Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt IC 161/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 listopada 2011r. Sąd Okręgowy w Katowicach Wydział I Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Magdalena Bochyńska - Jarczyk Protokolant: Gabriela Wolny po rozpoznaniu w dniu 17 listopada 2011r. w Katowicach sprawy z powództwa A. F. (F.) przeciwko B. D. o ochronę dóbr osobistych i zapłatę 1. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 600zł (sześćset złotych) i kwotę 30zł (trzydzieści złotych) tytułem zwrotu kosztów sądowych; 2. w pozostałej części powództwo oddala. S.. akt I C 161/11 UZASADNIENIE Powód A. F. pozwem z dnia 26 stycznia 2011r. skierowanym przeciwko B. D. wniósł o: • nakazanie pozwanemu zaniechania naruszania jego dóbr osobistych w postaci dobrego imienia i wizerunku; • zasądzenie na jego rzecz od pozwanego kwoty 1.000zł tytułem zadośćuczynienia i kosztów postępowania według norm przepisanych. W uzasadnieniu swego żądania powód podał, że mieszka z pozwanym od 20 lat w tym samym bloku, którego mieszkańcy tworzą wspólnotę mieszkaniową. Na rzecz tej wspólnoty powód wykonuje liczne prace – odpłatnie (np. palenie w kotłowni) lub nieodpłatnie (np. podcinanie krzewów, wykonanie altanki i grilla w ogródku, itp.). Jego relacje i innymi sąsiadami są dobre. Pozwany tymczasem jest osobą konfliktową i wchodzącą w spory z sąsiadami. Od około dwóch lat regularnie narusza dobre imię i wizerunek powoda pomawiając go o kradzież prądu z klatki schodowej. Dnia 27 maja 2009r. w mieszkaniu powoda, na skutek telefonu sąsiada, miała miejsce kontrola z koncernu energetycznego V., która nie wykazała kradzieży prądu. Pomimo to, pozwany nadal wśród sąsiadów rozpowszechnia nieprawdziwe informacje o kradzieży przez niego prądu, a te bezpodstawne pomawiania utrudniają powodowi życie i naruszają jego dobre imię oraz wizerunek.
--- STRONA 2 ---
Pozwany B. D. w odpowiedzi na pozew z dnia 11 kwietnia 2011r. wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie na jego rzecz od powoda kosztów procesu (k.- 19 – 20). W uzasadnieniu swego stanowiska pozwany przyznał, że strony pozostają w konflikcie. Ich spór wynika z różnicy zdań na temat zarządzania Wspólnotą, w której między innymi nastąpił gwałtowny wzrost zużycia energii elektrycznej, której kosztami obciążeni są wszyscy mieszkańcy bloku. Sporny licznik wskazuje zużycie energii wykorzystywanej do oświetlenia klatki schodowej, piwnicy, korytarzy i dwóch magazynów. Dwie mieszkanki Wspólnoty podjęły się samodzielnej, codziennej kontroli zużycia prądu, która potwierdziła jego wysokie zużycie. Pozwany zaangażował się w rozwiązanie tego problemu. Sprawa zwiększonego zużycia prądu była przedmiotem zebrania, które miało miejsce na przełomie lipca i sierpnia 2009r. Przeanalizowane dokumenty wskazały, że w 2003r. zużycie energii wyniosło 846Kw, w 2004r. – 1.609Kw, a w 2008r. aż 1.959Kw. Po kontroli, którą przeprowadzili pracownicy V. zużycie prądu znacznie zmalało. W okresie od 27 lipca 2007r. do 30 września 2009r. nie było zwiększonego zużycia prądu. Wynosiło ono 0,2KW czyli miesięcznie około 11Kw. Zarzut, że pozwany pomawia powoda jest nieprawdą. Jako mieszkaniec i członek wspólnoty jest jednym z partycypujących w ponoszeniu kosztów utrzymania nieruchomości. Ma zatem prawo do uczestniczenia w rozwiązywaniu wszystkich problemów dotyczących Wspólnoty, a tym bardziej tych, które skutkują wzrostem kosztów utrzymania, o konkretnym wymiarze materialnym. Sąd ustalił następujący stan faktyczny: Strony od wielu lat są sąsiadami. Mieszkają w dziesięciomieszkaniowym bloku położonym w P. przy ul. (...). Jego mieszkańcy tworzą wspólnotę mieszkaniową. Powód A. F. od około sześciu lat jest przewodniczącym zarządu tej wspólnoty. Wcześniej, od czasu jej powstania funkcję tą pełnił pozwany B. D.. Strony pozostają w konflikcie. Ich spór wynika z różnicy zdań na temat zarządzania tą wspólnotą. Wobec faktu, iż w okresie od około 2004r. do połowy 2009r. jej członkowie zauważyli wzrost zużycia energii elektrycznej w nieruchomości wspólnej, pozwany podjął działania zmierzające do ustalenia czy i kto kradnie prąd z klatki schodowej. Jego głównym podejrzanym był powód, o czym informował innych sąsiadów twierdząc, że ten nielegalnie przyłącza się do wspólnego licznika energii elektrycznej na klatce schodowej i kradnie prąd. Jednocześnie telefonicznie zwrócił się do firmy (...) o udostępnienie mu kopii rachunków, które płacił powód za zużycie energii elektrycznej w jego mieszkaniu w poszczególnych latach, a to w celu porównania ich ze swoimi i potwierdzenia swoich podejrzeń. Gdy mu jednak odmówiono udostępnienia tych rachunków, to zażądał przeprowadzenia kontroli poboru energii elektrycznej w mieszkaniu powoda i na klatce schodowej, gdzie usytuowany jest wspólny licznik, a to w związku z podejrzeniami, że ktoś kradnie prąd z klatki schodowej. Według pozwanego, przeprowadzenia tej kontroli również mu odmówiono, niemniej jednak w dniu 29 maja 2009r. pracownicy firmy (...) dokonali w mieszkaniu powoda kontroli w celu ustalenia, czy miało miejsce pobieranie energii bez zawarcia umowy albo z częściowym lub całkowitym pominięciem układu pomiarowego. W trakcie tej kontroli nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Stwierdzono natomiast nienaruszone plomby legalizacyjne i monterskie. Mimo to jeszcze na zebraniu wspólnoty, które miało miejsce na przełomie lipca i sierpnia 2009r. oraz w piśmie skierowanym pod koniec 2010r. do nowej mieszkanki bloku pozwany stał na stanowisku, iż to powód kradł prąd z klatki schodowej. Od tego jednak czasu zaprzestał go o to pomawiać (k.- 3 i 52 – 53 oraz zeznania świadków K. M. k.- 42 verte, A. W..- 43, D. F. k.- 54, powoda k.- 43 verte i pozwanego k.- 44). Zdaniem powoda, bezpodstawne zarzuty pozwanego o kradzież prądu z klatki schodowej naruszają jego dobra osobiste w postaci wizerunku i dobrego imienia w oczach sąsiadów szczególnie, że jest przewodniczącym zarządu wspólnoty mieszkaniowej (k.- 44). Zdaniem pozwanego, między innymi umowa o dostawę energii elektrycznej dla wspólnoty jest zawarta na jego nazwisko i dlatego jest on uprawniony do sprawdzania i ustalania ile energii wspólnota zużywa, bo gdy ona przestanie płacić, to on będzie obciążony jej kosztami (k.- 45 verte).
--- STRONA 3 ---
Świadek D. F. wyjaśniła, że umowy na dostarczanie energii elektrycznej, wody i wywóz śmieci zawarła wspólnota mieszkaniowa, a nie pozwany, który mógł być w nich wskazany wyłącznie jako osoba do kontaktu z poszczególnymi firmami jako ówczesny przewodniczący jej zarządu (k.- 54). W świetle zeznań samego pozwanego, Sąd nie miał podstaw odmówić wiary zeznaniom przesłuchanych świadków, które z nimi w pełni korespondowały. Sąd zważył, co następuje: Stosownie do przepisów art. 23kc i 24kc poszkodowanemu w przypadku naruszenia jego dobra osobistego służy ochrona cywilnoprawna. Dobra osobiste podlegają ochronie, jeżeli ich naruszenie (zagrożenie) jest bezprawne. Przesłankami odpowiedzialności przewidzianymi w przepisie art.24 § 1kc, które muszą być spełnione łącznie są: istnienie dobra osobistego, jego naruszenie lub zagrożenie naruszenia i bezprawność działania sprawcy. Spełnienie dwóch pierwszych przesłanek wykazać musi poszkodowany. Jego rzeczą jest, więc określić, w jakich swoich prawem przewidzianych dobrach osobistych został dotknięty zachowaniem się sprawcy, a także okoliczności te udowodnić (art. 6kc i 232kpc). Poszkodowany naruszeniem dóbr osobistych nie musi wykazać, że działanie sprawcy było bezprawne. W polskiej doktrynie cywilistycznej panuje obiektywne pojęcie bezprawności, według której bezprawne jest zachowanie się sprzeczne z normami prawa lub zasadami współżycia społecznego, bez względu na winę, a nawet świadomość sprawcy. Osoba szukająca ochrony przewidzianej w art. 24kc nie musi, zatem wykazywać winy sprawcy zagrożenia lub naruszenia dobra osobistego. Ciężar dowodu braku bezprawności działania (art. 24kc) spoczywa na osobie, której zarzucono naruszenie dobra osobistego. Musi ona wykazać, że była do tego uprawniona. Przepis art. 24 § 1kc statuuje, bowiem domniemanie bezprawności działania sprawcy naruszenia dobra osobistego. Każde, więc naruszenie lub zagrożenie danego dobra osobistego należy wstępnie zakwalifikować jako bezprawne. Domniemanie to może sprawca obalić, jeżeli wykaże, że zachodziła jedna z okoliczności wyłączających bezprawność działania, a mianowicie: działanie w ramach porządku prawnego tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, wykonywanie prawa podmiotowego, zgoda pokrzywdzonego czy też działanie w ochronie uzasadnionego interesu społecznego. Dobro osobiste w odniesieniu do osoby fizycznej definiowane jest jako wartość o charakterze niemajątkowym, ściśle związana z jednostką ludzką, decydująca o jej bycie, pozycji w społeczeństwie, będąca przejawem odrębności psychicznej i fizycznej danej osoby oraz jej możliwości twórczych, powszechnie uznana w społeczeństwie i akceptowana w danym systemie prawnym. Do najważniejszych dóbr osobistych, które wyraźnie wymienia art. 23kc należy wizerunek i cześć (dobre imię, dobra sława, reputacja, honor, godność osobista) jako wartość właściwa każdemu człowiekowi. Obejmuje ona wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może, więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności. Zgodnie z art. 24 § 1 k.c. w sprawie o ochronę dóbr osobistych Sąd w pierwszym rzędzie ustala, czy do ich naruszenia doszło i dopiero w razie pozytywnej odpowiedzi na to pytanie oceniać, czy działanie pozwanego naruszyciela było bezprawne. Przy ocenie, czy doszło do naruszenia dobra osobistego decydujące znaczenie ma to, jaką reakcję to naruszenie wywołuje w społeczeństwie. Nie ma, zaś znaczenia subiektywne odczucie osoby, jej indywidualne wartości uczuć i stanu psychicznego. Zawsze należy, więc przyjmować koncepcję obiektywną naruszenia dobra osobistego w kontekście całokształtu okoliczności sprawy. Kwestia zagrożenia lub naruszenia dóbr osobistych winna być ujmowana w płaszczyźnie faktycznej i prowadzić do ustalenia, czy dane zachowanie, biorąc pod uwagę przeciętne reakcje ludzkie,
--- STRONA 4 ---
mogły obiektywnie stać się podstawą do negatywnych odczuć po stronie pokrzywdzonego. Na pierwszy plan zawsze wysuwają się jednak poglądy rozsądnie i uczciwie myślących ludzi oraz osąd opinii publicznej. Mając na uwadze powyższe wskazówki oraz całokształt okoliczności niniejszej sprawy należy stwierdzić, że pozwany swym działaniem polegającym na pomawianiu wśród sąsiadów powoda pełniącego dodatkowo funkcję przewodniczącego zarządu wspólnoty mieszkaniowej o kradzież prądu z klatki schodowej naruszył jego dobra osobiste w postaci dobrego imienia i wizerunku oraz naraził go na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania działalności wspólnotowej. Publiczne, bowiem zarzucanie popełnienia przestępstwa, w tym przypadku przestępstwa z art. 278kk, nawet w usprawiedliwieniu, subiektywnym przekonaniu, że do jego popełnienia doszło, jest nie do pogodzenia z obowiązującą zasadą domniemania niewinności i uwłacza czci każdego człowieka. W ocenie Sądu pozwany nie obalił domniemania bezprawności swego działania. Niewątpliwie jako członek wspólnoty jest on uprawniony do uczestniczenia w rozwiązywaniu wszystkich problemów jej dotyczących, ale nawet w imię ochrony uzasadnionego interesu wspólnotowego (społecznego) nie był uprawniony do łamania konstytucyjnej zasady domniemania niewinności. Jego zachowanie polegające na publicznym zarzucaniu powodowi popełnienia przestępstwa jest oczywistym i rażącym naruszeniem przepisów obowiązującego prawa, a więc było bezprawne. W tym stanie rzeczy uznano, że powód co do zasady zasługuje na ochronę. Pomimo jednak łącznego spełnienia przesłanek odpowiedzialności, o których mowa w art.24 §1kc, powództwo w części dotyczącej żądania nakazania pozwanemu zaniechania naruszania dóbr osobistych powoda w postaci dobrego imienia i wizerunku – oddalono. Dla uwzględnienia, bowiem powództwa o zaniechanie (zaprzestanie określonych działań) niezbędne jest, aby w chwili zamknięcia rozprawy istniał, co najmniej stan zagrożenia (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 4 listopada 2004r. I ACa 560/04 LEX Nr 147147). W niniejszej sprawie ustalono, że pozwany najpóźniej od czasu wystosowania pod koniec 2010r. pisma do nowej mieszkanki bloku zaprzestał pomawiać powoda o kradzież prądu z klatki schodowej. A zatem, w ocenie Sądu, w chwili zamknięcia rozprawy nie zachodziło już nawet niebezpieczeństwo ponowienia przez niego niedozwolonych zachowań wobec powoda. Zgodnie z treścią art. 448 kc: w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (...), niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. (...). Przesłankami zasądzenia zadośćuczynienia są: • bezprawne naruszenie chronionego dobra osobistego rodzące odpowiedzialność na tle art. 23 i 24 kc, które zarazem mogłoby być kwalifikowane jako czyn niedozwolony, • zawinione naruszenie dobra osobistego bez względu na stopień winy. Istnienie pierwszej z tych przesłanek wykazały zdaniem Sądu wcześniejsze rozważania. Wina zachodzi wówczas, gdy sprawcy szkody można postawić zarzut zarówno obiektywnej, jak i subiektywnej niewłaściwości zachowania się. Obiektywny element winy wypełnia każde zachowanie się niewłaściwe, a więc niezgodne z przepisami prawa podmiotowego, bądź z zasadami etycznymi. Bądź w ogóle z obowiązkiem ostrożności, jaką każdy człowiek w społeczeństwie powinien przestrzegać, aby drugiemu nie wyrządzić szkody. Z zebranego w sprawie materiału wynika, że działanie pozwanego było nie tylko obiektywnie bezprawne, ale również subiektywnie zawinione. Na gruncie przepisów kodeksu cywilnego o czynach niedozwolonych do przyjęcia odpowiedzialności wystarcza nawet lekkie niedbalstwo (culpa levissima) i takiej co najmniej winy można dopatrzyć się w działaniu pozwanego. Nadrzędnym celem zadośćuczynienia jest pewnego rodzaju kompensata poniesionej krzywdy. Jego wysokość zależy od uznania Sądu, co nie oznacza jednak dowolności. Biorąc pod uwagę rozmiar i intensywność doznanej przez powoda krzywdy, stopień negatywnych dla niego konsekwencji wynikających z dokonanego naruszenia dobra osobistego,
--- STRONA 5 ---
w tym także niewymiernych majątkowo oraz stopień zawinienia po stronie sprawcy naruszenia, Sąd uznał, iż żądana przez powoda kwota zadośćuczynienia w wysokości 1.000zł jest wygórowana i dlatego powództwo ponad kwotę 600zł oddalił. Sąd zasądził od pozwanego taką kwotę, gdyż nie może być ona symboliczna, musi mieć charakter kompensacyjny oraz spełniać funkcję represyjną wobec sprawcy naruszenia. Zdaniem Sądu zasądzona kwota utrzymuje się w rozsądnych granicach, gdyż jest adekwatna do rozmiaru i intensywności krzywdy doznanej przez powoda, odpowiada aktualnym warunkom oraz przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, uwzględnia także natężenie winy pozwanego . Orzeczenie o kosztach procesu uzasadnia przepis art.100kpc. Powód ze swym roszczeniem majątkowym utrzymał się w 60% i dlatego zasądzono na jego rzecz od powoda kwotę 30zł tytułem zwrotu kosztów sądowych (50zł x 60%). Uległ natomiast w całości ze swym roszczeniem niemajątkowym, od którego opłata stała wynosiła 600zł. A zatem w zakresie oddalonego powództwa on ponosi koszty sądowe, które uiścił na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Katowicach.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Katowicach Wydział#IC 161/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 listopada 2011r. Sąd Okręgowy w Katowicac#art. 24 § 1 k.c.#art. 448 kc