§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
Orzecznictwo

Wyrok IV C 828/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 września 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszaw

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. IV C 828/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 września 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie IV Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Tomasz Jaskłowski Protokolant: sekretarz sądowy Anna Kowalska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 28 września 2016 r. w Warszawie sprawy z powództwa A. K. i R. K. przeciwko (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. i P. L. o ochronę dóbr osobistych 1. powództwo oddala; 2. nie obciąża powodów obowiązkiem zwrotu kosztów procesu na rzecz pozwanych. Sygn. akt IV C 828/15 Transkrypcja ustnego uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 28 września 2016 roku Powodowie pan A. K. i pan R. K. wnieśli powództwo przeciwko wydawnictwu (...) Sp. z o.o. i redaktorowi tego Wydawnictwa panu P. L. o ochronę dóbr osobistych. W pozwie powodowie żądali złożenia oświadczenia o treści wymienionej w punkcie 1. pozwu i zamieszczenie tego oświadczenia na stronach Gazety (...) , tygodnika (...) , na stronie internetowej www.(...).pl, www.(...).pl, www.(...).pl, www.(...).pl, przy czym były to żądania skierowane oddzielnie do Wydawnictwa i pana P. L.. Dodatkowo powodowie wnieśli o zasądzenie od pozwanych solidarnie na rzecz pana A. K. i pana R. K. kwot po 100.000 zł, wnieśli również o zasądzenie kosztów procesu, jak również o nakazanie pozwanym usunięcia publikacji ze strony www.(...).pl. Pozwani w swoich odpowiedziach na pozew wydawnictwo (...) Sp. z o.o. (k. 112) i pan P. L. (k. 242) wnieśli o oddalenie powództwa. Sąd ustalił następujący stan faktyczny. W dniu 06.10.2013 r. odbyło się spotkanie pana R. K. i pana A. K. z kilkoma innymi osobami w jednaj z (...) restauracji. Było to spotkanie prywatne z okazji tzw. pępkowego, tj. narodzin syna pana R. K.. Na tym spotkaniu panowie rozmawiali na bardzo różne tematy, od prywatnych począwszy, przez tematy polityczne, aż do wypowiedzi dotyczących sfery intymnej. --- STRONA 2 --- Spotkanie to trwało 4 godziny i 28 minut, przy czym pan A. K. brał w tym spotkaniu udział przez 3 godziny i 35 minut, po których opuścił towarzystwo i dalej w rozmowie nie uczestniczył. W niespełna dwa lata po ww. spotkaniu ukazał się w tygodniku (...) nr (...) z dnia 6-12.07.2015 r. artykuł pod tytułem (...) . Pierwsze słowa tego artykułu (k. 22-23) brzmią następująco: (...). I bardzo duże podejrzenia jeszcze wyżej. A.K.: Czyli? R.K.: Nie mówmy o tym. To są na razie poszlaki. Rozumiesz. On mi przedstawił, pokazał. I one są, rozumiesz. Także tu jest gra na najwyższym szczeblu. Dalej rozmowa ta relacjonowana jest w ten sposób, że są opisane wypowiedzi pana A. K. na temat organów władzy państwowej: (...). Kolejne fragmenty rozmowy zostały zawarte w podtytule: T.. (...), gdzie pan A. K. krytycznie wypowiada się na temat polityków (...). W nagraniu 3 godzina 25 minuta 57 sekunda padają określenia w odniesieniu do pana T., że jest (...), ale nie do końca wiadomo kto wypowiada te słowa, gdyż nagrania dokonano w czasie swobodnej rozmowy w restauracji. Ponadto przed 3 godziną 25 minuta 10 sekunda jest wypowiedź pana K. o panu T., tak, że nie jest pewne, czy pan A. K. cokolwiek mówił na temat pana T., tym bardziej, że nagranie jest w dużej części nieczytelne. Z tego względu należy przyjąć, że taka wypowiedź na temat pana T. z ust pana A. K. nie padła. Kolejny fragment to jest takie gdybanie panów, że może są na podsłuchu, że zostali nagrani, a artykuł prasowy kończy się wyjaśnieniami autora artykułu: (...) Prokuraturze Okręgowej Warszawa-P., która prowadzi postępowanie w sprawie tzw. afery podsłuchowej. Stenogram i nagranie w rozmiarze mniej więcej 40 minut od 3 godziny i 25 minuty do wyjścia pana A. K. pojawia na stronie www.(...).pl, jak również na stronie www.(...).pl pod tytułem: (...) . Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o cytowane wyżej dowody z dokumentów tj. lekturę materiału prasowego i wysłuchanie nagrania, na którym znajduje się całość rozmowy (k. 298) i fragment rozmowy, która ukazała się na stronie www.(...).pl (k. 299). Sąd w toku postępowania przesłuchał świadków, w tym świadków panią A. K. (k. 407), panią D. K. (k. 408), pana G. P. (k. 409) oraz panią A. A. (k. 460), pana W. W. (1) (k. 461), pana P. G. (1) (k. 461) i pana C. G. (k. 463), jak również M. M. (k. 474). Sąd przeprowadził również dowód z przesłuchania stron to znaczy pana A. K. (k. 475), pana R. K. (k. 476) i pana P. L. (k. 477). W ocenie Sądu, ani zeznania świadków, ani wysłuchanie stron nie wniosły niczego do sprawy, bo w sprawie nie była sporna kwestia stanu faktycznego, a sporna była ocena prawna tego stanu faktycznego. Wprawdzie świadkowie pani A. K. i pani D. K. potwierdziły, jak wielkiego przeżycia osobistego doznali powodowie, na skutek ukazania się ich prywatnych rozmów w prasie i na nagraniu, tym niemniej z treści tego nagrania, nie wynika zdaniem Sądu żadne naruszenie dóbr osobistych powodów. Po odsłuchaniu przedmiotowego nagrania Sąd doszedł do wniosku, że treść rozmowy nie stawia ich w złym świetle, gdyż prowadzili tę rozmowę w sposób kulturalny, ponadto panowie nie nadużywają niecenzuralnych słów. Padają oczywiście tzw. przerywniki, ale nie stawia to w ocenie Sądu powodów w złym świetle. Panowie powodowie wyrażali się o swoich małżonkach bardzo pozytywnie, zwłaszcza pan R. K., który o swojej żonie mówił, (...). Na tym nagraniu pan A. K. trochę instruuje pana R. K. co ma mówić żonie, jakby się pytała co działo się na tym spotkaniu, ale wypowiedzi te mają w ocenie Sądu niewinny charakter. Jak się spotykają panowie bez kobiet, to może nie powinno się im relacjonować z tego spotkania nieprawdy, ale też kobiety nie muszą wszystkiego wiedzieć na temat męskich spotkań. Ponadto w rozmowie pada stwierdzenie o mojej pierwszej ukochanej żonie, tak że zdaniem Sądu zawarte w rozmowie wypowiedzi na temat rodziny są bardzo pozytywne. Oczywiście w rozmowie występują fragmenty w części nieopublikowanej na taśmach na temat stosunków damsko-męskich, w tym stwierdzenie na temat żon, które odczytać można pejoratywnie, jednak w głębszym sensie ma ono wydźwięk pozytywny. Chodziło o określenie żon, jako tych osób, które pilnują mężczyzn przed nimi samymi, na przykład chronią mężczyzn przed ich słabościami. W nieujawnionym nagraniu padło ponadto stwierdzenie na temat pana R. P.. W ocenie Sądu nie można uznać, że była to wypowiedź aprobująca, czy dezaprobująca zachowanie reżysera. --- STRONA 3 --- Oczywiście panowie powodowie mają prawo być oburzeni, że ich prywatne rozmowy zostały opublikowane, natomiast samej treści tej rozmowy absolutnie nie mają powodu się wstydzić. Zeznania stron oraz świadków zmierzały w kierunku oceny prawnej, natomiast niczego nie wniosły do ustalenia stanu faktycznego, gdyż ten stan faktyczny nie był sporny w sprawie: nie było sporne to, że była to prywatna rozmowa oraz to, że ukazał się tego typu artykuł i tego typu nagranie. Sąd zważył, co następuje. Prasa zgodnie z Konstytucją Rzeczpospolitej Polskiej (KRP) korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej (art. 1 prawa prasowego). Zgodnie z art. 14 KRP Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Cenzura prewencyjna środków społecznych innego przekazu oraz koncesjonowanie gazet są zakazane (art. 54 KRP). Art. 10 Konwencji Ochrony Praw i Opieki Podstawowej Wolności opublikowany Dz. U. z 1993 r., Nr 61, poz. 284, stanowi: Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywanie i przekazywanie informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na tajemnice państwowe. Niniejszy przepis nie wyklucza prawa państwa do poddawania procedurze zezwoleń przedsiębiorców radiowych, telewizyjnych i kinematograficznych. Korzystanie z tych wolności pociąga za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymaganiom formalny warunkom, ograniczeniom i sankcją, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w demokratycznym społeczeństwie, leżą w interesie bezpieczeństwa państwowego, jak i terytorialnego lub bezpieczeństwa publicznego, ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochrony dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnej lub na zagwarantowanie powagi i bezpieczeństwa władzy sądowej. Art. 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka brzmi: Każdy człowiek ma prawo do wolności poglądów i swobody ich wyrażania. Prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnych poglądów, poszukiwania otrzymywanych i rozpowszechniania informacji i idei wszelkimi środkami bez względu na granice. Z kolei: art. 19 Międzynarodowego Paktu Praw Osobistych i Politycznych brzmi: Każdy człowiek ma prawo posiadania bez przeszkód własnych poglądów. Każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyrażenia opinii, prawo to obejmuję swobodę poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania wszelkich informacji i poglądów bez względu na różnice państwowe, zarówno ustnie, pisemnie lub drukiem, w postaci sztuki bądź w jakikolwiek inny sposób według własnego wyboru. Korzystanie z prawa przewidzianego w ust. 2. ww. artykułu pociąga za sobą specjalne obowiązki i odpowiedzialność, wobec może ono tego podlegać pewnym ograniczeniom, które powinny być jednak przewidziane przez ustawę, w celu poszanowania praw dobrego imienia innych, ochrony bezpieczeństwa państwowego lub porządku publicznego, albo zdrowia lub moralności publicznej. Oczywiście przytoczona w ww. artykułach wolność słowa nie jest nieograniczona, albowiem nie może ona naruszać innych wolności tj. życia prywatnego, rodzinnego, czy dobrego imienia. Art. 47 KRP i art. 8 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, stanowią, że każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji. Niedopuszczalna jest ingerencja ochrony publicznej i korzystanie z tego prawa z wyjątkiem przypadków przewidzianych w ustawie i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie, z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganiu przestępstwom, ochronę zdrowia lub ochronę praw i wolności innych osób. W świetle powyższego powodowie mają prawo do prywatności i nie ulega to żadnej wątpliwości, ani Sądu, ani też nie była to okoliczność sporna między stronami. Prawo wolności prasy mamy zagwarantowane konstytucyjnie, jak i przez umowy międzynarodowe. Ponadto akty te gwarantują prawo do prywatności. W niniejszej sprawie mieliśmy do czynienia z kolizją tych dwóch bardzo ważnych wolności. --- STRONA 4 --- W dzisiejszych czasach, przy rozwoju technologii i techniki podsłuchiwanie osób prywatnych, czy osób publicznych jest coraz bardziej dostępne, coraz bardziej możliwe. Można sobie założyć podsłuch nawet nie tylko w pobliżu, ale nawet w odległości jednego kilometra. Są mikrofony kierunkowe, jest mnóstwo bardzo technologicznie rozwiniętego sprzętu, dlatego w dzisiejszych czasach ochrona prywatności ma szczególnie ważne znaczenie. Zdaniem Sądu prywatność strony powodowej została w sposób ewidentny naruszona, tym niemniej w sprawie przeważyło prawo obywateli do informacji o życiu publicznym, jak również prawo wolności prasy i informowania o ważnych wydarzeniach publicznych i społecznych. W tym miejscu Sąd zacytuje kilka orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka tj. wyrok z 14.03.2002 r., LEX nr 514112: Swoboda wypowiedzi stanowi jeden z fundamentów demokratycznego społeczeństwa, jeden z podstawowych warunków jego rozwoju i samoorganizacji jednostki. Chociaż swoboda może być obwarowana wyjątkami, wyjątki te muszą być ściśle interpretowane, a potrzeba takich ograniczeń powinna być wykazana w sposób przekonywujący. Z zastrzeżeniem ust. 2 art. 10 Konwencji swoboda wypowiedzi odnosi się nie tylko do informacji, czy poglądów, które spotykają się z przychylną reakcją lub są uznane za nieobraźliwe lub indyferentne, ale również do tych, które obrażają, szokują lub wzbudzają niepokój. Takie są wymogi pluralizmu, tolerancji oraz otwartości światopoglądowej, bez których nie można mówić o społeczeństwie demokratycznym. Prasa odgrywa zasadniczą rolę w demokratycznym społeczeństwie. Mimo, że nie może przekraczać określonych granic, w szczególności w odniesieniu do dobrego imienia i praw innych, jej obowiązkiem jednak jest przekazywanie – w sposób zgodny ze spoczywającymi na niej obowiązkami i odpowiedzialnością – informacji i poglądów we wszystkich sprawach zainteresowania publicznego. Nie tylko prasa ma za zadanie przekazywanie takich informacji i poglądów: także społeczeństwo ma prawo ich otrzymywania. Inaczej prasa nie mogłaby odgrywać swej ważnej roli "stróża publicznego". Art. 10 Konwencji chroni nie tylko treść wyrażonych idei i informacji, lecz także formę, w jakiej są przekazywane. Wolność dziennikarska obejmuje w szczególności również możliwość skorzystania z pewnego stopnia przesady lub nawet prowokacji. Sąd chciałby zacytować również fragmenty orzeczeń Trybunału zacytowane w odpowiedzi na pozew (k. 121), jest to wyrok w sprawie B. przeciwko D. z 22.02.1989 r., skarga nr 11508/85: Jednakże każda ingerencja w to prawo, aby była legalna, to jest zgodna z konwencją musi być konieczna w demokratycznym społeczeństwie. Na państwach – stronach Europejskiej Konwencji ciąży obowiązek wykazania owej konieczności, co z kolei oznacza, iż a) istnieje pilna potrzeba społeczna wymuszająca limit ekspresji, b) dokonane ograniczenie jest proporcjonalne do jednego z enumeratywnie wymienionych celów w art. 10 ust. 2 Konwencji, wreszcie c) zastosowane środki muszą być odpowiednie i wystarczające. Jest również wyrok w sprawie H. przeciwko W. z 07.12.1976 r., skarga nr 5453/72. Sąd również podziela tutaj stanowisko Europejskiego Trybunału wyrażone w wyroku w sprawie S. przeciwko T. z 08.07.1998 r., skarga nr 26682/95: Ponieważ w otwartej dyskusji w sprawach budzących publiczne zainteresowanie często, gdy głos zawiera prasa, swoboda wypowiedzi prasowej nabiera szczególnego znaczenia. Trybunał Strasburski od ponad 30 lat w swoich orzeczenia konsekwentnie podkreśla ważną rolę, jaką prasa, i media pełnią w demokratycznym społeczeństwie. Nie tylko media mają obowiązek rozpowszechniania informacji, także społeczeństwo ma prawo je otrzymywać. Również Sąd chciałby zacytować wyrok, cytowany przez stronę pozwaną (k. 141), jest to wyrok w sprawie T. a S. przeciwko W. z 14.02.2009 r., skarga nr 37374/05: Trybunał jest zdania, że byłoby fatalne dla swobody wypowiedzi, gdyby osoby publiczne mogły cenzurować prasę, debatę publiczną w imię własnych praw osobistych zarzucając, że ich opinie w kwestiach publicznych są związane z ich osobą i dlatego konstytuują prywatne dane, które nie mogą być ujawnione bez pozwolenia. Sąd chciałby jeszcze zacytować kilka fragmentów innego orzeczenia: Trybunał stoi w szczególności na stanowisku, że swoboda debaty politycznej stanowi podstawę funkcjonowania teoretycznego społeczeństwa, a zatem granice dopuszczalnej krytyki odnoszącej się do polityków są szersze niż w stosunku do zwykłych obywateli – sprawa (...) S.A. i S. przeciwko N., skarga nr 21980/93. O tej sprawie mówił pan A. K., który przyznał, że zdaje sobie sprawę z tego, że jako polityk jest narażony na dużo większe zainteresowanie prasy. Trybunał wielokrotnie podkreślał pierwszorzędną rolę mediów, w tym prasy, w państwie prawa, chociaż w stosunku do mediów istnieją różne ograniczenia ustawowe, między innymi w celu zapobieżenia zakłóceń porządku oraz ochrony dobrego imienia --- STRONA 5 --- innych osób, to jednak obowiązkiem jest przekazywanie informacji i idei dotyczących kwestii politycznych oraz innych kwestii pozostających w sferze zainteresowania publicznego. Wolność mediów zapewnia bowiem społeczeństwu jeden z najlepszych sposobów informowania opinii o postawach jego przywódców politycznych – sprawa C., skarga nr 11798/85, i dalej: wolne wypowiedzi dziennikarskie obejmują również możliwość użycia pewnej dozy przesady lub nawet prowokacji – sprawa P. i O. przeciwko A., skarga nr 15794/90. Kolejne: choć Trybunał stoi na stanowisku, że dziennikarze muszą przestrzegać porządku prawnego i nie mogą powoływać się na płynącą z art. 10 Konwencji wolność, tym niemniej w każdej tego rodzaju sytuacji nakazuje się badać interes ogólny, któremu służyć miało przekazanie lub ujawnienie określonej treści do publicznej wiadomości, na przykład informacje tajne lub poufne – wyrok w sprawie S. przeciwko S., skarga nr 69689/01. Obawy co do wysokości żądanego zadośćuczynienia, dalsze dochodzenie i zasądzenie wysokich kar zadośćuczynienia lub odszkodowania ochrony dóbr osobistych mogą być czynnikiem wpływającym, zgodnie z Konwencją na ograniczenia swobody wypowiedzi, dlatego też Trybunał przedkłada szczególną wagę do oceny, czy przyznana wysokość zadośćuczynienia lub odszkodowania była proporcjonalna do celu, jakiemu miała służyć oraz, czy nadmierna kwota nie działa już odstraszająco na podejmowanie określonych spraw i zagadnień. Dlatego też sądy krajowe w innych procesach miały podać zasądzoną kwotę zadośćuczynienia lub odszkodowania odpowiednią do możliwości finansowych pozwanego, a wydanie werdyktu nie powinno wpływać na pozbawienie go prawa do kontynuowania działalności zawodowej lub biznesowej – wyrok w sprawie T. M. przeciwko Z., skarga nr 18139/91. Przekładając ww. orzecznictwo Europejskiego Trybunału na omawianą sprawę należy stwierdzić, że nie ulega wątpliwości, ani Sądu, ani nie było też sporne między stronami, że prowadzona pomiędzy stronami postępowania rozmowa była rozmową prywatną, która nie powinna być nagrywana. Jej nagranie dało podstawę do wszczęcia ścigania. Sąd jednak nie może się wypowiedzieć, czy określone osoby są winne, czy nie, gdyż postępowanie karne nie zostało zakończone. W ocenie Sądu, jeżeli do prasy przedostaną się informacje na tyle istotne, że opinia publiczna będzie tymi informacjami zainteresowana, to prasa ma prawo poinformowania o nich obywateli. Zdaniem Sądu obowiązek prasy do informowania obywateli jest w tym momencie silniejszy, podlegający większej ochronie, niż prawo do prywatności. Jeżeli polityk z pierwszych stron gazet, były Minister Spraw Wewnętrznych, kandydat do Parlamentu Europejskiego mówi byłemu Prezydentowi Rzeczpospolitej Polskiej o tym, że z dobrze poinformowanego źródła dowiedział się o tym, że są dowody na korupcję w Ministerstwie Obrony Narodowej, to nie może taka osoba dziwić się, że tego typu informacja będzie zacytowana przez prasę. Wprawdzie dalej jest powiedziane, że to są poszlaki, tym niemniej zostało to tak zasugerowane, że można odczytać, że jest to informacja z bardzo dobrego źródła, niemalże pewna i, że niemalże istnieją w tym względzie dowody. W tym miejscu należy powiedzieć kilka słów na temat charakteru w ogóle środków masowego przekazu i prasy. Od dzienników zwłaszcza telewizji publicznej, czy w ogóle prasy tak zwanej informacyjnej wymaga się bezstronności i rzetelności. Wprawdzie prasę obowiązuje zakaz podawania informacji nieprawdziwych, ale nie ma takiego wymogu w stosunku do prasy, żeby była bezstronna. Dzienniki mogą być zaangażowane politycznie. Z tego względu musimy zdawać sobie sprawę, że prasa jest wykorzystywana przez różne siły, toczące czasem bezpardonową walkę polityczną i często bywają tzw. przecieki kontrolowane, kiedy to prasa informuje. Zdaniem Sądu mogło tak być w sprawie niniejszej, choć Sąd nie twierdzi, że tak było, bo Sąd nie czynił ustaleń w tym zakresie. Tygodnik (...) jest w pewien sposób zaangażowany politycznie i ma do tego w ocenie Sądu prawo. Może relacjonować pewną rzeczywistość ze swojego punktu widzenia, gdyż nie jest to dziennik informacyjny telewizji publicznej, a prasa. Mamy również tzw. prasę branżową oraz prasę, która uczestniczy w życiu politycznym, wyrażając pewne opinie, czy starając się przekonać obywateli do pewnych poglądów. Zdaniem Sądu nie jest to zabronione. Jeżeli prasa, czy to ze względów chęci informacji, czy też właśnie ze względów promowania pewnych postaw, pewnych opinii, dowiedziała się o treści rozmowy objętej niniejszym postępowaniem, to w ocenie Sądu ma prawo takie informacje powielić i ma --- STRONA 6 --- prawo takie informacje ujawnić. Oczywiście nie ma prawa popełniać przestępstwa i podsłuchiwać, natomiast jeżeli takie informacje do niej dotarły, to ma prawo te informacje upubliczniać. Przypadki upubliczniania informacji uzyskanych ze źródła prywatnego są dość powszechnie praktykowane nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Gdybyśmy wyłączyli możliwość publikowania pewnych prywatnych opinii w zasadzie tzw. dziennikarstwo śledcze, czy prowokacyjne nie mogłoby istnieć, bo zdarzają się dziennikarze, którzy nadużywając prawa dzwonią i wchodzą do instytucji, podając się za inne osoby, czy nawet próbują zatrudnić się, tak jak w sprawie polskiego dziennikarza, który zatrudnił się jako pracownik na lotnisku i później informował w prasie, jak to łatwo można dostać się na to lotnisko i dotrzeć do tajemnic firmy. Zabranianie prasie publikacji w takim zakresie byłoby w ocenie Sądu zbyt daleko idące. W tym miejscu Sąd pragnie przytoczyć kilka fragmentów wypowiedzi premiera W. o socjalistycznych poglądach na partyjnym spotkaniu w zamkniętym gronie, do której dotarła prasa: (...) Tu przepraszam cytat: (...) Przez szacunek dla osób zmarłych nie będę wymieniał nazwiska, ale podczas konferencji prasowej w B. mikrofony zarejestrowały rozmowę znanego polityka. Podsekretarz Stanu pyta tego polityka. Na pytanie: (...). No i znowu była to odpowiedź prywatna tego polityka do Sekretarza, niestety miał on nieszczęście, że mikrofony były włączone i wszyscy się o tej wypowiedzi dowiedzieli. Z tzw. afery taśmowej opinia publiczna dowiedziała się o rozmowach J. K. (1) i P. G. (2) na temat prywatyzacji firmy (...), o rozmowach R. S. i J. R. na temat planów kandydowania R. do (...)i ubieganiu się S. o (...)), o rozmowach S. N. i J. K. (2) na temat tuszowania nieprawidłowości (...), o rozmowach P. W. i E. B. na temat (...) B. O. w P., historii W. z lat, gdy pracował(...) oraz o rozmowie B. S. i M. B. oraz (...) S. C. na temat (...). Wszystkie ww. wypowiedzi były nielegalne i bezprawnie podsłuchane, mimo to opinia publiczna o nich się dowiedziała. Zdaniem Sądu nie powinno wykorzystywać się podsłuchów w celach politycznych, gdyż jest to nieetyczne, tym niemniej, jeżeli już takie informacje do prasy dotrą, to w ocenie Sądu prasa ma prawo te informacje przekazywać. Mogło być tak, że objęty postępowaniem tekst ukazał się właśnie wtedy, kiedy trwała kampania do Parlamentu Europejskiego oraz później do Parlamentu Polskiego, żeby kształtować pewne postawy obywatelskie i nakierować obywateli na określone głosowanie. Jeżeli chodzi o wypowiedź dotyczącą pana T., że jest (...), to w artykule podano, że była to wypowiedź pana K.. Nie do końca wynika to jednak z treści nagrania, bo część, niewielka w prawdzie, ale jest nieczytelna. To mógł być błąd prasy, a poza tym nie było to przedmiotem żądania, gdyż przedmiotem tym była ochrona naruszenia dóbr osobistych w postaci prawa do prywatności. W artykule pojawiły się wypowiedzi na tematy polityczne ogólne, w nagraniu pojawia się wątek osobisty, ale tutaj rzeczywiście Sąd daje wiarę pozwanemu panu L., że mogły się pojawić sugestie, że to są fragmenty wyrwane z kontekstu, że nie są prawdziwe, w związku z tym opublikowano pewien fragment tych wypowiedzi i rzeczywiście jest to fragment ostatnich 40 minut z udziałem pana A. K. z pominięciem 2 godziny i 35 minut rozmowy, która zawierała szereg bardzo intymnych, bardzo osobistych zwierzeń, wypowiedzi tj. wypowiedź pana K. na ten temat pani S., jak również wypowiedź pana K. na temat żony. Co do wypowiedzi pana K., że (...), jest to zdaniem Sądu wypowiedź o wydźwięku pozytywnym. Zdaniem Sądu nie można w niniejszej sprawie zarzucić prasie, zarówno redaktorowi naczelnemu, jak i wydawcy jakiejś woli. Jeżeli chodzi natomiast o odpowiedzialność, to Sąd nie podziela stanowiska pana P. L., że nie odpowiada on za opublikowanie tego materiału na stronach internetowych, gdyż nie jest redaktorem naczelnym tych stron w rozumieniu ustawy prawo prasowe. W tym miejscu zwrócić należy uwagę, że pan L. sam przyznał, jak i przyznali to słuchali świadkowie tj. C. G., że wprawdzie nie wiedzieli dokładnie, kto podejmował decyzję, ale wyjaśnili sobie co zostanie opublikowane, w tym na stronach internetowych. Ponadto pan L. nie wykluczył tego, że najprawdopodobniej to on podjął decyzję o umieszczeniu tych treści na stronach www., zatem odpowiada on jako osoba odpowiedzialna za publikację. Pomimo naruszenia dobra osobistego strony powodowej, ważniejsze w tym wypadku okazało się dobro obywateli do uzyskania informacji o życiu publicznym w Polsce. --- STRONA 7 --- Pomimo, że Sąd oddalił powództwo, niemniej kilka słów należy powiedzieć na temat kwestii zadośćuczynienia i przypomnieć orzeczenie Trybunału Europejskiego, który twierdzi, że zadośćuczynienie nie powinno być zbyt wygórowane, tymczasem uwzględnienie roszczenia obu panów w sprawie tj. po 100.000 zł, mogłoby powodować naruszenie prawa prasy do informacji, oraz skutkować, zamiast cenzurą prewencyjną, cenzurą własną – w obawie przed zbyt uciążliwymi konsekwencjami. Dotychczas sądy nie brały pod uwagę, że koszt opublikowania różnego rodzaju przeprosin, zwłaszcza w środkach masowego przekazu tj. jak telewizja, czy to publiczna, czy prywatna rodzi ze sobą olbrzymi koszt rzędu ok. 100.000 zł, albo i więcej. Zdaniem Sądu powodowie powinny miarkować liczbę mediów, w których przeproszenie powinno być opublikowane, żeby nie generować i nie mnożyć kosztów. Sąd w tutejszym składzie przyjmuje, że każda sprawa jest inna, jednak zadośćuczynienie w granicach 200 – 250 tys. zł można szacować za śmierć osoby najbliższej, a nie w sytuacji, gdy doszło do naruszenia dóbr osobistych, z tego względu, że ktoś powiedział o jedno, czy o dwa słowa za dużo. Taka okoliczność nie może prowadzić do ruiny majątkowej strony pozwanej. Ponadto jest orzecznictwo Sądu Najwyższego, które mówi, że zadośćuczynienia nie mogą prowadzić do wzbogacenia. Sąd podziela stanowisko i opinię pana A. K., że rzeczywiście zarówno on, jak pan K. zostali wykorzystani instrumentalnie, jednak w publikacjach nie chodziło o panów powodów, tylko o ukazanie pewnego zjawiska i zaprezentowanie opinii o części klasy politycznej. Czy ta opinia jest prawdziwa, czy nie, czy zasadna, czy nie, to już nie należy do oceny Sądu. Tak samo Sąd nie podziela stanowiska pana K., co do okładki i tytułu: (...) w połączeniu ze zdjęciem panów K. i K.. W tym miejscu zwrócić należy uwagę, że jest nadtytuł (...). Zdaniem Sądu średno-inteligentny czytelnik odczyta, że ten tytuł główny nie odnosi się do pana K. i do pana K., tylko do pewnych ocen części klasy politycznej. Tak samo tytuł (...) nie odnosi się do pana K. i pana K., a w samych artykule jest cytat dotyczący władzy, która uprzednio sprawowała władzę, a nie osobiście do panów powodów, zatem nie może być tutaj mowy o naruszeniu dóbr osobistych w postaci dobrego imienia, czy czci obu panów. Sąd chciałby jeszcze na zakończenie powiedzieć, że w działalności politycznej, ale również publicznej dozwolone jest pewne wyrażanie swoich opinii i poglądów w sprawach, kwestiach i formach często nawet nieco przesadzonych. Sąd nad tym ubolewa, bo nie powinno mieć to miejsca, ale pojawiają się zarówno w prasie, jak i na demonstracjach pewne plakaty, czy zdjęcia osób publicznych w pewnych przesadzonych rolach tj. zdjęcie pani K. (...). Zdaniem Sądu jest to pewna satyra i rodzaj dozwolonej krytyki. Wracając do sprawy niniejszej, jeżeli prasa dowiedziała się o tym, że polityk z pierwszych stron gazet mówi do polityka z pierwszych stron gazet, że ma(...), to nie można wymagać od prasy, żeby tego materiału nie opublikowała. Ważniejsze jest w tym wypadku prawo prasy do informowania, a przede wszystkim prawo obywateli do informacji, aniżeli prawo do prywatności. Jeżeli chodzi o koszty sądowe to Sąd, mimo że strona powodowa przegrała proces nie zasądził tych kosztów od powodów, stosując art. 102 k.p.c. Z tych względów orzeczono, jak na wstępie.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Warszawie#IV C 828/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 września 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszaw#art. 1 prawa#art. 14 KRP#art. 54 KRP#Art. 10 Konwencji#Art. 19 Powszechnej#art. 19 Mi#Art. 47 KRP#art. 8 Konwencji#art. 10 Konwencji#art. 10 ust. 2 Konwencji#art. 102 k.p.c.