§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
zapłatę

Wyrok II C 265/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 lutego 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawi

zapłatę

Teza / krótkie omówienie

zapłatę

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt II C 265/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 lutego 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział II Cywilny w składzie: Przewodniczący SSO Tomasz Wojciechowski Protokolant Agata Szymańska po rozpoznaniu w dniu 25 stycznia 2016 roku na rozprawie w Warszawie sprawy z powództwa K. D. przeciwko (...) Sp. z o.o. w W. o zapłatę, zakazanie i nakazanie złożenia oświadczenia woli 1. zasądza od (...) Sp. z o.o. w W. na rzecz K. D. kwoty: - 960,- zł (dziewięćset sześćdziesiąt złotych) z ustawowymi odsetkami za okres od dnia 8 grudnia 2013 roku do dnia zapłaty; - 1.000,- zł (tysiąc złotych) z ustawowymi odsetkami za okres od dnia 8 grudnia 2013 roku do dnia zapłaty; - 500,- zł (pięćset złotych) z ustawowymi odsetkami za okres od dnia 11 czerwca 2014 roku do dnia zapłaty; 2. w pozostałej części powództwo oddala; 3. koszty procesu rozdziela między stronami stosownie do wyniku postępowania stwierdzając, iż powódka wygrała sprawę w 25% i pozostawiając ich szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu. II C 265/15 UZASADNIENIE Pozwem z dnia 6 listopada 2014 roku K. D. wystąpiła przeciwko (...) Sp. z o.o. w W. o zapłatę kwoty 2.660,- zł tytułem odszkodowania za zbędną pracę potrzebną do opracowania 24 artykułów popularnonaukowych, 2.880,- zł tytułem zadośćuczynienia za opublikowanie na portalu (...) 8 artykułów popularnonaukowych bez jej zgody – w obu przypadkach z odsetkami ustawowymi od dnia 19 listopada 2013 roku do dnia zapłaty, 1.800,- zł zadośćuczynienia za naruszenie jej dóbr osobistych przez umieszczenie bez zgody zdjęcia i opisu na wymienionym portalu oraz nieusunięcie przez 6 miesięcy mimo stosownego wezwania – z odsetkami ustawowymi za okres od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty. Jednocześnie wniosła o zobowiązanie pozwanego do niepublikowania wszystkich 32 artykułów przez nią opracowanych. Powódka kilkakrotnie zmieniała pozew (k.114, 152, 157 i 161-163). Ostatecznie 25 stycznia 2016 roku wniosła o zakazanie pozwanemu publikowania wszystkich 32 artykułów, zasądzenie kwoty 3.422,- zł z odsetkami od 14 października 2013 roku tytułem odszkodowania za zbędnie wykonaną pracę potrzebną do opracowania artykułów, 1.800,- zł zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych przez nieusunięcie opisu i zdjęcia autora, 2.880,- zł zadośćuczynienia za naruszenie praw autorskich przez publikację 8 pierwszych artykułów oraz złożenie oświadczenia woli o treści określonej w pismach procesowych z 2 i 16 grudnia 2015 roku, którego sens sprowadza się do zawarcia umowy przenoszącej za zapłatą prawa autorskie do 32 artykułów (k.179-180). --- STRONA 2 --- Pozwany konsekwentnie wnosił o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu. Sąd ustalił następujący stan faktyczny: K. D. zajmowała się pisaniem artykułów popularnonaukowych o tematyce medycznej. W tym zakresie we wrześniu 2013 roku rozpoczęła współpracę z (...) Sp. z o.o. (dalej (...)) – opracowała kilkanaście artykułów, co do których zostały zawarte umowy i nastąpiła publikacja internetowa. Przyjętą praktyką było w pierwszej kolejności przesłanie artykułów w wersji elektronicznej, a dopiero następnie zawarcie pisemnej umowy przenoszącej prawa autorskie majątkowe za wynagrodzeniem (k.41). Jakkolwiek w umowie stwierdzano, iż autor wykona i przekaże „dzieło”, to jej zawarcie następowało dopiero po tym fakcie między innymi dlatego, że wynagrodzenie naliczano stosownie do długości tekstu. Nie została podpisana żadna umowa dotycząca trybu stałej współpracy. W działalności (...) zdarzały się przypadki odmowy publikacji tekstu przesłanego przez danego autora. Na prośbę (...) K. D. przesłała krótką informację o sobie oraz zdjęcie, które następnie umieszczono na stronie internetowej analogicznie jak w przypadku innych autorów (k.92, 172). Dnia 11 października 2013 roku pracownik (...) D. J. przesłał do współpracujących autorów, w tym K. D., wiadomość mailową, z której wynikało, że dalszym prowadzeniem działalności w zakresie publikacji internetowych będzie zajmować się nowa spółka – (...) Sp. z o.o. w W. (dalej (...)). W związku z tym zmienić miał się tekst umów dotyczących poszczególnych artykułów. Z wiadomości wynikało, iż najistotniejszą („jedyna zmiana, która będzie miała dla Państwa znaczenie”) kwestią jest zmiana podmiotu, natomiast zasady współpracy pozostaną bez zmian. Wskazywał także na potrzebę ostrożności przy korzystaniu z innych opracowań przestrzegając przed kopiowaniem ich fragmentów (k.30). W tym okresie K. D. opracowała dalsze 32 artykuły. 8 z nich zostało opublikowanych bez zawarcia umowy przenoszącej prawa majątkowe, co wynikało z przedwczesnego działania pracownika (...) D. J.. Przy wiadomości mailowej z 4 listopada 2013 roku K. D. otrzymała projekt nowej umowy z wydawcą (k.126, 121-123). W stosunku do starej wersji umowy doszło do istotnego rozbudowania tekstu, jednak rzeczywiste zmiany obejmują wyłącznie zastrzeżenie kar umownych na wypadek nieopracowania artykułu w oznaczonym terminie oraz wyraźne oświadczenie autora, iż artykuł nie narusza praw innych osób (czyli nie jest plagiatem). W związku z tym wywiązała się korespondencja elektroniczna, a potem pisemna między (...) a K. D. dotycząca tekstu umowy. Autorka kwestionowała zmiany w stosunku do wersji poprzedniej. (...) godził się zrezygnować z zapisów o karach umownych, które z uwagi na przyjęty model współpracy uznano za bezprzedmiotowe, skoro umowę zawierano kiedy artykuł był już opracowany i przekazany wydawcy (k.32, 127). Nadto w późniejszym okresie proponował zastrzeżenie konsultowania z autorką jakichkolwiek zmian redakcyjnych w tekstach oraz dokonywanie ich wyłącznie przez osobę posiadającą odpowiednie kwalifikacje fachowe (k.13, 16). Zagadnienie wprowadzania poprawek do tekstów było o tyle istotne, iż z uwagi na sposób publikacji niezbędne pozostawało umieszczenie odpowiednich słów kluczowych. Autorzy dostali stosowne zalecenia, jednak K. D. nie stosowała się do nich (zeznania M. Z.). Ostatecznie do zawarcia umowy jednak nie doszło. 14 listopada 2013 roku pracownik (...) D. J. skierował do K. D. wiadomość mailową, w której wskazał, iż (...) nie może dalej oczekiwać na jej decyzję co do podpisania umowy. Stwierdził również, że (...) dopatrzyło się w jej pracach wielu plagiatów, co stwierdzono za pomocą certyfikowanego programu. W odniesieniu do tekstu umowy wskazał, że możliwa jest jedynie zmiana polegająca na usunięciu zapisu o karach umownych (k.127). 18 listopada 2013 roku K. D. wysłała do (...) wezwanie do zapłaty kwoty 2.660,- zł odszkodowania za pracę potrzebną do opracowania 24 artykułów, 2.880,- zł zadośćuczynienia za opublikowanie 8 artykułów, niepublikowania wszystkich 32 artykułów, usunięcia zdjęcia i opisu jej osoby ze strony internetowej (k.23). Pozostało ono bez odpowiedzi. 11 lutego 2014 roku K. D. wystąpiła ponownie z wezwaniem do zapłaty i żądaniem usunięcia jej zdjęcia i opisu ze strony internetowej. Pismo skierowała do (...) (k.19). --- STRONA 3 --- 20 maja 2014 roku K. D. skierowała do (...) wezwanie do zapłaty w związku z utrzymywaniem na stronie internetowej jej zdjęcia oraz opisu. Roszczenia dotyczyły odszkodowania za pracę potrzebną do opracowania artykułów, zadośćuczynienia za publikację 8 artykułów bez jej zgody, zadośćuczynienia za umieszczenie na stronie internetowej zdjęcia i opisu autorki, usunięcia tych elementów i niepublikowania wszystkich 32 artykułów (k.9). Niezwłocznie potem (...) usunął zdjęcie, odmówił jednak usunięcia opisu autora stwierdzając, że wiąże się on również z opublikowanymi wcześniej artykułami, co do których zawarto umowy. Ze strony internetowej usunięte zostało również 8 artykułów opublikowanych bez zgody autorki (k.8). 24 artykuły przesłane przez K. D. nie zostały opublikowane. D. J. drogą mailową oświadczył, iż odsyła łącznie 32 sporne teksty. We wcześniejszej korespondencji stron padały zastrzeżenia (...) dotyczące wykorzystania przez K. D. w jej tekstach fragmentów innych opracowań (k.33, 173, 174). Wymieniona nie kwestionowała podobieństwa tekstów wskazując na specyfikę dziedziny, której dotyczą i zobowiązując się do dokonania ewentualnych poprawek (k.173, 177). (...) wielokrotnie proponowała ugodowe zakończenie sporu, co jednak nie spotkało się z konkretną reakcją K. D. (k. 8, 11, 13, 18). Powyżej opisane okoliczności faktyczne w znacznej części pozostawały poza sporem. Znajdują one odzwierciedlenie również w złożonych do akt sprawy dokumentach i wydrukach korespondencji mailowej. Strony nie kwestionowały wiarygodności tych środków dowodowych, a Sąd nie znalazł podstaw, by wątpliwości powziąć z urzędu. Zeznania M. Z. (k.180) dotyczyły funkcjonowania portalu oraz zasad współpracy z autorami, a także sporu z powódką. Świadek zeznał, że stwierdzono, iż poszczególne sformułowania w tekstach powódki znajdowały się w innych opracowaniach dostępnych w Internecie. Zbieżna była nie tylko terminologia, ale i układ treści. W związku ze zwróceniem na to uwagi powódka dokonywała poprawek nie kwestionując stanowiska (...). Świadek wskazał również na istotne trudności komunikacyjne w kontaktach z powódką, która często nie odpowiadała na maile, nie odbierała telefonów, wypowiadała się ogólnikowo i niespójnie, zmieniała zdanie. Stwierdził, że tylko z nią spośród autorów miał tego typu problemy. Zeznał również, że D. J. zrezygnował z pracy w (...) właśnie w związku z zachowaniem powódki. Zeznania wymienionego świadka uznano za w pełni wiarygodne. Są one spójne wewnętrznie i korespondują z pozostałym, wcześniej omówionym, materiałem procesowym. Świadek zajmując się prowadzeniem portalu internetowego miał szeroką wiedzę na temat współpracy swego pracodawcy z powódką, co zaś istotne w kwestiach, co do których wiedzy takiej nie posiadał, wprost to przyznał. Powódka nie chciała być przesłuchiwana w sprawie (k. 179). Sąd zważył, co następuje: Powództwo podlegało uwzględnieniu w części. Należy podkreślić, że wielokrotne zmiany żądania powódki zaciemniły nieco obraz przedmiotu procesu dowodząc braku jednoznacznej i konsekwentnej koncepcji leżącej u podstaw zgłaszanych roszczeń. Przedmiotem rozpoznania była ostateczna wersja stanowiska strony powodowej przedstawiona przez jej pełnomocnika podczas rozprawy w dniu 25 stycznia 2016 roku. Było to niezbędne, gdyż wcześniejsze oświadczenia powódki nie dawały pełnej jasności co do tego, które roszczenia są podtrzymywane, a które zastępowane nowymi. Wypowiedź tę należało traktować jako doprecyzowanie stanowiska, a nie jego zmianę, przy czym strona przeciwna nie zgłaszała zastrzeżeń, iż odbywa się to w formie ustnej, a nie w postaci pisma procesowego. Pierwsze żądanie dotyczyło zakazania publikacji wszystkich 32 artykułów, które zostały przekazane pozwanemu bez zawarcia umów. 8 z nich zamieszczono w portalu bez zgody powódki, przy czym na jej żądanie następnie je usunięto. Roszczenie mogłoby być oparte o art. 78 ust. 1 prawa autorskiego względnie art. 24 § 1 k.c. W każdym jednak przypadku przesłanką zakazania określonego zachowania jest ryzyko, iż adresat ewentualnego zakazu w istocie chce tak postąpić. W sprawie niniejszej pozwany przyznał, iż publikacja 8 pierwszych artykułów nastąpiła wskutek błędu jego pracownika. Opracowania te usunął ze strony internetowej. W toku procesu jednoznacznie wskazywał na chęć wykorzystania wszystkich artykułów, ale tylko w razie zawarcia umowy między stronami. Z zachowań podejmowanych poza procesem, w szczególności korespondencji stron, nie wynika, by wówczas przejawiał --- STRONA 4 --- inne zamiary. Przesłanką roszczenia o zaniechanie w ramach ochrony praw autorskich osobistych jest istnienie stanu zagrożenia ujmowanego obiektywnie, o czym w niniejszej sprawie nie można mówić. W rezultacie Sąd uznał, iż nie zachodzi niebezpieczeństwo opublikowania przez pozwanego wszystkich spornych artykułów i żądanie zakazowe oddalił. Odnosząc się do dalszych żądań należy kilka słów poświecić relacji stron. Powódka odnosiła się tutaj do konstrukcji oferty, która miała przyjąć przystępując do opracowania artykułów, czyli wykonania umowy. Powoływała tutaj art. 70 § 1 k.c. Jednak przedmiot regulacji tym przepisem jest zupełnie inny – wyznacza on moment zawarcia umowy, a nie określa jak do tego dochodzi. W hipotezie wskazano zresztą, iż chodzi o przypadki, w których dojście do składającego ofertę oświadczenia o jej przyjęciu nie jest wymagane, które określają inne przepisy oraz przepis powołany w zakresie, w jakim mówi o żądaniu przez oferenta niezwłocznego wykonania umowy. Z kolei pozwany wskazywał na istnienie umowy kształtującej współpracę stron. W tym zakresie należy zwrócić uwagę na kilka kwestii. Po pierwsze strony nie zawarły żadnej umowy kształtującej ich współpracę, którą zgodnie z dość powszechną konwencją można byłoby nazwać ramową. Po drugie strony zawierały umowy dopiero po dostarczeniu i akceptacji tekstu. Z zeznań świadka wynika, że pozwanej zdarzało się nie przyjąć tekstu do publikacji. Po trzecie z okoliczności sprawy wynika w sposób jednoznaczny, iż koniecznym elementem było przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu. Klauzula taka znalazła się w starej i nowej wersji umowy. Biorąc pod uwagę przedmiot działalności pozwanego należy uznać, iż była ona niezbędna z punktu widzenia jego celów. Dla umowy przenoszącej autorskie prawa majątkowe wymagana jest forma pisemna pod rygorem nieważności stosownie do art. 53 prawa autorskiego. W konsekwencji w realiach niniejszej sprawy nie można mówić o istnieniu między stronami stosunku prawnego, w ramach którego istniałoby zobowiązanie do zawarcia umowy dotyczącej dostarczonych artykułów, a odpowiadającej treścią umowom zawieranym wcześniej między (...) a powódką. Relacja stron nie była umową zobowiązująca do przeniesienia owych praw, gdyż z niczego to nie wynika, a nadto nie zachowano wymaganej formy. W momencie nawiązywania współpracy przedmiot takiej umowy jeszcze nie istniał i nie wiadomo było czy w ogóle powstanie. Nie można również mówić o skutecznej umowie przedwstępnej, gdyż aby zobowiązywała ona skutecznie do zawarcia umowy przyrzeczonej musi zachowywać wymaganą dla niej formę, co wynika z art. 390 § 2 k.c. Z powyższego wynika, że niezasadne było żądanie złożenia oświadczenia woli zmierzające do zawarcia umowy dotyczącej 32 artykułów odpowiadającej treścią poprzednim kontraktom. Nie znajdowało ono podstaw prawnych, skoro uznanie, iż chodzić by mogło o umowę przedwstępną wykluczało stwierdzenie zawarcia takiej umowy o „skutku mocniejszym” z uwagi na niedochowanie formy, a brak jest podstaw do zastosowania jakiejkolwiek innej konstrukcji prawnej. W ocenie Sądu oceniając relację stron można raczej mówić o ukształtowanej praktyce współpracy niż o umowie w sensie prawnym. Zachowaniom stron, nawet pozostających w stałych relacjach, trudno jest w każdym przypadku przypisać status oświadczeń woli, choćby złożonych w sposób dorozumiany. Ukształtowanie praktyki współpracy nie oznacza, iż nastąpiło to w ramach następstw oświadczeń woli. Na tle wcześniejszych zachowań stron nie można stwierdzić by powódka była zobowiązana do opracowania jakichkolwiek artykułów, a pozwany do ich przyjęcia za wynagrodzeniem. Żadna ze stron nie mogła tego skutecznie dochodzić przed sądem, a w razie braku realizacji dochodzić roszczeń odszkodowawczych. W konsekwencji powódka pisząc kolejne artykuły, które mogły być przyjęte przez pozwanego, ale też odrzucone, gdyż i to zdarzało się w praktyce (...), działała nie w wykonaniu jakiegokolwiek obowiązku umownego, lecz na swoje ryzyko, którym objęta była ekonomiczna bezproduktywność czynionych wysiłków. Należy nadmienić, że jest to układ dość częsty w przypadku publikowania prac o mniejszej objętości. Oznacza to, iż nie można mówić o podlegającej naprawieniu szkodzie polegającej na poniesieniu określonego nakładu pracy na napisanie 24 artykułów, które nie zostały opublikowane wobec niedojścia stron do porozumienia co do treści umowy niezbędnej z punktu widzenia pozwanego z uwagi na zawarcie w niej postanowienia o przeniesieniu autorskich praw majątkowych. Powódka --- STRONA 5 --- wykonała określona pracę licząc na zawarcie umowy i uzyskanie wynagrodzenia. Nie była jednak do tego zobowiązana, a druga strona nie była zobowiązana do przyjęcia tekstów i zapłacenia za nie. Nadto powódka działała wiedząc, iż niezbędne jest zawarcie takiej właśnie umowy, aby mogła uzyskać prawo do wynagrodzenia. Wiedziała również, że tekst umowy ma ulec zmianie. Z maila z początku października 2013 roku wynikało, iż istotna zmiana wzoru umowy dotyczy podmiotu, jednak dostatecznie jasno można z niego odczytać, iż jest to tylko ocena autora wiadomości, zwłaszcza że takie sformułowanie wręcz narzuca wniosek, że będą też inne zmiany. Przy całej skrupulatności powódki, którą wykazała również w korespondencji dotyczącej pierwotnej wersji umów (k.92-96), winna ona przypuszczać, iż nowa umowa może nie być dla niej subiektywnie do zaakceptowania. Oceniając zaś rzecz obiektywnie nie sposób stwierdzić jakie elementy nowej umowy były dla powódki na tyle niekorzystne, że nie chciała jej zawrzeć. Zastrzeganie kar umownych było bezprzedmiotowe ze względu na sposób współpracy, a ponadto pozwany godził się na usunięcie tego elementu. Zapis o poprawkach w tekście mógł być zmodyfikowany w kierunku wychodzącym naprzeciw oczekiwaniom powódki. Zakładając uczciwość naukową powódki nie sposób przyjąć, iż osią problemu było oświadczenie, że artykuł jest „rezultatem samodzielnej pracy twórczej”. Opierając się na powyższych argumentach Sąd uznał za niezasadne żądanie zapłaty odszkodowania za wykonanie pracy nad artykułami, które ostatecznie nie stały się przedmiotem umowy stron. Pozwany nie miał obowiązku zawierania takiej umowy, a akt ten był niezbędny do ich dalszego wykorzystania. Nie doszło zatem do niewykonania zobowiązania. Powódka miała świadomość takiej sytuacji. Pisząc artykuły nie realizowała swojego zobowiązania, a jedynie tworzyła „przedmiot”, co do którego miała nadzieję, iż będzie mógł zostać „zbyty” na rzecz pozwanego. Opisanego stanu faktycznego nie da się ocenić pozytywnie dla powódki pod kątem odpowiedzialności deliktowej. Nie można uznać, iż zachowanie pozwanego było czynem niedozwolonym. Nie doszło do naruszenia prawa ani norm innego rodzaju o powszechnym zasięgu podmiotowym. Pozwanemu nie można przypisać winy, skoro jego stanowisko było uzasadnione na każdym etapie towarzyszącymi okolicznościami faktycznymi. Powódce należy się natomiast odszkodowanie za opublikowanie bez jej zgody i uprzedniego zawarcia umowy (...) artykułów, za które wynagrodzenie strony określały zgodnie na (...),- zł. Autorskie prawo majątkowe obejmują wyłączne korzystanie i rozporządzanie utworem na wszystkich polach eksploatacji oraz wynagrodzenie z tego tytułu (art. 17 prawa autorskiego). W realiach niniejszej sprawy pozwany mimo braku przeniesienia praw majątkowych dokonała publikacji, a więc aktu korzystania z utworu. Zgodnie z art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. a i b prawa autorskiego, przy uwzględnieniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 czerwca 2015 roku (SK 32/14), uznać należało, iż wysokość odszkodowania odpowiada kwocie wynagrodzenia, jakie powódka otrzymałaby na podstawie umowy za przeniesienie praw majątkowych na podstawie umowy, a więc kwocie (...),- zł. Nie przekonuje stanowisko pozwanego, iż publikacja nastąpiła na podstawie licencji udzielonej przez powódkę. W praktyce stron nie pozostawało posługiwanie się konstrukcją licencji. Przesłania tekstów przez powódkę pozwanemu nie można rozpatrywać w tych kategoriach, skoro w przeszłości działanie takie zmierzało do zawarcia umowy obejmującej przeniesienie praw majątkowych za wynagrodzeniem i dopiero później publikację. Brak podstaw do uznania, iż w tym konkretnym przypadku celem działania powódki było co innego. Nie można również zgodzić się z tezą pozwanego, iż w odniesieniu do przedmiotowych 8 tekstów korzyść pozwanego była mniejsza, gdyż pozostawały one na stronie ledwie kilka miesięcy, a pozwany nie uzyskał do nich praw bez ograniczenia czasowego. Nie można zapominać, iż usunięcie tekstów ze strony internetowej nie oznacza, że nie będą one już dostępne w Internecie. Nawet pomijając tę okoliczność publikacja artykułów na kilka miesięcy z punktu widzenia powódki oznaczała ich pełne „skonsumowanie” przez pozwanego, gdyż trudno sobie wyobrazić, by powódka mogła ponownie udostępnić czy zbyć ten sam tekst na rzecz innego podmiotu za odpłatnością. --- STRONA 6 --- Jednocześnie Sąd uznał, iż powódce należy się zadośćuczynienie za naruszenie autorskich praw osobistych do tych samych 8 artykułów, które udostępniono wbrew jej woli i poza jej kontrolą (art. 16 pkt 4 i 5 prawa autorskiego), skoro nastąpiło to bez uprzedniego zawarcia odpowiedniej umowy. Ze strony pozwanego było to działanie zawinione – w toku procesu sam pozwany wskazał, iż nastąpił błąd pracownika, który działał zbyt pospiesznie. Niewątpliwie naruszało to podstawowe standardy staranności przy prowadzeniu tego rodzaju działalności. Sąd ocenił, iż należne zadośćuczynienie winno odpowiadać mniej więcej kwocie wynagrodzenia za te same utwory. Uwzględniono, iż do naruszenia doszło przez publikację artykułów na takich samych zasadach, jakie zakładały strony. Wykorzystanie uwzględniało zatem cel wytworzenia artykułu – obiektywnie rzecz ujmując – nie wiązało się dla autorki z innymi negatywnymi przeżyciami niż świadomość, że utwór wykorzystano bez jej formalnej zgody. Zadośćuczynienie pieniężne ma być odpowiednie, a zatem stosowne do sposobu naruszenia prawa, jego skutków oraz pozostałych okoliczności, w tym stopnia winy naruszyciela. Uznano ostatecznie, że kwota 1.000,- zł będzie adekwatna do realiów sprawy, w tym wartości opracowań. W pozostałej części żądanie zadośćuczynienia z rozważanego tytułu było nadmierne. Od obu wyżej wspomnianych kwot odsetki w związku z opóźnieniem pozwanego zasądzono od 8 grudnia 2013 roku. Powódka zwróciła się z wezwaniem do zapłaty w piśmie z 18 listopada 2013 roku uznając w kontekście art. 455 k.c., że czas 20 dni był dostateczny dla otrzymania wezwania, oceny zasadności roszczeń i ich realizacji. Odnosząc się do żądania zapłaty zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych Sąd stwierdził, iż jest ono usprawiedliwione jedynie w części dotyczącej publikowania na stronie internetowej wizerunku powódki. Wizerunek jest dobrem osobistym człowieka. Jego naruszenie może w szczególności polegać na posługiwaniu się do własnych celów zdjęciem innej osoby. Bezprawność takiego działania usuwa zgoda tej osoby. W ustalonym stanie faktycznym powódka początkowo zgodziła się na umieszczenie jej zdjęcia na stronie internetowej pozwanego, przy czym zdjęcie to sama przesłała. Jednak później zgodę cofnęła domagając się usunięcia fotografii. Brak przeszkód do uznania, iż zgoda może być cofnięta, skoro dotyczyła zachowania o charakterze ciągłym, a nie jednorazowym. Na żądanie powódki pozwany zareagował z kilkumiesięcznym opóźnieniem, które nie zostało w żaden sposób usprawiedliwione. Uznać zatem trzeba, że naruszenie miało charakter zawiniony, skoro do obowiązków starannego wydawcy należy niezwłoczne reagowanie na wystąpienia podobnego rodzaju. Z drugiej strony szybka reakcja nastąpiła po kolejnym piśmie, co skłania do przypuszczenia, iż wcześniejsza bezczynność wynikała z niedopatrzenia i pominięcia jednego z żądań powódki umieszczonego wśród innych, a nie złej woli. Określając wysokość zadośćuczynienia stosownie do art. 448 k.c. Sąd miał na uwadze wszystkie okoliczności zdarzenia, w tym opisane aspekty winy. Uwzględniono zwłaszcza, iż powódka wcześniej godziła się na zamieszczenie zdjęcia i nawet sama jej wybrała. W okresie objętym naruszeniem fotografia prezentowana była w dotychczasowy sposób. Nie można uznać, iż stawiało to powódkę w niekorzystnym świetle czy narażało na negatywny odbiór w jakimkolwiek aspekcie. Nie można jednak pominąć, iż postępowaniu pozwanego sprzeciwiało się jednoznaczne stanowisko powódki, która z tego względu mogła doznać krzywdy. W ocenie Sądu adekwatna kwota to 500,- zł. Wyższa suma nie korespondowałaby z okolicznościami sprawy, a zwłaszcza okolicznościami naruszenia samego dobra osobistego w postaci wizerunku. Byłaby również nadmierna wobec rodzaju naruszenia. Jeśli chodzi o roszczenie odsetkowe, to mogło być ono uwzględnione w odniesieniu do okresu rozpoczynającego się 11 czerwca 2014 roku, a więc w dacie udzielenia odpowiedzi na pismo powódki z 20 maja 2014 roku, w którym po raz pierwszy pojawiła się kwestia zadośćuczynienia za bezprawne posługiwanie się jej wizerunkiem. W odniesieniu do nieusunięcia wbrew stanowisku powódki informacji o jej osobie nie można mówić o naruszeniu dóbr osobistych. Powódka nie określiła zresztą dokładnie o jakie dobro miałoby chodzić. Trudno uznać, by każdy miał prawo do decydowania o zamieszczaniu jakichkolwiek wzmianek o swej osobie, zwłaszcza dotyczących działalności zawodowej, a nie życia prywatnego. Informacje na temat powódki nie naruszały jej czci. Miały postać zestandaryzowaną, analogiczną w przypadku wszystkich autorów. Należy jednocześnie podkreślić, iż rację ma pozwany wywodząc, iż stosowna notka mogła dalej znajdować się na jego stronie skoro umieszczono tam również kilka pierwszych artykułów, co do których pozwany nabył prawa majątkowe i które zamierza dalej w ten --- STRONA 7 --- sposób wykorzystywać. Nie mogła zatem powódka skutecznie domagać się usunięcia tych informacji, a za dalsze ich publikowanie nie należy się zadośćuczynienie. Wbrew stanowisku powódki trudno dopatrzyć się naruszenia dóbr osobistych w stosowaniu „mocnych słów”, przez co powódka rozumiała określenia „komornik, sąd, prawnik” (k.4). W żadnym razie w oświadczeniach pozwanej nie sposób dopatrzeć się sformułowań, które miałyby bądź mogłyby zmierzać do „zastraszenia” adresata. Obiektywna ocena tych pism i wiadomości mailowych skłania do wniosku, iż jest to normalna korespondencja między współpracującymi wcześniej podmiotami pozostającymi aktualnie w sporze. Jest zrozumiałe, że argumentacja obejmuje tego rodzaju określenia. Nie sposób więc tutaj mówić o naruszeniu dóbr osobistych powódki czy o bezprawności działania. Również wbrew stanowisku powódki nie można uznać, iż pozwana bezprawnie zarzuciła jej dopuszczenie się plagiatu. Jak wynika z korespondencji oraz zeznań M. Z. kwestia braku naruszeń cudzych praw autorskich była dla wydawcy bardzo istotna, co jest zrozumiałe, gdyż w niewątpliwy sposób wiąże się z renomą podmiotu – w przypadku publikacji tego rodzaju jak się zdaje bardziej zresztą niż renomą autora, co przekłada się na analogiczne wnioski w odniesieniu do roszczeń majątkowych. Wskazana osoba stwierdziła, że zdumiewające było tempo w jakim powódka nadsyłała opracowane artykuły. Nadto próba wyszukania określonych sformułowań z artykułów powódki w Internecie wskazywała, iż pojawiały się one w innych publikacjach. W ocenie Sądu były to dostateczne przesłanki do powzięcia wątpliwości i ich zakomunikowania powódce. Należy podkreślić, iż nastąpiło to w oględnej formie i nie miało bynajmniej postaci formułowania oskarżeń. Chodziło zatem raczej o zapewnienie dalszej spokojnej i efektywnej współpracy bez ryzyka roszczeń osób trzecich niż godzenie w cześć czy inne dobra osobiste powódki. W ocenie Sądu nie ma też najmniejszego znaczenia w jaki sposób sprawdzenia wyników wyszukiwania dokonano. Powódka zarzucała, iż nastąpiło to za pomocą prostej nakładki na wyszukiwarkę internetową, a nie „certyfikowanego” programu antyplagiatowego nie wskazując zresztą kto i na jakiej podstawie program ten miałby certyfikować. Istota problemu sprowadza się bowiem do stwierdzenia, iż nawet tak prosta metoda sprawdzenia dała podstawę do formułowania wątpliwości. Godzi się również podkreślić, że w wymienianej wówczas korespondencji powódka nie kwestionowała wyników sprawdzenia powołując się jedynie na specyfikę terminologii stosowanej w opracowaniach o takiej tematyce (k.173). Nadto w toku procesu nie przedstawiła dla porównania wyników zastosowania „certyfikowanego” programu antyplagiatowego, co uniemożliwia stwierdzenie, iż ustalenia pozwanego nie były wiarygodne. Godzi się jeszcze odnotować, iż z zeznań świadka M. Z. wynika, że znaczne podobieństwa dotyczyły nie tylko sformułowań, ale i układu treści opracowań powódki i dostępnych w Internecie. Oznacza to, iż istota problemu nie wyczerpywała się w stosowaniu specyficznej terminologii stosowanej w danej dziedzinie nauki. Dla uściślenia wypada dodać, iż wzmianka o plagiatach zawarta w piśmie z 4 lutego 2014 roku (k.18) w ewidentny sposób dotyczy artykułów w ogólności oraz związanej z tym decyzji o wprowadzeniu stosownego zapisu do umów z autorami. W powołanym piśmie (...) w żadnym zakresie nie twierdzi, iż chodziło o artykuły powódki. To samo dotyczy maila z 11 października 2013 roku (k.30). W istocie zatem jedynie mail D. J. z 14 listopada 2013 roku mówi wprost o plagiatach w artykułach powódki. Należy jednak zwrócić uwagę, iż faktycznie stanowił on swoiste podsumowanie wcześniejszych kontaktów stron dotyczących tej właśnie kwestii, w ramach których kilkakrotnie (...) zwracał uwagę na zbieżność sformułowań użytych przez powódkę oraz zawartych w innych dostępnych opracowaniach, a ta tego nie kwestionowała wprowadzając poprawki. Nadto w świetle zeznań świadka M. Z. zbieżność występowała również na płaszczyźnie układu treści. Należy również podkreślić, iż sformułowania tego fragmentu wiadomości odnoszą się wyraźnie do wskazania przyczyn, dla których nie doszło do publikacji części artykułów oraz problemów, jakie cała sytuacja wywołuje dla (...). W rezultacie Sąd nie uznaje by wypowiedź ta stanowiła bezprawne naruszenie dóbr osobistych powódki rodzące prawo do zadośćuczynienia. W rzeczywistości była to wypowiedź sformułowana w ramach współpracy dwóch stron, a dotycząca istotnego problemu, który w świetle dostępnych danych był wywołany przez jedną z nich (powódkę), a groził negatywnymi konsekwencjami także drugiej (pozwanemu). Użyte sformułowania odnosiły się do konkretnych faktów, a przy tym były oględne i uprzejme. Nie miały w szczególności na celu godzenie w cześć adresatki, a przedstawienie sytuacji i jej konsekwencji. Nie można również pominąć, iż pojawiły się jedynie w kontaktach stron, a nie na forum publicznym. --- STRONA 8 --- Rozpatrując sytuację od strony prawnej należy uznać, że nie można tutaj mówić o bezprawności, gdyż działania pracownika pozwanego, za które oczywiście ten ponosi odpowiedzialność, były niezbędne z uwagi na cel współpracy stron i interesy podmiotu, w którego imieniu działał. Nie przybrały niedopuszczalnej formy i zasięgu podmiotowego. Biorąc pod uwagę okoliczności, w tym wcześniejsze ustalenia zbieżności materiałów, zachowanie powódki, która tego nie kwestionowała, lecz wprowadzała poprawki, trzeba uznać, iż rozpatrywane zachowanie nie było zawinione, a w świetle przeważających poglądów orzecznictwa stanowi to konieczną przesłankę powstania roszczenia o zadośćuczynienie. Nawet zresztą gdyby przyjąć stanowisko odmienne, to niewątpliwie stwierdzona sytuacja i tak nie mogłaby być uznana za rodzącą prawo do zadośćuczynienia, które nie należy się przecież w każdym przypadku naruszenia dóbr osobistych, skoro w art. 448 k.c. użyto słowa „może”. Przeciwko zastosowaniu tego środka ochrony przemawia zachowanie obu stron, motywacja pozwanego, okoliczności obiektywnie usprawiedliwiające wątpliwości co do charakteru przesłanych artykułów oraz okoliczności samego zachowania objętego odpowiedzialnością pozwanego, a zwłaszcza brak jego dostępności dla osób trzecich. Opierając się na tych przesłankach Sąd uznał, że opisane zdarzenia nie uzasadniały roszczenia powódki o zapłatę zadośćuczynienia. Z tych przyczyn orzeczono jak w sentencji. O kosztach procesu Sąd orzekł dokonując ich rozdzielenia stosownie do art. 100 k.p.c. Mając na uwadze różnorodność roszczeń określenie stopnia uwzględnienia stanowisk stron musiało mieć charakter szacunkowy. Uznano, że powódka wygrała sprawę w ¼, gdyż uległa co do żądania zakazowego, żądania zobowiązania do złożenia oświadczenia woli i w znacznej części co do wysokości roszczeń pieniężnych. Z drugiej strony jej stanowisko w części było zasadne. Rozliczenie kosztów procesu pozostawiono referendarzowi sądowemu stosownie do art. 108 § 1 k.p.c.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział#II C 265/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 lutego 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawi#art. 78 ust. 1 prawa#art. 24 § 1 k.c.#art. 70 § 1 k.c.#art. 53 prawa#art. 390 § 2 k.c.#art. 17 prawa#art. 79 ust. 1 pkt#art. 16 pkt#art. 455 k.c.#art. 448 k.c.#art. 100 k.p.c.#art. 108 § 1 k.p.c.