§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
Orzecznictwo

Wyrok V ACa 450/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 13 października 2011 r. Sąd Apelacyjny w

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt V ACa 450/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 13 października 2011 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Barbara Kurzeja Sędziowie : SA Zofia Kołaczyk SA Urszula Bożałkińska (spr.) Protokolant : Mirosław Kruk po rozpoznaniu w dniu 13 października 2011 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa J. H. przeciwko P. D. (1) o ochronę dóbr osobistych na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 6 maja 2011 r., sygn. akt II C 189/08 oddala apelację i zasądza od powoda na rzecz pozwanego 2.070 (dwa tysiące siedemdziesiąt) zł tytułem kosztów postępowania apelacyjnego. --- STRONA 2 --- Sygn. akt V ACa 450/11 UZASADNIENIE J. H. pozwał P. D. (1) i wniósł o nakazanie mu zamieszczenia na pierwszych stronach dziennika (...) przeprosin o treści „Niniejszym przepraszam lekarza specjalistę pana J. H. za moją wypowiedź opublikowaną w (...) w dniu 22 października 2003 r., w której jako współpracownik dyrektora Państwowego Szpitala (...) w R., w nieuprawniony sposób zasugerowałem, iż doktor J. H. pomógł uniknąć odpowiedzialności karnej jednemu z pacjentów w/w szpitala J. K. P. D. (1)”. Powód wniósł ponadto o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 30 000 zł tytułem zadośćuczynienia. Pozew w tym zakresie został zwrócony wskutek nieuiszczenia opłaty od pozwu. Następnie, w toku sprawy, powód ponownie wniósł żądanie zasądzenie 30 000 zł tytułem zadośćuczynienia, a następnie je cofnął. W końcu powód wniósł o zasądzenie zadośćuczynienia w wysokości 10 000 zł, oraz o zasądzenie 10 000 zł na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża. Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny: W 1995 i 1996 r. psychiatrzy J. H., B. K. i W. B. oraz psycholog E. T. wydali opinię w sprawie poczytalności J. K. w chwili dokonania przez niego dwóch zabójstw. Orzekli, iż zachowanie podejrzanego w chwili czynu przybierało pewien rodzaj psychozy, której jednak ostatecznie nie zdefiniowali, gdyż mieli trudności z zakwalifikowaniem. Wobec podejrzanego zastosowano detencję sądową, która trwała 2 lata. J. K. leczył w zasadzie B. K.. Dziennikarz T. S. (1), po informacji uzyskanej ze „środowiska medyczno –prokuratorskiego” zainteresował się w 2003 r. problematyką sporządzania opinii psychiatrycznych w sprawach o ciężkie przestępstwa i opinii dotyczących zdrowia mężczyzn przed badaniami lekarskimi, stwierdzającymi zdolność do służby wojskowej oraz ewentualnych patologii przy wydawaniu opinii. Uzyskał nazwiska kilku lekarzy, w tym pracujących w Szpitalu (...) w R.. Dziennikarz uzyskał zgodę Prezesa Sądu Okręgowego w Katowicach na wgląd w akta zakończonych spraw karnych, w których wydawano opinie psychiatryczne. Efektem jego pracy było sporządzenie w 2003 r. cyklu artykułów w dzienniku(...), dotyczących domniemanych nieprawidłowości w Szpitalu (...) w R., dotyczących opiniowania o poczytalności sprawcy w postępowaniach karnych oraz diagnozowania schorzeń, wykorzystywanych do stwierdzania niezdolności do pełnienia służby wojskowej. Zainteresował się w szczególności przypadkiem J. K., u którego w momencie popełnienia czynu - zabicia dwóch osób, stwierdzono niepoczytalność. Metodyka pracy dziennikarza była taka, że nie nagrywał rozmów z osobami, które stanowiły jego źródło informacji. Sporządzał natomiast notatki i starał się wypowiedziom osób, które zamieszczał w artykule nadać taką kompozycję, żeby zawrzeć jak najwięcej treści w minimalnej ilości słów. Osoba, której wypowiedź przytaczał w artykule musiała się jednak wypowiadać na dany temat, w tym samym sensie, natomiast wypowiedź zamieszczona w artykule nie stanowiła wiernego odwzorowania słów danej osoby. Dziennikarz rozmawiał z pozwanym w obecności S. U. (1). Pozwany rozmawiając z dziennikarzem starał się w sposób ogólny omówić problem, ale nie podawał nazwisk lekarzy, którzy sporządzali opinie. Uzyskane od pozwanego informacje w sprawie J. K. T. S. (1) weryfikował i zasięgał opinii kilku psychiatrów z G. i K.. Wszyscy ci lekarze wyrazili --- STRONA 3 --- opinię, że leczenie J. K. było nieadekwatne do rozpoznania. W wydaniu z dnia 16 września 2003 r. ukazał się artykuł pt. (...). W artykule znalazł się fragment tekstu „Pacjenci byli przyjmowani na oddział psychiatryczny dr H. czy dr B. i natychmiast urlopowani. Więcej dni przebywali w domu niż w szpitalu. Zastanowiło nas również prowadzone leczenie i przepisane leki, zupełnie nieadekwatne do objawów w historii choroby. Niektórzy pacjenci mimo rozpoznania poważnej choroby psychicznej byli w szpitalu jedynie dwa dni, a następnie pojawiali się przed komisją poborową, która uznawała ich za niezdolnych do służby wojskowej - wyjaśnia mechanizm współpracownik dyrektora”. W wydaniu z dnia 22 października 2003 r., w artykule pt. (...) znalazł się fragment tekstu o J. K. „Leczony był jednak nieadekwatnie do rozpoznanej psychozy: dostawał leki przeciwbólowe, syrop na kaszel i w minimalnych ilościach lek, słaby neuroleptyk - chlorprotixen. To tak jakby anginę leczyć aspiryną. Gdyby rzeczywiście miał psychozę, leczenie powinno być zupełnie inne - wyjaśnia dr P. D. (1), współpracownik dyrektora szpitala”. Cytaty te nie odpowiadają sformułowaniom pozwanego. W artykule znalazły się nazwiska tylko dr D. i U., bo tylko oni zgodzili się ujawnić swoje dane. Tekst nie był autoryzowany przez pozwanego. T. S. (1) został uznany za winnego tego, że od dnia 18 września 2003 r. do dnia 6 września 2004 r. w krótkich odstępach czasu, pomówił lekarzy psychiatrów J. H. i A. B. o wydawanie fałszywych opinii sądowo -psychiatrycznych, dzięki którym między innymi kilkunastu gangsterów uniknęło kary, za pomocą środków masowego komunikowania się, w artykułach prasowych ukazujących się w dzienniku ogólnopolskim (...), między innymi w artykule z dnia 16 września 2003 r. pt. (...) i w artykule z dnia 23 października 2003 r. pt. (...), to jest pomówił J. H. i A. B. o takie postępowanie, które mogło ich poniżyć w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania publicznego dla wykonywanego przez nich zawodu lekarza psychiatry. Ustalając stan faktyczny Sąd oparł się na treści artykułów opublikowanych w dzienniku (...), zeznaniach dziennikarza T. S. (1), przesłuchaniu stron oraz w niewielkim stopniu na zeznaniach S. U. (1). Sąd dał wiarę twierdzeniom powoda, w tym zakresie, w którym odnoszą się one do faktów, których powód był świadkiem. Natomiast uznał za niewykazane przez powoda, zgodnie z art. 6 k.c., że pozwany wobec T. S. (1) wypowiedział się dokładnie w ten sam sposób, w jaki został ujawniony w artykułach prasowych. Powód, przypisując pozwanemu oczerniające go wypowiedzi, opierał się właściwie na własnych przekonaniach, będących skutkiem konfliktu między nim a P. D. (1) i S. U. (1). Sąd dał wiarę twierdzeniom pozwanego, że wypowiedzi w przedmiotowych artykułach, przypisywane mu przez powoda, nie zostały w rzeczywistości wygłoszone przez pozwanego oraz że rozmawiając z T. S. (1) nie podawał nazwisk lekarzy. Okoliczność ta została potwierdzona nie tylko przez przesłuchanie pozwanego w niniejszej sprawie. Sąd zwrócił uwagę na to, że P. D. (1) także w postępowaniu z powództwa A. B. przeciwko S. U. (1), oraz powództwa J. H. przeciwko U. jako świadek konsekwentnie twierdził, że w rozmowach z dziennikarzem nie podawał nazwisk oraz szczegółów, które mogłyby identyfikować osoby. Podobnie podawał S. U. (1), który w niniejszej sprawie, zeznał, że nie przypomina sobie, aby z ich (U. i D.) ust padały w tych rozmowach nazwiska lekarzy. Przede wszystkim jednak, dziennikarz T. S. (1) zeznał, że nie nagrywał on osób, od których uzyskiwał informacje, starając się oddawać tylko sens wypowiedzi. Co więcej, T. S. (1) uzyskiwał informacje od wielu osób, w tym także od --- STRONA 4 --- innych psychiatrów. W szczególności, co do kwestii nieadekwatności leczenia J. K. (co pośrednio miało przemawiać za celowo błędną diagnozą), konsultował się z kilkoma psychiatrami i wyrazili oni pogląd, że leczenie jest nieadekwatne do psychozy. Sąd zważył co następuje: Powództwo nie zasługuje na uwzględnienie. Należy tu zaznaczyć, że w niniejszej sprawie, ze względu na żądanie pozwu, które obejmuje nakazanie przeprosin jedynie za wypowiedzi pozwanego zawarte w artykule z dnia 22 października 2003 r., powództwo w zakresie roszczeń niemajątkowych należało rozpoznać w oparciu o okoliczności faktyczne odnoszące się tylko do tej wypowiedzi, a powództwo w zakresie żądań majątkowych, w oparciu o okoliczności faktyczne odnoszące się do wypowiedzi w dwóch artykułach prasowych. Zgodnie zaś z art. 24 § 1 k.c. ten czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Możliwość zasądzenia zadośćuczynienia lub sumy na cel społeczny, została unormowana w art. 448 k.c. Ze względu na umiejscowienie tego artykułu wśród przepisów o odpowiedzialności odszkodowawczej, należy przyjąć, że zasądzenie jest uwarunkowane wystąpieniem ogólnych przesłanek, odpowiedzialności odszkodowawczej z art. 415 k.c., a więc bezprawnością działania sprawy, jego winą, wystąpieniem szkody (krzywdy), oraz związkiem przyczynowym między działaniem sprawcy a krzywdą. Wbrew twierdzeniom powoda, nie można pozwanemu przypisać naruszenia prawa do dobrego imienia, czci i godności. Niewątpliwie wspomniane artykuły opublikowane w dzienniku (...) naruszyły dobra osobiste powoda, w szczególności dobre imię. Jednak to nie pozwany był autorem tych publikacji. Zważywszy na sposób pracy autora, który kompilował wypowiedzi wielu osób i wysuwał własne wnioski nie da się pozwanemu przypisać wypowiedzi w takim kształcie, w jakim zostały opublikowane. Możliwe jest oczywiście powództwo o ochronę dóbr osobistych oparte nie tylko o wypowiedzi opublikowane dokładnie w takim kształcie, w jakim zostały wygłoszone, ale także w oparciu o sam fakt podania dziennikarzowi pomawiających informacji, które stały się następnie przesłanką publikacji prasowej. Między podaniem dziennikarzowi informacji a publikacją prasową naruszającą dobra osobiste może bowiem istnieć związek przyczynowy, niezależnie od tego czy dziennikarz zacytował źródło swojej informacji. W niniejszej sprawie nie sposób jednak ustalić jaka była treść wiadomości przekazanych powodowi przez pozwanego. Można co najwyżej pozwanemu przypisać to, że wyraził wątpliwości, iż sposób leczenia J. K. był nieadekwatny do rozpoznanego u niego schorzenia. Nie sposób tu podzielić argumentacji pozwanego, że zarzuty odnosiły się tylko do sposobu leczenia pacjenta, i w ogóle nie dotyczyły powoda, gdyż nie on leczył J. K. Trzeba tu bowiem zaznaczyć, że dziennikarz śledczy (...) nie był bowiem, w sposób oczywisty dla każdej osoby, zainteresowany prawidłowością i skutecznością leczenia, lecz prawidłowością wydawanych opinii psychiatrycznych. Leczenie nieadekwatne do rozpoznania, miało być przesłanką, że to właśnie rozpoznanie stanów psychotycznych u J. K. było nieprawidłowe, wręcz podejrzane. --- STRONA 5 --- Samo jednak wyrażenie takich wątpliwości, wyrwane z kontekstu konkretnego artykułu prasowego, nie może być uznane za działanie naruszające dobra osobiste. Wątpliwości co do tej opinii miało wiele osób, łącznie z wizytującymi szpital psychiatrami i biegłymi sądowymi powołanymi w sprawie karnej. Sporządzenie tej opinii było objęte także aktem oskarżenia przeciwko powodowi. Pozwany miał prawo podzielić się tymi wątpliwościami z dziennikarzem. Co do zasady zbieranie materiałów przez dziennikarzy i informowanie dziennikarzy przez osoby trzecie o ewentualnych nieprawidłowościach nie może być poczytane za naruszenie dóbr osobistych. To dopiero niewłaściwe wykorzystanie tych materiałów przez dziennikarza w publikacji prasowej może stanowić takie naruszenie. Pozwany nie może natomiast odpowiadać za to jak materiały wykorzystał dziennikarz, w jaki sposób zmienił jego wypowiedzi i w jakim kontekście je umiejscowił. Pozwany nie może być zatem uznany za osobę naruszającą dobra osobiste powoda. Żądanie nakazania pozwanemu przeprosin, z braku przesłanek z art. 24 § 1 k.c. to jest braku naruszenia przez pozwanego dóbr osobistych powoda, nie zasługuje na uwzględnienie. Wobec braku naruszenia dóbr osobistych przez pozwanego i niespełnienia się podstawowej przesłanki z art. 415 k.c. na uwzględnienie nie zasługuje żądanie zasądzenie zadośćuczynienia i odpowiedniej sumy na cel społeczny. Od powyższego wyroku wniósł apelację powód zaskarżając go w całości i zarzucając - obrazę przepisów postępowania, mającą wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, polegającą na naruszeniu art. 233 § 1 i art. 328 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego, poprzez wybiórczą i dowolną, niezgodną z zasadami doświadczenia życiowego i prawidłowego rozumowania ocenę materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, a także brak wskazania w wyroku, przyczyn odmowy przyznania wiarygodności przez Sąd poszczególnym faktom i dowodom, polegającą na: 1. pominięciu szeregu wskazanych okoliczności faktycznych, istotnych dla rozstrzygnięcia, a które nie „pasowały” do przyjętej z góry tezy o braku naruszenia przez pozwanego dóbr osobistych powoda; 2. dowolnych ustaleniach Sądu, sprzecznych z przeprowadzonymi dowodami, doświadczeniem życiowym i zasadami logiki, co skutkowało uznaniem, iż słowa, które wedle autora materiału prasowego pt. (...) z 22 października 2003 r., zostały wypowiedziane przez pozwanego, zdaniem Sądu nie zostały wypowiedziane przez pozwanego, a co jest rażąco sprzeczne z zeznaniem św. T. S. z dnia 29 kwietnia 2009 r., zwłaszcza we fragmencie (str. 6 protokołu rozprawy z dnia 29 kwietnia 2009 r. wers 2-6), gdzie świadek S. jednoznacznie zeznaje, iż „przytoczył słowa doktora D.”, „Jeżeli powołałem się na jakąś osobę to z całą pewnością ta osoba na ten temat się wypowiedziała, przecież ja sobie tego nie wymyśliłem”; 3. wybiórczej ocenie poszczególnych dowodów interpretowanych z korzyścią dla pozwanego, z pominięciem poważnych wątpliwości, co do ich wiarygodności --- STRONA 6 --- i rezygnacji z ich weryfikacji pod kątem sprzeczności w ich treści, co do tych samych okoliczności lub „produkowania” nowych, wcześniej nieznanych świadkowi zdarzeń, np. zeznania św. T. S. na temat zastrzeżeń pozwanego co do treści artykułów autorstwa świadka, zawartych w protokołach przesłuchań z dnia 29 kwietnia 2009 r. oraz z dnia 23 lutego 2011 r.; 4. dowolnym, sprzecznym z obiektywnie istniejącym stanem rzeczy ustaleniu, jakoby powodem, dla którego rozwiązano z powodem umowę o pracę był fakt toczącego się postępowania karnego; 5. niewłaściwym, sprzecznym z ustalonym w sprawie prawomocnym rozstrzygnięciem Sądu Rejonowego w Jędrzejowie, sygn. akt II K 243/06, stanem faktycznym, jakoby biegli A. i H. mieli orzec, że opinia (powoda) w sprawie J. K. miała być błędna, pod względem merytorycznym, podczas gdy w/w biegli stwierdzili jedynie, że „zawiera ona pewne braki merytoryczne” ale „nie wykluczają (w/w biegli - przyp. pełnomocnika) jednakże tezy postawionej przez oskarżonych, gdyż jest to trudne do zinterpretowania”, tym bardziej, że „ocena zachowania J. K. przez biegłych z Instytutu w W. nastąpiła na podstawie analizy dokumentacji, nie badali go osobiście”; 6. niewyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy, istotnych dla rozstrzygnięcia, a w szczególności, poprzez pominięcie oceny motywów działania „zespołu kontrolnego” w osobach P. D. i S. U., zwłaszcza oceny jego legalnego i choćby formalnego działania; - błędy w ustaleniach faktycznych, mające wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, polegające na: 1. błędnym uznaniu, iż pozwany swoim działaniem nie dopuścił się naruszenia dóbr osobistych w postaci dobrego imienia, czci i godności, podczas gdy zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwala na jednoznaczne ustalenie naruszenia przez pozwanego dóbr osobistych powoda powyżej przywołanych; 2. dowolnym ustaleniu, iż zakwestionowany przez powoda konkretny fragment artykułu T. S. pt. (...) z 22 października 2003 r. stanowi cytat z wypowiedzi pozwanego; Wskazując na powyższe zarzuty, powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku, poprzez uwzględnienie powództwa w kształcie, jaki został ostatecznie przez powoda sprecyzowany, ewentualnie jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji. Rozpoznając przedmiotową apelację Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powoda nie zasługuje na uwzględnienie wobec bezzasadności podniesionych w niej zarzutów, gdy zarzut błędnego uznania, iż „pozwany swoim działaniem nie dopuścił się --- STRONA 7 --- naruszenia dóbr osobistych w postaci dobrego imienia, czci i godności, podczas, gdy zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwana na jednoznaczne ustalenie naruszenia przez pozwanego dóbr osobistych powoda wyżej przywołanych”, jak precyzuje to powód winien być kwalifikowany jako zarzut obrazy prawa materialnego w postaci art. 24 k.c. i jako taki rozpoznawał go Sąd Apelacyjny. Odnosząc się celowościowo w pierwszej kolejności do zarzutu sprzeczności ustaleń Sądu z treścią zabranego materiału należało mieć na względzie to, że sprzeczność zachodzi wtedy, gdy powstaje dysharmonia pomiędzy materiałem zgromadzonym w sprawie a konkluzją, do jakiej dochodzi sąd na podstawie tego materiału. Nie będzie bowiem tak rozumianej sprzeczności, jeżeli ustalenia faktyczne są identyczne tylko z częścią zabranego materiału, a sąd w sposób prawidłowy wyjaśnił, dlaczego ustalenia swe oparł tylko na tej części materiału dowodowego. Jeżeli zatem w sprawie istnieją dwie grupy przeciwstawnych dowodów, ustalenia faktyczne z konieczności muszą pozostawać w sprzeczności z jedną z nich. Nie o taką jednak sprzeczność chodzi w omawianym zarzucie. W granicach swobodnej oceny dowodów sąd ma prawo eliminować pewne dowody, tzn. albo nie dawać im wiary, albo uznać je za nieistotne. Jeżeli stanowisko swoje uzasadni w sposób zgodny z intencją art. 233 § 1 k.p.c., to nie dopuszcza się uchybienia i nie doprowadza do owej sprzeczności. Sprzeczność z treścią zebranego w sprawie materiału musi przy tym dotyczyć ustaleń istotnych tzw. mogących mieć wpływ na wynik sprawy. Gdy takiego charakteru nie miały ustalenia co do powodu dla którego rozwiązano z powodem umowę o pracę, czy ustalenia dotyczące czego w istocie dotyczyło rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w Jędrzejowie, sygn. akt II K 243/06, których dotyczyć miał zarzut obrazy art. 233 § 1 k.p.c., podobnie jak ustalenia co do motywów działania „Zespołu Kontrolnego” w osobach P. D. i S. U., zwłaszcza oceny jego legalnego i choćby formalnego działania, zarzut niewyjaśnienia tych okoliczności był zarzutem nietrafnym. Zbędnym było bowiem ustalanie wszelkich okoliczności nie związanych bezpośrednio z treścią wypowiedzi przypisanej pozwanemu, która legła u podstaw wystąpienia z powództwem z art. 24 k.c. W kategoriach obrazy art. 233 § 1 k.p.c. mieściły się wyłącznie stwierdzenia o pominięciu szeregu wskazanych okoliczności faktycznych, ustaleniach Sądu sprzecznych z przeprowadzonymi dowodami, doświadczeniem życiowym i zasadami logiki, wybiórczej ocenie poszczególnych dowodów interpretowanych z korzyścią dla pozwanego o ile dotyczyły nie ustalenia, że pozwany nie wypowiedział słów przypisywanych mu w artykule T. S. pt. (...) z 22 października 2003 r. Pozostaje faktem, że słowa te, traktowane przez apelującego powoda jako cytat, w ocenie Sądu Okręgowego nie zostały wypowiedziane przez pozwanego, który miał pełną świadomość, że powód nie leczył pacjenta J. K., a wyłącznie doktor K. i nie mógł się na ten temat wypowiadać. Wynika to wprost z zeznań pozwanego (k. 238 odwrót i 333 – odwrót) powoda –, (k. 235, 236), czy świadka A. B. – (k. 327). Wreszcie, związanie z art. 11 k.p.c. treścią prawomocnego wyroku skazującego T. S. (1) za występek z art. 212 § 2 k.k. w orzeczeniu z 21.04.2009 r. Sądu Rejonowego w Krakowie w --- STRONA 8 --- sprawie X K 3/09 (k. 119-121) w odniesieniu do osoby powoda, pomówionej w artykułach prasowych, których dotyczyło żądanie pozwu o postępowanie, które mogło go poniżyć w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywanego zawodu lekarza psychiatry i zajmowanego stanowiska, nie pozwalało na postawienie Sądowi Okręgowemu zarzutu obrazy art. 233 § 1 k.p.c. i w konsekwencji art. 24 k.c., gdy nie przypisał pozwanemu autorstwa wypowiedzi w materiale prasowym z 22 października 2003 r., która miałaby jednocześnie stanowić cytat z wypowiedzi pozwanego. Pomówienie mogło bowiem dotyczyć wyłącznie T. S. (1). W związku z powyższym uznając zarzuty apelacji powoda za bezzasadne, na podstawie art. 385 k.p.c. Sąd Apelacyjny oddalił apelację powoda, orzekając o kosztach postępowania apelacyjnego na podstawie art. 108 § 1, 98 i 99 k.p.c., przyjmując za własne ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy i podzielając wywiedzione z tych ustaleń wnioski prawne. Zaoferowanego przez powoda materiału dowodowego nie wynikało bowiem by to pozwany pomówił powoda o powiązaniach z mafią, przypisując mu nieadekwatne metody leczenia, co wynikało wprost z zeznań powoda słuchanego w charakterze strony czyniącego pozwanemu taki zarzut i przypisującego właśnie jemu autorstwo wypowiedzi. Samo subiektywne przekonanie o udziale pozwanego „w nagonce” na jego osobę, czy wypowiedzi sugerujące powiązanie ze światem przestępczym nie przekładały się wszak, w sferze faktów, zwłaszcza skazania T. S. (1) na bezprawność, jako przesłankę obiektywną, o charakterze koniecznym, którą musi wykazać powód, zgodnie z regułą z art. 6 k.c., aby można było w ogóle rozważać odpowiedzialność pozwanego z art. 24 k.c.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Wyrok#Sąd Apelacyjny w Katowicach#V ACa 450/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 13 października 2011 r. Sąd Apelacyjny w#art. 6 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 448 k.c.#art. 415 k.c.#art. 328 § 2 Kodeksu#art. 24 k.c.#art. 233 § 1 k.p.c.#art. 11 k.p.c.#art. 212 § 2 k.k.#art. 385 k.p.c.