§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
publikacji spornego artykułu oraz zredagowania tytułu oraz śródtytułów /zeznania przesłuchanego w charakterze strony pozwanej R. K. (1) – protokół rozprawy z dnia 04 października 2

Postanowienie III C 1085/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 października 2016 r. Sąd Okręgowy w W

publikacji spornego artykułu oraz zredagowania tytułu oraz śródtytułów /zeznania przesłuchanego w charakterze strony pozwanej R. K. (1) – protokół rozprawy z dnia 04 października 2016 r. – k. 569 akt; adnotacje pisemne –

Teza / krótkie omówienie

publikacji spornego artykułu oraz zredagowania tytułu oraz śródtytułów /zeznania przesłuchanego w charakterze strony pozwanej R. K. (1) – protokół rozprawy z dnia 04 października 2016 r. – k. 569 akt; adnotacje pisemne –

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt III C 1085/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 października 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie III Wydział Cywilny w następującym składzie: Przewodniczący: SSO Ewa Jończyk Protokolant: sekretarz sądowy Ilona Lodowska po rozpoznaniu w dniu 04 października 2016 r. w Warszawie, na rozprawie sprawy z powództwa T. M. przeciwko R. K. (1), R. F. (1), (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. o ochronę dóbr osobistych 1) zobowiązuje R. K. (1) do opublikowania na własny koszt, w terminie 14 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, oświadczenia z przeprosinami na 6 stronie dziennika (...) ujętego w ramce koloru czerwonego zajmującego nie mniej niż ½ dolnej części tej strony dziennika, zapisanego czcionką Arial Black 14 w kolorze czarnym, na białym tle, przy czym odstępy pomiędzy linijkami tekstu powinny wynosić co najmniej 1,2 o następującej treści: „Jako Redaktor prowadzący wydanie dziennika (...) w dniu 27.06.2014 r., przepraszam Pana T. M. za dopuszczenie do opublikowania w dzienniku (...) artykułu pt. „(...)”, w którym znalazły się nieprawdziwe informacje naruszające dobra osobiste wyżej wymienionego: godność oraz dobre imię, sugerujące, że miał on „stać za taśmami” w ramach tzw. „(...)”, dzięki wiedzy z podsłuchów mógł rzekomo budować swoją pozycję, a następnie brać udział w procederze ujawniania nagrań. R. K. (1)” opatrzonego tytułem o treści: „R. K. (2) PRZEPRASZA T. M.!!!” zapisanym drukowanymi literami czcionką Arial Black 20 w kolorze czarnym na białym tle, znajdującym się na pierwszej stronie dziennika (...), z dodatkiem „Patrz strona 6” oraz dodatkowo ponad tekstem przeprosin w wydaniu papierowym dziennika (...) w odstępie 4 spacji od tekstu przeprosin wraz ze zobowiązaniem do nieumieszczania żadnych komentarzy redakcyjnych obok tekstu przeprosin, ani w innym miejscu tego wydania dziennika, w którym opublikowano przeprosiny; 2) zobowiązuje R. F. (1) do opublikowania na własny koszt, w terminie 14 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, oświadczenia z przeprosinami na 6 stronie dziennika (...) ujętego w ramce koloru czerwonego zajmującego nie mniej niż ½ dolnej części tej strony dziennika, zapisanego czcionką Arial Black 14 w kolorze czarnym, na białym tle, przy czym odstępy pomiędzy linijkami tekstu powinny wynosić co najmniej 1,2 o następującej treści: --- STRONA 2 --- „Jako Redaktor Naczelny dziennika (...) przepraszam Pana T. M. za dopuszczenie do opublikowania w dniu 27.06.2014 r. w dzienniku (...) artykułu pt. „(...)”, w którym znalazły się nieprawdziwe informacje naruszające dobra osobiste wyżej wymienionego: godność i dobre imię, sugerujące, że miał on „stać za taśmami” w ramach tzw. „(...)”, dzięki wiedzy z podsłuchów mógł rzekomo budować swoją pozycję, a następnie brać udział w procederze ujawniania nagrań. R. F. (2)” opatrzonego tytułem o treści: „R. F. (2) PRZEPRASZA T. M.!!!” zapisanym drukowanymi literami czcionką Arial Black 20 w kolorze czarnym na białym tle, znajdującym się na pierwszej stronie dziennika (...), z dodatkiem „Patrz strona 6” oraz dodatkowo ponad tekstem przeprosin w wydaniu papierowym dziennika (...) w odstępie 4 spacji od tekstu przeprosin wraz ze zobowiązaniem do nieumieszczania żadnych komentarzy redakcyjnych obok tekstu przeprosin, ani w innym miejscu tego wydania dziennika, w którym opublikowano przeprosiny; 3) zobowiązuje M. W. (1) do opublikowania na własny koszt na portalu internetowym (...) na wejściowej stronie w dziale (...), w terminie 14 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, oświadczenia z przeprosinami ujętego w ramce koloru czerwonego o wymiarach 605 pikseli x 334 piksele, w której w sposób czytelny zostanie ujęta jego treść, zapisana czcionką Arial Black 14 w kolorze czarnym, na białym tle, przy czym odstępy pomiędzy linijkami tekstu powinny wynosić co najmniej 1,2, a publikacja ma trwać dwa miesiące, o następującej treści: „Jako Redaktor Naczelny elektronicznego wydania dziennika (...), publikowanego na portalu internetowym (...) przepraszam Pana T. M. za dopuszczenie do opublikowania w dniu 27.06.2014 r. na w/w portalu artykułu pt. „(...)”, w którym znalazły się nieprawdziwe informacje naruszające dobra osobiste wyżej wymienionego: godność i dobre imię, sugerujące, że miał on „stać za taśmami” w ramach tzw. „(...)”, dzięki wiedzy z podsłuchów mógł rzekomo budować swoją pozycję, a następnie brać udział w procederze ujawniania nagrań. M. W. (1)” opatrzonego tytułem o treści: „M. W. (1) PRZEPRASZA T. M.!!!” zapisanym drukowanymi literami czcionką Arial Black 20 w kolorze czarnym na białym tle, znajdującym się na wejściowej stronie dziennika (...), zamieszczonego ponad tekstem przeprosin w wydaniu elektronicznym tego dziennika w odstępie 4 spacji od tekstu przeprosin; 4) zobowiązuje (...) Spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością w W. do opublikowania na własny koszt, w terminie 14 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, oświadczenia z przeprosinami na 6 stronie dziennika (...) ujętego w ramce koloru czerwonego zajmującego nie mniej niż ½ dolnej części 6 strony dziennika, zapisanego czcionką Arial Black 14 w kolorze czarnym, na białym tle, przy czym odstępy pomiędzy linijkami tekstu powinny wynosić co najmniej 1,2 oraz na portalu internetowym (...) na wejściowej stronie, w dziale (...), ujętego w ramce koloru czerwonego o wymiarach 605 pikseli x 334 piksele, w której w sposób czytelny zostanie ujęta jego treść, zapisana czcionką Arial Black 14 w kolorze czarnym, , na białym tle, przy czym odstępy pomiędzy linijkami tekstu powinny wynosić co najmniej 1,2, a publikacja ma trwać 2 (dwa) miesiące, o następującej treści: --- STRONA 3 --- Spółka (...) Sp. z. o.o., jako wydawca dziennika (...) oraz elektronicznego wydania dziennika (...), publikowanego na portalu (...) przeprasza Pana T. M. za to, że w dniu 27.06.2014 r. w dzienniku (...) oraz na portalu internetowym (...) opublikowany został artykuł pt. „(...)”, w którym znalazły się nieprawdziwe informacje, naruszające dobra osobiste wyżej wymienionego: godność i dobre imię, sugerujące, że miał on „stać za taśmami” w ramach tzw. „(...)”, dzięki wiedzy z podsłuchów mógł rzekomo budować swoją pozycję, a następnie brać udział w procederze ujawniania nagrań. Spółka (...) sp. z o.o.” opatrzonego tytułem o treści: (...) SP. Z O.O. PRZEPRASZA T. M.!!!” zapisanym drukowanymi literami czcionką Arial Black 20 w kolorze czarnym na białym tle, znajdującym się na pierwszej stronie dziennika (...), na wejściowej stronie internetowej (...) oraz dodatkowo ponad tekstem przeprosin w wydaniu papierowym, jak i elektronicznym dziennika (...) w odstępie 4 spacji od tekstu przeprosin; 5) w pozostałym zakresie powództwa oddala; 6) koszty procesu pomiędzy stronami wzajemnie znosi. UZASADNIENIE Pozwem z dnia 19 września 2014 r., sprecyzowanym w piśmie procesowym z dnia 12 grudnia 2014 r. oraz z dnia 22 stycznia 2015 r., T. M. domagał się ochrony dóbr osobistych poprzez: 1) zobowiązanie R. K. (1) do opublikowania na własny koszt, w terminie 14 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, oświadczenia z przeprosinami na 6 stronie dziennika (...) ujętego w ramce koloru czerwonego zajmującego nie mniej niż ½ dolnej części 6 strony dziennika oraz na 3 stronie dziennika „(...)” zajmującego nie mniej niż ½ dolnej części 3 strony dziennika, zapisanego czcionką Arial Black 14 w kolorze czarnym, na białym tle, przy czym odstępy pomiędzy linijkami tekstu powinny wynosić co najmniej 1,2 o następującej treści: „Jako Redaktor prowadzący wydanie dziennika (...) w dniu 27.06.2014 r. bardzo przepraszam Pana T. M. za dopuszczenie do opublikowania w dzienniku (...) artykułu pt. „(...)”, w którym znalazły się nieprawdziwe informacje, naruszające dobra osobiste wyżej wymienionego w postaci godności, czci, dobrego imienia oraz prawa do wizerunku, sugerujące bezpodstawnie, że miał on „stać za taśmami” w ramach tzw. „(...)”, tj. brać udział w procederze organizowania nielegalnego i potajemnego nagrywania rozmów, dzięki czemu mógł rzekomo budować swoją pozycję biznesową w oparciu o wiedzę uzyskiwaną z podsłuchów, a następnie brać udział w procederze ujawnienia tychże nagrań. Oświadczam, że wszystkie w/w informacje są nieprawdziwe, a materiał prasowy został przygotowany z naruszeniem zasad staranności i rzetelności dziennikarskiej. R. K. (1)” opatrzonego tytułem o treści: „R. K. (2) PRZEPRASZA T. M.!!!” zapisanym drukowanymi literami czcionką Arial Black 20 w kolorze czarnym na białym tle, znajdującym się na pierwszej stronie dziennika (...) z dodatkiem „Patrz strona 6” oraz dodatkowo ponad tekstem przeprosin zarówno w wydaniu papierowym dziennika --- STRONA 4 --- (...), jak i dziennika (...) w odstępie 4 spacji od tekstu przeprosin wraz ze zobowiązaniem do nieumieszczania żadnych komentarzy redakcyjnych obok tekstu przeprosin, ani w innym miejscu tego wydania dziennika, w którym opublikowano przeprosiny; 2) zobowiązanie R. F. (1) do opublikowania na własny koszt, w terminie 21 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, oświadczenia z przeprosinami na 6 stronie dziennika (...) ujętego w ramce koloru czerwonego zajmującego nie mniej niż ½ dolnej części 6 strony dziennika oraz na 3 stronie dziennika „(...)” zajmującego nie mniej niż ½ dolnej części 3 strony dziennika, zapisanego czcionką Arial Black 14 w kolorze czarnym, na białym tle, przy czym odstępy pomiędzy linijkami tekstu powinny wynosić co najmniej 1,2 o następującej treści: „Jako Redaktor Naczelny dziennika (...) bardzo przepraszam Pana T. M. za dopuszczenie do opublikowania w dniu 27.06.2014 r. w dzienniku (...) artykułu pt. „(...)”, w którym znalazły się nieprawdziwe informacje, naruszające dobra osobiste wyżej wymienionego w postaci godności, czci, dobrego imienia oraz prawa do wizerunku, sugerujące bezpodstawnie, że miał on „stać za taśmami” w ramach tzw. „(...)”, tj. brać udział w procederze organizowania nielegalnego i potajemnego nagrywania rozmów, dzięki czemu mógł rzekomo budować swoją pozycję biznesową w oparciu o wiedzę uzyskiwaną z podsłuchów, a następnie brać udział w procederze ujawnienia tychże nagrań. Oświadczam, że wszystkie w/w informacje są nieprawdziwe, a materiał prasowy został przygotowany z naruszeniem zasad staranności i rzetelności dziennikarskiej. R. F. (2)” opatrzonego tytułem o treści: „R. F. (2) PRZEPRASZA T. M.!!!” zapisanym drukowanymi literami czcionką Arial Black 20 w kolorze czarnym na białym tle, znajdującym się na pierwszej stronie dziennika (...) z dodatkiem „Patrz strona 6” oraz dodatkowo ponad tekstem przeprosin zarówno w wydaniu papierowym dziennika (...), jak i dziennika (...) w odstępie 4 spacji od tekstu przeprosin wraz ze zobowiązaniem do nieumieszczania żadnych komentarzy redakcyjnych obok tekstu przeprosin, ani w innym miejscu tego wydania dziennika, w którym opublikowano przeprosiny; 3) zobowiązanie M. W. (1) do opublikowania na własny koszt na portalu internetowym (...) na wejściowej stronie w dziale (...), w terminie 14 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, oświadczenia z przeprosinami ujętego w ramce koloru czerwonego, zapisanego czcionką Arial Black 14 w kolorze czarnym, o wymiarach 605 pikseli x 334 piksele, na białym tle, przy czym ostępy pomiędzy linijkami tekstu powinny wynosić co najmniej 1,2, a publikacja ma trwać nie krócej niż 2 miesiące, o następującej treści: „Jako Redaktor Naczelny elektronicznego wydania dziennika (...), publikowanego na portalu internetowym (...) bardzo przepraszam Pana T. M. za dopuszczenie do opublikowania w dniu 27.06.2014 r. w w/w portalu artykułu pt. „(...)”, w którym znalazły się nieprawdziwe informacje, naruszające dobra osobiste wyżej wymienionego w postaci godności, czci, dobrego imienia oraz prawa do wizerunku, sugerujące bezpodstawnie, że miał on „stać za taśmami” w ramach tzw. „(...)”, tj. brać udział w procederze organizowania nielegalnego i potajemnego nagrywania rozmów, dzięki czemu mógł rzekomo budować swoją pozycję biznesową w oparciu o wiedzę uzyskiwaną z podsłuchów, a następnie brać udział w procederze ujawnienia tychże nagrań. Oświadczam, że wszystkie w/w informacje są nieprawdziwe, a materiał prasowy został przygotowany z naruszeniem zasad staranności i rzetelności dziennikarskiej. M. W. (1)” opatrzonego tytułem o treści: „M. W. (1) PRZEPRASZA T. M.!!!” --- STRONA 5 --- zapisanym drukowanymi literami czcionką Arial Black 20 w kolorze czarnym na białym tle, znajdującym się na wejściowej stronie internetowej (...) oraz dodatkowo ponad tekstem przeprosin w wydaniu elektronicznym dziennika (...) w odstępie 4 spacji od tekstu przeprosin; 4) zobowiązanie (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. do opublikowania na własny koszt, w terminie 21 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, oświadczenia z przeprosinami na 6 stronie dziennika (...) ujętego w ramce koloru czerwonego zajmującego nie mniej niż ½ dolnej części 6 strony dziennika oraz na 3 stronie dziennika „(...)” zajmującego nie mniej niż 1.2 dolnej części 3 strony dziennika, zapisanego czcionką Arial Black 14 w kolorze czarnym, na białym tle, przy czym odstępy pomiędzy linijkami tekstu powinny wynosić co najmniej 1,2 oraz na portalu internetowym (...) na wejściowej stronie w zakładce (...) ujętego w ramce koloru czerwonego zapisanego czcionką Arial Black 14 koloru czarnego na białym tle, o wymiarach nie mniejszych niż 605 pikseli x 334 piksele, przy czym odstępy pomiędzy linijkami tekstu powinny wynosić co najmniej 1,2, a publikacja ma trwać krócej niż 2 miesiące o następującej treści: Spółka (...) Sp. z. o.o., jako wydawca dziennika (...) oraz elektronicznego wydania dziennika (...), publikowanego na portalu (...) bardzo przepraszam Pana T. M. za dopuszczenie do opublikowania w dniu 27.06.2014 r. w dzienniku (...) artykułu pt. „(...)”, w którym znalazły się nieprawdziwe informacje, naruszające dobra osobiste wyżej wymienionego w postaci godności, czci, dobrego imienia oraz prawa do wizerunku, sugerujące bezpodstawnie, że miał on „stać za taśmami” w ramach tzw. „(...)”, tj. brać udział w procederze organizowania nielegalnego i potajemnego nagrywania rozmów, dzięki czemu mógł rzekomo budować swoją pozycję biznesową w oparciu o wiedzę uzyskiwaną z podsłuchów, a następnie brać udział w procederze ujawnienia tychże nagrań. Oświadczam, że wszystkie w/w informacje są nieprawdziwe, a materiał prasowy został przygotowany z naruszeniem zasad staranności i rzetelności dziennikarskiej. Zarząd Spółki (...) sp. z o.o.” opatrzonego tytułem o treści: (...) A. S. (1) POLSKA SP. Z O.O PRZEPRASZA T. M.!!!” zapisanym drukowanymi literami czcionką Arial Black 20 w kolorze czarnym na białym tle, znajdującym się na pierwszej stronie dziennika (...) z dodatkiem „Patrz strona 6” oraz dodatkowo na wejściowej stronie internetowej (...) oraz dodatkowo ponad tekstem przeprosin zarówno w wydaniu papierowym dziennika (...), jak i dziennika (...) w odstępie 4 spacji od tekstu przeprosin; 5) zobowiązanie M. W. (1) oraz spółki (...) sp. z o.o. do usunięcia z portalu internetowego (...) artykułu pt. „(...)”, w terminie 3 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku ; ewentualnie, na wypadek nieuwzględnienia roszczenia, zobowiązanie pozwanych do publikacji oświadczenia z przeprosinami Spółki i (...) o treści wskazanej w pozwie na stronie internetowej (...) nie przez okres dwóch miesięcy, ale przez cały czasokres, w którym publikowany będzie przedmiotowy artykuł, bezpośrednio obok jej treści, w tej części, która dostępna jest dla ogółu odwiedzających stronę nieodpłatnie; 6) zasądzenie od pozwanych solidarnie na rzecz Fundacji (...) z siedzibą w K., nr KRS: (...) kwoty 250.000 zł tytułem świadczenia na cel społeczny wraz z odsetkami ustawowymi od dnia doręczenia pozwanym odpisu pozwu do dnia zapłaty; 7) zasądzenie od pozwanych solidarnie na rzecz powoda kwoty 250.000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę wraz z odsetkami ustawowymi od dnia doręczenia pozwanym odpisu pozwu do dnia zapłaty; 8) --- STRONA 6 --- zasądzenie od pozwanych solidarnie na rzecz powoda zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego /pozew – k. 2-33 akt; pismo procesowe – k. 222-234 akt; pismo procesowe – k. 266-302 akt/. Uzasadniając żądanie pozwu powód podał, że w dniu 27 czerwca 2014 r. w Gazecie (...), której wydawcą jest (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W., zarówno w wydaniu papierowym, jak i elektronicznym, ukazał się artykuł pt. „(...)” autorstwa M. R., M. W. (2) oraz M. B. (1). Powód podniósł, że informacje zawarte w tym artykule są nieprawdziwe i naruszają jego dobra osobiste w postaci dobrego imienia, czci i godności. Powód wskazał, że szczególnie zniesławiające i narażające go na utratę zaufania, niezbędnego w prowadzeniu działalności gospodarczej, było posądzenie go o budowanie pozycji w świecie biznesu i polityki w oparciu o wiedzę zdobytą rzekomo w sposób przestępczy, tj. w wyniku nielegalnego podsłuchiwania. Podane informacje stawiały go w niekorzystnym świetle wobec potencjalnych kontrahentów, czy partnerów biznesowych, prowadząc do podejrzeń co braku równych szans, jak również możliwości wykorzystania zdobytych informacji z podsłuchów, w kontekście treści artykułu, w którym T. M. został przedstawiony jako osoba nieuczciwa, posługująca się nieetycznymi instrumentami dla osiągnięcia celów biznesowych. Powód wskazywał na uciążliwości powstałe w wyniku przedmiotowej publikacji w świecie biznesu, w którym wizerunek i renoma są wartościami niemierzalnymi, na które pracuje się latami, tym bardziej, że w środowisku powoda prowadzone są rozmowy, które wymagają zachowania poufności na najwyższym poziomie. Powód podnosił, że pomówienie go o udział w tzw. aferze podsłuchowej, stanowił bezprawny atak na jego godność oraz wyrządza mu realną krzywdę. Szkody niemajątkowej powód dopatrywał się w kontekście treści ujawnionych rozmów, które stawiały polski rząd w niekorzystnym świetle, w związku z czym postawienie publicznie zarzutów wynikających z treści publikacji może uniemożliwić powodowi powrót do polityki. Życie powoda – jako przedsiębiorcy i managera wielu spółek, w tym giełdowych, posiadających polskich i zagranicznych inwestorów, uzależnione jest od dobrej opinii na temat jego uczciwości, natomiast przedmiotowy artykuł bezpośrednio godzi w jego dobro osobiste w postaci czci oraz dobrego imienia, narażając go na utratę reputacji. W ocenie powoda działania pozwanych miały charakter bezprawny, albowiem rozpowszechnione publicznie zostały informacje niezgodne z prawdą, przeciwko niemu nie toczą się żadne postępowania karne w związku z tzw. „aferą podsłuchową”, nie jest nawet podejrzanym we wskazywanej sprawie, a jedyny jego związek ze sprawą przejawia się w tym, że jadał w restauracji (...), znał menagera restauracji oraz łączyły go stosunki biznesowe z M. F.. Nie stanowi, wedle powoda, okoliczności wyłączającej bezprawność działania pozwanych, powoływanie się przez nich na anonimowe źródło informacji, albowiem nie zwalnia to dziennikarza z obowiązku udowodnienia prawdziwości rozpowszechnianej informacji ze szczególną starannością i rzetelnością. Co więcej, wskazywane przez pozwanych źródło informacji jako „osoba blisko śledztwa” nie może być uznane za wiarygodne, szczególnie biorąc pod uwagę to, że wypowiedzi dla prasy udzielane są przez rzeczników prasowych organów prokuratury, nie zaś przez anonimowych informatorów, co wzbudza w przeciętnym czytelniku przeświadczenie, że to Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego bądź Prokuratora podała informacje, co bezzasadnie nadaje im walor ważności, przy czym sama treść tytułu, podtytułu wraz ze zdjęciami powoda powoduje, że wszelkie niuanse, że jest to hipoteza śledczych przekazana przez anonimowego człowieka, umykają czytelnikowi, pozostawiając jednoznaczny negatywny przekaz. Z tego też względu powód podnosił, że bezprawne było opublikowanie jego wizerunku i danych osobowych, w kontekście zarzutu popełnienia przestępstwa. Wedle powoda, wina pozwanych nie budzi wątpliwości, tym bardziej, że przed publikacją spornego materiału, jednoznacznie zaprzeczył on prawdziwości pomówień. Co do majątkowego środka ochrony powód podnosił, że żądana wysokość zadośćuczynienia jest adekwatna do doznanej przez niego krzywdy, spowodowanej zamieszczeniem nieprawdziwych, kłamliwych i nierzetelnych informacji, a odnosząc się do wysokości zadośćuczynienia, wskazał, iż do jej ustalenia doszło poprzez wyważenie zasięgu naruszenia dóbr osobistych powoda, a także zysków samych pozwanych z tytułu dziennego wydania gazety, które przekraczają 830.000 zł. Żądanie zamieszczenia przeprosin w Gazecie (...) wypełnia przesłankę konieczności ich publikacji w tym samym medium, w którym doszło do naruszenia dóbr osobistych, a ponadto z uwagi na fakt, że artykuł ten odbił się echem i był cytowany także w innych mediach, konieczne jest rozszerzenie podmiotów, będących pośrednikiem w informowaniu czytelników o działaniach pozwanych, o inne dzienniki w kraju – Rzeczpospolitą, celem dotarcia do potencjalnych partnerów biznesowych. W piśmie procesowym, złożonym w dniu 22 stycznia 2015 r., powód dodatkowo wskazał, że odwoływanie się w spornym artykule do komentarzy dotyczących tego, że to nie mafia węglowa i nie rosyjskie służby /na które to hipotezy wskazują następcze publikacje/ zleciły nagrywanie polityków stanowi wyraźną sugestię, że powód co najmniej „brał udział” w nielegalnym procederze, zaś nie wskazanie tego wprost jako „nielegalne i potajemne nagrywanie rozmów”, ale określenie sformułowaniem „afera taśmowa” nie umniejsza jej wagi, szczególnie w świetle tego, że artykuł ukazał się w momencie epicentrum medialnej debaty na ten temat, zatem przeciętny czytelnik zdaje sobie sprawę, co stoi za tak lakonicznymi sformułowaniami /pismo procesowe – k. 266-302 akt/. W ocenie powoda to, że przedmiotowy artykuł został opublikowany na etapie postępowania przygotowawczego /toczyło się śledztwo w sprawie --- STRONA 7 --- ujawnienia osób odpowiedzialnych za nielegalne nagrywanie polityków/, a jego autorzy twierdzili, że są to hipotezy śledczych /a więc wiadomości pochodzące z postępowania przygotowawczego/, o treści artykułu musiała wiedzieć prokuratura, a autorzy nie mieli jej zezwolenia na publikację wiadomości ze śledztwa. W dalszej kolejności powód wskazał, że każdy naruszyciel odpowiada za swój własny czyn i zobowiązany jest do zbadania rzetelności i prawdziwości stawianych zarzutów, a tym samym powołanie się na inny materiał prasowy, w którym także doszło do naruszenia dóbr osobistych poszkodowanego, nie zwalnia kolejnego naruszyciela z odpowiedzialności. W odpowiedzi na pozew z dnia 16 listopada 2014 r. pozwani (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w W., R. F. (2) i M. W. (1) wnieśli o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powoda kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm prawem przewidzianych, wskazując, że: • sporny artykuł został opublikowany w ramach ogólnopolskiej debaty społecznej, dotyczącej ujawnionych przez tygodnik (...) nagrań z nielegalnych podsłuchów, które zawierały bulwersujące informacje o mechanizmach funkcjonowania władzy w Polsce, zatem oczywistym pozostaje, że opinia publiczna winna znać wszystkie poszlaki, jakie związane są z przedmiotową sprawą; • po publikacji spornego artykułu w wielu poczytnych gazetach ogólnopolskich pojawiły się publikacje, które przedstawiały – właśnie w ramach hipotez śledczych – informacje o „nowej grupie hakowej” lub „o frustratach”, wskazując na osoby z otoczenia biznesowego M. F., w tym również na powoda; • powód wystąpił z prywatnym aktem oskarżenia przeciwko pozwanym w sprawie niniejszej, jednak postępowanie wywołane tym aktem zostało umorzone wobec braku znamion czynu zabronionego pomówienia; • w treści artykułu nie pojawiły się informacje, że powód brał udział w procederze organizowania nielegalnego i potajemnego nagrywania rozmów w ramach tzw. (...), a jedynie informacyjnie przedstawiono hipotezy śledczych dotyczące możliwego scenariusza działań, które legły u podstawy afery, bez przedstawienia jednoznacznych ocen i twierdzeń o charakterze kategorycznym; • publikacja artykułu nastąpiła wyłącznie w celu ochrony ważnego interesu społecznego w ramach realizacji prawa do informacji /odpowiedź na pozew – k. 169-187 akt/. Pozwani podkreślili, że treść artykułu została przygotowana w oparciu o analizę informacji uzyskanych z różnych i niezależnych źródeł z zachowaniem należytej staranności i rzetelności dziennikarskiej, przy czym dziennikarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy danych umożliwiających identyfikację osób w przypadku braku ich zgody, co stanowi niewątpliwie istotny czynnik niezależności prasy i stwarza korzystne warunki dla uzyskania zaufania społecznego. Co więcej – zdaniem strony pozwanej – powód nie utracił przymiotu osoby publicznej wraz z zaprzestaniem pełnienia funkcji senatora, zatem zakres jawności życia osoby publicznej jest znacznie szerszy od ochrony jaka przysługuje osobom prywatnym, a określenie go jako „T. M.” mogłoby u czytelników implikować przeświadczenie, że jest on osobą, na której ciążą zarzuty. Co do żądania powoda w zakresie nakazania złożenia oświadczeń, strona pozwana wskazała, iż nie spełniają one przesłanki adekwatności zarówno w zakresie treści oświadczenia, jak i formy jego opublikowania /oświadczenie na pierwszej stronie tytułu prasowego/, natomiast zupełnie bezzasadne jest domaganie się publikacji w dzienniku „(...)”, w sytuacji kiedy powód nie podjął nawet próby wykazania, aby wspomniany dziennik dokonał przedruku artykułu. W zakresie dochodzonego przez powoda zadośćuczynienia, pozwani podnosili, że powód nie podał żadnych okoliczności pozwalających na uznanie, iż w z związku z publikacją doznał jakiejkolwiek krzywdy, a sama kwota jest całkowicie abstrakcyjna i nie odpowiadająca polskim realiom. Wezwany do udziału w sprawie w charakterze pozwanego postanowieniem Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 24 lutego 2015 r. na podstawie art. 194 § 3 k.p.c. R. K. (1) /protokół rozprawy – k. 329 akt; adnotacje pisemne – k. 328-328v akt/, w odpowiedzi na pozew z dnia 04 maja 2015 r., domagał się oddalenia wobec niego powództwa w całości oraz zasądzenia na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, przyłączając się do stanowiska i twierdzeń zawartych w dotychczasowych pismach strony pozwanej /odpowiedź na pozew – k. 428 akt/. W dalszym toku postępowania strony podtrzymywały dotychczasowe stanowiska. --- STRONA 8 --- Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny. T. M. w latach 1998-2005 pełnił funkcję radnego miasta W. oraz Przewodniczącego Komisji (...), natomiast w latach 2005-2011 był (...) kadencji z ramienia (...), przewodniczącym senackiej Komisji (...) oraz członkiem Komisji (...) /bezsporne/. W chwili obecnej nie wykonuje aktywnej działalności politycznej, ale angażuje się w inicjatywy pozarządowe, jest m. in. Vice Prezydentem Wykonawczym organizacji (...) oraz Prezesem Zarządu (...) /bezsporne; zeznania złożone przez powoda T. M. na rozprawie w dniu 05 maja 2015 r. – k. 438 akt; adnotacje pisemne – k. 437-437v akt; uzupełnione i potwierdzone w toku przesłuchania w charakterze strony – protokół rozprawy z dnia 04 października 2016 r. – k. 569 akt; adnotacje pisemne – k. 566-568 akt/. T. M. jest przedsiębiorcą i managerem w wielu spółkach, w tym spółkach giełdowych, które posiadają polskich i zagranicznych inwestorów. Pełni on w chwili obecnej funkcję Prezydenta Rady Nadzorczej (...) Spółki Akcyjnej, która jest liderem (...) i podmiotem notowanym na (...) giełdzie. Powód pełni również funkcje w radach nadzorczych wielu innych spółek, takich jak (...) S.A., (...) sp. z o.o. (...) sp. z o.o., (...) Sp. z o.o., (...) sp. z o.o. /wydruki z KRS Spółek – k. 50-66 akt, k. 67-77 akt, k. 78-85 akt, k. 86-93, k. 94-102 akt, k. 103-111 akt, k. 112-122 akt; zeznania złożone przez powoda T. M. na rozprawie w dniu 05 maja 2015 r. – k. 438 akt; adnotacje pisemne – k. 437-437v akt; uzupełnione i potwierdzone w toku przesłuchania w charakterze strony – protokół rozprawy z dnia 04 października 2016 r. – k. 569 akt; adnotacje pisemne – k. 566-568 akt/. W ramach wykonywania swoich obowiązków zawodowych, powód odnosił wiele sukcesów, jest laureatem wielu prestiżowych nagród, m. in. (...), (...), (...) oraz (...) /tamże/. Od czerwca 2014 r. polskie media zdominowała debata społeczna, po ujawnieniu przez tygodnik (...) pierwszych nagrań z nielegalnych podsłuchów oraz stenogramów z rozmów polityków. Wówczas na jaw wyszły okoliczności procederu, trwającego od 2013 r., w którym to politycy, urzędujący ministrowie, biznesmeni i przedsiębiorcy byli w sposób nielegalny nagrywani w restauracjach, przy czym rozmowy te /zarówno prywatne, jak i zawodowe/, zawierały w swej treści wiele kontrowersyjnych wypowiedzi. Po ich ujawnieniu, wszczęte zostało śledztwo, a czynności podjęła również Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego / bezsporne/. W związku z aferą podsłuchową w dniu 10 czerwca 2015 r. do dymisji podali się: minister zdrowia B. A., minister sportu i turystyki A. B., minister skarbu państwa W. K., wiceministrowie T. T. (2), R. B., S. G., koordynator służb specjalnych J. C. oraz J. R. /bezsporne, okoliczności powszechnie znane/. W dniu 26 czerwca 2014 r. w gazecie (...) ukazał się artykuł pt. „(...)”, autorstwa P. K., w którym wskazywano na jego związki biznesowe ze spółką (...) jako możliwy przyczynek do łączenia jego osoby z aferą podsłuchową, jak również wskazywano na jego relacje z powodem („Drugim ruchem było zatrudnienie kilku menadżerów z dobrymi kontaktami w polityce: J. B. (1) (były minister finansów), G. O. (była szefowa (...)), T. M. (były senator PO”) /wydruk – k. 188-190 akt/. Afera podsłuchowa była przedmiotem działań operacyjnych służb bezpieczeństwa państwa, jednakże z uwagi na wagę sprawy, wszelkie czynności dokonywane przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego miały charakter operacyjny i były niejawne. Wszelkie wypowiedzi do mediów udzielane były wyłącznie przez rzecznika prasowego Agencji, miały charakter jedynie ogólny, informujący o dokonywaniu czynności, jednak nie opisywano w nich ani trybu ich podejmowania, ani osób, które znajdują się w polu zainteresowania służb /zeznania świadka D. Ł. – protokół rozprawy z dnia 27 października 2015 r. – k. 486 akt; adnotacje pisemne – k. 483-485 akt/. Ówczesny szef Agencji (...) egzekwował od swoich pracowników zasadę, wedle której całkowicie wykluczony był kontakt z funkcjonariuszami ABW z pominięciem osoby rzecznika prasowego /tamże/. (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. jest wydawcą dziennika (...) w formie papierowej i w formie elektronicznej, publikowanej na portalu (...)pl. M. W. (1) jest redaktorem naczelnym elektronicznego wydania dziennika na portalu (...) R. F. (2) to redaktor naczelny papierowego wydania dziennika (...), natomiast R. K. (1) w dniu 27 czerwca 2014 r. pełnił funkcję redaktora, odpowiadającego za wydanie dziennika w formie papierowej /bezsporne; strona tytułowa gazety – k. 39 akt; zeznania R. K. (1) w charakterze strony pozwanej – protokół rozprawy z dnia 04 października 2016 r. – k. 569 akt; adnotacje pisemne – k. 566-568 akt/. Biorąc pod uwagę ogromne zainteresowanie polskich mediów „aferą podsłuchową”, dziennikarze Gazety (...): M. B. (1), M. R. i M. W. (2), podjęli decyzję o napisaniu artykułu, którego treścią objęte byłyby hipotezy śledczych co do winnych całej sytuacji / bezsporne/. Każdy z dziennikarzy miał do wykonania inny wycinek pracy: M. B. (1) odpowiadała za kontakty z powodem, zadaniem M. R. – jako dziennikarki śledczej – było pozyskanie informatorów oraz kontaktowanie się z odpowiednimi służbami, całość przedsięwzięcia oraz finalne dopracowanie tekstu publikacji pod względem merytorycznym i formalnym należało natomiast do M. --- STRONA 9 --- W. (2) /zeznania świadka M. B. (1), M. W. (2) i M. R. – protokół rozprawy z dnia 21 lipca 2015 r. – k. 451 akt; adnotacje pisemne – k. 448-450 akt/. Przed publikacją artykułu, M. B. (1) kontaktowała się z powodem, który w formie sms’owej zaprzeczył, jakoby miał jakikolwiek związek z „(...)” oraz prosił, aby w ogóle nie cytować go w artykule, gdyż nie chce być w żaden sposób łączony ze sprawą / zeznania świadka M. B. (1) – protokół rozprawy z dnia 21 lipca 2015 r. – k. 451 akt; adnotacje pisemne – k. 448-450 akt; zeznania złożone przez powoda T. M. na rozprawie w dniu 05 maja 2015 r. – k. 438 akt; adnotacje pisemne – k. 437-437v akt; uzupełnione i potwierdzone w toku przesłuchania w charakterze strony – protokół rozprawy z dnia 04 października 2016 r. – k. 569 akt; adnotacje pisemne – k. 566-568 akt; korespondencja sms’owa – k. 45-48 akt, w wersji oryginalnej - bez polskich znaków, tu dokonano edycji na potrzeby uzasadnienia: „- Witam. (...)? Pozdrawiam, M. B. (2), (...)- (...)”/. Po wstępnym przygotowaniu artykułu, na zebraniu kolegialnym wewnątrz redakcji, na którym obecny był zastępca redaktora naczelnego oraz redaktor wydania gazety, doszło do zbiorowego podjęcia decyzji w przedmiocie publikacji spornego artykułu oraz zredagowania tytułu oraz śródtytułów /zeznania przesłuchanego w charakterze strony pozwanej R. K. (1) – protokół rozprawy z dnia 04 października 2016 r. – k. 569 akt; adnotacje pisemne – k. 566-568 akt/. W dniu 27 czerwca 2014 r. w Gazecie (...), której wydawcą jest (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W., ukazał się artykuł pt. „(...)” autorstwa M. R., M. W. (2) oraz M. B. (1) /bezsporne; wydruk artykułu – k. 40-41 akt/. Przedmiotowa publikacja została zamieszczona również w elektronicznym wydaniu dziennika na portalu (...) w zakładce (...). Publikacja opatrzona była wyraźnymi podtytułami o treści: „ (...) ” /vide wydruki – k. 42-44 akt/. Artykuł zaczyna się słowami: „ (...)Następnie, autorzy artykułu wskazują, że według ich informacji, śledczy nie mają dowodu, że podejrzany już w sprawie sommelier w (...) K. L.. znał i kontaktował się z którymkolwiek z tych trzech mężczyzn. W dalszej kolejności wskazano, że „F., T. M. i O. mogli miesiącami budować swą pozycję w oparciu o wiedzę uzyskiwaną z podsłuchów”, następnie wtrącona jest wypowiedź biznesmena chcącego zachować anonimowość o treści: „ (...)”. Następnie został zamieszczony wątek wskazujący, że każdy z rozmówców, z jakimi udało się skontaktować dziennikarzom, a znających węglowego króla, przyznawał, że jego najbliższymi przyjaciółmi byli dawny senator PO T. M. i mecenas O. - mąż G. O., byłej prezes (...). W dalszej części publikacji, autorzy zadają pytanie: „(...)”. Zakończenie artykułu brzmi w następujący sposób: „(...) ”. Obok tekstu publikacji zamieszczono zdjęcie powoda z dopiskiem jego imienia i nazwiska oraz informacją pod zdjęciem: „(...)” /tamże/. W momencie ukazania się spornego artykułu, T. M. znajdował się na służbowym wyjeździe zagranicznym; po otrzymaniu niepokojących telefonów od rodziny o okoliczności pojawienia się publikacji, skrócił swój pobyt w L., aby skontaktować się z prawnikami oraz swoją agencją wizerunkową, obawiał się on powrotu do Polski, był wstrząśnięty całą sytuacją /zeznania złożone przez powoda T. M. na rozprawie w dniu 05 maja 2015 r. – k. 438 akt; adnotacje pisemne – k. 437-437v akt; uzupełnione i potwierdzone w toku przesłuchania w charakterze strony – protokół rozprawy z dnia 04 października 2016 r. – k. 569 akt; adnotacje pisemne – k. 566-568 akt; zeznania świadka I. J. – protokół rozprawy z dnia 27 października 2015 r. – k. 486 akt; adnotacje pisemne – k. 483-485 akt/. W krótkim czasie po ukazaniu się przedmiotowego artykułu, powód kontaktował się z redakcją dziennika (...) i bezskutecznie prosił o wycofanie artykułu oraz domagał się przeprosin, chcąc szybkiego „naprawienia” wizerunku, wydawał w tym przedmiocie wiele oświadczeń, starał się również dotrzeć do jak największej liczby dziennikarzy poczytnych polskich dzienników /w tym Gazety (...)/, za pomocą zatrudnionej agencji (...) /zeznania złożone przez powoda T. M. na rozprawie w dniu 05 maja 2015 r. – k. 438 akt; adnotacje pisemne – k. 437-437v akt; uzupełnione i potwierdzone w toku przesłuchania w charakterze strony – protokół rozprawy z dnia 04 października 2016 r. – k. 569 akt; adnotacje pisemne – k. 566-568 akt; zeznania świadka I. J. – protokół rozprawy z dnia 27 października 2015 r. – k. 486 akt; adnotacje pisemne – k. 483-485 akt/. W dniu 01 lipca 2014 r. w czasopiśmie (...) ukazał się artykuł pt. „(...)”, którego współautorami byli A. G. (2) i P. P., a który dotyczył ustaleń, jakie udało się poczynić w związku ze śledztwem i osobami, mogącymi mieć związek z aferą podsłuchową, przy czym wskazano, że ostatecznie „(...)” /wydruk – k. 191-194 akt/. W treści artykułu wskazywany był M. F., a także jego związki z firmą (...) oraz G. O., którą zasiadała w radzie nadzorczej wskazywanej Spółki. W treści publikacji odniesiono się również do --- STRONA 10 --- innych powiązań biznesowych M. F. – „(...)”. T. M. został przedstawiony w tym artykule jako osoba o znanym nazwisku z otoczenia M. F. (...)”) /wydruk – k. 191-194 akt/. Po publikacji przedmiotowego artykułu współpracownicy T. M. kontaktowali się osobiście ze współzałożycielem firmy (...) Spółki Akcyjnej – T. H., aby porozmawiać na temat zaistniałej sytuacji i otrzymać wskazówki, jakie informacje mają być udzielane klientom, którzy poprzez agentów i konsultantów firmy prosili o wytłumaczenie kwestii poruszonych w spornym artykule, a dotyczących osoby powoda /zeznania świadka T. H. – protokół rozprawy z dnia 16 stycznia 2016 r. – k. 502-505 akt/. Znajomi powoda z branży biznesowej byli bardzo poruszeni publikacją, pojawiały się komentarze na temat podejrzanej reputacji T. M. /niektórzy mówili: „Wiedziałem, że to podejrzany facet” – zeznania świadka I. J. – protokół rozprawy z dnia 27 października 2015 r. – k. 486 akt; adnotacje pisemne – k. 483-485 akt/. Konkurencja firmy, działająca na tym samym rynku, używała artykułu stosując tzw. czarny PR, informując o jego treści aktualnych i potencjalnych klientów / zeznania złożone przez powoda T. M. na rozprawie w dniu 05 maja 2015 r. – k. 438 akt; adnotacje pisemne – k. 437-437v akt; uzupełnione i potwierdzone w toku przesłuchania w charakterze strony – protokół rozprawy z dnia 04 października 2016 r. – k. 569 akt; adnotacje pisemne – k. 566-568 akt/. T. M. – jako członek (...), zrzeszającej ponad 80 firm oraz 300 osób – został odsunięty od istotnych rozmów w klubie, większość dotychczasowych znajomych odsunęło się od niego i unikało rozmów /tamże/. Powód został zaproszony w charakterze prelegenta i eksperta na (...) Kongres (...) pt. „(...)”, który odbył się w dniu 16 września 2014 r. w (...) /bezsporne; zeznania złożone przez powoda T. M. na rozprawie w dniu 05 maja 2015 r. – k. 438 akt; adnotacje pisemne – k. 437-437v akt; uzupełnione i potwierdzone w toku przesłuchania w charakterze strony – protokół rozprawy z dnia 04 października 2016 r. – k. 569 akt; adnotacje pisemne – k. 566-568 akt/. W związku z ukazaniem się spornej publikacji, jego zaproszenie spotkało się z negatywnym odbiorem uczestników Kongresu, którzy w formie e-mailowej oraz telefonicznej mieli wątpliwości co do jego osoby. Jeden z uczestników imprezy – M. N. z firmy (...) zwrócił się do organizatora Kongresu w formie e-mailowej, wskazując, że zaproszenie powoda w roli eksperta „wydaje się delikatnie mówiąc nietrafione” /korespondencja e-mail pomiędzy J. P. (2) Stowarzyszenia „(...)” a M. N. z dnia 09 września 2014 r. – k. 132-133 akt; zeznania świadka J. A. – protokół rozprawy z dnia 16 stycznia 2016 r. – k. 502-505 akt/. W związku z powyższym organizatorzy Kongresu postanowili, że powód nie będzie zapraszany na tego typu konferencje w charakterze prelegenta /tamże/. W dniu 03 lipca 2014 r. T. M. i R. O. wystąpili z prywatnym aktem oskarżenia przeciwko R. K. (1), M. R., M. W. (2) i M. B. (1) o to, że działając wspólnie i w porozumieniu, pomówili oskarżycieli o to, że brali udział w procederze potajemnego nagrywania prywatnych rozmów w ramach tzw. „(...)”, a także o to, że budowali swoją pozycją w oparciu o wiedzę uzyskaną z nielegalnych podsłuchów, tj. o takie postępowanie i właściwości, które mogą poniżyć oskarżycieli prywatnych i naruszyć ich dobre imię, jak również narazić ich na utratę zaufania /zeznania złożone przez powoda T. M. na rozprawie w dniu 05 maja 2015 r. – k. 438 akt; adnotacje pisemne – k. 437-437v akt; uzupełnione i potwierdzone w toku przesłuchania w charakterze strony – protokół rozprawy z dnia 04 października 2016 r. – k. 569 akt; adnotacje pisemne – k. 566-568 akt/. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w W. postanowieniem z dnia 20 października 2014 r. umorzył postępowanie wobec braku znamion czynu zabronionego pomówienia/zniesławienia, wskazując, iż twierdzenia powoda nie znajdują w znacznej części potwierdzenia w treści artykułu, a co więcej jego publikacja nastąpiła w interesie publicznym /postanowienie wraz z uzasadnieniem – k. 207-212 akt/. Na skutek zażalenia T. M. w dniu 22 stycznia 2015 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w W. i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania jako wydane przedwcześnie, bez przeprowadzenia rozprawy, a tym samy postępowania dowodowego / postanowienie – k. 313-313v akt/. W wyniku przeprowadzonego postępowania dowodowego, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w W. wyrokiem z dnia 08 lutego 2016 r. uznał oskarżonych R. K. (1), M. R., M. W. (2) i M. B. (1) winnych zarzucanego im czynu zniesławienia powoda treścią spornego artykułu, wymierzając każdemu z nich karę grzywny /w wymiarze 250 stawek dziennych w wysokości po 20 złotych każda, tj. 5.000 zł/ oraz nawiązkę na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża w wysokości 10.000 zł /wyrok – k. 515-517 akt/. Postanowieniem z dnia 18 stycznia 2016 r. wydanym przez Prokuratora Prokuratury Rejonowej, delegowanego do Prokuratury Okręgowej w Płocku (V Ds. 160/15), umorzono dochodzenie w sprawie: (1) rozpowszechnienia publicznie bez zezwolenia wiadomości z postępowania przygotowawczego V DS. 74/14 Prokuratury Okręgowej W.w W. dotyczących udziału R. O. i T. M. w procederze nagrywania, zanim wiadomości te zostały ujawnione w postępowaniu sądowym oraz (2) kierowania przeciwko R. O. i T. M. ścigania o przestępstwo, przez podstępne zabiegi polegające na zawarciu w dzienniku (...) spornego artykułu --- STRONA 11 --- informacji dotyczących udziału powoda w procederze nagrywania osób, wobec okoliczności, iż czyny te nie zawierają znamion czynu zabronionego /postanowienie – k. 518-519v akt/. Z treści uzasadnienia wynika, że w aktach prowadzonych przez Prokuraturę Okręgową W. w W., brak jest jakichkolwiek wiadomości pozwalających na stwierdzenie, że informacje dotyczące udziału T. M. w procederze nagrywania osób są wiadomościami pochodzącymi z akt tego śledztwa. Powód odczuwa skutki spornej publikacji do dzisiaj. Uczęszczając na liczne spotkania biznesowe /również zagraniczne/, wciąż spotyka się z niepochlebnymi komentarzami oraz pytaniami o jego związek ze sprawą (...) / zeznania złożone przez powoda T. M. na rozprawie w dniu 05 maja 2015 r. – k. 438 akt; adnotacje pisemne – k. 437-437v akt; uzupełnione i potwierdzone w toku przesłuchania w charakterze strony – protokół rozprawy z dnia 04 października 2016 r. – k. 569 akt; adnotacje pisemne – k. 566-568 akt/. Powyższy stan faktyczny został ustalony na podstawie powołanych wyżej dowodów, które Sąd obdarzył atrybutem wiary. Na obdarzenie wiarą zasługiwały w ocenie Sądu dowody z dokumentów urzędowych w postaci: postanowienia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z dnia 20 października 2014 r. / k. 207-212 akt/, postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 22 stycznia 2015 r. /k. 313-313v akt/, wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z dnia 08 lutego 2016 r. / k. 515-517 akt/ oraz postanowienia z dnia 18 stycznia 2016 r. wydanego przez Prokuratora Prokuratury Rejonowej, delegowanego do Prokuratury Okręgowej w Płocku /k. 518-519v akt/, albowiem zostały one sporządzone przez uprawnione organy, w przepisanej prawem formie, w zakresie ustawowo przyznanych im prerogatyw. Jako wiarygodne Sąd ocenił dowody z dokumentów prywatnych, które nie były kwestionowane przez żadną ze stron, co do ich wiarygodności i autentyczności, a w wypadku kserokopii – co do ich zgodności z oryginałem. W tym zakresie Sąd dał wiatę dokumentom w postaci: artykułu zamieszczonego w wydaniu (...) /k. 40-41 akt/ oraz wydruku ze strony internetowej /k. 42-44 akt/ i artykułów, jakie pojawiły się w gazetach (...) oraz (...) /k. 188-190 akt/. Sąd dał wiarę innym środkom dowodowym w postaci: korespondencji sms’owej pomiędzy powodem a M. B. (1) /k. 45-48 akt/, korespondencji e-mailowej /k. 132-133 akt/, a także wydruków KRS /k. 50-66 akt, k. 67-77 akt, k. 78-85 akt, k. 86-93, k. 94-102 akt, k. 103-111 akt, k. 112-122 akt/, albowiem logicznie uzupełniały one zebrany w sprawie materiał dowodowy. Sąd dokonał ustaleń również na podstawie osobowych źródeł dowodowych, w zakresie, w jakim, zostały one obdarzone atrybutem wiary. W ocenie Sądu na obdarzenie atrybutem wiarygodności zasługiwały zeznania świadka M. R. /protokół rozprawy z dnia 21 lipca 2015 r. – k. 451 akt; adnotacje pisemne – k. 448-450 akt/ w zakresie, w jakim świadek podawała okoliczności dotyczące zarówno sposobu gromadzenia materiału prasowego, jak również sposobu sporządzenia ostatecznej wersji treści artykułu. Zeznania świadka w zakresie pracy nad artykułem miały charakter relacyjny i zbieżny z zeznaniami pozostałych świadków, co przemawiało za obdarzeniem ich atrybutem wiary. Z zeznań tych wynika, że świadek współpracowała wraz z dwójką innych dziennikarzy, zaś praca każdego z nich była oddzielna, dopiero później scalono efekt ich pracy w jedną całość. Świadek opisała również, jak wyglądał proces opatrzenia tekstu publikacji tytułami, wskazując, że tą częścią pracy zajmują się redaktorzy i wydawcy. Okoliczności przytoczone przez świadka były logicznie spójne z zeznaniami M. B. (1) i M. W. (2) oraz strony pozwanej. Sąd odmówił natomiast atrybutu wiarygodności zeznaniom świadka M. R., w których wskazywała, że użyte w artykule sformułowania były cytatami jej bezpośrednich informatorów oraz to, że miała kontakt z rzecznikami odpowiednich służb, bowiem pozostawały w opozycji z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie, w tym dowodami urzędowymi oraz zeznaniami świadka D. Ł., którym Sąd dał wiarę w całości. Chaotyczne wypowiedzi świadka co do tego, że co prawda nie miała ona dostępu do akt postępowania przygotowawczego, ale jej informator wskazywał na wysokie prawdopodobieństwo zamieszczonej w artykule hipotezy, pozostają w logicznej, wewnętrznej sprzeczności z jej dalszymi twierdzeniami odnośnie tego, że nie ma ona pojęcia, jakie istniały dowody na istnienie takiej hipotezy. O ile nie sposób odmówić świadkowi prawa do powołania się na tajemnicę dziennikarską w zakresie danych informatorów, o tyle nie sposób jest uznać, że zeznania świadka potwierdzają rzetelną weryfikację zebranego materiału. Również zeznania świadka M. W. (2) /protokół rozprawy z dnia 21 lipca 2015 r. – k. 451 akt; adnotacje pisemne – k. 448-450 akt/ zasługują na danie im wiary w części, w jakiej wskazywał on, że badanie przedmiotowego wątku było procesem długotrwałym i wymagało ścisłej współpracy trójki dziennikarzy, w czasie której każdy miał określoną rolę, przy czym M. R. była dziennikarką --- STRONA 12 --- śledczą, kontaktującą się z informatorami, a M. B. (1) odpowiadała za bezpośredni kontakt z powodem. Opisywany przez świadka sposób formułowania tytułów artykułu został przedstawiony w sposób zbieżny z zebranymi w sprawie dowodami: świadek wskazał, iż tytuł powstał kolegialnie, podczas zebrania, na którym byli obecni redaktor naczelny i jego zastępca. Potwierdził również okoliczność, podawaną przez świadka M. R. co do tego, iż nie występowali o zgodę do prokuratury na ujawnienie danych osobowych powoda, ponieważ śledztwo nie było jeszcze na tak zaawansowanym etapie, by byli do tego zobowiązani. W omawianej części Sąd ocenił jako wiarygodne również zeznania świadka M. B. (1) /protokół rozprawy z dnia 21 lipca 2015 r. – k. 451 akt; adnotacje pisemne – k. 448-450 akt/, która w sposób zbieżny z dowodami, zebranymi w sprawie niniejszej, potwierdziła sposób kontaktowania się z powodem, a także opisała sposób opracowania spornego artykułu jako efekt współpracy trójki dziennikarzy, podkreślając, że jej wkład ograniczał się li tylko do kontaktu z T. M.. W zakresie okoliczności, związanych z prowadzeniem postępowania przygotowawczego w sprawie „(...)” i zasad udzielania informacji przez ABW dziennikarzom, Sąd dał wiarę zeznaniom D. Ł. /protokół rozprawy z dnia 27 października 2015 r. – k. 486 akt; adnotacje pisemne – k. 483-485 akt/, który w latach 2013-2015 pełnił funkcję szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – instytucji, która wykonywała w sprawie podsłuchowej czynności operacyjne i śledcze. Świadek wskazał, że informacje w tym zakresie są niejawne i obowiązuje go tajemnica państwowa, jednak potwierdził okoliczność braku jakichkolwiek wypowiedzi, skierowanych do mediów przez Agencję, wskazując na to, że rzecznik ABW był uprawniony do podawania informacji jedynie na zasadzie ogólnej. W sposób nie budzący wątpliwości wskazał również na brak możliwości kontaktowania się dziennikarzy z funkcjonariuszami ABW bez pośrednictwa rzecznika i potwierdził, że medialne inicjacje nie były wynikiem tez wychodzących od organów państwowych. Stanowczy charakter przedmiotowych zeznań był podstawą obdarzenia ich atrybutem wiary. W ocenie Sądu, z uwagi na relacyjny charakter, zasługiwały na obdarzenie wiarą zeznania świadka I. J. /protokół rozprawy z dnia 27 października 2015 r. – k. 486 akt; adnotacje pisemne – k. 483-485 akt/, w tej części, w jakiej zeznania te nie tylko były wewnętrznie logicznie spójne, ale również stanowiły spójną całość z zebranymi w sprawie dowodami z dokumentów. Świadek w wiarygodny sposób wskazywał na wpływ spornej publikacji na sytuację osobistą powoda, jak również zrelacjonował reakcję środowiska zawodowego powoda, z perspektywy pracownika firmy wizerunkowej, która zajmowała się dbaniem o interesy T. M.. Świadek w sposób szczery podawał, że ze względu na wagę problemu, opisywanego w dzienniku (...), ludzie z branży byli bardzo poruszeni, zdarzały się komentarze typu: „wiedziałem, że to podejrzany facet”, wobec czego oczywistym pozostaje naruszenie wizerunku powoda, który prosił o jak najszybszą reakcję firmy i był wstrząśnięty treścią artykułu. Sąd obdarzył wiarą zeznania świadków J. A. oraz T. H. /protokół rozprawy z dnia 16 stycznia 2016 r. – k. 502-505 akt/, w zakresie, w jakim potwierdzili oni okoliczności związane z niedoszłym uczestnictwem powoda w Kongresie, opisując charakter rozmów telefonicznych i wiadomości e – mailowych w tym zakresie („kogo biorą na prelegenta, skoro to taki aferzysta i opisuje go prasa”). Wskazywali na niepochlebne plotki w „kuluarach” dotyczących osoby powoda, jak również podawali, że patronatu nad Konferencją nie objęło Ministerstwo Pracy właśnie z uwagi na to, że powód miał być prelegentem. Świadek T. H. – współzałożyciel Spółki (...) i partner biznesowy powoda – podawał w sposób relacyjny i zgodny z zebranym w sprawie materiałem dowodowym, w tym zeznaniami powoda, reakcję środowiska zawodowego przedsiębiorców na sporny artykuł. Wskazywał również na związek pomiędzy postrzeganiem osoby zajmującej stanowisko kierownicze w Spółce w mediach a jego wizerunkiem wśród współpracowników, podając uzasadnienie ponoszonych przez niego tez, wskazując m.in., że w branży biznesowej podstawą budowania dobrego imienia jest zaufanie. Z uwagi na logiczną spójność zeznań świadka w tym zakresie Sąd uznał je za wiarygodne. Za szczere, a tym samym – zasługujące na obdarzenie wiarą Sąd uznał zeznania świadka, w których opisywał on ostracyzm powoda w środowisku przedsiębiorców. Sąd dał wiarę zeznaniom złożonym przez powoda T. M. /wyjaśnienia powódki złożone na rozprawie w dniu 05 maja 2015 r. – k. 438 akt; adnotacje pisemne – k. 437-437v akt; uzupełnione i potwierdzone w toku przesłuchania w charakterze strony – protokół rozprawy z dnia 04 października 2016 r. – k. 569 akt; adnotacje pisemne – k. 566-568 akt/ w zakresie, w jakim przytaczał on okoliczności dotyczące jego kariery zawodowej, albowiem okoliczności przez niego podawane nie były sporne pomiędzy stronami, a ponadto logicznie korespondowały z zebranymi w sprawie dowodami z dokumentów. Za wiarygodne Sąd uznał zeznania w tej części, w jakiej powód przyznał, że z powodu rozpowszechnienia spornych informacji doznał krzywdy: „Odbiło się to na mnie zawodowo i prywatnie. Odczułem brak zaufania wśród klientów. Miałem wiele pytań dotyczących tego artykułu, także moi znajomi pytali, czy faktycznie jestem związany z tą sprawą”. Powód przedstawiał w sposób szczegółowy reakcję na artykuł zarówno ze strony zawodowej, jak i prywatnej, przywołując problemy z tym związane, z jakimi borykała się jego rodzina /małżonka, syn i matka/. --- STRONA 13 --- Zeznania te składane były w sposób szczery, miały relacyjny i zarazem emocjonalny charakter, dlatego też zasługiwały na obdarzenie wiarą. W tożsamy sposób Sąd ocenił również reakcję środowiska biznesowego na publikację inkryminowanego artykułu, wobec tego, że zeznania w tym zakresie w całości logicznie korespondowały z zeznaniami świadka T. H.. Sąd pominął natomiast tę część zeznań powoda, w których dokonywał on negatywnej oceny zachowania dziennikarzy Gazety (...), wskazując na ich nierzetelność, z uwagi na to, że przedmiotem dowodu z osobowych źródeł dowodowych są fakty, a nie oceny. W ocenie Sądu na obdarzenie wiarą zasługiwały zeznania R. K. (1) /protokół rozprawy z dnia 04 października 2016 r. – k. 569 akt; adnotacje pisemne – k. 566-568 akt/, który potwierdził, że w dniu 27 czerwca 2014 r. pełnił obowiązki redaktora wydania i podkreślił, że w tamtym czasie afera podsłuchowa była najważniejszym wydarzeniem politycznym ostatnich lat w Polsce. W sposób naturalny i chronologiczny przedstawił przebieg pracy wydawniczej, wskazując, że decyzje zapadają kolegialnie, a wybór tytułu jest pracą zbiorową. Zeznania te były nie tylko wewnętrznie spójne, ale również korespondowały z pozostałym materiałem dowodowym. Ich relacyjny charakter był podstawą do dania im wiary. Sąd pominął natomiast jego zeznania w zakresie zbierania informacji do artykułu, albowiem świadek sam przyznał, że nie nadzorował pracy dziennikarzy, którzy go tworzyli, zatem nie były mu znane okoliczności dotyczące źródeł i rzetelności informacji /nazwisk informatorów/. Sąd oddalił wnioski dowodowe o przesłuchanie świadków R. O. oraz A. S. (2), mając na względzie, że okoliczności istotne w sprawie niniejszej zostały dostatecznie wyjaśnione za pomocą innych środków dowodowych /dokumentów urzędowych i prywatnych, zeznaniach pozostałych świadków i stron/, a ich przeprowadzenie doprowadziłoby jedynie do zbędnego przedłużenia niniejszego postępowania. Oddalając wniosek dowodowy o przesłuchanie świadka A. S. (2) Sąd miał na uwadze to, że żaden ze świadków nie wskazywał na to, aby źródłem informacji były osoby z kręgu Prokuratury Generalnej. Do istoty niniejszej sprawy nie należało również ustalenie wszelkich kwestii dotyczących hipotez prowadzonego przez prokuraturę śledztwa w przedmiocie tzw. „(...)”, tym bardziej, że w toku gromadzenia materiału prasowego – jak przyznali sami świadkowie – nie podejmowano prób uzyskania dostępu do akt postępowania przygotowawczego. Sąd zważył, co następuje: W ocenie Sądu powództwo jest zasadne częściowo w zakresie żądań niemajątkowych i jako takie – zasługuje na uwzględnienie. Za niezasadne Sąd uznał natomiast żądania dotyczące zapłaty zadośćuczynienia i zasądzenia dochodzonej przez powoda kwoty na cel społeczny. Podstawę prawną żądania powoda stanowią przepisy kodeksu cywilnego regulujące problematykę ochrony dóbr osobistych. Strona powodowa domagała się ochrony swoich dóbr osobistych, a mianowicie godności, czci, dobrego imienia, jak również wizerunku. Katalog dóbr osobistych określony został w art. 23 k.c. i zaliczono do niego przede wszystkim zdrowie, wolność, cześć, swobodę sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnicę korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukową, artystyczną wynalazczą i racjonalizatorską. Stosownie do art. 24 § 1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Zaś art. 448 k.c. stanowi, iż w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Jak słusznie wskazał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 24 lipca 2008 r. (I ACa 1150/06, OSAW 2008/4/110) w przypadku naruszenia dóbr osobistych bezprawnym działaniem sprawcy pokrzywdzonemu przede wszystkim przysługują środki o charakterze niemajątkowym przewidziane w art. 24 k.c., a w przypadku gdy działanie naruszyciela jest także zawinione środki o charakterze majątkowym, o których stanowi art. 448 k.c. Sąd jest zobowiązany ustalić zakres cierpień pokrzywdzonego, a przy ocenie tej przesłanki nie może abstrahować od wszystkich okoliczności towarzyszących powstaniu krzywdy. Znikomość ujemnych następstw może być podstawą oddalenia powództwa o przyznanie zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego. Co do zasady przy ocenie czy --- STRONA 14 --- doszło do naruszenia dobra osobistego decydujące znaczenie ma zatem nie tylko subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej ale także to, jaką reakcję wywołuje w społeczeństwie to naruszenie. Kryteria oceny naruszenia muszą być obiektywne, a tym samym muszą uwzględniać odczucia szerszego grona uczestników i powszechnie przyjmowane, zasługujące na akceptację normy postępowania. Inaczej mówiąc – o tym czy istotnie zostało dokonane naruszenie dobra osobistego, decyduje obiektywna ocena konkretnych okoliczności, nie zaś subiektywne odczucie osoby zainteresowanej. Przy ustalaniu faktu naruszenia dóbr osobistych należy stosować różnorodne kryteria ale doniosłe znaczenie ma w tym zakresie opinia społeczna oraz racjonalne i rozsądne poglądy. Stanowisko judykatury i doktryny w tym zakresie jest zgodne, przyjmuje się bowiem, że ocena czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego jakim jest stan uczuć, godność nie może być dokonana według miary indywidualnej wrażliwości zainteresowanego (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11.03.1997, III CKN 33/97, OSNCP 1997/67/93). Ochrona przewidziana w przepisie art. 24 k.c. jest uzależniona od spełnienia dwóch przesłanek, tj. zagrożenia lub naruszenia dobra osobistego oraz bezprawności działania osoby naruszającej cudze dobro. Pierwszą z tych przesłanek musi wykazać powód jako podmiot żądający ochrony, natomiast ciężar wykazania, że określone zachowanie nie może być uznane za bezprawne spoczywa na pozwanym, wobec wynikającego z treści przepisu art. 24 k.c. domniemania bezprawności działania naruszyciela. Przesłanka bezprawności ujmowana jest i musi być szeroko, za bezprawne uznaje się każde zachowanie sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego. Bezprawnym jest każde działanie naruszające dobra osobiste jeżeli nie zachodzi żadna z okoliczności usprawiedliwiających takie działanie. Do okoliczności, które mogą wyłączać bezprawność działania zalicza się: działanie w ramach porządku prawnego, czyli dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, działanie związane w wykonywaniem prawa podmiotowego, działanie za zgodą pokrzywdzonego oraz działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 października 1989 r., II CR 419/89 OSPiKA 190/11-12/377). W niniejszej sprawie, w świetle ustalonego stanu faktycznego, do oceny działania strony pozwanej, polegającego na publikacji spornych artykułów, mają zastosowanie przepisy ustawy Prawo prasowe. Zgodnie z treścią art. 37 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24 ze zm.) do odpowiedzialności za naruszenie prawa prasowego spowodowane opublikowaniem materiału prasowego stosuje się zasady ogólne, a art. 38 ust. 1 ustawy Prawo prasowe, precyzuje dyspozycję art. 24 § 1 k.c., w zakresie legitymacji materialnej biernej, przewidując odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego autora, redaktora jak również innej osoby, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; bez wyłączenia odpowiedzialności wydawcy, a w zakresie odpowiedzialności majątkowej statuując odpowiedzialność solidarny obowiązek zapłaty. Gdy naruszenie dobra osobistego powodujące szkodę niemajątkową, nastąpiło w wyniku działania autora, redaktora i wydawcy, w istocie każda z tych osób odpowiada za swoje własne, odrębne działanie /vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 lipca 2004 r., sygn. akt V CK 675/03, OSNC 2005, nr 7-8, poz. 135/. Autor publikacji ponosi odpowiedzialność za napisanie i skierowanie publikacji do druku /emisji/; redaktor naczelny - za dopuszczenie do opublikowania takiego, tj. naruszającego dobra osobiste, materiału, a wydawca - z tego względu, że ma faktyczny i twórczy wpływ na charakter programu telewizyjnego. Każda zatem z tych osób ponosi odpowiedzialność w granicach określonych w ustawie odrębnie dla każdej z nich. Powołane wyżej przepisy nie zawierają definicji dobra osobistego. Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem doktryny pod pojęciem dóbr osobistych rozumiane są wartości o charakterze niemajątkowym, wiążącymi się z osobowością człowieka, uznanymi powszechnie w społeczeństwie (por. m.in. S. Rudnicki, Ochrona dóbr osobistych na podstawie art. 23 i 24 k.c. w orzecznictwie Sądu najwyższego w latach 1985-1991, PS 1992, nr 1, s. 34; Z. Radwański, Prawo cywilne – część ogólna, Warszawa 2005, s. 161). Niewątpliwie wskazane przez powoda wartości niemajątkowe takie, jak: godność, cześć, dobre imię /dobra sława/, czy wizerunek, należą do katalogu dóbr osobistych podlegających ochronie. Godność jest najważniejszym dobrem chronionym w przepisach prawa, jest dobrem osobistym przysługującym człowiekowi z racji urodzenia. Zgodnie z utrwalonymi poglądami orzecznictwa zawiera ono w sobie dwa aspekty: zewnętrzny (rozumiany jako dobre imię, dobra opinia w danym środowisku) oraz wewnętrzny (rozumiany jako godność osobista). Z treści art. 30 Konstytucji RP wynika, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka. Konkretyzuje się w poczuciu własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi (zob. m.in. uchwałę 7 s. Sądu Najwyższego z dnia28 maja 1971 r., III PZP 33/70, OSNC 1971, z. 11, poz. 188; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 1971 r., II CR 455/71, OSNC 1972, z. 4, poz. 77; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 września 1999 r., III CKN 939/98, OSNC 2000, z. 3, poz. 56; wyrok Sądu --- STRONA 15 --- Najwyższego z dnia 9 października 2002 r., IV CKN 1402/00, zb. orz. LEX nr 78364). Naruszenie godności z reguły polega na ubliżeniu komuś lub obraźliwym zachowaniu wobec niego. W świetle ustaleń stanu faktycznego niewątpliwym jest, że przypisanie powodowi uczestnictwa w procederze nielegalnego nagrywania innych osób, jak również upubliczniania nagrań niewątpliwie godzi w godność powoda. Z tego też względu żądanie ochrony tego dobra uznać należy za zasadne. Odnosząc się do ochrony czci (dobrego imienia) powoda w pierwszej kolejności należy dokonać analizy charakteru prawnego wskazanego dobra. Pod pojęciem dobrego imienia (czci w znaczeniu zewnętrznym) rozumie się oczekiwanie szacunku ze strony innych ludzi. Naruszenie dobrego imienia polega na pomówieniu o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć tę osobę w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Może tu chodzić zarówno o rozpowszechnianie wiadomości określonej treści, która stanowi zarzut pod adresem jednostki, jak i wyrażanie ujemnej oceny jej działalności. Cześć, dobre imię i dobra sława człowieka są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności (tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 09 października 2002 r., sygn. akt IV CKN 1402/00). Niejednokrotnie naruszanie czci przejawiać się będzie w obu aspektach (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 1971 r., II CR 455/71). Rozpowszechnianie informacji czy wiadomości, które stanowią zarzut pod adresem osoby zniesławionej i w zasadzie na taki właśnie sposób naruszenia jego dobra wskazuje powód. Zarzucenie powodowi, że nie tylko nagrywała nielegalnie rozmowy innych osób, mogła budować na podstawie wiedzy z podsłuchów swoją karierę, a następnie - z podanych w spornej publikacji pobudek – doprowadziła do ujawnienia treści podsłuchów niewątpliwie stanowi naruszenie jego dobrego imienia. Niewątpliwym również jest, że naruszenie dobrego imienia powoda wiązało się z negatywną reakcją środowiska biznesowego, w którym działa obecnie powód. Nie sposób zatem uznać, że powód żądając ochrony omawianego dobra osobistego kierował się jedynie subiektywnymi odczuciami, ale wykazał za pomocą zebranych w sprawie dowodów, jakie były odczucia szerokiego grona osób ze środowiska biznesowego, jak i świata polityki. Analizując kwestię naruszenia dobra osobistego w postaci wizerunku Sąd dokonał analizy na podstawie art. 23 k.c. i art. 81 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jedn. Dz.U. z 2006 r., Nr 90, poz. 631 ze zm.). Zgodnie z tym przepisem rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku, osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych /vide art. 81 ust. 2 pkt 1 cyt. ustawy/. Pod pojęciem wizerunku, podlegającego ochronie gwarantowanej w powołanym przepisie rozumie się „skonkretyzowane ustalenie obrazu fizycznego człowieka, zdatne do zwielokrotniania i do rozpowszechniania” (tak T. Grzeszczak, Reklama a ochrona dóbr osobistych (Naruszenie dóbr osobistych wykorzystywanych w reklamie żyjących osób fizycznych, PPH 2000, nr 2, s. 10). Powołany przepis art. 81 § 1 ustawy Prawo autorskie wymaga zgody osoby w nim przedstawionej na rozpowszechnianie wizerunku. W niniejszej sprawie powód nie podnosił, aby zdjęcie opublikowane w spornym artykule nie było wykonane w związku z prowadzoną działalnością publiczną, a podnosił jedynie, że jego publikacja spowodowała jeszcze większą jego rozpoznawalność w negatywnym kontekście. W niniejszej sprawie niewątpliwym było to, że powód jest osobą powszechnie znaną, byłym politykiem oraz jednym z najbardziej znanych biznesmenów w Polsce. Nie sposób również pominąć tego, że powód zakreślił zakres ochrony prawa do wizerunku przytaczając okoliczności faktyczne, z których wynikało, że dochodzi on roszczeń z tytułu ochrony dóbr osobistych w związku z opublikowaniem jego danych, jak i wizerunku w sposób sprzeczny z treścią art. 13 ust. 2 ustawy Prawo prasowe. W judykaturze przyjmuje się, że art. 13 ust. 2 ustawy Prawo prasowe jest unormowaniem szczególnym w stosunku do przepisu art. 81 ust. 2 pkt 1 u.p.a.p.p. Ograniczenie ochrony wizerunku wynikające z art. 81 ust. 2 pkt 1 u.p.a.p.p. przez wprowadzenie dopuszczalności rozpowszechnienia wizerunku bez zezwolenia osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, nie uchyla zakazu przewidzianego w treści cyt. wyżej przepisu art. 13 ust. 2 ustawy Prawo prasowe (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12 stycznia 2012 r., VI ACa 961/11, LEX nr 1214976, Apel.-W-wa 2012, z. 1, poz. 9, vide również wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 19 września 2012 r., I ACa 703/12, LEX nr 1236715). --- STRONA 16 --- W doktrynie przyjmuje się, że określenie „osoby, przeciw którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe” [o którym mowa w art. 13 ust. 3 ustawy z 1984 r. - Prawo prasowe], należy rozumieć ściśle. Jedynie zgoda osoby zainteresowanej jest warunkiem legalności publikacji jej danych osobowych i wizerunku. Sąd lub prokurator może zezwolić tylko na publikację danych osobowych i wizerunku podejrzanego lub oskarżonego. W świetle omawianego przepisu publikacja danych osobowych i wizerunku wszystkich uczestników postępowania karnego, z wyłączeniem podejrzanego lub oskarżonego, zależy wyłącznie od ich zgody /tak M. Stanowska, Udostępnianie dziennikarzom akt sądowych i prokuratorskich, PS 2001, z. 10, s. 69 i n., por. również M. Bransztel, Zasada domniemania niewinności a media, Prokuratura i Prawo 2006, z. 9, s. 54/. W sprawie niniejszej, w świetle ustalonego stanu faktycznego, żadne postępowania karne w związku z tzw. „aferą podsłuchową” nie było wszczęte przeciwko powodowi, nie był on podejrzanym we wskazywanej sprawie. Przedmiotowy artykuł został jedynie opublikowany na etapie postępowania przygotowawczego, a na chwilę publikacji powód nie był stroną tegoż postępowania /obecnie, jak wynika z treści jego zeznań, ma on status osoby pokrzywdzonej/. Bezspornym również jest, że autorzy artykułu nie podejmowali nawet prób uzyskania dostępu do akt postępowania przygotowawczego, a tym samym – brak jest podstaw do twierdzenia, że na skutek ich działań doszło do ujawnienia danych osobowych powoda z tegoż postępowania. Pokreślić należy, że do momentu, gdy postępowanie przygotowawcze nie zostało wszczęte, dziennikarz może publikować wiadomości o czynach sprzecznych z prawem, jak również upubliczniać wszystkie okoliczności, łącznie z podawaniem nazwisk osób, które uważa za sprawców tych czynów. Jedyną granicą w tym względzie może być treść art. 12 ust. 1 pkt 1 i pkt 2 prawa prasowego oraz przepisy prawa karnego, w razie popełnienia przestępstwa lub zniewagi. Powyższe analizy były podstawą konstatacji Sądu, że na skutek publikacji spornego artykułu nie doszło do naruszenia prawa do wizerunku powoda, a jedynie do naruszenia jego godności i dobrego imienia /dobrej sławy/, o czym była wyżej mowa. Nie ulega bowiem wątpliwości, że pełniona przez powoda funkcja wysokiej rangi menagera i przedsiębiorcy, który uprzednio w sposób aktywny uczestniczył w życiu politycznym kraju, niejako upoważnia dziennikarzy do głębokiego wnikania zarówno w sferę zawodową, jak i rodzinną, jak również publikowania jego wizerunku, o ile dana publikacja ma związek z prowadzoną przez niego działalnością. Zgodnie bowiem z treścią przepisu art. 14 ust. 6 Prawa prasowego wyłączony jest warunek zgody osoby zainteresowanej na publikację informacji oraz danych dotyczących prywatnej sfery życia, jeżeli wiąże się to bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby. Powód nie wykazał przy tym, że jego fotografia pojawiła się pod spornym artykułem, bez związku z prowadzoną przez niego działalnością publiczną. W judykaturze przyjmuje się, że pojęcie ,,działalności publicznej”, należy rozumieć szeroko, podobnie jak w regulacji odnoszącej się do wizerunku, przyjmując, że nie chodzi tu jedynie o działalność polityczną (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 września 2001 r., II CKN 559/99). Osobami prowadzącymi działalność publiczną w rozumieniu powołanego wyżej przepisu art. 14 ust. 6 Prawa prasowego mogą być, w określonych okolicznościach, także inne osoby, spoza kręgów polityki, działające - także w formach niezinstytucjonalizowanych - w dziedzinie nauki lub sztuki, których postawa i głoszone poglądy współkształtują poglądy panujące w społeczeństwie i które skupiają wokół siebie znaczące środowiska opiniotwórcze, przez które mogą wywierać istotny wpływ na bieg spraw publicznych. Istotne przy tym zdaje się rozróżnienie terminów: „osoba publiczna” i „osoba prowadząca (wykonująca) działalność publiczną”. Wedle Sądu Najwyższego, osobą publiczną jest osoba, która jest publicznie znana z racji różnych form swojej aktywności i rozpoznawana w szerokim kręgach społeczeństwa ( wyrok z dnia 24 stycznia 2008 r., I CSK 341/07). Z kolei osobą prowadzącą działalność publiczną jest osoba niekoniecznie szerszej publiczności znana, prowadząca działalność związaną z instytucjami życia publicznego i społecznego w których realizuje się interes publiczny. Nie ulega przy tym wątpliwości to, że osoby wykonujące działalność publiczną mają węższy zakres ochrony prywatności niż zwykli obywatele. W odniesieniu do osób, które z uwagi na swoją rolę w życiu politycznym, społecznym lub kulturalnym stają się przedmiotem szczególnego zainteresowania społecznego, sfera ich prywatności obejmuje węższy zakres, gdyż jest wypierana przez sferę powszechnej dostępności. Z uwagi na sferę powszechnej dostępności kurczy się sfera ich życia prywatnego i możliwość odosobnienia, ponieważ z uwagi na swoją pozycję czy zajmowane stanowisko muszą akceptować to, że niektóre zdarzenia z ich życia prywatnego nie będą korzystać z ochrony prawnej i zostaną ujawnione (tak: A. Kopff, Ochrona sfery życia prywatnego jednostki w świetle doktryny i orzecznictwa, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1982). Na tle ustalonego w sprawie niniejszej stanu faktycznego nie ulega wątpliwości, że powód prowadził działalność publiczną. --- STRONA 17 --- Powód wskazywał, że sporny artykuł narusza jego dobra osobiste, podważa jego dobrą sławę, a co za tym idzie renomę prowadzonych przezeń Spółek, dyskredytując jego osiągnięcia, przez co naraża go na utratę zaufania. Wedle powoda, wszystkie przywołane w artykule określenia dotyczące jego osoby mają zabarwienie pejoratywne, a sama publikacja oparta jest na nieprawdziwej, obraźliwej tezie o istniejących powiązaniach z M. F. i związanych z nimi insynuacjach dotyczących udziału T. M. w aferze podsłuchowej. Formuła przedstawienia informacji w przedmiotowej publikacjach w sposób jednoznaczny wywołuje u potencjalnego odbiorcy poczucie, że ma do czynienia z osobą niegodną zaufania. Powód podkreślał, że także tytuł inkryminowanego artykułu stanowił szczególnie dotkliwe naruszenie jego dóbr osobistych ponieważ jego sensacyjna treść przyciągała znaczną rzeszę odbiorców. Jak już wcześniej wskazano naruszenie dóbr osobistych powoda publikacją spornego artykułu niewątpliwie nastąpiło, przy czym w świetle przywołanego przepisu art. 24 § 1 k.c. brak jest podstaw do automatycznego przypisania pozwanym odpowiedzialności jedynie za naruszenie dóbr osobistych powoda. Konieczne jest zatem dokonanie oceny, czy ich zachowanie było bezprawne. W ocenie Sądu, wbrew ciążącemu na pozwanych obowiązku wykazania, że ich działanie, naruszające w sposób obiektywny godność i dobre imię powoda, nie nosi znamion bezprawności, nie wykazali oni zasadności twierdzenia, że dziennikarze dochowali reguł rzetelności i staranności przy gromadzeniu i wykorzystaniu materiału zawartego w publikacji poprzez weryfikację informacji w jak najpełniejszy sposób (zapewniając powodowi możliwość wypowiedzenia się oraz korzystając z wiarygodnych, anonimowych informatorów). Pozwany, w celu obalenia domniemania z art. 24 § 1 k.c., podnosił, że kwestionowany artykuł został opublikowany wyłącznie w celu ochrony ważnego interesu społecznego, celem zapewniania kontroli społeczno-obywatelskiej osób zajmujących wysokie stanowiska w instytucjach publicznych. Co więcej – zdaniem strony pozwanej – nawet wkroczenie w prywatną sferę życia, podjęte w obronie uzasadnionego interesu, wyłącza bezprawność działania, dlatego też osoby podejmujące działalność publiczną muszą wykazać większy stopień tolerancji nawet wobec szczególnie brutalnych ataków skierowanych przeciwko nim. Nie ulega wątpliwości, że prawo do wyrażania ocen i osądów wynika z podniesionej do rangi praw podstawowych zasady wolności słowa, stanowiącej jedną z najważniejszych wartości demokratycznego państwa (vide art. 54 Konstytucji), w tym wolność prasy i środków społecznego przekazu (vide art. 14 Konstytucji). Analiza orzecznictwa strasburskiego pozwala na wyróżnienie głównych funkcji, które spełnia prasa w społeczeństwie demokratycznym, do jakich należą: 1) wykonywanie funkcji kontrolnej i odgrywanie roli publicznego obserwatora; 2) przekazywanie, a tym samym umożliwianie otrzymywania informacji i poglądów budzących zainteresowanie publiczne i dotyczących spraw publicznych; 3) umożliwianie uczestnictwa w debacie publicznej; 4) komentowanie wydarzeń ważnych dla ogółu społeczeństwa i nurtujących opinię publiczną (tak: Z. Zawadzka w: [Wolność prasy a ochrona prywatności osób wykonujących działalność publiczną. Problem rozstrzygania konfliktu zasad], LEX a Wolters Kluwer Business, Warszawa 2013, s.68). W orzecznictwie ETPCz podkreśla się, że wolność wypowiedzi, zagwarantowana w ust. 1 art. 10 Konwencji, stanowi jeden z podstawowych filarów społeczeństwa demokratycznego i jeden z podstawowych warunków jego rozwoju oraz samorealizacji jednostki. Z zastrzeżeniem ust. 2, ma zastosowanie nie tylko do “informacji” czy “idei”, które są przychylnie przyjmowane albo traktowane jako nieszkodliwe lub obojętne, lecz także do tych, które obrażają, oburzają lub wprowadzają niepokój. Wskazuje się, że takie są wymagania pluralizmu, tolerancji i otwartości, bez których nie ma “demokratycznego społeczeństwa” (zobacz, między innymi, O. przeciwko A. (nr 1), wyrok z dnia 23 maja 1991 roku, Seria A nr 204, § 57 orazN. i J. przeciwkoN. [WI], nr 23118/93, § 43, ECHR 1999-VIII). --- STRONA 18 --- Gwarancję tę potwierdza treść art. 1 prawa prasowego, zgodnie z którym prasa korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. W polskiej doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że prawo prasy do przedstawiania i krytyki wszelkich zjawisk, realizowane w warunkach swobodnego doboru tematu i opracowania materiału prasowego, nie może być uznane za wystarczające usprawiedliwienie dla naruszenia dóbr osobistych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 1990 r., I CR 575/90, OSP 1992/10/214). Zarówno godność człowieka, jak i swoboda wypowiedzi i wolność prasy mają umocowanie konstytucyjne, jak również objęte są gwarancjami zawartymi w prawie międzynarodowym. W razie zatem konfliktu między ochroną wolności wyrażania opinii oraz otrzymywania i przekazywania informacji, a ochroną praw innych osób, powstaje potrzeba oceny znaczenia i rangi danego prawa dla człowieka oraz rzeczywistych konieczności leżących u podstaw ingerencji prasy w te prawa (por. orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przytaczane w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 października 2001 r., II CKN 559/99, OSNC 2002/6/82). W wyroku z dnia 14 października 2014 r. (sygn. 48723/07) Europejski Trybunał Praw Człowieka podkreślał kluczową rolę prasy w demokratycznym społeczeństwie pełniącej rolę „stróża publicznego”, wskazując jednocześnie, że nie może ona przekraczać określonych granic, w szczególności w odniesieniu do dobrego imienia i praw innych. Wyrok ten był szeroko komentowany w doktrynie. W glosie A. Wiśniewskiego (Standardy dziennikarskiej rzetelności w postępowaniu o ochronę dóbr osobistych w: [gdańskie Studia Prawnicze – Przegląd Orzecznictwa, 2014, nr 4]) wskazane zostało, iż ocena kwestii zgodności standardu rzetelności dziennikarskiej ze standardem europejskim musi być rozpatrzona przez pryzmat spełnienia przez sądy polskie testu konieczności, który przede wszystkim sprowadza się do ustalenia, czy ingerencja odpowiada naglącej potrzebie społecznej. Dziennikarze zatem, nawet jeżeli piszą o sprawach stanowiących przedmiot ogólnego zainteresowania, korzystają z wolności wypowiedzi z tym zastrzeżeniem, że działają w dobrej wierze, w celu przedstawienia dokładnych i wiarygodnych informacji zgodnie z zasadami etyki dziennikarskiej . Nawet w odniesieniu do osób publicznych przyjmuje się w judykaturze zasadę, iż pomimo tego, że osoby te podlegają szczególnemu zainteresowaniu mediów i tym bardziej mogą być narażone na ocenę własnych działań w sferze wykonywanej działalności publicznej, w tym na krytykę ze stron prasy, ochrona dóbr osobistych takich osób nie jest wyłączona, ani na tyle osłabiona, aby od dziennikarzy można było wymagać mniejszej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów dziennikarskich dotyczących działalności tego rodzaju osób /vide uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 11 grudnia 2007 r., I ACa 636/07, nie publ./. Wręcz przeciwnie - brak wymaganego poziomu staranności wobec tych osób naraża je na szczególnie dotkliwe skutki naruszenia ich dobrego imienia związanego z wykonywaną działalnością publiczną. Rozważając kwestię bezprawności działania pozwanego należy mieć na uwadze to, że Prawo prasowe stawia przed dziennikarzami zadanie służby społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego w granicach określonych przepisami prawa (art. 10 ust. 1 Pr. pras.), a także jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło oraz chronić dobra osobiste (art. 12 ust. 1 pkt 1 i 2). Pozwani uchybili zarówno etyce zawodowej, jak i wymienionej zasadzie rzetelności. Zachowanie pozwanych jest dodatkowo sprzeczne z wymogami wskazanymi w Rezolucji 1003 Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy z dnia 1 lipca 1993 r. w sprawie etyki dziennikarskiej („Zeszyty Prasoznawcze” 1994, R. XXXVI, nr 3-4 (14), str. 155) w której nakazano przekazywanie informacji opartych na prawdzie, popartych stosowną weryfikacją i udokumentowaniem zebranych materiałów oraz bezstronnością przekazu zarówno w prezentacji, opisie, jak i narracji. Z Rezolucji tej ponadto wynika, że środki przekazu mają moralny obowiązek bronić demokratycznych wartości, a wśród nich: poszanowania ludzkiej godności, pokoju i tolerancji. W Polsce w 1995 r. wszystkie stowarzyszenia dziennikarskie oraz niektóre organizacje nadawców przyjęły Kartę etyczną mediów, w której sformułowano kilka zasad, a wśród nich zasadę prawdy, obiektywizmu i uczciwości. Przyjęcie, że dziennikarz spełnił powinność określoną w art. 12 ust. 1 Prawa prasowego oznacza, że przy zbieraniu materiałów korzystał z rzetelnego źródła informacji, sprawdził ich zgodność z prawdą przez sięgnięcie do wszystkich innych dostępnych źródeł i upewnił się do co zgodności informacji z innymi znanymi faktami, a także umożliwił osobie zainteresowanej ustosunkowanie się do uzyskanych informacji. Istotne jest wszechstronne przekazanie tych informacji i niedziałanie pod z góry założoną tezę. Formułując warunek „szczególnej staranności”, ustawodawca co prawda domaga się od dziennikarzy staranności, większej od tej, która jest normalnie przyjmowana w prawie cywilnym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 października 1987 r., II CR 269/87, OSNC 1989/ 4/ 66 czy postanowienie z dnia 17 października 2001 r., IV KKN 165/97, OSNKW 2002/3-4/28). Przy zbieraniu --- STRONA 19 --- materiałów najistotniejsze znaczenie ma rodzaj i rzetelność źródła informacji (dziennikarz nie powinien opierać się na źródle, którego obiektywizm lub wiarygodność budzi wątpliwości), sprawdzenie zgodności z prawdą uzyskanych informacji przez sięgnięcie do wszystkich innych dostępnych źródeł i upewnienie się co do zgodności informacji z innymi znanymi faktami, a także umożliwienie osobie zainteresowanej ustosunkowania się do uzyskanych informacji /tak: uchwała składu siedmiu sędziów z dnia 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04/. W ocenie Sądu sposób gromadzenia i weryfikacji spornych informacji przez dziennikarzy budził zastrzeżenia. Sąd nie kwestionuje obowiązku prawnego dziennikarza do zachowania anonimowości informatorów, który nie może być równoznaczny ze zwolnieniem z obowiązku dziennikarza w zakresie weryfikacji uzyskanych danych. Jak przyznała redaktor M. R. nie miała dostępu do akt śledztwa, zaś cytaty informatorów oparte były na dowodach, których wiarygodności nie mogła na danym etapie potwierdzić, co stanowiło podstawę oceny Sądu, że w toku gromadzenia informacji nie dochowano rzetelności i należytej staranności. Również sprzeczny z tymi regułami był sposób, w jaki umożliwiono powodowi ustosunkowanie się do uzyskanych informacji, albowiem na tle całego spektrum informacji podanych w treści artykułu sformułowano do powoda jedynie jedno, atakujące pytanie, zadane w formie sms’owej /„- Witam. Śledczy łączą Pana ze sprawą F.. Skomentuje to Pan?/, bez ujawnienia dalszych szczegółów dotyczących treści publikacji, bez możliwości jego dalszej autoryzacji czy weryfikacji, co całkowicie wykluczyło możliwość poznania oceny stanu faktycznego przez samego zainteresowanego. Również na etapie wykorzystania zebranych materiałów naruszono zasady rzetelności. W doktrynie podkreśla się, że obowiązkiem dziennikarza jest zachowanie uczciwych reguł postępowania, przedstawienie zdarzeń wszechstronnie, z uwzględnieniem różnych stanowisk, przy odpowiedzialności za słowo i bez wprowadzania odbiorców w błąd. W fazie wykorzystania materiału prasowego dziennikarz powinien zawrzeć relację utrzymaną w rzeczowym tonie i opartą na dokonanych ustaleniach, umożliwić odniesienie się autora do faktów, które konstytuują wyrażoną ocenę, jak również sformułować wypowiedź w kwestii objętej zainteresowaniem publicznym posługując się odpowiednią formą i środkami wyrazu, jakie są niezbędne z punktu widzenia założonego celu publikacji (por. J. Wierciński „Niemajątkowa ochrona czci” C.F. Muller, Warszawa 2002). Nie ulega wątpliwości, że prasa ma uprawnienie do wyrażania krytyki zjawisk społecznie nagannych, niemniej jednak nie może być to krytyka, która w dotkliwy sposób narusza dobra osobiste. W doktrynie i orzecznictwie zgodnie przyjmuje się, że krytyka dziennikarska musi być rzetelna i rzeczowa, a jej zadaniem jest wzbogacenie wiedzy i świadomości, a nie wymierzanie sprawiedliwości. Krytyka zastosowana przez dziennikarzy, nie ograniczyła się w tym konkretnym przypadku do argumentów ad rem, a była skierowana do konkretnych osób – przybrała formułę ad personam, a jej skutkiem było naruszenie dóbr osobistych. Publikacja artykułu o wskazywanej treści, a w jej konsekwencji naruszenie dóbr osobistych powoda stwarzały domniemanie bezprawności naruszenia, którego strona pozwana nie zdołała obalić. Z całą pewnością przedstawienie okoliczności dotyczących rzekomego powiązania powoda z (...) w artykule nie było rzetelne. Rzetelne przedstawienie zdarzenia, pojmowane jako uczciwość, przejawiać się bowiem winno co najmniej w dążeniu do ustalenia rzeczywistego przebiegu omawianych zjawisk, a zgodność z zasadami współżycia społecznego wymaga, aby nie stawiać niesprawdzonych zarzutów. Jak wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 05 kwietnia 2002 r. (II CKN 1095/99, OSNC 2003, Nr 3, poz. 42, Lex 74795) pojęcia „prawda”, „prawdziwy”, bądź ich zaprzeczenia występują w Prawie prasowym w art. 6 ust. 1, art. 12 ust. 1 pkt 1, art. 31 pkt 1 i art. 41, a także wielokrotnie w innych aktach normatywnych, a wśród nich w kodeksie cywilnym (np. art. 780 § 1, art. 834, 815 § 3). We wszystkich tych przypadkach pojęcie „prawda” rozumiane jest tak, jak w języku potocznym, a więc jako zgodność (adekwatność) myśli (wypowiedzi - w znaczeniu logicznym) z rzeczywistością (z „faktami” i „danym”). Odpowiada to - na gruncie filozoficznym - tzw. klasycznej koncepcji prawdy. W tym sensie wypowiedź o rzeczywistości jest prawdziwa tylko wtedy, gdy głosi tak, jak jest w rzeczywistości. W orzecznictwie Sądu Najwyższego występuje rozbieżność co do tego, czy dla uchylenia bezprawności naruszenia dóbr osobistych publikacją prasową konieczne jest przeprowadzenie dowodu prawdy, co do faktów przytoczonych w publikacji. Według jednego z poglądów jest to niezbędny warunek uchylenia odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych, w tym także warunek skutecznego powołania się na przesłankę działania w obronie społecznie uzasadnionego interesu. Prezentowany jest też pogląd, że możliwe jest wyłączenie odpowiedzialności dziennikarza za naruszenie czci przez publikację prasową, mimo niewykazania prawdziwości zarzutu, a decyduje o tym wykazanie szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych. Poglądy te zostały poddane analizie w uchwale Sądu Najwyższego składu siedmiu sędziów z dnia 18 lutego 2005 r., III CZP --- STRONA 20 --- 53/04 (OSNC 2005, nr 7-8, poz. 114), w której wyrażono stanowisko, że wykazanie przez dziennikarza, iż przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych działał w obronie społecznie uzasadnionego interesu oraz wypełnił obowiązek zachowania szczególnej staranności i rzetelności, uchyla bezprawność działania dziennikarza. Sąd Najwyższy określając kryteria według których należy wyznaczać wzorzec szczególnej staranności i rzetelności działania dziennikarza, wskazał, że najistotniejsze znaczenie ma rodzaj i rzetelność źródła informacji (dziennikarz nie powinien opierać się na źródle, którego obiektywizm lub wiarygodność budzi wątpliwości), sprawdzenie zgodności z prawdą uzyskanych informacji przez sięgnięcie do wszystkich innych dostępnych źródeł i upewnienie się co do zgodności informacji z innymi znanymi faktami, a także umożliwienie osobie zainteresowanej ustosunkowania się do uzyskanych informacji. Z kolei na etapie wykorzystania materiałów prasowych istotne jest przede wszystkim wszechstronne, a nie selektywne przekazanie informacji, przedstawienie wszystkich okoliczności i nie działanie „pod z góry założoną tezę”, a także rozważenie powagi zarzutu, znaczenia informacji z punktu widzenia usprawiedliwionego zainteresowania społeczeństwa oraz potrzeby (pilności) publikacji. W związku z zarzutem nieprawidłowości informacji uchylenie bezprawności działania sprawcy zasadniczo wymaga wykazania, że fakty, których informacja dotyczy rzeczywiście miały miejsce (wyrok z dnia 05 marca 2002 r., I CKN 535/00). Wskazać należy przy tym, iż za bezprawne, w rozumieniu art. 24 § 1 k.c. nie może być uznane opublikowanie materiału prasowego naruszającego dobra osobiste, gdy okaże się, że zawiera on informacje nieprawdziwe, jeżeli dziennikarz, działając w obronie uzasadnionego interesu społecznego, zachował szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu tego materiału. Bezprawnym bowiem nie jest działanie wypełniające obowiązki nałożone przez ustawę. Działanie dziennikarza, które nie jest bezprawne, nie może zaś powodować odpowiedzialności wydawcy za naruszenie dóbr osobistych. Analizując kwestię bezprawności zachowania pozwanych Sąd dokonał rozróżnienia kwestionowanych w przedmiotowym artykule sformułowań na oceny i fakty. Jest to o tyle istotne, że inne są wymogi obalenia domniemania bezprawności odnoszące się do faktów, a inne do ocen. Powód zakwestionował w pozwie nie tylko sporną publikację, ale wskazał również w szczególności pewne zdania i fragmenty, które w sposób najbardziej jaskrawy ilustrują – jego zdaniem – nierzetelność pozwanej: 1. „ (...)– jest to stwierdzenie faktu; 2. „(...) ” – wyrażenie ocenne; 3. (...)” – jest to wyrażenie ocenne powiązane ze stwierdzeniem faktu. Przystępując do analizy powyżej wskazanych fragmentów spornej publikacji wskazać należy, że rozróżnienie faktów i ocen nie zawsze jest możliwe; również w tym przypadku, niektóre zwroty zawierają w sobie zarówno stwierdzenie faktu, jak i jego ocenę. W literaturze wskazuje się, iż obalenie domniemania bezprawności podania zniesławiającej informacji jest możliwe przez przedstawienie dowodu prawdy, zaś obalenie domniemania bezprawności negatywnej oceny przez wykazanie jej rzetelności. W spornym artykule, w zakresie twierdzeń o charakterze ocennym, sugerującym i o zabarwieniu pejoratywnym mamy do czynienia zasadniczo w związku z cytowaniem wypowiedzi i komentarzy anonimowych informatorów. O ile bowiem bezsprzecznie powód w chwili publikacji spornego materiału prasowego był byłym senatorem, przedsiębiorcą zasiadającym w radzie nadzorczej Spółki (...) i znajomym M. F., to jego powiązanie z tzw. „(...)” nie powinno się opierać na przyjęciu jedynie powiązań osobistych z określonymi osobami, ale na materiałach, które pozwalałby mu przypisać jakąkolwiek rolę w procederze nagrywania rozmów prowadzonych przez osoby pełniące najważniejsze stanowiska w Polsce. Również podane przyczyny ujawnienia nagrań, podane w spornej publikacji, nie znajdują potwierdzenia w jakichkolwiek przedstawionych przez stronę pozwaną środkach dowodowych, co również podważa rzetelność spornej publikacji. Strona pozwana wskazywała, że sporna publikacja stanowi przejaw działania w uzasadnionym interesie społecznym, który przejawia się w prawie społeczeństwa do informacji w kontekście istnienia potrzeby ważnej w demokratycznym społeczeństwie otwartej debaty publicznej (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 14 czerwca 2012 r., I CSK 506/11, niepubl., Lex nr 123734). Za działanie w imię uzasadnionego interesu społecznego należy uznać rozpowszechnianie w prasie prawdziwych informacji o --- STRONA 21 --- pojedynczych faktach lub powtarzających się zdarzeniach, które dotykają lub mogą dotyczyć bliżej nieoznaczonej grupy ludzi względnie całego społeczeństwa i z punktu widzenia tej grupy lub całego społeczeństwa zasługują na poparcie lub krytykę (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 8 lutego 2008 r., I CSK 334/07, niepubl., Lex nr 457843). Podkreślić jednakże należy, ze działanie autora artykułu w imię uzasadnionego interesu społecznego, przy jednoczesnym dążeniu do sensacyjności publikacji nie może usprawiedliwiać rozpowszechniania faktów nieprawdziwych (tak też: Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 września 2007 r., I CSK 211/07, LEX nr 306815). W literaturze i judykaturze podkreśla się, że nie ma żadnego uzasadnienia dla aprobowania, ze względu na społeczny interes, działań polegających na stawianiu tez o nagannych zachowaniach, gdy nie znajdują one uzasadnienia w faktach (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 września 2007 r., sygn. akt I CSK 211/2007, nie publ.; z dnia 31 marca 2007 r., sygn. akt I CSK 292/2006, nie publ.). W wyroku z dnia 07 listopada 2007 r. (sygn. akt II CSK 390/07, nie publ.), Sąd Najwyższy potwierdzając prawa dziennikarzy do tropienia i opisywania zdarzeń bulwersujących społeczeństwo podkreślił jednocześnie, że istnieje jednak wymóg, by odbywało się to z poszanowaniem reguł obowiązujących dziennikarzy - a zatem z zachowaniem zawodowej staranności i rzetelności w gromadzeniu i wykorzystaniu materiałów. Niewątpliwie sporny artykuł przedstawiał temat społecznie ważki, który był ówcześnie tematem wielu publikacji, a mianowicie dotyczący nagrań z nielegalnych podsłuchów, kiedy to na jaw wyszły okoliczności procederu, w którym politycy, urzędujący ministrowie, biznesmeni i przedsiębiorcy byli w sposób nielegalny nagrywani w restauracjach, przy czym po ich ujawnieniu, do dymisji podało się wielu ministrów, co stanowi o doniosłości tematu i szerokiej debacie publicznej w tym zakresie. Nie sposób natomiast nie podnieść w tym miejscu, że na skutek nierzetelnego sposobu przedstawienia informacji o powodzie naruszono jego dobra osobiste. Naruszenie dóbr osobistych powoda nastąpiło również poprzez użycie określonej treści tytułów. Niewątpliwie użyty tytuł artykułu, tj. „(...)” wraz z podtytułami o treści: „Co biznesmena, byłego polityka PO i prawnika może łączyć z aferą?” oraz „(...)” /materiał w formie elektronicznej był dodatkowo opatrzony tytułem „(...)” oraz „(...)”/ nie wyraża w sposób kategoryczny stwierdzenia pewnego faktu, jednakże w kompilacji z całą jego treścią, nie pozostawia czytelnikowi dozy insynuacji czy domysłów. W orzecznictwie przyjmuje się, że w odniesieniu do nagłówków dopuszczalny jest szerszy margines przesady, przejawiającej się w pewnej nadekspresji i wyolbrzymieniu, które spełniając funkcję swoistej „zachęty” nie zwalnia od obowiązku zachowania wymogów prawa prasowego. Podkreśla się, że „niejednokrotnie czytelnik ogranicza swe zainteresowanie tylko do brzmienia tytułu, bez zapoznania się z całą treścią publikacji. Wprawdzie zasada ta ma większe znaczenie w przypadku tytułów eksponowanych na pierwszych stronach czasopisma i w takim kształcie udostępnianych powszechnie w punktach sprzedaży, ale nie tylko wówczas tytuł pełni zasadniczą rolę informacyjną. Powinno to skłaniać dziennikarzy do większej odpowiedzialności za słowo. Tytuł nie powinien więc być mylący; nawet bowiem niewielkie na pozór przekłamania mogą ukształtować niewłaściwe przekonanie o cechach charakteru czy zachowaniu opisywanej osoby” /por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12 czerwca 2013 r., I ACa 33/13, LEX 1362969/. W spornej publikacji autorzy, pomimo brzmienia tytułu w trybie przypuszczającym i używania słów, wskazujących jedynie na hipotetyczne powiązanie powoda /poprzez użycie wprost słowa hipoteza oraz wyrażenia może/, w dalszej jego części wprost wskazywali, że do obalenia są teorie odnośnie „twórców” afery podsłuchowej, których wskazywał premier /rosyjskie służby/ przestępcy czy mafia węglowa/ i w sposób niebudzący wątpliwości, w formie twierdzącej odpowiadają: „(...)”. W dalszej kolejności wskazane zostało, że „ (...) ”, a zatem znowu posłużono się właściwą formą w trybie przypuszczającym, by później znowu jednoznacznie twierdzić, że „(...)” postanowiło ujawnić nagrania, wskazując w odniesieniu do każdego z nich różne podstawy takiej decyzji. Formuła przedstawienia informacji w przedmiotowej publikacji w sposób jednoznaczny wywołuje więc u potencjalnego odbiorcy poczucie, że powód musiał brać udział w aferze podsłuchowej, poprzez stale przeplatające się elementy, zawierające hipotetyczne sugestie /mające jednak w sobie dużą dozę insynuacji i naprowadzania czytelnika na odpowiedź, która jawi się jako coś oczywistego/ oraz kategoryczne oceny faktów. Podkreślić należy, że do naruszenia dóbr osobistych może dojść nie tylko na skutek pojedynczych zdań wplecionych w treść publikacji. Równie ważny jest wydźwięk publikacji jako całości, jego kontekst, temat, zawarte w nim sugestie. Jak podkreśla Sąd Najwyższy, za naruszające dobra osobiste może być uznana kompozycja artykułu, tytuły, podtytuły, --- STRONA 22 --- zdjęcia, o ile ich dobór i układ tworzy nieprawdziwy godzący w te dobra obraz osoby, której dotyczy /por. wyrok SN z 5 czerwca 2009 r. wydany w sprawie II CSK 326/09, LEX nr 574524; wyrok SN z 27 stycznia 2010 r. I CSK 465/08 LEX nr 510611/. Dobro osobiste może zostać naruszone całą treścią publikacji, jej sensem, a nie tylko konkretnymi sformułowaniami. Nawet sam fakt wskazania osoby z imienia i nazwiska, z równoczesnym podaniem sugestii co do nagannego moralnie jej postępowania, może prowadzić do naruszenia jej dóbr osobistych /por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 06 sierpnia 2015 r., VI ACa 565/14/. Dla odpowiedzialności strony pozwanej nie ma przy tym znaczenia, w jakim miejscu czasopisma znalazły się sformułowania naruszające dobra osobiste powoda, zwłaszcza, czy znalazły się w zamieszczonym na stronie tytułowej czasopisma zwiastunie artykułu czy też w zasadniczym tekście artykułu, czy w połączonym z nim tytule internetowym. W żadnym miejscu publikacji prasowej nie mogą znajdować się twierdzenia nieprawdziwe, naruszające cudze dobra osobiste, oparte na nierzetelnie zebranych informacjach. Nie można bowiem abstrahować w tym momencie od konkretnych okoliczności sprawy oraz przymiotów samego powoda, który ucierpiał nie tylko jako zwykły człowiek, doznając obrazy jako mąż, syn i ojciec, ale również, a może przede wszystkim, jako prowadzący aktywne życie biznesowe przedsiębiorca. Życie powoda – jako managera wielu spółek, w tym giełdowych, posiadających polskich i zagranicznych inwestorów, niewątpliwie uzależnione jest od nienagannej opinii na temat jego uczciwości i lojalności. Dobre imię osoby prowadzącej działalność gospodarczą naruszają bowiem działania, które obiektywnie oceniając, przypisują przedsiębiorcy niewłaściwe postępowanie mogące spowodować utratę do niej zaufania potrzebnego do prawidłowego funkcjonowania (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 listopada 2013 r., VI ACa 657/13, LEX nr 1444945). W przypadku przedsiębiorców, szczególnie często dochodzi do naruszenia dobrego imienia w mediach, poprzez podawanie nierzetelnych informacji lub przedstawianie działań przedsiębiorcy w niekorzystnym kontekście. Elementem dobrego imienia przedsiębiorcy jest renoma, tj. ogół pozytywnych wyobrażeń i ocen klientów/partnerów o usługach tego przedsiębiorstwa. Przedmiotowy artykuł bezpośrednio godzi w dobro osobiste powoda w postaci godności (czci) oraz dobrego imienia, narażając go na utratę reputacji, czego wymiernym skutkiem stały się: (1) sama obawa co do możliwości utracenia klientów/partnerów biznesowych wskutek konkurencyjnych działań innych Spółek działających na rynku oraz pojawienie się wątpliwości co do osoby powoda zarówno wśród współpracowników, jak i osób trzecich /vide odmowa zgody na uczestniczenie w kongresie/, co w sposób ewidentny wskazywało nie tylko na negatywny odbiór artykułu przez osoby go czytające, ale również wpłynęło na reputację powoda. Nie można przy tym nie wspomnieć, że stawiane hipotezy/zarzuty, nie dotyczyły nieuczciwości powoda jako przedsiębiorcy, czy też nie poddawały w wątpliwość jego zdolności płatniczych lub istniejącego zadłużenia, ale definiowały go jako negatywnego bohatera jednej z najgłośniejszych afer w kraju ostatnich 20 lat. Sama więc ranga tego procederu, w który próbowali pozwani wpisać powoda, i którego dane osobowe są wiązane z tamtymi wydarzeniami aż do chwili obecnej, niewątpliwie przesądza o bezprawności zachowania pozwanych. Z tego też względu Sąd uznał, że strona pozwana publikując sporne artykuły bezprawnie naruszyła dobra osobiste powoda, co winno skutkować zastosowaniem środków ochrony przewidzianych w art. 24 k.c. Judykatura stoi na stanowisku, że obowiązkiem powoda, który żąda przeproszenia go przez pozwanego, jest dokładne sformułowanie w pozwie treści przeproszenia. Nie oznacza to jednak, że sąd jest związany zredagowanym przez powoda oświadczeniem. Za utrwalony należy uznać pogląd, że sąd jest władny zmodyfikować tę treść stosownie do okoliczności, nie wychodząc poza granice żądania pozwu. Sąd orzekający o zobowiązaniu naruszyciela dóbr osobistych do złożenia oświadczenia o przeproszeniu pokrzywdzonego nie jest związany treścią żądania pozwu w tym sensie, że ma możliwość przeredagowania, ograniczenia lub korekty stylistycznej objętego powództwem świadczenia, w taki sposób, by odpowiadało ono wymogom art. 24 k.c. oraz względom słuszności (zob. wyrok Sadu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 18 października 2012 r., I ACa 405/12; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2011 r., I CSK 334/10; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 stycznia 2011 r., I CSK 409/10). Treść i forma oświadczenia, mającego na celu usunięcie skutków naruszenia dóbr osobistych, zależy w każdym wypadku od rodzaju naruszonego dobra, okoliczności, w jakich doszło do jego naruszenia oraz formy, w jakiej go dokonano. Skutki naruszenia dobra osobistego mogą również decydować o treści i formie oświadczenia (S. Dmowski, w; Komentarz do kodeksu cywilnego, Księga pierwsza, Cześć ogólna, Warszawa 1998, s. 71). --- STRONA 23 --- Sąd dokonał nieznacznej korekty treści oświadczeń w taki sposób, aby dać pełny wyraz zasadzie adekwatności i możliwości odtworzenia przez odbiorców informacji, sformułowanej przez stronę pozwaną na temat powoda. W tym zakresie Sąd wyeliminował przedrostek „bardzo” przed przeprosinami, uznając je za zbytnie wyolbrzymienie, jak również wskazane przez powoda „prawa do wizerunku”, albowiem do naruszenia tego dobra osobistego nie doszło. Z treści przeprosin zostały wyeliminowane różnorakie oznaczenie tych samych dóbr osobistych (godność/cześć), albowiem dla usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych nie jest konieczne wielokrotne wymienienie nazwy danego dobra. Sąd usunął również z proponowanej treści przeprosin frazę zawartą w końcowej jej części („Oświadczam, że wszystkie w/w informacje są nieprawdziwe, a materiał prasowy został przygotowany z naruszeniem zasad staranności i rzetelności dziennikarskiej”), uznając, że stanowi ona w istocie powielenie poprzedniego zdania, prowadzące do wypaczenia sensu wypowiedzi, poprzez jej nieuzasadnione zwielokrotnienie. Mając na uwadze okoliczności niniejszej sprawy oraz prawo powoda do uzyskania przeprosin w takiej formule, w jakiej doszło do naruszenia (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 08 lutego 2008 roku, I CSK 345/07, LEX numer 448024), środkiem właściwym i wystarczającym, służącym do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powoda jest nakazanie stronie pozwanej publikacji przeprosin /w formie papierowej/ jedynie w dzienniku (...), to jest w miejscu pierwotnego naruszenia, uznając jednocześnie żądanie ich zamieszczenia w dzienniku „(...)” tylko z tego względu, że gazeta ta posiada czytelników, którzy w dużo szerszym zakresie mogą stanowić potencjalnych partnerów biznesowych powoda, nie zasługuje na aprobatę. Przeprosiny w prasie powinny stanowić reakcję na naruszenie dóbr osobistych w publikacji prasowej, przeprosiny w telewizji na naruszenie dóbr osobistych za pośrednictwem tego medium. To, że sprawa powoda była omawiana w programach telewizyjnych czy prasie nie oznacza, że tamże nastąpiło naruszenie dóbr, które winno być w tych samych publikatorach usuwane lub naprawiane. Ponieważ do naruszenia dóbr osobistych powoda doszło na łamach dziennika (...), również do usunięcia skutków tego naruszenia powinien zostać wykorzystany ten dziennik, z uwagi na tożsamy krąg jego czytelników. Wskazana natomiast przez powoda dalsza publikacja w innym dzienniku wykracza poza granice adekwatności i może jedynie, w ocenie Sądu, doprowadzić do wtórnej stygmatyzacji społecznej powoda. W pozostałym zakresie, w ocenie Sądu, sprecyzowana przez stronę powodową treść przeproszenia co do zasady była adekwatna do celu, jaki środek ten ma osiągnąć, w postaci usunięcia skutków naruszeń. Sąd nie zmienił w tym zakresie czasokresu pozostawania treści przeprosin na 6 stronie dziennika (...), albowiem oświadczenie o takiej treści, przy uwzględnieniu wielkości i faktu, że formuła przeprosin niewątpliwie przyciągnie czytelników, w pełni urzeczywistnia ideę adekwatnego do naruszenia usunięcia jego skutków, zgodną z treścią przepisu art. 24 k.c. Nakazując umieszczenie oświadczeń na stronie internetowej (...) Sąd uwzględnił parametry techniczne, które wskazała strona powodowa co do sposobu publikacji przedmiotowego oświadczenia. Sąd miał przy tym na uwadze przede wszystkim to, aby przedmiotowe oświadczenie czyniło zadość żądaniu powoda, tj. miało na celu zapewnić możliwość zauważenia treści przeprosin wśród osób, do których mógł potencjalnie dotrzeć przedmiotowy artykuł. Za niezasadne Sąd uznał żądania zawarte dodatkowo w pozwie, na mocy których powód domagał się zobowiązania M. W. (1) oraz spółki (...) sp. z o.o. do usunięcia z portalu internetowego (...) spornego artykułu, ewentualnie, publikacji oświadczenia z przeprosinami spółki i (...) o treści wskazanej w pozwie na stronie internetowej (...) nie przez okres dwóch miesięcy, ale przez cały czasokres, w którym publikowany będzie przedmiotowy artykuł, bezpośrednio obok jej treści, w tej części, która dostępna jest dla ogółu odwiedzających stronę nieodpłatnie. Żądanie główne co do usunięcia omawianej publikacji ze strony internetowej nie zostało uwzględnione z uwagi na przyjęcie przez Sąd orzekający za słuszne stanowiska wyrażonego w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jak i uzasadnieniu w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 11 września 2015 r. /sygn. akt VI ACa 1356/14/. Wprawdzie Sąd Najwyższy wskazywał, że usunięcie skutków naruszenia dóbr osobistych może polegać na usunięciu artykułu z internetowego archiwum, zwrócił jednak uwagę, że w praktyce nie jest możliwe całkowite usunięcie publikacji z internetu, tak samo jak nie jest to możliwe w wypadku wydania papierowego prowadziłoby to ponadto do nieuzasadnionej represji wobec pozwanego. Sąd nie może też być sprowadzony do roli cenzora, nakazującego „wycięcie” odpowiednich fragmentów lub nawet całego tekstu /zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2011 r., I CSK 743/10/. W wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 16 lipca 2013 r. w sprawie W. i S. przeciwko P. (nr 33846/07) uznano, że archiwa internetowe służą interesowi publicznemu i podlegają gwarancjom wynikającym z ochrony --- STRONA 24 --- swobody wypowiedzi. Co więcej, ETPC ocenił, że „nie jest rolą sądów pisanie historii na nowo poprzez nakazywanie usunięcia ze sfery publicznej wszelkich śladów publikacji, co do których stwierdzono, że naruszają prawa innych osób”. Mając na uwadze całokształt okoliczności sprawy Trybunał uznał, że ograniczenie swobody wypowiedzi z uwagi na potrzebę ochrony dobrego imienia skarżącego nie byłoby proporcjonalne względem konieczności ochrony pierwszego z dóbr. Trybunał podkreślał przy tym znaczący wkład archiwów internetowych w proces przechowywania i udostępnianie wiadomości i informacji, wskazując, że archiwa takie są ważnym źródłem edukacji i wiedzy historycznej, zwłaszcza że są łatwo dostępne dla szerokiego ogółu i generalnie są bezpłatne. Celem prasy jest pełnienie roli stróża publicznego, to jednak ma ona także do spełnienia drugą rolę, polegającą na prowadzeniu i udostępnianiu szerokiemu ogółowi archiwów, zawierających opublikowane już wcześniej wiadomości (patrz: sprawa (...) Ltd i wyrok z dnia 10 marca 2009 r. – skarga nr 3002/03 i nr 23676/03). Oddalając żądanie ewentualne Sąd miał na uwadze to, że zostało sprecyzowane w sposób, który wymuszał ingerencję w sposób publikacji niezgodny z przepisem art. 321 § 1 k.p.c. Zgodnie z brzmieniem powołanego przepisu Sąd jest związany treścią żądania pozwu i nie może orzekać co do żądania nieobjętego pozwem. Za niedopuszczalne uznać należy doprecyzowanie przez Sąd żądania pozwu i określenie, na jakich zasadach winien ponosić odpowiedzialność pozwany. Powołany wyżej przepis statuuje kardynalny zakaz wyrokowania co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem pozwu. Zasada ta pozostaje w ścisłym związku z 187 k.p.c., mocą którego strona powodowa jest zobowiązana określić żądanie i przytoczyć okoliczności faktyczne je uzasadniające. Strona powodowa wnosiła o publikowanie tekstu przeprosin zarówno przez Spółkę, jak i M. W. (1) nie przez okres dwóch miesięcy, ale przez cały czasokres, w którym publikowany będzie przedmiotowy artykuł, bezpośrednio obok jej treści, jedynie w tej części, która dostępna jest dla ogółu odwiedzających stronę nieodpłatnie. Brak sprecyzowania sposobu publikacji przeprosin (które miały być zamieszczone „obok artykułu”, bez wskazania w którym dokładnie miejscu), w czasokresie przekraczającym dwa miesiące oraz ograniczenie dostępności do tekstu publikacji bez przeprosin dla osób odwiedzających stronę odpłatnie wiązałoby się z koniecznością doprecyzowania przez Sąd żądania pozwu, w taki sposób, aby było ono wykonalne i czyniło adekwatnym do sposobu naruszenia dóbr osobistych usunięcie ich skutków. Nie ulega przy tym wątpliwości, iż 2-miesięczny termin publikacji treści przeprosin stanowi czasokres wymierny, przy czym niewątpliwie ich publikacja znajdzie odzwierciedlenie również w archiwach internetowych, dzięki czemu potencjalni czytelnicy będą mieli do niech dostęp w nieograniczonym czasie i zakresie. Z tego też względu Sąd oddalił również żądanie ewentualne. Dokonując oceny zasadności żądania zadośćuczynienia, Sąd miał na uwadze treść przepisu art. 448 k.c., który stanowi, że w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia (por. również wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 06 lutego 2015 r., VI ACa 545/14). Jak wyżej wskazano, na pokrzywdzonym żądającym na podstawie art. 448 k.c. kompensaty krzywdy spoczywa ciężar dowodu winy, chociażby w najlżejszej postaci, ponieważ przesłanką zasądzenia zadośćuczynienia pieniężnego za naruszenie dóbr osobistych jest krzywda wyrządzona z winy umyślnej lub nieumyślnej, niekoniecznie wskutek rażącego niedbalstwa. Reguła ta znajduje także zastosowanie do żądania odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2008 r., I CSK 319/07, LEX nr 448025; odmiennie wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 marca 2006 r., I CSK 81/05, OSP 2007, z. 3, poz. 30, w którym sąd uznał, że zasądzenie odpowiedniej sumy na wskazany cel społeczny wymaga kwalifikowanej winy sprawcy). Sąd rozpoznający niniejszą sprawę podziela stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone m.in. wyroku z dnia 19 stycznia 2007 r. (sygn. akt III CSK 358/06), jak i w wyroku z dnia 24 stycznia 2008 r. (sygn. akt I CSK 319/07), że art. 448 k.c. znajduje zastosowanie tylko w wypadku zawinionego naruszenia dóbr osobistych, przy czym każdy stopień winy, także wina nieumyślna może uzasadniać uwzględnienie zarówno roszczenia o zasądzenie zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego, jak i roszczenia o zasądzenie odpowiedniej sumy na cel społeczny. W ocenie Sądu stronie pozwanej, jako sprawcy szkody niemajątkowej, można postawić zarzut zawinionego działania w rozumieniu przepisu art. 416 k.c. w odniesieniu do pozwanej Spółki i art. 415 k.c. w stosunku do pozostałych pozwanych. Wina zachodzi wówczas, gdy sprawcy szkody można postawić zarzut niewłaściwości zachowania zarówno w sensie obiektywnym, jak i subiektywnym. Obiektywny element winy wypełnia każde niewłaściwe zachowanie, sprzeczne z zasadami etycznymi, normami --- STRONA 25 --- obowiązującymi w społeczeństwie, przy czym chodzi tu także o każde zachowanie, które przekracza potrzebę ostrożności wymaganej przez zasady współżycia pomiędzy ludźmi, choćby nawet zachowanie to nie było wyraźnie zakazane przez ustawę. Zachowanie pozwanych niewątpliwie było bezprawne, co było już przedmiotem analiz w przedmiocie naruszenia dóbr osobistych powoda. W sensie subiektywnym wina sprawcy zachodzi wówczas, gdy można mu postawić zarzut niewłaściwości zachowania związany m.in. z momentem przewidywania. W ocenie Sądu stronie pozwanej należy przypisać winę umyślną (niedbalstwo), albowiem publikując sporny artykuł, z nierzetelnie ustalonymi informacjami na temat powoda naruszyła jego dobra osobiste, a zatem niewątpliwie pozwanej można postawić zarzut, że powinna i mogła przewidzieć, że dojdzie do naruszenia jego dobrego imienia. Przepisy kodeksu cywilnego nie zawierają jednoznacznych wskazówek odnośnie sposobu ustalania wysokości kwoty i pozostawiają tę kwestię pod rozwagę sądu. Należy przy tym mieć na uwadze użyteczność i adekwatność środków majątkowych w zakresie ochrony dóbr osobistych (zob. min. Jacek Sadomski w: Naruszenie dóbr osobistych przez media. Analiza praktyki sądowej. Oficyna Naukowa Warszawa 2003 rok, s. 83-84). Dla ustalenia „odpowiedniej” kwoty uwzględnić należy takie okoliczności, jak: rodzaj naruszonego dobra, rozmiar doznanej krzywdy (oceniana obiektywnie), intensywność naruszenia (oceniana obiektywnie), stopień negatywnych konsekwencji dla pokrzywdzonego wynikających z dokonanego naruszenia dobra osobistego, w tym także niewymiernych majątkowo, nieodwracalność skutków naruszenia, stopień winy sprawcy, a także sytuację majątkową i osobistą zobowiązanego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 kwietnia 2002 r., V CKN 1010/00, OSNC 2003, nr 4, poz. 56; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2002 r., V CKN 1421/2000, niepubl.; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 22 lutego 2004 r., II ACa 641/03, Wokanda 2004, nr 9, s. 44; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 kwietnia 2006 r., II PK 245/2005, OSNP 2007, nr 7-8, poz. 101). Krzywda niemajątkowa powoda niewątpliwie związana była z naruszeniem jego dóbr osobistych, przedstawieniem go w negatywnym świetle, przypisaniem mu zachowań, które mogą narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 29 października 1971 roku, II CR 455/71, OSNC 1972/4/77 czy z dnia 08 października 1987 roku, II CR 269/87, OSNC 1989/4/66). W tym miejscu podkreślenia wymaga fakt, iż, jak wyraźnie wynika z treści art. 448 k.c., przepis ten nie nakłada na Sąd bezwzględnego obowiązku zasądzania zadośćuczynienia w każdym przypadku, gdy stwierdzone zostanie, iż doszło do naruszenia dobra osobistego, a jedynie pozostawia sądowi orzekającemu fakultatywną możliwość przyznania powodowi zadośćuczynienia w odpowiedniej wysokości, tak aby krzywda, jakiej doznała osoba poszkodowana, uległa pełnej kompensacie (tak np. wyrok Sądu Najwyższego z 12 grudnia 2002 r., V CKN 1581/00, OSNC 2004 nr 4, poz. 53). Jak podnosi się bowiem w orzecznictwie Sądu Najwyższego, art. 448 k.c. może znaleźć zastosowanie w przypadku każdego stopnia winy, niezależnie od jej natężenia. Jednocześnie zauważyć należy, iż jak wyraźnie podkreślił Sąd Najwyższy, pomimo tego, że stwierdzenie choćby winy nieumyślnej po stronie naruszyciela wystarcza do zasądzenia zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c., to jednak Sąd orzekający ma w takiej sytuacji jedynie możliwość, a nie zaś obowiązek, przyznania odpowiedniego zadośćuczynienia (wyrok z dnia 16 kwietnia 2002 roku V CKN 1010/00, OSNC 2003 nr 4, poz. 56). Roszczenie wynikające z art. 448 k.c. nie powinno być bowiem traktowane jako mające charakter lub choćby tylko aspekt penalny. Jego rola polega wyłącznie na zapobieżeniu trwania naruszenia i możliwego do osiągnięcia złagodzenia skutków negatywnych doznań, wynikających z naruszenia dóbr osobistych. Dlatego oceniając zarówno możliwość zasądzenia jak i wysokość odpowiedniej sumy pieniężnej, sąd musi wziąć pod uwagę kompensacyjny - a nie represyjny - charakter zadośćuczynienia (tak np. wyrok SN z 16 kwietnia 2002 r., V CKN 1010/00, OSNC 2003 nr 4, poz. 56, a także wyrok SN z 11 października 2002 r., I CKN 1032/00 oraz wyrok SN z 27 września 2005 r., I CK 256/05). Podkreślając fakultatywny, a nie zaś obligatoryjny charakter zadośćuczynienia, o którym mowa w powołanym wyżej przepisie ustawy, w orzecznictwie wskazuje się na przykładowe przypadki, w których uzasadnione jest odstąpienie od zasądzenia zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego. Jako sytuację, w której zasadna byłaby odmowa zastosowania środka przewidzianego w art. 448 k.c. Sąd Najwyższy podał przykładowo takie okoliczności, jak nieznaczny rozmiar krzywdy (wyrok SN z 11 października 2002 r., I CKN 1032/00, Lex nr 78885; wyrok SN z 12 grudnia 2002 r., V CKN 1581/00, OSNC 2004 nr 4, poz. 53), przebaczenie sprawcy, czy też niewłaściwe zachowanie poszkodowanego (wyrok SN z 16 kwietnia 2002 r., V CKN 1010/00, OSNC 2003 nr 4, poz. 56). Zdaniem Sądu Najwyższego istotny jest również rodzaj naruszonego dobra (wyrok SN z 16 kwietnia 2002 r., V CKN 1010/00, OSNC 2003/4/56). Ciężar gatunkowy poszczególnych dóbr osobistych nie jest bowiem jednakowy i nie wszystkie dobra osobiste --- STRONA 26 --- zasługują na jednakowy poziom ochrony za pomocą środków o charakterze majątkowym. Ponadto, sąd musi zbadać nasilenie złej woli oraz celowość zastosowania tego środka (wyrok SN z 12 grudnia 2002 r., V CKN 1581/00, OSNC 2004 nr 4, poz. 53). W niniejszym przypadku, Sąd uznał, że powód nie wykazał zakresu doznanej krzywdy, która wymagałaby naprawienia w wymiarze finansowym . Strona powodowa, na której w tej mierze spoczywał ciężar dowodu, nie wykazała wielkości poniesionej szkody niemajątkowej, nie wskazując żadnych konkretnych, negatywnych skutków przedmiotowego artykułu, które by ją dotknęły, a które mogłyby spowodować spadek aktywności zawodowej, załamanie psychiczne, czy utratę zaufania w środowisku zawodowym, która w sposób oczywisty przekładałaby się na jego zdolności finansowe, nie zaś stanowiła jedynie chwilowy zastój relacji towarzyszko- biznesowych i zagrożenie pozycji rynkowej poprzez wpłynięcie na konkurencję czy potencjalnych klientów. W tej sytuacji, Sąd uznał, że złożenie przeprosin jest wystarczającym zadośćuczynieniem za naruszenie dóbr osobistych powoda i właściwym usunięciem skutków naruszenia jego dóbr osobistych. Jak słusznie wskazał Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 07 lutego 2005 r. (SK 49/03) dokonując wykładni art. 448 k.c. w świetle wzorców konstytucyjnych wynikających z art. 30, art. 32 ust.1, art. 47 i art. 77 ust. 1 Konstytucji RP, kompensacyjna funkcja zadośćuczynienia rozważana w świetle konstytucyjnych zasad ochrony godności i dóbr osobistych wskazuje, że sąd może odmówić przyznania środków ochrony majątkowej jedynie wówczas, gdy dojdzie do przekonania, że w konkretnej sprawie pełne zadośćuczynienie krzywdzie moralnej możliwe jest za pomocą środków ochrony niemajątkowej. W ocenie sądu orzekającego w niniejszej sprawie zastosowanie środków ochrony niemajątkowej jest wystarczające do osiągnięcia skutku realnej satysfakcji moralnej powoda. Podkreślić w tym miejscu należy, że powód wskazując na zakres własnej krzywdy wskazywał na zdenerwowanie zaistniałą sytuacją i zakres komentarzy /pojawiających się również obecnie/, co do jego udziału w tzw. aferze taśmowej. Opublikowanie oświadczeń o przeproszeniu niewątpliwie niweluje te skutki, również na przyszłość. Nie ulega natomiast wątpliwości, że powód nie zaniechał swojej działalności zawodowej, nadal prowadzi aktywne przedsięwzięcia jako przedsiębiorca /również na rynkach zagranicznych/, wobec czego nie sposób jest uznać, że sporna publikacja była przyczyną wymiernych szkód osobistych. Powód sam wskazywał, że w związku z publikacją pozwanych musiał poczynić wydatki finansowe na poprawę własnego wizerunku, niemniej jednak nie wykazał zakresu tych wydatków. Zauważyć należy, że powód - wskazując na wysokość dochodzonych żądań majątkowych - nie tyle odnosił się do zakresu doznanej krzywdy, ale do zysków pozwanego wydawcy. W tym stanie rzecz Sąd uznał, że zastosowanie majątkowych środków ochrony dóbr osobistych w niniejszej sprawie nie spełniałoby funkcji kompensacyjnej / adekwatnej do zakresu doznanej przez powoda krzywdy rekompensaty pieniężnej/, ale miałoby wymiar penalny. W istocie bowiem zasądzenie kwot żądanych przez powoda w nawiązaniu do zysków osiąganych przez pozwaną Spółkę byłoby środkiem penalnym równoważnym z przepadkiem środków majątkowych uzyskanych na skutek czynu niedozwolonego. W tym stanie rzeczy, za słuszny Sąd uznał pogląd wyrażony w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 11 września 2015 r. /sygn. akt VI ACa 1356/14/, w którym odwołano się do tezy stale powtarzanej w orzecznictwie Trybunału strasburskiego, zgodnie z którą nawet niewielka kwota zasądzonego zadośćuczynienia może mieć tzw. efekt schładzający (chilling effect), to jest skutkować zniechęceniem prasy do podejmowania ważnych i kontrowersyjnych tematów publicznych. Niewątpliwie analizowana w spornym artykule problematyka była wyrazem podejmowania przez prasę tematów ważnych i kontrowersyjnych, a powiązanie powoda z procederem nagrywania i ujawniania nagrań w ramach (...) nie było jedynie przedmiotem publikacji prasowej analizowanej w niniejszej sprawie, ale też innych artykułów publikowanych w mediach. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 100 k.p.c., stosownie do którego, w przypadku częściowego uwzględnienia żądań stron sąd, kierując się względami słuszności, może dokonać wzajemnego zniesienia kosztów (ale w każdym wypadku obie strony ponoszą te koszty sądowe, które spowodowały swoimi czynnościami). Obydwie strony złożyły co prawda wniosek o zasądzenie kosztów procesu, niemniej jednak zakres uwzględnionych roszczeń strony powodowej był mniejszy aniżeli zakres dochodzonego przez niego roszczenia. Mając jednak na uwadze okoliczność charakter dochodzonego przez powoda żądania - o ochronę dóbr osobistych, jak również okoliczność, że część żądań została oddalona wobec odmiennej oceny dokonanej przez Sąd, uznano za niezasadne było nałożenie na poszkodowanego nawet części kosztów poniesionych przez stronę pozwaną. Odwołanie się w art. 100 k.p.c. do „oceny sądu”, w sposób wyraźny wskazuje na zastosowanie tego przepisu przede wszystkim w sytuacjach, w których o wysokości żądania pozwu sąd orzeka na podstawie „własnej oceny” (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 03 grudnia 2014 r., I ACa 704/14). Mając powyższe na względzie, Sąd zniósł wzajemnie koszty procesu pomiędzy stronami.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 24 lipca 2008 r. (I ACa 1150/06#III C 1085/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 października 2016 r. Sąd Okręgowy w W#art. 194 § 3 k.p.c.#art. 23 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 448 k.c.#art. 24 k.c.#art. 37 ustawy#art. 38 ust. 1 ustawy#art. 30 Konstytucji#art. 81 ust. 1 ustawy#art. 81 ust. 2 pkt#art. 81 § 1 ustawy#art. 13 ust. 2 ustawy#art. 13 ust. 3 ustawy#art. 12 ust. 1 pkt#art. 14 ust. 6 Prawa#art. 54 Konstytucji#art. 14 Konstytucji#art. 10 Konwencji#art. 1 prawa#art. 10 ust. 1 Pr.#art. 12 ust. 1 Prawa#art. 6 ust.#art. 31 pkt#art. 321 § 1 k.p.c.#art. 416 k.c.#art. 415 k.c.