Teza / krótkie omówienie
ewentualnej zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego ma zostać podjęta w październiku 2013 r. Nakład tygodnika „(…).”, w którym to ukazał się przedmiotowy artykuł prasowy wynosił 4.188 egzemplarzy. ( dowó
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt I C 79/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ O., dnia 22 stycznia 2016 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie, I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Beata Grzybek Protokolant: sek. sąd. Dagmara Napieraj po rozpoznaniu w dniu 22 stycznia 2016 r. w Olsztynie na rozprawie z powództwa K. H. przeciwko U. B. o ochronę dóbr osobistych i zapłatę I. oddala powództwo, II. zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 557 zł (pięćset pięćdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu. Sygn. akt I C 79/14 UZASADNIENIE Powód K. H. wniósł o zasądzenie od pozwanej U. B. na rzecz Towarzystwa (...) o (...) z siedzibą w K. przy ul. (...) kwoty 1.000zł tytułem zapłaty za naruszenie przez pozowaną dóbr osobistych powoda. Nadto powód wniósł o zobowiązanie pozwanej do zamieszczenia w dzienniku „(…).”, w ciągu 14 dni od dnia uprawomocnienia wyroku w niniejszej sprawie, oświadczenia o następującej treści: „Ja, U. B., radna Rady Miejskiej w K., przepraszam Burmistrza Miasta K., K. H. za to, że naruszyłam jego dobra osobiste w ten sposób, że udzielając wywiadu Gazecie (…) w K., nieprawdziwie zarzuciłam „ustawianie przetargu na sprzedaż lub dzierżawę gruntu” w kontekście planowanej w K. inwestycji firmy (...). Ja, U. B. oświadczam, że zaniecham podobnych działań godzących w wizerunek i dobre imię Burmistrza” (czcionką kroju V. o rozmiarze co najmniej 14 pkt, wytłuszczoną, w ramce o
--- STRONA 2 ---
rozmiarach: szerokość – 17 cm, wysokość – 15 cm, na białym tle, tekstem oddzielonym od krawędzi ramki marginesem nieszerszym aniżeli 1 cm ze wszystkich stron). Nadto powód wniósł o zasądzenie na jego rzecz od pozwanej kosztów postępowania według norm przepisanych. W uzasadnieniu swoich żądań powód wskazał m. in., że w dniu 27 września 2013 r. w „(…).” został opublikowany artykuł pod tytułem „(…)”, w ramach którego pozwana udzieliła wywiadu, w którym stwierdziła, iż „niesprawiedliwym jest ustawianie przetargu na sprzedaż lub dzierżawę gruntu”. Jak podkreślił powód, wypowiedź ta dotyczyła planowanej zmiany planu zagospodarowania przestrzennego na obszarze, na którym siedzibę ma (...), przy czym sugerowała ona, że podmiot miałby uzyskać tytuł prawny do użytkowania gruntu Miasta K. w sposób sprzeczny z prawem. Wedle treści pozwu, przedmiotowa wypowiedź nie znajduje oparcia w rzeczywistym stanie rzeczy, albowiem nie planowano żadnego przetargu (inwestycja (...) mogłaby zostać dokonana na obszarze przez nią posiadanym). Jak wskazał powód, wprawdzie przedmiotowa wypowiedź nie zawiera bezpośredniego zarzutu pod jego adresem (jako Burmistrza), jednak oczywistym jest, że to powód jest odpowiedzialny za sprzedaż mienia komunalnego i organizację zamówień publicznych. W związku z tym zarzut pozwanej o „ustawianiu przetargu” jest niewątpliwie skierowany na osobę powoda. (k. 3-5 i k. 32) W odpowiedzi na pozew pozwana U. B. wniosła o oddalenie powództwa w całości i o zasądzenie na jej rzecz od powoda kosztów procesu według norm przepisanych. Uzasadniając swoje stanowisko pozwana potwierdziła, że odbyła rozmowę telefoniczną z redaktorem R. I. na temat tzw. ogrodu ekologicznego w K., który został założony przez teściową pozwanej i którym pozwana opiekowała się wiele lat. Jak wskazała pozwana, redaktor I. w sposób kreatywny i dowolny, wykorzystując tylko częściowo jej wypowiedzi, stworzył artykuł, który stał się podstawą dla pozwu. Także użyte w artykule sformułowanie „ustawianie przetargu” nie zostało użyte przez pozwaną, a jedynie przez autora tekstu. Jak podkreśliła pozwana, nie autoryzowała ona swoich wypowiedzi, co więcej nie została poinformowana, że zostaną one umieszczone w artykule prasowym. Tym samym, jak podkreśliła pozwana, tezy zawarte w artykule prasowym są autorstwa R. I., a nie pozwanej. Niezależnie od powyższego pozwana podniosła, że w żadnej części artykułu nie zarzucono powodowi popełnienia czynu zabronionego na szkodę miasta i jego mieszkańców. Z drugiej jednak strony z dokumentacji Urzędu Miejskiego w K. jednoznacznie wynika, że władze miasta miały zamiar zorganizować przetarg w związku z możliwością rozbudowy (...) na terenie tzw. ogrodu (…). Tym samym wypowiedzi przypisywane pozwanej nie naruszają dóbr osobistych powoda, pozbawione są też cech bezprawności, także z uwagi na to, iż pozwana działała w granicach społecznie uzasadnionego interesu publicznego w ramach przysługujących jej uprawnień kontrolnych jako radnej. (k. 37-46) Sąd ustalił, co następuje: Spółka (...) (dalej: (...)) złożyła wniosek o zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta K. poprzez zmianę przeznaczenia terenu zieleni na działce nr (...) przy ul. (...), czyli tzw. ogrodu (…). Działka powyższa przylega do nieruchomości, na której to wnioskodawca prowadzi kompleks największych zakładów produkcyjnych w K.. Jak wskazał wnioskodawca, w obecnych uwarunkowaniach terenowych działka nr (...) położona na
--- STRONA 3 ---
południe od terenów produkcyjnych przy ul. (...) stanowi jedyny możliwy kierunek rozwoju firmy (...). Jednocześnie wnioskodawca podkreślił, że nowa inwestycja pozwoli na zatrudnienie większej ilości pracowników. ( dowód : pismo (...) z dnia 16 kwietnia 2013 r. – k. 48; pismo (...) z dnia 6 maja 2013 r. – k. 49) W maju 2013 r. radni Rady Miejskiej w K. otrzymali projekt uchwały przygotowany przez Burmistrza w sprawie zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego zgodnie z wnioskiem (...). Następnie dnia 20 maja 2013 r. odbyło się posiedzenie Komisji (...) , (...), (...) i (…) w K., podczas którego odczytano pismo (...) informujące, że zmiana planu zagospodarowania przestrzennego pozwoli wprowadzić rozbudowę zakładu i w związku zwiększyć zatrudnienie. W czasie kolejnych dni, podczas posiedzeń komisji Rady Miejskiej w K. (Komisji (...) i (…)) zastępca Burmistrza - A. D. potwierdził, że firma (...) jest zainteresowana nabyciem terenu tzw. ogrodu (…) w drodze przetargu pod rozbudowę firmy, a nadto że zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego została przygotowana pod konkretne potrzeby tej firmy. ( dowód : protokoły posiedzeń poszczególnych komisji Rady Miejskiej w K. – k. 50-64 v.; zeznania świadka A. N. – k. 156-156 v.; zeznania świadka S. W. – k. 157; zeznania świadka Z. N. – k. 158) Temat ewentualnego zlikwidowania tzw. ogrodu ekologicznego celem prowadzenia na tym terenie inwestycji typowo przemysłowych był szeroko dyskutowany wśród społeczności lokalnej oraz przedstawicieli miejscowych władz, w związku z czym problematyką tą zainteresowały się lokalne media. Dziennikarz R. I. otrzymał polecenie przygotowania materiału prasowego na ten temat, w związku z czym skontaktował się z przedstawicielami spółki (...) oraz z niektórymi radnymi celem pozyskania stosownych informacji. R. I. przeprowadził rozmowę telefoniczną z pozwaną, podczas której wyraziła swój sprzeciw w stosunku do planowanej likwidacji tzw. ogrodu ekologicznego. Następnie w dniu 27 września 2013 r. w „(…)” ukazał się artykuł prasowy pod tytułem „(…)”, w którym to dziennikarz przedstawił sporną sprawę dotyczącą realizacji inwestycji przez (...) firmę (...). W przedmiotowym artykule dziennikarz wskazał na potrzebę utworzenia nowych miejsc pracy w mieście, co byłoby możliwe w przypadku udostępnienia (sprzedaży) wyżej wskazanej firmie gruntu stanowiącego tzw. ogród (…) (tereny zielone), obecnie jednak bardzo zaniedbane (dziennikarz wskazał, że obecnie jest to „ulubione miejsce do wypicia piwka albo wina przez młodzież”). W przedmiotowym tekście dziennikarz przytacza wypowiedzi trzech osób, a mianowicie prezesa firmy (...), radnego będącego zwolennikiem sprzedaży spornej działki zainteresowanemu podmiotowi (radny R. R.) oraz radnej U. B.. Dziennikarz, przytaczając wypowiedź pozwanej, podaje m. in. „Druga sprawa dotyczy niesprawiedliwości. Niesprawiedliwym jest bowiem ustawianie przetargu na sprzedaż lub dzierżawę gruntu. Jeżeli już to wystawmy to w szerokim przetargu i wtedy zobaczymy co się stanie.”. Jednocześnie - wedle treści artykułu prasowego - pozwana wskazała, że w centrum K. nie ma już prawie zieleni, w związku z czym likwidowanie kolejnego terenu zielonego w mieście nie jest wskazane.
--- STRONA 4 ---
W żadnym fragmencie artykułu dziennikarz nie wspomina o osobie powoda, a jedynie wskazuje na to, że radni miejscy będą musieli podjąć trudną decyzję, czy zachować teren zielony, czy też lepiej zlikwidować go w celu rozwoju inwestycji i tym samym stworzenia nowych miejsc pracy. Dziennikarz wyraźnie podaje, ze decyzja w przedmiocie ewentualnej zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego ma zostać podjęta w październiku 2013 r. Nakład tygodnika „(…).”, w którym to ukazał się przedmiotowy artykuł prasowy wynosił 4.188 egzemplarzy. ( dowód : artykuł „ (…) ” – k. 8; pismo redaktora naczelnego gazety – k. 100; zeznania świadka R. I. – k. 242-243 v.) Po ukazaniu się przedmiotowego artykułu prasowego, kwestia rzekomego „ustawiania przetargu” nie była szczególnie komentowana przez mieszkańców miasta lub przez pozostałych radnych miasta K.. (dowód : zeznania świadka A. N. – k. 156-156 v.; zeznania świadka S. W. – k. 157; zeznania świadka Z. N. – k. 158) Pismem z dnia 21 października 2013 r. powód wezwał pozwaną do usunięcia skutków naruszenia jego dóbr osobistych w postaci dobrego imienia, wizerunku i zaufania publicznego, spowodowanego treścią spornego artykułu prasowego. W odpowiedzi na powyższe pozwana oświadczyła, że roszczenia powoda są bezpodstawne, albowiem nie autoryzowała ona swoich wypowiedzi w luźnej rozmowie telefonicznej prowadzonej z dziennikarzem, w związku z czym nie ponosi za nie odpowiedzialności. ( dowód : wezwanie do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych z dnia 21 października 2013 r. – k. 9-10; odpowiedź na wezwanie – k. 11-12) Sąd zważył, co następuje: Roszczenie powoda nie mogło zostać uwzględnione w żadnej części. Na wstępie zauważyć należy, że w niniejszej sprawie powód upatrywał swej ochrony prawnej w przepisach związanych z naruszeniem dóbr osobistych. Podnosił bowiem, że pozwana naruszyła jego dobra osobiste w ten sposób, że udzieliła wywiadu prasowego do „(…)” w K., którym użyła sformułowania o „ustawieniu przetargu na sprzedaż lub dzierżawę gruntu”, co zdaniem powoda narusza jego dobra osobiste w postaci dobrego imienia i zaufania publicznego. Po myśli art. 24 § 1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne, przy czym z art. 23 k.c. wynika, że katalog dóbr osobistych ma charter otwarty. Nie ulega przy tym wątpliwości, że ochrona dóbr osobistych przysługuje jedynie przed działaniem bezprawnym, a więc przede wszystkim działaniem sprzecznym z normami prawa lub zasadami współżycia społecznego. Przy rozpoznawaniu żądania ochrony naruszonych dóbr osobistych w pierwszej kolejności konieczne jest ustalenie i ocena, czy i jakie dobro osobiste określonej osoby fizycznej
--- STRONA 5 ---
(prawnej) zostało naruszone, a następnie stwierdzenie bezprawności działania sprawcy lub istnienia okoliczności wyłączających bezprawność. Przesłankami ochrony dóbr osobistych, które muszą być spełnione łącznie, są zatem istnienie dobra osobistego, zagrożenie lub naruszenie tego dobra, bezprawność zagrożenia lub naruszenia. Cytowany przepis rozkłada ciężar dowodu w ten sposób, że na stronę powodową nakłada obowiązek udowodnienia, że pozwany naruszył jego dobra osobiste. Na pozwanym natomiast ciąży obowiązek udowodnienia, że jego działanie naruszające dobra osobiste powoda nie było bezprawne, a więc miało oparcie w przepisach prawa, było zgodne z zasadami współżycia społecznego, było działaniem za zgodą pokrzywdzonego, służyło wykonywaniu prawa podmiotowego w warunkach nie wskazujących na jego nadużycie bądź zmierzało do ochrony uzasadnionego interesu społecznego lub prywatnego (tak Sąd Najwyższy m. in. w wyroku z dnia 4 czerwca 2003r., I CKN 480/01, Lex nr 137619 i w wyroku z dnia 25 października 1982 r., I CR 239/82, Lex nr 766611). W kontekście powyższego podkreślenia wymaga, że na tle niniejszej sprawy bezspornym pozostawało, iż pozwana udzielała wywiadu dziennikarzowi będącemu autorem artykułu prasowego pod tytułem „(…)”, przy czym kwestionowała ona, aby użyła słów dotyczących „ustawiania przetargu”. Dodatkowo pozwana stanęła na stanowisku, że wspomniany artykuł prasowy nie mógł naruszać dóbr osobistych powoda, albowiem nie odnosił się wprost do jego osoby. Powód natomiast twierdził, że skoro jako Burmistrz Miasta K. jest odpowiedzialny za sprzedaż mienia komunalnego, to użycie sformułowania o „ustawieniu przetargu” jest niewątpliwie skierowane przeciwko jego osobie. Od razu zauważyć należy, że ustalenia faktyczne niniejszej sprawy Sąd poczynił w oparciu o niekwestionowane przez strony dokumenty oraz zeznania świadków, którym co do zasady dał wiarę jako jasne, wyważone i korespondujące ze sobą w zakresie okoliczności mających znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Co ważne, strony nie złożyły wniosku o dopuszczenie dowodu z ich przesłuchania, względnie innych wniosków dowodowych, które mogłyby podważyć wiarygodność wyników dotychczas przeprowadzonych dowodów. Zważywszy na powyższe w pierwszej kolejności należało dokonać ustalenia, czy pozwana użyła spornego sformułowania w rozmowie z dziennikarzem. Jak już wcześniej wskazywano, pozwana stanęła na stanowisku, iż nie wypowiedziała przedmiotowych słów i nie autoryzowała treści wywiadu, w związku z czym to dziennikarz ponosi pełną odpowiedzialność za treść artykułu prasowego. Poczynienie ustaleń w tym przedmiocie było o tyle utrudnione, że wedle oświadczenia dziennikarza, jego rozmowa z pozwaną nie była nagrywana, ponieważ jej przebieg był utrwalany w ramach odręcznie sporządzonych notatek, których obecni już nie posiada. Jednocześnie świadek ten w sposób zdecydowany i kategoryczny podawał, że w trakcie wywiadu udzielanego telefonicznie pozwana użyła spornego sformułowania o „ustawianiu przetargu na sprzedaż lub dzierżawę gruntu”. Biorąc pod uwagę treść zeznań świadka, w okoliczności jednoczesnego braku dowodu mogącego podważyć twierdzenia dziennikarza (tj. pozwana nie złożyła wniosku o dopuszczenie dowodu z jej przesłuchania), brak było podstaw do zakwestionowania wiarygodności zeznań w przedmiotowym zakresie. W tym miejscu podkreślenia wymaga, że zeznający w sprawie dziennikarz wyjaśniał, że sformułowanie o „ustawianiu przetargu” zostało użyte w artykule prasowym w rozumieniu potocznym (jak podał w żargonie młodzieżowym) i bardziej odnosiło się do pojęcia
--- STRONA 6 ---
organizowania spotkań. Zdaniem Sądu, zeznania świadka złożone w wyżej wskazanym, konkretnym zakresie nie mogły zostać uznane za wiarygodne, skoro treść spornego sformułowania sugeruje, iż może dojść do prób przejęcia terenu „ogrodu ekologicznego” przez (...) z pominięciem innych zainteresowanych nabyciem tej działki. Nadto pamiętać należy, że w przypadku treści ogłaszanych publicznie decydujące znaczenie ma ich odbiór społeczny, a dokładniej sposób rozumienia danego tekstu przez przeciętnego obywatela, nie posiadającego wiedzy specjalistycznej z obszaru, którego publikowany tekst dotyczy. Po dokonaniu analizy tekstu spornego artykułu prasowego nie sposób uznać, że jego autor użył zdania o „ustawianiu przetargu na sprzedaż lub dzierżawę” w kontekście – jak to ujął świadek – organizowania (ustawiania) spotkań pomiędzy przedstawicielami spółki a władzami miasta. Dokonanie interpretacji tego sformułowania w sposób wskazany przez dziennikarza nie znajduje żadnego potwierdzenia w treści samego artykułu, jest też nieprzekonujące w świetle podstawowych zasad logiki. Jednocześnie nie sposób nie zauważyć, że w pierwszym odczuciu użycie spornego sformułowania pozostaje w pewnej sprzeczności z pozostałą treścią artykułu prasowego. Zdanie mówiące o „ustawianiu przetargu na sprzedaż lub dzierżawę gruntu” może bowiem sugerować, że postępowanie przetargowe na sprzedaż terenu „ogrodu (…)” zostało już zakończone (ewentualnie jest w jego trakcie), co w chwili ukazania się artykułu prasowego byłoby oczywiście informacją nieprawdziwą. Jednak taka interpretacja spornego zdania mogłaby zostać przeprowadzona w oderwaniu od pozostałej treści artykułu prasowego, z którego jednoznacznie przecież wynika, iż nie dość że przetarg na sprzedaż działki nie został jeszcze rozpisany, to nie doszło nawet do zatwierdzenia zmiany planu zagospodarowania przestrzennego tego terenu. Na powyższe wskazuje nie tylko sam tytuł artykułu („(…)”), lecz także wiele fragmentów zawartych w tekście typu: (...) chęć rozbudowy zgłosił do Urzędu Miasta w formie wniosku o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego. Zanim jednak (...) radni zagłosują nad zmianą planu trwa oczekiwanie na wnioski. Można bowiem zgłaszać swój sprzeciw w stosunku do rozbudowy”, „W przetargu o tą działkę będzie mógł wystartować każdy przedsiębiorca. Ja zagłosuję za sprzedaniem działki.” czy też zdanie „Nasi radni przyszłością parku przy ul. (...) zajmą się najprawdopodobniej w październiku.”. Także rzekomo zacytowana wypowiedź samej pozwanej mówi o tym, że „Jeżeli już, to wystawmy to w szerokim przetargu i wtedy zobaczymy co się stanie”, co jednoznacznie świadczy o tym, iż nie doszło jeszcze do wszczęcia (rozstrzygnięcia) przetargu na zakup tego gruntu. W dalszej części artykułu dziennikarz wskazuje grupy zwolenników i przeciwników likwidacji „ogrodu (…)” (podtytuł „(…)?”), przytaczając ich argumentację. Uwzględniając powyższe Sąd uznał, że wbrew twierdzeniom powoda, sporny artykuł prasowy nie podaje informacji, jakoby doszło do zorganizowania przetargu, który wygrała firma (...), nie wynika to wprost także ze sformułowań użytych przez pozwaną (jak twierdzi autor tekstu). Wprawdzie sporne zdanie zawarte w artykule prasowym zostało użyte w sposób niefortunny i nieprzystający do pozostałej treści artykułu, w żadnej mierze jednak nie stanowi formy oskarżenia władz miasta K., a tym bardziej samego Burmistrza, o to, że w danej sprawie – jak to ujął sam powód - popełnił czyn zabroniony na szkodę miasta i jego mieszkańców, wykorzystał piastowany urząd do uprawiania prywaty i propagowania nepotyzmu (por. uzasadnienie pozwu). W żadnym bowiem fragmencie artykułu autor publikacji nie odnosi się do osoby Burmistrza Miasta K., nie wskazuje nawet, jakie posiada stanowisko w tej sprawie. Przedmiotowy artykuł prasowy stanowi o konieczności podjęcia decyzji w sprawie przyszłości „ogrodu (…)”, jednak jako osoby kompetentne w tym zakresie wskazuje wyłącznie radnych.
--- STRONA 7 ---
Na wyżej dokonaną ocenę nie może mieć wpływu podnoszona przez powoda okoliczność, że za rozporządzenie mieniem komunalnym odpowiedzialność ponosi burmistrz (także za zorganizowanie postępowania przetargowego na jego sprzedaż), w związku z czym zarzut „ustawiania przetargu” godzi w jego uczciwość i kompetencje. Przede wszystkim przeciętny obywatel nie posiada szczegółowej wiedzy dotyczącej przebiegu postępowania administracyjnego związanego m. in. ze zmianą planu zagospodarowania przestrzennego i ewentualną sprzedażą mienia komunalnego. Dlatego też po przeczytaniu przedmiotowego artykułu prasowego, jeśli nawet obywatel wysnułby wniosek o istnieniu nieprawidłowości przy rozpoznawaniu wniosku (...), to taki zarzut postawiłby zapewne radnym Miasta K., a nie powodowi. Podsumowując, zdaniem Sądu przedmiotowy artykuł prasowy, w tym także rzekoma wypowiedź pozwanej (odczytana w kontekście całego tekstu), nie może stanowić podstawy do ustalenia, że doszło do naruszenia dobrego imienia powoda pełniącego funkcję Burmistrza Miasta K.. Tym bardziej nie sposób wysnuć wniosek, iż sporne sformułowanie nie tylko naruszyło dobre imię powoda, lecz także postawiło mu zarzut popełnienia czynu zabronionego i uprawiania nepotyzmu. Wręcz przeciwnie, dany artykuł prasowy stanowił odzwierciedlenie prowadzonej szeroko dyskusji w środowisku lokalnym związanej z dalszymi losami „ogrodu (…)”. Niewątpliwie bowiem kwestia dokonania zmiany planu zagospodarowania przestrzennego w sposób prowadzący do likwidacji „ogrodu (…)” w celu przeznaczenia tego terenu na rozwój inwestycji o charakterze przemysłowym, była sporna nie tylko wśród radnych miasta K., lecz także władz szpitala znajdującego się obok ogrodu, członków wspólnot mieszkaniowych, a nawet władz powiatowych (por. protokoły z posiedzeń komisji Rady Miasta K.). Omawiając przesłankę rzekomego naruszenia dóbr osobistych powoda zauważyć należy, że przy ocenie, czy doszło do naruszenia dobra osobistego decydującego znaczenia nie ma subiektywne odczucie strony, jej indywidualne poczucie wartości i jej stan psychiczny, ale to, jaką reakcję wywołuje konkretne naruszenie w społeczeństwie. Kwestia zagrożenia lub naruszenia dóbr osobistych winna być ujmowana w płaszczyźnie faktycznej i prowadzić do ustalenia, czy dane zachowanie, biorąc pod uwagę przeciętne reakcje ludzkie, mogło obiektywnie stać się podstawą do negatywnych odczuć po stronie poszkodowanego. Abstrahuje się tym samym od subiektywnych odczuć osób nadwrażliwych oraz takich, które z różnych względów nie mają zdolności do reagowania emocjonalnego na określone zachowania innych podmiotów (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 19 października 2005 r., I ACa 353/05, orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 1967r., II CR 318/67 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 1997 r., II CKN 33/97). Z powyższych względów przyjmuje się, że nie każde niewłaściwe sformułowanie jest równoznaczne z obrazą czci, gdyż przy ocenie naruszenia czci (zewnętrznej i wewnętrznej) należy mieć na uwadze obiektywną reakcję w opinii społeczeństwa. Nie można też przy takiej ocenie ograniczyć się do analizy pewnego zwrotu w abstrakcji, ale wykładać go na tle całej wypowiedzi (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 1976 r., II CR 692/75, OSNC 1976/11/251). Powyższe ma szczególne znaczenie w przypadku powoływania się przez stronę powodową na naruszenie dobrego imienia, a więc zewnętrznego odbioru zaistniałej sytuacji przez lokalną społeczność. Powyższe oznacza natomiast, że do uwzględnienia powództwa koniecznym jest wykazanie zaistnienia negatywnych skutków dla sytuacji konkretnego podmiotu.
--- STRONA 8 ---
Na tle niniejszej sprawy nie ujawniono natomiast, nawet w najmniejszym stopniu, aby na skutek opublikowania przedmiotowego artykułu prasowego powód, pełniący funkcję Burmistrza Miasta K., spotkał się z jakąkolwiek negatywną reakcją społeczeństwa. Strona powodowa nie przedstawiła bowiem żadnego dowodu mogącego świadczyć o tym, że po zamieszczeniu tego artykułu poddana została ostrej krytyce współpracowników czy społeczności lokalnej, względnie poniosła inne konsekwencje zaistniałej sytuacji. Wręcz przeciwnie, zeznający w sprawie świadkowie (radni miasta K.) wyrazili zdziwienie faktem, że powód podjął decyzję o zainicjonowaniu niniejszego postępowania, ponieważ de facto opublikowanie spornego artykułu prasowego nie zostało zauważone i praktycznie nie było komentowane. Co więcej, nie sposób uznać, że ujawnienie przedmiotowego artykułu prasowego skutkowało utratą przez powoda zaufania publicznego, skoro ponownie został wybrany na Burmistrza Miasta K.. W tej sytuacji brak jest dowodów potwierdzających, że przedmiotowy artykuł prasowy zawierające sformułowanie o „ustawianiu przetargu” wywołał negatywną reakcję społeczeństwa, a przynajmniej powód takiej okoliczności nie wykazał. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że strona powodowa nie zgłosiła żadnych dowodów o charakterze osobowym, a mianowicie nie złożyła wniosku o przesłuchanie świadków, a nawet o przesłuchanie samego powoda (Sąd dopuścił i przeprowadził wszystkie wnioski dowodowe powoda). Mając powyższe na uwadze wszystkie wyżej wskazane okoliczności, Sąd doszedł do przekonania, że powód nie wykazał naruszenia jego dóbr osobistych przez pozwaną. W konsekwencji, wobec braku podstaw z art. 23 k.c. i art. 24 k.c., przedmiotowe powództwo podlegało oddaleniu (punkt I wyroku). W tej sytuacji jedynie zasygnalizować należy, że nawet w przypadku hipotetycznego przyjęcia, iż zachowaniem swoim pozwana naruszyła dobra osobiste powoda, to powództwo i tak nie mogłoby zostać uwzględnione, albowiem nie nosi ono cech bezprawności. Jak już wcześniej wskazywano, to na stronie pozwanej ciąży obowiązek przeprowadzenia dowodu świadczącego o tym, że podjęte przez nią działanie miało oparcie w przepisach prawa, było zgodne z zasadami współżycia społecznego, było działaniem za zgodą pokrzywdzonego, służyło wykonywaniu prawa podmiotowego w warunkach nie wskazujących na jego nadużycie bądź zmierzało do ochrony uzasadnionego interesu społecznego lub prywatnego. Zauważyć przy tym należy, że w każdym określonym stanie faktycznym sprawy istnieje konieczność właściwego wyważenia różnego rodzaju interesów (np. ogółu i poszczególnych jednostek), gdyż w przypadku naruszenia dóbr osobistych może dojść do kolizji różnych interesów podlegających ochronie prawa, a nie istnieje żadna hierarchia interesów, która pozwoliłaby stwierdzić przewagę jednego z nich nad drugim (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 lutego 2013 r., V CSK 123/12, Lex nr 1299212; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 27 marca 2014 r., I ACa 1210/13, Lex nr 1458924). Odnosząc powyższe do realiów niniejszej sprawy, podkreślenia wymaga, że przy dokonaniu oceny bezprawności zachowania pozwanej, Sąd uwzględnił następujące okoliczności. Po pierwsze, wobec osób publicznych - przy ocenie ewentualnych naruszeń dóbr osobistych - należy stosować inną miarę aniżeli wobec osób prywatnych, a granice dopuszczalnej krytyki w stosunku do tych osób oraz ich działalności są szersze, aniżeli wobec osób nieprowadzących takiej działalności (por. wyrok Sądu Najwyższego z 26 lutego 2002 r., I
--- STRONA 9 ---
CKN 413/01, OSNC 2003/2/24). Dlatego też przyjmuje się, że osoba podejmująca działalność publiczną powinna być świadoma, że jej życie, czyny oraz poglądy będą poddawane ocenie i weryfikacji. Oczywistym jest zatem, że powód – jako burmistrz – musi się liczyć z krytyką podejmowanych przez niego działań publicznych i podejmowanych decyzji. Po drugie, wprawdzie w chwili ukazania się spornego artykułu prasowego nie doszło ani do zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, ani też do ogłoszenia przetargu w sprawie nabycia terenu „ogrodu (…)”, niemniej jednak pozwana wykazała, iż realizacja takich planów była poważnie rozważana przez Radę Miejską Miasta K. (por. protokoły posiedzeń), co wynika zresztą z treści samego artykułu. W kontekście powyższego nie polega na prawdzie twierdzenie powoda, jakoby taki przetarg nie był planowany, a przyszłe inwestycje (...) mogłyby zostać dokonane na obszarze obecnie posiadanym przez spółkę (k. 4 – uzasadnienie pozwu). Nie sposób bowiem pominąć treści protokołów posiedzeń komisji Rady Miejskiej, z których jednoznacznie wynika, że możliwość uwzględnienia wniosku (...) była poważnie brana pod uwagę, czego zresztą zwolennikiem był sam powód (takie stanowisko prezentował na posiedzeniach komisji jego zastępca). Nie wszystkie zatem wątki spornej wypowiedzi były nieprawdziwe, jak to w toku postępowania próbowała wykazać strona powodowa. Po trzecie, okolicznością wyłączającą bezprawność w przypadku publikacji prasowych jest m. in. działanie w uzasadnionym interesie społecznym (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 29 lipca 2014 r., V ACa 365/14, Lex nr 1526965). Pozwana natomiast, jako jedna z grona przeciwników przeznaczenia „ogrodu (…)” na teren przemysłowy, wyrażała swoje wątpliwości i obawy o jego dalsze losy, kierując się wyłącznie interesem społecznym. Zdaniem pozwanej, nie powinno się likwidować kolejnych terenów zielonych w centralnej części miasta K., skoro zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego na ten cel zostały przeznaczone inne obszary w mieście. Pamiętać należy, że krytyka zmierzająca do poprawy rzeczywistości – w ocenie naruszającego - nie jest działaniem bezprawnym nawet mimo nadmiernej ekspresyjności opisu i ujemnej oceny, a także zbytniej ostrości sformułowań i argumentów, jeśli jest to uzasadnione znaczeniem poruszonych problemów (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 listopada 1990 r., sygn. akt I CR 436/90, LexPolonica nr 318924). Po czwarte, bezspornie pozwana nie autoryzowała swojej wypowiedzi, udzielonej ustnie dziennikarzowi (autorowi artykułu), przecząc jednocześnie, iż sporne sformułowanie zostało przez nią użyte. Pamiętać natomiast należy, że autoryzacja jest obecnie jedynym instrumentem prawnym, który umożliwia autorowi przekazywanej do publikacji wypowiedzi, zadbanie o jej integralność oraz prawdziwą wymowę. W przypadku braku autoryzacji wypowiedzi przyjmuje się zatem, że udzielający wywiadu (wypowiadający się) nie posiadał możliwości sprawdzenia, czy jego słowa zostały wykorzystane w odpowiednim kontekście, a tym samym nie może ponosić odpowiedzialności za ich publikację. Wobec powyższego, podstawą do oddalenia powództwa, obok braku wykazania naruszenia dóbr osobistych powoda, było także obalenie przez pozwaną domniemania bezprawności jej działania. Uwzględniając powyższe, na mocy art. 23 k.c. i art. 24 k.c., Sąd oddalił powództwo. Powód, jako strona przegrywająca proces, obowiązany był pokryć poniesione przez pozwaną koszty procesu w łącznej wysokości 557 zł, do których należy zaliczyć wynagrodzenie pełnomocnika (180 zł + 360 zł) z opłatą skarbową (17 zł).
--- STRONA 10 ---
Mając na uwadze powyższe okoliczności, na mocy art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z § 6 pkt 2 i § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (t. j. Dz. U. z 2013 r., poz. 490 z późn. zm.), Sąd zasądził od strony powodowej na rzecz pozwanej kwotę 557zł, tytułem zwrotu poniesionych przez nią kosztów procesu (punkt II wyroku).
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Olsztynie#I C 79/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ O.#art. 24 § 1 k.c.#art. 23 k.c.#art. 24 k.c.