Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. III C 551/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 kwietnia 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Agnieszka Matlak Protokolant: Stażysta Magdalena Grabowska po rozpoznaniu w dniu 9 marca 2016 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa L. B. przeciwko E. S. o ochronę dóbr osobistych I. Powództwo oddala; II. Nieuiszczone koszty sądowe przejmuje na rachunek Skarbu Państwa. III C 551/11 UZASADNIENIE Pozwem z dnia 24 maja 2011 r. powód L. B. wniósł o zobowiązanie pozwanego E. S. do zamieszczenia w dzienniku „Rzeczpospolita” wytłuszczonym drukiem w ramce o wymiarach co najmniej 10 x 15 cm, oświadczenie o następującej treści: „Przepraszam Pana Redaktora L. B. za moją obelżywą wypowiedź względem jego osoby z dnia 12 czerwca 2010 r. wyemitowaną w Telewizji (...). Jest mi przykro, że ww. wypowiedź naruszyła jego dobre imię, cześć i godność. E. S.” Powód wniósł o nakazanie pozwanemu złożenia powyższego oświadczenia w terminie 7 dni od uprawomocnienia wyroku, a w przypadku niewykonania nakazu – upoważnienie powoda do opublikowania i ogłoszenia oświadczenia na koszt pozwanego. Ponadto L. B. zażądał w pozwie zasądzenia od pozwanego na swoją rzecz kwoty 10.000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę, jakiej doznał w wyniku krzywdzącej wypowiedzi rozpowszechnianej publicznie, a także o zasądzenie na jego rzecz kosztów procesu wg norm przepisanych. Uzasadniając swoje żądanie powód wskazał, że wypowiedzią z dnia 12 czerwca 2010 r., wyemitowanej w Telewizji (...), w której E. S. nazwał powoda (...) agentem, naruszył jego dobra osobiste, takie jak cześć, dobre imię, wizerunek, a także naraził go na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu zaufania publicznego. Podniósł on także, że pozwany nie dochował należytej staranności nie zapoznając się z publicznie dostępnym życiorysem powoda, a także nie kontaktując się z nim samym. /k. 2 – pozew/
--- STRONA 2 ---
Pozwany wniósł o oddalenie powództwa. W uzasadnieniu swojego stanowiska pozwany wskazał, że jego wypowiedź miała charakter informacyjny, a przesłanie filmu miało być jednoznacznie korzystne dla powoda, gdyż miało być wyrazem żalu po zamknięciu (...), który prowadził powód. Pozwany podniósł ponadto, że sam nie nazwał powoda „(...)”, a jedynie przytoczył, że powód tak jest nazywany w środowisku narodowym, które go odrzuciło. /k. 53 – protokół rozprawy, k. 67 – pismo procesowe pozwanego/ W dalszym toku procesu, strony podtrzymywały swoje dotychczasowe stanowiska. Sąd ustalił następujący stan faktyczny: Powód L. B. jest redaktorem naczelnym ogólnopolskiego tygodnika o charakterze narodowym (...), pełni funkcję Prezesa (...), (...), Stowarzyszenia (...) oraz Stowarzyszenia (...). Na łamach swojego pisma, powód bardzo często odnosi się do tematyki (...), publikuje na ten temat wiele artykułów, które wzbudzają wiele emocji, gdyż artykuły te w sposób negatywny odnoszą się do tej nacji. W środowisku narodowym często słyszy się negatywne komentarze na temat aktywistów, w tym m.in. na temat powoda. Padają oskarżenia pod kątem agentury czy braku czystego polskiego pochodzenia. Przyczyną, dla której powód stał się celem pejoratywnych uwag ze strony środowiska, było nadmierne zainteresowanie narodem (...) i negatywne artykuły na ten temat. W środowisku padały pod jego adresem także określenia „(...)”, mówiono, że „(...)” z tym, że określenia te nie miały poważnego charakteru, a raczej prześmiewczy, satyryczny. W środowisku narodowym komentowano dziwne zachowania powoda, posługiwanie się wulgarnym językiem, celowe wzbudzanie kontrowersji oraz prowokacje polityczne, twierdzono także, że jego działania wpływały na niekorzystne postrzeganie środowiska narodowego przez resztę społeczeństwa. W związku z takim zachowaniem, powód był bardzo negatywnie postrzegany przez środowisko, ale też nikt nie traktował go poważnie. Opinie o powodzie pojawiały się w internecie, na portalach narodowościowych, ale także w rozmowach w środowisku prawicowym. /zeznania świadka J. S., zeznania świadka J. G., zeznania świadka A. C., zeznania świadka R. F., zeznania świadka M. M., zeznania świadka Z. O./ W dniu 12 czerwca 2010 r. w telewizji internetowej Telewizja (...) emitującej swoje treści za pośrednictwem serwisu (...), zamieszczono videorelację E. S. oraz B. K. z wizyty w (...) pt. „(...)”. W toku rozmowy, jaką relacjonujący prowadzą na filmie zamieszczonym w Internecie, informują oni, że (...) nie należy już do L. B., a do młodego T.. E. S. wskazuje, że L. B. był uznawany w środowisku narodowców za czarną owcę, był odżegnywany od czci i wiary, a także, że wielu narodowców nazywało go (...). Podnosi on także w relacji, że narodowcy polscy wykończyli L. B. i musiał on zrezygnować z prowadzenia pubu. Zarówno E. S. jak i B. K. wyrażają żal, że miejsce to zmieniło właściciela. Wychwalają oni atmosferę i jedzenie, jakie serwowane było w pubie w przeszłości prowadzonym przez powoda oraz wyrażają niezadowolenie z faktu zmian, jakie zaszły w lokalu. /nagranie/ Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie nagrania przedłożonego przez powoda, zeznań i oświadczeń stron oraz zeznań świadków, m.in. J. S., J. G., A. C. oraz R. F.. Zeznaniom tym Sąd przyznał w całości walor wiarygodności, bowiem korespondowały one ze sobą wzajemnie. Jednocześnie Sąd wskazuje, że postępowanie dowodowe w niniejszej sprawie miało na celu wykazanie, czy prawdą jest, że określenie „(...)” było przypisywane powodowi, a jeśli tak, czy miało ono poważny wydźwięk czy charakter żartobliwy, satyryczny. Wobec powyższego, Sąd zaniechał badania pochodzenia narodowościowego powoda oraz jego ewentualnej „agenturalnej” działalności, gdyż okoliczność te są irrelewantne dla przedmiotowej sprawy. Powołani w niniejszej sprawie świadkowie, wywodzący się ze środowiska narodowego niemal jednogłośnie wskazywali, że opublikowany przez E. S. materiał filmowy miał wyraz pozytywny, bowiem padały tam przychylne określenia lokalu, który prowadził powód, a określenie jakie przytoczył pozwany wobec powoda nie stanowiło niczego nowego, a jedynie ponowienie żartów czy przytyków, które o powodzie powtarzano od dawna. /zeznania świadka J. S., zeznania świadka J. G., zeznania świadka A. C., zeznania świadka R. F., zeznania świadka M. M., zeznania świadka Z. O./ Sąd zważył, co następuje: W ocenie Sądu powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.
--- STRONA 3 ---
Odpowiedzialność pozwanego za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem przedmiotowych artykułów wynika wprost z treści art. 38 Ustawy Prawo prasowe z dnia 26 stycznia 1984 r. (Dz. U. z dnia 7 lutego 1984 r.). Zgodnie z tym przepisem, odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą: autor, redaktor i wydawca, a ich odpowiedzialność, ale tylko majątkowa, jest solidarna. Gdy naruszenie dobra osobistego powodujące szkodę niemajątkową, nastąpiło w wyniku działania autora, redaktora i wydawcy, w istocie każda z tych osób odpowiada za swoje własne, odrębne działanie, co wyjaśnił już Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 lipca 2004 r., sygn. akt V CK 675/03 (OSNC 2005, nr 7-8, poz. 135). Autor publikacji ponosi odpowiedzialność za napisanie i skierowanie publikacji do druku; redaktor naczelny - za dopuszczenie do opublikowania takiego, tj. naruszającego dobra osobiste, materiału, a wydawca - z tego względu, że ma faktyczny i twórczy wpływ na charakter czasopisma. Każda zatem z tych osób ponosi odpowiedzialność w granicach określonych w ustawie odrębnie dla każdej z nich. Powód, domagając się ochrony dóbr osobistych, mógł był pozwać obok autora – E. S., również wydawcę i redaktorów, a następnie żądać przeproszenia od każdego z nich z osobna. Materialnoprawną podstawę niniejszego powództwa stanowią art. 23-24 k.c., normujące kwestię dóbr osobistych. Zgodnie z treścią art. 23 k.c. dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, wolność sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska pozostają pod ochroną prawa cywilnego. Wymieniony w cytowanym przepisie katalog dóbr osobistych nie jest wyczerpujący i pod ochroną prawa niewątpliwie mogą pozostawać i inne nie wymienione w nim dobra osobiste. W myśl art. 24 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie, a nadto, zgodnie z art. 448 k.c., zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Konstrukcja normy art. 24 k.c. przewiduje ochronę jedynie przed bezprawnym naruszeniem dobra osobistego, wprowadzając w tym zakresie domniemanie owej bezprawności. Na tle powyższego przepisu, powoda nie obciąża udowodnienie faktów wykazujących bezprawność działania pozwanego. Na powodzie jako uprawnionym spoczywa obowiązek wykazania działań naruszających jego dobro osobiste lub zagrażających temu dobru, zaś pozwany w celu uwolnienia się od odpowiedzialności, musi wykazać przesłanki braku bezprawności swego działania. Za bezprawne uważa się każde działanie naruszające dobro osobiste, jeżeli nie zachodzi żadna ze szczególnych okoliczności usprawiedliwiających. Obalenie domniemania istnienia bezprawności spoczywa na pozwanym, który to może uczynić poprzez wykazanie, iż działanie ma miejsce w ramach porządku prawnego, a więc dozwolone jest przez obowiązujące przepisy, stanowi wykonywanie prawa podmiotowego, czy też wskazując na zgodę pokrzywdzonego, czy wreszcie na działanie w obronie uzasadnionego interesu. W doktrynie przeważa pogląd, że przy ocenie, czy doszło do naruszenia dobra osobistego decydujące znaczenia ma nie tylko subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ale także to, jaką reakcję wywołuje w społeczeństwie to naruszenie. Pod uwagę przy tym brać należy całokształt okoliczności. Przy ustalaniu faktu naruszenia dóbr osobistych należy stosować różnorodne kryteria, ale doniosłe znaczenie ma w tym zakresie opinia społeczna oraz racjonalne i rozsądne poglądy. Kryteria oceny naruszenia muszą zostać poddane obiektywizacji. Uwzględnić trzeba zatem odczucia szerszego grona uczestników i powszechnie przyjmowane, zasługujące na akceptacje normy postępowania. Nie jest przy tym bez znaczenia motywacja działań sprawcy naruszenia. Powód jako dobro osobiste, które zostało naruszone wskazał m.in. cześć. Cześć człowieka obejmuje dwa aspekty: dobre imię (cześć zewnętrzna) i godność (cześć wewnętrzna). Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka (art. 30 Konstytucji RP). Konkretyzuje się w poczuciu własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi. Naruszenie godności (zniewaga - art. 216 k.k.) polega z reguły na ubliżeniu komuś lub obraźliwym zachowaniu wobec niego. Naruszenie dobrego imienia (zniesławienie - art. 212 k.k.) polega na pomówieniu o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć tę osobę w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Może tu chodzić zarówno o rozpowszechnianie wiadomości określonej treści, która stanowi zarzut pod adresem jednostki, jak i wyrażanie ujemnej oceny jej działalności (Komentarz do art. 23 Kodeksu Cywilnego, Paweł Księżak). Mając na uwadze powyższe, Sąd zważył, że dobra osobiste powoda nie zostały naruszone. W szczególności Sąd uwzględnił, że postępowanie dowodowe w niniejszej sprawie jednoznacznie wykazało, że jeszcze przed opublikowaniem spornego materiału
--- STRONA 4 ---
filmowego pozwanego, w stosunku do powoda kierowane były przezwiska i opinie, zbieżne z cytowanymi przez pozwanego w relacji filmowej, takie jak „agent”, „(...)”, a także, że powód robi „(...)”. Przypisywanie takich cech powodowi wywołuje negatywne konotacje u odbiorcy, jednakże w środowisku, w jakim aktywnie działa powód, wielokrotnie aktywistów określa się właśnie w ten sposób. Specyfiką tego środowiska jest wzmożona podejrzliwość, jednak nikt nie traktuje poważnie tego typu oskarżeń. Przesłuchiwani świadkowie wielokrotnie wskazywali, że działalność powoda była szeroko komentowana w środowisku prawicowym i że stanowiła ona pożywkę dla żartów z powoda. Określenia kierowane przez środowisko w stosunku do powoda zawsze miały charakter satyryczny i u przeciętnego odbiorcy nie wywoływały wątpliwości co do przynależności narodowej czy działalności agenturalnej powoda. Przekaz płynący z pism wydawanych przez powoda był zdaniem świadków (osób związanych ze środowiskiem narodowym) przesadzony i zbyt przerysowany, co powodowało podejrzenie pewnego rodzaju kamuflażu – mówiono, że taka ostra krytyka osób narodowości (...) może świadczyć o tym, iż powód jest ukrytym (...) agentem. Jednocześnie z zeznań świadków wynika, ze nikt z reprezentowanego przez nich środowiska nie traktował poważnie takiego określenia nadanego powodowi, była to raczej forma naigrywania się z powoda, który ich zdaniem zbyt ostro i zbyt przesadnie obraźliwie wypowiadał się na temat semitów na łamach swoich pism. Abstrahując jednak od powyższy rozważań, Sąd zważył także, że u przeciętnego odbiorcy materiał filmowy Telewizji (...) wywołuje pozytywne emocje w stosunku do powoda. Wskazać bowiem należy, że głównym tematem materiału była krytyka środowiska narodowego, które swoimi nieprzychylnymi komentarzami, zacytowanymi powyżej, doprowadziło do konieczności zamknięcia tak lubianego przez pozwanego i relacjonującego razem z nim B. K. lokalu powoda. Wyraźnie pozytywny i przychylny dla powoda wydźwięk filmu, nie pozostawia wątpliwości, iż jego publikacja nie mogła stanowić naruszenia dóbr osobistych powoda. Ponieważ postępowanie dowodowe wykazało, iż fakt, iż o powodzie mówi się w ten sposób, jest prawdziwy, działanie pozwanego w ocenie Sądu nie nosiło cech bezprawności. Zamiarem pozwanego nie było także ubliżenie powodowi – wynika to z całego przesłania filmu, w którym przewodnim motywem jest wyrażenie żalu, że prowadzony przez powoda pub został zamknięty. Ponieważ film był dostępny w zasadzie jedynie dla osób związanych ze środowiskiem narodowym, a dla osób tych jest oczywistym, że nazywanie powoda „(...) agentem” było jedynie formą żartu i nikt tego stwierdzenia nie traktował poważnie, nie można mówić o naruszeniu dóbr osobistych powoda. Żart ten wprawdzie nie był przyjemny dla powoda, natomiast na pewno był odpowiedzią na zawartość pism przez niego wydawanych, w których powód w sposób obelżywy wypowiadał się na temat innych osób. Te wszystkie okoliczności wskazują, iż w istocie nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda, a jeśli nawet takie naruszenie miałoby miejsce, powód sam taką sytuację sprowokował. Na marginesie podkreślić należy, iż nawet, gdyby dobra osobiste powoda zostały naruszone, powództwo nie zasługiwałoby na uwzględnienie. Powód bowiem domagał się zamieszczenia przeprosin w miejscu nieadekwatnym do miejsca dokonania naruszenia. Sąd w takim przypadku nie ma możliwości działania z urzędu i wbrew żądaniu pozwu zamieszczenia przeprosin w gazecie lub na stronie internetowej nie zawnioskowanej przez powoda. Z tego względu powództwo zasługiwało na oddalenie. Mając na uwadze, że w toku postępowania powód uzyskał zwolnienie od kosztów sądowych z racji trudnej sytuacji materialnej, a także z uwagi na słaby stan zdrowia, Sąd na podstawie art. 102 k.p.c. nieuiszczone koszty przejął na Skarb Państwa.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Warszawie#III C 551/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 kwietnia 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszaw#art. 38 Ustawy#art. 23 k.c.#art. 24 k.c.#art. 448 k.c.#art. 30 Konstytucji#art. 216 k.k.#art. 212 k.k.#art. 23 Kodeksu#art. 102 k.p.c.