Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
IV C 39/14 Transkrypcja ustnego uzasadnienia orzeczenia wygłoszonego w dniu 15.01.2016 r. UZASADNIENIE Otóż powód wniósł o zobowiązanie pozwanego do złożenia oświadczenia, stanowiącego przeprosiny o treści, jak w pozwie oraz o zasądzenie na jego rzecz początkowo w pozwie 15.000 złotych, jednakże przed opłaceniem powództwa (karta 66), w piśmie z dnia 23 stycznia 2014 roku rozszerzył to żądanie do kwoty 20.000 złotych. Przy czym przypominam, że to było jeszcze przed opłaceniem pozwu, więc Sąd traktuje, że to od początku było złożone żądanie zasądzenia kwoty 20.000 złotych. Ponadto powód wnosił o, w przypadku niewykonania Wyroku w punkcie I przez pozwanego, upoważnienie powoda, na podstawie artykułu 1049 paragraf 1 kpc, do zastępczego opublikowania w Gazecie (...), w dodatku stołecznym, jak również wnosił o zasądzenie kosztów. Pozwany, w swej odpowiedzi na pozew (karta 82), wniósł o oddalenie powództwa. Sąd ustalił następujący stan faktyczny: Otóż Zakłady (...) miały zawartą umowę z Zakładem (...), dotyczącą dostarczania energii elektrycznej. W wyniku dostarczania tej energii elektrycznej, w stosunku do (...) powstał dług, początkowo w wysokości około 10.000.000 złotych, a później z odsetkami ten dług urósł do kwoty 40.000.000 złotych. Dnia 11 lutego 1999 roku, umową zawartą w formie aktu notarialnego (karta 66) (...) wydzielił zorganizowaną część swojego przedsiębiorstwa, to jest Służbę Energetyczną (...) i utworzył Zakład (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Wyraziła na to zgodę rada wierzycieli, została założona ta spółka, jeszcze raz powtarzam, 11 lutego 1999 roku. Następnie, 26 lutego 1999 roku, również w formie aktu notarialnego (karta 114), została zmieniona nazwa spółki Zakład (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością na (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Następnie właśnie w między czasie te długi (...) w stosunku do (...) rosły i w 2003 roku nastąpiło wyłączenie prądu na terenie Zakładów (...), ale na tym terenie również wyłączono nie tylko (...), ale szeregu firm, które wtedy na tym terenie działały. Ukazało się wówczas szereg artykułów prasowych, w tym, między innymi, artykuł zamieszczony w Gazecie (...), to jest artykuł z dnia 10 czerwca 2003 roku pod tytułem "(...)". I zacytuje tutaj fragmenty Sąd tego artykułu: "(...) (...). Mieliśmy sięgnąć po najbardziej drastyczne środki –mówi J. F., rzecznik firmy. Tymczasem dostawcą prądu do instytucji na terenie fabryki jest teraz spółka (...). Płacimy regularnie –odpowiada B. B. (1), członek zarządu (...). Nie możemy odpowiadać za długi (...), który jest pośrednikiem między nami a (...). Z kolei prezes (...) S. B. zarzeka się, że jest porozumienie, w myśl którego (...) w zamian za dług miał przejąć część infrastruktury (...)". Następnie również ukazał się artykuł, również w Gazecie (...), z dnia 11 czerwca 2003 roku, też również Sąd zacytuje tutaj fragmenty: (...) Kolejny artykuł, to jest z dnia 21 sierpnia 2003 roku, pod tytułem ten artykuł: (...), (to jest karta 106), "Krótko" (to jest karta 108). Kolejny artykuł, to jest z dnia 21 sierpnia 2003 roku (to jest karta 110) "(...)" i tutaj też tylko fragment Sąd zacytuje: (...) Kolejny artykuł, (to jest karta 112), on jest z 22 sierpnia 2003 roku, pod tytułem: "(...)" i tutaj już nie będzie Sąd cytował fragmentów, ale gazeta opisuje całą tę sytuację i duże straty, jakie poniosły firmy, którym ten prąd odcięto. Jednej firmie jakiś tam piec musiał się zepsuć, na wiele milionów złotych. Następnie (karta 57) U. M. w 2004 roku aportem ten zakład energetyczny przekazało spółce (...), która to spółka powstała 12 lipca 2004 roku i pan B. B. (3) w spółce (...) był dyrektorem, ale niezajmującym się sprawami finansowymi, natomiast dyrektorem w (...) został dnia 12 września 2005 roku, co wynika z KRS(karta 57 –58).
--- STRONA 2 ---
Następnie spółka (...) zmieniła nazwę na (...) i w dniu (karta 45) 15 lipca 2013 roku ukazał się artykuł w Gazecie (...), której redaktorem naczelnym jest pozwany, pod tytułem (...)". Ten artykuł opisuje w szczególności walne zebranie, znaczy zebranie w gminie, ale w tym fragmencie, znaczy w tym artykule są 2 takie jakby fragmenty: "B. B. (3) jest oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, został aresztowany tego samego dnia, co świętej pamięci B. B. (4), o poświadczenie nieprawdy i działanie na szkodę spółki". I drugi fragment: "(...)". Przy czym, w omawianej sprawie ten pierwszy fragment nie jest objęty przedmiotem roszczenia, dlatego że w innej sprawie, sygnatura akt IV C 1641, Sąd wydał prawomocny Wyrok z dnia 8 stycznia 2014 roku, dotyczący w prawdzie artykułu w Gazecie (...), innego artykuł z 29 października 2011 roku, ale właśnie dotyczący tego podania, że pan B. był oskarżony, czy zamieszany w sprawę kryminalną. Ten Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie został nieznacznie zmieniony Wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 24 kwietnia 2015 roku, sygnatura akt VI ACa 862/14, przy czym Sąd Apelacyjny tylko z opisu tego Wyroku wyłączył kwestię dotyczącą wizerunku. Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o cytowane wyżej dokumenty, jak również o dowody z zeznań świadków: pana P. T. (karta 142), pana A. S. (karta 187), pana J. S. (1), syndyka masy upadłościowej, tutaj karty nie mam odnotowanej, ale zaraz znajdę... J. S. (2)... S., to jest karta 188, jak również na podstawie zeznań świadka M. K. i M. N., to są świadkowie przesłuchani w dniu dzisiejszym, więc jeszcze karty Sąd nie ma. I w zasadzie zeznania tych świadków niewiele wnoszą do sprawy. Krótko mówiąc świadkowie wyjaśniają rzeczywiście, jak była kwestia tych zaległości i rzeczywiście wyjaśniają, że były to zaległości (...) w stosunku do (...). Żaden z tych świadków nie potwierdza, żeby (...) miała jakiekolwiek zobowiązania w stosunku do (...), znaczy do (...). I to jest zarówno pan T., który był pracownikiem firmy, jak i pan syndyk, który nic nie potwierdza na temat tych założeń w prawdzie mówi, że były jakieś zobowiązania (...) w stosunku do (...), ale nie konkretyzuje, jakie. (...) rozwiązało umowę ze (...), ale (...) tego samego podpisały umowę właśnie ze S. syndyk. Nic nie mówi o żadnych zaległościach. Nie mówi... no świadek K., to pracownik fizyczny nie wiele wniósł, nie wiele tu powiedział, natomiast, co do przesłuchania w dniu dzisiejszym M. N. główna księgowa (...) znowu nic nie potwierdziła, żeby były jakiekolwiek zadłużenia (...)w stosunku do (...), natomiast Sąd oddalił wniosek o dopuszczenie dowodu z dokumentów złożonych przez stronę powodową w przepisie z dnia 2 września 2015 roku, karta 196 to jest z aktu notarialnego na mocy, którego syndyk zbył zorganizowaną całość przedsiębiorstwa (...) na rzecz firmy [ ns 01:19:08.693 ] bo to nie ma żadnego związku ze sprawą. W prawdzie do umowy jest dołączony załącznik numer 3 to jest wykaz wierzytelności, w którym to wykazie w pozycji 60 to jest karta 207 znajduje się wierzytelność (...), dlatego że (...) zmieniło nazwę na (...) na dwa miliony trzysta..., dwieście trzydzieści tysięcy z groszami, ale z tego dokumentu nie wynika w żaden sposób, czy to jest zobowiązanie, za jaki okres, za co to jest zobowiązanie, a zatem nie mogłoby to stanowić dowodu na to, że (...).., (...), której prezesem był pozwany, a nie przypominam (...) w której był tylko dyrektorem ma jakieś zobowiązania w stosunku do, do (...). A zatem w ocenie Sądu te dowody mimo, że no nie przedłużają postępowania, bo Sąd również oddalił te wnioski w oparciu o artykuł 207 paragraf 6 Kodeksu postępowania cywilnego, ale przede wszystkim Sąd oddalił ten wniosek w trybie artykułu 227 Kodeksu cywilnego, jako dowód zbędny w sprawie niczego niedowodzący. A zatem w postępowaniu dowodowym w żaden sposób pozwany nie udowodnił jakoby pan powód, Prezes Zakładu (...) miał jakiekolwiek, czy był w jakikolwiek zamieszany w zobowiązania miedzy (...), a (...). Nie było sporne między stronami, że rzeczywiście był dług w wysokości 40.000.000 to nie było sporne, natomiast strona pozwana, a w tym wypadku, ponieważ mamy tutaj do czynienia z ochroną dóbr osobistych i strona pozwana napisała artykuł, więc mamy tu odwrócenie teorii dowodowej. To strona pozwana, która opisała, że powód jest zamieszany w niezapłacenie długu to ona musi udowodnić, że był zamieszany, a nie powód musi udowodnić, że nie jest wielbłądem. A zatem strona pozwana w żaden sposób tego nie udowodniła, ani na podstawie zeznań świadków, ani na podstawie dowodów z dokumentów, co więcej strona pozwana... sama strona pozwana dołączyła do swojej odpowiedzi na pozew artykuły prasowe, które w prawdzie nie są dowodem w sprawie no, bo Sąd..., to jest pewien opis, ale Sąd je cytował, żeby uodzwierciedlić, że nawet jakby strona pozwana przeczytała te artykuły to już w tych artykułach wyjaśnia się dokładnie, jak było w rzeczywistości i skąd ten dług mógł powstać, że absolutnie nie ma tutaj żadnego najmniejszego związku pan B. z tym długiem. Sąd zważył, co następuje.
--- STRONA 3 ---
Zgodnie z artykułem 1 Prawa prasowego, prasa zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania jakości życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. Prasa ma, zatem nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek publikowania no krytycznych uwag w stosunku do osób życia publicznego, czy osób znanych, czy występujących nawet osób znanych lokalnie, ale to nie znaczy, że prasa może pisać nieprawdę. Wszelka krytyka musi mieć uzasadnione podstawy, przy czym oczywiście nie zawsze jest tak, że narusza dobro osobiste prasa, która napisze nieprawdziwe informacje, jeżeli były jednak podstawy do takich informacji no, bo prasa to nie są organy takie, jak organy ścigania Sąd, czy Prokuratura, która może rzeczywiście dociec tej prawdy, chociaż i te organy nie zawsze są w stanie prawda tak zwanej prawdy materialnej ustalić. No tym nie mniej prasa ma obowiązek pisać, znaczy może pisać krytycznie, nawet ma obowiązek, ale kiedy ma ku temu pewne podstawy. W tym wypadku w ocenie Sądu żadnych najmniejszych podstaw do opisania, że pan B. był zamieszany w dług czterdziestomilionowy nie było, najmniejszych nie było takich na to przesłanek, czy dowodów. Dalej w przypadku, kiedy by takie te informacje, które okazały się nieprawdziwe ukazałyby się, ale prasa udowodniłaby, że miała jakieś podstawy, żeby napisać tego typu tekst to może skutkować oddaleniem powództwa o zasądzenie zadośćuczynienia, ale nie skutkuje oddaleniem powództwa o przeprosiny, bo nawet, jeżeli przy dołożeniu największej staranności prasa napisała nieprawdę o kimś no to ma obowiązek przeprosić, więc to roszczenie jest zasadne, co do samego przeproszenia, jest zasadne i niezależne od tego, czy prasa dołożyła należytej staranności, czy nie dołożyła [ ns 01:24:59.873 ] Sądu. W tej sprawie nie dołożyła żadnej staranności nie tylko jakiejkolwiek. Zgodnie z artykułem 38 Prawa prasowego odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa za [ ns 01:25:15.730 ] materiału prasowego ponosi autor redaktor naczelny lub inna osoba. W tym wypadku pozwanym jest redaktor naczelny tego czasopisma. Zgodnie z artykułem 480 Kodeksu cywilnego Sąd oddalił powództwo o wykonanie zastępcze, dlatego, że powód wnosił o to, aby zamieszczono jego przeprosiny w Gazecie (...), a w wykonaniu zastępczym wnosi o wykonanie tego w Gazecie (...) i w dodatku [ ns 01:25:55.101 ] do Gazety (...), więc nie było by to wykonanie zastępcze, a zupełnie inne wykonanie, zatem Sąd w tym zakresie powództwo oddalił. Jeżeli chodzi o żądanie zasądzenia kwoty 10.000, znaczy 20.000 złotych to zgodnie z artykułem 448 Kodeksu cywilnego w razie naruszenia dóbr osobistych Sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone odpowiednią sumę tytułu zadośćuczynienia pieniężnego. Sąd uznał, że taką odpowiednią sumą będzie suma 10.000 złotych. Jest to suma taka sama, jaką Sąd zasądził w wyroku z 8 stycznia 2014 roku i tam też było żądanie 20.000 złotych. Sąd oczywiście rozważał, ponieważ w tamtej sprawie powództwo zostało wniesione 28 grudnia 2011 roku, natomiast ten artykuł ukazał się w 2013 roku, czyli już strona pozwana wiedziała, że jest spór między stronami, a mimo to opisywała dalej w prawdzie tezy dotyczące tego zarzutu [ ns 01:27:16.563 ] i była objęta przedmiotem tego postępowania tym nie mniej no Sąd uznał, że tak, jak w tamtej Sąd uznał te 10.000 za adekwatną sumę, tak i w tym przypadku, bo nie mamy tutaj jakiejś no [ ns 01:27:31.332 ] choć jest to druga sprawa to jednak w ocenie Sądu no adekwatną kwotą powinna być tutaj kwota 10.000 złotych zadośćuczynienia. Jeżeli chodzi o koszty to 600 złotych wpisu od powództwa o ochronę dóbr osobistych od 10.000 złotych to jest 500 złotych wpisu plus koszty adwokackie to razem dało tę kwotę zasądzoną wyrokiem. Dobrze. I na tym uzasadnienie zakończono.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Warszawa#IV C 1641