Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
akt I C 896/17 UZASADNIENIE Powód P. L. pozwem, który wpłynął do tutejszego Sądu dnia 31 marca 2017 r., skierowanym przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu z siedziba w W. wniósł o: • zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 400.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z odsetkami od dnia 12 sierpnia 2016r. do dnia zapłaty, • ustalenie odpowiedzialności pozwanego za skutki wypadku z dnia 14 września 1997 r., jakie mogą wystąpić w przyszłości, • zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 10.800 zł wraz z opłatą skarbową od pełnomocnictwa w wysokości 17 zł, ewentualnie zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kosztów postępowania sądowego według spisu kosztów, który zostanie przedłożony na rozprawie. W uzasadnieniu pozwu wskazał, że w wyniku wypadku z dnia 14 września 1997 r. doznał obrażeń, które stały się przyczyną jego obecnego kalectwa. Sprawcą wypadku S. P. (1), został skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w Ostrołęce z dnia 28 maja 1998 r. sygn. akt II K 54/98. Pojazd, którym kierował sprawca zdarzenia w dacie wypadku korzystał z ochrony ubezpieczeniowej w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych zawartej z Towarzystwem (...) S.A. Wskazał, że brak jest podstaw do zastosowania w niniejszej sprawie art. 106 ust. 6 pkt 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, bowiem tym przypadku przesłanka odpowiedzialności jest upadłość towarzystwa, a nie przykładowo brak umowy OC. Zgodnie z art. 111 ust.1 powyższej ustawy w przypadku ogłoszenia upadłości zakładu ubezpieczeń wykonującego działalność ubezpieczeniową w grupach obejmujących ubezpieczenia obowiązkowe, o których mowa art. 4 pkt 1 i 2 Fundusz przejmuje od syndyka upadłości akta szkodowe oraz wypłaca poszkodowanym i uprawnionym świadczenia z umów ubezpieczeń obowiązkowych , o których mowa w art. 4 pkt 1 i 2 po ustaleniu odpowiedzialności i wysokości świadczenia. Powód doznał porażenia kończyn dolnych, jest sparaliżowany od pasa w dół. Rokowania co do choćby częściowej remisji skutków wypadków zostają złe. Przed wypadkiem powód był osobą czynną zawodową – pracowała jako dekarz. Prowadził aktywne życie towarzyskie, sportowe. Powód wniósł o zasądzenie kwoty wskazanej w pozwie przy przyjęciu ,że adekwatną kwotą do stopnia krzywd doznanych przez powoda jest kwota 400.000 zł . W odpowiedzi na pozew Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny w W. wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm prawem przypisanych wraz z opłatą skarbową od udzielonego pełnomocnictwa w kwocie 34 zł (k. 39). Pozwany w pierwszej kolejności zakwestionował swoją odpowiedzialność. za przedmiotowe zdarzenie. Podniósł, że przedmiotowy pojazd, którym kierował sprawca wypadku S. P. (1) należał do powoda P. L.. Stąd też zgodnie z art. 55 ust. 5 obowiązującej w dniu zdarzenia ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o działalności ubezpieczeniowej, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny nie odpowiada za szkody we mieniu i na osobie wyrządzone posiadaczowi pojazdu mechanicznego przez kierującego tym pojazdem. A zatem ustawa zawęża zakres odpowiedzialności (...) w stosunku do zakresu odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, który nie odpowiada jedynie za szkody na mieniu wyrządzone posiadaczowi pojazdu przez kierującego tym pojazdem. W dalszej części wniósł, aby Sąd przyjął przyczynienie powoda do powstałych skutków zdarzenia, podając że przyczynienie nie powinno być mniejsze niż 80%, ponieważ powód zdecydował się na podróż z osobą, która nie posiadała uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi oraz nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. Strona pozwana zakwestionowała również wysokość żądanego zadośćuczynienia. W jego ocenie mając na uwadze znaczne przyczynienie się powoda do szkody, jego żądanie należy uznać za znacznie zawyżone i jako takie nie zasługuje na uwzględnienie. Pozwany kwestionował również datę początkową roszczenia odsetkowego, jak również ustalenie odpowiedzialności pozwanego na przyszłość. Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 14 września 1997 r. (w niedzielę) powód P. L. wraz ze swoim kolegą S. P. (1) ok. godziny 12:00 wybrali się pojazdem marki F. (...) nr rej. (...) należącym do powoda, na odpust do miejscowości G.. W drodze na odpust pojazdem kierował powód. Podczas
--- STRONA 2 ---
odpustu powód P. L. wypił kilka piw i poprosił S. P. (1) o kierowanie pojazdem w drodze powrotnej. S. P. (1) był trzeźwy. Powód wiedział, że jego kolega S. P. (1) uczęszcza na kurs prawa jazdy, ale nie posiada jeszcze żadnych uprawnień do kierowania pojazdami osobowymi. Około godziny 18:00 S. wyjechał z miejscowości G. samochodem marki F. (...) p o numerze rej. (...) i jechał w kierunku miejscowości Pasieki. Wraz ze S. P. (2) w kierowanym przez niego pojeździe znajdował się P. L., zajmujący miejsce obok kierowcy oraz A. A. na miejscu pasażera na kanapie z tyłu. Powód nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa, S. P. (1) prowadził pojazd z prędkością 83 km/h. Następnie na prostym odcinku drogi o nawierzchni żwirowej podczas manewru wyprzedzania jadącego przed nim samochodu, kierowanego przez M. P. S. P. (1), stracił panowanie nad kierowanym pojazdem, zjechał do przydrożnego rowu powodując dachowanie pojazdu. W wyniku czego pasażer P. L. został wyrzucony z samochodu i doznał obrażeń ciała w postaci porażenia czterokończynowego porażenie kręgosłupa C6, złamania wyrostka (...), złamania obojczyka lewego. Prawomocnym wyrokiem wydanym przez Sąd Rejonowy w Ostrołęce z dnia 328 maja 1998 r. w sprawie II K – 54/98 uznał za winnego S. P. (1) popełnienia zarzucanego jej czynu z art. 145 § 2 kk i skazał ją na karę 1 roku pozbawienia wolności zawieszając warunkowo wykonanie wymierzonej kary pozbawienia wolności na okres próby 3 lat. Ponadto wobec oskarżonego orzekł grzywnę w wysokości 700 zł z możliwością jej zamiany w razie jej nieuiszczenia w terminie 35 dni zastępczej kary pozbawienia wolności przyjmując 1 dzień za równoważny grzywnie w kwocie 20 zł. (dowód: wyrok Sądu Rejonowego w Ostrołęce I Wydziału Karnego w sprawie o sygn. II K 54/98 k. 110k.) Pojazd samochodowy marki F. (...) p o nr rej.(...), którym kierował sprawca wypadku w dacie zdarzenia posiadał obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych w Towarzystwie (...) S.A. Dnia 16 lutego 2020 r. postanowieniem Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie sygn. akt XXV U 6/99 ogłosił upadłość Towarzystwa (...). 28 września 2005 r. spółka została wykreślona z rejestru KRS. (okoliczność bezsporna). W wyniku wypadku poszkodowany P. L. doznał bardzo ciężkich obrażeń ciała w postaci: tetraplegii po złamaniu C6, złamania wyrostka kolczystego TH 1, złamania obojczyka lewego oraz rany z tyłu głowy. Po wypadku powód karetką pogotowia został przewieziona do (...) Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w O.. Po przyjeździe do szpitala stan zdrowia powoda został poddany diagnostyce medycznej. Wykonano badanie RTG odcinka szyjnego, piersiowego i lędźwiowo-krzyżowego kręgosłupa oraz stawu barkowego lewego. Następnie po przeprowadzonej diagnostyce 15 września 1997 r. powód transportem lotniczym został przetransportowany do (...), (...) i (...) Schorzeń Narządu (...) w K.. Po przeprowadzonych badaniach powoda przyjęto na Oddział, gdzie wykonano usunięcie złamanego trzonu C6. Podczas pobytu w szpitalu wdrożono zabiegi usprawniające. Dnia 19 listopada 1998 r. powód opuścił placówkę medyczną z zaleceniem kontynuowania wyuczonych ćwiczeń, pielęgnacji przeciwodleżynowych, kontroli urologicznej i internistycznej. Na skutek odniesionych obrażeń powód poddawany był długotrwałemu leczeniu rehabilitacyjnemu. Trzy miesiące po wypadku tj. 16 stycznia 1998 r. został przyjęty do Szpitala Miejskiego w K. na Oddział Rehabilitacyjny, gdzie wdrożono zabiegi fizjoterapeutyczne w celu usprawnienia. W dniu 25 maja 1998 r. opuścił placówkę medyczną z zaleceniem dalszej rehabilitacji oraz ponownego zgłoszenia się na Oddział Rehabilitacyjny we wskazanym terminie. Następnie z powodu osłabienia siły mięśniowej kończyn górnych i porażenia mięśni kończyn dolnych powód w dniu 6 stycznia 1999 r. został przyjęty na Oddział Rehabilitacyjny w Szpitalu w Z.. Podczas przyjęcia na Oddział stwierdzono znaczne zmniejszenie sprawności ogólnej oraz wzmożone napięcie mięśniowe zginaczy stawów skokowych. Po wdrożeniu zabiegów usprawniających uzyskano minimalną poprawę w wyniku czego w dniu 17 lutego 1999 r. opuścił placówkę medyczną. Powód w okresach od 13 marca 2000 r. do 3 kwietnia 2000 r., od 1 października do 19 października 2001 r., od 28 stycznia 2002 r. do 15 lutego 2002 r., od 24 czerwca 2002 r. do 12 lipca 2002 r., od 14 października 2002 do 4 listopada 2002r. poddawany był zabiegom rehabilitacyjnym na Oddziale Rehabilitacyjnym (...) Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej im. J. P. (1) w O., gdzie wdrażano zabiegi usprawniające powoda. Po każdej odbytej serii zabiegów otrzymywał zalecenie dalszego leczenie w (...) oraz zalecono kontynuacje ćwiczeń w warunkach domowych. Orzeczeniem (...) do spraw orzekania o niepełnosprawności z dnia 14 kwietnia 2003 r. powód został zaliczony na stale do osób niepełnosprawnych. Orzeczeniem lekarza orzecznika Zakładu Ubezpieczeń Społecznych uznany został za całkowicie niezdolnego do pracy i samodzielnej egzystencji. Doznane przez powoda w wypadku komunikacyjnym obrażenia w postaci niedowładu czterokończynowy o charakterze wiotkim w kończynach górnych z zanikami mięśni dłoni i o charakterze spastycznym w kończynach krótkich dolnych z objawami piramidowymi i wzmożonym napięciem mięśni; kompleksowy brak czucia powierzchniowego, głębokiego, wibracji i temperatury poniżej poziomu C6, zaburzenia zwieraczy; przebyte złamanie obojczyka lewego, przebyte złamanie wyrostka kolczystego Thl oraz przebyte
--- STRONA 3 ---
zaburzenia depresyjno-lękowe mieszane powodują trwały uszczerbek na zdrowiu, którego łączna wysokość wynosi 103 % (100 % według pozycji tabeli 93a za niedowład czterokończynowy, 0 % wygojone bez deficytów złamanie obojczyka, 3 % za przebyte złamanie wyrostka kolczastego). Stan powoda jest w chwili obecnej stabilny, powodujący niepełnosprawność stopnia znacznego i skutkujący zależnością od pomocy innych osób. Powód jest w stanie jedynie samodzielnie zjeść posiłek. Aby móc poruszać się po mieszkaniu potrzebuje pomocy by przesadzić go z łóżka na wózek. W zakresie dbania o higienę osobistą i w zakresie załatwiania potrzeb fizjologicznych jest w pełni zależny od osób trzecich. Powód jest również w pełni zależny od pomocy innych osób przy prowadzeniu gospodarstwa domowego czy w przemieszczaniu się poza własne mieszkanie. Minimalny czas dzienny takiej pomocy to średnio 2 godziny (rozbity na kilka krótszych kilkunasto lub kilkudziesięciu minutowych okresów). Niewykluczone też, że z czasem wraz z postępującym zużyciem organizmu, pojawiającymi się chorobami przewlekłymi czas opieki może ulec wydłużeniu. W odniesieniu do przeszłości, że od czasu ustąpieniu objawów zaburzenia depresyjno-lękowego tj. od początku 2003 r. powód wymagał podobnej ilości czasu. Z kolei w wcześniejszym czas ten mógł być dłuższy - wynikało to z gorszej formy psychicznej P. L., gorszej współpracy. Szacunkowo co najwyżej można przyjąć, że niezbędny czas na pomoc w okresie od wypadku do 2003 r. wynosił średnio około 3 godzin dziennie. Perspektywy powrotu do zdrowia należy ocenić jednoznacznie negatywnie, charakter dysfunkcji pod postacią paraplegii kończyn dolnych i zaburzeń zwieraczowych jest utrwalony. W świetle aktualnej wiedzy medycznej powód nie ma możliwości przywrócenia utraconej funkcji nawet w niewielkim stopniu. W przyszłości należy się spodziewać powikłań w postaci zaników mięśni, postępujących przykurczy mięśniowych, odwapnienia kości. Powód wymaga rehabilitacji do końca życia. (pisemna opinia biegłych lekarza ortopedy i traumatologa, neurologa, specjalisty rehabilitacji medycznej oraz specjalisty psychiatrii k. 123-134) Podczas badania neurologicznego w toku procesu u powoda stwierdzono w zakresie kończyn górnych nieznaczną ograniczoną ruchomość bierną, kończyna górna prawa: zginacze stawu łokciowego 3/5 w skali Lovetta, prostowniki stawu łokciowego 2/5, prostowniki nadgarstka 3/5, ślad ruchu zgięcia palców i zginaczy dłoniowych nadgarstka, brak czynnego wyprostu palców oraz czynnych ruchów kciuka, kończyna górna lewa: zginacze stawu łokciowego 3/5 w skali Lovetta, prostowniki stawu łokciowego 1/5, prostowniki nadgarstka 2/5, brak ruchu zginania nadgarstka i czynnego ruchu palców (chwyt tzw. „trickowy''). Napięcie mięśniowe po prawej normalne, po lewej osłabione. Odruchy okostnowe i ścięgnowe symetryczne.. Czynność ręki znacznie upośledzona.W zakresie kończyn dolnych ułożenie paretycznie-spastyczne, ruchomość czynna ograniczona znacznie niedowładem, ruchomość bierna zachowana. Siła mięśniowa - trudna do oceny z powodu reakcji spastycznych, brak efektywnego ruchu. Napięcie mięśniowe wzmożone obustronnie. Odruchy: kolanowe, skokowe i podeszwowe: wzmożone, symetryczne, klonus rzepki i klonus stopy. Objaw Babińskiego dodatni obustronnie. Objaw Rossolimo nieobecny. Czucie powierzchniowe: zniesione. Czucie ułożenia zniesione. Próba pięta-kolano: niemożliwa do wykonania. Objawy Romberga oraz chód: nie do oceny. Przeprowadzone badanie ortopedyczne wykazało w kończynach górnych niedowład wiotki, zaniki mięśniowe szczególnie w obrębie mięśni obu rąk: globalnie siła mięśniowa 2/5. Natomiast w kończynach dolnych niedowład spastyczny, zaniki mięśniowe, ustawione w zgięciu w stawach biodrowych i kolanowych. Czucie powierzchowne zniesione od poziomu C6. Przed wypadkiem powód miał 27 lat, był kawalerem, posiadał wykształcenie zawodowe w kierunku tokarz, pracował jako dekarz w W.. W przyszłości chciał zmienić zawód i pracować jako kierowca zawodowy samochodów ciężarowych, posiadał już uprawnienia do kierowania samochodami ciężarowymi (uzyskał je w 1994 r). Niemniej jednak decyzję o zmianie pracy odkładał w czasie z uwagi na dobre wynagrodzenie. Był osobą aktywną, zawsze chętną do pomocy. Był również bardzo towarzyski. Prowadził aktywny tryb życia: towarzystwo innych ludzi, miał dużo przyjaciół, utrzymywał kontakty z rodziną. Jego życie było wypełnione spotkaniami z przyjaciółmi, znajomymi, rodziną. Pomagał także mamie na gospodarstwie rolnym. W szczególności, że w 1996 r. zmarł jego tata i to on przejął jego obowiązki w gospodarstwie, jak również w domu. W przyszłości chciał założyć własną rodzinę, kupić mieszkanie ewentualnie wybudować dom. Wypadek diametralnie zmienił sytuacje życiową powoda, nie mógł pogodzić się z jego konsekwencjami. Po usłyszeniu diagnozy znieruchomiał i patrzył jedynie w sufit z łzami w oczach. Taki stan trwał ok. przez około 4-5 lat po wypadku. Początkowo u powoda pojawiły się także myśli samobójcze. Stał się osobą płaczliwą, wybuchową oraz zrezygnowaną. Nie widział żadnej przyszłości dla siebie. Dopiero po 4-5 latach powoli zaczął godzić się z tym, że nie będzie już normalnie chodzić. Obecnie występują u powoda wahania nastroju i apetytu. Ma sporadyczne okresy gdy wracają wspomnienia, podczas których przypomina sobie wypadek. Od dnia wypadku do dnia dzisiejszego jest osobą częściowo leżącą i często przebywającą w szpitalu na rehabilitacji, nie może wykonywać podstawowych czynności począwszy od higieny osobistej, przekręceniu się w nocy z boku na bok, ubrania się, przygotowanie posiłku, nie kontroluje moczu, stolca.
--- STRONA 4 ---
Od wypadku w dnia 14 września 1997 r przez dwa lata mieszkał w domu rodzinnym z mamą i babcią, w domu bez łazienki i ogrzewania centralnego. Opiekowała się nim matka. Mama oprócz opieki nad powodem sprawowała również opiekę nad babcią. Rodzeństwo powoda tj. dwóch braci i dwie siostry były już samodzielni, nie mieszkali już z w domu rodzinnym. W 1999 r. z uwagi na warunki lokalowe oraz trudności w opiece powód zdecydował o zamieszkaniu w Domu Pomocy Społecznej w O.. Powód nie najlepiej wspomina pobyt w Domu Pomocy Społecznej, brak było intymności, mieszkał w pokojach trzy/czteroosobowych ze starszymi panami. Nie mniej jednak powód wiedział, że mama nie byłaby w stanie zapewnić mu nić 24 godzinnej opieki tak jak w Domu Pomocy Społecznej. Jego kondycja psychiczna nie była najlepsza w tym okresie. W tym okresie także brał leki na uspokojenie i na sen. W 2000 r. nawiązał kontakt z przedstawicielem Fundacji (...) dzięki któremu odbył ośmiodniowy obóz aktywnej rehabilitacji, który powtórzył jeszcze raz w 2001 r. Dzięki poznanemu koledze z (...) Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych dowiedział się o programie budowy mieszkań dla osób niepełnosprawnych. Podjął decyzje o zakupie takiego mieszkania. W październiku 2008 r. od (...) w O. nabył mieszkanie położne przy ul. (...). (...) w O., przystosowane do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Do około 2000r większość czasu spędzał w pozycji leżącej, od 2000 r. zaczął coraz częściej korzystać z wózka inwalidzkiego. Po wypadku ukończył kurs grafik komputerowego, skończył trzyletnie ogólne i policealne studium dwuletnie o kierunku technik organizacji i reklamy. Z tytułu niepełnosprawności otrzymał rentę, która zasiłkiem pielęgnacyjnym wynosi ok. 1.070 zł. W 2008 r. podjął pierwszą pracę jako instruktor w Warsztatach Terapii Zajęciowej w O.. W 2010 r. pracowała jako informatyk w M. z siedzibą w K. (była to praca przez internet). W 2013 r. powód podjął pracę jako informatyk do wprowadzania danych, pracę uzyskał dzięki (...) Stowarzyszeniu Osób (...) z siedzibą w W.. Wytrzymuje pozycję siedzącą przez kilka godzin, co jakiś czas musi robić przerwy by odpocząć. Obecnie mieszka z bratem R. L., który pomaga mu przy czynnościach dnia codziennego tj. ubrać się, umyć się, robi zakupy, załatwia sprawy urzędowe. Natomiast w weekendy korzysta z pomocy przyjeżdżającej do niego siostrzenicy. Jest to pomoc bezpłatna. Posiadane mieszkanie ma powierzchnię 52 m 2 , opłaca czynsz w wysokości 520 zł, woda 100 zł, prąd 110 zł, internet 40 zł , telefon. Z trudem, ale samodzielnie jest w stanie przejechać na wózku inwalidzkim krótki dystans. Jest w stanie przygotować sobie kanapkę, gdy ma wszystkie przygotowane i pokrojone produkty. Czas spędza oglądając telewizję. Chciałby uczęszczać na zajęcia sportowe dla osób niepełnosprawnych np. rugby ale nie ma kto go wozić 40 km na treningi. Powód do dnia dzisiejszego nie pogodził się z niepełnosprawnością. Niemniej jednak nie korzystał z pomocy psychiatry. U powoda w okresie około 4-5 lat po zdarzeniu tj. do około 2002 r. występowało zaburzenie depresyjno-lękowe mieszane, które następnie uległo remisji. Biegły psychiatra w sporządzonej w sprawie opinii wskazał, że związku z dużym nasileniem ww. zaburzenia, w okresie od daty wypadku do końca 2002 r. wystąpił długotrwały uszczerbek na zdrowiu wg pkt 10 a cytowanej wyżej tabeli w wysokości 10%. Występujące u powoda zaburzenia depresyjno - lękowego charakteru objawiające się współistniejącymi objawami lękowymi (drażliwość) i depresyjnymi (płaczliwość, przygnębienie, zaburzenia snu, zrezygnowanie z nawracającymi myślami „S”) w początkowym okresie po urazie zaburzenie było bardzo nasilone. Obecnie uległo remisji. W aktualnym stanie zdrowia psychicznego biegły nie stwierdził istotnej psychopatologii. Przebyte zaburzenie jest naturalną reakcją emocjonalną na negatywne zmiany życiowe. Niemniej jednak powstała niepełnosprawność była (i jest nadal) postrzegana przez powoda jako ogromna, nieodwracalna strata. Powód wciąż na nowo przeżywa uraz w postaci nawracających, niechcianych wspomnień, obrazów, wrażeń zmysłowych, lęków nocnych i koszmarów sennych. Uraz został „wdrukowany” w pamięć powoda i powraca. (pisemna opinia biegłych lekarza ortopedy i traumatologa, neurologa, specjalisty rehabilitacji medycznej oraz specjalisty psychiatrii k. 123-134) Powód za pośrednictwem poprzedniego pełnomocnika zgłosiła szkodę pozwanemu. Pozwany decyzją z dnia 22 stycznia 2010 r. odmówił uznania roszczenia powoda wskazując, że Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny nie odpowiada za szkody na osobie i mieniu wyrządzone przez kierującego posiadaczowi pojazdu. Następnie pismem z dnia 12 lipca 2016 r. obecny pełnomocnik powoda zgłosił ponownie roszczenie wobec pozwanego, wnosząc o wypłatę na jego rzecz kwot: 700.000 zł tytułem zadośćuczynienia, 48.189,86 zł tytułem naprawienia szkody i pokrycia wydatków poniesionych przez poszkodowanego w związku z wypadkiem. Pozwany decyzją z dnia 13 października 2016 r. podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie. Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie: - dowodu z przesłuchania strony powodowej k. 73 v. -76 , k. 266- zeznań świadków k.: R. L. k. 76-77, A. K. k. 77-78, ,
--- STRONA 5 ---
- dokumentów lub ich niekwestionowanych kopii w postaci: decyzji pozwanego z dn. 2.01.2010 r. k. 16, zgłoszenia szkody z dn. 12.07.2016 r., k.17-19, decyzji z dn. 03.10.2016 r. k. 20-20 v., orzeczenia o stopniu niepełnosprawności k. 26, dokumentacji medycznej: karta leczenia szpitalnego z 17.02.1999 r. k. 27, karta leczenia szpitalnego z 11.11.1999 r. k. 28, , karta leczenia szpitalnego z 28.05.1998 r. k. 29, karta leczenia szpitalnego z 19.11.1997 r. k. 30, kart informacyjnych leczenia rehabilitacyjnego na Oddziale (...) w O. k. 31-33, karta leczenia szpitalnego z 7.10.2003 r. k. 34-34 v., zaświadczenie o posiadaniu Obowiązkowego (...) pojazdu przez P. L. k. 45, opinii sądowo-lekarskiej (...) (...)- (...) w O. k. 123-134, opinia z zakresu medycyny i rekonstrukcji wypadków drogowych biegłego P. R. i J. G. k. 160-176, opinia uzupełniająca (...), pismo NFZ z dn. 20.01.2020 r. k. 247-248, z akt sprawy karnej II K 54/98 :notatka urzędowa z dnia zdarzenia k. 1, aktu oskarżenia k. 66-69, orzeczenia z dn. 28.05.1998 r. k.110-110 v., Dowód z przesłuchania strony powodowej oraz zeznania świadków w zakresie podstaw faktycznych żądań pozwu nie były kwestionowane, zostały uznane za wiarygodne, za wyjątkiem twierdzeń powoda w zakresie zapięcia przez niego pasów bezpieczeństwa, bowiem są one w sprzeczności z początkowym etapem postępowania gdzie podawał, że nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa (k. 76). Dopiero na ostatnim terminie rozprawy zeznał, że miał zapięte pasy bezpieczeństwa. Pozostałe wyjaśnienia powoda wraz z zeznaniami świadków stanowią wespół z obszerną dokumentacją medyczną spójną, logiczną całość, nadając im czysto ludzkiego wymiaru przede wszystkim w zakresie doznanych przez powoda cierpień, bólu, walki o jego zdrowie. Strony nie kwestionowały autentyczności, treści i mocy przedłożonych Sądowi dokumentów. Decydujące znaczenie dla rozstrzygnięcia miał dowód z opinii biegłych, który w sposób stanowczy wskazał rozmiar szkody, rokowania co do stanu zdrowia powoda, ujemne następstwa wypadku, z którymi powód zmaga się i będzie zmagać się w dalszym ciągu, jak również co do przebiegu wypadku. Zarówno opinia główna jak i opinie uzupełniające, po ustosunkowaniu się do zgłoszonych przez pełnomocnika powoda zastrzeżeń, w tym co do wymiaru opieki nad powodem, czy przyznanego uszczerbku na zdrowiu, są przydatne dla istotnych dla sprawy ustaleń, jak i zważeń poczynionych na ich gruncie. Charakteryzuje je bowiem kompleksowość i jasność wywodu i zaprezentowanych wniosków. Sąd zważył, co następuje: W niniejszej sprawie między stronami istniał spór zarówno co do zasady odpowiedzialności pozwanego, jak i co do wysokości dochodzonego roszczenia. Strony dokonały odmiennej oceny prawnej zdarzenia polegającego na wyrządzeniu szkody przez kierowcę - pasażerowi będącemu jednocześnie posiadaczem pojazdu. Strona powodowa wywodziła, że pozwany ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność za tego rodzaju zdarzenie na zasadzie art. 111 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze z Ubezpieczycieli i przesłanką odpowiedzialności Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego jest upadłość towarzystwa. Natomiast w ocenie pozwanego – zgodnie z art. 55 ust. 5 obowiązującej w dniu zdarzenia ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o działalności ubezpieczeniowej (t.j. Dz.U.1996.11.62 ze zm.) za szkody wyrządzone przez kierowcę pasażerowi będącemu zarazem posiadaczem tego pojazdu ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności (obecnie art. 106 ust.6 pkt.1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze z Ubezpieczycieli) . W ocenie Sądu należało wyjść od ustalenia czy gdyby nie doszło do upadłości ubezpieczyciela byłaby podstawa do przypisania odpowiedzialności ubezpieczycielowi i wypłaty żądanego zadośćuczynienia powodowi. Zgodnie z treścią art. 822 k.c. § 1 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Zobowiązanie do zapłaty odszkodowania z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ma zatem ze swej istoty charakter akcesoryjny. Tę akcesoryjność potwierdzają w odniesieniu do obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych przepisy art. 23, 34, 35 i 36 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczeń Komunikacyjnych, które stanowią lex specialis wobec art. 822 §1 k.c. Z mocy art. 34 powołanej wyżej ustawy odszkodowanie z OC przysługuje, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem są zobowiązani do odszkodowania za wyrządzoną ruchem szkodę, której następstwem jest śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia lub utrata, zniszczenie lub uszkodzenie mienia. Z kolei z przepisu art. 35 tej ustawy wynika, że ubezpieczeniem OC objęta jest odpowiedzialność cywilna każdej osoby, która kierując pojazdem mechanicznym w zakresie objętym ubezpieczeniem.
--- STRONA 6 ---
W orzecznictwie przyjmuje się, że zakład ubezpieczeń odpowiada z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkodę na osobie wyrządzoną przez kierowcę pojazdu jego posiadaczowi lub współposiadaczowi (uchwała Sądu Najwyższego z 19 stycznia 2007 r., III CZP 146/06). Pamiętać przy tym jednak należy, że kierujący pojazdem ponosi odpowiedzialność za szkody w mieniu, jak i na osobie, wyrządzone w związku z ruchem pojazdu, na zasadzie winy na podstawie art. 415 k.c. Odpowiedzialność kierującego na zasadzie ryzyka określonej w art. 436 § 1 k.c. jest wyłączona ze względu na fakt, że zasada ta odnosi się tylko do posiadaczy pojazdów, co wprost wynika z tego przepisu. Sąd Najwyższy w uchwale z 7 lutego 2008 r. III ZCP 115/07 rozwiązania problemu konfuzji w sytuacji, gdy poszkodowanym jest właściciel (współwłaściciel pojazdu, nie będący kierującym, poszukuje na gruncie art. 35 ustawy o ubezpieczenia obowiązkowych. Zwraca uwagę, że z punktu widzenia tego przepisu obojętne jest, czy za te same szkody ponoszą odpowiedzialność posiadacze lub współposiadacze pojazdu, którym wyrządzono szkodę. Wystarczy, że odpowiedzialność tę ponoszą osoby, które kierowały pojazdem w okresie trwania odpowiedzialności ubezpieczeniowej. Odpowiedzialność kierującego pojazdem opiera się na zasadzie winy (art. 415 k.c.) Zdaniem Sądu Najwyższego „ogólna i pojemna formuła art. 415 k.c. obejmuje zatem także przypadki wyrządzenia szkody przez kierującego pojazdem także drugiemu współposiadaczowi”. Stąd też w sytuacji pokrzywdzenia przez zawinione działanie kierowcy pokrzywdzony współposiadacz jest uprawniony do zadośćuczynienia, zaś w sytuacji, gdy szkoda powstała bez winy kierowcy, takiego zadośćuczynienia nie otrzyma. Wobec powyższego istotnym w sprawie było to, że powód nie wyrządził sam sobie szkody i to kierujący pojazdem S. P. (1) został skazany prawomocnym wyrokiem karnym. Co więcej bezprawność zachowania kierowcy nie budzi wątpliwości, bowiem już w postępowaniu karnym przypisana została wina kierującego za zaistniałe zdarzenie, która w ocenie Sądu jest oczywista. Wobec powyższych argumentów Sąd, na podstawie art. 822 § 1 k.c. w sytuacji gdyby nie doszłoby do upadłości Towarzystwa (...) S.A istniałyby podstawy do przyjęcia jego odpowiedzialności za powstałą krzywdę i szkodę. Dlatego też w ocenie Sądu zastosowanie w art. 55 ust. 5 obowiązującej w dniu zdarzenia ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o działalności ubezpieczeniowej wyłączające odpowiedzialność pozwanego Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (które obecne uregulowane jest w art. 106 ust. 6 pkt 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych) godziłoby w zamysł ustawodawcy, który po to wprowadził art. 111 ust 1. ww. ustawy aby w sytuacji upadłości ubezpieczyciela i zaistnienia przesłanek odpowiedzialności ubezpieczyciela poszkodowany miał prawo uzyskać odpowiednie naprawienie powstałej szkody na osobie. Byłoby to również wbrew tendencjom europejskim zmierzającym do zapewnienia jak najpełniejszej ochrony osób poszkodowanych ruchem pojazdu. W sytuacji pokrzywdzenia przez zawinione działanie kierowcy. Zastosowanie art. 106 ust. 6 pkt 1 ww. ustawy w tak zaprezentowanym stanie sprawy doprowadziłoby wręcz do pokrzywdzenia powoda, który w innej sytuacji uzyskałby stosowane zadośćuczynienie od ubezpieczyciela. Powód nie może ponosić negatywnych konsekwencji tylko dlatego, że ubezpieczyciel u którego posiadał wykupione obowiązkowe ubezpieczenie aktualnie nie istnieje. Mając powyższe na uwadze Sąd uznał, że pozwany jest zobowiązany co do zasady do zapłacenia zadośćuczynienia względem powoda. Tym samym uznając odpowiedzialność strony pozwanej w ocenie Sądu pozostawała kwestia ustalenia wysokości należnego zadośćuczynienia i stopnia przyczynienia się pozwanego. Podstawę prawną żądania zadośćuczynienia stanowi art. 445 § 1 k.c. Wynika z niego, że poszkodowanemu z tytułu zadośćuczynienia przysługuje odpowiednia suma za doznaną krzywdę, m.in. na skutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia. Przepis ten nie zawiera kryteriów, jakie należy brać pod uwagę przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia pieniężnego, wypracowały je natomiast orzecznictwo i judykatura. Powszechnie przyjmuje się, że chodzi tu o krzywdę ujmowaną jako cierpienia fizyczne (w postaci bólu i innych dolegliwości) i psychiczne, polegające na ujemnych uczuciach przeżywanych bądź w związku z następstwami uszkodzenia ciała, zwłaszcza trwałymi lub nieodwracalnymi, które nie są tożsame z okolicznościami decydującymi o pogorszeniu sytuacji życiowej lub majątkowej poszkodowanego, ich intensywności i czas trwania, nieodwracalność następstw zdarzenia będącego przyczyną tychże cierpień, pogorszenia się sytuacji życiowej pokrzywdzonego, zmniejszenia jego widoków na przyszłość oraz szans życiowych (v. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 1999 r., II UKN 681/98, z dnia 18 września 1970 r., II PR 267/70 oraz z dnia 15 lipca 1977 r., IV CR 266/77). Ponadto w wyroku z dnia 20 marca 2002 r., sygn. akt V CKN 909/00, Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że nie tylko trwałe, lecz także przemijające zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu polegające na znoszeniu
--- STRONA 7 ---
cierpień mogą usprawiedliwiać przyznanie zadośćuczynienia pieniężnego na podstawie art. 445 §1 k.c. Podkreślić należy, że tak rozumiane zadośćuczynienie ma na celu przede wszystkim złagodzenie doznanych przez pokrzywdzonego cierpień. Obejmuje ono wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które wystąpią w przyszłości. Ma więc ono charakter całościowy i powinno stanowić rekompensatę pieniężną za całą krzywdę doznaną przez poszkodowanego, mowa jest bowiem o „odpowiedniej sumie tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę”, przyznawaną jednorazowo. Określenie wysokości zadośćuczynienia zależy od uznania sądu i powinno być dokonane z uwzględnieniem wszystkich okoliczności mających wpływ na rozmiar doznanej krzywdy, a w szczególności wieku poszkodowanego, czasu trwania jego cierpień oraz ich dolegliwości. Ustalając wysokość zadośćuczynienia, Sąd miał na uwadze, że zdrowie jest dobrem szczególnie cennym oraz brak jest możliwości precyzyjnego określenia doznanej przez konkretną osobę krzywdy. Szczególnie trudno jest przełożyć doznane cierpienia na określoną kwotę pieniężną, mającą ją zrekompensować. Zdecydowanie za nieuzasadnione i niewłaściwe należy uznać mierzenie krzywdy wyłącznie stopniem uszczerbku na zdrowiu, bowiem stanowi to uproszczenie, nieznajdujące żadnego oparcia w treści art. 445 §1 k.c.(v. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 21 lutego 2007 r., sygn. akt I ACa 1146/06). Zadośćuczynienie z art. 445 k.p.c. ma przede wszystkim charakter kompensacyjny – tym samym jego wysokość musi przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość. Wysokość ta nie może być jednak nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy i aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa, a więc powinna być utrzymana w rozsądnych granicach (v. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 lutego 1962 r., sygn. akt IV CR 902/61). Sąd uznał, iż suma cierpień, jakich doznał powód w związku z wypadkiem była bardzo wysoka i doszedł do wniosku, iż zasadnym będzie ustalenie łącznej wysokości zadośćuczynienia na kwotę 400.000 zł. Uwzględniając takie okoliczności jak zakres i nasilenie zaburzeń psychicznych, niedowład kończyn dolnych, niezdolność do samodzielnego poruszania się, zależność od opieki i pomocy innych osób, konieczność rezygnacji z dotychczasowych planów i celów zawodowych oraz inne ograniczenia Sąd uznał iż doznana przez powoda krzywda jest znaczna i pozostaje poza sporem. Wypadek spowodował zakłócenie funkcjonowania powoda we wszystkich sferach życia: fizycznej, psychicznej, zawodowej, interpersonalnej. Powód doznał ogromnych cierpień fizycznych, jest sparaliżowany od pasa w dół, co wiąże się z tym, że właściwie całe swoje pozostałe życie będzie spędzać w łóżku bądź na wózku inwalidzkim. Doznane cierpienia fizyczne spowodowały również u powoda cierpienia psychiczne, a jego stan był bardzo zły bezpośrednio po wypadku. Powód nie potrafił odnaleźć się w nowej sytuacji. Przed wypadkiem powód był osobą młodą, który dopiero zaczynał swoje życie. Był osoba pełną życia, dynamiczną, przedsiębiorczą, aktywną, silną psychicznie, otwartą na ludzi. Pracował jako dekarz, miał marzenia pracy w zawodzie kierowcy samochodu ciężarowego, pomagał po śmierci ojca na gospodarstwie. W przyszłości chciał założyć rodzinę, usamodzielnić się poprzez kupienie czy zbudowanie własnego „kąta”. Wypadek samochodowy i jego skutki zweryfikował plany życiowe powoda, który, ze względu na doznane obrażenia, nie powróci już do poprzedniego stylu życia. Powód wymaga pomocy innych osób, musiał od początku uczyć się żyć w zmienionych warunkach, poradzić sobie ze swoją niepełnosprawnością. Wypadek, długotrwałe leczenie i przebywanie w placówkach medycznych i rehabilitacyjnych wpłynęły również w negatywny sposób na psychikę powoda, który początkowo zamknął się na świat i ludzi. Nie widział przyszłości dla siebie. Dopiero dzięki pomocy Stowarzyszeniu Pomocy Osób Niepełnosprawnych i poznanemu koledze (który również zmagał się z niepełnosprawnością) zapragnął zmiany w życiu i uwierzył że jest ona możliwa. Niewątpliwe pobyt w Domu Pomocy Społecznej był trudny dla powoda, ale zdawał on sobie sprawę, że jest on najlepszym rozwiązaniem dla niego. Zakres pomocy jakiej wymagał powód przerastał matkę powoda. Jak wskazano wyżej przed wypadkiem powód był aktywny, towarzyski, spędzał aktywnie czas, lubił wycieczki i różnego rodzaju wyjazdy. Po wypadku zamknął się w sobie, zerwał większość kontaktów. Ze względu na swój stan fizyczny, nie może wykonywać podstawowych czynności domowych, potrzebuje pomocy w każdym aspekcie dnia codziennego. Co prawda może przygotować sobie posiłek, ale musi mieć wszystkie przygotowane i pokrojone wszystkie produkty. Sąd wziął również pod uwagę długotrwałość cierpień powoda, który odczuwa poczucie dyskomfortu i konieczności dalszego leczenia i rehabilitacji, a także nie pomyślne rokowania dotyczące stanu jego zdrowia. Konieczność korzystania przez powoda z pomocy innych osób, zależność od innych jest uciążliwa dla niego i dodatkowo powoduje narastanie w nim frustracji. Powód chciałaby powrócić do swojego poprzedniego życia, jednak zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to możliwe, albowiem niemożliwym jest odzyskanie przez niego sprawności. Reasumując, Sąd ustalając wysokość zadośćuczynienia wziął pod uwagę takie kryteria jak rozmiar cierpień fizycznych i psychicznych związanych z samym wypadkiem, dolegliwości bólowe powstałe w następstwie urazu, trudne i długotrwałe leczenie, z jakim związany był stres dodatkowo wzmocniony nieodwracalnymi skutkami, występujące ograniczenia w życiu osobistym i zawodowym, wiek poszkodowanego. Sąd wziął również pod uwagę, iż trwałość oraz nieodwracalność skutków wypadku na zawsze musiała spowodować u powoda rozchwianie emocjonalne. U powoda doszło do zaburzeń psychicznych w postaci
--- STRONA 8 ---
zaburzeń depresyjno-lękowych. Co prawda w aktualnym stanie zdrowia psychicznego nie stwierdza się istotnej psychopatologii, ale przebyte zdarzenie niewątpliwie będzie negatywnie wpływało na emocjonalną stronę życia powoda. Sąd uwzględnił podnoszony przez pozwaną zarzut przyczynienia się powoda do skutków zdarzenia i uznał, że powód przyczyniła się do powstania szkody w wysokości 50 %. W ocenie Sądu uznanie wyższego stopnia przyczynienia, tak jak chciała strona pozwana na poziomie co najmniej 80 % byłoby niezgodne celem samego zadośćuczynienia, jak również byłoby ono większe niż zawinione działanie sprawcy –kierowcy pojazdu.. Zgodnie z art. 362 k.c. przyczynieniem się jest takie zachowanie się poszkodowanego, które pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym ze szkodą oraz wykazuje pewną cechę dodatkową - jest zawinione lub przynajmniej obiektywnie nieprawidłowe (niewłaściwe). Przyczynienie się występuje, gdy w wyniku badania stanu faktycznego sprawy dojść trzeba do wniosku, że bez udziału poszkodowanego szkoda hipotetycznie nie powstałaby lub nie przybrałaby rozmiarów, które ostatecznie w rzeczywistości osiągnęła. Ustalenie kryteriów, które należy uwzględnić przy dokonywaniu obniżenia zadośćuczynienia zostało pozostawione orzecznictwu. Sam przepis art. 362 k.c. przedstawia je bardzo ogólnie, zawierając je w zwrocie "stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron". Taka redakcja przepisu niewątpliwie nakazuje, by uwzględniać wszystkie okoliczności konkretnej sprawy, a nie tylko sam stopień przyczynienia się do szkody. Jednocześnie kodeks cywilny nie ustanawia żadnych sztywnych kryteriów, które należy uwzględnić przy dokonywaniu obniżenia zadośćuczynienia. W orzecznictwie natomiast wyrażono pogląd, że samo porównanie przyczynienia się poszkodowanego z przyczynami szkody obciążającymi osobę sprawcy nie pozwala na uznanie wysnutej z tego porównania skali za wyłączne kryterium zmiarkowania należnego poszkodowanemu odszkodowania. Miarkowanie odszkodowania powinno, bowiem następować "stosownie do okoliczności" (wyrok SN z dnia 13 lutego 1997 r., I CKN 82/96, Wokanda 1997, nr 7, s. 3). Jak wynika z poczynionych w sprawie ustaleń faktycznych, powód nie dochowała zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, albowiem wbrew obowiązkowi wynikającemu z art. 39 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym, zgodnie z treścią którego kierujący pojazdem samochodowym oraz osoba przewożona takim pojazdem wyposażonym w pasy bezpieczeństwa są obowiązani - poza zastrzeżeniami wynikającymi z tego przepisu - korzystać z tych pasów podczas jazdy kierowała pojazdem bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Jak również zgoda na jazdę z kierowcą nieposiadającym uprawnień do kierowania pojazdami oraz zignorowanie stopnia ryzyka i prawdopodobieństwa wypadku uzasadniają przypisanie jemu przyczynienia się w rozumieniu art. 362 k.c. Niewątpliwie zebrane w sprawie dowody (wyrok Sądu karnego) nakazują stwierdzić, że winę za spowodowanie samego wypadku ponosi osoba ubezpieczona . Jednakże również powód swoim zachowaniem naruszył zasady ruchu drogowego. Należało uznać, że zachowanie powoda, wyrażające się w zaniechaniu zapięcia pasów bezpieczeństwa, było zachowaniem obiektywnie nieprawidłowym. Jest okolicznością notoryjną, iż zapięcie pasów w sposób znaczący ogranicza skutki wypadków. Obrażenia doznane przez pasażerów pojazdu na skutek zadziałania pasów bezpieczeństwa są w sposób istotnie mniejszy od obrażeń doznanych na skutek uderzenia w elementy auta bądź na skutek wypadnięcia z niego. Powód był zobowiązany do korzystania z pasów bezpieczeństwa, nie tylko wobec treści cytowanego wyżej przepisu, ale przede wszystkim mając na uwadze własne bezpieczeństwo. Zapięcie pasem bezpieczeństwa w pewnym stopniu zapobiegłby przemieszczaniu się jego ciała wskutek wstrząsu wywołanego uderzeniem, a w konsekwencji rozmiar doznanych obrażeń byłby mniejszy. Zapięte pasy mogłyby skutecznie ograniczyć zakres przemieszczenia się ciała powoda. Jak wskazał biegły zapięty pas bezpieczeństwa zabezpieczałby pasażera samochodu F. (...) p w pierwszej fazie zderzenia tj. od momentu utraty przyczepności przez ten samochód, bocznego jego znoszenia od prawej strony do lewej krawędzi drogi do momentu uderzenia przednim lewym narożem tego samochodu w przeciwskarpę. Niemniej jednak w kolejnej fazie zdarzenia to w fazie „koziołkowania” zapięty pas bezpieczeństwa nie dawał już gwarancji uniknięcia istotniejszych obrażeń ciała pasażera, albowiem nie zabezpieczał przed wysunięciem się ciała spod pasa, przemieszczeniem się na boki i uderzeniem głowa o wewnętrzne elementy nadwozia. Istotnym niemniej w sprawie jest, że z uwagi na zeznania świadków odnośnie położnego powypadkowego P. L. biegły nie mógł kategorycznie wykluczyć odmiennego niż podany mechanizmu powstania obrażeń kręgosłupa powoda. Bowiem biegły wskazał, że w fazie obrotu samochodu względem osi poziomej i pochyleniem samochodu przodem w dół ciało pasażera - w wyniku działania siły bezwładności, zostało rzucone na przednią szybę, w następstwie czego P. L. mógł uderzył głową i lewym ramieniem w sztywną ramę przedniej szyby i samą szybę, co poza obrażeniami jego ciała, pociągnęło też za sobą wypadnięcie szyby. Przez otwór po wypadniętej szybie, ciało poszkodowanego zostało wyrzucone na zewnątrz w miejscu wskazanym przez świadków tj. po prawej stronie pojazdu przy przednim kole.
--- STRONA 9 ---
Podkreślić należy jednak, świadomość obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa jest na tyle powszechna, że uchybienie temu obowiązkowi musi być traktowane jako oczywiste, rażące niedbalstwo, usprawiedliwiające ograniczenie odpowiedzialności zobowiązanego na podstawie art. 362 k.c. Wobec powyższego Sąd uznał 50% przyczynienie się poszkodowanego do szkody. Mając na uwadze z jednej strony przedstawione kryteria ustalania wysokości zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, z drugiej rodzaj, rozmiar, czas trwania cierpień fizycznych u powoda, Sąd Okręgowy uznał, że w realiach rozpoznawanej sprawy kwota 400.000 zł zadośćuczynienia nie jest kwotą wygórowaną. Należało ją jednak pomniejszyć o 50% stopień przyczynienia się powoda do powstania szkody (400.000 zł - 50% = 200.000 zł). Sąd oddalił żądanie w pozostałym zakresie w pkt. 2. Odsetki zostały zasądzone zgodnie z żądaniem pozwu, z uwzględnieniem brzmienia art. 109 ust. 1 ustawy. Wedle treści przywołanego artykułu Fundusz jest obowiązany zaspokoić roszczenie, w terminie 30 dni, licząc od dnia otrzymania akt szkody od zakładu ubezpieczeń. W przypadku gdy wyjaśnienie okoliczności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności Funduszu albo wysokości świadczenia w terminie, o którym mowa w ust. 1, było niemożliwe, świadczenie powinno być spełnione w terminie 14 dni od dnia wyjaśnienia tych okoliczności, z tym że bezsporna część świadczenia powinna być spełniona przez Fundusz w terminie określonym w ust. 1. Z przedłożonej dokumentacji wynika, że możliwym było w toku postępowania likwidacyjnego przekazanego mu postępowania w terminie 30 dni ustalić rozmiar szkody podlegającej rekompensacie. Pozwany dysponując pełną dokumentacją dopiero 3 października 2016 r. wydał decyzję podtrzymującą swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie. Reasumując odsetki zostały zasądzone od dnia 12 sierpnia 2016 r. – zgodnie z żądaniem pozwu. Końcowo odnosząc się do żądania ustalenia odpowiedzialności na przyszłość należy stwierdzić, że powód nie udowodnił tego żądania. W zakresie ustalenia odpowiedzialności na przyszłość zgodnie z orzecznictwem interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności za ewentualną szkodę na przyszłość, na podstawie art. 189 k.p.c., zachodzi wtedy gdy istnieje obiektywna niepewność stanu faktycznego (por. wyrok SN z dnia 14 marca 2012 r., II CSK 252/11). Powód dochodząc naprawienia szkody na osobie może mieć interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości tylko wtedy, gdy w dacie orzekania można założyć, że po latach mogą ujawnić się kolejne szkody, których nie sposób wykluczyć na etapie obecnego orzekania. A mając na uwadze opinię biegłego ortopedy powtórzyć należy, że proces leczenia został zakończony i w chwili obecnej nie wymaga leczenia z przyczyn organicznych. Konsekwencje zdarzenia komunikacyjnego (w postaci przyszłych zespołów bólowych, zmian zwyrodnieniowych) są przewidywalne i zostały uwzględnione przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia. Powód aktualnie nie cierpi także na zaburzenia emocjonalne związane z wypadkiem, bowiem niewątpliwie miewa gorsze okresy, ale od wypadku upłynął spory okres czasu a powód zaakceptował fakt, że nigdy nie odzyska sprawności w nogach. W tym zakresie Sąd podziela stanowisko wyrażone w wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 14 października 2016r. I ACa 532/16 w którym stwierdza się, że potrzeba wydania wyroku ustalającego zachodzi wtedy, gdy powstała sytuacja grozi naruszeniem stosunku prawnego lub statuuje wątpliwość co do jego istnienia lub nieistnienia. W sprawie zasadę odpowiedzialności za skutki wypadku z września 1997 r. (odpowiednio w sprawie niniejszej) przesądza niniejsze rozstrzygnięcie. W przypadku ujawnienia się nowej szkody, powód niezależnie od tego czy dysponowałaby wyrokiem ustalającym odpowiedzialność na przyszłość i tak obowiązany będzie wykazać nie tylko fakt jej wystąpienia, rozmiar i skutki przekładające się na ocenę wielkości krzywdy i ewentualnej szkody majątkowej, ale także związek przyczynowy ze zdarzeniem za którego skutki odpowiada pozwany. Zgodzić się również należy z tezą zacytowanego powyżej wyroku Sądu Apelacyjnego zgodnie z którą, wobec przedłużenia terminów przedawnienia roszczeń z czynów niedozwolonych straciło na aktualności stanowisko, iż w przypadku braku możliwości definitywnego przesądzenia o rozmiarach szkody, na mocy art. 189 k.p.c. można żądać ustalenia odpowiedzialności za szkody wyrządzone czynem niedozwolonym. Z tych względów orzeczono jak w punkcie 2. sentencji wyroku. O kosztach orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c.. Zgodnie z zasadą stosunkowego rozdzielenia kosztów procesu (strony powinny ponieść jego koszty w takim stopniu, w jaki przegrały sprawę, a zatem powódka w 50%, a pozwany również w 50 %. Koszty procesy poniesione przez strony łącznie wyniosły 24.151 zł, w tym po stronie powoda w kwocie 1.000 zł tytułem części opłaty sądowej od pozwu, koszty zaliczki na opinie instytutu 500 zł oraz koszty wynagrodzenia pełnomocnika w wysokości 10.814 zł (łącznie 12.317 zł), a po stronie pozwanego koszty wynagrodzenia pełnomocnika w kwocie 10.834 oraz zaliczka na wynagrodzenie biegłego w wysokości 1.000 zł (łącznie 11.834 zł) . W związku z powyższym mając na uwadze, że minimalną różnicę w poniesionych kosztach
--- STRONA 10 ---
przez strony Sąd koszty postepowania w sprawie, w tym koszty zastępstwa prawnego zniósł wzajemnie między stronami (pkt. 4 wyroku).. O kosztach należnych Skarbowi Państwa Sąd orzekł w oparciu o art. 100 k.p.c. w zw. z art. 113 z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Suma kosztów poniesionych tymczasowo przez Skarb Państwa w sprawie wyniosła 9.195,60 zł (wynagrodzenie biegłych (...) (...)– (...) w O. w kwocie 8.161,32 zł, wynagrodzenie biegłego z zakresu rekonstrukcji, i biegłego z zakresu medycy w wysokości 736,87 zł oraz opinia uzupełniająca w kwocie 297,41 zł). W związku z zasadą stosunkowego rozdzielenia kosztów powód winien ponieść je w takim stopniu w jakim przegrał sprawę, a zatem w wysokości 50 %, co stanowi kwotę 4.597,80 zł, którą Sąd nakazał pobrać od powoda na rzecz Skarbu Państwa (pkt. 3 a wyroku) . Pozwany przegrał sprawę w 50 %, a zatem winien zwrócić Skarbowi Państwa kwotę 4.597,80 zł stanowiącą połowę tymczasowo pokrytych przez Sąd wynagrodzeń biegłych oraz kwotę 10.000 zł tytułem należnej opłaty od pozwu od uwzględnionej części powództwa tj. łącznie 14.597,80 zł (pkt. 3 b wyroku).
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie sygn. akt XXV U 6/99 ogłosił upadłość Towarzystwa (...). 28 września 2005 r. spółka została wykreślon#II K 54/98. Pojazd#art. 106 ust. 6 pkt#art. 111 ust.1 powy#art. 4 pkt#art. 55 ust. 5 obowi#art. 145 § 2 kk#art. 111 ust. 1 ustawy#art. 106 ust.6 pkt.#art. 822 k.c.#art. 822 §1 k.c.#art. 34 powo#art. 35 tej#art. 415 k.c.#art. 436 § 1 k.c.#art. 35 ustawy#art. 822 § 1 k.c.#art. 111 ust#art. 445 § 1 k.c.#art. 445 §1 k.c.#art. 445 k.p.c.#art. 362 k.c.#art. 39 ust. 1 ustawy#art. 109 ust. 1 ustawy.#art. 189 k.p.c.#art. 100 k.p.c..#art. 100 k.p.c.