Teza / krótkie omówienie
zapłatę
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt: I C 510/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 czerwca 2012 r. Sąd Okręgowy w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Jolanta Polko Protokolant: Katarzyna Stachura po rozpoznaniu w dniu 29 maja 2012 r. w Katowicach sprawy z powództwa R. W. i (...) Spółki z o.o. w T. przeciwko G. Z. o ochronę dóbr osobistych i zapłatę 1. nakazuje pozwanemu, by zamieścił na swój koszt w wydawanej przez (...) Organizację (...) gazecie informacyjnej oświadczenie o następującej treści: „Ja, niżej podpisany G. Z. przepraszam pana R. W. za naruszenie w moich publikacjach związkowych dobrego imienia pana W.. Oświadczam, że moje zachowanie było naganne, a stawiane Panu R. W. zarzuty były całkowicie nieuprawnione”; przy czym oświadczenie winno znaleźć się na pierwszej stronie w/w gazety w formacie nie mniejszym niż ¼ strony, w terminie 14 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku z obowiązkiem jego wywieszenia na tablicy związkowej w siedzibie (...) Spółki z o.o. w T. na okres 60 (sześćdziesięciu) dni; 2. oddala powództwo w pozostałym zakresie; 3. zasądza od pozwanego G. Z. na rzecz powoda R. W. kwotę 977,00zł (dziewięćset siedemdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu; 4. zasądza od powodów (...) Spółki z o.o. w T. solidarnie na rzecz pozwanego G. Z. kwotę 1.217,00zł (jeden tysiąc dwieście siedemnaście złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu; 5. zasądza od powódki (...) Spółki z o.o. w T. na rzecz pozwanego G. Z. kwotę 360,00zł (trzysta sześćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu.
--- STRONA 2 ---
Sygn. akt I C 510/11 UZASADNIENIE Powodowie R. W. oraz (...) Sp. z o.o. w T. domagali się od pozwanego G. Z. zamieszczenia na swój koszt w dzienniku Gazeta (...) oświadczenia zawierającego przeprosiny w związku z naruszeniem publikacjami związkowymi dóbr osobistych w postaci dobrego imienia R. W. oraz renomy Spółki (...). Domagali się również by pozwany zamieścił na swój koszt w gazecie informacyjnej wydawanej przez (...) Organizację (...) oświadczenia z przeprosinami oraz zasądzenia od pozwanego na rzecz Ośrodka Interwencji Kryzysowej przy Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w T. kwoty 10 000 zł. Uzasadniając roszczenia podali, iż w biuletynie (...) z dnia 8 marca 2011r. ukazała się publikacja zatytułowana: „Plama po herbacie”, w której pozwany porównał cotygodniowe spotkania powoda R. W. z pracownikami do „miejsc internowania”, z tą różnicą, że „przed laty czynili to esbecy a nie kierownicy”. Pozwany też stwierdził, iż u R. W. widoczne jest „silne dążenie do wzorców co prawda historycznych, ale zdecydowanie nie najlepszych – czyżby skorupka aż tak za młodu komuszymi wzorcami nasiąkła”. W publikacji z dnia 23 września 2010r., pod tytułem: „Sezon na skubanie” pozwany porównał działanie powoda R. W. do działań partii, w domyśle komunistycznej. Kolejna publikacja z dnia 18 marca 2011r. zatytułowana: „nie dla wyzysku i łamania prawa” zawierała wypowiedź, iż powód R. W. neguje propozycje związkowe nie daje gwarancji zatrudnienia i sprowadza pracowników do „elastycznego dodatku do maszyn”, którzy mają podporządkować swoje życie prywatne pracodawcy, a to stanowi „legalizację wyzysku”. W ocenie powodów pozwany zarzucił obu powodom popełnienie przestępstwa wyzysku. Biuletyny te zostały przesłane do kontrahentów powodowej Spółki - przedsiębiorstw (...), co naraża powódkę na utratę zaufania na rynku. Wskutek działań pozwanego część pracowników odmówiła dalszych cotygodniowych spotkań z powodem, z obawy, że zostaną posądzeni o donosicielstwo. Pozwany był bezskutecznie na piśmie wzywany do zaniechania naruszeń dóbr powodów. Jako naruszone dobra osobiste wskazano cześć, nazwisko, dobre imię, renomę oraz markę. Jako podstawę roszczeń powołano art. 24 § 1 k.c. Pozwany G. Z. w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na swoją rzecz kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Uzasadniając stanowisko podał, iż w powodowej Spółce toczy się konflikt ze związkami zawodowymi, a kierownictwo Spółki stara się osłabić związek. Komunikaty zawarte w wewnątrzzakładowych pismach nie skutkowały naruszeniem dóbr osobistych powodów. Pozwany poddaje działania pracodawcy jedynie krytyce, sarkastycznej lub satyrycznej, ale uprawnionej i potrzebnej. Ulotki i komunikaty zawierały opis sytuacji, które faktycznie zaistniały i stanowiły wyraz realizacji prawa do krytyki i wolności wypowiedzi. Krytyka została podjęta w trosce o zapewnienie ochrony praw pracowniczych i wolności związkowych. Powodowie nie odnoszą się do całej treści wypowiedzi zawartych w ulotkach lecz wskazują pojedyncze słowa i zwroty, często przeinaczone i wyjęte z kontekstu. W komunikatach nie ma mowy o porównywaniu kogokolwiek do „esbeka”. W ulotce „Plama po herbacie” miało miejsce przypomnienie, iż w podobny sposób jak w przypadku dyrekcyjnych wezwań na herbatę – sposób używania powszechnie znanych zwrotów niezgodnie z ich słownikowym znaczeniem cechował przed laty esbeków. Początkowo na spotkania te „zapraszano”, a w czasie sporu zbiorowego pracownicy byli już „wzywani”. W żadnym miejscu w komunikatach w sposób wyraźny bądź dorozumiany nie nazwano, któregokolwiek z powodów „komuchem”. W ulotce pozwany tylko przypomina, iż w okresie PRL-u powszechna była praktyka donoszenia na współpracowników. Celem komunikatu było wskazanie, iż tego typu zachowaniom pracodawca powinien zapobiegać. Z kontekstu całości wypowiedzi wynika, iż określenia „historyczne wzorce” czy też „komusze wzorce” zostały użyte w celu krytyki sytuacji, mogących skutkować propagowaniem donosicielstwa. Ulotka z dnia 18 marca 2011r. pt. „Nie dla wyzysku i łamania prawa” zawierała deklarację (...) stanowiącą, iż związek będzie sprzeciwiać się wyzyskowi. Taka postawa związku jest zgodna z jego zadaniami i nie
--- STRONA 3 ---
ma charakteru zniesławiającego czy obraźliwego dla powodów. Nie było tam zarzutu „zalegalizowania wyzysku” lecz stwierdzenie, iż „próbą zalegalizowania wyzysku” jest szukanie możliwości przerzucenia na barki pracowników kosztów związanych z ryzykiem prowadzonej przez Spółkę działalności oraz źle skonstruowanym umowom z klientami. Nikogo nie nazwano przestępcą, ani też nikomu nie zarzucono w sposób popełnienia przestępstwa. W kwestii sformułowania „pracodawca przyznał się do łamania powszechnie obowiązującego prawa”, słowa te zostały wyrwane z kontekstu wskazującego na treść wyroku SN, w którym stwierdzono, iż zmiana zasad premiowania – jako uznana za zmianę regulaminu wynagradzania - musi być w świetle prawa dokonana po uzgodnieniu z organizacją związkową. W powodowej Spółce dokonano natomiast zmiany zasad premiowania bez uzgodnienia z organizacją związkową. Odnośnie sformułowania dotyczącego sprowadzania pracowników do „elastycznego dodatku do maszyn, którzy mają podporządkować życie prywatne firmie”, to związane było z radykalnymi i niespodziewanymi zmianami harmonogramu pracy pracowników. Pracodawca, nie licząc się z tym, iż pracownicy muszą zapewnić opiekę nad dziećmi czy też planują inne kwestie związane z życiem rodzinnym, wprowadza zmiany czasu pracy pracowników. W ulotce z dnia 23 września 2010r. pt. „Sezon na skubanie” zastosowanie porównania dyrekcji do „partii” bez uściślenia o jaką partię chodzi nie może być uznane za zniesławiające. Pozwany podniósł zarzut prawdziwości podanych w ulotkach informacji, co w jego ocenie wyłącza bezprawność działania. Z kolei same komunikaty miały ograniczony zasięg odbiorców, gdyż były adresowane wyłącznie do związkowców i sympatyków związku, zatem nie mogły mieć znaczącego wpływu na opinię publiczną. Przesłany drogą elektroniczną wewnątrzzakładowy komunikat dotarł jedynie do przewodniczących zakładowych organizacji związkowych (...) w zakładach (...), przez co komunikaty nie straciły wewnętrznego charakteru. Podniesiono także, iż domaganie się ochrony dóbr osobistych stanowi nadużycie prawa w rozumieniu art. 5 k.c., gdyż uznanie krytyki za takie naruszenie może wynikać z chęci ograniczenia wolności wypowiedzi i działalności związkowej (odpowiedź na pozew k. 60-67). Sąd ustalił następujący stan faktyczny. Pozwany G. Z. pełni funkcję P. (...) Organizacji (...). Związek ten wydaje biuletyn, w którym zamieszczane są publikacje (okoliczności bezsporne). Publikacje były zamieszczane na tablicy informacyjnej związków zawodowych, znajdującej się przy wejściu na halę produkcyjną zakładu powodowej Spółki (dowód - zeznania świadka K. M. k. 153). W publikacji z dnia 8 marca 2011r. zatytułowanej (...) zawarta była następująca treść: „Zwyczajnym, czyli z łaciny ordynarnym, wezwaniem na dywan do dyrektora, okraszony jedynie gorącym naparem okazują się słynne piątkowe spotkania przy herbacie [...] I dlatego tak jak gwałt na burmistrzowskim biurku trudno nazwać romantycznym spotkaniem przy świecach, a rabunek zbiórką dobrowolnych datków na osoby wykluczone społecznie, tak też wezwanie pracownika w godzinach pracy do dyrektora, to jednak nie to samo, co zaproszenie na herbatę z biskwitem. Aczkolwiek tłumaczy, dlaczego „zaproszonych” wyznaczają przełożeni. W podobny sposób przed laty „zapraszano” na turnusy w „miejscach internowania”, tylko, że czynili to esbecy, a nie kierownicy [...] Zastanawiające jednak, skąd u szefa naszego zakładu tak silne dążenie do wzorców co prawda historycznych, ale zdecydowanie nie najlepszych? Czyżby skorupka aż tak za młodu (i to szkolnego) komuszymi wzorcami nasiąkła?” (dowody: publikacja pozwanego z 8.03.2011r. k. 27, fotografia tablicy informacyjnej w siedzibie powodowej Spółki 30). Publikacja z dnia 18 marca 2011r. zatytułowana (...) zawarta była następująca treść: „Całkowita negacja propozycji związkowych, brak gwarancji zatrudnienia oraz chęć sprowadzenia pracowników do elastycznego dodatku do maszyn, którzy mają podporządkować życie prywatne firmie, której dyrektor uważa, że nowe projekty zapewnią przede wszystkim możliwość jak najtańszego zwalniania ludzi – tak najkrócej wygląda odpowiedź szefostwa zakładu na żądania, które są podstawą trwającego sporu zbiorowego. Co więcej dyrekcja proponuje wprowadzenie do regulaminu pracy zapisów, w wyniku których pracownicy produkcyjni własnym czasem (zmiana harmonogramów) i pieniędzmi (brak nadgodzin) mieliby płacić za ryzyko działalności gospodarczej pracodawcy oraz źle wynegocjowane umowy z kontrahentami. Słowem załoga ma płacić za błędy – w tym zamierzone – dyrekcji! Nie trzeba dodawać, że na
--- STRONA 4 ---
takie rozwiązania, będące niczym innym jak próbą zalegalizowania wyzysku zgody związkowej nie będzie.” (dowód – publikacja pozwanego z 18.03.2011r. k. 29). Publikacja z dnia 23 września 2010r.. zatytułowana (...) NA (...) zawarta była następująca treść: „Niespodziewaną atrakcję – bieg na ostatni autobus oraz walkę o miejsce w tym pojeździe – zapewnili pracownikom naszego zakładu organizatorzy F. D., które po rocznej przerwie wróciło do B.. Jednak już bez zapewnienia transportu, gdyż zapewne nikt nawet nie zastanowił się jak osiem setek pracowników z rodzinami – a tylu ich mogło być na festynie – (...) O.. Od zapewnienia załodze możliwości pełnego uczestnictwa w zabawie zorganizowanej, przynajmniej w założeniach, dla niej znacznie ważniejsza okazała się możliwość zaoszczędzenia paru złotych na transporcie. [...] Słowem dyrekcja, niczym przed laty partia, postanowiła, że jak twierdzi, że zabierze, to zabierze, jeśli mówi, że da – to mówi.” (dowód – publikacja z 23.09.2010r. k. 32). Pod każdą z powyższych publikacji podpisał się pozwany (dowód - zeznania pozwanego k. 183). Pozwany wysłał drogą e-mailową w dniu 26 marca 2011r. biuletyn zawierający jedną z powyższych publikacji. Biuletyn ten został wysłany na adresy elektronicznych skrzynek pocztowych pracowników powodowej Spółki, a także na adres e-mail: A. P. (...) Organizacji (...) w zakładzie (...) oraz I. P. (...) Organizacji (...) w zakładzie (...). A. F. nie otrzymał powyższej wiadomości na aktualny swój adres e-maliowy, wobec czego nie zapoznał się z jej treścią. I. B. otrzymała tę wiadomość i aktualnie pamięta, iż dotyczyła ona sytuacji w zakładzie powodowej Spółki. Informację zawarte w wiadomości przekazała jedynie swojemu zastępcy powyższego Związku (dowody: zeznania św. I. B. k. 157, zeznania św. A. F. k. 157-158, potwierdzenie wysłania wiadomości e-mail k. 35-37). Powodowa Spółka otrzymała w ogólnopolskim konkursie Solidny Pracodawca Roku tytuł: (...), przyznany przez dziennik Rzeczpospolita (dowód – list gratulacyjny z 8.03.2011r. k. 34). Powodowa Spółka a następnie powód oraz powodowa Spółka pismami z 21 marca 2011r. oraz z 7 kwietnia 2011r. wezwali pozwanego do zaprzestania dalszego naruszania dóbr osobistych oraz do usunięcia skutków naruszeń przez złożenie oświadczenia na tablicach związkowych powodowej Spółki zawierającego przeprosiny za dokonanie publikacji, w których naruszono te dobra (dowody: wezwanie przedsądowe z dnia 7.04.2011r. k. 17-22, wezwanie przedsądowe z dnia 21.03.2011r. k. 23-25). W ocenie części pracowników powodowej Spółki informacje zawarte w cytowanych komunikatach pozwanego były atakiem personalnym na powoda R. W.. Oczywistym było dla nich, iż komunikaty te dotyczą jego osoby. Zdaniem tych pracowników, powód został porównany do „esbeka”, a gabinet dyrektora gdzie odbywały się cotygodniowe spotkania do „miejsca internowania”. Również porównanie w publikacjach dyrekcji do partii bez wskazania nazwy tej partii, kojarzone jest przez pewnych pracowników jednoznacznie z (...), co w ich ocenie świadczy o obraźliwym charakterze sformułowania. Ich zdaniem po ukazaniu się publikacji, wizerunek powoda wśród pracowników stał się negatywny, a pracownicy zaczęli bać się przychodzić na spotkania z powodu obawy przed posądzeniem o donosicielstwo. Stroną organizacyjną w kwestii spotkań, zajmowała się E. P.. W spotkaniach tych uczestniczyło z reguły po sześciu pracowników, wybieranych losowo. Zaproszenie na spotkanie przesyłała ona kierownikowi produkcji oraz team liderom. Po ukazaniu się opisanych publikacji, team liderowie pytali ją czy udział w spotkaniach jest obowiązkowy, czemu ta zaprzeczyła. Jednakże już napotykała znaczne problemy przy zaproszeniu na spotkanie, gdyż duża część pracowników odmawiała przyjścia na spotkanie. Według założenia cotygodniowe spotkania, noszące nazwę „tea and biscuits” (herbata i ciastka), miały na celu, zgłaszanie przez pracowników problemów w pracy, zwiększenie bezpieczeństwa w pracy oraz poprawę atmosfery w pracy. Spotkania te umożliwiały pracownikom pracującym bezpośrednio przy produkcji - operatorom rozmowę z powodem, który był dyrektorem ich zakładu pracy. Podczas tych spotkań pracownicy zgłaszali propozycje, które stanowiły podstawę do opracowywania planu ich realizacji. Niektóre spośród sugestii pracowników zostały zrealizowane (dowody: zeznania św. K. M. k. 153-155, zeznania św. S. J. k. 155, zeznania św. M. J. k. 155-157, zeznania św. E. P. k. 177-179). Zdaniem niektórych pracowników, pełniących funkcje operatorów maszyn powodowej Spółki, sformułowania zawarte w publikacjach pozwanego nie były obraźliwe i nie dotyczyły żadnej konkretnej osoby. Niektórzy spośród nich uważali,
--- STRONA 5 ---
że zaproszenie na cotygodniowe spotkanie z dyrektorem zakładu było poleceniem służbowym. Pracownik A. B. zatrudniony na stanowisku operatora maszyn odmówił udziału w cyklicznym spotkaniu z dyrektorem i nie odczuł by zostały wobec niego, w związku z tym, wyciągnięte jakieś konsekwencje (dowody: zeznania św. A. B. k. 158-159, zeznania św. M. Ż. (1) k. 159-161, zeznania św. T. S. k. 161, zeznania św. M. Ż. (2) k. 161). Powodowa Spółka corocznie organizowała zjazd integracyjny dla pracowników w formie pikniku rodzinnego pod nazwą: (...). W roku 2009 przy okazji organizacji (...) wprowadzone były dodatkowe nagrody tzw. „bonusy”, ponieważ pracownicy z pierwszej zmiany pracowali do godziny 13:00 i otrzymywali dodatkowo 50 zł, druga zmiana była odwołana, a pracownicy trzeciej zmiany zaczynali godzinę później, otrzymywali dodatkowe 80 zł, a wynagrodzenie było liczone jak za pełne osiem godzin pracy. Ponadto zorganizowano autobusy, dowożące pracowników. Podczas tego samego zjazdu w roku 2010 nie zapewniono już transportu autobusami, bowiem środki te przeznaczono na dodatkowe atrakcji dla dzieci, z uwagi na to, iż mało osób korzystało z tej formy transportu. Nie było już dodatkowych tzw. „bonusów”, ponieważ organizując zjazd w 2009r. organizatorzy nie deklarowali, iż zawsze takowe będą stosowane (dowody: św. A. B. k. 158-159, zeznania św. M. Ż. (1) k. 159-161, zeznania św. E. P. k. 177-179, zeznania powoda k. 180-183). W zakładzie pracy powodowej Spółki wprowadzono nowy system premiowania pracowników sprawujących funkcję team liderów, zgodnie z którym zamiast stałego dodatku do wynagrodzenia zasadniczego w wysokości 400 zł, była możliwość uzyskania premii w wysokości do 900 zł, jednak ta uzależniona była od oceny pracy dokonywanej przez przełożonych, dokonywane w oparciu o kryteria dotyczące bezpieczeństwa pracy, jakości oraz wydajności. Przystąpienie do nowego systemu wynagradzania było dla pracowników dobrowolne. W ocenie niektórych pracowników pełniących funkcję operatorów maszyn team liderowie, będący ich przełożonymi byli niezadowoleni z wprowadzenia nowego systemu wynagradzania. Jeżeli kryterium premiowania stanowi wydajność danego zespołu, to wiąże się to z naciskiem na szeregowych pracowników, by team lider mógł uzyskać premię przy wysokiej wydajności jego zespołu. Około 70 % uprawnionych przystąpiło do nowego systemu premiowania (dowody: św. A. B. k. 158-159, zeznania św. M. Ż. (1) k. 159-161 zeznania św. K. M. k. 153-155, zeznania powoda k. 180-183, zeznania pozwanego k. 183-184). W zakładzie pracy powodowej Spółki stosunkowo często wprowadzano zmiany harmonogramu pracy polegające na przechodzeniu z trzyzmianowego systemu czasu pracy na czterobrygadowy system. W pierwszym z tych systemów praca wykonywana jest od poniedziałku do piątku, a praca w soboty i niedziele była dodatkowo płatna, jako praca w godzinach nadliczbowych. W drugim z tych systemów praca w soboty i niedziele nie jest dodatkowo płatna, lecz w przypadku braku wykonywania pracy w soboty i niedziele w systemie trzyzmianowym zasadnicza płaca przy systemie czterobrygadowym jest wyższa w porównaniu z tym drugim lecz łączy się z pracą również w soboty i niedziele. Pracownicy sygnalizowali powodowi, iż preferują trzyzmianowy system czasu pracy. Częste zmiany w harmonogramie pracy podyktowane były koniecznością utrzymania klienta, jakim była Spółka (...). Zmiany w harmonogramie dochodziły do częstotliwości pięciu zmian w czteromiesięcznym okresie rozliczeniowym. Zdarzały się sytuacje, w których pracownicy byli powiadamiani zaledwie z szesnastogodzinnym wyprzedzeniem o zmianie harmonogramu pracy (dowody: św. A. B. k. 158-159, zeznania św. M. Ż. (1) k. 159-161, zeznania powoda k. 180-183, zeznania pozwanego k. 183-184). Sąd przeprowadził wszystkie zawnioskowane dowody. Dowody z dokumentów nie budziły wątpliwości Sądu, co do ich zgodności z rzeczywiście kolportowanymi materiałami, a zeznania świadków oraz zeznania stron jako środek dowodowy uzupełniały stan faktyczny tworząc logiczną całość wraz z pozostałymi dowodami. Zasadniczo stan faktyczny nie był w sprawie istotą sporu, a sporną pozostawała kwestia oceny działań pozwanego w kategoriach naruszenia dóbr osobistych powoda. Występujące w zeznaniach świadków różnice w odczuciu czy dane sformułowanie w publikacji było obraźliwe czy nie, uzależnione było od subiektywnego poczucia wrażliwości, indywidualnie podchodzących do zagadnienia świadków. Inne drobne rozbieżności w zeznaniach świadków nie dotyczyły okoliczności istotnych z punktu widzenia koniecznych dla sprawy ustaleń faktycznych.
--- STRONA 6 ---
Sąd zważył, co następuje. Stosownie do przepisów art. 23 k.c. i 24 k.c. poszkodowanemu w przypadku naruszenia jego dobra osobistego służy ochrona cywilnoprawna. Dobra osobiste podlegają ochronie, jeżeli ich naruszenie (zagrożenie) jest bezprawne. Przesłankami odpowiedzialności przewidzianymi w przepisie art. 24 § 1 k.c., które muszą być spełnione równocześnie są istnienie dobra osobistego, jego naruszenie lub zagrożenie naruszenia i bezprawność działania sprawy. Spełnienie dwóch pierwszych przesłanek wykazać musi poszkodowany. Jego rzeczą jest, więc przede wszystkim określić, w jakich swoich odczuciach ewentualnie, w jakich konkretnie prawem przewidzianych dobrach osobistych został dotknięty zachowaniem się sprawcy oraz na czym polega naruszenie tej jego sfery przeżyć, a także okoliczności te udowodnić (art. 6 k.c. i art. 232 k.c.). Poszkodowany nie musi natomiast wykazać, że działanie sprawcy było bezprawne. W polskiej doktrynie cywilistycznej panuje obiektywne pojęcie bezprawności, według którego bezprawne jest zachowanie się sprzeczne z normami prawa lub zasadami współżycia społecznego, bez względu na winę, a nawet świadomość sprawcy. Osoba szukająca ochrony przewidzianej w art. 24 k.c. nie musi, zatem wykazywać winy sprawcy zagrożenia lub naruszenia dobra osobistego. Ciężar dowodu braku bezprawności działania (art. 24 k.c.) spoczywa na osobie, której zarzucono naruszenie dobra osobistego. Musi ona wykazać, że była do tego uprawniona. Przepis art. 24 § 1 k.c. statuuje, bowiem domniemanie bezprawności działania sprawcy naruszenia dobra osobistego. Każde, więc naruszenie lub zagrożenie tego dobra należy wstępnie zakwalifikować jako bezprawne. Domniemanie to może sprawca obalić, jeżeli wykaże, że zachodziła jedna z okoliczności wyłączających bezprawność działania. Okolicznościami tymi są: działanie w ramach porządku prawnego, tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa; wykonywanie prawa podmiotowego; zgoda pokrzywdzonego; działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego (wyrok SN z dnia 19.10.1989r. II CR 419/89 OSP 1990/11-12/377). Dobro osobiste w odniesieniu do osoby fizycznej definiowane jest jako wartość o charakterze niemajątkowym, ściśle związana z jednostką ludzką, decydująca o jej bycie, pozycji w społeczeństwie, będąca przejawem odrębności psychicznej i fizycznej danej osoby oraz jej możliwości twórczych, powszechnie uznana w społeczeństwie i akceptowana w danym systemie prawnym. Do najważniejszych dóbr osobistych, które wyraźnie wymienia art. 23 k.c. należy cześć (dobre imię, dobra sława, reputacja, honor, godność osobista) jako wartość właściwa każdemu człowiekowi. Obejmuje ona wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może, więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności. Niewątpliwie „cześć”, „godność ludzka” oraz „dobre imię” są dobrami osobistymi podlegającymi ochronie, na gruncie prawa cywilnego, mimo braku wyliczenia tych dwóch ostatnich w przykładowej egzemplifikacji ustawowej z art. 23 k.c., zwłaszcza że przymiot godności ludzkiej, uregulowany jest w art. 30 Konstytucji RP, jako podlegające ochronie źródło wolności i praw człowieka, natomiast „dobre imię” również podlega ochronie z mocy art. 47 Konstytucji RP. Ponadto w ujęciu doktryny pojęcie „czci ludzkiej” obejmuje w swym zakresie zarówno pojęcie „dobrego imienia” jak i pojęcie „godności ludzkiej” (P. K. i inni: Kodeks cywilny, Część ogólna, Komentarz. LEX.2009). Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 października 2003r. sygn. akt IV CK 149/02, Lex nr 209289, stanął na stanowisku, że „Godność jest tym dobrem osobistym człowieka, które odzwierciedla wewnętrzne poczucie własnej wartości i ważności jako indywidualnej osoby ludzkiej. Doznaje naruszenia wówczas, gdy inna osoba daje wyraz gorszej ocenie, co wywołuje usprawiedliwiony stan dyskomfortu psychicznego u adresata.” W kwestii dobra osobistego w postaci „dobrego imienia” niejednokrotnie wypowiadał się Sąd Najwyższy stwierdzając, iż dobro to doznaje naruszenia „przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności” (wyrok SN z 9 października 2002r., sygn. akt IV CKN 1402/00, LEX nr 78364).
--- STRONA 7 ---
Zgodnie z art. 24 § 1 k.c. w sprawie o ochronę dóbr osobistych Sąd w pierwszym rzędzie ustala, czy do ich naruszenia doszło i dopiero w razie pozytywnej odpowiedzi na to pytanie oceniać, czy działanie pozwanego naruszyciela było bezprawne. Przy ocenie, czy doszło do naruszenia dobra osobistego decydujące znaczenie ma nie subiektywne odczucie osoby, jej indywidualne wartości uczuć i stanu psychicznego, ale to, jaką reakcję wywołuje naruszenie w społeczeństwie. Należy, więc przyjmować koncepcję obiektywną naruszenia dobra osobistego w kontekście całokształtu okoliczności sprawy. Kwestia zagrożenia lub naruszenia dóbr osobistych winna być ujmowana w płaszczyźnie faktycznej i prowadzić do ustalenia, czy dane zachowanie, biorąc pod uwagę przeciętne reakcje ludzkie, mogły obiektywnie stać się podstawą do negatywnych odczuć po stronie pokrzywdzonego. Na pierwszy plan wysuwają się jednak zawsze poglądy rozsądnie i uczciwie myślących ludzi oraz osąd opinii publicznej. Mając na uwadze powyższe wskazówki oraz całokształt okoliczności niniejszej sprawy należy stwierdzić, że formułowane przez powoda R. W. zarzuty przeciwko pozwanemu świadczyły o naruszeniu przez tego ostatniego dóbr osobistych powoda w postaci godności, dobrego imienia i reputacji. Choć w powyższych publikacjach powód nie był nigdzie wprost nazwany „esbekiem” czy „komuchem”, to jednak całokształt wypowiedzi zastosowanej w publikacji pt. „Plama po herbacie”, prowadzi do wniosku, iż pozwany celowo porównał sposób formułowania zaproszeń na spotkania oraz metody działania powoda do jednoznacznie negatywnie i powszechnie kojarzonych pojęć związanych z ustrojem socjalistycznym w PRL-u. Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa (SB) jako organu resortu spraw wewnętrznych PRL do dziś rodzą negatywne odczucia społeczne i skojarzenia z osobami pozbawionymi skrupułów, nieetycznymi i niemoralnymi, z czego pozwany jako P. Organizacji (...) zapewne dobrze sobie zdawał sprawę. Choć jak podał pozwany, w publikacjach nie wymieniono imienia i nazwiska powoda to jednak pracownicy powodowej Spółki nie mieli najmniejszego problemu by jednoznacznie zidentyfikować jego osobę, jako tę, której dotyczą zastosowane porównania. Nie można przyjąć by pozwany działał w ramach dozwolonej krytyki, gdyż ciężar gatunkowy porównań był dla powoda jednoznacznie poniżający. Nie można także uznać, iż wypowiedzi były wyłącznie satyryczne, sarkastyczne i uprawnione, bowiem pomimo wyraźnie uszczypliwego charakteru sformułowań nie były one rzetelne, tj. adekwatne do stanu rzeczywistego. Wypowiedzi sugerowały, że zaproszenie na spotkanie jest w rzeczywistości, poleceniem stawienia się pracownika, co było nieprawdą, gdyż stawiennictwo pracowników było całkowicie dobrowolne, a brak skorzystania z możliwości rozmowy z pracodawcą nie wywoływał żadnych negatywnych konsekwencji. Jak wynikało z poczynionych ustaleń faktycznych powód wprowadził innowacyjną metodę dialogu między pracownikami, a nim jako ich przełożonym, co służyć miało poprawie atmosfery w pracy oraz poprawie warunków w pracy, zaś pozwany poprzez sformułowane komunikaty skutecznie zniechęcił sporą część pracowników do spotkań, przypisując im przymioty, których one nie posiadały. Użyte w komunikacie sformułowania pod adresem powoda, nie były wyłącznie w jego subiektywnym odczuciu obraźliwe i naruszające jego godność oraz dobre imię, gdyż znaczna część przesłuchanych w sprawie pracowników powodowej Spółki również odebrała, komunikaty te jako jednoznacznie obraźliwe dla powoda. Tym samym naruszenie dóbr osobistych powoda nie stanowiło wyłącznie jego subiektywnego odczucia lecz było naruszeniem o charakterze obiektywnym. Pozwany nie wykazał w żaden sposób, iż jego działanie nie było bezprawne. Zarzut działania w ramach społecznie uzasadnionego interesu, tj. ochrony praw pracowniczych nie został wykazany, bowiem okoliczności stanu faktycznego wskazywały na świadome i daleko idące przekroczenie granic dozwolonej krytyki, przez użycie sformułowań jednoznacznie obraźliwych, a nie wyłącznie dosadnych czy też ostrych. Zachowanie pozwanego nie było zatem w żaden sposób usprawiedliwione i nie można przyjąć, że obalił on domniemanie bezprawności, wypływające z art. 24 k.c. Jako iż dokonano naruszenia dóbr osobistych powoda w sposób bezprawny, żądanie przez niego ochrony z art. 24 k.c. Sąd uznał za zasadne.
--- STRONA 8 ---
Sformułowanie zawarte w publikacji pt.: „Sezon na skubanie”, dotyczące porównania działania dyrekcji powodowej Spółki do „partii” (w domyśle (...)), w ocenie Sądu stanowiło działanie w ramach dozwolonej krytyki ograniczenia wydatków na zjazd (...) i nie stanowiło przekroczenia dozwolonych granic. Sformułowanie zawierało ocenę działania dyrekcji i choć ocena ta była dość ostra, to nie stanowiła przekroczenia prawa. Podobnie sformułowanie: „próba legalizacji wyzysku”, użyta w publikacji pod tytułem: „Nie dla wyzysku i łamania prawa” w ocenie Sądu nie stanowiła przekroczenia granic dozwolonej krytyki, a podnoszone przez stronę powodową stanowisko, iż sformułowanie to stanowi jednocześnie zarzut popełnienia przestępstwa jest zbyt daleko idące. Potocznie pojęcie „wyzysku” nie jest kojarzone z przestępstwem z art. 304 k.k. lecz z działaniem po prostu nieuczciwym. Jak słusznie podał pozwany, dopiero fachowa literatura doktryny prawa karnego materialnego określa w ten sposób to przestępstwo. Również użyte w powyższej publikacji określenie pracowników jako „elastycznego dodatku do maszyn”, zdaniem Sądu nie stanowiło przekroczenia granic dozwolonej krytyki, dotyczącej częstych i radykalnych zmian w harmonogramie pracy. Podniesiony przez pozwanego zarzut, iż domaganie się ochrony z art. 24 k.c. w zw. z art. 23 k.c. stanowi nadużycie prawa, nie był w ocenie Sądu zarzutem zasadnie podniesionym. Pozwany wywodził, iż uznawanie za naruszenie dóbr osobistych wszelkiej krytyki i uwag przez związek zawodowy w ramach informowania swoich członków o działaniach podejmowanych przez związek może wynikać z chęci ograniczenia gwarantowanych konstytucyjnie wolności wypowiedzi i działalności związkowej. Ze stanowiskiem tym nie można się zgodzić, gdyż prowadziłoby to do wniosku, iż działalność w ramach związków zawodowych daje prawo do nadużywania wolności słowa, a ochrona przed zniewagą z ich strony winna być zawsze oceniona jako sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Sąd uwzględnił roszczenie powoda dotyczące dokonania przeprosin, gdyż umożliwia ono usunięcie skutków naruszenia jego dóbr osobistych. Naruszenia godności osobistej powoda i jego dobrego imienia dokonano przy pomocy publikacji w biuletynie (...). Oświadczenie pozowanego zawierające treści z przeprosinami winno zatem przybrać formę odpowiadającą formie naruszenia. Z tego względu Sąd orzekł o nakazaniu pozwanemu zamieszczenia treści sformułowanej przez powoda, z pewnymi drobnymi modyfikacjami w tym samym publikatorze. Orzeczona zatem forma publikacji treści zawierającej przeprosiny w ocenie Sądu jest wystarczająca dla usunięcia skutków naruszeń, a dalsze żądane przez powoda formy przeproszenia byłyby nadmierne, zatem roszczenia w tej części zostały oddalone. Oddaleniu podlegało również roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej na rzecz opisanej wyżej organizacji. Zgodnie z art. 24 § 1 k.c. osoba, której dobra osobiste podlegały naruszeniu na zasadach określonych w kodeksie cywilnym może żądać również zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Zastosowanie znajduje tu art. 448 k.c. stanowiący, że w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny. Świadczenie na cel społeczny stanowi jedną z dwóch form pieniężnej rekompensaty wyrządzonej krzywdy. Jej celem jest udzielenie satysfakcji osobie, która doznała krzywdy. Do przesłanek zatem tych roszczeń należy przesłanka krzywdy. Powód R. W. w ogóle nie podniósł, ani też nie wykazał, iż poprzez naruszenia jego dóbr osobistych doznał krzywdę, wobec czego roszczenie jego w tym zakresie podlegało oddaleniu. W kwestii naruszenia dóbr osobistych powodowej Spółki (...), Sąd uznał, iż do naruszenia takowych nie doszło. Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w wyroku z dnia 9 czerwca 2005 r. (sygn. akt III CK 622/04, Lex nr 180853): „Dobre imię osoby prawnej jest łączone z opinią, jaką o niej mają inne osoby ze względu na zakres jej odpowiedzialności. Uwzględnia się tu nie tylko renomę wynikającą z dotychczasowej działalności osoby prawnej, ale i niejako zakładaną (domniemaną) renomę osoby prawnej od chwili jej powstania. Dobre imię osoby prawnej naruszają wypowiedzi, które obiektywnie oceniając, przypisują osobie prawnej niewłaściwe postępowanie mogące spowodować utratę do niej zaufania potrzebnego do prawidłowego funkcjonowania w zakresie swych zadań". Stanowisko to ugruntowane zostało również w orzecznictwie sądów powszechnych. Tak Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 30 marca 2011r. (sygn. akt I ACa 204/11, Lex nr 898639): „Dobre imię przysługuje wszystkim osobom prawnym. Nie ma znaczenia zakres i przedmiot działalności, rozpoznawalność na rynku, długość istnienia itd.
--- STRONA 9 ---
Naruszenie dobrego imienia czy renomy firmy może polegać bądź na rozpowszechnianiu zarzutów określonej treści, bądź na ujemnej ocenie jej działalności.” Jak słusznie poniósł pozwany komunikaty zawarte w biuletynach nie zostały upublicznione, w sposób który mógł narazić tę Spółkę na utratę dobrej renomy. Zostały one wysłane w formie wiadomości e-mail do ograniczonego grona osób, składającego się z pracowników powodowej Spółki oraz dwóch P. Zakładowych Organizacji Związkowych (...) w zakładach (...), ci z kolei nie rozpowszechnili w żaden sposób otrzymanych biuletynów. W konsekwencji komunikat ten nie utracił tzw. wewnętrznego charakteru. Nie dodarł on do kontrahentów powodowej Spółki, ani też do innych podmiotów, dla których renoma powodowej Spółki mogłaby mieć znaczenie z punktu widzenia wykonywanych przez nią zadań. Niezależnie zatem od tego czy treści przedmiotowych komunikatów na temat „próby legalizacji wyzysku”, czy też traktowania pracowników jako „elastycznego dodatku do maszyn”, mogły godzić w renomę Spółki (choć jak wyżej podano w ocenie Sądu nie godziły), to jednak nie zostały one podane do powszechnej wiadomości publicznej, a zatem nie mogło dojść do naruszenia jej dóbr osobistych. Powyższe względy zaważyły na oddaleniu powództwa złożonego przez powodową Spółkę z o.o. (...). O kosztach procesu orzeczono na zasadzie art. 98 § 1 k.p.c., obciążając przegrywające w zakresie swych roszczeń strony stosownymi kosztami. Z tego względu zasądzono od pozwanego na rzecz powoda R. W. kwotę 977 zł, na co złożyła się kwota 600 zł tytułem opłaty od pozwu w zakresie roszczenia niemajątkowego oraz kwota 360 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego w zakresie tego roszczenia wraz z opłatą od dokumentu pełnomocnictwa w kwocie 17 zł. Od powodów zasądzono solidarnie kwotę 1 217 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego na rzecz pozwanego, bowiem ich żądanie w zakresie roszczenia majątkowego zostało w całości oddalone. Natomiast kwota 360 zł została zasądzona od powodowej Spółki na rzecz pozwanego, gdyż jej powództwo w zakresie roszczenia niemajątkowego zostało również oddalone.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 30 marca 2011r. (sygn. akt#I C 510/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 czerwca 2012 r. Sąd Okręgowy w Katowicach#art. 24 § 1 k.c.#art. 5 k.c.#art. 23 k.c.#art. 6 k.c.#art. 232 k.c.#art. 24 k.c.#art. 30 Konstytucji#art. 47 Konstytucji#art. 304 k.k.#art. 448 k.c.#art. 98 § 1 k.p.c.