Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt I C 65/11 W Y R O K W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 24 września 2012 r. Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział I Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący : SSR del. Magdalena Nagaduś Protokolant: st. sekr. sądowy Małgorzata Mika po rozpoznaniu w dniu 24 września 2012 r. w Krakowie sprawy z powództwa (…) przeciwko (…) o ochronę dóbr osobistych i zapłatę I. nakazuje pozwanej (…) złożenie pisemnego oświadczenia następującej treści: „Pozwana (…) przeprasza powódkę (…) za całkowicie nieprawdziwe wypowiedzi wygłoszone w dniu 16 grudnia … o treści, iż powódka (…) jest osobą chorą psychicznie, na którą należy uważać, bowiem jest groźna dla otoczenia”; II. w pozostałym zakresie powództwo oddala; III. koszty procesu pomiędzy stronami wzajemnie znosi.
--- STRONA 2 ---
Sygn. akt I C 65/11 UZASADNIENIE wyroku z dnia 24 września 2012 r. Powódka (…) wniosła o zasądzenie na jej rzecz od pozwanej (…) kwoty 10.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz nakazanie jej złożenia pisemnego oświadczenia, w którym pozwana przeprosi powódkę za całkowicie nieprawdziwe wypowiedzi wygłoszone w dnia (…). w (…) o treści, iż powódka jest osobą chorą psychicznie, nienormalną, na którą należy uważać, bowiem jest groźna dla otoczenia. W uzasadnieniu podała, iż pozwana jest jej sąsiadką, obie mieszkają w tej samej kamienicy. Od wielu lat między rodzinami stron istnieje konflikt, przy czym – jak dowodzą sprawy sądowe – stroną agresywną jest pozwana i jej syn (…) . Dalej podniosła, iż w dniu 16 grudnia 2010 r. przebywała na (…), pomagając znajomej prowadzić sprzedaż w kiosku. Tam podeszła do niej pozwana i podniesionym głosem, w obecności klientów, zaczęła wykrzykiwać, iż powódka jest chora psychicznie, nienormalna, trzeba na nią uważać, bo jest groźna dla otoczenia. Podobne zajście miało miejsce następnego dnia. W odpowiedzi na pozew pozwana (…) wniosła o oddalenie powództwa. W uzasadnieniu podała, iż kwestionuje twierdzenia zawarte w pozwie. Wskazała, iż powódka w postępowaniach toczących się przed Sądem (…) oraz przed Sądem Okręgowym … zeznała na rozprawach, iż leczyła się psychiatrycznie z powodu depresji. Na potwierdzenie okoliczności, iż powódka leczyła się psychiatrycznie
--- STRONA 3 ---
pozwana zgłosiła wnioski dowodowe w postaci historii choroby powódki. /k. 30-32/. W dalszym piśmie procesowym pozwana podniosła, iż z uwagi na okoliczność, że powódka faktycznie leczyła się psychiatrycznie, stwierdzenie tego faktu przez pozwaną nie stanowi czynu bezprawnego. Ponadto zaprzeczyła, aby nazwała powódkę „wariatką” bądź „osobą groźną dla otoczenia”. Na wypadek ustalenia, iż faktycznie takie słowa wypowiedziała podniosła, iż nazwanie powódki „osobą groźną dla otoczenia” nie wyczerpuje znamion pomówienia ani innego bezprawnego działania, mieści się natomiast w konstytucyjnej wolności wyrażania poglądów. Zwróciła w tym kontekście uwagę na konflikt panujący między stronami oraz związane z nim wzajemne prowokujące i agresywne zachowania, które uzasadniają wyrażanie takiego poglądu. Podniosła również, iż określenie „wariatka” nie stanowi pomówienia czy innego działania bezprawnego. Nie poniżyło bowiem powódki w opinii publicznej ani nie naraziło na utratę zaufania potrzebnego dla stanowiska, zawodu czy rodzaju działalności. Wskazała też, że dla ustalenia naruszenia dóbr osobistych jakimi są część czy dobre imię kluczowym jest nie subiektywne odczucie osoby powołującej się na naruszenie, lecz to, jak dane słowa mogą być odebrane przez otoczenie. Na koniec podała, iż słowo „wariat” ma w języku polskim dwa desygnaty, a jednym z nich jest osoba postępująca niekonwencjonalnie, nieobliczalnie, bezsensownie. /k. 50-53/. W niniejszej sprawie bezspornym jest, iż strony zamieszkują w jednej kamienicy. Miedzy rodzinami stron oraz między stronami od lat istnieje konflikt.
--- STRONA 4 ---
Bezspornym jest również, iż powódka często przebywa na targowisku (…) w (…), gdzie pomaga swoim koleżankom (…) w obsłudze kiosków z warzywami i odzieżą. W dniu 10 grudnia 2010 r. w godzinach przedpołudniowych powódka odwiedziła (…) . Pomagała jej w prowadzeniu stoiska z odzieżą. Bezspornym jest ponadto, iż powódka leczyła się na depresję po śmierci matki oraz siostry. Ponadto Sąd ustalił następujący stan faktyczny : W dniu … r., w czasie kiedy powódka przebywała na targowisku (…) pomagając w sprzedaży towarów (…) , do stoiska podeszła pozwana (…) . Zaczepiła powódkę, mówiąc jej złośliwie, że powinna się cieplej ubrać, bo zamarznie. Wtedy między kobietami wywiązała się wymiana kłótnia, w trakcie której pozwana w sposób złośliwy odnosiła się do sfery psychiki powódki. Powiedziała m.in., iż powódka jest chora psychicznie („psychiczna”), groźna dla otoczenia i że leczyła się psychiatrycznie. Powódka w odpowiedzi wykrzykiwała do pozwanej, by ta się odczepiła, nazwała ja też wariatką i psychicznie chorą. Świadkami zdarzenia były (…) , a także kilka postronnych osób robiących zakupy. Dowód: częściowo zeznania powódki (…) (k. 83 ) częściowo zeznania pozwanej (…) (k. 84 ) częściowo zeznania świadka (…) (k. 73 ) częściowo zeznania świadka (…) (k. 74 )
--- STRONA 5 ---
Sąd Okręgowy oceniając wiarygodność zeznań stron miał w polu widzenia okoliczność o bardzo istotnym znaczeniu, mianowicie fakt, iż strony oraz ich rodziny pozostają od wielu lat w silnym konflikcie. Niewątpliwie ilość negatywnych zdarzeń, jakie w tym czasie miały miejsce między stronami oraz negatywnych emocji, które z tych zdarzeń wynikały wpływa na obniżenie ich możliwości obiektywnej oceny i relacjonowania zachowania drugiej strony. Wpływa również na to, co niewątpliwie znajduje potwierdzenie w zasadach doświadczenia życiowego, iż strony odnoszą się do siebie w sposób niegrzeczny, ironiczny, złośliwy, znacznej odbiegający od typowej sąsiedzkiej grzeczności. Mając to na względzie oraz okoliczności, które zostaną poniżej przedstawione Sąd dał wiarę zeznaniom powódki (…) jedynie w części, mianowicie w zakresie, w jakim jej zeznania korespondowały z uznanymi za w pełni wiarygodne zeznaniami świadków (…) . W pierwszej kolejności wskazać należy, iż nie są wiarygodne twierdzenia powódki, jakoby była ona bierna w trakcie przedmiotowego zajścia. Otóż świadkowie ci twierdzili w zasadzie zgodnie, iż powódka wdała się z pozwaną w wymianę zdań („Coś powódka powiedziała pozwanej, ale co nie wiem”, „Były utarczki słowne między stronami”). Zeznające osoby nie pamiętały dokładnego przebiegu zajścia, co niewątpliwie spowodowane jest upływem czasu oraz faktem, że miały również swoje zajęcia związane z prowadzoną działalnością. Treść ich zeznań wskazuje jednak na to, że między stronami wywiązała się nie rozmowa, ale wymiana złośliwości, kłótnia („utarczki słowne”). Świadkowie nie wspominali również o tym, aby ktokolwiek straszył pozwaną, iż zadzwoni na policję. Powódka natomiast wspominała o tym
--- STRONA 6 ---
dwukrotnie, przy czym słuchana informacyjnie podała nawet, iż obie jej znajome miały wykonywać takie pozorowane połączenia. Jest to okoliczność, która – w przeciwieństwie np. do zasłyszanych słów – z pewnością byłaby zapamiętana przez osobę dzwoniącą. Okoliczność, że w zeznaniach świadków brak wzmianki o telefonie na Policję prowadzi do wniosku, iż taka sytuacja w ogóle nie miała miejsca. Istotnym jest także, iż świadkowie nie podawali, aby powódka schowała się na zapleczu stoiska (…) , aby nie wdawać się w dyskusję z pozwaną i poczekać tam, aż pozwana sobie pójdzie. Tymczasem również ta okoliczność byłaby na tyle charakterystyczna, że z pewnością utkwiłaby w pamięci świadków, w szczególności (…) , gdyż to na zapleczu jej stoiska miała schować się powódka. Tym bardziej potwierdza to wniosek, iż powódka nie podaje prawdy, ale stara się wywołać wrażenie, że była bierna podczas zajścia. Depozycje powódki były wreszcie zupełnie odosobnione w zakresie, w jakim dotyczyły one sytuacji, która miała mieć miejsce następnego dnia. Istotnym jest w tym kontekście również, iż słuchana na rozprawie wspomniała o tej sytuacji nie w czasie swobodnej wypowiedzi, lecz dopiero na zapytanie swojego pełnomocnika. Ponadto nie potrafiła wskazać nawet, jakie konkretnie słowa miała wypowiedzieć pozwana następnego dnia. Za niewiarygodne należy uznać jej zeznanie, że następnego dnia całe zdarzenie miało mieć identyczny przebieg. Dalej wskazać należy, iż w zeznaniach powódki pojawiły się pewne sprzeczności w stosunku do jej twierdzeń podawanych podczas informacyjnego słuchania. Wskazać w tym kontekście należy, że chociaż wyjaśnienia informacyjne strony procesowej nie mają mocy dowodowej z punktu widzenia art. 233 § 1 k.p.c., to jednak zgodnie z art. 3 § 1 k.p.c.
--- STRONA 7 ---
strony są obowiązane dawać wyjaśnienia zgodne z prawdą i bez zatajenia czegokolwiek. Dlatego zbieżność lub sprzeczność wyjaśnień informacyjnych z wypowiedzią dowodową tej samej strony procesowej nie może być obojętna dla oceny wiarygodności tej wypowiedzi dowodowej ( tak S.N. w wyroku z dnia 15 czerwca 1973 r., II CR 257/73, OSNC 1794/4/76 ). Powódka słuchana informacyjnie nie podawała, aby w trakcie przedmiotowego zajścia udała się na zaplecze stoiska (…) . Okoliczność tę podała dopiero podczas przesłuchania stron. Wskazała, iż pozwana zaczepiała (…) , co nie znalazło późniejszego potwierdzenia w jej zeznaniach ( a także zeznaniach samej (…) ). Podała również, iż zarówno (…) jak i (…) straszyły pozwaną telefonem na Policję, przy czym opisała to tak, jakby tę sytuację widziała. Tymczasem w późniejszych zeznaniach zeznała jedynie, że to (…) straszyła pozwaną, przy czym podała, iż sytuacji tej nie widziała, gdyż przebywała na zapleczu. Wreszcie zeznania powódki budziły pewne wątpliwości w kontekście zasad doświadczenia życiowego. Trudno wyobrazić sobie bowiem, aby osoby postronne wtrącały się w sprzeczkę stron czy też wyrażały do powódki swoje oburzenie na zachowanie pozwanej. Typowym jest, że w takiej sytuacji osoby postronne bądź ignorują zdarzenie, bądź też przysłuchują się mu, lecz tylko w kontekście poszukiwania jakiejś rozrywki, sensacji, nie zaś po to, aby wybrać jedną stronę i się z nią solidaryzować. Te twierdzenia powódki niewątpliwie służyły pewnemu podkreśleniu jej pokrzywdzenia i naganności zachowania powódki. Trudno je jednak uznać za wiarygodne, tym bardziej, że nie znalazły potwierdzenia w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym.
--- STRONA 8 ---
W konkluzji wskazać należy, iż istota zeznań powódki sprowadza się do tego by podkreślić, że to pozwana wyłącznie sprowokowała zdarzenie i tylko pozwana byłą w nim stroną czynną – obrażającą, odnoszącą się złośliwie. W kontekście jednak powyższych wywodów, treści złożonych zeznań, zasad doświadczenia życiowego oraz – co trzeba ponownie podkreślić – wieloletniego konfliktu między stronami, twierdzenia takie nie mogą zostać uznane za wiarygodne. Mając na względzie poczynione na wstępie uwagi Sąd uznał również zeznania pozwanej (…) za wiarygodne jedynie w części. Nie budziły wątpliwości twierdzenia, iż faktycznie złośliwie zaczepiła powódkę, a później – już w trakcie wymiany zdań – powiedziała jej między innymi, iż ta leczyła się psychiatrycznie. Konsekwentnie wskazywała na tę okoliczność w toku całego postępowania, złożyła również wniosek o sprostowanie protokołu, aby potwierdzić fakt swojego złośliwego zachowania. Powódka nie przeczyła zresztą tej okoliczności, a z ustalonego stanu faktycznego wynika, iż między stronami doszło do nerwowej wymiany zdań, które przybrała postać kłótni. Ponadto wyrażenie podane przez pozwaną brzmi logicznie ze względu na porę roku i panującą aurę. Co do istoty za wiarygodne uznane zostały również twierdzenia pozwanej, iż w trakcie przedmiotowego zajścia nie była jedyną stroną czynną, że powódka wdała się w kłótnię i również ją obrażała, albowiem w tym zakresie znajdują potwierdzenie w zeznaniach wymienionych wcześniej świadków. W świetle zeznań świadków (…) za wiarygodne należy uznać zeznania pozwanej, że powódka również wykrzykiwała do niej obraźliwe sformułowania o podobnej treści, jak te kierowane do niej. Jest to zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, że w czasie kłótni obie
--- STRONA 9 ---
strony przerzucają się epitetami o które są albo identyczne, albo w podobnym stopniu obraźliwe. W pozostałym zaś zakresie Sąd odmówił przymiotu wiarygodności zeznaniom pozwanej. Biorąc za podstawę zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie sposób przyjąć, aby to z kolei powódka była prowodyrem sprzeczki i jedyną stroną agresywną, natomiast pozwana jedynie broniła się i to w spokojny i kulturalny sposób. Nie ma bowiem wątpliwości, iż między stronami doszło do złośliwej wymiany zdań, w której obie strony były aktywne. Ponadto sama pozwana podała, iż jako pierwsza zaczepiła powódkę złośliwą uwagą. Nie zostały również uznane za wiarygodne jej twierdzenia, jakoby w dalszej wymianie zdań odnosiła się do powódki w sposób kulturalny, grzeczny, spokojny. Twierdzenia te są kompletnie niewiarygodne w kontekście relacji łączących strony (wieloletni konflikt), zasad doświadczenia życiowego oraz okoliczności, że pozwana już na wstępie poczyniła złośliwą uwagę pod adresem powódki. Doświadczenie życiowe uczy, iż w sytuacji jak opisana, a więc rozmowy ( sprzeczki ) dwóch skonfliktowanych osób, górę biorą emocje. Takie zajście ma charakter dynamiczny. Padają wtedy mocne, często obraźliwe czy obelżywe słowa, czynione są wzajemne złośliwości. Skoro pozwana zaczepiła powódkę, to niewątpliwie dążyła do konfrontacji i zrobienia powódce na złość. Stanowi to kolejny powód, aby nie dać wiary twierdzeniom pozwanej w zakresie treści jej wypowiedzi kierowanych do powódki. Ponadto depozycje te pozostają w sprzeczności z twierdzeniami świadków, które uznane zostały za w pełni wiarygodne. Nie zostały nadto uznane za wiarygodne twierdzenia pozwanej, iż podczas przedmiotowego zajścia obecny był również jej syn
--- STRONA 10 ---
(…) , albowiem okoliczność ta nie znalazła potwierdzenia w zeznaniach świadków (…) – uznanych za wiarygodne w tym zakresie. Również niemalże pełna zbieżność zeznań pozwanej oraz świadka (…) sugeruje, iż świadek ten, jako syn pozwanej, również pozostający w konflikcie z rodziną powódki i samą powódką, chce po prostu potwierdzić jej wersję. Sąd Okręgowy uznał zeznania świadków (…) za w pełni wiarygodne. Oczywiście miał w polu widzenia okoliczność, iż świadkowie ci zeznawali co do zdarzenia sprzed ponad roku. Nie mogli więc niewątpliwie szczegółowo go pamiętać. Należy również mieć na względzie, iż świadkowie są osobami postronnymi, niezaangażowanymi w konflikt stron, a ponadto zarówno (…) jak i (…) w trakcie zajścia były zajęte również pracą na swoich stoiskach i nie koncentrowały się tylko na kłótni stron. Powyższe odnosi się w szczególności do formułowanych przez strony wypowiedzi. Świadkowie podawali zgodnie, iż miało miejsce odniesienie się pozwanej do sfery psychiki powódki. Świadek (…) jednoznacznie twierdziła, iż pozwana określiła powódkę jako osobę chorą psychicznie. To samo twierdziła świadek (…) , przy czym potwierdziła również, iż pozwana określała powódkę jako groźną dla otoczenia. Wobec wcześniejszych zastrzeżeń okoliczność, iż w zeznaniach świadka (…) brak jest odniesienia do sformułowania „groźna dla otoczenia” nie powoduje, iż w tym zakresie zeznania świadków jako niekorespondujące ze sobą uznać należy za niewiarygodne. Niewątpliwie bowiem świadkowie zeznawali w sposób szczery to, co byli w stanie przypomnieć sobie ze zdarzenia, które miało charakter dynamiczny. W tej sytuacji zrozumiałym jest, że wydarzenie, które zapewne dla świadków nie miało doniosłego znaczenia, zostało
--- STRONA 11 ---
zapamiętane bardzo ogólnie. Zeznania te potwierdzają najistotniejsze elementy zdarzenia, które zapewne utkwiły w pamięci świadków: prowokacyjne zachowanie pozwanej i wdanie się w sprzeczkę przez powódkę. Zeznania wymienionych świadków uznane zostały za logiczne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, w szczególności w zakresie, w którym dotyczyły aktywności powódki w całym zajściu, wykluczając jej bierność. Nadmienić również należy, iż wersja świadków nie budzi podejrzeń, jakoby wspólnie z powódką opracowali pewną wersję zdarzeń czy też zeznawali w sposób dla niej w pełni korzystny, przedstawiający ją w jak najlepszym świetle. W treści tych zeznań znajdują się drobne rozbieżności wykluczające podejrzenie uzgodnienia zeznań, nadto zeznania te wskazują także na aktywny udział powódki w zajściu, zatem nie można ich uznać, że świadkowie starali się zeznawać na korzyść powódki. Sąd pominął zeznania świadka (…) . Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie dał podstaw do ustalenia, iż był on naocznym świadkiem przedmiotowego zajścia. Gdyby tak było w istocie, to z pewnością okoliczność ta znalazłaby wyraz w treści zeznań pozostałych świadków. Obserwowali oni przecież zdarzenie z bliska, a zgodnie z twierdzeniem świadka oraz pozwanej, stał on cały czas obok niej. Wobec tego stwierdzić należy, iż świadek przedstawia wersję zdarzeń zaprezentowaną mu przez pozwaną, co zresztą znajduje odzwierciedlenie w treści jego zeznań w pełni zgodnych z zeznaniami pozwanej. Sąd oddalił wnioski dowodowe zgłaszane przez pozwaną – powoływane na okoliczność psychiatrycznego leczenia się powódki –
--- STRONA 12 ---
albowiem były one nieprzydatne dla rozstrzygnięcia w sprawie. Okoliczność, czy powódka leczyła się psychiatrycznie nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejsze sprawy, o czym będzie mowa w dalszej części uzasadnienia. Sąd Okręgowy zważył co następuje : W ustalonym stanie faktycznym powództwo (…) jawi się jako zasadne co do istoty. W myśl art. 24 § 1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Natomiast art. 448 k.c. stanowi, że w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Przepis art. 445 § 3 stosuje się. Konieczną przesłanką stosowania sankcji przewidzianej w dwóch cytowanych przepisach jest stwierdzenie naruszenia dobra osobistego. Analizy stanu faktycznego pod tym kątem należy dokonywać,
--- STRONA 13 ---
odwołując się do kryteriów obiektywnych, a więc uwzględniając opinie występujące w społeczeństwie, a nie reakcje społeczeństwa na konkretne zachowanie pozwanego (por. wyrok SN z dnia 29 września 2010 r., V CSK 19/10, OSNC-ZD 2011/2/37, Biul.SN 2011/1/9). Ocena, czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego nie może być dokonana według miary indywidualnej wrażliwości zainteresowanego (ocena subiektywna) (por. wyrok SN z dnia 11 marca 1997 r., III CKN 33/97, OSNC 1997/6-7/93). Mając na uwadze powyższe uznać należy, iż pozwana niewątpliwie naruszyła swoim zachowaniem dobra osobiste powódki takie jak cześć, dobre imię, godność, prywatność, przy czym istotny jest kontekst całej wypowiedzi (por. wyrok SN z dnia 16 stycznia 1976 r., II CR 692/75, OSNC 1976/11/251). Nie można bowiem wykluczyć sytuacji – na co w pewnym sensie zwracał uwagę pełnomocnik pozwanej – w której rzeczywiście zwroty „wariatka”, „chora psychicznie”, „groźna dla otoczenia” nie mają znaczenia pejoratywnego i używane są dla żartów w rozmowie pomiędzy ludźmi darzącymi się sympatią. Wtedy, biorąc pod uwagę kontekst sytuacyjny, nie sposób obiektywnie uznać, aby doszło do naruszenia dóbr osobistych adresata takich stwierdzeń. Jednakże kontekst sytuacyjny, w którym pozwana kierowała do powódki twierdzenia, iż ta jest „chora psychicznie” i „groźna dla otoczenia” jest zgoła odmienny, albowiem strony od lat pozostają w konflikcie, a zamiarem pozwanej było obrażenie powódki, zdyskredytowanie jej w oczach świadków zdarzenia. Wypowiedzenie takich słów w miejscu publicznym, podczas sprzeczki, a więc w sytuacji sugerującej konflikt stron oraz istnienie negatywnych emocji między nimi, nie pozostawia wątpliwości, iż zostały wypowiedziane złośliwie i w celu ubliżenia
--- STRONA 14 ---
powódce. Patrząc obiektywnie, z punktu widzenia przeciętnego człowieka ( społeczeństwa ), zachowanie pozwanej w tym kontekście sytuacyjnym stanowiło naruszenie godności, czci i dobrego imienia powódki. Nie budzi także wątpliwości, iż publiczne ujawnianie przez pozwaną faktu, że powódka leczyła się psychiatrycznie, również stanowi naruszenie jej dóbr osobistych, w szczególności prywatności i dobrego imienia. Należy bowiem podnieść, iż ujawnienie takiej okoliczności winno zależeć tylko od decyzji samej powódki. Fakt leczenia psychiatrycznego może, zwłaszcza w pewnych środowiskach, stawiać daną osobę w niekorzystnym położeniu. Przebycie takiego leczenia przez niektóre osoby ( o ile nie przez większość społeczeństwa ) jest kojarzone negatywnie, jako okoliczność wstydliwa, a osoby leczone psychiatrycznie często są izolowane, postrzegane jako nieobliczalne, czy wręcz niebezpieczne dla otoczenia. Zmaganie się z taką opinią z pewnością nie jest przez nikogo pożądane. Informacje o jakimkolwiek leczeniu nie powinny być rozpowszechniane bez zgody osoby, której dotyczą, przy czym nie jest to tylko kwestia tajemnicy lekarskiej, ale pewnych ogólnie przyjętych w społeczeństwie zasad właściwego postępowania. Kolejnym krokiem do zastosowania instytucji służących ochronie dóbr osobistych stanowi przesądzenie, czy działanie naruszającego było bezprawne. W niniejszej sprawie nie budzi wątpliwości, iż działanie pozwanej nosiło cechy bezprawności. Nie można zgodzić się z pełnomocnikiem pozwanej, iż konflikt panujący między stronami i istniejące między nimi negatywne emocje uzasadniały wypowiedzenie przez pozwaną poglądu, iż powódka jest osobą „groźną dla otoczenia”. Na gruncie niniejszej sprawy podkreślić należy, iż zachowanie takie
--- STRONA 15 ---
wykracza poza ramy korzystania z konstytucyjnej wolności słowa. Podobnie nie sposób uznać, aby bezprawność zachowania pozwanej została wyłączona przez to, że między stronami doszło do kłótni. Działanie bowiem pod wpływem emocji w żadnym wypadku nie usprawiedliwia ubliżania drugiej osobie ( przy czym pozwana nie wykazała, aby powódka w szczególny sposób ją prowokowała ). Co zaś tyczy się ujawnienia przez pozwaną okoliczności, iż powódka leczyła się psychiatrycznie, to wskazać należy, że jest to sprawa należąca do sfery jej prywatności. Właśnie z tego powodu oddalone zostały wszelkie wnioski dowodowe mające na calu wykazania, że powódka leczyła się psychiatrycznie. Powódka ma bowiem prawo do utrzymywania takich faktów w tajemnicy przed osobami trzecimi i tylko ona ma prawo rozporządzania takimi informacjami – tym bardziej, że jest osobą prywatną. Fakt ujawnienia tej okoliczności w innym postępowaniu sądowym nie jest równoznaczny ze zgodą na upublicznianie jej. Postępowanie sądowe stanowi bowiem jedynie jeden z wyjątków, w którym wkraczanie w sferę prywatności danej osoby nie nosi znamion bezprawności. Wiedząc, że ujawnienie informacji o leczeniu psychiatrycznym może powódkę narazić nieprzychylne nastawienie innych osób, pozwana winna zaniechać ujawniania tej informacji, zwłaszcza w miejscu publicznym wobec osób postronnych. Nie jest przecież wiedzą powszechną, iż człowieka leczącego się psychiatrycznie nie można utożsamiać z osobą „chorą psychicznie” w potocznym znaczeniu. Prowadzi to do w pełni uzasadnionego wniosku, iż powzięcie przez osoby postronne informacji, iż powódka leczyła się psychiatrycznie, mogło wywołać u nich przekonanie, iż jest ona „chora
--- STRONA 16 ---
psychicznie” (w potocznym znaczeniu tego słowa), niebezpieczna dla otoczenia, której należy unikać. Biorąc powyższe pod uwagę Sąd uznał, że zasadnym jest żądanie przez powódkę nakazanie pozwanej przeproszenia jej, przy czym treść przeprosin została sformułowana adekwatnie do ustaleń Sądu, z pominięciem wypowiedzi, iż do naruszeń dóbr osobistych powódki doszło również w dniu … r. Przeproszenie powódki winno stanowić dla niej należną, a zarazem adekwatną i wystarczającą formę zniweczenia skutków naruszenia jej dóbr osobistych. Przeprosiny stanowią zarazem formę przyznania naruszenia, jak i wyrażają wolę przywrócenia poszkodowanemu dobrego samopoczucia poprzez podkreślenie należytego szacunku. Mając na uwadze powyższe Sąd Okręgowy orzekł jak w punkcie I. wyroku na podstawie art. 24 § 1 k.c. Żądanie zasądzenia kwoty 10.000 zł tytułem zadośćuczynienia, biorąc pod uwagę okoliczności niniejszej sprawy, uznane została za niezasadne. Wprawdzie doszło do naruszenia przez pozwaną dóbr osobistych powódki, ale wskazać należy, że miało to miejsce w trakcie sprzeczki stron, w trakcie której obie strony działały z takim samym nastawieniem i obie naruszały swoje dobra osobiste w podobny sposób. Wzajemność naruszeń dóbr osobistych, czy prowokacja nie wyłączają bezprawności naruszeń, ale nie można tego rodzaju okoliczności nie brać pod uwagę przy ocenie zasadności żądania zadośćuczynienia. W niniejszej sprawie zastosowanie winien znaleźć art. 5 k.c. Podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 kwietnia 1970 r., II CR 103/70, OSP 1971, z. 4, poz. 83, przyjmując, iż „w razie wzajemnych naruszeń nietykalności cielesnej i czci nie znoszą się wzajemnie
--- STRONA 17 ---
przysługujące stronom roszczenia o zakazanie tych naruszeń (art. 24 k.c.). Nie byłoby też uzasadnione tu takie stosowanie art. 5 k.c., w wyniku którego powództwo z art. 24 k.c. podlegałoby oddaleniu z tym tylko uzasadnieniem, że powód dotknięty naruszeniem dóbr osobistych nadużywa swego prawa. Przepis art. 5 k.c. może uzasadniać ograniczenie sankcji, które mogą być stosowane na podstawie art. 24 k.c., a których sam ustawodawca z góry nie określa w sposób wyczerpujący, pozostawiając ich konkretyzację sądowi stosownie do rodzaju dobra osobistego i sposobu jego naruszenia.” Prezentując takie stanowisko należy przyjąć, że z uwagi na opisaną wyżej wzajemność naruszeń dóbr osobistych przez obie strony sankcja w postaci zadośćuczynienia jest zbyt daleko idąc i nieadekwatna do rodzaju i okoliczności naruszenia dóbr osobistych. Należy też mieć na uwadze fakt, że całe zdarzenie trwało zaledwie kilka minut. To w zestawieniu z charakterem naruszonych dóbr osobistych i sposobem ich naruszenia uzasadnia przekonanie, iż zakres ujemnych przeżyć powódki związanych ze zdarzeniem nie mógł być duży. Biorąc pod uwagę panujące między stronami stosunki nie sposób również uznać, aby zachowanie pozwanej było dla powódki kompletnie niespodziewane i szczególnie dotkliwe. Powódka w toku zajścia nie była też stroną bierną, atak pozwanej został przez nią natychmiast odparty, co dostarczyło jej swego rodzaju satysfakcji. Ponadto podnieść należy, iż całe zdarzenie działo się w obecności jedynie kilku osób. Co zaś tyczy się samej pozwanej, to w jej zachowaniu trudno doszukać się jakiegoś celowego działania, wykraczającego ponad zwykłą złośliwość. Z tych przyczyn Sąd uznał, że w niniejszej sprawie żądanie zasądzenia na rzecz powódki od pozwanej zadośćuczynienia w jakiejkolwiek kwocie nie znajduje uzasadnienia.
--- STRONA 18 ---
Mając to na względzie Sąd Okręgowy orzekł jak w punkcie II. wyroku na podstawie art. 448 k.c. O kosztach postępowania orzeczono jak w punkcie III. wyroku na zasadzie art. 100 k.p.c. z uwagi na częściowe tylko uwzględnienie powództwa.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział#I C 65/11 W Y R O K W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 24 września 2012 r. Sąd Okręgowy w Krako#art. 233 § 1 k.p.c.#art. 3 § 1 k.p.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 448 k.c.#art. 445 § 3 stosuje#art. 5 k.c.#art. 24 k.c.#art. 100 k.p.c.