§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
przedstawienia zarzutów powódce i sposobie udzielania oraz treści informacji na temat śledztwa przekazywanych mediom. Stwierdzić w tym miejscu należy, że nieuzasadniony był zdaniem

Postanowienie II C 707/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 10 maja 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie I

przedstawienia zarzutów powódce i sposobie udzielania oraz treści informacji na temat śledztwa przekazywanych mediom. Stwierdzić w tym miejscu należy, że nieuzasadniony był zdaniem Sądu wniosek powódki o oddalenie wniosk

Teza / krótkie omówienie

przedstawienia zarzutów powódce i sposobie udzielania oraz treści informacji na temat śledztwa przekazywanych mediom. Stwierdzić w tym miejscu należy, że nieuzasadniony był zdaniem Sądu wniosek powódki o oddalenie wniosk

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt II C 707/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 10 maja 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie II Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Katarzyna Waseńczuk Protokolant: Natalia Kozioł po rozpoznaniu na rozprawie w Warszawie w dniu 28 kwietnia 2016 r. sprawy z powództwa J. S. (1) przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W. i S. J. o nakazanie i zapłatę I. nakazuje (...) Spółce Akcyjnej w W. i S. J. usunięcie skutków naruszenia dóbr osobistych J. S. (1) poprzez złożenie na łamach dziennika (...), w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku w niniejszej sprawie, oświadczenia następującej treści: „Wydawca dziennika (...) oraz redaktor naczelny S. J. wyrażają głębokie ubolewanie z powodu bezprawnego naruszenia dóbr osobistych Pani J. S. (1) w postaci godności i dobrego imienia w treści publikacji jaka ukazała się na łamach dziennika (...) w dniu 24 stycznia 2014 r., pt. „(...). Wydawca tygodnika oraz redaktor naczelny S. J. przepraszają Panią J. S. (1) za opublikowanie w tym artykule nierzetelnych i niesprawdzonych informacji związanych z tokiem postępowania karnego”, II. zasądza od (...) Spółki Akcyjnej w W. i S. J. solidarnie na rzecz J. S. (1) kwotę 20 000 zł (dwadzieścia tysięcy złotych), III. oddala powództwo w pozostałym zakresie, IV. zasądza od J. S. (1) na rzecz (...) Spółki Akcyjnej w W. i S. J. solidarnie kwotę 920 zł (dziewięćset dwadzieścia złotych) tytułem częściowego zwrotu kosztów procesu, V. nakazuje pobrać od J. S. (1) na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Warszawie, z zasądzonego na jej rzecz roszczenia kwotę 3 000 zł (trzy tysiące złotych) tytułem zwrotu pozostałych kosztów sądowych. Sygn. akt II C 707/14 UZASADNIENIE W dniu 10 września 2014 r. J. S. (1) wniosła przeciwko (...) Sp. z o.o. w W. i S. J. - redaktorowi naczelnemu dziennika (...), pozew o nakazanie złożenia na łamach dziennika (...), w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, oświadczenia o następującej treści: „ Wydawca dziennika (...), redaktor naczelny oraz autor publikacji prasowej pt. (...) wyrażają głębokie ubolewanie z powodu bezprawnego naruszenia dóbr osobistych Pani J. S. (1) w postaci godności i dobrego imienia w treści publikacji jaka ukazała się na łamach dziennika (...) w dniu 24 stycznia 2014 r. Wydawca tygodnika, redaktor naczelny oraz autor publikacji prasowej pt. (...) przepraszają Panią J. S. (1) za ujawnienie w treści publikacji danych pozwalających na zidentyfikowanie tej osoby oraz zestawienie tych danych z nieprawdziwymi, nierzetelnymi i niesprawdzonymi informacjami związanymi z tokiem postępowania karnego”. Ponadto wniosła o zasądzenie od pozwanych solidarnie na jej rzecz kwoty 100 000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną przez nią krzywdę oraz o zasądzenie kosztów postępowania. W uzasadnieniu podniosła, że we wskazanym artykule ujawniono jej imię, inicjał nazwiska, wiek, miejsce pracy i piastowane przez nią w (...) w M. stanowisko, co pozwalało na jej zidentyfikowanie (zwłaszcza wśród znajomych) jako bohaterki artykułu. Podniosła, że artykuł ten zawiera szereg nieprawdziwych, niesprawdzonych i wprowadzających w błąd informacji, które są dla niej krzywdzące i naruszają jej cześć, a także podrywają zaufanie do wykonywanego --- STRONA 2 --- zawodu. Wskazała, że w publikacji znajdują się sformułowania takie jak: „(…) jest areszt dla złodziejek z Domu Pomocy Społecznej pod S.. Dyrektorka J. N (45 l.) i główna księgowa E. G (61 l.) zakute w kajdany tłumaczyły się wczoraj przed sądem ze swoich matactw.”, „kupowały sobie pralki, lodówki i inne sprzęty oraz buty, markowe ubrania, jedzenie, a faktury wstawiały na (...). Kradły również przyznane przez starostwo pieniądze na premie pracowników. Nie powstrzymały się nawet przed penetrowaniem kieszeni i kont schorowanych pensjonariuszy, a niektórych namówiły ponoć do przepisania im działek (…)”. Podkreśliła, że nie jest prawdą aby kiedykolwiek dopuszczała się zachowań przypisanych jej przez autora publikacji i podniosła, że w artykule przesądzono o jej odpowiedzialności karnej, mimo że nie zapadł w stosunku do niej prawomocny wyrok skazujący, w związku czym złamano zasadę domniemania niewinności. Podniosła, że w artykule podano nieprawdziwą i niesprawdzoną informację o treści przedstawionych jej w postępowaniu karnym zarzutów, mimo że autor jako źródło swojej wiedzy powołuje Prokuraturę. Stwierdziła, że skutkiem działania pozwanych jest jej poniżenie i naruszenie jej dobrego imienia, godności oraz prawa do zachowania w tajemnicy danych osobowych w związku z toczącym się postępowaniem karnym. Podniosła, że rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na jej temat wywołało u niej długotrwałe cierpienia psychiczne, gdyż informacje te stanowią wyraz negatywnej oceny społecznej jej osoby, także w reakcji opinii publicznej. Stwierdziła, że publikacja ta obniża jej wiarygodność we wszystkich aspektach życia społecznego i odbija się ujemnie na jej stosunkach rodzinnych, życiu towarzyskim oraz zawodowym. Wskazała też, że została skrzywdzona nieprawdziwymi i bezprawnymi stwierdzeniami pozwanej co odbiło się negatywnie na jej wewnętrznym poczuciu własnej wartości. Odnośnie wysokości zadośćuczynienia podniosła, że dochodzona kwota jest adekwatna do zrównoważenia jej cierpień psychicznych, związanych z naruszeniem dóbr osobistych ( k. 2-9). W odpowiedzi na pozew z 16 kwietnia 2015 r. pozwani wnieśli o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powódki kosztów postępowania. Stwierdzili, że w niniejszej sprawie nie spełniono przesłanek do uznania, że w ogóle opublikowano wizerunek powódki. Podnieśli, że osoba uwieczniona na fotografii zamieszczonej w sąsiedztwie artykułu nie posiada cech charakterystycznych, w publikacji nie podano nazwiska powódki, jej danych osobowych ani adresu zamieszkania, co oznacza że identyfikacja powódki jest niemożliwa. Dodatkowo twarz powódki została częściowo zasłonięta czarnym paskiem, co jest powszechnie przyjętym i stosowanym w prasie, policji i prokuraturze zabiegiem, zanonimizowania postaci. Zaznaczyli, że zamieszczone w artykule dane, dotyczące miejsca pracy oraz wieku powódki są identyczne z danymi publikowanymi przez Prokuraturę Okręgową w Płocku. Ponadto wskazali, że autor publikacji podając imię i pierwszą literę nazwiska wskazał tylko „J. N.”, a nazwisko powódki składa się z dwóch członków, co także nie pozwala ustalenie jej tożsamości. Podkreślili też, że rozpoznawalność musi mieć charakter powszechny a nie może się ograniczać tylko do wąskiego kręgu osób najbliższych i znajomych. Stwierdzili, że opublikowane informacje są prawdziwe, a ich źródłem byli przedstawiciele Prokuratury oraz Policji. Zaznaczyli, że na tyle na ile było to możliwe informacje te zostały zweryfikowane. Podnieśli, że obowiązująca linia orzecznictwa wskazuje, że publikacja artykułu nie stanowi naruszenia prawa nawet jeżeli zawiera w swojej treści niewielkie nieścisłości, którym dziennikarz nie mógł zapobiec. Dalej stwierdzili, że artykuł przygotowano z zachowaniem zasad staranności i rzetelności dziennikarskiej, gdyż zamieszczone informacje wynikają z relacji świadków oraz materiału zebranego przez autora. Podnieśli, że oparcie publikacji prasowej na wiarygodnych źródłach informacji przesądza o braku naruszenia dóbr osobistych oraz braku bezprawności ich działania. Dodatkowo podnieśli, że artykuł powstał w ramach realizacji ważnego interesu społecznego (ochrona prawa społeczeństwa do informacji o osobach prowadzących Domy Pomocy Społecznej, którym oddajemy pod opiekę swoich bliskich), a poruszony temat budził duże zainteresowanie czytelników. Wskazali, że zdarzenia jakie miały miejsce w tym (...) zachwiały zaufaniem społeczeństwa do takich placówek. Podkreślili, że prasa ma nie tylko prawo, ale i obowiązek informowania społeczeństwa o możliwych zagrożeniach. Stwierdzili, że zdarzenia te były przedmiotem debaty publicznej i były szeroko komentowane w innych środkach masowego przekazu. Podkreślili przy tym, że nie informowali o tym zdarzeniu jako pierwsi, a swoje informacje weryfikowali u organów ścigania. Ponadto podnieśli, że artykuł ma charakter opinii autora na temat powódki, do wyrażania której - zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunały Praw Człowieka oraz wykładni art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności – każdy ma prawo. Podkreślili też, że użycie w odniesieniu do powódki określenia „złodziejka” było w pełni uzasadnione bowiem przeciwko powódce toczy się postepowanie karne przed Prokuraturą Okręgową w Płocku, a określenie „złodziejka” jest słowem powszechnie używanym dla określenia osoby, która dopuściła się przestępstw, które są zarzucane powódce. Podnieśli też, że dochodzone przez powódkę roszczenie o zadośćuczynienia jest bezzasadne, a wysokość żądanej kwoty nie została przez nią uzasadniona. Zaznaczyli, że dla zasadności tego roszczenia konieczne jest wystąpienie po stronie powoda krzywdy pozostającej w związku przyczynowym ze sporną publikacją, czego powódka nie udowodniła. Stwierdzili, że z ich informacji wynika, że powódka ma nową pracę i ma się dobrze. Podnieśli, że roszczenia powódki nie mogą być uzasadnione jedynie jej negatywnymi przeżyciami związanymi z prowadzonym przeciwko niej postępowaniem karnym. --- STRONA 3 --- Podnieśli ponadto, że uwzględnienie roszczenia powódki, wobec ogromu krzywd jakie mogła wyrządzić swoim podopiecznym, byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (k. 90-100). W kolejnych pismach procesowych i na terminach rozpraw strony podtrzymały dotychczasowe stanowiska w sprawie. Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 21 stycznia 2014 r. J. S. (1), zatrudniona na stanowisku dyrektora Domu Pomocy Społecznej w M., została zatrzymana przez funkcjonariuszy policji. W dniu 22 stycznia 2014 r. Prokurator Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie przedstawił powódce zarzut popełnienia przestępstwa określonego w art. 286 § 1 k.k. w zb. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k., polegającego na tym, że w okresie od stycznia 2009 roku do stycznia 2014 roku w M. przy ul. (...), działając w krótkich odstępach czasu i w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w celu osiągniecia korzyści majątkowej, wspólnie i w porozumieniu z innymi podejrzanymi, doprowadziła do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie nie mniejszej niż 288 000 zł, stanowiącej mienie znacznej wartości pracowników Domu Pomocy Społecznej w M., w ten sposób, że wprowadziła ich w błąd co do kwoty przyznanych im premii i nagród, przedkładając im do podpisu listę wypłat nie zawierającej kwoty przyznanej premii lub nagród, po czym wypłacała im znacznie niższą kwotę niż faktycznie przyznana. Postanowieniem z 23 stycznia 2014 r. Sąd Rejonowy w Sochaczewie zastosował wobec powódki środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy, który następnie został skrócony do 4 kwietnia 2014 r. Po aresztowaniu powódki sąsiedzi i znajomi pytali jej męża „czy coś wiadomo” (okoliczności bezsporne, zeznania świadka J. S. (2) k. 239). Śledztwo w powyższej sprawie, prowadzone obecnie przez Prokuraturę Okręgową w Płocku za sygn. V Ds. 13/14, do chwili obecnej nie zostało zakończone. Powódce nie zostały także postawione żadne dodatkowe zarzuty. W dniu 23 stycznia 2014 r. Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku udzielił H. D. ogólnej informacji na temat zatrzymania czterech pracowników Domu Pomocy Społecznej w M. i ogólnej informacji na temat przedstawionych im zarzutów, która obejmowała skrócony opis czynu (oszustwo na szkodę pracowników Domu Pomocy Społecznej poprzez niewypłacanie im premii i nagród w pełnej wysokości, popełnione wspólnie i w porozumieniu z główną księgową, kasjerką i innym pracownikiem placówki w okresie od 2009 do stycznia 2014 roku), łączną kwotę niewypłaconych premii i nagród w wysokości ponad 280 000 zł oraz kwalifikację prawną czynu. Ponadto poinformowała dziennikarkę o skierowaniu do Sądu wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec dwóch z tych osób: dyrektora placówki oraz głównej księgowej, a następnie o zastosowaniu przez Sąd tymczasowego aresztowania wobec tych osób (pisma Prokuratury Okręgowej w Płocku k. 312-314, 334). W dniu 24 stycznia 2014 r. na łamach dziennika (...) (...) została zamieszczony artykuł autorstwa H. D. (obecnie H. Z.) pt. „ (...)”. Publikacja powstała w związku z zatrzymaniem i tymczasowym aresztowaniem m.in. powódki J. S. (1) przez policję. W publikacji znalazły się następujące sformułowania: „ Jest areszt dla złodziejek z Domu Pomocy Społecznej pod S.! Dyrektorka J. N. (45 l.) i główna księgowa E. G (61 l.) zakute w kajdany tłumaczyły się wczoraj przed sądem ze swoich matactw. Ich łupem padł nie tylko sprzęt kupiony na lewe faktury, ale też kieszonkowe pensjonariuszy (…) J. N. (45 l.) do niedawna dyrektor Domu Pomocy Społecznej w M., wczoraj w Sądzie Rejonowym w Sochaczewie nie była już taka sprytna (…). Wobec podejrzanych zastał zastosowany tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy (…). Wraz z cwaną szefową do celi trafi (…) główna księgowa w (...). (…) Aresztowane 21 stycznia złodziejki działały od 2009 roku. Kupowały sobie pralki, lodówki i inne sprzęty oraz buty, markowe ubrania i jedzenie, a faktury wystawiały na (...). Kradły również przyznawane przez starostwo pieniądze na premie dla pracowników. Nie powstrzymały się nawet przed penetrowaniem kieszeni i kont schorowanych pensjonariuszy, a niektórych namówiły ponoć do przepisania im działek. Prokuratura ma ręce pełne roboty. - Sprawa jest wielowątkowa, wymaga czasochłonnej analizy, mamy do sprawdzenia mnóstwo faktur i dokumentów. Na razie przedstawiliśmy tym osobom zarzut niekorzystnego rozporządzania mieniem, którego wartość wyniosła co najmniej 200 tysięcy złotych, ale zarzutów pewnie będzie więcej - mówi rzecznik prokuratury. Złodziejskiej bandzie grozi nawet 10 lat więzienia (…).”. Obok artykułu opublikowano zdjęcie, zakutych w kajdanki i idących w asyście policji, powódki i głównej księgowej z (...), których oczy zostały przesłonięte czarnym paskiem. Na zdjęciu widać także częściowo sylwetkę idącego za powódka męża, którego twarz jest przesłonięta fragmentem tytułu artykułu. Zdjęcie powódki podpisano: „ Dyrektor (...) J. N. (45 l.) próbowała ukryć twarz, która płonęła jej ze wstydu”. W treści artykułu H. Z. wykorzystała wiadomości uzyskane --- STRONA 4 --- od Rzecznika Prasowego Prokuratury oraz zebrane od osób, które spotkała w Domu Pomocy Społecznej w M.. Dziennikarka nie rozmawiała z powódką i nie uzyskała jej zgody na publikację artykułu ( artykuł k. 17, zeznania świadka H. Z. k. 339-340). Publikacja ta nie była jedynym artykułem prasowym dotyczącym okoliczności aresztowania powódki. Poprzedziły ją: informacja zamieszczona 22 stycznia 2014 r. na stronie (...) W. o aresztowaniach w (...) w M. (http:// (...).tvp.pl(...)aresztowania-w-domu- pomocy-spolecznej), publikacja z 23 stycznia 2014 r. zamieszczona w Gazecie (...) pt. „ Wielka afera w (...) Domu Pomocy Społecznej” (w którym zawarto informację o postawionych zarzutach i ogólne stwierdzenie o badaniu innych wątków; http:// (...).(...).pl/ (...)/1, (...), (...),Wielka_afera_w_ (...)_ (...)_Pomocy_S..html) i artykuł zamieszczony 23 stycznia 2014 r. na portalu internetowym (...).pl pt. „ Aresztowane na trzy miesiące” (w którym zawarto informację o postawionych zarzutach oraz informacja o badaniu innych wątków; http://www.(...).pl/(...) aresztowane-na-trzy-miesiace, (...).html) ( wydruki k. 102-104, 108-109, 126-127). Powódka wskutek zastosowania wobec niej tymczasowego aresztowania utraciła pracę w Domu Pomocy Społecznej w M.. W trakcie pobytu w areszcie korzystała z pomocy psychologa więziennego. O ukazaniu się przedmiotowego artykułu dowiedziała się jeszcze podczas pobytu w areszcie od swojego pełnomocnika. Informacja ta dodatkowo pogorszyła złe samopoczucie powódki (okoliczności bezsporne, zeznania J. S. (1) k. 348-349, 238-239). Po opuszczeniu aresztu w kwietniu 2014 roku powódka przebywała na zwolnieniu lekarskim. Przejrzała wówczas artykuły prasowe dotyczące jej aresztowania, uzbierane przez jej męża, mamę i teściową podczas jej pobytu w areszcie. Powódka bała się wychodzić z domu sama i wychodziła tylko w obecności męża i tylko w razie takiej konieczności. Spotykała się z nieprzyjemnymi reakcjami ludzi, których spotykała na ulicy - ludzie odwracali się za nią, komentowali np. „idzie ta złodziejka”, robili obraźliwe gesty. Znajomi powódki odwrócili się od niej, kontakty z nią ograniczone zostały także przez jej rodzinę. Niektórzy znajomi oraz członkowie rodziny powódki pytali ją, czy to prawda, że „miała działki”. Od 1 września 2014 r. powódka podjęła zatrudnienie w Zespole Szkół Zawodowych w E.. W dniu 4 września w dzienniku (...) (...) ukazał się artykuł zatytułowany „ (...)”. Po tej publikacji powódka przebywała na zwolnieniu lekarskim, a następnie została zawieszona w obowiązkach nauczyciela. Po tej sytuacji przez jakiś czas mieszkała u rodziny w W. ( publikacja k. 134, zeznania J. S. (1) k. 348-349, 238-239). W telewizji informacje na temat wydarzeń w (...) w M. ukazały się w dwóch dłuższych programach: Polska (...) Magazyn (...) oraz (...) (w których wskazywano na analogiczne zarzuty jak te wskazywane w spornym artykule; w pierwszym z nich pokazano zdjęcie umieszczone w (...) (...) obok artykułu). Programy te są dostępne w internecie na stronach: http://(...)/13655040/040227014 oraz http://(...)/16903612/09102014. W dniu 24 października 2014 r. na stronie http://(...).pl(...),dom-przemocy-spolecznej.html, ukazał się artykuł pt. (...), w którym informowano o zatrzymaniu dyrektorki, głównej księgowej i kasjerki (...) w M., w którym zawarto informacje, że działały one na szkodę pracowników i pensjonariuszy, w którym poruszono podobne wątki co w spornym artykule, przy czym zaznaczono, że informacje nie pochodzą od Prokuratury tylko od świadków. Artykuł został potem zamieszczony również na stronie http:// www.(...).pl/(...)/strona/896/dom-przemocy-spolecznej ( treść artykułu k. 105-106, 113-119). Informacje przedstawione w (...) Ekspresie były powielane i szeroko komentowane zwłaszcza w lokalnej prasie, tygodniku (...) (zeznania powódki k. 348-349, 238-239). W sierpniu i październiku 2014 roku powódka skierowała do Sądu roszczenia w związku z naruszeniem jej dóbr osobistych przeciwko wydawcy tygodnika (...), jego redaktorowi naczelnemu oraz autorom publikacji (...), „E. J. w (...) oraz „J. N-S uczy dzieci” domagając się przeproszenia za naruszenie jej dóbr osobistych oraz zapłaty zadośćuczynienia. Uzasadnienie złożonych przez powódkę w tych sprawach pozwów jest niemal identyczne jak w sprawie przedmiotowej. W publikacji pt. „J. N-S uczy dzieci” tygodnik (...) odwoływał się do informacji opublikowanych w (...) (...) (kopie pozwów k. 255-260, 264-269, 271-276, 282-287). Powódka była w S. znaną osobą, w 2006 roku była (...) roku. Obecnie powódka nie pracuje, pozostaje pod opieką psychiatry. Jej aresztowanie w 2014 roku, toczące się przeciwko niej postępowanie karne oraz ukazujące się na jej temat publikacje, negatywnie odbiły się na jej samopoczuciu (artykuł k. 134, zeznania J. S. (1) k. 348-349, 238-239 i J. S. (2) k. 239). --- STRONA 5 --- Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił m.in. w oparciu o treść artykułu pt. (...)e”, którego okoliczności powstania i data zamieszczenia na łamach dziennika (...) (...) były bezsporne pomiędzy stronami postępowania, treści innych artykułów dot. wydarzeń w (...) w M. oraz pism nadesłanych z Prokuratury Okręgowej w Płocku zawierających informację o przebiegu śledztwa, treści postanowień w przedmiocie przedstawienia zarzutów powódce i sposobie udzielania oraz treści informacji na temat śledztwa przekazywanych mediom. Stwierdzić w tym miejscu należy, że nieuzasadniony był zdaniem Sądu wniosek powódki o oddalenie wniosku o przeprowadzenie dowodu z dołączonych do odpowiedzi na pozew wydruków ze stron internetowych, zawierających treść innych publikacji na temat wydarzeń w (...) w M.. Powódka wskazała, że wydruki te nie stanowią dokumentów w rozumieniu przepisów kodeksu postępowania cywilnego. Zdaniem Sądu nie było podstaw do oddalenia wniosku o przeprowadzenie dowodu ze wskazanych wydruków. Zgodzić się należy z pozwanym, że wydruki te stanowią dokumenty elektroniczne i mogą stanowić dowód w sprawie, szczególnie że - co zostało zweryfikowane - nadal znajdują się one na wskazanych w stanie faktycznym stronach internetowych. Podkreślenia wymaga, że strona nie ma możliwości innego złożenia dowodu zamieszczenia danej informacji w internecie niż poprzez wykonanie wydruku, a w niniejszej sprawie nie wydawało się konieczne zobowiązywanie pozwanego do wykonywania takiego wydruku np. w obecności notariusza, skoro publikacje te nadal są dostępne. Sąd oparł się także częściowo na zeznaniach świadków powołanych w niniejszej sprawie. Sąd generalnie dał wiarę zeznaniom H. Z.. Świadek przyznała, że była współautorem przedmiotowego artykułu oraz opisała jak przebiegało zbieranie materiałów do niego. Przyznała, że część informacji uzyskała od anonimowych osób, które spotkała w (...), przy czym stwierdziła, że „nie wnikała w relacje jakie łączyły te osoby z pensjonariuszami” oraz od pracowników (...). Sąd nie dał świadkowi wiary, że od Prokuratury uzyskała informację o takich zarzutach „jakie później zostały zacytowane w materiale”, gdyż jest to sprzeczne z informacją uzyskaną od Prokuratury. Prokuratura nie potwierdziła przy tym, żeby informowała dziennikarzy o „innych wątkach, które się przewijały” podczas śledztwa, poza wątkiem objętym postawionym powódce zarzutem. Sąd nie dał świadkowi wiary, że „informacje te usłyszała na Prokuraturze w S.”. Sąd nie dał też świadkowi wiary, że użycie w artykule sformułowań: „bezczelne złodziejki”, „cwana szefowa”, „tłumaczą się przed Sądem ze swoich matactw”, „złodziejska banda”, miało służyć poinformowaniu społeczeństwa o zaistniałej sytuacji. Sąd dał też generalnie wiarę zeznaniom świadka O. K., która opisała zasady zbierania i publikowania informacji w pozwanym dzienniku. Sąd nie dał świadkowi wiary, że większość zawartych w artykule informacji pochodzi od Prokuratora prowadzącego tą sprawę, gdyż jest to sprzeczne z informacją uzyskaną z Prokuratury. Ponadto należy wskazać, że Prokurator prowadzący sprawę nie rozmawia z dziennikarzami, a wszystkie informacje przekazuje prasie Rzecznik Prasowy Prokuratury. Sąd w ograniczonym zakresie dał wiarę zeznaniom męża powódki J. S. (2) oraz zeznaniom samej powódki złożonym w charakterze strony. Przede wszystkim Sąd nie dał wiary twierdzeniom powódki, że to w związku z przedmiotowym artykułem, a nie z zaistniałą sytuacją podjęła w Areszcie terapię psychologiczną. Twierdzeń tych powódka w żaden sposób nie udowodniła. Sąd nie dał wiary zeznaniom powódki także odnośnie zakresu krzywdy odniesionej przez nią w wyniku publikacji przedmiotowego artykułu. Biorąc pod uwagę doświadczenie życiowe nie sposób uznać, że w sytuacji w jakiej znalazła się powódka (tymczasowe aresztowanie, utrata stanowiska dyrektora (...), toczące się postępowanie karne, liczne artykuły i informacje w mediach na ten temat, a następnie zawieszenie w zawodzie nauczyciela), to właśnie ten artykuł (a nie sam fakt tymczasowego aresztowania i sprawa karna) miał zasadniczy wpływ na pogorszenie się jej stanu psychicznego oraz spowodował wszystkie opisywane przez powódkę konsekwencje rodzinne, towarzyskie i zawodowe. Zdaniem Sądu nie może budzić wątpliwości, że to właśnie fakt tymczasowego aresztowania powódki, zwolnienia jej z pracy i postawienia zarzutów, stanowił podstawowe źródło stresu i złego samopoczucia powódki, a także zerwania kontaktów z nią przez niektórych znajomych i członków jej rodziny. Powódka nie wykazała, że to właśnie informacje zawarte w artykule były tego przyczyną, chociaż Sąd uznał, że niewątpliwie wpłynęły one na znacznie gorsze postrzeganie powódki i pogorszyła jej samopoczucie psychiczne, szczególnie że zawiera on informacje o zarzutach, które nie zostały jej dotychczas postawione. Sąd nie dał również powódce wiary, że to z powodu tego artykułu była rozpoznawana na ulicy, gdyż wiedza na temat aresztowania powódki była powszechna na skutek podawania jej przez liczne media, a cała sprawa z pewnością wywołała duże zainteresowanie społeczne. Sąd nie dał też powódce wiary, uznając że nie zostało to udowodnione, że to z powodu tego artykułu powódka zaczęła się leczyć psychiatrycznie i że to po tym artykule „urodziła jej się” choroba afektywna dwubiegunowa, gdyż, że z przedstawionego przez powódkę skierowania do szpitala wynika, że - wbrew jej twierdzeniom - leczy się ona psychiatrycznie --- STRONA 6 --- z rozpoznaniem choroby afektywnej dwubiegunowej od ok. 2000 roku (k. 296). Sąd nie dał również powódce wiary (gdyż nie zostało to udowodnione), że to na skutek tego artykułu, a nie samego faktu tymczasowego aresztowania powódki i nagłośnienia tego zdarzenia powódka nie może znaleźć pracy. Odnośnie zeznań J. S. (2) należy wskazać, że świadek ewidentnie bardzo się starał wykazać, że to wyłącznie przedmiotowy artykuł był powodem interesowania się sprawą przez znajomych oraz przyczyną publikacji na ten temat w innych publikatorach, w tym w prasie lokalnej. Świadek zeznał przy tym - wbrew zebranemu materiałowi dowodowemu - że przed tym artykułem nie było innych informacji na temat wydarzeń w (...). Stwierdzić należy, że zeznania świadka są sprzeczne nie tylko z zasadami doświadczenia życiowego (sprawa aresztowania powódki była bardzo nagłośniona we wszystkich mediach i z pewnością nie tylko z przedmiotowego artykułu społeczeństwo uzyskało informację na temat tego zdarzenia), ale nawet z zeznaniami samej powódki. Jednocześnie świadek przyznał, że „jest to mała społeczność i informacja o tym, że ktoś został tymczasowo aresztowany błyskawicznie się roznosi”, przyznał też, że nie każda osoba, z którą rozmawiał informowała skąd uzyskała informacje na temat tych wydarzeń. Zgodzić się należy ze świadkiem, że po uzyskaniu takiej informacji naturalne jest, że ludzie próbują zdobyć więcej wiadomości na ten temat i czytają wszystko co znajdą. W ten sposób z pewnością trafili również na przedmiotowy artykuł. Sąd dał świadkowi wiarę, że po opuszczeniu przez jego żonę aresztu była ona przybita i że bała się opuszczać mieszkanie, jednak uznał, że miało to związek z całą zaistniałą sytuacją, a nie jedynie z artykułem pozwanego. Świadek przyznał przy tym, że sam areszt był dla jego żony przytłaczający. Sąd dał również świadkowi wiarę, że powódka na ulicy spotykała się z niemiłymi komentarzami, jednak zdaniem Sądu w sprawie brak jest dowodów, że wynikały one jedynie z artykułu pozwanego, chociaż jednocześnie miał na uwadze, że zarzuty uczynione powódce przez pozwanego stanowią bardziej bulwersujące społeczeństwo czyny, niż czyn który jest przedmiotem postawionego powódce zarzutu. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Powództwo zasługiwało na częściowe uwzględnienie. Zgodnie z art. 24 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności aby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Natomiast na podstawie art. 448 k.c. w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. W związku z powyższym stwierdzić należy, że przesłankami ochrony dóbr osobistych, które muszą być spełnione łącznie, są: 1) istnienie dobra osobistego, 2) zagrożenie lub naruszenie tego dobra, 3) bezprawność zagrożenia lub naruszenia. Ponadto, pierwsze dwie przesłanki muszą zostać udowodnione przez powoda dochodzącego ochrony – natomiast na pozwanym ciąży obowiązek wykazania, że jego działaniu nie można przypisać znamienia bezprawności (por. wyrok Sądu Najwyższego z 5 lipca 2012 r., IV CSK 603/2011). Podnieść także należy, że nie każde obiektywnie pejoratywne określenie użyte we wszelkich okolicznościach spowoduje naruszenie dóbr osobistych. Ocena, czy użycie danego sformułowania prowadzi do takiego naruszenia wymaga odniesienia się do wszystkich okoliczności sprawy oraz do kryteriów obiektywnych, a nie do subiektywnych odczuć powoda, podyktowanych negatywnymi odczuciami osoby, która wnosi o ochronę swoich dóbr osobistych. Jak trafnie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 11 marca 1997 r. sygn. III CKN 33/97 – „Ocena, czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego, jakim jest stan uczuć, godność osobista i nietykalność cielesna (art. 24 § 1 k.c.), nie może być dokonana według miary indywidualnej wrażliwości zainteresowanego (ocena subiektywna)”. Jednocześnie odwołanie się przy ocenie czy doszło do naruszenia dobra osobistego do kryteriów obiektywnych, oznacza uwzględnienie opinii występującej w społeczeństwie, a nie reakcji społeczeństwa na dane zachowanie, gdyż – wbrew twierdzeniom strony pozwanej - art. 24 nie uzależnia ochrony prawnej od tego, czy oceniane zachowanie doszło do wiadomości szerszego kręgu osób (wyrok Sądu Najwyższego z 29 września 2010 r., V CSK 19/10). --- STRONA 7 --- W literaturze i orzecznictwie przyjmuje się, że godność człowieka konkretyzuje się w poczucie własnej wartości i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi, a miernikiem oceny czy doszło do naruszenia godności jest przede wszystkim stanowisko tzw. opinii publicznej, będącej wyrazem poglądów powszechnie przyjętych i akceptowanych przez społeczeństwo w danym czasie i miejscu, zaś wzorców, które powinny stanowić docelowy punkt odniesienia dokonywanej oceny, dostarczają zapatrywania rozsądnie i uczciwie myślących ludzi (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 maja 2012 r., IV CSK 473/11). Godność osobista, jako wewnętrzne przekonania człowieka o swoim moralnym i etycznym nieposzlakowaniu to tzw. cześć wewnętrzna zaś jako wyraz pozytywnego ustosunkowania się innych ludzi do wartości osobistej i społecznej określonej jednostki to tzw. cześć zewnętrzna (por. wyrok Sądu Najwyższego z 21 marca 2007 r., I CSK 292/06, Lex nr 308851). Uwzględniając powyższe zapatrywanie Sąd orzekający w niniejszej sprawie doszedł do wniosku, że wskutek publikacji przedmiotowego artykułu doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki, w tym przede wszystkim jej dobrego imienia i godności (reputacji). W artykule zawarto szereg obraźliwych sformułowań odnoszących się do osoby powódki. Obraźliwy jest już sam tytuł artykułu „Bezczelne złodziejki (…)”, a także dalsze zawarte w nim sformułowania: „Jest areszt dla złodziejek z Domu Pomocy Społecznej pod S.! Dyrektorka J. N. (45 l.) i (…) zakute w kajdany tłumaczyły się wczoraj przed sądem ze swoich matactw. Ich łupem padł nie tylko sprzęt kupiony na lewe faktury, ale też kieszonkowe pensjonariuszy (…) J. N. (45 l.) do niedawna dyrektor Domu Pomocy Społecznej w M., wczoraj w Sądzie Rejonowym w Sochaczewie nie była już taka sprytna (…). Wobec podejrzanych zastał zastosowany tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy (…). Wraz z cwaną szefową do celi trafi (…) główna księgowa (...). Aresztowane 21 stycznia złodziejki (…) kupowały sobie pralki, lodówki i inne sprzęty oraz buty, markowe ubrania i jedzenie, a faktury wystawiały na (...). Kradły również przyznawane przez starostwo pieniądze na premie dla pracowników. Nie powstrzymały się nawet przed penetrowaniem kieszeni i kont schorowanych pensjonariuszy, a niektórych namówiły ponoć na przepisanie im działek. (…). Złodziejskiej bandzie grozi nawet 10 lat więzienia (…).”. Stwierdzić należy, że większość tych ocennych i obraźliwych sformułowań nie wnosi do tekstu żadnych rzeczowych informacji i ma na celu wyłącznie wywołanie sensacji i przyciągnięcie uwagi czytelnika. Artykuł zawiera argumenty nierzeczowe, ad hominem, mające postać szykany i z tego względu należy uznać je za niedopuszczalne. Powyższe określenia są obiektywnie pejoratywne, jako że opisują powódkę jako osobę nieuczciwą, niemoralną i zachłanną, wykorzystującą starych, schorowanych ludzi, którymi miała się opiekować. Stwierdzenia zawarte w kwestionowanych wypowiedziach, przedstawiające powódkę jako cyniczną złodziejkę, która wzbogacała się kosztem swoich podopiecznych i pracowników. Zawarte w artykule zwroty, nie odnoszą się do przedmiotu publikacji, lecz dotyczą negatywnej charakterystyki osoby powódki, w sposób uwłaczający jej dobremu imieniu i godności (por. wyrok SN z 19 kwietnia 2006 r. sygn. II PK 245/05). Użycie ich nie było przy tym niezbędne dla opisania zdarzenia polegającego na aresztowaniu powódki i jej współpracowników oraz postawieniu jej zarzutów popełnienia czynu karalnego. Podkreślenia przy tym wymaga, że autorka artykułu uzyskała od Rzecznika Prasowego Prokuratury jednoznaczną informację o treści postawionych powódce zarzutów. Mimo to nie dość, że napisała w artykule, że powódka popełniła szereg innych czynów karalnych, w tym tak bulwersujących jak okradanie przebywających w ośrodku, nieporadnych pensjonariuszy, to jeszcze w artykule nie zaznaczono wyraźnie jakie zarzuty dotychczas zostały powódce przedstawione ani, że informacje o pozostałych rzekomo popełnionych przez powódkę przestępstwach nie pochodzą od Prokuratury, tylko od nieznanych osób z którymi dziennikarka rozmawiała. Podkreślenia wymaga, co - jak się wydaje - powinno być dla Pani dziennikarki jasne, że jest zasadnicza różnica między informacją uzyskaną na temat postawionych danej osobie zarzutów pochodzącą od Prokuratora i informacją pochodzącą od nieznanych osób, o nieznanym nastawieniu do powódki, które nie mogą zostać w żaden sposób zweryfikowane. W konsekwencji za nieprawdziwe należy uznać zawarte w odpowiedzi na pozew twierdzenia pozwanych, że „źródłem publikowanych informacji byli przedstawiciele Prokuratury oraz Policji”. Z uwagi na wykonywany przez powódkę zawód publikacja ta stawia jej kompetencje oraz cechy charakteru istotne dla pracy zawodowej w negatywnym świetle. W sprawie gdzie dyrektor domu pomocy społecznej - którego zadaniem jest zapewnienie potrzeb bytowych, opiekuńczych, wspomagających i edukacyjnych osobom wymagającym szczególnie troskliwej, całodobowej --- STRONA 8 --- opieki z powodu wieku, choroby lub niepełnosprawności, pozwany winien był mieć świadomość, że wygłoszenie publicznie tak kategorycznych i wyraźnych stwierdzeń bez ich potwierdzenia było nieprofesjonalne i narusza. Wskazać w tym miejscu należy, że niewątpliwie racje ma pozwany, że historia związana z aresztowaniem powódki była szeroko komentowana w mediach i z pewnością wszyscy jej znajomi oraz większość mieszkańców S., wiedziała kogo dotyczą te informacje. Nie można w związku z tym uznać, że to akurat informacje zawarte w (...) Ekspresie umożliwiły identyfikację powódki. Jednocześnie jednak należy zaznaczyć, że w innych artykułach, które ukazały się bezpośrednio po aresztowaniu powódki była zawarta jedynie informacja o jej aresztowaniu w związku z wprowadzeniem pracowników Domu Pomocy Społecznej w M. w błąd co do kwoty przyznanych im premii i nagród oraz o możliwości postawienia jej w przyszłości innych zarzutów. Jedynie pozwany poinformował, że powódka popełniła szereg innych przestępstw (jak już zaznaczono bardziej bulwersujących w odbiorze przeciętnego obywatela). Jednocześnie należy stwierdzić, że nawet gdyby było inaczej, tj. gdyby również w innych publikacjach zawarte były podobne obraźliwe i niepotwierdzone informacje na temat powódki, to naruszenie dóbr osobistych powódki również przez inne podmioty nie umniejsza zdaniem Sądu odpowiedzialności pozwanego. Dokonując oceny przedmiotowej sprawy Sąd miał na uwadze, że swoboda wypowiedzi dziennikarskiej zapewniona m.in. w art. 10 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności obejmuje również możliwość posłużenia się w pewnym stopniu przesadą, a nawet prowokacją. Zwrócić jednak należy uwagę na orzeczenie Europejskiej Trybunału Praw Człowieka z 10 lutego 1995 (…), gdzie stwierdza się, że wolność słowa, gwarantowana przez Artykuł 10 Konwencji, obejmuje wolność otrzymywania i przekazywania informacji. Artykuł 6 § 2 nie może więc zabraniać władzom informowania społeczeństwa o toczących się postępowaniach karnych, jednak wymaga, by czyniły to z wszelką rozwagą i dbałością, jakie są konieczne przez zasadę poszanowania domniemania niewinności ( zob. orzeczenia w sprawach 15175/89 [Allenet de Ribemont przeciw Francji]; zob. również orzeczenie ECHR z 26 marca 2002, skarga nr 48297/99 [Butkevičius przeciw Litwie]). Przyjmuje się także, że sądy ocenne mogą stać się nadużyciem wówczas, jeżeli zawarta w nich ocena nie ma podstaw w faktach. Wskazane stanowiska korelują z regulacjami zawartymi w prawie prasowym, które wskazują, że dziennikarz pełni służbę społeczną, w ramach której jest obowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło oraz chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze informatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie (art. 10 i 12 pr. prasowego). Zasada domniemania niewinności znalazła natomiast odzwierciedlenie w art. 13 prawa prasowego, który stanowi, że nie wolno wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji, a także nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również danych osobowych i wizerunku świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby te wyrażą na to zgodę. W przedmiotowej sprawie nie można zdaniem Sądu uznać, żeby autorka artykułu dochowała należytej staranności przy zbieraniu materiałów, ani żeby zawarte przez w artykule - jak to określił pozwany - „opinie” o powódce były uprawnione i znajdowały potwierdzenie w faktach. Przede wszystkim - jak już powyżej wskazano - dziennikarka, wbrew informacji jaką uzyskała z Prokuratury na temat postawionych powódce zarzutów, zamieściła w artykule informacje o szeregu innych przestępstw, które miała popełnić powódka („Ich łupem padł nie tylko sprzęt kupiony na lewe faktury, ale też kieszonkowe pensjonariuszy”, Aresztowane (…) złodziejki (…) kupowały sobie pralki, lodówki i inne sprzęty oraz buty, markowe ubrania i jedzenie, a faktury wystawiały na (...).”, „Nie powstrzymały się nawet przed penetrowaniem kieszeni i kont schorowanych pensjonariuszy, a niektórych namówiły ponoć na przepisanie im działek.”). Zaznaczyć należy, że te inne przestępstwa, a szczególnie okradanie pensjonariuszy, są zdaniem Sądu znacznie gorzej oceniane przez przeciętnego obywatela, niż kradzież premii na szkodę pracownika. Jednocześnie dziennikarka użyła w artykule obelżywych zwrotów, które nie były niezbędne do przekazania zawartej w artykule treści („Bezczelne złodziejki (…)”, „nie była już taka sprytna (…).”, „Wraz z cwaną szefową”). Należy też zaznaczyć, że w przedmiotowym artykule znalazły się sformułowania jednoznacznie przesądzające, że powódka dopuściła się popełniania wymienionych w jego treści przestępstw, podczas gdy powódka nie tylko nie została za nic skazana prawomocnym wyrokiem Sądu, ale nawet nie postawiono jej zarzutów w sprawie większości opisanych w artykule przestępstw. Podkreślenia --- STRONA 9 --- wymaga, że do dnia dzisiejszego powódka ma postawiony jedynie zarzut wprowadzenia pracowników Domu Pomocy Społecznej w M. w błąd co do kwoty przyznanych im premii i nagród. Zamieszczone w przedmiotowym artykule sformułowania nie informują, że toczy się postępowanie przygotowawcze w danej sprawie, tylko o popełnieniu przez powódkę i inne osoby opisanych w artykule przestępstw. Po przeczytaniu artykułu można odnieść wrażenie, że postępowanie karne to tylko formalność, a fakt popełnienia przez powódkę opisanych przestępstw jest pewny. Poza tym autor artykułu nie tylko poinformował o aresztowaniu powódki i postawieniu jej zarzutu o popełnienie czynu określonego w art. 286 § 3 k.k. w zb. z art. 294 § 1 k.k. zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k. (oszustwo na szkodę pracowników (...) polegające na niewypłaceniu im premii i nagród w pełnej wysokości) na podstawie postanowienia prokuratora i o okolicznościach uzasadniających to oskarżenie, lecz swoją emocjonalną, niewyważoną i ocenną wypowiedzią wyeksponował ten i inne (niepostawione powódce zarzuty), w sposób wykluczający jakiekolwiek wątpliwości co do ich słuszności. Stanowi to naruszenie wskazanej art. 13 ust. 1 prawa prasowego oraz generalnej zasady prawa karnego – zasady domniemania niewinności (art. 5 § 1 k.p.k.). W tej sytuacji nie można zdaniem Sądu uznać, żeby H. Z., pisząc przedmiotowy artykuł działała z należytą „rozwagą i dbałością, jakie są konieczne przez zasadę poszanowania domniemania niewinności”, a zawarte przez nią w spornym artykule sądy i opinie stanowią nadużycie, gdyż „zawarta w nich ocena nie ma podstaw w faktach”. Nie można też uznać żeby dochowała obowiązku zachowania należytej staranności przy gromadzeniu materiału i formułowaniu treści artykułu. Wskazać należy, że nie ulega wątpliwości, że środki masowego przekazu pełnią funkcję społeczną, a ich działania podejmowane winny być w interesie publicznym. Osoby przekazujące informacje społeczeństwu nie korzystają jednak z „nieograniczonej wolności wypowiedzi” w formie przyjętej przez pozwanego. Dziennikarze, wiedząc o sile oddziaływania prasy na opinię społeczną, powinni szczególnie ostrożnie dobierać słowa i formułować wnioski, a przede wszystkim w sposób rzetelny gromadzić materiały, na których się opierają. Interes społeczny w żaden sposób nie usprawiedliwia nazywania powódki „bezczelną złodziejką” czy członkiem „złodziejskiej bandy” wobec braku prawomocnego wyroku skazującego, a nawet zarzutów co do większości opisanych w artykule czynów. Podkreślić trzeba, że niewątpliwie należy uznać, że pozwany miał prawo ujawnić informacje o aresztowaniu powódki i stawianych jej zarzutach, jednak zdaniem Sądu ujawniając te informacje powinien się ograniczyć do podania faktów, tj. informacji pochodzących od Rzecznika Prasowego Prokuratury. Przedmiotowy artykuł nie zawiera natomiast wyłącznie informacji o wydarzeniach, które miały miejsce, tj. akcji policji i aresztowaniu powódki oraz przyczynach tych zdarzeń (podanych dziennikarce przez Rzecznika Prasowego Prokuratury). Gdyby tylko taka informacja została zamieszczona, brak byłoby zdaniem Sądu podstaw do czynienia pozwanym z tego powodu zarzutów, gdyż wówczas aktualne byłyby wszystkie podniesione w odpowiedzi na pozew uwagi o prawie społeczeństwa do informacji. Niewątpliwie bowiem zgodzić się należy z pozwanym, że „Uzasadnionym interesem społecznym przemawiającym za publikacją artykułu jest ochrona prawa społeczeństwa do informacji o osobach prowadzących Domy Pomocy Społecznej, którym oddajemy pod opiekę swoich bliskich.”. W przedmiotowej sprawie jednak, biorąc pod uwagę treść i formę artykułu, należy uznać, że jego autorka nie była skoncentrowana na rzetelnym i rzeczowym opisaniem toczącego się postępowania przygotowawczego ani też na „stawaniu po stronie pokrzywdzonego” tylko na wywołaniu sensacji w celu sprzedania jak największego nakładu gazety. To dlatego dziennikarka zawarła w artykule niepotwierdzone, ale bardziej bulwersujące przeciętnego obywatela informacje pochodzące od nieznanych, przypadkowych osób, że „łupem” powódki padł „sprzęt kupiony na lewe faktury” i „kieszonkowe pensjonariuszy”, że kupowała sobie „pralki, lodówki i inne sprzęty oraz buty, markowe ubrania i jedzenie, a faktury wystawiała na (...).”, że nie powstrzymała się nawet „przed penetrowaniem kieszeni i kont schorowanych pensjonariuszy, a niektórych namówiła ponoć na przepisanie im działek”. Takie działanie nie realizuje prawa społeczeństwa do informacji i nie można uznać żeby w tej sytuacji wyłączona była bezprawność działania pozwanego, szczególnie że w żaden sposób nie realizuje obowiązku działania z „rozwagą i dbałością, jakie są konieczne przez zasadę poszanowania domniemania niewinności”. Jednocześnie trudno uznać, żeby tego typu informacje stanowiły „niewielkie nieścisłości, którym dziennikarz nie mógł zapobiec”, a w konsekwencji żeby jego publikacja nie stanowiła naruszenia prawa. W związku z powyższym Sąd uznał, że strona pozwana nie wykazała, że naruszenie dóbr osobistych powódki nie miało charakteru bezprawnego, a jej zarzut, że autorzy artykułu kierowali się wypełnianiem celu społecznego w postaci „informowania społeczeństwa o przestępstwach osób prowadzących domy pomocy, którym pod opiekę oddajemy naszych bliskich”, należało uznać za całkowicie niezasadny w konfrontacji z treścią spornego artykułu. --- STRONA 10 --- Reasumując wskazać należy, że zdaniem Sądu wskutek publikacji przedmiotowego artykułu pt. „(...)” doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki w postaci dobrego imienia i godności poprzez zawarte w tym artykule obelżywe i pejoratywne sformułowania odnoszące się do osoby powódki, poprzez faktyczne „skazanie” powódki przez autorów publikacji za niepotwierdzone przestępstwa oraz podanie nieprawdziwych informacji przez zasugerowanie, że powódce postawiono więcej zarzutów niż to miało miejsce w rzeczywistości. Za nietrafny należało przy tym uznać zarzut strony pozwanej, że przedmiotowe naruszenie dóbr osobistych powódki miało wyłącznie charakter subiektywny. Zdaniem Sądu publikowanie treści w takiej formie, jak to uczynił pozwany, obiektywnie stanowi naruszenie dóbr osobistych danego człowieka – bez znaczenia przy tym jest status takiej osoby, w tym czy jest ona podejrzewana o popełnienie przestępstwa. Podkreślenia wymaga, że (...) (...) jest popularnym dziennikiem ogólnopolskim, o znacznym nakładzie, publikowanym dodatkowo w internecie. Zawarte w nim informacje dotarły zatem do znacznej liczby osób. Jak już powyżej zaznaczono, zdaniem Sądu zarówno społeczność lokalna (jak i większość obywateli) nie dowiedziała się o sprawie aresztowania powódki dlatego, że rozpoznała powódkę na zdjęciu w (...) (...) i dzięki zamieszczonym tam informacjom, tylko w związku z nagłośnieniem informacji o zdarzeniu w M. we wszystkich mediach. Sama powódka przyznała, że społeczność lokalna wiedziała o jej aresztowaniu. Jednocześnie niewątpliwie jako Dyrektor jedynego w okolicy Domu Pomocy Społecznej, była osobą znaną i wiele osób skojarzyło kogo dotyczą informacje zawarte w mediach, nawet bez podawania nazwiska powódki i publikowania jej wizerunku. Ukazanie się spornej publikacji niczego zatem w tej kwestii nie zmieniło. Nie można w związku z tym uznać, że to akurat informacje zawarte w (...) (...) umożliwiły identyfikację powódki. Jednocześnie jednak należy przypomnieć, że (...) (...), w zestawieniu z danymi umożliwiającymi zidentyfikowanie powódki zamieścił niepotwierdzone i niesprawdzone informacje i rzekomo popełnionych przez nią przestępstwach. Zdaniem Sądu na skutek takiej informacji, która - wobec znacznego zainteresowania społecznego przedmiotową sprawą (na co wskazywał sam pozwany) - błyskawicznie się rozeszła, już wcześniej negatywny obraz powódki uległ znacznemu pogorszeniu, a powódka zaczęła być postrzegana nie tylko jako osoba, która przywłaszczyła sobie cudze pieniądze, ale również jako osoba niemoralna, pozbawiona elementarnej przyzwoitości i wykorzystująca niedołęstwo starszych osób. Z tego względu Sąd uznał, że pomimo, że wszystkie osoby, które wiedziały kto pełni funkcję Dyrektora (...) w M., na podstawie informacji z innych mediów wiedziały o aresztowaniu powódki i o stawianych jej zarzutach, pozwany naruszył dobra osobiste powódki i powinien odpowiedzieć za ich naruszenie. Naruszenie to polegało bowiem na przypisaniu powódce szeregu innych bulwersujących (a niepotwierdzonych) przestępstw, co postawiło ją w znacznie gorszym świetle, niż wszystkie wcześniejsze doniesienia prasowe i mogło wpłynąć zarówno na pogorszenie jej i tak z pewnością złego samopoczucia jak i na jeszcze bardziej negatywne postrzeganie jej przez otoczenie. W związku z powyższym Sąd uznał, że słuszne są twierdzenia powódki, że to informacje zawarte w przedmiotowym artykule z 24 stycznia 2014 r., w ogromnym stopniu przyczyniły się do rozpowszechnienia nierzetelnych informacji, które były następnie przedrukowywane w innych publikatorach, a które stawiają ją w znacznie gorszym świetle niż sama informacja o postawionych jej zarzutach. Przechodząc do poszczególnych żądań pozwu wskazać należy, że Sąd za właściwy uznał wskazany przez powódkę sposób naprawienia szkody poprzez złożenie oświadczenia o przeproszeniu powódki, który to środek ochrony dóbr osobistych przewidziany został w art. 24 § 1 k.c. Oświadczenie to zostało jednak przez Sąd częściowo zmodyfikowane. Po pierwsze Sąd usunął ze wskazanej przez powódkę treści oświadczenia sformułowanie „oraz autor publikacji”, gdyż w przedmiotowej sprawie autor spornej publikacji nie był pozwany. Po drugie Sąd usunął z treści tego oświadczenia słowo „nieprawdziwymi”, gdyż kwestia prawdziwości bądź nie tych zarzutów nie była w sprawie badana, natomiast - ze wskazanych powyżej przyczyn - należało uznać, że były one nierzetelne i niepotwierdzone. Sąd uznał, że proponowany sposób złożenia i opublikowania oświadczenia przepraszającego powódkę za naruszenie jej dóbr osobistych jest adekwatny do sposobu naruszenia jej dóbr osobistych. Uwzględnia on okoliczności naruszenia dóbr osobistych powódki, a w szczególności formę naruszenia i krąg osób, względem których to nastąpiło. Stwierdzić należy, że osobie, której naruszono dobra osobiste przysługuje prawo do uzyskania przeprosin w takiej formie, w jakiej doszło do naruszenia (por. uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z 8 lutego 2008 r., I CSK 345/07). W niniejszej sprawie naruszenie dóbr osobistych J. S. (1) --- STRONA 11 --- nastąpiło publicznie przez środki masowego przekazu, tj. na łamach dziennika (...) (...), co miało wpływ na zasięg tych informacji - spowodowało, że stały się one dostępne dla szerokiego kręgu odbiorców. W tej samej formie powinno zatem nastąpić złożenie przez pozwanych oświadczenia niezbędnego do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powódki. Jednocześnie Sąd ustalił początek biegu terminu, od którego ma zostać opublikowane oświadczenie, na datę 7 dni od uprawomocnienia się orzeczenia w niniejszej sprawie, zgodnie z żądaniem pozwu uznając, że taki czas wystarczy pozwanym na publikację ww. oświadczenia. Powódka nie wskazała formy oświadczenia ani szczegółowego miejsca jego umieszczenia w dzienniku, dlatego też Sąd nie orzekał w tym przedmiocie, gdyż przekraczałoby to granice roszczenia. W związku z powyższym, na podstawie art. 24 k.c. orzeczono jak w punkcie I sentencji wyroku. Zgodnie z art. 448 k.c. w razie naruszenia dobra osobistego Sąd może również przyznać pokrzywdzonemu odpowiednie zadośćuczynienie pieniężne. Oceniając zasadność kwoty dochodzonej z tytułu zadośćuczynienia, Sąd wziął pod uwagę, że w momencie opublikowania przedmiotowego artykułu powódka była dyrektorem domu pomocy społecznej i żoną urzędnika Starostwa w małej miejscowości. Była osobą rozpoznawaną w obu tych środowiskach. Sprawa jej tymczasowego aresztowania była szeroko komentowana we wszystkich mediach. Jak już powyżej zasygnalizowano wszystkie te okoliczności miały niewątpliwie wpływ na stan psychiczny powódki i jej samopoczucie. Głównym powodem niedogodności, które spotkały powódkę (zwolnienie z pracy, tymczasowe aresztowanie, publikacje prasowe, nieprzyjazne spojrzenia ludzi) nie była przedmiotowa publikacja, tylko postępowanie karne, które było i nadal jest prowadzone oraz pojawiające się w prawie informację na temat tego postępowania (Rzecznik Prasowy Prokuratury wskazał, że w dniu 23 stycznia udzielił informacji 18 dziennikarzom). Jednocześnie jednak - jak też już powyżej wskazano - przedmiotowa publikacja zawiera informacje o szeregu innych przestępstw jaki miała popełnić powódka, co zdaniem Sądu pogłębiło niechęć i złe nastawienie społeczności do powódki. W ocenie Sądu wskazane w artykule niesprawdzone informacje, podane przy użyciu wielu pejoratywnych określeń, które przesądzały o winie powódki, nasiliły negatywną reakcje otoczenia. Jednocześnie należy uznać, że publikując przedmiotowy artykuł pozwany kierował się niskimi pobudkami – chęcią wywołania sensacji, stworzenia wrażenia skandalu i przyciągnięcia w ten sposób jak największej liczby czytelników w celu uzyskania korzyści majątkowej. Działanie pozwanego – jak już była mowa – było przy tym bezprawne, gdyż pozwany nie uzyskał zgody na publikowanie tych materiałów, nie sprawdził wiarygodności publikowanych informacji i nie można uznać aby działał w obronie społecznie uzasadnionego interesu. Zdaniem Sądu treść przedmiotowych publikacji świadczy o tym, że ingerencja pozwanego w dobra osobiste powódki była zupełnie świadoma i celowa, a publikacja miała na celu jedynie wywołanie sensacji i zwiększenie poczytności gazety. Sąd, po rozważeniu wszystkich okoliczności faktycznych sprawy uznał za właściwe zasądzenie na rzecz powódki tytułem zadośćuczynienia za naruszenie jej dóbr osobistych w postaci dobrego imienia i godności kwoty 20 000 zł. Biorąc pod uwagę powyższe, Sąd na podstawie art. 448 k.c. orzekł jak w pkt II wyroku, oddalając roszczenie powódki w pozostałym zakresie. W pozostałym zakresie Sąd uznał roszczenie powódki za zbyt wygórowane i nieadekwatne do zakresu krzywdy odniesionej wskutek opublikowania artykułu pozwanego, gdyż powódka nie wykazała, że jej zły stan emocjonalny i poczucie krzywdy są wynikiem opublikowania jedynie tego artykułu, a nie pozostałych wydarzeń które miały miejsce oraz innych doniesień medialnych na ten temat. Jak sama powódka wskazała w swoich zeznaniach, jej stan psychiczny pogarsza się po każdym przeczytanym na jej temat artykule zamieszonym w prasie. Zdaniem Sądu przyznana powódce kwota jest odpowiednia, gdyż z jednej strony, gdyby była niższa pozwani nie odczuliby tego, że dokonali zapłaty zadośćuczynienia, a z drugiej strony kwota wyższa prowadziłaby do nieuzasadnionego wzbogacenia powódki. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c. w zw. z art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Sąd uznał powódkę za stronę wygrywającą sprawę w zakresie roszczenia niemajątkowego w całości oraz w zakresie roszczenia majątkowego w 20%. Sąd zasądził od powódki na rzecz pozwanego kwotę 920 zł tytułem zwrotu częściowego zwrotu kosztów procesu. Jednocześnie nakazał pobrać od niej na rzecz Skarbu Państwa kwotę 3 000 zł, (z uwzględnieniem procentu w jakim wygrała sprawę), tytułem zwrotu pozostałych kosztów sądowych od których była zwolniona. O kosztach zastępstwa procesowego Sąd orzekł w oparciu o § 6 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 3 października 2002 r. w sprawie opłaty za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu, przyjmując stawkę wynagrodzenia --- STRONA 12 --- adwokackiego liczonego wg wartości przedmiotu sporu w kwocie 3 600 zł oraz uwzględniając kwotę 17 zł z tytułu opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. ZARZĄDZENIE (...)

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Okręgowy w Warszawie#II C 707/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 10 maja 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie I#art. 10 Europejskiej#art. 286 § 1 k.k.#art. 294 § 1 k.k.#art. 11 § 2 k.k.#art. 12 k.k.#art. 24 k.c.#art. 448 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 24 nie#art. 10 ust. 1 Konwencji#art. 13 prawa#art. 286 § 3 k.k.#art. 13 ust. 1 prawa#art. 5 § 1 k.p.k.#art. 100 k.p.c.#art. 113 ust. 1 ustawy