§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
kosztów procesu uzasadnia treść art. 98 k.p.c. Stosownie do wspomnianego przepisu art. 98 § 1 k.p.c., strona

Postanowienie III C 1394/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 stycznia 2016 r. Sąd Okręgowy w Warsz

kosztów procesu uzasadnia treść art. 98 k.p.c. Stosownie do wspomnianego przepisu art. 98 § 1 k.p.c., strona

Teza / krótkie omówienie

kosztów procesu uzasadnia treść art. 98 k.p.c. Stosownie do wspomnianego przepisu art. 98 § 1 k.p.c., strona

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt III C 1394/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 stycznia 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny w następującym składzie: Przewodniczący: SSO Ewa Jończyk Protokolant: sekretarz sądowy Ilona Lodowska po rozpoznaniu w dniu 26 stycznia 2016 r. w Warszawie, na rozprawie sprawy z powództwa J. G. przeciwko M. F., (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. o ochronę dóbr osobistych I. oddala powództwo; II. zasądza od J. G. na rzecz (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. kwoty po 197 zł (sto dziewięćdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu, w zakresie dochodzonych przez powoda środków niemajątkowej ochrony dóbr osobistych; III. zasądza od J. G. na rzecz (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. solidarnie kwotę 3 600 zł. (trzy tysiące sześćset złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, w zakresie dochodzonego przez powoda zadośćuczynienia. SSO Ewa Jończyk UZASADNIENIE Pozwem z dnia 15 grudnia 2014 r. J. G. domagał się: 1. nakazania pozwanej (...) Spółce Akcyjnej w W. usunięcia reportażu wyemitowanego w cyklu (...) w dniu 28 października 2014 r. ze strony internetowej programu (...); 2. nakazania pozwanej (...) Spółce Akcyjnej w W. i pozwanemu M. F. opublikowania na stronie internetowej programu (...) oraz wyświetlania przed telewizyjną emisją programu (...) w terminie 7 dni od uprawomocnienia się orzeczenia w niniejszej sprawie, oświadczenia o następującej treści: „Wydawca programu (...) oraz autor programu pt. (...) wyrażają głębokie ubolewanie z powodu bezprawnego naruszenia dobór osobistych Pana J. G. w postaci godności i dobrego imienia w treści reportażu autorstwa M. F. pt. (...), jaka ukazała się w cyklu programu (...) w dniu 28 października 2014 r. wydawca programu (...) oraz autor reportażu pt. (...) przepraszają Pana J. G. za ujawnienie w treści publikacji danych pozwalających na zidentyfikowanie jego osoby oraz zestawienie tych danych z nieprawdziwymi, nierzetelnymi i niesprawdzonymi informacjami”; 3. --- STRONA 2 --- zasądzenia od pozwanych solidarnie na rzecz powoda kwoty 100.000 zł, tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę; 4. zasądzenia od pozwanych na rzecz powoda zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych /pozew – k. 2-33 akt/. W uzasadnieniu pozwu J. G. wskazał, że we wskazanym w petitum pozwu reportażu, ujawniono miejsce prowadzenia jego działalności gospodarczej – tj. restaurację, której jest właścicielem, co pozwala na bezproblemowe zidentyfikowanie danych osobowych powoda w związku z tym, że jest osobą znaną w lokalnej społeczności, a miejsce, w którym dokonano nagrania, posiada charakterystyczny wygląd, który osobom miejscowym, a także klientom restauracji, umożliwia ustalenie, kogo dotyczy reportaż / uzasadnienie pozwu – k. 3-8 akt/. Wedle powoda, publikacja zawierała szereg nieprawdziwych, niesprawdzonych i wprowadzających w błąd informacji odnoszących się do jego osoby. M. F. w celu realizacji przyjętego przez siebie założenia, iż to powód jest winny opisywanemu zdarzeniu, w sposób zamierzony pominął informację o tym, że zwierzęta nie zostały schwytane bezpośrednio po ataku i brak jest dowodów, by to one pogryzły poszkodowaną, a przy tym – nie zważając na fakt prowadzonego postępowania karnego i zasadę domniemania niewinności – uznał winę powoda za bezsporną. Wedle powoda, zawarte w treści publikacji informacje są dla niego krzywdzące i naruszają jego cześć, godność i dobre imię, a zniesławienie powoda cechuje wysoki stopień szkodliwości. Rozpowszechnienie informacji wywołało u powoda długotrwałe cierpienia psychiczne, co miało również swój negatywny wydźwięk w zakresie sfery aktywności zawodowej powoda, albowiem naraziło na szwank jego pozytywny wizerunek jako restauratora, co z kolei spowodowało szkodę majątkową. Zdaniem powoda M. F. nie zachował staranności i wymaganej rzetelności dziennikarskiej. Odnośnie żądanej sumy zadośćuczynienia, J. G. wskazał, że jest ona proporcjonalna do rozmiaru i intensywności krzywd /tamże/. W piśmie procesowym z dnia 29 maja 2015 r. powód wskazał, iż wszystkie czynności, jakie przedsięwziął pozwany nie stanowią wystarczającego zabezpieczenia niepozwalającego na identyfikację powoda i mają charakter jedynie pozorny. Wskazywał, że w spornym reportażu widać, jak reporter wchodzi frontowym wejściem, znanym klientom restauracji, uwidoczniono ponadto wejście, elewację, jak również wizerunek pracownika i głos powoda. Zdaniem J. G., osoby powołane w materiale nie były świadkami rzekomej ucieczki psów powoda z jego posesji i napaści na kobietę, a zatem nie mogą stanowić wiarygodnego źródła informacji. Powód zwrócił przy tym uwagę, iż treści zamieszczone w spornym artykule związane były z prowadzonym postępowaniem przygotowawczym, a pozwani bezpodstawnie przyznali sobie autonomiczną kompetencję do oceny przesłanek zwalniających ich od przestrzegania zakazu publikacji danych osobistych, wynikających z prawa prasowego /pismo procesowe – k. 86-90 akt/. W odpowiedzi na pozew z dnia 29 kwietnia 2014 r. pozwani wnieśli o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie solidarnie na rzecz pozwanych kosztów sądowych, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych /odpowiedź na pozew – k. 60-64 akt/. Strona pozwana uzasadniając powyższe stanowisko podniosła, że w wyniku publikacji spornego reportażu nie doszło do naruszenia dóbr osobistych, albowiem dane identyfikujące powoda zostały ukryte, nie podano jego nazwiska, zmieniono głos oraz zasłonięto szyld prowadzonej przez niego restauracji. Wedle pozwanych, również sposób zaspokojenia roszczeń jest nieadekwatny. Oświadczenie zawierające przeprosiny powoda ma trafić do wielomilionowej rzeszy odbiorców, którzy nie mieli szansy na jego identyfikację poprzez audycję, natomiast zgodna z żądaniem pozwu publikacja to umożliwi. Ubocznie wskazano, że bliscy powoda i lokalna społeczność wiedzą o zaistniałej sytuacji nie z programu (...), ale z rozmów sąsiedzkich, zatem negatywne następstwa dla powoda w środowisku lokalnym nie są skutkiem emisji spornej audycji. Pozwani wskazywali, że wbrew zarzutom pozwu brak jest podstaw do uznania ich działań za bezprawne; materiał został przygotowany w sposób rzetelny i staranny, autorzy wszechstronnie sprawdzili wszelkie informacje u wielu źródeł, w tym ukazujących się przed emisją programu artykułach, w których wypowiadała się (...) Policja. Co więcej, w celu weryfikacji zdobytych informacji, a także dla umożliwienia powodowi przedstawienia własnego stanowiska, dziennikarze wielokrotnie próbowali się z nim skontaktować, ten jednak konsekwentnie uchylał się od udzielania wypowiedzi w sprawie. Wreszcie, pozwani na bieżąco weryfikowali informacje w sprawie w Prokuraturze Rejonowej w S.. Niezależnie od powyższego strona pozwana wskazywała, że misja reportażu była przejawem realizacji ustawowych i konstytucyjnych zadań, jakie nakłada na prasę polski porządek prawny, a więc urzeczywistnienia prawa obywateli do informacji. Wedle pozwanych, nieuzasadnione jest przy tym żądanie zapłaty świadczenia pieniężnego, wobec niewykazania przez powoda szkody niemajątkowej oraz brak sprecyzowania uszczerbku majątkowego / tamże/. W ocenie pozwanego do ewentualnego rozpoznania powoda mogły przyczynić się charakterystyczna rasa i ilość posiadanych przez powoda psów, które znajdowały się w kojcach na zewnątrz budynku --- STRONA 3 --- mieszkalnego powoda, informacje przekazane przez lokalne media i wymieniane drogą ustną wśród mieszkańców, a w czasie emisji wszystkie dostępne źródła, tj. Policja, Prokuratura, poszkodowani, sąsiedzi i inspektor weterynarii wskazywali, do kogo konkretnie należały psy. Podkreślono ponadto, że nigdy nie padł komentarz odnośnie rozstrzygnięcia w sprawie karnej dotyczącej powoda, a sporna publikacja kładzie wyraźny nacisk na bezczynność straży miejskiej, natomiast sprawa właściciela psów potraktowana została wręcz marginalnie /pismo procesowe z dnia 22 czerwca 2015 r. – k. 105-107 akt/. Strony podtrzymały swoje stanowiska w toku procesu. Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 12 października 2014 r. w S. grupa psów o wyglądzie owczarków niemieckich, zaatakowała i pogryzła U. M.. Pomocy udzielił jej znajdujący się nieopodal miejsca zdarzenia sąsiad P. M.. W wyniku doznanych obrażeń poszkodowana została przewieziona do Szpitala im. (...) w Ł. /zeznania świadków P. M. – protokół rozprawy z dnia 03 listopada 2015 r. – k. 294 akt; adnotacje pisemne – k. 288-293 akt i świadka T. D. (1) – protokół rozprawy z dnia 26 stycznia 2016 r. – k. 326 akt; adnotacje pisemne – k. 323-235 akt/. Po tym zdarzeniu, w ramach czynności dowodowych Policja oraz Powiatowego Inspektora Weterynarii ustalili, że psy te mogą znajdować się na posesji J. G.. Wówczas stwierdzono, że na terenie nieruchomości należącej do powoda znajdował się kojec dla psów, który nie był dostosowaney do ich liczby oraz wielkości (zagroda byłą zbyt mała i nie spełniała warunków właściwych do przebywania w niej czterech psów). Kojec był zagracony, a psy miały widok na posesję tylko z jednej strony /zeznania świadka T. D. (1) – protokół rozprawy z dnia 26 stycznia 2016 r. – k. 326 akt; adnotacje pisemne – k. 323-235 akt; zdjęcia klatek i kojców dla psów – k. 92-103 akt/. W kojcu znajdowały się cztery psy, z których trzy odpowiadały rysopisowi psów poszukiwanych w związku z przedmiotowym pogryzieniem. Lekarz weterynarii podjął działania, polegające na obserwacji psów pod względem wścieklizny, które prowadzone były na terenie posesji powoda. W związku z brakiem utwardzenia podłoża w kojcu dla psów (podłoże było klepiskiem i uwidoczniono na nim ślady zasypanych podkopów), zalecono ich poprawę, nadbudowę oraz wzmocnienie, co J. G. niezwłocznie uczynił, stosując się do wydawanych mu poleceń /zeznania świadka T. D. (1) – protokół rozprawy z dnia 26 stycznia 2016 r. – k. 326 akt; adnotacje pisemne – k. 323-235 akt/. Zalecono również kwarantannę psów i czynności te zlecono pracownikom pobliskiego schroniska, do którego zostały one przetransportowane /zeznania świadka N. N. – protokół rozprawy z dnia 26 stycznia 2016 r. – k. 326 akt; adnotacje pisemne – k. 323-235 akt/. Sprawa stała się głośnym tematem w lokalnej społeczności, była szeroko komentowana zarówno w prywatnych rozmowach sąsiedzkich, jak i na łamach miejscowej prasy. W dniu 13 października 2014 r. na portalu internetowym Gazety (...) www.(...).pl pojawił się artykuł o tym, iż w (...). Z treści artykułu wynika, że „początkowo Policja informowała, że nie wiadomo, do kogo należą psy, ani gdzie mogą być. Ale, jak się okazało, wiadomość o pogryzieniu kobiety zelektryzowała mieszkańców miast. Na policję zgłaszali się ludzie z informacjami o groźnych zwierzętach i ich właścicielach, a śledczy szukali groźnych psów typu owczarek niemiecki”. Komentarza udzieliła również J. M. ze (...) policji, która potwierdziła, że „ udało nam się ustalić skąd pochodzą trzy psy, które napadły kobietę – to posesja, w pobliżu miejsca, w którym znaleziono pogryzioną. Prowadzimy czynności, które mają doprowadzić do ustalenia, kto jest właścicielem zwierząt” /artykuł – k. 76 akt/. W dniu 15 października 2014 r. Prokuratura Rejonowa w S. wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania obrażeń ciała U. M., które to obrażenia stanowiły chorobę realnie zagrażającą życiu i powodowały trwałe, istotne zeszpecenie ciała, zaistniałego na skutek nienależytego zabezpieczenia kojca z psami, które pokonując ogrodzenie wydostały się poza posesję właściciela i zaatakowały pokrzywdzoną /postanowienie o wszczęciu śledztwa – k. 176 akt/. W dniu 16 października 2014 r. na forum lokalnej prasy miasta S., pojawił się artykuł, opisujący zdarzenie, pod którym pojawiły się liczne komentarze mieszkańców, wyrażających opinię na temat zaistniałej sytuacji i przypisujących odpowiedzialność powodowi / „(...)” – komentarze do internetowej publikacji o pogryzieniu – k. 110-126 akt/. Podczas kolegium redakcyjnego twórców programu (...), emitowanego na antenie stacji (...), na podstawie doniesień Gazety (...), wybrano temat pogryzionej przez psy kobiety jako adekwatny do założeń programu interwencyjnego, zaś jako redaktora terenowego wytypowano M. F., którego zadanie polegało na oględzinach miejsca zdarzenia, przeprowadzeniu wywiadów ze świadkami zdarzenia, rodziną poszkodowanej, osób bezpośrednio zaangażowanych w usuwanie skutków wydarzenia (inspektorów weterynarii i straży --- STRONA 4 --- miejskiej), jak również skonfrontowania ich twierdzeń ze stanowiskiem domniemanego właściciela agresywnych psów /zeznania pozwanego M. F. – protokół rozprawy z dnia 26 stycznia 2016 r. – k. 326 akt; adnotacje pisemne – k. 323-235 akt/. W dniu 28 października 2014 r. w cyklu programu (...) (...) Spółka Akcyjna w W. wyemitowała reportaż M. F. pt. (...) , który to to reportaż został udostępniony online na stronie internetowej stacji /wraz z podtytułem: Mieszkanka S. walczy o życie po tym, jak podczas spaceru zaatakowały ją trzy niebezpieczne psy. Kobieta uniknęła śmierci tylko dzięki błyskawicznej reakcji sąsiada. Reporter (...) dotarł jednak do informacji, z których wynika, że tej tragedii można było uniknąć… - bezsporne; strona internetowa programu – http://(...).html; wydruk ze strony internetowej, potwierdzony za zgodność z oryginałem przez notariusza – k. 329 - 333 akt/. Program ten zaczyna się od swego rodzaju wizji lokalnej zdarzenia – redaktor M. F. rozmawia ze świadkiem zdarzenia R. M. w miejscu, w którym doszło do przedmiotowego pogryzienia, relacjonując przebieg wydarzeń. Komentarze lektora ograniczają się do opisu „trzech agresywnych owczarków niemieckich”, natomiast odnośnie właściciela pojawia się zdanie, że „nie ma on pojęcia, jak psy wydostały się poza kojec”. Następnie akcja reportażu przenosi się na korytarz szpitala, w którym przebywa poszkodowana, gdzie jej syn – P., który opisuje stan zdrowia matki i odniesione przez nią obrażenia. W dalszej kolejności został zamieszczony wywiad z Powiatowym Lekarzem Weterynarii w S. – T. D. (1), który wskazuje, że psy złapano i poddano obserwacji, a także zlecono badania DNA, opowiadając o możliwych konsekwencjach tego zdarzenia, tj. decyzji lekarza o uśpieniu agresywnych psów, co będzie możliwe dopiero po przeprowadzeniu dokładnej kwarantanny. W dalszej kolejności, po komentarzu redaktora M. F. co do wcześniejszych ataków psów w okolicy został zamieszczony wywiad z mieszkanką S. M. M., która opisuje zdarzenie z dnia 18 września 2014 r., kiedy to dwa agresywne owczarki niemieckie rozszarpały jej ubranie i próbowały pogryźć, jednak udało jej się uciec i schronić w aucie. M. M. wskazywała, że dzwoniła do właściciela psów z zapytaniem, czy zwierzęta są szczepione, jednak ten wyparł się ich i stwierdził, że ma tylko starą sukę. Następnie akcja reportażu przenosi do restauracji – lektor wskazuje, że „właściciel psów znany jest w okolicy przez prowadzoną przez siebie działalność restauratora”. W reportażu zobrazowany został podjazd lokalu, fragment podwórka wraz ze szpalerem choinek oraz samo wejście do lokalu. Pokazano, jak M. F. próbował uzyskać informacje o numerze telefonu do właściciela, od pracownicy restauracji – jej twarz została zamazana, a głos zmieniony. Pokazana została również próba kontaktu z właścicielem, jednak rozmowa szybko się urywa – odbierający telefon wskazuje, że „nie życzy sobie takich telefonów” i żegna się z rozmówcą. Końcowa część audycji opiera się na pokazaniu lekceważącego stosunku Straży Miejskiej do problemu, opisywanego przez M. M.. Pokazana jest wizyta redaktora na komisariacie Straży Miejskiej oraz wywiad z Komendantem A. G., który opisuje zaleconą procedurę w przypadku zgłoszenia pogryzienia przez psy i wskazuje, że w dniu 18 września 2014 r. nikt takiego problemu nie zgłaszał. Po nawiązaniu przez reportera do rozpoznawanego przypadku i wskazaniu podobieństw sytuacji, Komendant dziękuje za rozmowę i każe wyjść ekipie (...), ignorując pytania, czy służby miały szansę uniknąć tragedii. Ostatnie sekundy reportażu to ponowne spotkanie z P. M., który okazuje oburzenie na bezczynność Straży Miejskiej /płyta DVD z zapisem audiowizualnym spornej audycji – k. 77 akt; zeznania świadka P. M. – protokół rozprawy z dnia 03 listopada 2015 r. – k. 294 akt; adnotacje pisemne – k. 288-293 akt; zeznania świadka M. M. – protokół rozprawy z dnia 03 listopada 2015 r. – k. 294 akt; adnotacje pisemne – k. 288-293 akt; zeznania świadka N. N. – protokół rozprawy z dnia 26 stycznia 2016 r. – k. 326 akt; adnotacje pisemne – k. 323-235 akt, zeznania świadka T. D. (1) – protokół rozprawy z dnia 26 stycznia 2016 r. – k. 326 akt; adnotacje pisemne – k. 323-235 akt/. Na stronie internetowej (...), program został opublikowany w skróconej wersji w formie artykułu prasowego, który kończy się słowami: „(...). Jednak to strażnicy miejscy mieli możliwość, ale i obowiązek, ustalenia właściciela psów i ukarania go co najmniej mandatem karnym. Być może to skłoniłoby go do lepszego zabezpieczenia kojców. Być może psy zostałyby odebrane znacznie wcześniej. Dlaczego tak się nie stało? Ustalać to będzie (...) prokuratura” /wydruk komputerowy – k. 16-17 akt/. Prokuratura Rejonowa w S. zleciła wykonanie badań kryminalistycznych w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego, które wykonano w dniu 20 listopada 2014 r. /opinia wykonana w sprawie Ds. 1448/14 – k. 181-191 akt/. Wynika z nich, że na fragmentach odzieży poszkodowanej ujawniono materiał genetyczny psa, zgodny z wymazem z pyska psa zabezpieczonego w trakcie oględzin psów z terenu posesji M. (...), ustalając jednocześnie, że były to psy należące do powoda /tamże; zeznania powoda J. G. - protokół rozprawy z dnia 26 stycznia 2016 r. – k. 326 akt; adnotacje pisemne – k. 323-235 akt/. W dniu 17 grudnia 2014 r. J. G. przedstawiono zarzuty, związane z feralnym wydarzeniem /postanowienie – k. 192-193 akt/, a 19 marca 2015 r. Prokuratura Rejonowa sporządziła akt oskarżenia przeciwko powodowi /akt oskarżenia – k. 196-201 akt/. W sprawie --- STRONA 5 --- tej toczy się obecnie postępowanie karne przed Sądem Rejonowym w S. /zeznania powoda protokół rozprawy z dnia 26 stycznia 2016 r. – k. 326 akt; adnotacje pisemne – k. 323-235 akt/. Powyższy stan faktyczny został ustalony na podstawie powołanych wyżej dowodów, które Sąd obdarzył atrybutem wiary. Na obdarzenie wiarą zasługiwały w ocenie Sądu dowody z dokumentów urzędowych w postaci dokumentów z postępowania karnego z akt sprawy II K 120/15 /k. 158-282 akt/, w tym: postanowienia z dnia 17 grudnia 2014 r. o przedstawieniu zarzutów J. G. /k. 192-193 akt/, aktu oskarżenia z dnia 19 marca 2015 r. /k. 196-201 akt/, albowiem zostały one sporządzone przez uprawnione organy, w przepisanej prawem formie, w zakresie ustawowo przyznanych im prerogatyw. Jako wiarygodne Sąd ocenił dowody z dokumentów prywatnych, które nie były kwestionowane przez żadną ze stron, co do ich wiarygodności i autentyczności, a w wypadku kserokopii – co do ich zgodności z oryginałem. Sąd przeprowadził dowody również z innych środków dowodowych, w tym wydruku: zdjęć klatek i kojców dla psów /k. 92-99 akt/ i zdjęć psów /k. 100-103 akt/ na okoliczność tego, jak w chwili sporządzenia tych zdjęć wyglądały kojce dla psów oraz na okoliczność wyglądu tych psów. Sąd uznał dowody te za wiarygodne, albowiem obrazowały one okoliczności, które zostały przedstawione w zeznaniach świadków. Sąd przeprowadził również dowód z innego środka dowodowego w postaci wydruku z Internetu, zawierającego komentarze do internetowej publikacji /k. 110-126 akt/ na okoliczność reakcji osób trzecich na publikacje dotyczące pogryzienia przez psy opisane w reportażu strony pozwanej, obdarzając dowody te atrybutem wiarygodności, albowiem potwierdzały one okoliczności bezsporne pomiędzy stronami. N obdarzenie atrybutem wiary zasługiwał również dowód z oględzin płyty DVD /k. 77 akt/, stanowiącej materiał publicystyczny z programu (...), wyemitowany przez telewizję (...), mając na uwadze to, że żadna ze stron nie kwestionowała jego mocy dowodowej. Sąd dokonał ustaleń również na podstawie osobowych źródeł dowodowych, w zakresie, w jakim zostały one obdarzone atrybutem wiary. W ocenie Sądu, z uwagi na relacyjny charakter, zasługiwały na danie wiary zeznania świadka P. M. /protokół rozprawy z dnia 03 listopada 2015 r. – k. 294 akt; adnotacje pisemne – k. 288-293 akt/, albowiem zrelacjonował on okoliczności w sposób szczery, a treść jego zeznań była nie tylko wewnętrznie logicznie spójna, ale również korespondowała z zebranymi w sprawie dowodami z dokumentów. Świadek w wiarygodny sposób opisał przebieg zdarzenia, którego był świadkiem w dniu 12 października 2014 r. oraz wskazał, że sprawa pogryzienia stała się sensacją przede wszystkim na gruncie lokalnym i była upubliczniana na wszystkich portalach internetowych. Potwierdził przy tym okoliczność, iż wyemitowany materiał współgrał z twierdzeniami, które wygłaszał podczas wywiadu z M. F.. Z tożsamych względów, Sąd wiarę zeznaniom świadka M. M. /protokół rozprawy z dnia 03 listopada 2015 r. – k. 294 akt; adnotacje pisemne – k. 288-293 akt/, która potwierdziła atak psów, opisywany przez nią w programie oraz wskazała, że miała wiedzę, do kogo one należały i podała, że jej wiedza wynikała z twierdzeń okolicznych sąsiadów. Świadek nie miała przy tym żadnych uwag do reportażu, którego treść odzwierciedlała jej opis i odczucia w relewantnym czasokresie. Również zeznania świadka T. D. (1) /protokół rozprawy z dnia 26 stycznia 2016 r. – k. 326 akt; adnotacje pisemne – k. 323-235 akt/ zasługują na obdarzenie ich atrybutem wiary w całości, albowiem ich treść uzupełniała zebrane dowody z dokumentów, jak również korespondowała z bezspornymi twierdzeniami stron. W sposób relacyjny przedstawił on, iż w spornym czasokresie podjął działania w celu podjęcia obserwacji psów powoda przeciwko wściekliźnie, inspektorzy pracowali w miejscu zamieszkania właściciela i kojców psów, a na posesji powoda nakazano bezzwłoczną poprawę wysokości kojców, aby psy nie mogły się wydostać. Podał, że wszystkie uwagi bezzwłocznie zostały wykonywane, jednakże wtedy nikt nie wiedział, czyje psy pogryzły poszkodowaną, dopiero po badaniach genetycznych sprawa okazała się czytelna. Jego twierdzenia były wiarygodne również w zakresie opisu wyglądu klatek dla psów, albowiem znajdowały one potwierdzenie również w zeznaniach strony powodowej. Odnośnie spornej emisji wskazał, że nie dopatrzył się żadnych przekształceń. --- STRONA 6 --- Zeznania wskazanej powyżej grupy trzech świadków, wzajemnie logicznie się uzupełniają, ukazując sposób wiarygodny obraz tragicznego zdarzenia, sposobu gromadzenia materiału do spornej publikacji i ostatecznie prowadzą do konstatacji, iż wyemitowany materiał odpowiadał w całości przedstawionej przez nich wersji wydarzeń. Niewiele do sprawy wniosły natomiast zeznania świadka N. N. /protokół rozprawy z dnia 26 stycznia 2016 r. – k. 326 akt; adnotacje pisemne – k. 323-235 akt/. Wskazał on jednak, że nikt z telewizji (...) z nim nie rozmawiał na ten temat, ani też nie zadawał żadnych pytań, zatem nie może odnieść się do reportażu w kontekście jego zgodności ze swoimi wypowiedziami – w tym zakresie Sąd jego zeznania pominął jako nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy niniejszej. Jako wiarygodne ocenił jego twierdzenia dotyczące wyglądu kojca, psów i ich zachowania po odebraniu ich z posesji właściciela, albowiem ich treść uzupełniała dokumentacja fotograficzna i zeznania świadka T. D. (1). Sąd ocenił jako częściowo wiarygodne zeznania powoda J. G. /protokół rozprawy z dnia 26 stycznia 2016 r. – k. 326 akt; adnotacje pisemne – k. 323-235 akt/. W ocenie Sądu na obdarzenie atrybutem wiary zasługiwały zeznania, w których przyznał on, że od czasu emisji reportażu stał się bardziej rozpoznawalny, a także pojawiły się na jego temat nieprzychylne komentarze, związane jednak bezpośrednio z prowadzeniem postępowania karnego przeciwko jego osobie, albowiem okoliczności te znajdują potwierdzenie w zebranym w sprawie materiałem dowodowym. J. G. nie wskazywał przy tym na nieprawdziwość danych zawartych w reportażu (przyznając, że w postępowaniu karnym przeprosił poszkodowaną), a jedynie dopatrywał się nierzetelności dziennikarskiej w ukazaniu fragmentu jego restauracji, co pozwoliło na identyfikację jego osoby. Jako niewiarygodne Sąd ocenił zeznania, w których powód podawał, że M. F. wszedł do lokalu bez pytania i po interwencji pracowników restauracji obiecał, że wizerunek lokalu nie zostanie wyemitowany w programie, albowiem okoliczności ukazane w spornej audycji związane z wizytą ekipy programu w restauracji powoda pozostają w ewidentnej sprzeczności z omawianymi twierdzeniami. Sam powód wskazywał, że żądanie opuszczenia lokalu wysłowiono grożąc ekipie telewizyjnej wezwaniem na miejsce Policji, żądając opuszczenia posesji. W związku z tym trudno w świetle zasad doświadczenia życiowego uznać, że w takiej sytuacji mogło dojść do złożenia przez pozwanego M. F. obietnicy niezamieszczenia w spornym reportażu relacji dotyczącej próby skontaktowania się z powodem. Jako niewiarygodne Sąd ocenił zeznania powoda dotyczące zamysłu, jaki towarzyszył tematowi reportażu. Treść tych zeznań pozostaje bowiem w sprzeczności z treścią spornej audycji, której Sąd przeprowadził oględziny. Sąd pominął w ustaleniach stanu faktycznego zeznania powoda, w których dokonywał on ocen dotyczących odbioru reportażu i sposobu jego przedstawienia, albowiem przedmiotem dowodu z przesłuchania stron nie są oceny, a określone fakty. W ocenie Sądu na obdarzenie atrybutem wiary zasługiwały zeznania pozwanego M. F. /protokół rozprawy z dnia 26 stycznia 2016 r. – k. 326 akt; adnotacje pisemne – k. 323-235 akt/. Pozwany w sposób relacyjny przedstawił etapy przygotowania programu publicystycznego oraz sposób, w jaki był gromadzony materiał do spornego programu, podając, że materiały czerpał z rozmów ze świadkami, jak również z materiałów zgromadzonych w toku postępowania przygotowawczego. Zeznania w tym zakresie, jako niebudzące wątpliwości co do ich logicznej spójności, Sąd obdarzył atrybutem wiary, tym bardziej, że żaden ze świadków, udzielających wywiadów reporterowi, nie wskazał na jakiekolwiek przekształcenia czy nietrafne zmontowanie materiałów publicystycznych. Podawane przez M. F. fakty w tym zakresie znajdowały potwierdzenie w zebranym w sprawie materiale dowodowym. Jako zgodne z zasadami doświadczenia życiowego Sąd ocenił motywy zainteresowania się dziennikarza problemem bezczynności władz samorządowych na zawiadomienia mieszkańców gminy S. o atakach psów na ludzi, który to temat opisany był pierwotnie w jednym z lokalnych dodatków Gazety (...). W ocenie Sądu, również akcentowany przez pozwanego wydźwięk emisji – przedstawienie w programie tezy o braku reakcji odpowiednich służb na opisywane wydarzenia, zasługuje na obdarzenie wiarą, szczególnie, że znajduje potwierdzenie w zeznaniach świadków i końcowym fragmencie tego programu, jak również w publikacji zamieszczonej na stronie internetowej programu. Wobec wniosku pozwanego o ograniczenie postępowania dowodowego z przesłuchania strony do przesłuchania M. F. Sąd ograniczył postępowanie dowodowe do przesłuchania tylko jednego z pozwanych, na podstawie art. 302 k.p.c. Sąd oddalił przy tym wniosek powoda o dopuszczenie dowodu z zeznań świadków: B. B. (1), W. B., T. D. (2), D. N., Ł. G. i G. O. na okoliczność negatywnych dla powoda następstw emisji spornego reportażu, albowiem przedmiotem dowodu z zeznań świadków są fakty, a nie oceny. Dodatkowo – dokonując oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego Sad stanął na stanowisku, że działanie pozwanego nie było bezprawne, a zatem dalsze prowadzenie postępowania dowodowego na wskazane we wniosku dowodowym --- STRONA 7 --- okoliczności, byłoby równoznaczne z przeprowadzeniem dowodów na okoliczności nieistotne dla rozstrzygnięcia, co pozostaje w oczywistej sprzeczności z treścią art. 227 k.p.c. Sąd zważył, co następuje: W ocenie Sądu żądanie pozwu jest niezasadne i jako takie – nie zasługuje na uwzględnienie. Strona powodowa domagała się ochrony dóbr osobistych, a mianowicie czci, godności i dobrego imienia. Katalog dóbr osobistych określony został w art. 23 k.c. i zaliczono do niego przede wszystkim zdrowie, wolność, cześć, swobodę sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnicę korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukową, artystyczną wynalazczą i racjonalizatorską. Stosownie do art. 24 § 1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Zaś art. 448 k.c. stanowi, iż w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. W orzecznictwie przyjmuje się, że w przypadku naruszenia dóbr osobistych bezprawnym działaniem sprawcy pokrzywdzonemu przede wszystkim przysługują środki o charakterze niemajątkowym przewidziane w art. 24 k.c., a w przypadku gdy działanie naruszyciela jest także zawinione środki o charakterze majątkowym, o których stanowi art. 448 k.c. (por. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 24 lipca 2008 r., I ACa 1150/06, OSAW 2008/4/110) Sąd jest zobowiązany ustalić zakres cierpień pokrzywdzonego, a przy ocenie tej przesłanki nie może abstrahować od wszystkich okoliczności towarzyszących powstaniu krzywdy. Znikomość ujemnych następstw może być podstawą oddalenia powództwa o przyznanie zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego. Co do zasady przy ocenie czy doszło do naruszenia dobra osobistego decydujące znaczenie ma zatem nie tylko subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ale także to, jaką reakcję wywołuje w społeczeństwie to naruszenie. Kryteria oceny naruszenia muszą zostać poddane obiektywizacji, a mianowicie uwzględniać należy odczucia szerszego grona uczestników i powszechnie przyjmowane, zasługujące na akceptację normy postępowania. Inaczej mówiąc – o tym czy istotnie zostało dokonane naruszenie dobra osobistego, decyduje obiektywna ocena konkretnych okoliczności, nie zaś subiektywne odczucie osoby zainteresowanej. Przy ustalaniu faktu naruszenia dóbr osobistych należy stosować różnorodne kryteria ale doniosłe znaczenie ma w tym zakresie opinia społeczna oraz racjonalne i rozsądne poglądy. Stanowisko judykatury i doktryny w tym zakresie jest zgodne, przyjmuje się bowiem, że ocena czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego jakim jest stan uczuć, godność nie może być dokonana według miary indywidualnej wrażliwości zainteresowanego (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11.03.1997, III CKN 33/97, OSNCP 1997/67/93). W niniejszej sprawie, w świetle ustalonego stanu faktycznego, do oceny działania pozwanych, polegającego na publikacji spornego reportażu na antenie telewizji (...), mają zastosowanie również przepisy ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe /Dz.U. Nr 5, poz. 24 ze zm./. Zgodnie z treścią art. 37 Prawa prasowego do odpowiedzialności za naruszenie prawa prasowego spowodowane opublikowaniem materiału prasowego stosuje się zasady ogólne, a art. 38 Prawa prasowego precyzuje dyspozycję art. 24 § 1 k.c. w odniesieniu do legitymacji materialnej biernej, przewidując m.in. odpowiedzialność autora publikacji, redaktora naczelnego, jak również wydawcy. Zgodnie z tym przepisem, odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą: autor, redaktor i wydawca, a ich odpowiedzialność (przy czym jedynie majątkowa), jest solidarna. Gdy naruszenie dobra osobistego powodujące szkodę niemajątkową, nastąpiło w wyniku działania autora, redaktora i wydawcy, w istocie każda z tych osób odpowiada za swoje własne, odrębne działanie (vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 lipca 2004 r., sygn. akt V CK 675/03, OSNC 2005, nr 7-8, poz. 135). Autor publikacji ponosi odpowiedzialność za napisanie i skierowanie publikacji do druku /emisji/, a wydawca - z tego względu, że ma faktyczny i twórczy wpływ na charakter programu telewizyjnego. W świetle powyższych analiz niewątpliwym jest, że (...) Spółka Akcyjna w W., jako wydawca, jak również autor publikacji i redaktor M. F. posiadają legitymację procesową do występowania w niniejszej sprawie. --- STRONA 8 --- Powyżej powołane przepisy nie zawierają definicji dobra osobistego. Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem doktryny pod pojęciem dóbr osobistych rozumiane są wartości o charakterze niemajątkowym, wiążącymi się z osobowością człowieka, uznanymi powszechnie w społeczeństwie (por. m.in. S. Rudnicki, Ochrona dóbr osobistych na podstawie art. 23 i 24 k.c. w orzecznictwie Sądu najwyższego w latach 1985-1991, PS 1992, nr 1, s. 34; Z. Radwański, Prawo cywilne – część ogólna, Warszawa 2005, s. 161). Niewątpliwie wskazane przez powoda wartości niemajątkowe takie, jak: dobre imię i cześć (godność) należą do katalogu dóbr osobistych podlegających ochronie. Godność jest najważniejszym dobrem chronionym w przepisach prawa, jest dobrem osobistym przysługującym człowiekowi z racji urodzenia. Zgodnie z utrwalonymi poglądami orzecznictwa zawiera ono w sobie dwa aspekty: zewnętrzny (rozumiany jako dobre imię, dobra opinia w danym środowisku) oraz wewnętrzny (rozumiany jako godność osobista). Z treści art. 30 Konstytucji wynika, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka. Konkretyzuje się w poczuciu własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi (zob. m.in. uchwałę 7 s. Sądu Najwyższego z dnia28 maja 1971 r., III PZP 33/70, OSNC 1971, z. 11, poz. 188; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 1971 r., II CR 455/71, OSNC 1972, z. 4, poz. 77; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 września 1999 r., III CKN 939/98, OSNC 2000, z. 3, poz. 56; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 października 2002 r., IV CKN 1402/00, zob. orz. LEX nr 78364). Odnosząc się do ochrony czci (dobrego imienia) powoda w pierwszej kolejności należy dokonać analizy charakteru prawnego wskazanego dobra. Pod pojęciem dobrego imienia (czci w znaczeniu zewnętrznym) rozumie się oczekiwanie szacunku ze strony innych ludzi. Naruszenie dobrego imienia polega na pomówieniu o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć tę osobę w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 1971 r., II CR 455/71, OSNCP 1972, nr 4, poz. 77, w którym wskazano, że „Cześć, dobre imię, dobra sława człowieka są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym, naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności”). Przy naruszeniu dobrego imienia najczęściej chodzi o rozpowszechnianie informacji czy wiadomości określonej treści, które stanowią zarzut pod adresem osoby zniesławionej i na taki właśnie sposób naruszenia jego dobra wskazuje powód. Jeżeli nastąpiło naruszenie dobra osobistego w postaci naruszenia dobrego imienia to decydować o tym będą reakcje opinii społecznej, która nie jest niezmienna, ale ukształtowana na podstawie ocen dotyczących danej osoby. Najczęściej też będą to reakcje tych grup społecznych, do których należy osoba żądająca ochrony jej dobra osobistego. Zgodnie z ugruntowanym stanowiskiem judykatury, do naruszenia czci dojść może nie tylko poprzez formułowanie twierdzeń wprost, ale również poprzez wypowiedzi w formie hipotetycznej lub pytającej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 1976 r., II CR 692/75, OSNC 1976, nr 11, poz. 251, z glosą J.St. Piątowskiego, NP 1977, nr 7-8, s. 1144). Podkreślić należy, że do naruszenia dóbr osobistych może dojść nie tylko na skutek pojedynczych zdań wplecionych w treść publikacji, czy reportażu. Równie ważny jest wydźwięk programu jako całości, jego kontekst, temat, zawarte w nim sugestie. Jak podkreśla Sąd Najwyższy, za naruszające dobra osobiste może być uznana kompozycja artykułu, tytuły, podtytuły, zdjęcia, o ile ich dobór i układ tworzy nieprawdziwy godzący w te dobra obraz osoby, której dotyczy (por. wyrok SN z 5 czerwca 2009 r. wydany w sprawie II CSK 326/09, LEX nr 574524; wyrok SN z 27 stycznia 2010 r. I CSK 465/08 LEX nr 510611). Do naruszenia czci, będącej przedmiotem ochrony z mocy art. 23 k.c. może dojść także przed odpowiednio reżyserowany program, stwarzający „konkretny klimat psychiczny” oddziaływujący na odbiorcę w sposób nawet niezgodny z góry przyjętym kierunkiem przez jego autorów (vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 21 czerwca 1991 roku, sygn. akt I ACr 127/91, OSA 1992, z. 1, poz. 8). W ocenie Sądu sposób przedstawienia informacji w spornym reportażu nie wywołuje w sposób jednoznaczny u potencjalnego odbiorcy odczucia, że to powód bezsprzecznie winien jest zaistniałej tragedii. Konstatacja zawarta w reportażu wpływa również na jego wydźwięk, w którym zaakcentowano bezczynności władz samorządowych gminy, natomiast sprawa pogryzienia poszkodowanej stanowi jedynie tło do szerszej dyskusji odnośnie zapewnienia bezpieczeństwa innym osobom w mniejszych miejscowościach, gdzie na porządku dziennym występuje złe zabezpieczenie kojców oraz potencjalne ryzyko zaatakowania przez swobodnie przemieszczające się zwierzęta. W żadnym miejscu spornego reportażu nie pojawiają się dane dotyczące nazwiska i imienia powoda, chociażby w skrótowej formie, a nagranie jego głosu, w czasie rozmowy z redaktorem zostało zniekształcone. Wykluczona jest zatem bezpośrednia identyfikacja powoda. Niemniej jednak podkreślić należy, że pojęcie danych osobowych należy rozmieć szeroko, a mianowicie - jako wszelkie informacje pozwalające na identyfikację osoby chronionej. Należą do nich nie tylko informacje o imieniu --- STRONA 9 --- i nazwisku, dacie i miejscu urodzenia czy miejscu zamieszkania, lecz także inne informacje dotyczące np. stosunków rodzinnych, wykonywanego zawodu czy miejsca pracy, które umożliwiają identyfikację osoby w danym środowisku. Trzeba podkreślić, że chodzi o identyfikację osoby chronionej przez jej towarzyskie czy zawodowe otoczenie, nie zaś przez osoby pełniące funkcje publiczne, dające możliwość znajomości wielu osób /por. np. wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 6 grudnia 1990 r. I CR 575/90 - OSP 1992/10 poz. 214/. W istocie, w spornym reportażu pojawiają się dane, które umożliwiają identyfikację powoda, a mianowicie – poprzez wskazanie, że jest on restauratorem i pokazanie zdjęć umożliwiających identyfikację prowadzonej przez niego działalności. Nie sposób zatem uznać, że ujawnienie tychże danych nie pozwalało na identyfikację powoda, jako osoby znanej w lokalnym środowisku, choć niewątpliwie w spornym reportażu podjęto próby ograniczenia zakresu zobrazowania miejsca zawodowej działalności powoda. W tym kontekście wskazanie powoda jako właściciela psów, których niedopilnowanie prawdopodobnie stało się przyczyną tragedii, z całą pewnością może zostać negatywnie ocenione przez społeczeństwo i z tego względu rozważyć należy, czy doszło w istocie do naruszenia dóbr osobistych. Każde bowiem dobro osobiste skupia w sobie dwa elementy - chronioną wartość (tu dobre imię, cześć) oraz prawo żądania od innych jej poszanowania. Powód w niniejszym procesie wskazywał, że do naruszenia jego dóbr doszło na skutek publikacji internetowej, jak również publikacji audycji telewizyjnej programu (...). Wskazywał, że działania strony pozwanej są bezprawne, albowiem na przedmiotową publikację nie uzyskała ona zgody organu prowadzącego postępowanie, ani tym bardziej samego powoda. W tym zakresie przywoływał treść przepisu art. 13 ust. 2 ustawy Prawo prasowe, zgodnie z którym nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również danych osobowych i wizerunku świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby te wyrażą na to zgodę, jak również ust. 3 tegoż artykułu, w świetle którego właściwy prokurator lub sąd może zezwolić, ze względu na ważny interes społeczny, na ujawnienie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe. W doktrynie przyjmuje się, że określenie „osoby, przeciw którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe” [o którym mowa w art. 13 ust. 3 ustawy z 1984 r. - Prawo prasowe], należy rozumieć ściśle. Zezwolenie sądu lub prokuratora na publikację danych osobowych i wizerunku tych uczestników postępowania jest wyjątkiem od zasady, że zgoda osoby jest warunkiem publikacji jej danych osobowych i wizerunku. Sąd lub prokurator może zezwolić tylko na publikację danych osobowych i wizerunku podejrzanego lub oskarżonego. Zezwolenie to nie wystarcza w odniesieniu do osoby lustrowanej, osoby, przeciw której toczy się postępowanie dyscyplinarne, nieletniego, którego sprawę rozpoznaje sąd rodzinny, a tym bardziej do pozwanego. Prowadzi to do konstatacji, że publikacja danych osobowych i wizerunku wszystkich uczestników tych postępowań, jak również uczestników postępowania karnego, z wyłączeniem podejrzanego lub oskarżonego, zależy wyłącznie od ich zgody /tak M. Stanowska, Udostępnianie dziennikarzom akt sądowych i prokuratorskich, PS 2001, z. 10, s. 69 i n., por. również M. Bransztel, Zasada domniemania niewinności a media, Prokuratura i Prawo 2006, z. 9, s. 54/. Sąd rozpoznający niniejszą sprawę aprobuje powyższe stanowisko doktryny uznając, że nie była wymagana zgoda organu prowadzącego karne postępowanie przygotowawcze, które w momencie publikacji spornych materiałów nie sięgnęło etapu postępowania ad personam, a jedynie in rem [w dniu 15 października 2014 r. Prokuratura Rejonowa w S. wszczęła śledztwo w sprawie pokrzywdzonej U. M., w dniu 28 października 2014 r. wyemitowano sporny materiał, a dopiero w dniu 17 grudnia 2014 r. J. G. przedstawiono zarzuty, związane z feralnym wydarzeniem, a finalnie w dniu 19 marca 2015 r. Prokuratura Rejonowa sporządziła akt oskarżenia przeciwko J. G.]. Mając na uwadze brak koincydencji czasowej pomiędzy reportażem, a stadium prowadzonego postępowania karnego /które niewątpliwie nie osiągnęło etapu ad personam/, brak jest podstaw do przywołania jako podstawy dochodzenia ochrony dóbr osobistych powoda treści art. 13 ust. 2 ustawy prawo prasowe. Godzi się również zauważyć, że w spornym reportażu nie doszło do ujawnienia jakichkolwiek materiałów z postępowania przygotowawczego, czy też ujawnienia danych osobowych powoda. Trudno jest również uznać, że na skutek publikacji spornego reportażu, doszło do naruszenia wizerunku powoda. Zgodnie z treścią art. 23 k.c. wizerunek to inaczej podobizna, portret, wizualne odzwierciedlenie osoby. Pod pojęciem wizerunku, podlegającego ochronie gwarantowanej w powołanym przepisie rozumie się „skonkretyzowane ustalenie obrazu fizycznego człowieka, zdatne do zwielokrotniania i do rozpowszechniania” (tak T. Grzeszczak, Reklama a ochrona dóbr osobistych (Naruszenie --- STRONA 10 --- dóbr osobistych wykorzystywanych w reklamie żyjących osób fizycznych, PPH 2000, nr 2, s. 10). Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 20 maja 2004 r. (II CK 330/03, niepubl.), stwierdził, że: „Wizerunek, poza dostrzegalnymi dla otoczenia cechami fizycznymi, tworzącymi wygląd danej jednostki i pozwalającymi – jak się określa – na jej identyfikację wśród innych ludzi może obejmować dodatkowe utrwalone elementy związane z wykonywanym zawodem jak charakteryzacja, ubiór, sposób poruszania się i kontaktowania z otoczeniem”. Obok pojęcia wizerunku, czyli konkretyzacji obrazu fizycznego (jego ustalenie) zdatnej do rozpowszechniania (wizerunek jest przedmiotem obrotu, a jego synonimem jest podobizna) rozróżnia się pojęcie obrazu fizycznego (wygląd człowieka), czyli atrybut jego tożsamości. Przedmiotem naruszenia lub eksploatacji jest zawsze konkretny wizerunek, ale pośrednio i obraz fizyczny. To, co potocznie nazywane jest naruszeniem prawa osobistego do wizerunku, w praktyce oznacza naruszenie innego dobra (czci, prywatności, kultu pamięci osoby zmarłej, persony) tyle, że za pośrednictwem wizerunku (gdy dochodzi do jego utrwalenia, rozpowszechniania, zniekształcania), albo naruszenie samych interesów majątkowych portretowanego. Zakres ochrony wizerunku w sposób szczegółowy określa art. 81 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r., nr 90, poz. 631 ze zm.). Zgodnie z przywołanym przepisem, rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie. Ponadto, zgodnie z art. 81 § 2 pkt 1 ustawy o prawie autorskim, zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych. Przesłanką determinującą ochronę dobra osobistego, jakim jest wizerunek jest rozpoznawalność, czyli możliwość przypisania samemu utworowi takich cech, które pozwalają na identyfikację osoby tzw. rozpoznawalność w ujęciu bezpośrednim. W orzecznictwie pojęcie rozpoznawalności ujmuje się wąsko (vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 2003 r., sygn. IV CKN 1819/00), wskazując, że o naruszeniu prawa osobistego w postaci wizerunku osoby fizycznej można by mówić wówczas, gdyby opublikowana w prasie fotografia /bez zgody osoby sfotografowanej/ wykonana była w sposób umożliwiający rozpoznanie tej osoby. Rozpoznawalność /możliwość identyfikacji osoby fizycznej/ na opublikowanej w prasie fotografii musi mieć charakter bardziej uniwersalny /powszechny/ w dwojakim przynajmniej znaczeniu. Po pierwsze, nie mogłaby się ograniczać tylko do wąskiego kręgu osób najbliższych i znajomych rozpoznanej osoby. Po wtóre, źródłem takiego rozpoznania powinien być już sam sposób fotograficznego ujęcia, pozwalający na identyfikację /ustalenie tożsamości/ osoby sfotografowanej. W pozostałych wypadkach należałoby przyjmować brak możliwości rozpoznania /identyfikacji/ osoby sfotografowanej. Podobieństwo musi być dostrzegalne nie tylko dla uprawnionego, ale również dla osób trzecich, przy czym nie wystarczy rozpoznanie przez osoby, które zostały poinformowane przez przedstawioną na zdjęciu osobę, że to o nią chodzi, albo wiedzą o niej coś, czego nie wiedzą osoby postronne, a co przesądza o możliwości identyfikacji. Tylko w przypadku żądania ochrony czci, lub prywatności, naruszonej w związku z rozpowszechnieniem wizerunku, wystarczy rozpoznawalność przez kogokolwiek. Zdaniem Sądu fragment nagrania przedstawiający rozmowę telefoniczną redaktora M. F. z powodem w żadnym stopniu nie ujawnia jego wizerunku innym osobom tak z bliższego, jak i dalszego otoczenia. Krótka wymiana zdań, której jakość nie pozwala na identyfikację rozmówcy (konieczne było nawet „podpisywanie” tekstu mówionego na dole ekranu), nie może stanowić podstawy do uznania, że został opublikowany wizerunek powoda. Zamieszczone w publikacji nagrania z lokalu (w którym sam powód nie był obecny), ukazanie zewnętrznej elewacji i fragmentu posesji również nie mogą być traktowane jako równoznaczne z wizerunkiem powoda. Za ujawnienie wizerunku powoda nie może być uznane nagranie rozmowy z pracującą w lokalu kelnerką, której postać została zamazana. W istocie podanie informacji, że właściciel psów jest restauratorem, jak i ukazanie miejsca w którym powód prowadzi działalność gospodarczą, jest równoznaczne z ujawnieniem danych, które umożliwiają identyfikację powoda, co stanowi podstawę analizy, czy doszło do naruszenia dobrego imienia (czci) powoda. Z uwagi na jurydyczną odmienność pomiędzy poszczególnymi dobrami osobistymi, niezasadnym jest utożsamienie innych dóbr i wizerunku, który stanowi niezależne dobro osobiste, wymieniane nie tylko w katalogu art. 23 k.c., ale również podlegające odrębnej ochronie na podstawie art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Z tego też względu nie sposób jest uznać, że pozwani naruszyli prawo do wizerunku powoda, w tym poprzez działanie w sposób sprzeczny z treścią art. 13 ustawy Prawo prasowe. Brak było również podstaw do uznania, że w wyniku publikacji programu doszło do naruszenia dobra osobistego w postaci nietykalności miejsca prowadzenia działalności gospodarczej powoda, z uwagi na wejście dziennikarza na teren placu przed restauracją i do restauracji. Zakresem ochrony art. 23 k.c. objęta jest nietykalność mieszkania. Pod pojęciem mieszkania uważa się przy tym miejsce, rozumiane jako fizycznie określoną przestrzeń, gdzie toczy się życie rodzinne i prywatne danej osoby. Dziennikarze nie naruszyli tak rozumianej sfery prywatności powoda (która swym zakresem obejmuje również mir domowy). W --- STRONA 11 --- ocenie Sądu ich zachowanie było zgodnie z ogólnie przyjętymi normami społecznymi. Dziennikarz nawiązał rozmowę z pracownicą lokalu (przy czym zamazana została jej postać, uniemożliwiając identyfikację), która nie żądała opuszczenia restauracji, podała natomiast telefon kontaktowy, w celu przeprowadzenia rozmowy z powodem. W programie pojawiają się ujęcia zrealizowane przed wejściem do restauracji oraz w jej przedsionku, zamazane zostały fragmenty z jej szyldem, kamera nie pokazywała tego, co działo się wewnątrz lokalu. Ponadto, ujęcia te są średniej jakości technicznej, zostały wyemitowane jedynie przez około 20 sekund, nie został zastosowany zabieg zbliżenia i zatrzymania w kadrze. Brak jest dowodów, by którakolwiek z osób uczestniczących w nagraniu próbowała bezprawnie wtargnąć do restauracji. O ile możliwym byłoby kwestionowanie, czy zgoda udzielona przez osobę nie będącą właścicielem nieruchomości jest wystarczająca, niewątpliwie zachowanie takie pozostaje w zgodzie z ustalonymi w tym zakresie zwyczajami i faktem, że restauracja jest miejscem powszechnie dostępnym, do której mogą wejść osoby obce. W ocenie Sądu działania dziennikarzy nie naruszyły zatem dobra osobistego powoda w postaci miru domowego, jak również nienaruszalności pomieszczeń, w których powód prowadzi działalność gospodarczą. Nie ulega wątpliwości, że przeciętny odbiorca nie był w stanie zorientować się, że przedstawiony podjazd stanowi wejście do restauracji (...) w S., tym bardziej, iż nie podana została ani nazwa restauracji, ani ulica, przy której się ona znajduje. Ta informacja jest znana jedynie osobom, które wielokrotnie w tym lokalu przebywały jako goście, bądź też najbliższym sąsiadom, znajomym i rodzinie powoda. Twierdzenie, że pokazanie wizerunku posesji stanowi naruszenia miru domowego lub prawa do prywatności jest zatem nietrafne. Oczywistym jest natomiast, że pokazanie fragmentów posesji, na której znajduje się restauracja, czy też podanie, że właścicielem psów jest znany restaurator, umożliwia identyfikację samego powoda przez osoby, które tam były lub mające z innych źródeł wiedzę o faktach objętych publikacją. Koniecznym jest jednak uwzględnienie, że tego rodzaju sytuacja jest niemożliwa do uniknięcia, jeżeli akceptujemy relacjonowanie w massmediach rzeczywistości. Wymóg takiego relacjonowania faktów, które całkowicie wyklucza identyfikację osób, których określone fakty dotyczą prowadziłby w oczywisty sposób do uniemożliwienia relacjonowania rzeczywistych zdarzeń. Okoliczność, że pewne, stosunkowo wąskie grono osób może, na podstawie innych, posiadanych przez siebie informacji, zidentyfikować osobę, której dotyczą podniesione w publikacji zarzuty, nie daje podstaw do przyjęcia, że dochodzi w ten sposób do naruszenia dóbr osobistych tej osoby, albowiem chodzi tu o niemożliwość identyfikacji przez osoby przypadkowo stykające się z powodem i nie mające wiedzy o relacjonowanych wydarzeniach z innych źródeł (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 22 stycznia 2013 r., I ACa 1303/12). Nie ulega jednak wątpliwości, że o faktach poruszonych w spornym reportażu zarówno okoliczni mieszkańcy, jak i władze samorządowe i organy ścigania mieli wiedzę z innych publikacji prasowych i relacji świadków zdarzenia. Ochrona przewidziana w przepisie art. 24 k.c. jest uzależniona od spełnienia dwóch przesłanek, tj. zagrożenia lub naruszenia dobra osobistego oraz bezprawności działania osoby naruszającej cudze dobro. Na gruncie art. 24 k.c. istnieje specyficzny rozkład ciężaru dowodu. W przepisie tym, będącym podstawą prawną roszczenia powoda, ustanowione zostało domniemanie bezprawności naruszenia dobra osobistego (art. 23 k.c.). Domniemanie to podlega obaleniu przez wykazanie uprawnienia do określonego działania. Kto zatem twierdzi, że naruszono jego dobro osobiste, nie musi wykazywać bezprawności (art. 6 k.c.), nie zwalnia go to jednak od obowiązku wykazania, że do naruszenia (zagrożenia) dobra osobistego faktycznie doszło. Powód musi więc jedynie dowieść naruszenia jego dobra osobistego, pozwany natomiast musi wykazać przesłanki egzoneracyjne. Przesłanka bezprawności ujmowana jest i musi być szeroko, za bezprawne uznaje się każde zachowanie sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego naruszające dobra osobiste, jeżeli nie zachodzi żadna z okoliczności usprawiedliwiająca takie działanie. Do okoliczności, które mogą wyłączać bezprawność działania zalicza się: działanie w ramach porządku prawnego, czyli dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, działanie związane w wykonywaniem prawa podmiotowego, działanie za zgodą pokrzywdzonego oraz działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19.10.1089 r II CR 419/89 OSPiKA 190/11-12/377). W świetle powyższych analiz uznać należy, że przywołany przepis art. 24 § 1 k.c. nie uprawnia do automatycznego przypisania pozwanym odpowiedzialności jedynie za naruszenie dóbr osobistych powoda. Konieczne jest dokonanie oceny, czy zachowanie pozwanych było bezprawne. Oceniając zasadność żądania powoda co do ochrony jej dóbr osobistych konieczne jest rozważenie kolizji występującej pomiędzy wolnością wypowiedzi a prawem osobistości powoda. W polskiej doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że prawo prasy / odpowiednio telewizji/ do przedstawiania i krytyki wszelkich zjawisk, realizowane w warunkach swobodnego doboru tematu i opracowania materiału prasowego, nie może być uznane za wystarczające usprawiedliwienie dla naruszenia dóbr osobistych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 1990 r., I CR 575/90, OSP 1992/10/214). Zarówno godność człowieka, jak i --- STRONA 12 --- swoboda wypowiedzi i wolność prasy mają umocowanie konstytucyjne, jak również objęte są gwarancjami zawartymi w prawie międzynarodowym. W razie zatem konfliktu między ochroną wolności wyrażania opinii oraz otrzymywania i przekazywania informacji, a ochroną praw innych osób, powstaje potrzeba oceny znaczenia i rangi danego prawa dla człowieka oraz rzeczywistych konieczności leżących u podstaw ingerencji prasy w te prawa (por. orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przytaczane w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 października 2001 r., II CKN 559/99, OSNC 2002/6/82). Analiza orzecznictwa strasburskiego pozwala na wyróżnienie głównych funkcji, które spełnia prasa /odpowiednio traktować można również inne media, takie jak telewizja/ w społeczeństwie demokratycznym, do jakich należą: 1) wykonywanie funkcji kontrolnej i odgrywanie roli publicznego obserwatora; 2) przekazywanie, a tym samym umożliwianie otrzymywania informacji i poglądów budzących zainteresowanie publiczne i dotyczących spraw publicznych; 3) umożliwianie uczestnictwa w debacie publicznej; 4) komentowanie wydarzeń ważnych dla ogółu społeczeństwa i nurtujących opinię publiczną (tak: Z. Zawadzka w: [Wolność prasy a ochrona prywatności osób wykonujących działalność publiczną. Problem rozstrzygania konfliktu zasad], LEX a Wolters Kluwer Business, Warszawa 2013, s.68). Prawo do wyrażania ocen i osądów wynika z zasady wolności słowa, stanowiącej jedną z najważniejszych wartości demokratycznego państwa (art. 54 Konstytucji), w tym wolność prasy i środków społecznego przekazu (art. 14 Konstytucji). Gwarancję tę potwierdza przepis w art. 1 ustawy Prawo prasowe, zgodnie z którym prasa korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo - obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. Biorąc pod uwagę społeczną funkcję, jaką pełnią środki masowego przekazu (prasa, media, Internet), nie można godzić się na to, by spełnienie tej funkcji zostało całkowicie sparaliżowane wskutek decyzji udzielających stronie procesu nadmiernej ochrony. Dlatego Sąd rozstrzygając te kwestie winien zważyć, czy nie sprzeciwia się temu ważny interes publiczny. W interesie publicznym jest bowiem uzyskiwanie prawdziwych i rzetelnych informacji (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 kwietnia 2002 roku, II CKN 1095/99, OSNC 2003, nr 3, poz. 42). W orzecznictwie ETPCz podkreśla się, że wolność wypowiedzi, zagwarantowana w ust. 1 art. 10 Konwencji, stanowi jeden z podstawowych filarów społeczeństwa demokratycznego i jeden z podstawowych warunków jego rozwoju oraz samorealizacji jednostki. Z zastrzeżeniem ust. 2 cyt. przepisu, ma zastosowanie nie tylko do “informacji” czy “idei”, które są przychylnie przyjmowane albo traktowane jako nieszkodliwe lub obojętne, lecz także do tych, które obrażają, oburzają lub wprowadzają niepokój. Wskazuje się, że takie są wymagania pluralizmu, tolerancji i otwartości, bez których nie ma “demokratycznego społeczeństwa” (zobacz, między innymi, O. przeciwko A. (nr 1), wyrok z dnia 23 maja 1991 roku, Seria A nr 204, § 57 oraz N. i J. przeciwko (...) [WI], nr 23118/93, § 43, (...) 1999-VIII). W wyroku z dnia 4 listopada 2014 r., w sprawie B. przeciwkoP. ( (...), www.echr.coe.int), Trybunał potwierdził dotychczasową linię orzecznictwa, wskazując, że przepis art. 10 ust. 2 Konwencji wprawdzie zapewnia ochronę reputacji wszystkich jednostek; jednak w przedmiotowych sprawach wymagania takiej ochrony muszą zostać wyważone w stosunku do interesów otwartej dyskusji na tematy polityczne (jak również w ocenie Sądu orzekającego w sprawie niniejszej tematy budzące zainteresowanie społeczeństwa). Wskazał również, że ochrona prawa dziennikarzy do przekazywania informacji w kwestiach interesu ogólnego wymaga od nich działania w dobrej wierze i w oparciu o precyzyjną podstawę faktyczną oraz dostarczania “wiarygodnych i dokładnych” informacji zgodnie z etyką dziennikarską. W ocenie Sądu niewątpliwie M. F., gromadząc materiał do publikacji spornej audycji, nie uchybił regułom rzetelności i należytej staranności, a oceny zachowania mieściły się w prawie do krytyki. Niewątpliwie zatem doszło do uchylenia bezprawność działania dziennikarza, a tym samym – braku podstaw do postawienia zarzutu bezprawności zachowania pozwanych (zwłaszcza w świetle --- STRONA 13 --- treści art. 12 ustawy Prawo prasowe - por. uchwałę siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 2005 r., III CZP 53/2004, OSNC 2005, nr 7-8, poz. 114). Sąd dokonując oceny zachowania dziennikarza tworzącego sporną publikację miał na uwadze to, że w świetle przepisu art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy Prawo prasowe, dziennikarz ma obowiązek zachowania „szczególnej staranności i rzetelności” przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych oznacza kwalifikowaną staranność i rzetelność. Truizmem jest przypomnienie, że nie może to być normalna, zwykła staranność i rzetelność, ale rzetelność i staranność kwalifikowana oceniana profesjonalnym miernikiem staranności (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 października 1987r., II CR 269/87, OSNC 1989/4/66). Wskazać w tym miejscu należy, że w spornej publikacji część wypowiedzi przybierała formułę ocen zachowania powoda, wyrażanych w ramach prawa do krytyki (w tym twierdzenia dotyczącego tego, że powód nie chce zabrać w sprawie głosu, a jego bierna postawa nastręcza trudności interpretacyjne co do motywów takiego zachowania), a część – przedstawiała okoliczności faktyczne (w tym dotyczące przedstawienia chronologii wydarzeń oraz całego tła dotyczącego okoliczności doznania przez pokrzywdzonych obrażeń i biernej postawy Straży Miejskiej). W tych aspektach wypowiedzi dziennikarskiej obowiązują odmienne reguły wyłączenia bezprawności. Dokonując analizy dochowania zasad należytej staranności dziennikarskiej, Sąd wziął pod uwagę to, że proces pracy dziennikarza składa się z dwóch podstawowych etapów: pierwszy – zbierania informacji i ich weryfikacji oraz drugi – ich wykorzystania. Na etapie zbierania materiałów najistotniejsze znaczenie ma rodzaj i wiarygodność źródła informacji. Dziennikarz nie powinien opierać się na źródle, którego obiektywizm budzi wątpliwości. Na etapie wykorzystania materiałów konieczne jest wszechstronne, a nie selektywne przekazanie informacji, niedziałanie pod z góry założoną tezę oraz rozważenie powagi stawianych zarzutów. Uchybienia popełnione na każdym z tych etapów pracy mogą stanowić podstawę zarzutu braku zachowania szczególnej, kwalifikowanej staranności i rzetelności. W ocenie Sądu autorzy publikacji w sposób należyty wywiązali się ze swoich obowiązków. W pierwszej kolejności wskazać należy, iż proces tworzenia artykułu poprzedzony był drobiazgowym etapem poszukiwania danych oraz osób, które przedstawiły okoliczności opisane w reportażu. Etap ten charakteryzowało wysokie zaangażowanie M. F.. Bezspornym w niniejszej sprawie było bowiem to, że dziennikarz tworzący sporny program korzystał z relacji świadków, którzy brali udział w tragicznym wydarzeniu bądź to bezpośrednio jako naoczni uczestnicy (R. M.), doznali podobnego urazu w niedalekiej przeszłości (M. M.) czy też prowadzili czynności zabezpieczające po wydarzeniu, w tym czynności sanitarno-weterynaryjne (T. D. (1)). Nie sposób zatem postawić stronie pozwanej zarzutu, że na chwilę gromadzenia materiału do spornej publikacji nie dokonała bardziej wnikliwej oceny wiarygodności zgromadzonych dowodów, aniżeli ta, której na moment publikacji była dokonywana przez organy ścigania i organy wymiaru sprawiedliwości. Należy pamiętać, że środki dochodzenia do prawdy jakimi dysponuje dziennikarz są niewspółmiernie mniejsze niż środki jakimi dysponuje prokuratura i sąd. Nie można więc oczekiwać, że ustalenia dokonane przez dziennikarzy będą tożsame z tymi, jakie poczynił sąd rozpoznający daną sprawę. Dziennikarz ma do dyspozycji ograniczone środki w zakresie ustalania faktów i że nie są one w żaden sposób współmierne do środków będących w dyspozycji organów ścigania lub wymiaru sprawiedliwości (vide: uzasadnienie uchwały 7 sędziów z dnia 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04, OSNC 2005/7-8/114). Wskazać również należy, że nawet w sytuacji opublikowania faktów naruszających dobra osobiste, które okazały się nieprawdziwe, dziennikarz nie zawsze będzie ponosił odpowiedzialność z tytułu naruszenia dóbr osobistych. Z art. 12 ust. 1 ustawy Prawo prasowe wynika bowiem, że dziennikarz odpowiada za własne zaniedbania w wyjaśnieniu rzeczywistego stanu rzeczy, a nie za nieprawdziwość podanej informacji. Innymi słowy, warunkiem nieodzownym zwolnienia dziennikarza od odpowiedzialności cywilnej za publikację faktu, który następnie okazał się niezgodny z prawdą jest dochowanie przez niego staranności, rzetelności i działanie w interesie społecznym /por. m.in. wyrok SA w Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 11 lutego 2015 r., I ACa 718/14, LEX nr 1661125/. Działaniem w interesie społecznym jest podawanie informacji, które zostały rzetelnie i starannie zebrane i zweryfikowane. Chodzi zatem o nic innego, jak o podawanie informacji prawdziwych, co nie znaczy wcale, że zgodnych z rzeczywistością. W orzecznictwie Sądu Najwyższego występuje rozbieżność co do tego, czy dla uchylenia bezprawności naruszenia dóbr osobistych publikacją prasową konieczne jest przeprowadzenie dowodu prawdy, co do faktów przytoczonych w publikacji. Zgodnie z pierwszym stanowiskiem jest to niezbędny warunek uchylenia odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych, w tym także warunek skutecznego powołania się na przesłankę działania w obronie społecznie uzasadnionego interesu. Prezentowany jest też pogląd, że możliwe jest wyłączenie odpowiedzialności dziennikarza za naruszenie czci przez publikację prasową, mimo niewykazania --- STRONA 14 --- prawdziwości zarzutu, a decyduje o tym wykazanie szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych. Poglądy te przeanalizował Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 18 lutego 2005 r. ( III CZP 53/04, OSNC 2005, nr 7-8, poz. 114) i wyraził stanowisko, że wykazanie przez dziennikarza, iż przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych działał w obronie społecznie uzasadnionego interesu oraz wypełnił obowiązek zachowania szczególnej staranności i rzetelności, uchyla bezprawność działania dziennikarza. Sąd Najwyższy określając kryteria według których należy wyznaczać wzorzec szczególnej staranności i rzetelności działania dziennikarza, wskazał, że najistotniejsze znaczenie ma rodzaj i rzetelność źródła informacji (dziennikarz nie powinien opierać się na źródle, którego obiektywizm lub wiarygodność budzi wątpliwości), sprawdzenie zgodności z prawdą uzyskanych informacji przez sięgnięcie do wszystkich innych dostępnych źródeł i upewnienie się co do zgodności informacji z innymi znanymi faktami, a także umożliwienie osobie zainteresowanej ustosunkowania się do uzyskanych informacji. Z kolei na etapie wykorzystania materiałów prasowych istotne jest przede wszystkim wszechstronne, a nie selektywne przekazanie informacji, przedstawienie wszystkich okoliczności i nie działanie „pod z góry założoną tezę”, a także rozważenie powagi zarzutu, znaczenia informacji z punktu widzenia usprawiedliwionego zainteresowania społeczeństwa oraz potrzeby (pilności) publikacji. Stanowisko to znajduje również potwierdzenie w wyroku z dnia 14 października 2014 r. (sygn. 48723/07) Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wskazał, iż jeżeli sądy krajowe będą stosować nadmiernie rygorystyczne podejście do oceny działalności zawodowej dziennikarzy, dziennikarze mogą zostać nieuprawnienie zniechęceni i nie będą sprawować swej funkcji dostarczania informacji opinii publicznej. Sądy muszą zatem brać pod uwagę możliwy wpływ swoich rozstrzygnięć nie tylko na indywidualne sprawy przez nie rozpatrywane, ale również ich ogólny wpływ na media. Dodatkowym czynnikiem, mającym ważkie znaczenie w tym kontekście, jest kluczowa rola „stróża publicznego”, którą prasa odgrywa w demokratycznym społeczeństwie /por. również glosę A. Wiśniewskiego, Standardy dziennikarskiej rzetelności w postępowaniu o ochronę dóbr osobistych w: Gdańskie Studia Prawnicze – Przegląd Orzecznictwa, 2014, nr 4) . W analizowanym, w niniejszej sprawie stanie faktycznym powód nie przeczył temu, że w toku procesu karnego ustalono, iż w wyniku badań DNA, stwierdzono obecność śladów biologicznych psów, których jest właścicielem na ubraniu pokrzywdzonej, a sam powód w trakcie przewodu sądowego przeprosił pokrzywdzoną. Okoliczności te przemawiają za prawdziwością tez przedstawionych w artykule. W świetle powyższych analiz niewątpliwym jest, że zachowanie strony pozwanej nie było niestaranne i nierzetelne w rozumieniu treści art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy Prawo prasowe. Drugą konieczną przesłanką uchylenia bezprawności jest działanie w uzasadnionym interesie społecznym, który przejawia się w prawie społeczeństwa do informacji w kontekście istnienia potrzeby ważnej w demokratycznym społeczeństwie otwartej debaty publicznej (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 14 czerwca 2012 r., I CSK 506/11, niepubl., Lex nr 123734). Za działanie w imię uzasadnionego interesu społecznego należy uznać rozpowszechnianie w prasie prawdziwych informacji o pojedynczych faktach lub powtarzających się zdarzeniach, które dotykają lub mogą dotyczyć bliżej nieoznaczonej grupy ludzi względnie całego społeczeństwa i z punktu widzenia tej grupy lub całego społeczeństwa zasługują na poparcie lub krytykę (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 8 lutego 2008 r., I CSK 334/07, niepubl., Lex nr 457843). Działanie autora artykułu w imię uzasadnionego interesu społecznego, przy jednoczesnym dążeniu do sensacyjności publikacji nie może usprawiedliwiać rozpowszechniania faktów nieprawdziwych (tak też: Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 września 2007 r., I CSK 211/07, LEX nr 306815). Działanie w interesie publicznym powinno być realizowane w celu ochrony interesów zbiorowych, nie jest to jednak równoznaczne z interesem społeczeństwa jako całości. Interes publiczny aktualizuje się również w sytuacji działania na rzecz określonej grupy społecznej, np. społeczności lokalnej. Należy jednocześnie podkreślić, że dla uznania, że tematyka publikacji prasowej realizuje interes społeczny, nie wystarczy zainteresowanie społeczeństwa określoną problematyką. Konieczne jest ponadto, aby była ona słuszna, uzasadniona i miała na celu realizację jakiegoś wyższego dobra aniżeli zaspokajanie ciekawości społeczeństwa. Z. Zawadzka w swojej monografii pt. „Wolność prasy a ochrona prywatności osób wykonujących działalność publiczną. Problem rozstrzygania konfliktu zasad” /Lex 2013/ wskazała pozytywny katalog publikowanych informacji, które służą realizacji interesu, do jakich należą: 1) informacje służące realizacji zasady jawności życia publicznego; 2) informacje dotyczące krytyki funkcjonowania organów państwowych; --- STRONA 15 --- 3) informacje o charakterze społeczno-wychowawczym; 4) informacje mające na celu weryfikację głoszonych poglądów z zachowaniem osoby. W literaturze i judykaturze podkreśla się, że nie ma żadnego uzasadnienia dla aprobowania, ze względu na społeczny interes, działań polegających na stawianiu tez o nagannych zachowaniach, gdy nie znajdują one uzasadnienia w faktach (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 września 2007 r., sygn. akt I CSK 211/2007, nie publ.; z dnia 31 marca 2007 r., sygn. akt I CSK 292/2006, nie publ.). Na etapie wykorzystania materiałów konieczne jest wszechstronne, a nie selektywne przekazanie informacji, niedziałanie pod z góry założoną tezę oraz rozważenie powagi stawianych zarzutów. Analiza spornej publikacji nie daje podstaw do postawienia zarzutu, że zebrany materiał został właśnie w taki sposób przedstawiony. Niewątpliwie sporny artykuł przedstawiał temat społecznie ważki. Strona pozwana przedstawiła zagadnienie w sposób szeroki: od agresji zwierząt, przez złe zabezpieczenie psów przez ich właścicieli, aż po kwestie dotyczące bezczynności służb miejskich w reagowaniu na zgłoszenia osób zaatakowanych przez wałęsające się psy. Wydźwięk programu miał charakter bardzo ogólny i stawiał tezę o złej organizacji władz samorządowych gminy S.. Bezspornym w niniejszej sprawie pozostawało przy tym, że dziennikarze próbowali rozmawiać powodem, niemniej jednak nie wyrażał on zgody na rozmowę, zatem uznano za stosowne wyemitowanie w materiale rozmowy z właścicielem psów, używając emisji jako swego rodzaju przestrogi i ostrzeżenia, zarówno w kontekście problemu niebezpiecznych psów i ich właściwego przetrzymywania, jak również niefrasobliwości władz, która winna być na każdym kroku kontrolowana i nadzorowana przez obywateli. W ocenie Sądu, publikacja ta nie zawierała również tez, które przekraczały granice dozwolonego prawa do krytyki. W orzecznictwie przyjmuje się, że bezprawność wyłącza dozwolona krytyka - mieszcząca się w granicach wyznaczonych przede wszystkim przez zasady współżycia społecznego oraz społeczny cel krytyki. Granice te nie są jednoznacznie określone, ponieważ warunkują je również takie czynniki, jak rodzaj krytyki, warunki w jakich się odbywa, wartość celu, dla którego się ją podejmuje, a także zwyczaje środowiska i osobiste właściwości ludzi. Granice dozwolonej krytyki, nawet przy braniu pod uwagę wymienionych czynników, nie powinny być nadmiernie elastyczne. Krytyka jest dozwolona, jeśli zostaje podjęta w interesie społecznym, ogólnym, jest rzeczowa i rzetelna. Nie ma takiego charakteru krytyka w celu dokuczenia innej osobie i jej szykanowania /por. tezę wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 18 marca 2015 r., I ACa 901/14, LEX nr 1665021, por. również K. Piasecki, Kodeks cywilny. Księga pierwsza. Część ogólna. Komentarz, Zakamycze, 2003). Należy mieć na uwadze to, że granice wolności słowa zakreślone są szeroko wówczas, gdy krytyka dokonywana jest w celu ochrony społecznie uzasadnionego interesu Krytyka jest działaniem społecznie pożytecznym i pożądanym, lecz nawet jeżeli została podjęta w interesie społecznym, musi nosić cechy rzetelności, rzeczowości i konstruktywności, tj. musi być nakierowana na zapobieżenie pewnym nieprawidłowościom, czy zjawiskom patologicznym, nie zaś zmierzać wyłącznie do pognębienia przeciwnika. W żadnej mierze nie sposób uznać, że sporne publikacje zmierzały wyłącznie do szykany powoda. Krytyce zostało natomiast poddane zachowanie, które niewątpliwie skutkowało zagrożeniami dla życia i zdrowia ludzkiego, a mianowicie – zaniechania w sferze sprawowania prawidłowego nadzoru nad zwierzętami, jak również krytyka odpowiednich służb poprzez lekceważenie zgłoszeń co do wcześniejszych ataków psów na ludzi. W świetle powyższych analiz nie sposób jest uznać, że działanie pozwanych polegające na publikacji spornego reportażu było bezprawne. Oceniając zasadność żądania ochrony majątkowej i niemajątkowej, Sąd miał na uwadze czasokres jaki upłynął od publikacji spornych artykułów. Dochodzone przez powoda środki ochrony niemajątkowej, w tym żądanie usunięcia spornej publikacji ze strony internetowej w istocie znajdują oparcie w treści przepisu art. 24 § 1 k.c. --- STRONA 16 --- W ocenie Sądu na uwzględnienie nie zasługiwało żądanie powoda co do złożenia oświadczenia bezpośrednio przed emisją programu (...). Wskazane żądanie Sąd uznał za zbyt daleko idące. Wprawdzie roszczenie to znajduje swoje oparcie w przepisie art. 24 § 1 zd. 2 k.c., niemniej jednak zgodnie z utrwalonym poglądem doktryny, treść i forma oświadczenia, mającego na celu usunięcie skutków naruszenia dóbr osobistych, zależy w każdym wypadku od rodzaju naruszonego dobra, okoliczności, w jakich doszło do jego naruszenia oraz formy, w jakiej go dokonano. Skutki naruszenia dobra osobistego mogą również decydować o treści i formie oświadczenia (S. Dmowski, w; Komentarz do kodeksu cywilnego, Księga pierwsza, Cześć ogólna, Warszawa 1998, s. 71). Sporna publikacja została wyemitowana co prawda w środkach masowego przekazu i, nawet uznając, że doprowadziła do identyfikacji powoda przez niektórych odbiorców, to jej skutki miały wyłącznie charakter lokalny; powód nie jest osobą powszechnie znaną, lecz rozpoznawalną głównie w okolicach swojego miejsca zamieszkania i w restauracji. Dodatkowo, nie sposób nie zauważyć, że w analizowanym reportażu nie zostało podane ani imię, ani nazwisko powoda, w związku z czym ich ujawnienie dla bliżej nieokreślonego kręgu odbiorców mogłoby spowodować dla powoda niepotrzebne, negatywne skutki. Mając na uwadze to, że skutki publikacji reportażu, w zasadzie są już dla powoda nieodczuwalne, opublikowanie oświadczenia wskazanego w pozwie w stacji telewizyjnej prowadziłoby jedynie do wtórnej stygmatyzacji powoda - powtórnego przypomnienia sytuacji dla powoda przykrej i mogłoby być źródłem naruszenia jego dóbr osobistych, stanowiąc tym samym środek zupełnie niewspółmierny do naruszenia. Co szczególnie istotne, powód mógłby zostać zidentyfikowany (utożsamiony) z osobą z reportażu przez ludzi, którzy dotychczas go nie oglądali. W zakresie zastosowania majątkowych środków ochrony Sąd miał na uwadze treść przepisu art. 448 k.c. Przesłanką przyznania zadośćuczynienia w świetle przyjętego poglądu w orzeczeniu Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 czerwca 2011 r. /VI ACa 84/11, LEX nr 863322/, który Sąd rozpoznający niniejszą sprawę aprobuje w całości, zgodnie z którym zadośćuczynienie może być przyznane jedynie w wypadku zawinionego naruszenia dóbr osobistych, przy czym każdy stopień winy, także wina nieumyślna może uzasadniać uwzględnienie zarówno roszczenia o zasądzenie zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego, jak i roszczenia o zasądzenie odpowiedniej sumy na cel społeczny. Stanowisko to znajdujące również oparcie w orzecznictwie Sądu Najwyższego / m.in. wyroku z dnia 19 stycznia 2007 r., sygn. akt III CSK 358/06, jak i w wyroku z dnia 24 stycznia 2008 r., sygn. akt I CSK 319/07/. W ocenie Sądu w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie sposób postawić pozwanej nie można postawić zarzut zawinionego działania w rozumieniu przepisu art. 416 k.c. Wina zachodzi wówczas, gdy sprawcy szkody można postawić zarzut niewłaściwości zachowania zarówno w sensie obiektywnym, jak i subiektywnym. Obiektywny element winy wypełnia każde niewłaściwe zachowanie, sprzeczne z zasadami etycznymi, normami obowiązującymi w społeczeństwie, przy czym chodzi tu także o każde zachowanie, które przekracza potrzebę ostrożności wymaganej przez zasady współżycia pomiędzy ludźmi, choćby nawet zachowanie to nie było wyraźnie zakazane przez ustawę. Zachowanie pozwanych niewątpliwie nie było bezprawne, co było już przedmiotem analiz, w zakresie braku bezprawnego naruszenia dóbr osobistych powoda. W sensie subiektywnym wina sprawcy zachodzi wówczas, gdy można mu postawić zarzut niewłaściwości zachowania związany m.in. z momentem przewidywania. W ocenie Sądu brak nie sposób uznać, że wydawcy, publikującemu sporny program jak i jego autorowi postawić zarzut niewłaściwego działania, przybierającego chociażby postać w najlżejszym stopniu winy /culpa levissima/. Sąd uznał przy tym, że powód nie wykazał zakresu doznanej krzywdy /szkody o charakterze niemajątkowym/, która wymagałaby naprawienia w wymiarze finansowym. Strona powodowa nie wskazała żadnych konkretnych, negatywnych skutków przedmiotowego artykułu, które by ją dotknęły. Wręcz przeciwnie, z zeznań powoda wynika, iż nie poddał się nieprzychylnym komentarzom na swój temat, w dalszym ciągu prowadzi działalność restauracyjną. Podnoszony przez powoda twierdzenie co do utraty zysków z prowadzonej działalności nie zostało poparte jakimikolwiek dowodami z dokumentów, na podstawie których możliwym byłoby dokonanie ustaleń, czy w istocie doszło do spadku zysków z prowadzonej działalności począwszy od dnia publikacji spornego reportażu aż do chwili zamknięcia rozprawy. W tym stanie rzeczy Sąd stanął na stanowisku, że brak było podstaw do zasądzenia zadośćuczynienia na rzecz powoda, jak również uwzględnienia roszczeń niemajątkowych. W konsekwencji powództwo jako niezasadne podlegało oddaleniu w całości, o czym orzeczono w pkt I sentencji. Zgodnie z art. 108 § 1 zd. 1 k.p.c., Sąd obowiązany jest w orzeczeniu kończącym postępowanie orzec o jego kosztach. Rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów procesu uzasadnia treść art. 98 k.p.c. Stosownie do wspomnianego przepisu art. 98 § 1 k.p.c., strona --- STRONA 17 --- przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Mając na uwadze to, że powód niniejszy proces przegrał w całości, Sąd obciążył go obowiązkiem zwrotu kosztów procesu na rzecz strony pozwanej w zakresie roszczenia o zadośćuczynienie, adekwatnie do wartości przedmiotu sporu, ustalonej na poziomie 100.000 zł, w wysokości przewidzianej w § 6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez adwokata ustanowionego z urzędu (3.600 zł solidarnie, obydwaj pozwani korzystali z usług jednego pełnomocnika). W zakresie roszczenia niemajątkowego Sąd uwzględnił koszty zastępstwa adwokackiego w stawce minimalnej, ustalonej w oparciu § 11 ust. 1 pkt 2 cyt. wyżej rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości łącznie (dla obydwu pozwanych) w kwocie 360 zł wraz z opłatą skarbową od udzielonego pełnomocnictwa w wysokości 17 zł.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Okręgowy w Warszawie#III C 1394/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 stycznia 2016 r. Sąd Okręgowy w Warsz#art. 302 k.p.c.#art. 227 k.p.c.#art. 23 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 448 k.c.#art. 24 k.c.#art. 37 Prawa#art. 38 Prawa#art. 30 Konstytucji#art. 13 ust. 2 ustawy#art. 13 ust. 3 ustawy#art. 81 ustawy#art. 81 § 2 pkt 1 ustawy#art. 13 ustawy#art. 6 k.c.#art. 54 Konstytucji#art. 14 Konstytucji#art. 1 ustawy#art. 10 Konwencji#art. 10 ust. 2 Konwencji#art. 12 ustawy#art. 12 ust. 1 pkt#art. 12 ust. 1 ustawy#art. 24 § 1 zd. 2 k.c.#art. 416 k.c.#art. 108 § 1 zd. 1 k.p.c.