Teza / krótkie omówienie
naruszenia dóbr osobistych pozwanego przez panią. Należało wskazać, że w części było ono zasadne, ale w części, w której odnosiło się do publicznego poinformowania przez panią, że pozwany przywłaszczył sobie rzeczy z mał
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
IV C 1023/14 Transkrypcja ustnego uzasadnienia orzeczenia wygłoszonego w dniu 4.02.2016 r. Po sprecyzowaniu żądania pani powódka wniosła o nakazanie pozwanemu R. K. powstrzymanie się przed publikacją w jakikolwiek sposób filmów w serwisie internetowym naruszającej jej dobre imię, do której publikacji doprowadził w serwisie internetowym (...) przy użyciu konta (...), a zatytułowanych "(...)" oraz „(...) (...)", jak również innych filmów, informacji i komentarzy związanych ze zorganizowanym w dniu 23 września 2010 roku koncertem charytatywnym a naruszającym dobre imię powódki przez odwołanie się do rzekomych nieprawidłowości związanych z tym koncertem. Drugie żądanie powódka wniosła o nakazanie pozwanemu złożenia w terminie nie dłuższym niż 7 dni od uprawomocnienia się wyroku, zamieszczenie w serwisie internetowym (...) oświadczenia w formie filmu zatytułowanego "(...)", przeprosiny dla H. K. o treści: "Ja R. K. w związku z prawomocnym wyrokiem Sądu uznającym, że mój [ ns 00:09:39.934 ] w Internecie odnoszącymi się do H. K. znanej w środowisku muzycznym pod pseudonimem (...), jako organizatorki koncertu charytatywnego "(...)" naruszyły moje dobre imię. Oświadczam, że doprowadzając do publikacji w serwisie (...) filmów po tytułem "(...)" i "(...) (...)" przy użyciu konta (...), a także zamieszczając przy użyciu konta (...) w serwisie (...) komentarze o zbieżnej treści z filmami, bezpodstawnie naruszyłem dobre imię H. K. twierdząc, że zorganizowany przez nią w dniu 23 września 2010 roku koncert charytatywny miał na celu zebranie pieniędzy na spłatę długów zaciągniętych za życia przez zmarłego D. a oraz, że mimo istnienia tego celu H. K. po koncercie nie przeznaczyła zebranych funduszy na spłatę wierzycieli. Rzeczywistym celem koncertu było wyłącznie zebranie pieniędzy dla rodziny zmarłego muzyka znajdującej się po jego śmierci w złej sytuacji finansowej, o czym H. K. poinformowała zarówno współorganizatorów, sponsorów jak i potencjalną publiczność koncertu. Moja ocena w wyżej wymienionych filmów była całkowicie bezpodstawna, czyli naruszyłem dobre imię H. K., za co ją niniejszym przepraszam. R. K.". Oświadczenie to powinno być napisane białą czcionką o rozmiarze 18 pismem drukowanym i być wyświetlanym na tych kontach, o których mówiłam w wyroku. Powódka wnosiła też o nakazanie pozwanemu złożenia w terminie nie dłuższym niż 9 dni od uprawomocnienia się wyroku oświadczeń w formie komentarzy na tych kontach "(...)" –pomagamy rodzinie D., (...), (...),(...)oraz na koncie użytkowania pod spodem po filmami dotyczącymi koncertu i też oświadczenie, o którym już mówiłam. Ponieważ linki będą możliwe dopiero do ustalenia po publikacji oświadczenia nakazanie pozwanemu, żeby samodzielnie te linki uzupełnił. Również powódka wniosła o upoważnienie jej do zastępczego wykonania i zamieszczenia tych oświadczeń z tym, że przez, na dwóch dowolnie wybranych kontach gdyby R. K. tego nie zrobił i o oznaczonych tagami R. K. i jeszcze (...). Upoważnienie również do zamieszczenia tych komentarzy na (...). Powódka wnosiła też o zasądzenie pod pozwanego na jej rzecz kwoty 10.000 złotych z tytułu zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od dnia 10 czerwca 2013 roku do dnia zapłaty, oraz zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania, kosztów zastępstwa procesowego i również kosztów zastępstwa procesowego od powództwa wzajemnego. Pozwany R. K. wniósł o oddalenie powództwa głównego. Wniósł pozew wzajemny, w którym wnosił o nakazanie pani H. K. publikacji przeprosin na dwóch serwisach na (...) i na (...) o następującej treści: "Ja H. K. oświadczam, że zamieściłam nieprawdziwe informacje pod adresem R. K. na portalach (...) i (...). Moje stwierdzenie, że pan R. K. przywłaszczył sobie prawa autorskie do tekstów i nagrań zmarłego D. V. są nieprawdziwe. Nieprawdą jest również, że przywłaszczył sobie mienie zmarłego oraz, że uzurpował sobie prawa autorskie do tekstów i prawo do tego, że powinnam spłacić zaciągnięty u R. K. dług przez D., z pieniędzy zebranych w trakcie koncertu, z którego dochód miał być przeznaczony na pomoc rodzinie". Pozwany wniósł również o zasądzenie od powódki zadośćuczynienia w wysokości 15.000 złotych. Później sprecyzował to, że część jest z tytułu długu to znaczy kwota 4.700 złotych a 10.300 złotych z tytułu zadośćuczynienia z odsetkami jak na ostatniej rozprawie sprecyzował od 1 września 2010 roku do 21 stycznia, bo powiedział do dzisiaj, więc to rozumiem, że do dnia 21 stycznia. To po kolei precyzowanie stanowiska pozwanego znajdują się na kartach 167, 176, 342 i 349.
--- STRONA 2 ---
Na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego Sąd ustalił , że że stwierdzenie na koncercie "jest z nami chłopak, który z D. nagrywał tą piosenkę" bardzo go dotknęło, ale napisał również, że bardzo docenia jej zaangażowanie w pomoc rodzinie D., że jest osobą niesamowitą, bo wielu innych ludzi nie byłoby stać na takie poświęcenie dla człowieka, z którym była do końca mimo tego, że wcześniej się rozstali. Ma do niej głęboki szacunek i jest pełen uznania dla tego, co robi. Jest to na karcie 20 i 192, bo to nam pan wielokrotnie tu składał w aktach sprawy. Powódka odpisała wówczas pozwanemu, że powiedziała na koncercie, że piosenkę skomponował R. K. i wskazała na niego, ale autorem tekstu jest D. i koncert był również po to, aby pozwany mógł również, cytat "otrzymać swoją kasę". To jest powódki karta 21, 149, 191. Pozwany z kolei odpisał wtedy powódce, że zapowiedź kompozycji, którą wykonywał S. P., że jest z nami chłopak, który nagrywał z D. tą piosenkę bardzo go zmarginalizowało, bo była to jego kompozycja i aranżacja i powinna wyraźnie powiedzieć, że on jest kompozytorem muzyki a, że tekst napisał D. a wykonuje S. P.. To też z te wydruki, które zostały dołączone do akt. Powódka w tym czasie prowadziła działalność gospodarczą, agencję muzyczną pod nazwą (...) to wynika z zaświadczenia o wpisie do ewidencji, ale z dniem 1 grudnia 2010 roku zaprzestała wykonywania tej działalności. Również jest dokument o zawieszeniu działalności o zaprzestaniu. Natomiast, kiedy wykonywała tę działalność ogłaszała, że zajmuje się organizacją imprez muzycznych. W 29 listopada 2010 roku na stronie internetowej serwisu (...) powódka opublikowała komentarz, że profil pozwanego jest obraźliwy dla niej i dla rodziny zmarłego D. a treści przez niego rozpowszechniane są niezgodne z prawdą i zostanie przeciwko niemu wytoczona sprawa o zniesławienie, nękanie oraz bezprawnie przywłaszczenie sobie praw autorskich i nagrań zmarłego muzyka oraz bezprawne przywłaszczenie sobie mienia zmarłego. Wszelkie treści przez niego rozpowszechniane będą użyte, jako dowody w sprawie. To jest pismo pani kopia strony karta 150,153. Na stronie (...) w dniu 28 listopada dzień wcześniej, pozwany zamieścił film zatytułowany to wiemy, bo to te w sumie te dwa filmy. Natomiast ten film obrazował to, że koncert, który był organizowany przez panią "(...)" okazał się mistyfikacją ze strony siostry zmarłego R., oraz H. K. tak zwanej (...), a na serwisie (...) komentarz pani, następującej treści: "Treści rozpowszechniane przez niejakiego R. K. są niezgodne z prawdą, obraźliwe dla mnie jak i dla rodziny zmarłego oraz dla wszystkich, którzy wystąpili na koncercie, z którego dochód miał być przeznaczony na pomoc rodzinie D. V.. Ten pan uzurpuje sobie prawo do tego, że powinnam spłacić dług, który D. był mu winny przed śmiercią, z pieniędzy zebranych w trakcie imprezy. Mimo wielokrotnych prób rozliczenia się z tym człowiekiem nie przedstawił mi obiecanych rachunków koniecznych do rozliczenia się z nim na kwotę, którą podał mi ustnie, po czym przestał się ze mną kontaktować. Mimo, że to nie jest mój dług chciałam się z nim rozliczyć z własnych pieniędzy, żeby chronić dobre imię D. i żeby skończyć z tym panem kontakt raz na zawsze. Dlatego użyłam słów, na które powołuje się w swoim dowodzie. Gdyby nie ta impreza kwotę, którą z własnych pieniędzy miałam przeznaczoną na spłatę długu wysłałabym rodzinie. Przeciwko temu człowiekowi zostanie wytoczona sprawa o zniesławienie mnie i mojej firmy oraz nękanie a wszelkie treści przez niego rozpowszechniane będą użyte, jako dowody w sprawie, która został już zgłoszona". To jest to, które pani umieściła ten komentarz, karta 152 karta 209. D. zmarł w maju 2010 roku, w maju 2010 roku przed śmiercią napisał, że na dzień 1 maja 2010 roku jest winny R. K. 4.700 złotych i jego rzeczy pozostawione w domu R. K. w O. przy ulicy (...), stanowią zastaw do momentu spłaty długu oraz, że nie rości sobie żadnych pretensji z tytułu wspólnie wykonanych nagrań, utworów i R. K. jest w 100 procentach ich autorem. D. jest był partnerem życiowym powódki. Rozstali się przed śmiercią D., ale po jego śmierci powódka zorganizowała koncert charytatywny, w którym charytatywnie wystąpili zaproszenie na ten koncert artyści. Zorganizowała po to, aby dochód z koncertu przeznaczyć na pomoc rodzinie, na pogrzeb D., pomoc rodzinie w M., transport jego ciała do M.. Pozwany był obecny na koncercie i po koncercie napisał do powódki, że powinna go wymienić, jako autora muzyki. Pozwany jeszcze przed śmiercią D. oraz po jego śmierci wydzwaniał do powódki, żeby oddała pieniądze, które był mu winien D., gdyż w przeciwnym razie sprzeda rzeczy D., które zostały u niego. Napisał również w tej sprawie SMS do powódki. Półtora miesiąca po koncercie pozwany zamieścił film na (...)
--- STRONA 3 ---
i (...), że koncert był mistyfikacją. O tym filmie powódkę zawiadomił daleki kolega. Również po otwarciu strony internetowej (...) otwierał się film pozwanego. Po ukazaniu się tego filmu obejrzało go około 200 osób, a dwie osoby odezwały się do powódki informując w tej sprawie, że oglądały ten film. Powódka nigdy nie kwestionowała autorstwa muzyki pozwanego. Pod filmami, które pozwany zamieścił, zamieszczała komentarze. To znaczy jak pani powiedziała, bo teraz cytuję, co pani mówiła, jako przesłuchiwana "swój punkt widzenia". Wiadomości które napisała do pozwanego były tylko do niego i nie miały do nich dostępu inne osoby. Powiedziała pani również przesłuchiwana, że nigdy nie zobowiązywała się do spłaty długów D., ale chciała spłacić ten dług z własnej woli. I powiedziała pani również przesłuchiwana, że po dwóch tygodniach od ukazania się filmu na (...) portal ten zablokował im te filmy. Przesłuchanie pani karta 246 i rozprawa z 6 października 2014 roku oraz karta 352 i rozprawa z 18 maja 2015 roku. Powódka telefonicznie i przy odbiorze instrumentów powiedziała, że zwróci pozwanemu dług D.. Pozwany zwrócił instrumenty powódce, które D. zostawił u niego. Na koncercie charytatywnym istotnie przedstawiła pozwanego "Jest z nami chłopak". Tu z kolei cytuję przesłuchanie pana pozwanego oraz świadków, o czym zaraz powiem, a powinna powiedzieć zdaniem pana pozwanego, że autorem muzyki jest R. K.. Powódka napisała w mailu, że z pieniędzy z koncertu dostanie pieniądze za ten dług D.. I pozwany powiedział, przesłuchiwany w maju, "Zorientował się, że powódka chce go w coś wmontować", to są jego słowa, "i że chce pieniądze z koncertu jako zwrot długu, dlatego opublikował film w Internecie". A w tym drugim filmie, (...), pokazał mail od powódki, który ona do niego napisała, bo czuł się znieważony, jak powiedział i również tym, że przywłaszczył rzeczy i utwory D.. Pozwany również mówił, że pani komentowała to i pisała swoje komentarze na stronie klubu (...), ale nie miał do nich możliwości odniesienia się i również skomentowania, bo właściciel tego portalu zablokował możliwość komentowania pani komentarzy przez pozwanego. Pieniądze, tak jak pan powiedział, ja już to wielokrotnie podkreślałam, ale pan powiedział tak: "pieniądze z koncertu miały być na pochówek D., a nie na zwrot długów. I właśnie tym powódka naruszyła moje dobra osobiste". To jest..., cytowałam i z korespondencji między państwem mailowej, i z korespondencji pozwanego z klubem (...), przesłuchania pozwanego również na rozprawie 18 maja. Przy odbiorze, teraz co zeznał świadek G., przy odbiorze rzeczy D. od pozwanego, pozwany nie wspominał o żadnym długu, i że rzeczy D. stanowią zastaw za ten dług. Ale o długu D. w stosunku do pozwanego, mówił mi sam D., tak powiedział świadek G. –karta 256, rozprawa z 15 stycznia 2015 roku. D. napisał oświadczenie, że on ma dług u pozwanego, a powódka zobowiązała się spłacić ten dług. Rzeczy D. zostały przekazane powódce, ale powódka nie spłaciła długu, tylko wysłała mail do pozwanego, że przywłaszczył sobie prawa autorskie i nagrania pozwanego również –to jest kopia strony, karta 150. O tym, że powódka wysłała mail do pozwanego, również mówił świadek M. N. –płyta z rozprawy i karta 257, i płyta z rozprawy. I również o tym, że pracownik pozwanego woził ten list, czy to oświadczenie D. do pani, że pani ma ten dług spłacić, i że on go zawoził, pracownik pozwanego. Spadkobierczynią D. V.jest F. G.. To wynika z postanowienia Sądu w M. wraz z tłumaczeniem, które jest na kartach 264. Powódka nie jest spadkobierczynią ani beneficjentką spadku, dóbr i długów D.. A po jego śmierci udzieliła pomocy rodzinie z M., wystąpiła o jego akt zgonu, załatwiła pogrzeb w Polsce, spopielenie ciała i przesłanie prochów D. samolotem do M.. W tym celu zorganizowała koncert, aby wspomóc rodzinę w tych wydatkach. To jest z kolei mail od siostry D. wraz z tłumaczeniem, karta 277. Powódka na swoim (...) napisała, że pieniądze zebrane w trakcie koncertu dotarły do M.. I w imieniu własnym rodziny D., pragnie podziękować wszystkim. Pozwany umieścił tam swoje komentarze pod tym również, i również linki do filmów jego umieszczonych
--- STRONA 4 ---
wcześniej na (...). Pozwany w swoim filmie informował, że to była mistyfikacja, cały ten koncert, że i pani i siostra zmarłego postanowiłyście zebrać te pieniądze, bo D. miał długi. Istotnie z dokumentów wynika, że D. miał nie tylko długi u pozwanego. Miał również zaległości jakieś płatnicze w sprawie telefonów czy jakiś faktur, bo wynikało to z akt. Świadek P. z kolei powiedział, to co pani mówiła. Powódka zamierzała spłacić dług pozwanemu, bo była osobą bliską D.. A również była pod presją pozwanego, bo pozwany chciał zatrzymać rzeczy, które D. u niego zostawił, to świadek P. na karcie 332. Przypominam też z tego powodu kilkakrotnie ten film, bo on się przewija nie tylko w sprawie oglądanego, ale też tekst filmu, też z tych komentarzy. Sąd zważył co następuje. Zgodnie z artykułem 23, dobra osobiste człowieka, w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko, lub wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna i wynalazcza, racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego, niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Charakter i katalog dóbr osobistych w artykule 23 ma charakter otwarty, a doktryna wskazuje kolejne dobra, które mogą w miarę rozwoju stosunków społecznych ulegać ochronie prawnej. Ten, czyje dobro zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania, chyba że nie było ono bezprawne. Ciężar dowodu..., braku bezprawności spoczywa na osobie, której zarzucono naruszenie dobra. Musi ona wykazać, że była do tego uprawniona. Artykuł 23 wymienia cześć, wizerunek, nazwisko, jako dobra osobiste pozostające pod ochroną prawa cywilnego. Zdaniem Sądu cześć, dobre imię i dobra sława, są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny życia, i osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie może nastąpić zarówno przez pomówienie, jak również zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym, naruszające dobre imię tej osoby, mogące narażać ją na utratę zaufania potrzebną do wykonywania danego zawodu czy działalności. W orzecznictwie i w piśmiennictwie uważa się, że cześć człowieka jakby obejmuje dwa aspekty. Tą część zewnętrzną, to znaczy dobre imię, które widzimy na zewnątrz oraz godność tego człowieka, czyli tą część wewnętrzną. Naruszenie godności polega przede wszystkim na ubliżeniu komuś lub obraźliwym zachowaniu wobec niego. Naruszenie z kolei dobrego imienia na pomówieniu..., takie postępowanie, które może poniżyć tą osobę w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska czy rodzaju pracy. W niniejszej sprawie filmy opublikowane przez pozwanego, bo przejdźmy może do konkretów, na portalu (...), które odnosiły się do koncertu charytatywnego zorganizowanego przez powódkę w celu zebrania pieniędzy dla rodziny zmarłego D., okazały się być nieprawdziwe. Zdaniem Sądu, nie tylko nieprawdziwe, jak również obraźliwe. A podane w nich informacje nie pokrywały się ze stanem faktycznym, który był. Zauważyć należało, że oficjalnym celem koncertu była zbiórka pieniędzy na sprawy związane z pogrzebem D. i pomoc finansową jego rodzinie w M.. Naturalną i logiczną konsekwencją powyższego byłby fakt, że wierzytelności pozwanego względem zmarłego D., również mogłyby być pokryte przez rodzinę zmarłego, z tej kwoty. Skoro to była pomoc dla rodziny, w jaki sposób oni by spożytkowali te pieniądze oprócz pochówku D., to już jakby jest oczywistym, że mogli również przeznaczyć na spłatę długów. Czemu pani dała wyraz pisząc w mailu do pozwanego po koncercie, że mógł również z tych pieniędzy otrzymać swoją kasę. Jednakże nielogicznie niemożliwym byłoby cofnięcie wniosku na podstawie tego pani maila, że jedynym i wyłącznym celem, a ponadto zakamuflowanym, bo pan mówi, że ukryty cel, i ukrytym przed darczyńcami była zbiórka pieniędzy na długi zmarłego, czy przede wszystkim na spłatę tych długów. W powyższą argumentację wpisuje się także mail, w treści którego powódka wprost napisała, że pieniądze z koncertu służą do spłaty innych długów zmarłego, nie tylko pogrzebowych. Oczywistym jest, że zbiórka pieniędzy w celu podreperowania sytuacji materialnej rodziny, tak jak powiedziałam, może posłużyć również na spłatę istniejących długów zmarłego. Odmienne rozumienie zastanej rzeczywistości przez pozwanego, doprowadziło do opublikowania tych filmów i komentarzy, w treści których pozwany przedstawia powódkę jako oszustkę. A dokładając wszelkich starań, po dwóch miesiącach od koncertu i zbiórki pieniędzy na koncercie, najprawdopodobniej opublikował te filmy, zdaniem Sądu, pod wpływem złości i frustracji, że jego wierzytelność nie została uregulowana. Rozpoczął agitację pod każdym możliwym wydarzeniem, czy adresem internetowym, który
--- STRONA 5 ---
znał, i co do których dysponował wiedzą, że powódka ogłaszała na nich bądź reklamowała koncert charytatywny, umieszczając odnośniki do opublikowanych filmów na tych stronach. Przy czym pozwanego nie powstrzymał chociażby fakt, że na tych samych stronach, powódka komentarzami zamieszczonymi w 2010 roku w październiku, to jest półtora miesiąca przed publikacją, oświadczyła, że zebrane pieniądze zostały już przesłane do M.. Więc nie powstrzymał pana fakt, żeby nadal pisać, że one miały być na długi. W konsekwencji więc pozwany, zdaniem Sądu, chcąc obrazić powódkę i spowodować u niej jak największą dolegliwość, systematycznie wrzucał swoje komentarze zaopatrzone w odnośniki do filmu, zamieszczając je pod każdą aktywnością powódki w sieci, związaną z koncertem. Powyższe działania doprowadziły, zdaniem Sądu, do naruszenia dobra osobistego powódki w postaci dobrego imienia. Albowiem w toku procesu okazało się, że informacje zamieszczone przez pozwanego były nieprawdziwe i nierzetelne. Ponadto w ciągu dwóch tygodni, w czasie których filmiki pozwanego funkcjonowały na (...), obejrzało je dokładnie 205 osób. Osoby te zapewne stanowią krąg ludzi, w których świadomości powódka mogła zostać przedstawiona jako osoba nierzetelna. Dlatego też adekwatnym sposobem usunięcia tych skutków, będzie publikacja przeprosin na tych samych portalach i na tych samych stronach internetowych, na których pozwany uprzednio zamieszczał swoje wpisy, i na których panią obrażał. Zaznaczyć też należy, że pozwany nie zdołał obalić domniemania bezprawności swego działania, które skutkowało naruszeniem dobrego imienia powódki. Pozwany opublikował bowiem informacje nieprawdziwe mimo, że mógł je z łatwością zweryfikować. Tu trzeba spojrzeć na datę przekazania pieniędzy rodzinie do M.. Nie wykonał swojego prawa podmiotowego, nie dysponował pani zgodą na publikację takich zdjęć, nie udowodnił też żadnego interesu, ani wartości nadrzędnych w obronie których chciał występować, Tym samym, w ocenie Sądu, pozwany bezprawnie naruszył dobre imię powódki. I winien być zobowiązany do usunięcia skutków tego naruszenia, które wyrządziły te skutki pani w jakiejś przestrzeni społecznej w której pani funkcjonuje. Filmy pozwanego, tak jak powiedziałam, zapewne obejrzały osoby które w jakiś sposób były zaangażowane w koncert, albo uczestniczyły w tym koncercie, albo w jakimkolwiek sposób czy to byli występujący artyści, czy to był ktoś z publiczności. Ktoś, kto był tym zainteresowany, czy kto na przykład znał panią i znał D. wcześniej. W konsekwencji Sąd nakazał pozwanemu złożenie oświadczenia o przeproszeniu Pani i jednocześnie złożenie oświadczeń, jak w punkcie czwartym wyroku. Ja już nie chcę przytaczać, ale całego tego oświadczenia, o którym jest w punkcie drugim, bo już panie słuchałyście i złożenie oświadczeń też, jak w punkcie czwartymi tych uzupełnienia tych linków do tego oświadczenia. Z uwagi na znaczą zmianę roszczenia w stosunku do pierwotnego roszczenia Sąd w pierwszym punkcie w całości uchylił wyrok zaoczny. Jednak przeprosiny, które Sąd zamieścił w wyroku podległy modyfikacji. Odnośnie wskazanego przez powódkę: zakresu i działania, oraz z zakresu, w jaki filmik ma być zamieszczony, oraz w jakim okresie. Pozwany umieszczał filmiki pod kątem, przy swoim konkretnym profilu (...). Dlatego wyłącznie pod tym profilem dokonać ma sprostowania i przeprosin. Jego kanał ten, co pani napisała R. związany z jego działalnością gospodarczą, nie był zaangażowany w niniejszy spór. W związku z tym i nie był nośnikiem złych informacji o pani. W związku z tym uwzględnienie żądania pani również, żeby umieścił na kanale tym swoim R byłoby, doprowadziłoby do szerszej ochrony, niż doszło do naruszenia. Dlatego Sąd uznał, że na tym pod tymi (...). Zasadą jest, że krok oddziaływania w procesie usuwania skutków naruszenia dobra osobistego powinien być adekwatny do tego naruszenia. Już zaczynam się troszkę gubić, nie. Poza tym Sąd zmodyfikował również czas dostępu tego filmu. Pani wnosiła, żeby dostępny był przez 6 miesięcy, a Sąd zmodyfikował, jak pani słyszała i pan mecenas do dwóch tygodni, albowiem sama pani przesłuchiwana powiedziała, że te filmy na (...) naruszające pani dobra osobiste utrzymywały się, filmy pozwanego przez 2 tygodnie, a później zostały zablokowane przez serwis czy portal (...), więc nie możemy też tyle, ile doszło do naruszenia, tyle doszło do, do przeproszenia. Odnosząc się z kolei do powództwa wzajemnego, w przedmiocie naruszenia dóbr osobistych pozwanego przez panią. Należało wskazać, że w części było ono zasadne, ale w części, w której odnosiło się do publicznego poinformowania przez panią, że pozwany przywłaszczył sobie rzeczy z małego D. oraz jego prawa autorskie, bowiem nie było możliwe w chwili tej publikacji, sama pani o tym mówiła, że dopiero później pani się
--- STRONA 6 ---
dowiedziała, że ma to oświadczenie. Więc te dwie okoliczności, że przywłaszczył sobie rzeczy D. wobec oświadczenia, które pan D. napisał w dniu 1 maja, nie były prawdziwe. I były w jakiś sposób pomawiające powoda. Mówię o tym tylko o tej informacji, że pani pyta. Pani, jakby posłużyła się wtedy dowolnością używając takich słów, że przywłaszczył, bo i nie było ku temu zdaniem Sądu żadnych przesłanek. Na ustalenie tego, co przed chwilą mówiłam nie mogła mieć wpływu pani argumentacja, że działała pani bezpośrednio po zamieszczeniu przez niego filmu, pod wpływem złości i wzburzenia. Bo zasadą wynikającą z orzecznictwa Sądu Najwyższego jest, że w razie wzajemnych roszczeń, to znaczy on panią obraził, rozumiem pani wzburzenie, ale nie może pani odpowiadać, jakby tym samym pisząc, że ten człowiek i tak dalej, bo jakby te roszczenia nie znoszą się wzajemnie. W konsekwencji pani argumentacja, że pani zdenerwowana była i dlatego to zamieściła, nie może mieć zdaniem Sądu wpływu na wynik procesu. Wobec tego Sąd uwzględnił, ale ponieważ pani tylko umieściła to, o którym czytałam wcześniej na swoim profilu, na swoim (...). A druga rzecz, że pan pozwany składając pozew wzajemny tylko napisał na (...) ma przeprosić i na (...) ma przeprosić. W związku z tym, Sąd tylko, co do zasady, uwzględnił część roszczenia pozwanego w formie przeprosin, tak jak pani słyszała. Jak już wcześniej mówiłam, że przeproszenie, czy to jak by ma być adekwatne do naruszenia. Wobec powyższego Sąd zdecydowanie zmodyfikował pana żądnie w zakresie przeproszenia żądania przeprosin, oraz zarówno, co do kręgu, co do przedmiotu oddziaływania i w treści. Sąd zmodyfikował je tak, żeby oddały charakter i stopień naruszenia pana dóbr osobistych. W związku z tym Sąd orzekł, że tekst przeprosin jak w tym punkcie siódmym, że pani ma złożyć to oświadczenie, na swoim profilu na (...), bo tam pani skierowała wpis. Oddalając roszczenie pozwanego z pozwu wzajemnego w pozostałym zakresie i oddalając, że ma pani, że ma pani umieścić również na serwisie (...), bowiem pozwany nawet nie był wstanie wskazać, jeżeli w serwisie (...) na jakim profilu, na jakich kontach miałoby to się ukazać czy w całym. Na treść orzeczenia nie miała wpływu sytuacja, na którą pan powoływał się w toku procesu, a która miała miejsce na spornym koncercie. Zasadą jest, że co do oceny, że doszło do naruszenia Sąd zobowiązany jest stosować kryteria obiektywne. A zdaniem Sądu przeciętny człowiek, mężczyzna, który usłyszałby, że jest z nami chłopak, który z D. tworzył ten utwór nie czułby się obrażony i nie czułby się ani, jak pan powiedział zmarginalizowany, urażony i rozgoryczony. W związku z tym również o to Sąd ograniczył żądanie pana w zakresie. Mówię, to tylko, że pani powiedziała, że przywłaszczył te rzeczy i jakby tok procesu pokazał. Tym bardziej, że druga jeszcze kwestia, tym bardziej, że na koncercie pani przesłuchiwana powiedziała jest z nami chłopak, ale wskazała na, na pozwanego, o czym sama pani przesłuchiwana mówiła. Więc chyba zdaniem Sądu osoby obecne na koncercie zorientowały się w kwestii wkładu muzycznego pozwanego do tego, do tego utworu wykonywanego wtedy, jakiegoś charakteru współpracy między pozwanym, a D.. W związku z tym Sąd nie uznał za konieczne żeby pani w tej kwestii przepraszała. Podobnie bez znaczenia była kwestia praw autorskich, o które pan chciał, żeby pani również przeprosił, że naruszyła pani, że naruszył prawa autorskie. Spór dotyczący praw autorskich, jeżeli powstał to w ogóle po zawiśnięciu tej sprawy i nie był przedmiotem postępowania w tej sprawie ochrony dóbr osobistych, bo w tej sprawie przedmiotem było, były zdarzenia z 2010 roku z koncertu i z tych wszystkich oświadczeń i komentarzy, które przez państwa były wtedy umieszczone. Podobnie Sąd nie odniósł się do zastrzeżeń powódki, że na płycie pozwanego, jako autor tekstów nie widnieje D.. Albowiem nie miały to, te rzeczy, ani ze strony pozwanego, ani pani żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia w niniejszym postępowaniu. Odnosząc się teraz do roszczeń materialnych. Roszczenie pozwanego o zapłatę przez panią kwoty 4.700 złotych, jako dług, który zaciągnął u niego D., są to znowu w ogóle bezpodstawne i podlegało ustaleniu. Pozwany w żaden sposób nie wykazał, na jakiej podstawie miałaby pani w sposób skuteczny prawnie być odpowiedzialna za zobowiązania, za zobowiązania finansowe zaciągnięte przez D.. Pani nie jest spadkobierczynią zmarłego D., a pozwany nie wykazał, ani żeby nastąpiło przekazanie lub przekazanie przez kogoś lub przejecie przez panią długu. Same tylko rozważania, czy chęci, czy wyrażana przez panią z pobudek moralnych wola uregulowania kwestii finansowej po zmarłym, nie konstruuje po pani stronie żadnego zobowiązania, czy odpowiedzialności za jego dług. Pani nie jest tak, jak już powiedziałam stroną zobowiązania, nie podnosi żadnej odpowiedzialności
--- STRONA 7 ---
nie jest pani zobligowana do zapłaty tej kwoty. Na marginesie tylko chciałam powiedzieć, że przesłuchiwany pan w swoich zeznaniach, w swoim przesłuchaniu powiedział "ja już nie chcę tych pieniędzy, zrzekam się ich na rodzinę zmarłego". Ale to już tylko na marginesie, bo to, jakie kontakty z panem zrzekam się na rzecz rodziny zmarłego. Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie była też wysłanie listu przez pracownika, o którym mówił do pani. Listu, który miał zawierać dowody na istnienie długu. Skora pani nie jest zobowiązana do spłacenia długu, nie ma znaczenia, czy był ten list, czy pracownik go dowiózł, również w tej części nie, nie mają znaczenia zeznania świadka pracownika pozwanego. Dlatego z tych wszystkich względów należało powództwo o zapłatę tej kwoty oddalić. Sąd oddalił również roszczenia pani w zakresie zadośćuczynienia i roszczenie pana w zakresie zadośćuczynienia. Biorąc pod uwagę to wszystko, o czym mówiłam wcześniej Sąd uznał, że zastosowanie samych środków ochrony niemajątkowej, to znaczy przeproszenie przez pana, no znaczenie znacznie szerszym zakresie, a pani tylko w tym, w tej kwestii będzie wystarczające dla usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych, przez każdą ze stron i odstąpił od tego zadośćuczynienia. Żadna, zdaniem Sądu żadna ze stron nie wykazała, żeby działa jej się krzywda w sensie jakimś takim wymiarze materialnym, że w jakiś sposób zostały działalności gospodarcze. Dlatego, że pani swoją działalność gospodarczą zawiesiła 1 grudnia 10 roku, nie z powodu filmików opublikowanych przez pozwanego. Sąd oddalił wniosek o dopuszczenie dowodu z zeznań świadka, tego pana na ostatniej rozprawie uznając, że jego zeznania nic nie wniosłyby do sprawy. A jedynie rozpoznanie, czy dopuszczenie tego dowodu wprowadziłoby dalsze przedłużenie postępowania. Z uwagi na to, że, że Sąd rozstrzygnął tylko w kwestiach tych niemajątkowych przeproszenia pana, wprawdzie w większym zakresie, już nie będę o tym powtarzać, pani w tym małym zakresie, O kosztach procesu Sąd na podstawie artykułu 100 k.p.c. i zniósł między państwem koszty postępowania w sprawie. Przejął też opłatę sądową, od której pani była zwolniona na rachunek Skarbu Państwa. To znaczy te 4.700 zł pani nie jest w żaden sposób zobowiązana, a tą pozostałą 10.300, chyba tak pan mówił zadośćuczynienia i pani zadośćuczynienia nie zostało uwzględnione. I z tych wszystkich względów Sąd orzekł, jak w sentencji.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Warszawa#IV C 1023/14