§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
Orzecznictwo

Wyrok I C 2196/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Łódź

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygnatura akt I C 2196/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Łódź, dnia 18 kwietnia 2011 r. Sąd Okręgowy w Łodzi I Wydział Cywilny w następującym składzie: Przewodniczący: p.o. S.S.O. Ewa Maciejewska Protokolant: staż. Magdalena Lelewska po rozpoznaniu w dniu 18 kwietnia 2011 r. Łodzi na rozprawie sprawy z powództwa M. S przeciwko J. W o ochronę dóbr osobistych oddala powództwo. UZASADNIENIE Powód Marek Sawicki w pozwie z dnia 2 grudnia 2010r., skierowanym przeciwko J. W. wniósł o zobowiązanie pozwanego do dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powoda – spowodowanych zamieszczonym w dniu 23 marca 2010r. wpisem na oficjalnym blogu internetowym Pozwanego (adres: (…) ) zatytułowanym „(…)” poprzez: - usunięcie wyżej wymienionego wpisu na blogu; - zamieszczenie na blogu pozwanego wpisu zawierającego oświadczenie następującej treści: --- STRONA 2 --- „Przepraszam Pana M. S. za naruszenie jego dóbr osobistych polegające na umieszczeniu nieprawdziwych informacji we wpisie z dnia 23 marca 2010r. zatytułowanym „(…) – minister (…)”. Nie jest prawdą, iż na skutek zaniedbania Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi M. S. polscy plantatorzy tytoniu utracili jakiekolwiek dodatkowe środki z budżetu Unii Europejskiej przeznaczone na wypłaty dla tego sektora. Nie jest prawdą, iż polscy plantatorzy tytoniu utracili 800 milionów złotych tytułem dopłat za lata 2010-2013 oraz, że środki unijne przeznaczone na ten cel zostaną przekazane do Hiszpanii, Włoch i Węgier. Kwoty na wsparcie sektora tytoniu nie były przyznawane dla krajów członkowskich z budżetu Unii Europejskiej, w związku z tym niemożliwa jest ich utrata. Dodatkowe wsparcie specjalne dla wrażliwych sektorów rolnych, o których mowa w art. 68 Rozporządzenia Rady (WE) Nr 73/2009 umożliwia wypłatę dodatkowych środków plantatorom tytoniu w ramach podziału całkowitej krajowej koperty finansowej przeznaczonej na płatności bezpośrednie w danym kraju dla rolników wszystkich sektorów. Przepis ten daje możliwość uprzywilejowania rolników działających w ramach wrażliwych sektorów rolnych, kosztem dopłat innych grup rolników. W budżecie Unii Europejskiej nie zostały wygospodarowane żadne dodatkowe środki mające służyć pomocy plantatorom tytoniu. Środki przeznaczone przez Hiszpanie, Włochy i Węgry na wsparcie rodzimych plantatorów tytoniu pochodzą z ogólnej puli środków przeznaczonych na wypłaty bezpośrednie dla wszystkich rolników tych krajów”. Powód wniósł nadto o zasądzenie od pozwanego na podstawie art. 448 k.c. kwoty 10.00zł na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża oraz zażądał zwrotu kosztów procesu. Pozwany J. W. wniósł o oddalenie powództwa w całości. Podniósł, że krytyka nie miała charakteru osobistego, ale odnosiła się do działań powoda i miała charakter polityczny. S ą d u s t a l i ł n a s t ę p u j ą c y s t a n f a k t y c z n y : W dniu 23 marca 2010r. pozwany J. W. na swoim blogu (adres: (…) ) opublikował wpis następującej treści: „1. Takiego skandalu jeszcze w rządzie nie było. Komisja Europejska potwierdziła - wskutek karygodnego zaniedbania Ministra Rolnictwa Polska nie dostanie prawie 200 milionów euro, które powinna dostać na pomoc dla rolników uprawiających tytoń. Prawie 800 milionów złotych! 2. O tej sprawie pisałem na blogu 19 stycznia. Przypomnę fragmenty mojego ówczesnego wpisu: ... Mamy chyba największy polski euro-skandal. Minister Rolnictwa M.S. spóźnił się o kilka tygodni ze złożeniem wniosku do Brukseli, przez co Polska straciła 800 milionów złotych. 49 milionów euro rocznie przez kolejne cztery lata czyli razem prawie 200 milionów euro mogliby dostać rolnicy uprawiający tytoń. Najprawdopodobniej ich nie dostaną, bo minister zaspał i nie złożył w terminie odpowiedniego wniosku. --- STRONA 3 --- Ta sprawa to chyba największy skandal związany ze zmarnowaniem unijnych pieniędzy. Na pewno największy w Polsce, a może i w całej Europie... minister przez miesiąc czasu nawet nie poinformował plantatorów tytoniu, że właśnie stracił należne im pieniądze. Dostali tę hiobową wiadomość od swojej organizacji plantatorskiej z Brukseli. ...Skandal wstrząsnął nawet sejmową Komisją Rolnictwa, która 7 stycznia uchwaliła dezyderat, niezostawiający na Ministrze Rolnictwa suchej nitki za jego niedbalstwo. Nawet posłom Platformy nerwy puściły i głosowali za ostrą reprymendą dla ministra własnego rządu. ...Konsekwencje skandalicznego zaniedbania są dramatyczne. Polska jest obecnie potęgą w produkcji tytoniu, którego produkujemy około 45 tysięcy ton rocznie i zajmujemy po Włoszech drugie miejsce w Unii Europejskiej. Uprawą tytoniu zajmuje się 15 tysięcy gospodarstw, a rolnicy i pracownicy sezonowi to 60 tysięcy ludzi, którzy pójdą z torbami z powodu zaniedbania ministra. Pójdą z torbami nie wiadomo gdzie, bo są głównie z Lubelszczyzny i Podkarpacia, gdzie bezrobocie jest duże. To są poza tym małe gospodarstwa rodzinne, które utrzymywały się z uprawy tytoniu, bo jest ona pracochłonna i dzięki unijnej pomocy w miarę dochodowa. Bez unijnego wsparcia uprawa tytoniu traci sens. Można uprawiać inne rośliny, ale z 3 hektarów żyta czy ziemniaków nikt nie wyżyje... 3. Niezwłocznie po ujawnieniu tej sprawy wygłosiłem w Europarlamencie oświadczenie oraz złożyłem oficjalne zapytanie do Komisji Europejskiej - co się stało, dlaczego Polska została pozbawiona tak ogromnych pieniędzy? Podobne pytanie wniósł też podkarpacki europoseł PiS T. P.. Wczoraj Komisja Europejska odpowiedziała mi na moje pytanie i niestety potwierdziła najczarniejszy scenariusz - polski rząd zawalił sprawę. Wniosek o wsparcie dla sektora tytoniowego został złożony za późno prawie o miesiąc i jako spóźniony wylądował w koszu. Z odpowiedzi Komisji wynika, że pieniądze poszły do Hiszpanii, Włoch i Węgier. Proszę bardzo - Węgry -rząd socjalistyczny dogorywa w konwulsjach, ale nie zapomniał o swoich rolnikach. Węgry produkują 5 razy mniej tytoniu niż Polska, dostaną 22 miliony euro rocznie, 88 milionów euro przez 4 lata. A Polska nic - figa z makiem! - Spóźnione zgłoszenie nie może zostać przyjęte - napisała Komisja we wspomnianej odpowiedzi. 4. To prawdziwa tragedia kilkunastu tysięcy rolników uprawiających tytoń. Pozbawieni unijnego wsparcia zgina w nierównej konkurencji. To także mój osobisty dramat, bo choć w moim regionie nie ma uprawy tytoniu i plantatorzy tytoniu nie są moimi wyborcami, to prawdziwe bitwy staczałem w Europarlamencie w ich obronie. Plantatorzy są zresztą znakomicie zorganizowani, ich organizacja aktywnie działała na forum europejskim i odnieśliśmy wspólny sukces - mimo wielkiego oporu udało się wywalczyć spore pieniądze, które pozwoliłyby tytoniowym rolnikom przetrwać najtrudniejszy dla nich czas. Ileż to było walki, ile przekonywania, ze uprawianie tytoniu nie powoduje raka i chorób serca, tylko jego palenie i że od zaniechania uprawy tytoniu w Europie nie staniemy się zdrowsi, bo palacze palić będą gorszej jakości tytoń importowany. Przekonaliśmy, wywalczyliśmy pieniądze, które miały spłynąć do polskich rolników, do Polski. A minister S. zmarnował i pieniądze i ludzką nadzieje. 5. To nie pierwsze pieniądze, które zmarnował S.. W 2001 roku na skutek karygodnych błędu w rozliczeniach wyborczych, z które odpowiadał S., PSL straciło na kilka lat partyjne subwencje budżetowe, strata wyniosła cos około 70 milionów złotych. Ale to były pieniądze partyjne, pal je sześć, zostały w budżecie państwa, a PSL zresztą nagrodziło S. funkcja ministra za te stratę. No i znakomicie sie tam sprawdził. Stracił 800 milionów złotych, już nie partyjnych, ale polskich, narodowych pieniędzy, które miały spłynąć do Polski z Brukseli - wystarczyło złożyć w terminie prosty wniosek. --- STRONA 4 --- Jeżeli za to nie będzie Trybunału Stanu, to za co miałby być? 6. Być może S. zapomniał o rolnikach z przepracowania, wiele ma bowiem na głowie innych spraw. Oto, co pisała "(…)" 9 listopada 2009 roku: "...Firma założona przez żonę M. S., ministra rolnictwa z PSL, może otrzymać z funduszy unijnych i budżetu państwa nawet 4,5 miliona złotych – dowiedziała się „(…)”. Rozdział środków z Regionalnego Programu Operacyjnego, którego beneficjentem będzie spółka (…), nadzorował zarząd województwa mazowieckiego z A. S. (PSL) na czele. Podobno wniosek o dotacje dla firmy "(…)" sporządzony został wzorowo i złożony we właściwym terminie. 7. A plantacje eksportowego polskiego tytoniu porośnie trawa... „. ( o k o l i c z n o ś c i n i e s p o r n e ) S ą d z w a ż y ł c o n a s t ę p u j e : Zgodnie z art. 23 k.c. dobra osobiste człowieka, jak w szczególności: cześć, dobre imię pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Katalog dóbr osobistych zawarty w art. 23 kc jest otwarty i obejmuje niewątpliwie poza dobrym imieniem, czcią, godnością także inne dobra osobiste. Cześć i godność jako wartości właściwe każdemu człowiekowi uznaje się za najważniejsze (tak: Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29.X.1971, II CR 455/71, OSNCP 4/72/77). Cześć, dobre imię, dobra sława człowieka są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci, dobrego imienia może więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym co narusza dobre imię danej osoby i może narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności (tak: Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9.X.2002, IV CKN 1402/00, LEX nr 78364). Cześć dla człowieka wiąże się ściśle z jego godnością. W czci człowieka wyróżnia się dwie jej strony: stronę wewnętrzną - nazywaną godnością osobistą, obejmującą wyobrażenie człowieka o własnej wartości oraz oczekiwanie szacunku ze strony innych ludzi oraz stronę zewnętrzną - oznaczającą dobrą sławę, dobrą opinię innych ludzi, szacunek, którym otoczenie obdarza daną osobę. Do naruszenia czci może dojść w rozmaity sposób, np. za pośrednictwem mowy lub pisma itp. Wśród wypowiedzi naruszających cześć lub dobre imię odróżnia się wypowiedzi opisowe (dotyczące faktów) i wypowiedzi oceniające, czyli wyrażające opinię. Te pierwsze mogą podlegać weryfikacji z punktu widzenia kryterium prawdy i fałszu. Te ostatnie są dozwolone, jeżeli mieszczą się w granicach rzeczowej i konstruktywnej krytyki. Zniesławiający charakter mogą mieć zasadniczo wypowiedzi w --- STRONA 5 --- formie oznajmującej. Krytyczna ocena osoby, jej zachowania nie uzasadnia powstania roszczeń służących do ochrony czci, jeżeli jest rzeczowa i rzetelna. Te jej cechy wykluczają bowiem bezprawność zachowania się krytykującego. W sprawie o obrazę (naruszenie godności wewnętrznej), Sąd Najwyższy wywiódł, że przy ocenie naruszenia czci należy uwzględnić nie tylko znaczenie użytych słów, ale również cały kontekst sytuacyjny oraz jego społeczny odbiór, oceniany według kryteriów właściwych dla ludzi rozsądnych i uczciwych. Konieczne jest więc zachowanie należytych proporcji i umiaru (por.: Duże Komentarze Becka – Kodeks Cywilny Tom I, komentarz do artykułów 1 - 449¹¹, pod red. K. Pietrzykowskiego, 5. Wydanie, Wydawnictwo CH BECK, Warszawa 2008, str. 120 – k.122). W rozpoznawanej sprawie, w ocenie Sądu Okręgowego należy mieć na uwadze, że osobą, która uznała się za prywatnie pokrzywdzoną jest osoba publiczna – wiceminister aktualnego rządu a sprawcą „naruszenia” – polityk partii opozycyjnej. Przedmiotem sporu jest ocena działań M. S. nie jako osoby prywatnej, ale jako wykonawcy polityki rządu w stosunku do Unii Europejskiej w sprawie upraw tytoniu w (…). Jednak istotą rozstrzygnięcia w sprawie nie może być przesądzenie czy owe 800 milionów złotych, o których pisał na blogu pozwany faktycznie zostało zmarnowane, czy to były pieniądze, które można było pozyskać dodatkowo, czy w ramach ogólnej puli środków przeznaczonych na wypłaty bezpośrednie dla wszystkich rolników w kraju. Zadaniem Sądu w rozpoznawanej sprawie nie jest bowiem ocena prawidłowości czy też błędności polityki rządu, reprezentowanego przez wiceministra rolnictwa M. S., wobec Unii Europejskiej w zakresie upraw tytoniu w (…). Sąd w sprawie o ochronę dóbr osobistych powinien bowiem tylko i wyłącznie ocenić czy pozwany dopuścił się bezprawnego naruszenia dóbr osobistych powoda, co w przedmiotowej sprawie sprowadza się tylko i wyłącznie do oceny czy pozwany jako polityk partii opozycyjnej miał prawo wyrazić na swoim blogu pogląd, że jego zdaniem Minister zmarnował kwotę 800 milionów złotych, która gdyby przyjął inną politykę w stosunku do Unii Europejskiej mogłaby dofinansować polskich plantatorów tytoniu. Odpowiedź na tak postawione pytanie nie może budzić żadnych wątpliwości. Fundamentem demokracji jest prawo opozycji do formułowania tego typu sądów. Oczywiście rację ma powód podnosząc, że krytyka powinna być rzeczowa i odpowiadać rzeczywistości, a nie zmierzać jedynie do przedstawienia krytykowanego w negatywnym świetle. Błędnie jednak rozumie „rzeczowość” owej krytyki. Treść oświadczenia, którego zamieszczenia na blogu pozwanego domaga się powód, w rzeczywistości stanowi polemikę z poglądem pozwanego. Taka polemika i publiczna wymiana argumentów jest oczywiście w demokratycznym państwie pożyteczna i konieczna, ale powinna się odbywać na zupełnie innej płaszczyźnie niż spory o ochronę dóbr osobistych. W szczególności należy podnieść, że wpis pozwanego nie zawiera żadnych zarzutów o charakterze osobistym. Nie została zatem poddana krytyce osoba powoda (jego pochodzenie, rodzina, kompetencje, uczciwość, stan umysłu itp.), ale jego działanie jako ministra. Nawet użycie ostrych słów, o wydźwięku zdecydowanie pejoratywnym jak: „zmarnował”, „zaspał”, „największy --- STRONA 6 --- skandal”, „zaniedbanie” nie odnoszą się bezpośrednio do osoby powoda, ale stanowią ocenę jego działania. Powód ma prawo się z oceną pozwanego nie zgadzać, powoływać dodatkowe fakty i argumenty na obronę swojej linii postępowania, ale nie powinien traktować krytyki pozwanego osobiście. Tym bardziej, że jako osoba zajmująca się działalnością publiczną musi liczyć się z bezwzględną krytyką swoich działań, zwłaszcza, ze strony polityków partii opozycyjnej. Reasumując, w ocenie sądu, krytyka zawarta na blogu pozwanego z dnia 23 marca 2010r. mieści się w dopuszczalnych ramach polemiki opozycji z działaniami rządu i jako taka nie może być uznana za bezprawną, nawet jeżeli zawiera wypowiedzi o charakterze kategorycznym, który faktycznie stanowią jedynie jeden z punktów widzenia w sprawie. Mając powyższe na uwadze należało orzec jak w sentencji.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Łodzi#I C 2196/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Łódź#art. 68 Rozporz#art. 448 k.c.#art. 23 k.c.#art. 23 kc