Teza / krótkie omówienie
zapłatę
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt I C 487/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 12 października 2010 r. SĄD OKRĘGOWY W ŁOMŻYw WYDZIALE I CYWILNYM w składzie: PRZEWODNICZĄCA: ANNA KACPRZYK PROTOKOLANT: EWA MICIURA, po rozpoznaniu w dniu 30 września 2010 r. w Łomży sprawy z powództwa S. P. przeciwko K. S. o ochronę dóbr osobistych i zapłatę, I. nakazuje pozwanej K. S. aby w terminie jednego miesiąca od uprawomocnienia się orzeczenia przeprosiła powódkę S. P. za naruszenie jej godności, wypowiadając pod jej adresem słowa następującej treści: „Ja K. S. przepraszam Panią S. P. za użycie pod jej adresem w dniu 2 sierpnia 2010 r. słów wulgarnych, uznanych powszechnie za obelżywe"; II. oddala powództwo w pozostałej części; III. zasądza od K. S. na rzecz S. P. kwotę 600 (sześciuset) złotych tytułem kosztów procesu od uwzględnionego powództwa. IC 487/10 UZASADNIENIE S. P. w pozwie skierowanym przeciwko K. S. zażądała zobowiązania pozwanej do przeproszenia powódki za skierowane pod jej adresem słowa obelżywe, wypowiedziane w dniu 2 sierpnia 2010 r. w S.. Domagała się także zobowiązania pozwanej do wpłacenia na cel społeczny - Schronisko dla (...) w B. kwoty 5.000 złotych. W uzasadnieniu podała, że strony mieszkają w S. na jednym siedlisku. Od paru miesięcy powstał między nimi spór o charakterze majątkowym. W dniu 2 sierpnia 2010 r. późnym wieczorem powódka wracała do domu ze spaceru z psem. Wtedy pozwana bez żadnej przyczyny zelżyła ją , używając słów powszechnie uznanych za obelżywe Pozwana K. S. powództwa nie uznała i wniosła o jego oddalenie. Po rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy ustalił zważył co następuje:
--- STRONA 2 ---
Powódka i pozwana są spowinowacone. Mąż powódki P. P. jest bratem pozwanej. Strony mieszkają na jednym siedlisku w S., przy ulicy (...). W dniu 20 lipca 2004 r. B. i J. P. - dziadkowie P. P. (i pozwanej) darowali mu udział w Vi części połowy nieruchomości siedliskowej, oznaczonej jako działka nr (...) (pozostały udział otrzymał Z. P. - ojciec pozwanej i teść powódki), na której według opisu i wiedzy obdarowanego znajdował się budynek mieszkalny, budynki gospodarcze i pół stodoły. Nieruchomość tę traktował jako przynależną mu własność, uwzględniając prawa ojca do korzystania z nich. Pozostała część siedliska, oznaczona jako działka nr (...) i zabudowana jedynie połową stodoły przypadła H. P. (teściowej powódki i matce pozwanej). W rzeczywistości posadowienie budynków jest odwrotne. Budynek mieszkalny znajduje się na działce nr (...). W lutym 2010 r. doszło do ujawnienia powyższych okoliczności. Powódka i jej mąż bardzo się tym zdenerwowali, gdyż poczynili inwestycje dotyczące budynku mieszkalnego. P. P. po sprawdzeniu dokumentów geodezyjnych i porównaniu ich z aktem notarialnym oraz zapisami w księgach wieczystych proponował matce zamianę lub nabycie gruntu po cenach rynkowych. H. P. początkowo nie oponowała powyższej propozycji, jednak odwlekała ją w czasie. Następnie zmieniła zdanie i w dniu 19 maja 2010 r. darowała córce K. S. przedmiotową działkę nr (...), zabudowaną częścią piętrowego budynku mieszkalnego, częścią stodoły i budynkiem gospodarczym. Wówczas P. P. zażądał sprostowania aktu notarialnego przez notariusza, który sporządził go w 2004 r.. Po odmowie zaskarżył powyższe postanowienie w drodze zażalenia. Wystąpił także z powództwem o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym. To ostatnie postępowanie nie zostało jeszcze zakończone. Powódka wspólnie mężem i dziećmi zajmuje piętrowy budynek mieszkalny. Pozwana wraz z rodziną zamieszkuje na tej samej posesji w mieszkaniu urządzonym w budynku gospodarczym. Wejście na podwórze jest wspólne. Od momentu wszczęcia postępowań sądowych przez P. P. atmosfera między zainteresowanymi stała się napięta. Pozwana i P. P. przestali się do siebie odzywać. Powódka nie bierze udziału w postępowaniach sądowych. Ze względu na sytuację rodzinną nie rozmawia z pozwaną. Powódka i jej mąż posiadają dwa psy, dużego mieszańca i drugiego rasy labrador. Mieszaniec na co dzień przebywa w kojcu, z którego jest okresowo * 00 wypuszczany. W dniu 2 sierpnia 2010 r., około godziny 21 powódka wyszła na spacer z psem rasy labrador. Wracając spotkała przy furtce teściową oraz pozwaną (znajdującą się w ciąży) i jej męża D. S.. Wszyscy oni nie wchodzili na posesję, obawiając się psa mieszańca, który, ich zdaniem, został wypuszczony z kojca przez P. P.. Pozwana oświadczyła, że widziała tego psa przebiegającego przy bramie. H. P. próbowała przywołać syna aby zajął się zwierzęciem, jednak on słyszał tych zawołań i nie reagował. Po nadejściu powódki - H. P. zażądała od niej podniesionym tonem zamknięcia psa. Powódka powiedziała jej, że w tym celu mogła zatelefonować do syna (męża powódki), który przebywał w domu. W odpowiedzi usłyszała, że teściowa nie miała przy sobie telefonu. Telefonu od pozwanej on nie odbierał. Po wejściu na posesję powódka nie widziała psa, zauważyła za chwilę, że znajdował się w domu, na balkonie wraz z mężem i córką. Wchodząc na taras i zbliżając się do drzwi domu, słyszała głosy pozostałych osób, znajdujących się za jej plecami, które również weszły na podwórze. W pewnym momencie usłyszała skierowane do niej słowa wulgarne, wypowiedziane głośno przez pozwaną, a zawierające nakaz zamilknięcia w formie obraźliwej oraz kwestionujące jej reputację słowami powszechnie uznanymi . za obelżywe. Powyższą zniewagę usłyszał także mąż powódki. H. P. w reakcji na zdenerwowanie córki zaczęła ją uspokajać, prosząc aby zaniechała wyzwisk.
--- STRONA 3 ---
Powódka była bardzo wzburzona obelżywymi .słowami, które usłyszała od pozwanej. P. P. zatelefonował na policję. Otrzymał informację, że może samodzielnie wystąpić na drogę sądową. Powódka była początkowo przeciwna propozycji męża dotyczącej wszczęcia postępowania sądowego. Ostatecznie ustalili, że inaczej pozwana będzie czuła się bezkarna i dojdzie do powtórzenia ataku. Powódka obawia się następnych nieprzyjemnych sytuacji, do których jej zdaniem pozwana jest zdolna, gdyż jest osobą wybuchową. Pozwana zaprzeczyła twierdzeniom powódki. Podała, że krytycznego dnia obawiała się wejścia na posesję ze względu na biegającego tam groźnego psa stanowiącego własność brata. Powódka nic nie odpowiedziała na żądanie zamknięcia psa wyrażone przez D. S.. Po wejściu przez nią na posesję, pozwana weszła tam za szwagierką, wraz z matką i mężem. Wszyscy zobaczyli wtedy stojącego na balkonie męża powódki w towarzystwie psa. Pozwana oświadczyła, że nie doszło wówczas do wymiany zdań między nią a powódką, w szczególności nie używała pod jej adresem słów wulgarnych, przytoczonych przez powódkę na rozprawie. Przyznała natomiast, że labrador towarzyszący powódce, dotknął ją nosem. Odsunęła się od niego, jednak nie uderzyła zwierzęcia, co zarzuciła jej powódka. Wprawdzie pozwana nie obawia się ataku ze strony labradora, który jest zwierzęciem łagodnym, jednak była już sytuacja, że skoczył jej na brzuch, co było niebezpieczne ze względu na jej zagrożoną ciążę. Powyższe okoliczności faktyczne Sąd ustalił na podstawie wyjaśnień i zeznań powódki (k. 12 - 13, 15), pozwanej (k. 13, 15), zeznań świadków: P. P. (k. 13 odwrót - 14), D. S. (k. 14 odwrót - 15), odpowiedzi na pozew (k. 7). Sąd dysponował niejednolitym materiałem dowodowym. Z jednej strony były twierdzenia powódki i zeznania jej męża P. P., z drugiej oświadczenia pozwanej i zeznania jej męża D. S., którzy przeczyli zarzutowi znieważenia powódki przez pozwaną. Zeznania obu stron oraz świadków były zgodne co do nieporozumień zaistniałych w dniu 2 sierpnia 2010 r. późnym wieczorem na tle nadzoru nad psem. Przedmiotem sporu było zaistnienie zdarzenia polegającego na znieważeniu powódki przez pozwaną. Analizując przebieg zajścia i tło konfliktu Sąd uznał twierdzenia powódki za wiarygodne. Sytuacja między stronami była napięta i spolaryzowana. Po stronie córki opowiedziała się H. P. - matka pozwanej i teściowa powódki. Strony i ich najbliższe rodziny przestały ze sobą rozmawiać. W rezultacie najdrobniejszy spór łatwo przeradzał się w konflikt o poważniejszym wymiarze. Taka sytuacja zaistniała w dniu 2 sierpnia 2010 r.. Pozwana, jej mąż i matka obawiając się wypuszczonego z kojca psa powódki i jej męża nie mogli wejść na posesję. Trudno ocenić na ile ich obawy były usprawiedliwione. D. S. karmił bowiem to zwierzę, ale jak podał czuł przed nim respekt. Niemniej jednak pies był duży i powódka przyznawała, że można był się go obawiać. Pozwana nie twierdziła aby powódka celowo wypuściła zwierzę z kojca. W momencie jej powrotu ze spaceru okazało się, że pies ten już nie przebywał na podwórzu, a był w domu, wpuszczony tam przez męża powódki i nie stanowił zagrożenia. Pretensje pozwanej i jej matki skupiły się natomiast na powódce. Nie udało'się im bowiem wcześniej wywołać bądź skontaktować telefonicznie z jej mężem (bratem i synem). Rozmowa odbywała się w atmosferze napięcia. Powódka wręcz obawiała się przejścia przez furtkę zacienioną od góry girlandami winorośli. Z twierdzeń pozwanej nie wynika jednak aby zachowanie powódki po powrocie ze spaceru było niewłaściwe. Po wejściu na posesję pozwana, posiadająca wybuchowy temperament, swoje emocje wylała w słowach wulgarnych, skierowanych do powódki, które słyszał również P. P.. Jak podał, matka uspokajała następnie pozwaną.
--- STRONA 4 ---
Żądanie powódki ma charakter roszczenia o ochronę dóbr osobistych z art. 24 §1 k.c., związanego z obrazą czci i dobrego imienia, tj. dóbr wymienionych w art. 23 k.c.. W świetle art. 24 §1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostało zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W przepisie tym zostało ustanowione domniemanie bezprawności naruszenia dobra osobistego. Kto zatem twierdzi, że naruszono jego dobro osobiste nie musi wykazywać bezprawności. Przerzucenie ciężaru dowodu (art. 6 k.c.) oznacza, ten któremu zarzucono naruszenie cudzego dobra osobistego musi wykazać brak bezprawności działania (por. uchwałę siedmiu sędziów sądu Najwyższego z dnia 28 maja 1971 r., publ. OSNCP 1971 r., nr 11, poz. 188). Za bezprawne należy uznać każde działanie naruszające dobro osobiste, jeżeli nie zachodzi żadna ze szczególnych okoliczności usprawiedliwiających takie zachowanie. Do okoliczności wyłączających bezprawność naruszenia dóbr osobistych zalicza się działanie w ramach porządku prawnego - czyli dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, wykonywanie prawa podmiotowego, zgodę pokrzywdzonego (z zastrzeżeniem uchylenia jej skuteczności w niektórych wypadkach) oraz działania w ochronie uzasadnionego interesu sprawcy lub interesu społecznego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 października 1989 r., publ. OSP 1990 r., nr 11 - 12, poz. 377). A zatem pozwana chcąc uchronić się od odpowiedzialności powinna wykazać, że jej zachowanie nie było bezprawne w obiektywnym rozumieniu tego pojęcia, tzn. iż działała w ramach prawa i zgodnie z nim. Takiego dowodu pozwana nie przeprowadziła. Jedynie przeczyła naruszeniu czci i godności powódki. Sąd uznał jednak, że doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki polegające na znieważeniu jej poprzez użycie słów obelżywych w taki sposób, że słyszały to osoby przebywające w pobliżu, tj. mąż i teściowa powódki, mąż pozwanej. Nie można wykluczyć, że również małoletnia córka powódki, która chwilę wcześniej była na balkonie wraz z ojcem. Powódka źle zniosła agresję słowną pozwanej, była bardzo zdenerwowana. Istotę naruszenia dobra osobistego stanowi pojawienie się u osoby pokrzywdzonej charakterystycznego, subiektywnego wzburzenia emocjonalnego, zaś elementem obiektywizującym jest ocena zachowania osoby naruszającej cudze dobre osobiste jako sprzecznego z zasadami moralnymi i współżycia społecznego, a także typową, przeciętną reakcją, uzasadniającą ochronę typowego interesu. Dla kierowania wulgarnych wyzwisk pod adresem innej osoby Sąd nie widzi żadnego usprawiedliwienia. Bezpośrednia przyczyna konfliktu była zresztą dość błaha i nie stanowiła skutku zachowania powódki. W momencie powrotu pozwanych do domu pieczę nad psem stanowiącym przedmiot sporu sprawował mąż powódki. Pretensje do powódki były wynikiem konfliktu między rodzeństwem i matką. Pozwana wylała swoje żale do brata poprzez jego żonę. Zgodnie z art. 24 §1 k.c. w razie naruszenia dobra osobistego pokrzywdzony może żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również domagać się zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Tego typu żądania przedstawiła powódka w stosunku do pozwanej, domagając się przeproszenia oraz uiszczenia kwoty 5.000 złotych na cel społeczny tj. na rzecz Schroniska dla (...) w B.. Podstawy prawnej drugiego roszczenia należało poszukiwać w art. 448 k.c. (w zw. z art. 24 § 1 zdanie trzecie k.c.). Żądanie przeproszenia należało uznać za zasadne. Tego rodzaju satysfakcja pozostaje w proporcji do naruszonego dobra i okoliczności jego naruszenia. Pozwana bez zahamowań wypowiadała słowa wulgarne i obelżywe pod adresem powódki. Winna za nie przeprosić. Wobec braku sprecyzowania przez powódkę okoliczności w jakich powinno nastąpić przeproszenie Sąd nie widział potrzeby bliższego określania warunków przeprosin. Można zauważyć, że skoro doszło do zniewagi w środowisku rodzinnym, to w podobnych okolicznościach może nastąpić przeproszenie, nie wykluczając obecności wyłącznie stron procesu. Treść przeproszenia została uściślona w pkt I wyroku.
--- STRONA 5 ---
Na podstawie art. 448 k.c. w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Umieszczenie art. 448 k.c. w tytule VI księgi III obejmującym odpowiedzialności za czyny niedozwolone oznacza jego odszkodowawczy charakter, mający jednak charakter szczególnego środka, służącego do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych. Stanowi zatem specyficzną formę zadośćuczynienia za krzywdę moralną. Do ogólnych przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej należą: fakt stanowiący przyczynę sprawczą szkody z którym ustawa łączy obowiązek jej naprawienia, szkoda i jej powstanie oraz związek przyczynowy zachodzący pomiędzy tym zdarzeniem a szkodą, a także wina jako zasada odpowiedzialności za delikt w sensie obiektywnym (bezprawność) i subiektywnym, dotyczącym sfery wolicjonalnej. Wprowadzenie przesłanki winy zawęziło ochronę z art. 448 k.c. w stosunku do art. 24 §1 k.c., według którego naruszenie dobra osobistego przybiera postać zachowania bezprawnego. A zatem zdarzeniem, z którym ustawa - kodeks cywilny łączy odpowiedzialność przewidzianą w art. 448 k.c. musi stanowić zawinione naruszenie dobra osobistego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2002 r., sygn. V CKN 1581/00, publ. OSNC z 2004 r.), uznając przy tym jednolitość przesłanek żądania zadośćuczynienia i zasądzenia sumy na cel społeczny. Na pokrzywdzonym spoczywa ciężar dowodu winy, chociażby w najlżejszej postaci, ponieważ przesłankę zasądzenia zadośćuczynienia pieniężnego za naruszenie dóbr osobistych stanowi krzywda wyrządzona z winy umyślnej lub nieumyślnej. Reguła ta znajduje także zastosowanie do żądania odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2008 r., sygn. I CSK 319/07, publ. LEX nr 448025). Powyższe przesłanki odpowiedzialności zostały spełnione w niniejszej sprawie. Pozwanej można było przypisać zamiar naruszenia czci i godności pozwanej. Rozumiała ona znaczenie wypowiadanych przez siebie słów wulgarnych i obelżywych. Celem jej zachowania było poniżenie powódki. Kompensata na podstawie art. 448 k.c. naruszenia dobra osobistego, w tym poprzez zapłatę na określony cel społeczny ma jednak charakter fakultatywny. Sąd może je przyznać, biorąc pod uwagę całokształt okoliczności faktycznych, w tym winę sprawcy naruszenia i jej stopień oraz rodzaj naruszonego dobra (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 kwietnia 2006 r., sygn. II PK 245/05, publ. OSNP 2007 r., nr 7 - 8, poz. 101). Zdaniem Sądu, w okolicznościach faktycznych przedmiotowej sprawy uwzględnienie roszczenia o zapłatę na cel społeczny byłoby nadmierne w stosunku do naruszenia, chociaż wina umyślna pozwanej, na tle poczynionych ustaleń faktycznych, nie budziła wątpliwości. Zdarzenie, które spowodowało ujemne przeżycia powódki, było odległym skutkiem rodzinnego konfliktu majątkowego, w którym interesy stron są różne. Nie zaistniało ono w przestrzeni publicznej, a w ograniczonym kręgu rodzinnym. Sposób ochrony dóbr osobistych nie może prowadzić do spowodowania dolegliwości naruszających poczucie sprawiedliwości. Nałożony przez Sąd obowiązek przeproszenia będzie wystarczającą przestrogą dla pozwanej i da powódce satysfakcję rekompensującą jej negatywne doznania wywołane zniewagą. Dalsza sankcja (o charakterze cywilnoprawnym) przekraczałaby powyższe granice. Sąd miał też na względzie sytuację majątkową i osobistą pozwanej, która aktualnie oczekuje dziecka. O kosztach rozstrzygnięto na mocy art. 100 k.p.c..
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Postanowienie#SĄD OKRĘGOWY W ŁOMŻYw WYDZIALE#I C 487/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 12 października 2010 r. SĄD OKRĘGOWY W ŁOMŻ#art. 24 §1 k.c.#art. 23 k.c..#art. 6 k.c.#art. 448 k.c.#art. 24 § 1 zdanie#art. 100 k.p.c..