§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
Orzecznictwo

Wyrok I C 218/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 8 kwietnia 2010 roku Sąd Okręgowy w Łodzi I

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt I C 218/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 8 kwietnia 2010 roku Sąd Okręgowy w Łodzi I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Jolanta Żałoba Protokolant: Wiktor Grabarczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 25 marca 2010r w Łodzi sprawy powództwa P. H. przeciwko M. D. o ochronę dóbr osobistych 1. nakazuje pozwanemu M. D. zamieszczenie w dzienniku (….) na stronach regionu (…) w terminie jednego miesiąca od uprawomocnienia się wyroku oświadczenia następującej treści: „Oświadczam, że udzielając pani J. S. – autorce artykułu „Prezes zastraszał spółdzielców?” zamieszczonego w (…) z dnia 29 kwietnia 2009r – informacji o przebiegu obrad Rady Nadzorczej (…) Spółdzielni Mieszkaniowej w dniu 27 kwietnia 2009r stwierdziłem niezgodnie z prawdą, że pan P. H. – Prezes Zarządu (…) Spółdzielni Mieszkaniowej przyznał się do weryfikowania podpisów członków Spółdzielni złożonych pod wnioskami skierowanymi do Zarządu i Rady Nadzorczej. Z tego powodu wyrażam ubolewanie i przepraszam pana P. H.”; 2. zasądza od pozwanego M. D. na rzecz powoda P. H. kwotę 600,00 (sześćset) tytułem zwrotu kosztów procesu. Uzasadnienie W pozwie z dnia 16.07.2009r skierowanym przeciwko M. D. powód P. H. wniósł o zobowiązanie pozwanego do zamieszczenia w gazecie (…) na stronach regionu (…) oświadczenia następującej treści: „Oświadczam, że udzielając Pani J. S., autorce artykułu „Prezes zastraszał spółdzielców?” w (…) z dnia 29 kwietnia 2009r, informacji o przebiegu obrad Rady Nadzorczej (….) Spółdzielni Mieszkaniowej w dniu 27 kwietnia 2009r stwierdziłem niezgodnie z prawdą, że Pan P. H. – Prezes Zarządu (…) Spółdzielni Mieszkaniowej – przyznał się do weryfikowania podpisów członków --- STRONA 2 --- Spółdzielni, złożonych pod wnioskami skierowanymi do Zarządu i Rady Nadzorczej. Z tego powodu wyrażam ubolewanie i przepraszam Pana P. H.” (pozew – k. 2-3). W uzasadnieniu pozwu powód podniósł, iż w gazecie (…) w dniu 29.04.2009r ukazał się na pierwszej stronie ukazał się artykuł „Prezes zastraszał spółdzielców?”, w którym dziennikarz relacjonuje wypowiedź jednego z członków (…) Spółdzielni Mieszkaniowej, według którego „wysłannicy” zarządu odwiedzili kilku spółdzielców z zapytaniem , czy to ich podpis widnieje pod wnioskami skierowanymi do Zarządu i Rady Nadzorczej dotyczącymi m.in. odwołania prezesa i jego zastępcy. W artykule zamieszczona jest również wypowiedź pozwanego, który stwierdził, iż sprawa „odwiedzin” w domach osób podpisanych pod wnioskami o odwołanie prezesa i jego zastępcy była poruszana na posiedzeniu Rady Nadzorczej i prezes H. przyznał się do weryfikowania tych podpisów. Tymczasem w rzeczywistości powód nie informował członków Rady o weryfikacji podpisów poprzez rzekome odwiedziny w mieszkaniach członków SSM, którzy podpisali wnioski, kwestia ta w ogóle nie była poruszana na posiedzeniu. Wypowiedź pozwanego zacytowana w artykule narusza dobre imię powoda, gdyż sugeruje jego bezprawne działanie polegające na zastraszaniu członków spółdzielni. Pozwany M. D. wniósł o oddalenie powództwa (stanowisko procesowe pozwanego – k. 34) . Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny: W dzienniku (…) w wydaniu z dnia 29 kwietnia 2009r na pierwszej stronie oraz na stronach regionu (….) ukazał się artykuł J. S. pod tytułem „Prezes zastraszał spółdzielców?”. W artykule tym autorka podała, że na początku kwietnia na ręce m.in. prezesa (…) Spółdzielni Mieszkaniowej P. H. wpłynęło 7 wniosków od grupy członków SSM, w których zażądali wprowadzenia do porządku obrad walnego zgromadzenia dodatkowych punktów. Chcieli m.in., by spółdzielcy głosowali nad odwołaniem prezesów. Autorka przytoczyła wypowiedź jednego ze spółdzielców podpisanych pod wnioskami, że zarząd nie tylko odmówił wprowadzenia dodatkowych uchwał do porządku obrad zbliżającego się walnego, ale również „wysłannicy” zarządu odwiedzili kilku spółdzielców z pytaniem „czy to pana/pani podpis widnieje na tym wniosku”. Spółdzielca ten wypowiedział się nadto, że te osoby dopytywały się też, czy warto podpisywać takie listy oraz informowali, że w przypadku zaległości w płatnościach każdego może spotkać wykluczenie ze spółdzielni. Spółdzielca podał, iż efektem tych działań było to, że kiedy ponownie zbierali podpisy, aby te same wnioski złożyć w formie uchwał, kilka osób wycofało się z ich podpisania. Bali się i nie chcieli, żeby ktoś ponownie ich nachodził. Zdaniem tego spółdzielcy była to forma jawnego zastraszania ludzi, najobrzydliwsze zaś było to, że ludzie wysłani przez zarząd odwiedzili przede wszystkim kobiety, które z natury rzeczy są wrażliwsze. W artykule autorka stwierdziła również, że M. D., jeden z członków rady nadzorczej SSM, twierdzi, że sprawa „odwiedzin” w domach osób podpisanych pod wnioskami m.in. o odwołanie prezesa H.i wiceprezesa Z. była jednym z tematów poruszonych na poniedziałkowej radzie. Jako bezpośrednia wypowiedź pozwanego w artykule podana była wypowiedź: „P. H. przyznał się, że weryfikował te podpisy. Wszystkie posiedzenia rady nadzorczej są nagrywane. Ta wypowiedź też została nagrana”. W treści artykułu --- STRONA 3 --- autorka zamieściła również wypowiedź powoda, który podniósł, że ani jemu, ani wiceprezesowi Z. nic mu nie wiadomo, aby na ich żądanie ktoś weryfikował podpisy spółdzielców. (kopia artykułu w (…) z dn. 29.04.2009r – k. 4-5) Do (…) Spółdzielni Mieszkaniowej w (…) wpłynęły wnioski pochodzące od grupy członków spółdzielni o umieszczenie kilku spraw w porządku obrad najbliższego walnego zgromadzenia. Wśród tych wniosków był m.in. wniosek o odwołanie prezesa zarządu spółdzielni – P. H. oraz wiceprezesa – Z. Z. W dniu 27 kwietnia 2009r odbyło się posiedzenie rady nadzorczej SSM, w którym uczestniczył m.in. powód oraz pozwany, który jest jednym z członków tej rady. Podczas tego posiedzenia powód poinformował członków rady, że do spółdzielni wpłynęły wnioski od członków o umieszczenie kilku spraw w porządku obrad walnego zgromadzenia. Powód poinformował również radę, że sprawdził w prowadzonej elektronicznie ewidencji członków spółdzielni, czy osoby podpisane pod tymi wnioskami są członkami SSM. Na posiedzeniu rady wywiązała się dyskusja między powodem i wiceprezesem zarządu z jednej strony a pozwanym z drugiej strony, czy wnioski złożone przez spółdzielców powinny być ujęte w porządku obrad. Powód na tym posiedzeniu nie informował obecnych, że dokonywał weryfikacji podpisów spółdzielców zawartych pod powyższymi wnioskami. Kwestia rzekomego wysyłania przez członków zarządu pracowników spółdzielni do domów osób podpisanych pod wnioskami w celu „weryfikacji” ich podpisów w ogóle nie była poruszana na posiedzeniu rady nadzorczej w dniu 27 kwietnia 2009r. (zeznania powoda – k. 18, 20, 34, zeznania świadków Z. Z. – k. 19, J. O. – k. 19v-20) P. H. nie wysyłał pracowników spółdzielni do osób, które podpisały się pod wnioskami, aby sprawdzali, czy rzeczywiście to te osoby podpisały wnioski. Nie robili tego również pozostali członkowie zarządu SSM w (…). (zeznania powoda – k. 18, 34, zeznania świadka Z. Z – k. 19) Po ukazaniu się powyższego artykułu w dzienniku (…) w dniu 29 kwietnia 2009r na wniosek powoda zwołane zostało kolejne posiedzenie rady nadzorczej spółdzielni, które odbyło się w dniu 6 maja 2009r. Na tym posiedzeniu omawiany był ten właśnie artykuł. Pozwany tłumaczył, że udzielił innej informacji dziennikarzowi niż ta, która następnie ukazała się w artykule, a dotyczyła przyznania przez prezesa, że weryfikował podpisy. Na pytanie, czy zamieści sprostowanie, pozwany odparł, że się zastanowi. (zeznania powoda – k. 18, 34, zeznania świadków Z. Z – k. 19, J. O. – k. 19v-20) Pozwany nie zamieścił sprostowania swojej wypowiedzi. (niesporne) Przed napisaniem artykułu „Prezes zastraszał spółdzielców?” dziennikarka J. S. kontaktowała się m.in. z pozwanym. Najpierw rozmawiali telefonicznie. W przeddzień ukazania się artykułu dziennikarka wysłała do M. D. mail’a z prośbą o autoryzację wypowiedzi na tematy wskazane w jego treści. W mail’u zawarte było też pytanie do pozwanego: „(…) czy to prawda, że zarząd spółdzielni na dzisiejszej Radzie Nadzorczej przyznał się do tego, że pracownicy SSM chodzili do tych ludzi, którzy podpisali się pod tymi wnioskami i pytali ich, czy to ich podpisy?”. W odpowiedzi pozwany również przysłał mail’a, w którym napisał, że „tak prezes H. przyznał się, że weryfikował podpisy jest na to nagranie”. (zeznania pozwanego – k. 34, zeznania świadka J. S. – k. 32-33, wydruk wiadomości mailowych – k. 30-31) --- STRONA 4 --- Informacji, że pracownicy spółdzielni przyszli do domów spółdzielców i pytali, czy podpisali się pod wnioskami o umieszczenie dodatkowych spraw w porządku obrad walnego zgromadzenia, udzielił autorce artykułu pan T. K. To również on informował ją, że osoby te poczuły się zastraszone taką sytuacją. (zeznania świadka J. S. – k. 32-33) Powyższy stan faktyczny sąd ustalił w oparciu o zeznania stron i świadków: Z. Z., J. O. i J. S. oraz powołane wyżej dokumenty prywatne. Oceniając zeznania świadków sąd uznał je za wiarygodne. Świadkowie to osoby obce wobec stron i treść ich zeznań nie wskazuje, aby były emocjonalnie zaangażowane w spór między stronami. Podnieść trzeba, iż w istocie nie było sporne miedzy powodem i pozwanym, że podczas posiedzenia rady nadzorczej w dniu 27 kwietnia 2009r „nie było mowy o chodzeniu po ludziach, zastraszaniu mieszkańców”. Pozwany w swoich zeznaniach jednie wyjaśniał, jak rozumiał swoje stwierdzenie o weryfikacji podpisów, które następnie pojawiło się w treści ocenianego artykułu. Za wiarygodne uznać należało również zeznania stron. Jeśli chodzi o zeznania powoda, w całości pokrywają się one z zeznaniami powołanych wyżej świadków. Gdy zaś chodzi o zeznania pozwanego, to w istocie nie są one sprzeczne z twierdzeniami strony powodowej. Jak już wyżej wskazano, pozwany wyjaśniał jedynie, jak rozumiał przekazaną dziennikarce informację o weryfikacji podpisów przez prezesa spółdzielni. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Zgodnie z art. 23 k.c. dobra osobiste człowieka podlegają ochronie prawnej. Przepis ten nie zawiera zamkniętego katalogu tych dóbr. Zalicza do nich między innymi cześć (godność). Dowód, że dobro osobiste zostało naruszone lub zagrożone, ciąży na osobie poszukującej ochrony prawnej, czyli w niniejszej sprawie na P. H. Z treści pozwu wynika, iż pozwany swoim działaniem naruszyć miał godność, cześć, dobre imię powoda poprzez podanie dziennikarce nieprawdziwej informacji o działaniach powoda jako prezesa (…) Spółdzielni Mieszkaniowej w (….) i jego wypowiedzi na posiedzeniu rady nadzorczej tej spółdzielni w dniu 27 kwietnia 2009r. Cześć, dobre imię człowieka są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może nastąpić poprzez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym czy społecznym. Chodzi więc o pomówienie osoby o takie postępowanie lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej. Według poglądów judykatury i piśmiennictwa pojecie „czci” ma dwa aspekty – zewnętrzny rozumiany jako dobre imię, dobra sława i – wewnętrzny odpowiadający pojęciu godności osobistej, wyobrażeniu o własnej wartości (uchwała SN z dn. 8.06.1971r III PZP 12/71, OSNCP 1971/11/188, wyrok SN z dn. 25.04.1989r I CR 143/89, OSPiKA 1990, poz. 330). Godność osobista jest sferą osobowości, która konkretyzuje się w poczuciu własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi. Poczucie to, które jest istotnym elementem psychiki człowieka, kształtowane jest przez szereg różnych okoliczności zewnętrznych i jest uwarunkowane historycznie i kulturowo. Jego postawa i rozmiar w istotny sposób zależą od innych cech psychiki człowieka i od całokształtu jego osobowości. Powoduje to zróżnicowanie poczucia własnej wartości człowieka i naruszenia jego godności (por. wyrok SN z dn. --- STRONA 5 --- 7.11.2000r, I CKN 1149/98, Lex nr 50831). Ocena, czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego, jakim jest stan uczuć, cześć, godność osobista, nie może być dokonana według miary indywidualnej wrażliwości zainteresowanego, ta bowiem może być szczególnie duża z uwagi na cechy osobnicze, uwarunkowania chorobowe itp. Innymi słowy nie może to być ocena subiektywna (tak SN w wyroku z dnia 11.03.1997r, III CKN 33/97, dodatek Prawa i Życia styczeń 2000, str. 12 i nast.). Ocena ta powinna być zatem zobiektywizowana, czyli uwzględniająca powszechnie przyjmowane normy postępowania. Analizując treść artykułu, który ukazał się w (…) w dniu 29.04.2009r pt. „Prezes zastraszał spółdzielców?” w powiązaniu z zeznaniami świadka – autorki tego artykułu, Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że zacytowana w tym artykule wypowiedź pozwanego pozwala potencjalnemu czytelnikowi na wyciągniecie dwóch wniosków. Po pierwsze, że sprawa „odwiedzin” w domach osób podpisanych pod wnioskami m.in. o odwołanie prezesa H. i wiceprezesa Z., które to działania we wcześniejszych akapitach artykułu dziennikarka opisuje na podstawie twierdzeń jednego ze spółdzielców – T. K., była jednym z tematów poruszanych podczas posiedzenia rady nadzorczej SSM w dniu 27 kwietnia 2009r. Po drugie zaś – że powód na posiedzeniu tej rady przyznał, że weryfikował te podpisy i jest to zarejestrowane, ponieważ posiedzenia rady są nagrywane. Po przeczytaniu całego artykułu czytelnik może więc wyciągnąć wnioski, że powód (zarząd) wysłał pracowników spółdzielni do niektórych z osób podpisanych pod wnioskami m.in. o jego odwołanie w celu upewnienia się, że te osoby rzeczywiście wnioski takie podpisały. Osoby te zaś pouczyły się zastraszone takim działaniem. W świetle wypowiedzi pozwanego – przytoczonej w artykule – powód przyznał się do takiego właśnie działania. W ocenie sądu taka wypowiedź pozwanego, która przytoczona została w treści artykułu, narusza dobre imię powoda. Daje bowiem podstawy do przypisania powodowi, jeśli nawet nie niezgodnych z prawem działań, to na pewno nieetycznych. Wskazuje bowiem, że powód w sposób co najmniej nieetyczny próbował wpływać na zachowania innych osób. W tekście artykułu wręcz określano to jako „zastraszanie”. Oczywiście Sąd Okręgowy dostrzega, iż zamieszczenie w artykule stwierdzenia o „wysyłaniu” pracowników spółdzielni do spółdzielców w celu weryfikacji podpisów oraz odbiór tego jako forma zastraszania nastąpiło nie na podstawie twierdzeń pozwanego, a innej osoby wymienionej zresztą w treści artykułu z imienia i nazwiska. Jednakże powoływana w tym artykule wypowiedź pozwanego, potwierdza takie właśnie zachowanie powoda, do którego powód miał przyznać się na posiedzeniu rady nadzorczej, w którym obie strony uczestniczyły. Tymczasem – czemu pozwany nie zaprzeczał – podczas posiedzenia rady nadzorczej w dniu 27 kwietnia 2009r sprawa „odwiedzin” w domach spółdzielców w ogóle nie była poruszana. Zawarte w artykule stwierdzenie oparte na słowach pozwanego, że było to jedną z kwestii poruszanych podczas posiedzenia, jest więc nieprawdzie. Nieprawdziwe jest również następne z zacytowanych przez dziennikarkę stwierdzeń pozwanego, że powód przyznał się do weryfikacji podpisów. Jak wynika z poczynionych ustaleń, powód jedynie przyznał, iż na podstawie zapisów w ewidencji członków spółdzielni sprawdził, czy osoby podpisane pod wnioskami są członkami SSM, gdyż tylko członkowie mogą składać wnioski o objęcie określonych spraw porządkiem obrad walnego zgromadzenia. Wyjaśnienia pozwanego M. Dz., że jego intencją było jedynie wskazanie dziennikarce, że powód sprawdzał osoby podpisane pod wnioskami w zakresie niezbędnym do --- STRONA 6 --- stwierdzenia czy rzeczywiście są członkami spółdzielni, nie mogą zwalniać go od odpowiedzialności. Z treści artykułu – w ocenie Sądu Okręgowego – w sposób nie budzący wątpliwości wynika bowiem, że wypowiedź pozwanego była odmienna od tej, którą obecnie prezentuje i wyraźnie wskazywała na opisane wyżej nieetyczne działania powoda. Twierdzenia powoda, że potwierdzenie przez pozwanego istnienia takich zachowań po jego stronie, narusza jego cześć i godność, nie jest jedynie wyrazem nadmiernej wrażliwości powoda, skoro przez inne osoby – m.in. świadkowie Z. Z. i J. O. – odbierane było to jako „posądzenie i nieprawda”. Bez wątpienia zaś zachowanie zarzucane powodowi polegające na „wysyłaniu” pracowników do spółdzielców w sprawie weryfikacji podpisów, co odbierane było jako zastraszanie, w odbiorze społecznym oceniane jest negatywnie jako zachowanie niewłaściwe. Tymczasem – co podkreślano już kilkakrotnie – powód nie zachował się w sposób, który przypisano mu m.in. na podstawie wypowiedzi pozwanego i który przez potencjalnego czytelnika poddany zostać może krytyce oraz negatywnej ocenie. W ocenie Sądu Okręgowego powyższe narusza cześć i dobre imię powoda. Przypisuje bowiem powodowi niewłaściwe działanie, które nie przystoją żadnemu człowiekowi, a w szczególności powodowi pełniącemu istotną funkcję prezesa zarządu w SSM. Naraża to powoda na utratę szacunku ze strony innych osób oraz zarzuca niewłaściwe postępowanie w życiu zawodowym, co jest szczególnie istotne, jako że powód nadal jest prezesem zarządu tej spółdzielni. Działanie pozwanego M. Dz. polegające na podaniu do publicznej wiadomości nieprawdziwej informacji o postępowaniu powoda uznać należy za bezprawne. Przede wszystkim podnieść należy, iż przepis art. 24 § 1 k.c. wprowadza domniemanie bezprawności działania osoby naruszającej dobra osobiste. Oznacza to, że dochodzący ochrony nie musi udowadniać tej przesłanki, na sprawcy natomiast ciąży obowiązek wykazania, że jego działania były zgodne z prawem. W tej sytuacji, aby uwolnić się od odpowiedzialności pozwany powinien obalić to domniemanie, czyli wykazać, że jego działanie nie było bezprawne, bo np. podane przez niego informacje są prawdziwe. Jak już wyżej wskazano, informacje zamieszczone w artykule na postawie wypowiedzi pozwanego nie były jednak prawdziwe. Nieprawdziwa była zarówno informacja o poruszaniu kwestii „odwiedzin” w domach spółdzielców na posiedzeniu rady nadzorczej, jak również informacja o przyznaniu się przez powoda do weryfikacji podpisów w sposób opisywany w artykule, czyli poprzez wysłanie pracowników do osób podpisanych pod wnioskami. W tej sytuacji pozwany nie obalił ciążącego na nim domniemania bezprawności działania. Reasumując uznać należało, iż doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda w postaci jego godności, czci i dobrego imienia, a odpowiedzialność prawną za to naruszenie ponosi pozwany jako autor wypowiedzi zamieszczonych w artykule, a naruszających dobra osobiste powoda. Forma przeprosin winna być adekwatna do wagi naruszonego dobra osobistego. Sąd więc nakazał, aby pozwany M. D. przeprosił powoda P. H. na łamach tej samej gazety, umieszczając tekst oświadczenia na stronach regionu (…), na których to stronach ukazała się część ocenianego artykułu (pkt. 1. wyroku). O kosztach procesu sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. stosując zasadę odpowiedzialności za wynik procesu. Ponieważ pozwany przegrał sprawę, powinien --- STRONA 7 --- zwrócić powodowi poniesione przez niego koszty, które wyrażają się kwotą 600 zł, którą to kwotę zasądzono od pozwanego na rzecz powoda.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Łodzi#I C 218/10 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 8 kwietnia 2010 roku Sąd Okręgowy w Łodzi I#art. 23 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 98 k.p.c.