§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
Orzecznictwo

Postanowienie I C 39/10 WYROK W IMIENIU RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 marca 2011 r. Sąd Okręgowy w Opolu

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt I C 39/10 WYROK W IMIENIU RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 marca 2011 r. Sąd Okręgowy w Opolu – I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Wioletta Chorązka Protokolant: st. sekr. sądowy Agnieszka Karpowicz po rozpoznaniu w dniu 25 lutego 2011r. w Opolu na rozprawie sprawy z powództwa J. C., P. C., K. W., R. C., E. C. przeciwko (...) Sp. z o.o. w W. – Wydawcy tygodnika (...) o ochronę dóbr osobistych 1. nakazuje pozwanej (...) spółce z o.o. z siedzibą w W. jako wydawcy tygodnika (...), aby w terminie 15 dni od uprawomocnienia się niniejszego wyroku zamieściła w tygodniku (...) na stronie 3 w ramce (sporządzone czcionką o rozmiarze co najmniej 10) oświadczenie następującej treści: „ Niniejszym wyrażamy ubolewanie i przepraszamy E. C., K. W., J. C., P. C. i R. C. za naruszenie ich dobrego imienia poprzez użycie nazwisk wyżej wymienionych osób w artykułach pt. „Tragedia rodziny C.” i „Tragedia rodziny C. cd.” autorstwa M. W., zamieszczonych odpowiednio w nr 22 (974) z dnia 28 maja 2009 r. i nr 24 (976) z dnia 11 czerwca 2009 r. tygodnika (...) w kontekście sugerującym, iż powódka E. C., pełniąca funkcje Przewodniczącej Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności oraz Dyrektora (...) Centrum Pomocy (...) w K. spowodowała uzyskanie orzeczenia o stopniu niepełnosprawności powodów K. W., R. C., J. C. i P. C.. (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. - Wydawca (...); 2. zasądza od pozwanej (...) spółki z o.o. z siedzibą w W. na rzecz: a. powódki E. C. kwotę 4.000 zł (cztery tysiące złotych), b. powoda K. W. kwotę 4.000 zł (cztery tysiące złotych), c. powoda J. C. kwotę 4.000 zł (cztery tysiące złotych), d. --- STRONA 2 --- powoda P. C. kwotę 4.000 zł (cztery tysiące złotych), e. powoda R. C. kwotę 4.000 zł (cztery tysiące złotych), 3. zasądza od pozwanej (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. na rzecz powodów E. C., K. W., J. C., P. C. oraz R. C. solidarnie kwotę 5.139 zł (pięć tysięcy sto trzydzieści dziewięć złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu, 4. w pozostałym zakresie powództwo oddala. Sygn. akt I A Ca 644/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 12 lipca 2011 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu - Wydział I Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Ewa Głowacka Sędziowie: SSA Adam Jewgraf (spr.) SSA Jan Surma Protokolant: Katarzyna Sandecka po rozpoznaniu w dniu 28 czerwca 2011 r. we Wrocławiu na rozprawie sprawy z powództwa J. C., P. C., K. W., R. C. i E. C. przeciwko (...) Sp. z o.o. w W. - Wydawcy tygodnika (...) o ochronę dóbr osobistych na skutek apelacji strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w Opolu z dnia 11 marca 2011 r. sygn. akt I C 39/10 I. zmienia zaskarżony wyrok w punkcie 1,2,3 w ten sposób, że oddala powództwo powodów w pozostałym zakresie i zasądza na rzecz strony pozwanej od powódki E. C. kwotę 1.560 zł zaś od powodów J. C., P. C., K. W. i R. C. kwotę po 960 zł tytułem zwrotu kosztów procesu; II. --- STRONA 3 --- zasądza od każdego z powodów na rzecz strony pozwanej kwotę po 1.520 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. Na oryginale właściwe podpisy Za zgodność: Sygn. akt I C 39/10 Uzasadnienie wyroku z dnia 11 marca 2011 r. Powodowie E. C., J. C., P. C., K. W. oraz R. C. domagali się zobowiązania pozwanej (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. – Wydawcy (...) do zamieszczenia w terminie 15 dni od dnia uprawomocnienia się orzeczenia w tygodniku (...) na pierwszej stronie w ramce formatu co najmniej 15 cm na 15 cm oświadczenia (czcionką o rozmiarze co najmniej 12) o następującej treści: „Niniejszym wyrażamy ubolewanie i przepraszamy E. C., K. W., J. C., P. C. i R. C. za naruszenie ich dobrego imienia i godności osobistej poprzez niezasadne użycie nazwisk wyżej wymienionych osób w artykułach pt. »Tragedia rodziny C.« i »Tragedia rodziny C. cd.« autorstwa M. W. zamieszczonych odpowiednio w nr 22 (974) z dnia 28 maja 2009 r. oraz w nr 24 (976) z dnia 11 czerwca 2009 r. Tygodnika »NIE« w kontekście sugerującym, że orzeczenia o stopniu niepełnosprawności K. W., R. C., J. C. oraz P. C. uzyskali w związku z faktem, że E. C. pełni funkcję Przewodniczącej Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności oraz Dyrektora (...) Centrum Pomocy (...) w K.”, a ponadto zasądzenia od pozwanej na rzecz powódki E. C. kwoty 10.000, zaś na rzecz pozostałych powodów po 4.000 zł oraz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu powodowie podali, iż w dniu 28 maja 2009 r. i 11 czerwca 2009 r. na łamach tygodnika »NIE« odpowiednio nr 22 i nr 24 redaktor M. W. w artykułach zatytułowanych „Tragedia rodziny C.” i „Tragedia rodziny C. cd.” umieścił ich nazwiska w kontekście sugerującym, że orzeczenia o niepełnosprawności K. W., R. C., J. C. i P. C. uzyskali w związku z faktem, że E. C. pełni funkcje Przewodniczącej Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności oraz Dyrektora (...) Centrum Pomocy (...) w K., przy czym nie jest to tylko subiektywny odbiór zakwestionowanych artykułów przez powodów, co potwierdza artykułu, który ukazał się w (...) Gazecie (...), gdzie wskazano, że według M. E. C. załatwiła renty członkom swojej rodziny. Zakwestionowane artykuły w żadnej mierze nie dążyły do wyjaśnienia jak w rzeczywistości wyglądały okoliczności uzyskania przez wskazanych powyżej powodów orzeczeń o stopniu niepełnosprawności, natomiast autor artykułu stwierdził, że „krewna u władzy powoduje kalectwo”, pomimo że powódka nie wpływała na wydanie tych orzeczeń. Autor artykułu mijał się też z prawdą twierdząc, iż P. C. pomimo tego, że pracuje w Anglii pobiera rentę socjalną i zasiłek pielęgnacyjny, tymczasem od połowy 2007 r. powód nie pobiera takiej renty, a fakt, że redaktor W. nawet nie sprawdził publikowanej przez siebie informacji pośrednio również potwierdza prawdziwy cel i intencje, jakie mu przyświecały. Nieprawdziwa jest też informacja, iż powódka mianowała dr W. na członka komisji, co świadczy o kompletnym braku rzetelności na skutek niezainteresowania się procedurą wyboru członków komisji. O braku należytej staranności świadczy pominięcie faktów, że K. W. w dacie ukazania się artykułu nie był już osobą niepełnosprawną, gdyż jego orzeczenie straciło ważność dnia 22 stycznia 2009 r., przy czym nie składał on wniosku o jego przedłużenie, a z kolei w momencie uzyskania takiego orzeczenia nie był zięciem E. C., którym został dopiero po dwóch latach od tej daty. W konsekwencji w przypadku powodów ich nazwiska we wskazanych powyżej artykułach zostały użyte obok okoliczności łączących się z naruszeniem ich godności osobistej, skoro orzeczenie o stopniu niepełnosprawności uzyskali oni zgodnie z obowiązującą procedurą, a E. C. nie miała żadnego wpływu na ich otrzymanie. Z kolei żądane przez powodów zadośćuczynienie winno wynagrodzić doznaną przez nich krzywdę we wszystkich jej aspektach, albowiem rozpowszechnianie w przedmiotowych publikacjach nieprawdziwych informacji niewątpliwie było dla powodów krzywdzące. Na stopień dolegliwości, jakie przedmiotowe publikacje wywołały w życiu powodów, wskazuje fakt, że Tygodnik »NIE« jest pismem o dużym nakładzie, powszechnie dostępnym, które dotarło do wielu osób, a nadto przedruk spornych artykułów nastąpił również w innym tygodniku o charakterze ogólnopolskim – (...), co zwiększyło skalę naruszeń. Na skutek cytowanych publikacji --- STRONA 4 --- powodowie byli narażeni na utratę dobrego imienia, a spotkali się z licznymi przejawami niechęci, odsunęli się od nich znajomi i pogorszyły się ich relacje z sąsiadami. Próba natomiast polubownego rozstrzygnięcia sporu nie spotkała się z żadnym odzewem strony pozwanej. Pozwana (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. domagała się oddalenia powództwa (k. 166) i obciążenia powodów kosztami postępowania i kosztami zastępstwa procesowego według pięciokrotnej stawki minimalnej, wskazując, że żądanie pozwu jest nieuzasadnione, skoro w kwestionowanych artykułach podano prawdziwe informacje, a sam fakt, że znaczna część osób najbliższych powódki E. C. uznana została za osoby niepełnosprawne przez Zespół, któremu ona przewodniczyła, musiał wzbudzić podejrzenia i zainteresowanie osób, które fakty te znały. Sytuacja ta znana była miejscowej społeczności i wzbudziła jej zaniepokojenie, przy czym anonimowy autor skierował do redakcji (...) pismo, w którym opisał problem, dopatrując się w nim nieprawidłowości. Na podstawie tego zawiadomienia dziennikarz M. W. zebrał materiały, które potwierdziły treść pisma, a na podstawie których powstały oba artykuły. Materiał ten powstał i został opublikowany w interesie publicznym, gdyż istniejąca sytuacja sugerowała nieprawidłowości w działaniu instytucji publicznych, które to wątpliwości autora podzieliły również instytucje kontrolujące. W szczególności w wyniku kontroli przeprowadzonych po ukazaniu się artykułu przeprowadzonych przez Pełnomocnika R. ds. Osób Niepełnosprawnych oraz Wojewódzki Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności w O. stwierdzono nieprawidłowości w pracy (...) ds. Orzekania o Niepełnosprawności w K. – niezachowanie należytej procedury poprzez przyjęcie wniosków w czterech sprawach dotyczących męża, syna, teścia i brata męża Przewodniczącej Zespołu, które zostały nieprawidłowo rozpatrzone we własnym zakresie, co spowodowało, iż zostały one wydane w sposób sprzeczny z przepisami dotyczącymi wyłączenia organu z postępowania, co zdecydowało z kolei o wznowieniu tych postępowań z urzędu. Konieczność wyłączenia organu wynikała tu wprost z przepisów prawa, a w tym zakresie Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej wydało stosowną interpretację i zalecenia. Powyższe okoliczności wskazują zatem, że materiał prasowy M. W. był potrzebny do usunięcia i uniknięcia na przyszłość nieprawidłowych praktyk w Zespole kierowanym przez powódkę. Autor tekstów kontaktował się przy tym z E. C., ale odmówiła ona rozmowy, co powoduje, iż nieuzasadniony jest zarzut, że nie podjął on próby bardziej wnikliwego wyjaśnienia zjawisk, które opisał. Wbrew natomiast twierdzeniom pozwu autor artykułów nigdy nie stwierdził, że powódka E. C. załatwiła rodzinie bezzasadne orzeczenia o niepełnosprawności, a twierdził jedynie, że okoliczności ich uzyskania mogą wskazywać na nieprawidłowości. Przedmiotem artykułów była wyłącznie informacja o fakcie, że znaczna część członków rodziny powódki uzyskała od kierowanego przez nią Zespołu takie orzeczenia, z czym wiązało się prawo do pobierania świadczeń. Autor artykułu słusznie zaś wskazywał, że wydawanie orzeczeń w takiej sytuacji musi budzić zastrzeżenia co do ich rzetelności, które ostatecznie podzieliły organy nadzoru, stwierdzając, iż we wszystkich tych wypadkach organ administracji powinien wyłączyć się od rozpoznania tych spraw w trybie określonym przez kpa, a nieprawidłowości te były na tyle istotne, iż zdecydowały o wznowieniu postępowań dotyczących orzeczenia o niepełnosprawności wskazanych wcześniej osób. Z kolei sformułowanie, iż J. W. został mianowany na członka Zespołu przez powódkę jest co najwyżej nieprecyzyjne, skoro członków Zespołu mianuje Starosta, ale czyni to na wniosek Przewodniczącego Zespołu ds. Orzekania o Stopniu Niepełnosprawności. Orzeczenie natomiast odnośnie K. W. zapadało dwukrotnie, tj. w 2004 r. i 2006 r., przy czym ta druga data jest znacznie bliższa dacie zawarcia przez niego związku małżeńskiego z córką powódki. Z kolei w przypadku P. C. fakt, że pracuje on i to zagranicą poddaje w wątpliwość zasadność zapisu w jego orzeczeniu, że jego niepełnosprawność ma charakter trwały, a sam powód wymaga częściowej opieki osób trzecich. Reasumując, zakwestionowane artykuły nie zawierały informacji nieprawdziwych, poza nielicznymi nieścisłościami, a nie zostały w nich przedstawione żadne nieprawdziwe zarzuty, zaś dziennikarz w czasie ich gromadzenia dochował wymaganej staranności. Sąd Okręgowy w Opolu ustalił następujący stan faktyczny: Powód P. C. jest synem powódki E. C.. Powód R. C. jest teściem powódki E. C.. --- STRONA 5 --- Powód J. C. jest mężem powódki E. C.. Powód K. W. jest zięciem powódki E. C. od dnia 25 marca 2006 r., przy czym o tym, że jest on sympatią jej córki E. C. dowiedziała się w październiku 2005r. (zaręczyny nastąpiły w dniu 14 lutego 2006 r.). (dowód: fakty bezsporne; przesłuchanie powódki E. C. – k. 326; przesłuchanie powoda J. C. – k. 330; przesłuchanie powoda K. W. – k. 330 verte) Powódka E. C. w lipcu 2000 r. powołana została przez Starostę Powiatu K.- (...) na stanowisko Dyrektora (...) Centrum Pomocy (...) w K., natomiast od dnia 1 stycznia 2001 r. pełni ona równocześnie funkcję Przewodniczącej (...) ds. Orzekania o Niepełnosprawności, przy czym obie te funkcje powódka pełni nieprzerwanie do daty wyrokowania. (dowód: fakty bezsporne; informacja z dnia 15 listopada 2010 r. – k. 268; przesłuchanie powódki E. C. – k. 325) Przewodniczącego (...) ds. Orzekania o Niepełnosprawności zgodnie z obowiązującymi przepisami powołuje Starosta, co miało również miejsce w przypadku powódki E. C.. Pozostałych członków (...) ds. Orzekania o Niepełnosprawności powołuje i odwołuje każdorazowo Starosta, co czyni na wniosek Przewodniczącego (...) ds. Orzekania o Niepełnosprawności, przy czym w skład Zespołu poza Przewodniczącym i Sekretarzem wchodzą: lekarze, psycholodzy, pedagodzy, doradcy zawodowi i pracownicy socjalni, a obowiązujące przepisy określają szczegółowe wymogi, które muszą być spełnione w przypadku poszczególnych kategorii członków zespołu (w tym co do wymaganego wykształcenia oraz odbycia stosownego szkolenia zakończonego testem sprawdzającym, co jest dokumentowane odpowiednim zaświadczeniem uprawniającym do orzekania o niepełnosprawności lub o jej stopniu). Wnioski o orzeczenie o stopniu niepełnosprawności osób, które ukończyły 16 rok życia, są rozpatrywane przez Zespół w co najmniej dwuosobowych składach orzekających, przy czym skład do poszczególnych spraw wyznacza każdorazowo Przewodniczący (...) ds. Orzekania o Niepełnosprawności, co czyniła również powódka jako Przewodnicząca takiego Zespołu w K. (kryterium doboru poszczególnych kategorii członków składu spośród uprawnionych grup był przy tym zasadniczo cel samego orzeczenia, przykładowo doradca zawodowy był kierowany do składu, gdy należało przeprowadzić wywiad zawodowy, gdy wnioskodawcy chodziło o ubieganie się o odpowiednie zatrudnienie, a gdy chodziło o uzyskanie przez wnioskodawcę ulg i uprawnień, to do składu powoływany był pracownik socjalny, zaś w przypadku osób z zaburzeniami intelektualnymi czy psychicznymi do składu powoływany był psycholog, natomiast w przypadku osób uczących się lub objętych obowiązkiem nauki - pedagog), z wyłączeniem samego Przewodniczącego konkretnego składu orzekającego, którego doboru dokonuje wyznaczony przez powódkę lekarz uprawniony do dokonywania wstępnej weryfikacji złożonej dokumentacji w zakresie jej kompletności oraz konieczności jej uzupełnienia o badania potwierdzające rozpoznaną chorobę zasadniczą oraz określenia specjalności przewodniczącego składu orzekającego, odpowiedniej do rozpoznanych schorzeń osoby zainteresowanej (przewodniczącym składu musi być każdorazowo lekarz specjalista w dziedzinie odpowiedniej do choroby zasadniczej osoby zainteresowanej). W celu wydania orzeczenia o niepełnosprawności lub o jej stopniu lekarz – przewodniczący składu orzekającego sporządza na podstawie badania ocenę stanu zdrowia osoby zainteresowanej, przy czym w przypadku niezgodności ocen w składzie orzekającym co do niepełnosprawności lub jej stopnia rozstrzyga ocena przewodniczącego składu orzekającego, a członek składu w razie jego odmiennej oceny co do niepełnosprawności lub jej stopnia zgłasza do orzeczenia zdanie odrębne wraz z uzasadnieniem, co jest odnotowywane w protokole. Z kolei datę oraz okres powstania niepełnosprawności ustala się na podstawie przebiegu schorzenia i dokumentacji medycznej. --- STRONA 6 --- Stawki wynagrodzenia przewodniczących poszczególnych składów orzekających są równe, a należne im wynagrodzenie z tego tytułu jest uzależnione od ilości osób, co do których jest wydawane orzeczenie na danym posiedzeniu. Z kolei stawki wynagrodzeń pozostałych członków składu są niższe od stawek przewodniczących składu, przy czym w ramach tej grupy stawki są równe, a analogicznie jak powyżej należne członkom wynagrodzenie jest uzależnione od ilości osób, co do których jest wydawane orzeczenie na danym posiedzeniu. (dowód: zeznania świadków: B. K. – k. 201 verte; B. M. – k. 202 – k. 202 verte; D. C. – k. 203 – k. 203 verte; J. L. – k. 203 verte – k. 204 verte; M. B. – k. 207 verte; T. K. – k. 209 – k. 210 verte; M. N. – k. 286 – k. 287; J. W. – k. 288 – k. 288 verte; D. S. – k. 288 verte – k. 289; D. G. – k. 289 verte; przesłuchanie powódki E. C. – k. 325 – k.329) Orzeczeniem z dnia 26 czerwca 2001 r. (...) ds. Orzekania o Niepełnosprawności w K. zaliczył powoda P. C. (syna E. C.) do osób niepełnosprawnych w stopniu umiarkowanym, przy czym stwierdzono, iż powyższa niepełnosprawność ma charakter trwały – orzeczenie zostało wydane na stałe (natomiast niepełnosprawność datuje się od urodzenia powoda, co miało miejsce w 1982 r.). Orzeczeniem z dnia 19 lipca 2001 r. (...) ds. Orzekania o Niepełnosprawności w K. zaliczył powoda R. C. (teścia E. C.) do osób niepełnosprawnych w stopniu znacznym, przy czym stwierdzono, iż powyższa niepełnosprawność ma charakter trwały – orzeczenie zostało wydane na stałe (natomiast niepełnosprawność datuje się od czerwca 1983 r.). Orzeczeniem z dnia 30 września 2003 r. (...) ds. Orzekania o Niepełnosprawności w K. zaliczył powoda J. C. (męża E. C.) do osób niepełnosprawnych w stopniu umiarkowanym, przy czym stwierdzono, iż powyższa niepełnosprawność ma charakter trwały – orzeczenie zostało wydane na stałe (natomiast niepełnosprawność datuje się od dzieciństwa powoda). Orzeczeniem z dnia 27 stycznia 2004 r. (...) ds. Orzekania o Niepełnosprawności w K. zaliczył powoda K. W. (nie będącego wówczas krewnym ani powinowatym powódki E. C.) do osób niepełnosprawnych w stopniu umiarkowanym, przy czym stwierdzono, iż powyższa niepełnosprawność ma charakter okresowy – orzeczenie zostało wydane na okres do dnia 22 stycznia 2006 r. (natomiast niepełnosprawność datuje się od 2003 r.). Następnie orzeczeniem z dnia 19 stycznia 2006 r. (...) ds. Orzekania o Niepełnosprawności w K. ponownie zaliczył powoda K. W. do osób niepełnosprawnych w stopniu umiarkowanym, przy czym stwierdzono, iż powyższa niepełnosprawność ma charakter okresowy – orzeczenie zostało wydane na okres do dnia 22 stycznia 2009 r. (natomiast niepełnosprawność datuje się od 2003 r.). (dowód: kopie orzeczeń o stopniu niepełnosprawności z dnia 26 czerwca 2001 r. – k. 178; z dnia 19 lipca 2001 r. – k. 179; z dnia 30 września 2003 r. – k. 176; z dnia 27 stycznia 2004 r. – k. 177; z dnia 19 stycznia 2006 r. – k. 175; fakty bezsporne) Powódka E. C. nie wpływała na treść wskazanych powyżej orzeczeń o stopniu niepełnosprawności pozostałych powodów, podobnie jak na merytoryczne decyzje wydawane przez poszczególne składy orzekające w sprawach innych osób, jak również nie była członkiem składów orzekających w tych sprawach (na zasadach ogólnych wyznaczała ona natomiast skład orzekający w powyższych sprawach z wyłączeniem samego Przewodniczącego składu, którego każdorazowo wyznaczał lekarz uprawniony do dokonywania wstępnej weryfikacji dokumentacji oraz określenia specjalności przewodniczącego składu orzekającego odpowiedniej do schorzeń osoby ubiegającej się o wydanie orzeczenia o stopniu niepełnosprawności). Natomiast jedynie przed rozpoznaniem wniosku jej syna P. rozmawiała ona o trudnej sytuacji rodzinnej, w tym finansowej oraz problemach zdrowotnych syna, niczego jednakże nie sugerując, ze świadek T. K., z którą w tamtym okresie była zaprzyjaźniona i pozostawała od lat w bardzo bliskich relacjach, co --- STRONA 7 --- powodowało, iż informacje przekazane wówczas nie stanowiły dla świadka zaskoczenia, przy czym obecnie obie panie są od 2006 r. ze sobą silnie skonfliktowane. (dowód: zeznania świadków: M. R. – k. 200 verte – k. 201; B. K. – k. 201 – k. 202; B. M. – k. 202 – k. 203; D. C. – k. 203 – k. 203 verte; J. L. – k. 204 – k. 204 verte; M. W. – k. 206 verte; M. B. – k. 207 verte; T. K. – k. 209 – k. 210 verte; M. N. – k. 286 – k. 286 verte; J. W. – k. 288; D. S. – k. 288 verte; D. G. – k. 289 verte; przesłuchanie powódki E. C. – k. 325 – k. 328 verte) W związku z uzyskaniem przez wskazanych powyżej powodów orzeczeń o stopniu niepełnosprawności: - P. C. otrzymywał rentę socjalną do połowy 2006 r., która została wówczas zawieszona w związku z jego zarobkowymi wyjazdami do Anglii, natomiast zasiłek pielęgnacyjny pobierał do października 2010 r. (oświadczenie o rezygnacji z tego świadczenia złożył po obronie pracy magisterskiej, co miało miejsce we wrześniu 2010 r.), a ponadto przez pierwszy rok studiów korzystał on z częściowego dofinansowania do czesnego uzyskanego z PFRON w O. oraz otrzymał w czasie studiów jednorazowo częściowe dofinansowanie do zakupu komputera, - R. C. od 2001 r. do chwili obecnej otrzymuje zasiłek pielęgnacyjny, - J. C. od 2003 r. pobiera nadal rentę socjalną oraz zasiłek pielęgnacyjny, a pracując uprzednio w zakładzie pracy chronionej dwukrotnie korzystał z dofinansowania do turnusu rehabilitacyjnego (w 2/3 wysokości jego kosztu), przy czym powódka towarzyszyła mu raz jako opiekun (co łączyło się z dofinansowaniem ½ kosztów udziału), a raz jako pełnopłatny uczestnik, - K. W. otrzymywał w okresie jego niepełnosprawności od stycznia 2004 r. do stycznia 2009 r. zasiłek pielęgnacyjny, a ponadto raz korzystał z dofinansowania do turnusu rehabilitacyjnego oraz przez trzy lata studiów otrzymywał dofinansowanie do nich ze PFRON w O. w kwocie rzędu 1.000 zł na semestr. (dowód: informacja Urzędu Miasta K. z dnia 2 września 2010 r. – k. 199; przesłuchanie powódki E. C. – k. 326 verte – k. 327; przesłuchanie powoda P. C. – k. 329 verte; przesłuchanie powoda J. C. – k. 329 verte; przesłuchanie powoda K. W. – k. 330 verte) W tygodniku (...) nr 22 z dnia 28 maja 2009 r. ukazał się artykuł autorstwa M. W. pod tytułem „Tragedia rodziny C.”, opatrzony przez kolegium redakcyjne nadtytułem „Krewna u władzy powoduje kalectwo”. W powyższym artykule podano, iż E. C. będąc dyrektorem (...) w K., jest odpowiedzialna za rządzenie ludźmi potrzebującymi pomocy, a kierowane przez nią Centrum jest władne przyznawać ludziom niepełnosprawnym dożywotną rentę oraz zasiłki opiekuńcze. O tym zaś czy ktoś jest niepełnosprawny orzeka Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności, którego skład powoływany jest przez dyrektora Centrum, a więc powódka została przewodniczącą tego Zespołu. Przewodniczącą zatem ciała, które tworzy niepełnosprawnych i dyrektorką instytucji, która im płaci, jest jedna i ta sama osoba, co nie tylko dziwi w tym powiecie. Zdaniem autora artykułu powódka dużo może, np. wyznacza skład komisji na poszczególne posiedzenia, a za jedno orzeczenie członek komisji dostaje 15 zł, co powoduje, że pilny członek komisji ma szansę zarobić ok. 1.800 zł brutto miesięcznie, a zatem nie dziwi, że każdy boi się podpaść powódce. W dalszym fragmencie publikacji stwierdzono, że gdy się siedzi w komisji, to człowiek czuje się jak bóg, a od jego kiwnięcia palcem zależy, czy proszący o orzeczenie inwalidztwa będzie miał pieniądze, ile ich będzie i na jak długo, przy czym na szczęście komisja jest szczodra, o czym świadczą orzeczenia o stopniu niepełnosprawności dotyczące pozostałych powodów, które zostały omówione w dalszym fragmencie publikacji. W szczególności co do P. C. stwierdzono m.in., że w jego przypadku orzeczono niepełnosprawność na stałe, zalecono pracę lekką, spokojną oraz orzeczono też, iż wymaga częściowej pomocy osób trzecich, a prawdopodobnie w poszukiwaniu tej pomocy udał się do Anglii, gdzie wiedzie mu się świetnie, ma żonę i śliczne dziecko, co pokazywał profil na Naszej-klasie, przy czym nie ma wątpliwości, że praca, którą tam wykonuje jest lekka i spokojna, natomiast niepokoi trochę, dlaczego cały czas państwo polskie płaci --- STRONA 8 --- mu niemałe kwoty, bo rentę socjalną i zasiłek pielęgnacyjny, ale przecież jesteśmy krajem bogatym, radzącym sobie z kryzysem. W dalszej części artykułu następnie wskazano, iż mąż powódki J. C. również uzyskał orzeczenie o niepełnosprawności datującej się od dzieciństwa, tak jak w przypadku syna, przy czym można zapytać dlaczego obaj bliscy E. C. nie wystąpili wcześniej z wnioskami o orzeczenie niepełnosprawności, tylko czekali aż ich żona i matka zostanie dyrektorką (...) i przewodniczącą Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności, a pewnie nie mieli czasu, bo trudno przecież przypuszczać, aby wiązało się to z oczekiwaniem jakiś nadzwyczajnych ulg i szczególnie łaskawego spojrzenia, tym bardziej że przecież powódka o swoich bliskich bardzo dba, np. jeździła z mężem na turnusy rehabilitacyjne jako jego opiekunka, a pobyt był finansowany oczywiście z państwowych pieniędzy, co zakończono stwierdzeniem „No i niech państwo popatrzą, co za nieszczęście”. Dalej wskazano, że również zięć powódki K. W. jest niepełnosprawny, a tym razem orzeczenie wydano na 3 lata, by mógł skorzystać z systemu wsparcia w samodzielnej egzystencji, przez co rozumie się korzystanie z usług socjalnych, opiekuńczych, terapeutycznych, rehabilitacyjnych świadczonych przez sieć instytucji pomocy społecznej, organizacje pozarządowe oraz inne placówki. Następnie podano, iż angielski syn pani C. jest niepełnosprawny w trzecim pokoleniu, a ma nie tylko niepełnosprawnego ojca, ale i dziadka, która to niepełnosprawność nie powinna w żadnym wypadku dziwić. Teścia powódki oczywiście mianowano kaleką na stałe, przy czym nie ma żadnych podstaw, aby wątpić w orzeczenie, ale nie wiadomo tylko dlaczego czekał on ponad ćwierć wieku ze staraniami o ulgi i pieniądze, od 1983 r., kiedy według dokumentów wystąpiła niepełnosprawność, do chwili, gdy jego synowa zaczęła zarządzać kasą na nieszczęścia. Stwierdzono też, iż nie ma co wspominać brata męża E. C., nieżyjącego od 2002 r., który też był niepełnosprawny i również orzeczono wobec niego pomoc państwa z tego tytułu. W dalszej części artykułu jego autor wskazał, że niepełnosprawny ma szansę otrzymać od państwa zasiłek pielęgnacyjny i rentę socjalną, przy czym to niezbyt duże pieniądze, ale razem zbiera się niezła sumka, a poza tym może liczyć na dofinansowanie do czynszu, dopłatę na studia, dopłatę do komputera, Internet za darmo, ulgi na przejazdy (...), ulgi przy parkowaniu i darmową komunikację miejską, co powinno mieć miejsce w cywilizowanym państwie, po czym autor stwierdził, że cieszy się wraz z mieszkańcami powiatu K., że nadzwyczajnie poszkodowana rodzina E. C. może swoje ciężkie życie uczynić lżejszym. Autor publikacji stwierdził też, iż zadzwonił do powódki, by dowiedzieć się, jak jej się żyje w tak dotkniętej przez los rodzinie, a poza wyrażeniem współczucia chciał zapytać, czy fakt, że jest dyrektorką (...) i przewodniczącą Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności nie szkodzi zdrowiu jej bliskich, natomiast mógłby zadać pytanie, dlaczego akurat w czasie, gdy powódka zaczęła piastować te dwie funkcje, jej rodzina nagle z sukcesem uzyskała orzeczenia o niepełnosprawności, chociaż niektórzy jej członkowie mieli na to czas od urodzenia, jak również dlaczego nie spowodowała, by wniosków dotyczących jej najbliższej rodziny nie oddano do rozpatrzenia w innym powiecie. Jak pisze M. W. powódka zakończyła jednak rozmowę, gdy zapytał, czy jej przebywający w Anglii syn, gdzie mu się świetnie powodzi, w dalszym ciągu pobiera państwowe pieniądze, przy czym E. C. powiedziała, że nie zna rozmówcy, a więc nie pogadają przez telefon, a chciała, aby przyjechał do niej i pokazał legitymację. W dalszym fragmencie artykułu autor wskazał, iż zapytał też starostę powiatu, czy nie niepokoi go to, że podlegająca mu pani dyrektor może prowokować potencjalnych wyborców do kłopotliwych pytań, przy czym starosta ma może rację twierdząc, że żadne procedury nie ucierpiały (a jeszcze tego brakowało, aby powódka orzekała bezpośrednio o swoich najbliższych), ale może warto się zastanowić, czy nie ucierpieli inni potrzebujący pomocy, ale pozbawieni zbawiennego pokrewieństwa i czy podlegli staroście urzędnicy nie wywołują smrodliwej, choć przecież niczym nieuzasadnionej w świetle procedur atmosfery podejrzeń o nepotyzm w starostwie powiatowym, choć z drugiej jednak strony, kto lepiej zrozumie potrzeby niepełnosprawnych, jeśli nie człowiek, którego nieszczęsna rodzina niemal w komplecie wymaga państwowej pomocy. (dowód: artykuł Macieja Wiśniowskiego pt. „Tragedia rodziny Czeczotów” – k. 24) --- STRONA 9 --- W tygodniku (...) nr 24 z dnia 11 czerwca 2009 r. ukazał się kolejny artykuł autorstwa M. W. pod tytułem „Tragedia rodziny C. cd.”, opatrzony podtytułem „»NIE« zatrzęsło K.”. W powyższej publikacji stwierdzono, iż miło wprawić władze niedużego K. w dygot, co nastąpiło z powodu artykułu „Tragedia rodziny C.”, w którym opisano zastanawiające zjawisko, że niemal cała rodzina została tknięta niepełnosprawnością w momencie, gdy powódka będąca radną prawicowej koalicji rządzącej miastem została szefową Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności, jednocześnie będąc dyrektorką (...), przy czym niepełnosprawnymi okazali się jej syn, mąż, zięć, teść i brat męża, a ciekawostką jest, iż niektórzy z nich byli zgodnie z orzeczeniem komisji niepełnosprawni od urodzenia, zaś o orzeczenie o niepełnosprawności starali się dopiero od momentu, gdy ich mama, żona, córka i teściowa w jednym stanęła na czele instytucji władnej o tym orzekać. Dalej autor relacjonuje, iż po jego poprzedniej publikacji w K. wybuchł skandal, a władza nie mogła udać, że nic się nie stało, gdyż na sesji Powiatu radni opozycji zażądali wniesienia do porządku obrad punktu dotyczącego tej sprawy (z tym że po wypowiedzi starosty, przewodniczącej Rady i członka Zarządu wniosek ten przepadł w głosowaniu), przy czym udawanie, że coś nie istnieje, może nie pomóc, gdyż radna (...) D. T. skierowała prośbę o przeprowadzenie kontroli wydawanych orzeczeń o niepełnosprawności do Biura Pełnomocnika R. ds. Osób Niepełnosprawnych, a poza tym trzeba będzie odpowiadać na pytania organów ścigania, np. starosta będzie musiał odpowiedzieć czy miał świadomość, że mianując na dyrektorkę (...) i jednocześnie Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności tę samą osobę dopuszczał do konfliktu interesów, a wiedzieć musiał, skoro mianuje on dyrektora (...), jak również powoduje on członków Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności na wniosek dyrektora (...), a zatem nie mógł nie zauważyć, że powódka rekomendowała samą siebie, a ponadto czy miał świadomość, że dochodzić będzie nie tylko do wysypu niepełnosprawnych w rodzinie pani C., ale też w rodzinach pracowników (...) będących jednocześnie pracownikami Zespołu (autor wie i ma na to dowody, że do tego dochodziło), jak również czy starosta przypuszczał, iż dojdzie do tego, że powódka będzie wystawiała rachunki instytucji, którą sama kieruje, czyli samej sobie. W dalszej części powyższy artykuł zawierał informację, że sprawą zajął się (...) oddział telewizji, a także pochyliły się nad nią lokalne media, ale przede wszystkim by bronić E. C., a niezawodny redaktor S. na pierwszej stronie „7 Dni” napisał, że U. pluje na K., po czym włożył autorowi publikacji do ust to, czego nie powiedział. Z kolei powódka broni się w Gazecie (...) jak potrafi, twierdząc, że jej syn przebywający w Anglii zawiesił pobieranie renty socjalnej, czemu nie zaprzeczyła, choć miała okazję, rozmawiając wcześniej z M. W., przy czym nie mówi ona ani słowa, czy syn pobiera czy nie zasiłek pielęgnacyjny, a także twierdzi, że jej zięć, gdy otrzymał orzeczenia nie był jeszcze zięciem, ale narzeczonym jej córki, co nie czyni większej różnicy, skoro K. W. otrzymał od instytucji podległej pani C. orzeczenie o niepełnosprawności dwa razy – w 2004 r. i w styczniu 2006 r., czyli na trzy miesiące przed ślubem z córką tak ustosunkowanej osoby. Jak podaje autor artykułu w obu tych gazetach istotnym wątkiem jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, kto dał dokumenty, na podstawie których napisano wcześniejszy artykuł, przy czym doszło do zapowiedzi wystąpienia w tym zakresie do prokuratury oraz sądu. Ponadto na łamach lokalnej prasy powódkę broni dr J. W., który jest radnym PO i koalicjantem E. C., która mianowała go na członka komisji, dając możliwość dodatkowego zarobku, co powoduje, że jego płomienne mowy w obronie koleżanki i jednocześnie zwierzchniczki brzmią trochę fałszywie. W dalszym fragmencie artykułu jego autor wskazał, iż do dziennikarzy zgłaszają się ludzie uważający się za poszkodowanych przez panią C., przy czym nie chodzi tylko o odmowy orzeczenia niepełnosprawności, ale też np. o odmowy skierowania na turnusy sanatoryjne dla osób niepełnosprawnych, na które tak ochoczo pani C. jeździła wraz z mężem, podczas gdy inni czekali latami na możliwość podreperowania zdrowia, co dokładnie pokaże telewizja (...), która na podstawie wcześniejszego artykułu zrobi program. Na koniec autor publikacji stwierdził, że wieszczy, iż prawica rządząca miastem i powiatem może odczuć kompromitację podczas najbliższych wyborów samorządowych, przy czym jeżeli jest coś, co chwieje tym przekonaniem, to atmosfera miasta, gdzie autor stwierdził rzadko spotykany tak namacalny lepki strach, jaki tam panuje, przy czym nie chodzi o to, że zwykli ludzie obawiają się mówić, co jest normalne w małych ośrodkach, gdzie podpadnięcie władzy równa się śmierci głodowej, bo nigdzie nie znajdzie się roboty, ale najbardziej uderzający jest strach miejscowych dziennikarzy, którzy mówią wiele podczas spotkań w cztery oczy, a odmawiali, gdy można było powtórzyć to samo przed kamerami, nawet z zachowaniem anonimowości, z zasłoniętą twarzą i zmienionym głosem. --- STRONA 10 --- Sprzeciw budzi zatem zgoda na strach, a nie ma w nich niezgody na coś, co nimi rządzi i czyni z nich galarety, przy czym w takiej atmosferze władza w K. może robić co chce i będzie tak zawsze. (dowód: artykuł autorstwa M. W. „Tragedia rodziny C. cd.” – k. 23) M. W., autor wskazanych powyżej, a kwestionowanych w pozwie publikacji, zainteresował się tematem, po otrzymaniu przez redakcję (...) anonimowej przesyłki zawierającej m.in. zarzut hiperkorucji w (...) w K., natomiast zarzucającej powódce w szczególności, że będąc przewodniczącą i radną w jednej osobie oraz osobą niezwykle zapobiegliwą i sprytną z wdziękiem wykorzystuje swoją wiedzę z zakresu umiejętności manipulowania ludźmi, co nieprawdopodobnie „dyplomatycznie” potrafi wykorzystać dla własnych, prywatnych, rodzinnych i politycznych celów, czego przejawem jest uzyskanie orzeczeń o stopniu niepełnosprawności przez członków jej najbliższej rodziny, a w następstwie tego korzystanie przez nich z rozmaitych świadczeń, szczegółowo wskazanych w piśmie, przy czym powódka stworzyła zespół ludzi – pracowników, którym również umożliwiła dostęp do pomocy pieniężnej w postaci zasiłków pielęgnacyjnych na własne dzieci, dzięki czemu zapewniła sobie bezwzględną lojalność i milczenie. Do powyższej przesyłki były też załączone kopie orzeczeń o niepełnosprawności członków rodziny powódki, z którymi M. W. się zapoznał. Autor publikacji rozmawiał też z osobami, które w jego ocenie mogły mieć informacje w sprawie, a które prosiły go o nieujawnianie ich tożsamości, w szczególności ze świadkiem T. K., która potwierdziła wystąpienie nieprawidłowości w pracy kierowanego przez powódkę Zespołu, polegających na orzekaniu co do członków rodzin osób z tego Zespołu ( o konflikcie pomiędzy tym świadkiem a powódką dziennikarz wiedział przed podjęciem tematu dotyczącego niniejszej sprawy, przy czym w ocenie autora publikacji konflikt z osobą, której dotyczy informacja, nie podważa co do zasady wiarygodności informatora), natomiast nie zwracał się on o udzielenie informacji do orzekających w (...) świadków: M. R., B. K., B. M., D. C., J. L., M. B., J. W., D. S. i D. G.. Autor artykułów skontaktował się też telefonicznie z powódką, którą zapytał, czy jest zgodne z prawem, że członkowie jej rodziny otrzymali orzeczenie o niepełnosprawności, jak również czy syn powódki przebywający zagranicą oprócz renty pobiera także zasiłek pielęgnacyjny, na co E. C. oświadczyła, że nie zna go, natomiast może z nim porozmawiać jeżeli przyjedzie on do K. i okaże swoją legitymację dziennikarską, przy czym świadek nie uczynił powyższego, gdyż do napisania artykułów wystarczyła mu ta ilość informacji, którą już uzyskał. M. W. nie próbował natomiast skontaktować się w sprawie z pozostałymi powodami, uznając, że E. C. jest tu osobą kluczową i najważniejszą. Dziennikarz nie ustalał też dlaczego poszczególni powodowie zdecydowali się złożyć wnioski o ustalenie stopnia niepełnosprawności dopiero w tym czasie, kiedy to faktycznie nastąpiło, a dlaczego nie podjęli takiej decyzji wcześniej. Ogólnie ustalał on też jakie mniej więcej profity mogli mieć powodowie w związku z orzeczeniem ich niepełnosprawności. Ponadto dziennikarz zapoznał się ze zdjęciami rodziny powoda P. C. znajdującymi się na profilu społecznościowym, a także jego wypowiedziami tam zamieszczonymi potwierdzającymi jego pobyt w Anglii. (dowód: anomin – k. 170 – k. 174; zeznania świadków: M. W. – k. 204 verte – k. 207 verte; M. R. – k. 201; B. K. – k. 201 verte; B. M. – k. 202 verte; D. C. – k. 203; J. L. – k. 204; M. B. – k. 207 verte; T. K. – k. 209 verte – k. 210 verte; A. R. – k. 287 verte; J. W. – k. 287 verte; D. S. – k. 288 verte; D. G. – k. 289; przesłuchanie powódki E. C. – k. 324 verte – k. 325; przesłuchanie powoda P. C. – k. 329; przesłuchanie powoda J. C. – k. 330; przesłuchanie powoda K. W. – k. 330 verte) Intencją autora publikacji wskazanych w pozwie było wykazanie, że rzeczą zdumiewającą i wymagającą wyjaśnień było to, iż powódka miała wpływ na wybór składu orzekającego w sprawach dotyczących jej bliskich, co budziło wątpliwości etyczne i proceduralne, natomiast nie było intencją autora wykazanie, że E. C. „załatwiła” orzeczenia o niepełnosprawności członkom swojej rodziny lub uzyskali je oni w związku z faktem, że pełniła ona funkcje dyrektora --- STRONA 11 --- (...) i przewodniczącej Zespołu, jak również nie chciał on poddawać w wątpliwość merytorycznej (medycznej) prawidłowości orzeczeń dotyczących powodów ( informacje co do złego stanu zdrowia powodów generalnie się potwierdzały), przy czym w trakcie przeprowadzanych przez niego czynności nikt nie potwierdził, że powódka wpływała na merytoryczne decyzje zespołów orzekających w konkretnych sprawach. Zamiarem dziennikarza było dążenie do zwrócenia uwagi na wątpliwości proceduralne i etyczne, jak również chciał on spowodować kontrolę odpowiednich organów pod kątem poprawności procedur. Tytuł „Tragedia rodziny C.” oraz nadtytuł „Krewna u władzy powoduje kalectwo” co do pierwszego z kwestionowanych artykułów nie są autorstwa świadka M. W., ale zostały nadane przez kolegium redakcyjne (...), w którym świadek ten nie uczestniczył (jest to praca zbiorowa tego zespołu), przy czym w jego ocenie użyto tu żartobliwego sformułowania, które należy odczytywać z należytym dystansem i marginesem, a wskazany powyżej tytuł wyraża współczucie, przy czym autor artykułu nie zgodziłby się z powyższymi sformułowaniami, jeżeli miałyby one być interpretowane dosłownie (w ocenie autora nie można każdego wyrazu traktować ze śmiertelną powagą, bo to prowadzi na manowce, a on pisze dla ludzi, którzy posiedli umiejętność czytania ze zrozumieniem). Wypowiadając się dla (...) Gazety (...) z dnia 2 czerwca 2009 r. M. W. stwierdził, że nie poddaje w wątpliwość także niepełnosprawności męża i teścia powódki. Autor kwestionowany publikacji wypowiadał się również dla telewizji (...), która w dniu 9 czerwca 2009 r. nadała materiał zatytułowany „Rodzina »nagle« niepełnosprawna” w ramach cyklu Interwencje, gdzie twierdził on, iż „ja nie neguję tego, że te oświadczenia mogły mieć podstawy medyczne. Czemu oni akurat zapragnęli oni mieć orzeczenia o niepełnosprawności dopiero w momencie, kiedy ich bliska osoba została szefową zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności.” Z kolei fakt podania informacji o powoływaniu przez Przewodniczącą członków Zespołu autor artykułów tłumaczył skrótem myślowym, skoro dokonuje tego Starosta na wniosek Przewodniczącego Zespołu. M. W. jak wprost potwierdził, nie interesował się natomiast kwestią kto wyznacza poszczególnych członków konkretnego składu orzekającego. M. W. jest dziennikarzem od 1986 r., a w tygodniku (...) jest zatrudniony od 18 lat, przy czym nigdy nie było zastrzeżeń co do jego pracy, w tym rzetelności. (dowód: zeznania świadków: M. W. – k. 205 – k. 207 verte; A. R. – k. 287 – k. 287 verte; artykuł autorstwa M. K. „E. C. kontra »NIE«” – k. 26; płyta CD wraz z stenogramem nagrania – k. 282; k. 245 – k. 247) Wskazane w pozwie artykuły M. W. spotkały się z dużym zainteresowaniem na terenie K., przy czym przesłuchiwani w niniejszej sprawie ich czytelnicy zrozumieli je generalnie w ten sposób, iż zarzucono rodzinie C., że załatwiła sobie orzeczenia o niepełnosprawności (względnie powódka załatwiła je dla swojej rodziny, co wskazuje na brak uczciwości powodów) i czerpie z tego tytułu różne profity, tj. iż zostały one wydane na skutek protekcji. M.in. radna Powiatu K. z opozycyjnej w stosunku do ugrupowania powódki partii – świadek D. T. zrozumiała artykuł M. W. w ten sposób, że powódka pełniąc określone funkcje przyczyniła się w aspekcie zarówno formalnym, jak i merytorycznym do wydania decyzji dla jej członków rodziny (chodziło zatem o niezgodność zarówno z prawem formalnym, jak i materialnym, co powodowało konieczność zbadania sprawy zarówno pod względem formalnym, jak i merytorycznym). To powyższy artykuł zatem spowodował, że świadek D. T. podjęła wątpliwości w sprawie zarówno pod względem formalnym, jak i merytorycznym (świadek stwierdziła także, iż biorąc pod uwagę treść artykułu, mogła nabrać wątpliwości, czy decyzje dotyczące powodów są prawidłowe pod względem materialnoprawnym), co spowodowało, iż złożyła ona wnioski o zbadanie sprawy przez organy kontrolne w obu aspektach (przy czym informacji uzyskanych z przedmiotowego artykułu nie weryfikowała ona przed wystąpieniem z wnioskiem do kompetentnych w sprawie instytucji). W szczególności w Gazecie (...) z dnia 2 czerwca 2009 r. ukazał się też artykuł M. K. zatytułowany „E. C. kontra »NIE«” z nadtytułem „E. C. stała się bohaterką ogólnopolskiego tygodnika”, w którym podano, że we wskazanej uprzednio --- STRONA 12 --- publikacji (...) zarzucono powódce nepotyzm, a według M. W. dyrektor C., przewodnicząc zespołowi orzekającemu o niepełnosprawności, załatwiła renty członkom swojej rodziny. Po opublikowaniu wskazanych w pozwie artykułów z ich autorem skontaktowało się kilku klientów Zespołu kierowanego przez powódkę, względnie ich bliskich, wyrażając wdzięczność za ukazanie możliwych nieprawidłowości oraz swoje niezadowolenie co do wydawanych przez Zespół orzeczeń, co miało miejsce w szczególności w przypadku świadka K. G., której dwie córki, cierpiące na chorobę oczu uwarunkowaną genetycznie, nie uzyskały w (...) w K. orzeczenia o niepełnosprawności (jedna z nich uzyskała takie orzeczenie dopiero na drodze sądowej, natomiast co do drugiej z nich sprawa jest w toku). (dowód: zeznania świadków: B. K. – k. 201 – k. 201 verte; B. M. – k. 202; D. C. – k. 203; J. L. – k. 203 verte; M. W. – k. 206; D. T. – k. 207 verte – k 209; E. M. – k. 285; M. N. – k. 285 verte; k. 286 verte; A. R. – k. 287 verte; J. W. – k. 287 verte – k. 288; D. G. – k. 289; K. G. – k. 323 verte – k. 324; przesłuchanie powódki E. C. – k. 324 verte – k. 329; artykuł autorstwa M. K. „E. C. kontra »NIE«” – k. 26) W następstwie zapoznania się ze wskazanymi w pozwie publikacjami M. W. radna Powiatu K.- (...) D. T. na posiedzeniu Rady Powiatu w dniu 26 maja 2009 r. zainicjowała dyskusję na temat przywołanych powyżej artykułów (w następstwie czego kwestie tam poruszone były omawiane na tym posiedzeniu w ramach wolnych wniosków, a powódka E. C. przedstawiła radnym swoje wyjaśnienia w sprawie), a także wystąpiła o udzielenie jej informacji o wynikach kontroli w sprawie do Wojewódzkiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności. Ponadto świadek D. T. skierowała też wystąpienie do Pełnomocnika R. do Spraw Osób Niepełnosprawnych, czego następstwem było zbadanie okoliczności sprawy przez Wojewódzki Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w O. poprzez kontrolę doraźną jednostki, przy czym jednocześnie udzielono wyjaśnień Wojewódzkiemu Zespołowi do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w O. co do konieczności wyłączenia od udziału w postępowaniu zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności w przypadku złożenia wniosku o wydanie orzeczenia o stopniu niepełnosprawności do zespołu (zgodnie z właściwością miejscową) przez osobę, której małżonkiem, krewnym lub powinowatym do drugiego stopnia jest przewodniczący tego zespołu oraz stosowania właściwej procedury wyłączenia. W następstwie powyższego przeprowadzona też została kontrola orzeczeń o stopniu niepełnosprawności dotyczących wskazanych powyżej powodów, podczas której sprawdzono prawidłowość wydania przedmiotowych orzeczeń, zarówno pod względem merytorycznym, jak i proceduralnym. W trakcie kontroli jednostki zespół kontrolujący stwierdził uchybienia i nieprawidłowości w badanym zakresie, ale pomimo tego w żadnej z kontrolowanych spraw nie stwierdzono jednoznacznie rażącego naruszenia prawa w zakresie rozstrzygnięć merytorycznych. Bez względu jednak na wskazaną powyżej ocenę merytoryczną kontrolowanych spraw, zespół kontrolujący uznał, iż zgodnie z art. 25 § 1 pkt 1 kpa (...) ds. Osób Niepełnosprawnych w K. nie zachował należytej procedury przyjmując wnioski w czterech spośród badanych spraw, tj. dotyczących brata męża, syna, teścia i męża Przewodniczącej Zespołu, nieprawidłowo rozpoznając je we własnym zakresie (w sytuacji, gdy zgodnie z obowiązującymi przepisami wnioski te winny być przekazane do Wojewódzkiego Zespołu celem wskazania zespołu właściwego do ich rozpoznania), co powoduje, że ustalono, iż orzeczenia w tych sprawach zostały wydane w sposób sprzeczny z przepisami dotyczącymi wyłączenia organu z postępowania. W konsekwencji Wojewódzki Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w O. uznał za zasadne wznowienie postępowania z urzędu w sprawie P., R. i J. C. (odstąpiono natomiast od wznowienia postępowania w sprawie brata męża powódki z powodu jego zgonu w dniu 22 czerwca 2002 r., natomiast nie stwierdzono nieprawidłowości w sprawie K. W. wobec faktu, iż w chwili wszczęcia toczącego się postępowania nie był on spowinowacony z E. C.), przy czym na skutek powyższego nie doszło do merytorycznej zmiany wydanych uprzednio co do tych powodów orzeczeń. --- STRONA 13 --- Na skutek natomiast stwierdzonych w toku powyższej kontroli uchybień i nieprawidłowości Wojewoda (...) wystosował wystąpienie pokontrolne, w którym zalecił: - bezwzględne stosowanie przepisów kpa stanowiących o zasadności wyłączenia z postępowania organu administracji publicznej, - przykładanie większej wagi do zachowania 14-dniowego terminu do wysłania zawiadomienia o posiedzeniu składu orzekającego, - niedopuszczanie do sytuacji uprzywilejowania wybranych wnioskodawców w zakresie długości czasu oczekiwania na rozpatrzenie sprawy, - zwracanie uwagi na podstawę prawną, jaka jest zamieszczana w dokumentach wyznaczających skład orzekający, - spowodowanie prawidłowego doboru członków składu orzekającego, w tym przewodniczącego składu, - rzetelną weryfikację dokumentacji medycznej załączonej do spraw, szczególnie pod względem kompletności, - podjęcie działań zmierzających do poprawy jakości ocen specjalistycznych sporządzanych przez członków składu orzekającego oraz ocen stanu zdrowia wypełnianych przez przewodniczącego składu, - sumienne stosowanie standardów kwalifikowania do stopni niepełnosprawności, w szczególności zwrócenie uwagi na adekwatność orzeczonego stopnia niepełnosprawności w stosunku do stanu zdrowia opisanego w ocenie przewodniczącego składu, ograniczeń wskazanych w ocenach specjalistów oraz w stosunku do złożonej dokumentacji medycznej, które to zalecenia zostały przekazane powódce w dniu 19 sierpnia 2009 r. (dowód: zeznania świadków: D. T. – k. 207 verte – k. 209 i T. K. – k. 209 verte – k. 210 verte; pismo Pełnomocnika R. ds. Osób Niepełnosprawnych z dnia 2 września 2009 r. – k. 180 – k. 183; pismo Wojewódzkiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności z dnia 7 września 2009 r. – k. 184 – k. 185; pismo Pełnomocnika R. ds. Osób Niepełnosprawnych z dnia 7 września 2009 r. – k. 186 – k. 188; protokół z sesji Rady Powiatu Kędzierzyńsko- (...) z dnia 26 maja 2009 r. – k. 218 – k. 223; przesłuchanie powódki E. C. – k. 325 – k. 328 verte; przesłuchanie powoda P. C. – k. 329; przesłuchanie powoda J. C. – k. 329 verte – k. 330) E. C. poczuła się urażona treścią publikacji wskazanych w pozwie, uważając, że zszargały one jej dobre imię zawodowe, na które pracowała przez wiele lat. Z treścią tych publikacji nie zgadzali się też niektórzy byli współpracownicy powódki z Poradni P.-Pedagogicznej, jak również inne osoby znające ją z wcześniejszej pracy zawodowej oraz prowadzonej działalności. Po ukazaniu się tych artykułów zdarzało się, iż petenci załatwiający sprawy w (...) w K. dawali wyraz swojemu niezadowoleniu w nawiązaniu do treści artykułów wskazanych w pozwie, np. komentując je lub formułując pod adresem powódki nieprzychylne uwagi (np. co do tego, że sobie potrafiła załatwić sprawę, że załatwiła orzeczenia dla rodziny i z tego korzysta), co wcześniej nie miało miejsca (powódka cieszyła się uprzednio dobrą opinią społeczną, która obecnie nie jest już tak jednoznacznie pozytywna). E. C. spotykała się też z nieżyczliwym odnoszeniem się do niej osób trzecich oraz niegrzecznymi uwagami nawiązującymi do treści artykułów, jak również z żartami niektórych znajomych, iż stworzyła z członków swojej rodziny osoby niepełnosprawne. Po ukazaniu się artykułów wskazanych w pozwie powódka przez kilka miesięcy miała problemy z podwyższonym ciśnieniem i musiała przyjmować z tego powodu leki zapisane przez internistę, a także korzystała ze wsparcia koleżanki – psychologa. Do początku jesieni 2009 r. obawiała się ona zwolnienia z pracy, gdyż starosta swoją ewentualną decyzję w tej sprawie uzależniał od wyników przeprowadzanych kontroli. W tym okresie wiele osób zwracało się też do powódki o udzielenie protekcji, np. w załatwieniu renty socjalnej, co wcześniej nie miało miejsca, a gdy odmawiała, to spotykały ją nieprzyjemne komentarze. Po ukazaniu się przedmiotowych publikacji spadły też dochody powódki związane z umowami zlecenia dotyczącymi szkoleń w weekendy, co wiąże ona również przyczynowo z ukazaniem się tych publikacji, podobnie --- STRONA 14 --- jak utratę możliwości uzyskania lepszej pracy z wyższymi poborami na stanowisku Wiceprezydenta K. (artykuły te nie przeszkodziły jej jednak uzyskać mandatu radnej w ostatnich wyborach samorządowych oraz w objęciu funkcji Przewodniczącej Rady Miejskiej). W następstwie ukazania się pierwszego z artykułów z kolei P. C. spotykał się z żartami i złośliwymi komentarzami dotyczącymi jego stanu zdrowia ze strony osób razem z nim studiujących, przy czym wstydliwy charakter jego schorzenia uniemożliwiał mu wyjaśnienie jego istoty, zaś nasilone zainteresowanie sprawą w jego przypadku trwało około roku, aczkolwiek i obecnie zdarza się, że znajomi pytają go jeszcze o kwestie poruszone w tej publikacji. Powód ten nie występował wcześniej o orzeczenie o niepełnosprawności, albowiem po pierwsze do 2002 r. Zespół nie orzekał co do dzieci, które nie ukończyły 16 lat (P. C. urodził się w 1982 r.), a ponadto nie chciał on wcześniej zgodzić się na ujawnianie rodzaju występujących u niego schorzeń, których się wstydził, przy czym zdanie w tej sprawie zmienił dopiero po maturze w 2001 r. (wcześniej wszelkim zabiegom operacyjnym związanym z jego schorzeniem oraz planowanym hospitalizacjom poddawał się wyłącznie w okresie wakacyjnym, co tłumaczył chęcią ukrycia choroby przed otoczeniem), uznając, iż bez takiego orzeczenia może nie dać rady skończyć studiów ze względów finansowych i zdrowotnych (częste absencje). Po ukazaniu się przedmiotowych artykułów również R. C. spotykał się z kpiącymi komentarzami, np. sąsiadów, którzy prosili go i żonę o załatwienie rozmaitych spraw przy pomocy synowej, która ma takie możliwości. Z racji swojego stanu zdrowia powód ten często płacze, co powodowało komentarze, że z tego powodu ma niepełnosprawność. R. C. wystąpił o orzeczenie niepełnosprawności po przejściu dwóch udarów, które miały miejsce w końcu lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Z kolei J. C. po okazaniu się przedmiotowych artykułów także spotykał się z pytaniami, kpinami i drwinami dotyczącymi stanu jego zdrowia ze strony kolegów i znajomych. Jeden z sąsiadów pokazywał też przedmiotowe artykuły pozostałym okolicznym mieszkańcom. Ponadto przez okres ok. 3-ch miesięcy od ukazania się artykułów u tego powoda stwierdzano podwyższony cukier, co ustąpiło po leczeniu farmakologicznym. Powód ten nie występował wcześniej o orzeczenie niepełnosprawności, albowiem poważniejsze dolegliwości zdrowotne związane z jego schorzeniem, na które cierpi od urodzenia, ujawniły się dopiero po ukończeniu przez niego 40 roku życia (urodził się on w 1961 r.), kiedy przebywał na wielomiesięcznym zwolnieniu lekarskim i był dwukrotnie hospitalizowany. Z kolei w miejscu zamieszkania rodziców powoda K. W., a następnie jego samego wraz z rodziną (od 2010 r.) podrzucane były ulotki z fragmentem jednego z artykułów wskazanych w pozwie oraz napisem „oszuści”, spotykał się on też z komentarzami typu, że jak mu się rodzinka postara, to może miasto załatwi windę w ich bloku. Żartowali też z niego koledzy, a także nazywano go „niepełnosprytnym”. Z kolei sama E. C. tłumaczyła uprzednio fakt, że członkowie jej rodziny nie wystąpili wcześniej o wydanie orzeczenia o stopniu niepełnosprawności faktem, że nie było im to uprzednio potrzebne, a także brakiem stosownej wiedzy na temat form możliwej dla takich osób pomocy. (dowód: zeznania świadka J. L. – k. 204; E. M. – k. 285; M. N. – k. 285 verte – k. 286 verte; J. W. – k. 288 – k. 288 verte; płyta CD wraz z stenogramem nagrania – k. 282; k. 245 – k. 247; przesłuchanie powódki E. C. – k. 324 verte – k. 328 verte; przesłuchanie powoda P. C. – k. 329 – k. 329 verte; przesłuchanie powoda J. C. – k. 329 verte – k. 330; przesłuchanie powoda K. W. – k. 330 – k. 330 verte) Wydawcą tygodnika (...) jest (...) sp. z o.o. z siedzibą w W.. (...) jest pismem satyryczno-społecznym, które stara się podejmować ważne społecznie tematy dotyczące szerokiej rzeszy społeczeństwa, ale traktuje je w sposób satyryczny, dążąc do przedstawienia tematów w sposób intrygujący, aby zaciekawić czytelników. W opinii Redakcji (...) jest --- STRONA 15 --- nastawione na ujawnianie sensacji, jak większość gazet o takim charakterze, na co wskazał Zastępca Redaktora Naczelnego pisma. (dowód: fakt bezsporny; odpis KRS – k. 75 – k. 77; zeznania świadka A. R. – k. 287 – k. 287 verte) (...) ds. Orzekania o Niepełnosprawności w K. orzeka co do osób, które nie ukończyły 16 –go roku życia, od stycznia 2002 r. (dowód: informacja z dnia 15 listopada 2010 r. – k. 268 verte; przesłuchanie powódki E. C. – k. 325 verte) Powyższy stan faktyczny Sąd Okręgowy ustalił w oparciu o szczegółowo podane powyżej dowody w postaci artykułów prasowych, a także w przeważającej mierze w oparciu o zeznania świadków: M. R., B. K., B. M., D. C., J. L., E. M., M. N., J. W., D. S. i D. G., jak również M. W., D. T., T. K., A. R. i K. G. (które częstokroć co do podawanych faktów były ze sobą zbieżne, co wskazuje generalnie na wiarygodność świadków), a także w oparciu o wyniki przesłuchania powodów, w zakresie w jakim dowody powyższe w poszczególnych kwestiach korespondowały ze sobą wzajemnie i się uzupełniały, przy uwzględnieniu zasad logiki i doświadczenia życiowego. Podkreślenia natomiast wymaga, iż Sąd wziął tu pod uwagę z oczywistych względów w pierwszym rzędzie wypowiedzi świadków o samych faktach, natomiast nie poprzestał na ich wnioskach w zakresie formułowanych ocen, jak np. w zakresie zeznań świadka M. W., iż tytuł nadany przez kolegium redakcyjne pierwszemu artykułowi wyrażał w istocie autentycznie współczucie – k. 206 verte (zwłaszcza iż świadkowie nie muszą kierować się tu kryteriami z art. 233 kpc), których dokonywanie należy do domeny Sądu. Ponadto szereg kwestii było pomiędzy stronami bezspornych, jak przykładowo okoliczność, iż przed opublikowaniem artykułów ich autor nie zwracał się o informacje czy też zaprezentowanie swojego stanowiska bezpośrednio do pozostałych powodów poza E. C., co wprost potwierdził świadek M. W. (k. 205), podobnie jak sam przebieg jego rozmowy telefonicznej z powódką, a także brak potrzeby w jego ocenie skontaktowania się z nią bezpośrednio (natomiast zasięgał informacji u świadka T. K. pozostającej obecnie od dłuższego czasu w konflikcie z powódką, którego świadomość istnienia posiadał jeszcze przed podjęciem tematu, którego dotyczy niniejsza sprawa). W szczególności świadek M. W. potwierdził również okoliczność, iż nikt z jego rozmówców nie potwierdził, że powódka wpływała merytorycznie na decyzje Zespołu dotyczące jej bliskich (k. 206 verte), co w pełni koresponduje z zeznaniami wszystkich generalnie świadków, którzy orzekają lub w przeszłości orzekali w ramach tego Zespołu. Podkreślenia przy tym wymaga, iż pewne, na ogół nie pierwszorzędne, różnice pomiędzy zeznaniami świadków w niektórych kwestiach nie świadczą generalnie o ich niewiarygodności, skoro formułowane oceny są z natury rzeczy subiektywne, a z kolei występujące sporadycznie pewne różnice w zakresie przedstawienia poszczególnych faktów można uznać za usprawiedliwione ze względu na zasady doświadczenia życiowego, skoro dotyczyły one okoliczności nie mających dla świadków większego znaczenia (w przeciwieństwie do samych powodów), pochodzących sprzed pewnego już czasu, a dotyczyły tylko niektórych z wielu aspektów w tej sprawie. W konsekwencji zatem przy uwzględnieniu zasad doświadczenia życiowego i logiki Sąd Okręgowy nie dał poszczególnym przesłuchiwanym osobom wiary jedynie w zakresie, w jakim ich wypowiedzi w konkretnych kwestiach były w świetle całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie odosobnione, względnie gdy były ewidentnie sprzeczne z pozostałym materiałem dowodowym, tak jak przykładowo miało to miejsce w przypadku zeznań świadka A. R., iż z tego co wie, miała miejsce kontrola, która wykazała, że nie wszystkie przedmiotowe decyzje były merytorycznie słuszne. Okoliczność zaś, iż z przyczyn natury faktycznej świadkowie nie posiadają informacji w niektórych kwestiach, obiektywnie rzecz biorąc nie może świadczyć o ich niewiarygodności co do okoliczności, co do których posiadają oni taką wiedzę. W szczególności Sąd dał natomiast wiarę świadkowi M. W. co do jego konkretnych intencji i zamiarów związanych z opublikowaniem przedmiotowych artykułów, tzn. iż dążył on w istocie do wykazania, że rzeczą zdumiewającą i --- STRONA 16 --- wymagającą wyjaśnień było to, iż powódka miała wpływ na wybór osób orzekających w sprawach dotyczących jej bliskich, co budziło wątpliwości etyczne i proceduralne, natomiast nie było generalnie intencją autora publikacji wykazanie, że E. C. „załatwiła” orzeczenia członkom swojej rodziny lub uzyskali je oni w związku z faktem, że pełniła ona funkcje dyrektora (...) i przewodniczącej Zespołu. Jego zeznania w tym zakresie korespondują bowiem z treścią jego wypowiedzi precyzujących intencje autora, udzielonych w okresie zbieżnym z opublikowaniem spornych artykułów dla telewizji (...) oraz (...) Gazety (...), co potwierdza tu jego wiarygodność tym bardziej, że w tamtym okresie nic jeszcze nie zapowiadało niniejszej sprawy sądowej. Z przyczyn jednakże wskazanych w rozważaniach nie mogło to mieć decydującego znaczenia dla rozstrzygnięcia tym bardziej, że nadtytuł pierwszego z artykułów, mający istotne znaczenie w sprawie, nadało kolegium redakcyjne, w którym autor publikacji nawet nie uczestniczył, a którego intencje nie do końca zbieżne z intencjami samego autora przedstawił świadek A. R., w szczególności wskazując, iż chodziło o pokazanie pewnych treści w sposób intrygujący czytelnika i ciekawy, a samo (...) jest gazetą nastawioną na ujawnianie sensacji, jak większość gazet o tym charakterze, przy czym członków kolegium redakcyjnego dziwiła trwała niepełnosprawność powodów od urodzenia, a także to, iż nie ubiegali się oni wcześniej o wydanie stosownych orzeczeń. Wobec zaś jednoznacznego stanowiska stron i na ich wniosek (k. 290), na podstawie art. 302 § 1 kpc pominięto dowód z przesłuchania powoda R. C. oraz strony pozwanej. Na podstawie art. 242 kpc ostatecznie pominięto też wnioskowany przez pozwaną dowód z zeznań świadka A. J. (k. 330 verte), albowiem uprzednio w dniu 14 grudnia 2010 r. zakreślono termin na przeprowadzenie tego dowodu stosownie do powołanego powyżej przepisu (k. 284 verte), a przeprowadzenie dowodu z zeznań wskazanego świadka, którego adres ostatecznie podano dopiero na ostatniej rozprawie, musiałoby prowadzić do zwłoki w dalszym postępowaniu. Co więcej, niezależnie od powyższego ostatecznie zachodziły również podstawy do pominięcia wnioskowanego dowodu na gruncie art. 217 § 2 kpc, stosownie do którego Sąd pominie wnioski dowodowe, jeżeli okoliczności sporne zostały już dostatecznie wyjaśnione (zgodnie ze stanowiskiem strony pozwanej, skoro świadek był wnioskowany na okoliczność informacji o pracy komisji orzekającej w sprawach niepełnosprawności uzyskanych w czasie przygotowywania reportażu telewizyjnego, tymczasem wskazane powyżej nieprawidłowości proceduralne w tym zakresie zostały już udowodnione innymi środkami dowodowymi, natomiast sama strona pozwana konsekwentnie twierdziła, iż nie było jej intencją kwestionowanie merytorycznej zasadności decyzji dotyczących powodów, informacji o braku czego generalnie nie posiadała). Sąd Okręgowy w Opolu zważył co następuje: W ustalonym powyżej stanie faktycznym powództwo zasługiwało co do zasady na uwzględnienie, skoro we wskazanych w pozwie publikacjach zamieszczonych w tygodniku (...), którego pozwana jest wydawcą, zawarto w istocie zarzut, iż powódka E. C., pełniąc funkcje Przewodniczącej Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności oraz Dyrektora (...) Centrum Pomocy (...) w K. spowodowała uzyskanie orzeczenia o stopniu niepełnosprawności przez powodów K. W., R. C., J. C. i P. C., co pozwoliło im uzyskać rozmaite korzyści związane z posiadaniem statusu osoby niepełnosprawnej, co w konsekwencji doprowadziło do naruszenia dóbr osobistych powodów w postaci ich dobrego imienia, a co było działaniem bezprawnym i zawinionym. Zachodziły zatem przesłanki do zastosowania w sprawie art. 24 § 1 kc, stosownie do którego ten, czyje dobro osobiste zostało naruszone, może żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie, a na zasadach przewidzianych w kodeksie cywilnym może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny w związku z art. 448 kc, zgodnie z którym w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia, przy zastosowaniu art. 38 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz. U. z 1984 r., nr 5, poz. 24 --- STRONA 17 --- ze zm.) stanowiącego, że odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału, co nie wyłącza odpowiedzialności wydawcy, przy czym w zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna. Naruszonym tu dobrem osobistym było dobre imię powodów, albowiem w czci człowieka, o której mowa w art. 23 kc, wyróżnia się stronę wewnętrzną, obejmującą wyobrażenie człowieka o własnej wartości i oczekiwanie szacunku ze strony innych osób oraz stronę zewnętrzną, oznaczającą dobrą sławę, dobrą opinię u innych ludzi i szacunek, którym obdarza daną osobę otoczenie, co obejmuje wszystkie dziedziny aktywności życiowej osoby: jej życie osobiste, zawodowe i społeczne, przy czym naruszenie czci może nastąpić w szczególności poprzez zarzucenie danej osobie niewłaściwego postępowania w życiu społecznym, zarówno na niwie zawodowej, jak i prywatnej (co tu właśnie zaistniało), przez co naraża się ją na utratę zaufania społecznego. Nie ulega zatem wątpliwości, że dobre imię danej osoby naruszają wypowiedzi, które obiektywnie oceniając, przypisują osobie tej niewłaściwe postępowanie mogące spowodować utratę do niej zaufania potrzebnego do prawidłowego funkcjonowania w zakresie jej wszelkiej aktywności społecznej (powaga podniesionego zarzutu i negatywna ocena postępowania powodów dokonana w przedmiotowych artykułach, głównie w pierwszym z nich, niewątpliwie mogła tu wywołać negatywną reakcję społeczeństwa, z którą zresztą spotkali się powodowie, co bezpośrednio potwierdziła również część świadków). Tymczasem odwołanie się, przy ocenie czy doszło do naruszenia dobrego imienia powodów, do kryteriów obiektywnych, oznacza uwzględnienie tu opinii występującej w społeczeństwie, a nie jest nawet wymagana reakcja społeczeństwa na konkretne zachowanie pozwanego (wyrok SN z dnia 29 września 2010 r., sygn. V CSK 19/10, LEX nr 688480). Kwestia bowiem naruszenia dóbr osobistych powinna być ujmowana w płaszczyźnie faktycznej i prowadzić do ustalenia, czy dane zachowanie, biorąc pod uwagę przeciętne reakcje ludzkie, mogłoby obiektywnie stać się podstawą do negatywnych odczuć po stronie pokrzywdzonego (Komentarz do art. 12 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz.U.84.5.24), [w:] J. Sobczak, Prawo prasowe. Komentarz, LEX, 2008), który to test wypada tu pozytywnie. Możliwe jest zatem naruszenie dobra osobistego treścią publikacji prasowej, z której wynikają jednoznaczne sugestie co do nagannego moralnie postępowania osoby wskazanej w tej publikacji z imienia i nazwiska (jak trafnie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 lipca 2005 r., sygn. V CK 868/04, Lex nr 196405; a także wyrok SN z dnia 28 maja 1998 r., sygn. I CKN 16/98, OSNC 2000/2/25). Nazwisko bowiem jest dobrem osobistym wyraźnie wymienionym w art. 23 kc, przy czym jego używanie jest bezprawne, jeżeli łączy się to z naruszeniem innych dóbr osobistych, np. właśnie dobrego imienia (por. wyrok SN z dnia 19 listopada 2003 r., sygn. I PK 590/02, OSNP 2004/20/351). Z brzmienia art. 24 kc wynika natomiast wyraźnie, iż ustanawia on domniemanie bezprawności działań naruszających dobra osobiste, a do takich należy niewątpliwie co do samej zasady użycie przywołanego sformułowania w kontekście odnoszącym się do wszystkich powodów wraz z podaniem ich imion oraz nazwisk, co potwierdza jednoznacznie w szczególności treść nadtytułu pierwszego z kwestionowanych artykułów (tytuł publikacji prasowej jako integralna jej część powinien odpowiadać obowiązującym zasadom i wymaganiom rzetelnego dziennikarstwa – wyrok SN z dnia 12 lipca 2002 r., sygn. V CKN 1095/00, OSNC 2003/11/153) w powiązaniu z ich treścią (w ocenie Sądu w istocie korespondującą z powyższym nadtytułem), analizowaną z punktu widzenia przeciętnego czytelnika i z zastosowaniem obiektywnych kryteriów, niezależnie od samych subiektywnych intencji przyświecających autorowi tekstu. W szczególności bowiem stwierdzenie, iż powódka E. C. spowodowała kalectwo swoich krewnych, tj. uzyskanie orzeczenia o stopniu niepełnosprawności przez powodów K. W., R. C., J. C. i P. C., co pozwoliło im uzyskać rozmaite korzyści związane z posiadaniem statusu osoby niepełnosprawnej, co do samej zasady prowadziło do naruszenia dobrego imienia powodów, skoro jednoznacznie sugerowało ich niewłaściwe postępowanie, w szczególności nieuczciwość. Nie można też w tym miejscu, niezależnie od sformułowania zawartego w podtytule pierwszego artykułu, pominąć też samej treści kwestionowanych artykułów, w szczególności naruszenie dóbr osobistych powodów jednoznacznie potwierdzają w okolicznościach niniejszej sprawy użyte tam sformułowania i wypowiedzi typu: „oczywiście można pytać, dlaczego obaj bliscy pani C. nie wystąpili wcześniej z wnioskami o orzeczenie niepełnosprawności, skoro mieli na to czas od urodzenia, tylko czekali, aż ich żona i matka zostanie dyrektorką (...) i przewodniczącą Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności”; „Nie ma żadnych podstaw, żeby --- STRONA 18 --- wątpić w orzeczenie. Nie wiadomo tylko, dlaczego czekał ponad ćwierć wieku ze staraniami o ulgi i pieniądze, od 1983 roku, kiedy według dokumentów wystąpiła niepełnosprawność, do chwili gdy jego synowa zaczęła zarządzać kasą na nieszczęścia”; „Zadzwoniłem do pani C., by dowiedzieć się, jak jej się żyje w tak dotkniętej przez los rodzinie. Poza wyrażeniem współczucia chciałem zapytać, czy fakt, że jest dyrektorką (...) i przewodniczącą Zespołu ds. Orzekania o Stopniu Niepełnosprawności, nie szkodzi zdrowiu jej bliskich. Mógłbym zadać pytanie, dlaczego akurat wtedy, gdy pani C. zaczęła piastować te dwie funkcje, jej rodzina nagle z sukcesem uzyskała orzeczenia o niepełnosprawności, chociaż niektórzy jej członkowie mieli na to czas od urodzenia.”; „Może warto jednak, żeby zastanowić się, czy nie ucierpieli inni potrzebujący pomocy, ale pozbawieni zbawiennego pokrewieństwa”; „opisałem tam zastanawiające zjawisko. Niemal cała rodzina została tknięta niepełnosprawnością w momencie, gdy E. C., radna prawicowej koalicji rządzącej miastem, została szefową Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności, jednocześnie będąc dyrektorką (...) Centrum Pomocy (...)”; „Niepełnosprawnymi okazali się: syn, mąż, zięć, teść i brat męża. Ciekawostką było to, że choć niektórzy z nich byli niepełnosprawni od urodzenia, jak orzekła komisja, to o orzeczenie o niepełnosprawności starali się dopiero od momentu, gdy ich mama, żona, córka i teściowa w jednym stanęła na czele instytucji władnej o tym orzekać”; „Czy nie miał świadomości, że dochodzić będzie nie tylko do wysypu niepełnosprawnych w rodzinie pani C.” oraz „Wiem również, że po publikacji artykułu zgłaszają się do dziennikarzy ludzie uważający się za poszkodowanych przez panią C.. Nie chodzi tylko o odmowy orzeczenia niepełnosprawności,…”. Powyższe fragmenty przedmiotowych artykułów jednoznacznie wskazują zatem, iż podjęta w publikacjach krytyka powódki w istocie przekroczyła jednak granice potrzebne do osiągnięcia społecznego celu krytyki (zawierając sformułowania zbyt uogólniające), wskazanego przez autora publikacji (co potwierdza zarówno definicja słownikowa samego pojęcia „powoduje”, jak i kontekst sytuacyjny wynikający z całego artykułu). Tymczasem dobro osobiste osoby fizycznej może być naruszone nie tylko konkretnymi sformułowaniami, ale całą treścią publikacji i jej sensem, z których wynikają jednoznaczne sugestie co do nagannego moralnie postępowania osób wskazanych z imienia i nazwiska, tak jak miało to właśnie miejsce w przypadku powodów. Naruszenie czci osoby możliwe jest nawet przez takie zaprezentowanie faktów i ocen, iż w wyniku odpowiedniego ich powiązania i rozłożenia akcentów całość sugeruje moralnie naganne działanie opisywanej postaci, mimo że w żadnym miejscu w treści artykułu nie pomówiono jej o działania nieuczciwe bądź przestępcze (zob. wyr. SA w Poznaniu z dnia 19 października 1995 r., sygn. I ACr 324/95, niepubl.), a oceniane w warstwie czysto językowej i wyrwane z kontekstu akapity poświęcone konkretnej osobie nie zawierają treści obraźliwych, uwłaczających i pozostają w zgodzie z rzeczywistym przebiegiem wydarzeń. Niewątpliwie zaś w niniejszej sprawie treść artykułów, łącznie z tzw. L.-em pierwszego z nich (cały kontekst spornych publikacji), sugerują jednak naganne postępowanie powodów. Ciężar obalenia domniemania bezprawności naruszenia dóbr osobistych powodów spoczywał zatem na stronie pozwanej. Każde bowiem działanie naruszające dobra osobiste jest bezprawne, chyba że pozwany wykaże, iż zachodzi szczególna okoliczność usprawiedliwiająca takie działanie, przy czym może to w szczególności być: działanie w ramach porządku prawnego (tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy), wykonywanie prawa podmiotowego, zgoda pokrzywdzonego lub działanie w obronie społecznie uzasadnionego interesu. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, iż współcześnie dominuje zasadny pogląd, że zarówno przy wyjaśnianiu istoty dobra osobistego, jak i jego naruszenia należy posługiwać się kryterium obiektywnym, odwołującym się do przyjętych w społeczeństwie ocen (System Prawa Prywatnego. Tom 1. Prawo cywilne - część ogólna, pod red. M. Safiana, C. H. Beck, Warszawa 2007, str. 1117; Komentarz do art. 24 kodeksu cywilnego (Dz.U.64.16.93), [w:] K. Piasecki, Kodeks cywilny. Księga pierwsza. Część ogólna. Komentarz, Zakamycze, 2003. Program Lex), które tu przy uwzględnieniu wagi postawionego zarzutu potwierdzają dokonanie naruszenia dóbr osobistych powodów (treść kwestionowanych publikacji biorąc pod uwagę przeciętne ludzkie reakcje w ocenie sądu mogła obiektywnie stać się podstawą do negatywnych odczuć po stronie powodowej). Do naruszenia dobra osobistego innej osoby nie dochodzi więc, gdy wyrządzona drugiemu przykrość czy dolegliwość, jest - według przeciętnych ocen przyjmowanych w społeczeństwie - przykrością czy dolegliwością małej wagi, nie przekracza zatem progu, od którego liczyć się już będzie naruszenie dobra osobistego, która to sytuacja niewątpliwie nie zaistniała w niniejszej sprawie, o czym świadczą choćby potwierdzone przez część świadków społeczne reakcje na przedmiotowe artykuły, wynikające z faktu, iż część ich czytelników w K., i to nie wywodzących się wcale z kręgów „niewyrobionych” czytelników (tj. jak określił --- STRONA 19 --- to jeden ze świadków, „osób, które posiadły umiejętność czytania ze zrozumieniem”), jak np. radna Powiatu K.- (...) - świadek D. T. czy też dziennikarz (...) Gazety (...) relacjonujący treść artykułu M. W. czy wreszcie chociażby przesłuchiwani w sprawie świadkowie wywodzący się z kręgu lekarzy, jednoznacznie zrozumieli zakwestionowane artykuły w ten sposób, iż zarzucono rodzinie C., że załatwiła sobie orzeczenia o niepełnosprawności i czerpie z tego tytułu różne profity, tj. w ten sposób, iż powódka pełniąc określone funkcje przyczyniła się w aspekcie zarówno formalnym (który to zarzut w świetle bezspornych okoliczności sprawy był uzasadniony, a zatem bezprawność naruszenia dóbr osobistych powodów została tu wyłączona ze względu na działanie dziennikarza w obronie społecznie uzasadnionego interesu), jak i merytorycznym do wydania decyzji dla jej członków rodziny (co było w świetle okoliczności sprawy bezpodstawne, zwłaszcza iż sam autor artykułu zeznał, że żaden dowód tego nie potwierdził, a więc w konsekwencji nie może to zostać uznane za mieszczące się w ramach kontratypu działania w obronie społecznie uzasadnionego interesu, który obiektywnie biorąc nie uzasadniał zasugerowania nieprawidłowości w tym zakresie). W istocie bowiem autor publikacji obiektywnie biorąc posunął się znacznie dalej niż tylko sugerowanie, że okoliczności mogą wskazywać na nieprawidłowości proceduralne, choć jak zeznał, nie taki był jego zamiar. Podkreślenia przy tym wymaga, że ocena czy artykuł, w tym satyra, nie przekracza w konkretnym wypadku ram zakreślonych przez zasady współżycia społecznego, zwyczaje, zasady przyzwoitości i dobrego smaku winna być przeprowadzana według kryterium przeciętnego człowieka, a nie stałego czytelnika (...), znającego dobrze charakter tego pisma i jego styl, zwłaszcza iż należało się spodziewać, że kwestionowane artykuły wzbudzą duże zainteresowanie wśród społeczności lokalnej w K., w tym wśród osób, które nie czytają regularnie (...) i nie znają stylu tego pisma. W szczególności zaś w obu artykułach zabrakło tu wyraźnego wskazania, iż autor nie kwestionuje samego stanu zdrowia powodów i ich niepełnosprawności (poza jedynie częściowo przypadkiem powoda R. C.), tak jak to następnie uczynił M. W. wypowiadając się dla telewizji (...) oraz (...) Gazety (...), a co w powiązaniu z treścią samych artykułów, obiektywnie rzecz biorąc – wbrew intencjom autora – jednak sugerujących, że tak właśnie jest, stanowiło błąd sztuki dziennikarskiej (w postaci niedbalstwa), skutkujący niemożliwością wyłączenia w tym właśnie zakresie bezprawności działania poprzez skuteczne odwołanie się do obrony społecznie uzasadnionego interesu. Tymczasem np. nawet w toku sprawy strona pozwana zarzuciła, że w przypadku P. C. fakt, że pracuje on i to zagranicą, poddaje w wątpliwość zasadność zapisu w jego orzeczeniu, że jego niepełnosprawność ma charakter trwały, a sam powód wymaga częściowej opieki osób trzecich. W szczególności w błąd co do rzeczywistych intencji autora artykułu mogły też wprowadzać czytelników np. fragmenty publikacji wyrażające zdziwienie, iż choć niektórzy powodowie byli niepełnosprawni od urodzenia, to starali się o stosowne orzeczenie po objęciu przez powódkę jej funkcji, jak również nawiązanie do osób, które czują się pokrzywdzone przez powódkę odmową stwierdzenia niepełnosprawności, czy też rozważanie czy fakt pełnienia przez powódkę jej funkcji nie szkodzi zdrowiu jej bliskich. Przy ocenie naruszenia czci uwzględniać bowiem należy nie tylko znaczenie słów, ale również samą kompozycję artykułu, tytuły, podtytuły, zdjęcia, o ile ich dobór i układ tworzy nieprawdziwy, godzący w dobra osobiste obraz osoby, której dotyczy (wyrok SN z dnia 5 czerwca 2009 r., sygn. I CSK 465/08, Lex nr 510611), a także kontekst sytuacyjny, w którym słowa zostały użyte (wyrok z dnia 23 maja 2002 r., sygn. IV CKN 1076/00, OSNC 2003/9/121) oraz kontekst społeczny, oceniany wedle kryteriów właściwych dla ludzi rozsądnych i uczciwych, z zachowaniem proporcji i umiaru. Dobro osoby fizycznej może zostać naruszone całą treścią publikacji i jej sensem (tak jak w niniejszej sprawie), a nie tylko konkretnymi sformułowaniami (wyrok SN z dnia 7 lipca 2005 r., sygn. V CK 868/04, Lex nr 196405). Do naruszenia czci może dojść zaś nie tylko przez rozpowszechnianie faktów (stwierdzeń), ale także przez ich pominięcie (np. w powiązaniu z brakiem wyraźnego wskazania, iż intencją dziennikarza nie jest kwestionowanie stanu zdrowia powodów), co ostatecznie prowadzi do zniekształcenia opisywanego stanu rzeczy i zmiany oceny. Naruszający cześć zarzut nie musi być poza tym postawiony wprost, a może polegać nawet na przytoczeniu pogłoski, przypuszczenia, a także być przyobleczony w formę pytania (Komentarz do art. 12 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz.U.84.5.24), [w:] J. Sobczak, Prawo prasowe. Komentarz, LEX, 2008). Tymczasem strona pozwana w ocenie Sądu nie zdołała wykazać braku bezprawności powyższego naruszenia dóbr osobistych powodów, czego konsekwencje obciążają ją stosownie do art. 6 kc. Skoro z art. 24 kc wynika domniemanie bezprawności, to w sposób korzystny dla pokrzywdzonego wpływa to na rozłożenie ciężaru dowodu oraz ryzyka niewyjaśnienia okoliczności stanu faktycznego, od których bezprawność zależy, przy czym nie musi to być działanie --- STRONA 20 --- zawinione, w szczególności spowodowanie naruszenia cudzego dobra osobistego nie musi być objęte zamiarem sprawcy (System Prawa Prywatnego. Tom 1. Prawo cywilne - część ogólna, pod red. M. Safiana, C. H. Beck, Warszawa 2007, str.1154 - str. 1155; a także wyrok SA w Poznaniu z dnia 19 października 2005 r., sygn. I ACa 353/05, Lex nr 175202; wyrok SN z dnia 25 października 1982 r., sygn. I CR 239/82, Lex nr 8478), co powoduje, iż podjęta w tym zakresie przez pozwaną próba obrony swojego stanowiska procesowego nie mogła być skuteczna z tego właśnie względu, iż zamiar autora publikacji był inny (decydujące są tu bowiem okoliczności, jak mógł być zrozumiany artykuł o powodach przez przeciętnego jego odbiorcę). Co więcej - przeciwnie całokształt okoliczności sprawy wskazuje na bezprawność działania dziennikarza (w powiązaniu z kolegium redakcyjnym, nadającym tytuły i nadtytuły przedmiotowym artykułom) przy braku zaistnienia skutecznych okoliczności ją wyłączających w zakresie obiektywnie rzecz biorąc dającego się wyinterpretować z treści publikacji łącznie z ich nadtytułami zarzutu, iż powódka E. C., pełniąca funkcje Przewodniczącej Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności oraz Dyrektora (...) Centrum Pomocy (...) w K. spowodowała uzyskanie orzeczenia o stopniu niepełnosprawności powodów K. W., R. C., J. C. i P. C., z czego czerpali oni rozmaite korzyści. O bezprawności decyduje wyłącznie kryterium obiektywne - naruszenie dobra osobistego jest bezprawne, jeżeli jest ono sprzeczne z szeroko rozumianym porządkiem prawnym, a więc z normami prawnymi lub regułami postępowania wynikającymi z zasad współżycia społecznego, bez względu na winę sprawcy. Taka bezprawność zachodzi więc w niniejszej sprawie w przypadku dziennikarza, który wypowiadając się w swoich artykułach o osobach powodów dopuścił się naruszenia w szczególności art. 12 ust. 1 pkt 1 i pkt 2 Prawa prasowego, stosownie do którego dziennikarz jest obowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło, a także chronić dobra osobiste w związku z art. 6 ust. 1 tejże ustawy, zgodnie z którym prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk, co wynika faktu, iż kwestionowany przez stronę powodową zarzut oparty był częściowo na danych nie spełniających kryterium rzetelności. Wśród wypowiedzi naruszających cześć należy bowiem odróżnić wypowiedzi dotyczące samych faktów (które mogą podlegać weryfikacji z punktu widzenia kryterium prawdy i fałszu) oraz oceniające (wyrażające opinie), które są dozwolone, jeżeli mieszczą się w granicach rzeczowej i konstruktywnej krytyki (System Prawa Prywatnego. Tom 1. Prawo cywilne - część ogólna, pod red. M. Safiana, C. H. Beck, Warszawa 2007, str. 1122). Podkreślenia przy tym wymaga, iż co do zasady nie jest bezprawne w rozumieniu art. 24 kc działanie naruszające cudze dobro osobiste, jeżeli stanowi wykonanie prawa do krytyki i informacji, a zostało podjęte w obronie uzasadnionego interesu społecznego, przy czym zawiera fakty prawdziwe, wyrażona natomiast opinia ma podstawę w tych faktach (co jednak nie miało miejsca w przypadku sugestii, iż powódka E. C., pełniąca funkcje Przewodniczącej Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności oraz Dyrektora (...) Centrum Pomocy (...) w K., w rzeczywistości spowodowała uzyskanie orzeczenia o stopniu niepełnosprawności przez pozostałych powodów, co nie byłoby uzasadnione ich obiektywnym stanem zdrowia, a stanowiło dla nich źródło rozmaitych korzyści) i nie zawiera określeń obraźliwych ani wykraczających poza cel, jaki wypowiedź realizuje (por. wyrok SN z dnia 18 marca 2005 r., sygn. II CK 564/04, LEX nr 381013), odwrotnie jak właśnie w niniejszej sprawie, skoro deklarowanym zamiarem dziennikarza było tu wyłącznie wskazanie nieprawidłowości proceduralnych na skutek niezastosowania instytucji koniecznego wyłączenia organu, przy czym gdyby w istocie ograniczono się tu do jednoznacznego wyartykułowania takiego wyłącznie zarzutu, to niewątpliwie doszłoby tu do wyłączenia bezprawności na skutek działania w obronie społecznie uzasadnionego interesu, zwłaszcza iż zarzut niestosowania (jak również w analogicznych wypadkach) instytucji koniecznego tu wyłączenia organu administracyjnego z art. 25 kpa był zasadny, którą to ocenę organów administracji Sąd również podziela. Samo zaś subiektywne przekonanie naruszającego cudze dobra osobiste, iż korzysta z zagwarantowanej konstytucyjnie wolności wypowiedzi i działa w obronie społecznie uzasadnionego interesu, dla wyłączenia bezprawności nie wystarcza (wyrok SN z dnia 10 maja 2007 r., sygn. III CSK 73/07, Lex nr 319625) . Interesu tego nie wolno bowiem absolutnie mylić z motywami, którymi kierował się dziennikarz, przekazując zebrany materiał, a istnienie takiego interesu nie może być oceniane wyłącznie z punktu widzenia złych lub dobrych intencji istniejących po stronie dziennikarza (Komentarz do art. 12 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz.U.84.5.24), [w:] J. Sobczak, Prawo prasowe. Komentarz, LEX, 2008). Podobnie samo przeświadczenie o prawdziwości stawianych zarzutów nie uchyla odpowiedzialności z art. 24 kc (wyrok SA w Poznaniu z dnia 18 --- STRONA 21 --- października 2007 r., sygn. I ACa 731/07, Lex nr 370879), a wypowiedź ocenna (wartościująca) może prowadzić do naruszenia dóbr osobistych, jeżeli nie znajduje oparcia w prawdziwym, ocenianym zdarzeniu (wyrok SN z dnia 10 listopada 2005 r., sygn. V CK 314/05, Lex nr 186727). Obalenie zatem domniemania bezprawności naruszenia dobra osobistego przez wypowiedzi prasowe o charakterze ocennym nastąpi w razie wykazania, że wyrażona opinia została oparta na starannie zebranych i wykorzystanych źródłach (por. wyrok SN z dnia 9 czerwca 2005 r., sygn. III CK 622/04, Lex nr 180853). Działanie przy tym nawet podjęte w obronie uzasadnionego interesu społecznego w ramach krytyki prasowej nie obala domniemania bezprawności w razie podania faktów nieprawdziwych (por. wyrok SN z dnia 12 września 2007 r., sygn. I CSK 211/07, Lex nr 306815) lub nierzetelnych ocen, których cechy nosi właśnie stwierdzenie, że powódka spowodowała kalectwo swoich krewnych, przy czym świadome podanie w materiale prasowym nieprawdziwych (lub nierzetelnych informacji) dotyczących osoby nawet sprawującej funkcje publiczne z nieprzychylnym dla niej komentarzem uzasadnia żądanie ochrony dóbr osobistych, niezależnie od motywu i celu, jakim kierował się dziennikarz (por. wyrok SN z dnia 6 grudnia 2005 r., sygn. I CK 204/05, Biuletyn SN 2006/2/11). Ani bowiem działanie w imię uzasadnionego interesu społecznego ani dążenie do sensacyjności nie może odbywać się kosztem rozpowszechniania jako prawdziwych faktów czy jako rzetelnych ocen, które obiektywnie powinny budzić wątpliwości (wyrok SN z dnia 21 marca 2007 r., sygn. I CSK 292/06, Lex nr 308851), tak jak właśnie w niniejszej sprawie teza, iż powódka spowodował kalectwo swoich krewnych. Jak bowiem w szczególności wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 lutego 2008 r. o sygn. 33407 (Lex nr 457843), za działanie w imię uzasadnionego interesu społecznego należy uznać rozpowszechnianie w prasie prawdziwych informacji o pojedynczych faktach lub powtarzających się zdarzeniach, które dotykają lub mogą dotyczyć bliżej nieoznaczonej grupy ludzi względnie całego społeczeństwa i z punktu widzenia tej grupy lub całego społeczeństwa zasługują na poparcie lub krytykę. Skoro krytyka ta powinna być rzeczowa, rzetelna (zwłaszcza w przypadku dziennikarza, na którym spoczywa taki obowiązek wyrażony wprost w Prawie prasowym), obiektywna i ostrożna i nie może wykraczać poza niezbędną potrzebę, to ma odnosić się do poddających się ocenie zdarzeń sprawdzonych co do swej zgodności z rzeczywistością i porównania ich z pożądanym w tym zakresie wzorcem, a wyrażane oceny powinny być adekwatne do wyniku dokonanych porównań i nie mogą mieć formy uwłaczającej godności lub czci, względnie dobremu imieniu osób krytykowanych, przy czym miarą stopnia dolegliwości rozpowszechniania określonych faktów lub negatywnych ocen pod kątem naruszenia dóbr osobistych jest sposób odczuwania przez większość rozsądnie myślących ludzi (a nie tylko wywodzących się ze stałego kręgu czytelników dobrze zorientowanych w specyfice danego czasopisma, zwłaszcza iż truizmem wydaje się stwierdzenie, że artykuł dotyczący konkretnego miasta oraz osób z niego się wywodzących budzi też zwiększone zainteresowanie lokalnej społeczności, także pośród osób, które nie zaliczają się do kręgu stałych czytelników gazety i nie znają stylu jej dziennikarzy oraz jej specyfiki czy też profilu, a zatem niebezpieczeństwo, że przekazywane treści zostaną tu zrozumiane „dosłownie”, a nie np. jedynie jako satyryczna przenośnia znacznie wzrasta, z którym to niebezpieczeństwem szczególnie doświadczeni dziennikarze winni się realnie liczyć, dążąc do większej precyzji i jednoznaczności wypowiedzi, z unikaniem zaś wieloznaczności, co to nie nastąpiło, a co koresponduje chociażby z odbiorem publikacji przez świadka D. T., który odbiegał istotnie od intencji deklarowanych przez jego autora), których wyrazicielem w razie poddania określonych faktów i ich oceny pod osąd sądu, jest właśnie orzekający sąd. Interes społeczny jako przesłanka wyłączająca bezprawność jest więc nadrzędny wówczas, gdy do opinii społecznej dociera przekaz o patologiach życia publicznego zasługujących na napiętnowanie, ale tylko wówczas, gdy znajduje on oparcie w faktach i zaistniał w rzeczywistości (co tu nie miało miejsca jeśli chodzi o zarzut spowodowania przez powódkę kalectwa członków jej rodziny). Nie ma więc uzasadnienia dla zaaprobowania działań polegających na stawianiu tez o nagannych zachowaniach, gdy nie znajdują one uzasadnienia w faktach, a kreowane są w oparciu o np. o dowody, których istota jest wypaczana przez własną ocenę dziennikarza (wyrok SA we Wrocławiu z dnia 18 czerwca 2009 r., sygn. I ACa 459/09, OSAW 2009/4/144). Pokreślić w tym miejscu również trzeba, iż także Europejski Trybunał Praw Człowieka na gruncie wykładni art. 10 Konwencji o Ochronie Praw i Podstawowych Wolności Człowieka (Dz. U. z 1993 r., nr 61, poz. 284 ze zm.) wielokrotnie wskazywał, iż sąd ocenny musi zostać oparty na wystarczających okolicznościach faktycznych, aby stanowił rzetelny komentarz chroniony przez tenże art. 10 Konwencji, tzn. badać należy, czy dana wypowiedź posiadała wystarczające podstawy faktyczne (wyrok (...) z dnia 22 lutego 2007 r. nr (...); decyzja (...) z dnia 1 lutego 2007 r. nr (...); wyrok (...) z dnia 10 lipca 2003 r. nr (...); wyrok (...) z dnia 26 lutego 2002 r. nr (...); analogicznie także: L. G., Wolność --- STRONA 22 --- wypowiedzi dziennikarza - przywileje i odpowiedzialność, (...) Przegląd Prawa nr 1 z 2010 r.), co tu nie zostało właśnie wykazane w przypadku analizowanego zarzutu. Należy przy tym stanowczo w tym miejscu wskazać, iż w przypadku ocen wartościujących wyrażonych w prasie nie można przyjąć, iż rolą sądu jest ocena, czy sformułowana ocena jest właściwa i zasadna, gdyż sąd nie może pełnić roli swoistego cenzora ocen wartościujących, natomiast w przypadku ocen wartościujących konieczne jest wykazanie rzeczywistej postawy faktycznej formułowania określonych sądów, przy czym wyrażone oceny muszą mieć uzasadniony związek z celami publikacji, tymczasem w niniejszej sprawie kwestionowany nadtytuł pierwszej publikacji w powiązaniu z treścią artykułów wskazuje, iż jest to nawet nie tyle ocena, ale wręcz stwierdzenie określonego faktu, zwłaszcza iż używanie sformułowań o wymowie kpiąco-szyderczej, związanych z przypisywaniem powodom negatywnej cechy charakteru (brak uczciwości) i niskich pobudek działania (uzyskania nienależnych korzyści) nie było faktycznie konieczne dla osiągnięcia założonego celu publikacji, którym było przecież zwrócenie uwagi na nieprawidłową w istocie praktykę niewyłączania organu administracyjnego w przypadku konieczności orzekania co do członków rodziny jego przewodniczącej, zwłaszcza iż racjonalnie myślący czytelnik potrafi z samych faktów (jeżeli będą one tylko zaprezentowane zgodnie z prawdą) wyciągnąć trafne wnioski. Ponadto w przypadku publikowania ocen nie mogą być to sformułowania wykraczające poza rzeczywistą potrzebę, nazbyt uogólniające lub niezachowujące właściwej formy wypowiedzi. Tymczasem w przypadku powodów nie tylko nadtytuł pierwszego artykułu, ale cały kontekst sytuacyjny wypowiedzi wskazuje na takie dokonane naruszenie (por. wyrok SN z dnia 23 maja 2002 r., sygn. IV CKN 1076/00, OSNC 2003/9/121), tym bardziej, że dziennikarz akcentuje tu, że przecież powódka o swoich bliskich dba bardzo. W przypadku podawania określonych faktów koniecznym elementem wyłączenia bezprawności działania naruszającego dobra osobiste jest zatem prawdziwość twierdzeń co do faktów (wyrok SN z dnia 19 stycznia 2000 r., sygn. II CKN 670/98, Lex nr 51058), który to warunek nie został jednak spełniony w przypadku zarzutu spowodowania przez E. C. kalectwa jej bliskich. Co więcej, istotne zastrzeżenia na gruncie wymogu podawania prawdziwych informacji budzi też przedstawienie faktów dotyczących powiązań rodzinnych K. W. z pozostałymi powodami, skoro w szczególności w pierwszym z artykułów zabrakło wyraźnego wskazania, że powód ten w dacie uzyskania pierwszego swojego orzeczenia o niepełnosprawności w styczniu 2004 r. nie tylko nie był jeszcze zięciem, ale nawet nie był jeszcze powódce wówczas znany jako sympatia jej córki, jak również iż drugie orzeczenie jego dotyczące zostało wydane również przed ślubem i zaręczynami z córką powódki. Jak tymczasem trafnie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 września 2009 r. o sygn. V CSK 64/09 (LEX nr 585910), koniecznym elementem wyłączenia bezprawności działania naruszającego dobra osobiste jest prawdziwość twierdzeń co do faktów, a jego bezprawności nie uchyla nawet dochowanie należytej staranności i rzetelności w sprawdzaniu i wykorzystaniu danych, na których zarzut się opiera, co w przypadku powoda K. W. nie miało miejsca (skoro informacje zostały tu podane w sposób nierzetelny, zwłaszcza wobec zestawienia z tezą, iż rodzina została tknięta niepełnosprawnością w momencie, gdy E. C. została szefową Zespołu, a członkowie jej rodziny o orzeczenie starali się dopiero, gdy ich mama, żona, córka i teściowa / którą bezspornie jeszcze wówczas nie była/ w jednym stanęła na czele instytucji władnej o tym orzekać). Zgodzić się bowiem należy z dominującym w doktrynie poglądem, że do naruszenia czci może dojść nie tylko przez rozpowszechnianie stwierdzeń, ale także przez ich pominięcie, co prowadzi do zniekształcenia opisanego stanu rzeczy i zmiany oceny (Komentarz do art. 12 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz.U.84.5.24), [w:] J. Sobczak, Prawo prasowe. Komentarz, LEX, 2008). Postawienie zatem komuś nieprawdziwego zarzutu naruszającego jego cześć jest zawsze działaniem sprzecznym z zasadami współżycia społecznego i w związku z tym bezprawnym (wyrok SN z dnia 18 października 2007 r., sygn. I ACa 731/07, LEX nr 370879), choćby postawienie takiego zarzutu podyktowane było dobrą wiarą jego autora i poparte jego starannością w sprawdzaniu danych, na których zarzut się opiera, co jak wykazano powyżej w niniejszej sprawie nie ma jednak w tym akurat zakresie miejsca, a dobra wiara autora zarzutu w sytuacji opisanej powyżej mogłaby wyłączać jedynie jego winę (wyrok SA w Katowicach z dnia 24 maja 2002 r., sygn. I ACa 1459/01, OSA 2003/7/30), co tu też nie ma miejsca. Nieprawda bowiem nawet użyta w słusznych intencjach nigdy nie służy dobru publicznemu, skoro wypacza obraz rzeczywistości, a opinia publiczna ma prawo do dokonania własnego osądu przedstawianych wydarzeń w oparciu o fakty prawdziwe. --- STRONA 23 --- Na marginesie - nawet podawanie informacji prawdziwych czy też mających należytą postawę faktyczną ocen jest czasami bezprawne, gdy podawane fakty czy oceny są zbędne dla ochrony wartości społecznych, a nie przemawiają za tym odpowiednio ważne przyczyny (jak np. wypowiedzi co do urody dziecka powoda P. C. w kontekście przesłanek do wyłączenia organu administracyjnego czy w nawiązaniu do jego stanu zdrowia, co pośrednio może czytelnikowi sugerować rodzaj schorzenia, co jest niedopuszczalne). Krytyczna ocena osoby, jej zachowania lub dzieła nie uzasadnia powstania roszczeń służących do ochrony czci, jeżeli jest rzeczowa i rzetelna, gdyż te jej cechy (których właśnie jak wykazano powyżej w zakresie analizowanego zarzutu zabrakło) wykluczają bezprawność zachowania się krytykującego (System Prawa Prywatnego. Tom 1. Prawo cywilne - część ogólna, pod red. M. Safiana, C. H. Beck, Warszawa 2007, str. 1122). Ponadto niezależnie od tego, iż ocena winna być rzetelna i obiektywna, nie może ona wykraczać poza niezbędną dla jej celów potrzebę, a użyte przy jej okazji sformułowania powinny mieć odpowiednią formę i nie mogą poniżać godności osobistej ocenianego. Tymczasem w niniejszej sprawie interes społeczny z całą pewnością uzasadniał wskazanie, iż postępowanie w sprawie orzeczenia o niepełnosprawności powodów nie powinno być prowadzone w K., a zatem w tym konkretnym zakresie kwestionowany materiał był istotnie społecznie potrzebny i uzasadniony (ujawniając rzeczywistą potrzebę zmiany dotychczasowej praktyki, co znalazło wyraz w późniejszym opracowaniu przez Ministerstwo stosownych wytycznych dot. kwestii wyłączenia organu w analogicznych sytuacjach), natomiast nie uzasadniał sformułowania tezy, iż wydanie korzystnych orzeczeń w ich sprawach zostało spowodowane przez powódkę, co generalnie sugeruje jednak treść publikacji. Przekroczenie granic dozwolonej krytyki ma natomiast właśnie miejsce, gdy krytykujący rozszerzył, uogólnił fakty, względnie przypisał osobie krytykowanej coś więcej niż wynikało z faktów. Samo zaś działanie w obronie społecznie uzasadnionego interesu nie obala domniemania bezprawności w razie przekroczenia granic dopuszczalnej krytyki (eksces krytyki potwierdza fakt, iż założony przez dziennikarza cel mógł być osiągnięty łagodniejszymi środkami, a zastosowano środki wyrazu przekraczające rzeczywistą potrzebę). Należy się także co do zasady zgodzić z tezą, że bezprawność naruszenia dobra osobistego w konkretnym wypadku może zostać wykluczona, jeżeli naruszająca wypowiedź ma charakter satyryczny (do satyry zaś stosuje się odpowiednio art. 41 Prawa prasowego, stosownie do którego publikowanie rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego ujemnych ocen dzieł naukowych lub artystycznych albo innej działalności twórczej, zawodowej lub publicznej służy realizacji zadań określonych w art. 1 i pozostaje pod ochroną prawa), ale z drugiej strony nie można pominąć, że nawet wypowiedź satyryczna nie może przekraczać ram wynikających ze zwyczajów, zasad przyzwoitości i dobrego smaku, tak jak właśnie to nastąpiło w przypadku zarzutu spowodowania przez powódkę kalectwa jej bliskich. Nawet bowiem satyra nie usprawiedliwia takiej konwencji publikacji, iż formułuje się określone tezy, nie mające uzasadnienia faktycznego, które stawiają osobę zainteresowaną w negatywnym świetle, np. co do braku jej uczciwości (do czego w szczególności nie upoważniał brak koniecznego wyłączenia organu administracyjnego w sprawach powodów), zwłaszcza iż przy ocenie naruszenia czci nie można ograniczać się do analizy pewnego zwrotu w abstrakcji, ale należy zwrot ten wykładać na tle całej wypowiedzi, tu samej treści przedmiotowych artykułów, z których szczególnie pierwszy korespondował treściowo ze swoim nadtytułem. Jak tymczasem trafnie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 września 2005 r. o sygn. I CK 256/05 (LEX nr 156019), wprawdzie forma utworu ma istotne znaczenie dla oceny granic tego, co uznaje się za dozwolone i dopuszczalne jako mieszczące się w ramach wyznaczanych przez prawa danego gatunku, a satyra, która ze swej natury jest utworem ośmieszającym ukazywane zjawiska lub osoby, może posługiwać się pewnym wyolbrzymieniem czy karykaturą, co nie oznacza jednak, że satyryczny charakter utworu zawsze wyłącza bezprawność ( wyrok SN z dnia 20 czerwca 2001 r., sygn. I CKN 1135/98, OSNC 2002/2/23) i że nie dotyczą go kryteria oceny stosowane do innych form wypowiedzi, choć granice takiej wypowiedzi są niewątpliwie szersze. Wprawdzie więc forma satyryczna „pozwala na więcej”, to jednakże nie może być wykorzystywana do krytyki w sposób, który narusza dobra osobiste krytykowanego, tak jak właśnie w niniejszej sprawie (wyrok SN z dnia 5 listopada 2008 r., sygn. I CSK 164/08, LEX nr 536989), gdzie w istocie zarzucono powodom nieuczciwość i kierowanie się własnym interesem kosztem dobra osób w istocie niepełnosprawnych. Nie każda bowiem satyra lub karykatura pozostaje pod ochroną prawa, czyli - mówiąc inaczej - stanowi działanie, w stosunku do którego ustawodawca wyłączył bezprawność, albowiem satyra lub karykatura musi służyć celom, o jakim mowa w art. 41 w związku z art. 1 Prawa prasowego (wyrok SN z dnia 27 stycznia 2006 r., sygn. III CSK 89/05, LEX nr 209293), czego tu pozwana nie wykazała. --- STRONA 24 --- Konieczna jest tu więc ocena, czy określona wypowiedź jest - właśnie według poglądów powszechnie przyjętych przez społeczeństwo i przeciętnej reakcji ludzi - obiektywnie możliwa do zaakceptowania jako właściwa (dopuszczalna), czy też, właśnie według owego miernika obiektywnego, narusza (może naruszać) dobro osobiste osoby, której dotyczy. Tymczasem dziennikarz w oderwaniu od zakresu konkretnych potwierdzonych nieprawidłowości formalnych zasugerował spowodowanie przez powódkę kalectwa jej bliskich, czego nie eliminuje satyryczny, przewrotny styl artykułu (którego wyrazem jest również teza autora, że pierwsza publikacja, w szczególności jej tytuł, wyrażały w istocie współczucie dla powodów, co też miało być jego intencją). Chociaż więc forma utworu, w tym wypadku satyrycznego, upoważniała do zastosowania ostrzejszych środków ekspresji literackiej, to nie uprawniała do naruszenia dóbr osobistych powodów; także bowiem w takim tekście prasowym nie można przekraczać granicy, poza którą mieści się sfera chronionych przez prawo cywilne dóbr osobistych, a respektując co do zasady prawo do podejmowania krytyki postępowania lub poglądów innych osób również w formie ostrej satyry należy mieć na względzie, że także satyra nie może wykraczać poza rzeczywistą potrzebę i naruszać dobrego imienia osoby, której dotyczy. Tymczasem okoliczności niniejszej sprawy wskazują, że miał tu miejsce raczej swoisty „eksces satyry”, a więc przekroczenie jej dopuszczalnych granic, choć wyznacza się je - ze względu właśnie na szczególne prawa rządzące tą formą literacką - znacznie szerzej niż w wypadku innych form wypowiedzi dziennikarskiej. Także okoliczność, iż powódka sprawuje funkcję publiczną Dyrektora (...) w K. oraz jednocześnie Przewodniczącej (...) ds. Orzekania o Niepełnosprawności w tym mieście wprawdzie rozszerzała granice dopuszczalnej w stosunku do niej (natomiast już nie do pozostałych powodów wskazanych w przedmiotowych publikacjach poprzez powołanie ich imienia i nazwiska) krytyki w ramach szeroko pojętego interesu społecznego, ale z całą pewnością nie otwierała jednak drogi do bezkarnego naruszania jej dóbr osobistych, z naruszeniem obowiązków wynikających wprost z przepisów Prawa prasowego (por. wyrok SN z dnia 17 lipca 2008 r., sygn. II CSK 111/08, LEX nr 447659; a także wyrok (...) z dnia 26 lutego 2002 r. nr (...), gdzie stwierdzono m.in., że polityk ma prawo do ochrony swojego dobrego imienia, nawet jeżeli nie działa jako osoba prywatna). Oczywistym jest przy tym, że osoba pełniąca funkcję publiczną musi liczyć się ze wzmożoną krytyką swojej osoby, ale ma też prawo do rzetelnego recenzowania swojego postępowania z uwzględnieniem obowiązku podwyższonej staranności, z mocy prawa ciążącego na każdym dziennikarzu, jak również przedstawienia odbiorcom jego stanowiska i racji za tym przemawiających (czego zabrakło w publikacjach przy jednoczesnym przypisywaniu powódce niewłaściwych pobudek działania) i bez przekłamań. To pozwana powinna tymczasem wykazać, że bezprawność działania dziennikarza jest wyłączona z uwagi na cel działania, którym byłaby w istocie w pełnym zakresie ochrona ważnych społecznie wartości (a nie wyłącznie narażenie na utratę zaufania krytykowanej osoby czy jej poniżenie), co tu nie nastąpiło, a co w ocenie sądu potwierdza całościowa analiza kwestionowanych przez powodów publikacji. Zagwarantowane bowiem w Konstytucji (art. 54), a także w Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (art. 10) prawo do wyrażania poglądów oraz do krytyki zachowania osób sprawujących funkcje publiczne czy urzędowe nie może być wykonywane w taki sposób, aby naruszało dobre imię lub część krytykowanego, przy czym krytyka może być nawet bardzo ostra, jeżeli jest jednak rzeczowa i podjęta w celu ochrony społecznie uzasadnionego interesu (wyrok SN z dnia 28 marca 2003 r., sygn. IV CKN 1901/00, Lex nr 81295). Granicą zaś dopuszczalnej krytyki jest zawsze jednak, także chronione przez Konstytucje, inne ważne dobro. W szczególności jej art. 47 stanowi wprost, że każdy (a zatem i osoba pełniąca funkcje publiczne) ma prawo do ochrony prawnej m.in. czci i dobrego imienia, co jeszcze wyraźniej wyraża art. 10 ust. 2 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, zgodnie z którym korzystanie z wolności wyrażania opinii pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym m.in. z uwagi na ochronę dobrego imienia i praw innych osób. Jakkolwiek bowiem nie można odmawiać publikacjom prasowym walorów społeczno-wychowawczych, to jednak ukazanie ujemnych zjawisk społecznych, anomaliów życia społecznego nie może następować kosztem czci i spokoju jednostki, której dobra osobiste zastają naruszone (wyrok SA w Katowicach z dnia 13 lipca 2007 r., sygn. I ACa 439/07, OSA 2008/4/18). Rozszerzone granice dopuszczalnej krytyki osób sprawujących funkcje publiczne nie pozwalają zaś na publikowanie nieprawdy ani na nierzetelne wykorzystywanie materiałów prasowych (wyrok SN z dnia 5 kwietnia 2002 r., sygn. II CKN 1095/99, OSNC 2003/3/42). Fakt pełnienia przez osobę krytykowaną funkcji publicznych --- STRONA 25 --- z całą pewnością podwyższa prób tolerancji dla ostrości wyrażanych przez media ocen wobec działań związanych z wykonywaniem tej funkcji, co łączy się też z udzieleniem tu słabszej ochrony, ale jednak nie usuwa wymagania prawdziwości zarzutów, na których ta krytyka jest oparta (System Prawa Prywatnego. Tom 1. Prawo cywilne - część ogólna, pod red. M. Safiana, C. H. Beck, Warszawa, str. 1124). Jednocześnie w ustalonym powyżej stanie faktycznym w ocenie Sądu Okręgowego zachowanie dziennikarzy tygodnika ( w tym kolegium redakcyjnego) było też zawinione (art. 415 kc w związku z art. 430 kc), skoro po pierwsze M. W. pomimo potwierdzonego przez niego braku jakichkolwiek dowodów mających wskazywać, że stan zdrowia powodów nie uzasadnia ich niepełnosprawności, wyraźnie tego w treści artykułu nie zastrzegł (a przeciwnie sama treść publikacji pośrednio sugeruje kwestionowanie również powyższego), co działając z należytą starannością jako doświadczony dziennikarz o wieloletnim stażu w zawodzie, zatrudniony w poczytnym tygodniku o zasięgu ogólnopolskim i cieszący się tam dobrą opinią, niezależnie od wymogu samej precyzji wypowiedzi, powinien uczynić, zwłaszcza iż także kolegium redakcyjne tygodnika (...) pomimo deklarowanych intencji zdecydowało się w szczególności nadać pierwszemu z artykułów taki a nie inny nadtytuł. Co więcej, zawinienie potwierdzają tu również dodatkowo pełne nieścisłości w treści publikacji powodujące jednak w konsekwencji , iż ogólna wymowa artykułów jest jeszcze bardziej niekorzystna dla powodów. W szczególności nierzetelna była podana w artykule informacja, że skład Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności powoływany jest przez dyrektora (...), czy że Przewodnicząca Zespołu wyznacza wszystkich członków komisji na poszczególne posiedzenia, co nie odpowiada rzeczywistości w przypadku Przewodniczącego składu, będącego lekarzem, a którego wybór zależy od rodzaju schorzenia wnioskodawcy oraz wskazania odpowiedniej dla tego schorzenia specjalności medycznej, czego dokonuje lekarz, któremu powierzono wstępną kwalifikację wniosków, jak również, iż powódka ochoczo jeździła z mężem na turnusy rehabilitacyjne jako opiekunka (co miało miejsce w istocie raz), a jej pobyt był finansowany oczywiście z państwowych pieniędzy (w rzeczywistości współfinansowany, natomiast za drugim razem wyjechała faktycznie z mężem, ale na zasadach pełnej odpłatności za swój pobyt), czy też, iż pilny członek komisji ma szansę zarobić sobie ok. 1.800 zł brutto, co ma powodować, że nie dziwi, iż każdy boi się podpaść pani C., jak też, iż płomienne mowy dr J. W., że członkowie komisji orzekających wcale nie zarabiają tak dużych pieniędzy, jak wyliczono w pierwszym artykule, brzmią trochę fałszywie, bo koleżanka radna z koalicyjnego ugrupowania mianowała go na członka komisji, dając mu możliwości dodatkowego zarobku. Ponadto w ocenie Sądu autor publikacji nie wykazał tu też wymaganej staranności w zakresie weryfikacji posiadanych informacji, które uzyskiwał m.in. od antagonistki (także politycznej powódki) – świadek T. K., choć miał uprzednio świadomość istnienia pomiędzy nimi konfliktu, przy czym znalazł on czas na osobistą rozmowę ze świadkiem, którego zabrakło dla powódki (zwłaszcza iż nie znając wcześniej M. W. zasadne wydaje się jej oczekiwanie co do okazania przez niego stosownej legitymacji dziennikarskiej). W szczególności w trakcie rozmowy telefonicznej nie padło też w stosunku do powódki najistotniejsze w sprawie pytanie, zwłaszcza przy uwzględnieniu intencji deklarowanych przez samego świadka W., dlaczego nie doszło tu do koniecznego zastosowania instytucji wyłączenia organu z kpa, co pozwoliłoby zaprezentować powódce swoje racje. Autor nie widział też w ogóle potrzeby zwrócenia się o informację czy wyjaśnienie swojego stanowiska w sprawie do pozostałych powodów, w których przedmiotowa publikacja również bezpośrednio uderzała, jak również potrzeby zaprezentowania czytelnikowi ich ewentualnych konkretnych racji, czego wymagała konieczna rzetelność dziennikarska, a od czego nie zwalniało go to, że osobą kluczową była tu E. C., zwłaszcza że pozostali powodowie nie pełnią funkcji publicznych, a zatem ich prywatność podlega większej co do zasady ochronie niż ma to miejsce w przypadku funkcjonariuszy publicznych, a co przeciwnie potwierdza właśnie jego zawinienie. Tymczasem w przypadku materiałów prasowych istotne jest przede wszystkim wszechstronne, a nie selektywne przekazanie informacji, przedstawienie wszystkich okoliczności i niedziałanie „pod z góry założoną tezę”, a także rozważenie powagi zarzutu, znaczenia informacji z punktu widzenia usprawiedliwionego zainteresowania społeczeństwa oraz potrzeby (pilności) publikacji (Komentarz do art. 12 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz.U.84.5.24), [w:] J. Sobczak, Prawo prasowe. Komentarz, LEX, 2008), a stwierdzony przy zastosowaniu kryteriów obiektywnych fakt zadośćuczynienia tym obowiązkom (czego w przypadku dziennikarza tu właśnie zabrakło) powinien być czynnikiem uwzględnianym przy ocenie bezprawności działania (wyrok SA w Poznaniu z dnia 30 kwietnia 2008 r., sygn. I ACa 245/08, LEX nr 466419). Co więcej, brak wymaganej nierzetelności --- STRONA 26 --- połączony był tu ze sformułowaniami typu: „trudno przecież przypuszczać, że wiąże się to z oczekiwaniem jakiś nadzwyczajnych ulg i szczególnie łaskawego spojrzenia, tym bardziej że przecież pani E. o swoich bliskich bardzo dba”; „czyż powinna dziwić niepełnosprawność teścia pani E. C., ojca jej niepełnosprawnego męża? W żadnym wypadku. Oczywiście, mianowano go kaleką na stałe.”; „Cieszę się wraz z mieszkańcami powiatu K., że nadzwyczajnie poszkodowana rodzina pani E. C., dyrektorki (...), może swoje ciężkie życie uczynić lżejszym”; „Zadzwoniłem do pani C., by dowiedzieć się, jak jej się żyje w tak dotkniętej przez los rodzinie.”; „Z drugiej jednak strony, kto lepiej zrozumie potrzeby niepełnosprawnych, jeśli nie człowiek, którego nieszczęsna rodzina niemal w komplecie wymaga państwowej pomocy” czy „nie chodzi tylko o odmowy orzeczenia niepełnosprawności, ale też na przykład o odmowy skierowania na turnusy sanatoryjne dla osób niepełnosprawnych, na które tak ochoczo pani C. jeździła z mężem, podczas gdy inni czekali latami na możliwość podreperowania zdrowia”, co potwierdza wręcz co najmniej godzenie się z wyrządzeniem powodom przykrości osobistej. W powiązaniu zatem z powyższym celowe zaniechanie koniecznych działań w zakresie jednoznacznego i precyzyjnego określenia formułowanego zarzutu, jak również prezentacji racji samych osób krytykowanych wprost wskazuje tu na brak dobrej wiary, rozumianej jako usprawiedliwione w danych okolicznościach przekonanie o faktach istotnych dla oceny prawnej, co uzasadnia postawienie zarzutu niewłaściwego zachowania (wina w formie niedbalstwa). Obowiązek dziennikarza do zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych (art. 12 ust. 1 prawa prasowego) oznacza przy tym kwalifikowaną staranność i rzetelność (wyrok SN z dnia 8 października 1987 r. sygn. II CR 269/87, OSNC 1989/4/66). Przez staranność w rozumieniu przepisu art. 12 Prawa prasowego należy zaś rozumieć dokładność, pilność, sumienność, troskliwość, gorliwość a nadto dbałość o szczegóły, pojęcie zaś rzetelności zawiera obowiązek uczciwości, solidności, obowiązkowości, konkretności, odpowiedzialności za słowo (wyrok SA w Katowicach z dnia 13 lipca 2007 r., sygn. I ACa 439/07, OSA 2008/4/18). Sformułowany w art. 12 ust. 1 pkt 1 Prawa prasowego wymóg szczególnej staranności należy więc rozumieć jako zalecenie kierunkowe, wskazujące na zasady oceniania zachowania dziennikarza m.in. przez sądy. Wymóg ten zakłada każdorazową potrzebę konstruowania modelu działania o szczególnie surowych, wymagających kryteriach, stanowiących wzorzec, z którym porównywać należy kwestionowane zachowanie dziennikarza podczas wykorzystywania zebranych informacji, przy czym wymóg szczególnej ostrożności to nakaz zachowania szczególnej, wyjątkowej ostrożności przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów prasowych (wyrok SN z dnia 4 września 2003 r., sygn. IV KKN 466/00, Lex nr 81200). Jak wskazuje się przy tym w doktrynie, wypracowane w praktyce dziennikarskiej zasady nakazują w imię staranności zbierania i wykorzystywania materiałów prasowych zweryfikowanie ich treści u osób, których dotyczą, oraz w co najmniej jeszcze jednym dodatkowym źródle. Na dziennikarzu ciąży też obowiązek zachowania obiektywizmu w publikacjach. Dziennikarz nie powinien natomiast dopuścić do tego, by obraz wydarzeń został przekazany do społecznego obiegu przez zainteresowane strony, w szczególności gdy pozostają one w konflikcie, a tym bardziej przez tylko jedną z nich. W konsekwencji bowiem, gdyby nie było takiego wymogu, to zachodziłaby realna obawa, iż rzetelna informacja dziennikarska mogłaby zostać wyparta przez propagandę. Obowiązek dotarcia do prawdy wydarzeń wynika więc z ustawowego wymogu rzetelności przy zbieraniu, a zwłaszcza wykorzystaniu materiałów prasowych. Rzetelność należy tu definiować jako działanie zgodne z prawdą i ukazujące obiektywny, całościowy obraz faktów. Przekaz nie powinien być natomiast właśnie wybiórczy i stronniczy, co tu nastąpiło. W nauce i orzecznictwie prawa prasowego używa się w kontekście pojęcia staranności także określeń: ostrożność, rozwaga, dokładność, zapobiegliwość, oględność, roztropność. Użycie przez samego ustawodawcę w komentowanym artykule sformułowania „szczególna staranność” nie jest pochopne czy mało ważne. Ustawodawca domaga się od dziennikarzy staranności wyjątkowej, specjalnej, nieprzeciętnej, a więc większej od tej, która jest normalne oczekiwana w obrocie cywilnoprawnym (Komentarz do art. 12 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz.U.84.5.24), [w:] E. Ferenc-Szydełko, Prawo prasowe. Komentarz, Oficyna, 2008. Program Lex). Wskazuje się tu w szczególności na konieczność sprawdzenia, czy przed publikacją zwrócono się do osoby, której ona dotyczy, o komentarz, gdyż chodzi tu także o zapewnienie osobie „podejrzanej” przedstawienia jej punktu widzenia, a w publikacji należy uwzględnić także punkt widzenia i oceny osoby „atakowanej”, czego właśnie w tym przypadku zabrakło (por. kodeks zachowania dziennikarzy - opublikowany j.w.). Trudno tymczasem uznać za rzeczową krytykę, która nie przedstawia wszystkich faktów (względnie podaje je niezgodnie z prawdą), nie wskazuje racji osoby krytykowanej, a posługuje się przy tym środkami o ujemnym wydźwięku. Braku szczególnej staranności dziennikarza może zaś dowodzić w --- STRONA 27 --- szczególności odstąpienie od weryfikacji danych, brak krytycyzmu w stosunku do materiałów, brak sumienności, brak staranności przy wykorzystaniu materiału prasowego, a także brak obiektywizmu, tendencyjność, niedokładność, stwarzanie określonego klimatu psychicznego, stronniczość, brak przedstawienia stanowiska strony przeciwnej, niepełne przedstawienie okoliczności sprawy (Komentarz do art. 12 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz.U.84.5.24), [w:] J. Sobczak, Prawo prasowe. Komentarz, LEX, 2008. Program Lex), co częściowo właśnie zaistniało w niniejszej sprawie. Na etapie wykorzystania materiałów prasowych istotne jest więc przede wszystkim wszechstronne, a nie selektywne przekazanie informacji, przedstawienie wszystkich okoliczności i nie działanie „pod z góry założona tezę”, a także rozważenie powagi zarzutu, znaczenia informacji z punktu widzenia usprawiedliwionego zainteresowania społeczeństwa oraz potrzeby (pilności) publikacji (wyrok SA we Wrocławiu z dnia 30 maja 2008 r., sygn. I ACa 371/08, OSAW 2008/4/113), co wyraźnie manifestuje się w związku z wynikającą z przedmiotowych publikacji sugestią braku uczciwości powodów. Tymczasem bezprawność działania dziennikarza uchyla wykazanie, że przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych działał w obronie społecznie uzasadnionego interesu oraz wypełnił obowiązek zachowania szczególnej staranności i rzetelności, a jeżeli pomimo tego zarzut okaże się nieprawdziwy, dziennikarz zobowiązany jest do jego odwołania (uchwała SN z dnia 18 lutego 2005 r., sygn. III CZP 53/04, OSNC 2005/7-8/114). Reasumując w niniejszej sprawie doszło więc do przekroczenia granic dopuszczalnej krytyki i satyry (na skutek ekscesu) oraz granic kontratypu działania w celu obrony interesu społecznego, skoro brak było podstaw do sformułowania zarzutu, iż powódka w istocie spowodowała niepełnosprawność swoich bliskich, a zatem naruszenie dóbr osobistych powodów w tym zakresie było bezprawne. Treść natomiast konkretnych przeprosin, stanowiących czynność potrzebną do usunięcia skutków dokonanego naruszenia dóbr osobistych powodów na gruncie art. 24 § 1 kc, dostosowano przy tym do charakteru i rodzaju naruszenia ich dóbr osobistych, natomiast o sposobie publikacji przeprosin orzeczono przy uwzględnieniu z jednej strony sposobu naruszenia dóbr osobistych powodów, przy uwzględnieniu w szczególności formy i rozmiaru czcionki użytej w przedmiotowych publikacjach, ich publicznego charakteru oraz dwukrotnego podjęcia tematu, a z drugiej faktu, że podjęta w publikacjach krytyka była częściowo uzasadniona (tj. w zakresie nieprawidłowości proceduralnych w rozpoznaniu wniosków powodów bez zastosowania koniecznego wyłączenia organu), a brak zastosowania regulacji kpa dotyczącej wyłączenia organu mógł obiektywnie biorąc wywoływać wątpliwości co do przyczyn i skutków tego stanu rzeczy (aczkolwiek poczynione ustalenia nie uzasadniały jednak sugerowania braku podstaw do stwierdzenia niepełnosprawności powodów), co poniekąd zostało „sprowokowane” przez powódkę, tzn. było skutkiem akceptowania przez nią nieprawidłowej praktyki, sprzecznej z regulacją kpa. W ocenie zatem Sądu wskazany w wyroku sposób naprawienia naruszenia dóbr osobistych powodów (łącznie z określeniem jego formy) i forum tych przeprosin (tygodnik (...) na trzeciej stronie) winny pozwolić usunąć negatywne skutki naruszenia dóbr osobistych powodów, a jest w pełni adekwatny do zakresu zaistniałego naruszenia. Jak natomiast trafnie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 listopada 2008 r. o sygn. I CSK 164/08 (LEX nr 536989), wymóg „odpowiedniości”, czy adekwatności formy oświadczenia o przeproszeniu (art. 24 kc) nie może być utożsamiany z mechanicznym odwzorowaniem sposobu naruszenia publikacją dobra osobistego powoda. Sąd dokonał tu zatem swoistego wypośrodkowania interesów wszystkich powodów, albowiem nie byłoby słuszne nakazywanie przeprosin osobno na różnych stronach gazety co do E. C. i pozostałych powodów odrębnie. Wybór zatem sposobu i formy nakazanego oświadczenia uwzględnia cel tej czynności w postaci usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych, który realizuje się poprzez uzyskanie przez poszkodowanych rzeczywistej i odpowiedniej satysfakcji zarówno prawnej, jak i moralnej. Konieczne w okolicznościach niniejszej sprawy będzie zamieszczenie stosownego oświadczenia w tygodniku (...), skoro celowe jest dotarcie do jego czytelników, którzy w przeszłości zapoznali się ze spornymi publikacjami, przy czym z uwagi na fakt, iż krytyka w istotnej części była jednak uzasadniona i podjęta w obronie społecznie uzasadnionego interesu, co koresponduje z wynikami przeprowadzonej w sprawie kontroli, zasadne było nakazanie przeprosin na 3-ciej stronie gazety. Odpowiednia treść i forma oświadczenia z art. 24 § 1 kc powinna bowiem odpowiadać racjonalnie pojmowanemu kryterium celowości (wyrok SN z dnia 7 marca 2007 r., sygn. II CSK 493/06, Lex nr 278669). W okolicznościach więc niniejszej sprawy dla spełnienia założonego celu --- STRONA 28 --- konieczne będzie skierowanie oświadczenia do kręgu osób, które wiedzą albo też mogą wiedzieć o naruszeniu dóbr osobistych powodów w zakresie zarzutu wskazanego w wyroku (czytelnicy tygodnika (...)) poprzez opublikowanie oświadczenia na łamach tego samego pisma, w którym ukazały się kwestionowane artykuły, co pozwoli zatrzeć doznane przez powodów ujemne przeżycia. Ponadto stojąc na stanowisku, iż treść oświadczenia stanowiącego przeprosiny powinna oddawać istotę problemu, a więc sposób w jaki doszło do naruszenia dóbr osobistych, z uwzględnieniem konkretnego zarzutu, którego podniesienie spowodowało naruszenie tych dóbr, dokonano pewnego przeredagowania (poprzez doprecyzowanie i skrócenie proponowanego przez powodów oświadczenia, mające na celu nadanie mu większej przejrzystości i poprawności, zwłaszcza że przywołanie tu również godności osobistej jako dobra osobistego podlegającego ochronie, byłoby nieco mylące, skoro generalnie chodziło w istocie o ochronę dobrego imienia powodów). Sąd skorygował zatem treść oświadczenia proponowanego przez stronę powodową, ograniczając ją do niezbędnego minimum, które winno stanowić satysfakcjonujące dla powodów przeprosiny. Zgodnie bowiem z zasadnym poglądem wyrażonym w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 2007 r. o sygn. II CSK 392/06 (Lex nr 276219), żądanie dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych przez złożenie oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie powinno być przez powoda skonkretyzowane. Nie może on co do zasady pozostawić samego sformułowania treści oświadczenia sądowi, ponieważ dopiero konkretna treść postulowanego oświadczenia może być poddana osądowi. Nie oznacza to jednak, że sąd orzekający jest ściśle związany wskazaną przez powoda treścią oświadczenia, gdyż może on ingerować w żądaną treść oświadczenia przez ograniczenie jej zakresu czy uściślenie określonych sformułowań (wyrok SN z dnia 13 kwietnia 2007 r., sygn. I CSK 28/07, Lex nr 407143), co tu właśnie nastąpiło. Wobec zawinienia dziennikarza (por. System Prawa Prywatnego. Tom 1. Prawo cywilne - część ogólna, pod red. M. Safiana, C. H. Beck, Warszawa, str. 1167 - str. 1168) zasadne było zasądzenie na rzecz powodów zadośćuczynienia w pełnej żądanej wysokości (z wyjątkiem co do powódki E. C.), za czym przemawiały również: rozmiar i intensywność dokonanych naruszeń, a także doznanej przez powodów krzywdy, stopień i rozmiar ujemnych następstw naruszenia dobra osobistego dla dotkniętych tym naruszeniem, które są znaczne (o czym świadczą w szczególności poniesione przez nich skutki rzeczonych publikacji ustalone powyżej, w tym na podstawie zeznań części świadków, przy uwzględnieniu jednakże, iż na podstawie art. 448 kc kompensowana jest jedynie krzywda, a więc szkoda niemajątkowa wywołana naruszeniem dobra osobistego, polegająca na fizycznych dolegliwościach oraz psychicznych cierpieniach pokrzywdzonego) i stopień winy dziennikarzy tygodnika (...), których postępowanie było następstwem istotnego naruszenia ustawowych obowiązków dziennikarza. Wobec treści art. 448 kc możliwa jest natomiast kumulacja zadośćuczynienia z niemajątkowymi środkami ochrony przywidzianymi w art. 24 kc, a podstawą oddalenia powództwa o przyznanie zadośćuczynienia może być jedynie znikomość ujemnych następstw (analogicznie wyrok SA we Wrocławiu z dnia 24 lipca 2008 r., sygn. I ACa 1150/06, OSAW 2008/4/110), o czym przy uwzględnieniu choćby dwukrotności, formy i charakteru zaistniałych naruszeń (które wskazują na istotny stopień naruszenia dóbr osobistych powodów) nie może tu być mowy. Z kolei wysokość zadośćuczynienia określono przy uwzględnieniu rozmiaru ujemnych następstw kwestionowanych artykułów dla konkretnych powodów i konieczności właściwego zrekompensowania i złagodzenia doznanej przez nich krzywdy. W szczególności za określeniem wysokości zadośćuczynienia na żądanym poziomie co do powodów: P. C., R. C., J. C. i K. W. przemawiały: rodzaj naruszonego dobra, które podlega ochronie zarówno konstytucyjnej, jak i na gruncie konwencyjnym (zwłaszcza iż w grę wchodzi tu nie tylko dobre imię, ale i prawo do prywatności tych właśnie powodów, nie będących osobami publicznymi ani funkcjonariuszami publicznymi), dwukrotny charakter naruszeń i ich stopień nasilenia, w szczególności sugerowanie braku ich uczciwości i wykorzystywania funkcji ich bliskiej dla osobistych korzyści, co rzutowało na znaczny stopień ich dolegliwości dla tych powodów (przy uwzględnieniu reakcji społecznej na powyższe, jak również wskazanych powyżej, a zaistniałych w przypadku powodów skutków naruszenia ich dóbr osobistych), których pozbawiono generalnie szans własnej obrony, a także stopień zawinienia dziennikarzy w postaci niedbalstwa przy istotnym zlekceważeniu ustawowych obowiązków zawodu dziennikarza, którego wykonywanie wiąże się z wielką społeczną odpowiedzialnością, w tym koniecznością stosowania --- STRONA 29 --- podwyższonych standardów staranności („szczególnej” staranności z art. 12 Prawa prasowego), co autor publikacji jednak zlekceważył, a co potwierdza pośrednio treść jego zeznań, a także brak reakcji tygodnika na próbę polubownego załatwienia sprawy, co powoduje, iż obiektywnie biorąc rozmiar krzywdy odczuwanej przez tych powodów może być większy. Tymczasem zasądzone zadośćuczynienie jest niewiele wyższe od obecnego przeciętnego wynagrodzenia, a zatem z całą pewnością nie można go uznać za wygórowane, a konsekwencji nieadekwatne i nieodpowiednie, zwłaszcza iż zachowanie dziennikarza, który nie próbował się w ogóle skontaktować ze wskazanymi powyżej powodami i nie umożliwił im przedstawienia swoich racji, stanowiło poważne naruszenie obowiązku zachowania rzetelności dziennikarskiej, co zasługuje na napiętnowanie, skoro doszło tu do istotnego naruszenia art. 12 ust. 1 Prawa prasowego, który stanowi barierę dla dowolności korzystania z wolności słowa, wymagając od dziennikarza szczególnej – kwalifikowanej staranności i rzetelności. W tym stanie rzeczy na mocy art. 448 kc (z uwzględnieniem art. 321 § 1 kpc) zasadne było uwzględnienie w całości żądania tych powodów, skoro jak zasadnie wskazał Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 5 listopada 2002 r. o sygn. I ACa 869/02 ( (...)), funkcja kompensacyjna nie wyczerpuje celu, jaki zasadnie można łączyć z przepisem art. 448 kc, gdyż cel ten obejmuje także udzielenie pokrzywdzonemu satysfakcji, a jej uzyskanie możliwe jest wtedy, gdy wysokość zasądzonego zadośćuczynienia pieniężnego będzie dla sprawcy naruszenia i/lub innej osoby odpowiedzialnej za naruszenie odczuwalną „sankcją” majątkową. W konsekwencji więc określenie odpowiedniej sumy pieniężnej z tytułu zadośćuczynienia wymaga zatem uwzględnienia sytuacji majątkowej osoby odpowiedzialnej za naruszenie, a suma ta powinna być tak dobrana, by jej wysokość była majątkowo doniosła dla osoby odpowiedzialnej za naruszenie, w szczególności w odniesieniu do wydawcy powinna stanowić znaczący czynnik kalkulacyjny w jego działalności gospodarczej, przy czym w odniesieniu do naruszeń dóbr osobistych przez publikację materiału prasowego zadośćuczynieniu pieniężnemu należy przypisać także funkcję prewencyjną. Realizacja tej funkcji byłaby zaś iluzoryczna, jeśli wysokość zasądzonego zadośćuczynienia nie uwzględnia sytuacji majątkowej osoby odpowiedzialnej i orientuje się wyłącznie na kompensację uszczerbku niemajątkowego osoby pokrzywdzonej. W szczególności w odniesieniu do wydawcy relatywnie niska wysokość zasądzonego zadośćuczynienia, które stanowiłoby tylko „symboliczną”, a nie rzeczywistą wielkość kalkulacyjną w jego działalności gospodarczej nie może wywoływać efektu „tamującego”, zapobiegającego dokonywaniu w przyszłości naruszeń dóbr osobistych, za czym przemawia nagminność takich naruszeń. W przypadku natomiast powódki E. C. za nieuwzględnieniem jej żądania zadośćuczynienia w pełnym zakresie przemawiały trzy argumenty. W szczególności po pierwsze nie można było pominąć istotnej tu okoliczności, że w przypadku poszkodowanej osoby publicznej, jak wskazano powyżej, zakres dopuszczalnej krytyki jest co do zasady szerszy, a więc musi ją cechować tu większa tolerancja, co powoduje w konsekwencji, iż obiektywnie biorąc odczuwana krzywda musi być mniejsza, co nie otwiera jednakże drogi do bezkarnego naruszania jej dóbr osobistych. W szczególności zatem powódka podejmując się pełnienia funkcji publicznej oraz działalności politycznej z całą pewnością była świadoma, że jej życie i czyny będą poddawane surowej ocenie publicznej i nie zawsze sprawiedliwej weryfikacji, co powoduje, że konsekwencji z tym związanych nie powinno się generalnie przerzucać na pozwanego. Osoba publiczna w przeciwieństwie więc do osoby prywatnej musi się wykazywać zdecydowanie zwiększonym stopniem tolerancji na krytykę prasową i na zainteresowanie jej osobą, gdyż stanowi to nieodłączny element jej działalności publicznej, który powinna z góry uwzględniać i skalkulować jako swoisty „koszt” swojej działalności (liczyć się z pewnymi ograniczeniami oraz dyskomfortem związanym z natury rzeczy z pełnieniem tego rodzaju funkcji), choć też to zmniejszenie zakresu ochrony prawnej osób publicznych nie oznacza oczywiście zupełnego jej pozbawienia. Po drugie nie można też tu pominąć, iż krytyka postępowania powódki w kwestionowanych publikacjach w istotnej części była zasadna (tj. co do niezastosowania instytucji wyłączenia organu administracyjnego), co mogło wywoływać wątpliwości merytoryczne w sprawie (choć jednocześnie brak tu podstaw do ich potwierdzenia), zatem przynajmniej w części przyczyniła się ona do podjęcia tematu, którego zrelacjonowanie w tym akurat konkretnym wypadku wykroczyło jednak poza ramy uzasadnione obroną społecznie uzasadnionego interesu. Po trzecie za taką właśnie wysokością przyznanego zadośćuczynienia jako odpowiednią do okoliczności sprawy przemawia wzgląd na wewnętrzną sprawiedliwość rozstrzygnięcia, skoro pozostali powodowie uzyskali zadośćuczynienie w mniejszej kwocie, a będąc osobami prywatnymi, nie pełniącymi funkcji publicznych, nie tylko --- STRONA 30 --- nie muszą się liczyć z szerszym zainteresowaniem i ingerencją w ich dobra osobiste, ale też generalnie nie przyczynili się oni do zaistnienia nieprawidłowości formalnych w sprawie, w szczególności trudno od nich wymagać, aby nie będąc profesjonalistami sami wnosili oni o wydanie stosownych orzeczeń do innego organu, domagając się wyłączenia właściwego na zasadach ogólnych Zespołu, zwłaszcza iż utrwalona, choć błędna, była odmienna praktyka w tym zakresie. Co więcej, nie można też wreszcie pominąć, że kwestionowana publikacja nie uniemożliwiła powódce uzyskania mandatu radnej w ostatnich wyborach samorządowych, jak również objęcia funkcji Przewodniczącej Rady Miejskiej. Reasumując choć zatem zachowanie powódki było tu kluczowe w sprawie, jak również to ona właśnie była pierwszoplanową postacią w sprawie, co rzutuje także na rozmiar jej krzywdy, przy uwzględnieniu jednak elementów wskazanych powyżej odpowiednie w konkretnych okolicznościach tej sprawy było przyznanie wszystkim powodom zadośćuczynienia w równej kwocie, zwłaszcza iż kwota tego zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, o której mowa w art. 448 kc, nie powinna być symboliczna, musi mieć bowiem charakter kompensacyjny i spełniać funkcje represyjną wobec sprawcy naruszenia, a jej wysokość winna mieć zindywidualizowany charakter (wyrok SA w Katowicach z dnia 13 lipca 2007 r., sygn. I ACa 439/07, OSA 2008/4/18). Z kolei o kosztach orzeczono stosownie do art. 100 kpc, rozdzielając je stosunkowo, przy uwzględnieniu, że powodowie wygrali sprawę generalnie co do roszczenia niemajątkowego, a częściowo w zakresie żądania zadośćuczynienia. W związku z tym należy się im w zakresie praw niemajątkowych pełny zwrot kosztów, w tym związanych z zastępstwem adwokackim (por. postanowienie SN z dnia 12 lipca 1980 r., sygn. II CZ 79/80, OSNC 1981/2-3/37), zaś w zakresie roszczenia majątkowego w 77 % (por. wyrok SA we Wrocławiu z dnia 17 czerwca 2009 r. sygn. I ACa 471/09). W całości należało zatem zasądzić należną od roszczenia niemajątkowego opłatę sądową od pozwu, wynagrodzenie pełnomocnika procesowego z tego tytułu oraz uzasadnione wydatki, co dawało łącznie kwotę 3.360 zł. Z kolei w zakresie roszczenia majątkowego, skoro powodowie wygrali w 77 %, a wydatkowali tu łącznie 3.900 zł, natomiast pozwana kwotę 5.319,86 zł wygrywając w zakresie roszczenia niemajątkowego sprawę w 23 % (w szczególności w ocenie Sądu Okręgowego zasadne przy uwzględnieniu niezbędnego nakładu pełnomocnika pozwanej, a także charakteru sprawy i wkładu pracy tego pełnomocnika w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia /ilość, obszerność i charakter składanych pism i wniosków/ było ustalenie jego wynagrodzenia w wysokości odpowiadającej dwukrotności stawki minimalnej, co nastąpiło na mocy § 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu - Dz. U. z 2002 r., nr 163, poz. 1348 ze zm.- w związku z § 6 pkt 5, natomiast nie było uzasadnione przy uwzględnieniu wskazanych wyżej przesłanek przyjęcie tu pięciokrotności takiej stawki), to zależało od niej na rzecz powodów zasądzić z tytułu kosztów 1.779,40 zł, co więc daje łącznie z obu wskazanych powyżej tytułów właśnie zasądzoną na rzecz powodów kwotę 5.139 zł. Zarządzenie 1. odn., 2. odpis wyroku z uzasadnieniem doręczyć pełn. stron, 3. proszę wymazać podkreślenia w aktach, 4. kal. 14 dni. O., dnia 4 kwietnia 2011 r.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Apelacyjny we Wrocławiu - Wydział#I C 39/10 WYROK W IMIENIU RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 marca 2011 r. Sąd Okręgowy w Opolu#art. 25 § 1 pkt 1 kpa#art. 233 kpc#art. 302 § 1 kpc#art. 242 kpc#art. 217 § 2 kpc#art. 24 § 1 kc#art. 448 kc#art. 38 ust. 1 ustawy#art. 23 kc#art. 12 ustawy#art. 24 kc#art. 24 kodeksu#art. 6 kc.#art. 12 ust. 1 pkt#art. 6 ust. 1 tej#art. 25 kpa#art. 10 Konwencji#art. 41 Prawa#art. 1 Prawa#art. 47 stanowi#art. 10 ust. 2 Konwencji#art. 415 kc#art. 430 kc#art. 12 ust. 1 prawa#art. 12 Prawa#art. 12 ust. 1 Prawa