Teza / krótkie omówienie
ochrony dóbr osobistych należało w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działanie strony pozwanej było bezprawne. Bezprawność należy ro
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt III C 589/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 14 lipca 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział III Cywilny W składzie następującym: Przewodniczący: SSO Joanna Kruczkowska Protokolant: sekretarz sądowy Tamara Oktaba po rozpoznaniu w dniu 1 lipca 2016r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa M. J. przeciwko (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. o ochronę dóbr osobistych 1) zobowiązuje (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych M. J. poprzez opublikowanie na własny koszt w Gazecie (...) oświadczenia: a) jednokrotnie na pierwszej stronie gazety, w terminie 7 dni od uprawomocnienia się wyroku, b) w trzech kolejnych wydaniach gazety na trzeciej stronie - począwszy od 8 dnia od uprawomocnienia się wyroku (dzień wydania 8, 9, 10), c) w trzech kolejnych wydaniach gazety, na pierwszej stronie w dziale pn. (...) -począwszy od 11 dnia od uprawomocnienia się wyroku (dzień wydania 11,12,13), przy czym oświadczenie ma zostać wydrukowane w ramce o wymiarach 20 cm na 20 cm , czcionką Arial, wielkością liter 24 pkt., w kolorze czarnym na białym tle, tak aby tekst przeproszenia w sposób czytelny wypełniał całość ramki ogłoszenia prasowego o następującej treści: (...) Sp. z o.o. przeprasza Panią M. J. (dawniej G.) za to, że naruszyła Jej dobra osobiste, w ten sposób że wielokrotnie opublikowała w Gazecie (...) w okresie od dnia 23 lutego 2013 r. do dnia 20 maja 2014 r. oraz w prowadzonym przez siebie serwisie internetowym www.(...).pl , w 52 publikacjach, nieprawdziwe informacje, jakoby Pani M. J. (dawniej G.) kradła futra (...), unikała odpowiedzialności karnej poprzez przeciąganie procesu, miała trafić do amerykańskiego więzienia na F. oraz za to, że nazwała Panią M. J. (dawniej G.) złodziejką, a także za wykorzystanie bez jej zgody wizerunku. Powyższe oświadczenie publikowane jest w wyniku przegranego procesu sądowego. 2) zobowiązuje (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych M. J. poprzez zamieszczenie na własny koszt, w terminie 7 dni od uprawomocnienia się wyroku wydanego w niniejszej sprawie, przez 15 następujących po sobie dni, na portalu www.(...).pl widocznym bezpośrednio po wpisaniu w pasku narzędzi wyszukiwarki internetowej www.(...).pl, bez konieczności przewijania strony w dół i w bok, w ramce pojawiającej się na środku viewportu /widocznego na ekranie obszaru/ wielkości 50% x 50% w przypadku urządzeń o przekątnej ekranu większej niż 7.9 cala oraz wielkości 75% x 75% na urządzeniach o przekątnej ekranu mniejszej niż 7.9 cala /które to parametry odpowiadają ramce wielkości 1/2 powierzchni strony internetowej/, bez możliwości zamieszczenia reklam, stworzonej bez zastosowania technologii flash, z możliwością zamknięcia ramki zawierającej
--- STRONA 2 ---
tekst ogłoszenia, czcionką koloru black na białym tle, czytelną dla portalu www.(...).pl ,wielkością liter dopasowaną do wielkości ramki w taki sposób, aby tekst przeproszenia czytelnie wypełniał całość ramki oświadczenia o następującej treści: (...) Sp. z o.o. przeprasza Panią M. J. (dawniej G.) za to, że naruszyła Jej dobra osobiste, w ten sposób że wielokrotnie opublikowała w Gazecie (...) w okresie od dnia 23 lutego 2013r. do dnia 20 maja 2014r. oraz w prowadzonym przez siebie serwisie internetowym www.(...).pl , w 52 publikacjach, nieprawdziwe informacje, jakoby Pani M. J. (dawniej G.) (...) na F. oraz za to, że nazwała Panią M. J. (dawniej G.) złodziejką, a także za wykorzystanie bez jej zgody wizerunku. Powyższe oświadczenie publikowane jest w wyniku przegranego procesu sądowego. 3) zasądza od (...) Sp. z o.o. w W. na rzecz powódki M. J. kwotę 150.000 zł /sto pięćdziesiąt tysięcy złotych/ tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 13 czerwca 2015 roku do dnia zapłaty; 4) w pozostałej części powództwo oddala; 5) zasądza od pozwanego (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. na rzecz powoda M. J. kwotę 7800 zł (siedem tysięcy osiemset złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu; 6) w pozostałym zakresie koszty zastępstwa procesowego wzajemnie znosi. Sygn. akt III C 589/15 UZASADNIENIE M. J. pozwem z dnia 29 maja 2015 r. wniosła o zobowiązanie pozwanej (...) Sp. z o.o. do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powódki poprzez: 1. Opublikowanie na koszt pozwanej w terminie 7 dni następujących po dacie uprawomocnienia się orzeczenia, przez okres 15 następujących po sobie kolejno dni, w Gazecie (...) na 1 stronie, w ramce o rozmiarach 26 cm x 35 cm zajmującej całą pierwszą stronę gazety wypełnionej białym tłem i zawierającej w standardowym miejscu i w standardowej ramce, standardowego koloru wielkość 7,7 cm x 7,7 cm, tytuł gazety, określenie miejsca, dnia, daty wydania, strony internetowej, numeru wydania, ceny, redaktora wydania, nr indeksu, international standard serial numer (ISSN), wielkością liter min. 0,8 cm, tak by tekst oświadczenia wypełnił całą ramkę pod polem przeznaczonym na dane identyfikacyjne gazety, standardową czcionką liter, koloru czarnego, ogłoszenia prasowego o treści: (...) sp. z o.o. przeprasza Panią M. J. (dawniej G.) za to, że naruszyła Jej dobra osobiste, w ten sposób, że wielokrotnie opublikowała w Gazecie (...) w okresie od dnia 23 lutego 2013 r. do dnia 20 maja 2014 r. oraz w prowadzonym przez siebie serwisie internetowym www.(...).pK w 52 publikacjach, nieprawdziwe informacje, jakoby Pani M. J. (dawniej G.) (...) na F. oraz za to, że nazywała Panią M. J. (dawniej G.) złodziejką, a także za wykorzystanie bez Jej zgody Jej wizerunku. Powyższe oświadczenie publikowane jest w wyniku przegranego procesu sądowego. 2. zamieszczenie na koszt pozwanej w terminie 3 dni następujących po dacie uprawomocnienia się orzeczenia, przez okres kolejnych 30 następujących po sobie dni, na stronie internetowej www.(...).pl, widocznej bezpośrednio po wyświetleniu strony, bez konieczności przewijania strony w dół i w bok, w ramce pojawiającej się na środku viewportu (widocznego na ekranie obszaru) wielkości 100% x 100% rozpoczynającej się zaraz pod tytułem (...).pl zakładki: „(...)", „kupony", „gry online", „program TV", (...), „horoskop", „(...).tv", i zakładkami będącymi linkami do poszczególnych działów serwisu: (...), (...), (...), (...), (...), (...), (...), Galerie, (...), (...), (...), (...), zamieszczonymi w standardowej dla strony www.(...).pl formie, bez możliwości zamieszczania reklam, widocznej także wówczas gdy użytkownik ma zainstalowane oprogramowanie blokujące reklamy, stworzonej bez zastosowania technologii flesz, standardową i czytelną dla strony www.(...).pl czcionką, wielkością liter dopasowaną do wielkości ramki (rozmiar min. 26 czcionka A. N.), tak by tekst oświadczenia przepraszającego w sposób czytelny wypełniał całość ramki, czcionką koloru czarnego na białym tle, oświadczenia następującej treści:
--- STRONA 3 ---
(...) sp. z o.o. przeprasza Panią M. J. (dawniej G.) za to, że naruszyła Jej dobra osobiste w ten sposób, że wielokrotnie opublikowała w gazecie (...) w okresie od dnia 23 lutego 2013 r. do dnia 20 maja 2014 r. oraz w prowadzonym przez siebie serwisie internetowym www.(...).pl, w 52 publikacjach, nieprawdziwe informacje, jakoby Pani M. J. (dawniej G.) (...) F. oraz za to, że nazywała Panią M. J. (dawniej G.) złodziejką, a także za wykorzystanie bez Jej zgody Jej wizerunku. Powyższe oświadczenie publikowane jest w wyniku przegranego procesu sądowego. 3. usunięcia ze strony www.(...).pl artykułów naruszających dobra osobiste powódki: » „(...) (...)."; * (...); » „(...) M. od J. (...)"; » „M. G. i J. D. (...)"; « (...); o „(...)"; • (...); » „(...); • „(...)!"; « „"(...).."; e „(...) „To nie (...) (...)"; • „(...)?!"; • (...)"; « „R. J. nie straci posady w (...)"; • „(...)"; • „(...)"; • „(...)"; o „(...) (...)"; • „(...)"; • „Co się stało!?"; e „(...)"; • „(...)"; » „(...)"; • „(...); *» (...)! i zamieszczenie po adresem strony www do poszczególnych w/w artykułów (linków) oświadczenia przepraszającego, które będzie się wyświetlać bezpośrednio po wyświetleniu strony, bez konieczności przewijania strony w dół i w bok, w ramce pojawiającej się
--- STRONA 4 ---
na środku viewportu (widocznego na ekranie obszaru) wielkości 100% x 100%o, widocznej także wówczas gdy użytkownik ma zainstalowane oprogramowanie blokujące reklamy, stworzonej bez zastosowania technologii flash, standardową i czytelną dla strony www.(...).pl czcionką, wielkością liter dopasowaną do wielkości ramki, tak by tekst oświadczenia przepraszającego w sposób czytelny wypełniał całość ramki, czcionką koloru czarnego na białym tle, oświadczenia następującej treści: (...) sp. z o.o. przeprasza Panią M. J. (dawniej G.) za to, że naruszyła Jej dobra osobiste w ten sposób, że wielokrotnie opublikowała w gazecie (...) w okresie od dnia 23 lutego 2013 r. do dnia 20 maja 2014 r. oraz w prowadzonym przez siebie serwisie internetowym www.(...).pl, w 52 publikacjach, nieprawdziwe informacje, jakoby Pani M. J. (dawniej G.) kradła futra w U., unikała odpowiedzialności karnej poprzez przeciąganie procesu, miała trafić do amerykańskiego więzienia na F. oraz za to, że nazywała Panią M. J. (dawniej G.) złodziejka, a także za wykorzystanie bez Jej zgody Jej wizerunku. Powyższe oświadczenie publikowane jest w wyniku przegranego procesu sądowego. 4. zapłaty na rzecz powódki M. J. kwoty 300.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia za doznana krzywdę wraz z ustawowymi odsetkami od daty następującej po dacie doręczenia pozwu do dnia zapłaty; 5. zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki zwrotu kosztów procesu i kosztów zastępstwa procesowego według norm przewidzianych prawem. Pismem z dnia 24 czerwca 2016 r. stanowiącym załącznik do protokołu rozprawy z dnia 23 czerwca 2016 r. doprecyzowała powództwo w punkcie 2 pozwu tj. w zakresie rozszerzenia o usunięcie skutków naruszenia dóbr osobistych poprzez zamieszczenie przeprosin w Internecie, a mianowicie wniosła o: „zamieszczenie na koszt pozwanej w terminie 3 dni następujących po dacie uprawomocnienia się orzeczenia, przez okres kolejnych 30 następujących po sobie dni, na portalu www.(...).pl widocznym bezpośrednio po sobie dni, na portalu ww.(...).pl widocznym bezpośrednio po wpisaniu w pasku narzędzi wyszukiwarki internetowej www.(...).pl bez konieczności przewijania strony w dół i w bok, w ramce o wielkości 1180x436 pikseli rozpoczynającej się zaraz pod tytułem (...).pl i zakładkami będącymi linkiem otwarcia do poszczególnych działów serwisu zamieszczonymi w standardowej dla portalu www.(...).pl formie, bez możliwości zamieszczenia reklam, stworzonej bez zastosowania technologii flash, standardową i czytelna dla portalu www.(...).pl czcionka, wielkością liter dopasowaną do wielkości ramki (rozmiar min. 26 czcionka Arrial Narrow), tak by tekst oświadczenia przepraszającego w sposób czytelny wypełnia! całość ramki, czcionką koloru czarnego na białym tle, oświadczenia następującej treści: (takjak wpozwie). Rozszerzono powództwo w punkcie 3 pozwu tj. w zakresie roszczenia o usunięcie skutków naruszenia dóbr osobistych powódki poprzez dodanie zobowiązania pozwanej do usunięcia ze strony www.(...).pl artykułu naruszającego dobra osobiste powódki tj. „(...) (...). Doprecyzowano powództwo w punkcie 3 pozwu tj. w zakresie roszczenia o usunięcie skutków naruszenia dóbr osobistych powódki poprzez zobowiązanie pozwanej do usunięcia ze strony www.(...).pl artykułów naruszających dobra osobiste powódki tj. • (...). (...) • (...)?"; o „(...). (...)"; • „(...)"; • „(...)"; • „(...)!";
--- STRONA 5 ---
• „(...); » „Była narzeczona R. J. uciekła z Polski"; • „(...)!"; 9 „"(...)"; « „(...) (...) (...) • „(...) 9 „(...); • „(...) • „(...) • „(...) o „Co się stało!?"; « „M. G.. Ostatnie chwile na wolności"; • „(...) • „(...) • „(...); » „(...) i zamieszczenie pod adresem strony www do poszczególnych w/w artykułów (linków) oświadczenia przepraszającego, które będzie się wyświetlać bezpośrednio po wyświetleniu strony, bez konieczności przewijania strony w dół i w bok, w ramce o wielkości 1 180x436 pikseli, rozpoczynającej się zaraz pod tytułem (...).pl i zakładkami będącymi linkiem otwarcia do poszczególnych działów serwisu, zamieszczonymi w standardowej dla portalu www.(...).pl formie, bez możliwości zamieszczania reklam, stworzonej bez zastosowania technologii flash, standardową i czytelną dla portalu www.(...).pl czcionką, wielkością liter dopasowaną do wielkości ramki (rozmiar min. 26 czcionka Arrial Narrow), tak by tekst oświadczenia przepraszającego w sposób czytelny wypełniał całość ramki, czcionką koloru czarnego na białym tle, oświadczenia następującej treści:(tak jak w pozwie); zaś z artykułów: „(...) „(...) (...) o usunięcie informacji na temat powódki /k788-791/. W uzasadnieniu swojego stanowiska M. J. wskazała, że publikowane artykuły nie spełniają w najmniejszym stopniu wymogów mieszczących się w pojęciu
--- STRONA 6 ---
rzetelności dziennikarskiej. Cechuje je agresywny, prześmiewczy ton, a w istocie stanowi kampanię nienawiści wobec jej osoby trwającą ponad rok. Inkryminowane artykuły w ocenie M. J. w niewielkim stopniu przedstawiają fakty, prezentując w dużej mierze wykreowane przez redakcję (...) nieprawdziwe informacje, co miało służyć stworzeniu sensacji, która została okrzyknięta przez gazetę „aferą futrzaną". Pozwany nie zdementował podanych nieprawdziwych informacji i nie przeprosił powódki za oczernienie jej wizerunku oraz wprowadzenie w błąd czytelników. Identyczna kampania wymierzona w M. J. przedstawiona została na stronie internetowej www.(...).pl. Pozwana (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. w odpowiedzi na pozew wniosła o oddalenie powództwa w całości. W uzasadnieniu swojego stanowiska pozwana spółka wskazała, iż w niniejszej sprawie nie doszło do naruszenia jakichkolwiek z wymienionych w pozwie dóbr osobistych, gdyż wbrew twierdzeniom powódki, która według pozwanego jest cełebrytką, publikacje strony pozwanej nie zawierają informacji rzekomo wykreowanych przez redakcję (...), a wyłącznie prawdziwe fakty upublicznione przez właściwe organy amerykańskie, które w należyty sposób zostały dodatkowo zweryfikowane w ramach gromadzenia materiału prasowego przez dziennikarzy, również bezpośrednio w U.. Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny: W gazecie codziennej (...) oraz na stronie internetowej www.(...).pl zostały umieszczone artykuły dotyczące osoby M. J. o następującej treści: - (...) z dnia 23-24 lutego 2013 r. nr 46, w którym zostały opublikowane 2 artykuły na 1, 2 i 3 stronie zajmując całą ich powierzchnię. Artykuł na stronie 1 został opatrzony tytułem: „(...)" oraz zdjęciem twarzy M. (...) i J. D. z kartoteki policyjnej z zakrytymi oczami, artykuł na stronie 2 i 3 został opatrzony tytułem: „ (...)?? W treści artykułu przedstawiono szczegółowy opis zdarzeń w sklepie (...) wskazując, że: „(...) dotarł do policyjnych raportów, które nie pozostawiają cienia wątpliwości" / (...) z dnia 23-24 lutego 2013 r. nr 46, strona 1,2,3 k. 79-82/; • (...) z dnia 25 lutego 2013 r. nr 47, w którym zamieszczono artykuły na temat M. J. na 1, 2, i 3 stronie gazety. Na stronie 1 publikacja zawiera tytuł „Narzeczona (...) i żona D. 5 iat więzienia za kradzież futer" na stronie 2 tytuł brzmiał: „Narzeczona (...), Żona D.. (...)/ (...)z dnia 25 lutego 2013 r. nr 47, strona 1,2,3 k. 83-86/; • (...) z dnia 26 lutego 2013 r. nr 48, strona 1 - artykuł pt. „ Narzeczona (...). Żona D.. (...)?". W treści artykułu: „Ich mężczyźni to przecież bogacze. M. D. jeszcze w latach 90 dorobił się fortuny. Ma spore oszczędności i nawet nieruchomości w U.. (...) (...) za swój program „(...)" brał 10 tys. zł za odcinek. (...)?". Na stronach 8-9 zamieszczono artykuł poświęcony M. J. opatrzony tytułem: „Narzeczona (...). Żona D., (...)?", identyczna publikacja ukazała się na www.(...).pl w dniu 26 lutego 2013 r. pt. „Majątki D. i (...). Ich kobietom było mało?"/ (...) z dnia 26 lutego 2013 r. nr 48, strona 1.8-9, k. 87-90/; • (...) z dnia 27 lutego 2013 r., nr 49, strona 14-15 zawierała artykuł opatrzony dużym tytułem: „Żona D. i narzeczona (...) nie były pierwsze. M. od J. (...)" wraz z publikacją o tym samym tytule i treści zamieszczoną na stronie www.(...).pl w dniu 27 lutego 2013 r. / (...) z dnia 27 lutego 2013 r. nr 49, strona 14,15 k. 92-94/. • (...) z dnia 28 lutego 2013 r. nr 50, strona 1 , na której zamieszczony został tytuł: (...), (...)!" Artykuł zajmował pól strony, a w jego treści napisano: „ (...) (...). (...) Gdy (...) ujawnił, że M. G razem z żoną (...) D. J. D. (...). " Zaś na stronie 14-15 opublikowano artykuł pod tym samym tytułem, a w jego treści zawarto sformułowania: „(...)" / (...) z dnia 28 lutego 2013 r. nr 50, strony 114-15 k. 95-98/; • (...) z dnia 28 lutego 2013 r., wydanie internetowe, tytuł: „M. G. i J. D. (...)", w treści publikacji zawarto następujące sformułowania: „(...) (...) (...)." (...) notarialny repertorium A nr (...), -wydruk ze strony internetowej k. 413-423/;
--- STRONA 7 ---
• (...) z dnia 1 marca 2013 r. nr 51 na stronie pierwszej umieszczono tytuł: „(...). R. J.: Rozstałem się z narzeczoną?", artykuł został opatrzony zdjęciem M. J. z kartoteki policyjnej z zasłoniętymi oczami, w których miejscu napisano: „M. G. M , ten sam tytuł został powtórzony wobec artykułu zamieszczonego na stronie 13 / (...) z dnia 1 marca 2013 r. nr 51 strona 1,13 k. 99-100/ Artykuł o podobnym wydźwięku i treści znalazł się na stronie internetowej www.(...).pl w dniu 28 lutego 2013 r. pt. „ (...) rozstał się z M. G. przez prawnika!", gdzie napisano: „R. J., gdy dowiedział się, że jego partnerka M. G. (...) oraz w dniu 1 marca 2013 r. pt.: „ (...) rozstał się z Moniką G. P. na ostro!" W treści artykułu: „R. J., gdy dowiedział się, że jego partnerka M. G. (...). (...) Gwiazdor nie wiedział nic o przygodach swojej partnerki na F.. G. nie przyznała mu się, że (...). (...). To był dla niego wielki szok tym bardziej, że M. G. szła w zaparte. Jednak dowody mówią same za siebie.7akt notarialny repertorium A nr (...) wydruk ze strony internetowej k. 289-306/. • (...) z 2 marca 2013 r. nr 52, strona 1 - tytuł: "M. G. zawiodła córki (...) " W treści artykułu napisano: Ukochana ojca oczarowała dziewczyny. 1 nagłe szok! A. (151.) i T. (12 1.) razem z M. G. (39 1.) jeździły na zakupy i wakacje, spędzały z nią swoje urodziny, słuchały porad. Po(...). " Na stronie 6 zamieszczono publikację pt. „M. G. jest oskarżona o (...) F.. (...)" / (...) z dnia 2 marca 2013 nr 52, strona 1,6-7 k. 101-104/; • www.(...).pl z 4 marca 2013 r., artykuł pt. (...) , (...) do artykułu: „Jak R. J. (...). R. J. i jego kobiety", treść: „ (...) M. G. (39 1), (...) (...) (...) M. G. (...). " /akt notarialny Repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k. 375-382/; - Wydanie internetowe (...) z dnia 5 marca 2013 r., tytuł artykułu: „Była (...). (...)!", treść: „(...), życie M. G. (39 ł.) zmieniło się nie do poznania. Jej dotychczasowy narzeczony - R. J. (52 1.) ją rzucił, straciła pracę. Jak dowiedział się (...), G. została nie tylko bez pieniędzy, ale i bez przyjaciół, którzy nie chcą mieć z nią nic wspólnego./...) - Ludzie zwyczajnie nie chcą pokazywać się w jej towarzystwie - zdradza (...) osoba z towarzystwa (...). (...) Pani kostiumolog miała zapewne nadzieję, że informacje o jej problemach z prawem nie dotrą do Polski. Dlatego nie powiedziała o tym nawet swojemu narzeczonemu. Stało się inaczej. (...)) - (...) /akt notarialny repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k. 237-243/; • (...) z dnia 8 marca 2013 r. nr 57, dodatek magazyn (...) z 8 marca 2013 r. zakładka Ranking „(...). 1 ", gdzie na 1 miejscu została wskazana powódka „Monika G. B. afery (...). M. G., partnerka R. J., to bohaterka najgłośniejszego zagranicznego skandalu ostatnich lat. Wraz z przyjaciółką J. D., (...) F. (...)". Identyczny tekst ukazał się na łamach www.(...).pl w dniu 8 marca 2013 r. / (...) z dnia 8 marca 2013 r. nr 57, dodatek magazyn (...) z 8 marca 201 Br. zakładka Ranking „ (...)" k. 108, akt notarialny repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k. 355-363/; • (...) z dnia 9-10 marca 2013 r. nr 58, na 13 stronie została zamieszczona informacja z nagłówkiem: „M. G. (...)", w której treści napisano: „(...)". Podobny tekst ukazał się na www.(...).pl w wydaniu z dnia 10 marca 2013r., tytuł: „Była narzeczona R. J. (...)", wraz z stosownymi zapisami: „M. G. (39 1.) zrozumiała, że póki co, w Polsce nie ma czego szukać. Jak dowiedział się (...), (...). (...) U nas jej twarz jest rozpoznawalna, w dodatku teraz ma jeszcze etykietkę (...), a to na pewno nie pomogłoby jej w znalezieniu pracy. A pracy G potrzebuje, bo jak udało nam się ustalić, byłej wybrance (...) kończą się pieniądze ."/ (...)z dnia 9-10 marca 2013 r. nr 58, strona 13, akt notarialny Repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej 'k. 229-236); • (...) z dnia 18 marca 2013 r, wydanie internetowe, tytuł: „Co u eks- (...)? (...)!", w treści napisano: „Jak już pisaliśmy, G. zrozumiała, że po wyjściu na jaw kompromitującego zajścia z F., gdzie została zatrzymana (...). (...)." /akt notarialny Repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k. 219-228/; • (...) z dnia 26 marca 2013 r. nr 72 s. 14-15, tytuł: „R. J.. Wybaczył kradzież narzeczonej' oraz pod artykuł pt. „(...), w którego treści napisano: „(...)."/ (...)'z dnia 26 marca 2013 r. nr 72 s. 14-15 k. 111-114/; • www.(...).pl z dnia 26 marca 2013 r, tytuł: „ "(...)" , w artykule napisano: „Żona M. D. (57 I.) chce bowiem udowodnić, że to nie ona, ale narzeczona R. J. (421.) (...). (...) (...) (...) D. zmienili front i próbują zrzucić winę na M. G. - (...) - oznajmił
--- STRONA 8 ---
(...) D.. - N. podobno została we wszystko wmanewrowana. (...)- mówił jeden znajomy. - (...)- dodawał drugi. " /akt notarialny repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k. 245-256/; - (...) z dnia 12 czerwca 2013 r., Nr 135 , s.l, artykuł pt. „(...). Żona D. nie okazała skruchy?"', strony 2-3, nagłówek; „(...). Tylko w Fakcie fotoreportaż z procesu oskarżonych P.! Robią co mogą, by opóźnić wyrok", publikacja została opatrzona zdjęciami M. J., w tym zdjęciem z kartoteki policyjnej, zaś w treści publikacji wymieniano powódkę z imienia i nazwiska. / (...)z dnia 12 czerwca 2013 r., nr 135, s.1,2,3, k 115-118/; • Artykuł będący reportażem z rozprawy ukazał się również na www.(...).pl w dnu 11 czerwca 2013 r, tytuł: „Przyjaciółka (...) i żona M. w sądzie! TYLKO U NAS „ To nie kto inny tylko J. D. (61 1.) i M. G. (39 l), (...). ", artykuł został opatrzony zdjęciami z sali sądowej i zdjęciami z kartoteki policyjnej /akt notarialny Repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k. 365-374/; • (...) z dnia 13 czerwca 2013 r. nr 136, strona 15, tytuł; „(...) Przyjaźń kwitnie mimo procesu", artykuł jest opatrzony zdjęciami powódki, zaś w treści publikacji wymieniano powódkę z imienia i nazwiska; / (...) z dnia 13 czerwca 2013 r. nr 136, strona 15 k. 120/; - (...) z dnia 12 lipca 2013 r., wydanie internetowe, tytuł: „ (...) bierze ślub z oskarżoną o kradzież futer?!", w treści napisano: .. Wszystko przez aferę, którą odkrył (...) a w jaką uwikłała się G.. Chodzi o kradzież futer w jednym ze sklepów w (...). M. G. miała dokonać h'adzieży przy współudziale J. D.", przy artykule zamieszczono zdjęcie M. J. oraz zdjęcia z sali sądowej /akt notarialny repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k. 199-209/; • (...) z dnia 5 sierpnia 2013 r. wydanie internetowe, tytuł: „ (...) (...)?", w publikacji napisano: „(...)w sklepie (...)." /akt notarialny Repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k. 457-463/; • (...) z dnia 6 sieipnia 2013 r., Nr 182, na 1 stronie zamieszczono artykuł pt. „ (...) i G.. (...) M.", w którego treści napisano: gdy (...) ujawnił aferę z (...) przez M. G....", zaś w wersji internetowej www.(...).pl z dnia 7 sieipnia 2013 r. w artykule pt. „ (...) i G.. (...) M." napisano: „M. G. w towarzystwie (...) (61 1.) (...)" / (...) z dnia 6 sierpnia 2013 r., Nr 182, strona /, ałct notarialny repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k. 269-277/; • www.(...).pl z dnia 8 sierpnia 2013 i\, napisano artykuł pt. „R. J. nie straci posady w (...)", w ramach którego napisano: „(...)M. G. nie zaszkodził R. J., (...) Gdy na jaw wyszło, że M. G, partnerka R. J., (...), (...)" /akt notarialny Repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k. 343-352/; • (...) wydanie internetowe z dnia 19 września 2013 r., tytuł: „(...), w treści publikacji zawarto następujące informacje: „R. J. ostatecznie zdecydował się poślubić M. G., która w ubiegłym roku (...) (...) M.. Syn (...) nie jest zachwycony wyborem ojca. Wielokrotnie ostrzegał go przed wiązaniem się z M.. Tłumaczył tacie, że niepotrzebnie ryzykuje reputacja, kariera, rodzina i przyjaciółmi dla kobiety, która już raz go oszukała. (...) (...) M. G. po aferze z (...). (...) (...)" /akt notarialny Repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k. 315-324/; • Kolejna publikacja ukazała się w (...) z dnia 18 września 2013 r., Nr 218, o tytule: „(...)", do którego została dołączona ramka wraz ze zdjęciem z kartoteki policyjnej z podpisem: „ (...) . " / (...) z dnia 18 września 2013 r., nr 218, s. 13 k. 123/; • (...) z dnia 29 października 2013 r., nr 253, s. 1 tytuł: „ (...) t (...) pociesza G. / (...) z dnia 29 października 2013 /-., nr 253, s. 1 k. k. 124/; • Artykuł o podobnej treści ukazał się na www.(...).pl w dniu 29 października 2013 r. pt. „ R. J. pociesza swoją żonę przed rozprawą ", w którym napisano: „ Po miesiącu sielanki, w trakcie której M. G. (39 1.) i R. J. (52 ł.) zostali małżeństwem, czas wrócić na ziemię. (...) F.. Nic dziwnego, że jak widać na naszych zdjęciach - zakochanym nie dopisuje humor. W końcu jeśli sędzia okaże się bezlitosny i udowodni winę żony gwiazdora G. może nawet trafić do więzienia na 5 lat! (...) 5 łat więzienia i 5 tysięcy dolarów grzywny - tyle grozi M. G. i J. D. (61 1.), jeśli sad uzna w piątek ich winę. Przypomnijmy, że Panie (...) (...)" /akt notarialny repertorium A nr (...), wydrukze strony internetowej k 335-340/;
--- STRONA 9 ---
• W (...) z dnia 31 października - 1 listopada 2013 r., nr. 255 znalazła się zapowiedź artykułu: „(...)! (...) (...). ", do której dodano zdjęcie powódki z kartoteki policyjnej, oraz artykuł na stronie 19: „Alarm! (...) (...)", w ramce, która została zamieszczona obok artykułu zawarto zdjęcie M. J. z kartoteki policyjnej wraz z nagłówkiem: „(...)", zaś jedno ze zdjęć dodanych do artykułu zostało podpisane: „Tym razem do kasy. R. J. zapłacił za zakupy żony" / (...) z dnia 31 października -1 listopada 2013 r, nr 255, s. 1 i 19 k. 125-127/; • Podobny artykuł ukazał się w wersji internetowej (...) z dnia 30 października 2013 r, pt. „Alarm! (...) (...)", w którym napisano: „Ekspedienci w (...) sklepach mają na widok M. J. (39 l.) mieszane uczucia. Z jednej strony cieszą się, że przychodzi do nich na zakupy żona gwiazdora, jednak (...) Co prawda proces wciąż trwa i nic jej nie udowodniono, ale na wszelki wypadek lepiej zachować czujność! (...) Zarzuty o ła-adzież to nie przelewki, ale jak widać pani M. -która w międzyczasie została żoną R. J. - nie rezygnuje ze swojej miłości do fatałaszków. I choć jej widok w sklepie jeszcze przez długi czas będzie stawiał ekspedientów w stan gotowości, to ona może przynajmniej liczyć na wsparcie ze strony męża. 1 tak oto kiedy małżonka przegląda w pocie czoła odzieżowe nowości, R. J. cierpliwie czeka, aż jego ukochana znajdzie wymarzoną rzecz. A potem oczywiście idzie grzecznie do kasy? /akt notarialny repertorium A nr (...); wydrukze strony internetowej k. 258-266/; • W (...) z dnia 2-3 listopada 2013 r., nr 256, na s. 13 opublikowano artykuł pt. „ Tu trafi w styczniu 2014 r.? Więzienie czeka na żonę (...)", do artykułu dodano zdjęcie powódki wraz ze zdjęciem więzienia. Podobny artykuł ukazał się na stronie www.(...).pl w dniu 2 listopada 2013 r. pt. „(...). Do tego więzienia może trafić żona (...)", a w treści napisano: „Zakład kamy dla kobiet na F.. Do tej pilnie strzeżonej placówki może trafić żona R. J.. Przypomnijmy, że w grudniu ubiegłego roku, policja zatrzymała ją oraz J. D. (61 I.) podczas próby (...) F.." Artykuł został opatrzony zdjęciem powódki, w tym zdjęciem z kartoteki policyjnej / (...) z dnia 2-3 listopada 2013 r., nr 256, s. 13, k. 128-130 akt notarialny Repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowe} k. 177-186/; • (...) wydanie internetowe z dnia 4 listopada 2013 r., tytuł: „R. J. walczy z byłą żoną o córki" 4.11.2013 i\, w treści publikacji napisano: „(...)" /akt notarialny Repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetom>ej k 325-332/; • (...) z dnia 24 - 26 grudnia 2013 r., nr 299, dział Polityka, ukazał się artykuł pt. „Politycy, piłkarzyki i cełebryci w szopce (...)według K. F./e'a. P. do marketu krętacze", gdzie w ramce zostały przedstawione powódka z J. D. - ich zdjęcie z kartoteki policyjnej z podpisem: „J. D., M. G.: (...) Ale to jest dziki kraj. Tam nikt nie zna piosenki „ (...)". Identyczny tekst ukazał się na stronie www.(...).pl w dniu 24 grudnia 2013 r. / (...) z dnia 24-26 grudnia 2013 r. nr 299, akt notarialny Repertorium A nr (...), wydrukze strony internetowej k. 307-312/; • (...) z dnia 26 grudnia 2013 r. wydanie internetowe, artykuł pt. „(...)", do artykułu dołączone duże zdjęcie powódki z kartoteki policyjnej, zaś w publikacji napisano: „Miejsce 1. M. G., J. A. futrzana. Echa tego żenującego skandalu jeszcze długo będzie słychać. M. G. i J. D. zostały oskarżone (...). Obie panie w grudniu 2012 r. próbowały wyjść z jednego z centrów handlowych na F., (...)." /akt notarialny Repertorium A nr (...) , wydruk ze strony internetowej k. 383-388/; • (...) z dnia 11-12 stycznia 2014 r., nr 8, s. 14 tytuł „Żona R. J.. Ucieka przed wyrokiem", w treści którego napisano: „ W końcu M. - jeszcze wówczas - G. i J. D. (621.) zostały przyłapane na (...). Niestety, wygląda na to, że żona polskiego gwiazdora gra na zwłokę. Nie pierwszy raz zresztą." Do artykułu dołączone zdjęcie powódki, na nim zamieszczono zdjęcie M. J. z kartoteki policyjnej i podpisano; „(...)" / (...) z dnia 11-12 stycznia 2014 r., nr 8, s. 14 k. 135-137/; • (...) z dnia 11 stycznia 2014 r., wydanie internetowe, artykuł o tytule: „Żona R. J. boi się więzienia? (...) ucieka przed wyrokiem", w którym napisano: „ Wydawało się, że ta sprawa wreszcie się zakończy. W końcu M. J. - jeszcze wówczas G. - i J. D. (62 i.) zostały przyłapane na wynoszeniu rzeczy ze sklepu w grudniu 2012 roku", a do publikacji dodano zdjęcie z kartoteki policyjnej /akt notarialny Repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k. 189-196/; • (...) wersja internetowa z dnia 26 stycznia 2014 r. tytuł: „Co się stało?. 1 " w publikacji zawarto następujące sformułowania: „Konflikt między ojcem a synem narastał od czasów, kiedy M. i R. odwiedzili M. na planie (...), gdzie pracował jako II reżyser, - Na planie (...) M. proponowała sprzedaż (...) w S. do tanich tzw. końcówek kolekcji -czytamy w tygodniku. Kiedy na jaw
--- STRONA 10 ---
wyszła informacja, iż (...), M. próbował przekonać tatę, że to nie jest kobieta dla niego." /akt notarialny Repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k 277-287/; • (...) z dnia 22-23 lutego 2014 r., nr 44, s. 13 tytuł „M. G.. Ostatnie chwile na wolności", artykuł opatrzono 3 zdjęciami powódki, w tym zdjęciem z kartoteki policyjnej oraz zdjęciem więzienia na F. z podpisem: „ Więzienie na F.. Jeśli (...), G. może wylądować w tym miejscu." Do artykułu dodano podtytuł: „ Już wkrótce żona R. J. może trafić do więzienia", w treści artykułu zawarto: „Przypomnijmy, że ukochana prowadzącego (...)?" razem z J. D. (1.62) zostały przyłapane na wynoszeniu drogich futer z butiku na F. jeszcze w grudniu 2012 roku. Kobiety usłyszały zarzuty kradzieży /tekst wyróżniony kolorem - od autora/ (...), gdzie miały okazję przedstawić swoje M >ersje wydarzeń. Jednak ani D., ani G. nie spieszy się do ogłoszenia wyroku. Kiedy tylko była okazja, migały się od odpowiedzialności i odwoływały zaplanowane rozprawy, tłumacząc się między innymi brakiem czasu na zebranie dowodów na swoja niewinność. (...) Jeśli sąd uzna winę i zdecyduje się wymierzyć M. G. i J. D. karę sroższą od 5 tysięcy dolarów grzywny, to być może obecne dni są dla żony R. J. ostatnimi na wolności." Identyczna publikacja została zamieszczona na stronie www.(...).pl w dniu 22 lutego 2014 r.; / (...) z dnia 22-23 lutego 2014 r., nr 44, s. 13, akt notarialny Repertorium A nr (...), k. 430-431/; - (...) z dnia 25 lutego 2014 r., wydanie internetowe, artykuł pt. ,4 (...) K. (...) G.- (...) i D. nie będą skazane w którego treści napisano: „Zaskakujący finał „ (...)". (...) M. J. i J. D. zostały oddałone - czytamy w (...) (...) Cała sprawa z M. J. i J. D. ciągnie się od 2012 r, kiedy to obie panie zostały (...)." /akt notarialny Repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k. 433-442/; • W (...) z dnia 5 marca 2014 r,, nr 53, s. 16 został zamieszczony artykuł pt. „ (...) tęskni za G. Został mu tylko pies", w którego treści poinformowano o decyzji wydanej przez amerykański Sąd: „Przypomnijmy, że cełebrytka razem ze swoją koleżanka J. D. (62 1.) (...). Niedawno jednak odbyła się ostatnia rozprawa, która ani nie udowodniła winy oskarżonym, ani też ich nie uniewinniła. Choć wydawało się, że żonie (...) trudno będzie się wymigać, G. nie usłyszała wyroku." Do artykułu dodano zdjęcie powódki. Niemalże identyczna w treści publikacja została zamieszczona na stronie www.(...).pl w dniu 5 marca 2014 r. pt. „A gdzie żona? (...) został tylko pies." / (...) z dnia 5 marca 2014 r. nr 53, s. 16, k 141-142, akt notarialny Repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k. 445-454/; • (...) z dnia 11 marca 2014 r, nr. 58, s. 17, tytuł: „Żona (...) nie trafi do celi. M. G. wreszcie wróciła (...)"; w treści publikacji zawarto następujące sformułowania: „M. G. (40 1.) wreszcie wróciła z U.. R. J. (53 1.) musi być w siódmym niebie, bo wreszcie ma u boku ukochaną, która (...) (...) Dzięki działaniom obrońców obydwu pań nie zakończył się wyrokiem skazującym, choć sąd nie przesądził też o ich niewinności. (...) G. cieszyła się tym bardziej, że tym razem nikt nie czynił jej kłopotów z (...)"; do artykułu dołączono zdjęcie powódki z kartoteki policyjnej wraz z nagłówkiem: „(...) "/ (...) z dnia 11 marca 2014 r., nr. 58, s. 17, k. 144/; • Podobny artykuł ukazał się na stronie www.(...).pl w dniu 11 marca 2014 r., pt. „ Udało się! (...) i G. na zakupach. Spokojnie wyszli sobie ze sklepu", w którym napisano: „Kiedy M. G. wraz ze swoją koleżankę, żoną (...) J. D. (62 1.) zostały zatrzymane w grudniu 2012 r, pod zarzutem (...). (...) M. G. cieszyła się tym bardziej, że tym razem nikt nie czynił jej kłopotów z wyjściem z towarem ze sklepu, (...)..." /akt notarialny Repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k. 211-216/; - (...) z dnia 20 maja 2014 r., wydanie internetowe, artykuł pt. „(...)? M. G. o (...): (...)", w treści artykułu napisano: „Rozpoczęła się kampania medialna M. G. i R. J. mająca na celu wybielić ich w oczach opinii publicznej. My jednak wiemy, jakie są fakty. (...) W lutym 2013 roku jako pierwsi podaliśmy informacje o tym, że ówczesna narzeczona R. J. M. G. oraz żona (...) J. D. zostały w grudniu 2012 roku aresztowane na F. podczas próby (...). Okazuje się jednak, że bezsprzeczne dowody, do których dotarliśmy wtedy i które podchwyciły inne polskie media, to nic innego jak klamstn>a i bezczelna manipulacja z naszej strony. - (...) to wymysł chorej wyobraźni pseudodziennikarzy. Nigdy nie było żadnych(...) - stara się przekonać R. J., mąż pani M., na lamach nowego numeru (...). M. G. z kolei wyznaje, że w sklepie była na... (...)! Przypomnijmy w takim razie fragment raportu policyjnego, do którego dotarliśmy: - „(...). (...) (...) (...) - czytamy w notatce funkcjonariuszy Wy też, drogie Czytelniczki, chodzicie na takie (...)? Przypomnijmy, że Panie nie zostały uniewinnione, tyko sprawę oddalono. Oznacza to, że strony się dogadały. Mogło to wyniknąć z wielu prozaicznych spraw: świadek wycofał się z zeznań, oskarżyciel posiłkowy ze sklepu, w którym doszło do zajścia, nie chciał dalej brnąć w tę rozprawę lub prokurator zdecydował z dochodzenia skazania, bo oskarżony wykazał naprawienie szkody lub wykonał
--- STRONA 11 ---
prace publiczne. M. G. i R. J. najwyraźniej starają się zaczarować rzeczywistość. Myślą, że powtarzając w kółko, że „to jedna, wielka pomyłka" zmienią fakty, lecz te pozostają nieubłagane." Artykuł został opatrzony zdjęciem powódki oraz zdjęciem z kartoteki policyjnej /akt notarialny Repertorium A nr (...), wydruk ze strony internetowej k 165-175/; Pod w/w artykułem w serwisie internetowym www.(...).pl pojawiły się nieprzychylne komentarze czytelników skierowane w stosunku do M. J. i R. J. typu: „ (...). Komentarze te zawierały określenia M. J. jako „złodziejki", która znalazła wygodny sposób na życie /wydruk ze strony internetowej k. 181/. M. J. (wcześniej G.) obecnie pozostaje w związku małżeńskim z R. J., znanym głównie jako(...) w Telewizji (...). Zanim M. G. ( (...)) zaczęła się spotykać z R. J. mieszkała i pracowała w (...), przez 18 lat przebywała poza krajem, z zawodu jest fizjoterapeutą. Nie była wobec tego w ogóle znana w Polsce z czego wynikały nieprawdziwe fakty podawane w prasie na temat jej stanu cywilnego, zawodu, a nawet pomyłki co do imienia. W związku z popularnością R. J. pojawiły się informacje na temat nowej jego partnerki w związku z towarzyszeniem mu podczas wręczenia nagród (...)i (...). Powódka była tylko na tych wydarzeniach, co jest zrozumiałe, gdy jest się bliskim osoby odbierającej tego rodzaju wyróżnienia. Trzykrotnie M. J. odmówiła udziału w innych imprezach, nie udzielała też wywiadów przed „aferą", co skutkowało ukazaniem się zdjęć powódki w prasie wyłącznie, jako osoby towarzyszącej przy wręczaniu w/w nagrody. Generalnie powódka nie szukała popularności i strzegła swojej prywatności, odmawiając zdjęć, wywiadów i pokazywania się publicznie. (...) (...) Całe postępowanie trwało 14 miesięcy wyłącznie z uwagi na niestawiennictwo świadka detektywa i przedłużającą się sprawę inwentaryzacji, (...) w żadnym razie nie było to skutkiem działań podejrzanych, które stawiały się na każde wezwanie właściwych organów. Przy czym powódka widziała na sali rozpraw osoby współpracujące z (...), głównie zainteresowane wykonaniem zdjęć, które później ukazały się w publikacjach, ale z nieprawdziwymi informacjami w świetle postępującego postępowania dowodowego. W tym okresie gazeta (...) oraz portal internetowy www.(...).pl opublikowały cykl artykułów, których treść została przestawiona powyżej. W konsekwencji powyższych publikacji życie M. J. uległo radykalnej zmianie, w szczególności życie osobiste „legło w gruzach". Powódka wraz z partnerem wychowywała jego córki i w najbliższym czasie miał być odbyć się ich ślub. Powódka podjęła decyzję o rozstaniu się z R. J. ze względu na dobro jego córek, aby uchronić dziewczynki przed negatywnymi konsekwencjami tego wydarzenia. W tym czasie toczyła się przed Sądem Rodzinnym sprawa o powierzenie opieki nad córkami R. J., a matka biologiczna wykorzystując aferę nie wyrażała zgody, aby dziecko zamieszkiwało ze „złodziejką". Jednej córce R. J. w zaistniałej sytuacji groził pobyt w zamkniętym ośrodku poprawczym z opieką psychologiczną. Tym samym koniecznym było złożenie oficjalnego oświadczenia przez pełnomocnika R. J. o rozstaniu z powódką, również przedstawicielom prasy, aby zatrzymać dzieci. Po rozstaniu z R. J. M. J. wróciła do (...), bardzo schudła, nie chciała żyć, miała problemy ze snem - była w złym stanie psychicznym i fizycznym. Po powrocie do Polski powódka nie mogła znaleźć zatrudnienia nawet u znajomych, nie zrealizowała swoich planów odnośnie założenia fundacji dla dzieci uzdolnionych artystycznie ponieważ współfundatorka nie zgodziła się na wpisanie nazwiska powódki uzasadniając to złymi skojarzeniami. Podobnie było przy odmowie pozostania współwłaścicielką agencji reklamowej dla dzieci. Nie nawiązano umowy o pracę po okresie próbnym na skutek protestów rodziców dzieci przychodzących na zajęcia. Poza najbliższą rodziną wiele osób odwróciło się od powódki, zrywając kontakty. Przy czym siostra, mama, siostrzeńcy w małej miejscowości również byli indagowani przez dziennikarzy, spotkali się z nieprzyjaznymi atakami na powódkę, co wywoływało konflikty, o czym M. J. się dowiadywała i bardzo to przeżywała.
--- STRONA 12 ---
Reporterzy ciągle śledzili powódkę, robili jej zdjęcia nawet przy domu, co wywołało strach przed wychodzeniem z mieszkania, a nawet podchodzeniem do okna. Zdarzało się, że M. J. opuszczała dom wywożona w bagażniku samochodu, aby uniknąć paparazzich, którzy próbowali przekupić ochronę i pobliską sklepikarkę. W zasadzie M. J. nie była w stanie funkcjonować na co dzień nawet w osobistych sprawach bez udziału fotoreporterów, których produkcja ukazywała się w kolejnych numerach gazety z podpisami wskazującymi, że jest złodziejką futer. Ta etykietka do chwili obecnej funkcjonuje w opinii publicznej, co można stwierdzić po zachowaniu postronnych osób powtarzających to określenie lub zdziwionych, gdy ktoś neguje to określenie /np. zawołania na koncertach R. J., zapytanie o (...)na wywiadówce u córki, która miała miejsce niedawno/. Według wyniku badań opinii publicznej przeprowadzonych w tej sprawie 30 % Polaków wierzy w (...) przez powódkę /przedstawione przez powódkę/. Na skutek tych działań M. J. towarzyszyła bezsenność i nerwowość, schudła 8kg i źle się czuła, co spowodowało hospitalizację w T. i skierowanie do psychiatry. Neurolog-psychiatra stwierdził silną nerwicę, depresję i stany lękowe, co skutkowało koniecznością terapii i brania silnych leków. Do chwili obecnej powódka jest pod kontrolą prof. K. i przyjmuje leki przeć iw-lękowe i nasenne / zaświadczenie k635, zeznania J. D. /651/, R. J. /k653/ oraz M. J. k. 651-655,783-785/. Po zakończeniu postępowania w U. powódka wraz z R. J. wystąpili w telewizji w (...) oraz udzielili wywiadu we (...) i w (...), aby poinformować czytelników i odbiorców o wyniku postępowania, apelując jednocześnie do mediów o przeproszenie za zaistniałą sytuację ponieważ w żadnym miejscu takie przeproszenie się nie ukazało, a wręcz nadal pojawiały się sugestie, że rozstrzygnięcie nie jest ostateczne i wszyscy wiedzą jak było naprawdę. Co więcej ze stron internetowych również wwvv.(...).pl nie zniknęły bezzwłocznie inkryminowane artykuły, które zostały dopiero usunięte na skutek niniejszego procesu przed ostatnią rozprawą, a wręcz zamieszczono nieprzychylny komentarz do tych wystąpień powódki w mediach, że zaczęła się jej wędrówka dla polepszenia wizerunku. Aktualnie M. J. pozostaje w związku małżeńskim z R. J. i wspólnie wychowują jego córki nie zabiegając o upublicznienie swojego życia prywatnego. Powyższy stan faktyczny ustalony został na podstawie ww. dokumentów złożonych do akt sprawy, których autentyczność nie była kwestionowana, a także zeznań powódki M. J. (k. 783 - 785) oraz zeznań świadków R. J. (k. 653 - 655), J. D. (k. 651-652), a B. P. (k. 782-783), K. G. (k. 648-651), M. T. (k. 647-648) - dziennikarzy co do faktów, a nie ich opinii i ocen. Zeznania w zakresie faktów były wiarygodne i wzajemnie się uzupełniały, odpowiadając zgromadzonej w sprawie dokumentacji. Oddalono wniosek dowodowy o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego ds. rynku mass mediów i komunikacji społecznej na okoliczność ustalenia rozmiarów i skutków naruszenia dóbr osobistych, doznanej przez powódkę krzywdy, ustalenia czynności niezbędnych do usunięcia skutków naruszenia, zasadności zamieszczenia przeprosin w określonym w pozwie kształcie oraz wymiaru zadośćuczynienia należnego powódce /k6-7/ z uwagi na fakt, iż ocena tych kwestii należy bezpośrednio do kompetencji Sądu, który samodzielnie ocenia zgromadzony materiał dowodowy. Nie uwzględniono również wniosku złożonego na ostatniej rozprawie o przesłuchanie w drodze pomocy prawnej w U. funkcjonariusza policji R.J. L. /k794/ na okoliczność związaną z treścią sporządzonego przez niego raportu ponieważ w aktach sprawy znajdował się przedmiotowy raport od prawie początku procesu, a funkcjonariusz nie był świadkiem zatrzymania powódki tylko przejął ją od detektywa i spisał jej oświadczenie. M. J. nic nie ukradła, co zostało już przesądzone, a więc nie mogła się przyznać do czegoś czego nie zrobiła, a detektyw odwołała swoje zeznania tłumacząc się niezrozumieniem z cudzoziemcami. Przeprowadzenie wnioskowanego dowodu znacznie przedłużyłoby niniejsze postępowanie i w zasadzie nic do niego nie wniosło z przyczyn podanych powyżej, prawdopodobnie policjant nie pamięta już nawet tej pojedynczej interwencji. Ponadto nie jest tutaj istotą pierwsza informacja o zatrzymaniu powódki w związku z podejrzeniem o kradzież, która była prawdziwa, ale cała późniejsza bezpodstawna kontynuacja tego tematu. Sąd zważył co następuje:
--- STRONA 13 ---
Powództwo w części zasługiwało na uwzględnienie. Powódka domagała się w pozwie uznania, iż pozwana spółka (...) poprzez opublikowanie bez jej zgody informacji o jej życiu prywatnym, w tym częściowo nieprawdziwych, naruszyła jej dobra osobiste w postaci dobrego imienia, czci oraz prawa do prywatności i ochrony wizerunku. Bezspornym między stronami był sam fakt umieszczenia artykułów na temat życia M. J. na stronie internetowej www.(...).pl oraz w dzienniku (...) w okresie od lutego 2013 r. do maja 2014 r. Kwestią podlegającą rozstrzygnięciu Sądu, było to czy w związku z zamieszczeniem tych informacji doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki. Podstawę prawną żądania M. J. stanowią przepisy kodeksu cywilnego regulujące problematykę ochrony dóbr osobistych. Zgodnie z treścią art. 23 k.c. dobra osobiste człowieka, w szczególności dobre imię i wizerunek, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Stosownie do art. 24 § 1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Rozpoznając sprawę w przedmiocie ochrony dóbr osobistych należało w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działanie strony pozwanej było bezprawne. Bezprawność należy rozumieć jako zachowanie (działanie bądź zaniechanie) sprzeczne z porządkiem prawnym lub zasadami współżycia społecznego. Dowód, że dobro osobiste zostało zagrożone łub naruszone, ciąży na osobie poszukującej ochrony prawnej na podstawie art. 24 k.c. Natomiast na tym, kto podjął działanie zagrażające dobru osobistemu innej osoby lub naruszające to dobro, spoczywa ciężar dowodu, że nie było ono bezprawne. Wynika to z ogólnej reguły rozkładu ciężaru dowodu określonej przepisem art. 6 k.c, zgodnie z którym ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne oraz z brzmienia art. 24 k.c., który statuuje domniemanie bezprawności naruszenia dobra osobistego. Jednym z chronionych dóbr osobistych jest prawo do prywatności. W świetle obowiązujących przepisów konstytucyjnych zakres pojęcia prywatności konstruuje się, uwzględniając kilka odrębnych praw i wolności zagwarantowanych w ustawie zasadniczej; są nimi: prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia (- art. 47 Konstytucji RP). Powszechnie przyjmuje się, że osoba publicznie znana powinna być świadoma, że jej życie, czyny oraz poglądy będą poddawane ocenie i weryfikacji; nie może to jednak prowadzić do usuwania wszelkich barier niedostępności, a tym samym do naruszenia samej istoty prawa do ochrony życia prywatnego. Ingerowanie w sferę prywatności może nastąpić wyjątkowo i obejmować tylko fakty, które pozostają w bezpośrednim związku z prowadzoną przez daną osobę działalnością publiczną (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 2007 r. o sygn. aktICSK 47/07). Do kategorii osób publicznych należą zarówno osoby sprawujące funkcje publiczne, jak i osoby, które nie pełniąc ich, odgrywają rolę w różnych dziedzinach życia publicznego, takich jak polityka, życie społeczne, kultura i sztuka, a pośród nich aktywni w tych dziedzinach, cieszący się znacznym zainteresowaniem publiczności i mediów, artyści i gwiazdy rozrywki. Osoby te nierzadko same zabiegają o popularność, będącą dla nich miarą powodzenia zawodowego, także przez udzielanie wywiadów i informacji o swoim życiu prywatnym wielonakładowym gazetom. Publiczny - w przyjętym rozumieniu - status tych osób nie powoduje jednak, że ich życie prywatne staje się automatycznie "życiem publicznym". Może ono być przedmiotem zawężonej ochrony prawnej jedynie w granicach, jakie wyznacza, konieczna na to zgoda zainteresowanej osoby zgodnie z art. 14 ust. 6 ustawy z 1984 r. - Prawo prasowe (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12 marca 2010 r. o sygn. akt I ACa 13/10). Tym bardziej ich osoby bliskie nie stają się automatycznie osobami publicznymi, zależy to wyłącznie od ich woli, gdy zgadzają się na wykorzystanie wizerunku i aktywnie zabiegają o swoją popularność poprzez udzielanie wywiadów i uczestniczenie we wszystkich wydarzeniach publicznych.
--- STRONA 14 ---
(...) ingerowanie w sferę piywatności może nastąpić tylko wyjątkowo i obejmować tylko takie fakty, które pozostają w bezpośrednim związku z prowadzoną działalnością publiczną (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 kwietnia 2011 r. sygn. akt I CSK 500/10). W myśl z art. 81 ust. 2 ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych i art. 14 ust. 6 ustawy z 1984 r. - Prawo prasowe, zawsze konieczne jest wykazanie związku pomiędzy wykonywaną działalnością publiczną a opublikowanym wizerunkiem, czy też informacją o prywatnym charakterze. Musi więc istnieć zależność między zachowaniem danej osoby w sferze publicznej. Poza tym ujawnienie danej informacji powinno służyć ochronie konkretnego, społecznie uzasadnionego interesu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 grudnia 2011 r. sygn. aktICSK 111/11). Samo zaliczenie kogoś do kategorii osób publicznych bez wykazania bezpośredniego związku publikowanych informacji oraz danych z działalnością publiczną danej osoby nie skutkuje, z mocy art. 14 ust. 6 ustawy z 1984 r. - Prawo prasowe, zwolnieniem z obowiązku uzyskania zgody takiej osoby zainteresowanej na publikację dotyczącą prywatnej sfery jej życia. Okoliczność w postaci uprzedniego upublicznienia tych informacji nie stanowi ustawowej przesłanki zwalniającej z obowiązku uzyskania zgody na publikację, jeśli nie zostało wykazane, że zachowanie takie wiązało się bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 2011 r., sygn. akt I CSK 497/10). Powódka zarzuciła słusznie pozwanej spółce (...), że poprzez opublikowanie bez jej zgody informacji o jej życiu prywatnym, w tym informacji nieprawdziwych, naruszyła jej dobra osobiste w postaci dobrego imienia, czci, ochrony wizerunku oraz prawa do prywatności. M. G. w lutym 2013 r., kiedy to gazeta (...) oraz portal internetowy www.(...).pl zaczęła publikować na jej temat artykuły, była osobą, która pozostawała w związku partnerskim z R. J.. Jej dotychczasowe życie w żaden sposób nie było związane z jakąkolwiek funkcją publiczną, bo jak wynika z ustalonych faktów powódka jest z wykształcenia fizjoterapeutą i przez kilkanaście lat mieszkała za granicą, tym samym trudno przypisać jej status celebryty w Polsce, a pierwsza wzmianka na jej temat, zresztą obarczona błędami co do danych i statusu, ukazała się wyłącznie w związku z planami matrymonialnymi R. J., który bezspornie jest osobą znaną w kraju. Powódka nigdy nie udzielała się publicznie, nie rozmawiała z dziennikarzami, jedyne jej zdjęcia w prasie zostały wykonane wspólnie z R. J. z okazji rozdania nagród (...) i (...). Jak już wyżej wspomniano towarzyszenie w takich uroczystościach partnerowi, który przyjmuje nagrody są rzeczą oczywistą i w żaden sposób nie świadczą o chęci zaistnienia w tzw. show biznesie. Dopiero po zakończeniu postępowania w U. powódka wzięła udział w telewizji w programie „(...)" i udzieliła wywiadu w (...) i (...), ale wyłącznie w celu obrony, wyjaśnienia zaistniałej sytuacji w mediach i swoistego rodzaju apelu o zaprzestanie szykan. W żaden sposób, w ocenie Sądu M. J. nie stała się przez to osobą publiczną, zabiegającą o stałe zainteresowanie swoją osobą mediów. Zdjęcia eksploatowane przez media były ze wspomnianych uroczystości wręczania nagród i udostępnionych (...) w związku z wywiadem, a reszta robione z ukrycia bez zgody /dotyczy to również aktualnie ukazujących się zdjęć z lotniska przy powrocie z Francji w tym roku, (...) , „(...)"/. Tym samym należy uznać, że powódka nigdy nie zabiegała o swoją popularność i tylko z konieczności, mając nadzieję na wyjaśnienie „afery futrzanej" udzieliła wywiadów na ten temat. Przyjmując, iż powódka nie jest osobą publiczną, każda informacja na temat jej życia prywatnego winna być opublikowana za jej bezpośrednią zgodą. Jeżeli nawet przyjąć by za pozwanym, iż powódka jest osobą publiczną /Sąd nie podziela tego stanowiska/, to zgodnie z przyjętą linią orzeczniczą, ograniczenie prywatności odnosi się wyłącznie do tych elementów życia prywatnego, które związane są wyłącznie z pełnioną funkcją. W ocenie Sądu w zaistniałej sytuacji niewątpliwie zostało naruszone dobro osobiste M. J. w postaci naruszenia prawa do prywatności. Jak wynika z zeznań powódki, zarówno ona, jak i jej partner nigdy nie informowali o swoim życiem prywatnym i nadal bardzo cenią sobie spokój. Powódka szczegółowo opisała swoje nastawienie wobec pojęcia celebryty i należy stwierdzić na podstawie całego zgromadzonego materiału dowodowego, że nigdy nie miała zamiaru występować w takiej roli.
--- STRONA 15 ---
Wskazywanie przez pozwanego innych przedstawicieli świata mediów, którzy często zabiegając o popularność wręcz obnoszą się ze swoim życiem prywatnym i ujawniają nawet szczegóły intymne, nie może stanowić, że wszystkie osoby, które pojawiły się kiedykolwiek publicznie akceptują ten stan bycia. Wiele procesów z powództwa osób znanych w związku z ujawnieniem szczegółów z życia prywatnego świadczy o tym, że nawet osoby popularne chronią swoje życie osobiste. Jak wynika z zeznań K. G. próbowano się kontaktować z powódką przez R. J., który nie chciał z dziennikarzami rozmawiać /k. 650/, ale te informacje nie zostały potwierdzone przez zainteresowanych. W ocenie Sądu na podstawie zeznań tego świadka należy przyjąć, że podjęto decyzję o przygotowaniu serii materiałów na ten temat bezzwłocznie po otrzymaniu informacji z U. o zatrzymaniu powódki i J. D. bez jakiegokolwiek kontaktu z obwinionymi ewentualnie ich bliskimi. Dziennikarz określił otrzymaną informację jako temat szokujący i bulwersujący w kontekście zatrzymanych osób /(...) i narzeczona R. J./, a więc biorąc pod uwagę profil pisma była to sytuacja, którą natychmiast należy opisać jeszcze przed innymi mediami. (...) był pierwszym źródłem informacji o kradzieży, którą później powieliły inne gazety, a więc odniósł sukces informacyjny w swojej branży. K. G. , ówczesny redaktor działu Ludzie otrzymał informację o zatrzymanych osobach w U. ze stron internetowych i tym śladem dotarł do komisariatu policji skąd uzyskali mailowo wydruk raportu zatrzymania, gdzie była załączona notatka z zajścia / k531-537/. Tym samym pozwany podjął ryzyko odpowiedzialności za treść sporządzonych artykułów, wiedząc od początku, że nie ma zgody powódki u której nie zweryfikował w żaden sposób otrzymanych informacji. W ocenie Sądu na podstawie zeznań osób przygotowujących artykuły, celem pozwanego było opisanie partnerki R. J. popularnego z programu „(...)", jako osoby, która dopuściła się (...). Obecnie w ramach obrony procesowej pozwany starał się -bezskutecznie- wykazać, że powódka ma status osoby publicznej, a wręcz celebryty chociaż w pierwszej chwili redakcja nie miała nawet zdjęcia powódki. Sąd nie zaprzecza, że R. J. jest osobą powszechnie znaną, a tym samym jego przyszła żona staje się obiektem zainteresowania, przy czym należy zważyć jakiego rodzaju informacje nie przekraczają granicy prywatności opisywanych osób. Z natury rzeczy prawdziwe jest twierdzenie, że rodziny osób publicznych mimowolnie stają się przedmiotem publicznego zainteresowania /prof. Barta „System prawa prywatnego" 1.13/, ale to nie przesądza automatycznie o możliwości pisania o wszystkim co dotyczy danej osoby i pokazywania wizerunku w sytuacjach prywatnych bez jej zgody. Powódka w tamtym okresie nie była nawet żoną R. J. i pokazała się z nim tylko kilkakrotnie na oficjalnych imprezach, chroniąc swoją prywatność. Sytuacja, w której powódka musi mieszkać 24 godziny na dobę przy zasłoniętych oknach, gdyż dziennikarze wchodzą na dach celem zrobienia odpowiednich zdjęć, czy też konieczność ukrywania się w bagażniku samochodu, aby uniknąć inwigilacji w ocenie Sądu narusza dobro osobiste powódki w postaci prawa do prywatności. Ingerencja dziennikarzy (...), jak również zdjęcia umieszczone na portalu www.(...).pl i w gazecie były niestosowne poprzez naruszanie sfery osobistej M. (...), tym bardziej że zamieszczane przy wyraźnym jej sprzeciwie w tym przedmiocie. Co więcej, informacje umieszczone przez pozwaną były częściowo nieprawdziwe chociażby co do wyniku prowadzonego postępowania w U.. Odpowiedzialność cywilna wydawcy (...) Sp. z o.o. w W. za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem przedmiotowych artykułów wynika wprost z treści art. 38 Ustawy Prawo prasowe z dnia 26 stycznia 1984 r. (Dz. U. z dnia 7 lutego 1984 r.). Powódka w pozwie podnosiła również, że naruszone zostały jej dobra osobiste w postaci prawa do czci i dobrego imienia, ochrony wizerunku poprzez opublikowanie na. jej temat informacji nieprawdziwych, co jej zdaniem stanowiło przykład nierzetelności dziennikarskiej; sporne publikacje w ocenie powódki naraziły ją na utratę wobec niej zaufania. W ocenie Sądu, treść artykułów mówiących o tym, że powódka jest „złodziejką" bez uprzedniego wyjaśnienia sprawy u powódki przy tego rodzaju negatywnych zarzutach, a wręcz kontynuacja sugestii na ten temat nawet po zakończeniu wszczętego wobec niej postępowania, zdecydowania cechowała się nierzetelnością dziennikarską. Cykl wielu artykułów o podobnej treści, opublikowany
--- STRONA 16 ---
przez pozwaną wraz z policyjnymi zdjęciami M. J. doprowadził do utraty przez powódkę dobrego wizerunku i do utraty wobec niej zaufania. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 29 października 1971 roku (II CR 455/71, LEX nr 1334) „cześć, dobre imię, dobra sława człowieka są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym, naruszające imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności". Nadto w doktrynie i orzecznictwie podkreśla się powszechnie, iż „gdy chodzi o cześć człowieka, obiektywna ocena konkretnych okoliczności, a nie subiektywne odczucie zainteresowanej osoby, decyduje o tym, czy w ogóle miało miejsce naruszenie dobra osobistego" (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 października 1969 r., sygn. akt I CR 305/69, vide wyrok Sądu Najwyższego z 05 kwietnia 2002 roku, sygn. akt II CKN 953/00, LEX nr 55098). Przy ocenie naruszenia dobra osobistego należy, zatem uwzględnić szerszy kontekst społeczny i pod tym kątem dopiero dokonać ustalenia, czy dane zachowanie w powszechnym odbiorze społecznym miało charakter naruszenia dobra osobistego. W przypadku zaś naruszenia dobra osobistego za pomocą zastosowanego zwrotu słownego, nie można przy ocenie ograniczać się do analizy pewnego zwrotu w abstrakcji, ale należy zwrot ten wykładać na tle całej wypowiedzi {vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 1976 r., sygn. akt II CR 692/75). Istotne jest również to, jak wypowiedź jest odbierana, w szczególności, jakie rodzi skojarzenia i oceny u osób, do których dociera (vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 maja 1999 r. I CKN 16/98). W ocenie Sądu pomimo, iż M. J. została zatrzymana pod zarzutem kradzieży, to jednak w wyniku przeprowadzonego postępowania prokuratura amerykańska odrzuciła stawiane jej zarzuty, tym samym doszło do wyjaśnienia całej zaistniałej sytuacji. O ile pierwsze artykuły o zarzutach postawionych M. J. były zgodne z prawdą, to już kolejne tylko podkreślały niegodziwe zachowanie powódki, która zamierza uniknąć zasłużonej odpowiedzialności. Następnych publikacji, już po zakończeniu postępowania w (...), atrybutem wiarygodności w żaden sposób nie można obdarzyć. Do kradzieży nie doszło, więc bezpodstawnie i przedwcześnie M. J. została nazwana przez pozwaną „złodziejką", wystarczyło skontaktować się z „podejrzanymi", aby od razu u źródła dowiedzieć się, że jest to oskarżenie w wyniku nieporozumienia, które z czasem z pewnością zostanie wyjaśnione, a tym samym zarzuty zostaną oddalone. Jednakże pozwana licząc na sukces „pierwszej sensacyjnej informacji" sama zgromadziła materiały od policji w U. i dziennikarz przetłumaczył jej treść, jak okazało się bez zrozumienia istoty zdarzenia. W opisie zajścia nie było informacji o futrach, ale na podstawie dołączonej tabeli /k532/ dziennikarz wywnioskował, że chodzi o (...) /k65i/. Oczywiście z punktu widzenia sensacyjnego odbioru czytelnika „(...)" jest dużo bardziej intrygująca niż zabór damskich ubrań, przy czym dziennikarz nie był już w stanie logicznie wytłumaczyć jak można ukryć 4 futra w płóciennej torbie o czym mowa w raporcie, niezależnie od obiektywnego faktu, że w przedmiotowym sklepie nie sprzedawano w ogóle futer. A zatem chęć szybkiego upublicznienia sensacyjnej wiadomości, kolportowanej później przez inne media, spowodowała podanie absurdalnej i niesprawdzonej wiadomości, która do chwili obecnej tkwi w świadomości części społeczeństwa. Z zeznań K. G. wynika, że dziennikarz śledził rozwój sytuacji uzyskując informacje z bazy danych spraw sądowych /k521 i n/, (...) przysłał reportera na posiedzenia sądu, a więc można powiedzieć, że były przejawy czynności zmierzających do zachowania rzetelność dziennikarskiej tylko że ich efekt był odwrotny od rzeczywistości. Ukazywały się zdjęcia powódki, ale opatrzone komentarzami utwierdzającymi czytelników co do winy posądzonych /np. „więzienie czeka żonę (...), ucieka przed wyrokiem" „ostatnie chwile na wolności, został mu tylko pies"/, celowo przedłużających trwające postępowanie i wykorzystujących „kruczki prawne" w celu uchylenia się od odpowiedzialności / „kiedy tylko była okazja migały się od odpowiedzialności i odwoływały zaplanowane rozprawy", „wywinęła się amerykańskiemu systemowi sprawiedliwości", „dzięki działaniom obrońcom obydwu pań, (proces) nie zakończył się wyrokiem skazującym, choć sąd nie przesądził też o ich niewinności"/, co pozostawało w niezgodzie z prawdą. Ostatecznie ukazała się informacja, że na skutek tych zabiegów sprawa zakończyła się bez wydania wyroku, udało się spowodować umorzenie, ale wszystko może się jeszcze zmienić /„sąd nie uznał jej winy, ani teżjej nie przesądził. Pytanie pozostaje otwarte..."/. Pozwana pomimo swojej wiedzy, iż M. J. i J. D. zostały niesłusznie oskarżone nadal publikowała artykuły sugerujące ich winę zamiast sprostować przekazane uprzednio opinii publicznej informacje, wydać oświadczenie w tej sprawie równocześnie przepraszając pomówione osoby.
--- STRONA 17 ---
Przedmiotowe artykuły naruszyły dobre imię powódki, co miało konsekwencje w jej życiu zawodowym, osobistym oraz negatywnie wpłynęły na jej zdrowie, co szeroko opisano w stanie faktycznym. Tym samym zgodnie z przyjętym orzecznictwem, w ocenie Sądu, poprzez publikację artykułów niezgodnych z prawdą na temat powódki, z którymi zapoznali się czytelnicy gazety (...) doszło do naruszenia jej czci. Sąd wziął pod uwagę przy ocenie działania pozwanego również ilość publikacji, ich szeroki odbiór społeczny, co przejawia się zarówno w komentarzach internetowych, jak i powszechnej wiedzy osób o tym zdarzeniu pomimo tego, że nie wszyscy z nich są czytelnikami (...)- niektóre publikacje czy zdjęcia, często widniejące na pierwszej stronie tytuły mógł zobaczyć każdy nie czytając nawet gazety, albo zapoznać się z informacją w innych mediach, które za (...) powtarzały sensacyjne doniesienia. Sąd Najwyższy, w wyroku z dnia 16 stycznia Wór. (...) 692/75 (OSNCP 1976, nr 11 poz. 251) wyjaśnił, że przy ocenie naruszenia czci należy mieć na uwadze nie tylko subiektywne odczucia osoby żądającej ochrony prawnej, ale także obiektywną reakcję opinii społeczeństwa. Podkreśla się przy tym, iż przy ocenie czy doszło do naruszenia dobra osobistego, którego ochrony domaga się osoba zgłaszająca żądanie, należy brać pod uwagę całokształt okoliczności. W kontekście naruszenia dóbr osobistych należy materiał prasowy ocenić całościowo. Mając na uwadze powyższe, Sąd przeanalizował też obiektywną reakcję opinii społeczeństwa, które dość szeroko opowiedziało się w komentarzach dostępnych pod spornymi publikacjami. Artykuły umieszczane na stronie internetowej www.(...).pl w ogólnym przekazie wskazywały na M. J. jako „złodziejkę", sprawcę (...) w U. i to jak zazwyczaj bywa w takich sytuacjach z dodatkowymi przykrymi komentarzami. W ocenie Sądu doszło także do naruszenia dobra osobistego powódki w postaci jej prawa do wizerunku. Zgodnie z treścią wyroku z dnia 16 kwietnia 2004 r. w sprawie o sygn. akt I CK 495/03, Sąd Najwyższy wskazał, że wizerunek osoby jest jej dobrem, rozpowszechnianie eksponujące tę postać bez jej zgody stanowi naruszenie dobra. Jeżeli ponadto okoliczności rozpowszechniania (w wielu egzemplarzach i w miejscach publicznych) wskazują na instrumentalne traktowanie omawianego dobra, osoba przedstawiana może odczuwać to jako samowolną i publiczną ingerencję w sferę jej przeżyć wewnętrznych, a tym samym odczuwać poczucie krzywdy zgodne z odczuciem, które w opisanej sytuacji stałoby się udziałem każdego rozsądnie myślącego człowieka przywiązującego właściwe znaczenie do swej godności. Naruszenie prawa do wizerunku osoby fizycznej następuje wówczas, gdy opublikowana w prasie bez zgody tej osoby fotografia została wykonana w sposób umożliwiający identyfikację tej osoby (wyrok SN z dnia 27 lutego 2003 r. w sprawie o sygn. akt IV CKN 1819/00, OSP 2004/6/75). W przedmiotowej sprawie zdjęcia powódki dołączone do artykułów, przedstawiają M. J. w sposób widoczny, rozpoznawalny, bez żadnych wątpliwości przy jej identyfikacji. Wizerunek M. J. obok treści artykułu „Żona D. butna przed Sądem U." k. 116 czy „Przyjaźń kwitnie mimo procesu" k. 120 i inne artykuły w sposób wyraźny pokazują twarz powódki - nie sposób pomylić ją z inną osobą. Zestawienie fotografii z pejoratywną treścią artykułów powodowała, iż powódka czuła się tym bardziej dotknięta ich treścią i faktem bezprawnego publikowania jej zdjęć. Należy jeszcze raz podkreślić, że M. J. nigdy też nie wyraziła zgody na publikację jej zdjęć. Bezpodstawne są twierdzenia strony pozwanej, iż udostępnili zdjęcia, które zostały im przesłane przez policję z U.. Faktem jest, że w Stanach Zjednoczonych Ameryki wizerunek osoby, której postawiono zarzuty jest publikowany bez ograniczenia /nie ma nawet paska na oczach/ i każdy może daną osobę zidentyfikować. Jednakże w Polsce osobom, którym zostały przedstawione zarzuty udziela się ochrony prawnej poprzez zazwyczaj zasłonięcie oczu w celu ochrony wizerunku. Jak wynika z zeznań dziennikarzy mieli oni z tą kwestią problem, bo nawet część publikowanych zdjęć ukazała się z takim paskiem, ale jak wyjaśniono to w zeznaniach, wewnętrzna obsługa prawna uznała, że w tym przypadku, gdy zdjęcia bez ograniczeń są w internecie zamieszczone w U. to nie stosuje ograniczeń wynikających z przepisów prawa polskiego.
--- STRONA 18 ---
W ocenie Sądu, opublikowane artykuły w polskiej prasie winny uwzględnić prawo w Polsce obowiązujące. Mając powyższe na uwadze w ocenie Sądu, pozwana dopuściła się naruszenia prawa do wizerunku powódki również w tym zakresie i jeżeli tekst o podejrzeniu popełnienia przestępstwa był opatrzony zdjęciem powódki, to powinno one zawierać pasek ew. inną metodą uniemożliwiać rozpoznanie osoby. Podsumowując powyższe rozważania, należało na zasadzie art. 23, 24 § 1 k.c. w zw. z art. 38 prawa prasowego zobowiązać pozwanego (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych M. J. poprzez opublikowanie na własny koszt w Gazecie (...) oświadczenia: a) jednokrotnie na pierwszej stronie gazety, w terminie 7 dni od uprawomocnienia się wyroku, b) w trzech kolejnych wydaniach gazety na trzeciej stronie - począwszy od 8 dnia od uprawomocnienia się wyroku (dzień wydania 8, 9, 10), c) w trzech kolejnych wydaniach gazety, na pierwszej stronie w dziale pn. (...) -począwszy od 11 dnia od uprawomocnienia się wyroku (dzień wydania 11,12,13), przy czym oświadczenie ma zostać wydrukowane w ramce o wymiarach 20 cm na 20 cm „ czcionką Arial, wielkością liter 24 pkt., w kolorze czarnym na białym tle, tak aby tekst przeproszenia w sposób czytelny wypełniał całość ramki ogłoszenia prasowego o następującej treści: (...) Sp. z o. o. przeprasza Panią M. J. (dawniej G.) za to, że naruszyła Jej dobra osobiste, w ten sposób że wielokrotnie opublikowała w Gazecie (...) w okresie od dnia 23 lutego 2013 r. do dnia 20 maja 2014 r. oraz w prowadzonym przez siebie serwisie internetowym www.(...).pl , w 52 publikacjach, nieprawdziwe informacje, jakoby Pani M. J. (dawniej G.) kradła futra w U., unikała odpowiedziałności karnej poprzez przeciąganie procesu, miała trafić do amerykańskiego więzienia na F. oraz za to, że nazwala Panią M. J. (dawniej G.) złodziejką, a także za wykorzystanie bez jej zgody wizerunku. Powyższe oświadczenie publikowane jest w wyniku przegranego procesu sądowego. W ocenie Sądu należało także w punkcie 2 wyroku zobowiązać (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych M. J. poprzez zamieszczenie na własny koszt, w terminie 7 dni od uprawomocnienia się wyroku wydanego w niniejszej sprawie, przez 15 następujących po sobie dni, na portalu www.(...).pl widocznym bezpośrednio po wpisaniu w pasku narzędzi wyszukiwarki internetowej www.(...).pl, bez konieczności przewijania strony w dół i w bok, w ramce pojawiającej się na środku viewportu / widocznego na ekranie obszaru/ wielkości 50% x 50% w przypadku urządzeń o przekątnej ekranu większej niż 7.9 cala oraz wielkości 75% x 75%) na urządzeniach o przekątnej ekranu mniejszej niż 7.9 cala /które to parametry odpowiadają ramce wielkości 1/2 powierzchni strony internetowej/, bez możliwości zamieszczenia reklam, stworzonej bez zastosowania technologii flash, z możliwością zamknięcia ramki zawierającej tekst ogłoszenia, czcionką koloru black na białym tle, czytelną dla portalu www.(...).pl ,wielkością liter dopasowaną do wielkości ramki w taki sposób, aby tekst przeproszenia czytelnie wypełniał całość ramki oświadczenia o następującej treści: (...) Sp. z o.o. przeprasza Panią M. J. (dawniej G.) za to, że naruszyła Jej dobra osobiste, w ten sposób że wielokrotnie opublikowała w Gazecie (...) w okresie od dnia 23 lutego 2013r. do dnia 20 maja 2014r. oraz w prowadzonym przez siebie serwisie internetowym www.(...).pl , w 52 publikacjach, nieprawdziwe informacje, jakoby Pani M. J. (dawniej G.) kradła futra w U., unikała odpowiedzialności karnej poprzez przeciąganie procesu, miała trafić do amerykańskiego więzienia na F. oraz za to, że nazwala Panią M. J. (dawniej G.) złodziejką, a także za wykorzystanie bez jej zgody wizerunku. Powyższe oświadczenie publikowane jest w wyniku przegranego procesu sądowego.
--- STRONA 19 ---
Zgodnie z orzecznictwem Sądów wystarczy, gdy powód podał treść oświadczenia oraz miejsce jego publikacji, wszelkie dalsze szczegóły, związane z graficzną szatą i wizualnymi detalami oświadczenia służą jedynie doprecyzowaniu żądania i nie są elementami konstytuującymi żądanie pozwu. Szczegóły w postaci czcionki, wielkości ogłoszenia, strony publikacji mają charakter wyłącznie techniczny i redakcyjny. Sąd określa te warunki rozważając, czy są one odpowiednie do usunięcia skutków naruszenia. Również istnieje możliwość przeredagowania, ograniczenia objętego powództwem oświadczenia w taki sposób by odpowiadało one wymogom art. 24 k.c. oraz względom słuszności /SA we Wrocławiu I ACz 602/12, lex 1171329, I ACz 210/13, lex 1312179, SN I CSK 540/12, lex 1400044, l CSK 409/10, lex 738082, SA w Warszawie I ACa 405/12 lex 264456/. Tak wyeksponowane i sformułowane oświadczenie jest w ocenie Sądu adekwatne do wielkości naruszenia poprzez ocenę obszerności przedmiotowego materiału prasowego z fotografiami powódki, które dodatkowo wzmacniały przekaz. Sąd starał się zrównoważyć interesy pokrzywdzonej z jednej strony, aby zapewnić jej najszersze i najbardziej satysfakcjonujące zadośćuczynienie moralne oraz pozwanego z drugiej strony tak, aby z kolei nie stosować wobec niego nadmiernej i nieusprawiedliwionej okolicznościami represji (pkt 1 i 2 wyroku). W ocenie Sądu zamieszczone teksty przeproszenia w gazecie i w Internecie prawidłowo zostały sformułowane w pozwie, przy uwzględnieniu długotrwałości publikacji, podkreślają najistotniejsze naruszenia dóbr osobistych i wskazują za co należy się przeproszenie, przy czym równocześnie dementują nieprawdziwe informacje. Treść przeproszenia pozwala powódce wyjaśnić odbiorcom fakty i oczyścić swój wizerunek, co jest szczególnie istotne w zaistniałym stanie faktycznym. Mając powyższe na uwadze Sąd nie ingerował w żądanie w tym zakresie uznając, iż jest adekwatne do naruszeń pozwanego /pkt 1,2 pozwu/. Natomiast ograniczono liczbę publikacji do jednokrotnej na pierwszej stronie gazety /żądano 15 na pierwszej stronie w następujących po sobie dniach/ z uwagi na to, że na pierwszej stronie znajdują się w dziennikach najważniejsze informacje bieżące i trudno, aby całą pierwszą stronę przez 15 kolejnych dni zajmował tekst przeprosin podczas gdy mogą być takie wydarzenia, jak np. wybór prezydenta U., ważne posiedzenie Sejmu, wybuch wojny, zamach, trzęsienie ziemi itp. Jest oczywiste, że w takich okolicznościach „breaking news" powinien być na pierwszej stronie, tym bardziej, że artykuły na temat powódki ukazywały się w różnych miejscach gazety i tylko nieliczne miały na pierwszej stronie zapowiedzi. Natomiast faktycznie odbiór tych artykułów był tak duży, że nadal powódka jest postrzegana jako złodziejka i dlatego jednorazowo na pierwszej stronie takie przeproszenie powinno się ukazać; przy czym nie na całej stronie - zmniejszono ramkę do 20x20cm, bo w terminie 7 dniu od uprawomocnienia się wyroku może też wydarzyć się coś, o czym trzeba będzie napisać na pierwszej stronie. Uwzględniono kolejne terminy ukazania się przeproszenia w kolejnych trzech wydaniach gazety na 3 stronie i w kolejnych trzech na pierwszej stronie w dziale ludzie, biorąc pod uwagę miejsca w gazecie w których ukazywały się przedmiotowe artykuły / np. dział wydarzenia str.2,3,5,6,8; dział ludzie str.12,13,14,15,17,19; na stronie pierwszej były głównie zapowiedzi, ale nie na całości/. W sumie przeproszenie powinno ukazać się w 7 kolejnych wydaniach gazety, poczynając od 7 dnia od uprawomocnienia się orzeczenia /a nie kolejnych dniach, bo gazeta nie ukazuje się codziennie/. W ocenie Sądu brak jest podstaw do podwojenia ilości publikacji przeproszenia, bo byłoby to nadmierne działanie często skierowane do tego samego czytelnika, który przy takiej ilości przestał w ogóle zwracać uwagę na tekst oświadczenia. Zmieniono opis czcionki co do wielkości, aby tekst byl czytelny przy pomniejszeniu ramki w stosunku do żądania i doprecyzowano jej wygląd technicznie. W zakresie zamieszczenia przeproszenia w internecie również dokonano korekty żądania. Zamiast w terminie 3 dni jest 7 dni od uprawomocnienia się wyroku, jak przy publikacji, co pozwala na właściwe przygotowanie strony. Ograniczono o połowę z 30 do 15 liczbę publikacji uznając, że żądana ilość jest nadmierna, a wskazana w wyroku wystarczająca do usunięcia naruszeń i zmniejszono o połowę wielkość przeproszenia, aby nie wypełniało całej strony lecz jej połowę, precyzując przy tym dane informatyczne do czytelnego wypełnienia miejsca określonego na oświadczenie, bez możliwości zamieszczenia reklam. Ograniczenie ilości zamieszczenia oświadczenia i pomniejszenie ramki z całej strony do jej połowy zostało podyktowane takimi samymi względami jak przy publikacji w tych aspektach, co zostało przedstawione powyżej. Uwzględniono możliwość zamknięcia ramki zawierającej tekst przeproszenia ponieważ brak tej możliwości, unicestwiłby korzystanie z treści publikacji pojawiających się na tej stronie przez 15 dni z uwagi na zamieszczenie przeproszenia na połowie strony. Przy określeniu czcionki nie uwzględniono
--- STRONA 20 ---
danych z żądania, które dotyczą druku a nie stron internetowych, uznając, że wystarczające będzie dostosowanie czcionki do wielkości ramki, w której zostanie opublikowane przeproszenie. Nie uwzględniono modyfikowanych żądań M. J. określonych w punkcie 3 pozwu odnośnie zobowiązania pozwanej do usunięcia ze strony www.(...).pl wskazanych artykułów naruszających dobra osobiste powódki z uwagi na (...), że artykuły te zostały usunięte przed zamknięciem rozprawy, co przyznała również strona powodowa /k799/. Tym samym żądanie powódki stało się bezprzedmiotowe, ale popierane przez nią zostało oddalone. W ocenie Sądii przeproszenie zawarte w punkcie 2 wyroku jest wystarczające dla usunięcia skutków naruszeń przez pozwanego na stronach internetowych i pozostawienie linków z przeproszeniem do nieistniejących publikacji byłoby kuriozalne, a wręcz niewykonalne. Powództwo oddalono również w zakresie usunięcia informacji na temat powódki z trzech artykułów nie dotyczących bezpośrednio M. J. wskazanych w końcu żądania z punktu 3 pozwu ponieważ nie można usunąć poszczególnych sformułowań z całości publikacji, byłoby to niewykonalne i wypaczało treść całej wypowiedzi autora. Dokonując oceny zasadności żądania zadośćuczynienia, Sąd miał na uwadze treść przepisu art. 448 k.c, który stanowi, że w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Jak wyżej wskazano, na pokrzywdzonym żądającym na podstawie ait. 448 k.c. kompensaty krzywdy spoczywa ciężar dowodu winy, chociażby w najlżejszej postaci, ponieważ przesłanką zasądzenia zadośćuczynienia pieniężnego za naruszenie dóbr osobistych jest krzywda wyrządzona z winy umyślnej lub nieumyślnej, niekoniecznie wskutek rażącego niedbalstwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2008 r., ICSK 319/07, LEX nr 448025). W ocenie Sądu stronie pozwanej, jako sprawcy szkody niemajątkowej, można postawić zarzut zawinionego działania w rozumieniu przepisu art. 416 k.c. Wina zachodzi wówczas, gdy sprawca zachowuje się niewłaściwie zarówno w sensie obiektywnym, jak i subiektywnym. Obiektywny element winy wypełnia każde niewłaściwe zachowanie, sprzeczne z zasadami etycznymi, normami obowiązującymi w społeczeństwie, przy czym chodzi tu także o każde zachowanie, które przekracza potrzebę ostrożności wymaganej przez zasady współżycia pomiędzy ludźmi, choćby nawet zachowanie to nie było wyraźnie zakazane przez ustawę. Zachowanie pozwanej niewątpliwie było bezprawne, co było już przedmiotem analizy, na tle stwierdzenia naruszenia dóbr osobistych powódki. W sensie subiektywnym wina sprawcy zachodzi wówczas, gdy można mu postawić zarzut niewłaściwości zachowania związany m.in. z momentem przewidywania. W ocenie Sądu (...) Spółce z ograniczona odpowiedzialnością z siedzibą w W. należy przypisać co najmniej winę umyślną (niedbalstwo), albowiem publikując sporne artykuły, z nierzetelnie ustalonymi informacjami na temat M. J., jednocześnie naruszyła jej dobra osobiste, a zatem niewątpliwie pozwanej można postawić zarzut, że powinna i mogła przewidzieć, że dojdzie do naruszenia jej dobrego imienia. Z czasem ta wina stawała się nawet większa ponieważ stopniowo wyjaśniono wszystkie okoliczności sprawy, a ostatecznie umorzono postępowanie w wyniku nie stwierdzenia kradzieży. Pomimo tego nadal ukazywały się artykuły wątpiące w niewinność powódki i te informacje rozpowszechniane były w innych mediach, chociażby w (...) nie weryfikowane przez innych dziennikarzy. Jak wynika z zeznań świadków pisali oni artykuły, bo było wiadome, że jest grupa ustalająca fakty i bez sprawdzenia powielali nieprawdę. Warto zwrócić uwagę, że teksty autorów publikacji były przez kolegium redakcyjne opatrywane tytułami, zdjęciami z podpisami i informacjami na pierwszych stronach, które podkreślały negatywny wizerunek M. J. sugerując, że do kradzieży w jej wykonaniu doszło. Tym samym pozwany wydawca upubliczniał zbiorowy wysiłek autorów tekstów, fotoreporterów, redaktorów, którzy dodawali sensacyjne tytuły, aby zachęcić czytelników do zapoznania się z tekstami. Trwająca „kampania" w tym przedmiocie
--- STRONA 21 ---
miała miejsce kilkanaście miesięcy i w żadnym swoim momencie nie wskazywano na ewentualną wątpliwość co do popełnienia kradzieży przez powódkę, nawet po prawomocnym odrzuceniu zarzutów. Tak samo działo się na stronach internetowych www.fakl.pl, przy czym do czasu ostatniej rozprawy inkryminowane artykuły widniały pomimo toczącego się już procesu i sformułowanych żądań pozwu. Tym samym zła wola pozwanego świadczy o jego zawinieniu i trwaniu w niewłaściwym postępowaniu, bo inaczej wyglądałaby ocena, gdyby ukazały się tylko pierwsze artykuły, bo faktycznie doszło do zatrzymania powódki w związku z zarzutem kradzieży. Ostateczne wyjaśnienie sprawy powinno spowodować również bezzwłoczne, rzeczowe poinformowanie opinii publicznej o zaistniałej pomyłce i przeproszenie za dotychczasowe artykuły, a nie dalsze kontynuowanie dotychczasowych twierdzeń. Samo usunięcie z internetu publikacji na ten temat dopiero w 2016r jest tylko pierwszym pozytywnym krokiem pozwanej, ale nie poszły za tym żadne słowa przeproszenia i czyny mogące oczyścić powódkę z pomówienia. Podstawową funkcją zadośćuczynienia jest funkcja kompensacyjna, bowiem jego celem jest wynagrodzenie doznanej krzywdy. Ma ono na celu poprawę stanu psychicznego poszkodowanego poprzez poprawę jego sytuacji majątkowej. Zgodnie bowiem z utrwalonym w orzecznictwie poglądem poszkodowany winien otrzymać od osoby zobowiązanej do naprawienia szkody sumę pieniężną, ażeby mógł za jej pomocą zatrzeć lub co najmniej złagodzić poczucie krzywdy i odzyskać równowagę psychiczną. W uzasadnieniu uchwały siedmiu sędziów z dnia 09 września 2008 r. (CZP 31/08, nie publ), Sąd Najwyższy stwierdził, iż zadośćuczynienie „pełni funkcję kompensacyjną, ponieważ zmierza przede wszystkim do wyrównania uszczerbku w dobrach prawnie chronionych i przywrócenia ich poprzedniego stanu. Innymi słowy, ma stanowić ekwiwalent pieniężny doznanej szkody niemajątkowej przez dostarczenie poszkodowanemu realnej korzyści ekonomicznej". Dalej Sąd Najwyższy stwierdził, iż „niejako w tle funkcji kompensacyjnej pozostają funkcje represyjna i prewencyjne - wychowawcza, ale mają one w tym wypadku jedynie charakter akcesoryjny." W doktrynie obecnie przyjmuje się, że samo zadośćuczynienie, spełniając funkcję satysfakcji oraz swoiście pojętą funkcję kompensacyjną, powinno wynagradzać doznaną krzywdę, czyniąc życie poszkodowanego przyjemniejszym. Truizmem jest przypomnienie, że wysokość zadośćuczynienia powinna przede wszystkim, w sposób jak najbardziej możliwy do osiągnięcia, odpowiadać wysokości doznanej w wyniku działania sprawczego szkody niemajątkowej. Przepisy kodeksu cywilnego nie zawierają jednoznacznych wskazówek odnośnie sposobu ustalania wysokości kwoty i pozostawiają tę kwestię pod rozwagę sądu. Należy przy tym mieć na uwadze użyteczność i adekwatność środków majątkowych w zakresie ochrony dóbr osobistych (zob. min. Jacek Sadowski w: Naruszenie dóbr osobistych przez media. Analiza praktyki sądowej. Oficyna Naukowa Warszawa 2003 rok, s. 83-84). Dla ustalenia „odpowiedniej" kwoty uwzględnić należy takie okoliczności, jak: rodzaj naruszonego dobra, rozmiar doznanej krzywdy (oceniana obiektywnie), intensywność naruszenia (oceniana obiektywnie), stopień negatywnych konsekwencji dla pokrzywdzonego wynikających z dokonanego naruszenia dobra osobistego, w tym także niewymiernych majątkowo, nieodwracalność skutków naruszenia, stopień winy sprawcy, a także sytuację majątkową i osobistą zobowiązanego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 kwietnia 2002 r., V CKN 1010/00, OSNC 2003, nr 4, poz. 56; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2002 r., V CKN 1421/2000, niepubl; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 22 lutego 2004 r., IIACa 641/03, Wokanda 2004, nr 9, s. 44; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 kwietnia 2006 r., UPK 245/2005, OSNP 2007, nr 7-8, poz. 101). Krzywda niemajątkowa powódki niewątpliwie związana była z naruszeniem jej dóbr osobistych, publikacją jej danych osobowych, przedstawieniem jej w negatywnym świetle, przypisaniem zachowania, które mogły narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 29 października 1971 roku, II CR 455/71, OSNC 1972/4/77 czy z dnia 08 października 1987 roku, II CR 269/87, OSNC 1989/4/66). Sąd uznał biorąc pod uwagę powyższe, iż zasadnym będzie przyznać M. J. kwotę 150.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.
--- STRONA 22 ---
Powódka w konsekwencji opublikowanych artykułów przez pozwaną przeszła załamanie nerwowe, miała depresję, cierpi na stany lękowe i bezsenność. Sporne publikacje miały więc negatywny wpływ na jej stan zdrowia psychicznego, co spowodowało, że powódka do dnia dzisiejszego znajduje się pod opieką psychiatry, bierze leki i powinna się poddać psychoterapii. Publikacje przedmiotowych artykułów bardzo negatywnie wpłynęły na jej stan zdrowia nie tylko psychiczny - odczuwała lęk przed życiem, ale i fizyczny - bardzo schudła, źle się czuła się fizycznie. Ponadto powódka była zmuszona rozstać się z R. J. i jego dziećmi, z którymi miała już dobre kontakty, co także miało wpływ na jej załamanie. Nagle legły w gruzach plany o szczęśliwym zamążpójściu i spokojnym życiu w pełnej rodzinie z córkami partnera. Co więcej, biologiczna matka dzieci R. J. nie życzyła sobie, aby jej dzieci, były wychowywane przez „złodziejkę", co bezpośrednio wpłynęło na jej decyzję o opuszczeniu domu dla dobra pasierbicy, której „groził" ośrodek opiekuńczy (zeznania J. D., zeznania R. J. a także zeznania powódki M. J., zaświadczenie o stanie zdrowia k. 635). Zaistniała sytuacja, realnie grożąca również odebraniem przez sąd dzieci R. J. spowodowała jego oświadczenie o zerwaniu związku, które zostało jeszcze podchwycone przez pozwaną, aby podkreślić negatywny wizerunek powódki. Do M. J. przylgnęła etykieta „(...)", bo przez ponad rok, pozwana systematycznie publikowała artykuły o życiu powódki w kontekście kradzieży, co również skutkowało stałą obecnością fotoreporterów wokół jej mieszkania, a nawet w rodzinnej wiosce. Ta inwigilacja, uniemożliwiająca codzienne funkcjonowanie poprzez ciągłe ukrywanie się również negatywnie wpłynęła na psychikę powódki, wywołując u niej stany lękowe. M. J. wówczas zyskała negatywną „popularność"- wpisując jej nazwisko w wyszukiwarce internetowej można było jedynie uzyskać informacje o tym, jak kradła futra wraz z J. D. w U.. Odwrócili się od niej przyjaciele i znajomi, jej życie zawodowe i społeczne, dalsze plany związane z fundacją dla dzieci również nie mogły być realizowane. Z uwagi na ukazujące się na jej temat artykuły został wykreowany negatywny wizerunek uniemożliwiający podejmowane działań opisanych w stanie faktycznym w tym zakresie. Sąd biorąc pod uwagę całościowy wydźwięk artykułów oraz konsekwencje jakie wywołały u M. J., uznał że zasadnym będzie zasądzić powódce kwotę 150.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Sąd nie zasądzając całej żądanej przez powódkę sumy miał na uwadze także, (...) iż pomimo ciężkich przeżyć na jakie była narażona M. J., skutki naruszeń miały charakter odwracalny. W przypadku roszczeń wypłaty zadośćuczynienia w wyniku śmierci osoby bliskiej, czy też obrażeń ciała skutki zdarzenia są nieodwracalne, a zasądzane kwoty zadośćuczynienia oscylują w granicach dochodzonej przez powódkę kwoty. Tak więc sąd uznał, iż w przypadku przedmiotowego roszczenia zasądzenie całej żądanej przez powódkę kwoty, byłoby nieadekwatne do rozmiaru doznanej przez powódkę krzywdy. Sąd i strony posiadają także wiedzę o innych toczących się postępowaniach wytoczonych przez powódkę w związku z rzekomą kradzieżą w U., w których M. J. domaga się zasądzenia kwot tytułem zadośćuczynienia w takiej samej wysokości. Przy przyjęciu, iż w każdym wytoczonym postępowaniu powódka otrzymałaby żądaną kwotę, suma zasądzonych roszczeń tym bardziej byłaby nieadekwatna do rozmiaru wyrządzonej krzywdy /blisko 1 min/. Co więcej, żądana przez powódkę kwota zadośćuczynienia, to propozycja ustalona w porozumieniu z pełnomocnikiem, na którą M. J. się zgodziła /k638/. Jak sama zeznała, najbardziej jej zależy na publikacji oświadczenia o przeproszeniu i odzyskaniu dobrego imienia, co również Sąd wziął pod uwagę. Należy podkreślić, że pomimo ciężkich przeżyć związek (...) przetrwał, co więcej została jego żoną i wspólnie z dziećmi tworzą szczęśliwą rodzinę. Powoli powódka odzyskuje dobre imię oraz zdrowie, bo zalecone leczenie i zakończenie publikacji na temat kradzieży przynoszą pozytywne efekty.
--- STRONA 23 ---
Sąd miał na względzie także okoliczność, iż pozwana przed zakończeniem niniejszego procesu usunęła sporne artykuły, tym samym wykazała dobrą wolę w załatwieniu zaistniałego sporu. Wobec powyższego w pozostałym zakresie należało żądanie z punktu 4 pozwu oddalić. Podstawą prawną rozstrzygnięcia w zakresie odsetek jest art. 481kc i roszczenie zostało uwzględnione zgodnie z żądaniem od daty następującej po dacie doręczenia pozwu tj. od dnia 13 czerwca 2015r do dnia zapłaty /k474 dor. pozwu 12.06.15/, gdyż w tym czasie stało się wymagalne. Niesłusznym byłoby zasądzenie odsetek od daty późniejszej, gdyż pozwany wezwał poprzez sformułowane żądanie do zapłaty określonego zadośćuczynienia za postępowanie pozwanego z którego ten zdawał sobie sprawę publikując kolejne artykuły wyrządzające powódce krzywdę i utrwalające jej negatywny wizerunek. Sąd mając na uwadze zasadność wytoczonego powództwa i zakres uwzględnionego roszczenia w połowie orzekł o kosztach w oparciu o art. 100 k.p.c.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział#III C 589/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 14 lipca 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie#art. 23 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 24 k.c.#art. 6 k.c#art. 47 Konstytucji#art. 14 ust. 6 ustawy#art. 81 ust. 2 ustawy#art. 38 Ustawy#art. 38 prawa#art. 448 k.c#art. 416 k.c.#art. 100 k.p.c.