§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
roszczenia majątkowego, od uiszczenia której pozwana była zwolniona. Sygn. akt V ACa 407/10 UZASADNIENIE Wyrokiem zaocznym Sąd Okręgowy w Gliwicach: - zobowiązał pozwanych A. S. i

Postanowienie V ACa 407/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 24 lutego 2011 r. Sąd Apelacyjny w Katowi

roszczenia majątkowego, od uiszczenia której pozwana była zwolniona. Sygn. akt V ACa 407/10 UZASADNIENIE Wyrokiem zaocznym Sąd Okręgowy w Gliwicach: - zobowiązał pozwanych A. S. i L. S., aby w terminie 1 miesiąca pisemni

Teza / krótkie omówienie

roszczenia majątkowego, od uiszczenia której pozwana była zwolniona. Sygn. akt V ACa 407/10 UZASADNIENIE Wyrokiem zaocznym Sąd Okręgowy w Gliwicach: - zobowiązał pozwanych A. S. i L. S., aby w terminie 1 miesiąca pisemni

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt V ACa 407/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 24 lutego 2011 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Barbara Kurzeja Sędziowie : SA Grzegorz Stojek (spr.) SA Anna Tabak Protokolant : Mirosław Kruk po rozpoznaniu w dniu 16 lutego 2011 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa W. F. przeciwko A. S. i L. S. o ochronę dóbr osobistych i zapłatę na skutek apelacji pozwanych od wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 6 maja 2010 r., sygn. akt II C 18/09 1. zmienia zaskarżony wyrok w części utrzymującej w mocy wyrok zaoczny Sądu Okręgowego w Gliwicach w sprawie II C 18/09 z dnia 21 kwietnia 2009 r. (punkt 1) oraz orzekającej o kosztach procesu (punkt 3) w ten sposób, że uchyla wyrok zaoczny w punktach 2, 3, 4, 5, 6 i - oddala powództwa o zapłatę, --- STRONA 2 --- - znosi koszty procesu między stronami, - nie obciąża pozwanych nieuiszczonymi częściami opłat od roszczeń niemajątkowych; 2. oddala apelację w pozostałej części; 3. znosi koszty postępowania apelacyjnego między stronami; 4. nie obciąża powoda nieuiszczoną opłatą od apelacji od orzeczenia w przedmiocie roszczenia majątkowego, od uiszczenia której pozwana była zwolniona. Sygn. akt V ACa 407/10 UZASADNIENIE Wyrokiem zaocznym Sąd Okręgowy w Gliwicach: - zobowiązał pozwanych A. S. i L. S., aby w terminie 1 miesiąca pisemnie przeprosili powoda W. F. za to, że 21 lipca 2008 r. pomówili go „o czyny niezgodne z prawdą a naruszające jego godność osobistą i dobre imię” (punkt 1 wyroku zaocznego), - zasądził od pozwanej na rzecz powoda 5.000 zł (punkt 2 wyroku zaocznego), a na rzecz Hospicjum (...) w Ż. kwotę 1.000 zł (punkt 4 wyroku zaocznego), - zasądził od pozwanego na rzecz powoda 3.000 zł (punkt 3 wyroku zaocznego), - oddalił powództwo w pozostałej części (punkt 7 wyroku zaocznego), --- STRONA 3 --- - orzekł o kosztach procesu w sprawie z powództwa W. F. przeciwko pozwanej (punkt 5 wyroku zaocznego) i z jego powództwa przeciwko pozwanemu (punkt 6 wyroku zaocznego), - wyrokowi nadał rygor natychmiastowej wykonalności w punktach 1, 2, 3, 4, 5 i 6 (punkt 8 wyroku zaocznego). W sprzeciwie od wyroku zaocznego pozwani wnieśli o uchylenie wyroku zaocznego i oddalenie powództwa oraz zasądzenie kosztów procesu. W toku postępowania wywołanego sprzeciwem od wyroku zaocznego powód wniósł o zobowiązanie pozwanych do przeproszenia go na piśmie w oznaczonym terminie za pomówienie go w dniu 21 lipca 2008 r. o czyny, jakich się nie dopuścił, naruszające jego godność i dobre imię oraz nakazanie pozwanym, żeby tekst oświadczenia, które wskazał, umieścili na drzwiach wejściowych do klatki schodowej bloku mieszkalnego w Ż. na Osiedlu(...), a także o zasądzenie na jego rzecz: od pozwanej kwoty 10.000 zł, zaś od pozwanego 5.000 zł i zasądzenie od pozwanych solidarnie na rzecz Hospicjum (...)w Ż. kwoty 5.000 zł, jak również zasądzenie od pozwanych solidarnie kosztów procesu. Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy w Gliwicach utrzymał w mocy opisany wcześniej wyrok zaoczny w punktach 1, 2, 3, 4, 5, 6 (punkt 1 zaskarżonego wyroku), odrzucił pozew „w przedmiocie zobowiązania pozwanych do umieszczenia pisemnych przeprosin na drzwiach wejściowych do klatki schodowej w bloku w Ż. na Osiedlu (...), zasądzenia od pozwanej (…) na rzecz powoda dalszej kwoty 5.000 zł, zasądzenia od pozwanej (…) na rzecz Hospicjum w Ż. dalszej kwoty 4.000 zł, zasądzenia od pozwanego (…) na rzecz powoda dalszej kwoty 2.000 zł” (punkt 2 zaskarżonego wyroku), orzekł o kosztach procesu (punkt 3 zaskarżonego wyroku). Rozstrzygnięcie oparł na następujących ustaleniach i ocenach prawnych. W dniu 21 lipca 2008 r. mieszkanie E. F., matki powoda, zostało zalane wodą. Ponieważ nie było sąsiadki, która mieszka bezpośrednio nad nią, E. F. udała się do mieszkania S., którzy mieszkają na trzecim piętrze, żeby zapytać, czy w ich mieszkaniu pękła rura. Pozwana okazała jej łazienkę i podała adres córki sąsiadki z pierwszego piętra. Ta rozmowa była spokojna. Do tego czasu E. F. nie pozostawała w złych stosunkach z sąsiadami; kłaniali się sobie. --- STRONA 4 --- Potem matka powoda i jego córka, idąc do piaskownicy, spotkały pozwanego, który wykrzykiwał, że powód chciał zgwałcić pozwaną. Mówił też, że powód z kolegami chciał rozebrać pozwaną przed blokiem. Poinformował E. F., że idzie do sklepu prowadzonego przez powoda i B. P., jego żonę, gdyż pozwana została pobita przez powoda. Pozwany wulgarnie skomentował jej wypowiedź, że powoda nie ma w sklepie i odszedł. Wcześniej, to jest około godziny 15.30 w tym samym dniu, do sklepu, o jakim była mowa, gdzie była B. F., weszła pozwana. Do tej chwili żona powoda nie znała nazwiska pozwanej, choć widywała ją i wiedziała, że mieszka w bloku, w którym mieszka też matka powoda. Pozwana po wejściu do sklepu zaczęła się rozglądać i zapytała B. F., co sądzi o nagrywaniu przez młodzież pewnych zdarzeń. Gdy zapytana odpowiedziała jej, że takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, pozwana zaczęła wykrzykiwać, że nie życzy sobie, by do niej przychodziła teściowa B. F., że jej nienawidzi. Powiedziała także, że powód, którego nazwała wulgarnie, 15 lat temu chciał ją zgwałcić. W sklepie nie było wtedy klientów. Gdy B. F. zapytała pozwaną, dlaczego przychodzi z tym do niej, pozwana powtórzyła te same słowa, które wypowiedziała wcześniej. Kiedy B. F. kazała pozwanej opuścić sklep, pozwana powiedziała jej, że życzy jej córce wszystkiego najgorszego oraz żeby i ją w przyszłości spotkała taka sama sytuacja. Gdy pozwana, pomimo próśb nie chciała wyjść ze sklepu, B. F. obiema rękami chwyciła pozwaną za nadgarstki i zaczęła wypychać ją ze sklepu. Doszło między nimi do szarpaniny, która trwała 3 minuty. Po wypchnięciu pozwanej żona powoda zamknęła drzwi wejściowe kluczem i zatelefonowała do powoda. Poinformowała go o tym, co powiedziała pozwana. Powiedziała mu, żeby zawiadomił o zdarzeniu policję i przyjechał. Gdy B. F. skończyła rozmowę, zobaczyła, że pozwana nadal stoi przed sklepem i krzyczy, że ją pobiła. Sklep powoda znajduje się w ciągu kilku sklepów ułożonych w podkowę; wszystkie były otwarte. B. F. otworzyła drzwi wejściowe do sklepu, gdyż przyszła klientka. Pozwana już nie krzyczała, rozmawiała przez telefon. Pozwana podeszła do żony powoda, która poinformowała pozwaną, żeby zaczekała, gdyż przyjadą policjanci ze względu na poważne oskarżenia. Pozwana odpowiedziała, że przyszła tylko po to, żeby powiedzieć jej za kogo wyszła za mąż, ponownie wulgarnie mówiąc o powodzie. B. F. powiedziała, że nie obchodzi jej to, co miało miejsce 15 lat temu, że jest szczęśliwa. Pozwana wtedy podeszła do niej i krzyknęła, że bije klientów. B. F. po kolejnym telefonie do powoda poszła za pozwaną, żeby wskazać ją policjantom i wyjaśnić sprawę gwałtu. Pozwana podchodziła blisko do B. F. i krzyczała jej w twarz, że bije klientów. Kiedy żona powoda ignorowała pozwaną, ta podeszła do B. F. i uderzyła ją ręką w policzek. Działo się to przed barem (...), w którym znajdowali się klienci. Później już pozwana nie odwracała się do B. F., tylko mówiła „czego ode mnie chcesz”, „odczep się ode mnie”. Gdy doszły do parkingu na osiedlu (...) w Ż., B. F. zauważyła swoją teściową i córkę, które szły w jej stronę. B. F. od matki powoda dowiedziała się, że pozwana nazywa się A. S.. B. F. powiedziała teściowej, żeby poczekały aż przyjedzie powód i policjanci. Pozwana --- STRONA 5 --- zauważyła pozwanego – swojego ojca, który do niej podchodził. Pozwani zaczęli krzyczeć do matki powoda, że 15 lat temu powód chciał zgwałcić pozwaną. Pozwana krzyczała, że nienawidzi B. F., że została pobita w sklepie. Wtedy zjawił się powód. Pozwani zaczęli krzyczeć na niego i stawiać mu te same zarzuty. Te słowa słyszały osoby, które na parkingu wsiadały do samochodu lub wysiadały z samochodu. Słyszeli te słowa ludzie, którzy znajdowali się na balkonach, w szczególności w bloku nr (...), w którym mieszka pozwany z żoną i matka powoda. Powód był zdenerwowany. Pozwany mówił do powoda, że mógłby mu buty wiązać, na co powód zareagował śmiechem. Gdy przyjechali policjanci, pozwani uciekli do domu. Obecni na parkingu zrelacjonowali przebieg zdarzenia, policjanci zasugerowali im wytoczenie sprawy cywilnej. Po chwili podszedł pozwany, który już nikogo nie obrażał i przyznał przed policjantami, że pozwana oskarża powoda o usiłowanie gwałtu. Policjanci udali się do mieszkania S.. Interwencja policjantów w dniu 21 lipca 2008 r. na placu (...) w Ż. rozpoczęła się o godzinie 16.20, a zakończyła o 17.14 – pouczeniem. Osobą zgłaszającą był powód. W dniu 21 lipca 2008 r. o godzinie 16.23 z telefonu pozwanego dzwoniono na numer (...); rozmowa trwała 3 minuty i 37 sekund. W dniu 29 sierpnia 2008 r. pozwana zgłosiła się do lekarza po opinię dotyczącą obrażeń, których doznała w dniu 21 lipca 2008 r. W dniu badania lekarz stwierdził u niej siniec na udzie prawym. Pozwana jest koleżanką szkolną powoda, z tym że nie byli uczniami tej samej klasy i nigdy nie bawili się razem. Powód nie usiłował zgwałcić pozwanej. Sklep powoda znajduje się w niedalekim sąsiedztwie jego miejsca zamieszkania. Po zdarzeniu z 21 lipca 2008 r. właściciele sąsiednich sklepów pytali o incydent przed sklepem, czy to był to niezadowolony klient. O tym, że miał grozić pozwanym pobiciem, powód dowiedział się w trakcie przesłuchania przez policjantów pod koniec października 2008 r. Pozwana bowiem we wrześniu 2008 r. złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez powoda i jego żonę, które polegać miało na naruszeniu w dniu 21 lipca 2008 r. nietykalności cielesnej pozwanej, znieważeniu, zastraszaniu i grożeniu. Postanowieniem z 26 listopada 2008 r. postępowanie w tej sprawie zostało umorzone wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynów karalnych. --- STRONA 6 --- W dniu 10 października 2008 r. pozwana zawiadomiła policję o usiłowaniu zgwałcenia jej przez powoda w Ż. w 1990 r. Postanowieniem z 14 października 2008 r. odmówiono wszczęcia postępowania z uwagi na przedawnienie. Analizując materiał dowodowy, Sąd Okręgowy odmówił wiary zeznaniom pozwanej co do jej zachowania po przyjściu do sklepu powoda i jego żony. Gdyby tematem rozmowy pozwanej z żoną powoda było tylko najście matki powoda, nie mówiłaby o nagraniu telefonem komórkowym A. z G., która targnęła się na swoje życie. Na pewno w rozmowie z żoną powoda padły oskarżenia wobec powoda i dlatego jego żona chciała je wyjaśnić. Za nieprawdziwe uznał też twierdzenie pozwanej, że na parkingu nie było osób trzecich. Zdarzenie miało miejsce w porze powrotów z pracy. Ponieważ pozwana jest osobą wykształcą, nauczycielką z zawodu, Sądu Okręgowego nie przekonały jej twierdzenia, że złożyła zawiadomienie o popełnieniu przez powoda przestępstwa na jej szkodę dopiero po pouczeniu przez policjantów. Zastanowienie tego Sądu wzbudził fakt, że po obdukcję lekarską pozwana zgłosiła się dopiero 29 sierpnia 2008 r., to jest ponad miesiąc od zdarzenia, którego jej ówczesny opis był uboższy od podanego w zeznaniach przez nią i pozwanego, który nie uczestniczył w tym zdarzeniu. W ocenie Sądu Okręgowego pozwana w sklepie powoda w dniu 21 lipca 2008 r. zachowywała się prowokacyjnie. Miała na celu zniesławienie powoda i wywołanie awantury z żoną powoda. Krzycząc przed sklepem powoda, że bije się tam klientów, co słyszeli klienci innych okolicznych sklepów i baru, pozwana naruszyła dobre imię powoda jako właściciela sklepu. To, co zdarzyło się na parkingu na (...) w Ż. naraziło powoda na utratę dobrego imienia i czci. Te dobra osobiste powoda zostały wówczas naruszone. Powód został bowiem oskarżony przez pozwanych o usiłowanie zgwałcenia pozwanej 15 lat wcześniej. W zawiadomieniu o przestępstwie, złożonym w październiku 2008 r., pozwana określiła datę jego popełnienia na 1990 r., a zatem określiła, że miało mieć miejsce 18 lat wcześniej, a poza tym stwierdziła, że z uwagi na upływ czasu nie pamięta szczegółów. Za wystarczające do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powoda Sąd Okręgowy uznał pisemne przeproszenie go i zasądzenie od pozwanych zadośćuczynienia, jakie powinno stanowić dolegliwość finansową dla osób, które dopuściły się naruszenia. Stwierdził, że ze względu na charakter naruszenia dóbr osobistych odpowiednią sumą pieniężną tytułem zadośćuczynienia dla powoda jest 5.000 zł od pozwanej i 3.000 zł od pozwanego. Za zasadne uznał też zasądzenie od pozwanej kwoty 1.000 zł na rzecz Hospicjum w Ż.. Wyrok zaoczny powinien być więc utrzymany w mocy w części zaskarżonej sprzeciwem. --- STRONA 7 --- Odrzucenie pozwu w zakresie, w jakim powód rozszerzył powództwo ponad uwzględnione wyrokiem zaocznym Sąd Okręgowy wyjaśnił powagą rzeczy osądzonej. Sąd Okręgowy oparł rozstrzygnięcie o przepisy art. 23, art. 24, art. 448 kc oraz art. 199 § 1 pkt 2 i art. 347 kpc. Orzeczenie o kosztach procesu, oparte jak wskazał Sąd Okręgowy o art. 98 kpc, umotywował tym, że powód ustanowił pełnomocnika po złożeniu przez pozwanych sprzeciwu. W apelacji pozwani wnieśli w istocie o zmianę zaskarżonego wyroku przez uchylenie wyroku zaocznego, oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania oraz rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Zarzucili naruszenie art. 233 § 1 kpc i poczynienie błędnych ustaleń. Powód wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje. Apelacja zasługuje na częściowe uwzględnienie. Wbrew intencji pozwanej, argument, że właściciele sąsiednich sklepów nie pytali o gwałt, a jedynie „czy to był niezadowolony klient” nie może odnieść zamierzonego skutku, gdyż przed sklepem pozwana nie krzyczała o gwałcie, lecz o biciu w sklepie. Podobnie jest z argumentem pozwanych zasadzającym się na twierdzeniu, że powód miał naruszać ich dobra osobiste. Gdyby bowiem nawet je naruszył, nie uprawniałoby to pozwanych do naruszenia dóbr osobistych powoda i nie pozbawiałoby go prawa do ochrony, której dochodził w niniejszym postępowaniu. Również nie pozbawiłoby go tego prawa ujawnienie przez jego matkę faktu naruszenia dóbr osobistych powoda przez pozwanych, o czym mowa w pismach procesowych pozwanych w postępowaniu apelacyjnym przez odwołanie się do zeznania powoda („Po tym zdarzeniu moja mama, która mieszka w tym samym bloku co pozwani, była pytana co to było za zdarzenie i jakie mam problemy z pozwanymi. Moja mama mówiła chyba dwóm sąsiadkom, że zostałem oskarżony przez pozwaną, że usiłowałem ją 15 lat temu zgwałcić”, k. 29). Zeznanie to potwierdza, że zdarzenie zostało przez osoby z otoczenia zaobserwowane i wywołało ich zaciekawienie. Nie było więc niedostrzeżone. Nietrafny jest zarzut, że dowodem publicznego naruszenia dóbr osobistych mogą być jedynie zeznania osób trzecich, nie związanych ze stronami procesu, w których obecności doszło do naruszenia dóbr --- STRONA 8 --- osobistych. Z łatwością można sobie wyobrazić publiczne naruszenie dobra osobistego, przy jakim osoba, której dobro naruszono nie będzie w stanie zawnioskować nikogo do przesłuchania, chociażby z tej przyczyny, że nie zna tożsamości i innych danych osób mogących być świadkami bądź nie pamięta obecnych przy naruszeniu dóbr osobistych. Brak wiedzy pozwalającej zawnioskować te osoby do przesłuchania w celu wykazania określonych okoliczności nie pozbawia osoby, której dobro osobiste zostało naruszone możliwości dowodzenia tego naruszenia, choćby własnym zeznaniem, jak i nie pozbawia naruszenia dobra osobistego publicznego charakteru. Również nieutrwalenie przebiegu zdarzenia urządzeniami rejestrującymi obraz lub dźwięk nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, gdyż nie jest tak, że naruszenie dóbr osobistych może być wykazywane tylko jednym i w dodatku określonym środkiem dowodowym. Ocena materiału dowodowego jest prawidłowa. Wbrew temu, co podnosi pozwana, właśnie to, że w rozmowie pojawiła się kwestia gimnazjalistki, o której tragedii powszechnie było wiadomo, przemawia za tym, że pozwana mówiła żonie powoda o usiłowaniu gwałtu. Nieistotne są dla rozstrzygnięcia nieścisłości bądź odmienności w zeznaniach powoda i świadka E. F. co do tego, czy w dzieciństwie pozwana odwiedzała powoda w mieszkaniu jego rodziców, czy też nie i czy w ogóle w dzieciństwie utrzymywali ze sobą jakiekolwiek kontakty, a także czy te kontakty mogły bądź musiały być postrzegane jednakowo przez powoda i jego matkę. Okoliczność ta pozostaje bowiem bez wpływu na wynik sprawy, której przedmiot jest inny. W odniesieniu do udowodnienia usiłowania gwałtu trzeba zgodzić się z Sądem Okręgowym, że właśnie ze względu na podkreślone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku sprzeczności w twierdzeniach pozwanej co do czasu, w jakim miało dojść do usiłowania gwałtu, zeznanie pozwanej w tej części nie zasługiwało na wiarę. W grę wchodziłoby tak poważne naruszenie intymności pozwanej, że nie sposób przyjąć, że nastolatka (pozwana zeznała obecnie, że miała wówczas mieć 15 lat) nie pamiętałaby choćby wieku, w jakim wtedy była, a tym samym ile czasu upłynęło od tego wydarzenia. Pozwana nie udowodniła zatem, że powód usiłował ją zgwałcić, skoro brak innych wiarygodnych dowodów tego. W okolicznościach sprawy dowodem takim nie mogą być bowiem zeznania rodziców pozwanej, którzy wiedzę o usiłowaniu gwałtu mają od niej, a wiedza ta – i to jest przede wszystkim istotne – nie pochodzi z czasów, kiedy miało dojść do usiłowania gwałtu, lecz dopiero z 2007 r. (zeznanie świadka T. S. – k. 255, zeznanie pozwanego – k. 258). Ze względu na sprzeczności, w jakie popadła pozwana co do czasu, kiedy miało dojść do usiłowania gwałtu, zeznania jej rodziców w przedmiocie usiłowania gwałtu mogą być dowodem tylko tego, że w 2007 r. powiedziała im o usiłowaniu dokonania tego --- STRONA 9 --- czynu. Gdyby nie te sprzeczności, sytuacja mogłaby się przedstawiać inaczej. Zeznania pozwanej i jej rodziców mogłyby mieć moc dowodową w odniesieniu do omawianej okoliczności. Idzie przecież o tego rodzaju naruszenie dobra osobistego kobiety, że z przyczyn kulturowych, osobowościowych i wielu innych rzeczywiście mogłaby przez wiele lat ukrywać, że usiłowano ją zgwałcić. Takiej mocy jednak nie mają, gdyż niewiarygodne jest w tej części zeznanie pozwanej ze względu na naprowadzone sprzeczności. Podnoszona przez pozwaną liczba świadków, którzy zeznają w określony sposób jest bez znaczenia dla oceny wiarygodności ich zeznań, które nie stają się wiarygodne tylko dlatego, że pochodzą od większej liczby świadków. Taka ocena dowodów pozostawałaby w jaskrawej sprzeczności, z treścią art. 233 § 1 kpc, który stanowi, że sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Chybiony jest też argument, że do naruszenia dóbr osobistych dochodzi jedynie wówczas, gdy następuje to publicznie. Okoliczność ta może mieć znaczenie dla rozmiaru krzywdy wywołanej naruszeniem, czy też dla usunięcia skutków naruszenia, nie jest natomiast przesłanką naruszenia dóbr osobistych. Pozwana sama przyznaje, że świadek T. S. nie słyszała wypowiedzi poszczególnych osób na parkingu, a nie była też obecna w sklepie powoda oraz jego żony i przebieg wydarzeń poznawała z telefonicznej relacji pozwanej, która telefonowała do tego świadka dopiero w trakcie wydarzeń. Podnoszona przez pozwanych odległość między parkingiem a piaskownicą (niewidoczną na zdjęciach, k. 252), którą na szkicu sporządzonym przez pozwanego zaznaczono, że wynosi około 60 m (k. 253), o której powód zeznał, że wynosi 10 m (k. 29), przyznając następnie, że „piaskownica znajduje się w miejscu, w którym znajduje się na planie” (k. 256), nie prowadzi do podważenia zeznań powoda co do istoty, to jest w przedmiocie zachowania pozwanych i uznania, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda. Może mieć tylko znaczenie dla możliwości obserwacji zdarzenia przez inne osoby. Wbrew apelującym, Sąd Okręgowy ustalił, jakie słowa wypowiedziała pozwana i jakie wypowiedział pozwany. Ustalił przecież, że oboje mówili o usiłowaniu gwałtu, jakiego na szkodę pozwanej miał się dopuścić powód, pozwana zaś jeszcze o biciu w sklepie powoda. Ustaleniu temu nie sprzeciwia się treść zeznań świadka E. F., która zeznała, że nie pamięta, czy pozwana zarzucała powodowi, że chciał ją zgwałcić, czy pozwany mówił tak do --- STRONA 10 --- powoda, gdy wszyscy byli na parkingu, co wyjaśniła zdenerwowaniem, ale pamięta, że w obecności córki powoda, a pod jego nieobecność, „gdy wyszła z wnuczką do piaskownicy”, pozwany wykrzykiwał do niej (świadka), że powód usiłował zgwałcić pozwaną (k. 20). Reasumując, zaskarżony wyrok nie zawiera zarzucanych wad. Sąd Apelacyjny podziela więc ustalenia poczynione przez Sąd Okręgowy i, jako prawidłowe, przyjmuje je za własne. Uzupełnia je o okoliczności bezsporne, jako przez strony niezaprzeczone, a wynikające w znacznej mierze również z oświadczeń majątkowych pozwanych (protokół rozprawy apelacyjnej, k. 349). Mianowicie pozwany i jego żona są emerytami, pobierając z tego tytułu świadczenia (pozwany w kwocie netto ponad 4.000 zł miesięcznie, zaś jego żona – 500 zł miesięcznie), z kolei pozwana pobiera zasiłek rehabilitacyjny w kwocie 700 zł miesięcznie. Oboje pozwani są schorowani. Pozwana jest stanu wolnego, mieszka w niewielkim mieszkaniu („(...)”) i jest na utrzymaniu rodziców. Pozwany przeznacza na spłatę kredytu mieszkaniowego, media i opłatę za korzystanie z mieszkania, które zajmuje z żoną kwotę 1.700 zł miesięcznie, zaś na takie same cele dla pozwanej – 400 zł miesięcznie, a ponadto na swoje leczenie 400-500 zł miesięcznie. Powód jest przedsiębiorcą, prowadzącym z żoną sklep. Sytuacja zdrowotna pozwanych, ich dochody oraz wydatki są tego rodzaju, że muszą być uwzględnione, gdy idzie o majątkową ochronę dóbr osobistych powoda. Zadośćuczynienie ma prowadzić do naprawienia krzywdy, przez co musi mieć odczuwalną wartość ekonomiczną dla osoby, której dobro zostało naruszone. Nie może jednak przekraczać możliwości sprawcy naruszenia. To samo dotyczy sumy pieniężnej na cele społeczne, o której też mowa w art. 448 kc, stanowiącym podstawę majątkowej ochrony dóbr osobistych. Zapłata zadośćuczynienia przez pozwanych i sumy pieniężnej na cel społeczny przez pozwaną byłaby nadmierną represją względem nich za naruszenie dóbr osobistych powoda, które jest – w ocenie Sądu Apelacyjnego – tego rodzaju, że wystarczające dla usunięcia jego skutków jest złożenie przez pozwanych oświadczenia, o którym mowa w wyroku zaocznym. Zwrócić trzeba uwagę, że powód sam pośrednio przyznał, że dla osób, wobec których nie jest anonimowy, nie było jasne, co się wydarzyło 21 lipca 2008 r. w pobliżu miejsca zamieszkania jego matki, o czym była już mowa. Dlatego też zaskarżony wyrok, mimo chybionych zarzutów naruszenia przepisów postępowania, na podstawie art. 386 § 1 kpc podlegał zmianie w części dotyczącej rozstrzygnięcia zawartego w wyroku zaocznym w zakresie, w jakim uwzględniał powództwo o zapłatę przez uchylenie wyroku zaocznego w tej części i oddalenie powództwa o zapłatę (art. 347 kpc), co wywołało też konieczność zmiany orzeczenia o kosztach procesu ze względu na jego wynik (art. 100 kpc), a także orzeczenia o --- STRONA 11 --- nieuiszczonych kosztach sądowych ze względu na opisaną już sytuację pozwanych (art. 113 ust. 4 uksc). W pozostałej części apelacja – jako bezzasadna – podlegała oddaleniu (art. 385 kpc). O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w myśl art. 100 kpc. Natomiast o nieuiszczonej opłacie od apelacji od orzeczenia w przedmiocie roszczenia majątkowego, od uiszczenia której pozwana była zwolniona orzeczono na podstawie art. 113 ust. 4 uksc z uwagi na niewielki dochód powoda i jego żony ze sklepu (łącznie 2.000 zł, k. 349), którzy mają dziecko na utrzymaniu.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Apelacyjny w Katowicach#V ACa 407/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 24 lutego 2011 r. Sąd Apelacyjny w Katowi#art. 448 kc#art. 199 § 1 pkt#art. 347 kpc.#art. 98 kpc#art. 233 § 1 kpc#art. 386 § 1 kpc#art. 347 kpc#art. 100 kpc#art. 113 ust. 4 uksc#art. 385 kpc#art. 100 kpc.