§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
udowodnienia tych kosztów spoczywała

Postanowienie XII C 320/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 września 2015 roku Sąd Okręgowy w Gliw

udowodnienia tych kosztów spoczywała

Teza / krótkie omówienie

udowodnienia tych kosztów spoczywała

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt:XII C 320/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 września 2015 roku Sąd Okręgowy w Gliwicach XII Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Katarzyna Sznajder Protokolant: Katarzyna Zegartowska po rozpoznaniu w dniu 16 września 2015 roku w Gliwicach sprawy z powództwa W. K., R. K. przeciwko Publicznemu Szpitalowi (...) im. (...) w K. o zapłatę 1. zasądza od pozwanego Publicznego Szpitala (...) im. (...) w K. na rzecz powoda W. K. kwotę 150.000 (sto pięćdziesiąt tysięcy 00/100) złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 23 lipca 2009 roku tytułem zadośćuczynienia oraz kwotę 20.000 (dwadzieścia tysięcy) złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 12 października 2006 roku tytułem odszkodowania; 2. oddala powództwo w pozostałym zakresie; 3. zasądza od pozwanego Publicznego Szpitala (...) im. (...) w K. na rzecz powoda R. K. kwotę 150.000 (sto pięćdziesiąt tysięcy 00/100) złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 23 lipca 2009 roku tytułem zadośćuczynienia oraz kwotę 30.000 (trzydzieści tysięcy) złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 12 października 2006 roku tytułem odszkodowania; 4. oddala powództwo w pozostałym zakresie; 5. zasądza od pozwanego na rzecz powoda R. K. kwotę 5325,78 (pięć tysięcy trzysta dwadzieścia pięć 78/100) złotych oraz na rzecz powoda W. K. kwotę 3307,41 (trzy tysiące trzysta siedem 41/100) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, a w pozostałym zakresie wniosek oddala; 6. --- STRONA 2 --- nakazuje pobrać od pozwanego Publicznego Szpitala (...) im. (...)w K. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Gliwicach kwotę 24.716,55 (dwadzieścia cztery tysiące siedemset szesnaście złotych i 55/100) złotych tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych. 7. odstępuje od obciążania powodów kosztami procesu. SSO Katarzyna Sznajder Sygn. akt XII C 320/11 UZASADNIENIE Powodowie W. K. i R. K. wnieśli o zasądzenie od Publicznego Szpitala (...) im. (...) w K. odpowiednio 75.000 zł tytułem odszkodowania za pogorszenie sytuacji życiowej i 150.000 zł tytułem zadośćuczynienia na rzecz W. K. z ustawowymi odsetkami od dnia 25 lipca 2006 roku oraz kwoty 50.000 zł tytułem odszkodowania za pogorszenie sytuacji życiowej i 150.000 zł na rzecz R. K. z ustawowymi odsetkami od dnia 25 lipca 2006 roku. Ponadto wnieśli o zasądzenie zwrotu kosztów pogrzebu w kwocie 12.000 zł. Wnieśli również o zasądzenie kosztów procesu. Uzasadniając żądanie oświadczyli, że na skutek szeregu błędów terapeutycznych, diagnostycznych i organizacyjnych pozwanego szpitala do których doszło podczas pobytu zmarłej w związku z operacją przeprowadzoną w dniu 6 czerwca 2006 roku przez prof. dr hab. M. F. (1) w dniu 8 czerwca 2006 roku śmierć poniosła ich żona i matka T. K.. Śmierć żony doprowadziła do pogorszenia ich sytuacji życiowej – zmalały ich dochody z prowadzonej przez zmarłą hodowli zwierząt. Musieli korzystać z pomocy innych ludzi przy prowadzeniu gospodarstwa domowego, a R. K. z powodu depresji po śmierci matki zachorował na nadciśnienie tętnicze i dwukrotnie przerwał studia. R. K. z powodu utraty dwóch lat studiów, które ostatecznie skończył w wieku 27 lat, przez dwa lata pozostawał bez środków do życia, ponieważ nie miał już renty rodzinnej i możliwości podjęcia pracy w zawodzie co uzasadnia przyznanie mu odszkodowania w kwocie 20.000 zł. Śmierć żony spowodowała z kolei pogorszenie się stanu zdrowia W. K.. Dostał od udaru mózgu, pogorszyła się jego choroba wieńcowa. Pozwany Publiczny Szpital (...) im. (...) w K. wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie kosztów procesu uzasadniając, że w trakcie pobytu T. K. nie doszło do popełnienia zarzucanych przez powodów błędów terapeutycznych, diagnostycznych i organizacyjnych (k.127). Interwenient uboczny występujący po stronie pozwanego Publicznego Szpitala (...) im.(...) w K. wniósł o oddalenie powództwa i obciążenie powodów kosztami procesu podnosząc, że powodowie nie wykazali aby pozwany dopuścił się jakichkolwiek błędów czy nieprawidłowości w procesie leczenia, nie wykazali istnienia związku przyczynowego pomiędzy działaniem pozwanego a śmiercią T. K., nie podali podstawy prawnej dochodzonego roszczenia, a nadto nie wykazali, że doszło do pogorszenia się ich sytuacji materialnej (k.169-178). W piśmie z dnia 7 kwietnia 2015 roku interwenient uboczny podniósł zarzut przedawnienia roszczenia co najmniej w zakresie przekraczającym zadośćuczynienie w wysokości 200.000 zł oświadczając, że takiej kwoty łącznie domagali się od pozwanego Szpitala powodowie w postępowaniu pojednawczym. W rezultacie należy uznać, że żądane w przedmiotowym postępowaniu zadośćuczynienie w łącznej wysokości 300.000 zł należy uznać za częściowo przedawnione. W ocenie interwenienta roszczenie jest w całości przedawnione, ponieważ powodowie wszczęli postępowanie pojednawcze jedynie w celu przerwania biegu przedawnienia. Zarzut przedawnienia dotyczy również roszczenia odsetkowego, bo kwestia ta nie została podniesiona we wniosku o zawezwanie do próby ugodowej. Odsetki za okres od 3 lat przed datą wniesienia pozwu uległy przedawnieniu (k.812 – 813). --- STRONA 3 --- Sąd ustalił następujący stan faktyczny: T. K. matka i żona powodów chorowała na nowotwór nerki. Pierwsza operacja przeprowadzona w 1994 roku na Oddziale Urologii Publicznego Szpitala (...) im. (...) (...) w K. polegała na usunięciu nerki. Nerka w całości wraz z guzem została wycięta. Okazało się, że były przerzuty do węzłów chłonnych, dlatego została skierowana na dalsze leczenie onkologiczne. Po 10 latach chora ponownie dostała skierowanie z Instytutu (...) do Oddziału Urologii Publicznego Szpitala (...) im. (...) w K.. Za pierwszym razem w dniu 5 maja 2006 roku została zdyskwalifikowana od operacji przez dr A. G. (1) ze zleceniem konsultacji kardiologicznej i odstawieniem A. z powodu zaburzeń internistycznych, zaburzeń rytmu serca (k.58-59). Kolejny raz została przyjęta do pozwanego szpitala w dniu 23 maja 2006 roku kiedy to ponownie została zdyskwalifikowana przez konsultanta internistę dr K. D. od operacji ze względu na niedoczynność tarczycy i zażywanie A.. Ostatecznie w dniu 5 czerwca 2006 roku została przyjęta do Oddziału Urologii Publicznego Szpitala (...) im. (...) w K. za zgodą kardiologa, specjalisty chorób wewnętrznych prof. L. P. z dnia 29 maja 2006 roku (zeznania świadka M. F. (1), k.538). Mając świadomość ryzyka operacyjnego zmarła wyraziła zgodę na usunięcie całej nerki, ponieważ miała świadomość, iż może uratować jej to życie. Miała również świadomość (jako doświadczona pielęgniarka), że w przypadku usunięcia drugiej nerki będzie musiała korzystać z dializ, jednakże nie stanowiło to dla niej problemu, ponieważ Stacja dializ znajdowała się niedaleko jej miejsca zamieszkania, a nadto znała osobiście osobę, która z niej korzystała (zeznania powoda W. K., zapis protokołu rozprawy z dnia 16 września 2015 roku, 00:03:40-00:24:29, zeznania świadka H. D. – k.451, zeznania świadka Z. K., k.453, opinia biegłego grafologa). W dniu 6 czerwca 2006 roku zespół operacyjny Kliniki (...) w Z. pod kierownictwem (...) M. (1), w którego skład wchodzili również dr Z., dr W. oraz instrumentariusza – p. S. przeprowadzał operację T. K., matki i żony powodów. Cięciem lędźwiowym powyżej 12 żebra po stronie prawej dotarto zaotrzewnowo do nerki. W trakcie operacji wyłuszczono z jednej nerki bez niedokrwienia 4 guzy od 1 cm do 2,5 cm, z marginesem 2-4 mm. Okłuto naczynia loży. Argon na lożę. 2xspongostan. Szwy miąższu. Jednym szwem podwieszono nerkę. Przeprowadzono drenaż rany. Położono szwy warstwowe powłok (k.26). Po przewiezieniu na salę chora skarżyła się na złe samopoczucie, że jest jej duszno, że chce jej się pić (zeznania świadka T. W., k.456). Wezwany na konsultację anestezjolog uspokajał, że jej stan zdrowia wkrótce się poprawi. Pacjentka nadal skarżyła się na złe samopoczucie, była blada, skóra kończyn zimna, bez tętna na obwodzie, splątana, zgłaszająca ból brzucha i za mostkiem. Podano 1000 ml soli fizjologicznej, założono wkłucie centralne i podano leki. Wykonano EKG. Uzyskano stabilizację hemodynamiczną. Zalecono kontynuację wlewu L. i D. zależnie od RR, pomiar RR 2xgodzinę, monitorowanie stanu przytomności oraz funkcji życiowych, diurezy i drenażu. Zlecono bilans płynów i badania kontrolne: morfologię, elektrolity i krzepnięcie (k.410). W ciągu dnia odwiedzali chorą lekarze, którzy sprawdzali jej stan zdrowia, który był średni (zeznania świadka T. W., k.456). W czasie konsultacji internistycznej w dniu 6 czerwca 2006 roku o godzinie 17:30 dr med. J. G. – specjalista chorób wewnętrznych stwierdziła w bezpośrednim okresie pooperacyjnym chora we wstrząsie prawdopodobnie spowodowanym utratą krwi. Aktualnie RR 110/401, tętno obwodowe wyczuwalne, słabe napięcie, akcja serca miarowa ok 86/min. Diureza ok. 500 ml z drenu. Badania laboratoryjne Hb 10,6, Ht 30,2, elektrolity w normie. Bezpośrednio po operacji Hb 7,2, Ht 29,9, EKG lewogram. Rytm zatokowy o czestości 100/min. Ujemny załamej T w aFR. Aktualnie otrzymuje dopamonę 10ml/l i L. 8ml/l, paracetamon dożylnie, pyralginę doraźnie. Z drenu zakładanego po operacji, był nadmierny wyciek krwi i początkowo pacjentce, zanim dostała leki, spadło ciśnienie (zeznania M. Ż. (1), k. 573). W związku z problemami z oddychaniem założono chorej maskę tlenową, która została podłączona do dużej butli z tlenem i postawiona pomiędzy łóżkami pacjentek. Podczas próby zabrania szklanki z wodą przez chorą potrąciła ona stojącą między łóżkami butlę tlenową, która przewróciła się na łóżko innej pacjentki (zeznania świadka T. W., k.456, zeznania świadka E. D., k.569). W nocy próbowała również zerwać maskę tlenową i dyżurujący lekarz podał jej leki uspokajające. Około 22:00 ciśnienie tętnicze pacjentki spadło do RR 40/0 w związku z czym oraz zgłaszaniem przez poszkodowaną bólu podbrzusza zwrócono się o konsultację internistyczną do dr G., specjalisty chorób wewnętrznych, która odbyła się o godz. 22:30. Dr G. stwierdziła tętno słabe napięte, diureza z drenu (odpływ moczu) wynosił 150 ml, odpływ z drenu 750 ml. Zleciła nawodnienie, diurezę, badanie gazometrii, elektrolitów, morfologie i kreatyninę, ewentualnie konsultację nefrologiczna (k.17). W gazometrii niewyrównana kwasica metaboliczna. O godzinie 22:30 ciśnienie wynosiło 105/60, --- STRONA 4 --- o godzinie 23:30 – 90/60, o godzinie 1:00 – 70/40, o godzinie 3:00 i 4:00 70/40, o godzinie 6:30 – 65/40 (k.18). O godzinie 4:45 dnia 7 czerwca 2006 roku po około 6 godzinach od konsultacji chora zadzwoniła do powoda W. K. prosząc o jak najszybsze przybycie do szpitala z powody silnych duszności i braku pomocy. Po przyjściu do szpitala powód zastał cztery pacjentki siedzące na łóżkach i skarżące się, że nie mogą spać, bo chora rozrabia, przewróciła butlę z gazem, domagała się otworzenia ona. Po rozmowie z lekarzem powodowie zostali odesłani do domu (zeznania świadka T. W., k.456, zeznania świadka C. W. (K. W., k.664 – 667). Po ustabilizowaniu się ciśnienia krwi od godziny 2 do godziny 7 następnego dnia lekarz dyżurujący nie odwiedził pacjentki. Z raportu po dyżurze wynika, że w drenie było 800 ml krwi (zeznania M. Ż. (2), k. 573, zeznania świadka T. W., k.456). O godzinie 6:15 dnia 7 czerwca 2006 roku wykonano biochemię, gazometrię i hematologię krwi ( (...) 38,8%, (...) 4. (...), HB 13,8 g/dl). Poziom hemoglobiny wynosi 13,8g/dl (k.29). Ciśnienie krwi o godzinie 9:00 wynosiło 60/00, a godzinie 9:40 – 00/00, o godzinie 10:00 – 0/0 o 12:00 – 0/0 (k.19). O godzinie 9:40 ciśnienie tętnicze wynosiło 0/0 i utrzymywało się tak do godziny 12:50. Wówczas to przeprowadzano konsultację, w tym internistyczną o godzinie 13:10 stwierdzono sinicę centralną, brzuch wzdęty, bez perystaltyki. Zalecono TK jamy brzusznej i hospitalizację na (...) (k.405). O godzinie 13:15 w dniu 7 czerwca 2006 roku po przeprowadzeniu konsultacji anestezjolog dr G. W. stwierdził że pacjentka była niewydolna krążeniowo, bez tętna na obwodzie, z nieoznaczalnym ciśnieniem tętniczym, z centralizacją krążenia z bradykardią. Przytomna, splątana. W badaniu gazometrycznym kwasica metaboliczna ph – 7,1, BE – 16. Pacjenta była jeszcze wydolna oddechowo – oddech własny na tlenoterapii biernej. Zasugerował TK brzucha i konsultację chirurgiczną. W razie pogorszenia wydolności oddechowej wentylację mechaniczną. Zalecał konsultację nefrologa. Nawodnienie. W razie pogorszenia stanu zaproponował konsultację z anestezjologiem. Na skutek konsultacji podłączono 1 l płynu (L. 4 ml) i 400 ml 5% NaCla co pozwoliło na chwilowe podwyższenie ciśnienia do 90/60 na tętnicy ramiennej (k.20). O godzinie 13:10 zlecono również konsultację internistyczną, gdzie nakazano utrzymanie wlewu z L. w pompie, H. 1000g/dobę, gazometrię, elektrolity oraz ewentualną kolejną konsultację (k.21, k. 403, zeznania świadka G. W.. Po uzyskaniu wyników z porannych badań około 11:00, 11:30 z uwagi na ciężki stan –pacjentki zaczęto szukać dla niej miejsca na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej. Placówki w K. L., na Oddziale Kardiologii oraz w Szpitalu (...) odmówiły przyjęcia chorej. Po znalezieniu miejsca w Szpitalu (...) w G., skserowano dokumentację medyczną zmarłej i wezwano karetkę R (zeznania świadka M. P., k.571). Dnia 7 czerwca 2006 roku o godzinie 13:30 chorą przewieziono na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej Szpitala (...) w G.. Z karty zlecenia transportu pogotowia ratunkowego nr wezwania 607 z dnia 7 czerwca 2006 roku godz. 14:10 podbitego przez dr D. M. a wystawionego przez dyspozytora pogotowia wynika, że reakcja na światło jest prawidłowa, szerokość źrenic normalna, trzeszczenia nad polami płucnymi, ciśnienie tętnicze RR 90/50, skala (...) 13-15 punktów (k.23, zeznania świadka dr D. M.). Z karty transportu wynika, że pacjentka była przytomna, podłączone były leki podnoszące ciśnienie, podawany tlen, ponieważ była niewydolna oddechowo, saturacja była niska oraz pojawiła się ciężka niewydolność oddechowa. Transport był bez powikłań (k. 17 z akt prokuratorskich Ds. 634/096, zeznania świadka dr D. M.). W momencie przyjęcia na Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii Szpitala (...) w G. stan chorej był bardzo ciężki, brak reakcji źrenic na światło, źrenice szerokie, ciśnienie tętnicze RR 0/0 chora głęboko nieprzytomna (skala GCS – 4 punkty), niewydolna oddechowo, krążeniowo, miała niedociśnienie, bradykardię, sinicę uogólnioną. Ciśnienie tętnicze nieoznaczalne (k.22). Podjęto natychmiastową akcję reanimacyjną, zaintubowano pacjentkę dzięki czemu uzyskano dynamicznie wydolną czynność serca. Dodatkowo wykonano szereg badań, w oparciu o które lekarze ustalili występowanie krwotoku wewnętrznego z miejsca operowanego (zeznania świadka dr J. S. (1), k.455, zeznania świadka L. K. (1), k.541). Pacjentkę konsultowali interniści i chirurdzy. Podczas hospitalizacji przeprowadzono badanie USG narządów jamy brzusznej – bardzo trudne techniczne (bardzo duża ilość gazów jelitowych). W rzucie zagięcia wątrobowego okrężnie duży 10 x 8 zbiornik płynowy ? o niejednorodnym echu. Wolny płyn w jamie otrzewnowej, pęcherz moczowy pusty. Następnego dnia pomimo dużych trudności przeprowadzono kolejne badanie USG. W zachyłku nadwątrobowym widoczny wolny płyn, którego ilość uległa zwiększeniu w porównaniu do dnia poprzedniego (k.39). Po wyraźnej decyzji ordynatora chirurgii po wyprowadzeniu pacjentki ze stanu krytycznego w stanie nadal bardzo ciężkim pacjentkę operowano w dniu 8 czerwca 2006 roku ze wskazań życiowych. W trakcie trwania operacji puszczono szwy pooperacyjne z cięcia Israele po stronie prawej. Po otwarciu rany okazało się, że ze wszystkiego sączy --- STRONA 5 --- się krew. Zeszyto żyłę główną dolną oraz część górno przyśrodkowego brzegu nerki prawej. Tkanki były nasączone krwią. Z każdego miejsca, które było nacięte w trakcie operacji sączyła się krew, z miejsc, gdzie były operowane guzy nowotworowe sączyła się krew, z głównych naczyń prawdopodobnie odejście żyły nerkowej było uszkodzone, naderwane, było to już zszyte, ale między szwami przeciekała krew – fakt uszkodzenia i zaopatrzenia naczynia nie był odnotowany w dokumentacji pierwszej operacji mimo ,że były tam ślady szycia. Pacjentka była w głębokim wstrząsie, a krew praktycznie stała w naczyniach. W trakcie operacji zostały usunięte szwy, które były nieszczelne i ponownie założony szew naczyniowy. Pozostałe miejsca już nie miały zdolności do krzepnięcia. Czasowo założono chusty chirurgiczne celem wypełnienie loży pooperacyjnej i hemostazy (k. 22, k.37-44, zeznania świadka L. K. (2), k.541, zeznania świadka dr J. S. (1), k.455). W trakcie operacji ustalono uszkodzenie żyły głównej dolnej w miejscu operowanym po stronie prawej oraz uszkodzenie górnego przyśrodkowego brzegu nerki prawej. Interwencja była w celu zatamowania krwotoku. Po operacji przewieziono pacjentkę na Oddział Intensywnej Terapii, kontynuowano leczenie, przetaczano krew, osocze i preparaty krwiozastępcze. Stan pacjentki nadal był ciężki, była nieprzytomna, pomimo podawanych preparatów jej stan się nie poprawiał, utrzymywały się objawy wstrząsu z tachykardią i hipowolemią. Ciśnienie tętnicze mierzone metodą bezpośrednią mimo dużych dawek amin presyjnych i przetaczania preparatów krwi i płynów krwiozastępczych oscylowało w granicach 70-60/50-35mmHg a tętno do 140/ min. W badaniach gazometrycznych nasilona kwasica metaboliczna. Była nieprzytomna, zaintubowana, podłączona do kroplówki, miała sinicę obwodową, sinicę skóry była cała obrzęknięta. Około 19:45 doszło do zatrzymania krążenia, chorą reanimowano, ale bezskutecznie. Akcję reanimacyjną przerwano o 20:20 (k. 22, zeznania świadka dr J. S. (1), k.455, k.37-38). Po przeprowadzeniu sekcji stwierdzono, że przyczyną śmierci był zawał mięśnia sercowego ściany przednio bocznej komory lewej, obrzęk płuc. Zawał mięśnia sercowego był zawałem świeżym i mógł powstać w wyniku wstrząsu hipowolemicznego. Sekcja wykazała stan po operacji nerki prawej, usunięcie guza, krwawienie w miejscu operowanym, stan po reoperacji, skrzepy krwi w miejscu operacji, stan po operacji nerki lewej, zwyrodnienie wątroby, kamica żółciowa, nadżerkowe zapalenie żołądka częściowo krwotoczne, miażdżyca i otyłość. Sekcja nie wykazała aby doszło do uszkodzeń naczyń. Szwy były założone w górno środkowej części nerki. W loży było dość dużo skrzepów. Miejsce to było zabezpieczone 4 chustami operacyjnymi (k. 80, zeznania świadka K. P., k.502, k.529). Powodowie wraz ze zmarłą tworzyli szczęśliwą rodzinę, dom tętnił życiem, było wielu przyjaciół i znajomych. Zmarła prowadziła dom, gotowała, sprzątała, dodatkowo hodowała kury, gęsi, 15 kóz, z których mleka robiła sery z czego osiągała dodatkowy dochód. Zmarła była motorem gospodarstwa i domu powodów. To ona inicjowała wszelkie dodatkowe źródła dochodów. Jeszcze przed samą operacją pomyła okna, posprzątała. Opiekowała się rodziną, wspierała syna przygotowującego się do matury, dopingowała go. Nie pozwalała wykonywać mu żadnych obowiązków domowych uważając, że jego głównym obowiązkiem jest nauka (zeznania świadka H. D., k.451, A. G. (2), k.452, zeznania świadka A. G. (2), k.452, zeznania świadka Z. K., k.453, zeznania świadka W. M., k.454, zeznania świadka R. D., k.501). Przed śmiercią zmarła otrzymywała rentę w kwotach w okresie (...)Powód uzyskiwał emeryturę, z której dochód brutto wynosił w poszczególnych latach (...)(k. 315, zeznania powoda W. K. – zapis protokołu rozprawy z dnia 16 września 2015 roku, 00:03:40-00:24:29). Po śmierci żony życie powoda W. K. zmieniło się pod każdym względem. Powód stracił radość życia. Jego stan zdrowia się bardzo pogorszył, załamał się. Strasznie tęsknił, nie mógł spać, w snach widział umierającą żonę. Stał się innym człowiekiem. Podczas rozmów o żonie powód płacze, często ją wspomina, mówi, że mu jej brakuje. Taki stan głębokiej żałoby trwał przez dwa, trzy lata. Będąc starszym od żony o 27 lat utracił wsparcie i opiekę. Zaczął częściej chorować, przebywać w szpitalach, we wrześniu 2006 roku został hospitalizowany z uwagi na nasiloną niewydolność serca (zaświadczenie lekarza chorób wewnętrznych z 1 sierpnia 2011 roku k.228, zaświadczenie z 19 sierpnia 2011 roku - specjalista chorób wewnętrznych, k. 229). Na skutek stresu i cierpień doszło u niego w dniu 27 lutego 2011 roku do udaru mózgu prawopółkulowego, nadciśnienia tętniczego, choroby wieńcowej Nie jest wykluczony związek między tymi schorzeniami a silnym stresem spowodowanym śmiercią żony (k.192 – k. 194, k.230). Z powodu licznych chorób co roku otrzymuje od policji dotację w kwocie 1000 zł (zeznania świadka H. D., k.451, zeznania świadka A. G. (2), k.452, --- STRONA 6 --- zeznania świadka Z. K., k.453, zeznania świadka R. D. – k.501, zeznania świadka M. A. – k.542, zeznania powoda W. K., zapis protokołu rozprawy z dnia 16 września 2015 roku, 00:03:40-00:24:29, zeznania świadka M. Bar, k.450). Powód R. K. w chwili śmierci matki miał 18 lat i przygotowywał się do matury. Był pełnym życia, zadowolenia, radosnym, otwartym, zdrowym człowiekiem. Po śmierci matki zamknął się w sobie, stał się apatyczny, unikał ludzi, stracił do nich zaufanie. Miał problemy z koncentracją, nauką, załamał się, całe dnie spędzał na cmentarzu. Nie potrafił sobie znaleźć miejsca, skoncentrować się, skupić. Udało mu się zdać maturę, ale opuścił rok nauki. Dostał się na studia - biotechnologię, ale potem nie mógł sobie poradzić z nadmiarem obowiązków związanych z prowadzeniem domu, opieką nad załamanym i schorowanym ojcem i studiami, co spowodowało, że po pół roku zrezygnował. Później dostał się na budownictwo, ale pochłonięty obowiązkami domowymi, opieką nad wiekowym i schorowanym ojcem i zwierzętami nie miał czasu ani ochoty na naukę. Znowu zrezygnował ze studiów. Pogorszeniu uległo również jego zdrowie – zaczął leczyć się nad nadciśnienie.. Dopiero po około 2,5 roku zaczął rozmawiać ze swoim przyjacielem A. G. (3) na temat zaistniałej sytuacji. Skarżył się, że jest mu ciężko, że spadły na niego wszystkie obowiązki, opieka nad ojcem, domem i gospodarstwem. Powoli jednak zaczął wracać do życia – podjął studia, zarządzanie, których pierwszy stopień ukończył i obronił licencjat. Aktualnie, od 2013 roku pracuje w Izbie Wytrzeźwień jako opiekun zmiany – zarabia około 1.500 – 1.600 zł miesięcznie. Mieszka z ojcem, w opiece nad którym pomaga mu była żona powoda – Z. K. i koleżanka zmarłej z pracy – H. B.. Do ukończenia 25 roku życia otrzymywał rentę rodzinną po zmarłej matce w kwocie około 800 zł. Po śmierci matki stwierdzono u niego nadciśnienie tętnicze (zaświadczenie lekarza chorób wewnętrznych z 1 sierpnia 2011 roku o pogorszeniu stanu zdrowia (2006r.), k. 227, zeznania świadka H. D., k.451, zeznania świadka A. G. (2), k.452, zeznania świadka Z. K., k.453, zeznania świadka W. M., k.454, zeznania świadka R. D., k.501, zeznania świadka M. A. – k.542, zeznania powoda R. K., zapis protokołu rozprawy z dnia 16 września 2015 roku, 00:24:29 – 00:52:59). W prowadzeniu domu i gospodarstwa domowego pomagali członkowie rodziny i znajome zmarłej M. B. H. D., Z. K.. Aktualnie raz, dwa razy w tygodniu przyjeżdżają M. B., H. D., które piorą, sprzątają, gotują, myją okna. W zamian za pomoc dostają kawę, drobne prezenty przy okazji świąt. Dodatkowo od czasu do czasu przyjeżdżają pomocnicy z policji, którzy robią drzewo, pomagają w zajęciach związanych z utrzymaniem domu (zeznania świadka M. B., k.450, zeznania świadka H. D., k.451, zeznania świadka A. G. (2), k.452, M. A. – k.542 zeznania powoda R. K., zapis protokołu rozprawy z dnia 16 września 2015 roku, 00:24:29 – 00:52:59). Aktualnie powód R. K. pracuje, skończył studia. Opiekuje się ojcem. W wykonywaniu obowiązków domowych nadal pomagają powodom H. D. i M. B., które w weekendy odwiedzają ich (zeznania świadka A. G. (2), k.452, zeznania świadka M. A. – k.542, M. A. – k.542). W 2012 roku została usunięta cała gospodarka, bo nie miał się kto nią zajmować. Zostało tylko 20 kur (zeznania powoda R. K., zapis protokołu rozprawy z dnia 16 września 2015 roku, 00:24:29 – 00:52:59). Pismem z dnia 25 lipca 2006 roku, doręczonym pozwanemu 31 lipca 2006 roku powodowie wezwali pozwanego do zapłaty kwoty 150.000 zł na podstawie przepisu art. 446 § 1 – 3 k.c (k.89-90). Pismem z dnia 12 października 2006 roku (...) Publiczny Szpital (...) wykluczył możliwość spełnienia roszczeń powodów i wypłaty dochodzonego odszkodowania (k.56-57). Pismem z dnia 4 czerwca 2009 roku powodowie zawezwali pozwany do wypłaty odszkodowania w kwocie 400.000 zł z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 8 czerwca 2006 roku do dnia zapłaty, tj. 200.000 zł dla obu wnioskujących tytułem odszkodowania na podstawie art. 446 § 3 k.c. i 200.000 zł solidarnie dla obu wnioskujących tytułem zadośćuczynienia (k.93-97). Termin posiedzenia został wyznaczony na dzień 3 sierpnia 2009 roku, godz. 10:20 (k.98). W odpowiedzi z dnia 23 lipca 2009 roku pozwany odmówił zawarcia ugody, gdyż roszczenie wnioskodawców nie znajduje podstaw faktycznych i prawnych (k.99-100). Ustalając stan faktyczny Sąd oparł się w dużej mierze na przedłożonych i powołanych powyżej dokumentach, w tym na dokumentacji medycznej (k.264 – 411) pomijając oświadczenie powódki, znajdujące się w tej dokumentacji medycznej dotyczące braku zgody powódki na wycięcie całej nerki. Sąd ustalając, że zmarła nie podpisała takiego oświadczenia --- STRONA 7 --- oparł się na opinii pisemnej biegłego , który jednoznacznie i kategorycznie stwierdził, że podpis złożony pod tym oświadczeniem nie jest podpisem zmarłej T. K.. To kategoryczne stwierdzenie spowodowało również, że ustalając stan faktyczny Sąd nie dał wary zeznaniom lekarza M. F. (1), (k.538), który twierdził, że konsultował z chorą wycięcie całej nerki w dniu operacji. Niewiarygodnym tym samym stały się dalsze zeznania tego lekarza oraz lekarza M. Ż. (2) dotyczące diagnostyki, która była rzekomo przeprowadzana przez personel medyczny a dotyczące przeprowadzenia badania USG. Niemiarodajne są tłumaczenia lekarza M. Ż. (2), że brak wyników badania USG w dokumentacji medycznej został spowodowany brakiem papieru w ultrasonografie tym bardziej , że w dokumentacji medycznej nie został odnotowany fakt wykonania takiego badania. Natomiast w pozostałym zakresie Sąd uwzględnił zeznania świadków – lekarzy i pracowników pozwanej jednostki - korelujące ze zgromadzonym materiałem dowodowym. Sąd oparł się również na zeznaniach powodów, przesłuchanych świadków M. B., H. D., A. G. (2), Z. K., W. M., R. D., M. A. albowiem ich zeznania korelują ze zgromadzonym materiałem dowodowym. Świadkowie Ci ponadto posiadają istotne, bezpośrednie informacje na temat stanu psychofizycznego powodów po śmierci ich, odpowiednio żony i matki, oraz o ich aktualnym stanie zdrowia i potrzebach. W głównej mierze Sąd oparł swoje ustalenia na opinii pisemnej i ustnej biegłych z Uniwersytetu (...) w T. C. M. im. L. R. w B. albowiem ich opinie są rzetelne, przeprowadzone po wnikliwej analizie zgromadzonej przez Sąd dokumentacji medycznej i zeznaniach świadków. Biegli w sposób wnikliwy i całościowy analizowali zebrany materiał dowodowy, a następnie w oparciu o posiadaną przez siebie rozległą wiedzę medyczną starali się z medycznego punktu widzenia wyjaśnić do jakich nieprawidłowości doszło po prawidłowym przeprowadzeniu operacji usunięcia guzów nerki u powódki. Sporządzone opinie są wnikliwe i rzetelne, oparte na faktach wynikających z dokumentacji medycznej, pozbawione emocjonalnego nastawienia do pozwanej placówki medycznej. Sąd pominął zeznania świadka J. G. (k.536), ponieważ świadek nie pamiętała powodów ani nie była w stanie przypomnieć sobie przypadku pacjentki T. K.. Sąd oddalił wnioski dowodowe w zakresie dopuszczenia dowodów z artykułów prasowych oraz artykułów filmowych, pisma powoda W. K. z dnia 12 maja 2008 roku znajdującego się w aktach prokuratorskich oraz pisma z dnia 23 marca 2007 roku znajdującego się w aktach prokuratorskich (k.503), zeznań świadka J. S. (2) na okoliczność opinii sporządzonej przez niego na wniosek Prokuratora P. R. w Z. znajdującej się w aktach (...) oraz bilingów rozmów telefonicznych dr Ż.). Sąd nie dał wiary zeznaniom powoda R. K. w zakresie poniesionych przez powodów kosztów organizacji pogrzebu. Zeznania te nie zostały w żaden sposób potwierdzone dokumentami, czy zeznaniami innych świadków i jako gołosłowne nie mogły stanowić podstawy do dokonania ustaleń faktycznych. Sąd zważył co następuje: Podmiotem pozwanym w przedmiotowej sprawie jest samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej, którego ustawowym obowiązkiem jest udzielanie świadczeń zdrowotnych a ewentualna odpowiedzialność pozwanego wobec powodów ma charakter deliktowy. (...) Publiczny Szpital (...) im. (...) w K. jest podmiotem leczniczym niebędącym przedsiębiorcą prowadzonym w formie samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej na podstawie zarządzenia nr 35/98 Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 14 grudnia 1998 roku w sprawie przekształcenia Szpitala (...) w Z. w Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Szpital (...) w Z.. Jest wpisany do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą prowadzonego przez wojewodę właściwego dla siedziby podmiotu leczniczego pod numerem (...) oraz do rejestru stowarzyszeń, innych organizacji społecznych i zawodowych, fundacji oraz publicznych zakładów opieki zdrowotnej prowadzonego przez Krajowy Rejestr Sądowy pod numerem (...), a rejestracja nastąpiła 9 lipca 2001 roku. Podmiotem tworzącym szpitala jest (...) Uniwersytet Medyczny w K.. W związku z powyższym podstawą odpowiedzialności za szkody wyrządzone przy leczeniu są przepisy art. 415 i art. 430 k.c. Stosownie do treści art. 415 k.c. kto z winy swojej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Dodatkową przesłankę odpowiedzialności wprowadza art. 361 § 1 k.c., który stanowi, że zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Zatem do odpowiedzialności z art. 415 k.c. konieczne jest powstanie łącznie: winy, szkody i normalnego (adekwatnego) związku przyczynowego między winą a szkodą. Zakład leczniczy odpowiada za lekarza jako podwładnego nie tylko dlatego, że ma bardziej lub mniej rozległą kontrolę nad nim, lecz także dlatego, iż lekarz ten jest pracownikiem zakładu i że jego działalność odnoszona jest do zakładu. --- STRONA 8 --- W ocenie Sądu za szkodę wyrządzoną z winy personelu medycznego publiczny zakład opieki zdrowotnej odpowiada na podstawie art. 430 k.c. na zasadzie ryzyka za szkodę wyrządzoną z winy lekarza świadczącego usługi medyczne w ramach powierzonych mu obowiązków - o ile lekarzom pozwanego szpitala, którzy zajmowali się zmarłą T. K. można postawić zarzut działania zawinionego w rozumieniu art. 415 k.c. Ogólnie przyjętym w judykaturze jest bowiem stanowisko, iż "błędy diagnostyki i terapii stanowią przesłanki odpowiedzialności lekarza z tytułu czynu niedozwolonego” /por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 27 czerwca 2007 r. w sprawie VI ACa 108/07/. Lekarz bowiem ma wykonywać swój zawód lege artis, a więc zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej. Medycyna podlega dynamicznemu procesowi rozwoju, dlatego obowiązkiem lekarza jest śledzenie postępów wiedzy i stałe jej uzupełnianie, oraz wykonywanie swego zawód z należytą starannością. Wynika to nie tylko z art. 4 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, ale także z art. 355 k.c., który choć wprost odnosi się do dłużnika, może i powinien być stosowany do oceny wszelkich sytuacji wiążących się z odpowiedzialnością deliktową. Błąd lekarski staje się zawiniony, jeżeli wynika z niedbalstwa albo z braku ostrożności lekarza, ponieważ działając z wymaganą przezornością mógłby błędu tego uniknąć. W przypadkach wątpliwych, lekarz ma obowiązek kontrolować dokładność swojej diagnozy wszelkimi dostępnymi mu środkami. W konsekwencji jest winą lekarza, gdy błędna diagnoza była postawiona bez przedsięwzięcia pogłębionego badania nakazanego w danych okolicznościach i wymaganego normalnie przez praktykę lekarską (tak. M. Nestorowicz, Prawo medyczne, Toruń 2010, s. 208 i nast). Dla rozstrzygnięcia zatem zasadności roszczeń powodów konieczne było dokonanie oceny, czy postępowanie lekarzy pozwanego wobec, odpowiednio, matki i żony powodów pozostawało w zgodzie z zasadami sztuki medycznej, a lekarze opiekujący się zmarłą T. K. dochowali należytej staranności, a w konsekwencji czy doszło do popełnienia błędu w sztuce lekarskiej. W judykaturze za błąd w sztuce medycznej uznaje się czynność (zaniechanie) lekarza w zakresie diagnozy i terapii, niezgodną z nauką medycyny w zakresie dla lekarza dostępnym (wyrok SN z 1 kwietnia 1955 r., IV CR 39/54, OSNCK 1957/1/7). Wśród błędów lekarskich wyróżnia się błędy diagnostyczne (rozpoznania) i terapeutyczne (błąd w leczeniu). Błąd diagnostyczny (błąd rozpoznania) jest tym, który wywiera zwykle najdonioślejsze konsekwencje. Wpływa bowiem ujemnie na cały dalszy proces leczenia chorego, a często rodzi nieodwracalne skutki. Polega bądź na mylnym stwierdzeniu nieistniejącej choroby, bądź częściej na nierozpoznaniu bądź spóźnionym rozpoznaniu rzeczywistej choroby pacjenta, co prowadzi następnie do pogorszenia jego stanu zdrowia. Błąd taki wynika zwykle z wadliwych przesłanek, na których oparł się lekarz stawiający diagnozę. O zaistnieniu elementu obiektywnego winy lekarza decyduje naruszenie przez niego praw i obowiązków określonych w ustawie z 5 grudnia 1996 roku o zawodach lekarza i lekarza dentysty, w tym wykonywania zawodu, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością (art. 4), udzielania pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebzepieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia (art. 30), zaś element subiektywny wiąże się z możliwością postawienia lekarzowi w konkretnej sytuacji zarzutu podjęcia niewłaściwej decyzji, a w rezultacie nagannego zachowania się. Stwierdzenie błędu lekarza dokonywane jest na podstawie naukowych kryteriów oceny postępowania lekarza i oznacza, że postępowanie lekarza wywołuje określone zastrzeżenia z naukowego punktu widzenia, stanowi teoretyczną ocenę tego postępowania, którą następnie należy skonfrontować z pełnym zakresem powinności lekarza i konkretnymi warunkami, w jakich miało miejsce jego postępowanie. Natomiast przez pojęcie "w należyty sposób" należy rozumieć dołożenie takiej staranności, jaka w określonej sytuacji była należna, wymagana i potrzebna. O zawinieniu lekarza może zdecydować nie tylko zarzucenie mu braku wystarczającej wiedzy i umiejętności praktycznych, odpowiadających aprobowanemu wzorcowi należytej staranności, ale także niezręczność i nieuwaga, jeżeli oceniając obiektywnie nie powinny one wystąpić w konkretnych okolicznościach. Nie chodzi zatem o staranność wyższą od przeciętnej wymaganej wobec lekarza, lecz o wysoki poziom przeciętnej staranności każdego lekarza jako staranności zawodowej (art. 355 § 2 k.c.) (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 stycznia 2013 r., sygn. akt IV CSK 431/12). Jeżeli więc zachowanie lekarza odbiega na niekorzyść od przyjętego, abstrakcyjnego wzorca postępowania, przemawia to za jego winą w razie wyrządzenia szkody. Wzorzec jest budowany według obiektywnych kryteriów takiego poziomu fachowości, poniżej którego postępowanie danego lekarza należy ocenić negatywnie. Właściwy poziom fachowości wyznaczają kwalifikacje zawodowe (specjalizacja, --- STRONA 9 --- stopień naukowy), posiadane doświadczenie, charakter i zakres dokształcania się w pogłębianiu wiedzy medycznej i poznawaniu nowych metod leczenia. Po przeprowadzeniu szczegółowego postępowania dowodowego zakreślonego nie tylko wnioskami dowodowymi stron, ale również dopuszczeniem przez Sąd z urzędu dowodu w postaci opinii biegłego sądowego z zakresu grafologii, Sąd uznał powództwo zarówno W. K. jak i R. K. za usprawiedliwione co do zasady. Zdaniem Sądu pozwany Szpital dopuścił się zawinionych, bezprawnych zaniedbań jeśli chodzi o opiekę jaką sprawował nad zmarłą, odpowiednio, żoną i matką powodów. Błąd pozwanego nie dotyczy jednak samej operacji, która – jak stwierdzili biegli – została przeprowadzona w sposób prawidłowy, jednakże z błędu diagnostycznego, które dopuszczono się już po jej przeprowadzeniu. Jak stwierdzili biegli są dwa sposoby operowania – usunięcie całej nerki albo, jak w przypadku zmarłej - próba wyłuskania i wycięcia tylko guzów nowotworowych. W przypadku zmarłej zdecydowano się – zgodnie z zaleceniami zachowani organu na wyłuskanie guzów nowotworowych i pozostawienie organu, co było działaniem prawidłowym. Natomiast dalsze postępowanie, które miało miejsce po operacji, uzasadnia przekonanie, że doszło do popełnienia błędu. Z dokumentacji medycznej jak również z zeznań świadków a przede wszystkim z opinii biegłych z zakresu medycyny wynika, że stosowana w stosunku do chorej diagnostyka i opieka była nieprawidłowa i obarczona błędami. W pierwszej kolejności należy zauważyć, że w dokumentacji medycznej znajduje się wiele elementów, które budzą wątpliwość co do staranności i rzetelności pozwanego, począwszy od oświadczenia znajdującego się w aktach sprawy dotyczącego braku zgody na wycięcie całej nerki, a które to oświadczenie, jak twierdził pozwany, podpisała powódka, a które, co jednoznacznie zostało stwierdzone przez biegłego grafologa, nie zostało podpisane przez zmarłą matkę i żonę. Konsekwencją tego jest uznanie za niewiarygodne twierdzeń lekarza M. F. (1) (k.538), o konsultacji z chorą wycięcia całej nerki w dniu operacji i że oświadczenie to zostało podpisane przez powódkę. Nadto twierdzenia te są niewiarygodne w świetle zeznań świadka H. D. (k.451) i Z. K. (k.453), które oświadczyły, że T. K. liczyła się z koniecznością usunięcia całej i nerki i dializowaniu. Niewiarygodnym tym samym stają się dalsze zeznania M. F. (1) (k.538) oraz lekarza M. Ż. (2) dotyczące diagnostyki, która była przeprowadzana przez personel medyczny bezpośrednio po operacji. Tłumaczenie lekarza, że brak w dokumentacji medycznej przeprowadzenia i wyników badania USG z powodu braku papieru w ultrasonografie należy uznać za niewiarygodne, a niewytłumaczalny jest brak w dokumentacji medycznej chorej T. K. jakiejkolwiek adnotacji o przeprowadzeniu tego badania i jego wyników. Niewiarygodne są również zapisy w karcie transportu wskazujące na dobry stan pacjentki. Przeczą temu zeznania świadka J. S. (3) (k.455), któremu lekarz dyżurny przyjmujący chorą na oddział przekazał (i co wynika z dokumentacji medycznej), że pacjentka była w złym stanie, niewydolna oddechowo, krążeniowo, miała niedociśnienie, bradykardię, sinicę uogólnioną. Świadek ten zeznał, że gdyby parametry życiowe były takie jak na karcie transportu, to chora nie zostałaby przyjęta na Oddział Intensywnej Terapii. Wszystko to świadczy w ocenie Sądu o tym, że zeznania tych lekarzy są niewiarygodne i oznacza, że USG nie było w ogóle przeprowadzone. Nie były również przeprowadzane dalsze badania, a te które zostały przeprowadzane i z których w dokumentacji medycznej znajdują się wyniki, a dotyczące spadku hemoglobiny u zmarłej, jak stwierdzili biegli są po prostu z punktu widzenia medycznego niemożliwe. Za niemożliwe bowiem należy uznać aby pierwotny wynik hemoglobiny, który był zatrważająco niski po podaniu niewielkiej ilości krwi stosunkowo wzrósł do takich parametrów, które mogłyby uspokoić lekarzy. Lekarze nie podjęli należytych czynności polegających na tym, że kiedy wszystkie parametry pokazywały że stan zmarłej się pogarsza niezwłocznie przeprowadzić reoperację. W okresie pooepracyjnym istotnym jest spadek wartości HB o 50 %, co w połączeniu z 900 ml utratą krwi i znacznymi spadkami ciśnienia do prawie nieoznaczalnego był objawem niepokojącym. Jak wynika z konsultacji dr G. ciśnienie tętnicze utrzymywano na dużych dawkach amin katecholowych co uzasadniało wniosek, że T. K. przez cały czas była we wstrząsie oligowolemicznym pooperacyjnym. Już wówczas należało zastanowić się na przekazaniem chorej na OIOM lub zdecydować na reoperację. Podczas ponownej konsultacji stan chorej nieco ustabilizował się, by następnie załamać w godzinach rannych. W związku z powyższym Sąd uznał, że już po pierwszym pooperacyjnym spadku ciśnienia i wobec objawów wstrząsu należało dążyć w godzinach popołudniowych w dniu operacji do przewiezienia chorej na OIOM i wnikliwszego rozważenia reoperacji. Popełnione przez pozwany szpital błędy diagnostyczne doprowadziły w ostateczności do przewiezienia chorej do innego szpitala właściwie w stanie agonalnym i reoperacja, która została tam przeprowadzona w zasadzie od samego początku, właśnie z uwagi na upływ krwi, który następował u zmarłej, nie miała już szans powodzenia. Kolejnym aspektem przemawiającym za przyjęciem winy pozwanego, który nie został wytłumaczony przez szpital i w --- STRONA 10 --- żaden sposób wykazany, a pozostawiającym ogromne wątpliwości jest kwestia przecięcia i zaopatrzenia żyły głównej w trakcie operacji, która to została stwierdzona przez lekarza przeprowadzającego reoperację. Lekarz przeprowadzający reoperację, stwierdził, że poprzez szwy następuje wyciek krwi, a w dokumentacji medycznej zmarłej nie został w ogóle odnotowany fakt przecięcia żyły głównej. Reoperujący zmarłą lekarz stwierdził, że krew sączyła się zewsząd, nie tylko z zaopatrzonej rany, ale również z miejsc, z których zostały wyłuskane guzy i z miąższu nerki, a ten upływ krwi, na który wskazywały parametry krwi, nie wzbudził wątpliwości pozwanego i nie spowodował podjęcia czynności przeprowadzenia szczegółowych badań, a następnie zmierzających do przeprowadzenia reoperacji. W konsekwencji chorą w pogarszającym się stanie za późno przetransportowano do szpitala w G., co w efekcie doprowadziło do jej zgonu. Dlatego też co do zasady Sąd uznał, że doszło do zawinionych i bezprawnych zaniedbań ze strony szpitala jeśli chodzi o diagnostykę pooperacyjną. Dokumentacja medyczna zmarłej świadczy o tym, że działanie i organizacja pozwanego szpitala nie były prawidłowe. W dniu 3 sierpnia 2008r. przepis art. 446 k.c. został zmieniony przez dodanie § 4, zgodnie z którym sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego, którego śmierć nastąpiła wskutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Poprzednio obowiązujący stan prawny nie dawał tak wyraźnej podstawy do przyznania członkom rodziny zmarłego zadośćuczynienia. Przyjmowano zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie, że brak w kodeksie cywilnym odpowiednika art. 166 k.z., który stanowił podstawę roszczenia o zadośćuczynienie, oznaczał wykluczenie możliwości uwzględnienia tego rodzaju żądania. Nie oznacza to jednak, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego nie dostrzegano potrzeby naprawienia krzywdy wyrządzonej członkom rodziny zmarłego. W wielu orzeczeniach łagodzono restrykcyjną linię orzecznictwa przez stosowanie art. 446 § 3 k.c. do naprawienia także szkody niematerialnej (por. m.in. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 5 stycznia 1968 r., I PR 424/67, nie publ., z dnia 27 listopada 1974 r., II CR 658/74, nie publ., z dnia 30 listopada 1977 r., IV CR 458/77, nie publ., z dnia 15 października 2002 r., II CKN 985/00, "Izba Cywilna" 2003, nr 6, s. 37, z dnia 25 lutego 2004 r., II CK 17/03, nie publ. lub z dnia 22 lipca 2004 r., II CK 479/03, nie publ.). Wskazywano także, że art. 446 § 3 k.c. stanowi podstawę żądania zadośćuczynienia za naruszenie dobra osobistego, jakim jest relacja ze zmarłym najbliższym członkiem rodziny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 lutego 2008 r., II CSK 459/07, nie publ.). Po wejściu w życie z dniem 23 sierpnia 1996r. przepisu art. 448 k.c. uznano w wyroku z dnia 14 stycznia 2010r., IV CSK 307/09 (nie publ.), że ten właśnie przepis, a nie art. 446 § 3 k.c. stanowi podstawę ochrony odrębnego dobra osobistego, jaką jest bliska relacja pomiędzy zmarłym a osobą mu najbliższą. Dodanie § 4 do art. 446 k.c. wywołało wątpliwości odnośnie do relacji tego przepisu i art. 448 k.c. Sąd Najwyższy wyjaśnił je w uchwale z dnia 27 października 2010r., III CZP 76/10 (OSNC-ZD 2011, nr B, poz. 42), w której uznał, że najbliższemu członkowi rodziny zmarłego przysługuje na podstawie art. 448 w związku z art. 24 § 1 k.c. zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, gdy śmierć nastąpiła na skutek deliktu, który miał miejsce przed dniem 3 sierpnia 2008r. Sąd Najwyższy wskazał, że art. 446 § 4 k.c. ma zastosowanie wyłącznie do sytuacji, w której czyn niedozwolony popełniony został po dniu 3 sierpnia 2008r. Przepis ten nie uchylił art. 448 k.c. - jego dodanie było natomiast wyrazem woli ustawodawcy zarówno potwierdzenia dopuszczalności dochodzenia zadośćuczynienia na gruncie obowiązujących przed jego wejściem w życie przepisów, jak i ograniczenie kręgu osób uprawnionych do zadośćuczynienia do najbliższych członków rodziny. Stanowisko to zostało potwierdzone w wyrokach Sądu Najwyższego z dnia 10 listopada 2010r., II CSK 248/10 (OSNC-ZD 2011, nr B, poz. 44) oraz z dnia 11 maja 2011r., I CSK 521/10 (nie publ.). i stanowisko to w pełni akceptuje sąd orzekający w tej sprawie. Nowelizacja art. 446 k.c. polegająca na dodaniu § 4 nie pozbawia, (jak uznał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 22 października 2010 r., i które to stanowisko podziela Sąd w niniejszej sprawie) najbliższych członków rodziny zmarłego możliwości dochodzenia zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c. także w wypadku, gdy czyn niedozwolony popełniony został przed dniem 3 sierpnia 2008r. Skutkiem nowelizacji jest możliwość dochodzenia przez nich tego roszczenia obecnie zarówno na podstawie art. 446 § 4 k.c., jak i art. 448 k.c., z tym że na podstawie art. 446 k.c. jest to prostsze ze względu na ułatwienia dowodowe. Przed nowelizacją jedyną podstawę roszczenia o zadośćuczynienie stanowił art. 448 k.c., zarówno dla najbliższych członków rodziny zmarłego, jak i dla innych podmiotów. --- STRONA 11 --- Katalog dóbr osobistych, do którego odwołuje się art. 23 k.c., ma charakter otwarty. Przepis ten wymienia dobra osobiste człowieka pozostające pod ochroną prawa cywilnego w sposób przykładowy, uwzględniając te dobra, które w praktyce mogą być najczęściej przedmiotem naruszeń. Nie budzi jednak wątpliwości, że przedmiot ochrony oparty na podstawie art. 23 i 24 k.c. jest znacznie szerszy. Należy uznać, że ochronie podlegają wszelkie dobra osobiste rozumiane jako wartości niematerialne związane z istnieniem i funkcjonowaniem podmiotów prawa cywilnego, które w życiu społecznym uznaje się za doniosłe i zasługujące z tego względu na ochronę. W judykaturze uznano, że do katalogu dóbr osobistych niewymienionych wprost w art. 23 k.c. należy np. pamięć o osobie zmarłej, prawo do intymności i prywatności życia, prawo do planowania rodziny lub płeć człowieka. Nie ulega wątpliwości, że rodzina jako związek najbliższych osób, które łączy szczególna więź wynikająca najczęściej z pokrewieństwa i zawarcia małżeństwa, podlega ochronie prawa. Dotyczy to odpowiednio ochrony prawa do życia rodzinnego obejmującego istnienie różnego rodzaju więzi rodzinnych. Dobro rodziny jest bowiem nie tylko wartością powszechnie akceptowaną społecznie, ale także uznaną za dobro podlegające ochronie konstytucyjnej. Więź rodzinna odgrywa doniosłą rolę, zapewniając członkom rodziny m.in. poczucie stabilności, wzajemne wsparcie obejmujące sferę materialną i niematerialną oraz gwarantuje wzajemną pomoc. Należy zatem przyjąć, że prawo do życia rodzinnego i utrzymania tego rodzaju więzi stanowi dobro osobiste członków rodziny i podlega ochronie na podstawie art. 23 i 24 k.c. W konkretnym stanie faktycznym spowodowanie śmierci osoby bliskiej może zatem stanowić naruszenie dóbr osobistych członków jej rodziny i uzasadniać przyznanie im zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c. Szczególna więź rodziców z dzieckiem, czy męża z żoną zasługuje na status dobra osobistego, podlegającego ochronie prawnej przewidzianej w art. 24 § 1 k.c. Wskutek śmierci osoby bliskiej szkoda polega nie tylko na utracie źródła dochodu osiąganego dla wspólnych potrzeb przez osobę zmarłą, czy pomocy fizycznej w pracach remontowych lub porządkowych w mieszkaniu, którą można naprawić przez zasądzenie odpowiedniego odszkodowania. Niejednokrotnie szkoda na osobie jest o wiele bardziej dotkliwa i w istocie zawsze jest nie do naprawienia wobec niemożności przywrócenia stanu poprzedniego. Zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę jest tylko pewnym surogatem, bo nie da się inaczej tej krzywdy naprawić. Zależy to w pewnej mierze od wrażliwości osób poszkodowanych, ale generalnie w każdym przypadku trzeba uznać, że śmierć osoby bliskiej jest dla nich bolesnym ciosem przeżywanym nie tylko w momencie powzięcia o niej wiadomości /por. wyrok SN z dnia 11.05.2011r., I CSK 621/10, uchwałę SN z dnia 22.10.2010r., III CZP 76/10, wyrok SA w Gdańsku z dnia 14.12.2007r., I ACa 1137/07, uchwała SN z dnia 13.07.2011r., III CZP 32/11, wyrok SN z dnia 14.01.2010r., IV CSK 307/09, wyrok SA w Gdańsku z dnia 23.09.2005r., I ACa 554/05/. Żądanie każdego z powodów składało się z dwóch części – z roszczenia o zasądzenie stosownego odszkodowania za pogorszenie warunków życia określonego w art. 446§ 3 k.c. i zadośćuczynienia o którym Sąd orzeka na podstawie art. 448 k.c. , tj. prawa do bycia, kontaktów z drugą osobą, wspólnego życia małżonków, prawa do życia w pełnej rodzinie, z matką. Z art. 23 k.c. wynika, iż ochrona dóbr osobistych może być realizowana za pomocą różnych środków i mieć zarówno charakter niemajątkowy, jak i majątkowy. Ochrona taka przysługuje przed bezprawnym naruszeniem dobra osobistego, rozumianym jako zachowanie sprzeczne z normami prawa lub zasadami współżycia społecznego, bez względu na winę, a nawet świadomość sprawcy. Sąd uwzględnił w całości roszczenie powodów o zadośćuczynienie uznając, że jest to kwota adekwatna do stopnia doznanych przez nich cierpień. Wina i bezprawność zachowań pozwanego nie budziła wątpliwości Sądu z przyczyn wskazanych powyżej. Problematyczne natomiast jest ustalenie wysokości sumy pieniężnej jaka ma wynagrodzić ogrom szkody niemajątkowej po stracie osoby bliskiej. Śmierć osoby bliskiej powoduje naruszenie dobra osobistego osoby związanej emocjonalnie ze zmarłym. Nie każdą więź rodzinną niejako automatycznie należy zaliczyć do katalogu dóbr osobistych, lecz jedynie taką, której zerwanie powoduje ból, cierpienie. Osoba dochodząca roszczenia na podstawie art. 448 k.c. powinna zatem wykazać istnienie tego rodzaju więzi, stanowiącej jej dobro osobiste podlegające ochronie. Nie można zadośćuczynienia ujmować jako „ceny za życie”, czy „wartości miłości”. Wysokość przyznawanego --- STRONA 12 --- zadośćuczynienia jest zawsze bardzo ocenna, zawsze może być sporna, trudno bowiem ustalić dokładnie i mierzalnie ilościowo kryteria do oceny skutków w sferze dóbr osobistych śmierci osoby bliskiej. Niemniej jednak trzeba brać pod uwagę, choćby w pewnym stopniu, także ogólną sytuację życiową poszkodowanych. W literaturze i orzecznictwie wskazuje się, że na rozmiar krzywdy mają wpływ przede wszystkim wstrząs psychiczny i cierpienia moralne wywołane śmiercią osoby bliskiej, dramatyzm doznań, poczucie osamotnienia i pustki po jej śmierci, rodzaj i intensywność więzi łączącej pokrzywdzonego ze zmarłym, rola w rodzinie pełniona przez osobę zmarłą, wystąpienie zaburzeń będących skutkiem osoby bliskiej, wiek pokrzywdzonego i jego zdolność do zaakceptowania nowej rzeczywiści oraz umiejętność odnalezienia się w niej, charakter i rodzaj zmian w funkcjonowaniu (SN z 3 czerwca 2011r., III CSK 279/10). Niewątpliwie krzywdę doznaną w wyniku śmierci osoby bliskiej trudno ocenić i wyrazić w formie pieniężnej. Każdy przypadek powinien być traktowany indywidualnie z uwzględnieniem wszelkich okoliczności sprawy. Należy przy tym zaznaczyć, że zadośćuczynienie jest odzwierciedleniem w formie pieniężnej rozmiaru krzywdy, która jak się słusznie wskazuje w literaturze i orzecznictwie, nie zależy od statusu materialnego pokrzywdzonego. Jedynie zatem rozmiar zadośćuczynienia może być odnoszony do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio może rzutować na jego umiarkowany wymiar. W ocenie Sądu powodowie wykazali, że w ich przypadku więź ze zmarłą odpowiednio żoną i matką była na tyle silna, że uzasadniała przyznanie im zadośćuczynienia w domaganej się kwocie. W ocenie Sądu biorąc pod uwagę badane okoliczności niewątpliwie doszło do bezprawnego naruszenia dobra osobistego powodów jakim jest więź rodzinna – prawo do niezakłóconego życia rodzinnego. Powodowie domagali się zadośćuczynienia w wysokości po 150.000 zł. Nie ulega wątpliwości, że krzywda wywołana śmiercią odpowiednio żony i matki jest – oceniając według kryteriów obiektywnych – jedną z najbardziej i najmocniej odczuwalnych z uwagi na rodzaj i siłę więzów rodzinnych. W rozpoznawanej sprawie krzywda jest tym bardziej dotkliwa, że śmierć nastąpiła nagle i dotyczy osoby , która oddała się pod opiekę specjalistów umiera na skutek zaniedbań, jakich się dopuścili. Należy jednak jeszcze raz podkreślić, że sama śmierć członka rodziny nie stanowi wystarczającej podstawy do przyznania zadośćuczynienia, strona powodowa winna wykazać, że w jej przypadku poczucie krzywdy było szczególnie nasilone. Jak wykazało przeprowadzone postępowanie dowodowe powodów łączyła ze zmarłą silna więź emocjonalna. Jak zeznali przesłuchani w sprawie świadkowie po śmierci żony powód W. K. załamał się. Nie mógł spać, śniła mu się żona, stał się płaczliwy i bezradny. Utracił wsparcie dużo młodszej żony na której opiekę mógł zawsze liczyć i która miała opiekować się nim w późniejszym wieku. Nie mógł się pogodzić z jej utratą, z tym, że nigdy już nie będą razem. Smutek, rozgoryczenie, żal i złość doprowadziły do tego, że we wrześniu 2006 roku powód został hospitalizowany z uwagi na nasiloną niewydolność serca. Zgromadzone w aktach sprawy zaświadczenia lekarskie wskazują, że do pogorszenia się jego stanu zdrowia doprowadził stres związany ze śmiercią żony. Taki stan głębokiej żałoby trwał przez dwa, trzy lata. Oceniając natomiast, jaka kwota stanowiłaby realne zadośćuczynienie dla powoda R. K., Sąd wziął pod uwagę, że w chwili śmierci matki powód był w klasie maturalnej, w takim momencie życia, w którym potrzebował jej wsparcia, troski, zrozumienia. Z chwilą jej śmierci dla powoda zatrzymał się świat, nie potrafił się skoncentrować, skupić na nauce. Stał się apatyczny, nie chciał z nikim rozmawiać, stracił zaufanie do ludzi. Chociaż udało mu się zdać maturę, to jednak przez długi okres czasu nie udało mu się pogodzić ze śmiercią matki. Codziennie przebywał na cmentarzu. Stracił osobę, która dopingowała go do nauki, wspierała i zdejmowała z głowy wszystkie ciężary i kłopoty. Stracił najbliższą w swoim nastoletnim życiu osobę, której nie mógł zwierzyć się z problemami i kłopotami związanymi z wyborem dalszej drogi życiowej, kierunkiem studiów. Z uwagi na brak wsparcia powód stracił wszelkie chęci do nauki, dwukrotnie przerywał studia – zabrakło tego motoru, siły sprawczej, która go do tego mobilizowała. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że w ciągu jednego dnia musiał dorosnąć, zająć się podupadającym na zdrowiu ojcem, domem i prowadzonym dotychczas przez matkę gospodarstwem. Jego nastoletnie życie zakończyło się i z dniem śmierci matki powód musiał w ekspresowym tempie dojrzeć. Żądania powodów o odszkodowanie z tytułu znacznego pogorszenia się sytuacji życiowej Sąd oceniał pod kątem art. 446 § 3 k.c., który przewiduje możliwość swoistej rekompensaty związanej ze znacznym pogorszeniem sytuacji życiowej najbliższych członków rodziny zmarłego. Pogorszenie sytuacji życiowej ma bardzo szerokie znaczenie. Śmierć bezpośrednio poszkodowanego może bowiem wywoływać bardzo różne następstwa, które przejawiają się w --- STRONA 13 --- uszczerbku poniesionym przez inne podmioty. Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 8 lipca 1974 roku (I CR 361/74) podniósł, iż „jest rzeczą notoryjną, że poważne cierpienia moralne wpływają ujemnie na sprawność psychiczną i fizyczną, osłabiają energię życiową i inicjatywę, obniżają wydajność pracy, co z reguły wywołuje reperkusje w ogólnej sytuacji życiowej”. Powszechnie aprobowany jest pogląd, że art. 446 § 3 k.c. ma umożliwić naprawienie szkód majątkowych, aczkolwiek niekiedy trudnych do uchwycenia, wymierzenia i obliczenia, ale prowadzących do znacznego pogorszenia sytuacji życiowej osoby najbliższej. Pogorszenie sytuacji życiowej wskutek śmierci osoby najbliższej obejmuje zarówno straty materialne, jak i niematerialne wynikające z utraty osobistych relacji ze zmarłym. Straty materialne i niematerialne wzajemnie się przenikają, i nie da się ich całkiem od siebie oddzielić. Samo sformułowanie przepisu o „znacznym pogorszeniu sytuacji życiowej”, nadaje odszkodowaniu z art. 446 § 3 kc charakter szczególny. Swoistość tego odszkodowania polega na tym, że dotyczy ono powetowania szczególnych szkód. Chodzi tu wprawdzie o szkodę o charakterze majątkowym, najczęściej jednak powiązaną ściśle i przeplatającą się z uszczerbkiem o charakterze niemajątkowym, a więc o szkodę często trudną do uchwycenia i zmierzenia, jaką zazwyczaj wywołuje śmierć najbliższego członka rodziny. Ocena pogorszenia tej sytuacji i stopnia jego rozległości w znaczeniu sfer życia, których dotknęło, powinna być prowadzona w oparciu o szczegółową analizę położenia, w jakim znajduje się osoba uprawniona z uwzględnieniem wszystkich okoliczności, które mają wpływ na jej warunki (trudności) życiowe, wiek, stopień samodzielności życiowej, stosunki rodzinne i majątkowe, warunki wychowawcze oraz przeprowadzenie porównania z sytuacją, w jakiej znalazłby się uprawniony, gdyby nie śmierć osoby bliskiej. Znaczne pogorszenie zależne jest od rozmiarów ujemnych następstw o charakterze majątkowym, a także zmian z sferze dóbr niemajątkowych, już istniejących oraz dających się przewidzieć w przyszłości na podstawie zasad doświadczenia życiowego. Określając wysokość odszkodowania przyznanego najbliższym członkom rodziny osoby zmarłej z powodu wypadku zawinionego przez inną osobę, jeżeli wskutek śmierci nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej, sąd jest obowiązany wziąć pod uwagę różnicę między stanem, w jakim znaleźli się członkowie rodziny zmarłego po jego śmierci, a przewidywanym stanem materialnym, gdyby zmarły żył (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 lipca 2004 r., I CK 83/04). Pogorszenie sytuacji życiowej polega nie tylko na pogorszeniu obecnej sytuacji materialnej, ale także na utracie rzeczywistej możliwości uzyskania stabilnych warunków życiowych oraz ich realnego polepszenia (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 10 listopada 2010 r., II CSK 213/10, LEX nr 950429). Dlatego orzecznictwo przyjmuje, że pogorszeniem sytuacji życiowej jest np. osoby bliskiej, z którą związana była realizacja planów życiowych mających poprawić warunki materialne (por. wyrok SN z dnia 13 maja 1969 r., II CR 128/69, 1970/6/122 z glosą H. Paruzal; wyrok SN z dnia 8 lipca 1974 r., I CR 361/74, OSP 1975, z. 9, poz. 204). Wskazać należy, że prawidłowa wykładnia pojęcia "stosowne odszkodowanie" powinna uwzględniać nie tylko okoliczności konkretnej sprawy, ale także realną wartość ekonomiczną. Musi ono wyrażać się sumą wymierną, stanowiącą adekwatne przysporzenie dla uprawnionego, a zarazem uwzględniającą ocenę większości rozsądnie myślących ludzi (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 16 kwietnia 2008 r., V CSK 544/07, LEX nr 424335). Pogorszeniem sytuacji życiowej jest niewątpliwie śmierć żony i matki powodów, na której szeroko rozumianą pomoc powodowie mogli liczyć w najbliższej przyszłości. Określenie tego odszkodowania jako stosownego wskazuje, że stanowi ono środek wyrównania takich szkód majątkowych, które nie ulegają naprawieniu na innych podstawach, zwłaszcza przez zasądzenie renty. Nie ma tym samym charakteru pełnego odszkodowania, nie powinno być kształtowane przez rachunkowe wyliczenie części nie otrzymanych zarobków zmarłego, która przypadałaby poszkodowanemu w okresie jego życia, chociaż należy brać ją także po rozwagę. Celem tego świadczenia jest umożliwienie uprawnionemu przystosowania się do zmienionych warunków, a zatem również złagodzenie nieodwracalności negatywnych przeżyć, ich natężenia i świadomości utraty więzi emocjonalnej ze zmarłym, zdolności adaptacji do tych warunków oraz rokowań co do perspektyw życiowych /por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 listopada 2010 r. I CSK 702/09/. Oceniając, jaka kwota odszkodowania za pogorszenie warunków życiowych będzie dla powodów adekwatna Sąd nie brał tak bardzo pod uwagę uczuć które zostały zranione na skutek śmierci odpowiednio matki i żony powodów, ale całą sytuację ogólnożyciową w jakiej się oni znaleźli. Jednym z czynników pozwalających uznać, czy powództwo o zasądzenie stosownego odszkodowania należy uznać za zasadne jest kwestia majątkowa, finansowa. Po przeanalizowaniu wysokości dochodów jakie otrzymywała zmarła i wysokości dochodów, które każdy z powodów otrzymywał po jej śmierci Sąd doszedł do wniosku, że kwoty wskazane w pozwie były kwotami wygórowanymi. --- STRONA 14 --- Jak wynika z informacji nadesłanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych dochody zmarłej nie były wysokie ((...)(k.262), wykazane przez nią dochody brutto wyniosły w 2005 (...). Również te dodatkowe dochody, które uzyskiwała z hodowli kóz, sprzedaży jajek, a co wynika z zeznań powodów i świadków nie były tak wysokie, żeby miały podwyższyć w sposób istotny dochód rodziny w porównaniu z sytuacją materialną powodów po jej śmierci zwłaszcza, że powód R. K. otrzymywał rentę rodzinną po matce. Patrząc czysto matematycznie kwestie stosownego odszkodowania należy uznać, że ten uszczerbek majątkowy nie był tak znaczny. Rozstrzygając jednak o zasadności zasądzenia odszkodowania za pogorszenie sytuacji życiowej bierze się również pod uwagę sytuację ogólnożyciową poszkodowanego. Powód w chwili śmierci miał 18 lat i to na jego barki spadło prowadzenie domu, funkcjonującego wówczas jeszcze gospodarstwa (hodowli) jak również opieki nad posuniętym już w wieku ojcem. To on musiał zadbać o dom, gospodarstwo, zająć się ojcem, którego stan zdrowia się pogarszał. Te wszystkie czynności do chwili śmierci wykonywała matka uznając, że jedynym obowiązkiem nastoletniego wówczas syna była nauka. Również jego stan zdrowia uległ pogorszeniu – stwierdzono u niego nadciśnienie tętnicze, co z kolei wiązało się z koniecznością zakupu i przyjmowania leków. Powód nie mógł już liczyć na pomoc matki, która nie tylko dostarczała mu środków utrzymania, ale również zajmowała się nim i pomagała, a wręcz wyręczała przy wykonywaniu codziennych czynności. Oznacza to, że na skutek śmierci matki powód został pozbawiony wsparcia w życiu codziennym, możliwości korzystania z dochodów matki jak i jej pomocy. Od śmierci matki powód musiał sobie radzić sam ze wszystkimi problemami, o istnieniu których, z uwagi na zaangażowanie matki w ogóle nie wiedział. Po śmierci matki powód utracił poczucie komfortu, stabilizacji materialnej i wsparcia. Dochody uzyskiwane przez zmarłą, jej zaangażowanie w wychowywanie powoda, pomoc w trudnych chwilach wskazują na to, że mógł on liczyć na wsparcie matki, nie tylko materialne. Mając na uwadze powyższe Sąd uznał za zasadne przyznanie powodowi odszkodowania w kwocie 30.000 zł i oddalając żądanie w pozostałym zakresie jako zbyt wygórowane. Pogorszenie sytuacji życiowej powoda W. K. sprowadzało się do tego, że nagła śmierć żony z którym powód bez wątpienia był związany uczuciowo i emocjonalnie, wywołała u niego traumatyczne przeżycia psychiczne. Co prawda nie został on obciążony żadnymi dodatkowymi obowiązkami związanymi z prowadzeniem domu i hodowlą zwierząt, bo jak wynika z zeznań świadków i samego powoda, nie wykonywał ich również przed śmiercią żony, niemniej jednak jego sytuacja życiowa się pogorszyła. Na skutek stresu wywołanego śmiercią żony pogłębiły się u powoda dotychczasowe choroby. Śmierć żony spowodowała, co wynika z zaświadczeń i dokumentacji medycznej, że podupadł jeszcze bardziej na zdrowiu, doznał udaru na skutek stresu związanego ze śmiercią żony. Te schorzenia wpłynęły również na pogorszenie się sytuacji materialnej powoda: musiał on przyjmować leki, korzystać z pomocy specjalistów, przebywał wielokrotnie w szpitalu. Na skutek śmierci żony powód został pozbawiony wsparcia w życiu codziennym, opieki – musi aktualnie częściej korzystać z pomocy lekarza i innych osób, w tym rodziny i koleżanek zmarłej z pracy. Porównanie zatem stanu istniejącego za życia żony powoda z jego obecną sytuacją wskazuje więc na znaczne pogorszenie sytuacji życiowej. Mając na uwadze powyższe Sąd uznał za zasadne przyznanie powodowi odszkodowania w kwocie 20.000 zł, która w ocenie Sądu jest kwotą adekwatną do stopnia, w jakim życie powoda uległo pogorszeniu w aspekcie materialnym, majątkowym i ogólnożyciowym i oddalając żądanie w pozostałym zakresie jako zbyt wygórowane. O odsetkach Sąd orzekł w oparciu o treść art. 359 k.p.c. w zw. z art. 455 k.c. i art. 481 k.p.c. Ustalanie wymagalności odsetek od zasądzonego zadośćuczynienia budzi kontrowersje w orzecznictwie i może się różnie kształtować w okolicznościach konkretnej sprawy. W wyroku z dnia 18 lutego 2010r., sygn. II CSK 434/09 Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że w razie wyrządzenia szkody czynem niedozwolonym odsetki należą się poszkodowanemu już od chwili zgłoszenia przezeń roszczenia. Zgodnie z art. 455 k.c. w tej chwili bowiem staje się wymagalny obowiązek sprawcy szkody do spełnienia świadczenia odszkodowawczego, który wynika ze stosunku prawnego łączącego sprawcę szkody i poszkodowana. Jeżeli sprawca uważa, że dochodzone odszkodowanie jest wygórowane, to może zapłacić świadczenie w wysokości ustalonej przez siebie. W taki wypadku spełnia świadczenie z zastrzeżeniem zwrotu. Jeżeli bowiem okaże się, że odszkodowanie w ogóle nie przysługuje albo przysługuje w mniejszej wysokości, wówczas, po orzeczeniu sądu, sprawca może żądać spełnienia całego świadczenia. Jeżeli okaże się, że zapłacone świadczenie jest w niższej wysokości od orzeczonego przez Sąd to osoba odpowiedzialna za szkodę ma obowiązek pokryć nadpłatę oraz uiścić odsetki od tej niedopłaty. Wskazać należy, że w wyroku z dnia 17 czerwca 2010, sygn. akt III CSK 308/09 Sąd Najwyższy wyraził --- STRONA 15 --- pogląd, że zobowiązanie sprawcy szkody do naprawienia wyrządzonej szkody powstaje i staje się wymagalne z chwilą jej wyrządzenia. Ogólnie ujęte zobowiązanie do naprawienia szkody jest ze swej istoty zobowiązaniem niepieniężnym. Przepis art. 455 k.c. stanowi, że jeśli termin spełnienia świadczenia nie wynika z treści ani z właściwości zobowiązania, to zobowiązanie ma charakter bezterminowy, a o jego przekształceniu w zobowiązanie terminowe decyduje wierzyciel wzywając dłużnika do spełnienia świadczenia w określonym rozmiarze. Zadośćuczynienie ma charakter zobowiązania bezterminowego w związku z powyższym zobowiązany pozostaje w zwłoce z zapłatą z upływem terminu określonego przez poszkodowanego w wezwaniu do zapłaty. Odnosząc powyższe do przedmiotowej sprawy z uwagi na wezwania do zapłaty skierowane do powodów w różnych terminach Sąd zasądził odsetki od roszczenia o zadośćuczynienie od dnia 23 lipca 2009 roku a od odszkodowania od dnia 12 października 2006 roku do dnia zapłaty. Żądanie o zapłatę zadośćuczynienia powodowie wyartykułowali wyraźnie dopiero pismem z dnia 4 czerwca 2009 roku, w którym to zawezwali pozwanego do próby ugodowej. W odpowiedzi z dnia 23 lipca 2009 roku pozwany odmówił zawarcia ugody, gdyż roszczenie wnioskodawców nie znajduje podstaw faktycznych i prawnych (k.99-100). Z uwagi na fakt, że powodowie nie wykazali w jakiej dacie pozwany otrzymał wskazane zawezwanie Sąd za datę pewną doręczenia wezwania uznał datę odpowiedzi pozwanego stwierdzającego brak podstaw do uwzględnienia żądania powodów o wypłatę odszkodowania. Zasądzając z kolei odsetki ustawowe od zasądzonego odszkodowania Sąd uznał, że wezwanie do zapłaty powodowie sformułowali w piśmie z dnia 25 lipca 2006 roku, na które to pozwany odpowiedział pismem z 12 października 2006 roku. W związku z powyższym Sąd uznał, że pozwany opóźniał się w realizacji tego roszczenia od dnia 12 październik 2006 roku, z którą to datą nastąpiła odpowiedź zwrotna szpitala odmawiająca wypłaty odszkodowania. W zakresie odsetek od wcześniejszych terminów Sąd oddalił powództwo jako niezasadne. Jeżeli chodzi natomiast o zarzut interwenienta ubocznego o przedawnieniu roszczenia o zapłatę zadośćuczynienie to nie zasługiwał on na uwzględnienie. Zgodnie z art. 117 k.c. z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, roszczenia majątkowe ulegają przedawnieniu. Zgodnie natomiast z art. 118 k.c. jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy kata. W myśl art. 123 k.c. bieg przedawnienia przerywa się przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym przedsięwziętą w celu dochodzenia ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia. Stosownie do treści 442 1 § 1 k.c.. roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Zdarzenie będące podstawą roszczeń powodów miało miejsce w 8 czerwca 2006 roku, zawezwanie do próby ugodowej miało miejsce pismem z dnia 4 czerwca 2009 roku i w ocenie Sądu, wbrew twierdzeniom interwenienta ubocznego ,doprowadziło do przerwania biegu przedawnienia. Sąd oddalił żądanie powodów o zwrot kosztów organizacji pogrzebu. Zgodnie z art. 446 § 1 k.c. jeżeli wskutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia nastąpiła śmierć poszkodowanego, zobowiązany do naprawienia szkody powinien zwrócić koszty leczenia i pogrzebu temu, kto je poniósł. Postępowanie cywilne oparte jest na zasadzie kontradyktoryjności. Obowiązek przedstawienia dowodów spoczywa na stronach (art. 3 k.p.c.), a ciężar udowodnienia faktów mających dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie (art. 227 k.p.c.) spoczywa na stronie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne (art. 6 k.c.). Sama zasada, skonkretyzowana w art. 6, jest jasna. Ten kto powołując się na przysługujące mu prawo żąda czegoś od innej osoby, obowiązany jest udowodnić fakty (okoliczności faktyczne) uzasadniające to żądanie. Samo twierdzenie strony nie jest dowodem, a twierdzenie dotyczące istotnej dla sprawy okoliczności (art. 227 k.p.c.) powinno być udowodnione przez stronę zgłaszającą to twierdzenie (art. 232 k.p.c. i 6 k.c.)(por. wyrok SN z dnia 22 listopada 2001r. I PKN 660/00). Stosownie natomiast do treści art. 232 k.p.c. strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. W niniejszym postępowaniu przed sądem nie zostało wykazane żeby powodowie ponieśli koszty organizacji pogrzebu w żądanej przez nich wysokości. Zaznaczyć należy, iż inicjatywa w przedmiocie udowodnienia tych kosztów spoczywała --- STRONA 16 --- na powoda. Tymczasem poza zgłoszeniem żądania na okoliczność, że powodowie rzeczywiście ponieśli te koszty w kwocie 12.000 zł nie zostały zgłoszone żadne wnioski dowodowe, które by uzasadniały zgłoszone żądanie. Postawieniem z dnia 16 maja 2011 roku Sąd Okręgowy w Gliwicach zwolnił powodów z kosztów sądowych i ustanowił dla nich pełnomocnika z urzędu (k.113). W oparciu o treść art. 100 k.p.c. Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda R. K. kwotę 5325,78 oraz na rzecz powoda W. K. kwotę 3.307,41 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, a w pozostałym zakresie wniosek oddallił. Zgodnie z art. 98 k.p.c. jeżeli strona reprezentowana przez pełnomocnika ustanowionego przez sąd wygrała sprawę, o wynagrodzeniu tego pełnomocnika sąd orzeka na podstawie art. 98 i n. k.p.c. Zgodnie bowiem z art. 98 § 1 i 3 k.p.c. strona przegrywająca sprawę jest zobowiązana zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu), a do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata (lub radcę prawnego) zalicza się, oprócz kosztów sądowych i kosztów nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony, wynagrodzenie jednego adwokata, także adwokata (radcy prawnego) ustanowionego przez sąd /por. uchwała SN z 20 maja 2011 r., sygn. akt III CZP 14/11. W takiej sytuacji koszty pełnomocnika z urzędu są zaliczane do kosztów procesu i objęte postanowieniem wydanym przez sąd pierwszej instancji na podstawie art. 98 i n. k.p.c.. Zgodnie natomiast z treścią art. 100 k.p.c. w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Stosownie natomiast § 6 pkt 7 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu ( Dz.U. nr 163 poz. 1349 z późn. zm.) stawka minimalna przy wartości przedmiotu sprawy powyżej 200.000 zł wynosi 7.200 zł. Powód W. K. wygrał sprawę w 73 %, a zatem pozwany powinien ponieść 73 % wynagrodzenia pełnomocnika , a stosunku do powoda R. K. w wysokości 87 % .Sąd oddalił wniosek pełnomocnika z urzędu w pozostałym zakresie albowiem pełnomocnik nie złożył w sposób należy wniosku o przyznanie kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powodom z urzędu w szczególności nie złożył oświadczenia , że koszty te nie zostały uiszczone w całości lub w części. Stosownie do treści art. 98 k.p.c. w zw. z art. 113 ust. 1 u.o.k.s. Sąd nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Gliwicach kwotę 24.716,55 złotych tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych, na którą to kwotę złożyły się koszty w postaci nieuiszczonych opłat sądowych od pozwu, koszty sporządzenia kserokopii dokumentacji medycznej zmarłej oraz wydatki związane z wynagrodzeniem biegłych za sporządzone opinie. Biorąc pod uwagę sytuację majątkową i przedmiot sprawy Sąd w oparciu o art. 102 k.p.c. oraz art. 113 ust. 4 u.o.k.s.c. odstąpił od obciążenia powodów kosztami sądowymi. Spawa dotyczyła odszkodowania i zadośćuczynienia związanego ze śmiercią osoby bliskiej poniesionej w wynika zaniedbań pozwanego szpitala , zasada odpowiedzialności jak również wysokość ostatecznych, uzasadnionych roszczeń powodów ustalono została po przeprowadzeniu szerokiego postępowania dowodowego co oznacza ,że wystąpiły szczególne okoliczności umożliwiające zastosowanie art. 102 k.p.c. Katarzyna Sznajder

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Okręgowy w Gliwicach#XII C 320/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 września 2015 roku Sąd Okręgowy w Gliw#art. 446 § 3 k.c.#art. 430 k.c.#art. 415 k.c.#art. 361 § 1 k.c.#art. 4 ustawy#art. 355 k.c.#art. 355 § 2 k.c.#art. 446 k.c.#art. 166 k.z.#art. 448 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 446 § 4 k.c.#art. 23 k.c.#art. 446§ 3 k.c.#art. 446 § 3 kc#art. 359 k.p.c.#art. 455 k.c.#art. 481 k.p.c.#art. 117 k.c.#art. 118 k.c.#art. 123 k.c.#art. 446 § 1 k.c.#art. 3 k.p.c.#art. 227 k.p.c.#art. 6 k.c.#art. 232 k.p.c.