§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
Orzecznictwo

Wyrok V ACa 252/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 15 lutego 2012 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsk

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt V ACa 252/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 15 lutego 2012 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku – Wydział V Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Maria Sokołowska (spr.) Sędziowie: SA Włodzimierz Gawrylczyk SA Artur Lesiak Protokolant: sekretarz sądowy Joanna Makarewicz po rozpoznaniu w dniu 15 lutego 2012 r. w Gdańsku na rozprawie sprawy z powództwa W. T. przeciwko K. P. o ochronę dóbr osobistych na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w (...) z dnia 23 listopada 2011 r., sygn. akt I C 49/11 I. oddala apelację; II. zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 720 (siedemset dwadzieścia) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. Na oryginale właściwe podpisy V ACa 252/12 UZASADNIENIE --- STRONA 2 --- Powód W. T. wystąpił przeciwko pozwanej K. P. z pozwem o ochronę dóbr osobistych, w którym domagał się nakazania pozwanej umieszczenia na jej koszt, w terminie 20 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, na antenie telewizji (...) z siedzibą przy ul. (...) w W. pomiędzy godziną 17.00 a 17.30 informacji o następującej treści:(...). Nadto domagał się zasądzenia od pozwanej kwoty 2.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu na rzecz (...) przy ul. (...) oraz zasądzenia na swoją rzecz kosztów procesu. Uzasadniając dochodzone roszczenie powód podał, że w dniu 8 lutego 2011 roku na antenie telewizji (...) w programie (...) opublikowano materiał telewizyjny, w którym pozwana K. P. pomówiła powoda W. T. o to, że wskutek(...) wybudował w U. budynek mieszkalno-usługowy. W ocenie powoda kontekst programu oraz wypowiedź pozwanej są obraźliwe i stawiają go w niekorzystnym świetle, naruszają dobre imię powoda oraz sugerują potencjalnemu odbiorcy niezgodne z prawem związki powoda z osobami piastującymi funkcje publiczne. Jest powszechną wiedzą w miejscowości, w której zamieszkuje powód i pozwana, że nieruchomość, o której mówiła i która została pokazana w materiale telewizyjnym stanowi własność powoda. Pozwana K. P. w odpowiedzi na pozew wniosła o oddalenie powództwa oraz zasądzenie od powoda na jej rzecz kosztów procesu. Pozwana w uzasadnieniu swojego stanowiska wywodziła, że wypowiedziane przez nią stwierdzenie o „(...)” było podsumowaniem zaistniałej sytuacji, w jakiej znalazła się wówczas córka pozwanej na skutek działań urzędników, które doprowadziły do tego, że nie może ona w pełni korzystać ze swej nieruchomości, gdyż powód rozbudowując swoją nieruchomość naruszył przestrzeń nad nieruchomością E. P., uniemożliwiając tym samym jej rozbudowę. Jednocześnie pozwana podkreśliła, że powód niesłusznie uznał, iż jej wypowiedź dotyczy jego osoby, podczas gdy była ona przenośnią i odnosiła się do działań urzędników wzajemnie się popierających. Wyrokiem z dnia 23 listopada 2011r. Sąd Okręgowy w Słupsku powództwo oddalił oraz orzekł o kosztach procesu. Sąd ten ustalił, iż powód W. T. jest właścicielem budynku mieszkalno-usługowego położonego w U. przy ul. (...). Nieruchomość ta sąsiaduje z nieruchomością należącą w chwili wniesienia pozwu do E. P. (1) – córki powódki, a obecnie stanowiącą własność pozwanej. Strony od wielu lat pozostają w konflikcie sąsiedzkim. Decyzją z dnia 27 stycznia 1995 roku Kierownik Urzędu (...) zatwierdził projekt budowlany i udzielił W. T. pozwolenia na budowę obejmującego rozbudowę i modernizację przedmiotowego budynku. Córka powódki jako właścicielka sąsiadującej z nieruchomością powoda nieruchomości nie uczestniczyła w postępowaniu administracyjnym o wydanie decyzji administracyjnej. K. P. działająca jako pełnomocnik córki E. P. wielokrotnie zwracała się do organów nadzoru budowlanego z zarzutami i skargami podnosząc, że okap dachu wybudowanego przez W. T. budynku został znacznie wysunięty poza lico ściany, co spowodowało wyjście z inwestycją poza obręb działki inwestora, na co nie została wyrażona zgoda właściciela sąsiadującego budynku. Nadwieszenie dachu nad nieruchomością E. P. powoduje, iż nie może ona wybudować kolejnych kondygnacji na należącej doń nieruchomości. W dniu (...)roku na antenie telewizji (...) w programie (...) wyemitowany został pięciominutowy materiał telewizyjny, w którym na wstępie dziennikarz przedstawił rodzinę pozwanej, jako osoby które za oszczędności życia kupiły budynek przy głównej ulicy nadmorskiego kurortu z myślą o jego nadbudowie i utworzeniu pensjonatu, a których plany zostały pokrzyżowane przez nadbudowę nieruchomości sąsiada. W programie tym przedstawiono trwające osiem lat bezskuteczne próby pozwanej zainteresowania powstałym problemem urzędników. Program ten w zasadniczej części dotyczył urzędników różnych szczebli administracji publicznej, których działania lub zaniechania doprowadziły – jak --- STRONA 3 --- sugerował dziennikarz poprzez rozmowy z nimi – do akceptacji budowlanego bezprawia, tolerowania nieprawidłowej nadbudowy, a według których w dokumentacji wszystko się zgadzało i nie zachodzi potrzeba jej weryfikacji ze stanem faktycznym. W ostatnich kilku sekundach programu K. P. w rozmowie z dziennikarzem, wyraziła swoje przekonanie co do tego, że w jej ocenie dwie decyzje dotyczące zrealizowanej inwestycji zostały wydane z naruszeniem prawa, a następnie odpowiadając na jego pytanie, w wyniku czego doszło do takiej sytuacji, że wypowiedziała słowa „(...)”. Powyższe zostało skomentowane przez dziennikarza realizującego program, że państwo P. nie wierzą w dobrą wolę sąsiada i urzędników. Nagranie z rozmowy dziennikarza z K. P. jako „bohaterką” programu miało kilkadziesiąt minut. Na antenie telewizyjnej w ramach programu (...) wyemitowanego z tego kilkadziesiąt sekund, wybranych przez realizatora programu. Pozwana na powyższe nie miała wpływu, nie autoryzowała również swojej wypowiedzi. W dniu 9 czerwca 2011r. (...)w powiecie (...), nawiązując do treści wcześniejszej skargi K. P. z dnia 9 maja 2011r., o przeprowadzenie oględzin w terenie w celu zweryfikowania złożonych dokumentów dla potrzeb realizacji inwestycji ze stanem faktycznym. (...)zwrócił również uwagę na dotychczas nieprecyzyjne wyjaśnienie okoliczności tej sprawy i błędne pouczenia dla K. P. co do możliwości wzruszenia wydanych dotychczas decyzji administracyjnych. Pismem z dnia 26 października 2011 roku (...) w G. zwrócił się do (...) Urzędu Wojewódzkiego (...) o podjęcie działań w trybie nadzwyczajnym w odniesieniu do decyzji Kierownika Urzędu (...) z dnia 27 stycznia 1995 roku zatwierdzającej projekt budowlany i udzielającej W. T. pozwolenia na modernizację budynku usługowo-mieszkalnego przy ulicy (...) w U.. Sąd Okręgowy wskazując na treść art. 23 i 24 kpc zważył, iż w niniejszej sprawie powód naruszenia swych dóbr osobistych upatrywał w wypowiedzi pozwanej w programie telewizyjnym (...), gdzie w ocenie W. T. pozwana dopuściła się pod jego adresem czynów naruszających dobre imię poprzez podanie do wiadomości publicznej informacji obraźliwych i stawiających go w niekorzystnym świetle, sugerujących niezgodne z prawem związki powoda z osobami piastującymi funkcje publiczne. W ocenie powoda pejoratywny wydźwięk miały słowa pozwanej, że wskutek (...) wybudował w U. budynek mieszkalno- usługowy. W pierwszej kolejności Sąd Okręgowy podkreślił, iż pozwana nie wyraziła się i to w sposób kategoryczny wskazywany przez powoda co do tego, że wybudował on budynek dzięki protekcji wielkiego formatu. W ocenie tego Sądu samo przekonanie powoda, że jego dobra osobiste zostały naruszone nie jest wystarczające dla przypisania pozwanej odpowiedzialności. Z naruszeniem dobra osobistego mamy bowiem dopiero wtedy do czynienia, gdy doznaje ono uszczerbku w wyniku zachowania naruszającego to dobro, nie tylko w odczuciu samego uprawnionego do ochrony tych dóbr, ale wtedy jeżeli o takim naruszeniu można mówić w sensie obiektywnym. Gdy naruszenie następuje poprzez publikacje telewizyjną to mamy z nim do czynienia tylko wtedy, gdy u przeciętnego odbiorcy tego materiału zawarte w nim informacje naruszają określone dobro osobiste osoby, którą ten odbiorca może zidentyfikować. Istotny przy tym jest nadto kontekst w jakim informacje te zostały użyte. Zdaniem Sądu I instancji powód oparł swoje zarzuty jedynie na analizie wybranego i to kilkusekundowego fragmentu, a dokładnie jednego zdania, padającego pod koniec programu, pomijając całkowicie fakt, że poprzedzone było ono relacją zawierającą opis faktów i zdarzeń oraz komentarzami realizatora programu. Nadto wypowiedź ta stanowiła w istocie wycinek dłuższej rozmowy powódki z dziennikarzem, wybrany przez niego z kilkudziesięciominutowego materiału. Była ona odpowiedzią pozwanej na zadane przez dziennikarza pytanie. Sporną wypowiedź należy zatem zestawić i interpretować w szerszym kontekście, w szczególności odnosząc się do treści całego programu. Pozwana tak w pozwie jak i w toku procesu konsekwentnie podnosiła, że wypowiedziane przez nią, a kwestionowane przez powoda zdanie było podsumowaniem sytuacji, w jakiej znalazła się jej córka na skutek działań urzędników. Chciała ona w ten --- STRONA 4 --- sposób wskazać, że w jej ocenie doszło do naruszenia prawa w procesie inwestycyjnym realizowanym przez powoda, albowiem nigdy nie została wyrażona przez rodzinę pozwanej zgoda na to, by okap dachu budynku powoda wchodził w obręb nieruchomości będącej własnością córki pozwanej. Pozwana stanowczo zaznaczała przy tym, że intencją jej nie było urażenie powoda. Wypowiedź jej odnosiła się do pracy urzędników wzajemnie się popierających w swoich decyzjach i ich nieprzychylności wobec jej osoby. W ocenie Sądu Okręgowego analiza treści programu jednoznacznie wskazuje, że dotyczył on postawy urzędników tolerujących fakt, czy też pozostających wobec niego obojętnym, zajęcia przez powoda przestrzeni nad nieruchomością należącą do córki pozwanej, przez co nie może ona realizować swoich planów inwestycyjnych z nią związanych. W materiale telewizyjnym ukazana została absurdalna postawa urzędników, odwołujących się w rozmowie z dziennikarzem do dokumentacji, w oderwaniu od rzeczywistego stanu faktycznego i brak pomocy obywatelowi w sytuacji naruszenia jego praw na skutek błędnych, a funkcjonujących w obrocie prawnym decyzji administracyjnych. Powyższe eksponowane było poprzez wyraźne stwierdzenia dziennikarza, że K. P. od ośmiu lat bezskutecznie próbuje zainteresować urzędników sąsiedzką samowolą budowlaną. W tych warunkach Sąd Okręgowy uznał twierdzenia powoda, co do tego, że kontekst programu i wypowiedzi powódki w istocie wskazywały, że wskutek(...) wybudował w U. budynek mieszkalno-usługowy oraz że sugerowały niezgodne z prawem związki powoda z osobami piastującymi funkcje publiczne, nie mogą się ostać. Zdaniem tego Sądu wypowiedź pozwanej „(...)” jest niewątpliwie niefortunna, jednakże nie może być uznana za naruszającą dobre imię powoda. Jak wyjaśniła powódka słowo (...) oznacza dla niej popieranie kogoś, nawet jeżeli miałoby to być działanie niezgodne z prawem, używając zaś zwrotu (...) miała ona na myśli wszystkie urzędy, które w tej sprawie współpracują. Sąd Okręgowy podkreślił, że wyemitowany materiał dyskredytował działania, czy postawę organów administracji publicznej, a nie W. T.. Pozwana nie podała imienia i nazwiska powoda, nie wskazała nazwy ulicy, przy której usytuowane są nieruchomości. Nazwisko powoda nie pada w programie ani razu w sposób zrozumiały czy identyfikowalny przez potencjalnego odbiorcę. W tej sytuacji - zdaniem Sądu – dla zidentyfikowania, że chodzi o nieruchomość powoda czy też jego osobę nie wystarcza sam materiał telewizyjny, lecz niezbędne było również posłużenie się innymi informacjami, które mogły posiadać tylko nieliczne osoby. Odnosząc się do odczuć powoda związanych z wypowiedzią pozwanej i jej odbioru, Sąd I instancji zważył, że nie może być miarodajny wyłącznie stan uczuć oraz miara indywidualnej wrażliwości powoda, lecz także kontekst społeczny, a zwłaszcza odbiór kwestionowanych słów w środowisku, w którym je wypowiedziano. Zdaniem Sądu I instancji, powód nie wykazał, że po emisji programu jest postrzegany jako osoba mająca układy w urzędach, wykorzystująca znajomości z osobami wykonującymi funkcje publiczne dla załatwienia własnych interesów. Wbrew twierdzeniom W. T., w odbiorze obiektywnym, wypowiedź pozwanej nie naruszała dobrego imienia powoda. Takie potraktowanie jej przez samego powoda jest odczuciem subiektywnym i nie może być przesądzające dla uwzględnienia powództwa. Reasumując Sąd I instancji uznał, iż zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwalał przyjąć, że pozwana naruszyła dobra osobiste powoda. Nie każde zachowanie i nie każda wypowiedź czy publiczne wyrażenie swojej opinii prowadzi do naruszenia dóbr osobistych. Sankcjonowane jest tylko takie zachowanie, które stanowi rzeczywiste zagrożenie dla dobrego imienia albo wywołuje rzeczywisty dający się chociażby w pewnym zakresie obiektywnie określić i opisać skutek. We wniesionej apelacji powód W. T. zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego w całości domagając się jego zmiany poprzez uwzględnienie powództwa oraz zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów postępowania za obie instancje. Skarżący zarzucił: 1. --- STRONA 5 --- sprzeczność ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego poprzez przyjęcie, że: • udzielając odpowiedzi na pytanie dziennikarza prowadzącego program pozwana wypowiadając słowa „...(...).” nie wyraziła się w sposób kategoryczny wskazują, że słowa te dotyczą powoda w sytuacji, gdzie zebrany w sprawie materiał dowodowy w postaci nośnika elektronicznego zawierającego treść programu telewizyjnego w zestawieniu z zeznaniami świadka A. K. wskazuje, że w programie – a więc i w wypowiedzi pozwanej, zawarte zostało to, co pozwana K. P. chciała przekazać odbiorcom jej wypowiedzi • słowa pozwanej wypowiedziane w programie telewizyjnym „..(...)” w kontekście całego programu nie wskazują na niezgodne z prawem związki powoda z osobami piastującymi funkcje publiczne w sytuacji, gdzie zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w postaci nośnika elektronicznego zawierającego treść programu telewizyjnego w zestawieniu z dowodem z przesłuchania strony pozwanej wskazuje, że pozwana świadomie zarzuciła uczestnikom procesu inwestycyjnego – rozbudowy nieruchomości powoda (...), co w obecnej rzeczywistości publicznej jednoznacznie kojarzy się z wykorzystywaniem znajomości z osobami wykonującymi funkcje publiczne do załatwienia własnych interesów w zamian za niezgodne z prawem korzyści majątkowe • słowa pozwanej wypowiedziane w programie telewizyjnym „.(...)” nie zostały skierowane także pod adresem powoda w sytuacji gdy według słownika języka polskiego słowo (...) oznacza ochronę i pomoc udzieloną komuś przez osobę wpływową co z natury rzeczy powoduje, że w układzie faktycznym ochrony i pomocy udzielają komuś przez osobę wpływową występują zawsze dwie strony czyli opiekun i protegowany • powód nie wykazał, że emisja programu telewizyjnego i wypowiedziane tam słowa „...(...)” była obiektywnie odebrana w ten sposób, że powód posiada znajomości w urzędach publicznych i wykorzystuje je do własnych celów, w sytuacji, gdzie zeznania powoda nie zostały w żaden sposób przez pozwaną i Sąd I instancji zakwestionowane czy uznane za niewiarygodne, 2. naruszenie prawa materialnego – przepisu art. 24 kc przez niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że w stanie faktycznym sprawy do naruszenia dóbr osobistych powoda mogłoby dojść tylko i wyłącznie w sytuacji, gdy ujawniono by imię i nazwisko powoda bądź jego adres zamieszkania w sytuacji, gdzie obrazy i słowa wypowiadane w programie telewizyjnym w sposób jednoznaczny mogą wskazać, że bohaterem programu jest konkretna osoba fizyczna. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powoda nie jest zasadna. Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutów apelacji sformułowanych jako dotyczących sprzeczności ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego stwierdzić trzeba, że z ich treści wynika, że w istocie nie odnoszą się one do ustalonej przez Sąd I instancji podstawy faktycznej wyroku. Prawidłowe postawienie zarzutu sprzeczności ustaleń faktycznych z treścią materiału dowodowego zebranego w sprawie wymaga wskazania jaka konkretna okoliczność faktyczna ustalona przez Sąd pozostaje w sprzeczności z konkretnie oznaczonym dowodem, w czym zarzucana sprzeczność się wyraża i jaki ma ona wpływ na wynik sprawy. Tymczasem omawiana grupa zarzutów apelacji powoda tego warunku nie spełnia. Skarżący bowiem nie kwestionuje poczynionych przez Sąd ustaleń faktycznych ale ich ocenę prawną w kontekście zaistnienia przesłanek wynikających z art. 23 i 24 kc, a w szczególności ocenę, czy na podstawie tych ustaleń można przyjąć, że doszło do naruszenia dobrego imienia powoda. Tego rodzaju zarzuty odnoszą się więc do zakresu merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy, a nie podstawy faktycznej wyroku. Ustalenia faktyczne Sądu I instancji znajdują oparcie w materiale dowodowym, w tym także nośnika elektronicznego zawierającego treść programu telewizyjnego oraz pozostałych dowodów. Sąd Apelacyjny podzielając prawidłowość tych ustaleń przyjmuje je za własne i czyni podstawą do dalszych rozważań. --- STRONA 6 --- Na aprobatę Sądu odwoławczego zasługuje też ocena prawna stanu faktycznego dokonana przez Sąd Okręgowy. W szczególności należy zgodzić się z tym Sądem, że w ustalonych okolicznościach nie doszło do naruszenia dobra osobistego powoda w postaci jego dobrego imienia. Utrwalona wykładnia art. 23 i 24 kc nie pozostawia wątpliwości co do tego, że ciężar udowodnienia faktu naruszenia skonkretyzowanego dobra osobistego – zgodnie z treścią art. 6 kc – obciąża powoda. Według powoda wypowiedź pozwanej w programie (...) cyt. „(...)” naruszają jego dobre imię poprzez to, że sugerują potencjalnemu odbiorcy niezgodne z prawem związki powoda z osobami piastującymi funkcje publiczne. Treść utrwalonego na nośniku elektronicznym (płyta CD) programu nie daje jednak żadnych podstaw do przyjęcia, że pozwana wypowiadając kwestionowane przez powoda słowa dopuściła się naruszenia jego dobrego imienia. Trafne jest bowiem stanowisko Sądu Okręgowego, że dla oceny czy doszło do naruszenia wskazanego przez powoda dobra osobistego istotna jest całość wyemitowanego materiału telewizyjnego, a nie tylko samo „wyabstrahowane” z niego sformułowanie przytaczane przez powoda. Zamieszczoną w końcowej fazie programu wypowiedź powódki stanowiącą odpowiedź na pytanie zadane przez dziennikarza, należy oceniać w kontekście całokształtu treści informacji i komentarzy zamieszczonych w programie. Kontekst ten wskazuje, że wypowiedź pozwanej miała na celu zdyskredytowanie działań urzędników różnych szczebli podejmujących decyzje w procesie inwestycyjnym, w tym wydających pozwolenia budowlane, nie odnosiła się natomiast bezpośrednio do powoda. Nazwisko powoda jako właściciela nieruchomości, co do której zostały wydane kwestionowane przez pozwaną decyzje administracyjne nie zostało podane w programie. Użycie przez pozwaną zwrotu (...) mającego niewątpliwy wydźwięk pejoratywny dotyczyło działań organów administracji publicznej przy wydawaniu decyzji oraz dalszych zaniechań tych organów w związku ze zgłaszanymi przez wiele lat skargami. Jak wyjaśniła pozwana, jej wypowiedź dotyczyła pracy urzędników, którzy wzajemnie popierali się w swoich decyzjach, nie chcieli przyznać się do popełnionych błędów, solidarnie wykazywali nieprzychylność wobec pozwanej. Zwrot (...) dotyczył więc relacji organu wobec organu a nie relacji powód-organ. Wprawdzie użycie tego zwrotu było niefortunne, na co zwrócił uwagę Sąd Okręgowy, to z kontekstu wypowiedzi powódki nie można wyprowadzić jednoznacznego wniosku, że dotyczył on relacji powoda z pracownikami urzędów podejmujących decyzje w procesie budowlanym. Odmienne odczucia powoda nie mogą mieć tu znaczenia przesądzającego. W doktrynie i orzecznictwie zdecydowanie przeważa stanowisko, wg którego dla oceny, czy doszło do naruszenia dóbr osobistych nie może być miarodajny wyłącznie stan uczuć i indywidualna wrażliwość powoda lecz kontekst społeczny, a zwłaszcza odbiór kwestionowanych słów w środowisku, w którym je wypowiedziano (por. wyrok Sądu Najwyższego z 23.05.2003r. przytoczony w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, a nadto uzasadnienie wyroku SN z 23.05.2002r. IV CKN 1076/00 i powołane w jego uzasadnieniu dalsze orzeczenia SN – OSNC 2003/9/121). Należy podzielić przy tym stanowisko Sądu Okręgowego, że powód w niniejszym procesie nie wykazał, że po emisji programu jest postrzegany w swoim środowisku jako osoba mająca „układy” w urzędach i wykorzystująca te „układy” dla załatwienia własnych interesów. Zeznania powoda na te okoliczności należy ocenić jako niewystarczające dla poczynienia stanowczych ustaleń w omawianym zakresie. Pozwana bowiem zaprzeczyła, aby po emisji programu powód był oceniany negatywnie w środowisku, w którym strony zamieszkują. Powód zaś nie przedstawił na tę okoliczność żadnych innych (poza swoimi zeznaniami) dowodów. W tych warunkach uzasadniony jest pogląd, że wyemitowany program telewizyjny nie wywołał w stosunku do powoda żadnych negatywnych odczuć i ocen lokalnej społeczności. Jak słusznie stwierdził Sąd Najwyższy w powołanym już wyżej wyroku z dnia 23.05.2002r. w sprawie IV CKN 1076/00, przeciwwagą dla ocen zewnętrznych nie może być odczucie samego powoda. O udzieleniu sądowej ochrony dóbr osobistych decydować powinna analiza uwzględniająca nie tylko znaczenie użytych słów, ale również cały kontekst sytuacyjny oraz jego społeczny odbiór oceniany według kryteriów właściwych dla ludzi rozsądnych i uczciwych. Konieczne jest więc zachowanie proporcji i umiaru. --- STRONA 7 --- Na podkreślenie zasługuje też okoliczność, że w kwestionowanej wypowiedzi pozwana nie użyła stanowczego określenia, że w jego ocenie doszło do (...) ale, że (...) tę domniemuje. Oznacza to, że nawet gdyby przyjąć, że zarzut (...)odnosi się do powoda, to pozwana nie zarzucała powodowi działań sprzecznych z prawem, czy też negatywnie ocenianych z punktu widzenia etycznego ale takie działania jedynie podejrzewała, kierując się wyłącznie stanowiskiem prezentowanym przez urzędników. W tych warunkach uzasadnione jest stanowisko Sądu I instancji, iż w ustalonych okolicznościach sprawy brak jest podstaw do przyjęcia, że pozwana dopuściła się naruszenia dobrego imienia powoda, co czyni bezzasadnymi dochodzone przez powoda roszczenia. Zarzuty podnoszone w apelacji nie podważyły prawidłowości tego stanowiska. Mając powyższe względy na uwadze, Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 kpc orzekł jak w sentencji. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 391 § 1 kpc w zw. z art. 98 § 1 i 3 kpc, art. 99 kpc oraz § 12 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 i w zw. z § 6 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28.09.2002r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (...) (Dz.U. Nr 163, poz. 1349 ze zm.).

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Wyrok#Sąd Apelacyjny w Gdańsku – Wydział#V ACa 252/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 15 lutego 2012 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsk#art. 24 kc#art. 6 kc#art. 385 kpc#art. 391 § 1 kpc#art. 99 kpc