§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
ochrony dóbr osobistych sąd powinien w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działanie pozwanego

Postanowienie IC 1193/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 08 czerwca 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszaw

ochrony dóbr osobistych sąd powinien w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działanie pozwanego było bezprawne. Dowód, że dobro osobist

Teza / krótkie omówienie

ochrony dóbr osobistych sąd powinien w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działanie pozwanego było bezprawne. Dowód, że dobro osobist

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt IC 1193/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 08 czerwca 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Alicja Fronczyk Protokolant: sekr. sąd. Monika Śpionek po rozpoznaniu w dniu 11 maja 2016 roku w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa T. K. przeciwko (...) Sp. z o. o. z siedzibą w W. o ochronę dóbr osobistych I. Nakazuje pozwanej (...) Sp. z o. o. z siedzibą w W. opublikowanie na własny koszt w terminie 7 dni od uprawomocnienia się wyroku w niniejszej sprawie w czerwonej ramce o wielkości ¼ strony, standardową wielkością liter, czcionką koloru czarnego na białym tle na stronie internetowej (...).(...).pl i w portalu informacyjnym (...).(...).pl utrzymywanego przez okres 3 miesięcy oświadczenia następującej treści: (...) Sp. z o. o. z siedzibą w W. – nadawca (...), przeprasza panią komornik T. K. za to, że naruszył jej dobra osobiste w ten sposób, że w opublikowanym w dniu 20 sierpnia 2014 roku reportażu zatytułowanym „Bezduszna komorniczka” dotyczącym pani komornik T. K., przedstawiono ją jako nieuczciwego komornika, który prowadzi egzekucję w sposób bezwzględny i sprzeczny z obowiązującymi przepisami, a znaczną część wyegzekwowanych od dłużników kwot zatrzymuje bez poinformowania o tym wierzycieli dla siebie. (...) Sp. z o. o. z siedzibą w W. – nadawca (...) oświadcza, że poczynione w reportażu sugestie, jakoby komornik T. K. była nieuczciwym komornikiem naruszyły jej dobre imię. (...) Sp. z o. o. z siedzibą w W. – nadawca (...) wyraża głębokie ubolewanie za zaistniałą sytuację i przeprasza komornik T. K.. Powyższe oświadczenie publikowane jest w wyniku przegranego sporu sądowego”; II. Upoważnia powódkę T. K. do wykonania na koszt pozwanej (...) Sp. z o. o. z siedzibą w W. czynności polegającej na opublikowaniu oświadczenia, o którym mowa w pkt I wyroku na wypadek niewykonania wyroku przez pozwaną; III. W pozostałym zakresie oddala powództwo; IV. Zasądza od pozwanej (...) Sp. z o. o. z siedzibą w W. na rzecz powódki T. K. kwotę 960 zł. (dziewięćset sześćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu; V. Nakazuje pobrać na rzecz Skarbu Państwa (Kasy Sądu Okręgowego w Warszawie) od pozwanej (...) Sp. z o. o. z siedzibą w W. kwotę 323,60 zł. (trzysta dwadzieścia trzy złote sześćdziesiąt groszy) tytułem uiszczenia brakujących wydatków sądowych. Sygn. akt I C 1193/14 --- STRONA 2 --- UZASADNIENIE Pozwem z dnia 04 listopada 2014 r., skierowanym przeciwko (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. - wydawcy (...), powódka T. K. wniosła o zasądzenie solidarnie od pozwanych kwoty 10 000 zł. wraz z odsetkami ustawowymi od dnia wniesienia pozwu tytułem zadośćuczynienia za naruszenie jej dóbr osobistych płatnej w termie 7 dni od dnia uprawomocnienia się orzeczenia na konto Fundacji (...) z pomocą” z siedzibą w W.. Nadto powódka domagała się zobowiązania pozwanego do opublikowania na jego koszt w terminie 7 dni od uprawomocnienia się orzeczenia w czerwonej ramce o wielkości ¼ strony, standardową wielkością liter, czcionką koloru czarnego na białym tle na stronie internetowej (...).(...).pl i w portalu informacyjnym (...).(...).pl utrzymywanego przez okres 3 miesięcy oświadczenia następującej treści: (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. – nadawca (...) przeprasza panią komornik T. K. za to, że naruszył jej dobra osobiste w ten sposób, że w opublikowanym w dniu 20 sierpnia 2014 roku reportażu zatytułowanym „Bezduszna komorniczka” dotyczącym pani komornik T. K., przedstawiono ją jako nieuczciwego komornika, który prowadzi egzekucję w sposób bezwzględny i sprzeczny z obowiązującymi przepisami, a znaczną część wyegzekwowanych od dłużników kwot zatrzymuje bez poinformowania o tym wierzycieli dla siebie. (...) Sp. z o. o. z siedzibą w W. – nadawca (...) oświadcza, że podawane w reportażu informacje są nieprawdziwe, a poczynione sugestie, jakoby komornik T. K. była nieuczciwym komornikiem naruszyły jej dobre imię. (...) Sp. z o. o. z siedzibą w W. – nadawca (...) wyraża głębokie ubolewanie za zaistniałą sytuację i przeprasza komornik T. K. oraz wszystkie osoby, które mogły zostać wprowadzone w błąd po obejrzeniu wskazanego materiału. Powyższe oświadczenie publikowane jest w wyniku przegranego sporu sądowego”. Powódka wniosła o upoważnienie jej do wykonania na koszt pozwanej (...) Sp. z o. o. z siedzibą w W. czynności polegającej na opublikowaniu oświadczenia na wypadek niewykonania wyroku przez pozwaną w terminie. T. K. domagała się zasądzenia od pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych (k. 2-8). W podstawie faktycznej powództwa T. K. zawarła twierdzenie o naruszającym jej dobre imię jako komornika sądowego reportażu wyemitowanym w (...), którego nadawcą jest pozwana spółka, w którym nie dochowano standardów rzetelnego dziennikarstwa i przedstawiono nieprawdziwe informacje oraz sugestie o łamaniu przez nią prawa zatrzymywaniu dla siebie z pominięciem wierzycieli znacznych kwot wyegzekwowanych od dłużników (k. 3v-8). W odpowiedzi na pozew z dnia 27 grudnia 2014 r. pozwana (...) Sp. z o. o. z siedzibą w W. wniosła o oddalenie powództwa oraz o obciążenie powódki kosztami postępowania, w tym kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych (k. 44-67). W uzasadnieniu tego kwalifikowanego pisma procesowego pozwana wskazała, że informacje zawarte w treści reportażu są zgodne z prawdą, a dziennikarz będący jego autorem dochował należytej staranności przy jego tworzeniu, podejmując jednocześnie temat ważny z punktu wwiedzenia interesu społecznego. Sąd Okręgowy, ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 20 sierpnia 2014 r. w stacji telewizyjnej (...), której nadawcą jest pozwana (...) Sp. z o. o. z siedzibą w W. wyemitowany został reportaż pt. „Bezduszna komorniczka” autorstwa P. C.. Reportaż dotyczył postępowań egzekucyjnych prowadzonych przez powódkę T. K. - komornika sądowego przy Sądzie Rejonowym w Mławie - przeciwko J. i M. M. (1) (okoliczność niesporna). W treści reportażu autor wskazał na szereg nieprawidłowości w prowadzeniu postępowań komorniczych, w tym w zakresie podziału wierzytelności i prawidłowości dokonywanych zajęć komorniczych przekazując tezę o tym, iż powódka zatrzymała dla siebie znaczną część wyegzekwowanych od dłużników kwot oraz „zrujnowała małżeństwo rolników”. Autor reportażu wyraził pogląd o tym, że „Pani komornik skrupulatnie wykorzystała zaufanie dłużników” i „powinna pouczyć dłużników o ich prawach, ale nie zadał sobie tego trudu”. Autor wskazał przy tym, że nieprawidłowość zajęcia ruchomości stanowiący przedmioty urządzenia domowego oraz ciągnika dłużników potwierdził Sąd Rejonowy w trybie rozpoznania skarg egzekucyjnych. Większość ich skarg była jednak odrzucana przez Sąd, ponieważ powódka ma szerokie znajomości w Sądzie jako jego były pracownik ( dowód: reportaż na płycie CD k. 15). --- STRONA 3 --- Autor reportażu przygotowywał materiał kontaktując się z dłużnikami, ich pełnomocnikiem – radcą prawnym L. O., występującym w reportażu jako „ekspert”. Otrzymał od dłużników nie tylko informacje ustne na temat prowadzonych przeciwko nim przez powódkę licznych postępowań egzekucyjnych oraz wgląd w dokumenty z tych akt, ale również bazował na piśmie Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości – W. H. z dnia 25 czerwca 2014 r., będącym odpowiedzią na interwencję posłanki na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – L. S., dotyczącej nieprawidłowości w sprawach egzekucyjnych prowadzonych przez T. K. – Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w Mławie, w sprawach egzekucyjnych prowadzonych przeciwko M. i J. M. ( dowód: zeznania świadka P. C. k. 288-292; zeznania świadka M. M. (1) k. 241-247; zeznania świadka J. M. k. 247-252). W piśmie tym Podsekretarz Stanu stwierdził między innymi, że w działaniach komornika można dopatrzyć się szeregu nieprawidłowości, między innymi w zakresie dokonanego przez nią zajęcia przedmiotów urządzenia domowego, o czym świadczyć miało zwolnienie tych przedmiotów spod egzekucji przez Sąd Rejonowy w Mławie. Podobne stanowisko zostało wyrażone w kwestii zajęcia ciągnika rolniczego i przyczepy, które oddano pod dozór osoby trzeciej. W ocenie Podsekretarza Stanu zarówno samo oddanie ciągnika pod dozór osoby trzeciej, jak i sposób przeprowadzenia tej czynności, stanowiły naruszenie prawa przez organ egzekucyjny, w tym przypadku komornika T. K.. W treści pisma pojawia się również informacja, że sposób sporządzania przez powódkę planów podziału wierzytelności odbiega od analogicznych dokumentów tworzonych przez innych komorników, wskazano również że sposób ich opracowania budzi wątpliwości co do przejrzystości ich sporządzenia, a w konsekwencji powoduje niemożliwość weryfikacji, wskazano jednak, że skarga na zaniechanie sporządzenia planu podziału została oddalona przez Sąd Rejonowy w Mławie postanowieniem z dnia 21 stycznia 2013 roku. Podsekretarz Stanu w MS poinformował ponadto, iż w dniu 26 lipca 2013 roku komorniczka na wniosek pełnomocnika dłużników, szczegółowo poinformowała go o sposobie rozdysponowania sum uzyskanych z egzekucji ( dowód: pismo Podsekretarza Stanu w MS – W. H. k. 213-219). W reportażu swoją negatywną opinię na temat postępowań prowadzonych przez powódkę i samej osoby powódki wyraził radca prawny L. O., który był od 2013 roku pełnomocnikiem dłużników w jednym postępowaniu egzekucyjnym; o tym, że L. O. jest pełnomocnikiem dłużników nie poinformowano w materiale; wskazano, że jest ekspertem. L. O. nie znał dokładnie liczby prowadzonych postępowań egzekucyjnych, okoliczności każdego postępowania, wysokości zadłużenia państwa M., stanu zaspokojenia i liczby wierzycieli, wielkości stada krów, które posiadali, liczby ciągników. Prezentował tezę o tym, że komorniczka popełniła szereg rażących błędów prawnych w toku postępowań, a ponadto była negatywnie nastawiona do dłużników i bezduszna ( dowód: reportaż na płycie CD k. 15, zeznania świadka L. O. k. 284-288). Autor reportażu – P. C. przed jego emisją udał się do kancelarii komorniczej powódki bez anonsowania się i bez wcześniejszego przedstawienia zagadnień, które zamierzał poruszyć w przeciwieństwie do dłużników, z którymi wcześniej umówił się na spotkanie i umożliwił przygotowanie się do rozmowy ( dowód: zeznania świadka P. C. k. 288-292). Po przybyciu do kancelarii razem z operatorem kamery zażądał spotkania z powódką, a gdy usłyszał od pracowników kancelarii, że nie ma jej na miejscu, razem z operatorem – wbrew woli pracowników, rozpoczął poszukiwania komorniczki w pomieszczeniach kancelarii filmując wszystko po drodze (nawet wnętrze łazienki), również scenę, gdy pracownica kancelarii odbywała rozmowę telefoniczną z powódką, w której – na prośbę P. C. - poinformowała ją o przybyciu dziennikarzy. Te przeszukania kancelarii stały się elementem reportażu ( dowód: reportaż płyta CD k. 15, zeznania świadka K. C. k. 434; zeznania świadka U. M. k. 574-575; zeznania świadka P. C. k. 288). Pracownicy kancelarii poinformowali P. C., że powódka prosi o pozostawienie adresu poczty elektronicznej oraz przesłanie pytań w celu udzielenia przez nią odpowiedzi; dziennikarze nie zostawili listy pytań, adresu email, ani nr telefonu, pod który powódka mogłaby zadzwonić, żeby udzielić im wyjaśnień ( dowód: reportaż płyta CD k. 15, zeznania świadka K. C. k. 435; zeznania świadka K. P. k. 436-437; przesłuchanie powódki T. K. w charakterze strony k. 577-580). Gdy pracownica kancelarii rozmawiała telefonicznie z powódką P. C. krzyczał do telefonu, próbował jej wyrwać aparat, pobiegł za nią na zaplecze kancelarii. Pracownicy kancelarii zażądali od dziennikarzy opuszczenia kancelarii, a gdy ci nie chcieli tego uczynić, wezwali policję. Wówczas dziennikarze opuścili kancelarię; gdy przybyli funkcjonariusze Policji już ich nie było ( dowód: zeznania świadka K. C. k. 434; zeznania świadka K. P. k. 436-437; zeznania świadka P. G. k. 437-438, zeznania świadka T. S. k. 513-513v). Dziennikarze udali się również do prezesa Sądu Rejonowego w Mławie, który jednak nie wiedział nic o piśmie Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości i nie chciał wypowiedzieć się przed kamerą na temat postępowań egzekucyjnych państwa M. mimo, iż dziennikarze pozwolili mu zapoznać się z pismem przez dwie godziny ( dowód: reportaż płyta CD k. 15, zeznania świadka P. C. k. 288-291). Potem P. C. wraz z operatorem ponownie pojawili się w kancelarii powódki, ale i tym razem jej nie zastali. Nie zostawili również swojego numeru telefonu ani adresu mailowego. P. C. zachowywał się agresywnie, krzyczał, że pracownicy biorą udział w przestępczym --- STRONA 4 --- procederze i pytał, czy zdają sobie z tego sprawę. Powoływał się na dokument z Ministerstwa Sprawiedliwości, o którym pracownicy kancelarii nie wiedzieli ( dowód: zeznania świadka K. P. k. 436-437). P. C. nie kontaktował się z żadnym z wierzycieli państwa M. ( dowód: zeznania świadka P. C. k. 292). W toku licznych postępowań egzekucyjnych prowadzonych przez powódkę wobec państwa M. ich skargi na czynności komornika były oddalane poza skargą na zajęcie przedmiotów urządzenia domowego, którą uwzględnił Sąd Rejonowy oraz skargi na zajęcie ciągnika rolniczego i oddanie go pod dozór osoby trzeciej, z tym, że skargę uwzględniono jedynie w zakresie oddania pod dozór innej osoby ( dowód: kserokopia akt komorniczych o sygnaturze (...) k. 313-418). Powyższy stan faktyczny został przez Sąd ustalony na podstawie wskazanych dowodów z nagrania reportażu, pisma Ministerstwa Sprawiedliwości z dnia 25 czerwca 2014 roku, dokumentów z akt komorniczych o sygnaturze (...), oraz zeznań świadków K. C., U. M., K. P., P. G. i T. S., którym to dowodom przydał moc dowodową oraz walor wiarygodności. Ustalony na ich podstawie stan faktyczny w korelacji pomiędzy dowodami ze źródeł osobowych i pozaosobowych jest spójny. Żadna ze stron nie kwestionowała dowodów z nagrania i dokumentów pod kątem ich autentyczności, Sąd również z tego względu, a w odniesieniu do dowodów z dokumentów również dlatego, że nie zostały złożone w oryginałach nie uznał, by pozbawiałoby to je mocy dowodowej lub wiarygodności. Analizując dowód z zeznań świadka P. C. Sąd uznał, że częściowo – w zakresie dotyczącym umożliwienia powódce wypowiedzenia się co do stawianych jej zarzutów nie zasługuje on na wiarę, ponieważ z zeznań świadków K. C., U. M. oraz K. P. wynika, że pomimo prośby powódki skierowanej za pośrednictwem pracowników jej kancelarii (...) nie zostawił pytań, numeru telefonu ani adresu mailowego, pod którym powódka mogłaby odnaleźć autora reportażu. Zeznania tych świadków bardziej zasługują na wiarę jeśli zważy się, że z ich zeznań wynikało również, że innym dziennikarzom pytającym o sprawę państwa M. powódka udzielała odpowiedzi, a ponadto z reportażu wynika, że dziennikarz nie zamierzał uzyskać wyjaśnień od komorniczki, lecz pokazać widzom, jak bardzo starał się o jej wypowiedź, jednak tylko z jej winy, gdyż go unikała, nie doszło do rozmowy z autorem materiału. Wskazuje na to sposób „przeszukiwania” kancelarii komorniczej. Świadkowie – pracownicy kancelarii zgodni byli w swych zeznaniach co do agresji dziennikarzy, którzy wbrew ich woli wtargnęli do pomieszczeń kancelarii nieprzeznaczonych dla interesantów i pomimo żądań opuszczenia kancelarii – dalej poszukiwali z kamerą komorniczki mimo, że wiedzieli o tym, że jej tam nie było. Należy również podkreślić, że skoro całą wizytę w kancelarii (...) wraz z operatorem kamery nagrywał, to nic nie stało na przeszkodzie, aby w toku procesu przedstawić dowód z nagrania, z którego wynikałoby, że komorniczka poprosiła ich o wizytę w poniedziałek o godzinie 10.00 i nie stawiła się w tym czasie. Zeznania świadka L. O. potwierdziły sposób przygotowania materiału przez P. C. oraz fakt, iż nie znał on ani stanu zadłużenia państwa M., ani sposobu prowadzenia przez powódkę wszystkich – poza jednym, w którym był ich pełnomocnikiem – postępowań, a należy pamiętać, że było ich około 60. Miał ograniczoną wiedzę, którą przekazał w toku składanych depozycji w znakomitej większości jako swoją własną subiektywną ocenę prowadzenia postępowania egzekucyjnego przez T. K.. Stąd w dużej części zeznania te nie stały się podstawą ustaleń faktycznych. W ocenie Sądu depozycje powódki T. K. zasługują na wiarę. Sąd nie oparł ustaleń stanu faktycznego na dowodach w postaci orzeczeń dyscyplinarnych wobec ustalenia daty tych orzeczeń, a więc już po będącej podstawą faktyczną powództwa emisji reportażu telewizyjnego. Z tych samych przyczyn Sąd oddalił wniosek powódki o otwarcie zamkniętej rozprawy na nowo uznając, że orzeczenie dyscyplinarne zapadłe po emisji reportażu nie ma istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (por. art. 316 § 2 k.p.c.). Sąd Okręgowy, zważył co następuje: Podstawę prawną żądania powódki T. K. stanowią przepisy kodeksu cywilnego regulujące problematykę ochrony dóbr osobistych oraz relewantne w tym zakresie przepisy ustawy z dnia 26 stycznia 1984 roku Prawo prasowe (Dz. U. 1984 r., nr 5, poz. 24 z zm., zwanej w dalszej części uzasadnienia Prawem prasowym), jak również normy prawa publicznego międzynarodowego w postaci Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzonej w R. dnia 4 listopada 1950 r. i zmienionej następnie Protokołami nr (...) oraz uzupełnionej Protokołem nr (...) (Dz. U. z 1993 roku, nr 61, poz. 284). --- STRONA 5 --- W myśl art. 10 ust. 1 Konwencji każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Niniejszy przepis nie wyklucza prawa Państw do poddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych, telewizyjnych lub kinematograficznych. Ust. 2 stanowi, że korzystanie z tych wolności pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. Zgodnie z treścią art. 23 k.c. dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Stosownie do treści art. 24 § 1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. W myśl § 3 przywołanego przepisu przepisy powyższe nie uchybiają uprawnieniom przewidzianym w innych przepisach, w szczególności w prawie autorskim oraz w prawie wynalazczym. Zgodnie z treścią art. 448 k.c. w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Zgodnie z treścią art. 1 Prawa prasowego, prasa, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. W myśl art. 6 ust. 1 Prawa prasowego prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk. Programy radiowe i telewizyjne oznaczają prasę w rozumienia Prawa prasowego (art. 7 ust. 2 pkt 1). Art. 10 ust. 1 tego Prawa stanowi, że zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa. Stosownie do treści art. 12 ust. 1 pkt 1 cytowanej ustawy dziennikarz jest obowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło. Artykuł 37 Prawa prasowego stanowi, że do odpowiedzialności za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego stosuje się zasady ogólne, chyba że ustawa stanowi inaczej. O ile nie wzbudzają istotnych wątpliwości konwencyjne i konstytucyjne regulacje omawianych praw, o tyle nie jest jednoznaczny stosunek, w którym pozostają przepisy kodeksu cywilnego i Prawa prasowego. Zasadniczo nie należy się doszukiwać tutaj zależności typu lex generalis - lex specialis. W orzecznictwie Sądu Najwyższego (wyroki z dnia 8 lutego 1990 r., II CR 1303/89, OSNC 1991, nr 8-9, poz. 108 i z dnia 24 sierpnia 1990 r., II CR 405/90, "Palestra" 1991, nr 8-9, s. 78) wyrażony został pogląd, którego trafność nie była podważana, a Sąd orzekający w sprawie w pełni podziela, że wzajemna relacja przepisów art. 23 i 24 k.c. oraz przepisów Prawa prasowego polega na ich kumulatywnym zbiegu. Tezę tę wywodzi się z art. 24 § 3 k.c., który stanowi, że przepisy art. 24 § 1 i 2 k.c. nie uchybiają uprawnieniom przewidzianym w innych przepisach, oraz z art. 37 Prawa prasowego, z którego wynika, że do odpowiedzialności za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego stosuje się zasady ogólne, chyba że ustawa stanowi inaczej. Wzajemny stosunek tych przepisów był rozważany pod kątem środków ochrony przysługujących osobom, których dobra osobiste zostały naruszone w publikacji prasowej, a konkluzja była taka, że możliwe jest kumulatywne albo alternatywne stosowanie środków ochrony przewidzianych w obu ustawach, z prawem zainteresowanego do wyboru tych środków. Stosunek przepisów obu ustaw dla rozważanego zagadnienia jest istotny w innym aspekcie. Został on dostrzeżony w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 2003 r. o sygn. akt ICKN 463/01 (OSP 2004/2/22, Biul. SN 2003/11/11), w którym stwierdzono, że ze względu na zadania prasy i obowiązki dziennikarzy, ich odpowiedzialność za naruszenie dóbr osobistych doznaje w prawie prasowym istotnej modyfikacji w porównaniu do ogólnych zasad odpowiedzialności. Nie oznacza to zmiany podejścia do kwestii wzajemnego stosunku przepisów kodeksu cywilnego i Prawa prasowego jako przepisów, które wzajemnie się uzupełniają. --- STRONA 6 --- Sąd Najwyższy wyraźnie zwrócił uwagę na konsekwencję takiej relacji przepisów; jeżeli do naruszenia dobra osobistego doszło w publikacji prasowej, przy stosowaniu art. 24 k.c. należy uwzględniać przepisy Prawa prasowego. Zgadzając się z tą tezą, należy stwierdzić, że stosunek wzajemnego uzupełniania się przepisów kodeksu cywilnego i Prawa prasowego w sytuacji, w której do naruszenia dobra osobistego doszło w reportażu telewizyjnym, dotyczy nie tylko roszczeń uprawnionego, ale także oceny naruszenia dobra oraz bezprawności tego naruszenia. Konsekwentnie, przy analizowaniu w takiej sprawie przesłanek wyłączenia bezprawności należy mieć na względzie także szczegółowe regulacje zawarte w Prawie prasowym. W takim znaczeniu można mówić o modyfikacji odpowiedzialności nadawców w stosunku do zasad ogólnych. Zgodnie z treścią art. 38 ust. 1 Prawa prasowego odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna. Rozpoznając sprawę w przedmiocie ochrony dóbr osobistych sąd powinien w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działanie pozwanego było bezprawne. Dowód, że dobro osobiste zostało zagrożone lub naruszone, ciąży na osobie poszukującej ochrony prawnej na podstawie art. 24 k.c. Natomiast na tym, kto podjął działanie zagrażające dobru osobistemu innej osoby lub naruszające to dobro, spoczywa ciężar dowodu, że nie było ono bezprawne. Wynika to z ogólnej reguły rozkładu ciężaru dowodu statuowanej przepisem art. 6 k.c., zgodnie z którym ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Przez działanie bezprawne rozumie się, najogólniej rzecz ujmując, zachowanie sprzeczne z normami prawa lub zasadami współżycia społecznego. Najczęściej traktuje się cechę bezprawności jako "czysto" obiektywną, co usuwa kwestię oceny działania sprawcy pod kątem dochowania lub przekroczenia wzorca staranności poza zakres tej przesłanki, plasując ją na płaszczyźnie winy. Posługiwanie się określeniami takimi, jak "dobra wiara", "przekonanie" lub "przeświadczenie" sprawcy naruszenia w sposób nadmierny i nieco mylący eksponuje czynnik subiektywny, narzucając oczywiste i wyłączne powiązanie go z elementem winy, oraz niemożność uwzględniania go w ramach elementu bezprawności. Inaczej rzecz się przedstawia, gdy położy się nacisk na obiektywne przesłanki staranności, gdyż te trudniej uznać za obojętne przy kwalifikowaniu zachowania sprawcy jako zgodnego lub sprzecznego z zasadami współżycia społecznego. Prawo prasowe określa powinności dziennikarza, przypisując mu obowiązki zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych (art. 12 ust. 1 pkt 1) oraz działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego (art. 10 ust. 1). Stwierdzony przy zastosowaniu kryteriów obiektywnych fakt zadośćuczynienia tym obowiązkom powinien być czynnikiem uwzględnianym przy ocenie bezprawności działania, w przeciwnym razie wskazanym przepisom Prawa prasowego, związanym z doniosłymi zadaniami wolnej prasy, odmówi się należnego im znaczenia. Przyjęcie, że dziennikarz spełnił obowiązek wynikający z art. 12 ust. 1 Prawa prasowego, czyli zachował szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych oznacza, że przy zbieraniu materiałów korzystał z rzetelnego źródła informacji (dziennikarz nie powinien opierać się na źródle, którego obiektywizm lub wiarygodność budzi wątpliwości), sprawdził zgodność z prawdą uzyskanych informacji przez sięgnięcie do wszystkich innych dostępnych źródeł i upewnienie się co do zgodności informacji z innymi znanymi faktami, a także umożliwienie osobie zainteresowanej ustosunkowania się do uzyskanych informacji. Na etapie wykorzystania materiałów prasowych istotne jest przede wszystkim wszechstronne, a nie selektywne przekazanie informacji, przedstawienie wszystkich okoliczności i niedziałanie "pod z góry założoną tezę", a także rozważenie powagi zarzutu, znaczenia informacji z punktu widzenia usprawiedliwionego zainteresowania społeczeństwa oraz potrzeby (pilności) emisji. Oddzielnym zagadnieniem jest forma publikacji, która może mieć znaczenie przy ocenie rzetelności wykorzystania informacji. W postanowieniu z dnia 17 października 2001 roku Sąd najwyższy wskazał, że dziennikarskie prawo do krytyki, wywodzące się z Konstytucji RP z 1997 r. i z art. 41 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24 ze zm.) nie jest nieograniczone i nie może być rozumiane jako prawo stawiania gołosłownych bądź niedostatecznie sprawdzonych zarzutów (IV KKN 165/97, OSNKW 2002/3-4/28), w wyroku z dnia 24 sierpnia 2012 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie (I ACa 27/12 LEX nr 1238200) wyraził pogląd, iż „dziennikarz powinien sprawdzić prawdziwość zebranych materiałów i nie może kierować się wyłącznie własnym przekonaniem o wiarygodności przekazanej mu przez informatora wiadomości. Uchybienia popełnione na każdym z tych etapów pracy mogą stanowić podstawę zarzutu braku zachowania szczególnej staranności i rzetelności w rozumieniu art. 12 ust. 1 ustawy z 1984 r. – Prawo prasowe. Obowiązek ten oznacza bowiem kwalifikowaną staranność i rzetelność. --- STRONA 7 --- Powódka T. K. w niniejszym procesie domaga się od nadawcy (...), stacji, która wyemitowała inkryminowany reportaż, ochrony jej godności osobistej, dobrego imienia, opinii zawodowej, renomy profesjonalnego, cieszącego się poważaniem i autorytetem komornika sądowego (k. 5v). Legitymacja bierna w sporze nie była kwestionowana. Zdaniem Sądu wynika ona z przytoczonego wyżej przepisu art. 38 ust. 1 Prawa prasowego. To pozwana spółka jest odpowiedzialna za publikację materiału na temat powódki T. K.. W świetle treści art. 23 k.c. nie ulega wątpliwości, że ustawodawca uznaje za dobro osobiste cześć, gdyż została ona wymieniona w tym przepisie. Cześć należy do tej grupy dóbr osobistych (podobnie jak swoboda sumienia czy prawo do prywatności), których zakres nie jest ściśle określony. Brak precyzyjnego określenia wynika m. in. z natury tych dóbr, zmienności ich pojmowania przez społeczeństwo, a także z faktu posługiwania się dla ich określenia różnymi pojęciami nieostrymi, zaczerpniętymi z języka potocznego o bardzo rozciągliwej i chwiejnej treści. W ocenie Sądu w pojęciu czci mieszczą się zarówno dobre imię, jak i reputacja oraz wiarygodność jako człowieka i komornika. Nie są to odrębne dobra osobiste (podobnie Jacek Wierciński w: „Niemajątkowa ochrona czci”, Wydawnictwo Kodeks sp. z o. o., Warszawa 2002, str. 57-58), stąd w ocenie Sądu roszczenia powódki ocenić należy przez pryzmat naruszenia jej dobra osobistego w postaci czci. W polskim prawie cywilnym przyjmuje się, że cześć stanowi moralną wartość, z której jednostka zdaje sobie sprawę (szacunek dla siebie) i której poszanowania ma prawo (moralne) wymagać od innych. Powszechny jest pogląd, że cześć człowieka przejawia się w dwóch aspektach: zewnętrznej i wewnętrznej. Cześć zewnętrzna to zasłużone dobre imię, dobra sława, opinia, jaką mają inni ludzie o wartości danego człowieka, jego obraz w oczach osób trzecich; dobre imię człowieka jest pojęciem obejmującym wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie dobrego imienia (zniesławienie) może polegać na przypisaniu innej osobie cech lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 października 1971 roku, II CR 455/71, OSNC 1972/4/77). Może ono występować w dwóch postaciach. Pierwsza to rozpowszechnianie wiadomości określonej treści, która stanowi zarzut pod adresem jednostki, druga wyrażanie ujemnej oceny jej działalności (A. Szpunar w: „Zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową”, Oficyna Wydawnicza Branta, Bydgoszcz 1999, str. 101 i nast.). Cześć wewnętrzna nazywana godnością osobistą, to wyobrażenie jednostki o własnej wartości, które konkretyzuje się w poczuciu i przekonaniu o własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi. To poczucie jest zmienne i daje się kształtować. Dlatego mogą być różne miary poczucia własnej wartości i naruszenia jego godności (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 1989 roku, I CR 143/89, OSP 1990/9/330). Roszczenia związane z ochroną czci aktualizują się w chwili zagrożenia lub naruszenia prawa konkretnej osoby, której dotyczy określone działanie. Elementy zniesławiające mogą być zawarte w gestach, znakach, utrwalonych obrazach, jednak najczęstszą formą komunikacji mogącą mieć charakter zniesławiający są wypowiedzi w formie ustnej lub pisemnej, w tym zawarte w reportażu telewizyjnym. Różne osoby mogą interpretować te same słowa na wiele różnych sposobów. Zagadnieniem wstępnym, poprzedzającym rozważanie, czy dany zwrot miał charakter zniesławiający, jest więc ustalenie jego rzeczywistego znaczenia. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 stycznia 1976 roku (II CR 692/75,OSNC 1976/11/251) wskazał, że wypowiedzi powinny podlegać wykładni. Sąd ten wyjaśnił, że przy ocenie naruszenia czci należy mieć na uwadze nie tylko subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ale także obiektywną reakcję w opinii społeczeństwa. Nie można też przy tej ocenie ograniczać się do analizy pewnego zwrotu w abstrakcji, ale należy zwrot ten wykładać na tle całej wypowiedzi. Znaczenie wypowiedzi nie może być ostatecznie zdeterminowane jej dosłownym brzmieniem. Współdecyduje o tym także kontekst jej rozpowszechnienia. Sens wypowiedzi jest zawsze wynikiem interpretacji. Słowom można przypisać różne znaczenia, m. in. potoczne, specjalne itd. Ustalenie znaczenia wypowiedzi, a w końcu przyjęcie, że wypowiedź ma charakter zniesławiający musi się odwoływać do pojmowania przeciętnego odbiorcy – osoby zwykłej, rozsądnej, racjonalnie myślącej, o przeciętnej inteligencji, wykształceniu, wiedzy. Zastosowanie powinny mieć tu kryteria obiektywne, a nie subiektywne (tak A. S. w glosie do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 1989 r., I CR 143/89, opubl, w Orzecznictwo Sądów Polskich (...)). Powinno się brać pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy, w tym m. in. kontekst sytuacyjny, grono odbiorców, do których wypowiedź była skierowana, a także sposób jej prezentacji. Niedopuszczalna jest interpretacja wypowiedzi abstrahująca od jej kontekstu (tak Bogusław Michalski w glosie do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 7 września 1972 roku, I CR 374/72, opubl. w: Orzecznictwo Sądów Polskich 1974/2/28). --- STRONA 8 --- Zarzut zawarty w wypowiedzi nie musi sformułowany wprost, może być ukryty, zakamuflowany w formie, byleby niewątpliwie wynikał z kontekstu wypowiedzi. Czasami z określonego wyrażenia można wyprowadzić sugestię sądu, który jest konwencjonalnie oczywisty, ale nie wyrażony bezpośrednio. Taki zabieg nazywa się implikaturą (tak Z. Bralczyk w: „Manipulacja językowa” w „Dziennikarstwo i świat mediów” pod red. Z. Bauera, E. Chudzińskiego, Univesritas, Kraków 2000, wyd. II, str. 247). Należy więc brać pod uwagę nie tylko to, co wynika wprost ze słów, ale także, co ze słów bez odnoszenia się do faktów zewnętrznych czy szczególnej (nie zaś ogólnej) wiedzy o istotnych okolicznościach sprawy – można wywnioskować. W wyroku z dnia 26 czerwca 2012 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka ( (...), LEX nr 1169110) w sprawie C. v. Polska wskazał, że wolność wypowiedzi, chroniona w art. 10 ust. 1 Konwencji, stanowi jeden z podstawowych fundamentów społeczeństwa demokratycznego i jeden z podstawowych warunków jego postępu i samorealizacji jednostki. Z zastrzeżeniem ustępu drugiego [art. 10 Konwencji] wolność wypowiedzi znajduje zastosowanie nie tylko do "informacji" i "poglądów", które są dobrze przyjmowane lub postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne, lecz także do tych wypowiedzi, które są obraźliwe, szokują lub przeszkadzają. Takie są wymogi pluralizmu, tolerancji i otwartości, bez których nie ma "społeczeństwa demokratycznego". Trybunał w praktyce dokonuje rozróżnienia pomiędzy wypowiedziami dotyczącymi okoliczności faktycznych a wartościującymi osądami. Podczas, gdy istnienie okoliczności faktycznych można wykazać, prawdziwość wartościujących osądów nie podlega dowodzeniu. W przypadku, gdy wypowiedź sprowadza się do wartościującego osądu, proporcjonalność ingerencji może zależeć od tego, czy istnieje wystarczająca podstawa faktyczna dla takiej wypowiedzi, jako że nawet osąd ocenny może stanowić nadużycie, jeżeli nie ma podstawy faktycznej na jej poparcie. W sprawie T. v.T. Trybunał w wyroku z dnia 21 lutego 2012 roku ( (...), LEX nr 1116221) wskazał, że kwestie zarzutów sprzecznego z prawem postępowania i korupcji zarzucane politykom wysokiej rangi i osobom publicznym są to bardzo ważne kwestie w demokratycznym społeczeństwie, które wchodzą w zakres debaty politycznej, a opinia publiczna ma uprawniony interes w uzyskiwaniu o nich informacji. Trybunał przypomniał, iż prasa realizuje podstawową funkcję w demokratycznym społeczeństwie. Mimo że nie może przekraczać określonych granic, w szczególności w odniesieniu do dobrego imienia i praw innych, jej obowiązkiem jest przekazywanie - w sposób zgodny ze spoczywającymi na niej obowiązkami i odpowiedzialnością - informacji i poglądów we wszystkich sprawach zainteresowania publicznego. Wolność dziennikarska obejmuje także możliwość skorzystania z pewnego stopnia przesady lub nawet prowokacji. W przekonaniu Sądu prawo prasy do oceny i krytyki zachowania funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości, jakimi są komornicy – jest bezdyskusyjne. W wyroku z dnia 17 kwietnia 2008 roku (I CSK 543/07, LEX nr 420917) Sąd Najwyższy wskazał, że krytyka prasowa działania sądów, sędziów i innych osób sprawujących wymiar sprawiedliwości, choć może uzasadniać szerszy zakres dopuszczalnej krytyki niż wobec osób prywatnych, jednak wymaga przede wszystkim zachowania niezbędnej odpowiedzialności dziennikarskiej i umiaru. Sąd ten podkreślił, że oparcie publikacji o faktach lub ocenach na materiałach zebranych i wykorzystanych w sposób wymagany w art. 12 ust. 1 pkt 1 Prawa prasowego ma miejsce m.in. wtedy, gdy źródło informacji, z którego korzystał dziennikarz, obiektywnie zasługiwało na wiarę, a jako takie źródła wymienia się przykładowo osoby publicznego zaufania, urzędników administracji rządowej lub samorządowej, rzeczników prasowych. Ten punkt widzenia Sąd meriti co do zasady podziela. Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy Sąd doszedł do przekonania, że powództwo jest zasadne i zasługuje na uwzględnienie, aczkolwiek nie w całości. W pierwszej kolejności wskazać należy, że niesporne było pomiędzy stronami to, że autorem reportażu wyemitowanego w stacji, której nadawcą jest pozwana spółka, jest P. C.. Z punktu widzenia rozstrzygnięcia sprawy istotne są zarzuty zawarte w uzasadnieniu pozwu, które powódka T. K. uczyniła podstawą faktyczną powództwa. T. K. zarzuciła twórcy materiału prasowego – reportażu telewizyjnego – nierzetelne i niestaranne zbieranie materiałów, zmontowanie reportażu w sposób przedstawiający ją jako osobę nieuczciwą, która doprowadziła do ruiny dłużników zatrzymując dla siebie znaczne kwoty wyegzekwowane od nich i nie przekazując tych kwot w dużej mierze wierzycielom. Powódka zarzuciła autorowi, że zarzucił jej złośliwość, bezduszność, łamanie prawa poprzez niepoinformowanie dłużników o przysługujących im prawach, co również miało narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu komornika. --- STRONA 9 --- Pozwana spółka twierdziła, że zarówno na etapie zbierania, jak i wykorzystania materiałów autor reportażu działał zgodnie z prawem, rzetelnie i starannie gromadząc materiały i przede wszystkim bazując na dokumentach pochodzących z wiarygodnych źródeł w postaci pisma Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości z dnia 25 czerwca 2014 roku, które potwierdzić miało rażące łamanie prawa przez powódkę w sprawach dłużników M.. Naruszenie dobrego imienia, w tym godności osobistej, czy renomy zawodowej może polegać nie tylko na kształtowaniu złej opinii na temat danej osoby, ale i pozbawianiu dobrej, w sposób jawny lub ukryty (poprzez skierowanie pod czyimś adresem podejrzeń, insynuacji, sugestii co do nagannego postępowania). Ponadto, jak wyżej wskazano, zgodnie z przywołanym orzecznictwem, dobro osobiste osoby fizycznej może zostać naruszone całą treścią publikacji i sposobem prezentacji faktów, a nie tylko konkretnymi sformułowaniami. Naruszenie dobra osobistego możliwe jest bowiem przez takie zaprezentowanie faktów i ocen, iż w wyniku odpowiedniego ich powiązania i rozłożenia akcentów, całość sugeruje naganne działanie opisywanej postaci (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 19 października 1995 r., sygn. akt I ACr 324/953). Rozważając informacje i oceny działań powódki w postępowaniach egzekucyjnych dotyczących dłużników M., przedstawione w spornym reportażu Sąd uznał, że zarzuty powódki są częściowo słuszne. W szczególności Sąd uznał, że postawienie komornikowi sądowemu zarzutu rażącego złamania prawa prowadzącego do zrujnowania dłużników poprzez zatrzymywanie dla siebie znacznych kwot uzyskanych w toku egzekucji i nieprzekazywanie ich wierzycielom w powiązaniu z ocenami powódki jako osoby złośliwej i bezdusznej – w sposób obiektywny godzi w jej dobre imię i reputację zawodową. Zaprezentowanie takiej tezy, aby uchylało bezprawność naruszenia, winno zostać potwierdzone faktami sprawdzonymi pod kątem ich zgodności z prawdą lub podaniem ich źródła. Analiza pisma Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości z dnia 25 czerwca 2014 roku będącego odpowiedzią na interwencję posłanki L. S. nie dowodzi w żadnym zakresie, aby znalazła w nim potwierdzenie teza o nieuczciwości powódki i zatrzymywaniu przez nią kwot uzyskanych z egzekucji majątku dłużników. Pismo to nie stanowi również dowodu na poparcie twierdzenia autora o zrujnowaniu dłużników przez powódkę. Zdaniem Sądu pismo to mogło z pewnością stanowić dla dziennikarza asumpt do podjęcia ważnego społecznie tematu prawidłowości działania komornika sądowego, skoro z jego treści wynikało, że – zdaniem Ministra – powódka dopuściła się nieprawidłowego zajęcia przedmiotów urządzenia domowego dłużników tudzież oddania ciągnika rolniczego dłużników pod dozór osoby trzeciej, czy niepouczenia ich o prawie wyłączenia spod zajęcia inwentarza żywego. Dziennikarz jednak przedstawił w reportażu nie tylko te informacje, które wynikały z pisma, lecz zaprezentował dodatkowo własne sądy i podał fakty, niewynikające z tego pisma, lecz będące jedynie pochodną odczuć samych dłużników i ich pełnomocnika (którego nota bene przedstawiono jako eksperta, a nie pełnomocnika), z których wynika, że jest ona osobą nieuczciwą, bezduszną, która zrujnowała dłużników łamiąc prawo i zatrzymując znaczną część wyegzekwowanych kwot dla siebie. Autor nie sprawdził informacji o nieprawidłowościach w rozliczeniu sum uzyskanych w toku egzekucji choćby u wierzycieli, a przecież dysponował dokumentami z akt komorniczych, które udostępnili mu dłużnicy. Wynikało przecież z tych dokumentów, że skargi na koszty komornicze były przez nich składane i przez Sąd oddalane. Nawet w piśmie Podsekretarza Stanu w MS wskazano, że pełnomocnik dłużników został szczegółowo zapoznany przez komornika z rozliczeniem sum uzyskanych z egzekucji. w ocenie Sądu sprawia to, że sugestie o nieuczciwości powódki i zatrzymywaniu znacznych kwot dłużników dla siebie nie znajdują oparcia w faktach, więc są bezprawnym naruszeniem jej dobrego imienia. Należy zauważyć wyjątkowo negatywne nastawienie autora reportażu do powódki, której zarzuca łamanie prawa. W reportażu lektor informuje, że „nawet” sąd potwierdził łamanie przez nią prawa uwzględniając skargę dłużników (przykładowo przy skardze na zajęcie przedmiotów urządzenia domowego), co dowodzić ma wskazanej tezie, natomiast, gdy skargi były oddalane (w reportażu mowa jest o skargach „odrzucanych”) wówczas lektor podaje, że komorniczka ma znajomości w sądzie, w którym przed laty pracowała sugerując działanie w zorganizowanej grupie przestępczej wymiaru sprawiedliwości. Zdaniem Sądu dla postawienia tak poważnego zarzutu treść pisma MS nie jest wystarczająca, nic takiego bowiem z niego nie wynika. Teza ta służy jedynie uzyskaniu sensacyjności reportażu i również narusza dobre imię powódki. Sąd uznał, że sposób prezentacji w reportażu osoby powódki jako usiłującej ukryć się przed dziennikarzami, niechcącej odpowiedzieć na postawione zarzuty mimo usilnych prób dziennikarzy skontaktowania się z komornikiem - wprowadza w błąd odbiorcę i również narusza dobra osobiste T. K.. Sąd dostrzegł bowiem różnicę w traktowaniu bohaterów reportażu: świadek P. C., a także sami --- STRONA 10 --- dłużnicy przyznali, że byli umówieni na spotkanie. Dłużnicy mieli więc czas na przedstawienie problemu, wyjaśnienie swojego stanowiska, zaprezentowanie dokumentów. Ich pełnomocnik również mógł w sposób nieskrępowany przygotować się do prezentacji swych tez i ich uzasadnienia. Takiego czasu nie otrzymała jedynie negatywna bohaterka reportażu – powódka T. K.. Znamienne są w tym kontekście zeznania świadka K. C., asesora komorniczego, która w czasie wizyty dziennikarzy poprosiła ich o przesłanie pytań drogą elektroniczną. Usłyszała w odpowiedzi, że dziennikarz już wie, jako to komornicy odpowiadają na pytania (k. 435). W pewnym sensie słowa te potwierdził świadek P. C. mówić, że jego doświadczenie z innymi komornikami spowodowało, że od razu przyszedł z kamerą (k. 288). Sąd uznał, że dziennikarz działał pod z góry założoną tezę o nieuczciwości tego komornika – powódki i uznał, że w celu wykazania rzetelności i staranności w zbieraniu materiałów – w reportażu pokaże, jak poszukiwał komornika w kancelarii, a komornik nie chciał udzielić mu wyjaśnień. Tp przeszukiwanie pomieszczeń kancelarii wbrew woli pracowników, zaglądanie nawet do łazienki miało na celu wywołanie u odbiorcy wrażenia, że komornik – powódka jest rzeczywiście w tej sprawie nieuczciwa, skoro tak chowa się przed dziennikarzami chcącymi wyjaśnić sprawę. Zdaniem Sądu takie zachowanie narusza standardy zawodu dziennikarza i usprawiedliwieniem jego nie może być twierdzenie o doświadczeniu z innymi komornikami, którzy nie chcieli wcześniej w innych sprawach stanąć przed kamerą. Należy tu podkreślić złożoność materii, która była przedmiotem reportażu. Powódka prowadziła nie jedno postępowanie względem M. M. (1), lecz tych postępowań było kilkadziesiąt, ok.60. Dłużnicy mieli wielu wierzycieli, więc oczekiwanie, że po pierwsze dziennikarz zastanie komornika (który przecież prowadzi czynności egzekucyjny nie tylko w swojej kancelarii) i po drugie natychmiast uzyska odpowiedź na stawiane mu przez dłużników i ich pełnomocnika zarzuty oraz odniesie się do pisma Ministerstwa, którego będąc odpowiedzią na interwencję posłanki wcale nie musiało wcześniej dotrzeć ani do komornika, ani sądu przy którym działa – musi zostać uznane za całkowicie bezpodstawne. Oczywiste jest, że udzielenie rzetelnej odpowiedzi wiązać musiało się z przejrzeniem wielu akt postępowań, które prowadziła powódka. W zachowaniu dziennikarza w tym zakresie trudno dopatrzyć się zatem staranności, o której mowa w art. 12 Prawa prasowego. Sposób prezentacji informacji na temat postępowań prowadzonych przez powódkę polegający na pokazaniu jej kancelarii i pracowników, którzy „nie chcą” skontaktować dziennikarza dociekającego prawdy z komornikiem, co do którego Minister Sprawiedliwości zgłasza zarzuty rażącego naruszenia prawa, następnie przedstawienie władz sądu rejonowego jako osób, które nie mają pojęcia o bezprawnych zachowaniach komornika i nie bardzo chcą wypowiadać się przed kamerą, czyni wysoce prawdopodobnym sugestię o nieuczciwości powódki powiązanej przecież z sędziami tego sądu towarzysko. W ocenie Sądu, aby uznać zbieranie materiałów przez autora reportażu za rzetelne i staranne, należałoby oczekiwać od niego, że zaanonsuje powódce swoją wizytę, przedstawi sprawę, którą chce wyjaśnić, a nawet powoła się na pismo MS, w którego jest posiadaniu wyznaczając czas na udzielenie odpowiedzi, czy ustosunkowanie się do zarzutów. Gdyby dziennikarz tak postąpił, a powódka znając stawiane jej zarzuty nie odniosła się do nich można by uznać, że P. C. nie uchybił swym dziennikarskim obowiązkom, a realizując prawo prasy do krytyki i wolności słowa przedstawił problem postępowań egzekucyjnych państwa M., z tym tylko zastrzeżeniem, że gdy chodzi o zarzut dotyczący zatrzymywania dla siebie znacznych kwot przez powódkę i tak dziennikarz musiałby wykazać, że polega on na prawdzie. Tego w tym procesie nie dowiódł. Jego ocena, że to powódka zrujnowała dłużników M. w ocenie Sądu również nie znalazła potwierdzenia w materiałach, którymi dziennikarz dysponował przed emisją materiału. Ocena ta była dowolna, ponieważ P. C. nie zadał sobie trudu sprawdzenia akt wszystkich postępowań, nie wykazał, aby żądał w sposób urzędowy wglądu do akt komorniczych. Nawet nie spróbował wyjaśnić, co takiego stało się po dwóch latach prowadzenia egzekucji, że nagle komornik – powódka postanowiła zlicytować ciągnik i stado krów. Nawet w toku tego procesu dłużnicy wskazywali, ze przez dwa lata powódka umożliwiała im prowadzenie produkcji mlecznej zwalniając pewne kwoty na tę działalność. Nie zastanowiło to dziennikarza, lecz przyjął z góry, że winą za ten stan rzeczy należy obarczyć komornika, a dłużnicy przyznali, że początkowo mieli ponad 80 zwierząt w stadzie, gdy zajmowała je komorniczka, a po dwóch latach krów było już tylko ok. 30. Dłużnicy przyznali, że ukrywali ciągnik przed komornikiem, bo obawiali się, że zostanie zlicytowany. I w tym zakresie dziennikarz nie próbował ustalić, co takiego spowodowało zmianę postępowania komornika. P. C. nie zasięgnął informacji u wierzycieli w sprawie podziału sum uzyskanych z egzekucji, nie wyjaśnił, czy mieli jakieś wątpliwości w tym zakresie, czy składali skargi na czynności bądź zaniechania komornika i z jakim skutkiem. To nie było dla niego istotne. Mając pismo z Ministerstwa Sprawiedliwości uważał, że są podstawy do postawienia komorniczce wszelkich zarzutów, łącznie z zarzutem przywłaszczenia sum uzyskanych z egzekucji kosztem wierzycieli i dłużników, co jednakowoż wcale nie wynikało z treści tego pisma. Dla dziennikarza istotne było pokazanie płaczących dłużników, którzy – jak twierdzili w reportażu – byli zapewniani przez komorniczkę, że „wyciągnie ich z kłopotów”, a następnie przez nią zrujnowani. Należy podkreślić, że nie jest rolą komornika wyciągnie dłużników z kłopotów, lecz podejmowanie działań w granicach prawa w celu przymusowej realizacji świadczeń wynikających z tytułów wykonawczych. --- STRONA 11 --- Biorąc pod uwagę status i specyfikę zawodu dziennikarza uznać należy, że postawienie powódce wykonującej zawód zaufania publicznego – komornika sądowego - zarzutu zatrzymywania dla siebie znacznych kwot uzyskanych z egzekucji majątku dłużników M. mogło narazić ją na utratę zaufania społecznego wymaganego ze względu na postawione przed nim zadania. Pogląd taki jest zbieżny z zapatrywaniem wyrażonym przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 marca 2002 roku (I CKN 814/99, nie publ.). Sąd stanął więc na stanowisku, że w reportażu pt. „Bezduszna komorniczka „ w sposób publiczny zawarta została sugestia jej nieuczciwości, prowadzenia postępowania w sposób sprzeczny z prawem i bezwzględny która mogła narazić ją na utratę zaufania potrzebnego przy wykonywaniu przez nią zawodu komornika sądowego. Sugestia ta ma charakter bezprawny godzący w dobre imię powódki, tym samym naruszający jej dobro osobiste. Tej bezprawności nie uchyla powoływanie się przez pozwanego na prawo do swobody wypowiedzi i wolności słowa, krytyki. Należy pamiętać bowiem, że swoboda wypowiedzi i wolności słowa nie jest prawem nieograniczonym, na co również wielokrotnie wskazywał Europejski Trybunał Praw Człowieka, kończy się ona tam, gdzie zaczyna się sfera prawnie chronionych dóbr osobistych jednostki. W ramach wolności prasy, słowa i swobody wypowiedzi można i należy stawiać tezy odważne, prowokujące zwłaszcza osobom, które tak, jak powódka zajmują stanowiska wymagające zaufania publicznego. Jednak winny to być tezy poparte twardymi dowodami, a samo uchylanie przez sąd zajęcia przedmiotów urządzenia domowego, czy uznanie za wadliwe prawnie oddanie ciągnika rolniczego pod dozór innej niż dłużnik osobie nie może usprawiedliwiać zarzutu postawionego publicznie przywłaszczenia sum należnych wierzycielom i łamania prawa. W tym kontekście należy podkreślić brak znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy losu postępowania dyscyplinarnego toczącego się przeciwko powódce. Nie dotyczyło ono bowiem głównego zarzutu postawionego T. K. w inkryminowanym reportażu, że nieuczciwie przywłaszczyła kwoty należne wierzycielom i zrujnowała dłużników. A taki właśnie jest wydźwięk tego materiału. Sąd uznał, że bez znaczenia dla odpowiedzialności cywilnej pozwanego nadawcy są publikacje w innych mediach dotyczące powódki i sprawy dłużników M.. W tym procesie Sąd miał obowiązek zbadać jedynie przedstawiony mu pod osąd reportaż, który wedle twierdzeń pozwu naruszył dobre imię i renomę zawodową T. K.. Analiza zebranego w sprawie materiału daje podstawę do częściowego uwzględnienia powództwa. Sąd uznał bowiem, że zarzuty nieuczciwości, zrujnowania dłużników i zatrzymania sum z egzekucji dla siebie kosztem wierzycieli nie mieszczą się w konstytucyjnych granicach wolności słowa i prawa prasy do urzeczywistnia prawa obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej, lecz w sposób bezprawny naruszają dobre imię powódki uzasadniając odpowiedzialność określoną w art. 24 k.c. Sąd uznał zatem, że żądanie nakazania pozwanemu wydawcy przeproszenia powódki na stronie internetowej nadawcy oraz miasta D. jest zasadne, jednak z uwagi na to, że w reportażu zawarte były również prawdziwe, należało z oświadczenia, które winien on złożyć wyeliminować to sformułowanie. Taka ingerencja Sądu w treść oświadczenia składanego w wyniku uznania naruszenia dóbr osobistych powódki przez pozwanego jest dopuszczalna, nie zmienia ona jego zasadniczego trzonu i wydźwięku. Co prawda za ugruntowany zarówno w orzecznictwie i doktrynie uznać należy pogląd, w świetle którego osobie, której dobra osobiste naruszono przysługuje prawo do uzyskania przeprosin w takiej formule w jakiej doszło do naruszenia (tak np. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 08 lutego 2008 roku, I CSK 345/07, M. Prawn. 2008/5/229), jednak Sąd przyjął, że skoro powódka domaga się zamieszczenia przeprosin jedynie na stronach internetowych, to jest to żądanie usprawiedliwione i nadmiernie nieobciążające pozwanego naruszyciela. Z tych wszystkich względów orzeczono, jak w pkt I wyroku oddalając powództwo w zakresie nieuwzględnionego oświadczenia. Analizując żądanie powódki zasądzenia świadczenia na cel społeczny Sąd zważył, że podstawę prawną tego żądania stanowią przywołane na wstępie rozważań prawnych przepisy art. 24 i 448 k.c. W przypadku naruszenia dóbr osobistych bezprawnym działaniem sprawcy pokrzywdzonemu przede wszystkim przysługują środki o charakterze niemajątkowym przewidziane w art. 24 k.c , a w przypadku gdy działanie naruszyciela jest także zawinione środki o charakterze majątkowym, o których stanowi art. 448 k.c. Obydwa roszczenia mają charakter samodzielny i pokrzywdzonemu przysługuje prawo ich wyboru, ale sądowi pozostawiona jest ocena celowości przyznania ochrony w żądanej formie, jego adekwatności do rodzaju naruszonego dobra, a przede wszystkim rozmiaru doznanej krzywdy. Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku --- STRONA 12 --- z dnia 11 stycznia 2007 roku wyraził pogląd, który Sąd meriti podziela, że przepis art. 448 k.c. ma charakter samodzielny i przysługuje obok zastosowania innych środków koniecznych do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych, o ile inne środki nie wyczerpują uprawnień osoby, której dobro naruszono. Zasądzenie zadośćuczynienia bądź świadczenia na cel społeczny ma zatem zawsze charakter fakultatywny i od oceny sądu opartej na analizie okoliczności konkretnej sprawy zależy przyznanie pokrzywdzonemu ochrony w tej formie (I ACa 833/06, LEX nr 298413). Mając na uwadze okoliczności, w których doszło do powstania reportażu, a mianowicie posiadania pisma Ministerstwa Sprawiedliwości z dnia 25 czerwca 2014 roku oraz zamiaru przedstawienia ważnego społecznie problemu, Sąd uznał, że wystarczającym środkiem wyczerpującym zarazem uprawnienia powódki do usunięcia skutków naruszenia jej dóbr osobistych jest nakazanie pozwanemu złożenia oświadczenia zawierającego przeprosiny. Zważywszy, że zamieszczenie stosownego oświadczenia ma również wymiar finansowy, większe obciążenie finansowe pozwanego, do czego niezaprzeczalnie prowadzi zasądzenie określonej kwoty na cel społeczny, ocenić należy jako nadmierne i wykraczające poza uprawnienia powódki wynikające z treści art. 23, 24 i 448 k.c. Stąd w tym zakresie powództwo jako bezzasadne oddalono (pkt III wyroku). W przypadku niezastosowania się przez pozwanego do obowiązku publikacji oświadczenia w terminie 7 dni od uprawomocnienia się wyroku, który to termin Sąd uznał za uzasadniony – na podstawie art. 480 § 1 k.c. Sąd upoważnił powódkę do opublikowania oświadczenia na koszt pozwanego (pkt II orzeczenia). Zgodnie z treścią wskazanego przepisu w razie zwłoki dłużnika w wykonaniu zobowiązania czynienia, wierzyciel może, zachowując roszczenie o naprawienie szkody, żądać upoważnienia przez sąd do wykonania czynności na koszt dłużnika. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 100 zdanie drugie w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. W myśl art. 100 k.p.c. w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Sąd może jednak włożyć na jedną ze stron obowiązek zwrotu wszystkich kosztów, jeżeli jej przeciwnik uległ tylko co do nieznacznej części swego żądania albo gdy określenie należnej mu sumy zależało od wzajemnego obrachunku lub oceny sądu. W przekonaniu Sądu roszczenia majątkowe dotyczące ochrony dóbr osobistych są klasycznym wręcz przykładem roszczeń zależnych od oceny Sądu w rozumieniu przywołanego przepisu. To od uznania sędziowskiego zależy przyznanie poszkodowanemu ochrony majątkowej. Odmowa jej udzielenia nie powinna jednak uzasadniać przyjęcia przegranej w tej części procesu w przypadku uwzględnienia roszczenia niemajątkowego, a zatem przesądzenia, że co do zasady naruszenie dóbr osobistych nastąpiło. W krańcowych przypadkach nieuwzględnienie wysokich roszczeń majątkowych (zadośćuczynienie, czy zapłata na cel społeczny) mogłoby bowiem dojść do kuriozalnej sytuacji, w której wygrywający sprawę co do zasady w zakresie roszczenia niemajątkowego i przegrywający ją w aspekcie majątkowym rozstrzygnięciem o kosztach procesu dokonanym w myśl art. 98 k.p.c. musiałby zwrócić przegrywającemu proces co do zasady naruszycielowi koszty procesu i tym samym np. zafundować sobie publikację przeprosin. Aby temu zapobiec w tej sprawie, wobec uznania, że pozwany ponosi odpowiedzialność względem powódki za naruszenie jej dóbr osobistych Sąd dokonał rozliczenia kosztów według reguły zawartej w przepisie art. 100 k.p.c. przyjmując przegraną pozwanego, jednak z uwzględnieniem nieobciążenia pozwanego kosztami roszczenia majątkowego. Na zasądzone koszty procesu składa się zatem opłata sądowa od pozwu w zakresie roszczenia niemajątkowego (600 zł.) i wynagrodzenie fachowego pełnomocnika powódki w kwocie 600 zł. policzone z § 11 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (tekst jedn. Dz. U. z 2013 poz. 461) w zw. z § 21 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 roku, poz. 1800) (pkt IV wyroku). Na podstawie art. 113 ust.1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. nr 167, poz. 1398 ze zm.) w zw. z art. 100 zdanie drugie k.p.c. Sąd nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa (Kasy Sądu Okręgowego w Warszawie) kwotę 323,60 zł. tytułem uiszczenia brakujących wydatków sądowych obejmujących nieuiszczone koszty stawiennictwa świadka (pkt V wyroku).

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Apelacyjny w Warszawie (I ACa 27/12 LEX nr 1238200) wyraził pogląd#IC 1193/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 08 czerwca 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszaw#art. 316 § 2 k.p.c.#art. 10 ust. 1 Konwencji#art. 23 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 448 k.c.#art. 1 Prawa#art. 6 ust. 1 Prawa#art. 7 ust. 2 pkt#Art. 10 ust. 1 tego#art. 12 ust. 1 pkt#art. 24 § 3 k.c.#art. 37 Prawa#art. 24 k.c.#art. 38 ust. 1 Prawa#art. 6 k.c.#art. 10 ust.#art. 12 ust. 1 Prawa#art. 41 ustawy#art. 12 ust. 1 ustawy#art. 10 Konwencji#art. 12 Prawa#art. 24 k.c#art. 480 § 1 k.c.#art. 100 zdanie#art. 108 § 1 k.p.c.#art. 100 k.p.c.