Teza / krótkie omówienie
kosztów procesu, w szczególności gdy weźmie się również pod uwagę fakt, że powódka jedynie nieznacznie uległa w swoim żądaniu. Z tych względów o kosztach postępowania Sąd orzekł,
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. III C 1308/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 14 marca 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Joanna Bitner Protokolant: sekretarka Magdalena Sujkowska po rozpoznaniu w dniu 16 lutego 2016 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa D. K. przeciwko (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. o ustalenie, o ochronę dóbr osobistych i o zapłatę I. ustala, że D. K. (numer PESEL (...)) i (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. nie łączyła i nie łączy umowa o świadczenie usług telekomunikacyjnych w ramach abonamentu dla numeru (...) zarejestrowanego na koncie abonenckim (...); II. zasądza od (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. na rzecz D. K. kwotę 10.000,- (dziesięć tysięcy) złotych tytułem zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych; III. w pozostałej części powództwo oddala; IV. obciąża (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. całością kosztów postępowania w sprawie, pozostawiając ich szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu po uprawomocnieniu się wyroku, przy czym wynagrodzenie pełnomocnika z urzędu powódki zostanie ustalone w wysokości podwójnych stawek minimalnych powiększonych o należny podatek VAT. Sygn. akt III C 1308/13 UZASADNIENIE Powódka D. K. wniosła ostatecznie o ustalenie, że nie łączy jej z pozwaną spółką (...) sp. z o.o. w W. umowa o świadczenie usług telekomunikacyjnych, o zasądzenie od pozwanej kwoty 10 000,00 zł,- tytułem zadośćuczynienia za naruszenie jej dóbr osobistych oraz o zaniechanie dalszego naruszania jej dóbr osobistych. W uzasadnieniu wskazała, że zawarła z pozwaną umowę w ramach usługi (...), nie zaś umowę o korzystanie z usług telekomunikacyjnych w ramach abonamentu, wyjaśniając, że doszło do pomyłki, gdyż tę umowę mogła zawrzeć inna osoba o podobnych danych identyfikacyjnych (w tym o takim samym imieniu i nazwisku). Tymczasem pozwana naliczała D. K. zadłużenie właśnie z tytułu opłat abonamentowych, które to roszczenie przeniosła na rzecz firmy windykacyjnej. D. K. składała reklamacje i dążyła do wyjaśnienia sprawy, od początku nie uznając roszczeń wierzycieli. Mimo to otrzymywała korespondencję z wezwaniami
--- STRONA 2 ---
do zapłaty, telefony windykacyjne oraz wiadomości tekstowe od firmy windykacyjnej, która następnie odsprzedała wierzytelność z powrotem na rzecz pozwanej. Pozwana w dalszym ciągu żądała zapłaty, a powódka – nie widząc innej możliwości zakończenia sporu – szukała ochrony prawnej w niniejszym procesie, gdyż zachowanie pozwanej postrzegała jako nękanie jej osoby, naruszające jej dobra osobiste, takie jak prawo do prywatności, mir domowy. Pozwana (...) S.A. w W. w odpowiedzi na pozew wniosła o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie kosztów postępowania na swoją rzecz. W uzasadnieniu wskazała, że strony łączyła nie tylko umowa (...), ale także kwestionowana przez powódkę umowa abonencka, zawarta drogą telefoniczną, w związku z czym zachowanie pozwanej polegało jedynie na dążeniu do zaspokojenia swoich zasadnych roszczeń. Z powodu zalegania z zapłatą przez powódkę przedmiotowa umowa została jej wypowiedziana oraz pozwana naliczyła karę umowną za wcześniejsze jej rozwiązanie z winy powódki. W tym stanie rzeczy, zdaniem pozwanej, jej zachowanie nie może być uznane za bezprawne, a poza tym D. K. i tak nie wykazała, że do naruszenia jej dóbr osobistych w ogóle doszło, gdyż powoływała tu wyłącznie swoje subiektywne odczucia. W toku procesu, po przeprowadzeniu całego postępowania dowodowego, pozwana przyznała, że stron nie łączyła przedmiotowa umowa abonencka i uznała powództwo w tym zakresie , tj. co do żądania ustalenia niezwiązania stron tą umową; podtrzymała jednak stanowisko w zakresie żądania oddalenia pozostałych żądań pozwu, tj. co do zadośćuczynienia oraz zakazania na przyszłość naruszeń dóbr osobistych powódki. Sąd ustalił następujący stan faktyczny: Powódka przez całe życie mieszkała w Ż., w domu ojca, pod adresem wskazanym w treści pozwu, poza krótkim okresem - około miesiąca lub dwóch - kiedy to na skutek konfliktu rodzinnego wyprowadziła się z domu i zamieszkała pod innym adresem (również w Ż.), zmieniając wówczas również adres zameldowania. W chwili zawarcia skarżonej umowy abonenckiej miejscem zamieszkania powódki było Ż.. /zeznania powódki, protokół rozprawy z dnia 21 października 2015 r., k. 296-297, zeznania świadka M. K., protokół rozprawy z dnia 22 czerwca 2016r., k.252-255 / Powódka jest osobą bezrobotną oraz matką samotnie wychowującą czwórkę dzieci – dwie pary bliźniąt w wieku (na dzień orzekania) po 10 i 5 lat. /pismo procesowe powódki z dnia 9 września 2014r., k. 164 i n., zeznania świadka M. K., protokół rozprawy z dnia 22 czerwca 2016r., k.252-255, zeznania powódki , protokół rozprawy z dnia 21 października 2015 r., k. 296-297/ Powódka posiadała numer telefonu w usłudze „na kartę”, oferowanej przez pozwaną. Za namową telemarketera działającego na rzecz pozwanej zdecydowała się na zmianę formy umowy – na usługę (...), na podstawie której miała doładowywać konto telefoniczne co miesiąc kwotą 50 zł. /zeznania powódki, protokół rozprawy z dnia 21 października 2015 r., k. 296-297, rozmowa zapisana pod nazwą telemarketing 1, płyta CD, k.98/ Skutkiem tego została zawarta przez powódkę umowa w taryfie (...) z telefonem komórkowym N. (...) o świadczenie usług telekomunikacyjnych nr (...) (dalej jako (...)), datowana na dzień 1 czerwca 2012 r dla nr (...). Na mocy tej umowy powódka zobowiązała się do 36-ciokrotnego zasilenia swojego konta w kwocie minimalnej 50 zł brutto. Cena aparatu telefonicznego wynosiła 1 zł brutto. /bezsporne, umowa o świadczenie usług telekomunikacyjnych nr (...) wraz z załącznikami, k. 312-321, faktura VAT, k.315/ W lipcu 2012 r. pracownik pozwanej w punkcie obsługi klienta w Ś. potwierdził tożsamość powódki. /okoliczności niezaprzeczone przez pozwaną/ Z osobą posługującą się takim samym jak powódka imieniem i nazwiskiem, pozwana zawarła umowę o świadczenie usług telekomunikacyjnych nr (...) (dalej jako umowa abonamentowa, abonencka) dla numeru (...), datowaną na dzień 18 maja 2012 r..
--- STRONA 3 ---
Przedmiotem umowy była usługa telekomunikacyjna określona jako pakiet taryfowy: „(...)” wraz z zakupem nowego telefonu S. za cenę 299 zł brutto. Tożsamość usługobiorcy została ustalona na podstawie dokumentu ze zdjęciem – legitymacji studenckiej. /umowa o świadczenie usług telekomunikacyjnych zawarta w dniu 18 maja 2012 r. nr (...) dla numeru (...) wraz z załącznikami, k.304-311, faktura VAT za zakup telefonu S., k.309/ Procedura zawarcia tej umowy z tą osobą przebiegała w ten sposób, że wypełniła ona odpowiedni formularz internetowy i tą drogą złożyła zamówienie. Następnie kontaktował się z nią telefonicznie przedstawiciel pozwanej, celem uzgodnienia szczegółów. Rozmowy te były nagrywane i przechowywane przez pozwaną. Osoba ta potwierdziła wolę zawarcia umowy, przy czym głos tej osoby - w sposób oczywisty i dla każdego wyraźnie - słyszalny nie był taki sam , jak głos powódki w rozmowach z pozwaną, również nagranych i przechowywanych przez pozwaną. Umowę sporządzoną na piśmie dostarczył kurier na podany przez tę osobę adres w O., a następnie umowa ta została przez adresata sygnowana imieniem i nazwiskiem: D. K.. Podpis osoby pod treścią tej umowy nie należy do powódki – i w sposób wyraźny, już na pierwszy rzut oka widoczny dla każdego, nie wygląda tak, jak podpis powódki na jej umowie. /nagrania rozmów, k. 238 , opinia biegłego sądowego z zakresu pisma ręcznego i dokumentów, k. 342-358/ Przedstawiciel pozwanej przeprowadził z powódką rozmowę telefoniczną, w trakcie której zapytano powódkę, czy adres w O. jest jej adresem. Powódka, przekonana o tym, że rozmowa dotyczy jej umowy w usłudze (...), zaprzeczyła, by kiedykolwiek podała adres zameldowania – O. ul (...). Przedstawiciel pozwanej przeprowadził wtedy zmianę adresu do korespondencji strony umowy abonamentowej - na adres powódki, tj. (...). /zeznania powódki, , protokół rozprawy z dnia 21 października 2015 r., k. 296-297, nagranie rozmowy, k. 109/ W dniu 23 lipca 2012 r. powódka otrzymała wezwanie do zapłaty z 17 lipca 2012r. , adresowane na adres D. K. zamieszkałej w O., dotyczące płatności z umowy abonenckiej. Wobec tego powódka złożyła reklamację w salonie firmowym pozwanej, gdzie wylegitymowała się dowodem osobistym oraz zgłosiła fakt otrzymywania korespondencji adresowanej do innej osoby. /wezwanie do zapłaty z 23 lipca 2012r., k. 5, zeznania powódki, protokół rozprawy z dnia 21 października 2015 r., k. 296-297/ Kolejne wezwanie do zapłaty z dnia 29 sierpnia 2012 r. wraz z oświadczeniem o rozwiązaniu umowy abonenckiej powódka dostała na początku września 2012 r. /wezwanie do zapłaty, k.7/ W dniu 28 grudnia 2012 r. powódka dowiedziała się od przedstawiciela (...) S.A. we W., że firma ta zakupiła od pozwanej wierzytelność wobec powódki, wynikającą z braku zapłaty należności z tytułu umowy abonamentowej. Pracownik cesjonariusza wezwał ją do zapłaty. Sytuacja powtórzyła się 31 grudnia 2012 r. /twierdzenia powódki niezaprzeczone przez pozwaną/ Pismem z dnia 3 stycznia 2012 r. powódka wystąpiła do pozwanej z wnioskiem o potwierdzenie zgłoszenia wcześniejszej reklamacji. W odpowiedzi pozwana podała, że podane przez powódkę informacje nie są wystarczające do rozpoznania sprawy. Powódka prowadziła dalszą korespondencję z pozwaną, jak i z firmą windykacyjną. Dopiero w toku procesu pracownik pozwanej skontaktował się telefonicznie z powódką w związku ze złożoną przez nią reklamacją. Firma windykacyjna kontaktowała się telefonicznie z powódką kilkukrotnie, tj. w dniach: 28.12.2012, 31.12.2012, 28.01.2013, 23.01.2013, 21.01.2013, 14.01.2013, 04.01.2013. Sankcją za brak zapłaty miało być wpisanie powódki Krajowego Rejestru Długów (...). S.A. /okoliczności bezsporne, pismo powódki, k. 323, nagrania rozmów, k. 238, zeznania powódki , protokół rozprawy z dnia 21 października 2015 r., k. 296-297, pismo powódki, k. 373-375/
--- STRONA 4 ---
Powódka nigdy nie studiowała na Uniwersytecie (...), ani w ogóle nie była studentką. W momencie zawierania umowy nie posiadała konta e-mail. W miejscu zamieszkania powódki ( (...)) nie ma dostępu do Internetu. Dostęp do Internetu posiada brat powódki, jednak D. K. nie utrzymuje z nim żadnych relacji. Powódka nie posiada najlepszych relacji ze swoją rodziną. Tłumaczyła się przed ojcem, czemu przychodzą do niej wezwania do zapłaty. W wyjaśnianiu sprawy została pozostawiona sama sobie. /zeznania świadka M. K., protokół rozprawy z dnia 22 czerwca 2016r., k.252-255, zeznania świadka K. K., protokół rozprawy z dnia 22 czerwca 2016r., k.252-255, zeznania powódki, protokół rozprawy z dnia 21 października 2015 r., k. 296-297/ Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o bezsporne twierdzenia stron, załączone do akt sprawy dowody w postaci wymienionych wyżej dokumentów, których prawdziwość nie była przez żadną ze stron kwestionowana, ani nie wywołała wątpliwości Sądu, oraz w oparciu o zeznania świadków, a także odsłuchane na rozprawie nagrania rozmów. Zeznania świadka K. K. (brata powódki) Sąd ocenił jako w zasadzie nieprzydatne dla końcowego rozstrzygnięcia. Świadek ten nie posiadał wiedzy, co do przedmiotu sprawy, ani nawet elementarnych wiadomości dotyczących jej osoby, np. nie potrafił wskazać, czy kiedykolwiek powódka była studentką; nie utrzymuje z siostrą (powódką) żadnych kontaktów. Zeznania świadka M. K. Sąd ocenił jako wiarygodne w zakresie niesprzecznym z ustalonym stanem faktycznym sprawy. Wiarygodność zeznań tego świadka nie była zresztą podważana przez żadną ze stron. Kluczowym dowodem w sprawie okazał się materiał zamieszczony na płycie CD /vide: nagrania na płycie CD, k.238/, a przedłożony przez samą pozwaną. Płyta zawiera 3 pliki o nazwach (...), (...), (...) z nagraniami rozmów przeprowadzonych przez przedstawicieli pozwanej. Rozmowa telefoniczna zapisana na nośniku teleinformatycznym jako (...) dotyczyła reklamacji złożonej przez powódkę i dotyczy obciążenia jej kosztami umowy zawartej przez inną osobę. Rozmowa telefoniczna zapisana na nośniku teleinformatycznym jako (...) została przeprowadzona z powódką, a wynika z niej, że wcześniej powódka dokonała zmiany adresu korespondencyjnego. Rozmowa telefoniczna zapisana na nośniku teleinformatycznym jako (...) dotyczy umowy abonamentowej, ale nie została przeprowadzona z powódką (o czym w dalszej części uzasadnienia). Jednocześnie pozwana złożyła oświadczenie, że nagrania dołączone do akt sprawy są jedynymi zarejestrowanymi rozmowami telefonicznymi, jakimi dysponuje pozwana /oświadczenie pozwanej złożone w piśmie z dnia 21 sierpnia 2015 r., k.290/ Nagrania zatytułowane (...) oraz (...) to nagrania rozmów przeprowadzonych z powódką, przy czym jeśli chodzi o zapis (...), to powódka ewidentnie pozostaje tu w przekonaniu, że rozmowa dotyczy umowy w ofercie (...). Ocena ta jest uzasadniona zarówno twierdzeniami procesowymi samej powódki, jak i (a może przede wszystkim) jej przedprocesowym zachowaniem, w szczególności złożeniem reklamacji na obciążanie jej kosztami związanymi z umową abonamentową. Konstatacja ta wzmocniona jest również przez fakt, że nagranie (...) było przeprowadzone z inną niż powódka osobą o takim samym imieniu, nazwisku i dacie urodzenia. Dla każdego jawi się bowiem za oczywiste, że głos na nagraniu nr 3 jest inny w porównaniu do dwóch poprzednich. Z treści tej rozmowy wynika, że rozmówczyni zawarła z pozwaną umowę abonamentową przez Internet. Jak wynika z ustalonego stanu faktycznego, procedura zawarcia umowy z tą osobą przebiegała w ten sposób, że umowę sporządzoną na piśmie dostarczył kurier, a następnie została ona przez adresata sygnowana imieniem i nazwiskiem: D. K.. Podpis osoby pod treścią tej umowy nie należy do powódki. Na podstawie powyższego Sąd stanął na stanowisku, że D. K. z umowy abonamentowej to inna osoba, niż powódka. Sąd nie przesłuchał tej osoby w charakterze świadka, gdyż przeprowadzenie tego dowodu okazało się niemożliwe, mimo podjęcia próby wezwania świadka nawet za pośrednictwem komornika. Komornik 1 lipca , 2 lipca i 10 lipca 2015 r. podejmował próby doręczenia korespondencji, ale na te próby nikt nie reagował. W związku z tym postanowieniem z dnia 24 sierpnia 2015 r. /k.293/ komornik umorzył postępowanie w sprawie. Kolejne próby podjęte przez Komornika w dniach 17 i 26 listopada 2015 r. zakończyły się ustaleniem, że D. K. nie jest znana i nie zamieszkuje pod adresem O., ul. (...), w związku z czym postępowanie doręczeniowe zostało umorzone. /pisma Komornika, k. 333, 338/ W niniejszej sprawie Sąd przeprowadził również dowód z opinii biegłego sądowego ds. pisma ręcznego. Opinię biegłego Sąd ocenił jako rzetelną, spójną, kompletną i jednoznaczną. Kategoryczna konkluzja opinii, iż pod treścią umowy abonamentowej i umowy w ofercie (...) widnieje podpis dwóch różnych osób - potwierdziła wersję zdarzeń przedstawioną w pozwie przez powódkę. Co więcej,
--- STRONA 5 ---
konkluzja tej opinii potwierdza również pośrednio, iż rozmowa zapisana na nośniku jako (...), nie została przeprowadzona z powódką, a zapewne z osobą, do której należy podpis pod umową abonamentową. Z tych też względów prowadzenie dalszego postępowania dowodowego na okoliczność potwierdzenia, iż powódka nie była stroną umowy abonamentowej, byłoby nieuzasadnione jako zmierzające wyłącznie do przedłużenia postępowania; stąd też dalsze poszukiwanie D. K. spod adresu z daty zawarcia spornej umowy O., ul. (...) – Sąd uznał za niecelowe. Sąd zważył, co następuje: Zgodnie z treścią art. 23 k.c. dobra osobiste człowieka, takie jak godność, prywatność, wolność korespondencji i nietykalność mieszkania - pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Natomiast stosownie do art. 24 § 1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. Za bezprawne zaś uznaje się każde działanie sprzeczne z normami prawnymi, z porządkiem prawnym bądź z zasadami współżycia społecznego. Jak podkreślił Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 19 października 1989 r. (II CR 419/89, Lexpolonica nr 296329, OSP 11-12/90, poz. 377) za bezprawne uważa się każde działanie naruszające dobro osobiste, jeżeli nie zachodzi żadna ze szczególnych okoliczności usprawiedliwiających je. Zgodnie z zajętym tam stanowiskiem „do okoliczności wyłączających bezprawność naruszenia dóbr osobistych na ogół zalicza się: 1) działanie w ramach porządku prawnego, tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, 2) wykonywanie prawa podmiotowego, 3) zgodę pokrzywdzonego (ale z zastrzeżeniem uchylenia jej skuteczności w niektórych przypadkach) oraz 4) działanie w obronie uzasadnionego interesu". W razie dokonanego naruszenia poszkodowany może żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków. Z kolei art. 448 k.c. stanowi, iż w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. W przypadku naruszenia dóbr osobistych bezprawnym działaniem sprawcy, pokrzywdzonemu przede wszystkim przysługują zatem środki o charakterze niemajątkowym przewidziane w art. 24 k.c., a ponadto środki o charakterze majątkowym, o których stanowi art. 448 k.c. Obydwa te roszczenia mają charakter samodzielny i pokrzywdzonemu przysługuje prawo ich wyboru, ale sądowi pozostawiona jest ocena celowości przyznania ochrony w żądanej formie, jej adekwatności do rodzaju naruszonego dobra, a przede wszystkim rozmiaru doznanej krzywdy, a także do stopnia zawinienia sprawcy naruszeń (por. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 24.07.2008 r., I ACa 1150/06, OSAW 2008/4/110). Przy żądaniu przyznania odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego podstawowym kryterium oceny sądu winien zatem być rozmiar ujemnych następstw w sferze psychicznej pokrzywdzonego, bowiem celem przyznania ochrony w formie majątkowej jest zrekompensowanie i złagodzenie doznanej krzywdy moralnej. Z tych też względów Sąd jest zobowiązany ustalić zakres cierpień pokrzywdzonego, a przy ocenie tej przesłanki nie może abstrahować od wszystkich okoliczności towarzyszących powstaniu krzywdy. W pierwszej kolejności należało zatem ustalić, czy w niniejszym stanie faktycznym doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki, a jeśli tak, to jakie dobra osobiste powódki zostały naruszone działaniami pozwanej, oraz czy działania te były bezprawne. Dowód, że dobro osobiste zostało zagrożone lub naruszone ciąży na osobie, która poszukuje ochrony prawnej. Natomiast na tym, kto podjął działanie zagrażające dobru osobistemu lub naruszające to dobro, spoczywa ciężar dowodu, że nie było to działanie bezprawne (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 czerwca 2004 roku, V CK 609/03, Lex nr 109404). Dodać należy, że dla uwzględnienia roszczenia z art. 448 k.c. konieczne jest także ustalenie działania zawinionego, chociażby winy nieumyślnej w najlżejszej postaci. W niniejszej sprawie powódka stała na stanowisku, że działanie pozwanej polegało na nękaniu i zastraszaniu powódki, w związku z czym należy zakwalifikować je jako czyn naruszający dobro osobiste, gdyż wywołało to u D. K. poczucie zagrożenia, strachu, wstydu etc. Uwzględnić przy tym trzeba, że główne twierdzenie powódki formułowane do pozwanej jeszcze przed wszczęciem procesu sprowadzało się do tezy, iż powódka oraz D. K. zamieszkała przy ul. (...), (...)-(...) O., to dwie różne osoby. Pozwana zaś konsekwentnie temu zaprzeczała i nie podjęła żadnych działań dla sprawdzenia tego. Gdyby bowiem je podjęła, choćby poprzez odsłuchanie nagranych rozmów i porównanie brzmienia głosu obu osób – musiałałaby stwierdzić, że ich tożsamość co najmniej budzi wielkie wątpliwości.
--- STRONA 6 ---
Powódka przedstawiła w toku procesu konkretne działania pozwanej – wezwania do zapłaty, straszenie egzekucją i wpisaniem do KRD, telefony i smsy, zlecenie windykacji firmie zewnętrznej - podniosła, że działania te godziły w jej dobra osobiste, wywołując poczucie znękania i zniechęcenia, poczucie bezsilności, brak poczucia bezpieczeństwa we własnym domu. Wskazać w tym miejscu należy, że katalog dóbr osobistych zawarty w art. 23 k.c. ma charakter otwarty i nie ma jednego, ogólnego dobra osobistego, podlegającego ochronie prawnej. Powszechnie przyjmuje się, że dobrem osobistym są pewne wartości niematerialne łączące się ściśle z jednostką ludzką. W doktrynie i judykaturze za ugruntowane należy uznać stanowisko, że przy ocenie zaistnienia naruszenia dobra osobistego należy posługiwać się kryteriami o charakterze obiektywnym, nie zaś kierować się jedynie subiektywnymi odczuciami osoby występującej o przyznanie ochrony. Przykładowo Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26 października 2001 roku (V CKN 195/01, Lex nr 53107) stwierdził, że ocena, czy cześć człowieka została zagrożona bądź naruszona, musi być dokonana przy stosowaniu kryteriów obiektywnych. Nie jest bowiem wystarczające samo jedynie subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej. W ocenie Sądu ustalone działania pozwanej, która ignorując stanowisko powódki co do nieistnienia stosunku zobowiązaniowego w postaci umowy abonamentowej, kierowała do powódki niechcianą przezeń korespondencję oraz wykonywała liczne telefony przymuszające do zapłaty nieistniejącego zobowiązania - naruszyły dobra osobiste powódki: godność, prawo do spokojnego korzystania z mieszkania (mir domowy) i swobodę korespondencji, a także zdrowie psychiczne. Oczywiście, prawem każdego wierzyciela, także pozwanej, jest dochodzenie swoich należności, a zaleganie z ich zapłatą jest naganne. Jednak dłużnik nie traci godności ani praw ludzkich przez to, że ma dług. Tymczasem pozwana podejmowała metodyczne czynności zmierzające do wywarcia na powódce niedopuszczalnej presji. Wierzyciel ma prawo żądać zapłaty swojej należności – ale tu należność była sporna i od początku wątpliwa – co po odsłuchaniu nagrań musiałaby przyznać nawet pozwana; a ostatecznie okazała się nieistniejąca. Prawo wierzyciela do domagania się zapłaty nie jest nieograniczone w tym sensie, że nie jest tak, iżby każdy, kto uważa się za wierzyciela – mógł nękać kogokolwiek, kogo sam uważa za dłużnika, żądaniami zapłaty. Przeciwnie: wezwania do zapłaty muszą pozostawać odpowiednie co do liczby i formy, a gdy należność okazuje się sporna – właściwym trybem dochodzenia żądania jest droga przed sądem powszechnym. Rzekomy wierzyciel nie może bezprawnie żądać zapłaty od nie-dłużnika, licząc być może na to, że znękany adresat jedynie dla odzyskania spokoju ducha być może zapłaci nienależne świadczenie. Godność powódki została naruszona poprzez uporczywe nękanie oraz wywołanie w niej poczucia zagrożenia i bezsilności, wstydu, strachu przed konsekwencjami odmowy zapłaty nieistniejącego przecież zadłużenia. Nie można przy tym abstrahować od pozycji powódki w stosunku do pozwanej: pozwana to podmiot znacznej wielkości, w wysokim stopniu zorganizowany, bez porównania zamożniejszy niż powódka; powódka zaś to niezamożna, samotna matka, w dodatku bez oparcia w rodzinie. Jest oczywiste, że działania pozwanej wywołały w powódce uzasadniony lęk, obawę, poczucie zagrożenia i bezsilności wywołanej nękaniami z powodu długu, którego nie zaciągnęła. Wszystko to wskazuje na naruszenie godności powódki. W niniejszej sprawie niewątpliwie naruszono także prawo powódki do nietykalności mieszkania . Naruszenie to może bowiem przybrać najróżniejsze formy. Przy ustalaniu treści prawa nietykalności mieszkania - w rozumieniu art. 23 k.c. - należy wziąć pod uwagę aspekt niematerialny, polegający na „bezprawnym wtargnięciu osoby trzeciej w sferę określonego stanu psychicznego i emocjonalnego, jaki daje człowiekowi poczucie bezpiecznego i niezakłóconego korzystania z własnego mieszkania", jako własnego miejsca, w którym koncentruje swoje istotne sprawy życiowe i chroni swoją prywatność (wyrok SN z 06.03.2009, II CSK 513/08; tak też wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 29.12.2000, I ACa 910/00 oraz np. wyrok SN z 25.02.2010, V CSK 290/09). Mir domowy powódki zakłóciły nękające telefony i smsy, wykonywane w nadmiernie dużej liczbie i o nadmiernej częstotliwości. Liczba wykonanych telefonów była zdaniem Sądu zdecydowanie większa niż usprawiedliwiona ewentualnymi potrzebami dochodzenia należności przez wierzyciela czy potrzebą życzliwego przypomnienia dłużnikowi o nadchodzącym czy minionym terminie spłaty, nawet w przypadku, gdyby w istocie doszło do zawarcia umowy abonamentowej z pozwaną. Tu tymczasem powódka nie miała żadnego zobowiązania wobec pozwanej spółki. W niniejszej sprawie niewątpliwie opisane działania pozwanej mogły i wywołały u powódki taki stan psychiczny, w którym czuła się zagrożona we własnym domu. Działanie pozwanej spowodowało również naruszenie prawa powódki do prywatności . To dobro osobiste nie jest dobrem samoistnym, a wywodzi się je ze czci człowieka. Nie zostało wyeksponowane w katalogu dóbr osobistych w art. 23 k.c., jednak expressis verbis statuuje się je w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych otwartym do podpisu w Nowym Jorku dnia 19 grudnia 1966 r. (Dz.U.1977.38.167), którego Rzeczpospolita Polska jest stroną. Zgodnie z brzmieniem art. 17 ust.
--- STRONA 7 ---
1 tego paktu nikt nie może być narażony na samowolną lub bezprawną ingerencję w jego życie prywatne, rodzinne, dom czy korespondencję ani też na bezprawne zamachy na jego cześć i dobre imię. Dlatego też jedną z postaci prawa do prywatności jest swoboda korespondencji , która w stanie faktycznym sprawy została w ocenie Sądu naruszona poprzez zmuszenie powódki do przyjmowania niechcianej korespondencji oraz telefonów. Wolność ta nie ogranicza się bowiem, zdaniem Sądu, do wolności korespondowania, ale obejmuje także prawo do tego, by nie otrzymywać korespondencji niechcianej - zwłaszcza, gdy adresat wyraźnie powiadomi nadawcę o tym, że wszelkie kierowane doń roszczenia nie znajdują zakotwiczenia w umowie powoływanej przez wierzyciela. Odnosi się to nie tylko do korespondencji tradycyjnej - pisemnej, ale także do innych środków komunikacji, takich jak np. internet czy właśnie telefony. W ocenie Sądu uzasadniona jest także konstatacja, że pozwana naruszyła również dobro osobiste powódki, jakim jest jej zdrowie psychiczne . Sąd pragnie podkreślić, że przy ocenie zasadności roszczenia uwzględnił nie całościowy stan zdrowia psychicznego powódki, albowiem w ramach normalnego, adekwatnego związku przyczynowego mieści się nie całość stanu zdrowia powódki, ale jedynie jego pogorszenie wywołane działaniami Polkomtel. Sąd uwzględnił zatem w tym zakresie jedynie to, co uznał za normalne następstwa działań pozwanej w sferze kondycji psychicznej powódki. Samo nękanie powódki, utrata prywatności, wywołane przez pozwaną poczucie zagrożenia - niewątpliwie powodowały, że powódka znajdowała się w ciągłym napięciu i stresie, również z tego powodu, że wierzyciel żądał od niej zapłaty ogromnej dla niej kwoty – ok. 3000 zł. Jako bezrobotna matka samotnie wychowująca dzieci, powódka była niewątpliwie bardzo narażona na stres, a jednocześnie nie posiadała narzędzi, by wyjaśnić całą tę sytuację (jej pierwotna reklamacja nie została rozpoznana, a kroki do rozpoznania drugiej reklamacji podjęto dopiero w toku procesu). Działania rzekomego wierzyciela były uporczywe, nakierowane na utrzymanie powódki w stanie ciągłego stresu, na wytrącenie jej z równowagi, zdenerwowanie, odebranie poczucia bezpieczeństwa, narażenie na wstyd. W związku z tym Sąd uznał, iż takie działania pozwanej, będące w istocie bezpodstawnym nękaniem, w sposób oczywisty naraziły powódkę także na pogorszenie dobrostanu psychicznego. Jest to następstwo zwykłe i zazwyczaj następujące, a jego wystąpienie nie wymaga wiadomości specjalnych (nie trzeba być lekarzem psychiatrą, by wiedzieć, że długotrwały ciągły stres – zwłaszcza wywołany utratą poczucia bezpieczeństwa, poczuciem bezsilności i obawą o przyszłość - negatywnie oddziałuje na dobrostan psychiczny człowieka). W ocenie Sądu Okręgowego działanie pozwanej naruszało również dobre obyczaje, których istotą jest szeroko rozumiany szacunek dla drugiego człowieka oraz dobre zwyczaje kupieckie, przejawiające się w podejmowaniu działań budzących zaufanie oraz zapewniających klientom poszanowanie godności z zachowaniem zasad profesjonalizmu i staranności. Dobre obyczaje czy zasady współżycia społecznego - to klauzule generalne mające swoją silną pozycję w porządku prawnym. Wskazuje się, że dobre obyczaje to uczciwe zasady postępowania i ustalone zwyczaje w ujęciu etyczno - moralnym, a na ich treść składają się elementy etyczne i socjologiczne kształtowane przez oceny moralne i społeczne stanowiące uzupełnienie porządku prawnego. Istotą dobrego obyczaju jest odwołanie się do szacunku dla drugiego człowieka. Stan faktyczny ustalony w niniejszej sprawie wskazuje dobitnie, że pozwana nie kierowała się tymi zasadami. Powódka od początku powoływała, że nie jest stroną umowy abonenckiej, zaprzeczała, że z pozwaną przedmiotową umowę podpisała. Skierowała w punkcie firmowym w Ś. reklamację oraz pisma wyjaśniające, które nie odniosły oczekiwanego skutku, a wręcz przeciwnie – pozwana dla zintensyfikowania czynności windykacyjnych przekazała sprawę zewnętrznej firmie. Zdaniem Sądu orzekającego te okoliczności są istotnym czynnikiem wysoce obciążającym pozwaną, gdyż mimo sporu prawnego co do istnienia i skuteczności umowy abonenckiej, pozwana prowadziła dalsze czynności, ignorując zupełnie zarzuty strony czynnej. Dopiero w niniejszym procesie powódka, pozbawiona jakiegokolwiek wsparcia ze strony Polkomtel, a wręcz przeciwnie – nękana nieustannymi wezwaniami do zapłaty, ostatecznie doprowadziła do wykazania swoich racji. Nie ma przy tym znaczenia moment, w którym pozwana ostatecznie dowiedziała się o fakcie nieistnienia węzła prawnego z umowy abonenckiej pomiędzy stronami procesu. Modelowe zachowanie pozwanej powinno bowiem polegać na natychmiastowym zaprzestaniu procesu windykacji, do czasu wyjaśnienia spornych kwestii. Tymczasem pozwana nie była zainteresowana weryfikacją twierdzeń powódki; wręcz przeciwnie – z góry traktowano ją jako nielojalnego dłużnika, w przekonaniu o własnych racjach. Nie podjęto nawet najprostszego porównania głosów na nagraniach czy wyglądu podpisów na umowach (powódki i abonenckiej). Naruszenie przez pozwaną przywołanych wyżej norm w zestawieniu z opisanym zachowaniem pozwanej stało się przyczyną stwierdzenia przesłanki bezprawności postępowania pozwanej w stosunku do powódki. Opisane wyżej działania pozwanej przesądzają o jej winie, gdyż pozwana nie tylko nie dochowała należytej staranności w weryfikacji stanu faktycznego i prawnego
--- STRONA 8 ---
sprawy, ale zakładając złą wiarę powódki, kierowała do powódki dalsze pisma, zleciła windykację firmie zewnętrznej dla wywarcia na powódce większej presji, a następnie odkupiła wierzytelność i kontynuowała czynności windykacyjne mimo uprzedniego umorzenia postępowania o zapłatę, co zdaniem Sądu pozwala na przypisanie pozwanej winy, i to winy umyślnej. D. K., jak ustalono, czuła się poniżona, nękana i zastraszana. Działania pozwanej naruszyły jej godność oraz prawo do prywatności, miru domowego oraz swobodę korespondencji. Postępowanie pozwanej miało znamiona nękania, tj. uporczywego i niechcianego niepokojenia, co stanowiło naruszenie dóbr osobistych powódki poprzez pozbawienie jej poczucia spokoju i bezpieczeństwa – tym bardziej, że dotykały bezrobotnej matki samotnie wychowującej dzieci. W takiej sytuacji wielokrotnie powtarzane przez pozwaną żądanie zapłaty nieosiągalnej dla niej kwoty ok. 3000 zł niewątpliwie naraziło powódkę na ogromny stres i troskę o przyszłość swojej najbliższej rodziny. Sąd pragnie podkreślić, że działania podejmowane przez Polkomtel przekraczały nawet granice windykacji, dopuszczalne prawem w sytuacji, gdy dług jest niewątpliwy. „Nie każde [bowiem] działanie wierzyciela zmierzające do odzyskania długu legalizuje wkroczenie w sferę dóbr osobistych dłużnika. Działanie (…) nadmierne, nakierowane na zastraszenie dłużnika, zmierzające do wywołania w nim uzasadnionej obawy o mir domowy, realizowane w oparciu o zasadę według której „cel uświęca środki" nie może być ocenione inaczej, niż jako wadliwe" (wyrok SA w Warszawie z dnia 10 czerwca 2011 r., VI ACa 84/11). Naruszenie dóbr osobistych powódki miało niewątpliwie charakter obiektywny (istotne naruszenie godności, w tym tak czci, jak i dobrego imienia), gdyż doprowadziło do eskalacji konfliktu w jej najbliższej rodzinie, z którą nie posiadała najlepszych relacji, a która nie tylko nie udzieliła jej wsparcia, ale wręcz skrytykowała powódkę za to, że ma jakieś długi – bo widocznie je ma, skoro pozwana żąda od niej zapłaty. Powódka została pozostawiona sama sobie w trudnej dla niej sytuacji: musiała się tłumaczyć swojemu ojcu, dlaczego przychodzą wezwania do zapłaty od pozwanej. W takim stanie rzeczy powódka nie widziała innej możliwości, jak tylko złożenie pozwu w sądzie, celem wykazania swoich racji nie tylko przed rzekomym wierzycielem, ale także przed swoją najbliższą rodziną. W toku procesu pozwana uznała powództwo (vide: protokół rozprawy z dnia 16 lutego 2016 r., k. 383-384), co do żądania ustalenia, że stron nie łączyła sporna umowa. W myśl art. 213 § 2 k.p.c., Sąd jest związany uznaniem powództwa, chyba że jest ono sprzeczne z prawem, zasadami współżycia społecznego albo zmierza do obejścia prawa. Ocena, czy zachodzi jedna z wymienionych przesłanek niedopuszczalności uznania powództwa, powinna nastąpić w zasadzie wyłącznie w świetle materiału procesowego znajdującego się w aktach sprawy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 21 stycznia 1999 roku, sygn. akt I ACa 890/98, OSA 1999 r., nr 11-12, poz. 52). Uznanie powództwa jest aktem dyspozycyjności pozwanej, która nie tylko uznała samo żądanie powódki, ale i to, że uzasadniają je przytoczone przez powódkę okoliczności faktyczne, i zgodziła się na wydanie wyroku uwzględniającego to żądanie (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z 28 października 1976 r., sygn. akt II CRN 232/76, OSNCP 1977 r., nr 5-6, poz. 101, oraz z 14 września 1983 r., sygn. akt III CRN 188/83, OSNCP 1984 r., nr 4, poz. 60). W obecnym stanie prawnym, Sąd nie jest uprawniony do badania a priori, czy uznanie powództwa jest zgodne z obiektywnie istniejącym stanem faktycznym. Podejmowanie jakiejkolwiek inicjatywy dowodowej przez Sąd byłoby bowiem sprzeczne z wyrażoną expressis verbis zasadą związania Sądu uznaniem powództwa. Dopiero w sytuacji, gdyby z akt sprawy jednoznacznie wynikało, że uznanie powództwa jest sprzeczne z prawem, zasadami współżycia społecznego lub ma na celu obejście prawa, ale okoliczności te nie były dostatecznie wyjaśnione, Sąd może przejawić inicjatywę w celu ich ustalenia zgodnie z prawdą. W ocenie Sądu w niniejszej sprawie nie zachodziły jakiekolwiek przesłanki uzasadniające kwestionowanie uznania powództwa przez pozwaną, gdyż już po odsłuchaniu zapisów z rozmów telefonicznych było dla wszystkich oczywiste, że głos osoby, z którą kontaktował się przedstawiciel pozwanej w sprawie umowy abonamentowej, nie należał do powódki. Dlatego też Sąd uznał, iż oświadczenie pozwanej o uznaniu powództwa było skuteczne oraz nie budziło żadnych wątpliwości. [Wypada jedynie żałować, że nie nastąpiło to wcześniej (już po odsłuchaniu nagrań), bowiem skróciłoby to wówczas postępowanie sądowe i zbędnym uczyniłoby prowadzenie dalszego postępowania dowodowego, w tym z opinii biegłego.] Stąd też Sąd orzekł jak w punkcie I sentencji wyroku. W świetle wszystkiego, co powyżej, Sąd uznał żądanie zasądzenia zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych powódki za w pełni usprawiedliwione. I nie tylko z uwagi na fakt, że powódka nigdy nie była stroną umowy abonamentowej. Znaczenie ma tu również stanowisko i prezentowane jeszcze przed procesem, jak i w jego trakcie zachowanie pozwanej. Pomimo złożenia reklamacji przez powódkę, pozwana nie przyjmowała do wiadomości, że powódka umowy abonamentowej nie zawarła. Pozwana nie poczyniła
--- STRONA 9 ---
żadnych kroków celem zweryfikowania twierdzeń powódki, w szczególności na etapie rozpoznawania reklamacji nie doprowadzono do odsłuchania zapisów z rozmów ani porównania wyglądu podpisów na umowach. Gdyby taką próbę weryfikacji pozwana podjęła, to już wówczas z łatwością stwierdziłaby, że głos powódki wyraźnie i oczywiście różni się od głosu osoby, która zawarła umowę abonamentową. Tymczasem pozwana ograniczyła się jedynie do kierowania do powódki wezwań do zapłaty na kwoty oscylujące w granicach 3000,- zł, co dla powódki – bezrobotnej matki samotnie wychowującej dzieci - było kwotą bardzo znaczną. Zdaniem Sądu ostrzeżenia pozwanej o wniesieniu pozwu do sądu, czy też ujawnienia informacji o rzekomej nierzetelności powódki w Krajowym Rejestrze Długów (...).S.A. - nie stanowiły kroków podjętych w celu dochodzenia praw pozwanej, a miały charakter zastraszający, mający na celu wymuszenie na powódce oczekiwanego przez pozwaną zachowania. Ta sama uwaga dotyczy sprzedaży rzekomej wierzytelności firmie windykacyjnej, co naraziło powódkę na dodatkowe nieprzyjemności, związane z zakłócaniem jej miru domowego. To bowiem pozwana jako profesjonalista zobowiązana była do ustalenia, czy powódka jest stroną umowy, za którą żądała zapłaty. Pozwana dysponowała przy tym wszelkimi informacjami i środkami technicznymi, by takie ustalenia poczynić. Zdaniem Sądu wystarczające było tu odsłuchanie rozmów z zawarcia umowy (...) oraz abonamentowej, by stwierdzić, że głosy klientów pozwanej są różne. Pozwana nie wykazała jednak w tym zakresie dobrej woli, a przedmiotowe nagrania odszukała i przedłożyła dopiero na potrzeby niniejszej sprawy. Zdaniem Sądu, gdyby pozwana ten nieznaczny dla niej wysiłek podjęła wcześniej, do postępowania niniejszego w ogóle by nie doszło, bo dla pozwanej jasne by było, że wersja zdarzeń przedstawiana jej przez powódkę jest prawdziwa. Do takiej konkluzji - wbrew twierdzeniom pozwanej (vide: pismo z dnia 27 stycznia 2016r., k.379-380) nie było nawet konieczne badanie charakteru pisma osób, które złożyły podpisy pod obiema umowami. Sąd wprawdzie na wniosek powódki przeprowadził ten dowód na potrzeby procesu, jednak dla każdego, kto odsłuchał sporne nagrania jest oczywiste, że głosy Klientów nie są takie same, a podpisy wyglądają inaczej. Dostęp do tych nagrań i obu umów miała zaś pozwana, a nie powódka. W takim stanie rzeczy skonstatować trzeba, że opieranie się przez pozwaną na danych z jej wewnętrznego systemu w sytuacji, gdy pozwana nie powzięła żadnych kroków by te dane zweryfikować, mimo że prawdziwość tych danych powódka konsekwentnie podważała, było zachowaniem wobec powódki nielojalnym, nie zasługującym na ochronę prawną. Nie jest prawdziwe twierdzenie pozwanej, że dopiero ekspertyza kryminalistyczna wykazała prawdziwość twierdzeń powódki - również i z tego powodu, że firma windykacyjna nie wyegzekwowała od powódki żadnej należności, a przyczyną tego rozstrzygnięcia było ustalenie, że wierzyciel nie udowodnił, że roszczenie w ogóle istnieje. Poza tym to na pozwanej jako profesjonaliście spoczywał obowiązek należytej staranności w działaniach podejmowanych wobec powódki, to pozwana dysponowała obiema umowami i nagraniami rozmów. Nie można przy tym zapominać, że ponieważ powódka nigdy stroną umowy abonamentowej nie była, to nigdy egzemplarzem spornej umowy nie dysponowała. Rozważywszy to wszystko, Sąd uznał, iż roszczenie majątkowe powódki zasługuje na uwzględnienie i zasądził od pozwanej żądaną kwotę 10.000,- zł zadośćuczynienia (pkt II sentencji wyroku), uznając, iż zasądzenie go w takiej wysokości w pełni zrealizuje jego funkcję kompensacyjną, zawarowaną przez przepis art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. Jest to bowiem kwota adekwatna do rodzaju naruszonych dóbr, intensywności ich naruszenia oraz najcięższego (umyślnego) stopnia winy pozwanej, a nadto sytuacji majątkowej stron. Nie jest to, zdaniem Sądu, kwota wygórowana, a odpowiadająca doznanej przez powódkę krzywdzie i okolicznościom sprawy. Jest to zarazem kwota, która wywoła po stronie powodowej zmierzające do zrównoważenia poczucia krzywdy pozytywne doznania, związane z satysfakcją, iż krzywda powódki nie okazała się daremna, a pozwana realnie odczuje konsekwencje swych bezprawnych działań. Kwota ta jest odpowiednia także dlatego, że ma szansę przynieść pozytywny skutek na przyszłość, mianowicie sprowokować rewizję procedur windykacyjnych stosowanych przez pozwaną. Oddalenie powództwa (pkt III sentencji) dotyczyło żądania zaniechania dalszych naruszeń. Powództwo to było uzasadnione nie tylko w chwili żądania pozwu, ale również w toku sprawy, a to ze względu na procesową postawę pozwanej, która uznała powództwo w zakresie nieistnienia umowy dopiero na ostatnim terminie rozprawy. Zdaniem Sądu, to żądanie pozwu dodatkowo uwypukla obawy powódki przed nękaniem jej przez pozwaną i ta obawa uzasadniała żądanie pozwu w tym zakresie. To, że zmiana stanowiska pozwanej nastąpiła dopiero na koniec procesu, zdaniem Sądu nie wpływa już na treść rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów procesu, w szczególności gdy weźmie się również pod uwagę fakt, że powódka jedynie nieznacznie uległa w swoim żądaniu. Z tych względów o kosztach postępowania Sąd orzekł, na podstawie treści art. 100 k.p.c., zd. 2 - ustalając, że obciążają one w całości pozwaną, zaś szczegółowe ich wyliczenie pozostawił referendarzowi sądowemu po uprawomocnieniu się orzeczenia, stosownie do
--- STRONA 10 ---
treści art. 108 k.p.c. Podwójna stawka przyznana pełnomocnikowi powódki jest uzasadniona zwiększonym nakładem pracy, podjętym w celu wykazania zasadności żądania pozwu. Konieczność poszukiwania nagrań rozmów, konieczność poszukiwania D. K. z O., względy logistyczne (powódka ze względów majątkowych i osobistych nie była w stanie stawić się na rozprawie w tut. Sądzie i kontakt pełnomocnika z klientką wymagał niezwyczajnego zaangażowania) sprawiły, że przedmiotowa sprawa nie była typową w zakresie żądania ochrony dóbr osobistych, co uzasadnia zwiększenie stawki podstawowej, o czym Sąd orzekł w punkcie IV sentencji wyroku, in fine.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Okręgowy w Warszawie#III C 1308/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 14 marca 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawi#art. 23 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 448 k.c.#art. 24 k.c.#art. 17 ust.#art. 213 § 2 k.p.c.#art. 100 k.p.c.#art. 108 k.p.c.