Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt II C 279/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 9 stycznia 2013 roku Sąd Okręgowy w Gliwicach Wydział II Cywilny Ośrodek (...) w R. w składzie: Przewodniczący : Sędzia Sądu Okręgowego Elżbieta Kaziród Protokolant: Iwona Mucha po rozpoznaniu w dniu 9 stycznia 2013 r. w Rybniku sprawy z powództwa G. W. (1) przeciwko J. W. ( W.) o ochronę dóbr osobistych i zapłatę 1) powództwo oddala; 2) zasądza od powoda G. W. (1) na rzecz pozwanego J. W. kwotę 960 zł ( dziewięćset sześćdziesiąt zł) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. Sygn. akt II C 279/12 UZASADNIENIE Powód G. W. (2) wniósł o zobowiązanie pozwanego J. W., aby w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się wyroku w niniejszej sprawie, na własny koszt opublikował na głównej stronie internetowej J. Portalu Informacyjnego JasNet – www.jasnet.pl – przez okres 7 dni oraz w najbliższym numerze (...), na stronach (do wyboru) 1, 2 lub 3 – moduł o rozmiarze ¼ strony, oświadczenie o wskazanej w pozwie treści. Ponadto powód wniósł o zasadzenie na jego rzecz od pozwanego kwoty 5 000 zł tytułem zadośćuczynienia pieniężnego z poniesioną krzywdę w związku z nieprawdziwymi i obraźliwymi publikacjami. Uzasadniając żądanie pozwu podniósł, że pozwany, który prowadzi bloga na stronach internetowych J. Portalu Informacyjnego JasNet – www.jasnet.pl, gdzie publikuje artykuły i komentarze zawierające nieprawdziwe i obraźliwe informacje na temat sprawowanej przez G. W. (2) funkcji Prezesa Zarządu (...) Spółdzielni Mieszkaniowej w J.. Informacje te dotyczą nepotyzmu, korupcji, braku po jego stronie kwalifikacji i kompetencji, czym została naruszona jego godność osobista. Na potwierdzenie powyższego powód przytacza szereg cytatów z internetowych artykułów oraz wpisów i komentarzy zamieszczonych pod tymi artykułami. Powód zaznaczył przy tym, iż publikacje te są powszechnie dostępne.
--- STRONA 2 ---
Pismem z dnia 21.08.2012 r. powód wezwał pozwanego do zaniechania naruszeń dóbr osobistych, jednakże pozostało ono bez odpowiedzi, a zdaniem powoda J. W. nadal publikuje artykuły i wpisy sugerujące, iż działania (...) Spółdzielni Mieszkaniowej w J., w tym powoda jako Prezesa Zarządu, są sprzeczne z prawem. W odpowiedzi na pozew J. W. wniósł o oddalenie powództwa w całości podnosząc, że jego wypowiedzi na portalu internetowym w sprawach (...) Spółdzielni Mieszkaniowej w J. są opiniami, w których pozwany korzysta z prawa do wolności wyrażania opinii, są głosem w dyskusji w ważnej sprawie publicznej, a nie personalnym atakiem na osoby wchodzące w skład organów Spółdzielni. J. W. twierdzi, że podane w pozwie cytaty dotyczą przede wszystkim sposobu sprawowania przez powoda funkcji Prezesa Zarządu Spółdzielni, decyzji władz i sposobu zarządzania Spółdzielnią, które nie chcą ujawnić wskazanych w artykułach informacji, czy też przekraczają swoje kompetencje. Pozwany wskazał, że jego pytania oraz oceny w żadnym wypadku nie dotykają jednak imiennie powoda, który jego zdaniem nie przedstawił żadnych dowodów, iż to pozwany swoją działalnością szkaluje dobre imię powoda oraz podaje nieprawdziwe informacje na temat sprawowania przez niego funkcji Prezesa Zarządu w sposób sprzeczny z prawem i interesem spółdzielców. Pozwany ponadto wskazał, że zadawał tylko pytania i wyciągał wnioski, a w swoich wypowiedziach poruszał - również jako członek Spółdzielni, bieżące sprawy dotyczące sposobu jej zarządzania, kompetencji władz, gospodarności oraz wzajemnych zależności pomiędzy jej organami, co jest głosem w dyskusji w ważnej sprawie (tak orzeczenie (...) z dnia 14 marca 2002 r. D. N. p. Hiszpanii). Podnosi także, iż chroni go art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i podstawowych Wolności z dnia 4.11.1950 r., gdyż każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii, a prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz przekazywania informacji bez ingerencji władz publicznych. Według J. W. ochronie podlegają wszystkie poglądy, w tym nawet te, które obrażają lub budzą niepokój (wyrok (...) z dnia 7.12.1976 r., sprawa 5493/72 H. p. W.. Brytanii oraz z dnia 26.09.1995 r., sprawa 17851/91 V. p. Niemcom, orzecznie Strasburskie Tom II str. 718). Sąd ustalił następujący stan faktyczny: Pozwany J. W., jako autor bloga prowadzonego na powszechnie dostępnych stronach internetowych J. Portalu Informacyjnego JasNet - www.jasnet.pl, publikuje artykuły i komentarze, m.in. na temat sprawowanej przez powoda funkcji Prezesa Zarządu (...) Spółdzielni Mieszkaniowej w J. (GSM) oraz poddaje ocenia działania wszystkich organów Spółdzielni. Powyższe publikacje są prywatnymi uwagami autora, który nie jest wydawcą portalu internetowego, a jedynie korzysta z miejsca udostępnionego przez wydawcę na zamieszczanie swoich opinii w formie artykułów i komentarzy. W artykule „... wiedz, że coś się dzieje” opublikowanym na stronach internetowych J. Portalu Informacyjnego JasNet w dniu 24.05.2012 r. J. W. informuje o braku zainteresowania i reakcji władz GSM na zasygnalizowane przez członków Spółdzielni negatywne zjawiska. Wskazuje także, iż „Brak informacji (choć gazeta spółdzielcza ma takie zadanie) o sprawach strategicznych, które zapadają za plecami spółdzielców, a którzy nie są informowani o tych decyzjach - to już mocne „przegięcie” ze strony władz GSM. Sprawa miała dotyczyć ocieplenia części budynków i zaciągnięcia na ten cel kredytu w wysokości 20 mln złotych. Autor artykułu pozwolił sobie na stwierdzenie, iż taki „sposób zarządzania GSM przez aktualnego Prezesa i RN (Radę Nadzorczą) są fatalne, a skutki my (członkowie Spółdzielni) poniesiemy, ponieważ winowajców nie będzie - sprawa się rozmyje. Efektów gospodarczej „burzy” nikt nie jest wstanie przewidzieć - gdzie uderzy piorun niegospodarnego zarządzania.” Dowód: wydruk artykułu (k. 7) W kolejnym artykule „To są fanaberie...” opublikowanym na stronach internetowych JasNet dnia 13.06.2012 r. pozwany, będący zarazem byłym członkiem Rady Nadzorczej GSM, podzielił się spostrzeżeniami na temat bieżącego funkcjonowania Spółdzielni, udzielając wywiadu K. B.. Pozwany wskazał przede wszystkim na brak merytorycznego ustosunkowania się przez organy Spółdzielni do poruszanych przez niego na piśmie kwestii. Dotyczyć one miały
--- STRONA 3 ---
planu remontowego, wysokości poborów członków organów GSM oraz ujawniania osobom trzecim informacji o zadłużeniu lokatorów Spółdzielni. J. W. poruszył też kwestie nieprawidłowości przy podejmowaniu uchwał, kredytów hipotecznych, zwolnień dyscyplinarnych niektórych pracowników Spółdzielni i związanych z tym przegranych spraw sądowych przez Spółdzielnię oraz kosztów wydawania gazetki spółdzielczej. Pozwany wskazał m.in. (co powód podnosił w pozwie), że: „Ktoś tutaj ewidentnie łamie prawo. Zresztą finanse w GSM i związane z tym inwestycje są czarną magią czymś tajemniczym i ukrytym dla spółdzielców.”. J. W. sugerował również, iż: „Wątpliwa też jest działalność tzw. grupy wykonawstwa własnego, która dokonuje podstawowych remontów. Jeśli ich koszt będzie wysoki, wówczas dopłacą do tego mieszkańcy danego bloku. Tak robi się ich w balona i wyprowadza pieniądze z ich kieszeni. Inną rzeczą jest przesuwanie pieniędzy z funduszu zasobowego na remontowy. Takie praktyki są niezgodne z prawem.”. Ponadto odnosząc się do gazetki Spółdzielczej podnosił: „Do dziś nie wiem ile kosztuje wydawanie tej gazetki. Zarząd nie chce ujawnić tego typu informacji, ale przecież spółdzielcy mają prawo wiedzieć, jak się sprawy mają. Dochodzę do wniosku, że w GSM są zatrudniane osoby niekompetentne”. Natomiast pod koniec wywiadu J. W. podzielił się z czytelnikami swoimi spostrzeżeniami na temat pracy organów Spółdzielni wskazując: „Kto to widział, żeby prezesem zostawał człowiek, który nie ma w tym zakresie żadnego doświadczenia.”; „Poza tym sprawy pracownicze powinny być w gestii Zarządu, a nie Rady Nadzorczej”; „A nie jest tak? Nie, Rada Nadzorcza wychodzi poza swoje kompetencje. Wzywa na swoje posiedzenie pracowników, przewodniczącego Rady Pracowniczej. To niebywałe, bo co Rada Nadzorcza ma do takich spraw. Nie ma żadnych kompetencji, aby mieszać się w taką tematykę. To czysta kpina, że (...) uzurpuje sobie prawa, które jej nie przysługują.”; „A więc kto zarządza Spółdzielnią? Według prawa Zarząd, a w GSM tak naprawdę pan Z. P. z prezydium RN. To jest chore, bo nie jest on przecież prezesem Zarządu. To jakaś fanaberia w naszej Spółdzielni.” Dowód: wydruk artykułu (k. 8-9) Artykuł „horror w GSM” opublikowany na stronach internetowych J. Portalu Informacyjnego JasNet z dnia 1.06.2012, którego autorem był pozwany poruszał zagadnienia związane z posiedzeniem Rady Nadzorczej Spółdzielni, które odbyło się 1 czerwca 2012 roku. Zdaniem J. W. Rada Nadzorcza na posiedzeniu zajmowała się mało istotnymi kwestiami odsuwając na dalszy plan bieżące sprawy Spółdzielni. Wskazał przy tym, że: „Kłótnie stały się w tej RN nieodzowną częścią posiedzenia, która dodaje jej atrakcyjności przez co staje się bardziej ciekawa i śmieszna, by nie powiedzieć kpiną w stosunku do tych którzy ich wybrali, więc nie powinno nikogo dziwić, że prezes ma drugi etat, skoro taka RN, za grosze nie będzie robił 13 000 zł poniżej nie schodzi, ciekawe czy drugi etat wykonuje w ramach godzin zatrudnienia w GSM i co na to RN która zatrudnia zarząd.”; „By rządzić spółdzielnią uczciwie w ramach ośmiu godzin jest to niewykonalne, chyba że jak w GSM zatrudnia się koordynatora i więcej ma czasu na drugi etat, a spółdzielcy niech płaczą i płacą.”. Dowód: wydruk artykułu (k. 10) W następnym artykule pt. „Oczyszczenia GSM dokonało W., teraz można ...” opublikowany na JasNet dnia 3.08.2012 r. pozwany opisuje przebieg Walnego Zgromadzenia Spółdzielni. Jego zdaniem otwartość na członków Spółdzielni i transparentność obecnych jej władz jest fikcją o czym mają świadczyć nieprawidłowości przy zatwierdzaniu budżetu podczas Walnego Zgromadzenia. Autor publikacji podniósł, że „Powodem takiego zapytania („czy w GSM jest jeszcze miejsce na uczciwość”) jest sposób poinformowania spółdzielni o najwyższej sumie zobowiązań, którą GSM może zaciągnąć w formie pożyczki lub kredytu bankowego na bieżącą działalność a mówimy o 6 780 000,00 zł (cokolwiek by to znaczyło jest to forma manipulacji, bo tak duża suma zostaje poza wszelką kontrolą i może być spożytkowana na dowolny cel według kaprysu Rady Nadzorczej, bo zarząd w GSM nie podejmuje decyzje) ciekawe czy suma ta zostanie podjęta.".
--- STRONA 4 ---
W dalszej części artykułu pozwany zadaje pytanie: kto wyraził zgodę na ocieplenie budynków i zaciągnięcie kredytu na bieżącą działalność spółdzielni oraz „kogo to kompetencje” pisząc, iż „Brak przedstawienia jasnych i zrozumiałych kryteriów w zaciąganiu takich wielkich sum pieniędzy budzi dużo wielką wątpliwości i daje powody do stawiania pewnych tez przez spółdzielców. Przykład już ocieplone bloki daje wyrazisty dowód o co tak naprawdę chodzi, każdy ocieplony budynek musi płacić dodatkowo za ten komfort i to przez przynajmniej 7 lat. Pytam – „gdzie jest ta korzyść”, no chyba, że organy spółdzielni coś z tego mają. Partyzantka w wykonaniu obecnych władz jest godna podziwu … odpowiedź może być tylko jedna, owczy pęd do władzy a władza to „bonusy, profity czy dowody wdzięczności” w różnych kręgach różnie się to określa”. Dowód: wydruk artykułu (k. 11-12) Pod zamieszczanymi na stronach internetowych J. Portalu Informacyjnego JasNet publikacjami, w tym artykułami pozwanego, czytelnicy prowadzą dyskusję lub wchodzą w polemikę z autorami poszczególnych tekstów. W komentarzach wpisów dokonywał również pozwany J. W., dotyczy to okresu czerwca 2012 r. W poszczególnych wpisach pozwany porusza kwestię: braku statutowo wymaganego wykształcenia po stronie Prezesa Spółdzielni - powoda, który to stan rzeczy jest akceptowany przez Radę Nadzorczą; przyjęcie do pracy osoby na zbędny etat koordynatora, co podwyższa koszty funkcjonowania Spółdzielni; mnożenie kolejnych kosztów poprzez wydawanie gazetki spółdzielczej oraz braku przejrzystości i transparentności w temacie szeroko pojętej gospodarki finansowej. Dowód: wydruki komentarzy (k. 22, 27, 32) Powód pismem z dnia 21.08.2012 r. wezwał pozwanego do zaniechania naruszeń dóbr osobistych. Wezwanie to pozostało bez odpowiedzi ze strony powoda, który w dalszym ciągu publikuje artykuły i dokonuje wpisów na temat bieżącej działalności (...) Spółdzielni Mieszkaniowej w J.. W dniu 11.09.2012 r. J. W. zamieścił na internecie kolejny artykuł o tytule (...). Pozwany zarzuca w nim obecnym władzom Spółdzielni brak zaangażowania w pozyskiwanie dopłat do ociepleń budynków z unijnych funduszy pomocowych, które pozwoliłyby odciążyć ekonomicznie członków spółdzielni ponoszących całość kosztów dociepleń. Ponadto porusza w nim już we wcześniejszych artykułach sygnalizowane zagadnienia. Dowód: pismo z dnia 21.08.2012 r. wraz ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru przez pozwanego oraz wydruk artykułu z dnia 11.09.2012 r. (k. 33-38, 31) Powyższy stan faktyczny Sad ustalił na podstawie wydruków publikacji zamieszczonych na stronach portalu internetowego JasNet oraz wpisów i komentarzy zamieszczonych przez pozwanego na tym portalu sporządzonych przez powoda, których autentyczności strony nie kwestionowały. Sąd zważył co następuje: Powództwo nie zasługuje na uwzględnienie. Podstawą prawną żądania ochrony dóbr osobistych jest unormowanie zawarte w artykule 24 kc. W myśl tego przepisu przesłankami przyznania ochrony w szczególności w postaci złożenia odpowiedniego oświadczenia zmierzającego do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych jest samo naruszenie dóbr osobistych a także bezprawność działań osoby dokonującej naruszeń – chociażby nawet takie naruszenie było niezawinione. Ustawodawca w artykule 24 Kodeksu cywilnego wprowadził ogólne domniemanie bezprawności naruszenia dobra osobistego. Jest to domniemanie wzruszalne. Ciężar dowodu wykazania, że naruszenie nie było bezprawne spoczywa na naruszającym dobro, natomiast ciężar dowodu naruszenia dobra osobistego spoczywa na powodzie. Przesłankami ochrony dóbr osobistych, które muszą być spełnione łącznie, są: istnienie dobra osobistego, zagrożenie lub naruszenie tego dobra, bezprawność zagrożenia lub naruszenia.
--- STRONA 5 ---
Przepis art. 24 § 1 kc ustanowił domniemanie bezprawności naruszenia dobra osobistego, które podlega obaleniu w razie wykazania uprawnienia do określonego działania. Oceniając naruszenie należy mieć na uwadze nie tylko subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony lecz także obiektywną reakcję w ocenie społeczeństwa. Każde działanie, które narusza dobra osobiste jest bezprawne chyba, że zachodzi okoliczność wyłączająca takie działanie. Jako okoliczności wyłączające bezprawność działania można wskazać: działanie w ramach porządku prawnego (czyli działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa), wykonywanie prawa podmiotowego, zgodę pokrzywdzonego oraz działanie w ramach ochrony uzasadnionego interesu lub potrzeby ochrony wartości nadrzędnych. W przedmiotowej sprawie pozwany podnosił, iż działał w ramach ochrony uzasadnionego interesu, jakim jest interes członków Spółdzielni. Działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego lub prywatnego wyłącza bezprawność naruszenia dobra osobistego. W pierwszym rzędzie chodzi tu o wolność wypowiedzi. Prawo do informacji i wolność słowa stanowią jedne z najważniejszych wartości demokratycznego państwa. Ich normatywną podstawę znajdujemy m.in. w art. 14 i 61 Konstytucji RP, art. 19 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych otwartym do podpisu w N. dnia 19 grudnia 1966 r. (Dz. U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167), art. 10 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności sporządzonej w R. dnia 4 listopada 1950 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 z późn. zm.) oraz art. 1 pr. pras. w zw. z art. 3 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (tekst jedn.: Dz. U. z 2004 r. Nr 253, poz. 2531 z późn. zm.). Wszystkie powołane akty prawne, konstruując zasadę wolności słowa i prawa do informacji, zawierają przepisy nakazujące ochronę dóbr osobistych człowieka lub zakazujące ich naruszania (art. 31 ust. 2 i art. 47 Konstytucji RP, art. 17 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, art. 17 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, art. 7 ust. 1 Europejskiej Konwencji o telewizji ponadgranicznej z dnia 9 lipca 1990 r. Dz. U. z 1995 r. Nr 32, poz. 160 z późn. zm. oraz art. 10 ust. 1 i art. 12 pr. pras.). Jeżeli w wyniku szeroko rozumianej publikacji prasowej, do której też możemy zaliczyć publikowanie w internecie treści w postaci bloga rozumianego jako hobbystycznie i jednoosobowo prowadzoną działalność prasową z wykorzystaniem internetu, dochodzi do naruszenia dóbr osobistych jednostki, rozważenia wymaga, któremu z dwóch prawem chronionych dóbr - prawu do informacji i wolności słowa czy prawu do ochrony dobra osobistego człowieka - należy w okolicznościach faktycznych konkretnej sprawy przyznać pierwszeństwo ochrony. Tylko okoliczności konkretnej sprawy wskazują, czy można przyjąć, że osoba naruszająca cudze dobro osobiste działa w obronie zasługującego na ochronę interesu i w ramach porządku prawnego (por. Paweł Księżak, Komentarz do art. 24 Kodeksu cywilnego, LEX 2009). Trudności wiążą się z precyzyjnym określeniem kryteriów, według których należy oceniać, czy doszło do naruszenia dóbr osobistych. Niekiedy ocena ściśle obiektywna, odwołująca się do oceny rozsądnej, społecznej, może prowadzić do błędnych wyników. Wiąże się to z przyjętymi jedynie w danych środowiskach zwyczajami, językiem, wartościami. To, co w danym środowisku jest powszechnie akceptowane i neutralne, w opinii zewnętrznej może być niekiedy uznane za zniewagę czy zniesławienie W zakresie wypowiedzi wartościujących (ocennych) uzasadniony interes społeczny realizuje się w tzw. rzeczowej krytyce. Granice wolności słowa są w tym przypadku zakreślone szeroko. Przykładowo zgodnie z art. 41 pr. pras. publikowanie zgodnych z prawdą i rzetelnych sprawozdań z jawnych posiedzeń Sejmu i rady gminy oraz ich organów, a także publikowanie rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego ujemnych ocen dzieł naukowych lub artystycznych albo innej działalności twórczej, zawodowej lub publicznej służy realizacji zadań określonych w art. 1 pr. pras. i pozostaje pod ochroną prawa. Należy jednocześnie podnieść, iż wolność słowa gwarantowana w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP jest jedną z najważniejszych i fundamentalnych wolności w demokratycznym państwie prawa. Wolność ta obejmuje możliwość swobodnego wyrażania swoich poglądów, a także pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Należy podzielić pogląd, że konstytucyjna ochrona wolności słowa jest szeroka i obejmuje swoim zakresem wszelkie dostępne podmiotom środki wyrazu (w tym również krytykę za pośrednictwem internetu).
--- STRONA 6 ---
Zdaniem Sądu, swoboda wypowiedzi, jako impuls rozwoju społeczeństwa i jednostek, nie może ograniczać się do wygłaszania informacji i poglądów, które są odbierane przychylnie albo postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne. Za szerokim rozumieniem wolności przemawia nadrzędne dobro, jakim jest konieczność zapewnienia swobodnej debaty publicznej. Prawo do krytyki, nawet w najbardziej dotkliwej i ekspresywnej w formie może być uzasadnione z uwagi na ochronę ważnego interesu publicznego. Krytyka jest bowiem – jak to wyraził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 września 1968 r., II CR 291/68, OSNCP 1969, nr 11, poz. 200 – „Działaniem społecznie pożytecznym i pożądanym, jeżeli podjęta została w interesie społecznym, jeżeli jej celem nie jest dokuczenie innej osobie oraz jeżeli ma cechy rzetelności i rzeczowości (tzw. dozwolona krytyka)”. Powyższy pogląd podziela również Europejski Trybunał Praw Człowieka (dalej: ETPCz), który jednocześnie podkreśla, że „ochronie z perspektywy wolności słowa podlegają poglądy nie tylko pobłażliwe, delikatne w swej formie, ale również poglądy głęboko krytyczne, obraźliwe, nawet obrazoburcze czy budzące niepokój.” Jednocześnie korzystanie z prawa do krytyki - nawet dotkliwej, jeżeli jej forma pozostaje w związku z poruszanymi kwestiami - nie może być automatycznie poczytywane jako działalność szkodliwa. Nawet jeżeli u podstaw krytyki legły tylko uzasadnione przypuszczenia a nie dowody. Na powyższy wniosek wskazuje reguła płynąca z orzeczenia w sprawie T. T. przeciwko Islandii z dnia 25 czerwca 1992 r. (skarga nr (...)), w którym ETPCz rozważał zasadność odpowiedzialności dziennikarza za artykuł oparty na opowieściach i plotkach. Ostatecznie Trybunał uznał dopuszczalność krytyki opartej na przypuszczeniach i zasłyszanych informacjach. Warunkiem jednak legalności takiego postępowania jest: obrona ważnego interesu społecznego (np. ochrona praw majątkowych innych lokatorów), poruszanie kwestii żywotnych i budzących publiczne zainteresowanie (np. sposób prowadzenia rachunków w spółdzielni, sposób naliczania cen wody itp.), brak możliwości dokładnej weryfikacji prezentowych danych z uwagi na ograniczony dostęp (np. odmowa wglądu w dokumentację i rachunki spółdzielni). Powyższe przesłanki powinny wystąpić kumulatywnie. Reasumując uznać należy, że korzystanie konstytucyjnej wolności wypowiedzi w celu pobudzenia lub ochrony debaty na żywotne dla danej społeczności tematy powinno pierwotnie uchylać ewentualną odpowiedzialność z uwagi na ochronę nadrzędnych wartości konstytucyjnych. Korzystanie z prawa do krytyki nie może zostać automatycznie uznane za działanie na szkodę spółdzielni uzasadniające wykluczenie. Warto podkreślić, że wolność wypowiedzi sprzężona jest z mechanizmem kontroli, gdyż zapobiega ewentualnej możliwości wykorzystania przez podmioty sprawujące władzę (np. członkowie rad nadzorczych, zarząd spółdzielni) instrumentów chroniących dobre imię w celu wyłączenia się z obszaru kontroli publicznej. Za utrwalony należy uznać pogląd, iż granice krytyki w stosunku do osób sprawujących funkcje publiczne są szersze niż do innych obywateli. Wobec polityków dopuszczalne jest używanie twardszych słów, bardziej stanowczych ocen, ostrzejszej satyry itd. Krytyka nie może jednak naruszyć godności człowieka. Rozszerzone granice dopuszczalnej krytyki osób sprawujących funkcje publiczne nie pozwalają także na publikowanie nieprawdy ani na nierzetelne wykorzystywanie materiałów prasowych (wyrok SN z dnia 5 kwietnia 2002 r., II CKN 1095/99, OSNC 2003, nr 3, poz. 42, z glosą R. Stefanickiego, OSP 2002, z. 7-8, poz. 96). W ugruntowanym orzecznictwie sądów polskich podkreśla się, że krytyka władz, w tym dotyczy to władz spółdzielni mieszkaniowej jest nie tylko prawem ale i obowiązkiem każdego z obywateli, czy członków spółdzielni pod warunkiem, że jest w odpowiedniej formie i nie jest świadomie nieprawdziwa. W ocenie Sądu powód będący Prezesem Zarządu (...) Spółdzielni Mieszkaniowej w J. z racji pełnionych funkcji we władzach Spółdzielni powinien się liczyć z tym, iż jego działania związane z funkcjonowaniem Spółdzielni będą obserwowane oraz poddawane krytyce. Niewątpliwie pozwany przede wszystkim jako członek Spółdzielni miał prawo do własnej oceny, nawet negatywnej i krytyki poczynań władz Spółdzielni. Według Sądu krytyka ta jest wyrazem przekonań pozwanego, stwierdzonych jego zdaniem nieprawidłowości oraz była wypowiadana w interesie członków Spółdzielni, a także nie naruszała ogólnie przyjętych norm. Twierdzenia typu:
--- STRONA 7 ---
- „Brak informacji o sprawach strategicznych, które zapadają za plecami spółdzielców, a którzy nie są informowani o tych decyzjach - to już mocne „przegięcie” ze strony władz GSM.”; - „sposób zarządzania GSM przez aktualnego Prezesa i RN (Radę Nadzorczą) są fatalne …”; - „Ktoś tutaj ewidentnie łamie prawo. Zresztą finanse w GSM i związane z tym inwestycje są czarną magią czymś tajemniczym i ukrytym dla spółdzielców.”; czy nawet: - „Brak przedstawienia jasnych i zrozumiałych kryteriów w zaciąganiu takich wielkich sum pieniędzy (na kredyty) budzi dużo wielką wątpliwości i daje powody do stawiania pewnych tez przez spółdzielców. Przykład już ocieplone bloki daje wyrazisty dowód o co tak naprawdę chodzi, każdy ocieplony budynek musi płacić dodatkowo za ten komfort i to przez przynajmniej 7 lat. Pytam – „gdzie jest ta korzyść”, no chyba, że organy spółdzielni coś z tego mają. Partyzantka w wykonaniu obecnych władz jest godna podziwu … odpowiedź może być tylko jedna, owczy pęd do władzy a władza to „bonusy, profity czy dowody wdzięczności” w różnych kręgach różnie się to określa”, nie naruszają ogólnie przyjętych norm dotyczących tzw. dozwolonej krytyki. Ponadto jak stanowi art. 10 EKPCz „każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji, i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwa.”. Przedmiotowe artykuły i komentarze pozwanego są właśnie takim wyrażeniem przez niego własnych opinii. W chwili obecnej prawo do krytyki funkcjonowania osób publicznych jest coraz większe i jest związane z koniecznością poddawania ich działalności weryfikacji. Nadto pozwany od początku podstępowania podawał, iż jego celem nie było pomówienie lecz napisanie prawdy, co uważał za swój obowiązek względem spółdzielców. Chciał zwrócić uwagę na stwierdzone przez niego nieprawidłowości, których nie mógł ostatecznie zweryfikować, z uwagi na brak informacji ze strony władz Spółdzielni na podnoszone przez niego tematy. Analiza zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego dokonana z uwzględnieniem wiedzy i doświadczenia życiowego wskazuje, iż tezy postawione w publikacjach pozwanego odnosiły się właśnie do stwierdzonych w jego ocenie nieprawidłowości. Natomiast zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie daje wystarczających podstaw do zakwestionowania tych twierdzeń pozwanego. Wskazują one, iż celem działania pozwanego nie była chęć pomówienia władz Spółdzielni a jedynie realizacja jego praw i praw innych członków Spółdzielni, które zdaniem J. W. były naruszane przez te władze oraz chęć zwrócenia na to uwagi ogółu społeczeństwa. Krytyka władz nie miała zatem charakteru zniesławiającego, czy naruszającego dobra osobiste, a była debatą publiczną. Sąd stoi na stanowisku, iż w przypadku istotnej sprawy dla opinii publicznej (w niniejszej sprawie dla części lokalnej społeczności) oraz w przypadku osób działających aktywnie w sprawach budzących szczególne zainteresowanie, tylko w wyjątkowych wypadkach interes pojedynczego podmiotu, polegający na ochronie dobrego imienia, należy przedkładać nad interes społeczeństwa wyrażający się w prawie do informacji. Na marginesie należy wskazać, iż władze Spółdzielni miały i nadal mają możliwość zamieszczenia komentarzy oraz publikowania artykułów, które wyjaśniałyby czytelnikom portalu - podnoszone przez pozwanego kwestie. Ponadto jak wynika z przedłożonych w sprawie komentarzy do przedmiotowych artykułów, antagoniści obecnych władz Spółdzielni postanowili dochodzić swoich praw na drodze sądowej. W związku z tym obecne organy Spółdzielni będą mogły merytorycznie odnieść się do krytycznych opinii części członków Spółdzielni i w ten sposób uwolnić się zwłaszcza spod zarzutów niegospodarności finansowej. W ocenie Sądu nie doszło do naruszenia przez pozwanego dóbr osobistych powoda a powództwo jako nieuzasadnione podlegało oddaleniu przy braku przesłanek wskazanych w art. 24 kc. Konsekwencją uznania, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda jest brak podstaw do jego przeprosin oraz do zapłaty zadośćuczynienia.
--- STRONA 8 ---
Po myśli art. 98 kpc powód jako przegrywający proces został zobowiązany do zwrotu pozwanemu kosztów zastępstwa procesowego od roszczenia o ochronę dóbr osobistych (360 zł) i od roszczenia majątkowego (600 zł) zgodnie z § 6 i § 11 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Gliwicach Wydział#II C 279/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 9 stycznia 2013 roku Sąd Okręgowy w Gliwic#art. 10 ust. 1 Europejskiej#art. 24 § 1 kc#art. 19 ust. 2 Mi#art. 10 ust. 1 Konwencji#art. 1 pr.#art. 3 ustawy#art. 31 ust.#art. 47 Konstytucji#art. 17 Mi#art. 17 Konwencji#art. 7 ust. 1 Europejskiej#art. 10 ust.#art. 12 pr.#art. 24 Kodeksu#art. 41 pr.#art. 54 ust. 1 Konstytucji#art. 10 EKPCz#art. 24 kc.#art. 98 kpc