§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
roszczenia głównego w sprawie z powództwa Skarbu Państwa - Ministra Obrony Narodowej, to orzeczenie o kosztach procesu tego powództwa dotyczące należało kwestionować przez wniesien

Wyrok VI ACa 135/10

roszczenia głównego w sprawie z powództwa Skarbu Państwa - Ministra Obrony Narodowej, to orzeczenie o kosztach procesu tego powództwa dotyczące należało kwestionować przez wniesienie zażalenia w terminie przewidzianym w

Teza / krótkie omówienie

roszczenia głównego w sprawie z powództwa Skarbu Państwa - Ministra Obrony Narodowej, to orzeczenie o kosztach procesu tego powództwa dotyczące należało kwestionować przez wniesienie zażalenia w terminie przewidzianym w

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 2011 r. I CSK 548/10 1) 2) 3) UZASADNIENIE Skład orzekający Przewodniczący: Sędzia SN Bogumiła Ustjanicz (sprawozdawca). Sędziowie SN: Dariusz Dończyk, Wojciech Katner. Sentencja Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Bogdana K. przeciwko Pawłowi L., P. Spółce z o.o. w W. i Edycie Ż. o ochronę dóbr osobistych, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 2 czerwca 2011 r., skargi kasacyjnej pozwanych od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 21 kwietnia 2010 r., sygn. akt VI ACa 135/10, odrzuca skargę kasacyjną w odniesieniu do rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego objętego punktem III (trzecim) zaskarżonego wyroku; oddala skargę kasacyjną w pozostałym zakresie; zasądza solidarnie od pozwanych na rzecz powoda kwotę 300 zł (trzysta złotych) i od każdego z pozwanych na rzecz powoda kwotę po 270 (dwieście siedemdziesiąt) zł tytułem zwrotu kosztów procesu w postępowaniu kasacyjnym. Uzasadnienie faktyczne Zaskarżonym wyrokiem Sąd Apelacyjny w Warszawie, uwzględniając apelację powoda Bogdana K., zmienił wyrok Sądu Okręgowego w W. z dnia 6 października 2009 r. i zobowiązał odpowiednio każdego z pozwanych: Pawła L., jako redaktora naczelnego dziennika "Rzeczpospolita", P. Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, jako wydawcę tego dziennika oraz Edytę Ż., jako autorkę artykułu pt. "Pułkownik oskarża resort obrony", do opublikowania w terminie 14 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku na łamach tego dziennika w bliżej określonej formie oświadczeń o przeproszeniu powoda, pełniącego obowiązki Ministra Obrony Narodowej za naruszenie jego dóbr osobistych poprzez podanie we wspomnianym artykule, "informacji nieprawdziwych dotyczących Ministra Obrony Narodowej" (pkt I. 1. lit. a), upoważnił powoda do opublikowania powyższych oświadczeń na koszt pozwanych na łamach dziennika "Gazeta Wyborcza" w wypadku niewykonania przez nich wyroku w wyznaczonym terminie (pkt I. 1 lit. b), zobowiązał pozwanych solidarnie do wpłacenia na bliżej określony cel społeczny kwoty 5000 zł w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku (pkt I.1. lit. c), oddalił powództwo w pozostałym zakresie (pkt I. 1. lit. d), orzekł o kosztach postępowania w pierwszej instancji (pkt I. 1. lit. e), oddalił apelację w pozostałym zakresie (pkt I. 2.), orzekł o kosztach postępowania apelacyjnego w stosunku do Bogdana K. (pkt I. 3.), oddalił apelację powoda Skarbu Państwa - Ministra Obrony Narodowej (pkt II) oraz orzekł o kosztach postępowania apelacyjnego w stosunku do Skarbu Państwa - Ministra Obrony Narodowej (pkt III). Za podstawę rozstrzygnięcia Sąd drugiej instancji przyjął następujące ustalenia faktyczne i wnioski: W dniu 7 lipca 2008 r. na łamach dziennika "Rzeczpospolita" opublikowany został artykuł pt. "Pułkownik oskarża resort obrony", w którym znalazły się następujące stwierdzenia: "Bałagan w MON. Łamanie i obchodzenie prawa i lekceważenie procedur - takie praktyki ujawnia "Rz" płk rezerwy Artur B., były szef obsługi prawnej Ministerstwa Obrony Narodowej. Sprawę zbada prokuratura. (...) Obecny wiceminister obrony narodowej Czesław P. posługuje się przy wydawaniu decyzji nieważnym pełnomocnictwem. Minister Obrony Narodowej Bogdan K. wystawił je in blanco 28 grudnia 2007 r. - mówi płk Artur B. Wówczas jednak P. nie był jeszcze wiceministrem. (...) Armia jest instytucją hierarchiczną, prawo ma tam fundamentalne znaczenie. Jeżeli jest łamane, premier powinien odwołać wszystkich, którzy są za to odpowiedzialni. W pierwszej kolejności ministra obrony - mówił Ł. - Minister został powołany, aby pilnować, by w resorcie przestrzegano prawa. Odpowiedzialność za bałagan muszą też ponieść urzędnicy, bo sytuacje, o których mówimy, zahaczają o przestępstwo." Wspomniane pełnomocnictwo wystawione przez Ministra Obrony Narodowej upoważniało Sekretarza Stanu oraz Dyrektora Departamentu Kadr w Ministerstwie Obrony Narodowej do wydawania w imieniu ministra bliżej określonych decyzji i postanowień. Formę i treść tego pełnomocnictwa kwestionował płk Artur B., mimo iż w okresie, gdy pracował w departamencie prawnym tego ministerstwa, utrwalona była praktyka wystawiania takich pełnomocnictw. W ocenie płk B. dyrektor departamentu kadr nie mógł zostać upoważniony do podpisywania decyzji dotyczących wyznaczania oficerów na stanowisko o stopniu etatowym pułkownika, ponieważ stanowi to ustawową kompetencję ministra. Ponadto w jego ocenie upoważnienie do podpisywania decyzji w imieniu ministra nie może wskazywać jedynie stanowiska osoby upoważnionej, lecz powinno być imienne, a sekretarz stanu Czesław P. nie mógł podpisywać decyzji na podstawie upoważnienia dla sekretarza stanu, które zostało wydane przed objęciem przez niego tego urzędu. Powyższe zarzuty płk B. przekazał Departamentowi Kadr Ministerstwa Obrony Narodowej, gdzie uznano je za niezasadne, powołując się na akceptację tego rodzaju pełnomocnictw przez I CSK 548/10 - Wyrok Sądu Najwyższego --- STRONA 2 --- 1. 2. 1. 2. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oraz na opinie prawne Ministerstwa Obrony Narodowej. Następnie zarzuty te płk Artur B. przekazał Edycie Ż., dziennikarce "Rzeczpospolitej". W rozmowie z nią ponadto wskazał, że bezimienne upoważnienie dla sekretarza stanu wydano, gdy ówczesny sekretarz posługiwał się urzędową pieczęcią o treści: "Sekretarz Stanu ds. modernizacji i uzbrojenia", a następnie "Sekretarz Stanu ds. profesjonalizacji i spraw społecznych". W momencie jego wystawiania jedynym Sekretarzem Stanu ds. modernizacji i uzbrojenia był Piotr C., zaś Czesław P. nie był pracownikiem resortu. Aby zweryfikować wiarygodność wypowiedzi płk Artura B., Edyta Ż. zwróciła się do byłego Wiceministra Obrony Narodowej Janusza Z., który wyraził o nim bardzo pozytywną opinię oraz potwierdził, że upoważnienie odnoszące się do niego było imienne. Edyta Ż. zasięgnęła również opinii prof. M. K. oraz A. Ł., prawnika z Centrum Badania im. Adama Smitha, które zawarła w treści artykułu. W przeddzień ukazania się tego artykułu, tj. w niedzielę, w związku z jego treścią, Edyta Ż. nawiązała telefoniczny kontakt z Robertem R., rzecznikiem prasowym Ministerstwa Obrony Narodowej. Poinformował ją on, że z uwagi na dzień tygodnia nie jest w stanie nawiązać kontaktu z odpowiednimi departamentami ministerstwa. Ostatecznie Edyta Ż. przesłała mu pocztą elektroniczną następujące pytania: "Płk Artur B., były zastępca Dyrektora Departamentu Prawnego MON, twierdzi, że wiceminister obrony gen. Czesław P. posługuje się pełnomocnictwem wydanym dla gen. Piotra C.. Sugeruje on, że jego decyzje mogą być nieważne. Co na to resort? Płk B. twierdzi też, że rezerwa kadrowa wykorzystywana jest do tego, by bezprawnie wyrzucać żołnierzy z armii. Czy tak rzeczywiście jest?" Tego samego dnia Robert R. udzielił następującej odpowiedzi: "Sekretarz Stanu w MON Czesław P. posługuje się ważnymi pełnomocnictwami. Pan pułkownik był o tym informowany kilka razy w obecności wojskowych prawników, ze spotkań z pułkownikiem były sporządzane notatki służbowe. Odrzucam tak postawiony zarzut. Ponadto dodam, że sprawa pułkownika była rozpatrywana w okresie, gdy na czele MON stał minister S. Na początku grudnia ub.r. pułkownik odszedł z wojska na własną prośbę. Jego późniejsza prośba o przywrócenie do służby nie została rozpoznana pozytywnie." Podczas rozmowy telefonicznej Edyta Ż. nie zwracała się z prośbą o przedstawienie dokumentów potwierdzających opinię Roberta R., ani o telefon kontaktowy do departamentu prawnego ministerstwa. Nie skorzystała z propozycji skontaktowania się z gen. Czesławem P., chociaż otrzymała numer telefonu od Roberta R. Nie znała wówczas treści decyzji Ministra Obrony Narodowej z dnia 22 lutego 2005 r. w sprawie upoważnienia dowódców rodzajów Sił Zbrojnych RP dowódcy Garnizonu Warszawa do powierzania żołnierzom zawodowym pełnienia funkcji dowódców garnizonu oraz zwalniania z tej funkcji. Upoważnienie to nie zostało udzielone imiennie, a potwierdzone było przez płk B. pod względem prawnym i redakcyjnym. W wyniku publikacji wspomnianego artykułu Bogdan K., jako Minister, zobowiązany został do złożenia wyjaśnień Sławomirowi Nowakowi, ministrowi w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz za pośrednictwem swych przedstawicieli Komisji Obrony Narodowej Sejmu. Sąd Apelacyjny uznał, że błędnie Sąd Okręgowy zinterpretował art. 24 k.c., przyjmując, że powód nie wykazał, iż doszło do naruszenia jego dóbr osobistych, skoro nie podważył stwierdzeń zawartych w spornej publikacji, oraz że z wyjaśnień Bogdana K. nie wynikało, aby w wyniku tej publikacji został narażony na jakąkolwiek szkodę. Sąd drugiej instancji wskazał, że na podstawie art. 24 k.c. w rozpoznawanej sprawie powód obowiązany był wykazać, iż na skutek zachowania pozwanych doszło do naruszenia jego dóbr osobistych, natomiast pozwani, chcąc uwolnić się od odpowiedzialności, powinni byli obalić domniemanie bezprawności naruszenia dóbr osobistych. Skoro w spornej publikacji zawarte zostały stwierdzenia o bałaganie w Ministerstwie Obrony Narodowej, łamaniu i obchodzeniu prawa, lekceważeniu procedur i posługiwaniu się nieważnym pełnomocnictwem wystawionym in blanco przez Ministra Bogdana K., to obiektywnie rzecz ujmując, w odczuciu normalnie reagującego emocjonalnie człowieka, stwierdzenia te wywołują reakcje negatywne, podważające pozytywną ocenę pracy zarówno samego Ministra, jak i kierowanego przez niego resortu. Przypisywanie takich zachowań osobie pełniącej wysoki urząd państwowy narusza jej dobro osobiste w postaci dobrego imienia, niezbędnego do sprawowania danego urzędu. Ze stwierdzeń zawartych w spornej publikacji wynika zaś, że Minister Bogdan K. nie chce lub nie może poradzić sobie z bałaganem w ministerstwie, czego konsekwencją jest to, że nie nadaje się on do pełnienia sprawowanej funkcji, a to podważa jego dobre imię. Sąd Apelacyjny stwierdził, że w okolicznościach rozpoznawanej sprawy można było mówić jedynie o naruszeniu dobrego imienia osoby fizycznej piastującej urząd Ministra Obrony Narodowej, określonej w spornej publikacji z imienia i nazwiska, nie zaś o naruszeniu dobrego imienia osoby prawnej Skarbu Państwa. W pierwszej ze spraw, jako powód wskazany został Skarb Państwa - Minister Obrony Narodowej Bogdan K., ale roszczenia objęte tym pozwem i jego uzasadnienie nie nawiązują w żaden sposób do naruszenia dobra osobistego osoby prawnej jaką jest Skarb Państwa. Żądane oświadczenia dotyczą przeproszenia "Ministra Obrony Narodowej Pana Bogdana K. za naruszenie jego dóbr osobistych", a podstawa faktyczna powództwa w żaden sposób nie nawiązywała do podważenia autorytetu Państwa. Chodziło bowiem o zarzuty dyskwalifikujące Bogdana K. jako Ministra Obrony Narodowej. Podnoszono naruszenie dobra osobistego w postaci czci, które to dobro jest charakterystyczne dla osób fizycznych, a nie osób prawnych. Nie wskazywano, na czym miałoby polegać naruszenie dobrego imienia osoby prawnej, jaką jest Skarb Państwa, nie powoływano też art. 43 k.c. Niezależnie od tego Sąd drugiej instancji wskazał, że zarzuty postawione w spornej publikacji nie wiązały się ze Skarbem Państwa, jako uczestnikiem obrotu cywilnoprawnego, lecz z działaniami Państwa o charakterze publicznoprawnym. Z tych względów powództwo Skarbu Państwa - Ministra Obrony Narodowej zostało oddalone. Odnosząc się do powództwa Bogdana K., Sąd Apelacyjny uznał za nietrafne stanowisko Sądu Okręgowego, że wyłączona została bezprawność działania pozwanych, bo podane informacje były prawdziwe i pozwana Edyta Ż. dochowała należytej staranności i rzetelności dziennikarskiej przy zbieraniu oraz wykorzystaniu materiału prasowego. Sąd Apelacyjny stwierdził, że to pozwanych obciążał obowiązek wykazania prawdziwości twierdzeń zawartych w spornej publikacji, niezależnie od tego, że znacząca ich część została przedstawiona w formie wypowiedzi płk Artura B. Nie wykazali oni jednak, że w Ministerstwie Obrony Narodowej w 2008 r. --- STRONA 3 --- panował bałagan, że wiceminister Czesław P. posługiwał się nieważnym upoważnieniem wystawionym in blanco. Nie było również podstaw do przyjęcia, że Edyta Ż. wypełniła obowiązek dziennikarski przewidziany w art. 12 ust. 1 Prawa prasowego. Podnoszona przez płk Artura B. kwestia ważności upoważnienia wystawionego przez Ministra Bogdana K. sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy powinno być ono imienne, czy też wystarczające było określenie stanowiska. Jednakże w treści spornej publikacji nie sposób doszukać się odpowiedzi. Wynika z niej natomiast, że nieważność tę spowodowało wystawienie go in blanco przez Ministra Bogdana K. wówczas, gdy posługujący się nim wiceminister Czesław P. nie był jeszcze wiceministrem. In blanco w potocznym znaczeniu oznacza dokument, w którym pozostawiono wolne miejsca do uzupełnienia. W ocenie przeciętnego czytelnika będzie to upoważnienie niekompletne, w którym pozostawiono miejsce na dopisanie imienia i nazwiska osoby upoważnianej. W przekonaniu tym utwierdzi go lektura wypowiedzi płk Artura B. pt. "Decyzje podejmuje się z naruszeniem prawa", umieszczonej na tej samej stronie, co sporna publikacja, z której wynika, że upoważnienie zostało wydane dla innej osoby niż gen. Czesław P., prawdopodobnie dla gen. Piotra C.. Z tak przekazanych informacji na łamach prasy nieznający treści upoważnienia czytelnik wyciągnąć może jedynie wniosek, że Minister Bogdan K. wystawił nieuzupełnione upoważnienie dla gen. C., którym obecnie posługuje się gen. P.. W obu publikacjach nie zostało podane, że upoważnienie to nie miało charakteru imiennego, lecz wiązało się z funkcją sprawowaną w resorcie obrony narodowej. W ten sposób wypaczona została istota problemu, a czytelnik nie mógł zapoznać się z rzeczywistym stanem rzeczy, ani prawidłowo go ocenić. Inny jest bowiem wydźwięk wypowiedzi o wystawieniu przez ministra upoważnienia in blanco, niż dotyczącej upoważnienia, być może błędnie wskazującego jako upoważnionego nie osobę fizyczną, lecz określone stanowisko służbowe. Pierwsza kojarzy się z kombinatorstwem, obchodzeniem prawa, zaś druga rodzi pytanie o prawidłowość upoważnienia z punktu widzenia obowiązujących norm prawa. Wynikiem publikacji było przypisanie Bogdanowi K. nieprawdziwego zachowania, świadczącego o braku poszanowania prawa, a zatem godzące w jego imię. W ocenie Sądu drugiej instancji powinnością Edyty Ż. było zapoznanie się z treścią powyższego upoważnienia przed opublikowaniem spornego artykułu. Jeśli, jak utrzymywała, obowiązku tego dopełniła, to zgodnie z art. 12 ust. 1 Prawa prasowego powinna w sposób staranny, rzetelny oraz konkretny, z dbałością o szczegóły przedstawić przyczyny nieważności upoważnienia, nie ograniczając się jedynie do przytoczenia, wprowadzającej w błąd, wypowiedzi płk Artura B. Wskazał również Sąd drugiej instancji, że o zachowaniu przez dziennikarza wymaganej przez art. 12 ust. 1 Prawa prasowego staranności świadczy już tylko samo zmierzanie do ustalenia prawdy. Dążenie Edyty Ż. do ustalenia prawdy w okolicznościach rozpoznawanej sprawy powinno być bardziej dociekliwe, skoro jej rozmówca nie krył niezadowolenia z kontaktów z urzędnikami w Ministerstwie Obrony Narodowej, którego pracownikiem był we wcześniejszym okresie, a zatem stanowił niezbyt obiektywne źródło informacji. Ze względu na specyfikę kwestii ważności upoważnienia Edyta Ż. powinna dążyć do zapoznania się ze stanowiskiem Departamentu Prawnego Ministerstwa Obrony Narodowej. Sąd Apelacyjny uznał, że podjęte przez nią kroki, polegające na skontaktowaniu się z rzecznikiem prasowym tego Ministerstwa w dzień wolny od pracy, w przeddzień opublikowania spornego artykułu, świadczą o niedochowaniu szczególnej staranności i rzetelności w zbieraniu materiałów prasowych, a zatem były działaniem pozornym, pozbawionym cech wskazujących na dążenie do ustalenia prawdy. Potwierdza to również sposób sformułowania pytań przekazanych rzecznikowi prasowemu, niepodający istoty problemu. Działań pozwanych nie można zakwalifikować, jako podejmowanych w obronie uzasadnionego interesu społecznego ani jako mieszczących się w granicach dopuszczalnej krytyki określonej w art. 41 Prawa prasowego. Kwalifikacja taka nie dotyczy działań polegających na publikowaniu nieprawdy oraz nierzetelnym wykorzystaniu zebranych materiałów prasowych. Powództwo Bogdana K. uznał Sąd Apelacyjny za zasadne na podstawie art. 24 i 448 k.c. w związku z art. 38 ust. 1 Prawa prasowego. Przyjął również, że bezprawne działanie sprawców naruszenia, polegające na niedochowaniu należytej staranności i rzetelności w zbieraniu materiałów prasowych i przekazywaniu opinii publicznej informacji z nich wynikających, uzasadnia zasądzenie solidarnie od nich, na wskazany cel społeczny, kwoty 5.000 zł. Wysokość tej kwoty koresponduje z jednej strony z wagą zarzutów stawianych w spornej publikacji i zachowaniem się pozwanych, polegającym na odmowie opublikowania sprostowania nadesłanego przez rzecznika prasowego Ministerstwa Obrony Narodowej, a z drugiej strony z brakiem ujemnych następstw spornej publikacji na polu politycznym, zawodowym i osobistym, za wyjątkiem konieczności składania wyjaśnień ministrowi w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i nieprzyjemnych doznań psychicznych. W skardze kasacyjnej pozwani zaskarżyli wyrok Sądu Apelacyjnego w części dotyczącej nałożenia obowiązku opublikowania oświadczeń, upoważnienia powoda do zastępczego opublikowania oświadczeń w "Gazecie Wyborczej", zobowiązania ich do zapłaty kwoty 5000 zł i kosztów procesu oraz zasądzenia od Skarbu Państwa - Ministra Obrony Narodowej na ich rzecz kosztów procesu w zaniżonej wysokości. W ramach podstawy przewidzianej w art. 398 § 1 pkt 1 k.p.c. zarzucili naruszenie: - art. 24 § 1 k.c. polegające na: nakazaniu pozwanym ogólnikowego przeproszenia powoda za podanie nieprawdziwych informacji, bez wskazania, o które informacje chodzi; uwzględnieniu powództwa Bogdana K., mimo że z treści pozwu wynika, iż legitymowany czynnie jest Skarb Państwa - Minister Obrony Narodowej, a nie Bogdan K., jako osoba fizyczna; błędnym przyjęciu, że pojęcie pełnomocnictwa in blanco kojarzy się z "kombinatorstwem" i "obchodzeniem prawa"; przyjęciu, że rolą pozwanych było wykazanie prawdziwości zarzutów stawianych w spornej publikacji i że pozwani nie podołali temu ciężarowi dowodowemu, bo nie wykazali, że w ministerstwie w 2008 r. panował bałagan, podczas gdy wymaganie od dziennikarza udowodnienia prawdziwości faktów przez niego przedstawionych stanowi nierealne wymaganie, ograniczające wolność prasy i prawo obywateli do informacji; przyjęciu, że płk Artur B. stanowi niezbyt obiektywne źródło informacji, chociaż przez wiele był on urzędnikiem tego ministerstwa i odszedł stamtąd w okresie kadencji Aleksandra S., a nie Bogdana K.; błędnym przyjęciu, że działanie pozwanych nosiło cechy bezprawności; - art. 12 ust. 1 pkt 1 Prawa prasowego polegające na niewłaściwym przyjęciu, że pozwana Edyta Ż. nie dochowała należytej staranności dziennikarskiej; - art. 6 w związku z art. 24 § 1 i art. 448 k.c. przez zasądzenie od pozwanych kwoty 5.000 zł na wskazany cel społeczny, mimo iż powód nie wykazał, aby doznał jakiegokolwiek uszczerbku; 3 --- STRONA 4 --- - art. 480 w zw. z art. 24 § 1 k.c. polegające na upoważnieniu powoda do zastępczego wykonania obowiązku nałożonego na pozwanych przez opublikowanie oświadczeń o przeproszeniu na łamach dziennika "Gazeta Wyborcza", co nie stanowi tej samej czynności, zarówno w zakresie treści, jak i formy. Naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy, stosownie do art. 398 § 1 pkt 2 k.p.c., łączą z: - art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 k.p.c. przez zaniechanie wyjaśnienia podstawy prawnej zastępczego upoważnienia do opublikowania oświadczeń, przez co zaskarżony wyrok uchyla się od kontroli kasacyjnej; - art. 98 k.p.c. w związku z § 6 pkt 5 i § 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. Nr 163, poz. 1348 z późn. zm.), polegającym na zaniechaniu ich zastosowania przy rozstrzygnięciu o kosztach procesu, przyznanych im od Skarbu Państwa - Ministra Obrony Narodowej. W konkluzji skarżący wnieśli o uchylenie wyroku Sądu drugiej instancji w zaskarżonej części oraz przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego, ewentualnie o jego uchylenie w tej części oraz orzeczenie, co do istoty sprawy przez oddalenie apelacji Bogdana K. i rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego. W odpowiedzi na skargę powód Bogdan K. wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego według norm przepisanych. Uzasadnienie prawne Sąd Najwyższy zważył, co następuje: W pierwszym rzędzie wskazać należy, że rozpoznając skargę kasacyjną Sąd Najwyższy jest związany, zgodnie z art. 398 § 2 k.p.c., ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę zaskarżonego wyroku, a zatem nie może odnieść skutku kwestionowanie tych faktów, zwłaszcza gdy nie zostały podniesione lub nie były uzasadnione zarzuty niezgodności z prawem postępowania, w którym ustalenia zostały dokonane. W zakresie tej podstawy (art. 398 § 1 pkt 2 k.p.c.) pozwani powołali jedynie naruszenie art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 k.p.c., co wymagało wykazania, że motywy Sądu drugiej instancji nie spełniają objętych tą regulacją wymagań, w stopniu uniemożliwiającym kontrolę skarżonego rozstrzygnięcia. Taka wadliwość nie dotyczy uzasadnienia Sądu Apelacyjnego, które zawiera ustawowe wymagania. Podana została także podstawa prawna uwzględnienia powództwa Bogdana K. - art. 24 i art. 448 k.c. w związku z art. 38 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. - Prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24, z późn. zm., dalej - Prawo prasowe). Mimo niepodkreślenia wprost, że art. 24 k.c. dotyczy również upoważnienia powoda do zastępczego wykonania obowiązku ogłoszenia oświadczenia, to taki wniosek jednoznacznie wynika z treści argumentacji prawnej Sądu drugiej instancji. Nie zasługiwały na uwzględnienie podniesione przez pozwanych zarzuty naruszenia prawa materialnego. Przewidziana art. 24 § 1 k.c. ochrona przysługuje w razie naruszenia dóbr osobistych, a udzielenie jej wymaga właściwego określenia dobra osobistego, które zostało naruszone, wskazania, że działanie, które do tego doprowadziło było bezprawne oraz formy i treści, jakich dopełnić powinien sprawca naruszenia. Celem tej ochrony jest dążenie do usunięcia skutków naruszenia i kompensata doznanej krzywdy. W powołanym przepisie zawarte zostało domniemanie bezprawności działania podmiotu, który naruszył dobra osobiste podmiotu pokrzywdzonego jego działaniem oraz wskazanie, że naruszającego obciąża obowiązek wykazania, że to działanie nie było bezprawne. Ponadto przyjmowane było w orzecznictwie (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 grudnia 2009 r., IV CSK 290/09, niepubl.), że może on uwolnić się od odpowiedzialności, nawet w wypadku nieprawdziwości informacji przez wykazanie, że działał w obronie uzasadnionego interesu publicznego. Powód wypełnił spoczywający na nim obowiązek. Treść opisanej publikacji naruszyła jego dobre imię, poddając w wątpliwość jego kwalifikacje do kierowania resortem obrony narodowej. Dotyczyła zatem osoby fizycznej, która nie radzi sobie z przyjętymi obowiązkami, łączącymi się ze sprawowaniem jednej z najwyższych funkcji w państwie. Powołana podstawa faktyczna wskazuje na to, że czynna legitymacja dotyczy osoby fizycznej, której obowiązków zawodowych i przymiotów osobowych dotyczą zarzuty zawarte w artykule. Prawidłowo przyjął Sąd Apelacyjny, że nie ma podstaw do przyjęcia, że dotyczą one dóbr osoby prawnej, jednostki organizacyjnej Skarbu Państwa. Nie ma znaczenia dla oceny zgłoszonego powództwa, że w artykule mowa jest również o zaniedbaniach i nieprawidłowościach w okresie poprzedzającym sprawowanie urzędu przez powoda, skoro nie zostały one objęte jego żądaniem i nie jego dotyczą. Powód wskazał, które spośród zarzutów zawartych w artykule naruszyły jego dobra osobiste. Pozwani natomiast nie wykazali prawdziwości żadnego z nich, a zatem nieuprawniony był, wysunięty w artykule wniosek, że w resorcie panuje bałagan, którego powód nie jest w stanie usunąć. Wymaganie udowodnienia przez pozwanych prawdziwości opisywanych faktów jest ich prawnie przewidzianym w art. 24 § 1 k.c. obowiązkiem. Stanowisko skarżących, że jest to zadanie niemożliwe do spełnienia i zmierza do ograniczenia wolności prasy oraz prawa społeczeństwa do informacji, w okolicznościach rozpoznawanej sprawy jest bezzasadne. Niezależnie od tego, że nie został przedstawiony żaden argument ani dowód dla wykazania, że istniały objęte zarzutami fakty, to pozwani nie udowodnili również tego, że autorka artykułu zbierając materiały konieczne do jego napisania i wykorzystując je zachowała szczególną staranność i rzetelność oraz działała w obronie społecznie uzasadnionego interesu. Mimo powołania się na stanowisko wyrażone w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04, OSNC 2005/7-8/114, akceptowane także w rozpoznawanej sprawie, działania w kierunku wypełnienia wskazanych tam powinności nie zostały skutecznie podjęte. Wolność prasy nie może być rozumiana, jako uprawnienie do przekazywania do publicznej wiadomości faktów niezgodnych z rzeczywistością, których następstwem jest przedstawianie określonych osób w nieprawdziwym, godzącym w ich dobra osobiste świetle, bez wyraźnej potrzeby. Nie leży w interesie obywateli zapoznawanie się z publikacjami prasowymi, które przez nieprawdziwe fakty wypaczają rzeczywistość, wprowadzają w błąd, a tym samym podważają zaufanie również do prasowych przekazów. Zarówno wolność prasy, jak i prawo obywateli do informacji nie mają absolutnego charakteru, ponieważ powinny być odpowiednio ważone z prawem jednostki do rzetelnego przedstawiania jej działań, które są przedmiotem publicznego osądu. Działanie pozwanych nie kwalifikuje się, jako podejmowane w obronie uzasadnionego interesu publicznego, którego zresztą nie skonkretyzowali. Nie było 3 13 3 --- STRONA 5 --- wystarczające wskazywanie na wagę resortu kierowanego przez powoda dla bezpieczeństwa państwa, skoro nie zostały należycie zidentyfikowane działania, które na nieprawidłowość jego funkcjonowania mogłyby wskazywać. Pozwana Edyta Ż. nie dochowała należytej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiału prasowego, nawet gdyby celem jej była ochrona wymienionego interesu, a zatem opublikowanie nieprawdziwych zarzutów nie mogło być uznane za prawnie dozwolone. Wbrew zarzutom skarżących Sąd Apelacyjny prawidłowo zinterpretował i zastosował art. 12 ust. 1 Prawa prasowego. Nie zakwestionowali oni, że przyczyny nieważności opisanego upoważnienia nie zostały szczegółowo i rzetelnie przedstawione, skoro pozwana ograniczyła się jedynie do przytoczenia wprowadzającej w błąd wypowiedzi płk. Artura B. Nawet jeśli artykuł nie zawiera komentarza autorki lub redakcji, to nieprawidłowe było zaniechanie wyjaśnienia tej kwestii i poprzestanie na wypowiedzi wymienionego rozmówcy. Nawiązanie kontaktu z rzecznikiem prasowym ministerstwa w niedzielę poprzedzającą opublikowanie artykułu, przekazanie mu drogą elektroniczną pytań, sformułowanych w sposób nieoddający istoty problemu ważności upoważnienia, zawierającego jedynie wskazanie funkcji upoważnionego, trafnie ocenione zostało, jako działania pozorne. Nie ma znaczenia to, że rozmówca pozwanej zakończył służbę przed objęciem funkcji ministra przez powoda, skoro wysuwał on zastrzeżenia do stosowania uregulowań prawnych, będących podstawą zakończenia przez niego pracy także w późniejszym okresie. Wątpliwości, co do obiektywizmu wypowiedzi Artura B. nie zostały usunięte, skoro zgłaszał on pretensje do niewłaściwego traktowania jego wniosków i zastrzeżeń. Nie ma decydującego znaczenia pozytywna ocena jego osoby i kompetencji przedstawiona w rozmowie z Januszem Z. Przywołanie w treści artykułu wypowiedzi prof. M. K. oraz A. Ł., oderwanych od okoliczności sprawy, nie może przemawiać za pożądaną starannością i rzetelnością autorki publikacji. Podkreślenia wymaga, że nie było rzeczą dziennikarza przesądzanie kwestii ważności opisanego upoważnienia, ale za nierzetelne uznać trzeba podanie do publicznej wiadomości, że jest ono nieważne, bez umożliwienia przedstawienia stanowiska przez powoda, jak też pominięcia wątpliwości wiążących się z tą kwestią. Ocena treści publikacji prasowej dokonywana być powinna z punktu widzenia przeciętnego, rozsądnego czytelnika. Nie budzi zastrzeżeń zapatrywanie Sądu Apelacyjnego, że określenie opisanego upoważnienia, jako pełnomocnictwa in blanco sugeruje czytelnikowi, że może być ono dowolnie uzupełnione, co z kolei może prowadzić do działań niezgodnych z prawem i intencją upoważniającego, a w potocznym rozumieniu do kombinatorstwa. Z art. 24 § 1 k.c. wynika, że ten, czyje dobro zostało naruszone może żądać, w celu usunięcia skutków tego naruszenia, aby osoba, która dopuściła się naruszenia złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Klauzula odpowiedniości oznacza, że treść i forma oświadczenia pozostawione zostały uznaniu sądu dokonywanego w oparciu o okoliczności konkretnego przypadku (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 30 grudnia 1971 r., III CZP 87/71, OSNC 1972/6/104), uwzględniającego i to, czy cel przeproszenia oraz proporcjonalność jego treści i formy spełniają wymaganie adekwatności w odniesieniu do działania sprawcy naruszenia. Zachowana być powinna odpowiedniość oświadczenia o przeproszeniu do sposobu naruszenia dobra osobistego. Rację mają, co do zasady skarżący, że istotne znaczenie ma odniesienie się oświadczenia do treści zarzutów, które spowodowały naruszenie. Również i w tej kwestii przyznać należy priorytet okolicznościom konkretnego wypadku. Nie można bowiem poprzez powtórzenie zarzutów doprowadzić do ponownego rozpowszechnienia nieprawdziwych faktów, czego konsekwencją może być wtórne naruszenie dóbr poszkodowanego. Za właściwe należy uznać rodzajowe określenie czynności naruszających dobra osobiste i zamieszczenie ich w treści oświadczenia, jeśli w publikacji zawarte zostały zarówno fakty nieprawdziwe, jak i prawdziwe. Z uwagi na to, że w opisanym artykule zamieszczono tylko informacje niezgodne z rzeczywistością, które odnosiły się do powoda, można było poprzestać na objętej zaskarżonym wyrokiem treści oświadczenia. Za nieskuteczne uznać należało kwestionowanie jego treści przez pozwanych. Nie zasługiwał także na podzielenie zarzut naruszenia art. 480 k.c. w związku z art. 24 § 1 k.c. Pierwszy z wymienionych przepisów odnosi się wprost do zobowiązań umownych, a zatem odpowiednie stosowanie go do ochrony pokrzywdzonego naruszeniem dóbr osobistych, mogłoby mieć miejsce jedynie wówczas, gdyby nie dawały takiej możliwości uregulowania przewidujące tę ochronę. Można podzielić stanowisko Sądu Apelacyjnego, że upoważnienie powoda do zastępczego opublikowania oświadczenia o przeproszeniu go przez pozwanych znajduje materialnoprawną podstawę w art. 24 § 1 k.c. Z treści tego przepisu wynika, że ten czyje dobro zostało naruszone może żądać ochrony adekwatnej do dokonanego naruszenia, która nie została skonkretyzowana, a uwzględniać powinna cel w postaci skutecznego i realnego usunięcia jego negatywnych następstw. W odniesieniu zaś do czynności naruszyciela wymienia on jedynie przykładowo, że chodzi "także" o dopełnienie czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia, "w szczególności" przez złożenie oświadczenia określonej treści. Nie ma podstaw do przyjęcia, że żądanie zastępczego wykonania opisanej czynności przez opublikowanie oświadczenia w innym piśmie nie mieści się w zakresie przewidzianej ochrony dóbr osobistych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 października 1972 r., I CR 274/72, niepubl.). Skarżący nie zakwestionowali adekwatności przyznanego powodowi uprawnienia, powołali się jedynie na to, że nie odpowiada ściśle nałożonemu na nich obowiązkowi, co nie ma znaczenia na gruncie art. 24 § 1 k.c. Podkreślenia wymaga, że omawiane upoważnienie zastrzeżone zostało na wypadek niewywiązania się przez pozwanych z nałożonego na nich obowiązku, a zatem ma na celu zapobieżenie utrzymywaniu sytuacji, w której trwa stan naruszenia. Nie można odmówić racji powodowi, że niedopełnienie przez pozwanych obowiązku opublikowania oświadczenia w piśmie przez nich wydawanym i redagowanym, może być realną przeszkodą do zamieszczenia na jego łamach tego oświadczenia na jego żądanie, co również będzie elementem trwania stanu naruszenia, niezależnie od konieczności podejmowania dalszych czynności w celu zrealizowania orzeczenia. Z tych przyczyn nie spełniłoby zasadniczego założenia niezwłocznej skuteczności i efektywności. Nie mógł się również ostać zarzut naruszenia art. 448 k.c., do którego odsyła art. 24 § 1 zdanie ostatnie. Przewidziane nim roszczenie o zasądzenie odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny stanowi środek majątkowy ochrony dóbr osobistych, a zatem kompensaty krzywdy niemajątkowej. Zastosowanie go nie wymaga od pokrzywdzonego wykazywania innych przesłanek poza zawinionym naruszeniem dobra osobistego, a takim było opisane działanie pozwanych, którzy godzili się z tym, że opublikowanie niesprawdzonych informacji naruszy dobra osobiste powoda. Nie został nim zwłaszcza objęty obowiązek udowodnienia poniesienia jakiegokolwiek uszczerbku. Określenie rozmiaru tego świadczenia majątkowego pozostawione zostało sędziowskiemu uznaniu. Skarżący nie powołali żadnego argumentu wskazującego na nieadekwatność zasądzonej kwoty do skutków naruszenia dobra osobistego powoda. --- STRONA 6 --- Tekst orzeczenia pochodzi ze zbiorów Sądu Najwyższego. Niedopuszczalne było zaskarżenie skargą kasacyjną postanowienia o kosztach postępowania apelacyjnego wydanego w sprawie z powództwa Skarbu Państwa - Ministra Obrony Narodowej. W rozpoznawanej sprawie zostały połączone do wspólnego rozpoznania dwie sprawy, ale objęte nimi powództwa nie tracą samodzielnego charakteru, mimo rozstrzygnięcia o nich w jednym wyroku, w którym sąd jest zobowiązany orzec o każdym z powództw oddzielnie. Dotyczy to również żądań o zasądzenie kosztów procesu. Skoro zatem pozwani nie zaskarżyli rozstrzygnięcia w przedmiocie roszczenia głównego w sprawie z powództwa Skarbu Państwa - Ministra Obrony Narodowej, to orzeczenie o kosztach procesu tego powództwa dotyczące należało kwestionować przez wniesienie zażalenia w terminie przewidzianym w art. 394 § 2 w związku z art. 394 § 3 k.p.c. Dopuszczalność zaskarżenia orzeczenia o kosztach procesu środkiem skierowanym do rozstrzygnięcia, co do istoty sprawy (art. 394 § 1 pkt 9 k.p.c.) odnosi się do zaskarżania orzeczenia dotyczącego tej sprawy łącznie z kosztami procesu. Nie zostało natomiast przewidziane objęcie skargą kasacyjną postanowienia w przedmiocie kosztów procesu dotyczących innej, połączonej do wspólnego rozpoznania sprawy. Wobec tego skarga kasacyjna w omówionej części podlegała odrzuceniu w oparciu o art. 398 § 2 i 3 k.p.c. Na podstawie art. 398 k.p.c. skarga kasacyjna w pozostałym zakresie, jako pozbawiona uzasadnionych podstaw, została oddalona. Z mocy art. 98 § 1 w związku z art. 391 § 1 i art. 398 k.p.c. orzeczono o kosztach postępowania kasacyjnego. 1 6 14 21

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Wyrok#Sąd Apelacyjny w Warszawie#VI ACa 135/10#art. 24 k.c.#art. 43 k.c.#art. 12 ust. 1 Prawa#art. 41 Prawa#art. 38 ust. 1 Prawa#art. 398 § 1 pkt 1 k.p.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 12 ust. 1 pkt#art. 448 k.c.#art. 398 § 1 pkt 2 k.p.c.#art. 391 § 1 k.p.c.#art. 98 k.p.c.#art. 398 § 2 k.p.c.#art. 38 ust. 1 ustawy#art. 480 k.c.#art. 24 § 1 zdanie#art. 394 § 3 k.p.c.#art. 394 § 1 pkt 9 k.p.c.#art. 398 k.p.c.