Teza / krótkie omówienie
dopuszczalności kasacji. Jeżeli się uwzględni ten fakt, tudzież weźmie pod uwagę materię podlegającą rozpoznaniu na posiedzeniu w trybie art. 467 § 2 k.p.k. z 1969 r., to niepodobna również uznać, by udział w tym posiedz
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 20 października 1998 r. III KZ 118/98 TEZA aktualna 1. Z tego, że oskarżony "ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania", tj. "prawo bronienia się osobiście lub przez ustanowionego przez siebie obrońcę", wcale nie wynika, iż zarówno on sam, jak i jego obrońca mają prawo do udziału we wszystkich bez wyjątku posiedzeniach. 2. Ponieważ ustawa nie wymaga, aby kasację sporządził i podpisał "obrońca" lub "pełnomocnik", przeto jeżeli strona jest adwokatem, to sporządzona i podpisana przez nią osobiście skarga kasacyjna spełnia ustawowe wymaganie "sporządzenia i podpisania przez adwokata". PUBLIKACJE Glosa do postanowienia SN z dnia 20 października 1998 r., III KZ 118/98. UZASADNIENIE Skład orzekający Przewodniczący: Prezes SN Z. Doda. Prokurator Prokuratury Krajowej: A. Herzog. Sentencja Sąd Najwyższy w sprawie Wojciecha W., oskarżonego z art. 1 § 1 ustawy z dnia 12 października 1994 r. o ochronie obrotu gospodarczego (Dz. U. Nr 126, poz. 615), po rozpoznaniu zażalenia obrońcy oskarżonego na postanowienie Sądu Wojewódzkiego w W. z dnia 26 maja 1998 r. o pozostawieniu bez dalszego biegu kasacji oskarżonego, po wysłuchaniu wniosku prokuratora postanowił utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie. Uzasadnienie faktyczne Sąd Rejonowy w L. - w postanowieniu z dnia 24 marca 1998 r. - nie uwzględnił wniosku oskarżonego o umorzenie postępowania w sprawie o czyn określony w art. 1 § 1 ustawy o ochronie obrotu gospodarczego. Oskarżony wniósł zażalenie na to postanowienie. Sąd Wojewódzki w W., postanowieniem z dnia 8 kwietnia 1998 r., uznał zażalenie oskarżonego za niedopuszczalne z mocy ustawy i pozostawił je bez rozpoznania. U podstaw tego rozstrzygnięcia leży stwierdzenie, że postanowienie o odmowie umorzenia postępowania "nie należy do kategorii zamykających drogę do wydania wyroku", i że "nie ma także przepisu szczególnego, który przewidywałby zaskarżalność takiego postanowienia". Kasację od postanowienia Sądu Wojewódzkiego wniósł osobiście oskarżony, zaznaczając wyraźnie, że jest adwokatem. Sąd Wojewódzki uznał wprawdzie, że kasacja została wniesiona w terminie, ale "zobowiązał oskarżonego do uzupełnienia kasacji przez sporządzenie i podpisanie jej przez adwokata". Oskarżony złożył do akt sprawy podpisaną przez adwokata Wojciecha C. sporządzoną uprzednio przez siebie - "w imieniu własnym" - skargę kasacyjną. III KZ 118/98 - Postanowienie Sądu Najwyższego
--- STRONA 2 ---
Uznawszy kasację oskarżonego za niedopuszczalną, Sąd Wojewódzki pozostawił ją bez dalszego biegu, stwierdzając w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia, że postanowienie sądu odwoławczego o pozostawieniu bez rozpoznania zażalenia na postanowienie o odmowie umorzenia postępowania nie jest orzeczeniem, które "kończy postępowanie sądowe" w rozumieniu art. 463 § 1 k.p.k. W zażaleniu obrońcy oskarżonego podniesiono następujące zarzuty pod adresem zaskarżonego postanowienia. Po pierwsze, zarzut naruszenia art. 463 § 1 k.p.k. przez przyjęcie, że kasacja nie przysługuje od postanowienia o pozostawieniu bez rozpoznania zażalenia na postanowienie o odmowie umorzenia postępowania. Zdaniem autora zażalenia, "przy zastosowaniu wykładni językowej przepisu art. 463 § 1 k.p.k. można jednoznacznie stwierdzić, że kasacja przysługuje, bowiem postanowienie o umorzeniu postępowania z całą pewnością kończy postępowanie sądowe". Po drugie, zarzut naruszenia art. 30 § 3 k.p.k., polegającego na tym, że "sędzia wydający zaskarżone postanowienie brał we wcześniejszej fazie postępowania udział w składzie, który uchylił postanowienie o umorzeniu postępowania w sprawie". Po trzecie, zarzut rażącego naruszenia art. 388 pkt 9 k.p.k., art. 42 ust. 2 Konstytucji oraz art. 6 ust. 3 lit. c) i d) Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (...) "przez uniemożliwienie uczestnictwa oskarżonego w posiedzeniu sądu oraz naruszenie zasady równości stron przez dopuszczenie do udziału w tej fazie postępowania prokuratora, przy jednoczesnym niepowiadomieniu oskarżonego, o terminie posiedzenia". I po czwarte, rażące naruszenie art. 464 § 1 k.p.k. w związku z art. 9 k.p.k. "przez nieprzyjęcie kasacji oskarżonego mimo iż jest on adwokatem". Zdaniem autora zażalenia, "narusza to prawo do osobistej obrony przez oskarżonego", przy czym "naruszona została w tej sytuacji również zasada domniemania niewinności", albowiem "na oskarżonego została nałożona kara przed wydaniem wyroku". Uzasadnienie prawne Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Zażalenie obrońcy oskarżonego jest oczywiście bezzasadne. Sformułowane w nim zarzuty stanowią efekt ewidentnie błędnej wykładni prawa oraz nierzetelnego odczytania uzasadnienia zaskarżonego postanowienia. Zarzut naruszenia art. 463 § 1 k.p.k. (z 1969 r.) jest rażąco nieścisły, a ponadto opiera się na całkowicie chybionej interpretacji ustawowego wyrażenia "orzeczenie kończące postępowanie sądowe". Owszem, jest prawdą, że "postanowienie o umorzeniu postępowania z całą pewnością kończy postępowanie sądowe". Z tego jednak wcale nie wynika, że kasacja przysługuje od postanowienia o pozostawieniu bez rozpoznania zażalenia na postanowienie o odmowie umorzenia postępowania sądowego. Po pierwsze bowiem, umorzenie postępowania i odmowa umorzenia postępowania to zupełnie różne rozstrzygnięcia. Po drugie zaś o tym, czy i które z tych rozstrzygnięć "kończy postępowanie", decydują prawnoprocesowa istota oraz skutki prawne każdego z nich. Rzecz zatem w tym, że o ile umorzenie postępowania stanowi formę zakończenia postępowania (powoduje niedopuszczalność kontynuacji postępowania), o tyle odmowa umorzenia - wprost przeciwnie - oznacza właśnie odmowę zakończenia postępowania (wyraża stwierdzenie braku przeszkód do kontynuowania postępowania). Skoro w razie (i z powodu) odmowy umorzenia postępowanie toczy się nadal, to bez pogwałcenia niewątpliwego sensu wyrażenia "kończące postępowanie" niepodobna twierdzić, że odmowa umorzenia - implikująca dalsze prowadzenie postępowania - "kończy postępowanie sądowe". Zgodnie z elementarnym prawem poprawnego myślenia (tj. zasadą sprzeczności) jedna i ta sama decyzja (odmowa umorzenia postępowania) nie może "nie kończyć" i zarazem "kończyć" postępowanie. W uzasadnieniu zażalenia sprecyzowano supozycję, że za uznaniem odmowy umorzenia za "orzeczenie kończące postępowanie" w rozumieniu art. 463 § 1 k.p.k. przemawia językowa wykładnia tego przepisu oraz "zastosowanie zasady równości stron w procesie". Jak już wskazano, wykładnia językowa uzasadnia akurat przeciwstawne ujęcie. Co się zaś tyczy "zasady równości stron", to powołanie się na nią w kontekście dopuszczalności kasacji nie ma żadnego znaczenia. Najpierw dlatego, że o tym, czy od określonego orzeczenia przysługuje kasacja, decyduje to, czy istotnie "kończy" ono postępowanie sądowe, a nie "zasada równości stron". Następnie dlatego, że wynikająca z art. 463 § 1 k.p.k. niedopuszczalność zaskarżenia w trybie kasacji orzeczenia o odmowie umorzenia postępowania wcale - wbrew wyobrażeniom autora zażalenia - nie koliduje z zasadą równości stron. Żadna ze stron nie może przecież zaskarżyć takiego orzeczenia, a więc nie można tu w ogóle mówić o "różnicowaniu uprawnień stron w procesie". W uzasadnieniu zażalenia zaznaczono jeszcze w tym kontekście, że "brak jest w orzecznictwie Sądu Najwyższego wyroku czy uchwały wskazującej, iż od postanowień blokujących umorzenie postępowania kasacja nie przysługuje". Mniejsza o osobliwą terminologię (odmowa umorzenia wcale nie "blokuje" umorzenia, nie wyłącza przecież możliwości wydania decyzji o umorzeniu w dalszym toku postępowania, w istocie jest ona równoznaczna ze stwierdzeniem braku podstaw do "zablokowania" postępowania!). Istotne jest przecież to, czy ustawa dopuszcza zaskarżenie w trybie kasacji orzeczenia o odmowie umorzenia, a nie to, czy Sąd Najwyższy miał już okazję do udzielenia odpowiedzi na tak proste i nie nasuwające żadnych rozsądnych wątpliwości pytanie. Jest zaś doprawdy oczywiste, że będąc odmową zakończenia postępowania odmowa umorzenia postępowania nie "kończy postępowania sądowego" w rozumieniu art. 463 § 1 k.p.k. Z tych samych względów "nie zamyka" ona również drogi do wydania wyroku. Jasne jest zatem, że stwierdzenia przez sąd odwoławczy niedopuszczalności zażalenia na odmowę umorzenia postępowania niepodobna uważać za "orzeczenie sądu odwoławczego kończące postępowanie sądowe".
--- STRONA 3 ---
Jest prawdą, że zaskarżone orzeczenie wydała sędzia, która uprzednio brała udział w wydaniu orzeczenia o uchyleniu postanowienia o umorzeniu postępowania. Wcale to jednak nie uzasadnia zarzutu naruszenia art. 30 § 3 k.p.k. z 1969 r. Zgodnie bowiem z brzmieniem tego przepisu, zakaz orzekania co do kasacji odnosi się jedynie do sędziego, który "brał udział w wydaniu orzeczenia zaskarżonego w trybie kasacji", nie dotyczy zaś w ogóle sędziego, który uczestniczył uprzednio w wydaniu innego orzeczenia w danej sprawie. Autor zażalenia najwyraźniej przeszedł do porządku nad tym, że w trybie kasacji zaskarżono nie postanowienie Sądu Wojewódzkiego z dnia 30 marca 1995 r., w którego wydaniu sędzia Jolanta G. brała udział, lecz postanowienie Sądu Wojewódzkiego z dnia 8 kwietnia 1998 r. Ponieważ w wydaniu tego ostatniego orzeczenia sędzia Jolanta G. nie brała udziału, przeto mogła ona oczywiście orzekać co do dopuszczalności kasacji wniesionej od tego orzeczenia. Zarzut "rażącego naruszenia art. 388 pkt 9 k.p.k. z 1969 r." jest zarówno rażąco nieścisły (autorowi zażalenia nie chodzi przecież o uchybienie polegające na naruszeniu tego przepisu, lecz o uchybienie wymienione w tym przepisie!), jak i ewidentnie bezzasadny. Oczywiste jest to, że pozbawiona jakiegokolwiek oparcia w ustawie jest leżąca u podstaw tego zarzutu supozycja, iż obecność oskarżonego na posiedzeniu w kwestii dopuszczalności kasacji była "obowiązkowa". A skoro nie była ona obowiązkowa, to rozpoznanie kwestii dopuszczalności kasacji "podczas nieobecności oskarżonego" nie może być w ogóle traktowane jako uchybienie wymienione w art. 388 pkt 9 k.p.k. z 1969 r. Równie bezzasadny jest zarzut naruszenia art. 42 ust. 2 Konstytucji oraz art. 6 ust. 3 lit. c) Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Z tego, że oskarżony "ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania", tj. "prawo bronienia się osobiście lub przez ustanowionego przez siebie obrońcę", wcale nie wynika, iż zarówno on sam, jak i jego obrońca mają prawo do udziału we wszystkich bez wyjątku posiedzeniach. O naruszeniu prawa do obrony z powodu braku uprawnienia do udziału w posiedzeniu poświęconym rozstrzygnięciu kwestii formalnej dopuszczalności kasacji nie może być w ogóle mowy, nie wolno przecież traktować per non est faktu odpowiedniego zabezpieczenia tego prawa, a mianowicie stworzenia oskarżonemu możliwości zaskarżenia w trybie zażalenia niekorzystnej dlań decyzji w przedmiocie dopuszczalności kasacji. Jeżeli się uwzględni ten fakt, tudzież weźmie pod uwagę materię podlegającą rozpoznaniu na posiedzeniu w trybie art. 467 § 2 k.p.k. z 1969 r., to niepodobna również uznać, by udział w tym posiedzeniu prokuratora (jako rzecznika interesu społecznego) rzeczywiście stanowił relewantne "naruszenie zasady równości stron". Gdy się zważy, że w sferze rozpoznania i rozstrzygnięcia kwestii dopuszczalności kasacji w ogóle nie dochodzi ani do przeprowadzenia, ani też do oceny dowodów, to za zupełnie niezrozumiały należy uznać zarzut rzekomego naruszenia art. 6 ust. 3 lit. d) powołanej Konwencji (co do pojmowania tego postanowienia zob. M. A. Nowicki: Europejska Konwencja Praw Człowieka. Wybór orzecznictwa, Warszawa 1998, s. 236-241). Podniesione w zażaleniu "rażące naruszenie art. 464 § 1 i art. 9 k.p.k." (z 1969 r.) polega jakoby "na nieprzyjęciu kasacji sporządzonej przez oskarżonego, który jest jednocześnie adwokatem". Jest prawdą, że ponieważ ustawa nie wymaga, aby kasację sporządził i podpisał "obrońca" lub "pełnomocnik", przeto jeżeli strona jest adwokatem, to sporządzona i podpisana przez nią osobiście skarga kasacyjna spełnia ustawowe wymaganie "sporządzenia i podpisania przez adwokata". Nie można więc zaprzeczyć, że in concreto nie było podstaw do wzywania oskarżonego "do uzupełnienia kasacji poprzez sporządzenie i podpisanie jej przez adwokata". Nie ulega jednak wątpliwości, że omawiany tu zarzut jest zarówno niezgodny z realiami sprawy (kasację oskarżonego pozostawiono bez dalszego biegu nie z tego powodu, iż została ona sporządzona osobiście przez oskarżonego, lecz z tego względu, że ją wniesiono od orzeczenia nie podlegającego w ogóle zaskarżeniu w trybie kasacji!), jak i całkowicie bezzasadny. Oczywiste jest przecież to, że z tego, iż oskarżony jest - jako adwokat - uprawniony do osobistego sporządzenia i podpisania kasacji, wcale nie wynika, że in concreto należało przyjąć i przekazać Sądowi Najwyższemu kasację wniesioną przezeń od orzeczenia, które w ogóle nie może być zaskarżone w tym trybie. Niezrozumiałe i nie wymagające żadnego komentarza jest nader osobliwe stwierdzenie, wedle którego pozostawienie bez dalszego biegu kasacji oskarżonego "narusza zasadę domniemania niewinności" i jest równoznaczne z "nałożeniem na oskarżonego kary przed wydaniem wyroku". Jasne jest bowiem, że mimo odmowy umorzenia postępowania oskarżonego nadal chroni zasada domniemania niewinności, a o tym, czy w ogóle i ewentualnie jaka kara zostanie "na oskarżonego nałożona" w tej sprawie, rozstrzygnie dopiero treść wyroku. Mając to wszystko na względzie Sąd Najwyższy orzekł jak na wstępie.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Rejonowy w L. - w postanowieniu z dnia 24 marca 1998 r. - nie uwzględnił wniosku oskarżonego o umorzenie postępowania w sprawie o cz#III KZ 118/98#art. 1 § 1 ustawy#art. 463 § 1 k.p.k.#art. 30 § 3 k.p.k.#art. 388 pkt 9 k.p.k.#art. 42 ust. 2 Konstytucji#art. 6 ust. 3 lit.#art. 464 § 1 k.p.k.#art. 9 k.p.k.#art. 467 § 2 k.p.k.