Teza / krótkie omówienie
zapłatę
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
1 Sygn. akt I C 457/08 W Y R O K W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 czerwca 2016 r. Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział I Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący : SSO Maciej Ferek Protokolant: prot. Przemysław Król po rozpoznaniu w dniu 23 czerwca 2016 r. w Krakowie na rozprawie sprawy z powództwa D(…) S(…) przeciwko D(…) J(…) o ochronę dóbr osobistych i zapłatę I. zasądza od pozwanego D(…) J(…) na rzecz powódki D(…)S(…) kwotę 2000 (dwa tysiące) zł, II. w pozostałej części powództwo oddala, III. zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 732 (siedemset trzydzieści dwa) zł tytułem zwrotu kosztów procesu, IV. przyznaje od Skarbu Państwa Sądu Okręgowego w Krakowie na rzecz r. pr. D(…) J(…) zawierającą podatek VAT kwotę 1018,44 zł (jeden tysiąc osiemnaście zł czterdzieści cztery gr) tytułem kosztów pomocy prawnej udzielonej powódce z urzędu, V. nakazuje pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa Sądu Okręgowego w Krakowie kwotę 100 (sto) zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.
--- STRONA 2 ---
2 Sygn. akt I C 457/08 UZASADNIENIE wyroku z dnia 23 czerwca 2016 r Powódka D(…) S(…) ostatecznie sprecyzowanym żądaniem pozwu (k. 1086 i 1117) przeciwko pozwanemu D(…) J(…) wniosła o zasądzenie tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę na jej rzecz kwoty 8.000 zł, na rzecz (…) (…) „(…)” kwoty 2.000 zł i kwoty 2000 zł na rzecz (…) (…)j „(…)”. Nadto zażądała, aby pozwany złożył oświadczenie, że przeprasza powódkę za to, że podczas prowadzenia psychoterapii z innymi pacjentami Szpitala (…) w (…) kierował pod adresem powódki obraźliwe sformułowania i stosował porównania niegodne psychologa terapeuty. Owo oświadczenie winno zostać przesłane w listach do powódki, dyrekcji ww. szpitala oraz opublikowane w D(…), czasopismach Ch(…) oraz udostępnione na tablicy ogłoszeń znajdującej się na tablicy ogłoszeń Oddziału (…) ww. szpitala. W uzasadnieniu podała, że od 20 listopada 2000 r. do 9 lutego 2001 r. w leczeniu stacjonarnym, a następnie w leczeniu ambulatoryjnym od 10 lutego 2001 r. do września 2002 r. była pacjentką pozwanego,(…) na O(…). Pozwany nie prowadził dokumentacji leczenia powódki. Pozwany niezgodnie z etyką zawodową prowadził zajęcia terapii grupowej, dopuszczając od obgadywania i szydzenia z powódki. Pozwany doprowadzał do obniżenia poczucia własnej wartości powódki, co była przyczyną problemów w pracy i podjęcia terapii w Szpitalu (…). Pozwany nie zgodził się na przerwanie leczenia, co doprowadziło do wypisania powódki ze Szpitala im. (…). Pozwany obrażał powódkę i wyrażał się o niej w sposób wulgarny w trakcie spotkań z jej koleżanką H(…)J(…). Pozwany D(…) J(…) w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa, wyjaśniając, że terapię grupową i indywidualną powódki prowadził w sposób etyczny i zgodny z regułami sztuki. Prowadził dokumentację tej terapii, nie obrażał powódki, nie wyrażał się o niej wulgarnie ani nie dzwonił do szpitala im. (…) z informacją, że powódka jest jego pacjentką, a sprawa ta miała inny przebieg. Zadaniem terapii prowadzonej przez niego było ukazywanie powódce sposobów
--- STRONA 3 ---
3 wchodzenia w relacje, komunikowania się oraz wynikające z tego konsekwencje, co miało na celu wgląd w mechanizmy własnego funkcjonowania. W trakcie terapii doszło do incydentu, gdy podczas nieobecności powódki osoby w grupie spontanicznie zaczęły wypowiadać się krytycznie na temat powódki, rola pozwanego ograniczała się jednak zgodnie z regułami terapii do podawania interpretacji, a nie narzucania tematów, a zdarzenie to miało w ocenie pozwanego charakter grupowego katharsis osób w grupie, które odczuwały lęk przed powódką, tłumiony w obecności powódki, która dominowała nad grupą i najwięcej mówiła. Dowiedziawszy się o tym powódka zaprzestała współpracy z pozwanym, choć to właśnie kontynuacja terapii i praca nad reakcjami grupy i powódki mogłyby być konstruktywne zarówno dla powódki i pozostałych osób w grupie. Reakcjom grupy pozwala się zaistnieć i jest to powszechnie stosowany element metody. Pozwany przyznał, że prowadzoną dokumentację terapii powódki ograniczał do wpisywania, że sesja się odbyła, bo nie było potrzeby wpisywania standardowych formułek psychiatrycznych. Opisywanie całej sesji było zaś niewykonalne z uwagi na ilość pacjentów, prowadził za to prywatne notatki. Powódka nigdy nie zwróciła się o zakończenie terapii, a jedynie zaczęła opuszczać zajęcia, co jest normalnym zjawiskiem przy dochodzeniu do źródeł problemów pacjenta (opór). Pozwany nie zachęcał powódki do prywatnych spotkań, to powódka przychodziła do pozwanego w czasie, gdy miał inne zajęcia. Pozwany w końcu zgodził się na spotkania w dyżurce, gdy kończył pracę, powódka nie kryła przy tym, że w podobny sposób (lekarsko/prywatny) spotykała się jeszcze z dwoma lekarzami psychiatrii. Odnośnie powiadomienia szpitala im. Babińskiego pozwany przypadkowo, prawdopodobnie w rozmowie z ordynatorem oddziału dowiedział się, że leczy się tam powódka, na co zareagował zdziwieniem, gdyż leczyła się wówczas u niego. Wypowiedź pozwanego nie miała żadnego celu względem powódki. Pozwany nigdy nie obrażał powódki nawet za jej plecami, starał się za to przeciwstawiać się szeroko rozpowszechnionej negatywnej opinii o niej, wskazując, że jej zachowania są wynikiem urazów i rodzajem obrony przed wewnętrznym bólem. Paradoksalnie to siła związku terapeutycznego prawdopodobnie powoduje, że pozwany stał się teraz obiektem ataku, co jest typowe u pacjentów z zaburzeniami (…) , diagnozowanymi u powódki. Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
--- STRONA 4 ---
4 Powódka D(…) S(…) przebywała na O(….) w leczeniu stacjonarnym w okresie od 20 listopada 2000 r. do czasu wypisania w dniu 9 lutego 2001 r. Następnie od 10 lutego 2001 r. do lipca 2002 r. w leczeniu ambulatoryjnym. dowód: karta informacyjna k. 101 historia choroby k. 572 Pozwany prowadził na wymienionym oddziale tzw.(….) terapię grupową z udziałem powódki. Powódka opuszczała sesje terapii. W trakcie jednej z sesji grupowej terapii, podczas nieobecności powódki pacjenci zaczęli spontanicznie, z własnej inicjatywy rozmawiać o powódce i jej zachowaniu, przy braku reakcji ze strony pozwanego. Pacjenci wyrażali lęk przed jej agresywnością, co stanowiło naturalną reakcję, której bali się dać upust w obecności powódki, zazwyczaj dominującej nad grupą. Uczestniczący w terapii wiedzieli, ze powódka jest z zawodu psychologiem, co z kolei wzbudzało u nich obawy o to, jakimi ludźmi są ich psychologowie. O zdarzeniu powódka dowiedziała się od jednego ze znajomych z grupy. dowód: historia choroby k. 572 przesłuchanie pozwanego k. 110-113 W trakcie zajęć terapeutycznych nikt nie ubliżał powódce ani jej nie obrażał. dowód: przesłuchanie pozwanego k. 110-113, przesłuchanie powódki Prowadzona przez pozwanego terapia grupowa opierała się na podejściu (….). W podejściu tym podstawowym zadaniem terapeuty jest komentowanie i interpretowanie procesu grupowego tak, by pacjenci zyskiwali zdolność rozumienia tego procesu i własnych w nim emocji. Terapeuta co do zasady nie narzuca tematów ani nie ingeruje w treść wypowiadanych przez uczestników treści. dowód: opinia sądowo-psychologiczna (k. 716-722, 883-889, 1003-1006, 1194-1196, 1069,
--- STRONA 5 ---
5 przesłuchanie pozwanego k. 110-113 Dnia 14 sierpnia 2002 r. powódka została przyjęta do leczenia na oddziale (….). Została wypisana w dniu 2 października 2002 r., ponieważ przez 3 dni nie stawiła się na oddziale. Na dzień 7 października 2002 ustalono termin konsultacji celem objęcia specjalistyczną opieką. dowód: karta informacyjna k. 102-103 W dniu 19 listopada 2002 powódka została przyjęta na (….). W dniu 3 lutego 2003 r. prowadząca terapię powódki wpisała w dokumentacji leczenia informację, że powódka uczęszcza na terapię także w innym ośrodku. Powódka została wypisana ze szpitala w dniu 10 lutego 2003 z powodu niedotrzymania warunków terapii. W dokumentacji leczenia wpisano ponadto niemożność prowadzenia terapii grupowej ze względu na zaburzoną motywację, nie ma natomiast wzmianki o podwójnej terapii. Pozwany nie wiedział, że powódka uczęszcza na terapię w tamtejszym szpitalu, powódka nigdy też nie mówiła o chęci zmiany szpitala. Wiedzę o tym fakcie powziął przypadkowo dopiero z rozmowy telefonicznej z ówczesnym ordynatorem oddziału szpitala im. (…) (….)(….). Ze Szpitala (…) powódka została usunięta na skutek jej agresywnego zachowania – podczas terapii rzuciła krzesłem, a pacjenci się jej bali. dowód: karta informacyjna k. 104, historia choroby k. 427 zeznania świadka (…) k. 106-108, zeznania świadka (…) (k. 610), przesłuchanie pozwanego k. 110-113). Pomimo zaprzestania uczestnictwa w zajęciach grupowych prowadzonych przez pozwanego powódka nalegała na indywidualne spotkania z pozwanym. Często nachodziła go w pracy, w tym w trakcie zajęć z innymi pacjentami. Pozwany przystał więc na spotkania po pracy, w dyżurce oddziału. Począwszy od września 2002 r. powódka i pozwany zaczęli spotykać się w ten sposób 1-2 razy w tygodniu, poza formalnymi ramami terapii. Pozwany chciał pomóc powódce i traktował to jako
--- STRONA 6 ---
6 „wychodzenie” powódki z terapii. W trakcie tych spotkań, gdy powódka żądała zbyt częstych spotkań, pozwany opowiadał jej o swoich problemach osobistych, by wzbudzić w niej empatię tak, by nie nachodziła go tak często w pracy. Owo „wychodzenie” z terapii poprzez niekontrolowane spotkania w dyżurce było niezgodne ze sztuką psychoterapeutyczną oraz zasadami etycznymi zawodów psychologa i psychoterapeuty. W konsekwencji terapia powódki była prowadzona nieprawidłowo przez pozwanego, bo utrudniło jej leczenie i utrwaliło negatywne stany zdrowotne. dowód: opinia sądowo-psychologiczna (k. 716-722, 883-889, 1003-1006, 1194-1196, 1069, przesłuchanie pozwanego k. 110-113 częściowo przesłuchanie powódki k. 108-110). Sąd nie dał wiary w przeważającej mierze zeznaniom świadka(…)(…) z uwagi na częściową sprzeczność tych zeznań z twierdzeniami powódki, będącej koleżanką świadka. Świadek zeznała, że pozwany obrażał i upokarzał powódkę w trakcie terapii, podczas gdy powódka stwierdziła, że nikt w trakcie terapii jej nie obrażał w jej obecności. Świadek nie była w jednej grupie z powódką, a większość posiadanych przez nią informacji o faktach istotnych w niniejszym postępowaniu pochodziła od powódki. Znamienne jest w tym kontekście zachowania powódki w trakcie rozprawy w dniu 21-04-2009 (k. 106), w trakcie której podpowiadała, co ma mówić jej koleżanka. Tymczasem jeszcze w grudniu 2004 r. świadek podpisała pismo (k. 75, 78), w którym zwracała się z prośbą o przedłużenie przez szpital im. Rydygiera umowy z pozwanym. Mając to na uwadze Sąd w konsekwencji nie dał wiary zeznaniom świadka także w zakresie tego, jakoby pozwany miał prywatnie w 2004 r. mówić jej, że powódka się do niego zaleca i chodzi do łóżka z piłą mechaniczną. Brak wiarygodnych dowodów, które potwierdzałyby zaistnienie podawanego przez świadka zdarzenia. Zasługiwały jednak na wiarę zeznania świadka na temat dobrej opinii powódki o pozwanym jako koledze, okoliczność tę potwierdziła bowiem powódka. Częściowo wiarygodny był dowód z przesłuchania powódki, znajduje on bowiem we wskazanym wyżej zakresie potwierdzenie w innych wiarygodnych dowodach. Istotnego materiału procesowego dla tej oceny dostarczyły też liczne
--- STRONA 7 ---
7 pisma procesowe powódki. Skonfrontowane w ten sposób stanowisko procesowe powódki ujawniło liczne, drobne lub większe, rozbieżności. Między innymi w piśmie z k. 29 powódka stwierdziła, że pozwany telefonował do szpitala (…) w sprawie zmiany terminu spotkania jakiejś pacjentki, podczas przesłuchania zaś powódka i św.(….) zeznały, że chodziło o termin spotkania powódki. Wiele wskazuje, że telefon ten nie dotyczył powódki i nie miał miejsca w czasie jej terapii od listopada 2002 r. do lutego 2003 r., ale wcześniej, telefon zaś ten dotyczył (….)(….), z którą razem w grupie w szpitalu im(….) była powódka i która – zgodnie z zeznaniami pozwanego – za porozumieniem z ordynatorem oddziału szpitala im. (….) odbywała tam terapię, pozostając formalnie pod opieką pozwanego, tj. psychoterapeuty szpitala im. (….). Uwiarygodnia tę hipotezę pismo powódki z k. 155, w którym przyznaje, że (….)podczas pobytu w szpitalu im. (….) miała w szpitalu im. (….)terapeutę w osobie pozwanego. Powyższe nakazuje dać wiarę pozwanemu, że od września 2002 r., a więc gdy spotkania między stronami nabrały charakteru nieoficjalnego, nie miał wiedzy (gdyż nie został o tym poinformowany przez powódkę), że leczy się ona w szpitalu im. (…). Nielogiczne jest też, dlaczego informacja o uczęszczaniu na dwie terapie w tym samym czasie jako przejaw złamania warunków terapii nie została wpisana do karty informacyjnej, a jedynie miała paść ustnie ze strony ordynatora oddziału. W piśmie (k. 327) powódka po części przyznała, że doszło do agresywnych zachowań z jej strony podczas terapii w szpitalu im. (…) – rzekoma informacja podana przez terapeutkę (…) do grupy terapeutycznej o podwójnej terapii miała powódkę wyprowadzić z równowagi, co było przyczyną jej agresywnego zachowania na sesji grupy. W świetle dokumentacji leczenia powódki sprzed września 2002 r., zeznań świadka (…) i przesłuchania pozwanego nie można też podzielić stanowiska pozwanej, że stała się agresywna (k. 330) pod wpływem pozwanego (co miałoby dowodzić pogorszenia się stanu jej zdrowia), powódka przejawiała bowiem takie zachowania już wcześniej. W piśmie na k. 559 powódka dodaje, że pozwany dopuścił do tego, że na terapii jedna z pacjentek w obecności powódki przynajmniej raz robiła szydercze uwagi na jej temat jako psychologa leczącego się psychiatrycznie, na co pozwany nie reagował, choć pacjentka ta prowokowała innych do negatywnych zachowań przeciwko powódce, tymczasem przesłuchana w charakterze strony powódka stwierdziła, że „podczas mojej obecności w terapii nikt mnie nie obrażał” (k. 108). Nie sposób dać wiary twierdzeniom powódki, że w trakcie zajęć terapii, gdy powódki nie
--- STRONA 8 ---
8 było, członkowie grupy wyszydzali bądź wyśmiewali ją jako „niepełnosprawnego psychologa”. Istnieje także duże prawdopodobieństwo, że członkowie grupy wiedzieli o zawodzie powódki od niej samej, z tego co mówiła na zajęciach grupy (wnioskować o tym można z licznych pisma procesowych powódki, w których często powołuje się na swą wiedzę w temacie psychologii), nie było więc z pewnością tak – jak tego chce powódka – że w trakcie terapii doszło od ujawnienia informacji, których powódka sobie nie życzyła, zwłaszcza pod jej nieobecność. Z pism procesowych powódki odnieść można wrażenie, że dla powódki dowód jest wiarygodny, dopóki nie zostanie przeprowadzony, z chwilą zaś jego przeprowadzenia staje się najczęściej niewiarygodny i należy go pominąć, gdyż jest wyrazem mataczenia świadków (np. zeznania (…) i (…), pismo powódki k. 625) tylko z uwagi na fakt, że zawiera treści niekorzystne z punktu widzenia interesów procesowych powódki. Trudno też zrozumieć, na jakiej podstawie powódka czasami kwestionowała opinie biegłych w niniejszej sprawie, gdy jednocześnie stwierdzała, że ich nie czytała i nie będzie czytać, gdyż naruszają jej dobra osobiste. Opinia biegłych (…) i (…) k. 716-722, 883-889, 1003-1006, 1194-1196, 1069 w sposób jasny, logiczny i pełny odnosi się do przedstawionego biegłym problemu. Sąd podziela stanowisko biegłych, że w niniejszej sprawie art. 11 ustawy z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego (tekst jednolity: Dz. U. 2011 r. Nr 231 poz. 1375 z późn. zm.) – zgodnie z którym orzeczenie o stanie zdrowia osoby z zaburzeniami psychicznymi, opinię lub skierowanie do innego lekarza lub psychologa albo podmiotu leczniczego lekarz może wydać wyłącznie na podstawie uprzedniego osobistego zbadania tej osoby – nie oznaczał konieczności przeprowadzenia osobistego badania przez biegłych. Badanie takie nie tylko byłoby bezcelowe z uwagi na odległość czasową zdarzeń, których dotyczy niniejsze postępowanie, a więc z uwagi na podkreślaną przez biegłych niemożliwość ustalenia stanu zdrowia psychicznego powódki w tamtym okresie na podstawie badania przeprowadzonego aktualnie, ale także z uwagi na treść tego artykułu nie było wymagane, wydana w niniejszym postępowaniu nie jest bowiem choćby pośrednio – jak chce tego pełnomocnik powódki – opinią o stanie zdrowia powódki, ale opinią mającą na celu interpretację zgromadzonej dokumentacji oraz faktów wynikających z pozostałych środków dowodowych (zeznań świadków i przesłuchania stron) z punktu widzenia posiadanych przez biegłych wiadomości specjalnych. Ocena wpływu działań pozwanego na zdrowie psychiczne powódki nie była i nie może być dokonywana z
--- STRONA 9 ---
9 punktu widzenia jej specyficznej, indywidualnej struktury osobowości, ale z punktu widzenia cech typowych dla danego typu zaburzenia. W tym zaś zakresie obecne badanie niewiele (jeśli w ogóle) mogłoby wnieść do oceny typu zaburzeń powódki sprzed 12 lat i w pełni miarodajna jest w tym względzie dokumentacja i rozpoznania opisywane przez kompetentnych, niepozostających wówczas w konflikcie z powódką lekarzy psychologów i psychiatrów (nie tylko pozwanego). Biegli wskazali, że wychodzenie poza ramy jednej modalności terapii stosowane jest przez doświadczonych psychoterapeutów. Niezależnie więc od faktu, że pozwany nie naruszył reguł stosowanej modalności ani w jej przebiegu, ani poprzez brak wyjścia poza stosowaną modalność, brak powinności takiego działania po stronie pozwanego usprawiedliwia również nieduże doświadczenie zawodowe pozwanego w czasie prowadzenia terapii powódki. Zarzut jakoby instytuty naukowe były oderwane od życia i praktyki jest de facto zarzutem wobec ustawodawcy, który w art. 290 k.p.c. wyraźnie przewiduje dopuszczalność zasięgania opinii odpowiednich instytutów naukowych w każdej sprawie wymagającej wiadomości specjalnych. Nie można też uznać za uzasadniony zarzut, że fakt studiowania pozwanego na (…), którego jednostka sporządziła opinię sądową w niniejszej sprawie sam w sobie podważa bezstronności opiniujących. Także kwestia wpływu na zdrowie psychiczne lub naruszenie jej dóbr osobistych zdarzenia, kiedy to miał zostać wobec powódki zastosowany przymus bezpośredni w celu podania zastrzyku(…), zaś następnego dnia uniemożliwiono jej wyjście na zajęcia studium nie była przedmiotem opiniowania biegłych, fakt ten nie został bowiem w niniejszym postępowaniu udowodniony. Podobnie rzecz ma się z podawanym przez powódkę przebiegiem spotkania, do jakiego miało dojść – wg twierdzeń powódki – w 2004 lub 2005 r. w autobusie. Brak jest wiarygodnych dowodów, by ustalić, że spotkania takie miało miejsce i padły ze strony pozwanego przypisywane mu sformułowania wyszydzające powódkę. Nie mogą natomiast stanowić przedmiotu opinii subiektywne, jednostronne wizje przebiegu zdarzeń wg powódki, a jedynie fakty znajdujące rzeczywiste oparcie w całokształcie materiału procesowego. Podobne uwagi odnieść wypadnie do nieuwzględnienia w odezwie wpływu na zdrowie powódki obrażania jej przez pozwanego przed jej koleżanką (…), z uwzględnieniem tego, że był jej terapeutą (k. 824) bądź bycia świadkiem stosowania tego przymusu wobec innych osób. Przypomnieć trzeba, że nie należy do zakresu zadań biegłych ustalanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia sądu w
--- STRONA 10 ---
10 zakresie faktów, które nie wymagają wiadomości specjalnych, nie wymagały ich zaś uznane przez Sąd za nieudowodnione, podawane przez powódkę, wyżej wymienione okoliczności. Niewiarygodny był zarzut do opinii, jakoby powódka nie wiedziała, w jakiej modalności pracuje pozwany – uwzględniając wykształcenie powódki, ponadto biegli nie stwierdzili, by stosowana przez pozwanego modalność była nieodpowiednia dla pacjentów z podobnym do powódki rozpoznaniem. Ponieważ Sąd uznał opinię biegłych (…) i (…) za wyczerpującą, to nie znalazł podstaw, by zwracać się na wniosek powódki o kolejną do (…). Sąd dał wiarę dowodowi z przesłuchania pozwanego. Przedstawiony przez niego przedbieg terapii i dalszej znajomości z powódka co do zasady znalazł odbicie w wyżej opisanych dowodach. Pozwany nie zaprzeczał, że doszło do nieformalnych spotkań z powódką, choć z całą pewnością miał świadomość, że naraża się tym samym na ustalenie, że naruszył zasady kontaktu psychoterapeuty z pacjentem. Nic nie wskazuje, by podawana przez niego motywacja, która doprowadziła go do utrzymywania kontaktu z powódką pomimo rozluźnienie, a następnie zaprzestania terapii przez powódkę, była jedynie wersją przyjętą do obrony w niniejszej sprawie. Tak powódka jak i świadek (…) potwierdzały, że powódka uważała go za dobrego kolegę, niezależnie od tego, jaki stosunek do powódki miał faktycznie pozwany. Uznając wiarygodność twierdzeń pozwanego, należało w konsekwencji przyjąć, że to nie jego telefon do ordynatora (…) szpitala im. (…) spowodował usunięcie powódki z terapii, a jej agresywne zachowania. Za tym, że bezpośrednią i główną przyczyną wyrzucenia powódki z (…) szpitala im. (…)były przejawy agresji z jej strony świadczą również zapisy dokumentacji z prowadzonej tam terapii. Niezrozumiałym jest – nawet uwzględniwszy specyficzny charakter relacji łączącej ją z pozwanym, w której była ona stroną do pewnego stopnia zależną i szukającą wsparcia, ucieczki od samotności – by powódka została wyrzucona za sprawą telefonu pozwanego, a mimo to kontynuowała koleżeńską relację z nim aż do 2004 r., skoro od chwili wyrzucenia miała mieć wiedzę, że stoi za tym pozwany. W świetle jej zeznań wyrzucenie od samego początku musiało stanowić dla niej cios, skoro tak bardzo pozytywnie oceniała ona rezultaty tej terapii, że dalsze kontakty z pozwanym na koleżeńskiej stopie nie byłyby możliwe. Sąd nie znalazł żadnych podstaw do kwestionowania zeznań świada(…).
--- STRONA 11 ---
11 Zgromadzona dokumentacja leczenia powódki nie budziła wątpliwości stron i Sądu. Stanowiła ona przede wszystkim materiał pomocniczy dla biegłych wypowiadających się w niniejszej sprawie. Sąd pominął dowód z zeznań świadka (…) (k. 1326), ponieważ nic do sprawy nie wniosły. Świadek nie zna pozwanego, a ostatni raz z powódką na oddziale kontaktowały się w 2003 r. Sąd pominął również dowód z zeznań świadka (…) (k. 1348). Świadek nie pamiętał bowiem powodu zakończenia leczenia powódki. Sąd zważył, co następuje: Powództwo było częściowo zasadne w zakresie podstawy naruszenia dobra osobistego powódki, mianowicie zdrowia psychicznego. Jak wskazują opinia biegłych (…) i (…), pozwany w czasie terapii grupowej, w szczególności w trakcie zdarzenia, kiedy na sesji pod nieobecność powódki doszło do spontanicznych wypowiedzi pacjentów na temat powódki, dopuszczając do tej sytuacji postępował w zgodzie z zasadami sztuki psychoterapeutycznej w nurcie (…) i nie uchybił zasadom etyki zawodowej psychoterapeuty. Wywołana u powódki złość, frustracja miała być elementem terapii, poprzez „przepracowanie” tego schematu zachowań powódki, przyczyniając się do ich interpretacji, zrozumienia, a w końcu przyjęcia nowych, pożądanych wzorców zachowania. Postępowanie pozwanego było więc obiektywnie prawidłowe, co wyklucza przyjęcie bezprawności jego działania, a tym samym winy, koniecznej do przyznania zadośćuczynienia. Co więcej, odpowiedzialność pozwanego za prowadzenie terapii wyłączona byłaby – w razie przyjęcia zawinienia – także z mocy art. 120 § 1 k.p., który stanowi, że w razie wyrządzenia przez pracownika przy wykonywaniu przez niego obowiązków pracowniczych szkody osobie trzeciej, zobowiązany do naprawienia szkody jest wyłącznie pracodawca. Przepis ten wyłącza opartą na przepisach prawa cywilnego odpowiedzialność pracownika wobec osoby trzeciej za szkodę wyrządzoną z winy nieumyślnej przy wykonywaniu przez niego obowiązków pracowniczych, dopuszczając bezpośrednią odpowiedzialność pracownika w razie winy umyślnej po jego stronie (wyrok Sądu Najwyższego - Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 28 sierpnia 1980 r. IV PR 252/80). Prowadzona przez pozwanego do początku września 2002 r. terapia wchodziła w zakres jego obowiązków jako pracownika Szpitala im. Rydygiera w Krakowie, nie sposób zaś w opisywanym działaniu
--- STRONA 12 ---
12 pozwanego w stosunku do powódki dopatrzeć się elementów winy umyślnej, skoro brak jest warunkującej ją przesłanki bezprawności. Przepis ten natomiast nie ma zastosowania, gdy pracownik wyrządził szkodę osobie trzeciej nie przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych, lecz jedynie przy sposobności wykonywania tych obowiązków (wyrok składu 7 sędziów SN z 19 czerwca 1975 r., V PRN 2/75, OSNCP 1976, nr 4, poz. 70; wyrok SN z 5 maja 1998 r., I CKU 110/97). Co do rzekomych braków w dokumentacji medycznej powódki, to po pierwsze znajdują się w niej wpisy pozwanego, a zatem nie jest ona niekompletna. Gdyby nawet tak było, to ta kwestia obciąża jednak szpital, a nie jego pracownika. Nadto ewentualna niekompletność (wyłącznie zdaniem powódki) jej dokumentacji medycznej w żaden sposób nie wyrządza jej krzywdy. Ewentualnej odpowiedzialności pozwanego za naruszenie dóbr osobistych lub rozstrój zdrowia powódki poszukiwać należy w okresie od września 2002 r., tj. kiedy doszło do rozmycia charakteru spotkań pozwanego z powódką w dyżurce Szpitala im. Rydygiera, de facto przy okazji wykonywania obowiązków pracowniczych pozwanego. Z przyjętych przez Sąd ustaleń faktycznych wynika, że ówczesne zachowanie pozwanego, polegające na niezgodnym z etyką zawodową i zasadami sztuki psychoterapeutycznej – a więc bezprawnym – „wychodzeniu” z terapii powódki poprzez nieformalne spotkania, nie wywołało u niej rozstroju zdrowia psychicznego, nie jest zatem spełniony warunek przyznania zadośćuczynienia na podstawie art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. Biegli orzekli, że przeżyte przez powódkę rozczarowania z powodu utraty zaufania do terapeuty nie spowodowało ukształtowania nowego wzorca zachowania, reagowania (rozczarowanie), a jedynie uruchomienie wzorca już ukształtowanego. Ocena taka wymaga wiadomości specjalnych, brak zaś podstaw do kwestionowania tego wniosku biegłych. Nie doszło więc w tym aspekcie do wywołania rozstroju zdrowia powódki. Z pewnością obszar zdrowia psychicznego wymaga uwzględnienia jego specyfiki, w tym indywidualnego, wysoce subiektywnego charakteru przeżyć, a co za tym idzie bardzo częstej niemożności kwantyfikowania stanu tego zdrowia i powstających na nim uszczerbków, niemniej jednak zbyt daleko idąca indywidualizacja prowadziłaby do uzależnienia odpowiedzialności naruszających ten aspekt zdrowia człowieka osób od czynników zbyt subiektywnych, trudnych, a nawet niemożliwych do udowodnienia. Dlatego ocena wpływu stwierdzonych w niniejszym postępowaniu bezprawnych zachowań pozwanego na dobra osobiste powódki w postaci zdrowia psychicznego
--- STRONA 13 ---
13 wymagało odniesienia ich do zobiektywizowanych wzorców i wpływu, jaki miały by na taki wzorzec stwierdzone zachowania pozwanego. Biegli wskazali tym niemniej, że mogło dojść do utrwalenia negatywnych wzorców zachowań powódki, a co najmniej do utrudnienia leczenia w przyszłości. W kontekście zdrowia psychicznego – trudno bądź w ogóle niemierzalnego – uznać należało, że także taki efekt stanowi naruszenia dobra osobistego powódki w postaci zdrowia psychicznego. Niewątpliwie bowiem narusza to dobro nie tylko takie działanie, które pogarsza jego stan, ale także i to, które pogarsza widoki jego polepszenia, utrwalając negatywne objawy. Dlatego Sąd – w obliczu bezprawności zachowania pozwanego – zdecydował się na zasądzenie od pozwanego na podstawie art. 24 § 1 zd. 3 k.c. w zw. z art. 448 k.c. kwoty 2.000 zł na rzecz powódki tytułem zadośćuczynienia za naruszenia dobra osobistego powódki. Określenie „odpowiedniej” sumy zadośćuczynienia przyznawanego na podstawie art. 448 wymaga rozważenia wszystkich okoliczności sprawy, w szczególności rodzaju naruszonego dobra i rozmiaru doznanej krzywdy, intensywności naruszenia oraz stopnia winy sprawcy, a także sytuacji majątkowej zobowiązanego (wyrok SN z 16 kwietnia 2002 r., V CKN 1010/2000, OSNC 2003, nr 4, poz. 56). W ocenie Sądu zasądzona kwota spełnia te kryteria i pozwoli powódce na uzyskanie poczucia, że krzywda wywołana naruszeniem została naprawiona. Jednocześnie ustalając wysokość zadośćuczynienia na kwotę 2.000 zł, przy żądaniu pozwu opiewającym na 12.000 zł, Sąd kierował się także tym, że podstawę faktyczną przyznanej kwoty stanowi tylko jedno z wielu zarzucanych przez powódkę zachowań pozwanego oraz postawą pozwanego – złamanie zasad terapii, choć naganne, miało bowiem w intencji pozwanego być pomocą dla powódki, która sama też do tych nieformalnych kontaktów dążyła, uważając pozwanego za dobrego kolegę (jak to wielokrotnie podkreślała w niniejszym postępowaniu). W wyższym zakresie Sąd uznał żądanie powódki za rażąco wygórowane. Powódka nie udowodniła, by pozwany ją w jakikolwiek sposób obraził. Zatem w tej części Sąd powództwo oddalił. Przy obliczaniu wartości przedmiotu sporu istotna jest ta wskazana pierwotnie przez powódkę w pozwie – § 4 ust. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. „w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę
--- STRONA 14 ---
14 prawnego ustanowionego z urzędu” (tekst jednolity: Dz. U. 2013 r. poz. 490). W tym stanie rzeczy koszty zastępstwa procesowego z roszczenia dot. naruszenia dóbr osobistych to 360 zł, a roszczenia o zapłatę 1200 zł (pierwotna wartość przedmiotu sporu to 6500 zł). W stosunku do pierwotnej wartości przedmiotu sporu zasądzona kwota 2000 zł to 31%. Z kolei 1200 zł X 31% = 372 zł, którą to Sąd powiększoną o 360 zł zasądził w pkt III wyroku od pozwanego na rzecz powódki na zas. art. 98 § 1 i 3 kpc w zw. a art. 99 kpc i art. 100 kpc. Powódka przegrała sprawę w 69%. 1200 zł x 69% to 828 zł, którą to Sąd w pkt IV wyroku powiększoną o podatek vat przyznał pełnomocnikowi z urzędu powódki tytułem kosztów pomocy prawnej udzielonej powódce z urzędu na mocy § 6 pkt 4 w zw. z § 2 ust 3 i § 15 pkt 1 ww. rozporządzenia. Liczona od kwoty 2000 zł opata sądowa to 100 zł, której powódka zwolniona od kosztów sądowych nie uiściła. Dlatego w pkt V wyroku Sąd nakazał pobranie tej kwoty od pozwanego na zas. art. 113 § 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jednolity: Dz. U. 2014 r. poz. 1025 ze zm.).
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział#I C 457/08 W Y R O K W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 czerwca 2016 r. Sąd Okręgowy w Krako#art. 11 ustawy#art. 290 k.p.c.#art. 120 § 1 k.p.#art. 445 § 1 k.c.#art. 444 § 1 k.c.#art. 24 § 1 zd. 3 k.c.#art. 448 k.c.#art. 448 wymaga#art. 99 kpc#art. 100 kpc.#art. 113 § 1 ustawy