§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
odstąpienia od oskarżania (...). Powódka J. D. (1) i M. J. stawiały się na każde wezwanie Sądu, nie przedłużały prowadzonego przeciwko nim postępowania karnego ((...)wystosowane pr

Postanowienie II C 706/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 7 października 2016 r. Sąd Okręgowy w Wars

odstąpienia od oskarżania (...). Powódka J. D. (1) i M. J. stawiały się na każde wezwanie Sądu, nie przedłużały prowadzonego przeciwko nim postępowania karnego ((...)wystosowane przez M. S. Prokurator Generalny S. Siedem

Teza / krótkie omówienie

odstąpienia od oskarżania (...). Powódka J. D. (1) i M. J. stawiały się na każde wezwanie Sądu, nie przedłużały prowadzonego przeciwko nim postępowania karnego ((...)wystosowane przez M. S. Prokurator Generalny S. Siedem

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt II C 706/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 7 października 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie II Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSO Magdalena Antosiewicz Protokolant: sekr. sądowy Kosma Fabijański po rozpoznaniu w dniu 23 września 2016 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa J. D. (1) przeciwko (...) Sp. z o.o. w W. o ochronę dóbr osobistych 1. zobowiązuje (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych J. D. (1) poprzez zamieszczenie na własny koszt, w terminie 3 dni następujących po dacie uprawomocnienia się orzeczenia wydanego w niniejszej sprawie, przez 15 następujących po sobie dni, na stronie internetowej (...) widocznej bezpośrednio po wyświetleniu strony, bez konieczności przewijania strony w dół i w bok, w ramce pojawiającej się na środku viewportu /widocznego na ekranie obszaru/ wielkości 50% x 50% w przypadku urządzeń o przekątnej ekranu większej niż 7.9 cala oraz wielkości 75% x 75% na urządzeniach o przekątnej ekranu mniejszej niż 7.9 cala /które to parametry odpowiadają ramce wielkości 1/2 powierzchni strony internetowej/, bez możliwości zamieszczenia reklam, stworzonej bez zastosowania technologii flash, z możliwością zamknięcia ramki zawierającej tekst ogłoszenia, czcionką koloru black na białym tle, czytelną dla strony internetowej (...), wielkością liter dopasowaną do wielkości ramki w taki sposób, aby tekst przeproszenia czytelnie wypełniał całość ramki oświadczenia o następującej treści: (...) Sp. z o.o. przeprasza Panią J. D. (1) za to, że naruszyła Jej dobra osobiste, w ten sposób, że w okresie od dnia 23 lutego 2013r. do dnia 26 lutego 2014r. w prowadzonym przez siebie serwisie internetowym (...) , w 21 publikacjach podała nieprawdziwe informacje, jakoby Pani J. D. (1) kradła futra i ubrania w U.. Powyższe oświadczenie publikowane jest w wyniku przegranego procesu sądowego. 2. zasądza od (...) Sp. z o.o. w W. na rzecz powódki J. D. (1) kwotę 150.000 zł /sto pięćdziesiąt tysięcy złotych/ tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 14 października 2015 roku do dnia zapłaty; 3. oddala powództwo w pozostałej części; 4. zasądza od pozwanego (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. na rzecz powódki J. D. (1) kwotę 960 zł (dziewięćset sześćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu; 5. w pozostałym zakresie koszty zastępstwa procesowego wzajemnie znosi. Sygn. akt II C 706/15 UZASADNIENIE --- STRONA 2 --- Pozwem wniesionym w dniu 16 września 2015 r. powódka J. D. (1) wniosła o zobowiązanie pozwanej (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powódki poprzez: 1. zamieszczenie na koszt pozwanej w terminie 3 dni następujących po dacie uprawomocnienia się orzeczenia, przez okres kolejnych 15 następujących po sobie dni, na stronie internetowej (...) widocznej bezpośrednio po wyświetleniu strony, bez konieczności przewijania strony w dół i w bok, w ramce pojawiającej się na środku viewportu (widocznego na ekranie obszaru) wielkości 100% x 100%, rozpoczynającej się zaraz pod tytułem (...) i zamieszczonymi na czarnym pasku zakładkami: "wyślij donosy i zdjęcia", "(...).", "(...)", "zaloguj się", widocznej także wówczas gdy użytkownik ma zainstalowane oprogramowanie blokujące reklamy, stworzonej bez zastosowania technologii flash, standardową i czytelną czcionką, wielkością liter dopasowaną do wielkości ramki (rozmiar 28 czcionka Arrial Narrow), tak by tekst oświadczenia przepraszającego w sposób czytelny wypełniał całość ramki, czcionką koloru czarnego na białym tle, oświadczenia następującej treści: (...) sp. z o.o. przeprasza Panią J. D. (1) za to, że naruszyła Jej dobra osobiste, w ten sposób, że w okresie od dnia 23 lutego 2013 r. do dnia 26 lutego 2014 r. w prowadzonym przez siebie serwisie internetowym (...) w 21 publikacjach podała nieprawdziwe informacje, jakoby Pani J. D. (1) kradła futra i ubrania w U.. Powyższe oświadczenie publikowane jest w wyniku przegranego procesu sądowego". 2. zapłaty na rzecz powódki J. D. (1) kwoty 300 000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wraz z ustawowymi odsetkami od daty następującej po dacie doręczenia pozwu do dnia zapłay. Ponadto wniosła o zasądzenie od pozwanej na swoją rzecz kosztów postępowania i kosztów zastępstwa rocesowego według norm przepisanych (pozew k. 2-31). W odpowiedzi na pozew wniesionej w dniu 2 listopada 2015 r. pozwana (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. wniosła o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów procesu w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych (odpowiedź na pozew k. 613). Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 23 lutego 2013 r. ukazał się artykuł na stronie (...) informujący o zdarzeniu z udziałem J. D. (1) w sklepie (...) na F.. Był to pierwszy z serii 21 artykułów, które zostały zmieszczone na łamach strony (...) w czasie od dnia 23 lutego 2013 r. do dnia 26 lutego 2014 r., a więc w okresie 13 miesięcy. W powyższym okresie na stronie internetowej powódki ukazały się m.in. następujące publikacje: 1. 23 lutego 2013 r., artykuł pt. „(...)”, w treści wskazano: „Jak donosi (...) narzeczona prezentera wraz z koleżanką, żoną byłego ministra sportu M. D., została zatrzymana podczas próby... kradzieży futer! Zdarzenie miało miejsce w sklepie (...) na F. w grudniu zeszłego roku, więc udało się je dość długo utrzymać w tajemnicy. Policję na miejsce zdarzenia wezwał ochroniarz sklepu, gdy odkrył, że M. G. i J. D próbują opuścić sklep bez płacenia za futra, które schowały do torby.” 2. 23 lutego 2013 r., artykuł pt. „(...)”, w treści wskazano: „Jak już pisaliśmy, M. G., narzeczona R. J., wraz z J. D., żoną byłego ministra sportu, M. D., zostały aresztowane na F.. Zostały złapane na gorącym uczynku, gdy kradły futra w sklepie. Zdarzenie to miało miejsce w grudniu ubiegłego roku i dopiero teraz dowiedziały się o nim media. Miłośniczki futer zostały wypuszczone za kaucją, teraz czekają na pierwszą rozprawę, której termin wyznaczono na 1 kwietnia. Grozi im nawet do 5 lat pozbawienia wolności oraz grzywna w wysokości 5 tysięcy dolarów. Panie wyszły z aresztu. Musiały wpłacić po 1000 dolarów kaucji. Zdjęcia zrobione im przez policjantów można oglądać w specjalnej bazie, którą posiada każde amerykańskie hrabstwo. Zobaczcie jak prezentują się za oceanem przedstawicielki polskiej elity show biznesowo-politycznej. Warto przypomnieć, że mąż J.D. Zasłynął stwierdzeniem, że „(...)” 3. 24 lutego 2013 r. artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: „Jak wczoraj pisaliśmy, w zeszłym roku M. G., narzeczona R. J., została aresztowana w mieście F. na F.. Pracownicy sklepu (...) złapali ją na próbie kradzieży czterech futer. Jej wspólniczką była żona --- STRONA 3 --- M. „(...)” D., J. D. Po co były jej aż cztery? Brała je na handel? Narzeczona J. tłumaczyła się, że chciała ukraść tylko jedno futro, mimo, że zabezpieczenia usunęła ze wszystkich czterech. Ciekawe czy J. jej w to uwierzył. A może dobrze wiedział czym zajmuje się jego miłość, dla której porzucił żonę? Jej wspólniczka odmówiła zeznań i poprosiła o adwokata. Obie zostały zwolnione za kaucją. Obecnie oczekują na proces, który rozpocznie się 1 kwietnia. Grozi im do 5 lat więzienia i 5000 dolarów grzywny. Co najbardziej dziwi w tym wszystkim to fakt, że futra, które chciały ukraść były warte...575 dolarów, czyli około 1800 złotych” 4. 25 lutego 2013 r. artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: „Zarabiający ćwierć miliona złotych miesięcznie narzeczony M. G. nie uznał najwyraźniej za stosowne wydać na nią tysiąca dolarów. Tyle wynosiła kaucja zasądzona przez amerykański sąd, aby lubiąca futra celebrytka i jej wpólniczka J. D. Mogły odpowiadać z wolnej stopy. Całość kwoty wpłacił mąż J. D., były minister sportu M. D.. Jak już pisaliśmy, obie zostały oskarżone o kradzież 3 stopnia czyli przedmiotów w przedziale cenowym 300-5000 dolarów. 5 grudnia próbowały wynieść ze sklepu (...) na F. 4 przecenione futra. Zostały przyłapane przez funkcjonariuszkę ochrony, która następnie wezwała policję. Mimo, że władze hrabstwa B. są pewne winy obu Polek, które zostały przyłapane na gorącym uczynku, R. J. idzie w zaparte, krytykując ludzi, których zainteresował ten skandal. Polskich zaradnych elegantek bronią też koledzy D. z (...). J. D. i M. G. grozi grzywna i do 5 lat więzienia, jednak jak zapewnia (...), wydaje się bardzo prawdopodobne, że sąd zdecyduje się zamienić karę więzienia na prace społeczne lub na cykl wykładów umoralniających. M. życzymy dalszych sukcesów. I dziękujemy za robienie nam reklamy za granicą. Żona polskiego ministra i narzeczona telewizyjnego celebryty kradnące futra z przeceny będą na pewno świetnym argumentem za zniesieniem wiz do S.. Myślicie, że M. wróci „na salony” w nowych ubraniach? 5. 26 lutego 2013 r. artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: „Informacje o zatrzymaniu w sklepie (...) na F. narzeczonej (...) celebryty z torbą pełną kradzionych futer z przeceny sprawiło, że jej klientki, którym sprzedawała tanio jej markowe ubrania, mogły się poczuć nieswojo. Okazuje się, że M. G. Miała w (...) biznesie wiele znanych klientek. Poznawała je oczywiście dzięki sławnemu facetowi. Czy to dlatego kradła z żoną byłego ministra aż cztery futra? Brały je na handel do P.?; 6. 27 lutego 2013 r., artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: Jak okazało się wczoraj, osoby znające M. G. oraz żonę ministra D., „nie mogły uwierzyć” w zatrzymanie obu pań przez policję na F. za kradzieże futer z przeceny”. 7. 27 lutego 2013 r. artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: ‘Pisaliśmy już, że przy okazji kradzieży futer z przeceny, dokonanej przez M. G. i J. D., na jaw wyszło inne przestępstwo dokonane przez dawną polską gwiazdę. Mieszkająca od 30 lat w U. E. R., znana nad W. jako E. L., odtwórczyni roli M. w serialu J., została aresztowana dwa razy przez policję na F.. Dokonała kradzieży w sierpniu ubiegłego roku oraz kradzieży z włamaniem w maju 2011 roku...”; 8. 28 lutego 2013 r., artykuł pt. „(...)”, w treści wskazano: „R. J. szybko zareagował na doniesienia o tym, że jego znana z nerwowego uśmiechu narzeczona, M. G., trudni się złodziejstwem na F.. Została przyłapana ze swoją wspólniczką, J. D., żoną M. D., gdy próbowały wynieść cztery przecenione futra po tym, jak usunęły w nich zabezpieczenia. Wszystko wskazuje na to, że nie był to ich pierwszy raz i sprzedawały je później koleżankom w Polsce”. 9. 28 lutego 2013 r. artykuł o tytule „(...)”, w treści wskazano „Jak zeznała obsługa, J. D. I M. G. zabierały ubrania do przymierzalni, a tam odczepiały od nich sensory alarmowe. Robiły ze sprawnością sugerującą, że nie był to ich pierwszy raz. Razem ukradły 4 sztuk ubrań za sumę łączną 575 dolarów i 40 centów – dodaje policjant. Obie płakały, gdy się pojawiłem”” 10. 18 marca 2013 r. artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: „Trudno uwierzyć, że R. J. nie wiedział czym zajmuje się promowana przez niego na salonach narzeczona. Ani, że została aresztowana. Informacja o kradzieży jakiej dokonała z żoną byłego ministra w (...) sklepie (...), była dla niego podobno sporym zaskoczeniem. Aspirującej celebrytce udało się utrzymać to w tajemnicy przez ponad 2 miesiące! Kiedy o sprawie dowiedziały się media, J. nie pozostawił jej wiele czasu do namysłu. W obawie, że przez M. --- STRONA 4 --- straci dzieci i posadę w telewizji, kazał jej się natychmiast wyprowadzić i odesłał jej rzeczy kurierem. Ich miłość nie wytrzymała takiej próby. G. specjalnie nie protestowała. Zrozumiała już chyba, że jako znana złodziejka nie ma czego szukać w P.. Raczej mało prawdopodobne, by celebryci, których namówiła na kupno pochodzących z niejasnych źródeł ubrań, dali jej kolejną szansę. Jak informuje (...), M. wyjechała już do S., prawdopodobnie na zawsze”. 11. 22 marca 2013 roku, artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: „ J. D., żona byłego ministra sportu w rządzie D. T., M. D., została aresztowana wraz z M. G., chytrą, byłą już narzeczoną R. J., podczas kradzieży futer w jednym z butików na F.. Miało to miejsce w grudniu 2012 roku. Panie trafiły do aresztu, z którego wykupił je multimilioner D., znany też z afery hazardowej i nazwania P. „(...)” (...) twierdzi, że dowiedział się o sprawie, dopiero kiedy wyciekła do mediów. Trudno uwierzyć, że narzeczona ukryła przed nim fakt, iż była aresztowana. Ani że nikt mu o tym nie powiedział. Były polityk (...) po kilkutygodniowym namyśle postanowił bronić niewinności żony. Chociaż policjanci prowadzący sprawę podkreślają, że sprawność, z jaką z futer usunięto r przed kradzieżą wskazuje na to, że nie był to pierwszy raz, milioner utrzymuje doszło do pomyłki. Twierdzi, że jego żona niczego nie ukradła, zapowiada również pozwanie gazety, które napisały o sprawie. Z informacji, które zebrał tygodnik Wprost wynika ponadto, że linia obrony D. skupiać się będzie na … obciążeniu byłej narzeczonej J.. Takie zeznanie mają oczyścić D. z podejrzeń”. 12. 28 marca 2013 roku, artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: „Jak już pisaliśmy, pomiędzy przyłapanymi na kradzieży futer przyjaciółkami doszło ostatnio do rozłamu. M. D., mąż aresztowanej J. D. zasugerował w N., że to wszystko wina M., a jego żona znalazła się w jej towarzystwie zupełnie przypadkiem i „jest niewinna”. To sprawiło, że była narzeczona R. J. musiała zrezygnować z usług ich wspólnej prawniczki i poszukać własnego adwokata. Jak informuje (...), zarówno obrońca J., M. K., jak i nowy prawnik M., R. S., złożyli 15 marca w sądzie prośbę o zmianę terminu rozprawy, uprzednio wyznaczonego na 1 kwietnia. Sąd przychylił się do wniosku, co oznacza, że przyłapane na gorącym uczynku elegantki będą miały więcej czasu na to, by. wymyślić, w jaki sposób pozbawione zabezpieczeń rzeczy znalazły się „przypadkiem” w ich torbach.” 13. 22 kwietnia 2013 roku, artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: „Jak już pisaliśmy, rozprawa J. D. i M. G., oskarżonych o kradzież w sklepie (...) na F., została przełożona na wniosek prawników obu oskarżonych. To dało im więcej czasu na opracowanie strategii. Jak wiadomo, byłe przyjaciółki będą broniły się niezależnie, próbując zwalić na siebie winę. Ponieważ jednak dla każdej z nich jest to pierwsze udowodnione przestępstwo na terenie S., mogą liczyć na wyrozumiałość sądu. Panie popełniające po raz pierwszy takie przestępstwo, mogą zakwalifikować się do specjalnego programu zwanego PTI ((...)) – wyjaśnia w rozmowie z (...) zaprzyjaźniony(...)adwokat licencjonowany na terenie F.. Oskarżone muszą przyznać się do winy i zgłosić się do programu. Jeśli zostaną zakwalifikowane, będą musiały wpłacić po 1500 dolarów i przez kolejne tygodnie, a może i miesiące, wykonywać prace społeczne takie jak sprzątanie ulic czy urzędów lub pomaganie bezdomnym. Jeśli prawnikom oskarżonych uda się udowodnić, że chytre panie cierpią na ·kleptomanię, będą mogły uniknąć sprzątania ulic i zostaną skierowane na specjalną terapię… Po zakończeniu resocjalizacji, przydzielony policjant opisze w raporcie, jak sobie radziły. W zależności od jego spostrzeżeń, Sąd będzie mógł podjąć decyzję o oddaleniu zarzutów. Przypomnijmy, że kochanka R. J. zaopatrywała w tanie ciuchy z F. wiele (...) celebrytek. Ciekawe ile z nich widzieliśmy na bankietach …” 14. 31 maja 2013 roku, artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: „ Jak już pisaliśmy, na wniosek adwokatów M. G. i J. D. ich rozprawa, zaplanowana pierwotnie na 1 kwietnia, została przełożona. Prawnicy obu aresztowanych za kradzież kobiet uznali, że potrzebują więcej czasu na opracowanie skutecznej strategii. Jak wiadomo J. D. zamierza zwalić winę na swoją „koleżankę”. M. zapewne odwzajemni się jej tym samym. Być może adwokat będzie starał się udowodnić, że ubrania ze sklepu (...) same wpadły im do torby.” 15. 11 czerwca 2013 roku. Artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: „ po kilku miesiącach przekładania daty rozpoczęcia procesu przez adwokatów J. D. i M. G., w poniedziałek. Odbyła się pierwsza rozprawa przyłapanych na kradzieży „celebrytek”. Żona byłego ministra sportu oraz chytra narzeczona R. J. zostały zatrzymane w sklepie (...) na F. w grudniu ubiegłego roku pod zarzutem kradzieży sklepowej. Okazało się, że mają w torbie ubrania z fachowo usuniętymi klipsami zabezpieczającymi, co pozwala przypuszczać, że nie był to ich złodziejski debiut. Grozi im do 5 lat więzienia i 5 tysięcy dolarów grzywny. Po pół roku od zatrzymania, --- STRONA 5 --- w miejscowości F. odbyła się pierwsza rozprawa P. z „elity”. Jak informuje (...), nie zakończyła się wydaniem wyroku. Sędzia wyznaczył kolejny termin na ... listopad tego roku. Na zdjęciach wyraźnie widać, że J. D. była zdecydowanie mniej zestresowana wizytą w siedzibie sądu od swojej młodszej koleżanki - pisze tabloid. M. G. nie miała zbyt hardej miny. Można było zaobserwować, że obydwie panie są ze sobą w świetnej komitywie i trzymają wspólny front. Gratulujemy. To będzie na pewno przyjaźń na całe życie”. 16. 2 listopada 2013 roku, artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: „Jest szansa na ugodę. Zgodnie za zapowiedzią, 1 listopada w sądzie z F. odbyła się kolejna rozprawa w sprawie sądzonych za kradzież P.. Żona byłego ministra, J. D. (1), i M. „G.” J. stawiły się na sali rozpraw w towarzystwie wynajętych przez ich mężów prawników. Jak zwykle nie odezwały się ani słowem. Jak już pisaliśmy, za popełnioną w sklepie (...) kradzież grozi im do 5 lat więzienia oraz 5 tysięcy dolarów grzywny. Wygląda na to, że adwokatowi J.nie udało się jednak znaleźć dowodów na to, że ubrania same wpadły jej do torby i konieczne będzie publiczne przyznanie, że jest złodziejką”. 17. 4 listopada 2013 roku, artykuł o tytule: (...)”, w treści wskazano: „1 listopada w sądzie B. C. w F. na F. odbyła się kolejna rozprawa M. „G” J. i żony byłego ministra, J. D. (1), oskarżonych o kradzież ubrań ze sklepu (...). Grozi im do 5 lat więzienia oraz 5 tysięcy dolarów grzywny. Ubiegłotygodniowa rozprawa była ostatnią z cyklu (...), w trakcie których sąd i strony szacują szanse na ugodę. W tym przypadku są one ponoć duże, jednak oskarżone muszą przyznać się do winy. To stawia M. w bardzo niezręcznej sytuacji, przekonała bowiem swojego chłopaka, R. J., że jest całkiem niewinna i nigdy w życiu niczego nie ukradła. Okazała się tak skuteczna z swoich perswazjach, że aż się z nią ożenił. Powrót na (...) salony z piętnem złodziejki, która sama się do tego przyznała przed sądem, jest aspirującej celebrytce trochę nie na rękę. Wydaje się jednak, że linia obrony, oparta na wersji wydarzeń, w myśl których ubrania ze sklepu same wpadły jej do torby, a wcześniej pozbyły się klipsów zabezpieczających, wydaje się mało wiarygodna. W taką bzdurę może uwierzyć tylko R.”. 18. 6 listopada 2013 roku, artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: „Jak już pisaliśmy, w sądzie B. C. na F. odbyła się ostatnia rozprawa „(...)” przeciwko przyłapanym na sklepowej kradzieży M. J. oraz jej przyjaciółce J. D. (1). Prawnicy oceniają szanse na ugodę raczej wysoko, jednak niezbędnym warunkiem jest przyznanie się oskarżonych do winy, a tego właśnie J. wolałaby uniknąć. Poświęciła bowiem wiele czasu na przekonanie R. o swojej niewinności i z pewnością niezręcznie byłoby jej teraz wszystko odkręcać, zwłaszcza, że w międzyczasie ślubowała mu miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Wszystko wskazuje, że nie był to ich pierwszy raz, bo zabezpieczenia z ubrań ściągnęły zaskakująco sprawnie. Pierwszy raz zostały jednak przyłapane. Gdyby przyznały się do winy skończyłoby się prawdopodobnie na grzywnie w wysokości 2,5 tys. dolarów, a oskarżone zaoszczędziłyby sporo na prawnikach i dalszym procesie. Zapewne zamiast kary więzienia dostałyby prace społeczne np. zamiatanie ulic. Winni takich przestępstw traktowani są jako osoby, które popełniły mniejsze przestępstwa i karę więzienia zamienia się na prace społeczne np. sprzątanie ulic lub kopanie trawników w parkach.” 19. 11 stycznia 2014 roku I artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: „M. J., znana też jako M. G. i M. G., oskarżona o kradzież ubrań ze sklepu (...), ciągle nie może znaleźć czasu, by stawić się w sądzie. Jak informuje (...), w miniony piątek miało odbyć się kolejne przesłuchanie, jednak w sądzie pojawił się tylko jej pełnomocnik z pismem, w którym żona R. J. prosi o kolejne przełożenie terminu rozprawy. Być może nie jest już tak pewna, że sąd uwierzy w jej zapewnienia, że ubrania same wpadły jej do torby. Przypomnijmy, żeJ. i żona byłego ministra J. D. (1), które w grudniu 2011 roku zostały przyłapane na sklepowej kradzieży, odrzuciły moż1iwość ugody. Nie zdecydowały się na nią, mimo że w ten sposób mogłyby uzyskać niską karę, np. prace społeczne i oszczędzić sporo na prawnikach. Koniecznym warunkiem byłoby bowiem przyznanie się do winy, a M. już zapewniła wszystkich, że jest niewinna i nigdy nic nie ukradła. Jej mąż nawet w to uwierzył”. 20. 13 stycznia 2014 roku, artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: „J. ma już gotową strategię. Zamierza całą winę zrzucić na swoją dotychczasową przyjaciółkę, żonę byłego ministra, J. D. (1). Może w tym względzie liczyć na wzajemność. Dlatego obie panie --- STRONA 6 --- wynajęły oddzielnych adwokatów. Jedno jest pewne - co najmniej jedna z nich jest złodziejką sklepowa – żona ministra albo żona gwiazdora telewizji publicznej. Ubrania same się przecież nie ukradły”. 21. 26 lutego 2014 roku, artykuł o tytule: „(...)”, w treści wskazano: „ Jak już pisaliśmy, w poniedziałek w sądzie B. C. na F. doszło do wycofania zarzutów wobec M. „G” J. i J. D. oskarżonych o kradzież ubrań ze sklepu (...). (...) To nie jest skazanie, ale też nie jest to w żaden sposób udowodnienie ich niewinności. Zdaniem S. (z (...) kancelarii (...)) prawnikom P. mogło udać się po prostu przekonać świadka, by zrezygnował ze składania zeznań. Na pewno trzeba docenić pracę adwokatów, którzy wykonali dobrą robotę – ocenia w tabloidzie. Wycofanie zarzutów mogło wynikać z kilku przyczyn. Najczęściej zdarza się, że świadek prokuratury w ostatniej chwili się wycofuje. Często sam prokurator rezygnuje z dochodzenia, bo oskarżony już wcześniej wykonał prace publiczne lub wykazał naprawienie szkody.” (kopia aktu notarialnego k. 60 - 72). Pod powyższymi publikacjami znalazło się wiele agresywnych komentarzy internautów, w których padły liczne oskarżenia i obelgi pod adresem powódki J. D. (1) (wydruki ze stron internetowych k. 75-603). W dniu 5 grudnia 2012 r. J. D. (1) udała się wraz z M. J. na zakupy do sklepu (...), położonego na F., U.. Wchodząc do sklepu, miały przy sobie ubrania, zakupione wcześniej w innych sklepach. W sklepie przymierzyły kilka ubrań, z których część kupiły. Wychodząc ze sklepu zostały zatrzymane przez pracowników ochrony, którzy uznali, że w torbie znajdują się ubrania, za które nie zapłaciły i które nie są ich własnością, tylko zostały wyniesione ze sklepu. Na ubraniach tych nie było metek sklepu (...). Ubrania te nie znajdowały się w wykazie towarów, będących na składzie sklepu. Na wezwanie pracowników sklepu, w oparciu o zeznania tzw. detektyw sklepowej, powódce J. D. (1) i M. J. zostały przedstawione zarzuty. Obie kobiety zostały aresztowane. Wyszły z aresztu za kaucją po 1000 $ wpłaconą przez męża J. D. (1)– M. D. (zeznania świadków: R. J. k. 775, M. J. k. 801 i M. D. k. 803, zeznania powódki k. 805). W toku toczącego się w S. postępowania karnego ustalono, że powódka J. D. (1) i M. J., od wejścia do sklepu (...) były obserwowane przez detektyw sklepową – B. M.. W oparciu o jej zeznania powódce i M. J. zostały przedstawione zarzuty. Prokuratura ustaliła jednak, że żadna z kamer nie zarejestrowała jakoby powódka i M. J. miały zdjąć zabezpieczenia z ubrań celem ich wyniesienia bez płacenia. Na załączonym do akt wideo widać jak detektyw sklepowa zagląda do przymierzalni, nie widać jednak by powódka wspólnie z M. J. ukrywała towar. Detektyw B. M. zeznała, że widziała jak powódka z przyjaciółką usuwała czujniki zapobiegające kradzieży, ale nie potrafiła wyjaśnić jak to robiły. Usunięcie czujnika powoduje rozlanie się atramentu, co brudzi towar, innym sposobem jest zdjęcie czujnika siłą, co zawsze powoduje dziury w towarze. Ubrania zatrzymane przy powódce nie były jednak zniszczone. Czujników nie da się usunąć bez specjalnych narzędzi. W sklepie (...), ani przy powódce, ani przy M. J., nie zostały znalezione zdjęte czujniki. Nie znaleziono również narzędzi, za pomocą których miałyby być zdejmowane. W rejestrze sklepu (...) nie ma danych na temat towarów posiadanych przez powódkę oraz M. J.. Na towarach nie było metek cenowych. Prokuratura nie dała wiary pracownikom sklepu w zakresie wyjaśnienia przyczyn braku metek. Z uwagi na brak dowodów, sprzeczności w zebranych dowodach, a zwłaszcza sprzeczności w zeznaniach detektyw sklepowej B. M., prokuratura uznała, że nie ma możliwości uzyskania wyroku skazującego w toku rozprawy głównej i przed jej wszczęciem wnosiła o umorzenie postępowania z uwagi na odstąpienie od oskarżania. Wobec takiego stanowiska Prokuratury, Sąd Okręgowy B. C. wydał postanowienie w przedmiocie odstąpienia od oskarżania (...). Powódka J. D. (1) i M. J. stawiały się na każde wezwanie Sądu, nie przedłużały prowadzonego przeciwko nim postępowania karnego ((...)wystosowane przez M. S. Prokurator Generalny S. Siedemnasty Okręg Sądowy na F. Sąd w Hrabstwie B. a podpisane przez Zastępcę Prokuratora Stanowego S. G. i Dyrektora Wydziału Z-cy Prokuratora Stanowego J. C. wraz z tłumaczeniem przysięgłym, postanowienia Sądu Okręgowego B. k. 38-43, zeznania świadka M. J. k. 801, zeznania świadka M. D. k. 803). W wyniku zamieszczanych przez pozwaną publikacji na stronie internetowej (...), powódka J. D. (1), doświadczyła w Polsce fali krytyki i nienawiści, w związku z czym, do czasu oczyszczenia jej z zarzutów przebywała w U., gdzie również była rozpoznawana przez mieszkających tam Polaków i obrażana (zeznania świadka R. J. k. 775, zeznania powódki k. 805). W ciągu trzech lat od czasu publikacji powyższych doniesień, powódka J. D. (1) była trzykrotnie hospitalizowana. Około 6 razy w miesiącu powódka ma krwotoki, z powodu stresu występuje u niej obrzęk krtani oraz bezsenność. Powódka przestała spotykać się ze znajomymi, całkowicie wycofała się z życia towarzyskiego, przestała wychodzić z domu. Wielu znajomych uwierzyło, że powódka --- STRONA 7 --- jest złodziejką. W 2016 r. powódka po raz pierwszy od czasu publikacji wyjechała wraz z mężem na wakacje, gdzie również spotkała się z niechęcią uczestników wycieczki z powodu panującego wśród ludzi przekonania o winie powódki. Znacznie bardziej stresujące były dla powódki publikacje pozwanej niż sam proces o kradzież. Przedmiotowe publikacje wywarły także negatywny wpływ na życie synów powódki, z których jeden zmuszony był do zmiany miejsca zamieszkania i zmiany przedszkola swojego dziecka (zeznania świadków M. J. k. 801 i M. D. k. 803, zeznania powódki k. 805). Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie wymienionych wyżej kopii dokumentów, których treść i autentyczność nie była kwestionowana przez żadną ze stron i Sąd również nie znalazł podstaw do ich podważania z urzędu. Sąd uznał za wiarygodne zeznania przesłuchanych w charakterze świadków: M. J., R. J. i M. D. oraz przesłuchanej w charakterze strony J. D. (1). W ocenie Sądu były one spójne i logiczne, a także korespondowały z pozostałym, zebranym w sprawie materiałem dowodowym. Powódka oraz świadkowie szczegółowo wskazali jakie informacje w artykułach umieszczonych na portalu pozwanego były nieprawdziwe oraz jak ich publikacja wpłynęła na życie powódki. Sąd oddalił wniosek pozwanej o dopuszczenie dowodu z zeznań świadka B. R. i z opinii biegłego do spraw rynku, mass mediów i komunikacji społecznej jako nieprzydatne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Powództwo było częściowo zasadne. Zgodnie z treścią art. 23 k.c. dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Powyższy katalog ustawowy dóbr osobistych nie ma jednak charakteru wyliczenia enumeratywnego, jest bowiem z woli ustawodawcy katalogiem otwartym, doprecyzowywanym zwłaszcza przez orzecznictwo. Przy dokonywaniu oceny czy nastąpiło naruszenie wskazanego dobra osobistego należy kierować się obiektywnymi kryteriami, uwzględniającymi odczucia ogółu i powszechnie przyjmowanych norm postępowania. Sąd Najwyższy wskazał, iż „przy dokonywaniu oceny istotna jest obiektywna reakcja opinii publicznej” (wyrok SN z dnia 26 października 2001 r., V CKN 195/01, LEX nr 53107). Istotnym jest też czy ewentualne naruszenie było celowe i czy zamiarem osoby dokonującej naruszenia było poniżenie i przedstawienie innej osoby w złym świetle. Nie bez znaczenia dla oceny zaistnienia naruszenia dóbr osobistych pozostaje również okoliczność, czy informacje dotyczące konkretnej osoby, przekazane np. w publikacji prasowej, były prawdziwe, jak też czy poprzez powiązanie tej osoby z nieprawdziwymi zdarzeniami czy faktami mogły przypisać jej jakieś negatywne cechy. Przy ocenie, czy doszło do naruszenia dobra osobistego decydującego znaczenia nie ma subiektywne odczucie osoby, jej indywidualne poczucie wartości i jej stan psychiczny, ale to, jaką reakcję wywołuje konkretne naruszenie w społeczeństwie. Kwestia zagrożenia lub naruszenia dóbr osobistych winna być ujmowana w płaszczyźnie faktycznej i prowadzić do ustalenia, czy dane zachowanie, biorąc pod uwagę przeciętne reakcje ludzkie, mogło obiektywnie stać się podstawą do negatywnych odczuć po stronie poszkodowanego. Abstrahuje się tym samym od subiektywnych odczuć osób nadwrażliwych oraz takich, które z różnych względów nie mają zdolności do reagowania emocjonalnego na określone zachowania innych podmiotów (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 19 października 2005 r., I ACa 353/05, orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 1967r., II CR 318/67 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 1997 r., II CKN 33/97). W niniejszej sprawie powódka J. D. (1) wnosiła o ochronę jej dóbr osobistych zarzucając pozwanej (...) sp. z o.o. z siedzibą w W., że opublikowała ona w należącym do niej serwisie internetowym artykuły naruszające jej dobra osobiste, przedstawiające powódkę w negatywnym świetle o pejoratywnym wydźwięku. Powódka wskazywała, że treść artykułów zawierała informacje, do których publikowania pozwana nie była uprawniona, były to informacje nieprawdziwe, a pozwana przed zamieszczeniem tych publikacji --- STRONA 8 --- nie podjęła próby weryfikacji użytych informacji. J. D. (1) podkreślała, że inkryminowane publikacje negatywnie oddziaływały na opinię publiczną oraz ogólny odbiór społeczny, z uwagi na fakt iż mąż powódki jest osobą publiczną, a także na relacje z rodziną i ich znajomymi. Zdaniem powódki przedstawienie jej osoby we wskazany sposób, a także publikowanie nieprawdziwych informacji na temat powódki przez okres 13 miesięcy, naruszyło jej dobra osobiste. W myśl art. 24 § 1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Z przepisu niniejszego wynika, iż przesłanką ochrony dóbr osobistych jest bezprawność ich naruszenia. Przepis art. 24 § 1 k.c. wprowadza także domniemanie bezprawności każdego naruszenia. Bezprawnym jest każde działanie naruszające dobro osobiste, jeżeli nie zachodzi żadna ze szczególnych okoliczności usprawiedliwiających takie działanie. Ten, kto swym działaniem naruszył dobro osobiste musi więc wykazać, że nie działał bezprawnie. Na tym, kto podjął działania zagrażające dobru osobistemu innej osoby lub naruszające to dobro spoczywa ciężar dowodu, że nie było ono bezprawne. Istotnie bowiem nie sposób pominąć, iż wspomniany już art. 24 k.c. chroni tylko przed bezprawnym naruszeniem lub zagrożeniem dóbr osobistych, natomiast nie wymaga, aby naruszenie miało charakter zawiniony. W związku z tym nie jest wymagane, aby strona powodowa powoływała się na cele lub intencje pozwanego, jako podstawę oceny, czy naruszenie to było bezprawne. Są to bowiem okoliczności siłą rzeczy subiektywne, które nie mają znaczenia dla zakwalifikowania owego naruszenia jako bezprawnego, samą bezprawność ustala się bowiem według kryteriów obiektywnych. Po ustaleniu czy miało miejsce naruszenie dóbr osobistych, winno się zbadać pozostałe przesłanki roszczenia opartego na art. 448 k.c., tj. naruszenie dobra osobistego powodujące szkodę niemajątkową oraz związek przyczynowy pomiędzy tym czynem, a szkodą niemajątkową spowodowaną naruszeniem dobra osobistego (G. Bieniek, Komentarz do KC, Księga trzecia – Zobowiązania, t. I, Lexis Nexis 2009). W doktrynie i w orzecznictwie podkreśla się przy tym powszechnie, iż „ocena, czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego, nie może być dokonana według miary indywidualnej wrażliwości osoby, która czuje się dotknięta zachowaniem innej osoby” (wyrok Sądu Najwyższego z 05 kwietnia 2002 roku, sygn. akt II CKN 953/00, LEX nr 55098; podobne stanowisko Sąd Najwyższy zajął w wyroku z dnia 11 marca 1997 roku, sygn. akt III CKN 33/97, OSNC 1997/6 – 7/93), lecz musi mieć charakter obiektywny. Przy ocenie naruszenia dobra osobistego należy, zatem uwzględnić szerszy kontekst społeczny i pod tym kątem dopiero dokonać ustalenia, czy dane zachowanie w powszechnym odbiorze społecznym miało charakter naruszenia dobra osobistego. Oceniając zasadność przedmiotowego powództwa, w świetle okoliczności sprawy, nie można uczynić tego z pominięciem przepisów ustawy Prawo prasowe, które uznać należy za podstawę powództwa. Ocena, że określona wypowiedź, według tak ujętych kryteriów, nie narusza dóbr osobistych jednostki, wymaga uzasadnienia obejmującego wszystkie istotne elementy stanu faktycznego, a także odwołania się do owych przyjętych i akceptowanych przez ogół społeczeństwa poglądów w danej kwestii. Na takiej dopiero podstawie sąd może zająć stanowisko, czy określone zachowanie w powszechnym odczuciu stanowi naruszenie godności człowieka, czy też opinia publiczna nie wiąże z nim takich konsekwencji. Przy wskazanej ogólnej podstawie oceny, w dalszej kolejności nieodzowne jest podjęcie analizy konkretnego wypadku, ze wszystkimi jego indywidualizującymi elementami. Należą do nich przede wszystkim forma tekstu, znaczenie tytułu, jak i okoliczności dotyczące sfery podmiotowej (Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 16 stycznia 1976 r., II CR 692/75, OSNCP 1976, nr 11, poz. 251 i z dnia 25 kwietnia 1989 r., I CR 143/89, OSP 1989, nr 9, poz. 330). Jednym z chronionych dóbr osobistych jest prawo do prywatności. W świetle obowiązujących przepisów konstytucyjnych zakres pojęcia prywatności konstruuje się, uwzględniając kilka odrębnych praw i wolności zagwarantowanych w ustawie zasadniczej; są nimi: prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia (- art. 47 Konstytucji RP). Powszechnie przyjmuje się, że osoba publicznie znana powinna być świadoma, że jej życie, czyny oraz poglądy będą poddawane ocenie i weryfikacji; nie może to jednak prowadzić do usuwania wszelkich barier niedostępności, a tym samym do naruszenia samej istoty prawa do ochrony życia prywatnego. Ingerowanie w sferę prywatności może nastąpić wyjątkowo i obejmować tylko fakty, które pozostają w bezpośrednim związku z prowadzoną przez daną osobę działalnością publiczną. Do kategorii osób publicznych należą zarówno osoby sprawujące funkcje publiczne, jak i osoby, które nie pełniąc ich, odgrywają rolę w różnych dziedzinach życia publicznego, takich jak polityka, życie społeczne, kultura i sztuka, a pośród nich aktywni w tych dziedzinach, cieszący się znacznym zainteresowaniem publiczności i mediów, artyści i gwiazdy rozrywki. Osoby te nierzadko same zabiegają o popularność, będącą dla --- STRONA 9 --- nich miarą powodzenia zawodowego, także przez udzielanie wywiadów i informacji o swoim życiu prywatnym wielonakładowym gazetom. Publiczny - w przyjętym rozumieniu - status tych osób nie powoduje jednak, że ich życie prywatne staje się automatycznie "życiem publicznym". Może ono być przedmiotem zawężonej ochrony prawnej jedynie w granicach, jakie wyznacza, konieczna na to zgoda zainteresowanej osoby zgodnie z art. 14 ust. 6 ustawy z 1984 r. - Prawo prasowe (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12 marca 2010 r. o sygn. akt I ACa 13/10). Tym bardziej ich osoby bliskie nie stają się automatycznie osobami publicznymi, zależy to wyłącznie od ich woli, gdy zgadzają się na wykorzystanie wizerunku i aktywnie zabiegają o swoją popularność poprzez udzielanie wywiadów i uczestniczenie we wszystkich wydarzeniach publicznych. Ingerowanie w sferę prywatności może nastąpić tylko wyjątkowo i obejmować tylko takie fakty, które pozostają w bezpośrednim związku z prowadzoną działalnością publiczną (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 kwietnia 2011 r. sygn. akt I CSK 500/10). W myśl art. 14 ust. 6 ustawy z 1984 r. - Prawo prasowe, zawsze konieczne jest wykazanie związku pomiędzy wykonywaną działalnością publiczną a opublikowanym wizerunkiem, czy też informacją o prywatnym charakterze. Musi więc istnieć zależność między zachowaniem danej osoby w sferze publicznej. Poza tym ujawnienie danej informacji powinno służyć ochronie konkretnego, społecznie uzasadnionego interesu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 grudnia 2011 r. sygn. I CSK 111/11). Samo zaliczenie kogoś do kategorii osób publicznych bez wykazania bezpośredniego związku publikowanych informacji oraz danych z działalnością publiczną danej osoby nie skutkuje, z mocy art. 14 ust. 6 ustawy z 1984 r. - Prawo prasowe, zwolnieniem z obowiązku uzyskania zgody takiej osoby zainteresowanej na publikację dotyczącą prywatnej sfery jej życia. Okoliczność w postaci uprzedniego upublicznienia tych informacji nie stanowi ustawowej przesłanki zwalniającej z obowiązku uzyskania zgody na publikację, jeśli nie zostało wykazane, że zachowanie takie wiązało się bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 2011 r., sygn. akt I CSK 497/10). Powódka zarzuciła słusznie pozwanej, że poprzez opublikowanie bez jej zgody informacji o jej życiu prywatnym, w tym informacji nieprawdziwych, naruszyła jej dobra osobiste w postaci dobrego imienia, czci, ochrony wizerunku oraz prawa do prywatności. W pierwszej kolejności należało rozważyć, czy w przedmiotowej sprawie istotnie doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki. Znaczenie rozstrzygające będzie miało zatem ustalenie, czy treść wskazanych w stanie faktycznym publikacji może być uznana za naruszającą jej dobra osobiste w postaci czci, godności, dobrego imienia, prywatności i ochrony wizerunku. W niniejszej sprawie strona pozwana nie kwestionowała samego faktu publikacji oraz czasu ich trwania. Spór pomiędzy stronami ogniskował się natomiast wokół kwestii zaistnienia bądź niezaistnienia naruszenia dóbr osobistych powódki w związku z działaniami pozwanej. Pozwana podnosiła, że jej działanie nie może zostać ocenione jako naruszające dobro osobiste powódki z uwagi na to, że informacje zawarte w artykułach były prawdziwe oraz zostały przygotowane przez dziennikarzy w oparciu o materiał zgromadzony zgodnie z zasadami staranności i rzetelności dziennikarskiej. Zgodnie z art. 10 ust. 1 ustawy z 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe, zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu, zgodnie z celami, jakie prasie wyznacza art. 1 wspomnianej ustawy, który wymienia urzeczywistnianie prawa obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa. Natomiast art. 12 ust. 1 pkt 1 Prawa prasowego nakazuje dziennikarzowi zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło. W treści przedmiotowych publikacji zostały zawarte stwierdzenia o negatywnym wydźwięku w stosunku do osoby powódki. Nie zostały one wysnute jedynie w subiektywnym odczuciu powódki, ale miały taki wydźwięk w ogólnopublicznym odbiorze. Świadczą o tym choćby komentarze internautów zamieszczone pod inkryminowanymi artykułami zamieszczonym na portalu internetowym (...) Istotnym jest również, iż zawarte w kwestionowanych publikacjach informacje nie były prawdziwe i nie zostały potwierdzone ani przed ich opublikowaniem ani w trakcie niniejszego procesu. W uzasadnieniu orzeczenia z dnia 8 maja 1999 r. Sąd Najwyższy w sprawie I CKN 16/98 (OSNC 2000/2/25), stwierdził, iż „wypowiedź, która ze swej istoty narusza dobra osobiste określonych osób, a której prawdziwość nie została dowiedziona, wyczerpuje znamiona bezprawności działania”. Zważywszy na powyższe, zachowanie pozwanej polegające na publikacji spornych artykułów, jest bezprawne. W przekonaniu tym utwierdza fakt, iż powódka nie wyraziła zgody na publikację wskazanych artykułów. Sam fakt, iż mąż powódki jest osobą publiczną, byłym politykiem, nie wyłącza w --- STRONA 10 --- niniejszej sprawie bezprawności działania pozwanej. Powódka nie jest i nie była osobą publiczną, nie sprawowała żadnej funkcji publicznej, a z wykształcenia jest germanistką. Sam fakt, iż rodziny osób publicznych są przedmiotem publicznego zainteresowania nie przesądza o możliwości pisania o wszystkim co dotyczy danej osoby, jak również pokazywania wizerunku takiej osoby bez jej zgody, do czego doszło w niniejszej sprawie. W ocenie Sądu w zaistniałej sytuacji niewątpliwie zostało naruszone dobro osobiste powódki w postaci naruszenia prawa do prywatności. Zdaniem Sądu zostało naruszone również prawo do ochrony wizerunku. Wizerunek osoby jest jej dobrem, rozpowszechnianie eksponujące tę postać bez jej zgody stanowi naruszenie dobra. Jeżeli ponadto okoliczności rozpowszechniania (w wielu egzemplarzach i w miejscach publicznych) wskazują na instrumentalne traktowanie omawianego dobra, osoba przedstawiana może odczuwać to jako samowolną i publiczną ingerencję w sferę jej przeżyć wewnętrznych, a tym samym odczuwać poczucie krzywdy zgodne z odczuciem, które w opisanej sytuacji stałoby się udziałem każdego rozsądnie myślącego człowieka przywiązującego właściwe znaczenie do swej godności. Naruszenie prawa do wizerunku osoby fizycznej następuje wówczas, gdy opublikowana w prasie bez zgody tej osoby fotografia została wykonana w sposób umożliwiający identyfikację tej osoby (wyrok SN z dnia 27 lutego 2003 r. w sprawie o sygn. akt IV CKN 1819/00, OSP 2004/6/75). W przedmiotowej sprawie zdjęcia powódki dołączone do artykułów, w sposób widoczny, rozpoznawalny, bez żadnych wątpliwości przy jej identyfikacji. Zestawienie fotografii z pejoratywną treścią artykułów powodowała, iż powódka czuła się tym bardziej dotknięta ich treścią i faktem bezprawnego publikowania jej zdjęć. Strona pozwana udostępniła zdjęcia przesłane przez policję w U.. Faktem jest, że w S.wizerunek osoby, której postawiono zarzuty jest publikowany bez ograniczenia i każdy może daną osobę zidentyfikować. Jednakże w Polsce osobom, którym zostały przedstawione zarzuty udziela się ochrony prawnej poprzez zazwyczaj zasłonięcie oczu w celu ochrony wizerunku. W ocenie Sądu, opublikowane artykuły w polskiej prasie winny uwzględnić prawo w Polsce obowiązujące. Mając powyższe na uwadze w ocenie Sądu, pozwana dopuściła się naruszenia prawa do wizerunku powódki również w tym zakresie. W tym miejscu należy podkreślić, iż doszło również do naruszenia art. 13 prawa prasowego stanowiącego w stępie 1 i 2, iż nie wolno wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji oraz nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również danych osobowych i wizerunku świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby te wyrażą na to zgodę. W ocenie Sądu, treść artykułów mówiących o tym, że powódka jest „złodziejką", „kradła futra” bez uprzedniego wyjaśnienia sprawy u powódki przy tego rodzaju negatywnych zarzutach, a wręcz kontynuacja sugestii na ten temat nawet po zakończeniu wszczętego wobec niej postępowania, uczynienie z tematu swoistego serialu, dowolnie wymyślonego przez dziennikarzy, zdecydowanie cechowała się nierzetelnością dziennikarską. Cykl wielu artykułów o podobnej treści, opublikowany przez pozwaną wraz z policyjnymi zdjęciami J. D. (1) doprowadził do utraty przez powódkę dobrego imienia i do utraty wobec niej zaufania. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 29 października 1971 roku (II CR 455/71, LEX nr 1334) „cześć, dobre imię, dobra sława człowieka są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym, naruszające imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności". Przy ocenie naruszenia dobra osobistego należy, zatem uwzględnić szerszy kontekst społeczny i pod tym kątem dopiero dokonać ustalenia, czy dane zachowanie w powszechnym odbiorze społecznym miało charakter naruszenia dobra. W ocenie Sądu pomimo, iż J. D. (1) została zatrzymana pod zarzutem kradzieży, to jednak w wyniku przeprowadzonego postępowania prokuratura amerykańska odrzuciła stawiane jej zarzuty, tym samym doszło do wyjaśnienia całej zaistniałej sytuacji. Do kradzieży nie doszło, więc bezpodstawnie i przedwcześnie powódka została nazwana przez pozwaną „złodziejką", wystarczyło skontaktować się z powódką, aby od razu u źródła dowiedzieć się, że jest to oskarżenie w wyniku nieporozumienia, które z czasem z pewnością zostanie wyjaśnione, a tym samym zarzuty zostaną oddalone. Pozwana powyższego nie uczyniła, przeciwnie insynuowała, iż powódka nie pierwszy raz dopuściła się takiego czynu o czym miało świadczyć sprawne usunięcie zabezpieczeń z ukradzionych futer. Powyższe zupełnie nie polegało na prawdzie, stanowiło jedynie wytwór wyobraźni dziennikarza, który kierował się chęcią udostępnienia sensacyjnej informacji. Dziennikarze pozwanego nie ustalili w ogóle, iż powódce i jej koleżance zatrzymano ubrania, które nie były futrami, a w sklepie w ogóle nie sprzedawano futer. --- STRONA 11 --- W ocenie Sądu sporne publikacje nie były przygotowane z zachowaniem należytej staranności wymaganej od dziennikarzy, a zatem trzeba je potraktować w kategoriach działania zawinionego. Nie jest przekonujące w tym względzie tłumaczenie się pozwanego, iż podobne artykuły ukazywały się w innej prasie i stanowią przedruk. Okoliczność, iż inne media zajmują się danym tematem nie powoduje zwolnienia z obowiązku samodzielnego sprawdzenia prawdziwości informacji. Pozwana pomimo swojej wiedzy, iż M. J. i J. D. (1) zostały niesłusznie oskarżone nadal publikowała artykuły sugerujące ich winę zamiast sprostować przekazane uprzednio opinii publicznej informacje, wydać oświadczenie w tej sprawie równocześnie przepraszając pomówione osoby. W świetle powyższego, uznać należało, iż doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki, należało na zasadzie art. 23, 24 § 1 k.c. w zw. z art. 38 prawa prasowego zobowiązać pozwaną spółkę do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powódki J. D. (1) i dlatego też zasadnym było zobowiązanie pozwanej do opublikowania oświadczenia jak w pkt. 1 wyroku na stronie internetowej pozwanej, tj. (...), ponieważ tam też opublikowane zostały sporne artykuły, poprzez zamieszczenie na własny koszt, w terminie 3 dni następujących po dacie uprawomocnienia się orzeczenia wydanego w niniejszej sprawie, przez 15 następujących po sobie dni, na stronie internetowej (...) widocznej bezpośrednio po wyświetleniu strony, bez konieczności przewijania strony w dół i w bok, w ramce pojawiającej się na środku viewportu /widocznego na ekranie obszaru/ wielkości 50% x 50% w przypadku urządzeń o przekątnej ekranu większej niż 7.9 cala oraz wielkości 75% x 75% na urządzeniach o przekątnej ekranu mniejszej niż 7.9 cala /które to parametry odpowiadają ramce wielkości 1/2 powierzchni strony internetowej/, bez możliwości zamieszczenia reklam, stworzonej bez zastosowania technologii flash, z możliwością zamknięcia ramki zawierającej tekst ogłoszenia, czcionką koloru black na białym tle, czytelną dla strony internetowej (...), wielkością liter dopasowaną do wielkości ramki w taki sposób, aby tekst przeproszenia czytelnie wypełniał całość ramki oświadczenia o następującej treści: (...) Sp. z o.o. przeprasza Panią J. D. (1) za to, że naruszyła Jej dobra osobiste, w ten sposób, że w okresie od dnia 23 lutego 2013r. do dnia 26 lutego 2014r. w prowadzonym przez siebie serwisie internetowym (...) , w 21 publikacjach podała nieprawdziwe informacje, jakoby Pani J. D. (1) kradła futra i ubrania w U.. Powyższe oświadczenie publikowane jest w wyniku przegranego procesu sądowego. Zgodnie z orzecznictwem sądów wystarczy, gdy powód podał treść oświadczenia oraz miejsce jego publikacji, wszelkie dalsze szczegóły, związane z graficzną szatą i wizualnymi detalami oświadczenia służą jedynie doprecyzowaniu żądania i nie są elementami konstytuującymi żądanie pozwu. Szczegóły w postaci czcionki, wielkości ogłoszenia, strony publikacji mają charakter wyłącznie techniczny i redakcyjny. Sąd określa te warunki rozważając, czy są one odpowiednie do usunięcia skutków naruszenia. Również istnieje możliwość przeredagowania, ograniczenia objętego powództwem oświadczenia w taki sposób by odpowiadało one wymogom art. 24 k.c. oraz względom słuszności /SA we Wrocławiu I ACz 602/12, lex 1171329, I ACz 210/13, lex 1312179, SN I CSK 540/12, lex 1400044, l CSK 409/10, lex 738082, SA w Warszawie I ACa 405/12 lex 264456/. Tak wyeksponowane i sformułowane oświadczenie jest w ocenie Sądu adekwatne do wielkości naruszenia poprzez ocenę obszerności przedmiotowego materiału prasowego z fotografiami powódki, które dodatkowo wzmacniały przekaz. Publikacja oświadczenia w formie ustalonej wyrokiem zapewnia najszersze i najbardziej satysfakcjonujące zadośćuczynienie moralne dla powódki, a wobec pozwanego nie stosuje nadmiernej i nieusprawiedliwionej okolicznościami represji. W ocenie Sądu tekst przeproszenia prawidłowo został sformułowany w pozwie, przy uwzględnieniu długotrwałości publikacji, podkreśla najistotniejsze naruszenia dóbr osobistych i wskazują za co należy się przeproszenie, przy czym równocześnie dementują nieprawdziwe informacje. Treść przeproszenia pozwala powódce wyjaśnić odbiorcom fakty i oczyścić swój wizerunek, co jest szczególnie istotne w zaistniałym stanie faktycznym. Mając powyższe na uwadze Sąd nie ingerował w żądanie w tym zakresie uznając, iż jest adekwatne do naruszeń pozwanego. Adekwatna była też liczba dni, w których ma ukazywać się publikacja, ze względu na konieczność wyjaśnienia powyższych absurdalnych zarzutów postawionych powódce, a które przedostały się do opinii publicznej. Sąd dokonał korekty żądania w zakresie zamieszczenia przeproszenia zmniejszono o połowę wielkość przeproszenia, aby nie wypełniało całej strony lecz jej połowę, precyzując przy tym dane informatyczne do czytelnego wypełnienia miejsca określonego na oświadczenie, bez możliwości zamieszczenia reklam, kierując się w tym względzie interesem pozwanego, który winien mieć możliwość publikowania ważnych, bieżących informacji na pierwszej stronie. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w sprawie I ACa 1150/06 (wyrok z dn. 24.07.2008 r., OSAW 2008/4/110) wyraził stanowisko, z którym w pełni się zgadza Sąd rozpoznający przedmiotową sprawę, iż w przypadku naruszenia dóbr osobistych bezprawnym działaniem sprawcy pokrzywdzonemu przede wszystkim przysługują środki o charakterze niemajątkowym przewidziane w art. 24 --- STRONA 12 --- k.c., a w przypadku gdy działanie naruszającego jest także zawinione środki o charakterze majątkowym, o których stanowi art. 448 k.c. Przy czym warto zwrócić uwagę, iż obydwa roszczenia mają charakter samodzielny i pokrzywdzonemu przysługuje prawo ich wyboru, ale sądowi pozostawiona jest ocena celowości przyznania ochrony w żądanej formie, jego adekwatności do rodzaju naruszonego dobra, a przede wszystkim rozmiaru doznanej krzywdy. Jak wynika z treści art. 448 k.c. w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Art. 37 Prawa prasowego wskazuje, iż do odpowiedzialności za naruszenie prawa prasowego spowodowane opublikowaniem materiału prasowego stosuje się zasady ogólne, a art. 38 prawa prasowego precyzuje dyspozycję art. 24 § 1 k.c. w odniesieniu do legitymacji materialnej biernej, przewidując m.in. odpowiedzialność wydawcy, czyli w niniejszej sprawie (...) sp. z o.o. w W.. Przy żądaniu przyznania odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego podstawowym kryterium oceny sądu winien być rozmiar ujemnych następstw w sferze psychicznej pokrzywdzonego bowiem celem przyznania ochrony w formie majątkowej jest zrekompensowanie i złagodzenie doznanej krzywdy moralnej. Z tych też względów sąd jest zobowiązany ustalić zakres cierpień pokrzywdzonego, a przy ocenie tej przesłanki nie może abstrahować od wszystkich okoliczności towarzyszących powstaniu krzywdy. Znikomość ujemnych następstw może być podstawą oddalenia powództwa o przyznanie zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego. Zatem z powyższego jednoznacznie wynika, że możliwość zasądzenia zadośćuczynienia pieniężnego określonego w art. 448 k.c. zależy od ustalenia bezprawności naruszenia dobra osobistego oraz od zawinienia pozwanego, chociaż w najlżejszej postaci. W ocenie Sądu pozwanej spółce należy przypisać co najmniej winę nieumyślną albowiem publikując sporne artykuły, z nierzetelnie ustalonymi informacjami dotyczącymi powódki, jednocześnie naruszyła jej dobra osobiste, a zatem niewątpliwie pozwanej można postawić zarzut, że powinna i mogła przewidzieć, że dojdzie do naruszenia jej dobrego imienia. Z czasem ta wina stawała się nawet większa ponieważ stopniowo wyjaśniono wszystkie okoliczności sprawy, a ostatecznie umorzono postępowanie w wyniku nie stwierdzenia kradzieży. Pomimo tego nadal ukazywały się artykuły wątpiące w niewinność powódki, nie weryfikowane przez dziennikarzy, a artykuły te były publikowane nawet po wniesieniu pozwu. Zdaniem Sądu powódka wykazała, iż w związku z naruszeniem jej prywatności, wizerunku, dobrego imienia, czci, i godności doznała krzywdy. Przedmiotowe publikacje wpłynęły bowiem negatywnie nie tylko na jej życie prywatne, ale i na życie całej jej rodziny, tj. męża (który całkowicie wycofał się z życia politycznego), dzieci, a także na życie małoletniego wnuka. Strona powodowa w swoich zeznaniach podnosiła, iż z kontekstu artykułów jednoznacznie wynikało, że jest ona złodziejką, która pomimo tego, że jest żoną milionera, okrada ekskluzywne sklepy, co w jej ocenie naruszało jej dobra osobiste. Pozwana wskazywała natomiast, że sama treść artykułu nie była dla powódki krzywdząca, natomiast tytuł musi przyciągać uwagę czytelnika. W tym kontekście warto przytoczyć orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 13 stycznia 2010 r. (VI ACa 771/2009, LexPolonica nr 2316435), zgodnie z którym treść wypowiedzi stanowiącej potencjalne źródło naruszenia dóbr osobistych powinna być badana w świetle ogólnie obowiązujących reguł znaczeniowych języka, przy założeniu przeciętnej kompetencji językowej odbiorcy danego komunikatu. Chodzi w tym przypadku o przyjęcie przez sąd pewnego ogólnego standardu interpretacyjnego badanej wypowiedzi, który można określić jako standard „przeciętnego i rozsądnego odbiorcy”. Przy czym konkretne sformułowania, wskazywane jako źródło naruszenia dóbr osobistych, nie mogą być analizowane w oderwaniu od całej wypowiedzi, której kontekst znaczeniowy powinien być uwzględniony. W końcu z obiektywnej koncepcji dóbr osobistych jako pewnych wartości uznanych powszechnie w społeczeństwie i akceptowanych przez dany system prawny wynika, że dla oceny danej wypowiedzi relewantne są kryteria obiektywne, nie zaś indywidualne i z natury rzeczy subiektywne odczucia osoby pokrzywdzonej. Przenosząc powyższe na grunt rozpoznawanej sprawy, w ocenie Sądu użycie sformułowań „Kradły futra za 1800 złotych! BYŁO WARTO?!”, niewątpliwie jest tytułem chwytliwym, przykuwającym uwagę, ale równie niewątpliwie ma wydźwięk negatywny, obraźliwy w rozumieniu przeciętnego odbiorcy i tym samym naruszający dobra osobiste powódki. Także lektura inkryminowanych artykułów pozwala dostrzec pejoratywny ładunek, jaki został w nich wymierzony w powódkę. Publikacje te zawierają nieprawdę, a ogólne wrażenie po przeczytaniu spornych artykułów wskazuje na nieuczciwość powódki, jej wyrachowane podeście do sprawy kradzieży (przedłużanie postępowania, obwinianie M. J.). Nie tylko użyte w tych artykułach bezpośrednie wyrażenia, ale przede --- STRONA 13 --- wszystkim cały ton publikacji wpływa negatywnie na postrzeganie powódki i jej rodziny w odbiorze ogólnospołecznym, ale także w węższych kręgach - zawodowych, znajomych i bliskich. Zważywszy na powyższe, na podstawie art. 448 k.c. orzeczono jak w pkt. 2 wyroku. Powyższe ustalenia przemawiały za zasadnością zasądzenia od pozwanej na rzecz powódki kwoty 150 000 zł. W ocenie Sądu jest to kwota adekwatna do rodzaju naruszonego dobra i rozmiaru doznanej przez powódkę krzywdy. Zdaniem Sądu zadośćuczynienie właśnie w takiej wysokości zrealizuje funkcję kompensacyjną wynikającą z art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c., bowiem uwzględnia także intensywność naruszenia pozwanej oraz stopień winy, jak też sytuację majątkową pozwanej. Wyższa kwota zadośćuczynienia, zdaniem Sądu, byłaby nadmierna. Należy dodatkowo podkreślić, iż powódce, jak zeznała na rozprawie w dniu 23 września 2016r. najbardziej zależało na odzyskaniu dobrego imienia, zaś podstawowym celem jest kompensacja krzywdy, a nie represjonowanie pozwanej, co Sąd wziął pod uwagę. Dalej idące roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia należało oddalić, orzekając jak w pkt. 3 sentencji wyroku. Zgodnie z art. 481 § 1 k.c., odsetki należą się jeżeli dłużnik opóźnia się w spełnieniu świadczenia. Odpis pozwu został pozwanemu doręczony w dniu 30 września 2015 r. i w związku z tym Sąd zasądził odsetki na rzecz powódki od dnia 14 października 2015 r., tj. po upływie 14 dni od dnia doręczenia pozwu, uznając ten okres za wystarczający do dokonania przez pozwaną wszelkich czynności zmierzających do zaspokojenia roszczenia. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 i 100 k.p.c, zasądzając od pozwanej(...) sp. z o.o. z siedzibą w W. na rzecz powódki J. D. (1) kwotę 960 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, na którą składa się opłata od pozwu z tytułu ochrony dóbr osobistych w wysokości 600 zł oraz zwrot kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 360 zł, zaś w zakresie żądania majątkowego, które zostało uwzględnione w 50%, Sąd zniósł wzajemnie koszty zastępstwa procesowego.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w sprawie#II C 706/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 7 października 2016 r. Sąd Okręgowy w Wars#art. 23 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 24 k.c.#art. 448 k.c.#art. 47 Konstytucji#art. 14 ust. 6 ustawy#art. 10 ust. 1 ustawy#art. 1 wspomnianej#art. 12 ust. 1 pkt#art. 13 prawa#art. 38 prawa#Art. 37 Prawa#art. 481 § 1 k.c.