Teza / krótkie omówienie
zadośćuczynienie
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt I C 370/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 1marca 2017 roku Sąd Okręgowy (...) Wydział I Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący SSO Kamil Grzesik Protokolant prot. Karolina Massalaska po rozpoznaniu w dniu 15 lutego 2017 roku (...) na rozprawie sprawy z powództwa G. B. przeciwko Radio (...) Sp. z o.o. sp. k. z siedzibą w K. o ochronę dóbr osobistych I. zobowiązuje pozwaną do złożenia w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku jednokrotnego oświadczenia o następującej treści: Radio (...) Sp. z o.o. sp. k. z siedzibą w K. przeprasza pana G. B. Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym (...) za naruszenie jego dóbr osobistych poprzez publikację nieprawdziwych, nierzetelnych i obraźliwych informacji w materiale (...) wyemitowanym w radiu (...)”, przy czym powyższe oświadczenie powinno zostać wygłoszone na antenie radia (...), o godzinie 7.50, jako poprzedzające felieton satyryczny T. O. (1) w programie „Wstawaj, szkoda dnia”, odczytane w tempie zrozumiałym dla przeciętnego słuchacza, a czas emisji oświadczenia nie może być krótszy niż 25 sekund; II. zobowiązuje pozwaną do publikacji nagrania z wygłoszenia oświadczenia opisanego w punkcie 1 na stronie internetowej (...) w oknie wielkości 614x351 pikseli, na okres jednego tygodnia; III. oddala powództwo w pozostałym zakresie; IV. zasądza od pozwanej na rzecz powoda kwotę 1.550, 00 (tysiąc pięćset pięćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu. Sygn. akt I C 370/16 UZASADNIENIE wyroku Sądu Okręgowego (...) z dnia 1 marca 2017 roku W dniu 29 lutego 2016 roku do Sądu Okręgowego (...) wpłynął pozew G. B., przeciwko Radio (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, o ochronę dóbr osobistych.
--- STRONA 2 ---
Powód domagał się: • zobowiązania pozwanej spółki do złożenia w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku oświadczenia o następującej treści: Zarząd Radio (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, redakcja (...) oraz T. O. (1) przepraszają pana G. B. Komornika Sądowego przy Sadzie Rejonowym (...) za naruszenie jego dóbr osobistych poprzez publikację nieprawdziwych, nierzetelnych i obraźliwych informacji w materiale (...) wyemitowanym w radiu (...), przy czym powyższe oświadczenie powinno zostać wygłoszone w ciągu 14 dni od daty doręczenia niniejszego wezwania , na antenie radia (...) jako pierwsza wiadomość w serwisie informacyjnym o godzinie 8.00, odczytane przez prezentera przy czym tempo czytania powinno być takie, aby było zrozumiałe dla przeciętnego słuchacza, a czas emisji nie może być krótszy niż 25 sekund; • upoważnienia powoda na podstawie art. 480 kc do opublikowania oświadczenia, o którym mowa w punkcie poprzednim na wyłączny koszt pozwanego na antenie Radia (...) nadawanego przez (...) sp. z o.o.”, jako pierwsza wiadomość w serwisie informacyjnym o godzinie 8.00 w przypadku nieopublikowania przez pozwanego oświadczenia w terminie 14 dni; • zobowiązanie pozwanej do publikacji nagrania z wygłoszenia oświadczenia opisanego w punkcie 1 na stronie internetowej (...) w oknie wielkości 614x351 pikseli; • upoważnienie powoda do opublikowania powyższego nagrania, w wypadku braku jego publikacji przez pozwaną w terminie 14 dni na wyłączny koszt pozwanej spółki na stronie internetowej (...), administrowanej przez (...) sp z o.o.” • zobowiązanie pozwanej do usunięcia materiałów znajdujących się na stronie internetowej (...), (...),(...) oraz w archiwach wyszukiwarki na stronie (...); • zobowiązanie pozwanej do usunięcia materiałów znajdujących się na stronie internetowej https:// (...)?v= (...) oraz w archiwach wyszukiwarki na stronie (...) na kanale zarządzanym przez pozwaną; • zasadzenie od pozwanej na rzecz powoda kwoty 50.000 złotych wraz z odsetkami ustawowymi za czas opóźnienia począwszy od dnia doręczenia wezwania do natychmiastowego zaprzestania i usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych to jest dnia 3 sierpnia 2015 roku tytułem zadośćuczynienia ; • zasądzenie zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu powód wskazał, że na antenie radia (...) w dniu 24 czerwca 2015 roku został wyemitowany materiał pod tytułem (...). Materiał ten został także zamieszczony na stronie internetowej (...). W materiale tym, nadanym w ramach programu „Wstawaj, szkoda dnia” jego autor i lektor- T. O. (1) naruszył cześć i dobre imię powoda, poprzez jego znieważenie oraz podanie nierzetelnych i niepełnych informacji. Materiał ten, stanowiący felieton satyryczny odnosił się do głośno komentowanej sprawy zajęcia przez komornika sądowego traktorów nienależących do dłużnika. Następnie, bez zdystansowania się do tej sprawy, wskazano, że komornik z Ł. w województwie (...), zajął za długi mechanika czekające na naprawę wozy strażacki. W materiale użyto sformułowań: „ trwa w Polsce rywalizacja komorników na najbardziej łapczywe i kretyńskie zajęcie mienia nienależącego do dłużnika”, „sprawa jest prosta, władze gmin muszą oddelegować silną reprezentację strażaków ochotniczych, żeby podpalili dom komornika i wysłać mechanika w wozie strażackim żeby ugasił ten pożar”, „tylko jest jeden haczyk, bo władze pozbawionych wozów gmin i strażacy mogą zostać oskarżeni o znęcanie się nad chorym psychicznie mężczyzną. Właśnie tym komornikiem z Ł.”, „ No, ale jak podpalą chatę komornika anonimowo”, „Ale co na to debilne komornicze zajęcie wozów organa ścigania”. Powód podał, że jest jedynym komornikiem płci męskiej działającym w Ł.. Felieton odnosił się do czynności realizowanej przez niego i jego asesora, niemniej czynności te zostały, wbrew sugestiom zawartym w materiale, dokonane prawidłowo. W dacie dokonywania zajęcia było ono zasadne. Pozwana wraz z T. O. (1) naruszyli dobre imię, cześć i godność powoda. Powód, w związku z informacjami prasowymi, które ukazały się w mediach, a które były nieprawdziwe, nie tylko ponosi konsekwencje zawodowe, co objawia się niewłaściwym zachowaniem dłużników w stosunku do niego, ale także prywatne- kiedy musi tłumaczyć się ze swoich działań rodzinie i znajomym. Powód otrzymał maile z groźbami podpalenia jego mieszkania, a nadto wszczęto wobec niego postępowanie przygotowawcze w sprawie niedopełnienia obowiązków, które następnie umorzono.
--- STRONA 3 ---
W odpowiedzi na pozew pozwana spółka wniosła o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu wskazała, że opublikowanie spornego materiału prasowego nie naruszyło dóbr osobistych powoda. Powołała się przy tym na okoliczność, że informacje o dokonanym przez powoda zajęciu mienia pojawiały się w innych mediach jeszcze przed 24 czerwca 2015 roku. G. B., pomimo iż miał możliwość wyjaśnienia w mediach, że dokonana czynność była zasadna, zaniechał tego. Celem materiału (...) komorników” nie było podejmowanie dyskusji na temat konkretnego komornika, ale podjęcie szeroko rozumianego problemu prawidłowości prowadzenia posterowań egzekucyjnych w Polsce. Powód, mimo że jest funkcjonariuszem publicznym, żadną miarą nie poczuwał się do sprostowania nierzetelnych według niego informacji, czym znacząco przyczynił się do dalszego wzrostu zainteresowania całą sprawą przez media i społeczeństwo. Pozwana podniosła także zarzut braku bezprawności, a to z uwagi na fakt, iż pozwana, publikując materiały, działała w obronie społecznie uzasadnionego interesu. W ocenie pozwanej spółki, w sprawie ma miejsce wyłączenie bezprawności z uwagi na dozwoloną prawem krytykę i satyryczny charakter materiału. Użyte w felietonie sformułowania stanowiły środek ekspresji literackiej. Felieton nie jest utrzymywany we wrogim, lecz w humorystycznym tonie. Użyte sformułowania mieszczą się w granicach kontratypu z art. 41 prawa prasowego. Z ostrożności procesowej pozwana spółka wskazała także, że brak jest podstaw do żądania przez powoda opublikowania przeprosin na antenie Radia (...) oraz stronie internetowej (...), bowiem sporne materiały nigdy nie były publikowane przez opisanego nadawcę. W toku rozprawy strony podtrzymały swoje stanowisko. Pozwana spółka podniosła nadto, że autor spornego materiału- T. O. (1) nie jest dziennikarzem, lecz satyrykiem, a w związku z tym nie obowiązują go surowe normy staranności dziennikarskiej. Słów użytych w felietonie nie sposób rozumieć jako celowe obrażanie drugiego człowieka ani nawoływanie do przestępstwa, a sformułowań w nim zawartych nie należy rozumieć dosłownie. Sąd ustalił następujący stan faktyczny. G. B. jest jedynym Komornikiem Sądowym płci męskiej, prowadzącym swoją działalność w Ł., w województwie (...). dowód: wydruk ze strony internetowej Sądu Rejonowego w (...) W 2015 roku prowadził egzekucję komorniczą przeciwko dłużnikowi, który zawodowo zajmował się sprzedażą i naprawą wozów strażackich. W toku postępowania dokonano zajęcia dwóch wozów strażackich, które znajdowały się na terenie posesji należącej do dłużnika. Obecna przy czynności żona dłużnika, nie składała w toku prowadzonej czynności żadnych zastrzeżeń co do jej przebiegu. W dniu 31 marca 2015 r. doręczono żonie dłużnika protokół zajęcia wozów strażackich, a w dniu 15 maja 2015 r. dłużnik poinformował komornika, że wozy strażackie należą do Ochotniczej Straży Pożarnej z L. i Ochotniczej Straży Pożarnej z W., które następnie Powód poinformował o możliwości wystąpienia z powództwem przeciw egzekucyjnym. (...) (...) wystąpiła z powództwem egzekucyjnym, a komornik wstrzymał czynności opisu i oszacowania. Natomiast (...) w L. nie przekazała komornikowi żadnych dokumentów, a wóz strażacki obecnie znajduje się w warsztacie w okolicach C.. dowód: okoliczność bezsporna Wskazane wyżej postępowanie egzekucyjne było opisywane przez media. (...), dotyczące zajęcia wozów strażackich ukazały się m.in. na stronach internetowych (...), (...), (...), (...), (...), (...) (...) te ukazywały się także w telewizyjnych programach informacyjnych. dowód: zeznania T. O.- k. 111- 112 przesłuchanie G. B. k-168 wydruki z gazet k-153-162
--- STRONA 4 ---
Po ukazaniu się materiałów dotyczących postępowania prowadzonego przez G. B. wszczęto wobec niego postępowanie przygotowawcze, które następnie umorzono. Musiał on tłumaczyć się z czynności podejmowanych służbowo przed rodziną i znajomymi. Dłużnicy zaczęli odnosić się do niego w sposób nieodpowiedni, kwestionując w toku czynności egzekucyjnych jego kompetencje i wiedzę niezbędną do wykonywania zawodu. dowód: przesłuchanie G. B. k-168, K. B. k-169 Wobec okoliczności, że wzmiankowane materiały medialne były nierzetelne i opierały się na nieprawdziwych informacjach, Krajowa Rada Komornicza wydała w dniu 22 czerwca 2015 roku komunikat, który został opublikowany m.in. na poczytnej stronie internetowej (...), w którym wskazano, że zajęcie nierzetelnie opisywane przez media zostało w rzeczywistości dokonane zgodnie z prawem. dowód: wydruk oświadczenia Krajowej Rady Komorniczej- k. 48-49 G. B. nie wydał żadnego oświadczenia, ani nie zajął publicznie stanowiska w zakresie prowadzonego przez siebie postępowania. okoliczność bezsporna W dniu 24 czerwca 2015 roku, T. O. (1), na antenie radia (...) w programie „Wstawaj, szkoda dnia”, w ramach prowadzonego przez siebie cyklu felietonów satyrycznych, odniósł się do nieprawidłowości pojawiających się w pracy komorników, wskazując przy tym na sprawę zajęcia przez innego komornika traktora, nienależącego do dłużnika. Następnie opisał postępowanie związane z zajęciem przez G. B. wozów strażackich. T. O. (1) nie użył imienia i nazwiska opisywanego przez siebie komornika, charakteryzując go jednak słowami „pewien komornik płci męskiej z łukowa w województwie (...)”. Użył także sformułowań: „trwa w Polsce rywalizacja komorników na najbardziej łapczywe i kretyńskie zajęcie mienia nienależącego do dłużnika”, „sprawa jest prosta, władze gmin muszą oddelegować silną reprezentację strażaków ochotniczych, żeby podpalili dom komornika i wysłać mechanika w wozie strażackim, żeby ugasił ten pożar”, „tylko jest jeden haczyk, bo władze pozbawionych wozów gmin i strażacy mogą zostać oskarżeni o znęcanie się nad chorym psychicznie mężczyzną. Właśnie tym komornikiem z Ł.”, „ No, ale jak podpalą chatę komornika anonimowo”, „Ale co na to debilne komornicze zajęcie wozów organa ścigania”. dowód: nagranie- k. 46 Nagranie audycji zamieszczona także na stronie (...), (...),(...) oraz na stronie (...), na kanale zarządzanym przez Radio (...) spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. okoliczność bezsporna Po publikacji felietonu G. B. otrzymywał maile z groźbą podpalenia domu, wyrażające w sposób obelżywy dezaprobatę dla jego działań i podważające jego kompetencje do pełnienia zawodu. dowód: wydruki wiadomości e- mail- k. 74, 75 T. O. (1), przygotowując materiał do programu „Wstawaj, szkoda dnia” bazował na informacji opublikowanej w dzienniku (...). Przed stworzeniem i opublikowaniem materiału nie sprawdził, ilu komorników płci męskiej urzęduje w Ł.. Nie zapoznał się także z oświadczeniem Krajowej Rady Komorniczej. Nie weryfikował uzyskanych informacji. dowód: zeznania T. O.- k. 111- 112 Felieton, wygłaszany w ramach programu „Wstawaj, szkoda dnia” na antenie radia (...) ma formę satyryczną. Najczęściej dotyczy bieżących wydarzeń, nagłośnionych medialnie. Felieton ten ma charakter prześmiewczy, ironiczny. Autor posługuje się w jego ramach środkami takimi jak absurd, wyolbrzymienie. Zdarza mu się używać jako środka ekspresji literackiej wulgaryzmów, czy słów powszechnie uznawanych za obraźliwe. dowód: zeznania T. O.- k. 111- 112
--- STRONA 5 ---
T. O. (1) jest doświadczonym dziennikarzem i satyrykiem. W audycjach radiowych występuje od 1995 r. Od 1997 r. codziennie wygłasza na antenie Radia (...) felieton satyryczny ponadto tworzy animacje dla osób prowadzących audycje poranne. Felieton jest wygłaszany o godzinie 7.50 a autor szuka materiałów do jego tworzenia w publikacjach prasowych i telewizyjnych. Często śledzi również komentarze, aby w ten sposób ustalić stanowisko opinii publicznej. T. O. (1) komentując niebieżące darzenia nie weryfikuje prawdziwości doniesień prasowych. dowód: zeznania T. O.- k. 111- 112 Pismem z dnia 27 lipca 2015 roku, skierowanym do redakcji (...), Radio (...) sp. z o.o., G. B. wezwał do natychmiastowego zaprzestania naruszania jego dóbr osobistych, w szczególności godności i dobrego imienia, a także do usunięcia skutków dotychczasowych naruszeń, poprzez publikację stosownych oświadczeń, usuniecie materiałów znajdujących się na stronie internetowej (...) oraz uiszczenia kwoty 200.000 złotych tytułem zadośćuczynienia. dowód: wezwanie- k. 63-70 W dniu 15 lipca 2016 roku Sąd Rejonowy (...) (...), w sprawie o sygn. akt II K 1708/15/S, uznał T. O. (1) za winnego przestępstwa z art. 261 §2 k.k. to jest występku zniewagi. Sąd ten uznał, że T. O. (1) jest winny tego, że w dniu 24 czerwca 2015 roku w materiale (...) Komorników, opublikowanym na stronie internetowej (...) (...), (...),(...) oraz tego samego dnia na antenie radia (...) jao dziennikarz odpowiedzialny za całokształt treści wspomnianego materiału oraz lektor wypowiadający poniższe sformułowania, za pomocą środków maserowego przekazu znieważył G. B. poprzez wypowiedzenie następujących sformułowań: „kretyńskie zajęcie mienia nienależącego do dłużnika”, „znęcanie się nad psychicznie chorym mężczyzną. Właśnie tym komornikiem z Ł.” oraz „debilne komornicze zajęcie wozów”. Wyrokiem tym zasądzono nadto na rzecz G. B., w oparciu o art. 216 § 4 k.k. nawiązkę w wysokości 20.000 złotych. dowód: wyrok - k. 141- 142 Radio spółki Radio (...) sp. z o.o. notuje najwyższe wyniki wśród rozgłośni w Polsce, jest liderem w swojej branży. dowód: wydruki ze stron internetowych- k. 55- 58, 60- 61 Sąd zważył, co następuje. Powództwo okazało się częściowo zasadne. Powód, kierując swoje żądanie do Radio (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, oparł się na przekonaniu, iż w materiale prasowym- felietonie satyrycznym, którego bezpośrednim autorem był T. O. (1), doszło do naruszenia jego dóbr osobistych, to jest godności i dobrego imienia. Zgodnie z art. 38 ust 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 roku prawo prasowe, odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna. Tym samym na kanwie niniejszej sprawy nie może budzić wątpliwości legitymacja bierna pozwanego. Warto jednak już w tym miejscu dodać, że współodpowiedzialność w tym przypadku składa się na jedność deliktu. Przechodząc do analizy prawnej roszczeń powoda wskazać należy, że co oczywiste ich podstawą prawną są przepisy art. 23 i 24 k.c., a dobrem osobistym, które miałoby ulec naruszeniu jest jego cześć. Zgodnie z treścią tych przepisów poszkodowanemu w przypadku naruszenia dobra osobistego służy ochrona cywilnoprawna. Dobra osobiste podlegają ochronie, jeżeli ich naruszenie jest bezprawne. Przesłankami odpowiedzialności przewidzianymi w przepisie art. 24 § 1 k.c., które muszą być spełnione równocześnie są istnienie dobra osobistego, jego naruszenie lub zagrożenie naruszenia i bezprawność działania sprawy. Spełnienie dwóch pierwszych przesłanek wykazać musi poszkodowany. Jego rzeczą jest, więc przede wszystkim określić, w jakich swoich odczuciach ewentualnie, w jakich konkretnie prawem przewidzianych dobrach osobistych został dotknięty zachowaniem się sprawcy oraz na czym polega naruszenie tej jego sfery przeżyć, a także okoliczności te udowodnić (art. 6 k.c. i art. 232
--- STRONA 6 ---
k.c.). Poszkodowany nie musi natomiast wykazać, że działanie sprawcy było bezprawne. W polskiej doktrynie cywilistycznej panuje obiektywne pojęcie bezprawności, według którego bezprawne jest zachowanie się sprzeczne z normami prawa lub zasadami współżycia społecznego, bez względu na winę, a nawet świadomość sprawcy. Osoba szukająca ochrony przewidzianej w art. 24 k.c. nie musi, zatem wykazywać winy sprawcy zagrożenia lub naruszenia dobra osobistego. Ciężar dowodu braku bezprawności działania (art. 24 k.c.) spoczywa na osobie, której zarzucono naruszenie dobra osobistego. Musi ona wykazać, że była do tego uprawniona. Przepis art. 24 § 1 k.c. statuuje, bowiem domniemanie bezprawności działania sprawcy naruszenia dobra osobistego. Każde, więc naruszenie lub zagrożenie tego dobra należy wstępnie zakwalifikować jako bezprawne. Domniemanie to sprawca może obalić, jeżeli wykaże, że zachodziła jedna z okoliczności wyłączających bezprawność działania. Okolicznościami tymi są: działanie w ramach porządku prawnego, tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa; wykonywanie prawa podmiotowego; zgoda pokrzywdzonego; działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego (wyrok SN z dnia 19 października 1989 r. II CR 419/89 (...) 1990/11-12/377). I. rodzaj dób osobistych powoda, które miałyby być naruszone przez pozwanego oraz zakres tego naruszenia; Dobro osobiste w odniesieniu do osoby fizycznej definiowane jest jako wartość o charakterze niemajątkowym, ściśle związana z jednostką ludzką, decydująca o jej bycie, pozycji w społeczeństwie, będąca przejawem odrębności psychicznej i fizycznej danej osoby oraz jej możliwości twórczych, powszechnie uznana w społeczeństwie i akceptowana w danym systemie prawnym. Do najważniejszych dóbr osobistych, które wyraźnie wymienia art. 23 k.c. należy cześć (dobre imię, dobra sława, reputacja, honor, godność osobista), jako wartość właściwa każdemu człowiekowi. Obejmuje ona wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może, więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności. Niewątpliwie "godność ludzka" jest dobrem osobistym podlegającym ochronie, na gruncie prawa cywilnego, mimo braku wymienienia go w przykładowej egzemplifikacji ustawowej z art. 23 k.c., zwłaszcza że przymiot godności ludzkiej, uregulowany jest w art. 30 Konstytucji RP, jako podlegające ochronie źródło wolności i praw człowieka. Ponadto w ujęciu doktryny pojęcie "czci ludzkiej" obejmuje w swym zakresie zarówno pojęcie "dobrego imienia" jak i pojęcie "godności ludzkiej" (P. Księżak i inni: Kodeks cywilny, Część ogólna, Komentarz. LEX.2009). Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 października 2003 r. sygn. akt IV CK 149/02, Lex nr 209289, stanął na stanowisku, że "Godność jest tym dobrem osobistym człowieka, które odzwierciedla wewnętrzne poczucie własnej wartości i ważności jako indywidualnej osoby ludzkiej. Doznaje naruszenia wówczas, gdy inna osoba daje wyraz gorszej ocenie, co wywołuje usprawiedliwiony stan dyskomfortu psychicznego u adresata." Jak ustalono w niniejszym postepowaniu powód G. B. jest jedynym komornikiem płci męskiej wykonującym zawód w Ł.. Nie budzi więc wątpliwości fakt, że felieton wyemitowany przez pozwanego dotyczył właśnie powoda. Faktu tego nie kwestionowała zresztą sama strona pozwana. W ocenie sądu treść felietonu przemawia za konstatacją, że doszło w nim do naruszenia dóbr osobistych powoda, doprecyzowania wymaga natomiast zakres tego naruszenia. Otóż inkryminowany materiał nie zawierał w swej treści wyłącznie informacji nieprawdziwych. Powód rzeczywiście dokonał zajęcia dwóch wozów strażackich. Wozy te jak stwierdzono w pozwie nie należą do dłużnika i do chwili obecnej, mimo upływu dwóch lat nawet nie wyznaczono terminu ich licytacji. Wozy te należą do Ochotniczych Straży Pożarnych i zgodnie z ich przeznaczeniem mają służyć gaszeniu pożarów. Co istotne autor felietonu dokonuje oceny działań komornika lecz nie pod kontem ich zgodności z prawem lecz racjonalności. W ocenie Sądu są to dwa różne kryteria czego powód zdaje się nie dostrzegać. Zatem w zakresie faktów przytoczonych powyżej w ocenie sądu w ogóle nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda. Niezależnie od powyższego, nawet gdyby uznać inaczej to działanie takie nie byłoby bezprawne albowiem każdy, a zwłaszcza dziennikarz ma prawo oceniać działania organów wymiaru sprawiedliwości nawet jeżeli są one formalnie zgodne z prawem. Wyłączenie takiej oceny stanowiłoby przejaw niedopuszczalnej cenzury sądowej. Czym innym pozostaje jednak sam język jakiego używa autor felietonu, a w szczególności takie sformułowania jak „debilne zjecie”, „łapczywe i kretyńskie zajęcie mienia”, „znęcanie nad psychicznie chorym mężczyzną”. Przytoczone tu sformułowania bez wątpienia naruszają dobra osobiste osoby pod adresem, której zostały skierowane. Ponadto w ocenie sądu zawierają informacje nieprawdziwe bowiem powód nie jest osobą chorą psychicznie. Dlatego też w ocenie Sądu jedynie w tym zakresie można mówić o naruszeniu dóbr osobistych i w tym też zakresie oceniać należy ewentualną bezprawność publikacji prasowej.
--- STRONA 7 ---
II. Ocena bezprawności działań pozwanego; Zgodnie z art. 24 § 1 k.c. po ustaleniu naruszenia dóbr osobistych należało odpowiedzieć na pytanie, czy działanie pozwanego naruszyciela było bezprawne. Dokonując oceny zgodności z prawem działań autorów felietonu zwrócić należy uwagę, że zgodnie z zasadą przeniesienia ciężaru dowodów wynikającą z art. 24 k.c. to na pozwanej ciążył ciężar udowodnienia ewentualnego braku bezprawności działań stanowiących naruszenie dóbr osobistych powoda. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera ocena wpływu prawomocnego wyroku skazującego jaki zapadł w sprawie przeciwko T. O. (1). W przypadku braku związania wyrokiem karnym Sąd mógłby w niniejszym postępowaniu samodzielnie ocenić bezprawność działania pozwanej. Rozważania w tym zakresie w szczególności sprowadzałaby się do oceny czy inkryminowany felieton miał charakter satyryczny oraz czy ewentualnie przekroczono w nim granice satyry. 1. związanie wyrokiem karnym; Sąd w ramach niniejszego postepowania stanął na stanowisku, że nie jest związany wyrokiem karnym zapadłym w sprawie przeciwko T. O. (1) i i tym samym jest uprawniony do samodzielnej oceny czy jego działanie nosiło cechy bezprawności. Zgodnie z art. 11 kpc ustalenia wydanego w postępowaniu karnym prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd w postępowaniu cywilnym. Zgodnie natomiast z art. 11 zd. 2 kpc osoba, która nie była oskarżona, może powoływać się w postępowaniu cywilnym na wszelkie okoliczności wyłączające lub ograniczające jej odpowiedzialność cywilną. Jak ustalono w niniejszym postępowaniu T. O. (1), autor felietonu został w sprawie o sygn. akt II K 1708/15/S, uznany za winnego przestępstwa z art. 261 § 2 k.k. to jest występku zniewagi. Sąd ten uznał, że T. O. (1) jest winny tego, że w dniu 24 czerwca 2015 roku w materiale (...) Komorników, opublikowanym na stronie internetowej (...)(...), (...),(...) oraz tego samego dnia na antenie radia (...) jako dziennikarz odpowiedzialny za całokształt treści wspomnianego materiału oraz lektor wypowiadający poniższe sformułowania, za pomocą środków maserowego przekazu znieważył G. B. poprzez wypowiedzenie następujących sformułowań: „kretyńskie zajęcie mienia nienależącego do dłużnika”, „znęcanie się nad psychicznie chorym mężczyzną. Właśnie tym komornikiem z Ł.” oraz „debilne komornicze zajęcie wozów”. W ocenie sądu w niniejszym składzie sąd rozpoznający sprawę dotyczącą ochrony dóbr osobistych wytoczoną przeciwko podmiotowi odpowiedzialnemu za publikację nie jest związany prawomocnym, skazującym wyrokiem karnym dotyczącym autora publikacji. Za takim stanowiskiem sądu przemawiają trzy podstawowe argumenty. Po pierwsze rozważenia wymaga sama zasada współodpowiedzialności autora i wydawcy. W ocenie sądu ich działania bez wątpienia składają się na jeden delikt, za który w zakresie roszeń majątkowych odpowiadają solidarnie. Nie jest to jednak odpowiedzialność za czyn cudzy. W ocenie Sądu w niniejszym składzie pozwana spółka odpowiada za dopuszczenie do publikacji inkryminowanego felietonu co stało się jedną z przyczyn ewentualnej szkody powoda. Wydawca, tworząc organizacyjne i finansowe podstawy działania redakcji, zwłaszcza zatrudniając autora, ma obowiązek czuwać, by zorganizowana przez niego redakcja działała poprawnie, z uwzględnieniem wymogów prawnych (zob. wyr. SN z 15.10.2009 r., I CSK 83/09, Legalis; wyr. SN z 28.9.2011 r., I CSK 33/11). Nie jest to odpowiedzialność za cudze czyny, a za własne. Zatem pozwana nie odpowiada za czyn co do którego zapadł wyrok karny skazujący i tym samym w ocenie sądu nie zachodzi przypadek związania wyrokiem jaki zapadł w stosunku do T. O. (1). Nie jest to zatem sytuacja analogiczna do odpowiedzialności ubezpieczyciela za czyny ubezpieczonego na kanwie, których to spraw wypowiadał się Sąd Najwyższy. Po drugie Sąd w obecnym składzie nie podziela stanowiska wyrażonego przez Sąd Najwyższy w sprawach II CSK 484/08 i I CSK 373/12 , że do okoliczności, o których mowa w art. 11 zdanie drugie, nie należą okoliczności przeczące winie osoby skazanej prawomocnym wyrokiem w postępowaniu karnym. Przede wszystkim zwrócić należy uwagę na literalne brzmienie przepisu zgodnie z którym „osoba, która nie była oskarżona, może powoływać się w postępowaniu cywilnym na wszelkie okoliczności wyłączające lub ograniczające jej odpowiedzialność cywilną.“ Przepis ten nie stanowi wyłącznie o ograniczeniu odpowiedzialności ale również o jej wyłączeniu. Zwrócić należy również uwagę na sformułowanie „wszelkie okoliczności”, które przemawia za przyjęciem, że chodzi tu również o okoliczności dotyczące samej odpowiedzialności skazanego. W ocenie sądu argumentacja jakoby możliwość podniesienia
--- STRONA 8 ---
zarzutów skutkujących wyłączeniem odpowiedzialności dotyczyła jedynie okoliczności związanych z brakiem odpowiedzialności za czyn sprawcy jest nieprzekonująca. Możliwość podniesienia takich zarzutów wynika ze stosunku łączącego podmiot odpowiedzialny cywilnie ze sprawcą przestępstwa i przepis art. 11 zd. 2 k.p.c. nic tu nie zmienia. W ocenie sądu przepis został zredagowany właśnie w taki sposób aby umożliwić kwestionowanie ustaleń wyroku karnego przez osoby, które ponoszą odpowiedzialność cywilną, a nie były oskarżone w sprawie karnej. W ocenie sądu sięgnąć należy do celu regulacji art. 11 k.p.c., a zwłaszcza jego zdania drugiego. Nie jest nim umożliwienie ograniczenia odpowiedzialności w oparciu o stosunek łączący sprawcę i osobę odpowiedzialną bo w takim przypadku przepis ten byłby zbędny. Jego celem jest ograniczenie podmiotowego związania wyrokiem karnym i zapewnienie realizacji konstytucyjnego prawa do sądu. Sąd nie podziela argumentacji jakoby istotę normy art. 11 KPC, stanowiło dążenie do przeciwdziałania rozbieżnościom między wyrokami karnymi a cywilnymi. Oczywiście brak takiej rozbieżności jest pożądany ale w kolizji z konstytucyjnym prawem do sądu nie może być priorytetem. Pamiętać należy bowiem, że pozwana nie brała udziału w postepowaniu karnym i tym samym jej argumenty dotyczące braku bezprawności inkryminowanego felietonu nie mogłyby być rozpoznane przez sąd. Dokonując wykładni art. 11 k.p.c. nie można zapominać, że stanowi on ograniczenie niezawisłości sędziowskiej i jako wyjątek od tej reguły nie może być interpretowany rozszerzającą. Niezawisłość sędziowska jest fundamentem procesu cywilnego i tym samym zasady państwa prawa, a wszelkie jej ograniczenia muszą wynikać wprost z ustawy i mieć charakter absolutnie wyjątkowy. Interpretacja jakoby wyrok karny wiązał Sąd cywilny również w procesie przeciwko osobie współodpowiedzialnej a nie skazanej, jest sprzeczna z art. 45 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie w swoich orzeczeniach wskazywał, że na prawo do sądu (art. 45 Konstytucji RP) składa się nie tylko prawo dostępu do sądu, prawo do odpowiednio ukształtowanego sądu, prawo do wyroku sądowego, ale też prawo do odpowiedniego ukształtowania procedury, to jest zgodne z wymogami sprawiedliwości i jawności. Sprawiedliwość proceduralna zostaje zrealizowana, jeżeli każda ze stron ma możność przedstawienia swych racji. Pozwana, która nie brała udziału w postępowaniu karnym w istocie w ramach niniejszego postępowania pozbawiona byłaby możliwości podnoszenia jakichkolwiek zarzutów merytorycznych dotyczących felietonu. Niezależnie od argumentów podniesionych powyżej zauważyć należy, że reżimy ochrony dóbr osobistych jednostki na gruncie prawa karnego i cywilnego stanowią konstrukcje odrębne i w znacznej mierze autonomiczne. Inne są zarówno same funkcje obu reżimów odpowiedzialności, przesłanki odpowiedzialności na gruncie każdego z nich, jak i okoliczności wyłączające bezprawność działania. Zagadnienie to było przedmiotem analizy zarówno w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, jak i Sądu Najwyższego (zob. w szczególności: wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 12 maja 2005 r., SK 43/05, OTK-A 2008 r. Nr 4, poz. 57, oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 marca 2012 r., I CSK 370/11). Prawomocne skazanie sprawcy za przestępstwo zniesławienia nie przesądza automatycznie o jego odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych na gruncie prawa cywilnego, w szczególności zaś nie wyłącza możliwości wykazywania okoliczności wyłączających bezprawność dokonanego w tym zakresie naruszenia. Mając na względzie powyższe sąd w ramach niniejszego postępowania rozważył również bezprawność naruszenia dóbr osobistych powoda. 2. ocena bezprawności działań pozwanego; a) powód jako podmiot prowadzący działalność publiczną; Ocena zagadnień poddanych pod osąd w niniejszej sprawie musi być dokonywana przez pryzmat jednej z istotnych w sprawie okoliczności, a to faktu prowadzenia przez powoda działalności publicznej. Taki status powoda jest oczywisty, prowadzi on działalność publiczną a sposób jej prowadzenia niewątpliwie budzi kontrowersje i może podlegać ocenie społecznej. Odzwierciedleniem tych kontrowersji są publikacje, które pojawiły się w prasie i telewizji, a które dotyczyły zajęcia wozów strażackich. Jest to okoliczność istotna w sprawie. Trzeba bowiem pamiętać, że obecnie powszechnie przyjmuje się tezę o podmiotowym zróżnicowaniu zakresu ochrony czci w tym zwłaszcza ochrony dobrego imienia. Słabsza ochrona przysługuje osobom (fizycznym i prawnym) prowadzących działalność publiczną. Zakres ochrony ww dóbr osobistych przynależny osobom publicznym jest węższy aniżeli analogiczny zakres ochrony przysługującej innym osobom (osobom prywatnym). To zaś prowadzi do wniosku o relatywnym w istocie charakterze ochrony dóbr osobistych pomimo oparcia jej na konstrukcji prawa podmiotowego o charakterze bezwzględnym. W praktyce w mniejszym stopniu chronione są dobra osobiste osób publicznych (zwanych też uczestnikami debaty
--- STRONA 9 ---
publicznej). Są to osoby, których działania wywierają wpływ na kształtowanie życia publicznego, co uzasadnia usprawiedliwione zainteresowanie społeczeństwa tymi działaniami w ramach realizacji zasady jawności życia publicznego i prawa do informacji. Z tych względów, w stosunku do osób publicznych zakres dopuszczalnej krytyki jest szerzy a zaś udzielana im ochrona prawna - słabsza. Sąd Najwyższy akcentuje w wielu swoich orzeczeniach, że osoby publiczne z racji prowadzonej działalności narażone są na konieczność znoszenia ostrzejszej krytyki ich zachowań oraz, jak chodzi o osoby fizyczne, muszą znosić silniejszą ingerencję w sferę życia prywatnego. Nie budzi wątpliwości, że racją ograniczenia ochrony prawnej czci osób publicznych jest ochrona prawa obywateli do swoistej kontroli działań władzy w demokratycznym społeczeństwie. Chodzi tu zarówno o organy, instytucje i osoby mające wpływ - nawet jeśli tylko pośredni - na sytuację prawną lub ekonomiczną tych obywateli jak też - jak w sprawie niniejszej – podmiot, który dokonał zajęcia przedmiotów służących ratowaniu mienia i życia obywateli (por. m.in. wyrok Sadu Najwyższego z dnia 20 kwietnia 2011 r, I CSK/10, OSNC 2012/2/19, wyrok SN z dnia 11 maja 2007 r., I CSK 47/07). Nieuchronnie pojawia się tu problem kolizji pomiędzy wolnością uczestników debaty a ich prawami do ochrony czci i dobrego imienia. Podkreślić należy, że w toku debaty publicznej można użyć wielu stwierdzeń, które poza kontekstem takiej debaty mogły by być uznane za niedopuszczalne. Jest to ryzyko sprawowania funkcji publicznych - co stanowi gwarancje społeczeństwa demokratycznego. Zabierając głos w debacie publicznej, dana osoba nie może wprawdzie przekraczać dopuszczalnych granic, w szczególności wynikających z konieczności respektowania dobrego imienia i innych praw osób trzecich, jednakże pewien stopień przesady czy prowokacji, zawarty w jej wypowiedziach jest dopuszczalny. Innym słowem jednostka, uczestnicząc w debacie publicznej, może sobie pozwolić na pewien stopień nieumiarkowania. Opinie wyrażane przez media, mogą zawierać elementy prowokacji, przesady, ironii czy satyry. Granice oceny takich sytuacji są płynne i zmieniają się z biegiem czasu. dlatego też Sąd w obecnym składzie ostrożnie podchodził do tez czy też uzasadnień orzeczeń Sądów sprzed kilkunastu lat. Nie sposób jest bowiem nie zauważyć zmian w kulturze i mediach jakie nastąpiły w ty okresie. W ocenie sądu przesunęły się również granice krytyki i jej formy. Ze zjawiskami tymi muszą liczyć się osoby sprawujące funkcje publiczne. Jak zostanie to wskazane poniżej sytuację tą zauważają Trybunały międzynarodowe zasądzając odszkodowania w sprawach, w których Sądy polskie nakładają kary na satyryków. b) satyryczny charakter felietonu; W sprawie nie budzi wątpliwości, że felieton wygłoszony przez T. O. (1) należy zakwalifikować jako publikację prasową w rozumieniu art. 7 prawa prasowego. Jak wspomniano powyżej w inkryminowanym materiale znalazło się szereg informacji prawdziwych. Za takie uznać należy podstawowe fakty jak dokonanie zajęcia wozów strażackich, które okazały się być własnością Ochotniczych Straży Pożarnych. Nawet jeżeli działania takie były zgodne z prawem to ich ocena przez środki masowego przekazu jest dopuszczalna. Komornik dokonując zajęć przedmiotów służących do ratowania życia czy też mienia obywateli powinien liczyć się z krytyką społeczną i to niezależnie od tego czy zajęć takich dokonuje w szpitalu czy w zakładzie prowadzącym naprawę wozów strażackich. Ocena tych działań może być dokonywana również w drodze satyry, a kwestia zgodności z prawem samego zajęcia nie jest tu decydująca. Zainteresowanie takimi zjawiskami i ich upublicznianie jest zgodne z zadaniami jakie stoją przed dziennikarzami w ramach ich obowiązków zawodowych w szczególności art. 10 prawa prasowego. Zgodnie z art. 41 wzmiankowanej ustawy, publikowanie zgodnych z prawdą i rzetelnych sprawozdań z jawnych posiedzeń Sejmu i rad narodowych oraz ich organów, a także publikowanie rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego ujemnych ocen dzieł naukowych lub artystycznych albo innej działalności twórczej, zawodowej lub publicznej służy realizacji zadań określonych w art. 1 i pozostaje pod ochroną prawa; przepis ten stosuje się odpowiednio do satyry i karykatury. Satyra z definicji stanowi utwór wyszydzający, ośmieszający indywidualne lub społeczne wady, stosunki społeczne, bieżące wydarzenia. Odpowiednie stosowanie do satyry przepisów dotyczących ocen i krytyki oznacza, że należy je stosować z modyfikacjami uwzględniającymi specyfikę danego utworu, jego charakter i cel. Jest oczywiste, że humorystyczna forma wypowiedzi pozwala jej autorowi na zastosowanie większej ilości środków literackich i środków ekspresji, aniżeli inna wypowiedź. Wyrażane w utworze satyrycznym opinie, siłą rzeczy mogą być przejaskrawione dla uzyskania zamierzonego przez autora rezultatu. Tym niemniej swobodna forma utworu nie daje podstawy do przyjęcia, że jest ona niczym nieograniczona. Zastosowanie satyry nie uprawnia do niczym nieskrępowanej, niejako absolutnej wolności wypowiedzi, ingerujących w godność drugiej osoby. Zatem w ramach niniejszego postępowania rodzi się pytanie o granice satyry i czy zostały one przekroczone w inkryminowanym felietonie. Oceniając tę okoliczność Sąd w niniejszym składzie brał pod uwagę z jednej strony ostre i w gruncie rzeczy obraźliwe sformułowania
--- STRONA 10 ---
jakich użyl autor felietonu, a z drugiej strony wolność wypowiedzi dziennikarskiej czy w tym przypadku satyry. Sąd w obecnym składzie zauważa również, że granice ulegają stałym zmianom, a orzecznictwo sądowe sprzed kilkunastu lat nie do końca odpowiada już rozwojowi mediów czy też samych programów satyrycznych. Oczywiście zmiany dotyczące samych programów satyrycznych czy też używanych w nich sformułowań mogą budzić zastrzeżenia sądu jednak poza przypadkami skrajnymi nie wymagają jego reakcji. W przeciwnym przypadku stawiałoby to sąd w pozycji cenzora czy też podmiotu kształtującego kierunki rozwoju programów satyrycznych w tym felietonów radiowych. Doszłoby tym samym do naruszenia wolności wypowiedzi, która jest fundamentem społeczeństwa demokratycznego, w ramach którego dochodzi do nieskrępowanej - co do zasady - wymiany myśli i poglądów na sprawy budzące zainteresowanie społeczeństwa. Wolność wypowiedzi może być realizowana nie tylko poprzez wypowiedzi prasowe, ale także inne wypowiedzi, w tym o charakterze artystycznym. Z tego względu, gdy twórczość artystyczna odnosi się do spraw budzących zainteresowanie opinii publicznej, nie należy postrzegać jej wąsko, wyłącznie jako zjawiska należącego do sfery kultury i stanowiącego wyraz wykonywania wolności artystycznej, lecz szerzej, jako element tzw. debaty publicznej. Dotyczy to w szczególności wypowiedzi artystycznych o charakterze satyrycznym. Celem utworu satyrycznego jest bowiem nie tyle wywołanie u odbiorców pewnych doznań duchowych czy estetycznych, co spowodowanie refleksji umysłowej na tematy poruszane w satyrze, często dotyczące negatywnych zjawisk zachodzących w różnych dziedzinach życia. Satyra zmierza więc do przekazania pewnych treści, wobec czego sama forma utworu jest tylko metodą zwrócenie uwagi odbiorców na samą wypowiedź oraz zawartą w niej treść. Przy czym Sąd zauważa, że satyryczny charakter utworu stanowi istotną, ale nie wystarczającą przesłankę wyłączenia bezprawności działania autora. Ponieważ utwór satyryczny może być uznany za element debaty publicznej, wobec tego do oceny, czy przekracza on granice bezprawności, należy odpowiednio uwzględnić te okoliczności, które mają znaczenie dla oceny wypowiedzi zaliczanych do tej debaty. Przede wszystkim ważny jest cel krytyki utworu satyrycznego, a mianowicie, czy zmierza on do ochrony ważnych społecznie wartości. Oceniając pod tym kontem felieton T. O. stwierdzić należy, że podejmując temat kontrowersyjnych zajęć komorniczych cel ten bez wątpienia realizował. Funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości jest bez wątpienia przedmiotem debaty publicznej i nie może być wyłączone spod satyry. Komornik dokonujący zajęć przedmiotów ratujących życie ludzkie musi liczyć się z tym, że takie działania podlegają ocenie społecznej w tym w formie satyrycznej. Oczywiście Sąd nie neguje, że zajęcie wozów strażackich może być w danej sytuacji zgodne z prawem co jednak nie zmienia samej oceny takich działań. Ze stanu faktycznego ustalonego w sprawie III C 836/15 i nie kwestionowanego w niniejszym postępowaniu, wynika, że na zajętych wozach widniały napisy (...) w L. i (...) W., a komornik ustalił w Centralnej Ewidencji Pojazdów, że dłużnik nie posiadał samochodów ciężarowych. Po zajęciu pojazdów Komornik zawiadomił Ochotnicze Straże Pożarne o możliwości wystąpienia z powództwami przeciwegzekucyjnymi. Tym samym dokonując takiego zajęcia Komornik de facto odsyłał ludzi społecznie zajmującymi się ratowaniem życia i mienia obywateli na drogę skomplikowanych i kosztownych procesów sądowych. Wozy pozostawił pod dozorem żony dłużnika co nie jest tożsame z możliwością ich dalszego wykorzystania przez (...). Nie można też zapominać, że dłużnik zajmował się jedynie „komisową sprzedażą wozów strażackich” co w połączeniu z informacją z ewidencji pojazdów mogło już na tym etapie rodzić wątpliwości co do stanu własności tych samochodów. Sens dokonanego zajęcia jest najdobitniej widoczny w odniesieniu do faktu, że mimo upływu dwóch lat od zajęcia nie wyznaczono nawet pierwszego terminu licytacji, a sam komornik nie wskazał aby podejmował co do nich dalszych czynności egzekucyjnych. Na dozwolone granice utworu satyrycznego wymiernie wpływa również zachowanie osoby objętej satyrą, w której mogą znaleźć odbicie - w przejaskrawionej skali – prezentowane przez nią postawy. Wszystkie te okoliczności w połączeniu z medialnymi informacjami na temat bezprawnych innych zajęć komorniczych mogły i powinny zwrócić uwagę dziennikarza i satyryka, którym jest T. O. (1). Na kanwie niniejszej sprawy należy także rozważyć, czy naruszenie dóbr osobistych osoby objętej satyrą było niezbędne dla osiągnięcie celu utworu satyrycznego. Ocena sformułowań naruszających dobra osobiste powinna być dokonana z uwzględnieniem całego kontekstu utworu, w którym były one zawarte, oraz ukształtowanych zwyczajów w ramach tej dziedziny kultury, do której zalicza się dany utwór. W ocenie Sądu sformułowania użyte w felietonie, jakkolwiek ostre w swym wyrazie mieszczą się w granicach satyry i tym samym wyłączona jest bezprawność działań pozwanej spółki. Wyjątek stanowi tylko sformułowanie dotyczące choroby psychicznej powoda, które poza tym jest nieprawdziwe. Analizując poszczególne sformułowania zauważyć należy, że słowa „trwa w Polsce rywalizacja komorników na najbardziej łapczywe i kretyńskie zajęcie mienia” podobnie jak „debilne zajęcie” nie odnoszą się bezpośrednio do powoda a do działań jakie podjął w jego imieniu asesor komorniczy. Ponadto powtarzając za słownikiem języka polskiego synonimem słowa „kretyńskie” są słowa „głupie” czy „idiotyczne”. Podobnie synonimem słowa „debilne” jest słowo „bezsensowne”. W ocenie sądu biorąc pod uwagę charakter felietonu „Wstawaj szkoda dnia” słowa te nie przekroczyły dopuszczalnej granicy formy satyry. Oczywiście ich użycie na antenie radiowej może budzić wątpliwości części odbiorców, którzy jednak mają prawo wyboru innej stacji radiowej. Analizując rozwój mediów nie sposób jednak nie zauważyć pewnej brutalizacji ich języka. O społecznej akceptacji takich zjawisk najlepiej świadczy fakt, że według danych wskazanych przez powoda stacja
--- STRONA 11 ---
(...) cieszy się najwyższym udziałem w rynku. Podobnie ocenić należy rzekome nawoływanie do spalenia domu komornika. Dla każdego odbiorcy jest oczywiste, że sformułowań tych nie należy odbierać dosłownie i że służyły one pokazaniu konsekwencji jakie mogą rodzić zajęcia przedmiotów służących ratowaniu życia. Ośmieszenia sytuacji kiedy to Komornik może stać się teoretycznie ofiarą zajęcia ruchomości, które mogą posłużyć ratowaniu również jego mienia. Sąd w obecnym składzie wychował się w małej miejscowości i z doświadczenia życiowego wie jakie znaczenie może mieć dla lokalnej społeczności wóz strażacki, a tym bardziej dokonanie jego zajęcia w ramach czynności komorniczych. Oczywiście wykształcony prawnik zawsze może zauważyć, że (...) L. czy (...) w W. mogły wystąpić z powództwem przeciw egzekucyjnym. Jednak dla mieszkańców W. i L. pozbawionych w tym czasie ochrony przeciwpożarowej nie jest to takie proste czy też oczywiste. Zatem w ocenie sądu rolą dziennikarza i tym samym satyryka jest pokazywanie takich sytuacji, a zwłaszcza możliwych ich konsekwencji. Jak wskazano powyżej felieton należy oceniać jako całość, a nie jego fragmenty zwłaszcza jeżeli zostały wyrwane z kontekstu. Zastosowana przez autora konwencja wypowiedzi może redukować bądź znosić jej bezprawność, pomimo posługiwania się w niej zwrotami uznawanymi za obraźliwe i potencjalnie godzące w dobra osobiste osób w niej opisanych. Świadomość odbiorcy, że zapoznaje się z tekstem niepoddającym się prostej weryfikacji prawdziwości opisanych w nim zdarzeń a ponadto operującym emocjami, przerysowaniem, humorystycznymi komentarzami i środkami wyrazu o charakterze satyrycznym (prześmiewczym), wymusza dystans poznawczy do czytanych treści i nie pozwala na ich proste zakwalifikowanie jako przejawu naruszenia czyjegoś dobra osobistego (art. 23 KC). Felieton pozwanej spełnia powyższe kryteria, a żaden normalny jego odbiorca nie mógł traktować go jako nawoływania do spalenia domu powoda. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na najnowsze orzeczenia Trybunału w Strasburgu dotyczące wyroków zapadłych przed sądami polskimi, a które odnosiły się do granic satyry. Jako przykład posłużyć może sprawa Z. p. Polsce (skarga nr (...)), która dotyczyła dziennikarza i wydawcy lokalnej gazety, w której pojawił się artykuł dotyczący planów budowy farmy przepiórek, jako głównej inwestycji regionu. Dziennikarzowi zarzucono, że użył znieważających sformułowań takich jak “pozer”, “nierozgarnięci szefowie”, “palant” i “przygłupawy urzędnik”. Sądy polskie obu instancji skazały dziennikarza i wyznaczyły karę grzywny w wysokości 10.000 zł. Trybunał w wyroku z 5 lipca 2016 r. uznał naruszenie swobody wypowiedzi skarżącego. Wskazał bowiem, że stosowanie sarkazmu i ironii jest w pełni zgodne z wykonywaniem swobody wypowiedzi dziennikarza (patrz Smolorz przeciwko Polsce, nr 17446/07, § 41, 16 października 2012). W tym kontekście Trybunał przypomina, że każda osoba, która bierze udział w publicznej debacie budzącej ogólne zainteresowanie nie może przekraczać pewnych granic, w szczególności w odniesieniu do poszanowania dobrego imienia i praw innych osób, przy czym pewien stopień przesady, a nawet prowokacji jest dozwolony. Innymi słowy, dozwolony jest pewien stopień nieumiarkowania. W opinii Trybunału, nie dokonując oceny każdego pojedynczego wyrażenia zawartego w artykule, nie ma wątpliwości, że wyrażenia te stosowane w szczególnym kontekście artykułu, pozostają w granicach dopuszczalnej przesady. Sądy krajowe nie uwzględniły wyrażeń zawartych w artykule skarżącego w kontekście artykułu jako całości. Trybunał zauważył kilkakrotnie, że satyra jest formą ekspresji artystycznej i komentarzem społecznym, który, poprzez swoje nieodłączne cechy przesady i wypaczenia rzeczywistości, w sposób oczywisty ma na celu sprowokowanie i wzburzenie. W związku z tym jakakolwiek ingerencja w prawo do korzystania z tego środka wypowiedzi powinna zostać zbadana ze szczególną uwagą (patrz Vereinigung Bildender Künstler przeciwko Austrii, nr 8354/01, § 33, 25 stycznia 2007 r... Alves da Silva przeciwko Portugalii, nr 41665/07, § 27, 20 października 2009 r.. i Eon przeciwko Francji, nr 26118/10, § 60, 14 marca 2013). Sąd w obecnym składzie w pełni podziela argumentację Trybunału i jednocześnie zauważa, że sformułowania użyte przez T. O. (1) nie były tak ostre w swym wyrazie jak słowa użyte w artykule ocenianym przez Trybunał, a ponadto w przeważającej części nie odnosiły się wprost do Komornika, a stanowiły ostrą ocenę samego zajęcia komorniczego. Jedynym wyjątkiem było sformułowanie sugerujące rzekomą chorobę psychiczną powoda, który w rzeczywistości jest osobą zdrową. Podanie nieprawdziwych informacji dotyczących osoby zaufania publicznego, a zwłaszcza sugerowanie choroby uniemożliwiającej wykonywanie mu zawodu musiało spotkać się z reakcją sądu. Sformułowanie to stanowiło podstawę zobowiązania pozwanej do przeproszenia powoda. Samo sformułowanie przeprosin, co oczywiste, nie odnosiło się wprost do rzekomej choroby powoda albowiem w ten sposób mogłoby dojść do osiągnięcia wręcz przeciwnego celu. W tym miejscu zauważyć należy, że chęć przeproszenia powoda, pozwana deklarowała w czasie trwania całego procesu. . 3. Ocena poszczególnych żądań. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności
--- STRONA 12 ---
potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny (art. 24 § 1 k.c.). Ponieważ, jak już wskazano, w spornym materiale prasowym doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda, poprzez podanie nieprawdziwych informacji o jego chorobie psychicznej, należało uwzględnić żądanie powoda w zakresie, w jakim odnosiło się ono do żądania opublikowania przeprosin oraz pozostałych czynności potrzebnych do usunięcia naruszenia i jego skutków. Tym niemniej Sąd dostrzegł konieczność modyfikacji zaproponowanego przez powoda oświadczenia. Po pierwsze bowiem wskazać należy, że pozbawionym podstaw jest żądanie, aby pozwany- wydawca, wyemitował tekst przeprosin dokonanych również w imieniu autora materiału- T. O. (1), Zarządu stacji czy też Redakcji (...). Powód, zgodnie z art. 38 prawa prasowego mógł oczywiście żądać stosownych czynności zarówno od wydawcy- pozwanej spółki, jak i od autora materiału, tym niemniej, aby możliwym było zrealizowanie przeprosin przez T. O. ten ostatni winien występować w sprawie jako pozwany, na równi z wydawcą- pozwaną spółką. Tymczasem powód zaniechał pozwania bezpośredniego materiału. Trudno zatem przyjąć, by wydany w sprawie wyrok miał się odnosić do osoby nie występującej w procesie w charakterze strony. Mając na względzie powyższe Sąd zobowiązał w wyroku pozwaną biorąc pod uwagę jej aktualną firmę wykazaną stosownymi odpisami KRS. Po drugie Sąd uznał za stosowne zmienić godzinę emisji żądanego oświadczenia. Zauważyć należy, że środki przedsięwzięte w celu zniweczenia skutków naruszenia dobra osobistego były współmierne i adekwatne. Skoro zatem do naruszenia doszło w ramach programu "Wstawaj, szkoda dnia", w czasie wygłaszania felietonu satyrycznego T. O. (1), to zasadnym jest wygłoszenie tekstu przeprosin bezpośrednio przed tym felietonem. Umożliwi to bowiem dotarcie tekstu oświadczenia do świadomości osób, które jako stali słuchacze tego konkretnie felietonu, byli świadkami naruszenia. Zastosowanie pory emisji o jaką wnosił powód, wbrew jego zamierzeniom mogłoby wręcz zwiększyć skalę naruszenia, poprzez poinformowanie o nim szerszego kręgu odbiorców. Nie może budzić wątpliwości, że serwis informacyjny o godzinie 8.00 ma bowiem znacznie większą publiczność, aniżeli sam felieton. Jednocześnie Sąd uznał za stosowne doprecyzowanie, iż oświadczenie to ma być złożone jednokrotnie. Zasadnym było tez żądanie powoda, aby nagranie z treścią tego oświadczenia umieścić na stronie internetowej (...). Dobro osobiste powoda zostało bowiem naruszone także poprzez publikacje na tej stronie spornego felietonu, a zatem zasadnym jest, by także odbiorcy, którzy korzystają ze strony internetowej pozwanej spółki mieli możliwość zapoznania się z treścią oświadczenia, zawierającego przeprosiny dla powoda. Sąd uznał przy tym, ze konieczne jest doprecyzowanie, że nagranie to ma być widoczne na stronie internetowej przez okres jednego tygodnia, co winno zapewnić jego dojście do odpowiednio szerokiego kręgu odbiorców. W ocenie Sądu wykonanie zastępczy w postaci publikacji na antenie i stronach Radia (...) nie odpowiada treści art. 480 k.c. bowiem prowadziłoby w istocie do wykonania innego orzeczenia i nie realizowałoby celu wyroku. Przede wszystkim obie stacje mają różny krąg słuchaczy. Oddalenie tego wniosku nie pozbawia jednak możliwości egzekucji. Podobnie za uzasadnione należało uznać żądanie powoda publikacji przeprosin na antenie Radia (...). Zauważyć należy, że zakres przeprosin powinien odpowiadać zakresowi naruszenia dóbr osobistych. Felieton nie był publikowany w innych stacjach radiowych zatem nakazanie przeprosin poza (...) byłoby niczym nieusprawiedliwioną represją. W chwili wydania orzeczenia felieton nie był już dostępny na stronach (...) i w serwisie (...) zatem również w tym zakresie powództwo podlegało oddaleniu. Sąd uznał także powództwo za nieuzasadniane w części, w jakiej powód domagał się zadośćuczynienia. Zgodnie z art. 24 § 1 k.c zadośćuczynienia pieniężnego można żądać na zasadach przewidzianych w kodeksie. W przypadku naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (art. 448 kc). Przesłanką przyznania zadośćuczynienia jest wina bezpośredniego sprawcy szkody. Dla określenia właściwej wysokości zadośćuczynienia za naruszenie dobra osobistego, należy brać pod uwagę wagę naruszonego dobra, skalę i intensywność jego naruszenia, jego wpływ na funkcjonowanie podmiotu dotkniętego naruszeniem, skala skutków naruszenia, a także zachowanie się naruszyciela. Na rzecz powoda, w wyroku skazującym, zasądzono nawiązkę w wysokości 10.000 złotych. Wyrok został wykonany. Nawiązkę w postępowaniu karnym orzeka się przy tym w oparciu o przepisy prawa cywilnego materialnego, co wskazuje, że jej funkcja, zwłaszcza kiedy nawiązka jest orzekana w związku z popełnionym występkiem zniesławienia, jest obecnie bardzo zbliżona do zadośćuczynienia.
--- STRONA 13 ---
Nawiązka pełni oczywiście także funkcje penalne- jest wszak środkiem karnym, tym niemniej w swej zasadniczej warstwie ma na celu także zniwelowanie doznanych krzywd, stanowiąc surogat zadośćuczynienia lub odszkodowania. Zgodnie z art. 46 § 3 kk orzeczenie nawiązki na podstawie § 2 tego przepisu nie stoi na przeszkodzie dochodzeniu niezaspokojonej części roszczenia w drodze postępowania cywilnego. W ocenie Sądu roszczenie powoda o zadośćuczynienie jest natomiast niezasadne z tego względu, iż zasądzona w postępowaniu karnym kwota nawiązki odpowiada maksymalnej wysokości zadośćuczynienia, jakie powód mógłby uzyskać w niniejszym postępowaniu. Z uwagi na funkcję zadośćuczynienia, jaką jest kompensata doznanych krzywd, należało uznać, że zasądzenie na rzecz powoda dalszej kwoty, ponad uzyskane już w postępowaniu karnym 10.000 złotych byłoby niezasadne. Jakkolwiek bowiem doszło do naruszenia podstawowych dla każdego człowieka dóbr osobistych po postacią dobrego imienia, a nadto do naruszenia tego doszło na antenie największej rozgłośni radiowej w kraju, to jednak powód nie wykazał, by i w jakim ewentualnie stopniu niedogodności związane z publikacjami prasowymi na jego temat wiązały się konkretnie ze spornym felietonem. Powoda dotyczył bowiem także szereg innych publikacji medialnych, obejmujących najbardziej poczytne dzienniki oraz stacje telewizyjne o dużych wynikach oglądalności. Powód nie wykazał w ocenie Sądu, by szczególnie negatywne konsekwencje w życiu prywatnym, czy zawodowym wiązały się dla niego właśnie z naruszeniem godności w spornym felietonie satyrycznym. W szczególności, powód sam wskazywał, że na gruncie zawodowym, poza niestosownym zachowaniem dłużników, najdotkliwszym było dla niego wszczęcie postępowania przygotowawczego, które później umorzono. Postępowanie to toczyło się jednakże z uwagi na wcześniejsze doniesienia medialne, a nie z uwagi na opublikowanie spornego felietonu. Nie bez znaczenia pozostaje także i ta okoliczność, że powód jest osobą pełniącą funkcję publiczną. Wykonuje zawód, który z istoty rzeczy narażony na częstokroć niezasadną krytykę i niestety nie cieszy się szczególnym autorytetem wśród społeczeństwa. Jako funkcjonariusz, powód winien wykazać się większą odpornością na mniej lub bardziej zasadne zarzuty stawiane wobec jego pracy i prowadzonych postępowań, aniżeli przeciętny obywatel. Zauważyć też należy, ze określenia użyte w felietonie dotyczyły głównie procedury i postępowania prowadzonego przez powoda. Powód nie został wskazany z imienia i nazwiska, choć jego zidentyfikowanie jako konkretnej osoby, na podstawie podanych cech było stosunkowo łatwe. Zasadniczo jedynie stwierdzenie o chorym psychicznie mężczyźnie odnosiło się w sposób bezpośredni do powoda, co dodatkowo wzmocniono określeniem, że mężczyzną tym jest „właśnie ten Komornik z Ł.”. Jakkolwiek zachowanie autora felietonu należało ocenić jako zawinione, nie była to wina znaczna. T. O. (1) kierował się informacjami powszechnie dostępnymi na portalach największych stacji telewizyjnych oraz poczytnymi dziennikami. Przekroczył granice swobodnej wypowiedzi w formie literackiej jaką jest felieton satyryczny- skierowany do przeciętnie inteligentnego odbiorcy, który nie traktuje treści w nim wypowiedzianych jako pewnej informacji, czy zaleceń do konkretnego działania mając świadomość, że jest to forma prześmiewcza i przekoloryzowana. Autor materiału nie kierował się chęcią dokuczenia powodowi, a raczej zamiarem wskazania na całokształt dostrzeganego przez siebie zjawiska (nielogicznego z punktu widzenia przeciętnego obywatela, choć zasadnego prawnie) zajmowania ruchomości nienależących do dłużników, a w dodatku służących ratowaniu życia. Sama forma felietonu w którym autor komentuje bieżące wydarzenia w istocie pozbawia go możliwości dogłębnego sprawdzenia źródeł. Stosowanie w tym przypadku kryteriów oceny analogicznych jak w przypadku rozbudowanych artykułów prasowych w istocie „zabiłoby” tę formę felietonu. Warto przypomnieć, że T. O. (1) przygotowuje codziennie felieton na podstawie publikacji prasowych i programów telewizyjnych. Nałożenie na niego obowiązku sprawdzania rzetelności tych publikacji jest zbyt daleko idące. Nie umniejszając zatem dyskomfortu psychicznego, jaki odczuł powód w związku z powiązaniem jego działań w spornym materiale prasowym z określaniami powszechnie uważanymi za obelżywe, należało uznać, że zasądzona dotychczas kwota 10.000 złotych nawiązki jest kwotą wystarczającą dla zrekompensowania powodowi szkody niemajątkowej, jakiej doznał przez naruszenie jego dóbr osobistych. W tym miejscu warto też zauważyć, że powód dochodzi zadośćuczynienia od stacji (...) (75 000 w pierwszej instancji) i zapowiada kolejne procesy z dziennikarzami. Zasądzenie kolejnych kwot w ocenie sądu stanowiłoby więc nieuzasadnione wzbogacenie powoda i przekraczało stopień dolegliwości związanych z całym zdarzeniem.
--- STRONA 14 ---
W ocenie Sądu powód jedynie połowicznie wygrał sprawę- uwzględniono bowiem, z pewnymi modyfikacjami, jednie jego żądania niemajątkowe, oddalając żądania majątkowe. Dlatego też Sąd uznał, ze stosownym jest rozstrzygnięcie o kosztach postępowania w oparciu o art. 100 kpc. Ponieważ koszty procesu obejmowały w niniejszej sprawie jedynie koszty zastępstwa procesowego w kwotach identycznych po obu stronach sporu, koszty te należało wzajemnie znieść. Natomiast ponieważ powód poniósł koszty sądowe w postaci opłaty sądowej w kwocie 3.100 złotych, zasadnym było w oparciu o zasadę stosunkowego rozdzielenia kosztów, aby pozwana zwróciła powodowi 50 % tej opłaty, to jest kwotę 1.550 złotych.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 października 2003 r. sygn. akt#I C 370/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 1marca 2017 roku Sąd Okręgowy#art. 480 kc#art. 41 prawa#art. 261 §2 k.k.#art. 216 § 4 k.k.#art. 38 ust#art. 24 § 1 k.c.#art. 6 k.c.#art. 24 k.c.#art. 23 k.c.#art. 30 Konstytucji#art. 11 kpc#art. 11 zd. 2 kpc#art. 261 § 2 k.k.#art. 11 zdanie#art. 11 zd. 2 k.p.c.#art. 11 k.p.c.#art. 11 KPC#art. 45 Konstytucji#art. 7 prawa#art. 10 prawa#art. 41 wzmiankowane#art. 23 KC#art. 38 prawa#art. 480 k.c.#art. 24 § 1 k.c#art. 448 kc