§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
Orzecznictwo

Wyrok II AKa 263/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 stycznia 2011 roku Sąd Apelacyjny w K

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt II AKa 263/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 stycznia 2011 roku Sąd Apelacyjny w Krakowie w II Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący: SSA Krzysztof Marcinkowski Sędziowie: SSA Adam Liwacz (spr.) SSA Marek Długosz Protokolant: st. sekr. sądowy Monika Palonek przy udziale Prokuratora Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN w Krakowie Renaty Gościniak po rozpoznaniu w dniu 20 stycznia 2011 roku sprawy lustrowanego A G o wszczęcie postępowania lustracyjnego z powodu apelacji wniesionej przez obrońcę od wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach z dnia 10 listopada 2010 roku sygn. akt III K 81/10 zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy, zasądzając od lustrowanego na rzecz Skarbu Państwa 20 zł (dwadzieścia złotych) tytułem wydatków za postępowanie odwoławcze. *if _í ._ „_ M \\š\ --- STRONA 2 --- 2 II AKa 263/10 U z a s a d n i e n i e. Wyrokiem z dnia 10 listopada 2010 roku Sąd Okręgowy w Kielcach uznał –– na podstawie art. 21 a ustęp 2 ustawy z dnia 18 października 2006 roku o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944 – 1990 oraz treści tych dokumentów (Dz. U. Nr 63 poz. 425 z 2007 roku z późn. zmianami), – że A G złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Nadto na podstawie przepisów tej wyżej wymienionej ustawy orzekł wobec A. G utratę wybieralności w wyborach do Sejmu, Senatu i Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach powszechnych organu i członka organu jednostki samorządu terytorialnego, jak też organu jednostki pomocniczej, której obowiązek utworzenia wynika z ustaw – na okres 3 lat. Orzekł również wobec niego zakaz pełnienia funkcji publicznej, o której mowa jest w art. 4 punkt 2 – 54 wyżej powołanej ustawy na okres 3 lat. Nadto zasądził od lustrowanego A. G na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe w wysokości 20 zł. Apelację od tego wyroku złożył obrońca lustrowanego A G zaskarżając go w całości i zarzucając temu rozstrzygnięciu; 1) Obrazę przepisów procesowych, która miała wpływ na treść orzeczenia, a w szczególności art. 4, 5, 410 i 424 § 1 punkt 2 k.p.k. wyrażającą się w nieuwzględnieniu okoliczności przemawiających na korzyść lustrowanego, tłumaczeniu na jego niekorzyść wyłaniających się w trakcie postępowania wątpliwości, a także nie uwzględnienie i nie wskazanie w uzasadnieniu dlaczego Sąd pominął te fragmenty zeznań --- STRONA 3 --- 3 świadków, które poddają w wątpliwość fakt współpracy lustrowanego z oficerami kontrwywiadu, a w konsekwencji; 2) Błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mający wpływ na jego treść, a wyrażający się w uznaniu, że współpraca lustrowanego z kontrwywiadem zmaterializowała się, że przyjmował on za tę współpracę wynagrodzenie, a także, że miał świadomość istnienia tej współpracy i w trakcie odbywania służby wojskowej i w trakcie wypełniania oświadczenia lustracyjnego przy kompletnym braku dowodów powyższe fakty potwierdzających. Wskazując na powyższe zarzuty autor apelacji wniósł o zmianę zaskarżonego nią orzeczenia i przyjęcie, że lustrowany A G złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, bądź o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Sąd Apelacyjny zważył co następuje. Apelacja obrońcy lustrowanego A G nie zasługuje na uwzględnienie, a wręcz przeciwnie na wyeksponowanie oceny, że graniczy ona z postacią oczywistej jej bezzasadności. W ogóle też redakcja tej apelacji wskazuje na potrzebę zatrzymania się nad specyfiką tzw. „spraw lustracyjnych” wypracowaną już przez okres ponad 10 lat orzekania najpierw na bazie „ustawy lustracyjnej” z 11 kwietnia 1997 r. a następnie nowej jej wersji z dnia 18 października 2006 r. Generalnie tryb postępowania lustracyjnego wpisany został w konwencję określoną przepisami k.p.k. i poniekąd niektórymi z instytucji części ogólnej k.k. Lecz zupełnie zrozumiałym jest, że nie --- STRONA 4 --- 4 mogło to dotyczyć ślepego interpretowania tych przepisów, albowiem np. jeżeli kwestia dotyczyła zaszłości z lat czterdziestych itp. – a były to przypadki dość często spotykane – to nie można było uchylać się od rozstrzygnięcia w oparciu o przepisy dotyczące np. „instytucji przedawniania”. Zważywszy natomiast na ideę zastosowaną przez apelującego w niniejszej sprawie należy również zwrócić szczególną uwagę na zasadniczą różnicę skutków rozstrzygnięcia „sprawy lustracyjnej” od typowej sprawy karnej. Te pierwsze bowiem ograniczają się do li tylko do konsekwencji mających znaczenie dla „losów lustrowanego” w części jego funkcjonowania w „życiu publicznym”, gdy tymczasem sprawy stricte „karne” dotykają znacznie poważniejszych skutków odnoszących się do „sfery wolności osobistej”. Nawet zatem idąca za rozstrzygnięciem lustracyjnym sfera tzw. „infamii” nie może być traktowana jako równoważąca skutki negatywnego rozstrzygnięcia w normalnej sprawie karnej, a już tylko to logicznie tłumaczy, że ocena materiału dowodowego zebranego w sprawie lustracyjnej nie musi być ślepo poddana restrykcyjnym zasadom stosowanym w postępowaniu stricte karnym. Na koniec tych uwag o charakterze ogólnym, bynajmniej nie jest pozbawioną racji kwintesencja odnosząca się do konstatacji „czy rzeczywiście aktualny moment nie jest tym, który należałoby uznać za właściwy dla zakończenia „eksperymentu lustracyjnego”. Tym niemniej aktualnie obowiązująca regulacja prawna obliguje do rozstrzygania w tego rodzaju sprawach i dlatego skoncentrować się należy tylko na prawidłowej oraz uczciwej ocenie zebranego w sprawie materiału dowodowego stanowiącego podstawę wydawanego w tej kategorii wyroku --- STRONA 5 --- 5 Przede wszystkim podkreślić należy wymowę argumentacji zastosowanej we wniesionej apelacji od zaskarżonego nią wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach, która w istocie na poziomie nader ogólnym sprowadza się li tylko do zanegowania ustaleń Sądu I instancji z zupełnym pominięciem konkretów, jakie przecież szczegółowo przedstawione zostały w uzasadnieniu tego wyroku. Trudno bowiem za taki mogący mieć znaczenie argument traktować zarzucony w tej apelacji brak dokumentacji w zakresie przyjmowania przez lustrowanego wypłat nagród pieniężnych, czy już mającego bardziej charakter „groteskowego elementu” jaki przypisać można by konstrukcji, jakoby nierozpoznanie obecnie po blisko trzydziestu latach przez świadka, – a zarazem oficera prowadzącego źródło – W S, lustrowanego A. G, któremu dodatkowo skarżący sarkastycznie przypisuje rolę „ cennego agenta”. Jednakże przedstawione w taki sposób argumenty należy zweryfikować poprzez realną ich ocenę. Już bowiem Sąd Apelacyjny powyżej zaakcentował pragmatyczną analizę odnoszącą się do oceny dowodów jaka w postępowaniu lustracyjnym musi być uwzględniana. Tak też należy postąpić w zakresie dokumentacji wypłat wynagrodzenia za świadczone usługi w ramach wypełniania obowiązków „osobowego źródła informacji”. W tej analizie musi bowiem być bowiem uwzględniony fakt, że dokumenty kasowe w sposób zupełnie naturalny podlegają zniszczeniu po upływie określonego okresu czasu. Niezależnie od tego, akurat w sferze dokumentacji działań osobowych źródeł informacji, zwłaszcza na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych miała miejsce ofensywa niszczenia dokumentacji archiwalnej w tzw. „sprawach lustracyjnych”. --- STRONA 6 --- 6 W związku z tym z samego tylko faktu braku w tym momencie takiej dokumentacji nie można skutecznie przesądzać o braku możliwości czynienia ustaleń w danym zakresie li tylko na tej podstawie. Jednak skarżący apelacją wyrok obrońca lustrowanego zupełnym milczeniem pomija fakt, że ustalenia w tym omawianym obecnie zakresie Sąd I instancji dokonał na podstawie wyjaśnień złożonych przez lustrowanego A. G!. Ponieważ autor apelacji w ogóle nie zajął stanowiska w tym zakresie zbędnym staje się bliższe do tej kwestii ustosunkowywanie i w zupełności wystarczającym jest poprzestanie na ocenie prawdziwości ustalenia, że lustrowany takie wynagrodzenie otrzymał. Należy jednak w tym miejscu podkreślić, że fakt otrzymania takiego wynagrodzenia niekoniecznie musi wiązać się z jednoznacznie negatywną oceną zachowania w tym czasie lustrowanego, gdyż wcale niewykluczonym jest stan presji psychicznej pod jaką A. G mógł w tym czasie się znajdować, lecz niewątpliwie udokumentowanie tego faktu ma znaczenie dla przekonania co do ustalenia, iż lustrowany to wynagrodzenie otrzymał za wypełnienie zadań zleconych mu w ramach funkcjonowania jako osobowe źródło informacji. Drugim zasadniczym zarzutem apelacji jest ocena zeznań świadka W S, który odegrał w całej sprawie podstawową rolę, albowiem był to oficer, który pozyskał lustrowanego do przyjęcia roli osobowego źródła informacji i był osobą, która to źródło prowadziła. Generalnie też apelujący właśnie na postawie jednego fragmentu zeznań tego świadka w procesie sygnalizuje tylko tezę, że pozostała w aktach dokumentacja funkcjonowania A. G stanowi wynik fikcji jaką tenże świadek celowo stworzył. Jednakże skarżący w ogóle nie przyjmuje do świadomości podstawowego kanonu, że W. S – tak jak i inni świadkowie –podlega --- STRONA 7 --- 7 ocenie w kontekście wiarygodności całości zeznań jakie złożył w sprawie. A nie można pomijać faktu, ze tenże W. S emocjonalnie pozostaje w sferze roli jaką odgrywał w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku i jako oficer ówczesnego Wojska Polskiego miał wręcz obowiązek podporządkowania się zasadom wówczas obowiązującym. W dodatku rola jaką wówczas spełniał charakteryzowała się szczególnym rodzajem „misji” , do której tylko niektórzy byli dopuszczonymi. W dodatku nie można pomijać oceny, iż w przypadku wykrycia takich przypadków oficer ich się dopuszczający ponosić mógłby dotkliwe konsekwencje. W związku z tym zupełnym nieporozumieniem jest stawianie tezy, iż prowadzenie osobowego źródła informacji mogło być w ogóle przedmiotem bagatelizowania czy też spekulacji. Od razu należy podkreślić, że świadek W. S miał pełne prawo do prezentowania takiej oceny jaka wynika z prezentowanej postawy wierności tym zasadom, które wówczas były mu wpojone. Ale też znamiennym jest, że obecnie prezentując taką postawę, jaką zajął w niniejszym procesie, ma prawo ona być – na kanwie wszystkich okoliczności ujawnionych w sprawie – oceniona jako skonstruowana na użytek obrony własnej zupełnie chybionej teorii. Dlatego sama li tylko demonstracja świadka W. S – zaprezentowana na rozprawie – nie może być uznana za przekonujący dowód o istnieniu wątpliwości mających obowiązek rozstrzygania ich na korzyść lustrowanego. A właściwie tylko do takiej konstatacji ogranicza się ocena apelującego obrońcy A. G już bez odniesienia się do oceny racjonalności twierdzeń przez W. S przedstawionych, w dodatku ograniczających się do dwu- trzy zdaniowej konstatacji. --- STRONA 8 --- 8 I z całą stanowczością stwierdzić należy, że sugerowane przez obrońcę wątpliwości co do materiału dowodowego w sprawie swoją podstawę posiadają tylko na tym zaprezentowanym przez świadka W. S stanowisku, lecz już z pominięciem analizy odnoszącej się do oceny wiarygodności tej oceny. Tymczasem znamiennym jest, że Sąd I instancji w sposób rzeczowy i logiczny odniósł się do epizodycznej kwestii zasugerowanej przez świadka W. S jakoby 80 % jego pracy stanowiło fikcję i dał temu wyraz na k. 15 uzasadnienia wyroku, natomiast w poszczególnych innych fragmentach uzasadnienia przyjął i wykazał, iż to właśnie na podstawie również zeznań świadka W. S należało dokonać ustaleń stanu faktycznego które w rzeczywistości osobę lustrowanego obciążają. Wypływa zatem z takiego stanu rzeczy obraz, że zarzuty obrońcy lustrowanego oparte zostały li tylko na niewielkim fragmencie zeznań W. S i to w dodatku tym, który nie może mieć w ogóle znaczenia w sprawie. W tym też momencie zaznaczyć należy, że Sąd I instancji wyczerpująco przedstawił na k. 7 do 16 analizę i ocenę wszystkich dowodów w sprawie przeprowadzonych i ona też stała się podstawą wydanego wyroku. Zaś sugerowana w apelacji niewiarygodność tej części dowodów nie została poparta żadnymi racjonalnymi dowodami. W tej sytuacji autor apelacji nie wskazując praktycznie żadnych innych dowodów ogranicza się li tylko do sugestii jakoby te przeprowadzone w sprawie winny prowadzić do innych wniosków. Podstawowe jednak znaczenie dla całej sprawy ma wymowa wyjaśnień jakie w sprawie złożył lustrowany A. G, tym bardziej gdy autor apelacji temu zagadnieniu nie poświęcił już żadnej uwagi. Sąd I instancji dokładnej analizy tych wyjaśnień dokonał na k. 8 do 15 uzasadnienia wyroku. --- STRONA 9 --- 9 Szczególnego zaś znaczenia nabrały wyjaśnienia lustrowanego, jakie złożył przed przesłuchującym go prokuratorem albowiem miało to miejsce niezwłocznie po zapoznaniu go z zebraną w sprawie dokumentacją. I znamiennym też jest, że treść tych wyjaśnień skorelowana została z wymową innych dowodów w tym zeznań świadków czy też zabezpieczonych w sprawie dokumentów. Wymowa tych wszystkich dowodów wzajemnie się uzupełniających stanowi wystarczająca podstawę dla poczynionych przez Sąd I instancji ustaleń stanu faktycznego sprawy, zaś niepodparte żadnymi dowodami sugestie autora apelacji nie mogą tych ustaleń w żadnym momencie podważyć. Zresztą cała konstrukcja apelacji ograniczająca się tylko do zaprezentowania ocen bez odniesienia do żadnych przeprowadzonych w sprawie dowodów pozwala na stwierdzenie, że dowody o takim charakterze po prostu nie istnieją. W tle zasadniczej konstrukcji zarzutów apelacyjnych przez obrońcę lustrowanego podniesiony został zarzut sprowadzający się do tezy jakoby lustrowany A. G ani nie posiadał świadomości iż w rzeczywistości pełni rolę osobowego źródła informacji, ani tym bardziej nie miał takiej świadomości gdy przyszło mu składać „oświadczenie lustracyjne”. Nie od rzeczy będzie w tym miejscu zaznaczyć, że taka konstrukcja jest w istocie przyznaniem faktu wyczerpania przez A. G wszystkich przesłanek składających się na przypisanie mu roli osobowego źródła informacji, z równoczesnym zastrzeżeniem, że lustrowany nie obejmował tego swoją świadomością. Jednak z całym naciskiem podkreślić należy, że jest to konstrukcja tyleż oryginalna co i nierealna. --- STRONA 10 --- 10 Istotnie bowiem choćby w oparciu o wyjaśnienia lustrowanego w tej części, w której należy je uznać za konsekwentne, przyznać należy, że okoliczności w jakich formalnie doszło do zwerbowania A. G do roli osobowego źródła informacji wywrzeć i pozostawić musiały trwały negatywny ślad w jego psychice. Świadczy o tym choćby treść złożonych przez niego wyjaśnień, w których akcentuje również swój stan psychiczny wywołany propozycją przez zwierzchnika mu przedstawioną. Nie można też poważnie traktować wariantu, z którego miałoby wynikać, że A. G nie obejmował świadomością tych doświadczeń w chwili gdy jako kandydatowi na funkcję radnego przypadł mu obowiązek wypełnienia oświadczenia lustracyjnego. Zwrócić też należy w tym miejscu uwagę na fakt, że lustrowanemu przyszło wypełniać takowe oświadczenie po kilku burzliwych przecież latach doświadczeń, w których kwestia oświadczeń lustracyjnych była ponad poczucie zdrowego rozsądku eksponowana. Już zatem biorąc te elementy pod uwagę należy dokonać oceny, że argument odnoszący się do braku świadomości u lustrowanego jest praktycznie nierealny i można nawet pokusić się na tym tle o ocenę w zakresie predyspozycji A. G do wypełniania funkcji radnego skoro nie potrafi objąć pamięcią tak znamiennego w swoim życiorysie przypadku. W tej sytuacji biorąc pod uwagę te wszystkie naprowadzone i przeanalizowane powyżej okoliczności, Sąd Apelacyjny uznał, że apelacja wniesiona od zaskarżonego nią wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach z dnia 10 listopada 2010 roku nie zasługuje na uwzględnienie co przesądziło o tym, że ten wyrok należało utrzymać w mocy.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Wyrok#Sąd Apelacyjny w Krakowie w#II AKa 263/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 stycznia 2011 roku Sąd Apelacyjny w K#art. 4 punkt