Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt XXIV C 218/15 UZASADNIENIE Pozwem z 26 kwietnia 2013 r. L. S. (1) wniósł o zobowiązanie C. G. do usunięcia skutków umyślnego naruszenia jego dóbr osobistych poprzez: 1. opublikowanie na własny koszt na stronie 6 dziennika „(...)” na stronie internetowej (...), w tygodnikach (...) (dział (...)) i „(...)” (dział (...)) oraz na portalu (...) ogłoszenia w ramce o wymiarach 15 cm x 15 cm czcionką min 15 oświadczenia o następującej treści: „22.04.2012 na portalu (...) oraz 23.04.2012 w dzienniku „(...)” opublikowałem artykuł „(...)”, w którym znalazły się następujące nieprawdziwe informacje na temat Pana L. S. (1): „Nie jest prawdą, jakoby Pan L. S. (1) powoływał się w swojej książce „(...)” na księdza T. Z. (1). W rzeczywistości, Pan L. S. (1) powoływał się na księdza S. M.. Nie jest prawdą jakoby Pan L. S. (1) został zwolniony z Gazety (...) po opublikowaniu kilku artykułów. W rzeczywistości w okresie od VIII 2005 – V 2006 Pan L. S. (1) opublikował w Gazecie (...) ponad 70 artykułów. Znajdująca się w artykule wypowiedź Księdza T. Z. (1) nie była autoryzowana. We wspomnianym artykule zabrakło informacji, iż sam przygotowuję książkę na temat agentury SB w W.. Zabrakło również informacji, że między mną a Księdzem T. Z. (1) istnieje spór co do tożsamości agenta (...), którego Ksiądz T. Z. (1) identyfikuje tak samo jak L. S. (1). Zabrakło też informacji, iż we wspomnianym artykule opisałem sam siebie w trzeciej osobie. L. S. (1) nie został wyrzucony z Gazety (...) po opublikowaniu kilku tekstów. L. S. (1) nigdy nie zamierzał opublikować w tygodniku (...) dokumentów dotyczących mojej współpracy z Urzędem Ochrony Państwa. Przyznaję, iż na początku lat 90. współpracowałem niejawnie z Urzędem Ochrony Państwa i w ramach tej współpracy przyjmowałem pieniądze z Biura Studiów i Analiz za analizy dotyczące sytuacji Kościoła (...). Pozostaje to jednak bez związku z naruszeniem przeze mnie dóbr osobistych L. S. (1), który wielokrotnie publikował artykuły krytykujące służby specjalne. Nie jest prawdą jakoby Pan J. P. (2) zastraszał mnie w obronie książki L. S. „(...)”. Książkę „(...)” recenzowałem w Internecie, chociaż jej nie czytałem. Przygotowując artykuł „(...)” nie dałem Panu L. S. (1) odnieść się do stawianych mu zarzutów, nie skontaktowałem się z nim i nie zwróciłem się do niego o zajęcie stanowiska. Ponadto przepraszam Pana L. S. (1) za rozpowszechnianie innych informacji naruszających jego dobra osobiste, w tym zwłaszcza informacji jakoby Pan L. S. (1) był wyrzucany z pracy za publikowanie nierzetelnych artykułów i fantazjowanie. Nie miało to ani raz miejsca. Oświadczam, że moim celem nie było naruszanie dóbr osobistych Pana L. S. (1). Ponadto zwracam się do wszystkich zainteresowanych, aby nie dawali mi wiary, gdybym kiedykolwiek w przyszłości zechciał rozpowszechniać informacje naruszające dobra osobiste Pana L. S. (1). C. G.” w ciągu 7 dni od daty uprawomocnienia się wyroku; 2. zakazanie pozwanemu dalszego naruszania dóbr osobistych powoda;
--- STRONA 2 ---
3.zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 20.000 zł jako zadośćuczynienia za krzywdy wyrządzone bezprawnym działaniem. Nadto powód wniósł o zasądzenie na jego rzecz kosztów procesu według norm przepisanych. Uzasadniając żądanie pozwu powód wskazał, że 22 kwietnia 2012 r. na portalu internetowym (...) oraz 23 kwietnia 2012 r. w dzienniku „(...) ukazał się artykuł „(...)”, którego autorem był pozwany. Treść tego artykułu zawierała szereg nieprawdziwych informacji, które nie zostały przez pozwanego sprawdzone, a które naruszają dobra osobiste powoda. Nadto pozwany nie skontaktował się z powodem przed publikacją przedmiotowego artykułu i tym samym nie umożliwił mu zajęcia w sprawie pomimo posiadania do niego danych kontaktowych. Powód zarzucił także pozwanemu, że ten podczas spotkania z J. P. (2) rozpowszechniał o nim nieprawdziwe informacje, czym naraził go na utratę zaufania w oczach osoby, od której zależy jego kariera zawodowa. Odnosząc się do żądania zapłaty zadośćuczynienia powód wskazał, że dokonanie przez pozwanego przeprosin uzasadnione jest koniecznością dotarcia do grona osób, które wcześniej były adresatami nieprawdziwych informacji o powodzie. Roszczenia finansowe, zdaniem powoda, uzasadnia ogrom krzywdy jaka została mu wyrządzona oraz fakt, że pozwany zdyskredytował go w oczach potencjalnych pracodawców co może skutkować w przyszłości utratą źródeł zarobkowania. W tym zakresie powód wskazał na okoliczność rozwiązania z nim umowy przez wydawcę (...) S.A. z siedzibą w W., na napisanie kolejnej książki z uwagi na wątpliwości co do jego wiarygodności, będące następstwem pojawienia się tegoż artykułu. W odpowiedzi na pozew, pozwany C. G. wniósł o oddalenie powództwa oraz zasądzenie kosztów procesu według norm przepisanych kwestionując zasadność powództwa a w szczególności bezprawność naruszenia dóbr osobistych powoda. Pozwany wyjaśnił, że zawarta w publikacji wypowiedź T. S. (1) dotycząca współpracy powoda z czasopismem Gazeta (...) była cytatem i jako taka została użyta w artykule. Ponadto pozwany wyjaśnił, że miało miejsce opisane w artykule spotkanie z J. P. (2), który był doradcą zarządu wydawcy Wydawnictwa (...), w trakcie którego J. P. poinformował go, że powód zamierza ujawnić rzekomą współpracę pozwanego z (...) na początku lat 90-tych, w przypadku gdyby ukazały się niepochlebne informacje na temat jego książki. Z kolei podaną w tekście informację o tym, że wstęp do książki autorstwa powoda miał napisać T. I., miała potwierdzać korespondencja mailowa między wyżej wymienionym a pozwanym. Przede wszystkim jednak pozwany podniósł zarzut braku legitymacji biernej w niniejszej sprawie, gdyż artykuł w papierowym wydaniu „(...)” nie wskazywał kto jest jego autorem, zaś w wydaniu elektronicznym został on opatrzony pseudonimem dziennikarskim „(...)”, który jest objęty tajemnicą dziennikarską. Ponadto pozwany podniósł zarzut braku określenia przez powoda dóbr osobistych, które miałyby zostać naruszone przedmiotową publikacją, niesprecyzowania jakiego zachowania ma dotyczyć żądanie zaniechania naruszenia a także braku adekwatności treści przeprosin do rzekomego naruszenia. Pozwany podniósł również, że sporne artykuły miały charakter recenzji i korzystały z ochrony wolności wypowiedzi i wyrażania opinii, ponadto urzeczywistniały prawo obywateli do kontroli i krytyki społecznej oraz były działaniem podjętym w interesie społecznym. Pozwany kwestionował także zasadność i wysokość roszczenia majątkowego. Wyrokiem z dnia 28 stycznia 2014 r. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo, wskazując w uzasadnieniu na brak legitymacji biernej pozwanego. Na skutek apelacji powoda Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 20 listopada 2014 r. uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w Warszawie do ponownego rozpoznania. Pismem z dnia 01 sierpnia 2015 r. (data nadania w urzędzie pocztowym) powód zmodyfikował żądanie pozwu wnosząc o zobowiązanie pozwanego do zamieszczenia w terminie 14 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku w niniejszej sprawie na własny koszt trzykrotnie w dzienniku „(...)” (na stronie 1) kolumna 3 i 4 od góry, pogrubioną czcionką Arial rozmiar 14, odstęp między wierszami półtorej linijki, odstępy pomiędzy literami normalne, kolor liter czarny na białym tle, oświadczenia o następującej treści: „22 kwietnia 2012 na (...) oraz 23 kwietnia 2012 na łamach dziennika „(...)” zamieściłem artykuł „Próba zastraszenia w informacji: 1. Nie jest prawdą, aby ktokolwiek szantażował mnie, aby zablokować artykuł na temat książki „(...)” autorstwa Pana L. S. (1). 2. Nie jest prawdą jakoby jakikolwiek działacz (...) pomagał Panu L. S. (1) w promocji książki.
--- STRONA 3 ---
3. Nie jest prawdą jakoby Pan L. S. (1) powoływał się w swojej książce na księdza T. Z. (1). 4. Nie jest prawdą jakoby Pan L. S. (1) został zwolniony z pracy w Gazecie (...) po opublikowaniu kilku artykułów. W rzeczywistości umowa została rozwiązana za porozumieniem stron, po opublikowaniu kilkudziesięciu artykułów. 5. Pan L. S. (1) nigdy nie zamierzał publikować ani nie publikował nieprawdziwych informacji na temat mojej współpracy ze służbami specjalnymi. 6. W latach 1993-1998 istotnie współpracowałem niejawnie z Urzędem Ochrony Państwa, dostarczając informacji na temat Kościoła (...) i poszczególnych hierarchów. Pan L. S. (1) posiada prawdziwe informacje na temat okoliczności mojej współpracy z (...). 7. Wspomnianym przeze mnie w artykułach J. P. (2) nie jest i nigdy nie był wydawcą książek L. S. (1). 8. Nie jest prawdą, jakoby w książce „(...)”, Pan L. S. (1) pomylił co do identyfikacji agentów Służby Bezpieczeństwa w W.. 9. Pracując nad artykułami, nie skontaktowałem się z Panem L. S. (1) nie dałem Mu możliwości zajęcia stanowiska. Ponadto pragnę oświadczyć, iż: 1. Po tym, jak Pan L. S. (1) skierował przeciwko mnie pozew o ochronę dóbr osobistych, spowodowany ww. artykułem, wielokrotnie rozpowszechniałem w Internecie informacje nieprawdziwe na temat Pana L. S. (1) i jego małżonki oraz zamieszczałem wpisy stanowiące dla nich treści obraźliwe. 2. Podczas procesu w Sądzie Okręgowym w Warszawie wyparłem się autorstwa ww. artykuł, aby uniknąć odpowiedzialności cywilnej za krzywdę wyrządzoną panu L. S. (1). 3. W styczniu 2014 r. roku poinformowałem opinię publiczną, iż Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił pozew L. S. (1) przeciwko mnie z powodu niedopuszczalności dowodów złożonych przez Pana L. S. (2). Nie wspomniałem, iż tym „niedopuszczalnym” dowodem było zaświadczenie wydawcy „(...)”, stwierdzające, iż autorem artykułu byłem ja. Wobec powyższego PRZEPRASZAM PANA L. S. (3) za rozpowszechnianie nieprawdziwych, szkalujących go informacji, oraz wyrażam ubolewanie z powodu strat, których z tego powodu Pan L. S. (1) niewątpliwie doznał. Ponadto zwracam się do wszystkich zainteresowanych, aby nie dawali mi wiary, gdybym kiedykolwiek w przyszłości rozpowszechniał kolejne informacje szkalujące pana L. S. (1). C. G. Były dziennikarz <<Rzeczpospolitej>>” Ponadto wniósł o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 20.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz 100.000 zł tytułem odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty. Pozwany C. G. wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu Sąd Okręgowy ponownie rozpoznając sprawę ustalił następujący stan faktyczny: 22 kwietnia 2012 r. na portalu (...) oraz 23 kwietnia 2012 r. w dzienniku „(...)” pojawił się artykuł zatytułowany „(...)” podpisany pseudonimem „(...)”. Autorem publikacji był pozwany C. G..
--- STRONA 4 ---
Artykuł ten pojawił się w związku z opublikowaniem przez powoda L. S. (1) książki pt. „(...)”, która miała demaskować agentów Służby Bezpieczeństwa w otoczeniu J.. Artykuł został zilustrowany zdjęciem osoby z podpisem „Wydawca książki J. P. (2)” zaś wytłuszczonym drukiem obok zdjęcia podano informację, że wydawca książki szantażował dziennikarza (...) by zablokować ukazanie się artykułu obnażającego jej nierzetelność. Tytuł artykułu i podpis pod i obok zdjęcia pochodziły od redakcji gazety. W pierwszej części artykułu znalazły się nieprawdziwe informacje dotyczące promocji książki przez L. S. między innymi o tym, że powód powołuje się w niej na ks. T. Z. (2) a także o pomocy udzielonej przez miejscowego działacza partii (...) W. O. (1) i proboszcza parafii w P.. Jednocześnie w publikacji zacytowano nieautoryzowaną wypowiedź ks. T. Z. (2), w której stwierdza, że powód „przesłał mu maszynopis z prośbą o napisanie wstępu. Po zapoznaniu się z zawartością tej pozycji odmówiłem. Książka zawiera tak wielką ilość błędów, przekłamań i przeinaczeń, że nie chciałem z nią mieć nic wspólnego”. Publikacja zawiera także nieprawdziwą wypowiedź W. O., w której zaprzecza, że znał wcześniej L. S., jednak, skoro spotkanie (w domyśle: w sprawie promocji książki) odbywało się w parafii, uznał, że można mu zaufać. Publikacja cytuje także wypowiedź redaktora naczelnego Gazety (...) T. S. (1) dotyczącą współpracy powoda z tym czasopismem, w której stwierdza, że po kilku tekstach współpraca z powodem została zerwana, gdyż teksty te „nie grzeszyły rzetelnością.” W dalszej części artykułu ponownie pojawia się informacja na temat szantażu, w której autor dodatkowo podaje, że gdy dziennikarz zaczął zbierać informacje na jej (książki) temat, na spotkaniu, na które został zaproszony przez wydawcę, J. P. (2) poinformował go, że „S., gdyby ukazały się niepochlebne informacje na jego temat, zamierza w tygodniku (...) ujawnić rzekomą współpracę C. G. z (...) na początku lat 90”. Następnie C. G. przytacza krytyczne wypowiedzi pracownika Instytutu Pamięci Narodowej – W. B. (1), na temat książki. Z wypowiedzi tych wynika, że „w książce roi się od kłamstw, błędów i pomyłek (…) autor nie ma pojęcia jak działał wywiad PRL, jakie były jego struktury. Myli agentów z oficerami, przypisuje pseudonimy nie tym osobom, które je w rzeczywistości nosiły.” W. B. (1) ocenił książkę jako przykład skrajnego braku profesjonalizmu. W publikacji przytoczony jest również przykład błędnego przypisania arcybiskupowi J. B. pseudonimu (...) oraz uzasadnienie tej opinii. (tekst artykułu w wersji internetowej – k. 16 – 17, tekst artykułu publikowany w gazecie – k. 20, książka „(...) k. 362, zeznania J. P. k. 387 – 389, 15:36-1:00:04, zeznania św. T. Z. (2) k. 427) L. S. (1) jest dziennikarzem oraz autorem książek. Powód jest między innymi autorem książki pt. „(...)”, w której promocji pomagał mu działacz partii (...) w P. – W. O. (1). W. O. nie angażował się natomiast w promocję książki o agentach SB. W okresie od października 2005 r. do maja 2006 r. powód był zatrudniony na podstawie umowy o pracę jako dziennikarz śledczy w Gazecie (...), w której wcześniej odbywał staż zawodowy. Dla tego czasopisma powód napisał kilkadziesiąt artykułów. Umowa o pracę została rozwiązana za porozumieniem stron. (publikacje powoda w Gazecie (...) k. 35-91, zeznania świadka W. O. k. 430, p.e. 00:31:30-00:38:00, zeznania T. S. (1) k. 455). C. G. jest dziennikarzem, zajmuje się między innymi służbami specjalnymi PRL. Pozwany przygotowywał książkę na ten temat, której jednak nie opublikował. Orzeczeniem z dnia 18. 06. 2013 r Sąd Okręgowy w Warszawie uznał za prawdziwe oświadczenie lustracyjne pozwanego złożone na podstawie art. Ustawy z dnia 18 października 2006 r o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990. (orzeczenie sądu k. 148 – 149,zaświadczenie – k. 154, przesłuchanie pozwanego – k. 00:27:00-01:18:00). Przed publikacją książki „(...)" powód wysłał jej wstępną wersję oraz spotkał się z ks. T. Z. (2) w celu uzyskania opinii księdza i pomocy w promocji książki. Ksiądz interesował się tematyką infiltracji kościoła katolickiego przez służby specjalne PRL, napisał o tym książkę oraz badał akta w IPN. Z uwagi na liczne nieścisłości i wiele wątpliwości dotyczących informacji w niej zawartych, T. Z. (2) ocenił książkę negatywnie, odmówił zaangażowania się w jej promocję, nie chciał by jego nazwisko było kojarzone z tą książką. Ze świadkiem kontaktował się również C. G., z którym T. I. podzielił się swoimi uwagami. Świadek potwierdził treść zacytowanej w publikacji, nieautoryzowanej wypowiedzi.
--- STRONA 5 ---
(zeznania świadka T. Z. (2)) W kwietniu 2012 r J. P. (2) zaprosił pozwanego, na zorganizowane z własnej inicjatywy spotkanie, dotyczące mających się ukazać publikacji: książki autorstwa powoda i krytycznego artykułu autorstwa pozwanego o tej książce. Podczas rozmowy pozwany krytycznie wypowiadał się na temat samej publikacji jak również rzetelności dziennikarskiej powoda. J. P. prosił pozwanego o napisanie recenzji, która umożliwiłaby powodowi odniesienie się do zarzutów bez formułowania krytycznych opinii o samej osobie powoda. W trakcie rozmowy J. P. (2) stwierdził, że w przypadku ukazania się niepochlebnej opinii na jego temat, L. S. (1) ujawni rzekomą współpracę pozwanego z organami bezpieczeństwa państwa na początku lat 90-tych, gdyż posiada kwit z lat 90-tych z Biura Studiów i Analiz (...) potwierdzający pracę pozwanego jako konsultanta zajmującego się analizami dotyczącymi kościoła, stosunków polsko-niemieckich oraz rynku dziennikarskiego. L. S. (1) nie był inicjatorem spotkania, nie wiedział o rozmowie i nie prosił J. P. o taką pomoc. Relację ze spotkania J. P. (2) opisał w artykule, który ukazał się na portalu (...).pl pt. (...) (zeznania J. P. j.w., nagranie k. 336, publikacja J. P. k. 370 Pozwany, przygotowując się do napisania spornego artykułu, przeprowadził rozmowę z historykiem, pracownikiem archiwum IPN - W. B. (1), który wyraził swoje krytyczne uwagi na temat książki, w szczególności w zakresie identyfikacji przez autora poszczególnych agentów (zeznania świadka W. B. (1) - p.e. 00:39:00-00:54:00, korespondencja mailowa między świadkiem a powodem k. 435- 436, zeznania świadka T. S. (2) k. przesłuchanie pozwanego – k. 00:27:00-01:18:00). C. G. w rozmowach z E. K. krytykował L. S. (1), jednakże nie sugerował ani nie nakłaniał swego rozmówcy do rozpowszechniana tej krytyki (zeznania E. K. – p.e. 00:16:00- 00:40:00). Publikacja pozwanego wzbudziła zainteresowanie w środowisku zajmującym się tą tematyką oraz w środowisku dziennikarzy. Po publikacji przedmiotowego artykułu powód musiał się tłumaczyć znajomym z zarzutów stawianych mu w artykule. Zadzwonił do niego również redaktor naczelny tygodnika (...) z pytaniem czy zamierza opublikować artykuł o pozwanym. (przesłuchanie pozwanego – k. 00:27:00-01:18:00). W dniu 4 stycznia 2012 r. L. S. (1) zawarł z (...) S.A. umowę o dzieło, na podstawie której zobowiązał się do napisania książki pt. „(...)” do dnia 30 października 2012 r. za wynagrodzeniem 100.000 zł. W umowie strony zastrzegły, że wydawca może odstąpić od umowy że skutkiem natychmiastowym m.in. w przypadku, gdy wydawca uzyska informację o popełnieniu (lub podejrzeniu popełnienia) przez autora przestępstwa ściganego z urzędu lub rażącym naruszeniu przez autora zasad etyki dziennikarskiej lub w przypadku zaistnienia okoliczności podważających zaufanie wydawcy do autora Pismem z dnia 30 kwietnia 2012 r. (...) S.A. odstąpił od zawartej z powodem umowy powołując się na treść artykułu „(...)” i uznając, że dalsza współpraca może narazić firmę na utratę wiarygodności (umowa – k.21-21, pismo – k. 24). Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie zgromadzonych w sprawie dokumentów, które uznał za wiarygodne i których prawdziwość nie była kwestionowana przez strony oraz na podstawie zeznań świadków i treści nagrania sporządzonego przez pozwanego. Sąd uznał za wiarygodne zeznania świadków, gdyż brak jest podstaw aby je kwestionować. Sąd uznał za wiarygodne nagranie, gdyż nie został przeprowadzony dowód podważający jego wiarygodność i autentyczność. Prawdziwość nagrania potwierdził ponadto świadek J. P. (2). Sąd dał także wiarę zeznaniom stron jako dowodowi subsydiarnemu w sprawie mając na uwadze, iż strony przedstawiły w nich własną ocenę zdarzeń.
--- STRONA 6 ---
Sąd Okręgowy zważył co następuje: Podstawą roszczeń powoda są art. 23 w związku z art. 24 kc oraz art. 448 kc. Zgodnie z art. 23 kc, dobra osobiste pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Jakkolwiek powód nie wskazał wprost jakie jego dobro osobiste zostało naruszone, to z treści pozwu i dalszych pism procesowych można wnioskować, iż naruszono jego cześć. W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że cześć jest wartością należną każdemu człowiekowi i obejmuje sfery życia prywatnego, zawodowego i społecznego oraz wyraża się na dwóch płaszczyznach: zewnętrznej - rozumianej jako dobre imię i wewnętrznej - rozumianej jako poczucie godności (własnej wartości). Godność osobista jest desygnatem dobra osobistego określanego jako cześć w jego wewnętrznym aspekcie. Ponieważ powód powoływał się ogólnie na naruszenie dóbr osobistych należało rozumieć, iż powód domaga się zarówno ochrony swojego dobrego imienia a więc czci w jej zewnętrznym aspekcie jak i godności a więc czci w jej wewnętrznym aspekcie. „Naruszenie dobrego imienia (…) polega na pomówieniu o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć osobę w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Może tu chodzić zarówno o rozpowszechnianie wiadomości określonej treści, która stanowi zarzut pod adresem jednostki, jak i wyrażanie ujemnej oceny jej działalności” (P. Księżak [w:] M. Pyziak – Szafnicka (red.), Kodeks cywilny. Część ogólna. Komentarz, Warszawa 2009, komentarz do art. 23, teza 34). Naruszenie dobrego imienia powoda a także jego godności osobistej polegało, zdaniem powoda, na powołaniu w artykule nieprawdziwych informacji, które miały przedstawić go jako osobę nierzetelną, miało wiarygodną i w ten sposób podważać zaufanie do powoda jako dziennikarza. Informacja o tym, że w książce powód powołuje się na księdza T. I. i jednoczesne zacytowanie wypowiedzi tej osoby, w której pada stwierdzenie o przyczynach odmowy napisania wstępu do książki powoda, zacytowana wypowiedź dawnego pracodawcy powoda T. S. dotycząca braku rzetelności dziennikarskiej pomimo opublikowania w Gazecie (...) kilkudziesięciu artykułów, cytat z wypowiedzi działacza partii (...) W. O. czy wreszcie powołanie się na rzekomy szantaż powoda, niewątpliwie miały przedstawiać powoda w takim świetle zaś w przypadku potwierdzenia zarzutu nieprawdziwości – stanowią naruszenie dóbr osobistych powoda. Zgodnie z art. 24 kc ten, czyje dobro zostało naruszone może żądać zaniechania takiego działania a także tego, aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Może on także żądać zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. W tym miejscu należy wskazać, że odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego, zgodnie z art. 38 ust. 1 ustawy – prawo prasowe, ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału i nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. Kwestia odpowiedzialności dziennikarza oraz problematyka tajemnicy dziennikarskiej została szeroko omówiona wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 listopada 2014 r. wydanym w niniejszej sprawie, zaś Sąd Okręgowy w całości ją podziela. W oparciu o przeprowadzone w sprawie dowody jednoznacznie należy stwierdzić, że autorem spornego artykułu był pozwany C. G.. Powyższy fakt potwierdza treść zaświadczenia wystawionego przez wydawcę „(...)”, którego pozwany w toku postępowania skutecznie nie zakwestionował. Sąd podziela również ocenę tego dowodu dokonaną przez Sąd Apelacyjny w Warszawie odnośnie do wartości dowodowej tego dokumentu. Okoliczność autorstwa powoda została również potwierdzona zeznaniami świadków min. J. P. i T. I., którzy nie mieli wątpliwości, iż autorem publikacji jest pozwany. Pozwany również nie zaprzeczał, że jest autorem artykułu, a jedynie powoływał się na tajemnicę dziennikarską co do osoby autora. Jednocześnie w zeznaniach opowiadał o okolicznościach dotyczących zbierania materiału prasowego oraz powstawania artykułu, co zdaniem Sądu jednoznacznie przesądza kwestię autorstwa publikacji. Tym samym należało uznać, że pozwany posiada legitymację bierną w niniejszej sprawie. W dalszej kolejności należało zatem ustalić, czy pozwany, jako autor artykułu, naruszył dobra osobiste powoda, a w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działanie pozwanego było bezprawne przy czym bezprawność należy rozumieć jako zachowanie (działanie bądź zaniechanie) sprzeczne z porządkiem prawnym lub zasadami współżycia społecznego. Należy również podkreślić, że powód domagał się udzielenia ochrony prawnej w związku z podaniem nieprawdziwych informacji sugerujących, że jest nierzetelnym,
--- STRONA 7 ---
niewiarygodnym i nieprofesjonalnym dziennikarzem. Informacje nieprawdziwe są bezprawne a zgodnie z art. 6 prawa prasowego, prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk. Przyjmuje się w orzecznictwie i doktrynie, że działanie w ramach porządku prawnego, wykonywanie prawa podmiotowego (za wyjątkiem jego nadużycia), działania podjęte w obronie uzasadnionego interesu społecznego, zgoda uprawnionego stanowią okoliczności wyłączającą bezprawność postępowania. To jednak pozwany w procesie o ochronę dóbr osobistych ma obowiązek wykazania istnienia okoliczności usprawiedliwiających takie działanie, a więc wyłączających bezprawność. Poza tym - co istotne - wyłączenie bezprawności działania nastąpić może tylko wtedy, gdy konkretne działanie stanowi właściwy środek do ochrony społecznie uzasadnionego interesu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2003 r., IV CKN 252/01). Działanie w ramach obowiązującego porządku prawnego, by wyłączyć bezprawność musi być dokonane w granicach określonych tym porządkiem, a więc pozostawać w zgodzie z obowiązującymi przepisami, powinno być rzeczowe, obiektywne, podjęte z należytą ostrożnością i przez osobę uprawnioną. Nie może też wykraczać poza niezbędną dla określonych prawem celów potrzebę w zakresie wyrażanych ocen. W uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04, Sąd Najwyższy opowiedział się za poglądem, zgodnie z którym "Wykazanie przez dziennikarza, że przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów pozwany działała w obronie społecznie uzasadnionego interesu oraz wypełnił obowiązek zachowania szczególnej staranności i rzetelności, uchyla bezprawność działania dziennikarza". W tym miejscu należy wskazać, że wypowiedzi zawarte w materiale prasowym mogą mieć charakter opisowy a więc stanowić relację ze zdarzenia lub charakter ocenny wyrażający opinie lub poglądy. Wypowiedzi te mogą mieć również charakter informacyjno – ocenny, gdy - w różnym natężeniu – zawierają zarówno elementy faktyczne i ocenne, zaś stopień ich natężenia oraz proporcje w jakich występują, stanowią podstawę przyjęcia określonego charakteru wypowiedzi. W takich wypadkach należy zbadać, czy w wypowiedzi można wyodrębnić elementy poddające się testowi według kryterium prawda/fałsz oraz konsekwentnie taki test przeprowadzić przy czym kwalifikacja twierdzenia co do faktów jako fałszywego przesądza o bezprawności działania. Inaczej jednak należy odnieść się do ocen wartościujących, poprzez formułowanie których realizowane jest konstytucyjnie zagwarantowane (art. 54 ust. 1 Konstytucji RP), pozostające także pod ochroną prawa międzynarodowego (art. 10 ETPCz), przynależne każdemu prawo wolności wypowiedzi. Możliwość publikowania wypowiedzi krytycznych, o której mowa w art. 41 ustawy z 1985 r. prawo prasowe jest właśnie realizacją wolności wypowiedzi. Zgodnie z tym artykułem, publikowanie (…) rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego ujemnych ocen dzieł naukowych lub artystycznych albo innej działalności twórczej, zawodowej lub publicznej służy realizacji zadań określonych w art. 1 i pozostaje pod ochroną prawa (…). Niewątpliwie ocenny charakter ma część publikacji odnosząca się do książki autorstwa powoda. Pozwany wyraził w niej swoją krytyczną ocenę powołując się na wypowiedzi osób obeznanych z tematyką służb specjalnych. Zacytowany w artykule W. B. (1) podtrzymał w zeznaniach negatywną ocenę książki potwierdzając prawdziwość przytoczonej w artykule wypowiedzi. Podobną ocenę wyraził również W. B. (2) – inny pracownik Instytutu Pamięci Narodowej jak również świadek T. Z. (2) i świadek T. S. (2) – dziennikarz zajmujący się tą tematyką. Formułując ocenę, autor artykułu powołał się zatem na wiarygodne, profesjonalne źródła i tym samym dochował szczególnej staranności i rzetelności dziennikarskiej. Wyrażenie oceny jest wyrazem realizacji konstytucyjnie chronionej wolności wypowiedzi a także prawa do wyrażenia rzetelnej i zgodnej z zasadami współżycia społecznego ujemnej ocen dzieła. Nie ulega również wątpliwości, że wyrażenia stanowiska wzbogaca debatę publiczną w tym wypadku na temat przeszłości służb specjalnych w PRL, zaś sam powód może w tej debacie uczestniczyć i powołać się na swoje źródła między innymi w celu identyfikacji byłych agentów. Debacie tej nie służą natomiast środki ochrony dóbr osobistych, gdyż sąd nie jest uprawiony do rozstrzygania sporu historycznego i wskazywania, która z koncepcji jest prawidłowa. W sprawie o ochronę dóbr osobistych sąd nie może zatem rozstrzygać czy dane fakty historyczne są prawdziwe czy też nie w szczególności, że ciągle trwają badania historyczne związane z tą tematyką i nie wszystkie dokumenty zostały ujawnione opinii publicznej. Jednocześnie powód, publikując książkę na tak kontrowersyjny temat, winien liczyć się z krytyką swojej pracy a także zarzutami narażenia dóbr osobistych innych osób. Powództwo w zakresie dotyczącym żądania złożenia oświadczenia następującej treści „Nie jest prawdą, jakoby w książce „(...)” Pan L. S. (1) pomylił się co do identyfikacji agentów Służby Bezpieczeństwa w W.”, z przyczyn opisanych wyżej, nie było zatem uzasadnione.
--- STRONA 8 ---
W ocenie sądu, nie jest również uzasadnione żądanie powoda dotyczące złożenia oświadczenia zaprzeczającego prawdziwości informacji podanej w tekście o szantażu pozwanego przez powoda. Przedmiotowy artykuł niewątpliwie nagłaśnia sprawę szantażu dziennikarza gazety „(...)”. Szantaż ten miał mieć miejsce w czasie, gdy dziennikarz zbierał materiały o książce powoda zamierzając napisać o niej krytyczną recenzję. Zarówno tytuł publikacji pt. „(...)”, jak również treść tzw. leadu, który brzmi: „Wydawca pozycji „(...)" szantażował dziennikarza (...), by zablokować ukazanie się artykułu obnażającego jej nierzetelność” a także podanie informacji, że: „Podczas rozmowy (J. P. (2) – przyp. Sąd) poinformował, że S., gdyby ukazały się niepochlebne informacje na jego temat, zamierza w tygodniku (...) ujawnić rzekomą współpracę C. G. z (...) na początku lat 90. Próba zastraszenia tylko przyspieszyła publikację artykułu przestrzegającego przed książką” jednoznacznie wskazują, że takie zdarzenie miało miejsce. Nie ulega wątpliwości, że nieprawdziwe oskarżenie o szantaż narusza dobra osobiste tej osoby. Taka informacja naraża bowiem osobę, której działania zostały opisane, na utratę zaufania i wiarygodności nie tylko w jego działalności publicznej, ale również osobistej. Dotyczy to również dziennikarza śledczego, który na co dzień zajmuje się pozyskiwania informacji od innych osób. Żądanie powoda było jednak nieuzasadnione z tej przede wszystkim przyczyny, że z treści artykułu jednoznacznie wynika, że osobą, która dokonywała zastraszenia i szantażu dziennikarza, był J. P. (2), który w swoich zeznaniach potwierdził, że miało miejsce opisane w artykule spotkanie z C. G., na którym doszło do rozmowy o książce powoda i na którym pozwany wyrażał się negatywnie i krytycznie zarówno o książce powoda jak i samym powodzie a w szczególności jego rzetelności dziennikarskiej. Świadek ten potwierdził również wypowiedź dotyczącą zamiaru rozpowszechnienia informacji o współpracy pozwanego z (...) w przypadku, gdyby pozwany zdecydował się jednak opublikować krytyczny artykuł o powodzie. Treść spotkania oraz wypowiedzi pozwanego i J. P. potwierdza dodatkowo nagranie z jego przebiegu, który to dowód nie był kwestionowany przez strony. Treść artykułu dotycząca spotkania pozwanego z J. P. jest zatem relacją z jego przebiegu, jest również zgodna z prawdą co uchyla bezprawność naruszenia dobra osobistego. Żądanie powoda aby pozwany zaprzeczył, iż ktokolwiek szantażował go w celu zablokowania publikacji książki, jest nieadekwatne do poczynionych w sprawie ustaleń. Niewątpliwie doszło bowiem do sytuacji, w której pozwany mógł poczuć się szantażowanym. Powyższe czyni bezzasadnym żądanie w zakresie punktu pierwszego oświadczenia. Kolejny fragment publikacji, za który powód oczekuje przeprosin, dotyczy zamiaru ujawnienia przez L. S. informacji dotyczących współpracy pozwanego z (...) w latach 90, w sytuacji ukazania się niepochlebnych informacji na temat powoda. Powód zaprzeczył bowiem aby kiedykolwiek zamierzał ujawniać informacje na ten temat jednakże – jak wynika z treści nagrania, J. P. (2) rzeczywiście przekazał pozwanemu takie ostrzeżenie. Zatem sformułowanie zawarte w tekście jest prawdziwe, co również czyni bezzasadnym żądanie w tym zakresie. Pozostałe informacje podane w publikacji okazały się nieprawdziwe. Nieprawdziwa była zatem informacja o tym, że w swojej książce powód powołuje się na księdza T. Z. (2), gdyż w książce brak jest jakiejkolwiek wzmianki na ten temat. Świadek I. potwierdził jedynie, że powód kontaktował się z nim w sprawie książki jednak odmówił napisania do wstępu i jakiejkolwiek promocji. Świadek potwierdził również przytoczoną w tekście wypowiedź. Nie zmienia to faktu, że w książce pod tytułem „(...)” nie ma żadnych odniesień do osoby świadka. Sfomułowanie jest zatem nieprawdziwe, a nadto narusza dobre imię powoda, gdyż zarzuca mu nierzetelność dziennikarską – powołanie się na źródło, które w rzeczywistości nim nie było. Takie oskarżenie może dyskwalifikować powoda zarówno w środowisku zawodowym, wśród pracodawców oraz dziennikarzy, ale również w opinii publicznej, przede wszystkim wśród odbiorców twórczości powoda jako dziennikarza śledczego, który publikuje artykuły prasowe i książki. Nie ma żadnego usprawiedliwiania dla takiego działania pozwanego, skoro dla wyeliminowana błędnej informacji, wystarczyło jednie dokładne przeczytanie książki, w której treści powód nie powołuje się na ks. T. Z. (1). W tym zakresie pozwany nie dochował należytej staranności i rzetelności przy wykorzystywaniu materiałów prasowych (art. 12 ust. 1 pkt 1 prawa prasowego). Nie jest również w interesie społecznym wprowadzenie opinii publicznej w błąd w tym zakresie. Nieprawdziwa była również informacja dotycząca promocji książki przez działacza partii (...) W. O.. Świadek W. O. potwierdził bowiem w zeznaniach, że pomagał powodowi w promocji ale innej książki dotyczącej tak zwanego zamachu w S.. Nieprawdziwa była również informacja o tym, że wydawcą książki powoda jest J. P. (2), gdyż z zeznań świadka tego świadka wynikało, że pełnił wyłącznie funkcję doradcy zarządu wydawnictwa (...).
--- STRONA 9 ---
Ocena bezprawności naruszenia powinna być dokonana w sposób obiektywny. W ocenie Sądu, twierdzenia artykułu dotyczące pomocy udzielonej powodowi przez działacza partii (...) jak również informacja o tym, że J. P. (2) jest wydawcą książki powoda, chociaż nieprawdziwe, to nie są bezprawne. W opinii bowiem rozsądnych i myślących ludzi, pomoc w promowaniu książki uzyskana od działacza partii, nie narusza obiektywnie dóbr osobistych powoda, ani nie stawia go w negatywnym świetle. Ponadto z zeznań świadka wynika, że brał on udział w promocji innej książki powoda. Zatem nawet w subiektywnym odczuciu powoda jego współpraca z W. O. (1) nie stanowi o naruszeniu dóbr osobistych, skoro działacz (...) został już wcześniej skojarzony z powodem w związku z promocją jego innej książki. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie wynika ponadto aby W. O. był osobą negatywnie postrzeganą przez opinię publiczną, co mogło by rzutować na ewentualne naruszanie dobre imienia L. S.. W obiektywnej ocenie nie narusza również dóbr osobistych nazwanie kogoś wydawcą. Z zeznań samego powoda wynika, że pozostaje on w relacjach przyjacielskich z J. P. (2). W opinii rozsądnych i myślących ludzi fakt, że wydawcą książki powoda faktycznie nie był J. P. (2), nie stawia powoda w złym świetle. Sformułowanie to nie narusza zatem dóbr osobistych powoda. Opublikowanie informacji nieprawdziwej, ale tym wypadku neutralnej nie powoduje naruszenia dóbr osobistych. Nieprawdziwe jest również stwierdzenie o tym, że Gazeta (...) zerwała współpracę z powodem po opublikowaniu kilku artykułów. Sformułowanie „zerwać” oznacza jednostronne oświadczenie woli i sugeruje, że powód został zwolniony z uwagi na nierzetelność napisanych artykułów. W okolicznościach faktycznych w niniejszej sprawie jest to stwierdzenie nieuprawione. Po pierwsze rozwiązanie umowy o pracę nastąpiło na mocy porozumienia stron, a ponadto zakończenie współpracy nastąpiło po opublikowaniu kilkudziesięciu artykułów, a zatem nie tak jak zostało to podane w artykule - po kilku publikacjach. Inne znaczenie ma zerwanie umowy o pracę po napisaniu kilku nierzetelnych artykułów, a inaczej odbierane jest zakończenie współpracy na mocy porozumieniu stron po napisaniu kilkudziesięciu artykułów. To pierwsze sformułowanie sugeruje, że powód nie sprawdzał się w pracy dziennikarza (był nierzetelny) i dlatego został zwolniony. Natomiast zakończenie współpracy na mocy porozumieniu stron po napisaniu kilkudziesięciu artykułów, przy wcześniejszym odbywaniu stażu, nie świadczy, że powód wykonywał swoją pracę nierzetelnie i dlatego został zwolniony. Gdyby rzeczywiście tak było, tj. powód faktycznie był nierzetelny, to nie zostałby zatrudniony po ukończeniu stażu na stanowisku dziennikarza śledczego, a współpraca zostałaby zerwana faktycznie po kilku artykułach. Tymczasem powód napisał ich kilkadziesiąt. Bez znaczenia pozostaje fakt, że pozwany w tym zakresie cytuje słowa T. S. (1), gdyż nie zwalnia go to od odpowiedzialności autora tekstu. Poprzestanie na zacytowaniu opisu danego zdarzenia przedstawionego przez jedną ze stron bez sprawdzenia, czy zdarzenie takie miało miejsce, czy chociażby bez umożliwienia drugiej stronie przedstawienia własnej wersji, z pewnością nie spełnia wymogu staranności i rzetelności dziennikarskiej. Zdaniem Sądu nic nie stało na przeszkodzie by pozwany zwrócił się do powoda z pytaniem na temat jego współpracy z Gazetą (...). Pozwany mógł również dokonać weryfikacji wypowiedzi T. S. (1), przeprowadzając kwerendę archiwalnych numerów Gazety (...) i sprawdzić ile artykułów faktycznie napisał L. S. (1) w tym czasopiśmie. Niewątpliwie staranność i rzetelność dziennikarska wymagała od pozwanego weryfikacji twierdzeń T. S. pomimo tego, że pełnił on funkcję redaktora naczelnego gazety co mogło sugerować, iż posiada wiedzę na interesujący pozwanego temat. Nieprawdziwość zarzutu postawionego powodowi i przedstawienie go jako nierzetelnego dziennikarza, który został zwolniony z pracy po napisaniu zaledwie kilku artykułów narusza dobra osobiste powoda i uzasadnia żądanie publikacji przeprosin w tej części. Powództwo w pozostałym zakresie nie było uzasadnione, gdyż dotyczyło okoliczności, które nie były przedmiotem postepowania. Informacje te dotyczyły między innymi osoby pozwanego, który w oświadczeniu przepraszającym powoda miałby zamieścić informację potwierdzającą współpracę z (...) oraz o tym, że powód posiada prawdziwe informacje na ten temat. Kwestia współpracy pozwanego z (...) nie była jednak przedmiotem publikacji. Ponadto pozwany złożył orzeczenie sądu lustracyjnego uznające jego oświadczenie lustracyjne za prawdziwe W świetle wydanego przez sąd prawomocnego orzeczenia, pozwany nie był współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa a zatem opublikowanie oświadczenia potwierdzającego współpracę byłoby nie tylko sprzeczne z treścią powołanego orzeczenia ale również bezzasadne wobec braku jakichkolwiek dowodów podważających ustalenia sądu lustracyjnego. Nieadekwatna do dokonanego naruszenia jest również treść oświadczenia zawarta w punkcie 9 zmodyfikowanego pozwu. Środek ochrony dóbr osobistych w postaci stosownego oświadczenia winien dementować nieprawdziwą lub nieścisłą informację zawartą
--- STRONA 10 ---
w publikacji. W artykule prasowym zaś autor nie twierdzi, że przed publikacją kontaktował się z powodem. Zresztą ewentualna informacja w tym zakresie w żaden sposób nie narusza dóbr osobistych powoda. Odnosząc się do punktu pierwszego drugiej części oświadczenia wskazać należy, że powód w żaden sposób nie wykazał, by pozwany rozpowszechniał w Internecie informacje nieprawdziwe na temat powoda i jego małżonki oraz zamieszczał obraźliwe wpisy. Po drugie zaś - w części odnoszącej się do dóbr osobistych małżonki powoda, powód nie posiada legitymacji czynnej. Ponadto powód w tej części nie sprecyzował w związku z jakimi konkretnie nieprawdziwymi i obraźliwymi informacjami zamieszczonymi w Internecie dochodzi swoich roszczeń. Nie sposób zatem było dokonać oceny konkretnych faktów w tym zakresie. W treści publikacji brak jest również jakiegokolwiek odniesienia do sformułowanego zarzutu. Nie stanowi również naruszenia dóbr osobistych powoda zanegowanie przez pozwanego faktu autorstwa artykułu w toku postępowania przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Ponadto zaprzeczenie przez pozwanego autorstwa przedmiotowej publikacji w toku postępowania było elementem taktyki procesowej pozwanego, do której był uprawiony i w żaden sposób nie było to dla powoda obraźliwe. Podobnie okoliczność poinformowania przez pozwanego o fakcie oddalenia powództwa przez Sąd z powodu przedstawiania niedopuszczalnych dowodów przez powoda, nie zasługuje na udzielenie ochrony w sprawie o naruszenie dóbr osobistych. Pozwany bowiem dokonał jedynie relacji z ogłoszenia wyroku w niniejszej sprawie, powtarzając motywy orzeczenie Sądu. Zatem były to informacje prawdziwe i uzyskane z wiarygodnego źródła, co uchylało bezprawność wypowiedzi pozwanego. W ocenie Sądu nie narusza to w żaden sposób również dóbr osobistych powoda. Nieadekwatna do dokonanego naruszenia byłaby również publikacja następującego oświadczenia: „Ponadto zwracam się do wszystkich zainteresowanych, aby nie dawali mi wiary, gdybym kiedykolwiek w przyszłości rozpowszechniał kolejne informacje szkalujące pana L. S. (1).” Stosownie oświadczenie o którym mowa w art. 24 k.c. musi bowiem odnosić się do konkretnego działania podmiotu naruszającego dobra osobiste i już dokonanego naruszenia a nie do hipotetycznych przyszłych działań. Oświadczenie nie może mieć zatem charakteru prewencyjnego w znaczeniu abstrakcyjnym, ani tym bardziej represyjnego. Ponadto tak abstrakcyjnie ujęte oświadczenie jest nie do zaakceptowania i oznaczałoby, że pozwany musiałby oświadczyć, że wszelkie informacje, nawet te prawdziwe, a obraźliwe dla powoda stanowiły kłamstwo C. G.. Mając na uwadze powyższe rozważania, Sąd Okręgowy uznał, iż zostały naruszone dobra osobiste powoda w zakresie odnoszącym się do nieprawdziwego twierdzenia o powołaniu się w książce powoda na ks. T. Z. (2) oraz okoliczności zwolnienia powoda z pracy w Gazecie (...) po opublikowaniu kilku artykułów, a brak było w niniejszej sprawie okoliczności uchylających bezprawność działania pozwanego we wskazanym wyżej zakresie. W dalszej kolejności należy rozważyć zasadność środków ochrony dóbr osobistych, jakich domagał się powód. Powód domagał się od pozwanych publikacji oświadczenia o treści wskazanej w piśmie z dnia 30 lipca 2015 r., trzykrotnie w dzienniku „(...)” (na stronie 1) kolumna 2 i 4 od góry, pogrubioną czcionką Arial rozmiar 14, odstęp między wierszami półtorej linijki, odstępy pomiędzy literami normalne, kolor liter czarny na białym tle. Przepis art. 24 § 1 k.c. pozostawia ocenie Sądu kwestię, czy żądana przez powodów treść i forma oświadczenia jest odpowiednia i celowa do usunięcia skutków naruszenia, co prowadzić musi do wniosku, że sąd może ingerować w żądaną treść oświadczenia przez ograniczenie jej zakresu czy uściślenie określonych sformułowań (wyrok SN z dnia 7 stycznia 2005 r., IV CK 413/04, LEX nr 1119542). Sąd dokonał modyfikacji treści oświadczeń wskazanych w pozwie, usuwając z treści publikacji fragmenty, co do których uznał, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda lub naruszenie to nie było bezprawne bądź jak wyżej wskazano -treść oświadczenia była nieadekwatna do dokonanego naruszenia. Sąd dokonał również redakcji treści przeprosin tak aby treść ta była konkretna, jasna i czytelna dla odbiorcy jej treści. W związku z tym, że przedmiotowy artykuł ukazał się w dzienniku „(...)” oraz na portalu (...) sąd uznał, że proporcjonalna do dokonanego naruszenia będzie publikacja oświadczenia w dzienniku „(...)” w formie wskazanej przez powoda. Dodatkowa publikacja
--- STRONA 11 ---
w tygodniku (...), (...) czy na portalu (...).pl byłaby całkowicie nieadekwatna do dokonanego naruszenia. Powód nie wykazał, aby krąg czytelników tych czasopism był zbliżony do kręgu odbiorów dziennika „(...)” zaś celem publikacji przeproszenia jest przede wszystkim dotarcie do tych odbiorców, którzy faktycznie mogli zapoznać się z nieprawdziwymi twierdzeniami zawartymi w artykule. Powód nie uzasadnił z jakich powodów żąda również publikacji w innych tytułach prasowych. Ponadto publikacja przeprosin wiążąca się z reguły z pewnym wydatkiem finansowym, w przypadku konieczności jej zamieszczenia w kilku czasopismach i na portalu niewątpliwie stanowiłaby nieuzasadnioną represję wobec pozwanego, nieproporcjonalną do dokonanego naruszenia. W ocenie sądu wystarczająca dla usunięcia skutków naruszenia będzie jednokrotna publikacja oświadczenia pozwanego na pierwszej stronie gazety w formie zaproponowanej przez powoda. Natomiast powództwo w zakresie żądania zadośćuczynienia podlegało oddaleniu. Zgodnie z art. 448 k.c. osoba, której dobro osobiste zostało naruszone może domagać się odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany przez nią cel społeczny. Przesłankami odpowiedzialności na podstawie art. 448 k.c. jest bezprawne naruszenie dobra osobistego, krzywda oraz związek przyczynowy pomiędzy naruszeniem dobra osobistego a krzywdą, które ją spowodowało. Brzmienie przepisu art. 448 k.c. nie wskazuje wprost zasady odpowiedzialności za krzywdę wyrządzoną naruszeniem dóbr osobistych. Sąd podziela pogląd dominującym w doktrynie i judykaturze, zgodnie z którym naruszenie dobra osobistego musi być zawinione (wyrok SN z dnia 24 stycznia 2008 r., I CSK 319/07, LEX nr 448055). Wynika to głównie z wykładni systemowej, z usytuowania art. 448 k.c. w obrębie tytułu VI „Czyny niedozwolone”, dla których podstawową zasadą odpowiedzialności jest wina. Uwzględnienie roszczeń z art. 448 k.c. ma charakter fakultatywny. Sąd nie ma obowiązku zasądzenia zadośćuczynienia czy sumy na wskazany cel społeczny na podstawie art. 448 k.c. w każdym przypadku naruszenia dóbr osobistych. Przy stosowaniu tego przepisu sąd bierze pod uwagę całokształt okoliczności faktycznych, w tym winę sprawcy naruszenia dóbr osobistych i jej stopień oraz rodzaj naruszonego dobra. Żądanie zapłaty zadośćuczynienia w takim wypadku pełni funkcję kompensacyjną. W ocenie Sądu, w okolicznościach niniejszej sprawy, wystarczające dla udzielenia ochrony dobra osobistego powoda będzie złożenie przez pozwanego oświadczenia o przeproszeniu powoda za dokonane naruszenie i spełni funkcję zarówno prewencyjną jak i kompensacyjną. Ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika, by powód doznał szczególnych krzywd związanych z publikacją spornego materiału, zwłaszcza w sferze zawodowej jako pisarz. Z portalu (...) ((...)) wynika bowiem, że po publikacji przedmiotowego artykułu powód wydał w ciągu 4 lat, 9 spośród ogólnej liczby 13 swoich książek. Biorąc pod uwagę powyższe, Sąd doszedł do przekonania, że wystarczającym środkiem kompensującym znikomą krzywdę powoda jest publikacja odpowiedniego oświadczenia. Przepis ar. 24 § 2 k.c. stanowi, że jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych. Przepis ten odsyła zatem do regulacji art. 415 k.c. i nast. Zgodnie z regulacją art. 361 § 2 k.c. w granicach odpowiedzialności cywilnej, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł (damnum emergens) oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono (lucrum cessans). Korzyścią taką może być np. utrata przez poszkodowanego opłacalnego kontraktu z uwagi na bezprawne naruszenie jego dobrego imienia. W myśl art. 361 § 1 k.c. zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. W ocenie Sądu brak adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy szkodą powoda w postaci utraty 100.000 zł a naruszeniem jego dóbr osobistych w inkryminowanym artykule prasowym. Wprawdzie, jak wynika z pisma stanowiącego odstąpienie od umowy zawartej z (...) S.A. , to treść artykułu była powodem zerwania przedmiotowej umowy jednakże z treści pisma nie wynika, które z konkretnych twierdzeń zawartych w artykule stanowiło przyczynę odstąpienia od umowy. Powód w tym zakresie nie przedstawił żadnych dowodów. Natomiast w niniejszej sprawie zostało ustalone, że tylko niektóre z licznych kwestionowanych przez powoda wypowiedzi stanowiły bezprawne naruszenie dóbr osobistych powoda. Nie było to zaś twierdzenie w zakresie dotyczącym szantażu. Ponadto treść odstąpienia od umowy nie pozwala na ocenę na jakiej podstawie umownej nastąpiło odstąpienie czy w oparciu o
--- STRONA 12 ---
§ 12 lit. c) czy lit. d). Nie można również uznać, że odstąpienie od umowy nastąpiło na podstawie przepisów kodeksu cywilnego regulujących umowę o dzieło, w szczególności w oparciu o uprawienia wynikające z rękojmi za wadę dzieła, w sytuacji, gdy powód nie napisał książki będącej przedmiotem umowy. Ponadto wskazać należy, że nie mieści się w granicach normalnego związku przyczynowego szkoda, której poszkodowany mógł uniknąć, wykorzystując swoje możliwości zapobieżenia jej powstaniu albo nie wykorzystując swoich możliwości prowadzących do jej usunięcia. Z zeznań powoda wynika, że nie poczynił on żadnych kroków prawnych w celu wyegzekwowania roszczeń z umowy i uznania odstąpienia za bezskuteczne. Powód nie napisał również książki, która była przedmiotem umowy. Co istotne powód po publikacji przedmiotowych artykułów w okresie 4 lat wydał 9 innych książek, co świadczy o tym, że nic nie stało na przeszkodzie by powód napisał książkę wskazaną w umowie i wydał u innego wydawcy i uzyskał z tego tytułu wynagrodzenie. Dodatkowo wskazać należy, że wiarygodność treści dokumentu stanowiącego odstąpienie od umowy w zakresie w jakim wydawca (...) S.A. powołuje się na utratę wiarygodność firmy z powodu dalszej współpracy z powodem budzi wątpliwości. Z okładki książki, której dotyczy przedmiotowy artykuł wynika, bowiem, że od jesieni 2011 r. powód publikował artykuły w miesięczniku „(...)”, którego wydawcą był właśnie (...) S.A. zaś z zasobów internetowych wynika, że po opublikowaniu inkryminowanego artykułu jeszcze w 2012 i 2013 r. powód nadal publikował swoje artykułu w miesięczniku wydawanym przez (...) S.A. Skoro współpraca z powodem miała narazić wydawnictwo na utratę wiarygodności, co stanowiło przyczynę odstąpienia od umowy, to powstaje pytanie, dlaczego wydawnictwo dalej publikowało artykuły powoda w swoim miesięczniku i pozostawało z nim w stałych stosunkach gospodarczych. Wątpliwości budzi również fakt, że pomimo wydania 9 kolejnych książek po publikacji przedmiotowego artykułu, powód dotychczas nie wydał książki, na której napisanie umówił się w 2012 r. Z tych względów powództwo w zakresie odszkodowania podlegało oddaleniu. Podstawę orzeczenia o kosztach procesu w niniejszej sprawie stanowił art. 98 k.p.c. i wynikająca z niego zasada odpowiedzialności za wynik procesu. Powód przegrał niniejszą sprawę w zakresie roszczeń majątkowych w całości dlatego też pozwanemu przysługuje zwrot o tych kosztów. Natomiast w zakresie roszczeń niemajątkowych powód co do zasady wygrał sprawę, jedynie treść oświadczenie, którego się domagał podlegała modyfikacji, stąd pozwany winien zwrócić powodowi należne koszty postępowania w tym zakresie w całości. Na podstawie zaś art. 108 § 1 k.p.c. Sąd rozstrzygnął jedynie o zasadach poniesienia przez strony kosztów procesu, pozostawiając szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 20 listopada 2014 r. uchylił zaskarżony wyrok#XXIV C 218/15 UZASADNIENIE Pozwem z 26 kwietnia 2013 r. L. S.#art. 24 kc#art. 448 kc.#art. 23 kc#art. 38 ust. 1 ustawy#art. 6 prawa#art. 54 ust. 1 Konstytucji#art. 10 ETPCz#art. 41 ustawy#art. 12 ust. 1 pkt#art. 24 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 448 k.c.#art. 415 k.c.#art. 361 § 2 k.c.#art. 361 § 1 k.c.#art. 98 k.p.c.#art. 108 § 1 k.p.c.