§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
Orzecznictwo

Wyrok II AKa 577/01

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Glosa do wyroku s.apel. z dnia 30 stycznia 2002 r., II AKa 577/01. I- II- III- Teza wyroku SA w Gdańsku (1) zasługuje na aprobatę, wymaga jednak szerszego odniesienia się zwłaszcza w kontekście art. 135 § 2 k.k., którego stosowanie napotyka w dalszym ciągu określone problemy interpretacyjne przez organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Jest to również pierwsze publikowane orzeczenie dot. przestępstwa znieważenia Prezydenta RP. Warto więc przedstawić tło sprawy, która stała się przedmiotem rozpoznania Sądu Apelacyjnego. W dniu 17 grudnia 1999 r. Prokuratura Rejonowa w Gdańsku przedstawiła Andrzejowi L. zarzut popełnienia w dniu 13 sierpnia 1999 r. przestępstw z art. 135 § 2 k.k. i art. 226 § 1 k.k. Wyrokiem Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 2 maja 2001 r. w sprawie IV K 28/00 Andrzej L. uznany został za winnego tego, że: w dniu 13 sierpnia 1999 r. w Gdańsku, podczas konferencji prasowej odbywającej się w siedzibie Pomorskiej Izby Rolniczej, używając słowa powszechnie uznanego za obraźliwe, publicznie znieważył Prezydenta RP, tj. popełnienia przestępstwa z art. 135 § 2 k.k., w dniu 13 sierpnia 1999 r. w Gdańsku, podczas konferencji prasowej odbywającej się w siedzibie Pomorskiej Izby Rolniczej, używając słów powszechnie uznawanych za obraźliwe, znieważył funkcjonariusza publicznego Leszka B. -wicepremiera, ministra finansów w rządzie RP w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, tj. popełnienia przestępstwa z art. 226 § 1 k.k., w dniu 13 sierpnia 1999 r. w Gdańsku, podczas konferencji prasowej odbywającej się w siedzibie Pomorskiej Izby Rolniczej, używając słowa powszechnie uznanego za obraźliwe, znieważył funkcjonariusza publicznego Janusza T. -ówczesnego wicepremiera, ministra spraw wewnętrznych i administracji w rządzie RP w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, tj. popełnienia przestępstwa z art. 226 § 1 k.k. Za tak zakwalifikowane i opisane czyny wymierzono oskarżonemu następujące kary: za pierwszy z przypisanych czynów - rok pozbawienia wolności, zaś za dwa pozostałe po 6 miesięcy pozbawienia wolności. Wymierzone kary objęte zostały karą łączną 1 roku i 4 miesięcy pozbawienia wolności. Wyrok zawiera też rozstrzygnięcie o zasądzeniu opłaty i obciążeniu kosztami postępowania. Orzeczenie zostało zaskarżone apelacjami obu obrońców oskarżonego. W pierwszej apelacji podniesiono zarzut obrazy prawa materialnego, polegający na niesłusznym zaliczeniu do czynników współdecydujących o popełnieniu czynu tych ustawowych znamion czynu zabronionego, które określają bliżej podmiot przestępstwa, bez przeprowadzenia postępowania dowodowego i oceny wszystkich okoliczności związanych z działaniem oskarżonego, co w konsekwencji doprowadziło do błędnej konkluzji, iż popełniono przestępstwo znieważenia. Podniesiono też zarzut błędnego przyjęcia, iż popełniono 3 czyny, a nie jeden czyn z art. 135 i art. 226 k.k. Podnosząc powyższe, obrona wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i umorzenie postępowania. W drugiej apelacji podniesiono zarzuty obrazy przepisów prawa procesowego i błędu w ustaleniach faktycznych. W zakresie obrazy przepisów proceduralnych obrona wskazała na to, że wyrok został wydany przez sąd nieuprawniony do orzekania w sprawie wskutek nierozpoznania wniosku o jego wyłączenie, osoby pokrzywdzone nie zostały powiadomione o rozprawach poprzedzających wydanie wyroku, sprawa została rozpoznana na rozprawach jawnych wbrew postanowieniom art. 359 pkt 2 k.p.k., wyrok z naruszeniem art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k. nie zawierał określenia czynu przypisanego oskarżonemu. Obrona podniosła też, że Sąd błędnie uznał, że oskarżony działał w zamiarze znieważenia osób wskazanych w akcie oskarżenia w sytuacji, gdy jego wypowiedź była formą krytyki przedstawioną w imieniu Związku Zawodowego Rolnictwa Samoobrona. Podniesiono też,że Sąd nie rozważył tego, że czynów opisanych w akcie oskarżenia oskarżony dopuścił się jako lider partii i związku zawodowego oraz radny i nie rozważył tych okoliczności przy orzekaniu o winie i karze. Podnosząc powyższe, w tej apelacji, obrona wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia. Odpowiedź na apelację złożyła Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Południe, w której wniesiono o nieuwzględnienie zarzutów podniesionych w obu apelacjach i utrzymanie w mocy zaskarżonego wyroku. W dniu 17 października 2001 r. Sądu Apelacyjny w Gdańsku z powodu wyboru Andrzeja L. na posła zawiesił postępowanie przeciwko niemu. Autor: Hoc Stanisław Franciszek Rodzaj: glosa Notka bibliograficzna: Glosa aprobująca Glosa do wyroku s.apel. z dnia 30 stycznia 2002 r., II AKa 577/01. Opublikowano: Prok.i Pr. 2006/9/148-157 --- STRONA 2 --- - - - - - Według Rzecznika Praw Obywatelskich, immunitet formalny, wynikający z art. 8 ust. 1 ustawy z 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora (Dz. U. Nr 73, poz. 350 ze zm.), w sytuacji gdy wobec osoby przed dniem jej wyboru na posła lub senatora zostało wszczęte postępowanie karne w sprawie czynów popełnionych przed uzyskaniem mandatu, jest niezgodny z Konstytucją. Trybunał Konstytucyjny, rozpoznając wniosek RPO, podzielił jego zdanie i orzekł, że zaskarżony art. 8 ust. 1 jest niezgodny z konstytucyjną zasadą równości (art. 32) oraz z art. 105 ust. 3 Konstytucji przez to, że wymaga uzyskania zgody Sejmu lub Senatu na dalsze prowadzenie postępowania karnego wszczętego wobec osoby posła lub senatora przed dniem wyboru do Sejmu lub Senatu. TK stwierdził, że postanowienia art. 8 ust. 1 są w dwóch istotnych kwestiach rozbieżne z postanowieniami art. 105 ust. 2 Konstytucji. Po pierwsze, w sposobie odniesienia immunitetu do czynów, wobec których wszczęto postępowanie karne wobec osoby przed dniem jej wyboru do Sejmu lub Senatu, uznaje to za konieczną przesłankę zwieszenia postępowania karnego. Natomiast art. 105 ust. 3 Konstytucji przewiduje kontynuowanie postępowania, a jego zawieszenie dopuszcza tylko na żądanie Sejmu lub Senatu. Zdaniem TK, zaskarżony przepis art. 8 ust. 1 zawiera unormowanie odmienne niż art. 105 ust. 3 Konstytucji. Rozbieżność ta idzie tak daleko, że nie ma możliwości jednoczesnego zastosowania art. 8 ust. 1 i art. 105 ust. 3 Konstytucji, ponieważ obie normy wykluczają się wzajemnie. Oznacza to, że przepisy niższej rangi (art. 8 ust. 1) jest niezgodny z przepisem wyższej rangi (art. 105 ust. 3 Konstytucji). Dlatego też sąd i inne organy władzy publicznej mają obowiązek zastosowania art. 105 ust. 3 Konstytucji także wobec wszystkich tych postępowań, które wszczęto przed utratąmocy prawnej art. 8 ust. 1 ustawy, a jeżeli postępowania te zostały zawieszone, to istnieje obowiązek ich niezwłocznego pojęcia (wyrok TK z dnia 28 listopada 2001 r., K 36/01). Taka więc decyzja Sądu powinna zostać podjęta w sprawie Andrzeja L., co też nastąpiło. Można w tym kontekście wyrazić zdziwienie, iż sędziowie w tej i podobnych sprawach nie odnieśli się do normy konstytucyjnej, lecz tylko tej zawartej w ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Zabrakło, w razie wątpliwości, pytań prawnych skierowanych do TK w trybie art. 193 Konstytucji, dotyczących obowiązywania art. 8 ust. 1 ustawy wobec brzmienia art. 105 ust. 3 Konstytucji (2) . Sąd Apelacyjny w Gdańsku, po rozpoznaniu w dniu 30 stycznia 2002 r. sprawy Andrzeja L. oskarżonego z art. 135 § 2 k.k., art. 226 § 1 k.k., na skutek apelacji, wniesionej przez obrońców oskarżonego, od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 2 maja 2001 r., zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że: uchylił orzeczenie o karze łącznej, za czyn przypisany w pkt. 1 na podstawie art. 135 § 2 k.k. w związku z art. 58 § 3 k.k., wymierzył oskarżonemu Andrzejowi L. karę 100 stawek dziennych grzywny, określając wysokość każdej z nich na 200 zł, ustalił, że czyny, przypisane w pkt. 2 i 3 wyroku, stanowią ciąg przestępstw i za to, na podstawie art. 226 § 1 k.k. w związku z art. 91 § 1 k.k., wymierza karę 100 stawek dziennych grzywny, określając wysokość każdej z nich na 200 zł; utrzymał w mocy zaskarżony wyrok w pozostałej części: na podstawie art. 85 k.k. w związku z art. 58 § 1 i 2 k.k. i art. 91 § 2 k.k. połączył wymierzone kary grzywien i orzekł karę łączną 100 stawek dziennych grzywny, określając wysokość każdej z nich na 200 zł, wymierzył oskarżonemu opłatę w wysokości 2.000 zł za obie instancje i obciążył go kosztami procesu za postępowanie odwoławcze. SA uznał, że żaden z podniesionych zarzutów w apelacjach nie zasługiwał na uwzględnienie, ale wymierzoną karę uznał jako rażąco niewspółmierną. Stwierdził przy tym, że rozstrzygnięcie sądu I instancji dotknięte też jest uchybieniem w zakresie zastosowania prawa materialnego, ale innym, niż to, które zostało wskazane przez obronę. SA zauważył, że fundamentalną dla rozstrzygnięcia sprawy kwestią jest dokonanie oceny, czy użyte przez oskarżonego słowa mieszczą się w ramach dozwolonej krytyki, a więc swobody wygłaszania poglądów i przekonań politycznych, czy też są znieważające i wyczerpująznamiona przestępstw z art. 135 § 2 k.k. i art. 226 § 1 k.k. Oskarżony nie jest osobą nieznaną i jego rola oraz pozycja w życiu politycznym kraju są powszechnie znane. Sam fakt, iż oskarżony jest przywódcą związkowym, politycznym i radnym, nie stawia go poza obszarem działania norm prawa karnego. Nie ma racji - jak stwierdza SA - sąd I instancji, uważając, że samo użycie słów obraźliwych pod adresem wskazanych polityków stanowi o popełnieniu przypisanych przestępstw. W ramach krytyki, z pewnością, jest bowiem dopuszczalne posługiwanie się słownictwem mocnym i wyrazistym, w innych warunkach mogących nawet stanowić przedmiot obrazy. SA stwierdza, że obrona dla poparcia swych tez sięgała po szereg cytatów z unormowań konstytucyjnych oraz zawartych w konwencjach prawa międzynarodowego. Jednocześnie jednak obrona całkowicie pomija już to, iż wolność ta nie jest nieograniczoną, a granice jej zakreślone są przez obowiązujące w danym kraju ustawy. Art. 30 Konstytucji RP stanowi,że godność każdego człowieka jest nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Dlatego też z ochrony wskazaną normą nie są wyłączone osoby pełniące w państwie funkcje publiczne, jak prezydent czy minister. Ochrona ich godności jest obowiązkiem m.in. organów kontrolujących przestrzeganie prawa i sprawujących wymiar sprawiedliwości. Art. 9 ust. 2 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności wskazuje, że: "wolność uzewnętrzniania wyznania lub przekonań może podlegać jedynie takim ograniczeniom, które są przewidziane przez ustawę i konieczne w społeczeństwie demokratycznym z uwagi na interesy bezpieczeństwa publicznego, ochronę porządku publicznego, zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób". Natomiast art. 10 Konwencji podnosząc, iż każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii, a prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych w --- STRONA 3 --- ust. 2, akcentuje, iż "korzystanie z tych wolności pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej". Trafnie więc SA przyjmuje, że cytowane przepisy Konwencji w sposób jednoznaczny wskazują, że wolność słowa, w tym głoszenia poglądów, podlega takim ograniczeniom, jakie są niezbędne dla ochrony m.in. dobrego imienia osób trzecich. Nie odbierając wiec nikomu prawa do krytyki, przyjąć należy - jak podkreśla SA - że prawo to napotyka na ograniczenia zakreślone m.in. przez ochronę dobrego imienia innych osób, która jest składową konstytucyjnej zasady ochrony godności człowieka. Powyższa kwestia została analogicznie ujęta w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych (Dz. U. z 1977 r., Nr 38, poz. 167), a art. 19 ust. 2 Paktu wskazuje, że: "realizacja praw przewidzianych w ust. 2 niniejszego artykułu (prawa do swobody wyrażania opinii) pociąga za sobą specjalne obowiązki i specjalną odpowiedzialność. Może ona w konsekwencji podlegać pewnym ograniczeniom, które powinny być jednak wyraźnie przewidziane przez ustawę i które są niezbędne w celu: a) poszanowania praw i dobrego imienia innych". SA w swojej argumentacji odnosi się do orzecznictwa Europejskiego Trybunału Prawa Człowieka w Strasburgu, które - jego zdaniem - bardzo trafnie przedstawia kryterium rozróżnienia prawa do krytyki od znieważenia stanowiącego znamię przestępstwa. Według którego nie mieści się w ramach dopuszczalnej krytyki - "złośliwy atak osobisty". Stąd też, wypowiedziane przez oskarżonego słowa stanowiły, w każdym z trzech opisanych w akcie oskarżenia przypadków, złośliwy atak osobisty. Wypowiedziane przez oskarżonego zwroty (bandyta, idiota, nierób) są - zdaniem SA - jednoznacznie pejoratywne. Słowa te w pełni prawidłowo określono w akcie oskarżenia jako powszechnie uznawane za obraźliwe. Ustawodawca w art. 135 § 2 k.k. i art. 226 § 1 k.k. posługuje się terminem "znieważa". Zdaniem P. Kardasa, kodeks pozostawia kwestię interpretacji pojęcia "znieważa" funkcjonującemu w społeczeństwie systemowi ocen. Rozumienie tego znamienia winno odpowiadaćtreściom, jakie nadaje mu język potoczny. Wedle ujęcia słownikowego znieważenie to ubliżanie komuś lub czemuś słowem lub czynem, obrażanie kogoś lub czegoś. Znieważenie oznacza więc zachowanie, mające obelżywy, obraźliwy charakter, polegające na uczynieniu sobie... (z pokrzywdzonego) pośmiewisko, okazywaniu pogardy..." (3) . Znieważenie jest określeniem wymagającym interpretacji. Zwrot "znieważa" rozumiany jest jako zachowanie się dobitnie, demonstracyjnie podkreślające pogardę w stosunku do innej osoby. Zachowanie to może być wyrażone za pomocą słownego epitetu lub obelżywego gestu, przy czym istotne jest nie słownikowe znaczenie danego zwrotu językowego lub gestu, lecz jego umowne znaczenie społeczne, fakt, że uważane są one za znieważające (4) . Zdaniem J. Wojciechowskiej "znieważyć" to znaczy ubliżyć komuś, zachować się względem kogoś w sposób obraźliwy, naruszający godność osobistą. Znieważyć można tylko ściśle określoną osobę fizyczną - w przypadku art. 135 § 2 k.k. osobą taką jest urzędujący Prezydent RP (5) . SA uważa, że użycie określeń "obraża" i "znieważa" oznacza zachowania tożsame i jednocześnie podkreśla, że przytoczone wyżej słowa, każdorazowo stanowią wtręt w narrację oskarżonego, narrację mającą charakter krytyki poczynań rządu i prezydenta. Wtręty te mają charakter ataku skierowanego personalnie przeciwko A. K, L. B., J. T. Według SA, wtręty te każdorazowo skierowane są jednoznacznie i personalnie przeciwko tym osobom i mają charakter oczywiście obraźliwy. Andrzej L., kiedy zaczyna mówić o pokrzywdzonych, nie używa określeń mających odnosić się do mniej lub bardziej sprecyzowanej grupy osób, lecz skierowanych do wymienionych osób indywidualnie. Nie ma więc mowy o bandytyźmie, nieróbstwie czy idiotyźmie, lecz o bandycie, nierobie i idiocie. Dyspozycja art. 135 § 2 k.k. nie uzależnia karalności od stopnia dokonania znieważenia. Zdaniem SA dla oceny sprawstwa oskarżonego znaczenie ma to, czy użył on wypowiedzianych wobec pokrzywdzonych określeń w sposób umyślny (6) , czy też słowa te, użyte zostały spontanicznie, wręcz poza intelektualną kontrolą oskarżonego. SA zdecydowanie neguje zachodzenie drugiej ze wskazanych możliwości. Jego zdaniem, Andrzej L. nie waha się dla osiągnięcia zakładanych przez siebie celów politycznych używać słów obraźliwych, stanowiących znieważenie. Przyjął wiec taki sposób kreowania swojego wizerunku na scenie politycznej. SA podkreśla, iż to jednak, że celem posługiwania się przez oskarżonego zniewagą, a używając terminologii zaczerpniętej z orzecznictwa strasburskiego, złośliwym atakiem osobistym, jest pokonanie swych przeciwników politycznych, nie stanowi okoliczności wyłączającej odpowiedzialności karnej. Dlatego też - jak słusznie uważa SA - oskarżony, jak każda inna osoba, winien ponieść odpowiedzialność karną za popełnienie czynów wyczerpujących znamiona przestępstw opisanych w kodeksie karnym. O publiczności działania oskarżonego świadczy obecność na spotkaniu licznych dziennikarzy i dokonane tam przez nich zapisy audio i wideo stanowiące dowody w sprawie. Materiały z tego spotkania, w tym znieważające wypowiedzi oskarżonego, jeszcze tego samego dnia rozpowszechnione zostały przez programy telewizyjne, nazajutrz zaś przez gazety. SA stwierdza także, że oskarżony swe wypowiedzi, w tym słowa znieważające prezydenta i wicepremierów, jak wynika z zapisów, którymi dysponował Sąd, kierował przede wszystkim do dziennikarzy. Dla bytu przestępstwa określonego w art. 135 § 2 k.k. konieczne jest, by sprawca dopuścił się znieważenia Prezydenta RP publicznie, czyli np. na ulicy, stadionie, spotkaniu autorskim, w teatrze, na uczelni, w banku, bądź też np. poprzez wystąpienie radiowe, telewizyjne, inne środki masowej informacji, przez co byłoby ono dostępne dla nieokreślonej liczby osób. Forma popełnienia tego --- STRONA 4 --- czynu może być werbalna (np. użycie zwrotów obraźliwych, zmierzających do poniżenia Prezydenta RP) i inna (np. zrzucenie nakrycia głowy). Zniewagi można się dopuścić wyłącznie w formie działania (7) . Przepis art. 135 § 2 k.k. nie obejmuje przypadków zniesławienia, dlatego też w przypadku zniesławienia Prezydenta RP mają zastosowanie przepisy art. 216 k.k. W ocenie SA, sąd I instancji w zaskarżonym wyroku w sposób trafny przyjął, że oskarżony swym działaniem wyczerpał dyspozycje przestępstw opisanych w art. 135 § 2 k.k. i art. 226 § 1 k.k. Odnosząc się do jednego z zarzutów obrony, SA stwierdza, że nie ma możliwości przyjęcia, iż działanie oskarżonego stanowiło jeden czyn lub jedno przestępstwo. Powyższe nie oznacza - jego zdaniem - jednak równocześnie, że rozstrzygnięcie sądu I instancji wolne jest od uchybień. Sąd Okręgowy nie dostrzegł bowiem, że oskarżony popełnił w podobny sposób, w krótkich odstępach czasu, dwa przestępstwa, wyczerpujące znamiona tego samego przepisu, zanim zapadł wyrok co do któregokolwiek z nich. Stąd też, w stosunku do przestępstw z art. 226 § 1 k.k., przy wymiarze kary, należało więc zastosować instytucjęciągu przestępstw z art. 91 § 1 k.k., czego wyrazem jest zmiana zaskarżonego wyroku we wskazanym wyżej zakresie. SA nie podzielił podniesionych przez obronę zarzutów naruszenia prawa procesowego. Zajmując stanowisko w kwestii udziału pokrzywdzonych w sprawie, SA stwierdza, że pokrzywdzeni nie uczestniczyli w zdarzeniu, ich ewentualna wiedza na temat zdarzenia może pochodzić jedynie z informacji dziennikarskich. Dla bytu przestępstwa nie ma natomiast znaczenia subiektywne odczucie pokrzywdzonego związane z wypowiedzianymi przez oskarżonego pod jego adresem słowami (8) . Zdaniem SA, wskazać należy tu na wyjątkową niestosowność, wręcz niedopuszczalność sytuacji, w której prezydent państwa był przesłuchiwany w charakterze świadka na okoliczność, czy użyte przez sprawcę słowa traktuje jako znieważenie i czy naruszają jego godność. Oczywistym jest, że pokrzywdzony może nie czuć się dotknięty obrazą, co samo w sobie nie przesądza o niepopełnieniu przestępstwa. Słusznie SA podkreśla, że zarówno przestępstwo z art. 135 § 2 k.k., jak i z art. 226 § 1 k.k., ścigane są z urzędu, nie zaś z oskarżenia prywatnego, m.in. dlatego, że pokrzywdzeni, z uwagi na sprawowane funkcje, z różnych względów choćby politycznych, mogą nie mieć możliwości wyrażenia w sposób nieskrępowany swojego stanowiska w sprawie. Następnie SA stwierdza, że najbardziej kontrowersyjną kwestią powstałą przy rozstrzyganiu niniejszej sprawy i budzącą największe emocje społeczne było zagadnienie wymiaru kary. Sąd I instancji, wskazując na okoliczności, które wpłynęły na wysokość wymierzonej w zaskarżonym wyroku, wskazał, iż w jego ocenie, "jedynie kara pozbawienia wolności będzie adekwatna do stopnia zawinienia oskarżonego, jego dotychczasowej postawy życiowej i spełni wymogi prewencji". SA nie podzielił tego stanowiska i uważa, że mając na uwadze dotychczasowąpostawę oskarżonego, jako kary nieskuteczne (zarówno z punktu widzenia wymogów prewencji szczególnej, jak i ze względu na kształtowanie świadomości prawnej społeczeństwa) należy uznać kary ograniczenia wolności i pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Jednocześnie uważa, że w przypadku oskarżonego brak podstaw do pozytywnego rozważania kwestii warunkowego zawieszenia wykonania kary wobec niespełniania przez niego jakiejkolwiek z przesłanek wymienionych w art. 69 § 2 k.k. W ocenie SA, postawa oskarżonego nie pozwala w chwili obecnej na sformułowanie wobec niego pozytywnej prognozy co do przestrzegania porządku prawnego. SA stoi na stanowisku, że kara grzywny jest najwłaściwsza w przypadku popełnienia przestępstw takich jak przypisane oskarżonemu. Stwierdza przy tym, że wymierzanie kary pozbawienia wolności, zwłaszcza za czyny polegające na użyciu słów (znieważających inne osoby), powinno być ograniczone do absolutnie niezbędnych wypadków, kiedy nie ma żadnej możliwości wymierzenia innej kary. Pogląd ten należy podzielić. Taki wypadek - zdaniem SA - nie zachodzi w niniejszej sprawie. Sąd Apelacyjny, orzekając o karze, wziąłpod uwagę - jak podkreśla - również te uregulowania wprost wyrażone w art. 9 ust. 2 i art. 10 ust. 2 Konwencji, które wskazują na konieczność ograniczenia w takich sytuacjach represji karnej (sankcji) do niezbędnej potrzeby w ramach funkcjonowania społeczeństwa demokratycznego. SA uważa, że brak jest podstaw do przyjęcia, że kara grzywny mogłaby okazać się karą nieskutecznąz uwagi na niemożność jej egzekucji. Jednocześnie SA uznał, że mając na uwadze wagę naruszonych przez oskarżonego dóbr, a przede wszystkim brak wyrażenia skruchy i wielokrotność naruszenia obowiązujących przepisów prawnych, wymierzona grzywna musiała być odpowiednio wysoka, tak aby stanowiła wyraz jednoznacznej dezaprobaty dla tego typu postawy ze strony organów wymiaru sprawiedliwości. W ocenie SA, wymierzone jednostkowe kary grzywny spełniają ten walor i nie przekraczają możliwości finansowych oskarżonego (9) . Warto zauważyć, iż na podstawie dotychczasowych doświadczeń związanych ze stosowaniem przepisu art. 135 § 2 k.k. organy ścigania powściągliwie podchodzą do przedstawiania zarzutów sprawcom znieważenia Prezydenta RP. Sądzę, iż jest to zrozumiałe przede wszystkim ze względu na delikatność tej regulacji w kontekście wolności słowa gwarantowanej w państwie demokratycznym. Podkreślić jednak należy, że Prezydentowi RP należna jest właściwa ochrona godności najwyższego urzędu Rzeczypospolitej przed znieważeniem popełnionym publicznie, a zgłaszane są propozycje penalizacji zniewagi Prezydenta RP dokonanej niepublicznie (10) . Według Europejskiego Trybunału Praw Człowieka granice dopuszczalnej krytyki są szersze w stosunku do polityków wykonujących swoje funkcje publiczne niż wobec osób prywatnych. Ci pierwsi nieuchronnie i świadomie poddają ścisłej kontroli przez dziennikarzy i całe społeczeństwo swoje słowa i czyny. Politycy muszą wykazywać większy stopień tolerancji, zwłaszcza jeśli sami wypowiadają się w sposób dający powody do krytyki (11) . Dla osób działających publicznie zakres ochrony ich dobrego imienia musi uwzględniać potrzebę równowagi między tą ochroną a koniecznością otwartego dyskutowania problemów politycznych, osoba publiczna - podkreśla się - "musi mieć twardszą skórę" (12) . --- STRONA 5 --- Z drugiej jednak strony, co wynika m.in. z przepisów Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, wolność słowa, w tym głoszenia poglądów, podlega takim ograniczeniom, jakie są niezbędne dla ochrony m.in. dobrego imienia osób trzecich. Trafnie więc SA w głosowanym wyroku zwrócił uwagę na te wartości, karząc oskarżonego za znieważenie publicznie Prezydenta RP i funkcjonariuszy publicznych (wicepremierów). (1) OSA 2005, nr 3, poz. 21. (2) S. Hoc, Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, Opole 2002, s. 138. (3) P. Kardas, (w:) Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz do art. 117-277 kodeksukarnego, A. Zoll (red.), Kraków 1999, s. 261. (4) L. Gardocki, Prawo karne, Warszawa 2001, s. 261. (5) J. Wojciechowska, (w:) Kodeks karny. Cześć szczególna. Komentarz do artykułów 117-221, A. Wąsek (red.), Warszawa 2004, s. 89. (6) Przyjąć należy, że jedynie z zamiarem bezpośrednim możliwe jest dopuszczenie się zniewagi Prezydenta RP, wynika to ze znamienia "znieważać",które ma charakter intencjonalny; S. Hoc, op. cit. , s. 135; P. Kardas, op. cit. , s. 142. (7) S. Hoc, op. cit. , s. 132. (8) Tamże, s. 132. (9) Sąd Okręgowy w Gdańsku rozłożył grzywnę na sześć miesięcznych rat - "Gazeta Wyborcza" z dnia 6 sierpnia 2002 r.; wobec uchylania się Andrzeja L. od uiszczenia pierwszej raty, sąd nakazał zapłatę grzywny w całości bez zwłoki wraz z kosztami sądowymi i skierował wniosek o ściągnięcie należności na drodze postępowania egzekucyjnego z uposażenia poselskiego - "Trybuna" z dnia 7 grudnia 2002 r. (10) T. Dukiet-Nagórska, Prawokarna ochrona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, (w:) Współczesne problemy procesu karnego i wymiaru sprawiedliwości. Księga ku czci Profesora Kazimierza Marszała, P. Hofmański, K. Zgryzek (red.), Katowice 2003, s. 56-57. (11) M. A. Nowicki, Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowiek, Palestra 2001, nr 5-6, s. 144. (12) L. Gardocki, Osoba publiczna musi mieć twardszą skórę, Rzeczpospolita z dnia 16 sierpnia 1999 r.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Wyrok#Sąd Apelacyjny w Gdańsku#II AKa 577/01#art. 135 § 2 k.k.#art. 226 § 1 k.k.#art. 226 k.k.#art. 359 pkt 2 k.p.k.#art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k.#art. 8 ust. 1 ustawy#art. 8 ust. 1 jest#art. 105 ust. 3 Konstytucji#art. 8 ust.#art. 105 ust. 2 Konstytucji.#art. 8 ust. 1 zawiera#art. 105 ust. 3 Konstytucji.#art. 193 Konstytucji#art. 58 § 3 k.k.#art. 91 § 1 k.k.#art. 85 k.k.#art. 91 § 2 k.k.#Art. 30 Konstytucji#Art. 9 ust. 2 Konwencji#art. 10 Konwencji#art. 19 ust. 2 Paktu#art. 216 k.k.#art. 69 § 2 k.k.#art. 9 ust.#art. 10 ust. 2 Konwencji