Teza / krótkie omówienie
tego czy doszło do naruszenia zespołu jej dóbr osobistych pozostaje w aspekcie całego artykułu prasowego za tytułem „(...)”, którego nierozerwalnym i składowym elementem jest sporne zdjęcie. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt IV C 634/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 lutego 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział IV Cywilny w składzie: SSO Andrzej Sterkowicz protokolant: sekretarz sądowy Edyta Prządka po rozpoznaniu w dniu 11 lutego 2016 r. w Warszawie sprawy z powództwa M. W. (1) przeciwko J. K., (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. o ochronę dóbr osobistych 1. Nakazuje pozwanym J. K. i (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powódki M. W. (1) dokonanych na łamach Tygodnika (...) numer (...)) 2013 z dnia 14 – 20 października 2013 r. w artykule pt. „(...)” (dalej: „ Artykuł”), przez: a. nakazanie pozwanemu J. K. zamieszczenie na jego koszt, w terminie 21 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku w niniejszej sprawie oświadczenia na pierwszej tytułowej stronie Tygodnika (...) oraz na łamach ogólnopolskiego wydania Dziennika Gazeta (...) o następującej treści „Przepraszam Panią M. O. za naruszenie jej dóbr osobistych w szczególności wizerunku, dobrego imienia i godności osobistej poprzez zamieszczenie na łamach Tygodnika (...) numer (...) 2013 z dnia 14 – 20 października 2013 r. w artykule pt. „(...)” fotografii przedstawiającej Panią M. O.. J. K.. Redaktor Naczelny Tygodnika (...), przy czym powyższe przeprosiny mają zostać opublikowane pogrubioną czcionką Verdaną o rozmiarze nie mniejszym niż numer 18 umieszczonym w prostokątnej ramce koloru czarnego o szerokości trzech pkt napisane czarną czcionką na białym tle tekstem oddzielonym od krawędzi ramki marginesem nie szerszym niż 16 pkt ze wszystkich stron bez zastosowania jakichkolwiek zabiegów edycyjnych lub treściowych umniejszających znaczenie, rangę i powagę tych przeprosin lub zaznaczających dystans Pozwanego J. K. do treści formy przeprosin, b. upoważnia powódkę M. W. (1) do zamieszczenia powyższych przeprosin na koszt Pozwanego J. K. na łamach Dziennika Gazeta (...), w sytuacji gdy Pozwany J. K. zaniecha wykonania obowiązku publikacji przeprosin w wyznaczonym terminie (bez zwolnienia z obowiązku publikacji przeprosin na łamach Tygodnika (...). 2. Nakazuje pozwanej spółce (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. do zamieszczenia na jej koszt, w terminie 21 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku w niniejszej sprawie oświadczenia na pierwszej tytułowej stronie Tygodnika (...) oraz na łamach ogólnopolskiego wydania Dziennika Gazeta (...) o następującej treści „ Przepraszam Panią M. O. za naruszenie jej dóbr osobistych w szczególności wizerunku, dobrego imienia i godności osobistej poprzez zamieszczenie na łamach Tygodnika (...) numer (...) 2013 z dnia 14 – 20 października 2013 r. w artykule pt. „(...)” fotografii przedstawiającej Panią M. O.. przy czym powyższe przeprosiny mają zostać opublikowane pogrubioną czcionką V. o rozmiarze nie mniejszym niż numer 18 umieszczonym w prostokątnej ramce koloru czarnego o szerokości trzech pkt napisane czarną czcionka na białym tle tekstem oddzielonym od krawędzi ramki marginesem nie szerszym niż 16 pkt ze wszystkich stron bez zastosowania jakichkolwiek zabiegów edycyjnych lub treściowych umniejszających znaczenie, rangę i powagę tych przeprosin lub zaznaczających dystans Pozwanego J. K. do treści formy przeprosin,
--- STRONA 2 ---
a. upoważnia powódkę M. W. (1) do zamieszczenia powyższych przeprosin na koszt Pozwanej spółki (...) Sp. z o.o. na łamach Dziennika Gazeta (...), w sytuacji gdyby Pozwana Spółka (...) z o.o. zaniecha wykonania obowiązku publikacji przeprosin w wyznaczonym terminie (bez zwolnienia z obowiązku publikacji przeprosin na łamach Tygodnika (...)). 3. Zasądza od pozwanych (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. na rzecz Fundacji (...) (ul. (...), (...)-(...) W.) kwotę 25.000 zł (dwadzieścia pięć tysięcy złotych) tytułem zadośćuczynienia w postaci świadczenia na wskazany cel społeczny. 4. W pozostałym zakresie powództwo oddala. 5. Zasądza od pozwanego J. K. na rzecz powódki M. W. (1) kwotę 1675 zł (jeden tysiąc sześćset siedemdziesiąt pięć złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania oraz kwotę 377 zł (trzysta siedemdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. 6. Zasądza od pozwanej spółki (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. na rzecz powódki M. W. (1) kwotę 1675 zł (jeden tysiąc sześćset siedemdziesiąt pięć złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania oraz kwotę 377 zł (trzysta siedemdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. SSO Andrzej Sterkowicz IV C634/14 Uzasadnienie wyroku z dnia 11lutego 2016r. W pozwie z dnia12.05 2013r powódka M. W. (1) domagała się od pozwanych J. K. i spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (...): -nakazania im usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powódki, dokonanych na łamach Tygodnika (...) nr (...))2013r z dnia 14-20 października 2013r w artykule pt „(...)” poprzez nakazanie pozwanemu J. K. zamieszczenia na jego koszt w terminie 21 dni od daty uprawomocnienia się wyroku w niniejszej sprawie, oświadczenia na pierwszej tytułowej stronie tygodnika (...) oraz na łamach ogólnopolskiego wydania dziennika Gazeta (...) i na łamach ogólnopolskiego wydania dziennika „(...)” następującej treści: „Przepraszam Pania M. O. za naruszenie jej dóbr osobistych w szczególności wizerunku, dobrego imienia i godności osobistej poprzez zamieszczenia (...) Tygodnika (...) nr (...)z dnia 14-20 października 2013r w artykule pt. „(...)” fotografii przedstawiająca Panią M. O.. J. R. Naczelny Tygodnika w (...). Powódka M. O. wniosła także o nakazanie pozwanej spółce (...) sp.z.o.o zamieszczenia na koszt tej spółki w terminie 21 dni od daty uprawomocnienia się wyroku w niniejszej sprawie oświadczenia na pierwszej tytułowej stronie Tygodnika (...) oraz na łamach ogólnopolskiego wydania dziennika „(...)” i na łamach wydania dziennika „(...)” następującej treści: „(...)sp.z.o.o wydawca Tygodnika (...) przeprasza Panią M. O. za naruszenie jej dóbr osobistych w szczególności wizerunku, dobrego imienia i godności osobistej poprzez zamieszczenia (...) Tygodnika (...) nr (...) z dnia 14-20 października 2013r w artykule pt. „(...)” fotografii przedstawiająca Panią M. O.. Przy czym powyższe przeprosiny mogą zostać opublikowane pogrubiona czcionką koloru czarnego Verdana o rozmiarze nie mniejszym niż nr 18 umieszczone w prostokątnej ramce koloru czarnego o szerokości 3 pkt, napisane czarną czcionką na białym tle, tekstem oddzielonym od krawędzi ramki marginesem nie szerszym niż 16 pkt ze wszystkich stron bez zastosowania jakichkolwiek zabiegów edycyjnych lub treściowych umniejszających znaczenie, rangę i powagę tych przeprosin lub zaznaczających dystans Pozwanego do treści i formy przeprosin. Strona powodowa wniosła także na podstawie art. 1049 § 1 k.p.c. upoważnienia jej do zamieszczenia powyższych przeprosin na koszt pozwanego na łamach dzienników Gazeta (...) oraz „(...)” , w sytuacji, gdy pozwana
--- STRONA 3 ---
spółka zaniecha wykonania obowiązku publikacji przeprosin w wyznaczonym terminie bez zwolnienia z obowiązku publikacji przeprosin w Tygodniku (...). Jednocześnie w sprecyzowanym zadaniu powódka domagała się zasądzenia solidarnie od pozwanych kwoty 50 000 zł na wskazany cel społeczny tj. na rzecz Fundacji (...)z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty. Powódka ponadto wniosła o zasądzenie na jej rzecz od pozwanych kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego. W ramach uzasadnienia tego powództwa podniosła, że wykonuje zawód dziennikarki radiowej i telewizyjnej, przez co jest osoba publiczną i rozpoznawalną. Od stycznia 2001r pracuje w Radiu (...), w którym prowadzi rozmowy w audycji (...)i także niedzielny program (...). Ponadto prowadzi także program telewizyjny „ (...)” i publikuje na łamach Gazety (...). Wskazała, że istotą jej pracy jest poruszanie w rozmowach w jej programach z zapraszanymi gośćmi, przedstawicielami sceny politycznej i życia publicznego najważniejszych spraw, którymi wówczas interesuje się i zycje opinia publiczna. Niejednokrotnie są to ożywione dyskusje i spory. Podała, że w wydaniu z dnia 14-20 października 2013r Tygodnika (...) ukazał się artykuł zatytułowany „(...)”. Artykuł ten stanowił tzw, Temat Tygodnia, a jego zapowiedź zajmowała całą stronę tytułową Tygodnika przedstawiając dziennikarza T. L. (...)” oraz „(...).” Podkreślono, że autorka w przedmiotowym artykule skonstruowała tezę porównującą debatę w mediach (...) wskazując, ze media ( (...), (...), (...), (...), (...)) i dziennikarze zajmujący się tematem pedofilii w Kościele przekroczyli granice rynsztoka. Dziennikarze, którzy mają się w/w tematem zajmować to w artykule „(...)”, którym przeszkadza kościół stojący na straży moralności i godności człowieka, a przez w/w przekazy medialne i dziennikarzy została wytoczona wojna do złudzenia przypominająca nazistowską jatkę z końca lat 30, w wykonaniu A. H. i nazistów. Wskazano, że tym artykule zamieszczono zdjęcia dwóch dziennikarzy, a jedną z tych fotografii to wizerunek powódki. Mimo, ze w artykule i w samej jego treści nie została ona wskazana, to jednak wymowa tego artykułu jest jednoznaczna i została niejako wzbogacona szczególnym wizerunkiem dziennikarza T. L.- jest oczywistym, że chodziło o osobę powódki, która jest rozpoznawana dziennikarką radiowa i telewizyjną. Istota tegoż artykułu sprowadza się do zaszeregowania osoby powódki do grona dziennikarzy biorących udział w ideologicznym ataku na Kościół (...) w taki sposób jak czyniła to swoista propaganda (...). Fotografia przedstawiająca osobę powódki ma więc w tym układzie stanowić przykład jednego z dziennikarzy, o którym mowa w tym artykule. Naruszenie wobec tego jej dóbr osobistych jest niewątpliwe, skoro łącznie z tekstem stanowi przykład dyskredytowania jej osoby w opinii publicznej. Co więcej przedstawiona została jako szczególny podmiot zwalczający Kościół (...) i to metodami właściwymi dla propagandy nazizmu czy te ż (...). Artykuł także stwarza sugestię jakoby powódka stanowi przykład wykonawcy z góry zaplanowanego i zmasowanego ataku na Kościół (...). Zdaniem jej jest to obraz, który nie odpowiada prawdzie, w szczególności, ze jej pracę jako dziennikarza cechuje pełna niezależność wyrażająca się w szanowaniu odmienności poglądów u osób z którymi się spotyka i których wysłuchuje opinie. Między innymi na tych zasadach w swoim zawodzie poruszała znana powszechnie problematykę zjawiska pedofilii i księży. Niejednokrotnie w swoich programach i znajdujących się w nich własnych wypowiedziach dokonywała osobistej krytyki niepożądanych zjawisk występujących w życiu publicznym, jak chociażby to, które wiązało się z wyborem na członka Partii (...) osoby zamieszanej w proces zabójstwa księdza J. P. (1). Z kolei artykuł poprzez wysublimowana swoja treść i dobrane do niego zdjęcia odbił się szerokim echem w opinii publicznej. Powódka w dalszej części uzasadnienia pozwu podkreślił, ze wyrażała pełną wolę załagodzenia tej sytuacji wzywając pozwanego J. K. do złożenia oświadczenia wskazującego na naruszenie jej prawa do wizerunku, co jednak spotkało się z jego reakcja odmowną. Wystosowana przez ten podmiot odpowiedź zasadniczo podtrzymała wszelkie zarzuty, które postawiła w przedmiotowym artykule. Podkreślono także w tym rolę jaka miało odegrać rzeczone zdjęcie powódki. Wezwanie powódki do złożenia stosownego oświadczenia zostało upublicznione poprzez jego publikacje na łamach portalu (...) na polu którego swoja działalność dziennikarską uprawia pozwany J. K.. W kontekście tych zdarzeń nie dość, że pozwani nie dokonali usunięcia skutków naruszenia jej dóbr osobistych, to równolegle postępowanie to wywołało dalszą eskalację ataków na osobę powódki, zwłaszcza na forum Internetu. Według powódki pozwani dopuścili się naruszenia jej dóbr osobistych w znacznych rozmiarach, skoro podali w artykule nieprawdziwe informacje i do tego ostatecznie przyporządkowane osobie powódki. Jest wobec tego oczywistym, że nieprawdziwość tych informacji wynika zapewne z nierzetelności jaką wykazano się już podczas zbierania informacji i ich przetworzenia w artykule. Jest więc oczywistym, że w przedmiotowym przypadku z samych tych faktów wyłania się bezspornie obraz bezprawnego działania pozwanych. Na tę bezprawność wskazuje także sama technika zastosowana w artykule,, w którym użyto często sformułowań
--- STRONA 4 ---
takich jak: prawie jak G., czy zatrzymają się dopiero jak zaczną ginąć księża, propagandą w kościół i do tego połączono materiał zdjęciowy obrazujący aktualny i znany wizerunek powódki. Taka kompozycja wskazuje, że w analizowanym przypadku doszło do jednoznacznego naruszenia jej dóbr osobistych i to w sposób bardzo dotkliwy. Ponadto powódka zauważyła, że na rozpowszechnienie jej wizerunku w takim kontekście nie wyrażała zgody, co ma swoje przełożenia na przepis art. 81 ust 1 ustawy o prawie autorskim i prawie pokrewnym. Domniemanej na to zgody nie stanowi okoliczność powszechnie znanej osoby powódki w płaszczyźnie publicznej działalności dziennikarskiej realizującej się zarówno na łamach prasy, radia i telewizji. Wyrażenie zgody na upowszechnianie wizerunku nie może przejawiać charakteru abstrakcyjnego, ale musi się odnosić do skonkretyzowanych stanów faktycznych. Co do zakresu przedstawionych roszczeń powódka M. O. podkreśliła, że żądanie publikacji odpowiedniej treści i formy przeprosin wynika z miejsca i sposobu naruszenia jej dóbr osobistych. Zadanie przeprosin jest adekwatne do najcięższych zarzutów jakie postawiono jej w tym artykule. Forma i miejsce przeprosin jest zatem adekwatna do stopnia dokonanego naruszenia, a także szeroki tego wydźwięk. W kontekście zasądzenia odpowiedniego zadośćuczynienia zasadna wydaje się zamieszczona w żądaniu jego wysokość, skoro do skali dokonanego naruszenia jej dobr taka właśnie wartość przedstawia właściwy walor kompensacyjny. Powódka wskazała, że odpowiedzialność pozwanego J. K. oparta jest na przepisie art. 38 w zw. z art. 25 ust.4 prawa prasowego jako osoby dzierżącej funkcje redaktora naczelnego. Z kolei odpowiedzialność pozwanej spółki jest odpowiedzialnością kształtującą się jako podmiotu wydawcy. Z tych więc względów uzasadnione jest skierowanie pozwu w stosunku do tych osób. Pozwani J. K. oraz spółka (...) sp.z.o.o nie uznali w ten sposób sprecyzowanego powództwa i wnieśli o jego oddalenie. Domagali się także zasądzenia od powódki na ich rzecz kosztów postępowania obejmujących także koszty zastępstwa procesowego. Wskazano, że zawarte zadanie złożenia stosownej treści przepraszającego oświadczenia nie można uznać za odpowiednie stosownie do art. 24 k.c. Stwierdzono co do tego, że w tym przypadku zachodzi co najmniej potrójna nieadekwatność roszczenia niemajątkowego, co ma przełożenie w art. 24 k.c i art. 38 ustawy – prawo prasowe. W tym zakresie wskazano, że niedopuszczalne jest zamieszczenie przeproszenia na okładce czasopisma, gdyż pozostaje to w sprzeczności z zasadami edytorskimi. Zdaniem pozwanych tym bardziej nieuzasadnionym czyni to żądanie fakt, że sporne zdjęcie powódki zostało umieszczone na 18 stronie tygodnika (...). Ponadto uważano, że sprzecznym z zasadą adekwatności pozostaje w kontekście art. 24 k.c. żądanie zamieszczenia oświadczenia tej treści na łamach innych czasopism o zasięgu ogólnopolskim tj. Gazeta (...) i „(...)”. Uważano także, że temu roszczeniu niemajątkowemu należy także zarzucić nadużycie prawa w rozumieniu art. 5 k.c. W szczególności o powyższym zdaniem pozwanych świadczy fakt, że w istocie powódka domaga się zamieszczenia trzech identycznych oświadczeń w trzech różnych miejscach. Według pozwanych prawidłowe roszczenie powinno polegać na ich scaleniu w jedną całość. Zarzucono też brak występowania po stronie powódki właściwej legitymacji czynnej, skoro forma i treść przeprosin przysługiwać mogłaby wyłącznie M. W. (1) jako powódce a nie M. O.. Zatem pozwani mogą zostać wyłącznie zobowiązani do przeproszenia M. W. (1) a zatem przeproszenie M. O. jest prawnie niedopuszczalne. Co do zasady pozwani nie mogą również zostać zobowiązani do przeproszenia Pani M. W. (1) za naruszenie jej wszystkich dóbr osobistych, a takie rzeczywiście sformułowane żądanie ich do tego obliguje. Wyłącznie zaś w kontekście zachodzącego stanu faktycznego adekwatnie możliwe byłoby tylko dokonanie przeprosić za naruszenie jej dobra osobistego tj. jej wizerunku, który w spornym artykule został przedstawiony na końcu w formie zdjęcia jej podobizny. Zdaniem pozwanych w tym sporze do rozważenia pozostaje jedynie rozstrzygnięcie tego czy doszło do naruszenia dobra osobistego powódki poprzez publikacje jej fotografii. Pozwani wskazali, że w tym przypadku nie zachodzi żaden przykład naruszenia dóbra osobistego powódki, a w szczególności jej dobrego imienia i godności osobistej. Nade wszystko nie jest w tym tez przypadku spełniona przesłanka bezprawności naruszenie jej wizerunku poprzez naruszenie prawda do jej jej wizerunku. Wskazano , że zdjęcie to zostało odkupione od Agencji (...) , za co opłata licencyjna została w całości uregulowana. Zatem zdjęcie powyższe znajdowało się zasobie tego podmiotu i znajduje się dalej w legalnym obiegu publicznym. Jest więc dostępne i można je w zasadzie nabyć każdy podmiot w ramach obowiązującego porządku prawnego. Również sporne zdjęcie przedstawia osobę powódki w aspekcie jej pracy zawodowej jako dziennikarza podczas emisji i trwania jej programu autorskiego „ (...)” emitowanego w telewizji (...). Każdy wiec czytelnik mający styczność i kontakt z tygodnikiem (...) ma w pełni poddana rozpoznawalność, że zdjęcie to pochodzi z tego włośnie programu prowadzonego przez powódkę. Co do samego artykułu (...) , który znalazł się w spornym wydaniu tygodnika (...), artykuł ten nie zawiera żadnej personalnej krytyki działalności zawodowej powódki M. O. ani też nie odnosił się krytycznie do formułowanych przez nią wypowiedzi. Sporny artykuł odnosił się jednak do krytykowanej działalności innego dziennikarza tj. T. L., a także odnosił się do wypowiedzi innych osób publicznych takich jak J. P. (2) czy J. U.. Jednak związek spornego zdjęcia z powyższym artykułem
--- STRONA 5 ---
miał miejsce wyłącznie w kontekście wypowiedzi jakie znalazły się w programie prowadzonym przez powódkę na łamach (...) i które skupiały się na temat kościoła katolickiego. Takie wypowiedzi zaproszonych gości mogły z kolei wzbudzać wzburzenie i protest osób wierzących albo czujących więź z kościołem. W szczególności wypowiedzi uczestniczących –J. P. (2), J. U. czy J. S. (2) na temat kościoła katolickiego mogły być tak oceniane i zawierały ładunek obraźliwych i bulwersujących treści. Prowadzona też formuła programu „(...)” nie pozwala na kontrolę wypowiedzi, co powoduje, ze niejednokrotnie obraźliwe wypowiedzi nie mogą być zażegnane. Ton i skala takich wypowiedzi powoduje, że niejednokrotnie ich autorzy program prowadzony przez powódkę wykorzystują do brutalnej walki politycznej, ideologicznej czy wręcz religijnej. Zatem program autorski powódki stał się arena nieprawdziwych i antykościelnych wypowiedzi, które jako nieprawdziwe były równolegle krzywdzące. W żadnym razie w rzeczonym artykule nie zawarto tezy o tym, jakoby na osobie powódki ciążył zarzut spowodowania sprawstwa zachowań jej adwersarzy, skoro takie sytuacje w tym programie nie miały rzeczywiście miejsca. Wobec tego intencją publikacji spornego zdjęcia, pochodzącego ze studia (...) , było nawiązanie do miejsca audycji, w której wyselekcjonowane osoby w sposób publiczny prezentują swoje antykościelne poglądy nie ukrywając przy tym, że zwalczanie kościoła katolickiego jest priorytetem ich działalności politycznej. W tym stanie rzeczy pozwany wskazali, że nigdy i w żadnym miejscu nie zarzucili osobie powódki tego, że atakuje kościół katolicki w Polsce w sposób bezceremonialny, gebelsowski, i do tego z niskich pobudek podszytych nienawiścią do Kościoła. W tym kontekście w ten sposób wyartykułowane twierdzenia zawarte w pozwie nie znajdują w niczym podstaw. W odniesieniu do żądania materialnego zawartego w pozwie, pozwani wskazali, że jest ono nieuzasadnione co do zasady i wysokości. W pierwszym przypadku bezzasadność ta wynika z braku przesłanki bezprawności, a tylko ta rzeczywiści istniejąca i ustalona w postępowaniu uzasadnia uwzględnienie roszczenia majątkowego. Podano, że uwzględnienie w takiej wysokości roszczenia mogłoby pociągnąć względem pozwanych negatywne skutki finansowe, skoro wartość ogłoszenia w prasie ma swój oczywisty fiskalny wymiar. Podkreślono, że zasądzenie odpowiedniej kwoty w oparciu o art. 448 k.c. nie jest uzasadnione, w szczególności w przypadku, kiedy zostanie uwzględnione żądanie w zakresie ochrony niemajątkowej. W takim przypadku niejako dochodzi do skonsumowania się tego roszczenia. Niemniej jednak w analizowanej sytuacji, powódka jest zobligowana do przedstawienia i udowodnienia zarazem okoliczności wskazujących na poniesiona przez nią krzywdę, jej rozmiar i skutków, co w dalszej konsekwencji skutkuje ewentualne rozważenie przesłanek przyznania odpowiedniej wielkości zadośćuczynienia. W tym zakresie zdaniem pozwanych nie wystarcza subiektywne zeznanie strony. W ten sposób zaprezentowane stanowiska stron zostały przez nie w całości podtrzymane w dalszym toku postępowania przed Sądem, a na wskazane sporne okoliczności strony przedstawiały dowody. Sąd ustalił następujący stan faktyczny sprawy: Redaktorem ogólnopolskiego tygodnika (...) jest redaktor J. K.. Wydawcą jego jest sp. z.o.o (...). W numerze (...) (...) z dnia 14-20.10.2013r znalazł się artykuł zatytułowany (...). Jego autorem jest M. N.. Kompozycja pierwszej strony artykułu częściowo została tekstowo ujęta na brunatnym tle. Sam jego tytuł został wyodrębniony znacznie pogrubioną czcionką koloru czarnego. Poniżej na tym samym tle zamieszczono tekst o treści -„ (...)”. Wskazany artykuł przedstawia wizję nagonki medialnej dokonywanej w stosunku do Kościoła (...) przez niektóre media i dziennikarzy w ramach swoich prowadzonych autorskich programów telewizyjnych i radiowych. Artykuł wskazuje, że kłamliwe, bądź nieudowodnione tezy o patologicznych zjawiskach w tym Kościele przedstawiają za zgodą autorów w ich programach szczególnie wysublimowani i dobrani goście, którzy niejednokrotnie wcielają się w rolę zbuntowanych bądź szczególnych ekspertów. Autor stawa w nim dalszą tezę o tym, że stosowane w ten sposób antyklerykalne metody są właściwe retoryce jaką stosowali w podobny sposób wobec Kościoła B., S.. W dalszej części wskazano, że zjawisko to jakie jest faktem, łudząco przypomina nazistowską jatkę z końca lat 30-tych i dokonania geobelsowskiej propagandy, której dokonania na tym polu szczegółowo przekazano. Artykuł stwierdza, że w istocie mimo upływu czasu obecnie przenosząc to na warunki Polski, w dalszym ciągu dziennikarze wespół z politykami uprawiają taki sam rodzaj propagandy walki z Kościołem (...) w ramach rozpętanej nagonki antyklerykalnej i do tego w swoistym stylu propagandy G.. Artykuł nie wymienia w żadnym miejscu osoby powódki –dziennikarki M. W. (1) (O.). Wymienia i przedstawia na tym polu działalność dziennikarza T. L., podaje także przykład uprawianej retoryki przez J. U. czy też przykład J. P. (2). Artykuł na drugiej swojej stronie zawiera zdjęcie T. L., a na stronie trzeciej zdjęcie przedstawiające wizerunek M. W. (2) (O.). Zdjęcie przedstawiające powódkę pochodzi z jej programu autorskiego „(...)”, emitowanego w telewizji (...).
--- STRONA 6 ---
/dowód: artykuł (...) –„(...) nr (...)- k. nr 14-17-tom I akta sprawy/ M. W. (1)(O.) jest dziennikarzem, który pole swojej zawodowej działalności realizuje na antenie telewizyjnej i radiowej. Jest także publicystą prasowym. Powódka prowadzi autorski program w telewizji (...) –„(...)”. Jest to program. Którego formuła polega na rozmowie z zaproszonym gościem, wywodzącym się z szerokiego spektrum życia społecznego. Są to zarówno znani politycy, wywodzący się z partii politycznych czy też wysokiej hierarchii duchownej. W programie brali na tej samej zasadzie udział również przedstawiciele Kościoła (...), łącznie z osobami biskupów. Program ten ma swoją otwartość, podczas którego dziennikarka prowadzi rozmowę na tematy, które w danej chwili dominują w opinii publicznej. Na tej zasadzie w programie „(...)” swoje poglądy na temat negatywnych zjawisk mających miejsce w kościele katolickim wyrażali J. P. (2), oanna S.. Także swoje zdanie na te tematy wyrażali zaproszeni do dyskusji również R. G. czy S. N., J. G. (1), Z. Z.. Do udziału w programie zapraszani byli także duchowni. Jednym z uczestników był Arcybiskup J. Ź.. Niejednokrotnie formuła programu przebiegała w tonie dyskursu wyłaniającego się pomiędzy zaproszonymi gośćmi. W ten sposób wymiana poglądów z dwu różnych biegunów odbyła się pomiędzy posłem J. i J. S. (2). W żadnym przypadku prowadząca program M. O. nie wyrażała własnych skrajnych opinii na poruszane tematy zachodzących negatywnych zjawisk w kościele katolickim. Lansowane takie opinie zawierające skrajnie antyklerykalne hasła, prowadząca programy powódka niejednokrotnie tonowała i zwracała uwagę na ich niedorzeczność, względnie na nieprawdziwość i brak pokrycia w faktach. Uczyniła to w szczególności w stosunku do kreatywnych i jednostronnych wypowiedzi J. P. (2). Sama osobiście nigdy w programach „(...)” nie sformułowała żadnych w ten sposób publiczny treści, które obrażałyby Kościół (...), lub godziłyby w dobre imię tej instytucji. Nie jest także autorką artykułu prasowego, który postponowałby ten kościół w opinii publicznej. W sprawie rzekomego propagowania nieprzyjaznych treści wobec Kościoła (...) w programie „(...)” nie interweniował żaden ze zwierzchników tego kościoła ani (...). Nie został wystosowany wobec powódki żaden w tej kwestii oficjalny protest, sygnowany przez władzę kościoła. /dowód: programy „(...)” –płyty CD/ /dowód: zeznanie powódki- M. W. (1)- k. nr 281-286-tom II – akta sprawy/ Ukazanie się artykułu „(...)” w tygodniku (...) odbiło się szerokim echem w przestrzeni publicznej i wywołało wiele komentarzy. Artykuł wraz ze zdjęciem powódki wywołał pod jej adresem falę personalnej krytyki o znaczącej obraźliwej treści, zwłaszcza charakterystycznej dla internetowego hejtu. W ten sposób forum Internetu sformułowało pod jej adresem szereg krzywdzących opinii i sformułowań dotykających ją osobiście i to w znacznym stopniu . Całą sytuacją wywołana artykułem zamieszczonym w (...) urażona została rodzina powódki w tym jej matka. /dowód: wydruki stron internetowych- nr.18-43-akta sprawy/ /dowód: zeznanie powódki- k. nr. 285/ Decyzję o umieszczeniu zdjęcia z wizerunkiem przedstawiającym powódkę podjął redaktor czasopisma (...) – J. K.. Idea tego wraz z opublikowaniem artykułu „(...)” była ideą wspólną redaktora i całej redakcji. Uznano, że artykuł jest odpowiedzią wobec uprawianej przez powódkę antyklerykalnej i deprecjonującej w stosunku do kościoła retoryki, w prowadzonym programie „(...)”. Użyte zdjęcie miało wywołać jednoznaczne skojarzenie, gdyż miało wskazywać na studio programu „(...)”, które stanowi forum antyklerykalnych debat. /dowód: zeznanie pozwanych J. K. i M. K.- k. nr 299-301 – tom II –akta sprawy/ M. W. (1)( O.) wystąpiła w dniu 22.10.2013r do redaktora naczelnego tygodnika (...) J. K. z żądaniem zamieszczenia w stosunku do jej osoby przeprosin wobec jak określono bezprawnego naruszenia jej wizerunku w treści artykułu prasowego „(...)” opublikowanego w dniu 14 .10.2013r. Żądanie to spotkało się z kategoryczną odmową redaktora naczelnego J. K.. /dowód: pisma- k. nr 24-27-tom. I-akta sprawy/ Odzewem na to była seria artykułów prasowych informujących opinię publiczną zarówno o tym fakcie, a także o ewentualnej zapowiedzi wystąpienia przez powódkę na drogę postępowania sądowego. Poinformowano o tym na portalu” (...).pl. (...)”. W
--- STRONA 7 ---
artykule tym określono powódkę jako osobę dziennikarki znanej z brutalnych przesłuchań swoich polemistów. Jednocześnie szeroka informacja zawarta w artykule na tym portalu znalazła także szeroki odzew na polu wolnej i niekontrolowanej dyskusji w Internecie, gdzie osoba powódki po raz kolejny w związku wydarzeniem związanym z całym artykułem „(...)” poddana została wielokrotnie słownej deprecjacji. Nie wolne były także komentarze i określenia zawierające wobec niej wulgaryzmy czy tez nawet inkryminowane treści. /dowód: artykuł – k . nr 28/ /Dowód: wydruki komentarzy z Internetu- k. nr-33-44/ Powyższy stan faktyczny sąd ustalił w oparciu o przeprowadzone dowody z dokumentów prywatnych, które stanowił przedmiotowy artykuł prasowy oraz inne artykuły prasowe zamieszczone na stronach internetowych. Dowód taki przedstawiają również wydruki zawierające komentarze internautów. Żaden z tych dowodów nie został zakwestionowany przez żadną ze stron ani pod względem ich prawdziwości i rzetelności. Stanowią więc dowód tego co zostało w nich stwierdzone, zgodnie z reguł art.245 k.p.c. Sad w części oparł się na dowodzie z zeznania złożonego przez powódkę, które w znacznej części w istotnej wartości koreluje z dowodami z dokumentów a jednocześnie z ważnymi dowodami, którymi w sprawie były wyselekcjonowane części nagrań z programu „(...)”. W szczególności dowód z płyt CD, który jest nośnikiem wiedzy co do formuły tego programu i jego treści, okazał się mieć w kontekście rozpoznawanej sprawy i zachodzących w niej zagadnień walor bezpośredni. Jest to dowód, który zezwala bezkompromisowo ocenić rolę i postępowanie powódki aspekcie stawianych jej zarzutów. Wobec tego dowód ten prowadzi do weryfikacji twierdzeń stron, w aspekcie klauzuli prawdy lub jej braku. Merytoryczną wartość dla sprawy mają zeznania pozwanych, które odnosiły się do kwestii tworzenia artykułu, w którym wykorzystano zdjęcie powódki i zgody na jej publiczną publikację. Zeznania tych osób w sposób bezpośredni tłumaczą jakie rzeczywiście intencje i jakie były cele w redakcji i późniejszej publikacji artykułu „(...)”. Sąd rozważył co następuje: Podstawą prawna powódki stanowią przede wszystkim przepisy art. 24 i 448 k.c. W pierwszej zatem kolejności należało ocenić czy istotnie wskazana publikacja naruszyła jej dobra osobiste, gdyż dopiero pozytywne rozstrzygnięcie tej kwestii pozwala na ocenę zasadności dalej idącej obrony pozwanych, wskazujących na brak bezprawności ich działania. Co do zasady więc należy przyjmować koncepcję obiektywną naruszenia dobra osobistego w kontekście całokształtu okoliczności sprawy. Problematyka więc naruszenia dóbr osobistych winna być zatem ujmowana w płaszczyźnie faktycznej i prowadzić do ustalenia, czy dane zachowanie, biorąc pod uwagę przeciętne relacje społeczeństwa, pozwalają obiektywnie stać się podstawą do negatywnych odczuć po stronie pokrzywdzonego. W ramach publikacji prasowej może dojść do naruszenia dóbr osobistych przez zamieszczenie wypowiedzi o faktach albo też wypowiedzi o charakterze ocennym. Weryfikowane mogą zostać wyłącznie wypowiedzi o faktach i to według kryterium prawdy albo fałszu. Z kolei w odniesieniu do wyrażonych opinii w publikacji nie można ich zweryfikować według powyższego kryterium, lecz w tym przypadku można orzec o ich zasadności lub bezzasadności i to według materiałów na podstawie których zostały one oparte. Trzeba podkreślić, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego prezentowany jest pogląd o tym, że możliwe jest naruszenie dobra osobistego treścią publikacji prasowej, z której wynikają jednoznaczne sugestie co do nagannego postępowania wskazanej w niej osoby, którą przeciętny czytelnik materiału może zidentyfikować i o ile u tak określonego odbiorcy tego materiału zawarte w nim informację naruszają określone dobro osobiste osoby wskazanej w artykule ( zob. wyrok Sadu Najwyższego z dnia 6.10.2006r –V CSK 151/06 i wyrok Sadu Najwyższego z dnia 7.07.2005r –V CSK 868/04). W sprawie tej nie jest kwestią podstawową to, czy użyty wizerunek powódki w postaci wkomponowanego jej zdjęcia, poprzez jego publikację narusza po przez tylko ten fakt jej dobra osobiste. Zasadnicze zagadnienie w przedmiocie tego czy doszło do naruszenia zespołu jej dóbr osobistych pozostaje w aspekcie całego artykułu prasowego za tytułem „(...)”, którego nierozerwalnym i składowym elementem jest sporne zdjęcie. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27.01.2010r stwierdził, że za naruszające dobra osobiste może być uznana sama kompozycja artykułu, tytuły, podtytuły, zdjęcia, o ile dobór i układ tworzy nieprawdziwy godzący w te dobra obraz osoby, której dotyczy (SN –wyrok z dnia 27.01.2010r-II CSK 326/09.) Nie podlega dyskusji, że kompozycja kwestionowanego artykułu została starannie i z zamiarem ukształtowana przez grono osób je tworzących. Co do tego nie ma najmniejszej wątpliwości, bo okoliczność ta jako bezsporna wyłania się z zeznania obu pozwanych. Zdaniem sądu ważnym jego składowym elementem jest zarówno zdjęcie powódki, ale przede wszystkim prawnie doniosła jest jego treść. Treść ta nie pozostawia wątpliwości, że ostrze
--- STRONA 8 ---
nie samej krytyki ale wręcz komponowanego oskarżenia zostało skierowane wobec dziennikarzy, którzy zostali uznani w nim za podmioty tworzące antyklerykalną politykę szkodzącą Kościołowi (...). Zwrócić uwagę należy, że w artykule w przedstawionej retoryce mowa jest nie o jednym dziennikarzu ale dziennikarzach biorących udział w wysublimowanej nagonce na ten kościół, przez co są aktywnymi uczestnikami w procesie jego deprecjonowania w oczach opinii społecznej i samych wiernych. Nie jest zatem tak jak twierdzili pozwani, że przedmiotowy artykuł prasowy odnosi się li tylko do działalności dziennikarskiej T. L.. Jest więc kwestią faktu to, że poglądy i lansowane opinie co do poruszonych w nim kwestii odnoszą się do osób dziennikarzy, w tym też do osoby powódki. Przesłanie publikacji sprowadza się więc do przedstawienia w sposób szczególny niektórych wyselekcjonowanych dziennikarzy jako szczególnego narzędzia w propagowaniu szczególnie szkodliwej dla Kościoła (...) antyklerykalnej propagandy. Użyte zdjęcie powódki jak i zapewne T. L. dokonało szczególnej selekcji, pozwalającej na zidentyfikowanie przez czytelników tworzących opinię publiczną tych dziennikarzy, jako tych osób odpowiedzialnych za taki stan rzeczy i zjawiska w przestrzeni swojej działalności zawodowej. Zatem treść artykułu wraz z jego zdjęciową kompozycją tworzą bezspornie jedną całość i jako taki i w ten sposób zredagowany artykuł musi być kwalifikowany jako jedna publikacja prasowa. W artykule znajdują się wypowiedzi, które poprzez swoją treść szokują i obrażają osobę powódki, gdy zważy się, że zakładane propagandowe metody stosowane przez odpowiedzialnych za to dziennikarzy są aktualnie właściwe do metod stosowanych przez propagandę faszystowskiej III Rzeszy, a zwłaszcza jednego z jej twórców w procesie zniewalania kościoła katolickiego tj. J. G. (2), wpisanego skutecznie ale i też dramatycznie w losy wielu milionów istnień ludzkich. Odwołanie się do takich sformułowań i do takich najbardziej negatywnych wzorców zaznaczonych wyłącznie negatywnie w historii ludzkości, jest niewątpliwie kreowaniem opinii i faktów skrajnie krzywdzących w stosunku do osób dziennikarzy, a w tym do osoby takiej jaką jest powódka. Charakterystyczna jest zatem puenta publikacji, która zawiera stwierdzenie o trwającej antyklerykalnej nagonce- w stylu goebelsowskiej propagandy. W ten oto sposób w formie podsumowania przypisano powódce i innym osobom z kręgu działalności dziennikarskiej dalszą ciągłość takich zarzucanych zachowań. A zatem powódce zarzucono postępowanie, które jest sprzeczne całkowicie, zarówno z prawem jak i zasadami etyki i zasadami ukształtowanymi społecznie. Nie ulega wątpliwości, że przypisywanie w takim tonie stosowania metod uprawiania geobelsowskiej propagandy w zakresie swojej działalności zawodowej dziennikarza narusza jego dobre imię. Stanowiące więc część tej publikacji prasowej zdjęcie powódki pozwala w zupełności każdemu w zasadzie czytelnikowi zidentyfikowanie i bez jakiegokolwiek błędu tej osoby, która de facto jak założono w publikacji niszczy goebelsowskimi metodami kościół. Zostało to zresztą przedstawione jako oczywisty fakt. Trzeba stwierdzić, że strona pozwana zobligowana podstawową regułą dowodzenia w niniejszym procesie nie wykazała innych faktów, które poświadczałyby w sposób rzeczywisty rolę i działanie na zarzucanym polu powódki. Dowody z nagrań autorskiego programu „(...)” nie dostarczają na to żadnych dowodów. Co prawda wielokrotnie na jego łamach prowadząca go powódka poruszała kwestie nurtujące opinie publiczną i związane z wnętrzem funkcjonowania tego kościoła, a zwłaszcza jego duchownych, czy też zachodzące w nim nie zawsze pozytywne i akceptowane przez wiernych zjawiska. Jednak odbywająca się dyskusja na tym forum, była odzwierciedleniem samej formuły tego programu (którym jest konstruktywna dyskusja) i konieczności bezpośredniego komentowania takich zjawisk i nierzadko potrzebą poznawania właściwej prawdy. Istotnie w programach takich dochodziło również do skrajnych i nieodpowiedzialnych wypowiedzi o tonie napastliwym ze strony niektórych tylko adwersarzy programu ( chodzi o J. P. (2) i J. S. (2)), ale w takich przypadkach prowadząca M. W. (1)( O.) wykazywała odpowiednią i odpowiedzialną reakcję pouczającą. W żadnym razie żaden z tych przykładowych programów zdaniem sądu nie doprowadził do zachwiania jego bezstronności w kontekście rozważanych na jego forum problemów Kościoła (...). Trzeba zwrócić też uwagę, że możliwość wypowiedzi w jej programie na te nurtujące zjawiska i co do tych faktów mieli również przedstawiciele tego kościoła i jego w tym czasie wybitne jednostki, jak chociażby Arcybiskup J. Ż.. Zdaniem więc Sadu cała przedmiotowa publikacja naruszyła dobra osobiste powódki, zarówno poprzez wypowiedzi niezgodne z prawdą, które odnosiły się przede wszystkim do zwalczania kościoła katolickiego, jak też poprzez formułowanie daleko idących sugestii świadczących o rzeczywistej jej roli w propagowaniu takich negatywnych i niczym nieuzasadnionych opinii wobec instytucji kościoła. Zarówno więc treść artykułu „(...), układ tekstu, zawarte w nim drastyczne sformułowania i na podsumowanie w jego kompozycji zdjęcie powódki pozwalają na odczytanie wyraźnej sugestii, że osoba dziennikarki M. O. jest osobą współodpowiedzialną i jest nią nadal czynnie na szkodzący proces dyskredytacji kościoła katolickiego. Z samego obiektywnego punktu widzenia treść tej publikacji i sugestie wynikające zarówno z użytych w niej sformułowań, jak i całej kompozycji artykułu i w szczególności jego wstępu naruszała dobra osobiste powódki takie jak dobre imię , prawo do dobrego wizerunku czy też naruszyło jej dobro do pozytywnej reputacji. Można stwierdzić zatem, że w tym przypadku w odniesieniu do tej osoby nastąpiło naruszenie jej dóbr osobistych w wielu płaszczyznach.
--- STRONA 9 ---
Sąd nie znalazł zatem podstaw do uznania, że pozwani obalili wynikające z art. 24 k.c. domniemanie bezprawności działania. Nie wyłącza bezprawności powoływanie przez autora własnych wypowiedzi, które stanowiły tego rodzaju opinie, czy też fakty, które nie zostały poparte wskazaniem ich źródła. Taka konstrukcja publikacji jaka została w rozważanym przypadku zastosowana nie zwalnia nigdy dziennikarza z dołożenia szczególnej staranności i rzetelności w zbieraniu i wykorzystywaniu materiału prasowego. Obowiązek taki wynika z reguły art. 12 ust 1 –prawa prasowego. Trzeba zaznaczyć, że swoboda w formułowaniu wypowiedzi i jednocześnie głoszenia poglądów obejmuje zarówno fakty i zdarzenia historyczne, a są nimi te, które odnoszą się do ideologii i propagandy III Rzeszy, której szczególne tezy zostały do artykułu wkomponowane. W tej sprawie jednak niezbędne jest skonfrontowanie takiego uprawnienia pozwanych z prawem do ochrony czci i dobrego imienia powódki. Znaczna cześć artykułu odnosiła się do przedstawienia zasad propagandy goebelsowskiej, która przyczyniła się do zwalczania kościoła katolickiego przed i w dobie II wojny światowej. Niczym nieuzasadnionym jest w kontekście przytoczonych takich i mających odbicie w rzeczywistości faktów historycznych, dokonywanie w odniesieniu do podmiotu powódki tak negatywnego osądu co do jej roli jaką ma rzekomo pełnić. Takie więc twierdzenie nie znajduje wobec jej osoby żadnego oparcia w materiale źródłowym sprawy. Obowiązkiem dziennikarza jest takie sformułowanie publikacji, aby zawarte w niej informacje były prawdziwe, a oceny oparte byłyby na prawdziwych i obiektywnie sprawdzalnych faktach. Tylko w takich przypadkach podanie nawet niekorzystnej informacji czy opinii w artykule nie będzie działaniem bezprawnym w rozumieniu art. 24 k.c. W takich przypadkach bezprawność dziennikarza jest uchylona, bo działał w imię uzasadnionego interesu (tak. Sn w wyroku z dnia 8..02.2008r- I CSK 345/07). Określone w art. 12 ust.1 prawa prasowego obowiązki dziennikarza są znaczne i nie skupiają się na przesłankach stricte formalnych. Dziennikarz jest zobowiązany do podwyższonej a zatem szczególnej staranności, a więc staranności wyjątkowej i specjalnej. Obowiązek ten obejmuje zarówno fazę zbierania materiału jak i jego wykorzystania. Dziennikarz ponadto sam obowiązany jest chronić dobra osobiste i w związku z tym powinien troszczyć się o to, żeby swoim działaniem nie zagrozić tym dobrom ani ich nie naruszyć. Zdaniem sądu taka starannością nie wykazała się dziennikarz przygotowujący materiał do artykułu ani osoby wespół za to odpowiedzialne. W ocenie Sądu nie może być uznane to, że przedmiotowa publikacja była uzasadniona działaniem w obronie interesu społecznie uzasadnionego. Wyklucza to podnoszona już wcześnie taka okoliczność, że zamieszczone w niej twierdzenia nie znajdują oparcia w żadnym materiale źródłowym. Odpowiedzialność pozwanego J. K. ukształtowana jest jako osoby Redaktora Naczelnego. Z kolei pozwanej spółki jako wydawcy. Oba zatem podmioty według zasad prawa prasowego odpowiadają za ostateczny kształt publikacji prasowej, która w swojej treści godzi w dobra osobiste. Zdaniem sądu powództwo w znacznej części podlega uwzględnieniu i to w zakresie dokonania przez pozwanych czynności przeprosin. Skala i sposób naruszenia dóbr osobistych powódki uzasadnia dokonanie jej przeprosin zarówno na łamach tygodnika (...) jak i na łamach dziennika Gazeta (...). Dokonanie tego w taki sposób jest wystarczające i zapewne zrealizuje swój cel. Donośne skutki jakie wywołała sporna publikacja uzasadnia opublikowanie przeprosin na łamach Gazety (...). Naruszenie dóbr osobistych nastąpiło jak wykazało postępowanie dowodowe w szerokim spektrum. Fakt odbioru tych informacji o powódce nie ograniczał się bynajmniej do grona czytelników tygodnika (...). Zatem pożądanym i uzasadnionym jest aby tekst informacji o przeprosinach zakreślił szerszy krąg odbiorców. Publikacja ich w tych dwóch czasopismach w pełni zrealizuje cel jakim jest dojście do wiadomości opinii publicznej. Sąd zatem uznał, że żądanie opublikowania przeprosin na łamach „(...)” jest z tych powodów zbyt daleko idące. Przesłankami zasądzenia zadośćuczynienia lub określonej sumy na cel społeczny są: bezprawne naruszenie chronionego dobra osobistego, rodzące odpowiedzialność na gruncie art. 23 i 24 k.c., które jednocześnie mogłoby być kwalifikowane jako czyn niedozwolony i zawinione naruszenie dobra osobistego bez względu na stopień winy. Sad meritii podziela stanowisko Sądu Najwyższego o tym, że reguła art. 448 k.c ma zastosowanie tylko w przypadku zawinionego naruszenia dóbr osobistych, przy czym każdy stopień winy, także wina nieumyślna, może uzasadniać uwzględnienie roszczenia o zasadzenia zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego lub na wskazany cel społeczny. Należy podkreślić, że zaistnienie w niniejszej sprawie przesłanki w postaci zawinionego działania pozwanych wynika ze wcześniejszej argumentacji. Zachowania zatem pozwanych wskazują na zachodzące obiektywne kryteria winy. Roszczenia z art. 448 k.c. mają byt samodzielny i przysługują niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia dóbr osobistych. Zasądzenie odpowiedniej sumy na cel społeczny pełni rolę kompensacyjną a nie wypełnia w systemie prawnym funkcji represyjnej. Jest to środek przewidziany w. 448 k.c., z którego sąd może skorzystać ale nie musi. W rzeczywistości zawsze zmierza do udzielenia pokrzywdzonemu tylko satysfakcji moralnej, płynącej z sądowego uznania krzywdy. Przy uwzględnieniu więc zadośćuczynienia w sytuacji naruszenia dóbr osobistych należy biorąc pod uwagę zarówno subiektywne jak i obiektywne kryteria naruszenia dóbr. Do okoliczności uzasadniających zasądzenie zadośćuczynienia w takim przypadku znaczenie
--- STRONA 10 ---
ma przede wszystkim rodzaj naruszonego dobra osobistego. Z kolei kryteriami od których zależy jego wysokość są: stopień nasilenia i czas doznawania przez osobę, której dobro zostało naruszone, ujemne przeżycia psychiczne spowodowanych naruszeniem (krzywda). Dla oceny tej nie jest też obojętny stopień winy podmiotu naruszającego dobra osobiste, a zwłaszcza cel który zamierzała osiągnąć podejmując działania naruszające te dobra i korzyść majątkową, jaką w związku z tym działaniem uzyskał lub co najmniej się jej spodziewała uzyskać. W kontekście wszystkiego co jest związane z rozpoznawaną sprawą stwierdzić należy, że postępowanie pozwanych, jako redaktora naczelnego i wydawcy, którzy w całości ponoszą odpowiedzialność za treść i jakość przedmiotowej publikacji-wskazuje na wysoki stopień ich winy. Jest także kwestią faktu, ze celem tego była zamierzona dyskredytacja powódki zarówno na polu jej działalności zawodowej jako dziennikarza oraz na forum społecznym. Także niewątpliwe doznania jakie odniosła powódka w związku z przedmiotowym artykułem wskazują na to, że ma znaczne poczucie krzywdy, zwłaszcza w sytuacji, kiedy zrównuje się ją do podmiotu szerzącego ideologię nazistowskiej III Rzeszy. Już sama ta okoliczność wskazuje jednoznacznie, że krzywda jaką poniosła i zapewne w dalszym ciągu z tym ponosi jest szczególnie głęboka. Oczywistym jest, że szczególny ten charakter i głębokość krzywdy ma istotne znaczenie dla wysokości zadośćuczynienia przyznawanego na podstawie art. 448 k.c., którego główna funkcja jest funkcja kompensacyjne. Trzeba mieć przy tym jeszcze na uwadze, że powódka jest niewątpliwie osoba publiczna i przez to łatwo rozpoznawalną, co zdaniem sądu także determinuje rozmiar odczuwanej przez nią krzywdy. W konsekwencji Sąd uznał, że odpowiednią kwotą z tego tytułu jest kwota 25 000 zł, którą zasądzono na wskazany w pozwie cel społeczny. Rozstrzygniecie o kosztach postępowania Sąd oparł na regule art. 98 k.p.c.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział#IV C 634/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 lutego 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie#art. 1049 § 1 k.p.c.#art. 81 ust#art. 25 ust.4 prawa#art. 24 k.c.#art. 24 k.c#art. 38 ustawy#art. 5 k.c.#art. 448 k.c.#art.245 k.p.c.#art. 12 ust#art. 12 ust.1 prawa#art. 448 k.c#art. 98 k.p.c.