Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt: I C 717/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 1 marca 2012 r. Sąd Okręgowy w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Agata Młynarczyk - Śmieja Protokolant: protokolant sądowy Łukasz Bugaj po rozpoznaniu w dniu 23 lutego 2012 r. w Katowicach sprawy z powództwa (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w G. przeciwko Ł. G. (1) i M. K. o ochronę dóbr osobistych 1. zobowiązuje pozwanych Ł. G. (1) i M. K., aby solidarnie opublikowali na własny koszt w pierwszym po uprawomocnieniu się niniejszego wyroku wydaniu czasopisma (...), na pierwszej stronie, w rozmiarze nie mniejszym niż 25 cm x 15 cm, oświadczenie o następującej treści : „Redakcja i wydawca czasopisma (...) oświadczają, że w wydaniu czasopisma opublikowanym w sierpniu 2010 r. nr 11 (16), w artykule redakcyjnym zatytułowanym (...) zawarte zostały następujące nieprawdziwe informacje: - nieprawdziwa była informacja, że „W P. R. pobiera z kasy miasta wynagrodzenie od każdego wystawionego mandatu”, ponieważ zgodnie z umową zawartą z (...) Spółka z o.o. otrzymuje wynagrodzenie za sporządzoną dokumentację, - nieprawdziwa była informacja, że „R. od każdego zapłaconego mandatu dostaje 80 zł”, ponieważ zgodnie z umową zawartą z (...) Spółka z o.o. otrzymuje wynagrodzenie za dokumentację, za którą Gmina otrzyma zapłatę z tytułu uiszczonych grzywien od ukaranych mandatami karnymi sprawców wykroczeń, a wynagrodzenie to wynosi 66 zł netto, 80,52 zł brutto, - nieprawdziwa była informacja, że (...) rozliczania się z prywatną firmą oparty na opłatach za każdy mandat powoduje w konsekwencji dopuszczenie prywatnego podmiotu do udziału we wpływach z grzywien mandatowych, co jest niezgodne z przepisami ustawy”, ponieważ zgodnie z umową z (...) Spółka z o.o. otrzymuje wynagrodzenie za sporządzoną dokumentację w oparciu o wystawione faktury za wykonane usługi, a nie za każdy mandat,
--- STRONA 2 ---
- nieprawdziwa była informacja, że „W województwie (...) już dwa miasta miały sposobność współpracować z firmą (...). Zarówno w T. jak i w Z. po pewnym czasie zrezygnowano z kooperacji ze względu na ogólny paraliż pracy”, ponieważ (...) Spółka z o.o. nigdy nie realizowała żadnych umów dla miast T. i Z., za co redakcja (...) przeprasza (...) Spółkę z o.o. z siedzibą w G.”, 2. oddala powództwo w pozostałym zakresie, 3. zasądza od pozwanych solidarnie na rzecz powódki kwotę 977 zł (dziewięćset siedemdziesiąt siedem złotych) tytułem kosztów procesu. I C 717/10 UZASADNIENIE Powódka (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w G. wystąpiła z pozwem o ochronę dóbr osobistych przeciwko Ł. G. (2) – redaktorowi naczelnemu pisma (...) oraz M. K. - wydawcy pisma, wnosząc o zobowiązanie pozwanych solidarnie do usunięcia skutków naruszenia poprzez trzykrotne opublikowanie oświadczenia, na pierwszej lub drugiej stronie dziennika (...), w rozmiarze nie mniejszym niż 25 cm na 15 cm, o treści wskazanej w pozwie. W uzasadnieniu żądania powódka podała, że w 2010r. w sierpniowym wydaniu (...) oraz na stronie internetowej pisma opublikowano tekst pt. (...). W treści artykułu zawarto półprawdy, przeinaczenia i insynuacje, które w odbiorze społecznym mogą zostać uznane za wymierzone przeciwko powódce i mogą prowadzić do ograniczenia lub uniemożliwienia prowadzenia jej działalności gospodarczej. I tak wskazała powódka, że : - nieprawdziwa jest teza, w myśl której : „W P. R. pobiera z kasy miasta wynagrodzenie od każdego wystawionego mandatu”, bowiem zgodnie z umową z Gminą P. powódka otrzymuje wynagrodzenia za sporządzoną dokumentację i czynności techniczne, - nieprawdziwa jest teza, w myśl której : „Można by zatem pomyśleć, że fotoradar zostaje umieszczany nie w miejscach, gdzie bezpieczeństwo na drogach jest szczególnie zagrożone ale tam, gdzie najłatwiej przyłapać kierowców na przekroczeniu prędkości”, bowiem pracownicy spółki nie mają prawa do kontrolowania ruchu drogowego oraz wpływu na miejsce i czas kontroli, a fotografie wykonuje straż miejska, - nieprawdziwa jest teza, w myśl której : „R. od każdego mandatu dostaje 80 zł”, zgodnie bowiem z umową powodowa spółka otrzymuje wynagrodzenie w wysokości 66 zł za każdy komplet dokumentacji, za które Gmina P. otrzyma zapłatę z tytułu uiszczonych grzywien od ukaranych mandatami, - nieprawdziwa jest teza, w myśl której : (...) rozliczania się z prywatną firma oparty na opłatach za każdy mandat, powoduje w konsekwencji dopuszczenie prywatnego podmiotu do udziału we wpływach z grzywien mandatowych, co jest niezgodne z przepisami ustawy”, bowiem powódka otrzymuje wynagrodzenie za sporządzoną dokumentację oraz wynagrodzenie jest wypłacane przez Gminę na podstawie umowy z powódką w oparciu o faktury za wykonane usługi.; do budżetu Gminy wpływają w całości należności mandatowe; - nieprawdziwa jest teza, w myśl której : „W województwie (...) już dwa miasta miały sposobność współpracować z firmą (...). Zarówno w T. jak i Z. po pewnym czasie zrezygnowano z kooperacji ze względu na ogólny paraliż pracy”, bowiem powódka nigdy nie realizowała żadnej umowy dla w/w miast. Powódka zarzuciła, że informacje o jej działalności poza nieprawdziwymi tezami mają wobec niej charakter zniesławiający, godzący w jej dobre imię oraz wiarygodność w odbiorze i ocenie u obecnych i przyszłych kontrahentów.
--- STRONA 3 ---
Naruszenie jej dóbr osobistych polega na tym, że nieprawdziwe stwierdzenia zmierzają do podważenia wiarygodności powódki jako rzetelnego i uczciwego przedsiębiorcy oraz zdyskredytowania jej w oczach opinii publicznej. Wśród naruszonych dóbr osobistych powódka wymieniła dobre imię, dobrą sławę, własną cześć i godność oraz wiarygodność w odbiorze publicznym szeroko rozumianej marki. Ż. powódki zamieszczania sprostowania artykułu nie zostało przez redaktora naczelnego zrealizowane (pozew k. 3-8). Pozwani w odpowiedzi na pozew pozwani wnieśli o oddalenie powództwa, podnosząc, że pismo powódki z dnia 1 września 2010 r. z żądaniem zamieszczenia sprostowania nie zostało im doręczone. Nadto na temat wysokości przysługującego powódce wynagrodzenia wypowiadał się wiceburmistrza P. T. D. w wywiadzie udzielonym portalowi informacyjnemu pless.pl, w którym podał, że „[…] Jeżeli najniższy mandat będzie 150 zł, jesteśmy w stanie, brutto ja zaznaczam, jesteśmy w stanie zapłacić firmie 80,00 zł. 66 złotych netto taka jest kwota dla firmy obsługującej straż miejską.”. Z powyższego wynika zatem, że spółka otrzymywała 80 zł brutto od każdego mandatu. Poza tym w dniach od 27 września do 8 października 2010 r. w Straży Miejskiej w P. przeprowadzona została przez Wojewodę (...) oraz Komendanta Wojewódzkiego kontrola prawidłowości nakładania przez strażników grzywien w postępowaniu mandatowym. Z protokołu kontroli wynika, że to pracownik powódki w obecności strażnika ustawiał fotoradar, a sformułowanie zawarte w artykule „można by zatem pomyśleć” wskazuje, że twierdzenie autora artykułu ma charakter jego subiektywnego domysłu. Zarzucili również pozwani, że żądanie powódki nie jest dostosowana do hipotecznego zakresu naruszenia jej dobra osobistego (odpowiedż na pozew k. 41- 45). Sąd ustalił następujący stan faktyczny: W d niu 16 lutego 2010 r. pomiędzy Gminą P. i powódką została zawarta umowa, na mocy której powódka przyjęła do wykonania usługę polegającą na organizacji i prowadzeniu biura oraz opracowywaniu dokumentów związanych z czynnościami wykonywanymi przez funkcjonariuszy straży gminnej w związku ze stwierdzonymi wykroczeniami na drogach miasta i gminy P. na podstawie zdjęć pojazdów, wykonanych przez urządzenie samorejestrujące będące w posiadaniu powódki oraz otrzymanych informacji o właścicielu pojazdu (§1 umowy). W § 3 i § 4 umowy strony zawarły szczegółowe postanowienia odnośnie tego co obejmuje świadczenie przez powódkę usług, o których mowa w §1 umowy oraz co powinna zawierać przygotowana przez nią dokumentacja wykroczenia drogowego mająca stanowić podstawę do wszczęcia postępowania mandatowego. W § 5 umowy powódka została zobowiązana do przygotowania sprzętu komputerowego i oprogramowania oraz do zatrudnienia pracowników do wykonania prac biurowych. Według § 3 pkt 4 umowy podmiotem wyłącznie uprawnionym do określania parametrów pomiarowo – rejestracyjnych urządzeń, w szczególności miejsca rejestracji i zakresu rejestrowanych prędkości, byli funkcjonariusze Straży Miejskiej. Zgodnie z § 8 umowy Gmina P. miała zapłacić powódce wynagrodzenie za przygotowaną dokumentację, za którą Gmina otrzyma zapłatę z tytułu uiszczonych grzywien od ukaranych mandatami karnymi sprawców wykroczeń. Wynagrodzenie wynosić miało 66 złotych netto, 80,52 zł brutto. § 9 umowy przewidywał, że zapłata będzie następować raz w miesiącu na podstawie wystawionej przez powódkę faktury, na podstawie danych o ilości uiszczonych w poprzednim okresie rozliczeniowym mandatów karnych, otrzymywanych od zamawiającego, za wykroczenia stwierdzone za pomocą urządzenia będącego w posiadaniu powódki na podstawie przygotowanej przez nią dokumentacji. Pierwsze pomiary prędkości na drogach Gminy P. w oparciu o powyższą umowę zostały wykonane w marcu 2010r. Strażnicy miejscy wskazywali czas i miejsce wykonywania pomiarów, natomiast operator (pracownik firmy (...)) w obecności strażników ustawiał urządzenie pomiarowe. W okresie kilku miesięcy tj. od marca do listopada 2010r. na terenie liczącej ok. 50.000 (...) zarejestrowano ok. 15.000 wykroczeń drogowych. W bardzo krótkim okresie
--- STRONA 4 ---
wielu kierowców zostało ukaranych kilkuset złotowymi mandatami. Wywołało to duże poruszeniu wśród lokalnej społeczności, która powołała Komitet (...). Pomimo, że umowa z Gminą P. została zawarta na okres od dnia jej zawarcia tj. od 16 lutego 2010r. do dnia 28 lutego 2018r. powódka zaprzestała jej wykonywania już pod koniec 2010r. W prasie lokalnej, regionalnej i ogólnopolskiej ukazywały się różne publikacje dotyczące działalności powódki. Powódka miała problemy z pozyskaniem nowych kontrahentów w województwie (...). Nigdy natomiast nie wykonywała usług związanych z obsługą fotoradaru na terenie miast Z. i T.. W wydaniu czasopisma (...) z sierpnia 2010 r. nr 11 (16) ukazał się artykuł pod tytułem „Drogowy B. B..”, opisujący działalność powódki związaną z obsługą przenośnego fotoradaru, który spółka wydzierżawiła Gminie P.. W artykule tym znalazły się kwestionowane przez powódkę informacje tj.: - „W P. R. pobiera z kasy miasta wynagrodzenie od każdego wystawionego mandatu. Można by zatem pomyśleć, że fotoradar zostaje umieszczany nie w miejscach, gdzie bezpieczeństwo na drogach jest szczególnie zagrożone ale tam, gdzie najłatwiej przyłapać kierowców na przekroczeniu prędkości” - „Jak przyznaje Zastępca Burmistrza P. , pan T. D., R. od każdego mandatu dostaje 80 zł.” - (...) rozliczania się z prywatną firma oparty na opłatach za każdy mandat, powoduje w konsekwencji dopuszczenie prywatnego podmiotu do udziału we wpływach z grzywien mandatowych, co jest niezgodne z przepisami ustawy” - „W województwie (...) już dwa miasta miały sposobność współpracować z firmą (...). Zarówno w T. jak i Z. po pewnym czasie zrezygnowano z kooperacji ze względu na ogólny paraliż pracy”. Pismo (...) w roku 2010 r. ukazywało się jako dwutygodnik. Jest to bezpłatne czasopismo. Nr 11 (16 ) zawierający przedmiotowy artykuł został wydany w nakładzie 5 000 egzemplarzy i liczył 8 stron. Odbiór nakładu nastąpił 17 sierpnia 2010 r. W dacie ukazania się przedmiotowego artykułu redaktorem naczelnym (...) był Ł. G. (2), który w dalszym ciągu pełni tę funkcję. Wydawcą czasopisma jest M. K.. W dacie ukazania się artykułu redakcja nie posiadała konkretnych wyników kontroli instytucji publicznych, które stwierdzałyby nieprawidłowości w zakresie zależności między wpływami z grzywien a zyskami prywatnej firmy. Natomiast informacje na ten temat redakcja posiadała z artykułów prasowych, które ukazały się wcześniej w Gazecie (...). W kwietniu 2010 r. w Dzienniku Zachodnim ukazał się artykuł pod tytułem „ (...) wojenka fotoradarowa”, w którym zawarto informację, że firma od każdego mandatu chce 80 zł. Znajduje się tam też informacja, że podobny pomysł ćwiczono m.in. w T. i Z., jednakże bez określenia, że to właśnie powodowa spółka współpracowała z tymi miastami. 30 lipca 2010 r. w internetowym wydaniu Faktu ukazał się artykuł pt. „To on z radarami poluje na kierowców”, w którym znalazły się następujące stwierdzenia : „gmina wystawiała mandaty a pieniędzmi dzieliła się z prywaciarzem”, „Za każdą wystawioną dokumentację z mandatem R. dostał 80, 52 zł brutto.”. Natomiast w internetowym wydaniu Gazeta.pl z 12 sierpnia 2010 r. ukazał się artykuł pt. „Prywaciarz robi zdjęcia kierowcom. Od jednego ma 80 zł”, w którym również znalazła się informacja, że powódka od każdego zapłaconego mandatu dostaje 80 zł. Natomiast w wydaniu internetowym Gazeta.pl z 13 sierpnia 2010 r. w artykule pt. (...) fotoradary do kontroli. Wolno karać kierowców?”, stanowiącym kontynuację poprzedniego artykułu, zawarto informację, że R. z każdego mandatu ma 80 zł prowizji. W tym artykule jest też informacja, że kilka lat wcześniej z pomysłu wynajęcia prywatnych fotoradarów wycofały się T., a także Z., które jako pierwsze miasto w regionie podpisało umowę z prywatną firmą. Nazwy firmy nie podano. Częściowe przedruki w/w artykułów zamieszczano również w portalu wp.pl oraz portalu Dziennika Zachodniego. Pismem z dnia 1 września 2010 r. powódka zażądała od redaktora naczelnego (...) Ł. G. (2) zamieszczenia sprostowania do artykułu (...), wskazując, które fragmenty w jej ocenie były nieprawdziwe. Pismo to wysłane pod adres (...) ul . (...) w P., pomimo dwukrotnego awizowania, nie zostało doręczone.
--- STRONA 5 ---
Powyższych ustaleń Sąd dokonał w oparciu o zebrany w sprawie materiał dowodowy tj. zamówienie druku k. 130, wydruki z Dziennika Zachodniego, Faktu, Gazety (...) i innych (k. 134 – 140, 46-49), artykuł pt. (...) ( k 22), umowę z 16 lutego 2010r. ( k 23-27), zeznania świadka P. K. (k. 114-116), zeznania stron (k. 116-117, 123-124). Dowód z raportów MSWiA i NIK , wobec ich nie złożenia przez stronę pozwaną, został pominięty, podobnie jak dowód z protokołu kontroli z 22 października 2010r. z powodu nie wskazania przez pozwanych okoliczności na jakie miał zostać powołany. Sąd zważył : Stosownie do treści art. 24 k.c. poszkodowanemu w przypadku bezprawnego naruszenia jego dobra osobistego służy ochrona cywilno - prawna. Przesłankami odpowiedzialności przewidzianymi w przepisie art.24 § 1k.c., które muszą być spełnione równocześnie są: • istnienie dobra osobistego, • jego naruszenie lub zagrożenie naruszenia, • bezprawność działania sprawcy. Spełnienie dwóch pierwszych przesłanek wykazać musi poszkodowany. Jego rzeczą jest więc przede wszystkim określić, w jakich swoich odczuciach, ewentualnie – w jakich konkretnie prawem przewidzianych dobrach osobistych został dotknięty zachowaniem się sprawcy, oraz na czym polega naruszenie tej jego sfery przeżyć, a także okoliczności te udowodnić. Poszkodowany nie musi natomiast wykazać, że działanie sprawcy było bezprawne. W doktrynie przyjmuje się obiektywne pojęcie bezprawności, według którego bezprawne jest zachowanie się sprzeczne z normami prawa lub zasadami współżycia społecznego, bez względu na winę, a nawet świadomość sprawcy. Osoba szukająca ochrony przewidzianej w art. 24 k.c. nie musi zatem wykazywać winy sprawcy zagrożenia lub naruszenia dobra osobistego. Ciężar dowodu braku bezprawności działania spoczywa na osobie, której zarzucono naruszenie dobra osobistego. Musi ona wykazać, że była do tego uprawniona. Art. 24 §1 k.c. statuuje bowiem domniemanie bezprawności działania sprawcy naruszenia dobra osobistego. Każde więc naruszenie lub zagrożenie tego dobra należy wstępnie zakwalifikować jako bezprawne. Domniemanie to może sprawca obalić, jeżeli wykaże, że zachodziła jedna z okoliczności wyłączających bezprawność działania. Okolicznościami tymi są: • działanie w ramach porządku prawnego, tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, • wykonywanie prawa podmiotowego, • zgoda pokrzywdzonego, • działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego. Zgodnie z treścią przepisu art. 43 k.c., przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych, a więc art. 24 kc, i art. 23 kc, stosuje się odpowiednio do osób prawnych. Zarówno w piśmiennictwie, jaki i w orzecznictwie, za dobro osobiste osób prawnych - będące odpowiednikiem dobra osobistego osób fizycznych w postaci czci zewnętrznej (dobrego imienia) - uznaje się dobre imię. Dobre imię osoby prawnej jest łączone z opinią, jaką o niej mają inne osoby ze względu na zakres jej działalności. Dobre imię osoby prawnej naruszają wypowiedzi, które obiektywnie oceniając, przypisują osobie prawnej niewłaściwe postępowanie mogące spowodować utratę do niej zaufania potrzebnego do prawidłowego jej funkcjonowania w zakresie swych zadań.
--- STRONA 6 ---
W ocenie Sądu nieprawdziwe jest twierdzenie zawarte w artykule pt. (...), że „W P. R. pobiera z kasy miasta wynagrodzenie od każdego wystawionego mandatu”. Jak wynika bowiem umowy zawartej przez powódkę z Gminą P., wynagrodzenie powódka otrzymuje nie za wystawienie mandatu, a za sporządzenie dokumentacji wykroczenia przekroczenia prędkości i to w sytuacji, gdy Gmina otrzyma zapłatę z tytułu uiszczonych grzywien od ukaranych mandatami karnymi sprawców wykroczeń. Oznacza to, że powódka otrzymuje wynagrodzenie za sporządzoną dokumentację wykroczenia i tylko wówczas, gdy sprawca wykroczenia mandat uiści. Nie jest to więc równoznaczne z twierdzeniem zawartym w artykule, że wynagrodzenie przysługuje powódce od każdego wystawionego mandatu. Jest to również informacja nieścisła, która sugeruje, że powódka jedynie za to, że wystawiono mandat uzyskuje wynagrodzenie, natomiast pominięta jest cała praca powódki związana z przygotowaniem szczegółowej dokumentacji zdarzenia. Niewątpliwie wynagrodzenie powódki na podstawie zawartej z Gminą P. umowy, chociaż otrzymywane za sporządzoną dokumentację, powiązane zostało z wpływami z grzywien z tytułu wystawionych mandatów. Nawet jednak jeżeli autor tekstu użył pewnego skrótu pisząc, że powódka uzyskuje wynagrodzenie od mandatu, a nie za dokumentację, to z całą pewnością nieprawdziwa jest informacja, że od każdego wystawionego mandatu. Wynagrodzenie powódki uzależnione bowiem zostało od mandatów zapłaconych. Powiązanie wynagrodzenia powódki z zapłaconymi mandatami nie powoduje jednak, że powódka ma udział we wpływach z mandatów czy dostaje wynagrodzenie za wystawienie mandatu. Zgodnie z umową powódka dostaje wynagrodzenia za sporządzenie dokumentacji. Natomiast informacja podana przez autora tekstu, która nie wskazuje rzeczywistej podstawy naliczania wynagrodzenia, przedstawia powódkę jako podmiot, który jedynie za to, że kierowca otrzymał mandat, uzyskuje wynagrodzenie, pomijając jej czynności związane z całą pracą techniczną, prowadzeniem biura, zatrudnianiem pracowników, obróbką danych, przygotowaniem odpowiedniej dokumentacji. Przedstawienie zaś powódki w takim świetle może budzić negatywne odczucia w społeczności i wśród czytelników pisma, bowiem przedstawia ją jako firmę, która jedynie udostępnia Gminie swój fotoradar i pobiera opłaty tylko za to, że Straż Miejska wystawiła kierowcy przekraczającemu prędkość mandat, zresztą zgodnie z informacją zawartą w artykule, każdy mandat a nie tylko zapłacony. Konsekwencją powyższego jest uznanie, iż nieprawdziwa jest również informacja, że „R. od każdego mandatu dostaje 80 zł, bowiem jak wskazano wyżej, zgodnie z umową, powódka otrzymuje wynagrodzenie za prace związane z przygotowaniem dokumentacji, a dokładnie wynagrodzenie to wynosi 66 zł netto, 80,52 zł brutto. Nieprawdziwa jest także informacja zawarta w przedmiotowym artykule, według której (...) rozliczania się z prywatną firma oparty na opłatach za każdy mandat, powoduje w konsekwencji dopuszczenie prywatnego podmiotu do udziału we wpływach z grzywien mandatowych, co jest niezgodne z przepisami ustawy”. (...) rozliczania się Gminy z powódką, co wynika z umowy, nie był oparty na opłatach za każdy mandat, ale co dokładnie opisano wyżej, wynagrodzenie powódka otrzymywała za dokumentację zdarzenia, jeżeli sprawca mandat uiścił. W sytuacji, kiedy kierowca mandatu nie uiścił, lub też sprawa o wykroczenie trafiała do sądu, wynagrodzenia za dokumentację, pomimo jej przygotowania, powódka nie otrzymywała. Powyższa informacja przedstawia ponadto powódkę jako podmiot działający niezgodnie z prawem. Według autora artykułu powódka to podmiot, który został dopuszczony do udziału we wpływach z grzywien mandatowych, a to jest niezgodne z przepisami ustawy. Nie wskazał przy tym autor jakiej ustawy i na czym ta niezgodność miałaby polegać. W toku procesu pozwani też tego nie wykazali. Wbrew swym twierdzeniom nie dysponowali konkretnymi wynikami kontroli instytucji publicznych odnośnie nieprawidłowości w zakresie zależności pomiędzy wpływami z grzywien mandatowych a zyskami prywatnej firmy. Jak wskazano wyżej powódka dowiodła, że nie miała udziału w grzywnach, a wynagrodzenie pobierała za czynności związane z przygotowaniem dokumentacji. A zatem bezpodstawne przedstawianie powódki jako podmiotu, który działa niezgodnie z przepisami prawa niewątpliwie stanowi naruszenie jej dóbr osobistych, jej dobrego imienia. Z pewnością podważa to zaufanie do powódki jako podmiotu gospodarczego i może zniechęcać do prowadzenia z nią współpracy gospodarczej. Nieprawdziwa jest też informacja, zawarta w artykule pt. (...), według której „W województwie (...) już dwa miasta miały sposobność współpracować z firmą (...). Zarówno w T. jak i Z. po pewnym czasie zrezygnowano z kooperacji ze względu na ogólny paraliż pracy”.
--- STRONA 7 ---
Pozwani wskazali, że informację tę pozyskali z uprzednio opublikowanych artykułów w Gazecie (...), które jakoby sugerowały, że powódka współpracowała z tymi miastami. Jednakże analiza artykułów „ (...) wojenka fotoradarowa” i (...) fotoradary do kontroli. Wolno karać kierowców?” w żaden sposób nie pozwala przyjąć, że to właśnie powódka działała w tych miastach. W pierwszym artykule jest bowiem mowa tylko o tym, że wcześniej pomysł z fotoradarami wypróbowały te dwa miasta, a w drugim artykule, wyraźnie wskazano, że kilka lat wcześniej jedno z miast wypróbowało pomysł współpracy z prywatnym podmiotem w zakresie fotoradarów, a Z. było jednym z pierwszych miast, które także miało taki system. W artykułach tych nie ma jednak informacji, że to powódka była prywatną firmą, z którą współpracowały w/w miasta. Dodatkowo pozwany Ł. G. (2) wskazał, że informację o tej współpracy uzyskał do mieszkańca T.. Powyższe okoliczności wskazują, że autor tekstu i inne osoby odpowiedzialne za publikację nierzetelnie zbierały materiały do artykułu, opierając się bezpodstawnie na innych publikacjach oraz na nieokreślonych źródłach osobowych, bez weryfikacji danych. Powyższa informacja o współpracy nie tylko jest nieprawdziwa, ale także wskazuje, że współpraca powódki z tymi miastami spowodowała ogólny paraliż pracy. Przedstawia więc powódkę jako podmiot, z którym współpraca wiążę się problemami. Godzi to w dobre imię powódki, gdyż podważa zaufanie do niej i racjonalność podejmowania z nią współpracy. W ocenie Sądu powyższe nieprawdziwe informacje zawarte w przedmiotowym artykule naruszyły dobre imię powódki. Dobre imię osoby prawnej rozumiane jest jako dobre mniemanie innych osób o danym podmiocie, w szczególności z uwagi na jego działalność. Za naruszenie dobrego imienia osoby prawnej uznać należy te wypowiedzi, które w sposób nieuzasadniony zarzucają jej niewłaściwe postępowanie w prowadzonej przez nią działalności, wskutek czego zostaje ona narażona na utratę zaufania potrzebnego do funkcjonowania w zakresie jej zadań (por. orzeczenie SA w P. z 25.05.2006r., I ACa 1331/05). Ze względu na prowadzoną przez powódkę działalność gospodarczą powyższe nieprawdziwe informacje zawarte w przedmiotowym artykule niewątpliwie podważają jej wiarygodność jako rzetelnego i uczciwego przedsiębiorcy, narażają ją na utratę zaufania potrzebnego do wypełniania swych zadań, utratę posiadanych i potencjalnych kontrahentów. W ocenie Sądu przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych w przedmiotowym artykule nie został zachowany ustawowy wymóg szczególnej staranności i rzetelności, zwłaszcza sprawdzenia zgodności z prawdą uzyskanych wiadomości, o którym mowa w art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1994r. prawo prasowe. W szczególności nie zwalniało od tego pozwanych wcześniejsze opublikowanie informacji na temat powódki w innych gazetach czy uzyskanie ich od wiceburmistrza P.. Poza tym ustawa prawo prasowe nakłada na dziennikarza nie tylko obowiązek określony w art. 12 ust.1, ale także obowiązek ochrony dóbr osobistych ( art. 12 ust. 2). Oznacza to, że nawet jeżeli dziennikarz zachował przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów staranność wymaganą przepisami ustawy, ale poprzez opublikowanie tekstu naruszył dobra osobiste osoby, której tekst dotyczył, to zachował się sprzecznie z prawem i osobie pokrzywdzonej przysługuje prawo żądania przyznania środków ochrony o charakterze niemajątkowym , o których mowa w art. 24 kc (por. orzeczenie SA we W. z 30.06.2010r., IACa 394/10). Działanie pozwanych było zatem bezprawne i niczego nie zmienia w tym zakresie ich przekonanie, że działali w obronie lokalnego interesu społecznego. Podobny pogląd wyraził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 maja 2007 r., sygn. akt III CSK 73/07: „Przekonaniu naruszającego cudze dobra osobiste, że korzysta z zagwarantowanej konstytucyjnie wolności wypowiedzi, iż działa on w interesie zdrowia publicznego nie jest wystarczającą podstawą, aby jego działanie uznać za uchylające bezprawność jego wypowiedzi.” Korzystanie z zagwarantowanej konstytucją wolności słowa ma swoją granicę, a granicą tą jest dobro osobiste osób, które nie może być bezprawnie naruszane. Poza tym – co istotne- wyłączenie bezprawności działania może nastąpić tylko wtedy, gdy konkretne działanie stanowi właściwy środek do ochrony społecznie uzasadnionego interesu ( por. wyrok SN z 12.06.2003r., IV CKN 252/01, LEX nr 602288), a nieprawdziwej informacji za środek taki nie sposób uznać. Słusznie przy tym zarzucała powódka, że nie wykazali pozwani jaki interes społeczny rzekomo bronili.
--- STRONA 8 ---
Skoro zatem nieprawdziwe informacje zawarte w artykule pt. (...) z sierpniowego wydania (...) w 2010r. nr 11 (16) naruszyły dobra osobiste powódki - dobre imię, renomę - to co do zasady w świetle art. 23, 24 i 43 kc powódka zasługiwała na ochronę. Odpowiedzialność pozwanych tj. redaktora naczelnego i wydawcy wynika z art. 37 i 38 prawa prasowego. Dodać wypada, że żaden przepis kodeksu cywilnego czy prawa prasowego nie uzależnia udzielenia ochrony osobie dotkniętej naruszeniem dóbr osobistych od wcześniejszego podjęcia przez nią próby opublikowania sprostowania lub odpowiedzi ( por. wyrok SA w Warszawie z dnia 15.07.2010r. , VI ACa 1402/09, LEX nr 672827). Wskazane przez powódkę oświadczenie wymagało jednak modyfikacji, tak aby jego treść oraz forma były adekwatne do charakteru i rodzaju naruszenia dobra osobistego. W doktrynie i orzecznictwie sądowym przyjmuje się, że środki ochrony powinny być adekwatne do naruszenia, mają uwzględniać rodzaj naruszonego dobra i rozmiar tego naruszenia. Naruszenie dobra osobistego powódki nastąpiło w lokalnej prasie, w bezpłatnej gazetce o nakładzie 5 000 egzemplarzy. Żądanie złożenia trzykrotnego oświadczenia w (...), gazecie o regionalnym zasięgu, w której przedmiotowy artykuł nie był publikowany, było zatem nieadekwatne do rozmiaru naruszenia dobra powódki, nawet jeżeli artykuł był dostępny także na portalu internetowym (...). W ocenie Sądu oświadczenie winno być opublikowane w czasopiśmie, w którym doszło do naruszenia dobra osobistego, czyli w (...), jednorazowo, w pierwszym numerze, który ukaże się po uprawomocnieniu się wyroku, gdyż (...) nie jest już ani dziennikiem ani tygodnikiem, a powódka żądała publikacji w ciągu 7 dni od prawomocności wyroku. Ponadto w zmodyfikowanym tekście oświadczenia nie znalazł się następujący fragment przedmiotowego artykułu : „Można by zatem pomyśleć, że fotoradar zostaje umieszczany nie w miejscach, gdzie bezpieczeństwo na drogach jest szczególnie zagrożone ale tam, gdzie najłatwiej przyłapać kierowców na przekroczeniu prędkości”. Jest to bowiem opinia autora artykułu, której nie można zakwalifikować w kategoriach prawdy i fałszu, a powódka żądała przeproszenia za wypowiedzi nieprawdziwe. Nadto żądając przeproszenia za powyższy fragment, domagała się wskazania w oświadczeniu, że pracownicy spółki nie mają prawa do kontrolowania ruchu drogowego oraz wpływu na miejsce i czas kontroli, a fotografie wykonuje Straż Miejska, która miejsce i czas kontroli uzgadnia z Policją. Tymczasem z powyższej informacji wcale nie wynika, że to powódka ustawia radar, w miejscach i czasie, które sama wybiera, czy też, że powódka kontroluje ruch drogowy. Z uwagi na powyższe Sąd uwzględnił powództwo jak w pkt 1 wyroku, dokonując modyfikacji żądanego przez powódkę oświadczenia oraz zmieniając miejsce, termin i częstotliwość jego publikacji. O kosztach Sąd orzekł w oparciu o art. 98 k.p.c. i § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu. W ocenie Sądu w świetle art. 109 &2 kpc nie było podstaw do zasądzenia kosztów zastępstwa procesowego w wysokości podwójnej stawki. Natomiast wydatki pełnomocnika powódki związane m.in. z dojazdami na rozprawy Sąd mógłby uwzględnić na podstawie art. 98 & 3 kpc, gdyby został złożony spis kosztów. Zarządzenie : 1. odnotować ( 2- 27 marzec 2012r. urlop), 2. odpis wyroku z uzasadnieniem doręczyć peł. stron, 3. kal. 21 dni.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Katowicach#I C 717/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 1 marca 2012 r. Sąd Okręgowy w Katowicach I#art. 24 k.c.#Art. 24 §1 k.c.#art. 43 k.c.#art. 24 kc#art. 23 kc#art. 12 ust. 1 ustawy#art. 12 ust.#art. 98 k.p.c.