Teza / krótkie omówienie
udzielonego wcześniej zabezpieczenia, poprzez wezwanie powoda do zaprzestania jakichkolwiek prac rozbiórkowych budynku. Ostatecznie Sąd Rejonowy w Łomży postanowieniem z dnia 7 maja 2008 r. (sygn. akt I Co 218/08) umorzy
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt I C 533/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 9 listopada 2011 r. SĄD OKRĘGOWY W ŁOMŻY I WYDZIAŁ CYWILNY w składzie: Przewodnicząca: SSO Joanna Rawa Protokolant:Anna Sobieska po rozpoznaniu w dniu 26 października 2011 r. w Łomży na rozprawie sprawy z powództwa L. K. (1) przeciwko M. Z. (1), P. C. (1) i Wydawcy Gazety (...) - M. (...) z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. Oddziałowi w B. o ochronę dóbr osobistych I. nakazuje pozwanym Wydawcy Gazety (...) - (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. Oddziałowi w B., P. C. (1) i M. Z. (1), aby w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się wyroku zamieścili na pierwszej stronie dziennika Gazety (...) oraz na portalu internetowym www.wspolczesna.pl oświadczenie następującej treści: „Wydawca Gazety (...) - (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. Oddział w B.. P. C. (1) i M. Z. (1) przepraszają L. K. (1) - posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej za zamieszczenie w dniu 7 lipca 2010 r. w Gazecie (...) w artykule zatytułowanym „Poseł chce nas stąd wykurzyć" stwierdzenia „L. K. (1) w sposób niegodny postępuje jako poseł RP i swoim postępowaniem nadużywa prawa" - przy czym tekst oświadczenia zamieszczonego w gazecie poprzedzi tytuł: (...), w formacie takim samym, jak tytuł wskazanego artykułu"; II. zasądza od pozwanych Wydawcy Gazety (...) - (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. Oddziału w B.. P. C. (1) i M. Z. (1) solidarnie na rzecz (...) Towarzystwa (...)' pod wezwaniem Św. Ducha w Ł. kwotę 2.500 zł (dwa tysiące pięćset złotych); III. w pozostałym zakresie powództwo oddala; IV. koszty procesu wzajemnie znosi między stronami. Sygn. akt I C 533/10
--- STRONA 2 ---
UZASADNIENIE Powód L. K. (1) wniósł o nakazanie M. Z. (1), P. C. (1) i Wydawcy Gazety (...) – (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w W. Oddział w B. usunięcia skutków umyślnego naruszenia jego dóbr osobistych, spowodowanego opublikowaniem w dniu 7 lipca 2010r. w dzienniku Gazeta (...) artykułu pod tytułem: „Poseł chce nas stąd wykurzyć”, poprzez złożenie na pierwszej stronie Gazety (...) , w terminie 5 dni od daty uprawomocnienia się wyroku, w formacie takim samym, jak wskazana publikacja, oświadczenia następującej treści: (...) Sp. z o.o. i redaktor P. C. (1) wraz z M. Z. (1) przepraszają L. K. (1) – posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej za treść artykułu pt.: „Poseł chce nas stąd wykurzyć” zamieszczonego w dniu 7 lipca 2010 r. w wydaniu Gazety (...). W szczególności, iż nie są prawdziwe zamieszczone tam twierdzenia, takie jak: 1. „L. K. (1) w sposób niegodny postępuje jako poseł RP i swoim postępowaniem nadużywa prawa, lekceważy M. Z. (1) jako współwłaściciela i podejmuje niekorzystne dla niego decyzje”; 2. „spór między L. K. (1) a M. Z. (1) wielokrotnie znajdował finał w Sądzie”; 3. „L. K. (1) robi wszystko, by zniechęcić i wykurzyć M. Z. (1) z kamienicy położonej w Ł. Przy Placu (...)”; 4. „L. K. (1) chciał obciążyć M. Z. (1) zawyżonymi kosztami prac budowlanych i przejąć jego część za długi”; 5. „K. zajęli działkę z tyłu budynku. Bez zgody współwłaścicieli”; 6. „L. K. (1) wbrew postanowieniom Sądu Rejonowego rozebrał znajdujące się na nieruchomości oficyny”; 7. „L. K. (1) zignorował postanowienie Sądu nakazujące udostępnienie Z. ujęcia wody”; 8. „M. Z. (1) nie może podłączyć gazu i wody bez zgody L. K. (1)”; 9. „współwłaściciel L. K. (1) nie zezwala M. Z. (1) na remont sklepowej witryny”; 10. „L. K. (1) do wszystkich urzędów występuje jako jedyny właściciel budynku”; 11. „na podwórku, które w jednej trzeciej należy do M. Z. (1), L. K. (1) urządził mu wybieg dla zwierząt, a brama jest zamykana na wieczór”; 12. „źle mieć posła za sąsiada”. Wydawca Gazety i (...) wyjaśniają, iż zamieszczając dnia 7 lipca 2010 r. materiał prasowy pod tytułem: „Poseł chce nas stąd wykurzyć” oparli się na jednostronnej i subiektywnej relacji pana M. Z. (1), bez skonfrontowania jej z innym materiałem dowodowym jak: akta sprawy sądowej, dokumenty znajdujące się w Urzędzie Miejskim w Ł. oraz
--- STRONA 3 ---
wyjaśnienia innych uczestników postępowania sądowego. Wydawca Gazety i (...) po zapoznaniu się z materiałem dowodowym, dokumentami i pismami stwierdzają, iż wszystkie zarzuty stawiane posłowi L. K. (1) są nieprawdziwe. W związku z tym, iż godzą one w dobre imię i cześć posła, jako osoby zaufania publicznego, Wydawca Gazety (...), autor publikacji P. C. (1) oraz M. Z. (1) zamieszczając niniejsze oświadczenie – pana posła L. K. (1) oraz członków jego rodziny, którzy mogli poczuć się tak samo dotknięci tą publikacją niniejszym przepraszają.”. Jednocześnie powód domagał się nakazania pozwanym umieszczenia tekstu powyższych przeprosin na portalu internetowym Gazety (...) na stronie www.wspolczesna.pl pod tytułem: „ Gazeta (...) przeprasza posła na Sejm RP L. K. (1)” – w terminie 5 dni od daty uprawomocnienia się wyroku w niniejszej sprawie, a także wniósł o zasądzenie od każdego z pozwanych kwot po 10.000 zł na cel społeczny, tj. na (...) Towarzystwo (...) pod wezwaniem św. Ducha w Ł.. W uzasadnieniu żądania powód twierdził, że w dniu 7 lipca 2010 r. na łamach Gazety (...) ukazał się artykuł dziennikarza P. C. (1) pod tytułem: „Poseł chce nas stąd wykurzyć”, w której to publikacji autor – powołując się na wypowiedzi pozwanego M. Z. (1) cytowane w tekście – wskazywał, że powód podejmując niezgodne z prawem działania zmierza bezpośrednio do przejęcia kamienicy znajdującej się w Ł. przy ul. (...). L. K. (1) podnosił, że w artykule tym pozwany P. C. (1) zawarł szereg informacji nieprawdziwych i uwłaczających jego czci, zaś swoją publikację oparł wyłącznie na danych uzyskanych od M. Z. (1), nie weryfikując ich należycie poprzez przeprowadzenie wywiadu z innymi uczestnikami postępowania, wgląd do dokumentacji znajdującej w Urzędzie Miejskim w Ł., czy też zapoznanie się z aktami sprawy sądowej. W związku z tym jego osoba została przestawiona w bardzo złym świetle i jego zdaniem w ten sposób zostały naruszone jego dobra osobiste, takie jak cześć, dobre imię, a także zostało nadwyrężone zaufanie społeczne. Powód twierdził, że pozwani dopuścili się bezprawnego działania poprzez podanie niezgodnych z prawdą informacji na jego temat (k. 2-7, 142-143, 509 odw. i nast.). Wszyscy pozwani – M. Z. (1), P. C. (1) i Wydawca Gazety (...) Sp. z o.o. w W. Oddział w B. nie uznali powództwa i wnieśli o jego oddalenie. Pozwany- M. Z. (1) przyznał, że rozmawiał z redaktorem P. C. (1), któremu opowiedział o sytuacji zaistniałej w związku z faktem współwłasności z powodem nieruchomości położonej w Ł. przy Placu (...). Wspominał wówczas o toczącym się postępowaniu sądowym o zniesienie współwłasności i wynikających na tym tle sporach między nimi, związanych m.in. z rozbiórką oficyny, utrudnionym dostępem do przyłącza wody i gazu, zamykaniem bramy wejściowej oraz remontem witryny. Przyznał, że w rozmowie z dziennikarzem stwierdził, iż powód robi wszystko by go zniechęcić, jednakże zaprzeczył, aby użył sformułowania „że powód chce go wykurzyć”, które to stwierdzenie zostało użyte w artykule. Opowiadał, że powód chciał go obciążyć zawyżonymi kosztami prac i przejąć jego część za długi, występuje do urzędów jako jedyny właściciel, zarządza zmiany, a jemu nie pozwala na nic. Jednocześnie kategorycznie zaprzeczył, aby mówił w rozmowie z dziennikarzem, że powód urządził mu na podwórku „wybieg dla zwierząt” lub użył sformułowania „źle mieć posła za sąsiada”. M. Z. (1) przyznał, że sporządził pisma do Prezesa (...) oraz do Komisji Etyki Poselskiej, w których zawarł stwierdzenia, że L. K. (1) postępuje w sposób niegodny jako poseł i swoim postępowaniem nadużywa prawa. Użył również sformułowania, że powód lekceważy go jako współwłaściciela i podejmuje niekorzystne dla niego decyzje. Potwierdził, że powoływał się na te pisma w rozmowie z dziennikarzem, pokazywał mu je i umożliwił wykonanie fotokopii. Wiedział, że w Gazecie (...) ukaże się artykuł (chociaż później temu zaprzeczył – k. 514), tym niemniej nigdy nie dokonał autoryzacji jego projektu, w związku z tym nie miał wpływu na treść artykułu, jego tytuł oraz formę jego zredagowania (k. 60-65, k. 513 i nast.) Pozostali pozwani - (...) Sp. z o.o. wskazali, że publikacja zamieszczona w Gazecie (...) nie naruszała dóbr osobistych powoda, a materiał prasowy jest w przeważającej części zbiorem zacytowanych wypowiedzi M. Z. (1), które w ocenie pozwanych są wyważone i nie są obraźliwe, ani nie mają charakteru dokuczliwego, złośliwego czy zmierzającego do upokorzenia powoda. Zdaniem tych pozwanych przedłożone przez powoda wydruki z forum internetowego dowodzą jedynie tego, jak jest postrzegany jako poseł, na którą to opinię opublikowany artykuł nie miał wpływu.
--- STRONA 4 ---
Ponadto pozwani podnosili, że autor artykułu dochował szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiału prasowego, sprawdził prawdziwość uzyskanych wiadomości na podstawie dostępnych źródeł, a także podał źródło tych informacji – w szczególności zapoznał się z materiałami postępowania sądowego, pismami jakie wzajemnie do siebie kierowali współwłaściciele nieruchomości położonej przy Placu (...), a także z pismem skierowanym przez M. Z. (1) do Prezesa (...). Podkreślali, że przed opublikowaniem artykułu redaktor zgłosił się w tej sprawie do powoda, w celu przeprowadzenia z nim rozmowy, jednak ten odmówił rozmowy, czym uniemożliwił dziennikarzowi opublikowanie jego opinii. Jednocześnie pozwani twierdzili, że Wydawca poprzez rozpowszechnianie publikacji będących przedmiotem niniejszego postępowania urzeczywistnia prawo obywateli do informacji, a także prawo do kontroli i krytyki społecznej, w związku z tym przedstawianie przez prasę wiadomości, stawiających niektórych bohaterów artykułów w niekorzystnym świetle, nie może być poczytywane jako bezprawne. Pozwany Wydawca podkreślił przy tym, że granice społecznej krytyki osób publicznych są szersze, niż osób prywatnych. Ponadto pozwani szczegółowo odnieśli się do wszystkich dwunastu wskazanych przez powoda sformułowań, których prawdziwość kwestionował i które miały być objęte zakresem sprostowania i przeprosin wskazując, że żadne z nich nie naruszało jego dóbr osobistych (k. 31-35). Pozwany-P. C. (1) dodatkowo wskazał, że pierwszy akapit jego artykułu to cytat z pisma M. Z. (1) i stanowi jego subiektywne odczucie, do którego miał prawo. Zdaniem pozwanego dziennikarza zamieszczenie powyższego cytatu odbyło się w granicach dozwolonych prawem prasowym, a on sam działał zgodnie z etyką i zasadami współżycia społecznego. Dalsza cześć artykułu- jego zdaniem- potwierdza prawdziwość stwierdzenia o niegodnym postępowaniu powoda, a on -jako autor artykułu - działał w ramach uzasadnionego interesu publicznego. P. C. (1) przyznał, że był autorem stwierdzenia urządzenia na podwórku „wybiegu dla zwierząt”, a także słowa „wykurzyć” (w kontekście, że powód chce wykurzyć pozwanego), które to słowa, w jego ocenie jako autora, były parafrazą pierwotnych wypowiedzi M. Z. (1), zawierającą celowe przejaskrawienie. Ponadto przyznał, że tekst nie był autoryzowany, a jedynie przed jego opublikowaniem rozmawiał z żoną M. Z. (1) i odczytał jej do zatwierdzenia wcześniejsze wypowiedzi męża. Potwierdził, że M. Z. (1) nie miał wpływu na treść artykułu, ani też jego tytuł i śródtytuły (k. 515 i nast.). Sąd Okręgowy w Łomży ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 7 lipca 2010 r. w dzienniku Gazeta (...), której wydawcą są M. (...) z oo. w W. Odział B., na pierwszej stronie, ukazał się artykuł zatytułowany „Poseł chce nas stąd wykurzyć”, którego autorem był P. C. (1) (k. 20). W artykule tym, autor powołując się na rozmowę z M. Z. (1) oraz pisma skierowane przez swojego rozmówcę do Prezesa (...) i Komisji Etyki Poselskiej, opisał spór istniejący pomiędzy M. Z. (1), a L. K. (1)- posłem RP poprzedniej i obecnej kadencji, na tle ich współwłasności nieruchomości położonej w centrum miasta przy Placu (...) i problemy na tle korzystania z tej nieruchomości. Zawarł też stwierdzenie, że „L. K. (1) w sposób niegodny postępuje jako poseł RP i swoim postępowaniem nadużywa prawa”. Treść artykułu stanowiła relację dziennikarza z rozmowy przeprowadzonej wcześniej z M. Z. (1), który przedstawił swoje odczucia jako współwłaściciel, czując się lekceważony przez powoda, który w jego ocenie podejmuje niekorzystne dla niego decyzje. Artykuł został poświęcony opisaniu problemów M. Z. (1) na tle użytkowania przez niego części wspólnej z powodem nieruchomości, brakiem dostępu do wody, trudnościami z doprowadzeniem wody i gazu, korzystaniem z działki oraz z przeprowadzeniem remontu. Artykuł zawierał informację, że spór między współwłaścicielami trwa od kilku lat, wielokrotnie znajdował finał w sądzie i aktualnie toczy się sprawa o zniesienie współwłasności oraz w jaki sposób powód proponował zniesienie współwłasności -poprzez zamianę na działkę w innym miejscu. Niektóre z wypowiedzi M. Z. (1) autor artykułu celowo sparafrazował, nadając im przejaskrawiony charakter (np. „wykurzyć”, „L. K. (1) urządził (…) wybieg dla zwierząt”). Jednocześnie to autor decydował o formie opublikowania artykułu, jego tytułach i śródtytułach, dodając też kilka swoich komentarzy dotyczących opisywanej sytuacji (np. „źle mieć posła za sąsiada”).
--- STRONA 5 ---
W trakcie rozmowy z P. C. (1), M. Z. (1) przedstawił między innymi dokumentację związaną z zarządem wspólnym budynkiem, wydane przez Sąd Rejonowy w Łomży prawomocne postanowienia wpadkowe w sprawie o zniesienie współwłasności, wydane na skutek braku porozumienia współwłaścicieli co do korzystania z budynku i działki będących przedmiotem współwłasności, pisma kierowane przez niego w tej sprawie do różnych instytucji i urzędów. Z przeprowadzonej rozmowy autor artykułu sporządzał notatki i fotokopie części dokumentów. Po rozmowie z M. zakrzewskim, P. C. (1) udał się do biura poselskiego L. K. (1) w celu poznania jego stanowiska. Powód odmówił komentarza w tej sprawie i nie podjął rozmowy z dziennikarzem ( wyjaśnienia powoda k- 509 odw. i pozwanego P. C. k- 515 i nast., zeznania świadka L. K. (2) k- 218 odw.). Projekt artykułu, przed jego opublikowaniem, nie był autoryzowany przez M. Z. (1), jednakże jego żona w rozmowie z redaktorem zatwierdziła odczytane jej wówczas wypowiedzi męża, o czym później go poinformowała (zeznania W. Z. – k. 263 odw. oraz wyjaśnienia M. Z. (1) – k . 513 odw. i P. C. (1) – k. 515 i nast.). Po opublikowaniu powyższego artykułu, na stronie internetowej Gazety (...) (www.wspolczesna.pl), pod elektroniczną wersją artykułu, pojawiło się kilkanaście komentarzy czytelników o różnym charakterze, głównie o negatywnym wydźwięku (k. 11-12). Dyskusja w tym temacie została również przeniesiona na forum regionalnego portalu internetowego: www.4lomza.pl, gdzie zamieszczonych zostało kilkanaście wypowiedzi, odnoszących się do powoda (k. 13-19). Pismem z dnia 12 lipca 2010 r. L. K. (1) powołując się na art. 31 w zw. z art. 38 i 15 ust. 1 prawa prasowego, domagał się od Redaktora Naczelnego Gazety (...) opublikowania w Gazecie sprostowania nieprawdziwych publikacji. W odpowiedzi na to żądanie Redaktor Naczelny pismem z dnia 28 lipca 2010 r. odmówił publikacji sprostowania (k. 50-51). Następnie powód wystąpił do Sądu Rejonowego w Łomży przeciwko M. Z. (1) i P. C. (1) z prywatnym aktem oskarżenia o popełnienie przez nich przestępstwa pomówienia. W sprawie tej, toczącej się pod sygnaturą II K 517/11 , po ponownym rozpoznaniu sprawy, Sąd Rejonowy uniewinnił oskarżonych, a wyrok nie jest jeszcze prawomocny ( k- 450-496, k- 637-649). Z zebranego w sprawie obszernego materiału dowodowego wynika, że w 2006 r. przed Sądem Rejonowym w Łomży zostało wszczęte postępowanie o dział spadku i zniesienie współwłasności (obecna sygn. akt I Ns 875/07) obejmującej m.in. nieruchomość oznaczoną nr (...), położoną w Ł. przy Placu (...), zabudowaną kilkukondygnacyjnym budynkiem mieszkalnym (tzw. kamienicą), której współwłaścicielami obecnie są L. K. (1) (wraz z żoną z udziałem 2/3) i M. Z. (1) (z udziałem 1/3). Udział powoda powstał na skutek zawarcia przez niego porozumienia z rodzeństwem M. Z. (1), jako spadkobiercami po matce Z. Z. (2), poprzedniej współwłaścicielce przedmiotowej nieruchomości. Próby ugodowego zakończenia powyższej sprawy dotychczas się nie powiodły m.in. dlatego, że M. Z. (1) nie godzi się na proponowany przez powoda sposób zniesienia współwłasności, który miałby polegać na przyznaniu nieruchomości na wyłączną własność L. K. (1), w zamian za działkę dla pozwanego w innej części miasta, mniej atrakcyjnej, tj. na ul. (...). M. Z. (1) prowadzi sklep w budynku przy Placu (...) i nie wyraża zgody na działkę, której lokalizacja jest o wiele gorsza. Od kilku lat na tle współkorzystania z przedmiotowej nieruchomości pomiędzy współwłaścicielami dochodzi do różnych sporów (m.in. w kwestii rozbiórki oficyny mieszkalnej, remontu budynku, w tym witryny sklepowej, korzystania z przyłącza wodno-kanalizacyjnego, podłączenia gazu oraz korzystania z podwórka z tyłu budynku i z bramy wejściowej, administrowania nieruchomością. Niektóre z nich kończyły się w drodze incydentalnych rozstrzygnięć sądowych, które są prawomocne. I tak: Postanowieniem z dnia 30 maja 2007 r. (sygn. akt I Ns 374/06 – obecnie I Ns 875/07) Sąd Rejonowy w Łomży w trybie zabezpieczenia zakazał L. K. (1) dokonywania jakichkolwiek rozbiórek budynków znajdujących się na działce nr (...) położonej w Ł. przy Placu (...) (k. 53-54 i 99-100). Podstawą wydania powyższego orzeczenia stał się konflikt pomiędzy współwłaścicielami, do którego doszło na tle rozbiórki przez powoda oficyn mieszkalnych. Rozbiórka przedmiotowych
--- STRONA 6 ---
budynków została rozpoczęta w 2005 r. z uwagi na ich zły stan techniczny, po wyrażeniu zgody przez ówczesną współwłaścicielkę Z. Z. (2) – matkę M. Z. (1) (k. 124) oraz po uzyskaniu pozwolenia na rozbiórkę wydanego na mocy decyzji Prezydenta Miasta Ł. z dnia 23 września 2003 r. (k. 117-123, dziennik rozbiórki – k. 211-214, 544-548). Kontynuowaniu rozbiórki kategorycznie sprzeciwił się M. Z. (1), który od 2007 r. stał się współwłaścicielem nieruchomości (po matce Z. Z. (2)) i w tej kwestii kilkakrotnie występował do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Ł. (pisma pozwanego – k. 74-90, 187-188), a ostatecznie do Sądu z wnioskiem o udzielenie powyższego zabezpieczenia. Ponieważ rozbiórka oficyn była kontynuowana w marcu 2008 r. M. Z. (1) wystąpił do Sądu Rejonowego w Łomży z wnioskiem o wszczęcie egzekucji w przedmiocie udzielonego wcześniej zabezpieczenia, poprzez wezwanie powoda do zaprzestania jakichkolwiek prac rozbiórkowych budynku. Ostatecznie Sąd Rejonowy w Łomży postanowieniem z dnia 7 maja 2008 r. (sygn. akt I Co 218/08) umorzył postępowanie w tej sprawie, gdyż wniosek i wcześniejsze postanowienie zabezpieczające dotyczyło działki nr (...), która stanowi wyłączną własność powoda (wniosek i orzeczenie w sprawie – k. 125-126). Również w innych kwestiach związanych z korzystaniem ze wspólnej nieruchomości relacje współwłaścicieli nie układały się prawidłowo i wielokrotnie dochodziło między nimi do nieporozumień. W marcu 2007 r. M. Z. (1) wystąpił o podłączenie gazu do budynku od ulicy (...), na co powód nie wyraził zgody wskazując, że jedno przyłącze gazowe zostało już wykonane w 1997 r., na co zgodzili się wszyscy ówcześni współwłaściciele (k. 91-94, k. 132, wyjaśnienia M. Z. (1) – k. 513, wyjaśnienia powoda – k. 509 odw.). Obie strony także nie potrafiły się ostatecznie porozumieć w kwestii remontu witryn sklepowych. M. Z. (1) zarzucał powodowi, że lekceważy go w prawach współwłaściciela, gdyż bez jego wiedzy i zgody podejmuje decyzje związane z zarządem nieruchomością i samodzielnie występuje z różnymi inicjatywami do urzędów, nie występował do niego o zgodę, aby administracją nieruchomości zajmowała się nadal K. K. (2). W dniu 13 maja 2008 r. L. K. (1) wystąpił do Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Ł. z wnioskiem o rozwiązanie zawartej w 2004r. umowy na dostawę wody. (k. 170-173). W tym samym czasie zawarł ze swoją matką – K. K. (2) prowadzącą firmę (...) umowę użyczenia lokalu użytkowego znajdującego się w budynku będącym przedmiotem współwłasności (k. 174). Na tej podstawie następnie K. K. (2) wystąpiła o zawarcie umowy na dostawę wody na swoją rzecz, którą to umowę ostatecznie rozwiązała w czerwcu 2010 r. (k. 175-181). Na początku 2009 r. pomiędzy współwłaścicielami doszło do nieporozumień w kwestii współkorzystania z przyłącza wodno-kanalizacyjnego. Na skutek awarii instalacji wodociągowej z powodu pęknięcia rury, matka powoda – K. K. (2) (administrująca budynkiem w imieniu syna), zakręciła główny zawór przyłącza wodnego, który znajduje się na części użytkowanej przez powoda. W związku z tym M. Z. (1) stracił całkowicie dostęp do wody. Powód domagał się, aby pozwany partycypował w kosztach naprawy awarii oraz ogrzewania lokalu, w którym znajduje się przyłącze. Ponieważ próby ugodowego rozwiązania sporu nie przyniosły efektu, na wniosek M. Z. (1) Sąd Rejonowy w Łomży postanowieniem z dnia 30 marca 2009 r. wydanym w sprawie sygn. akt I Ns 875/07 w trybie zabezpieczenia, zobowiązał L. A. i M. małżonków K. do dopuszczenia wnioskodawcy M. Z. (1) do współposiadania i korzystania z wewnętrznej instalacji wodno-kanalizacyjnej znajdującej się w budynku przy Placu (...) w Ł. i nakazał małżonkom K. odkręcenie zaworu głównego przyłącza wodociągowego znajdującego się w tym budynku oraz innych zaworów odcinających znajdujących się na odcinku wewnętrznej instancji wodociągowej pomiędzy zaworem głównym przyłącza wodociągowego a urządzeniem pomiarowym (podlicznikiem) wody, znajdującym się w pomieszczeniu oznaczonym jako nr 5 – w opinii sporządzonej przez biegłego J. S. (k. 55-57 i 70-72). Pismem z dnia 16 kwietnia 2009 r. M. Z. (1) domagał się od powoda dobrowolnego wykonania powyższego orzeczenia (pisma – k. 95). W wykonaniu powyższego K. K. (2) wraz z hydraulikiem M. S. odkręcili zawór i umożliwili M. Z. (1) dostęp do wody (zeznania świadków M. S. – k. 263, K. K. (2) – k. 219 i W. Z. – k. 263 odw.). Na początku marca 2010 r. doszło do kolejnej awarii instalacji wodociągowej i znacznego wycieku wody, w związku z czym na polecenie K. K. (2) ponownie w marcu tegoż roku został zamknięty zawór od przyłącza, a także zdemontowany
--- STRONA 7 ---
licznik, z uwagi na jej zastrzeżenia co do prawidłowości jego wskazań (k. 128-131). Ostatecznie też rozwiązała ona z MPWiK w Ł. umowę na dostawę wody. Do chwili obecnej w przedmiotowym budynku brak jest bieżącej wody, a współwłaściciele korzystają z innych zastępczych ujęć wody, tj. powód czerpie wodę z sąsiedniego budynku, będącego w jego użytkowaniu, a pozwany przywozi wodę w beczkach. Powód zarzucał M. Z. (1), że nie partycypuje w kosztach utrzymania budynku. W związku z tym, pismem procesowym z dnia 10 marca 2007 r. złożonym w sprawie o zniesienie współwłasności (sygn. akt I Ns 875/07, poprzednio I Ns 374/06) wniósł o rozliczenie nakładów poniesionych przez siebie na wspólną nieruchomość (k. 73), powołując się na wcześniejsze pismo z dnia 10 października 2006 r.. Kolejne pisma powoda złożone w sprawie zawierały skonkretyzowanie powyższego wniosku ( pismo z dnia 17 listopada 2008 r. K. K. (2) dotyczące zestawienia nakładów poczynionych na wspólną nieruchomość w 2004 r. i 2006 r. – k. 564-579). W 2010 r. domagał się od współwłaściciela zwrotu wydatków za wodę, która wyciekła na skutek awarii (k. 96-98). M. Z. (1) miał pretensje do współwłaściciela, że utrudnia mu dostęp do podwórka znajdującego się na zapleczu budynku oraz piwnicy – przez to, że zamyka na noc bramę wejściową, do której pozwany nie ma kluczy. Dopiero we wrześniu 2010 r., w toku kojonej rozprawy sądowej w postępowaniu o zniesienie współwłasności, matka powoda- K. K. (2) wydała M. Z. (1) klucze do bramy wejściowej (zeznania świadków: K. K. (2) i W. Z.). Obecnie postępowanie w sprawie o dział spadku i zniesienie współwłasności między L. K. (1) a M. Z. (1) nadal się toczy, jest na etapie opiniowania przez biegłego i nie można przewidzieć rychłego końca. Kamienica jest w złym stanie technicznym, pozwany nadal prowadzi w niej sklep, podwórko jest zajmowane przez matkę powoda w związku z prowadzoną przez nią działalnością gospodarczą, znajdują się tam rośliny przeznaczone do sprzedaży, elementy ogrodzeń, a pozwany jako współwłaściciel ma obecnie dostęp do bramy wejściowej i korzysta z wąskiego przejścia prowadzącego do budynku od podwórka. Zdeterminowany istniejąca sytuacją , w czerwcu 2010 r. M. Z. (1) sporządził pisma do Prezesa partii „ (...)”, której członkiem jest powód oraz do Komisji Etyki Poselskiej, w których skarżył się na postępowanie współwłaściciela wspólnej nieruchomości L. K. (1), który jest posłem na Sejm RP z ramienia partii (...). W treści tego pisma pozwany stwierdzał, że: „Pan K. w sposób niegodny postępuje jako poseł RP i swoim postępowaniem nadużywa prawa” oraz „lekceważy go jako współwłaściciela, nie liczy się z jego zdaniem i podejmuje niekorzystne dla niego decyzje” (k. 522-526). Kopie tych pism zostały wysłane również do redakcji Gazety (...). W konsekwencji tego, na początku lipca 2010 r. doszło do rozmowy pomiędzy P. C. (1) – redaktorem Gazety (...) a M. Z. (1) (przy której była obecna jego żona W. Z.), przeprowadzonej pod kątem publikacji prasowej, która następnie ukazała się na łamach tego Dziennika, a której treść kwestionuje powód. Pozwany Wydawca nie ingerował w treść artykułu i nie miał zastrzeżeń do zawartych tam sformułowań. Powyższy stan faktyczny Sąd Okręgowy ustalił na podstawie: - wyjaśnień stron: L. K. (1) (k. 509 odw. i nast.), M. Z. (1) (k. 513 i nast.), P. C. (1) (k. 515 i nast.), - zeznań świadków: L. K. (2) (k. 218 odw.), K. K. (2) (k. 219 i k. 327), J. K. (k. 262 odw.), M. S. (k. 263), S. W. (k. 263), W. Z. (k. 263 odw.), A. Z. (k. 326 odw.), P. P. (k. 326 odw.), N. C. (k. 327), G. N. (k. 328); - egzemplarza Gazety (...) z dnia 7 lipca 2010 r. (k. 22); - zapisów z forum (k. 11-19, 105); - wniosku o sprostowanie i odmowę redaktora (k. 8-10, 505-506); - kserokopii orzeczeń (k. 53-57, 70-72, 99-100, 111, 125-126);
--- STRONA 8 ---
- dokumentacji związanej z rozbiórką oficyny (k. 74-90, 117-127, 141, 187-189, 211-214, 520, 544-548); - dokumentacji związanej z instalacją wodno-kanalizacyjną (k. 68-69, 95, 128-131, 133-140, 170-184, 232-242, 432-433); - dokumentacji związanej z poczynionymi nakładami (k. 73, 96-98, 564-579); - dokumentacji związanej z przyłączeniem gazu (k. 91-94, 132); - pisma dotyczącego zamontowania bramy (k. 357 i 563); - pisma dotyczącego upoważnienia K. K. (2) do zarządu budynkiem (k. 543); - skargi M. Z. (1) do Prezesa (...) (k. 522-526); - kserokopii akt Sądu Rejonowego w Łomży II K 517/11, które Sąd dopuścił jako dowód w sprawie (k. 450-496, 637-649); - akt sprawy Sądu Rejonowego w Łomży sygn. akt I Ns 875/07 o zniesienie współwłasności między Lechem A. K., a M. Z. (1). Sąd Okręgowy w Łomży zważył co następuje: Powództwo L. K. (1) częściowo zasługiwało na uwzględnienie. Żądanie powoda zgłoszone w niniejszej sprawie miało charakter roszczenia o ochronę dóbr osobistych, uregulowanego przez ustawodawcę w art. 24 k.c. Zgodnie z tym przepisem ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie cywilnym może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny (§ 1). Ponadto ustawodawca przewidział, że jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych (§ 2). Przesłankami ochrony dóbr osobistych, które muszą być spełnione łącznie są: istnienie danego dobra osobistego, zagrożenie lub naruszenie powyższego dobra oraz bezprawność tego zagrożenia lub naruszenia. Obowiązek udowodnienia istnienia pierwszych dwóch przesłanek spoczywa na stronie powodowej (zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 6 k.c.), która dochodzi ochrony. Pozwany chcąc zwolnić się z odpowiedzialności winien natomiast wykazać, że jego działanie nie było bezprawne, w art. 24 § 1 k.c. zostało bowiem przewidziane domniemanie bezprawności naruszenia dobra osobistego (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 listopada 2007 r., sygn. akt IV CSK 310/07 – LEX nr 623817, z dnia 23 września 1999 r., sygn. akt III CKN 360/98 – LEX nr 553696). W niniejszej sprawie powód zarzucając pozwanym naruszenie dóbr osobistych wskazał, że naruszone zostały: jego cześć i dobre imię oraz nadwyrężone zostało zaufanie publiczne, a zamieszczone informacje co do korzystania ze współwłasności i braku porozumienia między współwłaścicielami są nieprawdziwe. Nie budzi żadnych wątpliwości, że myśl art. 23 i 24 k.c powyższe pojęcia należą do katalogu dóbr osobistych prawnie chronionych. Wprawdzie w kodeksie cywilnym brak jest definicji dóbr osobistych, jednakże należy przyjąć definicję koncepcji obiektywnej (zdecydowanie przeważającą w doktrynie i jednolicie przyjętą w orzecznictwie), według której dobra osobiste są wartościami o charakterze niemajątkowym, uznanymi powszechnie w społeczeństwie i wiążącymi się z osobowością człowieka.(zob. P. Księżak – Komentarz do art. 23 kodeksu cywilnego, części ogólnej, LEX 2009). Przykładowy katalog dóbr osobistych został zdefiniowany w art. 23 k.c. i należą do niego w szczególności: zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość
--- STRONA 9 ---
naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska. Przepis art. 23 k.c. określa dobra osobiste poprzez wskazanie otwartego katalogu desygnatów, pozostawiając doktrynie oraz orzecznictwu ściślejsze określenie charakteru tych dóbr oraz metody ich ochrony. Przede wszystkim jednak prawna ochrona dóbr osobistych w postaci czci i dobrego imienia przewidziana została w art. 47 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. z 1997 r., Nr 78, poz. 483 z późn. zm.). Cześć, dobre imię, dobra sława człowieka, czy też wizerunek są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym, naruszającego dobre imię danej osoby i mogące ją narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 października 1987 r., sygn. akt II CR 269/87, publ. OSNC 1989/4/66 – LEX nr 3443). Przy ocenie naruszenia czci należy mieć na uwadze nie tylko subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ale także obiektywną reakcję w opinii społeczeństwa. Nie można też przy tej ocenie ograniczać się do analizy pewnego zwrotu w abstrakcji, ale należy zwrot ten wykładać na tle całej wypowiedzi (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 1976 r., sygn. akt II CR 692/75, publ. OSNC 1976/11/251 – LEX nr 1998). Nie można również przy tej ocenie ograniczać się do analizy wybranych, wyizolowanych zwrotów, ale zwroty te należy wykładać na tle całej wypowiedzi. O naruszeniu dobra osobistego innej osoby można także mówić w przypadkach wypowiedzi relacjonującej tak dobrane fakty, aby dobór ten mógł posłużyć do uzasadnienia oceny zachowania danej osoby jako nagannego w stosunkach międzyludzkich, w działalności zawodowej lub innej. Istotę naruszenia dobra osobistego stanowi pojawienie się u osoby pokrzywdzonej charakterystycznego, subiektywnego wzburzenia emocjonalnego, zaś elementem obiektywizującym jest ocena zachowania podmiotu naruszającego cudze dobro osobiste, jako sprzecznego z zasadami moralnymi i współżycia społecznego, a także typową, przeciętną reakcją, uzasadniającą ochronę typowego interesu. Za bezprawne natomiast należy uznać każde działanie naruszające dobro osobiste, jeżeli nie zachodzi żadna ze szczególnych okoliczności wyłączających bezprawność naruszenia, tj. działanie w ochronie uzasadnionego interesu sprawcy lub interesu społecznego, zgoda samego pokrzywdzonego na takie naruszenie, a także działanie w ramach porządku prawnego – czyli dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa wykonywanie prawa podmiotowego (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 października 1989 r., publ. OSP 1990/11-12/377). W odniesieniu powyższego do niniejszej sprawy, analiza treści artykułu opublikowanego w dniu 7 lipca 2010 r. w Gazecie (...) wykazała, że doszło do naruszenia wskazanych dóbr osobistych powoda, jakim jest cześć i dobre imię, na skutek zawartego w tej publikacji stwierdzenia, że „L. K. (1) w sposób niegodny postępuje jako poseł RP i swoim postępowaniem nadużywa prawa”. Okoliczności powstania powyższego artykułu w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności wyjaśnień powoda oraz pozwanych M. Z. (1) i P. C. (1), jak też zeznań świadków W. Z. i L. K. (2) nie budziły żadnych wątpliwości. Pozwani zgodnie podali, że doszło między nimi do rozmowy, w której M. Z. (1) opowiedział dziennikarzowi o swoich relacjach z L. K. (1) – współwłaścicielem wspólnej nieruchomości położonej w Ł. przy Placu (...) oraz o problemach powstałych na tym tle. M. Z. (1) przedstawił przy tym wszystkie dokumenty związane ze sprawą, w tym orzeczenia sądowe oraz pisma sporządzone przez niego do Prezesa (...) i Komisji Etyki Poselskiej, zaprowadził autora publikacji na posesję, pokazał wnętrze budynku, zaplecze i podwórko. Umożliwił zrobienie zdjęcia, które następnie zostało zamieszczone przy artykule. Treść artykułu stanowi relację dziennikarza z rozmowy przeprowadzonej ze współwłaścicielem posesji, w której autor powołuje się na wypowiedzi swojego rozmówcy, jak też na sformułowania zawarte w pismach wystosowanych przez rozmówcę do Prezesa (...) i Komisji Etyki Poselskiej. Niektóre wypowiedzi M. Z. (1) dziennikarz celowo sparafrazował, nadając im przejaskrawiony charakter, a także dodał kilka swoich komentarzy dotyczących opisywanej sytuacji.
--- STRONA 10 ---
Nie budzi też wątpliwości, że M. Z. (1) znał treść artykułu, który miał się ukazać w dniu 7 lipca 2010r. W kontekście naruszenia dóbr osobistych przez publikację informacji prasowej, w literaturze przedmiotu przyjmuje się, że naruszenie czci może nastąpić bądź przez formułowanie ocen, opinii w wypowiedziach krytykujących postępowanie danej osoby, umniejszających jej społeczne uznanie, bądź przez podanie informacji (faktów) nieprawdziwych lub prawdziwych. W związku z tym, że powód wskazał w swoim żądaniu konkretne, pojedyncze , a nawet fragmentaryczne zdania (łącznie 12), które w jego ocenie naruszały jego dobre imię i cześć oraz były nieprawdziwe, konieczna stała się ich analiza i ocena na tle treści całej publikacji oraz w świetle materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie. I tak: Kierując się obiektywnymi kryteriami oceny w zakresie naruszenia dóbr osobistych, która powinna być dokonywana w pierwszej kolejności z uwzględnieniem odbioru publikacji prasowej przez przeciętnego czytelnika, należy stwierdzić, że zarzuty postawione powodowi w artykule prasowym, że „w sposób niegodny postępuje jako poseł RP i swoim postępowaniem nadużywa prawa”, stawiały powoda w negatywnym świetle z racji pełnionej funkcji społecznej oraz mogły wywołać utratę zaufania do jego osoby jako posła, utratę zaufania potrzebnego do sprawowania funkcji posła i jego negatywną ocenę w społeczeństwie, jak też spowodować zmianę stosunku do niego osób ze środowiska zawodowego i związanego z jego społeczną działalnością. W świetle zebranych dowodów brak jest podstaw do powyższego stwierdzenia, które niewątpliwie dotyczy oceny postępowania powoda jako parlamentarzysty, zarzuca mu niegodne postępowanie i nadużywanie prawa w związku z wykonywaniem funkcji poselskich. Stwierdzenie w publikacji prasowej, że konkretny, wskazany z imienia i nazwiska parlamentarzysta postępuje niegodnie jako poseł i swoim postępowaniem nadużywa prawa, w ogólnym, przyjętym powszechnie znaczeniu takich słów wskazuje, że osoba taka nie zasługuje na powszechny szacunek, poważanie, uznanie, na reprezentowanie zarówno wyborców w parlamencie, jak i parlamentu na zewnątrz. Dlatego wyrażenie pod adresem powoda takiej negatywnej opinii, jak to zostało zawarte w pierwszym zdaniu artykułu, wymaga przedstawienia konkretnych faktów i dowodów wskazujących na niegodziwe postępowanie i nadużywanie prawa przez posła, a więc osobę -z założenia - zaufania publicznego, wykorzystywanie do tego pełnionej funkcji i nadużywanie prawa z tego tytułu. Tymczasem pozwani nie przedstawili dowodów, ani obiektywnych okoliczności, które pozwalałyby na formułowanie takiego osądu. W związku z tym opublikowanie powyższego stwierdzenia należało uznać za celowe naruszenie czci i dobrego imienia powoda, które także zmierzało do podważenia opinii o osobie powoda jako pośle. Podkreślić przy tym należy, że na skutek publikacji, zostało zacytowane pismo prywatne pozwanego, którego przeznaczeniem nie było ujawnianie go szerszej opinii społecznej, a było skierowane do konkretnych adresatów. Wskazanym sformułowaniem wszyscy trzej pozwani dopuścili się naruszenia dóbr osobistych powoda. M. Z. (1) uczynił to poprzez przekazanie kopii swoich prywatnych pism do publicznej wiadomości i godzenie się na opublikowanie zawartych w nich twierdzeń, czemu nie zaprzeczył. Natomiast pozostałych pozwanych nie zwalnia od odpowiedzialności i nie wyłącza bezprawności działania sam fakt powoływania w materiale prasowym cudzych wypowiedzi, nawet ze wskazaniem ich źródła, w postaci pisma pozwanego M. Z. do Prezesa (...) oraz Komisji Etyki Poselskiej. Taka konstrukcja publikacji nie zwalnia dziennikarza z dołożenia szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiału prasowego, a obowiązek wynikający z art. 12 ust. 1 Prawa prasowego nie zostaje wyłączony. P. C. (1) jako autor artykułu powinien uwzględnić, że M. Z. (1) jest osobą zainteresowaną, a przez to jego prywatne pisma skierowane do przewodniczącego partii politycznej, której członkiem jest powód oraz do komórki etyki parlamentarnej, nie mogły być uznane za źródło obiektywnie wiarygodne w zakresie stwierdzeń co do niegodnego postępowania powoda jako posła i nadużywania prawa zwłaszcza, że nie zawierały dowodów na niegodne i nadużywające prawo postępowanie powoda z tytułu pełnionej funkcji społecznej. Nie budzi wątpliwości, że piętnowanie przez prasę negatywnych zjawisk służy interesowi publicznemu i nie jest działaniem bezprawnym, ale krytyka musi mieć charakter rzeczowy i rzetelny, a takich przymiotów z pewnością nie można przypisać wskazanego powyżej sformułowania także w kontekście dalszego tekstu publikacji opisującej stosunki między współwłaścicielami
--- STRONA 11 ---
i ich ocenę dokonaną przez każdego z nich. W świetle powyższych okoliczności bezpodstawne jest twierdzenie pozwanego autora artykułu i twierdzenie pozwanego Wydawcy, że cytat w pierwszym zdaniu został wykorzystany w granicach dozwolonych prawem prasowym i autor działał zgodnie z zasadami etyki, a wskazanym w tym zdaniu stwierdzeniem pod adresem powoda urzeczywistniał prawo obywateli do informacji, a także prawo do kontroli i krytyki społecznej, co nie może być poczytywane jako bezprawne, gdyż granice społecznej krytyki osób publicznych są szersze, niż osób prywatnych. Natomiast pozostałe stwierdzenia zawarte w artykule znalazły uzasadnienie w zebranym w sprawie materiale dowodowym lub nie mieściły się we wskazanych powyżej granicach, które pozwalałyby uznać, że zostały naruszone dobra osobiste powoda, takie jak dobre imię lub cześć powoda. Na tle dotychczasowego współkorzystania z nieruchomości M. Z. (1) miał prawo odczuwać, że L. K. (1) „lekceważy go jako współwłaściciela i podejmuje niekorzystne dla niego decyzje” oraz „ do wszystkich urzędów występuje jako jedyny właściciel budynku” Świadczy o tym choćby fakt rozwiązania przez powoda w 2008 r. umowy na dostawę wody lub zawarcie przez niego umowy użyczenia z matką. W powyższych kwestiach powód w ogóle nie kontaktował się ze współwłaścicielem pomimo tego, że pozwany bezpośrednio po objęciu współwłasności domagał się od powoda informowania o wszystkich czynnościach związanych z zarządem wspólnym budynkiem. W kontekście przepisów kodeksu cywilnego (Księga II, Tytułu I, Dział IV: (...) – w szczególności art. 199-200 k.c.) bezspornym było, że każdy ze współwłaścicieli jest obowiązany do współdziałania w zarządzie rzeczą wspólną, a do rozporządzania rzeczą wspólną oraz do innych czynności, które przekraczają zakres zwykłego zarządu, potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. Wprawdzie powód wykazał, że poprzedni współwłaściciele (w tym matka pozwanego) upoważnili K. K. (2) do zarządu wspólnym budynkiem (k. 543), jednakże umocowanie to wygasło wraz ze śmiercią Z. Z. (2), a L. K. (1) nie wystąpił do współwłaściciela o zgodę co do dalszego zarządu. Nie budzi również wątpliwości, że „spór między L. K. (1) a M. Z. (1) wielokrotnie znajdował finał w Sądzie”. Wbrew twierdzeniu powoda, nie można odnosić powyższego stwierdzenia wyłącznie do faktu, że obecnie przed Sądem Rejonowym w Łomży między tymi stronami toczy się tylko jedno postępowanie sądowe w sprawie o dział spadku i zniesienie współwłasności i nie zostało ono jeszcze zakończone. ( sygn. akt I Ns 875/07). Chodzi bowiem o niezaprzeczalny fakt, że na tle współwłasności występowały między stronami spory, które znajdowały finał w sądzie, a dotyczyły przerwania rozbiórki oficyny (postanowienie Sądu Rejonowego w Łomży z dnia 30 maja 2007 r., sygn. akt I Ns 374/06) i wszczęcia egzekucji w tym przedmiocie (sprawa I Co 218/08), udostępnienia przyłącza wodnego (postanowienie Sądu Rejonowego w Łomży z dnia 30 marca 2009 r., sygn. akt I Ns 875/07). Wobec powyższych dowodów nie można podzielić stanowiska L. K. (1), że nie pozostaje w sporze z M. Z. (1), ponieważ powyższe kwestie niewątpliwie były sporne między współwłaścicielami i wymagały rozstrzygnięcia sądu. W związku z tym kwestionowane stwierdzenie nie stanowiło nadużycia i było prawdziwe. Nie naruszał również dóbr osobistych powoda zwrot „L. K. (1) robi wszystko, by zniechęcić i wykurzyć M. Z. (1) z kamienicy położonej w Ł. przy Placu (...)”. Z wyjaśnień pozwanego współwłaściciela jednoznacznie wynika, że jest zniechęcony istniejącą sytuacją, toczącym się postępowaniem i relacjami z powodem, który nie zaprzeczył, że zaproponował zniesienie współwłasności poprzez przyznanie całej nieruchomości na jego wyłączną własność, a jednocześnie nie kwestionował postawionego nad tytułem artykułu pytania „ Czy L. K. (1) dąży do przejęcia budynku w centrum miasta”. Jednocześnie pozostali dwaj pozwani zgodnie przyznali, że słowo „wykurzyć” zostało dodane przez autora artykułu do wypowiedzi M. Z. (1). W kontekście relacji między współwłaścicielami, przedstawianym przez powoda sposobem wyjścia ze współwłasności, proponowaniem pozwanemu w zamian innej działki z gorszą lokalizacją, użycie słowa „wykurzyć” nie stanowi naruszenia dóbr osobistych powoda i nie może być uznane za nieprawdziwe w sytuacji, gdy stanowi tylko przejaskrawiony sposób opisania objęcia nieruchomości przez jednego właściciela.
--- STRONA 12 ---
W kontekście złożonego przez powoda wniosku o rozliczenie nakładów poczynionych na wspólną nieruchomość oraz pism, w których domagał się zwrotu od współwłaściciela wartości poczynionych nakładów (k. 73akt i pisma złożone w sprawie I Ns 875/07), M. Z. (1) miał prawo mieć uzasadnione obawy, że „L. K. (1) chciał go obciążyć zawyżonymi kosztami prac budowlanych i przejąć jego część za długi”, co byłoby konsekwencja w przypadku nierozliczenia się. Z pism tych wynika, że zestawienie nakładów było znacznie zawyżone, gdyż obejmowało wydatki, które jeszcze nie zostały poniesione (jak np.remont kotłowni gazowej, rozbiórka oficyny) albo które dotyczyły części współwłasności wykorzystywanej wyłącznie przez powoda (np. remont wiaty i wyłożenie placu polbrukiem). Wątpliwości pozwanego mogła również budzić wysokość dochodzonych przez powoda nakładów, które znacznie odbiegają od wartości tych nakładów oszacowanych przez biegłego J. S. (akta I Ns 875/07 – k. 528-548, 626-637). Dlatego nie można uznać, że stwierdzenie to jest nieprawdziwe. Stan współkorzystania z nieruchomości przez współwłaścicieli w chwili publikacji artykułu potwierdzał również prawdziwość informacji, że „K. zajęli działkę z tyłu budynku”, na co obecnie nie wyraża zgody współwłaściciel. Powód twierdził, że działkę znajdującą się na zapleczu budynku od kilkudziesięciu lat wykorzystywał L. K. (3) (jego poprzednik prawny) na potrzeby prowadzonej działalności gospodarczej, a żaden z poprzednich współwłaścicieli nie protestował przeciwko temu. W związku z tym, zdaniem powoda, nowy współwłaściciel niejako „wszedł w stan istniejący”. W chwili publikacji artykułu (jak też aktualnie) nie budziło żadnych wątpliwości, że podwórko w całości było wykorzystywane przez powoda (a konkretnie przez jego matkę na potrzeby prowadzonego przez nią sklepu). Natomiast dalsza część kwestionowanej przez powoda treści zawartej w punkcie 5 jako nieprawdziwej w brzmieniu „Bez zgody współwłaścicieli”, została wyrwana przez powoda z kontekstu następnego zdania i nie odnosi się do zgody, bądź nie na zajęcie działki z tyłu budynku. Wobec faktu, że powód udostępnił tę część działki wyłącznie swojej matce, która uczyniła z tego magazyn na wolnym powietrzu i pozwany nie może z tego gruntu korzystać, na co się nie godzi, zarzut powoda w tej części nie zasługuje na uwzględnienie jako nieprawdziwy lub naruszający jego dobre imię. W kontekście powyższego należało również dokonać oceny zarzutu, że „na podwórku, które w jednej trzeciej należy do M. Z. (1), L. K. (1) urządził mu wybieg dla zwierząt, a brama jest zamykana na wieczór”. Pozwani co do tej części tekstu zgodnie przyznali, że część powyższego sformułowania, zawartego pod zdjęciem, stwierdzająca ,że „L. K. (1) urządził (…) jakiś wybieg dla zwierząt”) pochodziła bezpośrednio od autora artykułu i nie była wypowiedziana przez M. Z. (1). Przy czym widoczne na zdjęciu elementy siatek i ogrodzeń oraz roślin w skrzynkach, mogły powodować skojarzenia sformułowane jak w tekście pod zdjęciem, wyrażone w formie przenośni, ze względu na małą i ograniczoną także od góry powierzchnię przejścia, które mogło kojarzyć się autorowi z wybiegiem, ale nie są to treści godzące w dobre imię powoda. Jednocześnie M. Z. (1) udowodnił, że do września 2010 r. nie miał kluczy do bramy wjazdowej, która była zamykana, co utrudniało mu dostęp do nieruchomości. Powód i świadek K. K. (2) twierdzili, że klucze do przedmiotowej bramy wręczone były poprzedniczce pozwanego – Z. Z. (2), ale nie zmienia to faktu, że pozwany nie posiadał tych kluczy, upominał się o nie i miał ograniczony dostęp na działkę za budynkiem, która to działka jest ogrodzona wiatą, a w niej- jak przyznał sam powód- znajdują się artykuły handlowe nie stanowiące własności pozwanego, który ma klucz od bramki. Nie budzi wątpliwości, ż otrzymał go już po ukazaniu się publikacji prasowej. Kolejne kwestionowane przez powoda stwierdzenie zawarte w artykule , że „ wbrew postanowieniom Sądu Rejonowego rozebrał znajdujące się na nieruchomości oficyny” oraz zignorował postanowienie sądu nakazujące udostępnienie Z. ujęcia wody należy rozpatrzyć w kontekście postanowień Sądu Rejonowego w Łomży z dnia 30 maja 2007 r. (sygn. akt I Ns 374/06) i z dnia 20 marca 2009r. ( sygn. akt I Ns 875/07), które w swej treści zawierają skierowane do powoda zakazy we wskazanym zakresie. Postanowienia te uprawomocniły się, powód nie skarżył tych orzeczeń, przyznał, że sąd wydał „ jakieś” postanowienia. Podnosił, że rozbiórkę oficyny prowadził na podstawie decyzji administracyjnej, której jednak nie przedstawił ani sądowi- w dacie wydawania zabezpieczenia, ani pozwanemu, którego też nie zawiadomił o zamiarze wykonania decyzji wydanej w 2003r. i niewykonanej do daty postanowienia sądu. Nie budzi wątpliwości, że było odcięte ujęcie wody i z tego tytułu Sąd Rejonowy w Łomży wydał postanowienie nakazujące powodowi udostępnienie tego ujęcia. Natomiast za udostępnienie ujęcia wody i jej przyłącza z pewnością
--- STRONA 13 ---
nie można uznać propozycji powoda i jego matki, aby przyłączem tym był wąż gumowy poprowadzony z sąsiedniego budynku powoda ( wyjaśnienia powoda z k- 511 odw). Jak wynika z akt postępowania o zniesienie współwłasności L. K. (1) nie kwestionował tego incydentalnego postanowienia Sądu i nie przedstawił w niniejszej sprawie dowodów, na poparcie swoich twierdzeń w tym zakresie. Kolejne stwierdzenie z artykułu, że „M. Z. (1) nie może podłączyć gazu i wody bez zgody L. K. (1)” nie mogło stanowić naruszenia dóbr osobistych powoda, gdyż wskazuje wyłącznie zasadę prawa cywilnego wyrażaną w art. 199 k.c., zgodnie z którą do rozporządzania rzeczą wspólną oraz do innych czynności, które przekraczają zakres zwykłego zarządu, potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. Odnosząc się do zarzutu, że „współwłaściciel L. K. (1) nie zezwala M. Z. (1) na remont sklepowej witryny” powód zaprzeczył, aby kiedykolwiek nie zgadzał się na powyższy remont oraz podał, że pozwany nigdy nie występował do niego o taką zgodę, a gdyby wystąpił to na pewno by się zgodził. Wyjaśnienia pozwanego M. Z. (1) i zeznania świadka J. K. potwierdzały, że stan witryn sklepowych jest tragiczny, a pozwany nie może ich naprawić, gdyż nie ma na to zgody powoda. Wprawdzie istnieje postanowienie Sądu zakazujące współwłaścicielom dokonywania nakładów, ale nie budzi wątpliwości, że gdyby- jak twierdzi powód- wyrażał zgodę na wymianę witryny i chciał dokonać takiego remontu u siebie, przy porozumieniu współwłaścicieli, prace te mogłyby zostać wykonane. Nie budzi też wątpliwości, że powód kierując urzędowe pisma dotyczące nieruchomości znajdującej się przy Placu (...) nigdzie nie wymieniał w nich pozwanego, jako współwłaściciela, jak też nie przekazywał takich pism do jego wiadomości. M. Z. (1) dowiadywał się o ich treści otrzymując już stanowisko danej instytucji, bądź też w czasie pobytu w danym urzędzie, gdy chciał uzyskać jakieś informacje, czy załatwić sprawę dotyczącą jego współwłasności. Powód nie przedstawił pisma kierowanego do urzędu, we którym wskazywałby, że jest współwłaścicielem nieruchomości. Dlatego zawartego w artykule prasowym stwierdzenia w tej części nie można poczytywać za nieprawdziwego. W ocenie pozwanego oraz w kontekście ustawowych obowiązków współwłaścicieli, mógł on czuć się pomijany jako współwłaściciel. Ostatnie z kwestionowanych przez powoda stwierdzeń: „źle mieć posła za sąsiada”, stanowiło jeden ze śródtytułów artykułu i było wytworem autora tekstu. W kontekście niniejszej sprawy zwrot ten nie mógł stanowić naruszenia dóbr osobistych powoda. W świetle zebranych dowodów nie budzi wątpliwości, że dobra osobiste powoda zostały naruszone tylko w części uwzględnionego powództwa tj. do sformułowania, że : „L. K. (1) w sposób niegodny postępuje jako poseł RP i swoim postępowaniem nadużywa prawa”. Pozostałe informacje stanowiły relacje stosunków między współwłaścicielami posesji położonej w atrakcyjnym miejscu, informowały o toczącym się postępowaniu o zniesienie współwłasności, odnosiły się do innych wydanych incydentalnie rozstrzygnięć Sądu, z których każde mogłoby się toczyć samodzielnie, gdyby nie było sprawy „głównej”. Stwierdzenia zawarte w części artykułu odnoszącej się do wzajemnych relacji między współwłaścicielami nieruchomości, nawet jeśli jednym z nich jest poseł RP, mieszczą się w granicach dozwolonej krytyki służącej interesowi publicznemu, ale jednocześnie nie stanowią wystarczających podstaw do wyrażenia opinii, że powód w sposób niegodny postępuje jako poseł i nadużywa prawa. Do takiego stwierdzenia, przedstawione fakty musiałyby się odnosić do działalności powoda jako posła, a nie jako współwłaściciela nieruchomości. Jednocześnie sam powód musi się liczyć z tym, że jako osoba publiczna może być poddawany ostrzejszej krytyce także w przypadku jego działania nie związanego z pełnioną funkcją, czemu zresztą sam nie zaprzeczał. Nie może jednak także z racji tej funkcji odmawiać wyjaśnień w kwestiach dotyczących jego, jako osoby fizycznej, ale nie w sprawach osobistych, które stanowiłyby tajemnicę i nie może skutecznie twierdzić, że publikacja na temat jego współwłasności określonej nieruchomości stanowi atak na funkcjonariusza publicznego i szkalowanie jego osoby. Odnosząc się natomiast do uwzględnionej części powództwa należy stwierdzić, że choć bezspornym było, że autorem zacytowanej wyżej wypowiedzi był wyłącznie M. Z. (1), tym niemniej nawet wyraźne powołanie się przez dziennikarza
--- STRONA 14 ---
w tekście na cytowane wypowiedzi rozmówcy, nie zwalania go od odpowiedzialności za negatywne konsekwencje tych słów. Odpowiedzialność dziennikarzy, a także wydawców gazety za naruszenie dóbr osobistych, ze względu na zadania prasy i obowiązki dziennikarzy ulega modyfikacjom w stosunku do zasad tej odpowiedzialności dotyczących innych osób. Wprawdzie w piśmiennictwie istnieje różnica poglądów co do tego, czy modyfikacja ta polega na zastąpieniu przesłanki bezbarwności przesłanką winy, czy też na sprowadzeniu bezprawności do naruszenia reguł staranności i rzetelności wynikających z art. 12 ust. 1 pkt 1 Prawa prasowego, to nie budzi wątpliwości, że odpowiedzialność za naruszenie dóbr osobistych opublikowaniem materiału prasowego spoczywa również na wskazanych podmiotach. Zgodnie z art. 5 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (Dz. U. z 1984 r., Nr 5, poz. 24 z późn. zm.) każdy obywatel, zgodnie z zasadą wolności słowa i prawem do krytyki, może udzielać informacji prasie, jednocześnie nikt nie może być narażony na uszczerbek lub zarzut z powodu udzielenia informacji prasie, jeżeli działał w granicach prawem dozwolonych. Powyższy przepis formułuje zasadę wolności prasy opartą na wolności słowa, jako pochodną wolności wypowiedzi, która wynika z wolności przekonań, a te z kolei z wolności myśli. Z przepisu powyższego wynika, że każdemu wolno udzielać prasie informacji w zakresie nienaruszającym prawa, a w szczególności dóbr osobistych, tajemnic prawnie chronionych, spokoju i porządku społecznego, zasad współżycia społecznego i dobrych obyczajów, jeżeli udzielenie informacji nie jest bezprawne (np. narusza wartości wyższe, niż prywatność jednostki). Z kolei w art. 6 ust. 1 Prawa prasowego zobowiązano prasę do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk. Jak wskazano już powyżej, prawdziwość w rozumieniu powyższego przepisu polega na rzetelności, czyli zgodności z faktami. Fakty (zjawiska) powinny być przedstawiane obiektywnie i w sposób pełny, bez manipulacji wybranymi fragmentami. I taki charakter spełniała część artykułu nie odnosząca się do godności i nadużywania prawa przez powoda jako posła. Obowiązek prawdziwego przedstawiania zjawisk ciąży również na redaktorach decydujących o publikacji materiałów prasowych. W ramach tego obowiązku powinni oni dokładać starań, aby zachowano odpowiednie proporcje i hierarchię wartości przy omawianiu tych zjawisk. Dotyczy to w szczególności prasy o charakterze ogólnoinformacyjnym, relacjonującej fakty z bieżących wydarzeń. Jednocześnie zgodnie z art. 10 ust. 1 Prawa prasowego zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa. Z treści art. 12 tej ustawy wynika, że dziennikarz jest obowiązany, m.in. zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło, a także chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze informatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie. Wypracowane w praktyce dziennikarskiej zasady nakazują w imię staranności zbierania i wykorzystywania materiałów prasowych zweryfikowanie ich treści u osób, których dotyczą oraz w co najmniej jeszcze jednym dodatkowym źródle. Na dziennikarzu ciąży też obowiązek zachowania obiektywizmu w publikacjach. Dziennikarz nie powinien dopuścić do tego, by obraz wydarzeń został przekazany do społecznego obiegu przez zainteresowane strony w szczególności, gdy pozostają one w konflikcie. W konsekwencji bowiem rzetelna informacja zostałaby zastąpiona propagandą. Obowiązek dotarcia do prawdy wydarzeń wynika z ustawowego wymogu rzetelności przy zbieraniu, a zwłaszcza wykorzystaniu materiałów prasowych. Rzetelność należy tu definiować jako działanie zgodne z prawdą i ukazujące obiektywny, całościowy obraz faktów. Przedstawiony publicznie materiał prasowy, za wyjątkiem wskazanego fragmentu pierwszego akapitu, opiera się na faktach prawdziwych i spełnia wymogi postawione określonych tam podmiotom w dyspozycji art. 6 ust. 1 i art. 12 ust. 1 Prawa prasowego. W pozostałej części artykułu granice zachowania wartości nadrzędnych wynikających z praw przysługujących jednostce, nie zostały przekroczone. Ochrona ustalona w formach prawnych panującego porządku prawnego może w niektórych przypadkach uzasadniać wkraczanie w pewne sfery życia prywatnego przez uprawnione podmioty, jednakże prawidłowa relacja między interesem ogólnym a interesem jednostki w sferze dóbr osobistych nie może być naruszona w sposób krzywdzący jednostkę ludzką w jej własnym odczuciu, a także w odczuciu społecznym środowiska, w którym człowiek żyje (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 stycznia 1984 r., sygn. akt
--- STRONA 15 ---
I CR 400/83, publ. OSN 1984/11/195 – LEX nr 2997) i takiego zarzutu nie można skutecznie postawić dalszej treści kwestionowanego przez powoda artykułu. Jednocześnie należy stwierdzić, że wskazany powyżej obowiązek szczególnej staranności i rzetelności, obciążający pozwanych: dziennikarza i wydawcę, dotyczy także listów nadesłanych do redakcji w celu ich opublikowania. Za publikacje materiałów prasowych odpowiedzialność ponosi redaktor naczelny. Zamieszczanie listu do redakcji nie stanowi cytowania cudzej wypowiedzi i co za tym idzie, nie zwalnia redaktora naczelnego od odpowiedzialności. Opublikowanie listu do redakcji poprzedzać więc musi staranne i rzetelne sprawdzenie, zgodnie z art. 12 ust. 1 prawa prasowego, czy informacje zawarte w liście są zgodne z prawdą (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2000 r., sygn. akt V KKN 171/98, publ. OSNKW 2001/3-4/31). W sytuacji, gdy wskazanie w przekazie t źródła uzyskanych wiadomości polega na przedstawieniu informatora i odtworzeniu jego wypowiedzi, można uznać, że dziennikarz wypełnił obowiązek szczególnej staranności przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów prasowych tylko wtedy, gdy informacja pochodzi od osoby nie zainteresowanej w sprawie. W przeciwnym razie obowiązkiem dziennikarza jest przedstawienie także stanowiska strony przeciwnej albo sprawdzenie prawdziwości otrzymanej informacji (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 1987 r., sygn. akt I CR 138/87, publ. OSNC 1989/1/15). Tego ostatniego działania zabrakło wskazanym powyżej pozwanym w części dotyczącej godności i nadużywania prawa przez powoda jako posła, a w żadnym razie nie może go zastępować ograniczenie się wyłącznie do podania źródła (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 czerwca 2003 r., sygn. akt II CKN 14/01 – LEX nr 585763). W świetle powyższego nie można uznać, że dziennikarz zachował szczególną staranność przy sporządzaniu wskazanej powyżej części artykułu prasowego, którą naruszone zostały dobra osobiste powoda. Wprawdzie fragment ten był cytatem stanowiska M. Z. (1), które zamieścił w piśmie wysłanym do Prezesa (...) i Komisji Etyki Poselskiej, zwracając się o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego posła, tym niemniej powyższy fakt – w kontekście przedstawionych powyżej zasad prawa prasowego – nie zwalniał z odpowiedzialności za negatywne skutki wywołane opublikowaniem tej wypowiedzi ani dziennikarza, ani też wydawcę gazety, w której został opublikowany artykuł. Jeżeli w publikacji prasowej doszło do naruszenia dobra osobistego przez wypowiedzi o faktach, domniemanie bezprawności działania sprawcy (przewidziane w art. 24 k.c.) może zostać obalone przez wykazanie, że wypowiedzi te były prawdziwe, a ujawnienie prawdziwych faktów naruszających cudze dobro osobiste było uzasadnione ważnym interesem społecznym. Jeżeli zaś doszło do naruszenia dóbr osobistych przez publikację w prasie opinii i innych wypowiedzi o charakterze ocennym, niepoddających się weryfikacji według kryterium prawdy i fałszu, obalenie domniemania bezprawności działania dziennikarza może nastąpić przez wykazanie, że działał w obronie społecznie uzasadnionego interesu, a wyrażona ocena, czy opinia, została oparta na źródłach zebranych i wykorzystanych ze szczególną starannością, a więc źródłach wiarygodnych i dających podstawę do wyrażenia takiej oceny (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 2008 r., sygn. akt I CSK 543/07 – LEX nr 420917 oraz z dnia 9 czerwca 2005 r., sygn. akt III CK 622/04 – LEX nr 180853). Tymczasem dalsza część publikacji, ze wskazanych już powyżej względów, nie spełnia tego wymogu i nie daje żadnych podstaw do wyrażania opinii, że powód postępuje jako poseł w sposób niegodny i swoim postępowaniem nadużywa prawa. Dochowanie lub niedochowanie należytej staranności, czy przeświadczenie sprawcy o prawdziwości zarzutu może mieć znaczenie jedynie przy ocenie winy, a więc w odniesieniu do odpowiedzialności majątkowej za naruszenie dóbr osobistych, jest natomiast obojętne z punktu widzenia bezprawności jako czynnika o charakterze obiektywnym. Nie jest również wystarczające dla wyłączenia bezprawności nieprawdziwej wypowiedzi naruszającej cudze dobra osobiste przekonanie naruszającego, że korzystając z zagwarantowanej konstytucyjnie wolności wypowiedzi działa w obronie społecznie uzasadnionego interesu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 września 2009 r., sygn. akt V CSK 64/09, niepubl. – LEX nr 585910). W świetle powyższego pozwani nie obalili domniemania bezprawności naruszenia dóbr osobistych we wskazanej części publikacji prasowej. Nie bez wpływu pozostaje fakt, że przed opublikowaniem przedmiotowego artykułu jego
--- STRONA 16 ---
autor nie chciał podać powodowi czego dotyczyły zarzuty, co niewątpliwie miało wpływ na przebieg późniejszej rozmowy. Na podstawie materiału dowodowego zebranego w sprawie nie można podzielić zarzutu pozwanych P. C. (1) i Wydawcy Gazety (...), że publikując przedmiotowy artykuł działali w uzasadnionym interesie społecznym. Uzasadniony społecznie interes jako okoliczność znosząca bezprawność naruszenia dobra osobistego nie może być rozumiany abstrakcyjnie. Jest on bowiem pojęciem konkretnym i musi wynikać z określonej sytuacji wymagającej obrony tego interesu nawet z naruszeniem dobrego imienia innej osoby lub instytucji (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 kwietnia 2004 r., sygn. akt II CK 204/03 – LEX nr 585751). W odniesieniu do niniejszej sprawy taki uzasadniony społecznie interes nie występował i nie został przez pozwanych wykazany. W świetle powyższych okoliczności należało uznać za udowodnione, że na skutek opublikowania przedmiotowego artykułu, we wskazanej jego części doszło do bezprawnego naruszenia dóbr osobistych powoda, za które odpowiedzialność ponoszą wszyscy pozwani. W związku z tym, że naruszenie dóbr osobistych nastąpiło poprzez opublikowanie artykułu w prasie będącej środkiem szerokiego przekazu, zasadnym było domaganie się przez powoda opublikowania w Gazecie (...) oraz na stronie internetowej tej Gazety przeprosin. Nie budzi wątpliwości, że publikacja przeprosin była niezbędnym środkiem do usunięcia negatywnych skutków naruszenia dóbr osobistych powoda, szczególnie w sytuacji, gdy jego wcześniejszy wniosek o sprostowanie nieprawdziwej publikacji zgłoszony w trybie art. 31 prawa prasowego nie został uwzględniony. Czynność, do której zostali zobowiązani pozwani w orzeczeniu, w postaci oświadczenia mającego usunąć skutki naruszenia, jest dostateczna dla uzyskania przez poszkodowanego odpowiedniej satysfakcji, jak też uwzględnia skalę upowszechnienia naruszającej jego dobra osobiste wypowiedzi oraz dostępność dla osób, które dowiedziały się o niej. Zastosowane środki ochrony naruszonego dobra są adekwatne do samego naruszenia i uwzględniają całokształt okoliczności sprawy. Zastosowana treść, forma i skala upowszechnienia oświadczenia z art. 24 § 1 k.c. odpowiadają racjonalnie pojmowanym kryterium celowości zakomunikowania ogółowi przez ogłoszenie w środkach masowego przekazu, tj. prasie codziennej oraz na stronie internetowej, na której w tej formie ukazał się artykuł. Zastosowany sposób ogłoszenia uwzględnia cel tej czynności w postaci usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych, który realizuje się przez uzyskanie przez poszkodowanego rzeczywistej i odpowiedniej satysfakcji zarówno prawnej, jak i moralnej. Natomiast uwzględnienie żądania powoda w całości i opublikowanie przeprosin w treści i formie wskazanej przez niego w pozwie nie było uzasadnione ze wskazanych już powyżej względów. Nawet w uwzględnionej części nie mogło rozciągać się na bliżej nie określonych członków rodziny powoda, którzy mogliby poczuć się dotknięci publikacją, jak to określił, a którzy nie występowali z takim roszczeniem i żądanie to było zbyt daleko idące. Ponadto forma przeprosin oraz źródło, w którym należało je zamieścić są co najmniej zbliżone do sposobu opublikowania artykułu, którym dokonano naruszenia dóbr osobistych, jednoznacznie stwierdzają zakres naruszenia i czynią zadość usunięcia negatywnych skutków. Dlatego mając powyższe okoliczności na uwadze Sąd Okręgowy zredagował treść przeprosin tak, jak w pkt I wyroku także w części dotyczącej takiego samego formatu, jak tytuł wskazanego artykułu. Chodzi bowiem o adekwatne, jak w kwestionowanym przez powoda artykule,” przyciągnięcie” uwagi czytelnika samym jego tytułem. Zasadne było też uwzględnienie co do zasady dalszej części majątkowego roszczenia powoda i zasądzenie od pozwanych na cel społeczny kwoty 2.500 zł z tytułu bezpodstawnego naruszenia dóbr osobistych. Powód z tego tytułu domagał się zasądzenia od każdego z pozwanych kwoty po 10.000 zł, jednakże roszczenie w tej wysokości należało uznać za zbyt wygórowane. Podstawę prawną tej części roszczenia stanowi art. 448 k.c. w zw. z art. 24 k.c., zgodnie z którym w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie, zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia.
--- STRONA 17 ---
Umieszczenie art. 448 w Tytule VI Księgi III kodeksu cywilnego obejmującym odpowiedzialności za czyny niedozwolone oznacza jego odszkodowawczy charakter, mający naturę szczególnego środka służącego do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych. Stanowi zatem specyficzną formę zadośćuczynienia za krzywdę moralną. Do ogólnych przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej należą: fakt stanowiący przyczynę sprawczą szkody, z którym ustawa łączy obowiązek jej naprawienia, szkoda i jej powstanie oraz związek przyczynowy zachodzący pomiędzy tym zdarzeniem a szkodą, a także wina, jako zasada odpowiedzialności za delikt w sensie obiektywnym (bezprawność) i subiektywnym, dotyczącym sfery wolicjonalnej. Wprowadzenie przesłanki winy zawęziło ochronę z art. 448 k.c. w stosunku do art. 24 k.c., według którego naruszenie dobra osobistego przybiera postać zachowania bezprawnego. W związku z tym zdarzenie, z którym kodeks cywilny łączy odpowiedzialność przewidzianą w art. 448 k.c. musi stanowić zawinione naruszenie dobra osobistego (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2002 r., sygn. akt V CKN 1581/00, publ. OSNC 2004/4/53 – LEX nr 77194 i z dnia 19 stycznia 2007 r., sygn. akt III CSK 358/06 – LEX nr 277289 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 24 lipca 2008 r., sygn. akt I ACa 1150/06, publ. OSAW 2008/4/110 – LEX nr 470267). Dlatego na pokrzywdzonym spoczywa ciężar udowodnienia winy podmiotu naruszającego jego dobra osobiste (chociażby w najlżejszej postaci), ponieważ przesłankę zasądzenia zadośćuczynienia pieniężnego za naruszenie dóbr osobistych stanowi krzywda wyrządzona z winy umyślnej lub nieumyślnej. Materiał dowodowy zebrany w sprawie wykazał, że to zawinione działanie wszystkich pozwanych doprowadziło do naruszenia dóbr osobistych powoda, w związku z czym mógł on dochodzić z tego tytułu zapłaty świadczenia na wybrany przez siebie cel społeczny. Jednakże wysokość dochodzonego roszczenia była znacznie wygórowana. Rozstrzygając w tym przedmiocie należało uwzględnić takie okoliczności, jak: rodzaj naruszonego dobra, rozmiar doznanej krzywdy i intensywność naruszenia (oceniana obiektywnie), stopień negatywnych konsekwencji dla pokrzywdzonego wynikających z dokonanego naruszenia dobra osobistego, nieodwracalność skutków naruszenia, stopień winy sprawcy oraz jego sytuację majątkową i osobistą. W niniejszej sprawie pozwani naruszyli cześć, dobre imię powoda, które należą do jednych z najważniejszych dóbr osobistych, wyraźnie wymienionych w art. 23 k.c. oraz art. 47 Konstytucji RP jako wartości podstawowe, przysługujące każdemu człowiekowi. Jednocześnie należało mieć na uwadze fakt, że powód jest osobą publiczną i z tego względu dopuszczalne ramy krytyki są znacznie bardziej rozszerzone, niż w przypadku osób prywatnych. Osoba publiczna musi się liczyć z ostrzejszą krytyką swej działalności zarówno w życiu politycznym, jak i prywatnym i również z faktem, iż będą publikowane fakty nawet przy okazji artykułów niepochlebnych i odnoszących się do działalności nie związanych z pełnionymi funkcjami politycznymi. Jednocześnie nie bez znaczenia jest fakt, że roszczenie powoda zostało uwzględnione tylko w części stanowiącej 1/12 zacytowanych przez niego fragmentów artykułu. W świetle powyższego odpowiednią sumą do stopnia krzywdy doznanej przez pokrzywdzonego jest kwota 2.500 zł, która zgodnie z żądaniem powoda została zasądzona na wskazany przez niego cel społeczny. Mając powyższe okoliczności na uwadze Sąd Okręgowy uwzględniając częściowo powództwo na podstawie art. 24 k.c. w zw. z art. 448 k.c. orzekł, jak w pkt I-II sentencji wyroku. W pozostałym zakresie roszczenie powoda, jako nieuzasadnione, podlegało oddaleniu (pkt III wyroku). O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 100 i 102 k.p.c. znosząc je wzajemnie pomiędzy stronami przy zastosowaniu zasady słuszności. Rozstrzygając w tym przedmiocie Sąd Okręgowy wziął pod uwagę, że wprawdzie wystąpienie przez powoda na drogę sądową w związku z naruszeniem jego dóbr osobistych było – co do zasady – uzasadnione okolicznościami sprawy i podstawą prawną, tym niemniej większość zarzutów nie została uwzględniona, a wysokość świadczenia na cel społeczny została zasądzona jedynie w kwocie stanowiącej nieco ponad 8 % dochodzonego roszczenia. Obie strony były reprezentowane przez fachowych pełnomocników, w ich działaniu nie było złośliwości lub działania mającego na celu dokuczenie przeciwnikowi, a każdy z nich poniósł celowe do swej obrony koszty, których wysokość jest równoważna, niezależnie od zgłoszonych żądań podwyższenia przewidzianej przepisami prawa stawki.
--- STRONA 18 ---
Dlatego uwzględniając powyższe okoliczności i wskazane przepisy prawa Sąd Okręgowy orzekł jak w wyroku. WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 12 kwietnia 2012 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Irena Ejsmont - Wiszowata Sędziowie: SA Magdalena Pankowiec (spr.) SA Małgorzata Dołęgowska Protokolant: U. W. po rozpoznaniu w dniu 12 kwietnia 2012 r. w Białymstoku na rozprawie sprawy z powództwa L. K. (1) przeciwko M. Z. (1), P. C. (1) i (...) Spółce z o.o. w W. o ochronę dóbr osobistych i zapłatę na skutek apelacji pozwanych od wyroku Sądu Okręgowego w Łomży z dnia 9 listopada 2011 r. sygn. akt I C 533/10 I. prostuje w komparycji zaskarżonego wyroku oznaczenie strony pozwanej jako <Wydawcę Gazety (...) - (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w W. Oddział w B.> poprzez wpisanie nazwy < (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w W.>; II. zmienia zaskarżony wyrok: a. w punktach I i II w ten sposób, że oddala powództwo; b. w punkcie IV w ten sposób, że zasądza od powoda na rzecz pozwanych (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w W. i P. C. (1) 1.560 zł i na rzecz pozwanego M. Z. (1) kwotę 1.560 zł tytułem zwrotu kosztów procesu; III. zasądza od powoda na rzecz pozwanych (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w W. i P. C. (1) kwotę 270 zł, solidarnie kwotę 575 zł oraz kwoty po 600 zł na rzecz każdego z nich, zaś na rzecz pozwanego M. Z. (1) 995 zł tytułem zwrotu kosztów instancji odwoławczej;
--- STRONA 19 ---
IV. nakazuje Sądowi Okręgowemu w Łomży, aby zwrócił pozwanym (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w W. i P. C. (1) kwotę 125 zł tytułem nadpłaconej opłaty od apelacji. Sygn. akt I ACa 53/12 UZASADNIENIE L. K. (1) wniósł o nakazanie M. Z. (1), P. C. (1) i Wydawcy Gazety (...) - (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w W. Oddział w B. usunięcia skutków umyślnego naruszenia jego dóbr osobistych, spowodowanego opublikowaniem w dniu 7 lipca 2010 r. w dzienniku Gazeta (...) artykułu pod tytułem: „Poseł chce nas stąd wykurzyć", poprzez złożenie na pierwszej stronie Gazety (...), w terminie 5 dni od daty uprawomocnienia się wyroku, w formacie takim samym, jak wskazana publikacja, oświadczenia następującej treści: (...) Sp. z o.o. i redaktor P. C. (1) wraz z M. Z. (1) przepraszają L. K. (1) - posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej za treść artykułu pt.: „Poseł chce nas stąd wykurzyć", zamieszczonego w dniu 7 lipca 2010 r., w wydaniu Gazety (...). W szczególności nie są prawdziwe zamieszczone tam twierdzenia, takie jak: 1. „L. K. (1) w sposób niegodny postępuje jako poseł RP i swoim postępowaniem nadużywa prawa, lekceważy M. Z. (1) jako współwłaściciela i podejmuje niekorzystne dla niego decyzje"; 2. „spór między L. K. (1) a M. Z. (1) wielokrotnie znajdował finał w Sądzie "; 3. „L. K. (1) robi wszystko, by zniechęcić i wykurzyć M. Z. (1) z kamienicy położonej w Ł. Przy Placu (...)"; 4 „L. K. (1) chciał obciążyć M. Z. (1) zawyżonymi kosztami prac budowlanych i przejąć jego część za długi"; 5. „K. zajęli działkę z tyłu budynku. Bez zgody współwłaścicieli"; 6. „L. K. (1) wbrew postanowieniom Sądu Rejonowego rozebrał znajdujące się na nieruchomości oficyny"; 7. „L. K. (1) zignorował postanowienie Sądu nakazujące udostępnienie Z. ujęcia wody"; 8. „M. Z. (1) nie może podłączyć gazu i wody bez zgody L. K. (1)"; 9. „współwłaściciel L. K. (1) nie zezwala M. Z. (1) na remont sklepowej witryny"; 10. „L. K. (1) do wszystkich urzędów występuje jako jedyny właściciel budynku"; 11. „na podwórku, które w jednej trzeciej należy do M. Z. (1), L. K. (1) urządził mu wybieg dla zwierząt, a brama jest zamykana na wieczór"; 12.
--- STRONA 20 ---
„źle mieć posła za sąsiada". Wydawca Gazety i (...) wyjaśniają, iż zamieszczając dnia 7 lipca 2010 r. materiał prasowy pod tytułem: „Poseł chce nas stąd wykurzyć " oparli się na jednostronnej i subiektywnej relacji pana M. Z. (1), bez skonfrontowania jej z innym materiałem dowodowym jak: akta sprawy sądowej, dokumenty znajdujące się w Urzędzie Miejskim w Ł. oraz wyjaśnienia innych uczestników postępowania sądowego. Wydawca Gazety i (...) po zapoznaniu się z materiałem dowodowym, dokumentami i pismami stwierdzają, iż wszystkie zarzuty stawiane posłowi L. K. (1) są nieprawdziwe. W związku z tym, iż godzą one w dobre imię i cześć posła, jako osoby zaufania publicznego, Wydawca Gazety (...), autor publikacji P. C. (1) oraz M. Z. (1) zamieszczając niniejsze oświadczenie - pana posła L. K. (1) oraz członków jego rodziny, którzy mogli poczuć się tak samo dotknięci tą publikacją niniejszym przepraszają.". Jednocześnie powód domagał się nakazania pozwanym umieszczenia tekstu powyższych przeprosin na portalu internetowym Gazety (...) - na stronie www.wspolczesna.pl pod tytułem: „ Gazeta (...) przeprasza posła na Sejm RP L. K. (1)" - w terminie 5 dni od daty uprawomocnienia się wyroku, a także wniósł o zasądzenie od każdego z pozwanych kwot po 10.000 zł na cel społeczny, tj. na (...) Towarzystwo (...) pod wezwaniem św. Ducha w Ł.. Wszyscy pozwani wnieśli o oddalenie powództwa. Wyrokiem z 9 listopada 2011 r., Sąd Okręgowy w Łomży nakazał pozwanym, aby w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się orzeczenia zamieścili na pierwszej stronie dziennika Gazety (...) oraz na portalu internetowym www.wspolczesna.pl oświadczenie następującej treści: „Wydawca Gazety (...) - (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. Oddział w B., P. C. (1) i M. Z. (1) przepraszają L. K. (1) - posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej za zamieszczenie w dniu 7 lipca 2010 r. w Gazecie (...) w artykule zatytułowanym „Poseł chce nas stąd wykurzyć" stwierdzenia „L. K. (1) w sposób niegodny postępuje jako poseł RP i swoim postępowaniem nadużywa prawa" - przy czym tekst oświadczenia zamieszczonego w gazecie poprzedzi tytuł: (...), w formacie takim samym, jak tytuł wskazanego artykułu" (pkt I). Sąd zasądził również od pozwanych solidarnie na rzecz (...) Towarzystwa (...) pod wezwaniem św. Ducha w Ł. kwotę 2.500 zł (pkt II). W pozostałym zakresie powództwo zostało oddalone (pkt III). Sąd I instancji ustalił, że w dniu 7 lipca 2010 r. w dzienniku Gazeta (...), której wydawcą są M. (...) z oo. w W. Odział B., na pierwszej stronie, ukazał się artykuł zatytułowany „Poseł chce nas stąd wykurzyć", którego autorem był P. C. (1). W artykule tym autor, powołując się na rozmowę z M. Z. (1) oraz na pisma skierowane przez swego rozmówcę do Prezesa partii (...) i Komisji Etyki Poselskiej, opisał spór pomiędzy M. Z. (1), a L. K. (1) - posłem RP poprzedniej i obecnej kadencji, na tle korzystania ze stanowiącej ich współwłasność nieruchomości położonej przy Placu (...). Artykuł został poświęcony problemom M. Z. (1) związanym z brakiem dostępu do wody, trudnościami z doprowadzeniem wody i gazu, korzystaniem z działki, na której posadowiona jest kamienica, z przeprowadzeniem remontu witryny sklepu, który tam prowadzi, oraz ze współdziałaniem w podejmowaniu decyzji dotyczących wspólnej nieruchomości. W trakcie rozmowy z autorem artykułu P. C. (1), M. Z. (1) przedstawił między innymi dokumentację związaną z zarządem wspólnym budynkiem, prawomocne postanowienia wpadkowe wydane przez Sąd Rejonowy w Łomży w sprawie o zniesienie współwłasności, wydane na skutek braku porozumienia współwłaścicieli co do korzystania z nieruchomości oraz pisma kierowane przez niego w tej sprawie do różnych instytucji i urzędów. Autor artykułu sporządzał notatki z rozmowy i fotokopie części dokumentów. P. C. (1) udał się potem do biura poselskiego L. K. (1) w celu poznania jego stanowiska. Powód odmówił komentarza w tej sprawie. Sąd ustalił, że od kilku lat na tle współkorzystania z nieruchomości, pomiędzy współwłaścicielami, dochodzi do różnych sporów (m.in. w kwestii rozbiórki oficyny mieszkalnej, remontu budynku, w tym witryny sklepowej, korzystania z przyłącza wodno-kanalizacyjnego, podłączenia gazu, korzystania z podwórka z tyłu budynku i z bramy wejściowej oraz administrowania nieruchomością. Postanowieniem z 30 maja 2007 r. Sąd Rejonowy w Łomży, w trybie zabezpieczenia, zakazał L. K. (1) dokonywania jakichkolwiek rozbiórek budynków znajdujących się na działce nr (...) położonej w Ł. przy Placu (...). Konieczność wydania powyższego orzeczenia spowodował konflikt między współwłaścicielami, do którego doszło na tle rozbiórki przez powoda oficyn mieszkalnych, rozpoczętej nota bene po uprzednim uzyskaniu zgody Prezydenta Miasta Ł.. Powód nie wyraził zgody na podłączenie przez pozwanego gazu
--- STRONA 21 ---
do budynku od strony Placu (...) wskazując, że jedno przyłącze już jest. Strony nie potrafiły się także porozumieć w kwestii remontu witryn sklepowych. M. Z. (1) zarzucał powodowi, że lekceważy go w prawach współwłaściciela, gdyż bez jego wiedzy i zgody podejmuje decyzje związane z zarządem nieruchomością i występuje z różnymi inicjatywami do urzędów. Chodziło m.in. o to, że 13 maja 2008 r. L. K. (1) wystąpił do Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Ł. z wnioskiem o rozwiązanie zawartej w 2004 r. umowy na dostawę wody. W tym samym czasie zawarł ze swoją matką - K. K. (2), prowadzącą przedsiębiorstwo (...) umowę użyczenia lokalu użytkowego znajdującego się w budynku. Na tej podstawie K. K. (2) wystąpiła o zawarcie umowy na dostawę wody na swoją rzecz, którą rozwiązała w czerwcu 2010 r. Na początku 2009 r. pomiędzy współwłaścicielami doszło do nieporozumień w kwestii współkorzystania z przyłącza wodno-kanalizacyjnego. Na skutek awarii instalacji wodociągowej z powodu pęknięcia rury, matka powoda (administrująca budynkiem w imieniu syna), zakręciła główny zawór przyłącza wodnego, który znajduje się na części użytkowanej przez powoda. W związku z tym M. Z. (1) stracił całkowicie dostęp do wody. Ponieważ próby ugodowego rozwiązania wynikłego stąd sporu nie przyniosły efektu, na wniosek M. Z. (1) Sąd Rejonowy w Łomży, postanowieniem z 30 marca 2009 r., zobowiązał powoda do dopuszczenia wnioskodawcy M. Z. (1) do współposiadania i korzystania z wewnętrznej instalacji wodnokanalizacyjnej. Na początku marca 2010 r. doszło do kolejnej awarii instalacji wodociągowej i znacznego wycieku wody, w związku z czym na polecenie K. K. (2) ponownie został zamknięty zawór. Ostatecznie też rozwiązała ona z MPWiK w Ł. umowę na dostawę wody. Do chwili obecnej w przedmiotowym budynku brak jest bieżącej wody, a współwłaściciele korzystają z innych zastępczych ujęć wody, tj. powód czerpie wodę z sąsiedniego budynku, a pozwany przywozi wodę w beczkach. Powód zarzucał M. Z. (1), że ten nie partycypuje w kosztach utrzymania budynku i w sprawie o zniesienie współwłasności wniósł o rozliczenie poniesionych nakładów. M. Z. (1) miał również pretensje o utrudnianie mu dostępu do podwórka znajdującego się na zapleczu budynku oraz piwnicy, poprzez zamykanie bramy wejściowej, do której pozwany nie miał kluczy. Dopiero we wrześniu 2010 r., w toku kolejnej rozprawy w postępowaniu o zniesienie współwłasności, matka powoda wydała mu klucze do bramy wejściowej. Tę sytuację M. Z. (1) przedstawił również w piśmie adresowanym do Prezesa partii „ (...)", której członkiem jest powód, oraz do Komisji Etyki Poselskiej. W treści tego pisma pozwany stwierdził m.in., że: „Pan K. w sposób niegodny postępuje jako poseł RP i swoim postępowaniem nadużywa prawa" oraz „lekceważy go jako współwłaściciela, nie liczy się z jego zdaniem i podejmuje niekorzystne dla niego decyzje". Po uprzednim przedstawieniu zasad odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych oraz wskazaniu instrumentów prawnych służących ochronie tych dóbr (art. 23 i 24 k.c.), Sąd Okręgowy uznał, że naruszało dobra osobiste powoda zawarte w publikacji prasowej sformułowanie, że „L. K. (1) w sposób niegodny postępuje jako poseł RP i swoim postępowaniem nadużywa prawa". Zarzuty te stawiały powoda w negatywnym świetle z racji pełnionej funkcji społecznej oraz mogły wywołać utratę zaufania i negatywną ocenę jego osoby w społeczeństwie. W ocenie Sądu brak było podstaw do takiej oceny postępowania powoda jako parlamentarzysty. Pozwani nie przedstawili bowiem dowodów ani obiektywnych okoliczności, wskazujących na niegodziwe postępowanie i nadużywanie prawa przez posła. W związku z tym opublikowanie powyższego stwierdzenia Sąd uznał, że doszło do naruszenia czci i dobrego imienia powoda. Dopuścili się tego wszyscy pozwani. M. Z. (1) uczynił to, przekazując kopie swoich prywatnych pism do publicznej wiadomości i przez to godząc się na opublikowanie zawartych w nich twierdzeń. Pozostali pozwani nie dołożyli należytej staranności przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiału prasowego, stosownie do obowiązku wynikającego z art. 12 ust. 1 Prawa prasowego. Inne stwierdzenia zawarte w publikacji i wyartykułowane w pozwie (pkt 2-12) znalazły, zdaniem Sądu, uzasadnienie w zebranym w sprawie materiale dowodowym albo też nie kwalifikowały się do wypowiedzi naruszających dobre imię lub cześć powoda. Sąd uznał, że na tle okoliczności związanych z dotychczasowym współkorzystaniem z nieruchomości M. Z. (1) miał prawo odczuwać, że L. K. (1) „lekceważy go jako współwłaściciela i podejmuje niekorzystne dla niego decyzje" oraz „do wszystkich urzędów występuje jako jedyny właściciel budynku". Świadczy o tym choćby fakt nie konsultowanego z pozwanym rozwiązania przez powoda umowy na dostawę wody lub zawarcie umowy użyczenia z matką. Wprawdzie powód wykazał, że poprzedni współwłaściciele upoważnili K. K. (2) do zarządu wspólnym budynkiem, jednakże umocowanie to wygasło wraz ze śmiercią Z. Z. (2), a L. K. (1) nie wystąpił do współwłaściciela o zgodę na dalszy zarząd. Sąd uznał również, że pozwany mógł odczuć, że powód dąży do przejęcia całej nieruchomości. W kontekście złożonego przez powoda wniosku o rozliczenie nakładów
--- STRONA 22 ---
poczynionych na wspólną nieruchomość oraz pism, w których domagał się zwrotu ich części od pozwanego. M. Z. (1) mógł mieć uzasadnione obawy, że „L. K. (1) chciał go obciążyć zawyżonymi kosztami prac budowlanych i przejąć jego część za długi", co byłoby konsekwencją nie rozliczenia wydatków. Z pism tych wynika bowiem, że zestawienie nakładów było znacznie zawyżone. Obejmowało wydatki, które jeszcze nie zostały poniesione albo które dotyczyły części nieruchomości wykorzystywanej wyłącznie przez powoda. Wątpliwości pozwanego mogła budzić wysokość dochodzonych nakładów, znacznie odbiegająca od wartości tych nakładów oszacowanych przez biegłego w postępowaniu działowym. Potwierdzona została również informacja, że powód w całości wykorzystuje podwórko na posesji, wyłączając tym samym od korzystania drugiego współwłaściciela, a ponadto utrudniał mu dostęp do nieruchomości zatrzymując klucz do bramy wjazdowej. Prawdziwe było także stwierdzenie, że wbrew postanowieniom Sądu powód rozebrał znajdujące się na nieruchomości oficyny, zignorował postanowienie nakazujące udostępnienie pozwanemu ujęcia wody i uniemożliwia mu naprawę witryn sklepowych. Sąd zważył, że wprawdzie zakazano współwłaścicielom dokonywania nakładów na dzieloną nieruchomość, ale nie budzi wątpliwości, że ze względu na zły stan techniczny budynku, przy porozumieniu współwłaścicieli, prace te mogłyby zostać wykonane. W konsekwencji Sąd ocenił, że dobra osobiste powoda zostały naruszone tylko poprzez użycie sformułowania, że: „L. K. (1) w sposób niegodny postępuje jako poseł RP i swoim postępowaniem nadużywa prawa". Sąd nie podzielił argumentacji pozwanych P. C. (1) i Wydawcy Gazety (...), że publikując ten artykuł działali w uzasadnionym interesie społecznym, bowiem nie został przez nich wykazany. Pozostałe stwierdzenia odnoszące się do wzajemnych relacji między współwłaścicielami nieruchomości, mieszczą się w granicach dozwolonej krytyki służącej interesowi publicznemu. Przedstawiony publicznie materiał prasowy, za wyjątkiem tego fragmentu, opiera się na faktach prawdziwych i spełnia wymogi wynikające z art. 6 ust. 1 i art. 12 ust. 1 Prawa prasowego. W związku z tym, że naruszenie dóbr osobistych nastąpiło poprzez opublikowanie określonych treści w prasie Sąd uznał za zasadne żądanie opublikowania w Gazecie (...) oraz na stronie internetowej tej Gazety stosownego oświadczenia i przeprosin w formie zbliżonej do sposobu opublikowania artykułu naruszającego dobra osobiste. Na uwzględnienie, co do zasady, zasługiwało też, zdaniem Sądu, żądanie zadośćuczynienia pieniężnego na podstawie art. 448 k.c. w zw. z art. 24 k.c. Materiał dowodowy zebrany w sprawie wykazał bowiem, że to zawinione działanie wszystkich pozwanych doprowadziło do naruszenia dóbr osobistych powoda, w związku z czym mógł on dochodzić z tego tytułu zapłaty świadczenia na wybrany przez siebie cel społeczny. Mając na uwadze rodzaj naruszonego dobra, rozmiar doznanej krzywdy i intensywność naruszenia (ocenianą obiektywnie), zakres negatywnych konsekwencji dla pokrzywdzonego oraz stopień winy sprawców - co do wysokości - Sąd uwzględnił żądanie tylko częściowo. O kosztach procesu orzekł na podstawie art. 100 i 102 k.p.c., znosząc je wzajemnie pomiędzy stronami przy zastosowaniu zasady słuszności. Apelację od tego wyroku wnieśli wszyscy pozwani zaskarżając orzeczenie w punkcie I, II i IV. P. C. (1) i (...) sp. z o. o. z siedzibą w W. zarzucili przy tym naruszenie: 1. art. 233 k.p.c. poprzez dowolną ocenę materiału dowodowego i nieuzasadnione przyjęcie, że nie zachodziły okoliczności wyłączające bezprawność działania pozwanych przy opublikowaniu wypowiedzi M. Z. (1): „L. K. (1) w sposób niegodny postępuje jako poseł RP i swoim postępowaniem nadużywa prawa", w sytuacji gdy w świetle ustaleń dotyczących pozostałych zarzutów sformułowanych przez powoda, prawidłowa ocena materiału dowodowego powinna prowadzić do ustalenia, że zachodzą okoliczności wyłączające bezprawność skarżących, 2. art. 24 k.c. poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że przeprosiny, które zamieścić mają pozwani, a w szczególności wielkość tytułu, odpowiadają ustawowemu określeniu oświadczenia o odpowiedniej treści i odpowiedniej formie, w sytuacji gdy tylko jeden z dwunastu zarzutów stawianych przez powoda został uwzględniony, 3.
--- STRONA 23 ---
art. 38 ust. 1 zd. 1 Prawa prasowego poprzez niewłaściwe zastosowanie i błędne przyjęcie, że odpowiedzialność cywilna za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego dotyczy wszystkich pozwanych niepodzielnie, tj. że w zakresie roszczenia niemajątkowego pozwani są zobowiązani do złożenia wspólnego oświadczenia, w sytuacji gdy nie wynika to z brzmienia przytoczonego przepisu, 4. art. 321 § 1 k.p.c. w zw. z art. 38 ust. 1 zd. 2 Prawa prasowego poprzez niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że zasadne jest zasądzenie świadczenia pieniężnego solidarnie od wszystkich pozwanych, w sytuacji gdy żądanie pozwu zostało sformułowane z pominięciem zasady odpowiedzialności solidarnej, 5. art. 100 k.p.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie i wzajemne zniesienie kosztów, w sytuacji, gdy wygrana pozwanych w przeważającym zakresie uzasadnia stosunkowe rozdzielenie kosztów. Z uwagi na powyższe pozwani ci wnosili o zmianę wyroku w zaskarżonym zakresie i oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powoda kosztów postępowania za obie instancje. Pozwany M. Z. (1) zarzucił z kolei: 1. naruszenie prawa materialnego, tj.: a) art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 6 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że M. Z. (1) nie wykazał, iż jego działanie polegające na sporządzeniu pisma do Komisji Etyki Poselskiej oraz Prezesa (...), a następnie pokazanie go pozostałym pozwanym nie nosiło znamion bezprawności, b) art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. i art. 6 k.c. przez ich błędną wykładnię prowadzącą do przyjęcia, że wina M. Z. (1) została przez powoda udowodniona, a co za tym idzie, że istniały przesłanki do zasądzenia na rzecz powoda zadośćuczynienia, a nadto, że zasądzona na wskazany cel społeczny kwota jest „sumą odpowiednią" w rozumieniu art. 448 k.c. 2. naruszenie prawa procesowego, tj. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i przeprowadzenie jej w sposób mało wnikliwy, w szczególności dokonanie wadliwej oceny dowodu z przesłuchania M. Z. (1) oraz P. C. (1) zeznających w charakterze strony na okoliczność korespondencji prowadzonej przez pozwanego Z. z Komisją Etyki Poselskiej i Prezesem (...) oraz okoliczność zacytowania fragmentu ww. pism w treści artykułu w Gazecie (...), w której to części zeznania te są ze sobą zbieżne. Mając powyższe na uwadze M. Z. (1) wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonej części i oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powoda kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w podwójnej stawce, za obie instancje. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacje były zasadne. Istota sporu w niniejszej sprawie zasadza się przede wszystkim na wyważeniu i usunięciu kolizji pomiędzy dwoma przypisanymi każdemu obywatelowi prawami - prawem do wolności wypowiedzi (w tym do wypowiedzi na łamach prasy i innych środków społecznego przekazu), obejmującym m.in. swobodę wyrażania opinii, a prawem do ochrony dóbr osobistych osoby fizycznej, w tym ochrony czci zarówno w aspekcie wewnętrznym (godności), jak i zewnętrznym (dobrego imienia). Oba prawa chronione są zarówno przez normy krajowe (art. 14, art. 30, art. 47, art. 54 ust. 1 Konstytucji RP; art. 23 i 24 k.c. oraz art. 1 i art. 41 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe - Dz.U. Nr 5, poz. 24 ze zm.), jak również normy prawa międzynarodowego, zawarte w art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z dnia 4 listopada 1950 r. oraz w art. 17 i 19 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (Dz.U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167 - zał.). Zważywszy na rangę aktów prawnych, w których zostały wyartykułowane, należy uznać, że mają one znaczenie
--- STRONA 24 ---
podstawowe dla funkcjonowania demokratycznego państwa. Żadne z tych praw, pojmowane abstrakcyjnie, nie ma charakteru nadrzędnego wobec drugiego, ani też charakteru absolutnego. Jest bowiem niewątpliwe, że harmonijne współwystępowanie praw wymaga określenia ich granic, stosownie do zasady, że granicą praw i wolności jednego człowieka są prawa i wolności drugiego. Można zatem skonstatować, że granica wolności słowa jest przekroczona w sytuacji, gdy skutkuje naruszeniem dóbr osobistych jednostki. Ocena, czy miało to miejsce w konkretnym przypadku, zależy od jego okoliczności. Na etapie postępowania odwoławczego, spór koncentruje się wokół sformułowania, że „L. K. (1) w sposób niegodny postępuje jako poseł RP i swoim postępowaniem nadużywa prawa". Zostało ono zawarte w piśmie M. Z. (1) do Prezesa partii (...) oraz do Komisji Etyki Poselskiej, a następnie przeniesione na łamy Gazety (...). Nie było kwestionowane przez skarżących, że samo w sobie naruszało dobra osobiste powoda. Stanowisko Sądu I instancji w tym przedmiocie podziela również Sąd Apelacyjny. Skarżący oponują jedynie uznaniu ich działania za bezprawne w rozumieniu art. 24 § 1 k.c.. Nie można wprawdzie zgodzić się z podniesionym przez M. Z. (1) zarzutem naruszenia prawa materialnego i procesowego (pkt 1 a i 2 apelacji) w zakresie, w jakim wskazuje on na brak bezprawności po swojej stronie z tej przyczyny, że cytowanej wypowiedzi sam nie upublicznił. Zamieścił ją wyłącznie w piśmie do Prezesa (...) i Komisji Etyki Poselskiej i nie dokonał autoryzacji publikacji prasowej. Trafna jest bowiem ocena Sądu Okręgowego, że informując o swoim problemie prasę, pozwany musiał się co najmniej godzić na to, że zostanie on przedstawiony opinii publicznej, także z wykorzystaniem wszelkich materiałów, z którymi zapoznał dziennikarza. Treść art. 14 ust. 2 Prawa prasowego, nie nakłada na dziennikarza obowiązku zabiegania o autoryzację, ani też prawnego obowiązku pouczenia rozmówcy o prawie żadania autoryzacji. Nie sposób też zarzucić redaktorowi artykułu działania niestarannego bądź nieetycznego, skoro nie jest sporne, że w braku możliwości bezpośredniego kontaktu z pozwanym M. Z. (1), rozmawiał z jego żoną, która przyznała, że „autoryzowała" tekst artykułu. Nie jest to wprawdzie indywidualna autoryzacja pozwanego, jednak zainteresowany nie przeczył temu, że to on zapoznał dziennikarza z całą dokumentacją, ani też nie twierdził, że określone treści zastrzegł wyłącznie do wiadomości dziennikarza. Także po ukazaniu się artykułu nie podjął jakichkolwiek działań w kierunku sprostowania jego treści. Zasadnie zatem Sąd ocenił, że przytoczenie spornego fragmentu pisma z 30 czerwca 2010 r. nie było dokonane bez jego wiedzy i wbrew woli. Powyższe nie świadczy jednak o prawidłowości zastosowania na gruncie niniejszej sprawy norm prawa materialnego regulujących odpowiedzialność z tytułu naruszenia dobra osobistego w stosunku do wszystkich pozwanych, aczkolwiek jej przesłanki nie kształtują się jednolicie (art. 24 k.c. pozwany Z., art. 38 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe, Dz. U. nr 5, poz. 24 ze zm. w związku z art. 24 k.c. - pozostali pozwani) i każdy z nich odpowiada odrębnie za skutki własnego zachowania. W okolicznościach sprawy nie ma jednak potrzeby rozgraniczenia tych przesłanek odpowiedzialności i analizy zarzutu naruszenia art 38 ust. 1 Prawa prasowego podniesionego w apelacji tych ostatnich, jako że powództwo podlega oddaleniu z innego powodu. Uprzedzając analizę dalszych zarzutów z obu apelacji należy odnieść się do argumentacji powoda, w której wskazuje na nieuzasadnione, w jego ocenie, upublicznienie sporu o charakterze stricte prywatnym - sąsiedzkim. Zarzut ten dotyka kolejnego konstytucyjnie gwarantowanego prawa, tj. prawa do prywatności (art. 47 Konstytucji RP). Doktryna i orzecznictwo uzależniają zakres ochrony prawa do prywatności od tego, czy ingerencja w to prawo dotyczy sfery intymnej jednostki, obejmującej życie osobiste, „sekretne", czy też „sfery prywatnej", tj. funkcjonowania jednostki na gruncie zawodowym i społecznym. Przejście ze sfery intymnej do prywatnej wyznacza punkt, w którym życie jednostki zaczyna dotyczyć innych ludzi i w konsekwencji staje się przedmiotem ich usprawiedliwionego zainteresowania. Z tego rozróżnienia wywodzi się wniosek o bezwzględnie bezprawnym charakterze naruszenia sfery intymnej oraz uzależnionym od przesłanki społecznego zainteresowania charakterze naruszenia prawa do „prywatności". Powszechnie aprobowane jest również stanowisko, że osoba publiczna, a taką jest powód, korzysta z węższego zakresu ochrony sfery życia prywatnego, ponieważ dążąc do zajmowania określonych stanowisk, w konsekwencji wyraża zgodę na bycie w centrum zainteresowania opinii publicznej. Informacje dotyczące osób publicznych (w szczególności z kręgu przywódców politycznych), ich charakteru, zachowania, czy codziennych
--- STRONA 25 ---
zwyczajów traktowane są jako sprawy publiczne, wpływają bowiem na możliwość kształtowania opinii o tych osobach (por. J.D. Sieńczyło - Chlabicz, Naruszenie prywatności osób publicznych. Analiza cywilnoprawna, Kraków 2006, s. 110-114, 242-248 oraz wskazane łam piśmiennictwo i orzecznictwo, a także uchwała Sądu Najwyższego z 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04, OSNC 2005/7-8/114). Z uwagi na powyższe nie można zaprzeczyć, że postępowanie posła na sejm RP również w stosunkach prywatnych, sąsiedzkich, leży w sferze usprawiedliwionego zainteresowania społeczeństwa, zwłaszcza społeczności lokalnej (z danego okręgu wyborczego), która udziela mu mandatu do wykonywania funkcji publicznej, niejednokrotnie przez pryzmat oceny kandydata jako człowieka. Do przesłanek uchylających bezprawność działania sprawcy należy również min. działanie w ramach dozwolonej krytyki osób publicznych. Granice akceptowalnej krytyki w stosunku do polityka są znacznie szersze niż w stosunku do zwykłej osoby prywatnej. W przeciwieństwie bowiem do tej ostatniej, polityk nieuniknienie i świadomie wystawia na ocenę opinii publicznej każde swoje słowo i czyn i musi w związku z tym dysponować większym marginesem tolerancji p (por. wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 8 lipca 1986 r., sygn. 9815/82, Lex nr 81012 oraz z 6 kwietnia 2006, sygn. 43797/98, Lex nr 176843). W orzecznictwie Sądu Najwyższego w zakresie oceny bezprawności sądów wartościujących przyjmuje się, że powinny one być rzetelne, a więc opierać się o określone fakty pozostające w logicznym związku z treścią formułowanego wniosku, jak również zmierzać do realizacji celu istotnego z punktu widzenia ochrony interesu społecznego. Jedynie przedstawianie ocen nieprawdziwych nie pozwala na uznanie, że działania są podjęte w interesie społecznym i mieszczą się w granicach dopuszczalnej krytyki osób sprawujących funkcje publiczne (por. wyroki Sądu Najwyższego z 29 czerwca 1983, II CR 160/83, Lex nr 508872; czy z 5 kwietnia 2002 r., II CKN 1095/99, OSNC 2003/3/42). Poddane na obecnym etapie postępowania pod osąd sformułowanie podsumowuje niejako poszczególne działania i zaniechania powoda w sporze sąsiedzkim z M. Z. (1), opisane w wystąpieniu do Prezesa (...) oraz Komisji Etyki Poselskiej. Nie może być zatem ocenione bez uwzględnienia kontekstu, w którym zostało wyrażone. Sens spornej wypowiedzi należy odczytywać w ten sposób, że pozwany będąc posłem nie zachowuje się w stosunkach sąsiedzkich tak, jak powinna się zachowywać osoba pełniąca tę ważną społecznie rolę; zachowuje się tak, jak nie przystoi posłowi. Sformułowanie to jest zatem swego rodzaju parafrazą jednej z zasad kodeksu etyki poselskiej wskazującej, że poseł powinien zachowywać się w sposób odpowiadający godności posła (art. 2 uchwały Sejmu RP z dnia 17 lipca 1998 r., Z. Etyki Poselskiej, M.P. Nr 24, poz. 338). W żadnym razie nie można stwierdzić, jak to uczynił Sąd I instancji, że powodowi zarzucono wykorzystanie zajmowanego stanowiska posła bądź niegodziwość (podłość, niehonorowość). Zarówno M. Z. (1) w redagowanych przez siebie pismach oraz informacji przestawionej P. C. (1), jak i ten ostatni odnosili się wyłącznie do okoliczności zaistniałych na tle sporu sąsiedzkiego i postępowania powoda nie jako posła, lecz jako współwłaściciela nieruchomości i uczestnika postępowania sądowego. Powód będąc posłem w swoim postępowaniu, również w życiu prywatnym, powinien zachowywać najwyższe standardy etyczne. W niniejszej sprawie należało zatem rozważyć, czy standardy te były przestrzegane w stosunkach sąsiedzkich. Na tak postawione pytanie trzeba odpowiedzieć przecząco. Podstawę do takiego wniosku stanowią zaś paradoksalnie ustalenia Sądu I instancji, który wyłuszczył negatywne przejawy zachowań powoda, po czym udzielił mu ochrony prawnej. Poczynione w tej części, niekwestionowane już na tym etapie ustalenia faktyczne, opierające się na przedłożonych do akt sprawy dokumentach prywatnych i urzędowych, zeznaniach świadków, w tym matki powoda, Sad Apelacyjny w pełni podziela i uznaje za swoje. Chodzi tutaj o podejmowanie, bez zgody współwłaściciela, działań dotyczących nieruchomości wspólnej, korzystanie z całego placu, na którym postawiona jest kamienica z jednoczesnym ograniczeniem dostępu pozwanemu, czy też utrudnienia w alternatywnym podłączeniu mediów do budynku. W postępowaniu o zniesienie współwłasności dostrzegalne są również działania nielojalne powoda w stosunku do pozostałych uczestników. Przejawem tego było stwierdzone przez Sąd I instancji niestosowanie się powoda do postanowień wpadkowych sądu oraz zawyżenie przedstawionej do rozliczenia kwoty nakładów na nieruchomość, co mogło wpływać na rozstrzygnięcie o sposobie podziału, poprzez stworzenie warunków do kompensaty obciążającej pozwanego, jako
--- STRONA 26 ---
współwłaściciela, części nakładów i tym samym zaniżenia spłaty jego udziału po przyznaniu całej nieruchomości powodowi. Nie przekonuje argumentacja powoda, że formułowanie wszelkiego rodzaju wniosków i przedstawianie własnych wyliczeń, dopuszczalne w postępowaniu sądowym, podlega wyłącznie kontroli organu procesowego. Obowiązująca regulacja z art. 3 k.p.c. nakłada na strony i uczestników postępowania obowiązek dawania wyjaśnień co do okoliczności sprawy zgodnie z prawdą i bez zatajania czegokolwiek. Wyznacza zatem standard oceny zachowania uczestnika postępowania, który nie stosuje się do tej powinności i we własnym interesie przedstawia fakty niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy. Takie zachowanie nie umyka więc ocenie z punktu widzenia zasad uczciwości i lojalności i może być w związku z tym poddane pod osąd opinii publicznej. Mając zatem na uwadze postawę powoda w tym sporze na obu jego płaszczyznach: sąsiedzkiej i sądowej, należało podzielić zarzut P. C. (1) i (...) sp. z o.o. wskazujący na brak logicznej konsekwencji w ustaleniu negatywnie ocenionych działań powoda i stwierdzeniu bezprawności zachowania pozwanych, którzy zaznajomili z nimi: M. Z. (1) - prasę, a pozostali pozwani opinię publiczną, formułując przy tym, uzasadnioną na tle opisanych faktów, krytyczną ocenę zachowania powoda w sporze sąsiedzkim. Zważyć przy tym należy, że zarzut postawiony przez M. Z. (1) w pismach do Komisji Etyki Poselskiej i Prezesa (...) poprzedzało „ zastrzeżenie „uważam, że", co dobitnie wskazuje na korzystanie w ramach przysługującej swobody wypowiedzi z prawa do indywidualnej oceny i krytyki postępowania osoby publicznej. Postawienie go przez dziennikarza w publikacji prasowej w formie kategorycznej, bez tego zastrzeżenia, nie skutkuje jednak odmienną oceną zachowania pozostałych pozwanych w kategoriach bezprawności. Analizowany zarzut, nawet w takiej postaci, nie zawiera radykalnych, wyostrzonych ponad miarę ocen. Opiera się na prawdziwych, należycie udokumentowanych, faktach. Uprawniony jest zatem wniosek, że celem jego upublicznienia nie było naruszenie dóbr osobistych powoda i poniżenie go w oczach opinii publicznej, a jedynie wyrażenie krytycznej oceny postępowania posła, będącego przedmiotem usprawiedliwionego zainteresowania społeczności lokalnej. Sporne sformułowanie mieściło się zatem w granicach chronionego konstytucyjnie i aktami prawa międzynarodowego prawa do wypowiedzi i swobodnego wyrażania ocen dotyczących osób publicznych. Upublicznienie faktów, na kanwie których została sformułowana, dostarczyło lokalnej społeczności - czytelnikom Gazety (...) prawdziwych informacji o zachowaniach w relacjach społecznych posła na Sejm, osoby sprawującej z ich nadania swój mandat. Jej przedstawienie w kontekście pozostałych opisanych w publikacji wydarzeń mieści się zatem w ramach działania w społecznie uzasadnionym interesie. W świetle powyższego, bezprzedmiotowe było ustosunkowanie się do pozostałych zarzutów obu apelacji, koncentrujących się wokół określonego przez Sąd I instancji sposobu usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powoda, a także zarzutu błędnego rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Dlatego też, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok i oddalił powództwo w całości. Wynik sporu uzasadniał zmianę rozstrzygnięcia o kosztach procesu poprzez nałożenie na powoda jako strony przegrywającej spór obowiązku zwrotu poniesionych przez pozwanych kosztów zastępstwa procesowego. Rozstrzygnięcie o kosztach instancji odwoławczej (art. 108 § 1 i art. 98 § 1 k.p.c.) obejmowało zwrot wszystkich pobranych należnie od pozwanych opłat sądowych od apelacji i poniesionych kosztów zastępstwa procesowego. Ich zróżnicowanie w stosunku do pozwanych Z. i pozostałych było uwarunkowane tym, że w zakresie roszczenia majątkowego odpowiedzialność pozwanych C. i M. (...) jest solidarna (art. 38 ust. 1 zd. 2 ustawy Prawo prasowe). Pozwani wywiedli wspólną apelację, dlatego ich pismo w tej części podlegało jednej opłacie - 125 zł (art. 3 ust. 1 i art. 4 ust. 1 dz. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych). Odmiennie natomiast przedstawiała się ta relacja w zakresie roszczenia niemajątkowego, jako że przepisy ustawy Prawo prasowe, a także regulacja zawarta w kodeksie cywilnym, nie przewidują przy jego dochodzeniu ani solidarnej, ani innej formy „wspólnej" odpowiedzialności sprawców naruszenia dobra osobistego, do czego trafnie nawiązali pozwani ad. 2 i ad. 3, podnosząc zarzut naruszenia art. 38 ustawy Prawo prasowe. Ich apelacje podlegały zatem odrębnym opłatom, stosownie do art. 4 ust. 1 zd. 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.
--- STRONA 27 ---
Sprostowanie komparycji zaskarżonego wyroku związane było z koniecznością dostosowania jej treści do art. 325 i art. 64 § 1 k.p.c., zgodnie z którym stroną procesu jest m.in. osoba prawna. Wydawca Gazety (...) prowadzi działalność w takiej właśnie formie, w związku z czym w oznaczeniu pozwanego powinna znaleźć się wyłącznie jego firma.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Apelacyjny w Białymstoku#I C 533/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 9 listopada 2011 r. SĄD OKRĘGOWY W ŁOMŻY I#art. 24 k.c.#art. 6 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 23 kodeksu#art. 23 k.c.#art. 47 Konstytucji#art. 12 ust. 1 Prawa#art. 199 k.c.#art. 12 ust. 1 pkt#art. 5 ustawy#art. 6 ust. 1 Prawa#art. 10 ust. 1 Prawa#art. 12 tej#art. 6 ust.#art. 12 ust. 1 prawa#art. 31 prawa#art. 448 k.c.#art. 233 k.p.c.#art. 38 ust. 1 zd.#art. 321 § 1 k.p.c.#art. 100 k.p.c.#art. 233 § 1 k.p.c.#art. 54 ust. 1 Konstytucji#art. 41 ustawy#art. 10 Europejskiej#art. 24 § 1 k.c..