Teza / krótkie omówienie
zadośćuczynienie
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt IC 577/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 października 2012 roku Sąd Okręgowy w Białymstoku Wydział I Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSO Elżbieta Krupińska Protokolant: Justyna Nowacka po rozpoznaniu w dniu 27 września 2012 roku w Białymstoku na rozprawie sprawy z powództwa W. K. przeciwko Spółdzielni Mieszkaniowej w S. przy interwencji ubocznej (...) S.A. siedzibą w Ł. Oddział w B. o zadośćuczynienie I. Zasądza od pozwanej Spółdzielni Mieszkaniowej w S. na rzecz powódki W. K. kwotę 40.000 (czterdzieści tysięcy) złotych z ustawowymi odsetkami w stosunku rocznym w wysokości 13 % od kwoty 30.000 (trzydzieści tysięcy) złotych od dnia 06 października 2009 roku do dnia zapłaty oraz od kwoty 10.000 (dziesięć tysięcy) złotych od dnia 10 maja 2011 roku do dnia zapłaty; II. W pozostałym zakresie powództwo oddala; III. Zasądza od pozwanej na rzecz powódki kwotę 1.000 (jeden tysiąc) tytułem zwrotu części kosztów sądowych; IV. Nakazuje pobrać od powódki i od pozwanej na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Białymstoku kwoty po 1.960,40 zł (jeden tysiąc dziewięćset sześćdziesiąt złotych czterdzieści groszy) tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych. V. Znosi pomiędzy stronami koszty zastępstwa procesowego. UZASADNIENIE Powódka W. K. wniosła o zasądzenie od Spółdzielni Mieszkaniowej w S. kwoty 80.000,00 złotych tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 15 grudnia 2008 roku do dnia zapłaty, a także o zasądzenie zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. W uzasadnieniu wskazała, iż w dniu 24 października 2008 roku wracając z pracy do domu i przechodząc przez nieoświetlony teren przynależący do ul. (...) blok (...) potknęła się o wystającą studzienkę. W wyniku tego zdarzenia doznała zwichnięcia tylnego lewego stawu biodrowego ze złamaniem brzeżnym krawędzi panewki i z
--- STRONA 2 ---
predysponowaniem zmian zwyrodnieniowych stawu. Zwichnięcie doraźnie nastawiono w znieczuleniu ogólnym i założono wyciąg bezpośredni nadrostkowy, który utrzymywano przez okres 4 tygodni. Po jego zdjęciu rozpoczęto pionizację i naukę chodzenia przy pomocy balkoniku z zakazem dalszego obciążania kończyny dolnej lewej. Dalsze leczenie wiązało się z pobytem szpitalnym na Oddziale Rehabilitacyjnym, bowiem skutkiem zdarzenia był także przykurcz biodra i kolana lewego. Kontynuowano również leczenie w ramach rehabilitacji ambulatoryjnej. Możliwość chodzenia bez kul pojawiła się dopiero po 8 miesiącach. U powódki stwierdzono również ból pachwiny lewej podczas siedzenia i jazdy samochodem. Trwałe i istniejące do dnia dzisiejszego bóle biodra lewego wymagają przyjmowania środków przeciwbólowych. Następstwa wypadku, czasokres i zakres leczenia spowodowały też uraz psychiczny. Powyższe okoliczności przemawiają za przyznaniem zadośćuczynienia w żądanej kwocie. Pomimo wezwań do zapłaty pismem z dnia 14 listopada 2008 roku oraz kolejnym z dnia 10 marca 2011 roku, pozwany nie dokonał wpłaty należności z tego tytułu. Pozwana Spółdzielnia Mieszkaniowa w S. w odpowiedzi na pozew wniosła o oddalenie powództwa w całości, a także o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Motywując swe stanowisko podniosła, iż powódka nie wykazała zasadności domagania się właśnie kwoty 80.000 zł, chociaż to na niej spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie. Poza tym zdaniem pozwanej nie można jednoznacznie uznać, iż teren, na którym doszło do zdarzenia, był nieoświetlony. Tereny te w okresie jesienno – zimowym były codziennie w godzinach wieczornych kontrolowane pod względem braku oświetlenia przez Zastępcę Prezesa Spółdzielni B. B.. W przypadku przepalenia żarówek uruchomione byłyby służby dyżurujące, a takie zdarzenie zostałoby odnotowane w książce kontroli. W krytycznym dniu ok. 18.00 dokonano kontroli przed trzema klatkami bloku nr (...) przy ul. (...). Wszystkie żarówki się paliły, a ewentualny brak oświetlenia mógł wynikać z niewłączania przez mieszkańców światła przyklatkowego od wewnątrz klatki, co często się zdarza i co nie może obciążać Spółdzielni. Pozwana podnosiła też, że z materiału dowodowego zebranego w toku postępowania przed Sądem Rejonowym w Białymstoku o sygn. XI C 94/10 nie wynika, by studzienka rzeczywiście wystawała ponad powierzchnię chodnika, więc trudno było się o nią zaczepić. Przyczyną potknięcia się, do którego jednak doszło na terenie administrowanym przez Spółdzielnię, mógł być pośpiech po powrocie z pracy do domu, brak skoncentrowania lub przemęczenie po pełnionym przez powódkę długim dyżurze. Tym samym zdaniem pozwanej po stronie W. K. nastąpiło przyczynienie się do powstania szkody. Poza tym ewentualna suma pieniężna przyznana tytułem zadośćuczynienia powinna być utrzymana w rozsądnych granicach i być dostosowana do aktualnych potrzeb majątkowych panujących w społeczeństwie. Pozwana wskazywała też, że zasądzenie odsetek od 15 grudnia 2008 roku jest niezasadne, bowiem wezwanie do zapłaty zadośćuczynienia wystawiono dopiero 06 sierpnia 2009 roku i to do kwoty 30.000 zł, natomiast wezwania do zapłaty kwoty 80.000 zł Spółdzielnia w ogóle nie otrzymała, a żądanie to wynikało dopiero z treści pozwu. Interwenient uboczny (...) SA wnosiło o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powódki kosztów procesu wg norm przepisanych podzielając stanowisko pozwanej Spółdzielni. Sąd Okręgowy ustalił i zważył, co następuje: Poza wszelkim sporem pozostawał fakt, iż w dniu 24 października 2008 roku, po godzinie 19.00, powódka W. K. wracając z pracy potknęła się o stanowiącą część chodnika studzienkę i upadła. Nie straciła przytomności, ale natychmiast po upadku poczuła bardzo silny ból okolicy miednicy. Powódka nie mogła się ruszyć, w związku z czym przez telefon komórkowy zadzwoniła do swego męża A. K., który niemal natychmiast po wyjściu z domu zobaczył leżącą na ziemi żonę i wezwał karetkę. Poszkodowana trafiła do szpitala w S., gdzie wykonano zdjęcie rtg i rozpoznano zwichnięcie biodra lewego ze złamaniem panewki. W znieczuleniu ogólnym dożylnym dokonano repozycji zwichnięcia i założono wyciąg bezpośredni nadkostkowy na okres 4 tygodniu. Po usunięciu wyciągu dalsze leczenie kontynuowała na Oddziale Rehabilitacji (...) szpitala. Tam stopniowo ją pionizowano, a następnie uczono chodzić bez obciążania lewej kończyny dolnej, początkowo przy pomocy balkoniku, a następnie o kulach. Dalsze leczenie rehabilitacyjne prowadzone było w ramach dziennego pobytu 3- 4 razy w roku.
--- STRONA 3 ---
W chwili wypadku powódka była zatrudniona w Starostwie Powiatowym w S. na stanowisku dozorcy mienia. Bezpośrednio po zdarzeniu przez okres 182 dni pobierała zasiłek chorobowy, a następnie – z dniem 24 kwietnia 2009 roku – przeszła na emeryturę. Orzeczeniem (...) ds. Orzekania o Niepełnosprawności w S. z dnia 26 czerwca 2009 roku W. K. została zaliczona do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności /k. 130/. W związku z zaistniały zdarzeniem (...) SA w W. wypłaciło powódce w dniu 22 maja 2009 roku świadczenie z tytułu uszczerbku na zdrowiu w kwocie 6.000 zł /k. 209/. Wyrokiem z dnia 7 grudnia 2010 roku Sąd Rejonowy w Białymstoku w sprawie XI C 94/10 zasądził od pozwanej na rzecz powódki kwotę 5 złotych tytułem odszkodowania za zakup środków przeciwbólowych w związku z obrażeniami odniesionymi wskutek zdarzenia z dnia 24.10.2008 roku – z odsetkami w wysokości 13% w stosunku rocznym od dnia 26 lutego 2010 roku do dnia zapłaty i oddalił powództwo w zakresie pozostałych odsetek. Opisane wyżej okoliczności, jak już wspomniano, co do zasady nie były w toku niniejszego postępowania przedmiotem sporu. Spółdzielnia Mieszkaniowa (...) kwestionowała też, że do potknięcia doszło w S., przy jednej z klatek bloku nr (...) położonego na ulicy (...), a zatem na terenie administrowanym przez samą pozwaną. Jedynym wyjątkiem od powyższego stanowiska pozostawało pismo pozwanej z dnia 10 czerwca 2012 roku /k. 313/. Stanowczo w toku całego postępowania Spółdzielnia oponowała natomiast przeciwko uznaniu, iż do zdarzenia doszło na terenie nieoświetlonym. Jak już wyżej wspomniano, pozwana utrzymywała, iż tereny te w okresie jesienno – zimowym były codziennie w godzinach wieczornych kontrolowane pod względem braku oświetlenia przez Zastępcę Prezesa Spółdzielni B. B., która zeznając w charakterze strony fakt ten miała potwierdzić. Na poparcie swego stanowiska pozwana przywoływała też zeznania świadków zeznających przed Sądem Rejonowym w Białymstoku w sprawie XI C 94/10, która dotyczyła tego właśnie zdarzenia. Zdaniem Sądu należy jednak zauważyć, iż z relacji wszystkich dopuszczonych przez ten Sąd świadków jednoznacznie wynika, iż W. K. potknęła się i upadła w opisanym wyżej miejscu, a zatem na terenie podlegającym administracji pozwanej, a w momencie zdarzenia było bardzo ciemno, bowiem nie było włączone oświetlenie. Mówił o tym w szczególności mąż powódki A. K., który od razu po telefonie żony wybiegł z domu i zobaczył ją leżącą obok klatki schodowej. Potwierdziła to także córka powódki – J. K. oraz ich sąsiadka T. W.. W ocenie Sądu Okręgowego nie ulega wątpliwości, iż zeznania te w żadnym momencie nie zostały skutecznie podważone przez pozwaną. Niewykluczone, iż B. B. dokonywała opisywanej przez siebie kontroli i w tym momencie oświetlenie działało sprawnie, niemniej jednak z całą pewnością faktem jest, iż w chwili zdarzenia, po godzinie 19.00, było tam po prostu ciemno. Pewnym potwierdzeniem powyższej okoliczności jest też fakt, że jakiś czas później nieopodal miejsca zdarzenia zamontowano dodatkową lampę. Bez względu na to, czy była to rekonstrukcja istniejących tam już uprzednio urządzeń, czy też zupełnie nowa inwestycja, nie ulega wątpliwości, że potrzeba zainstalowania w tym miejscu dodatkowego oświetlenia była potrzebą realną. Mając na uwadze opisane wyżej okoliczności faktyczne należy zauważyć, iż zgodnie z art. 415 kc, kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Przepis ten określa ogólną regułę dla odpowiedzialności za szkodę, do której doszło wskutek zdarzeń nazywanych czynami niedozwolonymi (odpowiedzialność deliktowa). Do przesłanek tej odpowiedzialności należą: zdarzenie, z którym system prawny wiąże odpowiedzialność na określonej zasadzie, oraz szkoda i związek przyczynowy między owym zdarzeniem a szkodą. Przy ustalaniu odpowiedzialności z tytułu czynów niedozwolonych znajdują zastosowanie przepisy ogólne dotyczące związku przyczynowego, szkody i sposobów jej naprawienia (art. 361-363 kc). Podstawowe znaczenie dla stosowania art. 415 k.c. ma określenie zdarzenia, za które podmiotowi przypisywana jest odpowiedzialność (czyn sprawcy), oraz jakie okoliczności pozwalają albo uniemożliwiają uznanie go za czyn zawiniony. Człowiekowi można przypisać określony czyn, jeżeli owo zachowanie mogło być w ogóle kierowane wolą tego podmiotu. Zachowaniem, za które podmiotowi można przypisać odpowiedzialność deliktową na podstawie art. 415 k.c., może być działanie, jak i zaniechanie. Zaniechanie polega na niewykonywaniu określonego działania (podmiot nie musi być bierny, może wykonywać inne czynności), gdy na podmiocie ciążyła powinność i możliwość jego podjęcia. Wspomniany przepis stanowi, że sprawca ponosi odpowiedzialność deliktową na zasadzie winy /tak: Adam Olejniczak, Komentarz do art. 415 Kodeksu cywilnego [w:] Andrzej Kidyba (red.), Zdzisław Gawlik, Andrzej
--- STRONA 4 ---
Janiak, Grzegorz Kozieł, Adam Olejniczak, Agnieszka Pyrzyńska, Tomasz Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część ogólna, Lex 2010/. W tradycyjnym ujęciu winy (szerokim) w pojęciu tym ujmowano element obiektywny, czyli bezprawność, oraz subiektywny, czyli winę w ścisłym znaczeniu (określaną też mianem winy sensu stricte). Współcześnie przeważa stanowisko, że należy rozdzielić zakresy winy i bezprawności, a bezprawność ujmować jako przesłankę winy. Przyjmuje się, że pojęcie winy należy odnieść jedynie do opisania podmiotowych cech zachowania się sprawcy szkody. Jednak dopiero czyn bezprawny może być oceniany w kategoriach czynu zawinionego w rozumieniu art. 415 kc. Bezprawność stanowi przedmiotową cechę czynu sprawcy. Judykatura wskazuje, że bezprawność zachowania polega na przekroczeniu mierników i wzorców wynikających zarówno z wyraźnych przepisów, zwyczajów, utartej praktyki, jak i zasad współżycia społecznego (wyrok SN z dnia 22 września 1986 r., IV CR 279/86, LEX nr 530539). Pojęcie winy odnosi się do sfery zjawisk psychicznych sprawcy, z tych względów określa się ją jako znamię podmiotowe czynu. Jednakże dopiero czyn uznany za bezprawny może być rozważany w kategoriach winy. Orzecznictwo przyjmuje, że brak przekonywających ustaleń co do bezprawnego charakteru działania osoby, która wyrządziła szkodę eliminuje w ogóle możliwość rozważania odpowiedzialności tej osoby, przynajmniej w świetle przepisów o odpowiedzialności deliktowej (por. wyrok SN z dnia 15 marca 2007 r., II CSK 528/2006, niepubl.). Przez winę rozumie się naganną decyzję człowieka, odnoszącą się do podjętego przez niego bezprawnego czynu (dotyczy to także zaniechania). Prawo cywilne w zakresie deliktów prawa cywilnego rozróżnia, analogicznie jak prawo karne, dwie postacie winy: winę umyślną i nieumyślną – niedbalstwo. Wina umyślna zachodziła będzie wtedy, gdy sprawca chce wyrządzić drugiemu szkodę (czyli: ma świadomość szkodliwego skutku swego zachowania się i przewiduje jego nastąpienie, celowo do niego zmierza) lub co najmniej świadomie godzi się na to. Wina nieumyślna zachodziła będzie wówczas, gdy sprawca wprawdzie przewiduje możliwość wystąpienia szkodliwego skutku, lecz bezpodstawnie przypuszcza, że zdoła go uniknąć albo też nie przewiduje możliwości nastąpienia tych skutków, choć powinien i może je przewidzieć. W obu formach mamy do czynienia z niedbalstwem, które wiąże się w prawie cywilnym z niezachowaniem wymaganej staranności. Dlatego chcąc dokonać oceny, kiedy mamy do czynienia z winą w postaci niedbalstwa, decydujące znaczenie ma miernik staranności, jaki przyjmuje się za wzór prawidłowego postępowania i który wskazany został w art. 355 kc, odnoszącym się do odpowiedzialności kontraktowej i deliktowej. Zgodnie z tym przepisem, dłużnik obowiązany jest do staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju (należyta staranność). Ustanowiona w tym przepisie zasada ma podstawowe znaczenie dla ustalania wzorca wymaganego zachowania (miernika staranności) dla każdego, kto znajduje się w określonej sytuacji. Z niedbalstwem będziemy więc mieli do czynienia wówczas, gdy możliwym będzie postawienie zarzutu, że sprawca szkody zachował się w sposób odbiegający od modelu wzorcowego, ujmowanego abstrakcyjnie /tak: Agnieszka Rzetecka-Gil, Komentarz do art. 415 Kodeksu cywilnego, Lex 2011/. Odnosząc powyższe rozważania do realiów niniejszej sprawy należy zauważyć, iż zgodnie ze stanowiskiem pozwanej, brak oświetlenia mógł wynikać z niewłączenia światła przyklatkowego od wewnątrz klatki przez mieszkańców. Istotnie, ta okoliczność nie może obciążać Spółdzielni. Niemniej jednak z § 4 pkt 3 regulaminu porządku domowego i współżycia mieszkańców, znajdującego się w aktach XI C 94/10 (k. 187), wynika, iż Spółdzielnia ma obowiązek zabezpieczyć oświetlenie klatek schodowych, korytarzy, pomieszczeń przeznaczonych do wspólnego użytku oraz terenów osiedlowych. Tym samym uznać należy, iż fakt niesprawnego działania oświetlenia przyklatkowego będzie każdorazowo obciążał pozwaną Spółdzielnię, bowiem jako profesjonalny podmiot jest zobowiązana do szczególnej staranności w zapewnieniu oświetlenia, w tym do bieżącej kontroli stanu oświetlenia i usuwania wszelkiego rodzaju awarii instalacji elektrycznej – stosownie do poczynionych wyżej uwag na tle treści art. 355 kc. Jak już zaś wyżej wspomniano, z zeznań przesłuchanej w charakterze strony B. B. w żaden sposób nie wynika, by oświetlenie w chwili wypadku było sprawne. W związku z powyższym uznać należy, że skoro na pozwanej spoczywał obowiązek zapewnienia oświetlenia klatek schodowych i terenów osiedlowych, to niedochowanie tego obowiązku jest czynem bezprawnym. Czyn ten należy rozpatrywać w kategoriach czynu zawinionego w postaci niedbalstwa, które polega na niedołożeniu staranności wymaganej w stosunkach danego rodzaju, niezbędnej do uniknięcia skutku, którego sprawca nie chciał wywołać.
--- STRONA 5 ---
Co więcej, w okolicznościach niniejszej sprawy nie sposób też wykluczyć adekwatnego związku przyczynowego między bezprawnym i zawinionym zachowaniem pozwanej a szkodą doznaną przez powódkę. Przy zaniechaniu jako przyczynie szkody chodzi o taki stan rzeczy, przy którym określona przyczyna nie wywołałaby skutku w postaci szkody, gdyby pomiędzy nią a skutek włączyło się działanie, do którego jednak nie doszło. Z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że istnieje normalny związek przyczynowy pomiędzy zawinioną bezczynnością a szkodliwym skutkiem, jeżeli czyn, gdyby był wykonany, usunąłby czynnik, pomiędzy którym a szkodliwym skutkiem istnieje związek przyczynowy. Oceniając zatem związek przyczynowy przy zaniechaniu należy zbadać tę czynność, która nie nastąpiła, czynność wyobrażoną i ustalić, czy istnieje przypuszczalny związek przyczynowy między jej brakiem a powstałym skutkiem. W okolicznościach niniejszej sprawy nie sposób zatem pominąć, że gdyby chodnik w miejscu, w którym powódka potknęła się z uwagi na nierówność podłoża, był należycie oświetlony, to z dużym prawdopodobieństwem nie doszłoby do zdarzenia, wskutek którego powódka doznała uszkodzenia ciała. Następstwo zaniechania pozwanej spółdzielni ma charakter normalny w rozumieniu art. 361 § 1 kc, gdyż brak należytego oświetlenia chodnika, obiektywnie zwiększa prawdopodobieństwo potknięcia się o nierówności podłoża i wskutek tego wystąpienia różnego rodzaju uszkodzeń ciała. W konsekwencji uznać zatem należy, że zostały spełnione wszystkie przesłanki odpowiedzialności deliktowej, ponoszonej przez pozwaną. Zgodnie z art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia Sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Chodzi tu o krzywdę ujmowaną jako cierpienie fizyczne (ból, ograniczenie ruchów i wykonywania czynności życia codziennego i inne dolegliwości), cierpienie psychiczne (ujemne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała albo rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia). Zadośćuczynienie pieniężne ma na celu w szczególności złagodzenie tych cierpień. Obejmuje ono wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno doznane, jak i te, które wystąpią w przyszłości. Z ugruntowanego orzecznictwa sądowego wynika ponadto, iż przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia za krzywdę Sąd powinien brać pod uwagę oprócz cierpień fizycznych również cierpienia psychiczne związane z zaburzeniami w funkcjonowaniu organizmu, ich długotrwałość i uciążliwość, utratę możliwości korzystania z rozrywek, wyłączenie z normalnego życia (wyrok SN z dnia 4 lipca 1969 r., I PR 178/69). Celem zaś zadośćuczynienia powinno być naprawienie krzywdy, złagodzenie doznanych przez poszkodowanego cierpień (wyrok SN z dnia 3 lutego 2000 r.). O rozmiarze należnego zadośćuczynienia powinien decydować rozmiar doznanej krzywdy. Pamiętać przy tym jednak należy, iż wysokość zadośćuczynienia nie może być nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy i aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa, a więc powinna być utrzymana w rozsądnych granicach (wyrok SN z dnia 26.02.1962r., 4 CR 902/61 i wyrok SN z dnia 24.06.1965r., I PR 203/65). W podobny sposób wypowiada się Sąd Najwyższy w nowszych orzeczeniach: „Powołanie się przez Sąd przy ustalaniu zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na potrzebę utrzymania wysokości zadośćuczynienia w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, nie może prowadzić do podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia.” (wyrok SN z 30.01.2004r. I CK 131/03, OSNC 2005/2/40). Jednocześnie przy wymiarze zadośćuczynienia Sąd musi mieć na uwadze, iż powinno być ono umiarkowane oraz baczyć na fakt otrzymania już uprzednio przez powoda świadczenia częściowego (wyrok SN z dnia 24.10.1968 roku). Tym samym w przedmiotowej sprawie należało uwzględnić, iż powódce została już wypłacona kwota 55.000,00 złotych tytułem zadośćuczynienia. Mając na uwadze konieczność ustalenia wyżej opisanych okoliczności, a także stanowiska stron – w szczególności powódki powołującej się na szereg dolegliwości powstałych wskutek zdarzenia z dnia 24.10.2008 roku, Sąd dopuścił dowód z opinii biegłych z zakresu: ortopedii - traumatologii i neurologii na okoliczność zakresu i rozmiaru doznanych przez powódkę obrażeń ciała stopnia i czasokresu dolegliwości bólowych, trwałości następstw powypadkowych, trwałego uszczerbku na zdrowiu i jego stopnia, zakresu, charakteru i czasokresu trwania rehabilitacji, skutków zdarzenia na przyszłość, a także stanu pooperacyjnego biodra prawego, ogniska osteosklerotycznego i jego wpływu na zdarzenie z dnia 24.10.2008 roku, wpływu niepełnosprawności kręgosłupa powódki na zdarzenie i jego skutki w związku z uskarżaniem się przez powódkę na problemy z kręgosłupem, rokowań na przyszłość, a także na okoliczność,
--- STRONA 6 ---
czy przed upadkiem powódka cierpiała na schorzenia samoistne i czy ich wystąpienie i istnienie i ewentualne leczenie ma wpływ na upadek, jak również czy ten upadek przyczynił się do jego pogłębienia, istnienia rozmiaru, bólu zakresu leczenia. Ze sporządzonej w sprawie opinii biegłych sądowych z wymienionych wyżej specjalności wynika, iż u powódki rozpoznano stan po przebytym zwichnięciu biodra lewego ze złamaniem krawędzi tylnej panewki, zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa L – S bez objawów podrażnienia korzeni nerwowych oraz zaburzenia depresyjno – lękowe. Zwichnięcie wspomnianego stawu wiązało się przez kilka godzin ze znacznymi dolegliwościami bólowymi, które jednak zmniejszyły się po nastawieniu zwichnięcia i założeniu wyciągu. Pewne nasilenie miało zaś ponownie miejsce po zdjęciu owego wyciągu i w początkowym okresie usprawniania. Dolegliwości te utrzymują się do dziś i utrudniają powódce funkcję motoryczną. Dołączyły do nich dolegliwości z zakresu kręgosłupa lędźwiowego. Przyczyną nasilenia istniejących już wcześniej cierpień bólowych kręgosłupa była nieprawidłowa postawa powódki, wywołana koniecznością odciążania kończyny dolnej lewej i chodzeniem o kulach. Przebyte zwichnięcie spowodowało trwałe następstwa. W obrębie stawu biodrowego stwierdzono utrwalony przykurcz zgięciowy i znaczne ograniczenie ruchomości czynnej i biernej. Ruchomości w stawie biodrowym towarzyszy znaczna bolesność. Funkcja motoryczna powódki jest utrudniona, a w obrazie rtg stawu stwierdzono wewnątrzstawowy drobny ferment kostny. Na podstawie Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 18 grudnia 2002 roku w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu /Dz.U. Nr 234, poz. 1974/ u powódki stwierdzono trwały uszczerbek na zdrowiu w wysokości 25 % zgodnie z punktem 145b. Trwały uszczerbek w tej wysokości biegli stwierdzili też na podstawie załącznika do OWU w (...) SA. Odnosząc się do zakresu rehabilitacji biegli zaznaczyli, iż W. K. przebywała na Oddziale Rehabilitacji szpitala w S. w dniach 26.11.2008 – 19.12.2008 roku, następnie w okresie 25.03.2009 – 17.04.2009 roku. Była również rehabilitowana ambulatoryjnie w ramach dziennych pobytów 3- 4 razy w roku. W dniach 30.07.2010 – 27.08.2010 roku leczona była sanatoryjnie w A. przez neurologa. Biegli wskazali też, że przebyte zwichnięcie predysponuje do rozwoju zmian zwyrodnieniowych stawu. Towarzyszące zwichnięciu złamanie panewki taki proces z reguły jeszcze nasila. Stwierdzony w obrazie rtg stawu wewnątrzstawowy drobny ferment kostny wpływa też na nasilenie dolegliwości bólowych stawu podczas ruchu i obciążania, a jego obecność może powodować uszkodzenie chrząstki stawowej. Przewlekłe dolegliwości bólowe i rozwój zmian zwyrodnieniowych jest wskazaniem do rozważenia leczenia operacyjnego polegającego na endoprotezoplastyce stawu. Przykurcz owego stawu, zaburzona statyka i utrudniona funkcja motoryczna wpływa też na nasilenie dolegliwości bólowych ze strony kręgosłupa L – S. Z dostępnej dokumentacji medycznej nie wynika, by powódka dotychczas kiedykolwiek przebyła zabieg operacyjny biodra prawego. W 1995 roku zgłosiła się ona do Poradni Ortopedycznej z powodu dolegliwości bólowych owego stawu, a po wykonaniu zdjęcia rtg stwierdzono wówczas ognisko osteosklerotyczne w szyjce kości udowej prawej o wymiarach 1 x 1 cm. Zmiana ta była później kontrolowana radiologicznie, ale nie obserwowano jej pogorszenia i nie zalecano powódce dłuższego odciążania kończyny dolnej prawej. Według biegłego ortopedy istnienie tego ogniska w żaden sposób nie wpłynęło na zdarzenie z dnia 24.10.2008 roku i nie wpływało na upośledzenie funkcji motorycznej powódki. Zmiana ta nie predestynowałaby też do zwichnięcia stawu biodrowego strony przeciwnej. Podobnie istniejąca przed wypadkiem choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa odcinka L – S nie miała wpływu na zdarzenie. Z dokumentacji medycznej nie wynika, by zmianom zwyrodnieniowym towarzyszyły objawy ubytkowe. Objawów takich nie stwierdzono też podczas badania przez biegłych, a z dokumentacji nie wynika, by powódka uskarżała się na nasilenie dolegliwości ze strony kręgosłupa. Uraz z dnia 24.10.2008 roku nie pozostawał w jakimkolwiek związku z wcześniejszymi schorzeniami narządu ruchu, na które powódka leczyła się przed wypadkiem. Poza tym w obrazie rtg stawów biodrowych wykonanych w dniu wypadku i po zakończeniu leczenia biegli nie stwierdzili zmian świadczących o istniejącej chorobie zwyrodnieniowej. Obrażenia ciała doznane wskutek zdarzenia z dnia 24.10.2008 roku, przyczyniły się do pogłębienia dysfunkcji kończyny dolnej lewej, ale według biegłych było to schorzenie nowe, nie występujące wcześniej. Stwierdzony obecnie przez biegłych przykurcz stawu biodrowego lewego, upośledzenie jego ruchomości, jak również dolegliwości bólowe biodra lewego podczas obciążania i ruchu – wpływają na nasilenie
--- STRONA 7 ---
dolegliwości bólowych kręgosłupa L – S. Dolegliwości bólowe związane z urazem zdaniem biegłych mają średni stopień natężenia i trwają do dnia dzisiejszego /k. 150 – 163/. Wobec zarzutów pozwanej oraz przełożenia akt szkodowych przez (...) SA w W., biegli w opinii uzupełniającej podtrzymali w całości swoją poprzednią opinię. W szczególności wskazali, iż zakres ruchomości stawu biodrowego lewego przedstawili w stopniach jednocześnie porównując ze stroną prawą. Na podstawie tego badania ocenili zmiany w obrębie stawu biodrowego po przebytym zwichnięciu jako znaczne, co legło u podstaw opisanego wyżej, 25 % -centowego, uszczerbku na zdrowiu, będącego jednocześnie dolną wartością możliwego do orzeczenia przedziału. Podkreślili też, że w wydanym przez ubezpieczyciela / (...) SA/ orzeczeniu o wysokości trwałego uszczerbku na zdrowiu nie uzasadniono, na jakiej podstawie przyjęto taką właśnie wysokość owego uszczerbku /k. 279 – 280/. Sąd uznał, iż opinie sporządzone przez biegłych, jako opracowane w sposób prawidłowy i rzetelny, w pełni zasługują na obdarzenie ich walorem wiarygodności. Poddają się one bowiem pozytywnej weryfikacji w oparciu o kryteria takie jak: zgodność z zasadami logiki i wiedzy powszechnej, poziom wiedzy sporządzającej, podstawy teoretyczne opinii, a także sposób motywowania oraz stopień stanowczości wyrażonego w opinii wniosku (tak m.in. postanowienie SN z dn.07.11.2000 roku, OSNC2001/4/64, I CKN 1170/98). Biegli w sposób nie budzący wątpliwości przedstawili tok swego rozumowania w dochodzeniu do wniosków końcowych opinii. Nadto podkreślić należy, iż biegli są specjalistami w swoich dziedzinach, posiadają odpowiednią wiedzę i doświadczenie, a sporządzone przez siebie opinie sformułowali na podstawie badania przedmiotowego i podmiotowego, dokumentacji medycznej oraz akt sprawy. Tym samym Sąd w całości podzielił stanowisko wyrażone przez biegłych, a ich wnioski legły u podstaw ustaleń faktycznych Sądu. Żadna ze stron nie zgłaszała też formalnego wniosku o wyłączenie któregokolwiek biegłego, wskutek czego nie ma podstaw do kwestionowania wiarygodności i rzetelności opinii. Wyżej przedstawiona opinia biegłych w pełni oddaje zakres i charakter urazów powódki, chociaż nie może z oczywistych względów ukazać skali poniesionych przez nią cierpień. Są to bowiem z całą pewnością jej subiektywne odczucia. Jak stwierdził SN w wyroku z 30.11.1999 r. (I CKN 1145/99), wysokość zadośćuczynienia uzależniona jest od całokształtu ujawnionych okoliczności, w szczególności zaś od trwałości skutków wypadku lub okresu trwania objawów chorobowych i ich nasilenia. W ocenie Sądu niewątpliwym jest, że obrażenia, jakich powódka doznała wskutek zdarzenia z dnia 24.10.2008 roku tj. zwichnięcie stawu biodrowego, wywołały u niej bardzo duży ból. Po przewiezieniu do szpitala został on wprawdzie w znacznej mierze uśmierzony, ale W. K. – w wyniku założenia wyciągu – na okres 4 tygodni została przykuta do szpitalnego łóżka, a w tym czasie pozostawała przecież osobą czynną zawodowo. W dalszej kolejności nie sposób pominąć długotrwałej rehabilitacji, którą trzeba było zacząć od pionizacji i ponownej nauki chodzenia, najpierw przy pomocy balkoniku, a potem kul. Na szczególne uwzględnienie zasługuje zaś fakt, iż konsekwencje zdarzenia powódka odczuwa do dziś, przy czym nie chodzi tu wyłącznie o nadal odczuwane dolegliwości bólowe. Z opinii biegłych wynika wprost, że W. K. doznała 25 % uszczerbku na zdrowiu, bowiem w obrębie stawu biodrowego stwierdzono utrwalony przykurcz zgięciowy i znaczne ograniczenie ruchomości czynnej i biernej, ruchomości w stawie biodrowym towarzyszy znaczna bolesność, a funkcja motoryczna tego stawu jest utrudniona. Co więcej, towarzyszące zwichnięciu złamanie panewki nasila proces zwyrodnieniowy stawu, stwierdzony w obrazie rtg stawu wewnątrzstawowy drobny ferment kostny wpływa też na nasilenie dolegliwości bólowych stawu podczas ruchu i obciążania, a jego obecność może powodować uszkodzenie chrząstki stawowej. Jednocześnie przykurcz owego stawu, zaburzona statyka i utrudniona funkcja motoryczna wpływa też na nasilenie dolegliwości bólowych ze strony kręgosłupa. Niewątpliwie zatem roszczenie powódki o zadośćuczynienie co do zasady zasługiwało na uwzględnienie. Zdaniem Sądu nie sposób też uznać, by W. K. w jakikolwiek sposób przyczyniła się do powstania szkody. Zgodnie bowiem z art. 362 kc, jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Oczywistym jest też, iż kwestia ta należy do jednej z najbardziej kontrowersyjnych w prawie cywilnym. Zdaniem Sądu wartym przytoczenia jest jednak stanowisko wyrażone w uzasadnieniu wyroku SN z dnia 29 października 2008 roku w sprawie o sygn. IV CK 228/08 /Lex nr 513257/. „Rozumienie art. 362 k.c. w ten sposób, że przyczynieniem się poszkodowanego do powstania szkody jest każde jego zachowanie pozostające w normalnym związku przyczynowym ze szkodą wyrządzoną przez inną osobę znajduje jednoznaczne oparcie w brzmieniu przepisu, gdyż samo użycie
--- STRONA 8 ---
słów "przyczynił się" narzuca przyjęcie kauzalnego charakteru konstrukcji. Przekonująco wskazuje się w doktrynie, że "przyczynić się" znaczy to samo, co "być przyczyną". Gdyby wolą ustawodawcy było wprowadzenie dodatkowych elementów koniecznych do kwalifikowania określonego stanu rzeczy jako przyczynienia się, mogło to zostać ujęte w przepisie, tym bardziej że oznaczałoby to zmianę w stosunku do kodeksu zobowiązań, który nie przyjął koncepcji subiektywnej. Warto przy tym dostrzec, że na tle kodeksu zobowiązań oraz podczas prac nad przygotowywaniem kodeksu cywilnego właśnie kauzalne ujmowanie przyczynienia było uznawane za koncepcję "tradycyjną". Takie stanowisko dominowało także w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. m.in. uchwała z dnia 11 stycznia 1960 r., I Co 44/59 oraz wyroki z dnia 19 października 1963 r., II CR 976/62, OSNCP 1964, nr 10, poz. 206, z dnia 10 stycznia 1970 r., II CR 624/69, OSNCP 1970, nr 9, poz. 163, z dnia 21 października 1971 r., I CR 465/71, nie publ., z dnia 3 czerwca 1974 r., II CR 786/73, nie publ., z dnia 7 marca 1974 r., I CR 7/74, OSPiKA 1975, nr 5, poz. 103 i z dnia 15 marca 1976 r., IV CR 68/76, OSNCP 1977, nr 1, poz. 12).” Wyrażony wyżej pogląd Sąd Okręgowy podziela w całości. Innymi słowy zatem, przyczynieniem się poszkodowanego do powstania szkody jest każde jego zachowanie pozostające w normalnym związku przyczynowym ze szkodą, za którą ponosi odpowiedzialność inna osoba. Odnosząc powyższe rozważania do niniejszej sprawy należy zauważyć, że biegli stanowczo wykluczyli możliwość, by jakiekolwiek z uprzednio istniejących schorzeń powódki miało wpływ na zdarzenie z dnia 24.10.2008 roku. Pozwana nie wykazała też, by stwierdzona przez biegłych nadwaga powódki w jakikolwiek sposób przekładała się na ograniczenie zdolności ruchowych W. K. w zakresie zwykłego chodu. Twierdzenia Spółdzielni o pośpiechu, zmęczeniu lub braku koncentracji powódki w chwili zdarzenia wobec braku przemawiających za tym dowodów należy zaś traktować wyłącznie w kategorii hipotez. Nie ma zatem żadnych przesłanek pozwalających na zastosowanie art. 362 kc. W konsekwencji, mając na uwadze charakter odniesionych obrażeń, długotrwałość leczenia oraz związane z tym ujemne przeżycia powódki, Sąd uznał za uzasadnione żądanie przyznania jej kwoty 40.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia, co w połączeniu z już otrzymaną kwotą 6.000,00 zł stanowić będzie odpowiednią rekompensatę niwelującą doznane przez nią cierpienia. Nawiasem mówiąc to właśnie do kwoty 40.000 zł pozwana skłonna była ugodowo zakończyć spór. W pozostałym zakresie natomiast roszczenie podlegało zdaniem Sądu oddaleniu jako zbyt wygórowane. Należy bowiem zauważyć, że choć skutki zdarzenie powódka odczuwa do dziś, to jednak ograniczały się one niemal wyłącznie do zwichnięcia stawu. Leczenie i rehabilitacja doprowadziły do tego, iż może ona poruszać się całkowicie samodzielnie. Nie sposób też pominąć, iż w 2009 roku przeszła na emeryturę, wskutek czego wymagania odnośnie codziennej aktywności uległy relatywnemu zmniejszeniu w porównaniu z okresem, gdy była osobą zatrudnioną. Tym samym łączna kwota 46.000,00 zł jest w ocenie Sądu adekwatnym zadośćuczynieniem, nie ma zaś podstaw do zasądzenia całej kwoty żądanej przez powódkę. O odsetkach orzeczono na podstawie art. 481 § 1 kc, wyznaczając ich bieg od dnia 06.10.2009 roku do dnia zapłaty, jednakże wyłącznie od pierwotnie żądanej kwoty 30.000 zł. Należy bowiem zauważyć, że pismem z dnia 06 sierpnia 2009 roku powódka domagała się od pozwanej uiszczenia takiej właśnie sumy tytułem zadośćuczynienia /k. 5 akt XI C 94/10 SR w Białymstoku/, przy czym chociaż dołączyła dowód nadania pisma, to nie przedłożyła dowodu jego doręczenia. Najwcześniejszą możliwą zatem do przyjęcia datą otrzymania przez Spółdzielnię owego pisma pozostawał dzień 06 października 2009 roku, kiedy to wystosowała ona odpowiedź /k. 6 akt XI C 94/10 SR w Białymstoku/. W pozostałym zakresie – kwoty 10.000 zł – bieg odsetek wyznaczono od dnia 10 maja 2011 roku do dnia zapłaty, tj. od dnia następującego po dniu doręczenia pozwanej pozwu zawierającego żądanie zapłaty wyższej kwoty. O kosztach procesu orzeczono na mocy art. 100 kpc, wobec faktu, iż każda ze stron wygrała proces w 50 %. W związku z tym zasądzono od pozwanej na rzecz powódki kwotę 1.000 zł tytułem zwrotu części kosztów sądowych, nakazano pobrać od powódki i od pozwanej na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Białymstoku kwoty po 1.960,40 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych – wynagrodzenia biegłych oraz zniesiono pomiędzy stronami koszty zastępstwa procesowego.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Okręgowy w Białymstoku Wydział#IC 577/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 października 2012 roku Sąd Okręgowy w Bia#art. 415 kc#art. 415 k.c.#art. 415 Kodeksu#art. 415 kc.#art. 355 kc#art. 355 kc.#art. 361 § 1 kc#art. 445 § 1 k.c.#art. 444 § 1 k.c.#art. 362 kc#art. 362 k.c.#art. 362 kc.#art. 481 § 1 kc#art. 100 kpc