§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
zadośćuczynienie

Wyrok XXV C 453/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 lutego 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawi

zadośćuczynienie

Teza / krótkie omówienie

zadośćuczynienie

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt XXV C 453/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 lutego 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XXV Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSO Sylwia J. Łuczak Protokolant: stażysta Agnieszka Pielak po rozpoznaniu w dniu 16 lutego 2016 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa S. S. przeciwko (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. o ochronę dóbr osobistych 1. nakazuje pozwanej (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W., aby w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku opublikowała na okres 3 dni, na stronie portalu internetowego www.(...).(...).pl w ramce o wielkości co najmniej ¼ ekranu, standardową wielkością liter, czcionką koloru czarnego na białym tle, oświadczenia następującej treści: (...) Sp. z o.o. w związku z naruszeniem dóbr osobistych S. S.. Przepraszamy Pana S. S., prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą Agencja (...), za naruszenie jego dóbr osobistych poprzez opublikowanie na należącym do nas, jako wydawcy, serwisie internetowym (...).pl, podstronie (...).(...).pl artykułu „(...)z chaosem organizacyjnym w tle”, zamieszczonego tam w dniu 1 września 2014 roku. Artykuł ten naruszył dobre imię Pana S. S. oraz renomę jego firmy poprzez zawarcie nieprawdziwych informacji wywołujących błędne przekonanie, jakoby Agencja (...) nie miała doświadczenia w organizacji biegów, a jej rzeczywistym głównym przedmiotem działalności był transport drogowy oraz porównanie jego osoby do postaci (...). Wyrażamy ubolewanie z powodu naruszenia dóbr osobistych Pana S. S. w związku z publikacją godzącą w jego dobre imię oraz renomę jego firmy. (...) Sp. z o.o." ; 2. nakazuje pozwanej (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W., aby w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się orzeczenia usunęła z archiwum portalu internetowego www.(...).pl, podstrony www.(...).(...).pl artykułu z 01 września 2014 r. zatytułowanego „ B. (...) z chaosem organizacyjnym w tle” naruszającego dobra osobiste S. S. w zakresie, w jakim zawiera on nieprawdziwe informacje sugerujące, iż Agencja (...) nie posiada doświadczenia w organizacji biegów i imprez sportowych, określeń porównujących osobę powoda do postaci (...), 3. w pozostałym zakresie powództwo oddala, --- STRONA 2 --- 4. zasądza od powoda S. S. na rzecz pozwanej (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W., kwotę 1 846,20 zł (jeden tysiąc osiemset czterdzieści sześć złotych dwadzieścia groszy) tytułem zwrotu kosztów procesu. Sygn. akt XXV C 453/15 UZASADNIENIE Pozwem z 18 marca 2015 r. (data prezentaty; k. 3-11) powód, S. S., prowadzący działalność gospodarczą pod firmą Agencja (...) wystąpił przeciwko (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. z żądaniem: 1) zobowiązania pozwanej do opublikowania w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, na okres co najmniej 14 dni, na głównych stronach internetowych następujących portali: www.(...).pl, www.(...).(...).pl, www.(...).pl, www.(...).pl, www.(...).pl, www.(...).pl, www.(...).pl, w ramce wielkości co najmniej 1/4 ekranu, standardową wielkością liter, czcionką koloru czarnego na białym tle, oświadczenia następującej treści: (...) Sp. z o.o. w związku z naruszeniem dóbr osobistych S. S.. Przepraszamy Pana S. S., prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą Agencja (...), za naruszenie jego dóbr osobistych poprzez opublikowanie na należącym do nas, jako wydawcy, serwisie internetowym (...).pl artykułu "(...)", zamieszczonego tam w dniu 1 września 2014 roku. Artykuł ten w swej wymowie i treści naruszył dobre imię Pana S. S. oraz renomę jego firmy. Zawierał on twierdzenia nieprawdziwe i nieścisłe, insynuacje deprecjonujące Pana S. S. oraz prowadzone przez niego przedsiębiorstwo w oczach czytelników, a także zwroty uznawane za obraźliwe. Artykuł został sporządzony nierzetelnie, w tym bez sprawdzenia prawdziwości podawanych w nim informacji, a nawet bez podjęcia próby skontaktowania się z Panem S. S. w celu uzyskania jego stanowiska lub komentarza. W szczególności artykuł ten mógł wywołać błędne przekonanie wśród czytelników, jakoby Agencja (...) nie miała doświadczenia w organizacji biegów, a jej rzeczywistym głównym przedmiotem działalności był transport drogowy. Wyrażamy ubolewanie z powodu naruszenia dóbr osobistych Pana S. S. w związku z publikacją godzącą w jego dobre imię oraz renomę jego firmy. (...) Sp. z o.o.”, 2) zobowiązanie pozwanej do usunięcia, w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, z serwisu internetowego (...).pl, artykułu naruszającego dobra osobiste powoda, 3) zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kwoty 15 000 zł tytułem zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi za okres od 18 listopada 2014 r. (dnia otrzymania przez pozwanego wezwania) - do dnia zapłaty, 4) zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego. Powód wskazał, iż swoje roszczenia wywodzi z publikacji prasowej, która ukazała się na łamach serwisu internetowego (...).pl, na stronie (...).(...).pl zatytułowanej (...), autorstwa P. S. (1). W ocenie powoda przedmiotowy artykuł zawiera szereg informacji nieprawdziwych i nieścisłych, w sposób oczywisty naruszających dobra osobiste powoda, w szczególności jego dobre imię oraz renomę prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa. Informacją nieprawdziwą, która w szczególności narusza renomę powoda jest stwierdzenie, że współorganizator biegu, Agencja (...), jest firmą skupiającą się na transporcie drogowym, bez doświadczenia w organizacji biegów, podczas gdy S. S. od wielu lat organizuje lub współorganizuje imprezy sportowe w Polsce, w tym największe wydarzenia biegowe w Polsce. --- STRONA 3 --- Autor artykułu, powołując się wyłącznie na wpis w ewidencji działalności gospodarczej, informował o braku doświadczenia powoda. Takiego działania nie można uznać za dające podstawę do twierdzeń o braku doświadczenia w organizacji imprez biegowych. W szczególności autor nie podjął nawet próby kontaktu z powodem, w celu uzyskania informacji o jego doświadczeniu oraz potwierdzenia kwestii prowadzonej działalności, chociaż w ewidencji działalności gospodarczej widnieje także odpowiedni wpis dotyczący prowadzenia przez powoda działalności sportowej. Nieścisła jest informacja, że współorganizatorem Półmaratonu było Stowarzyszenie (...) założone na potrzeby organizacji biegu. Wiadomość taka i sposób jej przedstawienia sugeruje, że Stowarzyszenie (którego członkiem zarządu jest powód) nie prowadzi rzeczywistej działalności i zostało powołane wyłącznie w celu organizacji biegu (...). Natomiast Stowarzyszenie (...) zostało założone w celach określonych w jego statucie, a w ramach ich realizacji podejmuje się organizacji różnych wydarzeń sportowych. Co istotne, do Agencji (...) ani do spółki cywilnej, której powód jest wspólnikiem, nie dotarła żadna prośba o kontakt ze strony dziennikarza, a więc również wiadomość o próbie kontaktu zawarta w artykule jest nieprawdziwa. Dobra osobiste powoda naruszają nie tylko nieprawdziwe oraz nieścisłe informacje, ale również ogólny wydźwięk całości artykułu, mający na celu zdyskredytowanie powoda w oczach potencjalnych uczestników innych imprez biegowych oraz partnerów biznesowych. Autor artykułu nie miał na celu przedstawienia relacji z (...), lecz skupił się wyłącznie na osobie powoda przedstawiając go bez uzasadnienia, jako podejrzaną i niegodną zaufania osobę, czemu służą m.in. pozostawione bez odpowiedzi pytania. Treść pytań nie ma związku z imprezą, której zgodnie z tytułem, miał dotyczyć przedmiotowy artykuł. Konieczne jest też podkreślenie, że artykuł został opublikowany już następnego dnia po zakończeniu biegu, który odbywał się w niedzielę, więc ta okoliczność pozwala wysnuć wniosek, że dziennikarz nie mógł w tym czasie rzetelnie zebrać i zweryfikować informacji dotyczących powoda i jego działalności zawartych w tekście artykułu. Autor artykułu wybiórczo i jednostronnie przytacza lub parafrazuje opinie znalezione w Internecie, przedstawiając wyłącznie te negatywne, nie podając też nigdzie ich źródła. Autor, jako dziennikarz, nie zadbał nawet o kontakt z samym organizatorem Półmaratonu, polegając tylko na własnych sądach i domniemaniach. Nadto, w jednym z podtytułów artykułu określa się S. S. mianem (...). W powszechnym rozumieniu i odbiorze, takie określenie jest obraźliwe. Porównanie do tego bohatera literackiego, wskazuje bowiem na to, że określona tym mianem osoba jest prymitywna i wulgarna, nie ma odpowiedniego dla zajmowanych funkcji czy prowadzonej działalności wykształcenia, umiejętności i doświadczenia, a swoje osiągnięcia zawdzięcza tylko przypadkowi, nieuczciwemu postępowaniu, a także popełnionym przestępstwom. Żaden społeczny interes nie przemawia też za tym, by w większej części artykułu przedstawiać osobę powoda jako (...), sugerując prowadzenie przez niego nielegalnych działań, a w szczególności kwestionować, bez żadnych dowodów, doświadczenie powoda jako organizatora imprez biegowych, czy stawiać pytania o zasadność współpracy z nim Miasta (...) W. lub sponsorów. Sam tytuł artykułu jest już mylący i wprowadza w błąd czytelnika co do faktów. Chaos organizacyjny (nawet w tle) to bowiem stan, w którym organizatorowi biegu można byłoby zarzucić więcej niedociągnięć, niż tylko chwilowy problem z dystrybucją wody na niektórych odcinkach i dotyczący tylko części biegaczy. Jedyny merytoryczny zarzut autora zawarty w artykule dotyczy tylko tego problemu. Jako przykład manipulacji faktami, wskazał, że autor artykułu powołuje się tylko na zasłyszane informacje dotyczące tego, że z trasy biegu karetki pogotowia zabierały biegaczy. Takie przedstawienie tej informacji sugeruje, że interwencja karetek pogotowia podczas biegu w ogóle jest czymś nadzwyczajnym, jak i sprawia wrażenie, że liczba tych interwencji była wysoka. Rzetelność wymaga, by dziennikarz, który powołuje się na jakieś nieokreślone źródła, zweryfikował uzyskaną informację oraz ocenił jej wiarygodność i istotność. Zakładając, że autor tekstu albo uczestniczył kiedyś w biegu masowym podobnej skali lub przynajmniej, że nie pisze o takim biegu po raz pierwszy, to powinien on wiedzieć, że zasłabnięcia biegaczy i interwencje ratowników medycznych występują praktycznie przy każdym większym biegu masowym. W (...)liczba tych interwencji nie była znacząco wyższa, niż w porównywalnych biegach (łącznie pomocy medycznej udzielono 136 osobom, wliczając w to tzw. pomoc prewencyjną, a tylko niewielka część interwencji wymagała zaangażowania transportu medycznego), biorąc również pod uwagę fakt, że w (...) wzięło --- STRONA 4 --- udział blisko 6 000 uczestników. Taka liczba interwencji nie świadczyła o chaosie na trasie, a wręcz przeciwnie - organizator dołożył najwyższej staranności, podejmując współpracę z organizacją wyspecjalizowaną w udzielaniu pomocy biegaczom na trasie, na bieżąco monitorującej stan uczestników biegu i udzielającej również pomocy prewencyjnej, zapobiegającej omdleniom zawodników. Powód domagał się nadto od pozwanej zaniechania czynności, które cały czas prowadzą do naruszania jego dóbr osobistych, poprzez usunięcie naruszającego dobra osobiste artykułu o wprowadzającym w błąd tytule i opublikowania na wskazanych w petitum pozwu stronach internetowych przez okres 14 dni stosownego oświadczenia, co pozwoli usunąć część skutków naruszenia jego dóbr osobistych. Oświadczenie takie dotrze bowiem do szerokiego grona osób, co jest konieczne ze względu na fakt, że organizacja imprez -sportowych jest głównym przedmiotem działalności powoda, a nieprawdziwe informacje zawarte w artykule mogą podważać zaufanie do powoda jako partnera biznesowego. Uzasadniając wysokość zadośćuczynienia w kwocie 15 000 zł, wskazał, że kwota ta będzie stanowić odpowiednie zadośćuczynienie w stosunku do doznanej przez niego krzywdy, gdyż publicznie rozpowszechniane nieprawdziwe informacje oraz użyte w artykule obraźliwe zwroty, bardzo negatywnie wpłynęły na wizerunek powoda. W odpowiedzi na pozew z 18 maja 2015 r. (k. 81-89) (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W., wniosła o oddalenie powództwa oraz zasądzenie od powoda na swoją rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Wskazała, że sporna publikacja leżała w społecznie uzasadnionym interesie. Skala wydarzenia oraz objęcie patronatem rozpoznawalnych sponsorów oraz miasta stołecznego W. uzasadniało zainteresowanie mediów tym wydarzeniem. Pozwana dowodziła, iż brak zapewnienia odpowiedniego zapotrzebowania na wodę został potwierdzony przez samego powoda. Brak wody był powszechnie krytykowany po biegu przez uczestników i w połączeniu z wysoką temperaturą mógł wpływać na omdlenia jego uczestników. Powód nie zakwestionował również poprawności żadnego z przytoczonych w artykule punktów regulaminu, które również spotykały się z powszechną krytyką internautów. Powód nie zakwestionował żadnego z faktów, które przywoływał autor artykułu, a odnoszących się do organizatora biegu, czyli Agencji (...). Za przyznane należy zatem uznać fakty, iż: - Agencja, zgodnie z Centralną Ewidencją i Informacją o Działalności Gospodarczej zajmuje się m.in. transportem drogowym towarów, działalnością usługową wspierającą transport lądowy, działalnością pocztową i kurierską oraz działalnością agencji reklamowych, - Agencja nie posiada własnej strony internetowej, - lokal agencji, położony przy ul. (...), służy jako siedziba różnych podmiotów gospodarczych, nie związanych ze sportem (np. (...) Sp. z o.o. ). W materiale prasowym ujawniono fakt - mogący wszak przemawiać za stanowiskiem przeciwnym - iż zgodnie z ewidencją, Agencja zajmuje się także pozostałą działalnością związaną ze sportem. Dane te stanowią prawdziwą podstawę faktyczną do opinii wyrażanych przez dziennikarza na temat profilu działalności ww. Agencji, który najwidoczniej nie koncentruje się na organizacji dużych biegów masowych. Czy jest to opinia dostatecznie uzasadniona, pozostawało do oceny czytelnika. Pozwana wskazała dodatkowo - na poparcie opinii dziennikarza - że wykorzystanie w nazwie działalności gospodarczej zwrotu agencja reklamowa nawet nie sugeruje związku z działalnością sportową, wszak organizacji sportu nie można traktować jako działalności reklamowej, zaś element komercyjny zawsze powinien być wtórny wobec zasadniczego celu publicznych biegów, jakim jest krzewienie kultury fizycznej. Zarówno przejawy komercjalizacji działalności sportowej, jak i fakt niskiej rozpoznawalności powoda w środowisku biegaczy, były przedmiotem komentarzy na forum serwisu www. (...).pl. --- STRONA 5 --- Strona pozwana zakwestionowała również wartość dowodową złożonych referencji wskazując, iż nie są one podpisane, nie wiadomo kto jest w rzeczywistości ich autorem. Przebieg imprezy dawał podstawę do ocen przytoczonych w artykule, zarówno formułowanych przez uczestników, jak i przez autora tekstu. Oceny te były surowe – ale oceny formułowane przez prasę nie muszą być ani łagodne ani nawet wyważone. Radykalizm tych ocen wiązał się z przekonaniem, iż na takim wydarzeniu, jak półmaraton, opłacanym przez uczestników i wspieranym przez władze miasta, poważne braki w zakresie tak podstawowego elementu, jak woda w upalny, letni dzień, jest skandalem zasługującym na poważną krytykę medialną. Pozwana zaprzeczyła również, aby użyte określenie (...) stanowiło zniewagę. Odnosząc się rzetelności dziennikarskiej podniosła, że podstawowym obowiązkiem, wynikającym z zasady rzetelności w przygotowywaniu materiału prasowego, jest konfrontacja źródeł informacji, z reguły - z podmiotem, na którego temat się pisze. Ten warunek dziennikarz spełnił, konfrontując informacje od swoich źródeł (zarówno osobowych, jak i pisemnych, pochodzących z forów internetowych), prosząc o komentarz 31 sierpnia 2014 r. o godz. 18:01, czyli jeszcze w dniu biegu, w mailu skierowanym do organizatora biegu, patrona biegu. Ani organizator ani sponsor biegu, nigdy nie odpisali na ww. korespondencję. Natomiast stanowisko patrona wydarzenia, tj. Urzędu m.st. W., zostało przytoczone w tekście w całości. Zarzutu braku rzetelności nie uzasadnia, jak chce powód, fakt opublikowania artykułu już następnego dnia po zakończeniu biegu. Temat dużego biegu sportowego w W. zachowuje charakter nowości najdalej w dniu następnym po jego odbyciu, jego publikacja w terminie późniejszym przestaje mieć - z punktu widzenia serwisu i z punktu widzenia czytelnika - znaczenie. Dziennikarz oczekiwał na odpowiedź trzech zapytanych podmiotów do ostatniego możliwego momentu, tj. do godziny 18. w dniu 01 września 2014 r., w którym podjęto decyzję o publikacji. Praca na newsach (jak to się określa w branży dziennikarskiej) ma specyfikę wymagającą szybkiego reagowania, co jest powszechnie akceptowane w kontaktach z mediami. Dość wskazać, że rzecznik prasowy Urzędu m.st. W. był gotów przesłać wyczerpującą odpowiedź już o 12:38 tego samego dnia, czyli po ok. czterech godzinach od pytania. Natomiast ani sponsor ani organizator wydarzenia nie prosili o więcej czasu na odpowiedź. Strony utrzymały swoje stanowiska do zamknięcia rozprawy (k. 299). Sąd ustalił, co następuje. W dniu 31 sierpnia 2014 r. w W. pod patronatem Prezydenta m.st. W. odbył się (...). Organizatorem biegu była wedle treści regulaminu na dzień 31 sierpnia 2014 r. Agencja (...), zajmująca się -zgodnie z informacją zawartą w CEiIDG – między innymi transportem drogowym towarów, pozostałą działalnością związaną ze sportem. Współorganizatorem biegu było Stowarzyszenie (...). Jedynym wspólnikiem Agencji (...) jest S. S., będący jednocześnie dyrektorem generalnym biegu oraz prezesem Stowarzyszenia (...) zarejestrowanego we wrześniu 2013 r., zajmujący się od kilkunastu lat organizacją imprez biegowych takich, jak: (...) (lata 2005-2007); (...) (lata 2009-2013), (...) (lata 2010-2014). Partnerem tytularnym półmaratonu został (...) Oddział w Polsce z siedzibą w W. (odpis CEiIDG – k. 55, referencje organizatora (...) – k.50, post użytkownika (...) z 01 września 2014 r. godz. 18.00 – k. 181, św. K. K. – k. 276-277, św. J. B. – k. 277-279; regulamin Półmaratonu – k. 104-110, pismo Urzędu m.st. W. z 24 stycznia 2014 r. – k. 302; powód – k. 291-296). Przed przeprowadzeniem biegu, tuż po oficjalnym ogłoszeniu przewidywanej daty i regulaminu tego wydarzenia w IV kwartale 2013 r., wśród potencjalnych uczestników na forach internetowych rozgorzała dyskusja na temat kontrowersyjnych zapisów pierwotnej wersji regulaminu dot. m.in. odpowiedzialności organizatora za szkody osobowe oraz koszty udzielanej pomocy medycznej. --- STRONA 6 --- Po licznych protestach, kwestionowane warunki zostały zmienione, zaś organizatorzy - zgodnie z pkt VII ust. 19 regulaminu - przyjęli, że uczestnicy od momentu startu do godziny 24 są objęci ubezpieczeniem na życie na podstawie umowy grupowego ubezpieczenia na życie zawartej pomiędzy (...) S.A. a organizatorem Półmaratonu (bezsporne; komentarze internautów z października 2013 r. zawarte na stronie internetowej (...).pl – k. 124-147). Przedmiotowe wydarzenie sportowo-rekreacyjne zostało przeprowadzone w upalny, letni dzień. Liczba biorących w nim uczestników przekroczyła 7 500 osób. Uczestnictwo w biegu uzależnione było od wniesienia opłaty rejestracyjnej wynoszącej od 79 zł do 120 zł. Ustalona trasa biegu o długości 21 097 km była dobrze zabezpieczona od strony technicznej, prawidłowo oznaczona, zaś jej ukształtowanie pozwalało na osiąganie dobrych wyników sportowych. Każdy uczestnik wyposażony był w chip pozwalający na dokładne zmierzenie czasu przebytego dystansu, zaś wynik po ukończonym biegu, przesyłano na telefon komórkowy lub e-maila. Organizatorzy zorganizowali przed startem strefy przeznaczone na rozgrzewkę, zaplecze sanitarne, szatnie oraz opiekę medyczną na samej trasie biegu. Start Półmaratonu następował z wyznaczonych stref czasowych, usytuowanych w zależności od szacowanych możliwości biegowych startujących. Uczestnicy ze stref czasowych z potencjalnie lepszymi czasami startowali przed uczestnikami ze stref czasowych znajdujących się poniżej ich szacowanego wyniku. Strefa mety Półmaratonu usytuowana została na błoniach Stadionu (...) w W. (regulamin biegu – k. 104-110, nagranie wideo (...) – k. 245, post użytkownika (...) z 31 sierpnia 2014 r. godz. 13.32 – k. 165, post użytkownika (...) z 31 sierpnia 2014 r. – k. 168, post użytkownika (...) z 31 sierpnia 2014 r. godz. 19.50 – k. 169 oraz z 01 września 2014 r. godz. 19.56 – k. 183; post użytkownika (...) z 01 września 2014 r. godz. 9.16 – k. 177; post użytkownika (...) z 02 września 2014 r. – k. 197, św. K. K. – k. 276-277; św. J. B. – k. 277-279; powód – k. 291-296). Na trasie rozmieszczono punkty odświeżania z wodą rozlokowane w odstępach co 3, 4 km, w których dostępne były także spożywcze żele energetyczne, banany. Woda w czasie biegu podawana była przez wolontariuszy uczestnikom w plastikowych kubkach bądź butelkach 0,5 l. Uczestnicy biegu startujący ze stref czasowych poniżej 2 godzin nie mieli problemów z dostępem do wody oraz posiłku regeneracyjnego. Z czasem jednak dla wolniejszych uczestników z wynikami powyżej dwóch godzin na poszczególnych punktach nawadniających zaczęło brakować wody. Wolontariusze nie nadążali z rozdysponowywaniem płynów do plastikowych kubków, strefy nawadniające były zbyt krótkie. W rezultacie zaczęto wydawać zapasy wody w dużych butelkach o pojemności 1,5 l, którymi części biegaczy dzieliła się między sobą, zaś niektórzy po spożyciu wyrzucali z zawartością na trasę biegu, bądź bezpośrednio za siebie. Na trasie Półmaratonu zdarzały się zasłabnięcia głównie w drugiej połowie dystansu. Takim osobom udzielana była natychmiastowa pomoc medyczna. W strefie mety uczestnicy otrzymywali dużą butelkę wody. Na mecie nie wszyscy otrzymali posiłek regeneracyjny w postaci bananów, co było spowodowane także zachowaniem samych uczestników, którzy pobierali z wyznaczonych punktów więcej tych owoców niż w rzeczywistości potrzebowali (regulamin biegu – k. 104-110, post użytkownika (...) z 31 sierpnia 2014 r. – k. 164, post użytkownika (...) z 31 sierpnia 2014 r. godz. 13.32 – k. 165, post użytkownika (...) z 31 sierpnia 2014 r. – k. 166, post użytkownika (...) z 31 sierpnia 2014 r., godz. 14.26 – k. 167, post użytkownika (...) z 31 sierpnia 2014 r. godz. 14.48 – k. 167, post użytkownika (...) z 31 sierpnia 2014 r. godz. 15.19 – k. 167, post użytkownika (...) – k. 168, post użytkownika B. z 31 sierpnia 2014 r. – k. 170, reklamacja D. D. wraz z odpowiedzią na reklamację z 12 września 2014 r. – k. 232-234, materiał wideo nagrany przez M. M. (...)– k. 271, św. K. K. – k. 276-277, św. J. B. – k. 277-279, św. D. D. – k. 285-288, powód – k. 291-296). W dniu 01 września 2014 r. około 32 godziny po przeprowadzeniu I B. (...) w serwisie internetowym (...).pl, na podstronie (...).(...).pl został opublikowany artykuł zatytułowany (...) , autorstwa P. S. (1). Czołówka publikacji informowała, że 31 sierpnia 2014 r. odbył się (...) - impreza, którą niektórzy porównywali z Maratonem (...), a która według wielu uczestników okazała się klapą. --- STRONA 7 --- Zdaniem autora spornej publikacji, organizator wydarzenia, firma zajmująca się transportem drogowym, bez doświadczenia w organizacji biegów, nie sprostała zadaniu, co przełożyło się na chaos na trasie. W treści artykułu wskazywano, że na portalach społecznościowych zaczęły pojawiać się głosy, że niezapewnienie wody i posiłku regeneracyjnego wolniejszym biegaczom stanowi zagrożenie dla zdrowia, a być może nawet życia uczestników. Na stronach internetowych poświęconych bieganiu pojawiły się informacje, że karetki pogotowia ratunkowego zabierały z trasy odwodnionych biegaczy. Publikacja odniosła się również do pierwotnej wersji regulaminu biegu, który wzbudził oburzenie wśród sympatyków biegania. Głównym problemem był jednak niedobór wody na punktach odświeżania lub jej wydawanie w postaci nie do przyjęcia dla biegnących osób. Dziennikarz wskazał również, że dzień po odbyciu się biegu, na jego stronie internetowej w regulaminie zmieniono organizatora biegu z Agencji (...) na Stowarzyszenie (...), który został założony 25 września 2013 r., co zbiega się z terminem organizacji imprezy, powiązanym personalnie z Agencją (...) zajmującą się wedle informacji zawartych w CEiIDG przede wszystkim transportem lądowym, działalnością pocztową i kurierską, działalnością agencji reklamowych i wreszcie pozostałą działalnością związaną ze sportem. W treści publikacji postawiono w powołanym kontekście pytanie (...) Wskazano nadto na niereprezentatywną siedzibę Agencji (...). Z uwagi na przytoczone ustalenia autor zastanawiał się, w jaki sposób prowadzona działalność gospodarcza ma się do organizacji jednego z najważniejszych wydarzeń biegowych w Polsce. Co sprawiło, że S. S. zaufały takie firmy jak B. , R. i P. J. ? Czy to było dla tych firm opłacalne wizerunkowo? - zastanawiał się dziennikarz, kwitując, iż internauci kpią z tytularnego sponsora imprezy, dopisując do logo koncernu tekst (...). Według autora artykułu, (...)okazał się organizacyjną klapą. Biorąc pod uwagę, że organizatorem była agencja reklamowa skupiająca swoją działalność na transporcie drogowym, a współorganizatorem Stowarzyszenie założone na potrzeby organizacji biegu, ta sytuacja nie powinna dziwić. Wraz z modą na bieganie powstała moda na organizację biegów. Zastanawiano się także dlaczego m. st. W. zaufało agencji reklamowej bez doświadczenia. Czy warto, aby stolica promowała bieg, do którego przebiegu liczne zastrzeżenia ma wielu uczestników i co do którego wątpliwości pojawiły się już w zeszłym roku. W dalszej części artykułu szczegółowo przytoczono stanowisko Urzędu Miasta (wypis z aktu notarialnego obejmującego protokół z otwarcia strony internetowej zawierającej publikację z 01 września 2014 r. – k. 17-28). Autor spornej publikacji, P. S. (1), informacje potrzebne do publikacji czerpał przede wszystkim z komentarzy internautów zamieszczonych na różnego rodzaju internetowych forach biegowych i społecznościowych, a także z prywatnych rozmów z kilkoma znajomymi, którzy brali udział w tym wydarzeniu. Informację o przyczynach, dla których zdecydowano się objąć imprezę patronatem Prezydenta m.st. W. uzyskał ze stanowiska Urzędu m.st. W. zaprezentowanego w odpowiedzi na nadesłane zapytanie dziennikarza (sporna publikacja + komentarz rzecznika prasowego Urzędu m.st. W. – k. 284-286v). Wobec doniesień o brakach w zaopatrzeniu uczestników w wodę oraz posiłku regeneracyjnego na mecie, autor artykułu wysłał również - na podany na oficjalnej stronie internetowej wydarzenia adres elektronicznej skrzynki pocztowej - prośbę o stosowny komentarz do organizatora biegu. Nie uzyskał jednak odpowiedzi w tym przedmiocie. Wiedzę o profilu działalności przedsiębiorstwa powoda P. S. (1) uzyskał z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej oraz z internetu (wiadomość e-mail z 31 sierpnia 2014 r. godz. 18.01 – k. 226, wiadomość e-mail z 09 września 2014 r. godz. 8.45 – k. 227-228, wiadomość e-mail z 01 sierpnia 2014 r. godz. 12.38 – k. 229, św. B. M. – k. 289-291, św. P. S. (1) – k. 291-294). --- STRONA 8 --- Wydawcą serwisu Internetowego (...).pl jest (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. (bezsporne; notarialny protokół otwarcia strony internetowej wraz z załącznikami – k. 17-28, regulamin korzystania z artykułów prasowych Dziennika (...) i serwisów internetowych – k. 29-33). Powyższa publikacja dotknęła powoda jako prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą Agencja (...) w W. oraz osobę samego powoda. Publikacja ta nie wpłynęła zasadniczo na stosunki towarzysko-biznesowe powoda. W 2015 r. powód zorganizował II edycję (...) pod patronatem tego samego sponsora tytularnego (św. K. K. – k. 276-277; św. J. B. – k. 277-279; powód – k. 291-296). Pismem z 18 września 2014 r. powód wystąpił do pozwanej z żądaniem zamieszczenia sprostowania nieścisłych i niepełnych, zdaniem powoda, informacji zamieszczonych w dniu 01 września 2014 r. na portalu internetowym należącym do (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. (pismo z 18 września 2014 r. – k. 34-35). W odpowiedzi z 23 września 2014 r. pozwana wskazała, że z uwagi na brak precyzyjnego wyodrębnienia tekstu sprostowania, nie jest w stanie ustosunkować się do pisma powoda (pismo z 23 września 2014 r. – k. 36). Jeszcze dwukrotnie bezskutecznie, powód kierował do pozwanej żądania zamieszczenia sprostowania. Pozwana konsekwentnie odmawiała uwzględnienia stanowiska powoda (pismo z 03 października 2014 r. – k. 37-39, pismo z 13 października 2014 r. – k. 40, pismo z 22 października 2014 r. – k. 41, pismo z 17 listopada 2014 r. – k. 42-46). Powyższe Sąd ustalił przede wszystkim na podstawie powołanych uprzednio dokumentów znajdujących się w aktach sprawy, w tym na podstawie komentarzy użytkowników portalu internetowego (...).pl. Podkreślenia wymaga, iż przedmiotowe wypowiedzi stanowią wyłącznie dowód tego, że na powyższym portalu, bliżej nieustalone osoby wypowiadały się w przytoczony w ustaleniach faktycznych sposób, na temat przedmiotowego zdarzenia sportowo – rekreacyjnego z 31 sierpnia 2014 r. Do przedmiotowego dowodu należało podejść z odpowiednią dozą ostrożności. Użytkownicy tegoż forum internetowego pozostawali bowiem anonimowi. Wiarygodność złożonych komentarzy w zakresie prawdziwości zdarzeń przezeń opisanych, musiała być poddana kontroli z uwzględnieniem dowodów z osobowych źródeł poznania oraz innych źródeł dowodowych takich, jak złożone do akt dowody z materiałów wideo. Zważywszy, iż powód - mimo zakreślenia przez Sąd stosownego terminu do przedłożenia umowy zawartej z m.st. W., z której wynikałoby, że organizatorem biegu było Stowarzyszenie (...) , zaś współorganizatorem Agencja (...) (k. 238-239) – dokumentu takiego nie przedłożył, na zasadzie art. 233 § 2 k.p.c. przyjęto tak, jak wynikało to z treści regulaminu (...) na dzień 31 sierpnia 2014 r., iż organizatorem tego biegu była Agencja (...), zaś współorganizatorem Stowarzyszenie (...) . Wskazać przy tym należy, iż powód złożył jedynie kopie poświadczonych za zgodność pism świadczących, iż Prezydent m.st. W. dziękuje powodowi jako dyrektorowi generalnemu B. (...), zarówno w 2014 r., jak i w 2015 i 2016 roku, za zaproszenie do objęcia honorowym patronatem przedmiotowego Półmaratonu i wyraża zgodę na tenże patronat (3 pisma - k. 302-304). Podkreślenia wymaga przy tym, iż dopiero przeprowadzenie postępowania dowodowego w niniejszym postępowaniu, pozwoliło na ustalenie najbardziej prawdopodobnego przebiegu spornego wydarzenia opisanego w publikacji pozwanej Spółki z 01 września 2014 r. Istotne jest, iż zarówno z nagrań wideo, jak i z zeznań przesłuchanych świadków wyłania się zgoła odmienny przebieg spornej imprezy, co nie oznacza, iż wzajemnie się one wykluczają i Sąd winien przyjąć za prawdziwą wyłącznie jedną z przestawionych wersji zdarzeń. Wręcz przeciwnie, w świetle całokształtu okoliczności sprawy, trzeba stwierdzić, że obie wersje wydarzeń są prawdziwe. Brak jest podstaw do podważenia wiarygodności zeznań świadków K. K., J. B. oraz nagrania wideo zatytułowanego (...) , jak i --- STRONA 9 --- zeznań św. D. D. i nagrania M. M. zatytułowanego (...) . Są to w istocie relacje z przebiegu wydarzenia widziane z punktu widzenia osób, które przebyły dystans (...) w czasie poniżej oraz powyżej dwóch godzin. Odczucia te, jak wykazało postępowanie dowodowe, były zgoła odmienne. Przy ustalaniu stanu faktycznego sprawy oraz spornych okoliczności, Sąd oparł się nadto na złożonych wydrukach korespondencji e-mail prowadzonej pomiędzy autorem publikacji P. S. (1), a przedstawicielami m.st. W., których treść została, co do zasady potwierdzona przez rzecznika prasowego św. B. M.. Na gruncie niniejszego procesu poza sporem pozostawało również, że adres elektronicznej skrzynki odbiorczej, na który autor spornej publikacji wysłał zapytanie do organizatorów Półmaratonu, był oficjalnym adresem, pod który przedstawiciele mediów mogli kierować pytania do organizatorów imprezy. Nie znalazły potwierdzenia zeznania św. P. S. (1), jakoby kontaktował się on również telefonicznie z przedstawicielami zarówno Miasta, jak i powodem. Świadek B. M. wskazał, że kontakt z urzędnikami Urzędu Miasta prowadzony był wyłącznie poprzez pocztę elektroniczną. Potwierdza to również treść złożonej korespondencji. Z uwagi na powyższą nieścisłość w zeznaniach dziennikarza, brak jest podstaw do przyjęcia, że P. S. (1) próbował skontaktować się z organizatorami także telefonicznie. Wniosek ten można również wyprowadzić z dosyć enigmatycznego stwierdzenia zawartego w treści publikacji, w której ograniczono się do jednego zdania Spółka nie odpowiedziała na naszą próbę kontaktu, z którego wynika, iż poza jedną wiadomością e-mail, pozwana nie kontaktowała się z powodem. Co do zasady brak było podstaw do podważenia zeznań powoda w charakterze strony (poza kwestią otrzymania wiadomości e- mail od autora publikacji). Były one bowiem zbieżne z pozostałym materiałem dowodowym. Powód nie ukrywał przy tym faktów także niekorzystnych z punktu widzenia interesów jego przedsiębiorstwa w niniejszym postępowaniu, stąd w ocenie Sądu były one wiarygodne, odzwierciedlające stan wiedzy posiadany na temat spornych okoliczności. Sąd zważył, co następuje. Powództwo zasługiwało na częściowe uwzględnienie. Przykładowy katalog dóbr osobistych wymienia art. 23 k.c., zgodnie z którym dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Zgodnie z treścią art. 24 § 1 k.c., ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia dobra osobistego może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności, ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Natomiast w myśl art. 38 ust. 1 ustawy z 26 stycznia 1984 r. Prawa prasowego (Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 ze zm.) odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału, co nie wyłącza odpowiedzialności wydawcy, w tym wypadku pozwanej Spółki. Powód w spornej publikacji prasowej upatrywał naruszenia takich dóbr osobistych, jak dobre imię, renoma jego przedsiębiorstwa i z tego tytułu dochodził złożenia przez pozwaną oświadczenia o odpowiedniej treści i formie wraz z usunięciem z portalu internetowego pozwanej przedmiotowej publikacji, a także zadośćuczynienia pieniężnego za naruszenie dóbr osobistych. W ocenie powoda sugerowanie w artykule chaosu organizacyjnego, porównywanie jego osoby do kontrowersyjnej osoby (...) oraz insynuowanie, iż powód podjął się organizacji spornego Półmaratonu bez żadnego doświadczenia w tej dziedzinie, jest nieprawdziwe, krzywdzące dla prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa od lat organizującego duże imprezy biegowe. --- STRONA 10 --- Na wstępie należy zaznaczyć, iż – z uwagi na konstrukcję art. 24 k.c.- na gruncie procesu o ochronę dóbr osobistych, z uwagi na doniosły charakter chronionego dobra, zasady rozkładu ciężaru dowodu kształtują się odmiennie w stosunku do zasad obowiązujących na gruncie zwykłego procesu cywilnego. Powód winien wykazać tylko fakt zaistnienia zdarzenia, które naruszać może jego dobra osobiste, na pozwanej natomiast ciąży obowiązek wykazania, że zachowanie to nie pozostawało bezprawne. Innymi słowy to pozwana miała obowiązek udowodnienia prawdziwości sformułowanego przez siebie zarzutu w spornej publikacji i ją obciążała inicjatywa dowodowa w tym zakresie. W celu pełnego wprowadzenia do omawianego zagadnienia oraz samego przedmiotu niniejszego postępowania, w pierwszej kolejności należy w ogólny sposób zdefiniować pojęcie dóbr osobistych, a z uwagi na charakter i środek przekazu, za pomocą którego miały zostać naruszone godność osobista i dobre imię powoda, także określić dyrektywy wykładni stosowane w tego typu sporach. Niewątpliwie dobra osobiste stanowią wartości niemajątkowe, wiążące się z osobowością człowieka i uznawane powszechnie w społeczeństwie, są uznawanymi przez system prawny wartościami obejmującymi fizyczną i psychiczną integralność człowieka, jego indywidualność oraz godność i pozycję w społeczeństwie. Naturę i granice poszczególnych dóbr osobistych wyznaczają przeważające w danym społeczeństwie zapatrywania prawne, moralne i obyczajowe. Dokonując więc oceny, czy nastąpiło naruszenie danego dobra osobistego, należy odnosić się do poglądów panujących w społeczeństwie, posługiwać się w tym celu abstrakcyjnym wzorcem przeciętnego obywatela, nie zaś odwoływać się do jednostkowych odczuć i ocen osoby pokrzywdzonej (zob. m.in. A. Szpunar, Ochrona dóbr osobistych, Warszawa 1979, s. 106, Z. Radwański, Prawo cywilne - część ogólna, Warszawa 1993, s. 121, a także wyroki SN z 11 marca 1997 r. III CKN 33/97 oraz z 16 stycznia 1976 r. II CR 692/75). Z tak pojmowanej obiektywnej koncepcji dóbr osobistych, jako przedmiotu ochrony, wynika również dyrektywa nakazująca dokonywanie interpretacji poszczególnych wypowiedzi, stanowiących potencjalne źródło naruszenia dóbr osobistych, w świetle ogólnie obowiązujących reguł znaczeniowych języka, przy założeniu przeciętnej kompetencji językowej odbiorcy danego komunikatu oraz z uwzględnieniem całego kontekstu wewnątrztekstowego i sytuacyjnego (zewnętrznego) towarzyszącego danej wypowiedzi. Decydujące znaczenie ma to, w jaki sposób poszczególne zwroty (w kontekście całości przekazu medialnego) odbierane są społecznie. Nie bez znaczenia jest tutaj także sama motywacja działań sprawcy naruszenia. Należy się zatem kierować kryteriami obiektywnymi, a nie subiektywnymi przy ocenie, czy i w jakim stopniu doszło do naruszenia dobra osobistego w konkretnym przypadku. Naruszenie dobrego imienia, renomy polega na pomówieniu innej osoby o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w oczach opinii publicznej albo narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego zawodu, stanowiska lub rodzaju działalności. W ocenie Sądu, przedmiotowy artykuł z 01 września 2014 r. mógł naruszać ww. dobra osobiste powoda. Sposób przedstawienia przebiegu (...) , podważanie kwalifikacji powoda do organizowania tak poważnego wydarzenia w połączeniu z porównaniem do (...), niewątpliwie naruszało te dobra osobiste powoda, mogąc podważać wiarygodność i jego pozycję zawodową w szeroko rozumianym środowisku biegowym, oczach sponsorów oraz przeciętnych czytelników. Wskazywany przez autora publikacji całkowity brak kompetencji i doświadczenia w połączeniu z porównaniem do fikcyjnej postaci literackiej miał odczuwalnie negatywny wydźwięk, zmierzał do napiętnowania powoda, zganienia go w oczach czytelnika. Literacka postać (...) bohatera powieści (...) T. M. z upływem czasu oraz kolejnymi ekranizacjami filmowymi stała się w świadomości społeczeństwa polskiego, mimo wyraźnego humorystycznego, satyrycznego przedstawienia jego osoby uosobieniem cwaniactwa i karierowiczostwa. Ukazuje bowiem jak zwykły prosty człowiek, bez żadnego doświadczenia i kwalifikacji zdobywa, dzięki przypadkowemu splotowi wydarzeń, umiejętnościom wykorzystania właściwych koneksji, znajomości, kolejno coraz wyższe stanowiska zawodowe, a nawet państwowe, gardząc przy tym ludźmi ze środowiska, z którego sam się wywodzi. Wobec naruszenia dóbr osobistych powoda należało się zastanowić, czy słuszny interes społeczny usprawiedliwiał ingerencję autora publikacji w dobra osobiste powoda, czy ważny interes społeczny wyłączał bezprawność tejże ingerencji. --- STRONA 11 --- Dlatego też na kawie rozpoznawanego przypadku, rozważenia wymagało, któremu z dwóch prawem chronionych dóbr – prawu do informacji i wolności słowa czy prawu do ochrony dobra osobistego człowieka – należy w ustalonych okolicznościach faktycznych przyznać pierwszeństwo ochrony oraz czy wydawca, publikując informacje naruszające dobra osobiste, spełnił wszystkie wymogi, jakie prawo nakłada w takiej sytuacji na rzetelnie wykonującego swój zawód dziennikarza. Niewątpliwie autorzy publikacji prasowych powinni zastosować odpowiednie metody w celu poszukiwania prawdy (tj. wiedzy o rzeczywistości). To, jaka powinna być metoda w konkretnych przypadkach określa ustawa z 26 stycznia 1984 r. prawo prasowe. W myśl art. 12 tej ustawy, dziennikarz obowiązany jest zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło. W orzecznictwie Sądu Najwyższego występuje rozbieżność co do tego, czy dla uchylenia bezprawności naruszenia dóbr osobistych publikacją prasową konieczne jest przeprowadzenie dowodu prawdy, co do faktów przytoczonych w publikacji. Według jednego z poglądów, jest to niezbędny warunek uchylenia odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych, w tym także warunek skutecznego powołania się na przesłankę działania w obronie społecznie uzasadnionego interesu. Prezentowane są też poglądy odmienne wskazujące, że możliwe jest wyłączenie odpowiedzialności dziennikarza za naruszenie czci przez publikację prasową, mimo nie wykazania prawdziwości zarzutu, a decyduje o tym wykazanie szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych. Poglądy te zebrał i wyczerpująco przeanalizował Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z 18 lutego 2005 r. III CZP 53/04 (LEX nr 143120). Sąd Najwyższy wyraził stanowisko - które Sąd w niniejszym postępowaniu podziela - zgodnie z którym wykazanie przez dziennikarza, iż przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych działał w obronie społecznie uzasadnionego interesu oraz wypełnił obowiązek zachowania szczególnej staranności i rzetelności, uchyla bezprawność działania dziennikarza. W orzeczeniu tym podkreślono konieczność wykazania dwóch zasadniczych przesłanek, to jest realizowania przez daną publikację godnego ochrony interesu społecznego oraz spełnienie przez dziennikarza obowiązku wynikającego z art. 12 ust. 1 prawa prasowego, czyli zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych. Sąd Najwyższy wskazał, że w wypadku publikacji prasowych, interes społeczny wyraża się przede wszystkim w urzeczywistnianiu zasad jawności życia publicznego i prawa społeczeństwa do informacji. Dotyczy on sfery życia publicznego, takiej więc, w ramach której można mówić zarówno o istnieniu potrzeby ważnej w demokratycznym społeczeństwie otwartej debaty publicznej, jak i o prawie do uzyskiwania informacji, które wymaga realizacji przez środki społecznego przekazu. Od strony podmiotowej informacja publiczna musi dotyczyć osób aktywnie działających na forum publicznym (osób publicznych), a od strony przedmiotowej - informacji dotyczących publicznej sfery życia tych osób, bo w tej sferze zasadniczo ujawnia się potrzeba ważnej debaty publicznej. Dlatego, aby w ogóle móc podjąć skuteczną próbę wykazania wyłączenia bezprawności naruszenia dobra osobistego publikacją prasową naruszyciel musi wykazać, że publikacja realizowała tak rozumiany, godny ochrony, interes społeczny. Z kolei określając kryteria, według których należy wyznaczać wzorzec szczególnej staranności i rzetelności działania dziennikarza, Sąd Najwyższy wskazał, że najistotniejsze znaczenie ma rodzaj i rzetelność źródła informacji, bowiem dziennikarz nie powinien opierać się na źródle, którego obiektywizm lub wiarygodność budzi wątpliwości. Nadto ważne jest sprawdzenie zgodności z prawdą uzyskanych informacji przez sięgnięcie do wszystkich innych dostępnych źródeł i upewnienie się co do zgodności informacji z innymi znanymi faktami, a także umożliwienie osobie zainteresowanej ustosunkowania się do uzyskanych informacji. Z kolei na etapie wykorzystania materiałów prasowych, istotne jest przede wszystkim wszechstronne, a nie selektywne przekazanie informacji, przedstawienie wszystkich okoliczności i nie działanie pod z góry założoną tezę, a także rozważenie powagi zarzutu, znaczenia informacji z punktu widzenia usprawiedliwionego zainteresowania społeczeństwa oraz potrzeby (pilności) publikacji. Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy należy wskazać, że część zarzutów kierowanych w stosunku do powoda okazała się prawdziwa jedynie połowicznie, zaś niektóre, jak te dotyczące doświadczenia powoda w organizacji imprez sportowych, nie --- STRONA 12 --- potwierdziła się w toku procesu sądowego. Powód przyznał, iż w trakcie (...) doszło do przejściowych problemów z zaopatrzeniem wolniejszych uczestników (z czasem powyżej dwóch godzin) w wodę i posiłek regeneracyjny. Postępowanie dowodowe wykazało, że zarzut autora publikacji dotyczący części uczestników tegoż wydarzenia był prawdziwy, podobnie jak informacje o interwencjach ratowników medycznych na trasie biegu. Autor tekstu w swojej publikacji przemilczał natomiast, że wśród złożonych do akt komentarzy internautów znalazły się także głosy przychylne organizatorom, pochlebnie wypowiadające się na temat organizacji biegu. Potwierdziły to również zeznania przesłuchanych w sprawie świadków oraz materiały wideo. W analizowanej publikacji prasowej, stanowiącej swoistą skróconą relację z przedmiotowego biegu, zdaniem Sądu, zabrakło odpowiedniego wyważenia pozytywnych aspektów tego wydarzenia oraz jego mankamentów. Ogólny wydźwięk artykułu prasowego dla przeciętnego czytelnika, nie biorącego udziału w tym wydarzeniu, stwarzał odczucie kompromitacji organizacyjnej biegu sygnowanego znaną marką samochodów osobowych oraz m.st. W., co - zważywszy na całokształt okoliczności faktycznych sprawy - było relacją niepełną. Autor publikacji przygotował ją w zasadzie wyłącznie na podstawie relacji anonimowych uczestników przedstawionych na bliżej niesprecyzowanych w treści artykułu forach i portalach internetowych. Jego relacja była więc do pewnego stopnia wybiórcza, mającą zaintrygować czytelnika, generując negatywne emocje w stosunku do organizatorów i miasta, wydającego pozwolenie na jego przeprowadzenie przez podmiot gospodarczy, któremu całkowicie obce jest - z uwagi na profil działalności gospodarczej - organizowanie tego typu imprez biegowych. Dziennikarz wskazywał przy tym, że z relacji przekazywanych na forach internetowych wynika, iż z trasy biegu służby medyczne zabierały odwodnionych uczestników. Wysunięto więc na podstawie wypowiedzi internautów, iż bieg ten stwarzał zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia jego uczestników. Nie wiadomo jednakże jaka była przyczyna zasłabnięć na trasie biegu. Nie można wykluczyć, iż faktycznie był nią brak odpowiedniego nawodnienia. Możliwe były jednakże również inne przyczyny. Nawet w przypadku prawidłowego nawodnienia w gorący, letni dzień możliwe są omdlenia, zwłaszcza w przypadku zwiększonego wysiłku fizycznego, jaki generuje przebycie dystansu kilkunastu kilometrów. Autor nie zwracał się do służb medycznych zabezpieczających to wydarzenie, a wyłącznie na podstawie anonimowych wpisów internetowych, sformułował wyżej postawioną ogólną tezę. Pominął również informację o dobrym zabezpieczeniu medycznym tejże imprezy. Wszakże nawet wśród komentarzy internautów przekazujących informację o udzielaniu pomocy medycznej, wskazywano na dobre zabezpieczenie biegu, natychmiastową pomoc udzielaną przez służby ratunkowe (lotne patrole, kłady itp.). Pominięto także informacje istotne z punktu widzenia ogólnych kryteriów oceny tego typu imprez, jak organizacja samej trasy (szeroka szybka trasa, sprzyjająca uzyskiwaniu dobrych wyników), dobre oznaczenie i zabezpieczenie trasy, prawidłowo zorganizowane strefy startu i mety, miejsce na rozgrzewkę, odpowiednie zaplecze sanitarne, zabezpieczenie mienia ruchomego uczestników. Wszystkie te zagadnienia składają się nie tylko na ogólny obraz pierwszej edycji (...), ale każdej masowej imprezy biegowej organizowanej dla kilku tysięcy osób. Niemniej z punktu widzenia interesu publicznego pozytywne aspekty biegu zostały przesłonięte przez negatywne, których reprezentatywnym przykładem są zeznania św. D. D.. Niemniej treść spornej publikacji stwarza wrażenie, iż jej autor - przy zbieraniu informacji do artykułu - bazował wyłącznie na podstawie negatywnych opinii wyrażonych w Internecie. Nie powołał się na bezpośrednią rozmowę z żadnym uczestnikiem biegu. Zamiast rzeczowej oceny komentowanego wydarzenia, publikacja stanowiła w istocie recenzję z negatywnych komentarzy i informacji pozyskanych w Internecie. Rzetelność dziennikarska wymaga tymczasem zweryfikowania uzyskanych informacji w kilku źródłach. Użycie przez ustawodawcę w art. 12 ust. 1 pkt. 1 prawa prasowego określenia szczególna staranność jest z pewnością celowe, gdyż formułując ten wymóg domagał się on od dziennikarzy staranności wyjątkowej, specjalnej, nieprzeciętnej, a więc większej od tej, która jest normalnie oczekiwana w obrocie cywilnoprawnym. Wymóg szczególnej staranności ma charakter kierunkowy, gdyż odnosi się głównie do poszukiwania prawdy wymaganej w art. 6 ust. 1 prawa prasowego. Wobec tego dziennikarz ma obowiązek wykonania --- STRONA 13 --- wszystkich możliwych działań wymagających specjalistycznych kwalifikacji zawodowych związanych z dochodzeniem do prawdy w sposób dokładny i sumienny, odznaczający się krytycyzmem i dbałością o detale. Powyższe czynności z reguły odnoszą się do stanu faktycznego, prawnego oraz formy opracowania. W praktyce, realizacja tego obowiązku przy okazji zbierania materiałów do opracowania informacji, przejawia się w obowiązku dopuszczenia do konfrontacji różnych, często sprzecznych ze sobą wypowiedzi, przeprowadzenia rozmowy ze wszystkimi zainteresowanymi, krytycznej weryfikacji własnych spostrzeżeń. Zbieranie materiałów jest pierwszym i podstawowym etapem dziennikarskiego działania, zaś następnym jest weryfikacja zebranego materiału pod względem wartości dowodowej i przydatności dziennikarskiej. W niniejszym postępowaniu, powyższy szczególny miernik staranności należy odnieść przede wszystkim w zakresie badania kwestii doświadczenia powoda w organizowaniu przedmiotowego wydarzenia, gdyż informacje w tym zakresie okazały się nieprawdziwe. Autor omawianej publikacji prasowej przyjął a limine, że skoro przez dobę nie otrzymał odpowiedzi od powoda, to w zasadzie zwolniony jest z weryfikacji ustaleń poczynionych w Internecie. Zważywszy na szybki tryb przygotowywania publikacji, staranność wymaganą od dziennikarza, wydaje się że najwłaściwszym środkiem mającym na celu skomentowanie przez organizatorów doniesień internautów, a jednocześnie stanowiącym wyraz spełnienia rzetelności dziennikarskiej byłoby telefoniczne zwrócenie się o komentarz bezpośrednio do Agencji (...) bądź dyrektora tegoż wydarzenia – S. S., zamiast stawiania w publikacji hipotetycznych tez, pytań bez odpowiedzi, formułowaniu domysłów na podstawie cząstkowych informacji. Wszakże w odpowiedzi na jedno z zapytań autora, m.st. W. przekazało P. S. (1) numer telefonu komórkowego bezpośrednio do dyrektora generalnego (...) – S. S., którego brak doświadczenia tak jaskrawo podkreślano w spornej publikacji (vide – wiadomość e-mail m.st. W. z 01 września 2014 r. godz. 12.38 – k. 230). Pomimo stworzonych warunków, dziennikarz zaniechał jednakże skorzystania z tego źródła wiedzy, bazując wyłącznie na podstawie informacji zawartych w Internecie i dostępnych w nim publicznych rejestrach. Należy podkreślić, że Sąd nie uważa przy tym, że prawda ustalona według reguł procedury cywilnej jest lepsza, niż prawda ustalona według rzetelnego i szczególnie starannego śledztwa dziennikarskiego. Zarówno sądy, jak i dziennikarze mogą działać prawidłowo, mimo że według innych metod, i dysponując innymi środkami dojdą do odmiennych wniosków. Na obu jednakże płaszczyznach działaniem w interesie społecznym będzie podawanie informacji, które zostały rzetelnie i starannie zebrane i zweryfikowane. Tylko taka działalność dziennikarska zasługuje na ochronę, nawet jeżeli stawiane w publikacjach prasowych doniesienia okażą się w procesie cywilnym nieprawdziwe. P. S. (1) przedstawił szereg informacji wynikających z ogólnie dostępnych rejestrów, które uznać należy za wiarygodne, jednakże wobec zaniechania głębszej weryfikacji działalności powoda, wyprowadził na ich podstawie błędne wnioski, które w sposób szczególny dotknęły stronę powodową, a które stanowią główny zarzut kierowany pod adresem pozwanej Spółki w niniejszym postępowaniu. Zasadniczym przedmiotem niniejszego procesu nie pozostawała kwestia niedostatku wody na wyznaczonych punktach nawadniania, prawdziwości danych wynikających z jawnych rejestrów, powiązania osoby S. S. ze Stowarzyszeniem (...) ¸ miejsce jego siedziby, lecz właśnie zarzucenie przez autora publikacji, powodowi braku doświadczenia w organizowaniu wydarzeń sportowych i wynikające z tak ustalonego faktu porównanie do (...), takie dobieranie faktów, które pozwoliły autorowi na zrealizowanie z góry założonej kontrowersyjnej tezy, przykuwającej uwagę potencjalnych czytelników stanowiąc zasadniczy hit medialny, spornego artykułu. To właśnie w tej części publikacji powód upatrywał naruszenia swoich dóbr osobistych, podważenia jego pozycji w środowiskach biegowych i sponsorskich. Mimo, że pozwany złożył w niniejszym procesie regulaminy innych wielotysięcznych (...) imprez biegowych, P. S. (1) nie zwrócił się do ich organizatorów w celu zasięgnięcia informacji, czy w ich środowisku znana jest osoba S. S. prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą Agencja (...). --- STRONA 14 --- Mimo to postawił tezę, iż jest on N. D. polskiego sportu – sugerując, że jest to ewenement w skali całego kraju, gdy człowiek znikąd, dzięki własnemu sprytowi zorganizował w W. wielotysięczną imprezę sportowo–rekreacyjną, przekonując do niej włodarzy miasta oraz bogatych znanych sponsorów o ugruntowanej renomie, wykorzystując modę na bieganie i nadarzającą się okazję łatwego zarobku. Dziennikarz przygotowujący materiał, pomimo uzyskania bezpośredniego kontaktu telefonicznego do dyrektora generalnego biegu, zaniechał tej formy kontaktu, zweryfikowania zdobytych informacji (z wydruku CEiIDG wynika, że organizator prowadził także działalność sportową), umożliwiając w sposób nie budzący żadnych wątpliwości wypowiedzenie się przez osobę, której kompetencje podważał, do wyrażenia opinii w tej sprawie i przedstawienia faktów, na podstawie których możliwym było ustalenie i ocena dotychczasowego doświadczenia S. S. w organizacji biegów masowych. Publikacja ta w ocenie Sądu zmierzała do stygmatyzacji strony powodowej bez przeprowadzenia rzetelnego zgromadzenia informacji przed opublikowaniem kontrowersyjnej publikacji i ten zarzut, zdaniem Sądu, okazał się słuszny. Złożone przez pozwaną dowody wskazują, że autor publikacji stworzył jedynie pozory rzetelnego zebrania informacji w rozpoznawanej sprawie, nie zaś warunki rzetelnego przygotowania publikacji prasowej godzącej w dobra osobiste konkretnego podmiotu (w zakresie ustaleń dotyczących doświadczenia zawodowego powoda i porównania do (...)). Niemniej z uwagi na przyznaną przez samego powoda prawdziwość części informacji zawartych w spornej publikacji w zakresie problemów organizacyjnych z punktami nawadniania oraz posiłku regeneracyjnego dla części uczestników, Sąd uznał, że usunięcie naruszenia dóbr osobistych poprzez złożenie przez pozwaną w całości oświadczenia w formie i treści wskazanej przez powoda w petium pozwu, byłoby w ustalonych okolicznościach sprawy, zbyt daleko posunięte, sugerujące czytelnikom, iż cała publikacja zawierała informacje nieprawdziwe bądź mylące. Wbrew twierdzeniom powoda, można natomiast przyjąć, że braki w zapewnieniu wszystkim uczestnikom biegu, także tym z czasami powyżej dwóch godzin, którzy ponieśli opłatę startową w tej samej wysokości, odpowiedniej ilości wody, zamieszanie z tym związane, wprowadziło do dobrze zorganizowanej, co do zasady imprezy, niepotrzebne zamieszanie, rzutujące na ocenę całości tego wydarzenia, chaos organizacyjny. Co do zasady, za logiczne należało uznać twierdzenia artykułu, w których zwrócono uwagę, że Stowarzyszenie (...) powstało w okresie ogłoszenia regulaminu i przybliżonego terminu (...). Nie jest także prawdą, że do powoda nie dotarła żadna prośba o skomentowanie doniesień uczestników biegu wyrażonych na forach internetowych. Zapytanie takie zostało wystosowane, choć w ocenie Sądu w okolicznościach sprawy, było ono niewystarczające do zachowania poziomu należytej staranności wymaganej przez przepisy prawa prasowego, wyłączającej bezprawność naruszenia. Dlatego też Sąd uznał, że konieczna jest stosowna korekta roszczenia powoda opartego na dyspozycji art. 24 k.c. poprzez odpowiednie do okoliczności zmodyfikowanie treści oświadczenia złożonego przez podmiot naruszający dobra osobiste strony powodowej sporną publikacją prasową, w taki sposób, aby został uchylony zasadniczy skutek tejże publikacji, której było naruszenie dóbr osobistych powoda prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą Agencja (...) w postaci dobrego imienia i renomy poprzez twierdzenie, iż strona powodowa nie posiada doświadczenia w organizacji biegów masowych, będąc N. D. polskiego sportu. W tym zakresie informacje zawarte w spornym artykule, jak wykazało postępowanie dowodowe, były nieprawdziwe, zaś autor publikacji nie dochował wymaganej od dziennikarza rzetelności w ustalaniu faktów, na podstawie których wywiódł kontrowersyjne wnioski godzące w dobra osobiste powoda. Kwestia samej możliwości zmiany treści oświadczenia przepraszającego wynika bezpośrednio z dyspozycji art. 24 k.c. i została potwierdzona również w orzecznictwie. W sporze o ochronę dóbr osobistych powód powinien oznaczyć w pozwie dostatecznie skonkretyzowane zachowanie pozwanej, które wedle pokrzywdzonego potrzebne jest do usunięcia skutków dokonanego naruszenia dobra osobistego. Nie oznacza to jednak, aby wybór czynności skierowanej na usunięcie skutków takiego naruszenia był pozostawiony arbitralnemu uznaniu pokrzywdzonego. Czynność ta powinna być dobrana stosownie do rodzaju, intensywności i zasięgu dokonanego naruszenia. Sądowi orzekającemu zaś przysługuje kompetencja do kontroli, czy wskazana przez powoda czynność pozwanego stanowi odpowiedni środek usunięcia --- STRONA 15 --- skutków naruszenia dobra osobistego (tak SA w Katowicach w wyroku z 28 maja 2015 r. I ACa 158/15 - LEX nr 1747243, także SN w uzasadnieniu wyroku z 07 lipca 2005 r. V CK 868/04 - LEX nr 196405). Ogólny, a zarazem ogólnikowy tekst przeprosin podany w żądaniu pozwu, był nieadekwatny do stopnia naruszenia dóbr osobistych powoda, nie stanowił w ocenie Sądu odpowiedniego środka usunięcia skutków tego naruszenia w rozumieniu art. 24 k.c., dlatego został zmodyfikowany do formy wynikającej z sentencji uzasadnienia. W pozostałym zakresie roszczenie wywiedzione w punkcie 1. pozwu nie zasługiwało na uwzględnienie. Informacje dotyczące braku odpowiedniego zaopatrzenia części uczestników w wodę, mimo pewnych nieścisłości i przemilczenia niektórych kwestii, finalnie okazały się prawdziwe. Sąd nie znalazł również podstaw do publikacji treści przeprosin przez okres aż 14 dni na wszystkich portalach internetowych wskazywanych przez powoda. Zważyć bowiem należy, iż w przypadku przeprosin zamieszczanych w tradycyjnych wersjach gazet, stosowne oświadczenie zamieszczane jest w jednym numerze dziennika czy tygodnika. Dostatecznym okresem pozwalającym na osiągnięcie rezultatu wynikającego z art. 24 k.c. jest, zdaniem Sądu, publikacja treści przeprosin wyłącznie na portalu internetowym pozwanej, na łamach którego pojawił się kwestionowany artykuł, tj. www.(...).pl przez okres trzech dni. Kwestionowana publikacja na łamach internetowego wydania dziennika umieszczona była w zasadzie przez jeden dzień, do kolejnego wydania dziennika. Zważywszy jednak, iż znajduje się ona w dalszym ciągu w archiwum portalu pozwanej, pozwalając bliżej nieokreślonemu gronu internautów na zaznajomienie się z nią, Sąd uznał, że odpowiednim okresem, przez który treść przeprosin winna widnieć na powyższym portalu internetowym pozwanego będzie okres trzech dni. Na pozostałych portalach internetowych wskazywanych przez powoda, nie pojawiła się żadna wzmianka o publikacji pozwanej z 01 września 2014 r., dlatego zbędnym jest publikowanie przeprosin na ich łamach. Przeprosiny mogłyby bowiem trafić do szerszego grona adresatów, niż sama publikacja autorstwa P. S. (1) i charakteryzowałyby się nieadekwatną - nadmierną represją wobec pozwanej. Opierając się na dyspozycji art. 24 k.c., powód wnosił także o zobowiązanie pozwanej do usunięcia, w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, z serwisu internetowego (...).pl artykułu naruszającego dobra osobiste powoda. Odnosząc się do tak skonstruowanego roszczenia, należało mieć na uwadze, że wraz z rozwojem Internetu upowszechniła się praktyka publikowania gazet i czasopism zarówno w tradycyjnej wersji papierowej, jak i w wersji internetowej (bądź tak, jak w niniejszym postępowaniu, wyłącznie w wersji internetowej). Tworzone są archiwa internetowe, zawierające materiały publikowane w wydaniach poprzedzających wydanie bieżące. Archiwa internetowe stanowią łatwo dostępne źródło informacji. Oznacza to, że łatwo i bez ograniczeń czasowych dostępne są również te artykuły prasowe, których treść została uznana za naruszającą dobra osobiste. Zdaniem Sądu, nie do przyjęcia jest sytuacja, w której w Internecie treści o charakterze nieprawdziwym, zniesławiającym mogą pozostawać bez żadnych ograniczeń, ponieważ prowadziłoby to do permanentnego naruszania dóbr osobistych, a wydany wyrok, nakazujący złożenie odpowiedniego oświadczenia w związku z zamieszczeniem takiego artykułu w wydaniu internetowym gazety, nie stanowiłby dla pokrzywdzonego wystarczającej ochrony, czyniąc ją jedynie iluzoryczną. Dlatego Sąd zobowiązał pozwaną do usunięcia, w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, z archiwum serwisu internetowego (...).pl artykułu naruszającego dobra osobiste powoda w zakresie, w jakim zawiera on informacje sugerujące, iż powód nie posiada doświadczenia w organizacji biegów i imprez sportowych, określeń porównujących osobę powoda do postaci (...). W pozostałym zakresie roszczenie definitywnego usunięcia całości publikacji z portalu internetowego pozwanej, z przyczyn już wskazanych przy okazji omawiania poprzedniej kwestii, nie zasługiwało na uwzględnienie. W ramach niniejszego procesu powód dochodził również zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę wywołaną sporną publikacją na podstawie art. 448 k.c. Stosownie do treści tego przepisu, w razie naruszenia dobra osobistego, sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. --- STRONA 16 --- Przyznanie zadośćuczynienia na podstawie powołanego przepisu jest fakultatywne, a zatem nie zawsze, gdy dochodzi do naruszenia dóbr osobistych, regulacja ta ma zastosowanie. Do przesłanek nieuwzględnienia żądania o to zadośćuczynienie, zalicza się między innymi usunięcie skutków naruszenia przy pomocy innych orzeczonych środków, zachowanie się poszkodowanego albo naruszyciela, a także rodzaj naruszonego dobra. Przy żądaniu przyznania odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego, podstawowym kryterium oceny sądu jest także rozmiar ujemnych następstw w sferze psychicznej pokrzywdzonego. Skoro zaś celem przyznania ochrony w formie majątkowej, jest zrekompensowanie i złagodzenie doznanej krzywdy moralnej, znikomość ujemnych następstw naruszenia może prowadzić do oddalenia tego roszczenia (por. wyrok SA we Wrocławiu z 24 lipca 2008 r. I ACa 1150/06 - LEX nr 470267). W ocenie Sądu, w niniejszym postępowaniu zachodzi ostatnia z powołanych przesłanek. Pozwana jedynie częścią swojej publikacji naruszyła dobra osobiste powoda w postaci dobrego imienia i renomy w sposób zawiniony (poprzez brak należytej staranności). Sporna publikacja, wbrew twierdzeniom pozwu, w niewielkim jednak stopniu dotknęła osoby powoda, który nie wykazał, aby przeżywał szczególnie emocjonalnie publikację pozwanej. Nie wpłynęła ona również w wymierny sposób na sferę jego aktywności zawodowej, czy też stosunki towarzyskie, prowadząc do intensyfikacji negatywnych następstw działania pozwanej. Z zeznań przesłuchanych znajomych powoda ze środowiska sportowego wynika, że gdyby sam powód nie poinformował ich o spornym artykule przy okazji prowadzonego procesu, nie dowiedzieliby się oni w ogóle o jego istnieniu. Nawet, gdy powzięli o nim wiadomość, nie mieli zamiaru go czytać. Publikacja ta nie wpłynęła również na stosunki powoda ze sponsorami. Wszakże w 2015 r. odbyła się pod patronatem tego samego sponsora tytularnego (...), zaś w 2016 r. ma odbyć się jego III edycja. Powód nie posiadał wiedzy dlaczego część sponsorów z I edycji Półmaratonu zrezygnowała ze współpracy z nim. Znaleźli się przy tym nowi sponsorzy biegu. Artykuł zamieszczony na portalu internetowym pozwanej w minimalnym jedynie stopniu wpłynął więc na wizerunek powoda i tym samym jego sferę emocjonalną. Zdaniem Sądu, dostatecznym środkiem prawnym rekompensującym w okolicznościach niniejszej sprawy negatywne następstwa w sferze psychicznej powoda, jest nakazanie pozwanej przeproszenia powoda. Mając na uwadze powyższe, orzeczono jak w sentencji. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 100 zd. 1 k.p.c. W zakresie roszczenia o złożenie oświadczenia woli stosownej treści oraz usunięcie z serwisu internetowego pozwanej spornej publikacji powód wygrał proces w części (około 70%), zaś w stosunku do roszczenia o zadośćuczynienie w kwocie 15 000 zł uległ pozwanej w całości. Powód poniósł opłatę od pozwu w łącznej kwocie 1 350 zł, w tym w kwocie 750 zł od roszczenia o zadośćuczynienie i w kwocie 600 zł od roszczenia o zobowiązanie pozwanej do złożenia oświadczenia w odpowiedniej treści i formie. Zarówno powód, jak i pozwana ponieśli koszty ustanowienia pełnomocników procesowych – w zakresie pierwszego z roszczeń stosownie do § 6 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu oraz rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu w kwotach po 2 400 zł zaś w stosunku do drugiego z roszczeń stosownie do § 11 ust. 2 ww. rozporządzenia w kwotach po 360 zł. Obie strony poniosły również koszty opłat skarbowych od pełnomocnictw w kwotach po 17 zł. --- STRONA 17 --- W zakresie roszczenia o zadośćuczynienie, powód winien zwrócić pozwanej kwotę 2 417 zł zaś w zakresie roszczenia o nakazanie opublikowania stosownych przeprosin, to pozwana winna zwrócić powodowi kwotę 570,80 zł (70% x 977 zł – 30% x 377). W konsekwencji powód winien zwrócić pozwanej kwotę 1 846,20 zł (2 417 zł – 570,80 zł) tytułem kosztów procesu.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Warszawie XXV Wydział Cywilny#XXV C 453/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 lutego 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawi#art. 233 § 2 k.p.c.#art. 23 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 38 ust. 1 ustawy#art. 24 k.c.#art. 12 tej#art. 12 ust. 1 prawa#art. 12 ust. 1 pkt.#art. 6 ust. 1 prawa#art. 448 k.c.#art. 100 zd. 1 k.p.c.