Teza / krótkie omówienie
zmiany budżetu i zabezpieczeniu środków na ten cel (dowód: zeznania powoda M. Ż. – k. 462-464). W szeregu publikacjach prasowych, szczególnie zamieszczanych w tygodniku (...), a także w (...) większość spraw opisanych w
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt: I C 468/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 maja 2013 r. Sąd Okręgowy w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Jolanta Polko Protokolant: Katarzyna Stachura po rozpoznaniu w dniu 14 maja 2013 r. w Katowicach sprawy z powództwa M. Ż. przeciwko M. S. o ochronę dóbr osobistych i zapłatę 1. nakazuje pozwanemu M. S. opublikowanie na łamach tygodnika (...) w terminie 1 miesiąca od dnia prawomocności niniejszego wyroku, oświadczenia następującej treści: „Ja M. S. przepraszam Pana M. Ż. za opublikowanie w numerze 1 gazety (...) czyli prawda o L.” z listopada 2010r. nieprawdziwych informacji jakoby Pan M. Ż. był osobą nieuczciwą oraz miał postawione zarzuty korupcyjne, czym naruszyłem jego dobra osobiste w postaci dobrego imienia, czci oraz narażenia go na utratę zaufania środowisku osobistym i zawodowym”; 2. oddala powództwo w pozostałej części; 3. znosi wzajemnie między stronami koszty procesu. Sygn. akt I C 468/11 UZASADNIENIE Powód M. Ż. domagał się zobowiązania pozwanego M. S. do zamieszczenia na jego koszt w gazetach: Gazeta (...), Rzeczpospolita, Dziennik Zachodni, Gazeta Prawna, „Obserwator – czyli prawda o L.” oświadczenia o następującej treści: „Niniejszym ja M. S. odwołuję wszystkie zarzuty kierowane pod adresem Pana M. Ż.. Jednocześnie przepraszam Pana M. Ż. za obrazę jego czci, dobrego imienia i narażenie go na utratę zaufania w środowisku osobistym i
--- STRONA 2 ---
zawodowym”, zasądzenia od pozwanego na swoją rzecz kwoty 24.000zł tytułem zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od dnia orzeczenia, a także zasądzenia kosztów procesu. W uzasadnieniu powód wskazał, że był kandydatem na burmistrza miasta L. oraz do rady powiatu, natomiast pozwany kandydował do rady powiatu. Pozwany w dniu 21 listopada 2010r. opublikował i rozpowszechnił nieprawdziwe informacje o powodzie na łamach wydawanej przez siebie gazety (...) – czyli prawda o L.”, a publikacja była rozpowszechniana w dniach 19 i 20 listopada 2010r. w miejscach ogólnodostępnych. Powód zarzucił, że pozwany w tej publikacji rażąco naruszył dobra osobiste powoda poprzez publikowanie nieprawdziwych informacji, których celem było zdeprecjonowanie powoda w oczach potencjalnych wyborców, powołując się na następujące twierdzenia zawarte w gazecie: • M. Ż. „kandyduje by dorwać się do władzy” • pełniąc funkcję wiceburmistrza miasta L. „finansowo zarżnął miasto” • „idzie po władzę aby się odegrać” • M. Ż. został odwołany przesz burmistrza W. S. (1) „po licznych aferach” • M. Ż. swym działaniem szkodzi miastu • M. Ż. swym nieodpowiedzialnym zachowaniem doprowadził do tego, iż burmistrz S. odwołał go ze stanowiska swego zastępcy • dla M. Ż. wygrana w wyborach na burmistrza miasta L. to szansa na „wyciszenie pewnych afer związanych z jego osobą” • przetarg na przebudowę asfaltowni przygotowywały „podległe M. Ż. służby w tym jego siostra” • M. Ż. „celowo zmajstrował sprawę z asfaltownią” • M. Ż. „przepędza inwestorów” • M. Ż. „skutecznie torpedował decyzję o współfinansowaniu remontu dróg w Starych L.” • M. Ż. „balował za publiczne pieniądze” • M. Ż. był burmistrzem, gdy do miasta „strumieniami płynęły kopalniane pieniądze” • przewodniczący komisji rewizyjnej, radny L. K. jest spokrewniony z rodziną M. Ż. • M. Ż. kłamie, twierdząc, że renta planistyczna skutecznie odstrasza inwestorów • iż M. Ż. ma interes w tym aby renta planistyczna wynosiła 5% • iż M. Ż. w towarzystwie swojej siostry – Naczelnika Wydziału Geodezji, (...) i Ładu Przestrzennego E. G. – bawił się w najlepsze w Z. w P. na imprezie u współwłaściciela firmy, która kupiła grunty przy drodze (...), firmy, na rzecz której uchwalono korzystny plan zagospodarowania przestrzennego w L. i uchwalono karygodnie niską rentę planistyczną • M. Ż. jest zaślepiony, obłudny i zadufany w sobie • M. Ż. stoi za tym, że miasto nie sprzedało swojej działki pod centrum logistyczne, gdyż pozostaje on w układach z pośrednikami i przekonał inwestora do inwestycji w L.
--- STRONA 3 ---
• M. Ż. działał ze szkodą dla kasy miasta a z korzyścią dla kasy własnej • „urwał” coś dla siebie z pieniędzy w procesie przetargowym • M. Ż. zwiększył swój majątek tylko o 200zł przez dwa lata • M. Ż. jest „ (...) Łukaszenką”, który podobnie jak Kim Ir Sen otrzymuje tytuły nadawane przez kierowany przez niego zarząd miasta • iż M. Ż. ma zarzuty korupcyjne i dwuznaczne powiązania • iż M. Ż. zdobył pieniądze na wybudowanie domu ze środków pieniężnych niewiadomego pochodzenia. Podane informacje nie mają żadnych podstaw, pozwany nie podał źródła ich pochodzenia, a ich pejoratywny charakter mógł mieć istotny wpływ na wynik wyborczy powoda, ponadto godzą one w dobre imię, godność oraz wizerunek powoda, który cieszy się nieposzlakowaną opinią wśród członków lokalnej społeczności. Wskazał, że czuje się skrzywdzony, obrażony i zniesławiony działaniem pozwanego. Twierdzenia te wykraczają poza ramy społecznie akceptowanej kampanii negatywnej, a miały na celu jedynie skompromitowanie powoda, podważenie jego przydatności do pełnienia funkcji publicznych oraz skłonienie wyborców by nie głosowali na powoda w pierwszej turze wyborów. Pozwany w odpowiedzi na pozew domagał się oddalenia powództwa i zasądzenia od powoda na swoją rzecz kosztów procesu. W uzasadnieniu wskazał, że wszystkie uwagi jakie zawarł w swojej publikacji znajdują swoje oparcie we wcześniejszych publikacjach prasowych w gazetach lokalnych oraz o zasięgu ogólnopolskim, a powód nigdy nie żądał sprostowania tych artykułów. Pozwany zwrócił uwagę, iż jego publikacja była rozpowszechniana jedynie w dniu 19 listopada 2010r. zgodnie z obowiązkiem zachowania „ciszy wyborczej”, a była dostarczana jedynie do skrzynek pocztowych mieszkańców L.. W publikacji tej wyraził swój sprzeciw wobec kandydatury powoda na stanowisko Burmistrza Miasta L., co było związane bezpośrednio z debatą na polu politycznym, społecznym i zawodowym, z udziałem obu stron. Odniósł się do większości zacytowanych przez powoda fragmentów publikacji. Zaprzeczył, by publikacja miała jakikolwiek wpływ na wynik wyborczy powoda zarówno na burmistrza jak i radnego. Jej treść natomiast nie przekroczyła granic dozwolonej krytyki, która nie może zostać uznana za bezprawną w rozumieniu art. 24 § 1 k.c. Sąd ustalił następujący stan faktyczny : Powód M. Ż. w wyborach samorządowych w roku 2010r. kandydował zarówno na burmistrza miasta L. jak i do rady powiatu. Pozwany M. S. kandydował natomiast do rady powiatu. Strony kandydowały z konkurencyjnych względem siebie komitetów wyborczych. W dniu 19 listopada 2010r. została rozkolportowana do skrzynek pocztowych mieszkańców L. wydana przez pozwanego M. S. gazeta (...) - czyli prawda o L.”, a jej treść w przeważającej większości została poświęcona kandydaturze M. Ż. na burmistrza L. (dowód: zeznania świadków B. M. – k. 91-92, M. P. (1) – k. 93-94, K. G. – k. 410-411, zeznania powoda M. Ż. – 462 – 464, zeznania pozwanego M. S. – k. 464-465). Źródłem informacji dla pozwanego w czasie przygotowywania tego wydania (...) były jego doświadczenia zdobyte w czasie pracy w Urzędzie Miasta L., prywatne materiały przekazane przez burmistrza W. T. w postaci artykułów prasowych i prywatnych notatek. Treść artykułów pozwany konsultował z różnymi osobami, m.in. artykuł dotyczący renty planistycznej, artykuł o przedsiębiorcy S. R. (dowód: zeznania pozwanego M. S. – k. 464- 465).
--- STRONA 4 ---
W artykule zatytułowanym „Dlaczego wydałem gazetę” pozwany napisał: „(…) sen z powiek spędza mi jedna osoba, M. Ż.. Boję się, że jeśli znów dorwie się do władzy zmarnuje dorobek wielu L. (…). Wydaje mi się, że też miał świadomość tego, jak Ż. finansowo prawie zarżnął miasto. Ten powód był też wymieniany przez moich rozmówców. (…) Moi rozmówcy mówili, że teraz M. Ż. idzie po władzę, by się odegrać. Kieruje nim chęć zemsty na W. S. (2), który po licznych aferach odwołał go ze stanowiska burmistrza.” Burmistrz W. S. (2) odwołał powoda ze stanowiska wiceburmistrza ponieważ utracił do niego zaufanie oraz uważał, że nie może być dwóch ośrodków decyzyjnych, a miało to związek między innymi ze sprawą ustalenia stawki renty planistycznej (dowód: zeznania świadka W. S. (2) – k. 447) W artykule zatytułowanym „Czemu tak ostro gra w kampanii?” pozwany napisał: „(…) dla niego wygrana to nie tylko rządzenie miastem, ale również wyciszenie pewnych afer związanych z jego osobą.” W artykule „M. a asfaltownia” napisano „(…) Przetarg przygotowały podległe M. Ż. służby, w tym jego siostra. (…) A może właśnie celowo zmajstrował całą sprawę z asfaltownią(…) ” Powód był przeciwny budowie w L. asfaltowni przez firmę (...) z L., nie prowadził także rozmów z przedstawicielami firmy (...). Popierał natomiast wyjazd radnych do podobnego zakładu mieszczącego się za C.. Budowa asfaltowni budziła szereg kontrowersji, a także sprzeciwy mieszkańców L., szczególnie mieszkających w pobliżu miejsca gdzie asfaltownia miała być zlokalizowana (dowód: zeznania świadków: A. P. (1) – 92-93, P. G. – k. 398-399, M. P. (1) – k. 93-94, P. G. – k. 398-400, J. M. – k. 447, W. S. (2) – k. 447, zeznania powoda – k. 462-464). W artykule (...) pozwany napisał, cytując wypowiedź D. D. z dnia 14 listopada, że: „ M. Ż. przepędza inwestorów”, podając przykład przedsiębiorcy S. R., który zamierzał rozwinąć prowadzoną przez siebie działalność gospodarczą, dokupić działkę na terenie L. i rozbudować zakład produkcyjny, jednak ze względu na warunki postawione przez powoda – ówczesnego burmistrza – dotyczące dodatkowego uzbrojenia terenu, inwestycję przeniósł do miasta T.. Działka gruntu, którą zamierzał kupić S. R., pierwotnie została zaoferowana do sprzedaży w trybie przetargowym, jednak nie zgłosili się chętni nabywcy, stąd otwarła się możliwość jej nabycia w drodze negocjacji cenowych. Przy uzgadnianiu ceny komisja handlu, usług i komunikacji stawiała warunki, by nabywca doprowadził media w postaci wody i energii elektrycznej w zwiększonym o 30% zakresie. S. R. zrezygnował z zakupu działki, a swoją firmę przeniósł do T., gdzie tworzyła się specjalna strefa ekonomiczna. (dowód: zeznania świadka K. P. – k. 398, P. G. – k. 398-400, J. Ż. – k. 413-414, D. D. – k. 416-417, zeznania powoda M. Ż. – k. 462-464, zeznania pozwanego M. S. – k. 464- 465). W artykule „Rozkopali ulicę na zimę” napisano: „(…) remont ul. (...) mógłby spokojnie odbyć się przynajmniej dwa, trzy lata wcześniej, ale decyzja o współfinansowaniu tego remontu była skutecznie torpedowana przez byłego wiceburmistrza miasta M. Ż.”. Powód nie był zwolennikiem dofinansowywania remontów dróg powiatowych ze środków gminy (dowód: zeznania świadka A. P. (1) – k.92-93, M. P. (1) – k. 93-94, P. G. – k. 398-400, T. N. – k. 411-413, J. Ż. – k. 413-414, D. D. – k. 416-417) W artykule zatytułowanym „Delegacja na plażę” opisano wyjazd powoda i radnych z ugrupowania „L. dziś i jutro” do włoskiej miejscowości R., natomiast pod zdjęciem obok artykułu zamieszono podpis „balowali za publiczne pieniądze”. Wyjazd do Włoch miał na celu nawiązanie współpracy z miastem R., podobna wizyta delegacji włoskiej odbyła się w L.. Miasto L. zapłaciło za przelot radnych do Włoch, resztę kosztów pokrywała strona włoska, z tym, że koszty pobytu delegacji włoskiej pokrywało miasto L.. (...) nie nawiązano, podpisano jedynie list intencyjny, który nie określał zakresu współpracy. Radni z innych ugrupowań niż „L. dziś i jutro” nie byli powiadomieni przez przewodniczącego
--- STRONA 5 ---
rady o wyjeździe do Włoch, a informacje o tym powzięli z publikacji prasowych (dowód: zeznania świadków M. P. (1) – k. 93-94, P. G. – k. 398-400, K. G. – k. 410-411, T. N. – k. 411-413, zeznania powoda M. Ż. – k. 462-464, zeznania pozwanego M. S. – k. 464-465). Burmistrz S. nie był zwolennikiem wyjazdu radnych do R. (dowód: zeznania świadka W. S. (2) – k. 447, zeznania pozwanego M. S. – k. 464-465). W artykule „B. kontra L.” pozwany napisał „Ż. był burmistrzem przez dwie kadencje, gdy do miasta strumieniem płynęły kopalniane pieniądze”. W artykule „Jak oszukano mieszkańców Z.. Wykład z renty planistycznej” pozwany napisał: „(…) Kłamie więc Ż. twierdząc, że renta (planistyczna) odstrasza inwestora. (…) Tym zachowaniem wiceburmistrz M. Ż. udowodnił, a przynajmniej dał wszystkim do zrozumienia, ze ma interes (czy finansowy???), w tym aby renta planistyczna wyniosła tylko 5%. (…) parę dni później, M. Ż. w towarzystwie swojej siostry – Naczelnika Wydziału Geodezji, (...) i Ładu Przestrzennego – E. G., bawił się w najlepsze w Z. w P.. Na imprezie – UWAGA – u współwłaściciela firmy, która kupiła grunty przy S-!, firmy której uchwalono korzystny plan zagospodarowania przestrzennego w L. i uchwalono karygodnie niską rentę planistyczną. (…) Niech każdy z państwa odpowie sobie na pytanie, czy wiceburmistrz powinien pokazywać się na takiej uroczystości. Osobiście uważam, że nie, ale M. Ż. zaślepiony i zadufany w sobie nie widział w tym nic złego. (…) W L. chodzą głosy, iż za tym, że do tej pory miasto nie sprzedało swojej działki pod centrum logistyczne stoi M. Ż., który jest w układach z pośrednikiem i przekonał go do wstrzymania inwestycji w L., przynajmniej do czasu, gdy on sam wróci na stołek burmistrza i z wielkim szumem ogłosi, że na powrót ściągnął inwestora do L.. (…) Przetargi nie przyniosły rozwiązania, dlatego teraz burmistrz może w drodze negocjacji sprzedać działkę za dowolną cenę. Nawet za milion złotych. Będzie miał takie prawo, ale czy zrobi to bezinteresownie, ale ze szkodą dla kasy miast, a z korzyścią dla kasy własnej? Ile dla siebie ugrał w tej „partii” wiceburmistrz Ż.?” W następnym numerze (...) pozwany sprostował nieścisłości zawarte w artykule „Wykład z renty planistycznej” wskazując, że impreza w Z. w P. obyła się w lokalu prowadzonym przez współwłaściciela firmy, która zakupiła grunty na Z. przy DK1, a także podaną w artykule wysokość uchwalonej renty planistycznej, która faktycznie wyniosła 15%. Przeprosił także za powstałe nieścisłości. Projekt planu zagospodarowania przestrzennego przygotowywała A. P. (2), a wskazano w nim stawkę renty planistycznej w wysokości 5%, ponieważ inwestor sugerował, że wyższa stawka byłaby dla niego ekonomicznie nieuzasadniona. Teren o powierzchni około 6ha gmina zamierzała sprzedać na działalność centrum logistycznego, co wiązało się z rozwinięciem infrastruktury drogowej przez inwestora, stąd inwestor był zainteresowany by renta planistyczna została uchwalona na jak najniższym poziomie. Podmiot, który zamierzał nabyć grunt nie był jednak inwestorem, a jedynie zamierzał sprzedać nieruchomość na rynku wtórnym, stąd dla niego uchwalenie niskiej stawki renty planistycznej było korzystne (dowód: zeznania świadków: A. P. (2) – k. 397-398, P. G. – k. 398-399, K. G. – k. 410-411). W czasie sesji rady miasta, podczas której odbywało się głosowanie nad wysokością renty planistycznej, powód namawiał radnego E. P. do głosowania za przyjęciem stawki 5%, na co ten nie zgodził się (dowód: zeznania świadka T. N. – k. 411-413). W sąsiedniej gminie B. stawka renty planistycznej jest ustalona na poziomie 30%. Pozwany pisząc artykuł dotyczący renty planistycznej konsultował podstawowe informacje związane z tematem renty planistycznej, szczególnie pod względem merytorycznym (dowód: zeznania świadka Ł. O. – k. 447, zeznania pozwanego – k. 464-465) A. P. (2) organizowała także koncert w Z. w P., który odbywał się pod honorowym patronatem Wojewody (...), a zaproszenie na koncert skierowała także do powoda, który z zaproszenia skorzystał (dowód: zeznania świadka A. P. (2) – k. 397-398). Kolejny artykuł zatytułowany (...), został opatrzony zdjęciem z twarzą powoda, wmontowaną w mundur wojskowy, a z jego treści wynika, że tytuł Honorowego L. „ma M. Ż.. I otóż okazuje się, że … nadał go sobie sam. Może nie tyle on sam, co zarząd miasta, któremu dwie kadencje temu Ż. przewodniczył. Niby on sam nie brał udziału w głosowaniu
--- STRONA 6 ---
– ale czyż Łukaszenka, albo Kim Ir Sen nadawali sobie sami jakieś tytuły? Nie im te tytuły zawsze nadawały władze zbiorowe, podobnie jak Ż. kierowany przez niego zarząd miasta”. Tytuł „Zasłużony dla miasta L.” został przyznany powodowi przez radę miasta na wniosek złożony przez wiceprzewodniczących rady miasta, powód nie czynił jakichkolwiek starań o przyznanie mu tego tytułu (dowód: zeznania świadka P. G. – k. 398-400). W prasie w okresie wcześniejszym ukazywały się artykuły, w których pisano o przyznawaniu sobie nagród przez powoda (dowód: zeznania świadka T. N. – k. 411-413). Nagrody w wysokości około 89 tysięcy złotych zostały przyznane powodowi na podstawie wystąpienia zarządu miasta, a winny być ustanawiane uchwałą rady miasta. Przeciwko powodowi toczyło się postępowanie sądowe dotyczące zwrotu wypłaconych mu nagród, które zakończyło się wyrokiem korzystnym dla powoda, a przyczynami oddalenia powództwa było częściowe przedawnienie roszczeń i wykorzystanie pieniędzy w dobrym celu (dowód: zeznania świadka W. T. – k. 415-416, zeznania powoda – k. 462-464). Zdaniem powoda uwłaczający był dla niego zarówno sam tytuł artykułu, jak i zamieszczone obok niego zdjęcie oraz porównanie do Łukaszenki lub Kim Ir S. (dowód: zeznania powoda M. Ż. – k. 462-464). Zdaniem pozwanego w artykule tym nie porównał powoda do Łukaszenki, a tytuł celowo jest ostry, po to by zwrócić uwagę czytelnika na sposób nadawania tytułu „Zasłużony dla miasta L.” (dowód: zeznania pozwanego M. S. – k. 464-465). W artykule „T. kontra Ż.” napisano: „Patrząc na ceny, aż dziw bierze, że z samej wypłaty burmistrza ktoś taki dom wybudował… Ale pewnie, jak to w tym kraju często bywa, na boku i tu i tam dorobić można, bo w sumie za 12 tysięcy burmistrzowskiej wypłaty wyżyć kiepsko. Tu nie wystarczy być uczciwym… Na taki duży dom środków trzeba dużo, ba remonty, ogrzewanie, któż to ma zapłacić”. Zdaniem powoda artykuł ten sugeruje, że oprócz wynagrodzenia burmistrza powód miał także inne nielegalne dochody, co jest dla niego uwłaczające i niezgodne z prawdą (dowód: zeznania powoda M. Ż. – k. 462-464). W ostatnim artykule „Niska Emisja, czyli jak T. Ż. pokazał …” napisano odnośnie burmistrza S. oraz D. D.: „Oboje odcinają się od M. Ż. i jego kontrowersyjnych pomysłów, korupcyjnych zarzutów i dwuznacznych powiązań”. Powodowi nigdy nie postawiono korupcyjnych zarzutów, nie ma on także dwuznacznych powiązań (dowód: zeznania powoda M. Ż. – k. 462-464). Pozwany opisał także sprawę budynku przy ul. (...), wskazując, że pomysł przekształcenia tego obiektu w centrum konferencyjno – szkoleniowe z zapleczem hotelowym jest skrajnym przykładem chybionych i nieadekwatnych do (...) potrzeb pomysłów M. Ż.. Ówczesny burmistrz W. S. (2) nie wiedział, jaki był cel przekazania przez Wojewodę budynku przy ul. (...). Budynek ten do chwili obecnej nie zmienił swojego przeznaczenia i jest wykorzystywany na zaspokojenie krótkoterminowych potrzeb mieszkaniowych (dowód: zeznania świadka W. S. (2) – k. 447). Budynek przy ulicy (...) został przekazany przez Wojewodę (...) gminie L. na cele mieszkań socjalnych, a budynek był wykorzystywany na hotel robotniczy, mieszkania socjalne, przedszkole, mieściła się w nim także siedziba spółki. Mieszkańcy budynków znajdujących się w pobliżu skarżyli się na uciążliwie sąsiedztwo, co zgłaszali w czasie kampanii wyborczej 2006r. podczas spotkań przedwyborczych. Następnie pomysł przekształcenia budynku w centrum konferencyjno – szkoleniowe został przedstawiony przez powoda z propozycją podjęcia uchwały, która została poddana głosowaniu na posiedzeniu rady miejskiej. Przed podjęciem tej uchwały nie wystąpiono do Wojewody o zgodę na zmianę przeznaczenia budynku. Na wykonanie projektu przekształcenia budynku ogłoszono przetarg, szacując jego wartość na kwotę 200.000,00zł i zabezpieczając odpowiednie środki w budżecie gminy. Do przetargu zgłosiła tylko jedna firma, która zaproponowała
--- STRONA 7 ---
wykonanie projektu za kwotę 374.000,00zł, co spowodowało konieczność podjęcia uchwały w przedmiocie zmiany budżetu i zabezpieczeniu środków na ten cel (dowód: zeznania powoda M. Ż. – k. 462-464). W szeregu publikacjach prasowych, szczególnie zamieszczanych w tygodniku (...), a także w (...) większość spraw opisanych w (...) przez pozwanego, była przedmiotem wcześniejszych artykułów. Bardzo często tematem L., a także osobą powoda, pełniącego funkcje burmistrza i wiceburmistrza, zajmował się w swoich artykułach J. M. piszący dla tygodnika (...), a ocena działań podejmowanych przez powoda i opisana w tych publikacjach była negatywna (dowód: zeznania świadka J. M. – k. 447). W tygodniu tym ukazały się między innymi następujące artykuły: • w numerze 33 z dnia 19.08.2009r. „A mieszkań nie ma” opisano sprawę (...) G. przy ul. (...), gdzie wskazano, że został on przekazany przez Wojewodę na rzecz gminy z przeznaczeniem na mieszkania komunalne, a także opisano, że propozycja zmiany sposobu wykorzystania tego budynku na centrum konferencyjno – szkoleniowe pochodziła od M. Ż., a przed podjęciem stosownej uchwały nie wystąpiono wcześniej do Wojewody o wyrażenie zgody na zmianę zarządzenia z 2000r. w sprawie celu jego przeznaczenia (k. 35, zeznania świadka J. M. – k. 447); • w numerze 38 z dnia 23.09.2009r. „ (...) śledztwo” oraz numerze 39 z 30.09.2009r. „Kto złoży doniesienie do prokuratury?”, gdzie opisano sprawę (...) G., czyli budynku przy ul. (...), wskazując na fakty ukrycia przed radnymi celu przekazania tego budynku przez Wojewodę (...) – na mieszkania komunalne – przekroczenia uprawnień przez powoda, jako wiceburmistrza, który pod nieobecność burmistrza zaproponował na posiedzeniu Rady Miejskiej przegłosowanie zmiany w budżecie i podwyższenie kwoty przeznaczonej na wykonanie projektu nowego przeznaczenia budynku. Wskazywano także na podejrzenie popełnienia przestępstwa i zastanawiano dlaczego radni nie złożyli zawiadomienia do prokuratora (k. 29, 37, zeznania świadka J. M. – k. 447). • w numerze 49 z dnia 03.12.2008r. „Jak w L. kupuje się ziemię” opisano sesję Rady Miasta, na której uchwalano stawkę renty planistycznej, w artykule nie opisywano jakichkolwiek działań powoda w tej kwestii (k. 30); • w numerze 50 z dnia 10.12.2008r. „Straciłem zaufanie” opisano sprawę odwołania przez burmistrza L. W. S. (2) wiceburmistrza M. Ż., wskazując, że przyczyną tej decyzji była utrata zaufania do wiceburmistrza, na co muszą istnieć niepodważalne dowody (k. 31). Po ukazaniu się gazety (...) jej treść była przedmiotem rozmów mieszkańców, część z nich była nią zszokowana i zaskoczona. (dowód: zeznania świadków B. M. – k. 91-92, A. P. (1) – k. 92-93, M. P. (2) – k. 93-94). Część mieszkańców L. nie była zaskoczona treścią publikacji, gdyż informacje w niej zamieszczone były znane mieszkańcom już wcześniej z innych publikacji prasowych zawartych między innymi w tygodniku (...), bądź osobistych doświadczeń w pracy samorządowej, kiedy powód pełnił funkcje burmistrza, a następnie wiceburmistrza L. (dowód: zeznania świadków K. G. – k. 410-411, T. N. – k. 411-413, J. Ż. – k. 413-414, W. T. – k. 415-416, J. M. – k. 447). Według D. D. sposób przedstawienia osoby powoda w (...) nie był bardziej brutalny od innych publikacji prasowych (dowód: zeznania świadka D. D. – k. 416-417). Zdaniem powoda publikacje zawarte w (...) naruszyły jego dobra osobiste w postaci godności osobistej i dobrego imienia, powodując, że szereg mieszkańców L. odwróciło się od niego, nie kłaniało się na ulicy. Publikacja ta zdaniem powoda wpłynęła także na jego wynik wyborczy na stanowisko burmistrza w wyborach samorządowych 2010r., pomimo tego, że nie analizował tego wyniku wyborczego (dowód: zeznania powoda M. Ż. – k. 462-464). Zasadniczo stan faktyczny nie był w sprawie istotą sporu, a sporną pozostawała kwestia oceny działań pozwanego w kategoriach naruszenia dóbr osobistych powoda. Występujące w zeznaniach świadków różnice w odczuciu czy dane sformułowanie w publikacji były obraźliwe czy nie, uzależnione było od subiektywnego poczucia wrażliwości, indywidualnie podchodzących do zagadnienia świadków. Inne drobne rozbieżności w zeznaniach świadków nie dotyczyły okoliczności istotnych z punktu widzenia koniecznych dla sprawy ustaleń faktycznych.
--- STRONA 8 ---
Sąd zważył, co następuje. Stosownie do przepisów art. 23 k.c. i 24 k.c. poszkodowanemu w przypadku naruszenia jego dobra osobistego służy ochrona cywilnoprawna. Dobra osobiste podlegają ochronie, jeżeli ich naruszenie (zagrożenie) jest bezprawne. Przesłankami odpowiedzialności przewidzianymi w przepisie art. 24 § 1 k.c., które muszą być spełnione równocześnie są istnienie dobra osobistego, jego naruszenie lub zagrożenie naruszenia i bezprawność działania sprawy. Spełnienie dwóch pierwszych przesłanek wykazać musi poszkodowany. Jego rzeczą jest, więc przede wszystkim określić, w jakich swoich odczuciach ewentualnie, w jakich konkretnie prawem przewidzianych dobrach osobistych został dotknięty zachowaniem się sprawcy oraz na czym polega naruszenie tej jego sfery przeżyć, a także okoliczności te udowodnić (art. 6 k.c. i art. 232 k.c.). Poszkodowany nie musi natomiast wykazać, że działanie sprawcy było bezprawne. W polskiej doktrynie cywilistycznej panuje obiektywne pojęcie bezprawności, według którego bezprawne jest zachowanie się sprzeczne z normami prawa lub zasadami współżycia społecznego, bez względu na winę, a nawet świadomość sprawcy. Osoba szukająca ochrony przewidzianej w art. 24 k.c. nie musi, zatem wykazywać winy sprawcy zagrożenia lub naruszenia dobra osobistego. Ciężar dowodu braku bezprawności działania (art. 24 k.c.) spoczywa na osobie, której zarzucono naruszenie dobra osobistego. Musi ona wykazać, że była do tego uprawniona. Przepis art. 24 § 1 k.c. statuuje, bowiem domniemanie bezprawności działania sprawcy naruszenia dobra osobistego. Każde, więc naruszenie lub zagrożenie tego dobra należy wstępnie zakwalifikować jako bezprawne. Domniemanie to może sprawca obalić, jeżeli wykaże, że zachodziła jedna z okoliczności wyłączających bezprawność działania. Okolicznościami tymi są: działanie w ramach porządku prawnego, tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa; wykonywanie prawa podmiotowego; zgoda pokrzywdzonego; działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego (wyrok SN z dnia 19.10.1989r. II CR 419/89 OSP 1990/11-12/377). Dobro osobiste w odniesieniu do osoby fizycznej definiowane jest jako wartość o charakterze niemajątkowym, ściśle związana z jednostką ludzką, decydująca o jej bycie, pozycji w społeczeństwie, będąca przejawem odrębności psychicznej i fizycznej danej osoby oraz jej możliwości twórczych, powszechnie uznana w społeczeństwie i akceptowana w danym systemie prawnym. Do najważniejszych dóbr osobistych, które wyraźnie wymienia art. 23 k.c. należy cześć (dobre imię, dobra sława, reputacja, honor, godność osobista) jako wartość właściwa każdemu człowiekowi. Obejmuje ona wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może, więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności. Niewątpliwie „cześć”, „godność ludzka” oraz „dobre imię” są dobrami osobistymi podlegającymi ochronie, na gruncie prawa cywilnego, mimo braku wyliczenia tych dwóch ostatnich w przykładowej egzemplifikacji ustawowej z art. 23 k.c., zwłaszcza że przymiot godności ludzkiej, uregulowany jest w art. 30 Konstytucji RP, jako podlegające ochronie źródło wolności i praw człowieka, natomiast „dobre imię” również podlega ochronie z mocy art. 47 Konstytucji RP. Ponadto w ujęciu doktryny pojęcie „czci ludzkiej” obejmuje w swym zakresie zarówno pojęcie „dobrego imienia” jak i pojęcie „godności ludzkiej” (P. K. i inni: Kodeks cywilny, Część ogólna, Komentarz. LEX.2009). Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 października 2003r. sygn. akt IV CK 149/02, Lex nr 209289, stanął na stanowisku, że „Godność jest tym dobrem osobistym człowieka, które odzwierciedla wewnętrzne poczucie własnej wartości i ważności jako indywidualnej osoby ludzkiej. Doznaje naruszenia wówczas, gdy inna osoba daje wyraz gorszej ocenie, co wywołuje usprawiedliwiony stan dyskomfortu psychicznego u adresata.” W kwestii dobra osobistego w postaci „dobrego imienia” niejednokrotnie wypowiadał się Sąd Najwyższy stwierdzając, iż dobro to doznaje naruszenia „przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności” (wyrok SN z 9 października 2002r., sygn. akt IV CKN 1402/00, LEX nr 78364).
--- STRONA 9 ---
Zgodnie z art. 24 § 1 k.c. w sprawie o ochronę dóbr osobistych Sąd w pierwszym rzędzie ustala, czy do ich naruszenia doszło i dopiero w razie pozytywnej odpowiedzi na to pytanie ocenia, czy działanie pozwanego naruszyciela było bezprawne. Przy ocenie, czy doszło do naruszenia dobra osobistego decydujące znaczenie ma nie subiektywne odczucie osoby, jej indywidualne wartości uczuć i stanu psychicznego, ale to, jaką reakcję wywołuje naruszenie w społeczeństwie. Należy, więc przyjmować koncepcję obiektywną naruszenia dobra osobistego w kontekście całokształtu okoliczności sprawy. Kwestia zagrożenia lub naruszenia dóbr osobistych winna być ujmowana w płaszczyźnie faktycznej i prowadzić do ustalenia, czy dane zachowanie, biorąc pod uwagę przeciętne reakcje ludzkie, mogło obiektywnie stać się podstawą do negatywnych odczuć po stronie pokrzywdzonego. Na pierwszy plan wysuwają się jednak zawsze poglądy rozsądnie i uczciwie myślących ludzi oraz osąd opinii publicznej. Mając na uwadze powyższe wskazówki oraz całokształt okoliczności niniejszej sprawy należy stwierdzić, że formułowane przez powoda M. Ż. zarzuty przeciwko pozwanemu świadczyły o naruszeniu przez tego ostatniego dóbr osobistych powoda w postaci godności oraz dobrego imienia, lecz nie miały związku z całą zawartością publikacji (...) z listopada 2010r., a jedynie z treścią dwóch artykułów „T. kontra Ż.” oraz „Niska Emisja, czyli jak T. Ż. pokazał”. W pierwszym z powyższych artykułów powodowi wprawdzie wprost nie zarzucono uzyskiwania nielegalnych dochodów, to jednak całokształt wypowiedzi zastosowanej w tej publikacji, a odnoszący się stanu posiadania powoda, prowadzi do wniosku, iż pozwany celowo porównał domy obu kandydatów i odwołał się do dochodów nie podlegających wykazaniu w zeznaniach podatkowych i nie ujawnionych w oświadczeniu majątkowym. Wskazuje na to przede wszystkim sformułowanie: „(…) na boku i tu i tam dorobić można, bo w sumie za 12 tysięcy burmistrzowskiej wypłaty wyżyć kiepsko. Tu nie wystarczy być uczciwym…”. Takie ujęcie jednoznacznie sugeruje, że metody działania powoda przy uzyskiwaniu dochodów są nieuczciwe, co jednoznacznie negatywnie przestawia osobę powoda i może rodzić negatywne odczucia społeczne. Podobnie należy ocenić zawartość artykułu „Niska Emisja, czyli jak T. Ż. pokazał” w części, gdzie autor wskazuje, że na powodzie ciążą zarzuty korupcyjne. Powód zaprzeczył, aby kiedykolwiek stanął pod takimi zarzutami, a pozwany tej okoliczności nie wykazał w toku postępowania. Zarzut korupcji, w przypadku osoby pełniącej funkcję publiczną, a taką osobą jest niewątpliwie powód, powoduje, że w ocenie opinii publicznej nie jest on osobą godną zaufania, a pełnione przez siebie funkcje w samorządzie gminnym wykorzystuje do prywatnych celów. Nie można przyjąć by pozwany działał w ramach dozwolonej krytyki, gdyż ciężar gatunkowy zarzutów był dla powoda jednoznacznie poniżający. Nie można także uznać, iż wypowiedzi były uprawnione, bowiem pomimo wyraźnie uszczypliwego charakteru sformułowań nie były one prawdziwe i rzetelne, tj. adekwatne do stanu rzeczywistego. Zdaniem Sądu, zachowanie pozwanego w zakresie, w jakim zasugerował czytelnikom, iż powód jest osoba nieuczciwą oraz ma korupcyjne zarzuty było działaniem bezprawnym, a pozwany nie był uprawniony do publikowania takich informacji, bez uzyskania potwierdzenia, iż powód faktycznie osiągał dochody w sposób nieuczciwy oraz stanął pod zarzutem przyjęcia bądź wręczenia korzyści majątkowej. Tym samym opublikowanie tych nieprawdziwych informacji na temat powoda naruszyło jego dobra osobiste w postaci godności oraz dobrego imienia oraz naraziło go na utratę zaufania w środowisku społecznym. Wypowiedzi sugerowały, że powód jest osobą nieuczciwą, uzyskuje dochody z niewiadomych źródeł pochodzenia i wprost podawały, że postawiono mu zarzut korupcji. Użyte w artykułach sformułowania pod adresem powoda, nie były wyłącznie w jego subiektywnym odczuciu obraźliwe i naruszające jego godność oraz dobre imię, lecz stanowiły naruszenie o charakterze obiektywnym. Pozwany nie wykazał w tym zakresie w żaden sposób, iż jego działanie nie było bezprawne. Zarzut działania w ramach społecznie uzasadnionego interesu i w ramach krytyki działalności powoda jako burmistrza i wiceburmistrza L. w toku kampanii wyborczej nie został wykazany, bowiem okoliczności stanu faktycznego wskazywały na świadome i daleko idące przekroczenie granic dozwolonej krytyki, przez użycie sformułowań jednoznacznie obraźliwych, a nie wyłącznie dosadnych czy też ostrych. Zachowanie pozwanego nie było zatem w żaden sposób usprawiedliwione i nie
--- STRONA 10 ---
można przyjąć, że obalił on domniemanie bezprawności, wypływające z art. 24 k.c. Jako iż dokonano naruszenia dóbr osobistych powoda w sposób bezprawny, żądanie przez niego ochrony z art. 24 k.c. Sąd uznał za zasadne. Pozostałe sformułowania zawarte w publikacji (...), szczegółowo wskazane w części wstępnej uzasadnienia, a dotyczące działalności powoda w okresie pełnienia przez niego funkcji burmistrza oraz wiceburmistrza, a związane z tematami wyjazdu do R., uchwalania renty planistycznej, sprzedaży gruntu pod budowę asfaltowni, sprawy z przedsiębiorcą S. R., zamiany sposobu przeznaczenia budynku przy ul. (...), finansowania dróg powiatowych, przyczyn odwołania powoda z funkcji wiceburmistrza, przyznawania powodowi nagród pieniężnych oraz tytułu „Zasłużony dla miasta L.”, w ocenie Sądu stanowiły działanie w ramach dozwolonej krytyki dopuszczalnej w czasie prowadzonej kampanii wyborczej i nie stanowiły przekroczenia dozwolonych granic. Sformułowania zawierały ocenę działalności powoda jako burmistrza i wiceburmistrza i choć ocena ta była dość ostra i zdecydowanie negatywna, to nie stanowiła przekroczenia prawa. Według powoda pozwany dopuścił się naruszenia jego dóbr osobistych poprzez sformułowanie w swojej gazecie nieprawdziwych pomówień i zarzutów. Tymczasem jak wynika z dokonanych w sprawie ustaleń sformułowania przytoczone przez powoda w pozwie, prócz ocen i sugestii, nie zawierają informacji nieprawdziwych, a tylko niektóre z nich można uznać za nieścisłe czy nieprecyzyjne. Pozwany pisząc na pierwszej stronie dlaczego wydał gazetę, przede wszystkim wyrażał swoje obawy i wątpliwości co do kandydatury powoda na stanowisko burmistrza, a wskazując, powody dla których powód kandyduje cytował inne osoby. Kwestia przyczyn odwołania powoda ze stanowiska wiceburmistrza przez W. S. (2) nie była podaniem informacji nieprawdziwej, gdyż we wcześniejszych publikacjach prasowych, wydanych bezpośrednio po tym zdarzeniu, „utrata zaufania do M. Ż.” była podawana jako przyczyna jego odwołania, a dodatkowo została potwierdzona zeznaniami świadka W. S. (2). Nie można dopatrzeć naruszenia dóbr osobistych powoda w zdaniu: „(…) dla niego wygrana to nie tylko rządzenie miastem, ale również wyciszenie pewnych afer związanych z jego osobą.”, będącym wyrażeniem sprzeciwu przez pozwanego dla kandydatury powoda. Odnośnie sprawy związanej ze sprzedażą gruntu gminnego firmie (...) z L. pod budowę asfaltowni, pozwany poddał krytyce zachowanie powoda, jako wiceburmistrza, który wyraźnie odciął się od kierunku działania burmistrza w tym zakresie, negatywnie oceniając takie postępowanie i wyrażając wątpliwości do pobudek działań powoda. W tym zakresie nie było zatem istotne czy powód osobiście popierał czy też nie budowę asfaltowni, a jedynie jego postępowanie jako wiceburmistrza w stosunku do decyzji podejmowanych przez burmistrza S.. Analiza kwestionowanych przez powoda fragmentów artykułu (...) nie pozwala na przyjęcie, że pozwany podał nieprawdziwe fakty, skoro bazował na zdaniu samego przedsiębiorcy S. R., a także z zeznań świadka J. K. wynika, że powód pełniąc funkcję burmistrza był negatywnie oceniany na polu poparcia i działań na rzecz miejscowych przedsiębiorców, którzy wręcz zarzucali mu zaprzepaszczenie szansy na utworzenie w L. specjalnej strefy ekonomicznej. Pozwany napisał także prawdę w artykule „Rozkopali ulicę na zimę”, gdyż zeznań świadków A. P. (1), M. P. (1), P. G., T. N., J. Ż. i D. D. jednoznacznie wynikało, że powód był przeciwny współfinansowaniu ze środków gminnych remontów i budowy dróg powiatowych. Odnośnie artykułu „Delegacja na plażę” wskazać należy, że jego treść również nie zawiera nieprawdziwych informacji, a jedynie dokonuje negatywnej oceny związanej w wyjazdem do miejscowości R. radnych tylko z jednego ugrupowania, wśród których znalazł się także powód, tym bardziej, że wyjazd ten nie doprowadził ostatecznie do nawiązania współpracy w tym miastem. Nie sposób dopatrzeć się także naruszenia dóbr osobistych powoda w artykule „B. kontra L.”, gdzie pozwany pisał, że dwie kadencje urzędowania powoda na stanowisku burmistrza miały miejsce w okresie dużych wpływów do budżetu miasta środków z kopalń. Podobnie należy ocenić artykuł dotyczący uchwalania stawki renty planistycznej, a nieścisłości, jakie pojawiły się w tym artykule, dotyczące koncertu zorganizowanego w Z. w P. oraz uchwalonej stawki renty planistycznej zostały sprostowane przez pozwanego w kolejnym numerze (...).
--- STRONA 11 ---
Z kolei artykuł dotyczący nadania powodowi tytułu Honorowego L., pomimo zastosowania porównania do Łukaszenki poprzez tytuł artykułu, miał na celu pokazanie jak negatywny może być oddźwięk społeczny przy nadawaniu tego typu tytułów osobie w czasie sprawowania określonych funkcji publicznych, przez organ kolegialny, której ta osoba przewodniczy. Podobnie z kwestią nagród pieniężnych wypłaconych powodowi. Podawanie do publicznej wiadomość faktów prawdziwych, co do zasady nie może być zakazane zwłaszcza, gdy leży to w interesie społecznym. Prawdziwa wypowiedź o określonej osobie nie może z uwagi na treść zawartej w niej informacji naruszać dobrego imienia tej osoby (wyrok SN z 0.12.2009r., IV CSK 290/09, LEX nr 560607). Jednak nawet prawdziwość informacji zawartych w materiale prasowym nie wyłącza bezprawności działania autora tekstu, gdyż istotne znaczenie mają również właściwa forma i sposób ujęcia wypowiedzi dziennikarskiej (wyrok SN z 27.02.2003r., IV CKN 1846/00). Dobra osoby fizycznej mogą bowiem zostać naruszone całą treścią publikacji i jej sensem, a nie tylko konkretnymi sformułowaniami ( wyrok SN z 7.07.2005r., V CK 868/04, LEX nr 196405). Naruszenie dobra osobistego, w szczególności dobrego imienia oraz dobrej opinii niezbędnej dla prowadzenia określonej działalności, może nastąpić także przez sformułowanie ocen i opinii w wypowiedziach krytykujących postępowanie danej osoby, a także poprzez wyrażanie sugestii. W tym miejscu, należy wskazać, że powód jest osobą znaną na terenie miasta L., z racji pełnionych w przeszłości i obecnie funkcji w organach samorządowych, stąd działalność przez niego prowadzona jest poddawana krytyce w o wiele szerszym zakresie, niż wobec osób nie prowadzących tego typu działalności i powód musi się liczyć z tym, że takiej krytyce będzie poddawany. Krytyka nie może jednak naruszyć godności człowieka, a granice dopuszczalnej krytyki nie pozwalają również na publikowanie nieprawdy. Jak wskazano wyżej w spornej publikacji nie podano informacji nieprawdziwych, a wątpliwości zgłaszane przez autora publikacji co osoby powoda i prowadzonej przez niego działalności nie przekroczyły granic dozwolonej krytyki. Analiza publikacji prowadzi do wniosku, że nie zawiera ona treści, których celem byłoby poniżenie powoda. Brak w niej określeń, które można uznać za wulgarne, szkalujące powoda, obraźliwe. Cała publikacja miała na celu zgłoszenie przez pozwanego sprzeciwu przeciwko kandydaturze powoda na stanowisko burmistrza, wobec tego zarzuty i ocena jego dotychczasowej działalności społecznej nie stanowi naruszenia dóbr osobistych adresata krytycznych wypowiedzi. Nie zasługiwały na uwzględnienie zarzuty powoda, iż twierdzenia zawarte w publikacji negatywnie wpłynęły na jego wizerunek oraz na osiągnięcie niższego wyniku wyborczego w wyborach na burmistrza, tym bardziej, że powód nie wykazał, by faktycznie wyłącznie na skutek publikacji pozwanego jego wynik był niższy od zakładanego, lub choćby wynikającego z sondaży przedwyborczych. Nie udowodnił, by na skutek zamieszczonej publikacji utracił wyborców bądź miał problemy w dalszej działalności społecznej oraz jako radny. Sąd uwzględnił roszczenie powoda dotyczące dokonania przeprosin, gdyż umożliwia ono usunięcie skutków naruszenia jego dóbr osobistych. Naruszenia godności osobistej powoda i jego dobrego imienia dokonano przy pomocy publikacji w gazecie (...), czyli publikacji o zasięgu lokalnyM, jednak biorąc pod uwagę, że od listopada 2010r. ukazały się jedynie trzy numery tego tytułu, Sąd uznał, że właściwym miejscem zamieszczenia przeprosin winno być wydawnictwo o zasięgu lokalnym, jednak ukazujące się systematycznie i docierające do podobnego kręgu czytelników. Oświadczenie pozwanego zawierające treści z przeprosinami winno zatem przybrać formę odpowiadającą formie naruszenia. Z tego względu Sąd orzekł o nakazaniu pozwanemu zamieszczenia treści sformułowanej przez powoda, z pewnymi drobnymi modyfikacjami w tym tygodniku (...). Orzeczona zatem forma publikacji treści zawierającej przeprosiny w ocenie Sądu jest wystarczająca dla usunięcia skutków naruszeń, a dalsze żądane przez powoda formy przeproszenia byłyby nadmierne, zatem roszczenia w tej części zostały oddalone. Oddaleniu podlegało również roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej na rzecz powoda. Zgodnie z art. 24 § 1 k.c. osoba, której dobra osobiste podlegały naruszeniu na zasadach określonych w kodeksie cywilnym może żądać również zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Zastosowanie znajduje tu art. 448 k.c. stanowiący, że w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny. Zadośćuczynienie stanowi jedną z dwóch form pieniężnej rekompensaty wyrządzonej krzywdy. Jej celem jest udzielenie satysfakcji osobie, która
--- STRONA 12 ---
doznała krzywdy. Do przesłanek zatem tych roszczeń należy przesłanka krzywdy. Powód nie wykazał, iż poprzez naruszenie jego dóbr osobistych doznał krzywd, wobec czego roszczenie jego w tym zakresie podlegało oddaleniu. Wobec jedynie częściowego uwzględnienia żądań pozwu o kosztach procesu Sąd orzekł na zasadzie art. 100 k.p.c., wzajemnie je znosząc między stronami.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Katowicach#I C 468/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 maja 2013 r. Sąd Okręgowy w Katowicach I#art. 24 § 1 k.c.#art. 23 k.c.#art. 6 k.c.#art. 232 k.c.#art. 24 k.c.#art. 30 Konstytucji#art. 47 Konstytucji#art. 448 k.c.#art. 100 k.p.c.