§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
Orzecznictwo

Wyrok XII C 94/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 października 2015 roku Sąd Okręgowy w G

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt: XII C 94/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 października 2015 roku Sąd Okręgowy w Gliwicach XII Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Piotr Suchecki Protokolant: Magdalena Kostur po rozpoznaniu w dniu 7 października 2015 roku w Gliwicach sprawy z powództwa (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w T. przeciwko M. /Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością/ z siedzibą w K. o ochronę dóbr osobistych 1. oddala powództwo 2. zasądza od powódki - (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w T. na rzecz pozwanej - (...)/Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością/ z siedzibą wK. kwotę 9 110,30 /dziewięć tysięcy sto dziesięć 30/100/ złotych tytułem zwrotu kosztów procesu. SSO Piotr Suchecki Sygn. akt XII C 94/13 UZASADNIENIE (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w T. pozwem z dnia 6 maja 2013 roku, wniosła o: 1. zobowiązanie M. /Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością/ z siedzibą w K. do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powódki poprzez złożenie oświadczenia w ogólnopolskim dzienniku tj. Gazecie (...) i czasopismach branżowych (...) i (...) oraz na stronie www. (...) oraz www. (...)o następującej treści „M. z siedzibą w K. przeprasza spółkę (...) Sp. z o.o. w T. za oświadczenie wydane w czasie konferencji prasowej, która odbyła się podczas V Ogólnopolskiej Wystawy (...) w W. w dniu 1 marca 2013 roku dotyczące rzekomego obniżania swych standardów przez P. i stwierdzenie że P. jest odpowiedzialna za: - spadek sprzedaży produktów marki M. w latach 2011 i 2012 w Polsce; --- STRONA 2 --- - wzrost prywatnego importu produktów marki M. w Polsce w latach 2011 i 2012; - brak ciągłości dostaw produktów marki M. w latach 2011 i 2012 w Polsce Powyższe deklaracje nie polegają na prawdzie i naruszają dobra osobiste spółki (...) Sp. z o.o. z siedzibą w T.”; 2. zasądzenie od pozwanej na rzecz Fundacji (...) z pomocą” nr KRS (...) organizacja pożytku publicznego ul. (...), (...)-(...) W. kwoty 50.000,00 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia wniesienia powództwa do dnia zapłaty; 3. zasądzenie od pozwanej na rzecz Towarzystwa (...) nr KRS (...) organizacja pożytku publicznego ul. (...) W. kwoty 30.000,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia powództwa do dnia zapłaty tytułem odszkodowania za czyn nieuczciwej konkurencji; 4. zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego w podwójnej wysokości oraz kwoty 17 zł tytułem zwrotu opłaty skarbowej uiszczonej od złożonego pełnomocnictwa. Na rozprawie 5 lutego 2014 roku strona powodowa sprecyzowała żądania określone w pkt 1 i 3 pozwu dostosowując je do uzasadnienia pozwu, w ten sposób, że żądane w pkt 1 oświadczenie w ostatnim zdaniu zmieni treść na "powyższe deklaracje nie polegają na prawdzie i stanowią czyn nieuczciwej konkurencji w postaci naruszenia renomy spółki (...) sp. z o. o z siedzibą w T.", a żądanie w pkt 3 dochodzone jest tytułem odpowiedniej sumy na podstawie art. 18 ust. 1 pkt 6 Ustawy o Zwalczaniu Nieuczciwej Konkurencji. Uzasadniając swoje żądania powódka wyjaśniła, że złożone przez pozwaną oświadczenia na Konferencji w dniu 1 marca 2013 roku stanowią naruszenie dóbr osobistych powódki w postaci prawa do dobrego imienia. Co więcej wygłoszone publicznie na konferencji prasowej, na której obecni byli przedstawiciele całej liczącej się prasy branży motocyklowej godziły w renomę i postrzeganie powódki w branży jako podmiotu rzetelnego i zasługującego na zaufanie. Oświadczenia takie w przekonaniu powódki naruszyły dobre imię powódki i naraziły ją na utratę zaufania potrzebnego do dalszego funkcjonowania w branży. Kontekst cytowanej wypowiedzi zdecydowanie stawiał powódkę w fałszywym świetle jako podmiot nierzetelny i obniżający swe standardy postępowania. M./Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością/ z siedzibą w K. domagała się oddalenia powództwa w całości i zasądzenia od powódki na zwrotu kosztów procesu według spisu kosztów, który został złożony bezpośrednio przed zamknięciem rozprawy. W uzasadnieniu swego stanowiska pozwana zaprzeczyła stawianym zarzutom. Przyznała, że wypowiedź z 1 marca 2013 roku nie była wygłoszona jako prywatna wypowiedź J. M., lecz jako wypowiedź w imieniu M., która chciała podziękować pozwanej jako dotychczasowemu dystrybutorowi swoich produktów za współpracę wskazując, że powodem jej zakończenia było rozmijanie się stron w zakresie oczekiwań co do wzrostu sprzedaży oraz nie spełnianie - w opinii M. - oczekiwań i warunków współpracy. Podkreślono, że celem organizacji Konferencji przez M. było krótkie zaprezentowanie firmy i jej dokonań w ciągu ostatnich lat oraz poinformowanie o opracowaniu nowej sieci dystrybucji produktów motocyklowych w Polsce i procesie jej wdrażania. Temat zakończenia współpracy z poprzednim dystrybutorem pojawił się marginalnie, o czym najdobitniej świadczy to, iż wypowiedź J. M. na temat przyczyn odejścia od dotychczasowego systemu sprzedaży i podziękowań dla dotychczasowego dystrybutora trwała zaledwie 3 minuty, podczas gdy cała Konferencja zajęła ok. pół godziny. Z kolei znajdujące się w wypowiedzi stwierdzenie „niektórzy poszli do dołu" odnosi się - przynajmniej jedynie tak obiektywnie można je zrozumieć - do braku wzrostu sprzedaży, o którym jest mowa w następnym zdaniu. Nie chodzi tu o jakiekolwiek standardy, lecz o prawdziwy i obiektywnie dający się potwierdzić fakt, że zamiast wzrostu sprzedaży M. „poszła do dołu", tj. odnotowała spadek sprzedaży i obrotu produktami M. na rynku polskim. Aby właśnie przeciwdziałać temu „pójściu do dołu” M. zdecydowała się na zmianę systemu dystrybucji swoich produktów motocyklowych w Polsce. Stan faktyczny: --- STRONA 3 --- (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w T. i M. /Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością/ z siedzibą w K. współpracowały ze sobą od 2006 roku. Wcześniej – na początku lat 90-tych francuska spółka (...) S.A. współpracowała na polskim rynku z firmą (...) kierowaną przez X. R.. W kwietniu 2006 roku M. ogłosił upadłość. W celu kontynuacji dystrybucji na polskim rynku produktów(...) (tzw. produktów (...)), X. R. założył w 2006 roku spółkę z o.o. (...), która przejęła ten segment dystrybucji w oparciu o niesformalizowane porozumienie, zapewniające jej wyłączność w zakresie produktów (...), przy czym jej partnerem handlowym była już wtedy Spółka M., która uzyskała odrębność prawną i przejęła organizację sprzedaży na terenie Niemiec i w krajów Europy Wschodniej, w tym także w Polsce. W 2008 (...) otrzymała od pozwanej prawo do dystrybucji środków smarnych do samochodów (tzw. produktów (...)), z tym że tym razem nie na zasadzie wyłączności i w oparciu o pisemną umowę, określającą szczegółowo warunki współpracy. Umowa odnosząca się do produktów (...) wygasła w dniu 30 czerwca 2011 roku i w tym segmencie M. postanowiła przejść na system dystrybucji oparty o kilka niezależnych podmiotów. Umowa odnosząca się natomiast do produktów (...) nadal była realizowana, nie przewidywała jednak żadnych szczegółowych warunków odnośnie zasad i zakończenia współpracy. Realizacja tej umowy była wyrazem strategii M., która w specyficznym sektorze motocyklowym preferowała system jednego, wyłącznego dystrybutora na dany kraj. Powódka natomiast była zadowolona z posiadania statusu wyłącznego dystrybutora, co stanowiło istotne źródło jej dochodów. Już w 2010 roku pozwana zaobserwowała spadek wolumenu sprzedaży produktów (...) w litrach (w 2010 roku o 11,83% liczone rok do roku, w 2011 o 10,95% liczone rok do roku, i wreszcie w 2012 roku o 88,87% liczone rok do roku). O ile obrót pomiędzy powódką a pozwaną stabilnie wzrastał cały czas od 2001 do 2009 roku, to w 2010 roku zaobserwowano spadek w wysokości 8,04% (liczone rok do roku). Ponieważ rynek motocyklowy w Polsce postrzegany był jako rozwijający się, dlatego sytuacja te wzbudziła poważne zaniepokojenie pozwanej i była przedmiotem licznych osobistych i telefonicznych kontaktów przedstawicieli stron (zazwyczaj Panów: M. K. (1) i R. F. z ramienia M. z ramienia (...)). Niezależnie od przyczyn spadku sprzedaży, w drugiej połowie 2011 roku P. zaczęła odnotowywać własne problemy finansowe, których skutkiem było powstanie sporych (sięgających niemal pół miliona euro na początku 2012 roku) zaległości płatniczych w stosunku do M.. Wobec powyższego M. została zmuszona w połowie stycznia 2012 roku (również i po to by nie zagrozić stabilności swojego ubezpieczenia kredytu towarowego w spółce (...)) do wystosowania do P. wezwania do zapłaty. Ponieważ strona powodowa w wyznaczonym jej, dodatkowym terminie na zapłatę, nie wywiązała się ze swoich zobowiązań, w dniu 27 stycznia 2012 roku M.wypowiedziała jej ustną umowę dystrybucyjną odnoszącą się do produktów (...) ze skutkiem natychmiastowym. Tym niemniej - mając na uwadze dotychczasową wieloletnią współpracę Stron - M. zaproponowała równocześnie, że o ile P.ureguluje w całości zaległości finansowe do dnia 3 lutego 2012 roku oraz do dnia 7 lutego 2012 roku przedłoży M.realistyczny plan finansowy na 2012 roku i podpisze pisemną umowę dystrybucyjną to M. jest skłonna nadal dostarczać P. za przedpłatą. Takie warunki zostały przez powódkę zaakceptowane poprzez zwrócenie (tak jak to było wymagane) do M. podpisanego ze strony P. listu z dnia 3 lutego 2012 roku wraz z załącznikiem (Ogólne Warunki M. sprzedaży i dostawy). Tym niemniej taka zmiana sposobu finansowania zakupu produktów (...) nie poprawiła sytuacji. Od początku 2012 roku nadal był obserwowany brak towaru (produktów (...)) na polskim rynku. Ta sytuacja wywoływała napięcia pomiędzy głównymi odbiorcami ww. produktów, a firmą P., które to niepokojące sygnały nadal napływały do M.. Przykładem jest wycinek marcowej wymiany korespondencji mailowej pomiędzy przedstawicielami firmy I., liczącego się podmiotu na polskim rynku handlu detalicznego, a P.. W reakcji na wiadomość e-mail od X. R. do P. K. i K. K. (2) /przedstawiciele I./, w której ustosunkowywał się do pytań odnośnie cen produktów i prosił o odpowiedź na pytanie czy firma (...) zaopatrywała się w puszki oleju 5100 u jakichkolwiek innych dostawców, K. K. (3) w dniu 14 marca 2012 roku wyjaśnił X. R., że będąc największym polskim klientem M. i nie mogąc z powodzeniem sprzedawać produktów M. w związku z tym, że ich ceny są dla jego firmy takie same, jak ceny dla jednoosobowych przedsiębiorców, którzy nie mają kosztów operacyjnych, a nadto sprzedają 1/1000 tego coI., plus nie mogąc nawet nabyć od P. od ponad 3 i pół miesiąca podstawowego produktu, jakim są puszki oleju 5100, gdyż tego produktu brak w P., a jest on dostępny u innych źródeł i to o 15% taniej, byłby nierozsądnym biznesmenem gdyby podjął inną decyzję niż ta, jaką podjął. W odpowiedzi na te stwierdzenia X. R. dzień później (w dniu 15 marca --- STRONA 4 --- 2012 roku) napisał do K. K. (3), wiadomość wyjaśniającą, w której wyrażał powątpiewanie w twierdzenie I. o brakach towarowych. Z kolei w odpowiedzi P. K. z firmy (...) w dniu 19 marca 2012 roku skierował do X. R. z P. następującą wiadomość mailową: „Drogi X., Po otrzymaniu faktury za moje ostatnie zamówienie jestem niezwykle zaniepokojony, co się dzieje z dostępnością M. w P. Popraw mnie proszę, jeśli nie mam racji co do poniższych punktów: 1 ) 20 lutego wysłałem ci prognozę zakupu 20.000 litrów produktów motocyklowych w marcu: 2) Z początkiem marca otrzymałem dostawę 6.500 litrów (mniej więcej) 3) W piątek wysłałem ci zamówienie na 10. 000 litrów (mniej więcej) 4) Dziś otrzymałem fakturę za tylko 3.000 litrów (mniej więcej) 5) Nadal mamy marzec. Wydaje mi się, że przygotowywanie prognozy było stratą czasu, sezon właśnie ma się zacząć, a my nie jesteśmy dobrze przygotowani ponieważ nie jesteś w stanie zaopatrzyć nas w najbardziej popularne produkty. Nie ma nawet 5100 w 4-litrowych puszkach... Zamierzasz zrobić coś z tą sytuacją? Zrobiliśmy wszystko, o co prosiłeś, a nadal borykamy się z brakiem oleju w naszej firmie. Z poważaniem, P. Do pozwanej zaczęły dochodzić sygnały o brakach towarowych na rynku polskim i nowych, niepożądanych z punktu widzenia interesów firmy kanałach dystrybucji jej produktów /np. import prywatny/. Pozwana poważnie zaczęła rozważać zmianę dotychczasowego sposobu dystrybucji w sektorze produktów motocyklowych na rynku polskim i odejście od zasady wyłączności na rzecz sieci niezależnych dystrybutorów. Chciała skorzystać z doświadczeń, jakie miała na polu produktów samochodowych, których dystrybucją w Polsce od dłuższego czasu zajmowała się sieć niezależnych podmiotów i system ten funkcjonował wydajnie i bezproblemowo. Prezes P. – X. R. był o tych zamiarach informowany i podejmował starania, aby zachować dotychczasowy model zapewniający jego firmie wyłączność, a co za tym idzie znaczące zyski, nieporównywalne do tych, jakie można by osiągnąć w ramach zdywersyfikowanego systemu dystrybucji. Kontaktował się bezpośrednio z członkami zarządu M., a także interweniował u prezesa zarządu francuskiej Spółki (...). Doszło do spotkania wszystkich zainteresowanych w K. w maju 2012 r. Skutkiem tego spotkania w czerwcu 2012 roku powódka i pozwana wspólnie przeprowadziły badanie dot. udziału produktów firmy (...) w rynku polskim celem przygotowania do sezonu w 2013 roku. W jego efekcie ustalono, że udział produktów M. w polskim rynku sięga ponad 30%. Po dokonanej analizie pozwana zaproponowała powódce zmianę warunków współpracy i jej sformalizowanie, co polegać miało na ograniczeniu statusu wyłącznego dystrybutora do terenu Śląska, na co powódka nie wyraziła zgody. X. R. w dalszym ciągu nalegał na utrzymanie przez P. statusu wyłącznego dystrybutora. Pozwana oceniając ten model jako nieefektywny i ryzykowny postanowiła zorganizować w Polsce swój oddział, który miał zająć się budową nowej sieci dystrybucji, w której udział proponowano także powódce. --- STRONA 5 --- Jednocześnie pozwana poinformowała powódkę o rezygnacji z dotychczasowej formuły współpracy i rozpoczęła rozmowy z podmiotami chętnymi do uczestniczenia w nowej sieci dystrybucyjnej. W dniu 1 marca 2013 roku w W. podczas 5 Ogólnopolskiej Wystawy (...) około godziny 11.30 odbyła się zorganizowana przez pozwaną konferencja prasowa. Konferencja służyła przedstawieniu polskiego oddziałuM. i zaprezentowaniu swojego asortymentu na rynku motocyklowym oraz poinformowaniu o nowym sposobie dystrybucji. Prowadzona była przez przedstawicieli pozwanej na Polskę, między innymi J. M. i P. P. (2), a uczestniczył w niej także przedstawiciel centrali M. – R. F.. W konferencji brali udział przedstawiciele prasy branżowej – motocyklowej w tym czasopism (...), (...), (...) oraz portali (...),(...) (...), (...) Ogółem w konferencji wzięło udział około 30 osób. Były to w większości osoby związane z szeroko pojętym środowiskiem motocyklowym, wśród których byli min.: • 8 osób ze strony pozwanej: J. M., P. P. (3), P. M., M. K. (1), D. M., P. P. (2), R. F. i A. M. • 2 osoby z firmy (...) spółka akcyjna z siedzibą w W. w tym P. K. • A. Ł. z (...) • 2 osoby z B. (...): M. K. (2) i M. K. (3) • Kilka osób z magazynu (...), w tym m.in. wydawca i dziennikarz L. P. • Wydawca (...) M. K. (4) • 2 dziennikarzy z portalu(...): M. Ł. i M. K. (5) • J. K. z H. • Wydawca (...) K. H. Organizatorzy nie zaprosili na konferencję nikogo ze stronyP., choć w ogóle do nikogo nie wystosowywano zaproszeń, gdyż konferencja miała charakter publiczny i w branży było o niej wiadomo. Przed konferencją ustalili, że nie będą wypowiadać się na temat dotychczasowego dystrybutora, a w przypadku pytań wyrażą podziękowania za współpracę. Pytanie takie faktycznie padło ze strony jednego z dziennikarzy – L. P.. Zadał je licząc, że dowie się jakichś „pikantnych” szczegółów, pamiętał bowiem, że P. nie pierwszy raz traciła status wyłącznego dystrybutora, a gdy kończyła współpracę z H., to efektem był budzący powszechne zaciekawienie proces sądowy. Liczył na uzyskanie informacji podobnego kalibru. Prowadzący konferencję J. M. podczas półgodzinnego wystąpienia w minutach od 15:42 do 18:41 w odpowiedzi na pytanie dziennikarza wygłosił wypowiedź o następującej treści: „P. była naszym wyłącznym ... Gdzie jest P.? Ja będę mówił, a ty tłumacz R., co będę mówił, jak będzie coś nie tak od razu sobie wejdzie w słowo. P. jest firmą, która zaczęła dystrybuować M. w Polsce i wielka chwała firmie P. [z sali słychać: „dziękuję bardzo”] i osobiście Panu X. R.. Absolutnie nie umniejszam jego zasług we wspieraniu marki M. przez te lata wszystkie tutaj. W ogóle bezdyskusyjne jest temat. Natomiast umówmy się, że świat troszeczkę się zmienił, poszedł do przodu, tudzież to zawsze jest taka siła dwutorowa. Poszedł do przodu, a niektórzy poszli do dołu. W związku z tym ta przepaść się zaczęła powiększać między naszymi oczekiwaniami - właścicielskim (...) SA i M. która jest spółka córką M., a tym samym dyrektorów zarządzających. Rozmijaliśmy się w oczekiwaniach co do wzrostu sprzedaży. Zaobserwowaliśmy przez ostatnie 2 lata rozpychanie się konkurencji, wskakiwanie w dziury spowodowane brakiem towaru. Znają Państwo sytuację z roku ubiegłego, gdzie no nie było ciągłości dostaw. M. motocyklowy był niedostępny przez pierwszych kilka miesięcy, które są miesiącami kluczowymi dla rynku motocykli. I w to miejsce wskoczyły, to miejsce zostało wypełnione przez, dwa takie - powiedzmy - ruchy. Pierwszy z nich to jest konkurencja, która wskoczyła na nasze miejsce. A drugi ruch to tzw. prywatny import. My nazywamy to „prywatnym importem”, no bo to jest, to jest dozwolona w Unii Europejskiej działalność. Każdy sobie może gdzie chce kupować i przywozić --- STRONA 6 --- do każdego kraju. No ale dopóki nie było braków towarowych, dopóty nie było prywatnego importu. Pojawiły się braki towarowe, nagle pojawił się prywatny import. Są firmy wyspecjalizowane w tego typu działalności. I to był jeden z głównych powodów, dla których postanowiliśmy powiedzieć stop i coś tutaj trzeba zmienić. I w związku z tym firma P. „na dzień dzisiejszy”, jak to się nieładnie mówi, nie jest naszym autoryzowanym dystrybutorem produktów M.. Ani motocyklowych, ani samochodowych. Tak że gdyby nawet Pan X. tutaj siedział, też bym mu to powtórzył. Podziękowałbym mu, ale bym mu też powtórzył, że taka jest sytuacja „na dzień dzisiejszy”. Nie spełnia naszych oczekiwań i warunków współpracy. No myślę, to wystarczające jest. Możemy drążyć temat głębiej, ale nie ma sensu". Wypowiedź ta została odebrana przez wszystkich obecnych wyłącznie jako wyraz podziękowań i pozytywnej oceny dotychczasowej współpracy z P., której era wyłączności się skończyła, albowiem nadszedł czas na zmiany. Wypowiedź ta została uznana za na tyle nieistotną i niegodną uwagi, że L. P. zrezygnował z opublikowania jakiejkolwiek notatki z konferencji w swoim czasopiśmie. Po konferencji na temat tej wypowiedzi nie dyskutowano nawet w rozmowach kuluarowych. Wypowiedź ta nie miała żadnych reperkusji w zakresie postrzegania P. sp. z o.o. w branży, która nadal prowadzi działalność i jest aktywnym uczestnikiem rynku. /Dowód: - zapis audio wypowiedzi J. M. podczas konferencji prasowej zorganizowanej w dniu 1 marca 2013 r. w trakcie Wystawy (...)w W. /nośnik CD – k. 107/, - pismo powodowej Spółki z dn. 25 marca 2013 r. /k.15-18/ - odpowiedź pozwanej Spółki z dnia 9 kwietnia 2013 r. wraz z tłumaczeniem /k.19-20/, - wezwanie do zapłaty z dnia 13 stycznia 2012 r. /k.263/, - zeznania świadków: P. P. (2) – zapis rozprawy z 27 listopada 2013r. 00:37:53 – 01:06:55, J. M. – zapis rozprawy z 27 listopada 2013r. 01:07:02 – 02:17:33, P. K. – zapis rozprawy z 27 listopada 2013r. 02:17:38 – 02:30:50, M. Ł. – zapis rozprawy z 2 lutego 2014r. 00:25:44 – 00:50:39, L. P. – zapis rozprawy z 2 lutego 2014r. 00:50:41 – 01:09:55, A. Ł. – zapis rozprawy z 2 lutego 2014r. 01:10:02 – 01:31:49, P. M. – zapis rozprawy z 2 lutego 2014r. 01:32:40 – 01:51:20, A. M. – zapis rozprawy z 2 lutego 2014r. 01:51:23 – 02:21:50, R. F. – zapis rozprawy z 3 marca 2014r. 00:02:44 – 00:52:20, K. K. (3) – zapis rozprawy z 3 marca 2014r. 00:52:24 – 01:13:35, H. A. – k. 799-800/tłumaczenie/ - częściowo zeznania strony powodowej Prezesa Zarządu powodowej spółki (...) – zapis rozprawy z 7 października 2015 roku 00:06:09 – 01:31:15/ Ustaleń w zakresie przedstawionego wyżej stanu faktycznego, przyjętego za podstawę do przeprowadzenia w dalszej części rozważań prawnych, sąd dokonał kierując się dyrektywami wynikającymi z art. 229 k.p.c. i 233 § 1 k.p.c. Sąd w całości uwzględnił wnioski wynikajże z inicjatywy dowodowej stron, przy czym należało mieć na uwadze, że w istocie wszystkie wskazywane przez strony dokumenty obejmowały okoliczności niesporne, nie były też kwestionowane w zakresie autentyczności ani treści i składały się na spójny i logiczny obraz stanu faktycznego. Zeznania wszystkich świadków zasługiwały na wiarę, albowiem w istotnej dla sprawy materii były ze sobą zgodne, wzajemnie się uzupełniały i korelowały z treścią przedstawionych przez strony dokumentów. Zeznania przedstawiciela powodowej Spółki, nie tylko z uwagi na subsydiarny charakter tego środka dowodowego, zasługiwały na wiarę tylko w tej części, w jakiej znajdowały pokrycie w dokumentach i zeznaniach świadków. Nade wszystko Brak było podstaw do konstruowania w oparciu o nie stanu faktycznego w tym zakresie, w którym pozostawały w sprzeczności z pozostałymi dowodami / np. twierdzenia o negatywnym przedstawieniu powódki na konferencji prasowej, o reperkusjach w postaci złego postrzegania w branży na skutek wypowiedzi przedstawicieli pozwanej/ oraz w jakim nie znajdowały żadnego pokrycia dowodowego /np. twierdzenia o pogorszeniu sytuacji ekonomicznej Spółki na skutek utraty renomy, twierdzenia o nieprawdziwych zeznaniach świadka, twierdzenia o wielu niepokojących sygnałach jakie dochodziły do niego i innych pracowników Spółki bezpośrednio po konferencji/. Dowód z przesłuchania strony pozwanej sąd pominął na podstawie --- STRONA 7 --- art. 302 § 1 zd. 2 k.p.c., albowiem wezwany na rozprawę prezes zarządu pozwanej Spółki odmówił stawiennictwa mimo zorganizowanej w tym, celu videookonferencji, a pełnomocnik pozwanej wprost wniósł o ograniczenie dowodu. Sąd zważył co następuje: Powodowa Spółka skonstruowała swoje roszczenia w oparciu o dwa reżimy prawne, co w świetle art. 23 k.c. in fine w związku z art. 24 § 3 k.c. i w związku z art. 43 k.c. należy uznać za formalnie dopuszczalne. Powódka z jednej strony dochodziła roszczeń z tytułu ochrony dóbr osobistych, co znajduje podstawę w art. 23 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. i w zw. z art. 448 k.c. Nadto powódka dochodziła roszczeń w oparciu o art. 18 ust. 1 pkt 6 ustawy z dn. 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji /t.jedn. Dz.U. 2003 nr 153 poz. 1503 z późn. zm./ Roszczenie powódki oparte na przepisach ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji / przyp. - dalej ustawa o z.n.k./ należało uznać za niezasadne. Powódka wskazując podstawę swoich roszczeń powoływała się na przepis określający sankcję za dopuszczenie się czynu nieuczciwej konkurencji. Nie podjęła natomiast żadnych starań w kierunku wykazania, aby pozwana takiego czynu rzeczywiście się dopuściła, choć to na niej – wedle art. 6 k.c. - spoczywał obowiązek dowodzenia. Z uzasadnienia powództwa wywnioskować można, że powódka czynu nieuczciwej konkurencji upatrywała w przedstawieniu przez pracowników pozwanej podczas konferencji prasowej informacji stawiających ją w złym świetle i godzących tym samym w jej renomę. Dokonując kwalifikacji prawnej na gruncie przepisów ustawy o z.n.k. zacząć należy od przedstawienia powszechnie przyjętej wykładni w zakresie kwalifikowania czynu nieuczciwej konkurencji. Otóż określone zachowania noszące znamiona czynów konkurencyjnych powinny być najpierw zbadane w świetle przesłanek określonych w art. 5-17 ustawy o z.n.k., gdzie owe czyny zostały stypizowane, a następnie poddać je ocenie według przesłanek określonych w art. 3 ww. ustawy. Nie ulega bowiem przy tym wątpliwości, że uznanie konkretnego czynu za akt nieuczciwej konkurencji wymaga ustalenia na czym określone działanie polegało oraz zakwalifikowania go pod względem prawnym /vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dn. 13 listopada 2014 r. sygn. I ACa 479/14/. Jedyny czyn, jaki mógłby stanowić podstawę roszczeń powódki stypizowany został w art. 14 ust. 1 ustawy o z.n.k. Powódka nie wykazała jednak, aby pozwana rozpowszechniała na jej temat jakiekolwiek nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd wiadomości. Żądanie powódki nie zostało bowiem oparte na faktycznej treści wypowiedzi pozwanej, ale na jej subiektywnej interpretacji. Interpretacja ta dokonana została z daleko idącym nadużyciem, albowiem – jak się okazało w toku postępowania dowodowego – powódka jest jedynym podmiotem, który w taki sposób odebrał tą wypowiedź. Powódka wskazywała na wypowiedź, która miała narazić ją na infamię w branży, tymczasem wszyscy świadkowie działający w tej branży /pracownicy innych podmiotów handlowych, dziennikarze, wydawcy/ odebrali wypowiedź wyłącznie jako formę podziękowań za współpracę, podyktowaną obiektywną zmianą strategii biznesowej. Żaden dowód, poza przesłuchaniem przedstawiciela powódki, nie uprawnia do przyjęcia sugerowanej interpretacji wypowiedzi przedstawicieli pozwanej. Nadto w toku przesłuchania przedstawiciel powódki wskazywał wprost na osoby, które rzekomo miały przekazywać mu informacje o sugerowanych przez niego reperkusjach. Zdziwienie może w tym kontekście budzić okoliczność, że powódka nie powołała tych dowodów, przedstawiając za to takich świadków, którzy w komplecie zaprzeczyli jej twierdzeniom. A co najistotniejsze powódka w ogóle nie starała się nawet wykazać innej koniecznej przesłanki odpowiedzialności z art. 14 ust. 1 ustawy o z.n.k., jaką stanowi cel działania sprawcy, tj. przysporzenie korzyści lub wyrządzenie szkody. Roszczenie powódki wywodzone z przepisów o ochronie dóbr osobistych także nie zasługiwało na uwzględnienie. Powódka w wypowiedzi przedstawicieli pozwanej upatrywała naruszenia swojego dobrego imienia. W doktrynie przyjmuje się, że dobre imię osoby prawnej (określane jako sława, reputacja, renoma) jest odpowiednikiem czci osoby fizycznej. Osoba prawna ma gwarantowaną przez prawo ochronę tego, aby nie formułowano pod jej adresem ocen, które mogą narażać ją na utratę dobrego imienia. Renoma osoby prawnej będącej przedsiębiorcą ma szczególne znaczenie, albowiem wpływa w zasadniczym stopniu na klientelę przedsiębiorcy, a przez to na korzyści jakie przedsiębiorca uzyskuje. Rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji lub formułowanie ocen, które nie mieszczą się w granicach dopuszczalnej krytyki, czyli takiej, która nie znajduje podstawy w obiektywnych faktach, stanowi naruszenie dobrego imienia osoby prawnej, która może wtedy poszukiwać ochrony przewidzianej w art. 24 k.c. Także i judykatura przyjmuje, że "Dobre imię osoby prawnej jest łączone z opinią, jaką o niej mają inne osoby ze względu na zakres jej odpowiedzialności. Uwzględnia się tu nie tylko renomę wynikającą z dotychczasowej działalności osoby --- STRONA 8 --- prawnej, ale i niejako zakładaną (domniemaną) renomę osoby prawnej od chwili jej powstania” (wyr. SN z dnia 9 czerwca 2005 r., III CK 622/04). „Dobre imię osoby prawnej jest łączone z opinią, jaką o niej mają inne osoby ze względu na zakres jej działalności. Uwzględnia się tu nie tylko renomę wynikającą z dotychczasowej działalności osoby prawnej, ale i niejako zakładaną (domniemaną) renomę osoby prawnej od chwili jej powstania” ( wyr. SN z dnia 22 stycznia 2015 r., I CSK 16/14). To czy dana wypowiedź ingeruje w renomę osoby prawnej zależy od całokształtu okoliczności konkretnego przypadku. W orzecznictwie formułowane są pewne kryteria natury ogólnej, które wskazują jakiego rodzaju wypowiedzi godzą w dobre imię osoby prawnej. W wyroku z dnia 19 listopada 2013 r., VI ACa 657/13 Sąd Apelacyjny w Warszawie stwierdził, że „Dobre imię osoby prawnej naruszają wypowiedzi, które obiektywnie oceniając, przypisują osobie prawnej niewłaściwe postępowanie mogące spowodować utratę do niej zaufania potrzebnego do prawidłowego funkcjonowania w zakresie swych zadań". Z innych, licznych wypowiedzi judykatury przywołać można np. stanowisko wyrażone w wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 10 lipca 2014 r. sygn. I ACa 444/14 „Do naruszenia dobra osobistego osoby prawnej, w szczególności jej prawa do dobrego imienia (dobrej sławy, reputacji), dochodzi wówczas, gdy zachowanie sprawcy prowadzi (lub potencjalnie może prowadzić) do utraty zaufania do niej, potrzebnego do prawidłowego jej funkcjonowania w zakresie swych zadań”. Podstawą przesłanką, od której zacząć należy rozważania o zasadności tego rodzaju powództwa, jest ustalenie, czy swoją wypowiedzią pozwana /za pośrednictwem reprezentujących ją przedstawicieli/ godziła w sferę prawnie chronionych dóbr powodowej Spółki. Ochrona dóbr osobistych osób prawnych zależy bowiem od obiektywnie stwierdzonego faktu naruszenia jej dóbr osobistych działaniem i to bezprawnym. W ocenie sądu do żadnego naruszenia dóbr osobistych powódki, w szczególności jej renomy, nie doszło w wyniku wypowiedzi jaka padła na konferencji pozwanej. Jak już nadmieniono, powódka nie odwołuje się do tych wypowiedzi wprost, ale bazuje na ich interpretacji. Interpretacja ta jest nie tylko oderwana od literalnej treści wypowiedzi, ale także ma charakter wybitnie subiektywny. Tymczasem dla ustalenia naruszenia dobra osobistego, istotna jest obiektywna reakcja mająca charakter powszechny, a nie subiektywna reakcja powódki. Wbrew sugestiom powódki nikt nie odebrał wskazywanych przez nią fragmentów wypowiedzi w sugerowany przez nią sposób. Nie można pomijać, że cała konferencja prasowa miała jeden cel – przedstawienie palety produktów i poinformowanie o nowym modelu ich dystrybucji. Zamierzeniem organizatorów było w ogóle nie poruszać kwestii współpracy z dotychczasowym dystrybutorem. Wypowiedź na ten temat miała charakter marginalny w całej konferencji i padła w reakcji na pytanie przedstawiciela mediów. Warto podkreślić, że powody do takiego zainteresowania dała sama powódka, która w konfliktowej atmosferze rozstawała się w przeszłości z innym partnerem, dla którego świadczyła na wyłączność usługi dystrybucyjne. Sytuację tą pamiętano w branży i stąd nadzieja dziennikarza na poznanie jakichś być może „pikantnych” kulis zakończenia współpracy w tym przypadku. Tymczasem wypowiedź w żadnym zakresie nie stawiała powódki w złym świetle i nie godziła w jej renomę. Wprost wynikają z niej podziękowania dla powódki i osobiście jej prezesa za dotychczasową współpracę i wkład w rozwój marki na rynku polskim. Pozwana w sposób niczym nie uprawniony doszukuje się w tych wypowiedziach jakiegoś zagrożenia swoich dóbr. Bardzo oględne i podane w grzecznej formie informacje o zmianie strategii interpretuje jako godzące w swoją renomę. Przyjęcie punktu widzenia powódki oznaczałoby, że w zasadzie wykluczonym byłoby jakiekolwiek publiczne informowanie o zakończeniu współpracy biznesowej. O nieuprawnionym subiektywizmie odbioru powódki świadczy fakt, iż nikt z osób obecnych na konferencji nie odebrał wypowiedzi inaczej, niż jako grzeczna formuła podziękowania z współpracę. Gołosłowne okazały się także twierdzenia powódki o rzekomych reperkusjach wypowiedzi dla wizerunku firmy i jej postrzegania przez kontrahentów. Jedyne uchybienie, jakiego można by się dopatrywać w zachowaniu pozwanej, to co najwyżej nie wystosowanie zaproszenia dla przedstawicieli powódki. Uchybienie takie nie może jednak rodzić żadnych konsekwencji prawnych, a postrzegane być może jedynie w kategoriach niedochowania standardów „upper ellegance”. Jednak i tu należy mieć na uwadze, że w ogóle pozwana nie wystosowała żadnych zaproszeń, konferencja była otwarta i powszechnie było o niej wiadomo, a w zamierzeniu organizatorów było nie poruszać tematu zakończenia współpracy z powódką. W tych okolicznościach wszystko wskazuje na to, że powódka wnosząc o ochronę dóbr osobistych w rzeczywistości swojej szkody upatruje w samym zakończeniu współpracy, które – jak wynika z zeznań jej prezesa zarządu – uważa za nieuzasadnione. Jednakże ocena tego rodzaju roszczeń wykracza poza przedmiotowy zakres niniejszego postępowania. O kosztach procesu pomiędzy stronami orzeczono w oparciu o art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z §2 ust. 1 i 2, §3 ust. 1 oraz §6 pkt 6 w zw. z § 11 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia z dnia --- STRONA 9 --- 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (t.jedn. Dz.U. 2013 poz. 461 z późn. zm.). Orzekając w tym przedmiocie sąd kierował się przede wszystkim zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, z której wynika, że powódka przegrywająca proces w całości winna zwrócić pozwanej poniesione przez nią koszty. Zasada wymagała jednak skorygowania drugą, równorzędną zasadą kosztów celowych, z której wynika obowiązek zwrotu tych kosztów, których celowość poniesienia związana była z koniecznością obrony swoich praw. Na zasądzoną na rzecz pozwanej sumę 9 110, 30 zł. złożyły się wynagrodzenie pełnomocnika w dwukrotności stawki minimalnej (tj. 2 x 3 600 zł. i 2 x 360 zł.), albowiem pełnomocnik powódki zaangażował się w proces w ponadminimalnym zakresie, brał czynny udział w czynnościach dowodowych i miał istotny wkład w wyjaśnienie okoliczności faktycznych sprawy. Jednakże sprawa od strony prawnej nie była przesadnie skomplikowana i nie wymagała takiego nakładu pracy, który uzasadniałby przyznanie wynagrodzenia w trzykrotności stawki minimalnej. W dalszej kolejności zasądzone koszty obejmowały opłatę skarbową od złożonego dokumentu pełnomocnictwa /17 zł./, koszty tłumaczenia odpisu z rejestru przedsiębiorców pozwanej niezbędne do wykazania swojego umocowania /60 zł./, a także zwrot ryczałtowo skalkulowanych kosztów dojazdu na rozprawę z siedziby kancelarii i z powrotem, w tym opłat za przejazd autostradą i jednorazowych kosztów dojazdu busem /36 zł. x 5 + 178,86 zł. x 5 + 39 zł./. W ocenie sądu koszty dojazdu są w tym przypadku usprawiedliwione, albowiem pełnomocnik obsługiwał duży podmiot zagraniczny, czynności procesowe wiązały się koniecznością ich dokonywania także ramach obrotu zagranicznego i trudno zarzucać pozwanej, że wybrała do obsługi kancelarię spoza siedziby sądu, podobnie jak i trudno nakładać na pełnomocnika obowiązek korzystania z substytucji miejscowego adwokata w celu ograniczenia kosztów, zwłaszcza przy uwzględnieniu charakteru sprawy. Pozostałych kosztów, żądanych przez pozwaną w ramach złożonego spisu sąd nie uwzględnił uznając, iż wykraczały one poza ramy kosztów celowych, a w przeważającym zakresie służyły wyłącznie komfortowi pracy pełnomocnika. Pozwana otrzymała pozew wraz z kompletem dokumentacji z tłumaczeniem. To, że pełnomocnik pozwanej na własną rękę zlecał tłumaczenie telekonferencji, dokonywanie transkrypcji protokołów, ponosił koszty opłat kancelaryjnych za odpisy protokołów rozpraw w których uczestniczył, czy ekspediował korespondencję należy uznać za wydatki wykraczające poza ramy kosztów celowych. Pełnomocnik nie był nigdy obligowany do wysyłania pism pocztą czy transkrybowania protokołów. Gdyby przyjąć koncepcje pozwanej, to należałoby przyjąć, że strona która wystąpi o szereg kopii z akt sprawy, będzie występowała o zapisy protokołów z rozpraw /zwłaszcza gdy brała w nich udział/, czy ustanowi szereg pełnomocników substytucyjnych, to kosztami takich działań będzie obciążać swojego przeciwnika procesowego. W zasadzie w niezwykle obszernym spisie kosztów po stronie kosztów pełnomocnika pozwanej zabrakło jedynie wyliczenia kosztów amortyzacji środków trwałych, jakie niewątpliwie także musiały być jego udziałem. SSO Piotr Suchecki

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Wyrok#Sąd Apelacyjny w Warszawie stwierdził#XII C 94/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 października 2015 roku Sąd Okręgowy w G#art. 18 ust. 1 pkt#art. 229 k.p.c.#art. 302 § 1 zd. 2 k.p.c.#art. 23 k.c.#art. 24 § 3 k.c.#art. 43 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 448 k.c.#art. 6 k.c.#art. 3 ww.#art. 14 ust. 1 ustawy#art. 24 k.c.