§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
ochrony dóbr osobistych sąd powinien w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a dopiero w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działanie p

Wyrok II C 320/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 listopada 2011 r. Sąd Okręgowy w Katowi

ochrony dóbr osobistych sąd powinien w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a dopiero w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działanie pozwanego było bezprawne (vide wyrok SN z

Teza / krótkie omówienie

ochrony dóbr osobistych sąd powinien w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a dopiero w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działanie pozwanego było bezprawne (vide wyrok SN z

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt: II C 320/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 listopada 2011 r. Sąd Okręgowy w Katowicach II Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Ewa Solecka Protokolant: st. sekr. sądowy Małgorzata Mulewska po rozpoznaniu w dniu 16 listopada 2011 r. w Katowicach sprawy z powództwa P K przeciwko J N , Ł M o nakazanie i zapłatę 1) powództwo oddala; 2) zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 2.760,00 zł (dwa tysiące siedemset sześćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. IIC 320/10 UZASADNIENIE Powód w pozwie przeciwko pozwanym wniósł o zobowiązanie J N do złożenia (przez odczytanie) na antenie TVP K w głównym wydaniu (…)emitowanym w niedzielę oraz zamieszczenie na stronie internetowej TVP K oświadczenia o treści ; „ Uprzejmie przepraszamy lekarza Szpitala Miejskiego w S Pana P K , a także wszystkich Państwa - widzów TVP K , z --- STRONA 2 --- nieścisłe i nierzetelne informacje , które zostały zamieszczone w reportażu telewizyjnym , wyemitowanym w Aktualnościach w dniach (…) tego roku. Reportaż ów dotyczył badań klinicznych przeprowadzonych przy udziale byłych pacjentów oddziału ortopedycznego (…) szpitala. Z przykrością stwierdzamy , że autor reportażu przygotowując materiał telewizyjny przedstawił rzeczywistość w sposób nieobiektywny, nie dając samemu zainteresowanemu możliwości wypowiedzenia się. Po dokładnym zweryfikowaniu faktów pragniemy stwierdzić , iż celem lekarza – bohatera owego reportażu - było skuteczne przeprowadzenie badań , których efekty mają służyć samym poddanym badaniom pacjentom, jak również wielu innym , przy minimalizacji zaangażowania ze strony pacjentów. Badania te i sposób ich przeprowadzenia nie noszą cech nadużycia zawodowego, co mógł sugerować wyemitowany reportaż ” , nadto o zobowiązanie pozwanego J N do zaprzestania naruszeń dóbr osobistych powoda poprzez usuniecie reportażu z Internetu i zaniechania jego dalszej emisji telewizyjne oraz zasądzenie od obu pozwanych solidarnie na rzecz powoda kwoty 11.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz kosztów procesu . W uzasadnieniu powód podał, że w dniu (…) na łamach Telewizji K w programie (…)wyemitowany został reportaż dziennikarza tej stacji Ł M pt. „ (…) ”. Fakty zostały tam przedstawione sposób jednostronny , wbrew zasadom prawdy i obiektywizmu . Naruszone przez to zostały dobra osobiste powoda takie jak jego dobre imię , nazwisko i opinia niezbędna do wykonywania zawodu lekarza. Tekst reportażu zawierał liczne przekłamania .Ukazywał „ (…) ” , które nie miały nic wspólnego ze stanem zdrowia pacjentów , którzy objęci byli badaniem przez powoda . Przez pokazanie fragmentu wezwania ujawniono nazwisko powoda. Stanowisko samego powoda zostało zastąpione wypowiedziami jego zwierzchników i przedstawicielki Izby Lekarskiej . Powód podkreślił, że uzyskał zgodę Komisji Bioetyki Lekarskiej oraz Dyrektora szpitala na prowadzenie badań na byłych pacjentach tej placówki. Formuła wezwania , jakie kierował do pacjentów „ wezwanie proszę traktować jako pilne ” nie oznaczała nic innego jak tylko „ wezwanie proszę traktować jako ważne ”. W przedmiotowym reportażu doszło do obarczenia powoda odpowiedzialnością za czyjąś indywidualną nadinterpretację treści wezwania. Pozwany J N wniósł o oddalenie powództwa i zwrot kosztów procesu. Stwierdził,że nie doszło do bezprawnego i zawinionego naruszenia dóbr osobistych powoda. Autor reportażu wykazał się rzetelnością i starannością prezentując temat , który poruszył byłych pacjentów SP Szpitala Miejskiego w S . Zaprezentował nie tylko stanowisko pacjentki lecz także zwrócił się o informacje do upoważnionych przedstawicieli Szpitala . Dyrektor szpitala skomentował , że „ wzywanie pacjentów w dniu wolnym (…) jest naganne i wobec tak niefortunnego , nieprzemyślanego zachowania lekarza jestem zobowiązany wyciągnąć konsekwencje i takie konsekwencje będą ”. Autorowi materiału nie udało się skontaktować z powodem , który tego dnia --- STRONA 3 --- był nieobecny w szpitalu. Nie ulega wątpliwości , że emisja materiału , mająca zwrócić uwagę na istotny społecznie problem jakim jest naganna forma wzywania pacjentów do szpitala celem przeprowadzenia badań potrzebnych do rozwoju zawodowego lekarza leżała w interesie społecznym ( k. 48-55). Pozwany Ł M wniósł jak drugi pozwany , popierając jego wywody (k. 70). Sąd ustalił następujący stan faktyczny: Powód jest lekarzem, pracuje w Szpitalu Miejskim w S .W ramach podjętych na Uniwersytecie Medycznym w Ł studiów doktoranckich prowadził badania „ (…) ”. Dyrektor Szpitala Miejskiego w S wyraził zgodę na przeprowadzanie przez powoda badań pacjentów Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej tej placówki (uchwala Komisji Bioetyki UM w Ł z 12.1.2010 r. – k. 20 , pismo Dyrektora SP ZOZ „Szpital Miejski” w S z 18.11.2009 r.-k. 21). Do byłych pacjentów Szpitala wysłane zostały pisma na papierze firmowym SP Szpitala Miejskiego w S Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej , zatytułowane : „ Dotyczy: leczenia w Oddziale Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej z powodu złamania kostek goleni .”. Pismo zawierało uprzejmą prośbę o zgłoszenie się w Poradni Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej z kompletem zdjęć radiologicznych i kartami wypisowymi w konkretnym dniu , w sobotę o godz. 12.00 . Dalej zawierało zapisy : „ Osoba do kontaktu lekarz P K . Wezwanie proszę traktować jako pilne ” (wezwanie – k. 18). Pacjentów , którzy danego dnia zgłosili się do Poradni , powód informował, że prowadzi badania naukowe i przedstawiał „ Formularz świadomej zgody na udział w badaniu ”, po podpisaniu którego pacjenci w większości poddawali się dobrowolnie wywiadowi oraz badaniu (formularz- k. 19, zeznanie powoda – k. 98). Rozmowy z pacjentami przebiegały w miłej atmosferze ( zeznanie świadka A F -k.124-125). Ł M jest dziennikarzem, autorem reportażu , jaki ukazał się w wieczornym programie TVP K „(…)” w dniu (…) Materiał ten nosił tytuł : ” (…) ”. Pokazano tam przedmiotowe wezwanie , wypowiedź pacjentki M T , która mówiła, że na wezwaniu napisano , aby traktować je jako pilne , nie wiadomo dlaczego oraz przedstawiła swe obawy co do stanu jej zdrowia , jakie wezwanie w niej wzbudziło. W komentarzu podano , że z powodem ” nie udało się skontaktować ”. Bezspornym jest , że w tym --- STRONA 4 --- czasie powód był na sympozjum naukowym poza S . Materiał zawiera wypowiedź Ordynatora , w tym słowa : „ Ten tryb pilny został określony jako pewien imperatyw, nasza chęć obejrzenia pacjenta , natomiast za sformułowanie jeszcze raz bardzo przepraszam ” , wypowiedź Dyrektora szpitala o tym , że wzywanie pacjentów w dniu wolnym w sobotę jest naganne i będzie zobowiązany wyciągnąć konsekwencje „ wobec tak niefortunnego, nieprzemyślanego zachowania lekarza ” oraz wypowiedź Rzecznika (…)Izby Lekarskiej , która stwierdziła : „ Trudno powiedzieć, żeby lekarz , który chce ocenić wyniki leczenia popełniał tym samym przewinienie zawodowe. Natomiast rzeczywiście forma może budzić wątpliwości. ” Ilustracją reportażu były zdjęcia zrobione przed Szpitalem i na korytarzach Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej , a także przy zmianie opatrunku chorego przez lekarza (całość reportażu – na DVD – k. 121). Pozwany J N jest (…) Oddziału k TVP SA (bezsporne). System pracy w TVP jest taki , iż po dwukrotnej akceptacji propozycji dziennikarza na kolegium redakcyjnym o 9-tej rano i na kolegium programowym godzinę później , dziennikarz musi przygotować materiał do 18-tej , by był gotowy do wieczornej emisji (zeznania pozwanych Ł M – k.130-192 , J N – k. 202-204). Sąd zważył : Roszczenie powoda miało za podstawę art. 23 i 24 kc , które stanowią , że dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Rozkład ciężaru dowodu w sprawie opartej na powołanych wyżej przepisach wygląda następująco : powód musi sprecyzować , jakie jego dobra osobiste zostały naruszone oraz wykazać , że nastąpiło to w wyniku konkretnych działań pozwanego. Na pozwanym ciąży natomiast obowiązek udowodnienia, że jego działanie naruszające dobra osobiste powoda nie było bezprawne albowiem przepis art. 24 kc formułuje domniemanie prawne bezprawności naruszenia --- STRONA 5 --- dóbr osobistych. Art. 38 ust. 1 Prawa prasowego stanowi , że odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna. Prawo prasowe poprzez art. 37 nakazuje stosować ogólne zasady odpowiedzialności określone w art. 24 § 1 k.c. Rozpoznając sprawę w przedmiocie ochrony dóbr osobistych sąd powinien w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a dopiero w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działanie pozwanego było bezprawne (vide wyrok SN z 17.6.2004 r.,V CK 609/03,LEX nr 109404 ). W sprawie niniejszej powód wskazywał , że pozwani naruszyli jego dobra osobiste poprzez podanie nieprawdy , selektywne przekazanie informacji , polegające na pominięciu kwestii przydatności badań naukowych prowadzonych przez powoda , a ponadto przez wymowę całego reportażu , jego sens , które były krzywdzące dla powoda gdyż został on ukazany jako człowiek i lekarz pozbawiony empatii , wykorzystujący cierpienie pacjentów dla osiągnięcia prywatnych celów związanych z karierą naukową (pozew , załącznik do protokołu rozprawy z 16.11.2011 r. – k. 199-201). Co do pierwszego zarzutu , uznać go należało za chybiony. Fakty podane w spornym reportażu (wezwanie , jego treść) – były prawdziwe. Nie miał słuszności powód twierdząc , że „ Podano nieprawdę , ze wezwania do pacjentów były w trybie pilnym ” ( zeznanie powoda -k. 98) , skoro co innego wynika z dokładnego brzmienia wezwań . Powód wskazał jako przykłady zafałszowania prawdy przez autora reportażu użyte określenie , że „ wszyscy” pacjenci stawili się w szpitalu , podczas gdy zgłosiła się tylko część, lub że „ lekarz kazał wypełnić ankietę ” , a on niczego nie kazał , bo miał zgodę pacjentów (k. 98). Kwestie te nie pozostawały w związku z meritum sprawy , którym było wystosowanie do pacjentów wezwań o niewłaściwej treści . Jest przesądzone w doktrynie i orzecznictwie , że kwestia , czy nastąpiło naruszenie dóbr osobistych danej osoby winna być oceniana w oparciu o kryteria obiektywne , a nie subiektywne . Ponadto, zasadą jest , iż nie podlega kognicji sądu wypowiedź o charakterze ocennym , czyli wyrażenie opinii . Wskazuje się , że dozwolona jest krytyka , jeżeli nie przekracza ona --- STRONA 6 --- dopuszczalnych ram co do formy i nie jest obraźliwa. Art. 10 Konwencji Europejskiej o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności stanowi wyraźnie , że każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii . Oczywiście , korzystanie z tego prawa podlega ograniczeniom jakie są przewidziane przez prawo i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym z uwagi m.inn. na ochronę dobrego imienia i praw innych osób . W kontekście powyższego , stwierdzić należało , że treść spornego reportażu była na tyle jasna , iż w odbiorze przeciętnego widza nie mogło budzić wątpliwości , iż dotyczy on wyłącznie formy , w jakiej pacjenci zostali wezwani przez powoda na badania . Nie sposób wskazać fragmentu , który można by uznać za poddający w wątpliwość kwalifikacje i profesjonalizm powoda jako lekarza . W sposób ewidentny wynika to z rozmowy z ordynatorem, który odnosi się tylko do treści przedmiotowych wezwań , jak i z Rzecznikiem (…) Izby Lekarskiej , która wprost mówi w reportażu , że „ Trudno powiedzieć, żeby lekarz , który chce ocenić wyniki leczenia popełniał tym samym przewinienie zawodowe”. Przedstawieni przez stronę powodową na okoliczność odbioru spornego reportażu świadkowie podali , że odebrali materiał telewizyjny jako krytykujący to , że pacjenci byli wzywani „ nie w taki sposób jak być powinno ” (zeznanie świadka R G – k. 123-124). „ Ja odebrałam wymowę tego reportażu tak , że powód trochę przymusowo wzywa pacjentów na te badania ” (świadek K Ł – k. 142-143). Świadek M T zeznała , że „ nie miała na celu podważania autorytetu zawodowego powoda ” ( k. 125). Natomiast świadek B S , która była oburzona przedmiotowym reportażem jako krzywdzącym dla powoda – lekarza , którego bardzo ceni jako przyjaznego i starannego , nie była w stanie wyjaśnić , co właściwie ten reportaż zarzucał powodowi , dlaczego jej zdaniem powód został tam przedstawiony w złym świetle ( zeznanie B S - k. 141-142). Oznacza to , że świadek ten nie umiał obejrzeć reportażu z pełnym zrozumieniem . Nie może to być jednak miarodajne przy ocenie dokonywanej w kontekście przesłanek z art. 24 kc, gdyż Sad winien odnosić się do przeciętnej , zobiektywizowanej , racjonalnie postrzeganej wymowy materiału dziennikarskiego . Słuszne było w tym zakresie stwierdzenie pozwanego Ł M , że nie może on odpowiadać za każdy możliwy odbiór każdego słowa w jego reportażu . Pozwany ten zeznał : „ Ktoś kto uważnie oglądał mój reportaż to nie mógł nie zrozumieć ,że nie zarzucam powodowi błędu lekarskiego(…) jasno mówiłem w reportażu , że chodzi mi tylko o sposób odniesienia się do pacjentów w tym piśmie .” (zeznanie pozwanego Ł M – k. 190-192). Powód wywodził, że przedstawiony został jako lekarz nie mający empatii dla pacjentów , co godzi w jego dobre imię zawodowe. Wniosek ten wyprowadza z tego , że w sposób nieuprawniony --- STRONA 7 --- jego zdaniem zamieszczono w reportażu komentarz o tym , iż pacjenci mogli poczuć się zaniepokojeni po otrzymaniu wezwania o wskazanej wyżej treści . Powód podnosił, że byli to pacjenci , których leczenie dawno się zakończyło i nie mieli racjonalnych powodów do jakichkolwiek obaw (zeznanie powoda-k. 99,188-190). Zapomina jednak powód, że to co dla niego jako profesjonalisty jest oczywiste , zupełnie inaczej może być odebrane przez pacjenta – laika , który nie ma wiedzy by dokonać rzeczowej oceny swej sytuacji zdrowotnej. Jeśli nagle pacjent otrzymuje wezwanie do szpitala , na które ma przynieść całą dokumentację medyczną swego leczenia i pouczony zostaje , że „ wezwanie ma traktować jako pilne ” – to istotnie może to wzbudzić w nim zaniepokojenie i najróżniejsze negatywne domysły. Takie skomentowanie omawianej sytuacji w spornym reportażu nie odbiegało od zasad doświadczenia życiowego , nie przekraczało też przyjętych form oceny. Tak samo ocenić należało zamieszczenie w reportażu wypowiedzi M T („Może mi śrubkę zostawili (..) może tam coś zostało, no nie wiadomo ”), skoro takie było odczucie tej pacjentki. Świadek ten zeznała, że w wyznaczonym dniu pojechała na badanie do powoda wraz z ojcem „ na wypadek , gdyby musiała zostać w szpitalu ” (k. 125). Twierdzenia powoda , jakoby słowa reportażu o wywołaniu u wzywanych pacjentów niepokoju było podaniem nieprawdy (k. 99) , polegały na nieporozumieniu. Nie chodzi o to , czy pacjenci mieli rzeczywiste przyczyny zaniepokoić się o swe zdrowie ( w ocenie powoda tak nie było) , ale o to , że jako nie mający wiedzy medycznej mogli się przestraszyć takim wezwaniem , które dostali. Całkowicie niestosowna była argumentacja strony powodowej , że jeśli pacjenci chcieli dowiedzieć się , dlaczego są wzywani, to mogli dzwonić lub nawet przyjść do szpitala po informację. Powód zdaje się nie zauważać, że wysłanie do pacjentów takiego wezwania jak przedmiotowe w sprawie niniejszej istotnie było niewłaściwe , że odpowiada on za to , iż pisma te zostały sformułowane niegrzecznie , bez należytej dawki informacji , że w pełni zasadnie postawiony został przez dziennikarza zarzut , iż „ pacjenci zostali wezwani w trybie pilnym ”. To rzeczą powoda było zadbać , aby listy do pacjentów były prawidłowe , a nie do pacjentów wydzwanianie do szpitala by uzyskać wyjaśnienie , o co chodzi . Niewłaściwa forma odniesienia się do pacjentów została zauważona i jednoznacznie oceniona przez Ordynatora Szpitala , który w przedmiotowym materiale telewizyjnym przeprosił pacjentów . Rzecznik (…) Izby Lekarskiej także stwierdziła , że „ forma może budzić wątpliwości ”. Natomiast powód zeznał, że „ Nie stawia sobie zarzutu dotyczącego sposobu sformułowania pism do pacjentów ” (k. 188). --- STRONA 8 --- Powód akcentuje , że jego działanie miało na celu pozyskanie materiałów koniecznych do badań naukowych i zarzuca , że w inkryminowanym reportażu nie omówiono szerzej kwestii jego studiów doktorskich. Jest oczywiste i nie wymaga dalszego podkreślania , że badania medyczne , działalność naukowa lekarzy służąca podnoszeniu przez nich kwalifikacji zasługują na najwyższe uznanie i wsparcie społeczne. Jednakże w okolicznościach sprawy niniejszej niezasadny jest zarzut pod adresem pozwanych , iż skoncentrowanie się w spornym reportażu tylko na sprawie feralnych wezwań było naruszeniem zasad etyki dziennikarskiej. W reportażu mówi się wyraźnie , że badania pacjentów miały służyć działalności naukowej. Przedmiotem materiału i krytyki była natomiast treść wezwań wysłanych do pacjentów. Inaczej niż zdaje się myśleć powód , fakt , że jego działanie miało szczytny cel w postaci badań naukowych nie zmienia oceny , iż dążąc do tego celu zaniedbał dbałości o właściwą formę kontaktu z pacjentami. Osoby , które poddają się testom by dostarczyć nauce materiału badawczego czynią to dobrowolnie . W tym konkretnym przypadku ich stawiennictwo było formą pomocy dla powoda w jego przygotowywaniu pracy doktorskiej. Należał się im zatem szacunek , którego minimalnym wyrazem jest poinformowanie , czemu badania mają służyć i prośba o wzięcie w nich udziału. Można zrozumieć obawę powoda , że nie czując się zobligowani , pacjenci nie przyjadą do szpitala. Jednakże wysyłając im sformalizowane , kategoryczne , nic nie wyjaśniające wezwanie na druku Szpitala powód zaniedbał refleksji , jak może to być odebrane przez pacjentów, wśród których bywają ludzie starsi lub z innych przyczyn przewrażliwieni na punkcie swego zdrowia. Tym samym naraził się powód na krytykę takiego działania , jakiej dokonał w swym reportażu Ł M . Krytyka ta nie przekroczyła dopuszczalnych granic. Zwrócić należy uwagę na to , co mówili lekarze , którzy tak jak powód zajmują się pracą naukową. Świadek R G zeznał, że w jego szpitalu klinicznym o tym , iż będą zbierane dane naukowe pacjenci są uprzedzani jeszcze przed operacją i wyrażają na to zgodę . Natomiast świadek K Ł podała, że Ordynator telefonuje do pacjentów i zaprasza ich aby skontaktowali się z oddziałem . W rozmowie z pacjentem tłumaczy mu się, na czym polega badanie i wówczas pacjent podpisuje formularz zgody (k. 124 , 143). Zarzuty pozwu o niezachowaniu przez pozwanego Ł M zasad rzetelności dziennikarskiej były niezasadne. Wprawdzie dziennikarz nie rozmawiał z powodem lecz stało się to z przyczyn obiektywnych . Powód był nieobecny. W reportażu umożliwiono natomiast wypowiedź --- STRONA 9 --- Ordynatorowi Szpitala , Dyrektorowi i Rzecznikowi (…) Izby Lekarskiej. Podnosząc to , że nie mógł się wypowiedzieć przed kamerą powód równocześnie stwierdził : „ W reportażu przedstawiono minimalny ułamek zagadnienia, bo przygotowanie takich badań jakie ja wykonałem wymaga ogromnej pracy i o tym ani słowem nie wspomniano ” (k.188). Przypomnieć należy w tym kontekście przedstawione wyżej uwagi o tym , że przedmiotem reportażu (krótkiego , przeznaczonego do emisji w ramach programu informacyjnego) była tylko kwestia formy wezwań skierowanych do pacjentów , a bezspornie godny szacunku wysiłek powoda i nakład pracy związany z pracą nad rozprawą doktorską nie zmieniał tego , w jaki sposób powód zwrócił się do pacjentów w przedmiotowych wezwaniach. Na podzielenie nie zasługiwał też zarzut o zilustrowaniu reportażu zdjęciami osób chorych , których jednostki chorobowe nie przystawały do tych schorzeń , na które cierpieli wzywani przez powoda pacjenci. Jak zeznał świadek F G , przy nagrywaniu materiału zrobiono „ ogólne zdjęcia szpitala ” (k.141). Mając powyższe na względzie , Sąd odniósł się do treści oświadczenia , którego powód żąda od pozwanego . Zgodnie z art.24 kc , opublikowanie przeprosin ma bowiem służyć usunięciu skutków naruszenia dóbr osobistych . Postulowane przeprosiny muszą zatem pozostawać w logicznym i przedmiotowym związku ze stwierdzonym naruszeniem dóbr osobistych oraz ustalonymi w toku postępowania dowodowego skutkami tego naruszenia. Żądanie dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych przez złożenie oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie musi być dlatego uściślone przez stronę powodową , ponieważ dopiero ich konkretne brzmienie może być poddane osądowi Sądu . Powód sprecyzował treść żądanego oświadczenia w sposób powołany na wstępie . Przeprosiny pozwanego N miałyby dotyczyć zamieszczenia w reportażu „ wiadomości nieścisłych i nierzetelnych ”. Jak wskazano , nie ma podstaw do przyjęcia , że takowe w inkryminowanym materiale się znalazły. Dalsza część postulowanych przeprosin dotyczy zaakcentowania , że celem powoda było przeprowadzenie badań naukowych i podkreślenia , że badania te służyć miały pacjentom. Wyżej kilkakrotnie wyjaśnionym już zostało, że okoliczność ta wynika jasno z treści materiału telewizyjnego , nie niweczy poza tym naganności formy zastosowanej w --- STRONA 10 --- wezwaniach skierowanych do pacjentów ; zobligowanie pozwanego do złożenia takiego oświadczenia nie byłoby zatem uprawnione gdyż nie doszło do naruszenia dobra osobistego powoda , które mogłoby zostać przez takie właśnie przeprosiny usunięte. Z przedstawionych względów, orzeczono jak w sentencji , wobec braku przesłanek z art. 24 kc , a co za tym idzie także z art. 448 kc . O kosztach rozstrzygnięto po myśli art. 98 kpc .

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Katowicach#II C 320/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 listopada 2011 r. Sąd Okręgowy w Katowi#art. 24 kc#Art. 38 ust. 1 Prawa#art. 37 nakazuje#art. 24 § 1 k.c.#Art. 10 Konwencji#art.24 kc#art. 448 kc#art. 98 kpc