§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
Orzecznictwo

Wyrok I C 2059/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 6 czerwca 2019 r. Sąd Okręgowy w Opolu I W

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt I C 2059/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 6 czerwca 2019 r. Sąd Okręgowy w Opolu I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Andrzej Jabłoński Protokolant: sekretarz sądowy Magda Wieczorek po rozpoznaniu w dniu 28 maja 2019 r. w Opolu sprawy z powództwa (...) S.A. w W. przeciwko A. W. o ochronę dóbr osobistych I. oddala powództwo; II. zasądza od powoda (...) S.A. w W. na rzecz pozwanego A. W. kwotę 1620 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego. Na oryginale właściwy podpis UZASADNIENIE Powódka – (...) S.A. w W. w pozwie przeciwko A. W., piastującemu urząd Prezydenta Miasta O., wniosła o: 1. zobowiązanie pozwanego do zaniechania dokonywania naruszeń dóbr osobistych powódki polegających na rozpowszechnianiu za pośrednictwem oficjalnego profilu pozwanego na portalu (...), w postaci materiału filmowego wyemitowanego w dniu 7.11.2017r., oczywiście nieprawdziwej informacji, jakoby powódka miała „kłamstwami i pomówienia atakować Prezydenta Miasta O. A. W.”, co miało stanowić „cenę za (...)” i obronę miasta w rzekomym sporze z powódką. 2. zobowiązanie pozwanego do usunięcia z oficjalnego profilu pozwanego opisanego materiału, jako zawierającego treści naruszające dobra osobiste powódki, 3. zobowiązanie pozwanego do opublikowania na własny koszt, w terminie dwóch tygodni od daty prawomocnego zakończenia postępowania, na oficjalnym profilu pozwanego, znajdującego w serwisie (...) przeprosin o treści i w formie jak na k. 3, 4. --- STRONA 2 --- zapłatę 5 000zł na rzecz Domu Dziecka w O. przy ul. (...) w O., 5. obciążenie pozwanego kosztami postępowania w całości, w tym kosztami zastępstwa procesowego. W uzasadnieniu strona powodowa podniosła, że pozwany naruszył jej dobra osobiste oświadczeniem opublikowanym w dniu 7.11.2017r.. Powódka wskazała, że materiał ten naruszył jej prawo do dobrego imienia, a także podważył zaufanie niezbędne do realizacji misji, którą (...) SA. realizuje jako medium publiczne. Pozwany wniósł o oddalenie powództwa oraz o zasądzenie kosztów procesu wg norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego i kwoty 17zł tytułem uiszczonej opłat skarbowej od pełnomocnictwa, podnosząc, że strona powoda niedokładnie określiła stronę pozwaną, ponieważ wątpliwości budziło, czy został on pozwany jako osoba fizyczna, czy jako osoba pełniąca funkcję prezydenta miasta. Pozwany podał, że zakwestionowanie nagranie stanowiło jego komentarz odnośnie wcześniejszych publikacji powódki i osób nią zarządzających dotyczących jego działań jako polityka. Nagranie to było głosem w dyskusji politycznej i odpowiedzią na nachalną i niemerytoryczną krytykę (...) SA, a nie naruszeniem dóbr osobistych, gdyż nagranie nie było wulgarne, czy nierzetelne. Pozwany powołał się także na prawo do wolności słowa oraz prawo do prowadzenia dyskusji pomiędzy światem polityki i mediów. Pozwany podkreślił, że media powinny liczyć się z tym, że dana im możliwość krytykowania osób ze świata polityki wiąże się z uprawnieniem polityków do użycia adekwatnych środków obrony. Sąd ustalił następujący stan faktyczny: W połowie 2017 r. miał miejsce konflikt między (...) SA a prezydentem Miasta O. A. W. na temat (...) w O.. Dowód: materiały prasowe k. 68 – 73. Strona powodowa, w ramach oddziału (...), który jest telewizją regionalną, emituje program informacyjny: (...). W tym programie informacyjnym powódka wyemitowała w okresie październik – listopad 2017 kilka reportaży krytycznych wobec Prezydenta O.: • „(...)” z dnia 8.10.2017r.– w reportażu przytoczono krytyczne wypowiedzi internautów zawierające dosadne określenia (np. tablice określono nekrologiem), dziennikarza (...), naczelnika ratuszowego wydziału promocji oraz skrytykowano użyte zasady ortografii niemieckiej; puenta programu odnosiła się od obydwóch sprzecznych stanowisk; W reportażu pojawiła się także wypowiedź filologa, pracownika naukowego (...), która powiedział, że na tablicy jest ewidentny błąd ortograficzny, bowiem oba człony zwrotu „obywatel honorowy” powinny być napisane wielką literą. W piśmie z dnia 13.10.2017r. filolog, który wypowiadała się w reportażu, wycofała się z tego stanowiska i przeprosiła za wprowadzenie w błąd, o czym jednak strona powodowa nie poinformowała odbiorców . • „(...)” z dnia 9.10.2017r. – gdzie wskazano, że pomnik księcia K. O. I powstanie z opóźnieniem, a jego koszt ciągle rośnie. Autor materiału wskazał, że pierwotnie koszt ten miał mieć wartość 300 000 zł, zaś aktualnie wynosi ponad 500 000 zł, a być może osiągnie kwotę 1 mln złotych. W reportażu przytoczono wypowiedzi twórcy rzeźby, dwóch radnych miejskich opozycji, którzy skrytykowali projekt oraz wypowiedź P. L. z Biura Prasowego UM O.. W materiale padają również słowa: „Wątpliwości co do słuszności wydawania tak ogromnych pieniędzy mieli (...) radni. Ci przed podjęciem decyzji otrzymali z Urzędu Miasta takie zdjęcie. Złośliwi twierdzili, że twarz księcia specjalnie jest ukrywana, ponieważ miałaby to być twarz prezydenta W.”. • „(...)” z dnia 19.10.2017. – dotyczący śledztwa dziennikarskiego odnośnie namawiania do rezygnacji z kandydowania do rad dzielnic O.; zgodnie z informacją z reportażu „jedna z kandydatek w jawny sposób zniechęcała innych do udziału w starcie. Mowa o A. C. ze Stowarzyszenia (...), do którego należy m.in. Prezydent Miasta A. W.”. W reportażu pojawia się wypowiedź A. C., a po niej lektor informuje, że krążą listy, na których widnieje tylko 16 nazwisk kandydatów, choć pierwotna lista obejmowała 34 nazwiska. Po czym pojawia się zdanie: „(...)” „Jak to możliwe, że kandydatów do startu zniechęca osoba ze stowarzyszenia Prezydenta O., który sam wielokrotnie nawoływał do startu jak największą ilość kandydatów?. W reportażu --- STRONA 3 --- przywołano archiwalną wypowiedź pozwanego, rozmowę z radnym oraz wypowiedź P. L. z Biura Prasowego UM O. i członkini Miejskiej Komisji Wyborczej. • „(...)” z dnia 6.11.2017 r. Na początku materiału pojawia się na tzw. pasku tytuł reportażu: „(...)”. Materiał zaczyna się od słów: Czy można rozpocząć kampanię wyborczą na urząd Prezydenta Miasta przed ogłoszeniem swojego startu w wyborach? Okazuje się, że można, a idealnym tego przykładem jest A. W.. Choć przed deklaracją o udziale w wyścigu wyborczym mocno się wzbrania, to sukcesywnie zwiększa nakłady na działania promocyjne. Nakłady z miejskiej kasy”. Następnie dziennikarz informuje o wydatkach Urzędu Miasta na periodyki prasowe akcentując, że służa one promocji Prezydenta. Następnie pojawia się wypowiedź specjalisty ds. PR i kolejna wypowiedź lektora: „Przesycenie W.? Nie ma mowy. Prezydentowi nie wystarcza oficjalny fanpage miasta. Gorliwie prowadzi też swój profil na portalu społecznościowym.” Dalej zwrócono uwagę, że etatyzacja biura Prasowego Urzędu zwiększyła się z 1 osoby do 5 obecnie. Przytoczono do tego komentarz innego polityka, tj. M. O.. Dalej poinformowano, że (...) nie otrzymała informacji o łączny koszt wynagrodzeń pracowników Biura Prasowego, ani publikacji zleconych (...). Tajemnicą pozostaje też cena zdjęć lotniczych z drona, które namiętnie publikuje Prezydent W..” dowód: materiały filmowe – k. 140 pismo pracownika naukowego z 13.10.2017r. – k. 80 Powódka nagrywała reportaże z udziałem pozwanego. W tym celu pozwany chodził do studia telewizyjnego. Najpóźniej od połowy 2017r., tj. od chwili, kiedy pojawiły się problemy ze zorganizowaniem w terminie kolejnego (...), relacje pomiędzy stronami uległy pogorszeniu. Pozwany przestał udzielać osobistych wywiadów, zaś relacje z telewizją ograniczone zostały jedynie do kontaktów mailowych, tj. telewizja wysyłała pytania drogą elektroniczną i odpowiedzi ze strony Urzędu Miasta były również wysyłane przez biuro prasowe drogą elektroniczną. W przypadku reportaży opisujących sytuację konfliktową, dziennikarze starają się przedstawić stanowiska obu stron. Dziennikarze pracujący przy reportażach z dnia 8.10, 9.10 i 19.20.2017r. zwracali się do Urzędu Miasta o zajęcie stanowiska. Od listopada 2017r. Urząd Miasta odpowiada na pytania dziennikarzy powódki tylko w formie pisemnej, bądź podczas konferencji. Rzecznicy Biura przestali wypowiadać się dla powódki. dowód: zeznania świadków: W. B. – k. 274/2 W. Ż. – k. 275 K. M. – k. 275/2 P. L. – k. 276/2 Pozwany pismem z dnia 25.10.2017r. zwrócił się do powódki o sprostowanie informacji poprzez podanie, że „Nie jest prawdą, że wybory do rad dzielnic przeprowadzone przez Urząd Miasta O. były organizowane w sposób odbiegający od demokratycznych standardów czy niezgodny z prawem”. dowód: pismo pozwanego z 25.10.2017r. – k. 74 Pozwany w dniu 7.11.2017r. opublikował oświadczenie w formie video, o treści: --- STRONA 4 --- „Szanowni Państwo. Tego nie zobaczycie w (...). Pamiętacie (...)? Pamiętacie jak stanąłem po stronie O.. Jak atakował mnie prezes K. i cała telewizja publiczna? Dzisiaj przychodzi mi za to płacić cenę. Telewizja regionalna, w sposób niewybredny, coraz mocniej, kłamstwami, pomówieniami, atakuje moją osobę.” W tym miejscu w materiale został wyświetlony zrzut wpisu M. M. o treści: „Głos rozsądku, którego prezydentowi O. ewidentnie zabrakło. Najpierw przeciągnął podpisanie umowy na ostatnią chwilę a potem zamiast wyjaśnić plotkę obliczoną na wielki konflikt z (...) wolał pisać list, komunikować się przez (...) i rzucać hasłami o kiczu i smrodzie.” W dalszej części oświadczenia pozwany podał: „Pal, że mnie. Jestem politykiem od wielu lat, więc mam grubą skórę, ale te ataki przeniosły się w tej chwili na biuro prasowe”. Dalsza część oświadczenia dotyczyła sposobu pracy biura prasowego Prezydenta. Pojawiły się również dwie wypowiedzi P. L. z biura prasowego i kolejny zrzut ekranu z kolejnym wpisem internetowym M. M.. Materiał został wyświetlony co najmniej 171 tys. razy. dowód: płyta z filmami – k. 8 zrzut ekranu – k. 24, 131 Następnie (...) wyemitowała kolejne materiały krytyczne na temat Prezydenta O.: • „(...)?” z dnia 4.12.2017 r. , gdzie wskazano, że najbliżsi współpracownicy Prezydenta czynią przygotowania do jego startu w wyborach, np. S. P. odebrał klucze do lokalu, w którym w poprzednich wyborach mieścił się jego sztab wyborczy. Przedstawiono również wypowiedzi polityków oraz politologa, którzy ocenili, że fakty te świadczą o rozpoczęciu kampanii wyborczej. • „(...)” z dnia 4.01.2018 r., w którym przedstawiono informację o zwiększeniu wydatków na promocję i służby prasowe, przedstawiono kwoty wydatków już dokonanych oraz prognozę dziennikarską dalszych wydatków. W materiale lektor stwierdził również: „…Przez te pytania stawiane przez dziennikarzy (...) Prezydent A. W. wpadł w furię i zaatakował naszą redakcję…” W dniu 10.01.2018r. bądź 9.01.2018r. pozwany opublikował na (...) drugie nagranie, rozpoczynjące się od słów „Szanowni Państwo, wiecie, że po ostatnim zamieszaniu z (...) nie mam łatwo z (...). Film jest niepełny, ponieważ jego fragment został zablokowany na wniosek powódki i w tym miejscu pojawia się plansza informująca, że „w tym miejscu były fragmenty kłamliwych materiałów (...), które na ich prośbę zostały usunięte z (...), a cały materiał zablokowany!”. W dalej części oświadczenia pozwany mówił „Po ostatnich kłamliwych materiałach przecieram oczy ze zdumienia”. W tym miejscu, w tle planu pojawił się zrzut ekranu z materiałów z logo (...), ze zdjęciem pozwanego oraz napisami „O. i (...) Biuro prasowe ok. 578 000zł” przekreślone dużym czerwonym wyrazem „Kłamstwo”. W dalszej części przygotowanego oświadczenia pozwany mówił „Są tak niesmaczne, że sami ich autorzy dziennikarze wstydzą się ich, odchodzą z pracy, a potem dzwonią do mnie z przeprosinami. Dlatego Szanowni Państwo, nie zobaczycie mnie już w (...)”. W tle był widoczny kolejny zrzut ekranu, tym razem z komentarzami internautów. W dalszej części oświadczenia pozwany mówił o aktualnej sytuacji O.. Materiał został wyświetlony co najmniej 9,5 tys. razy. dowód: płyty z filmami – k. 8, 140 zrzut ekranu – k.25,131 Pozwany zwrócił się do powódki o sprostowanie informacji w reportażach „(...)”. Powódka nie dokonała sprostowania. --- STRONA 5 --- dowód: pisma pozwanego: z 18.12.2017r. – k. 76, z 27.06.2018r. – k. 78 pismo powódki z 28.06.2018r. Pismem z dnia 23.11.2017r. powódka wezwała pozwanego do zaniechania naruszeń jej dóbr osobistych poprzez bezprawne sugerowanie w treści oświadczenia, iż (...) S.A. Oddział (...) „kłamstwami i pomówieniami atakuje Pana osobę” co ma stanowić „cenę za (...)” i obronę miasta w rzekomym sporze z powódką. Powódka domagała się usunięcia z portalu (...) materiału filmowego zawierającego te treści oraz opublikowania przeprosin o treści zaproponowanej w piśmie powódki, dowód: pismo powódki z 23.11.2017r. – k. 22-23 Sąd Okręgowy zważył, co następuje. Powództwo nie zasługuje na uwzględnienie. Stan faktyczny sprawy był w zasadzie bezsporny. Fakty zostały ustalone przez Sąd w oparciu o materiały filmowe, które zostały odtworzone, oraz pomocniczo w oparciu o zeznania świadków oraz stron, którzy przedstawili zasady postępowania przez dziennikarzy (...) przy sporządzaniu programów oraz dokonali oceny materiałów wyemitowanych przez powoda. Trzeba przy tym podkreślić, iż żaden ze świadków wnioskowanych przez powoda nie brał udziału w przygotowaniu spornych materiałów, a świadkowie jedynie przedstawili wymogi warsztatowe pracy dziennikarzy przy przygotowywaniu tego rodzaju materiałów w (...) Oddział w O. i zapewniali w oparciu o swoje subiektywne przekonanie, że tego rodzaju wymogi musiały być spełnione również w tych przypadkach, co powoduje, że przydatność tych zeznań dla sprawy jest ograniczona. Celem postępowania nie było bowiem ustalenie samo w sobie, w jaki sposób prawidłowo mają być przygotowywane materiały, lecz ocena konkretnych materiałów, będących przedmiotem sporu. Nie ulega wątpliwości, że kwestią kluczową w niniejszej sprawie jest ustalenie, czy materiał filmowy zamieszczony w internecie przez pozwanego w dniu 7.11.2017 r., który zostały wymieniony w pozwie, naruszył dobra osobiste strony powodowej, oraz czy ewentualnie wynikają z tego określone roszczenia dla powoda. Powód wskazywał w pozwie, że pozwany naruszył jego dobro osobiste w postaci dobrego imienia i tym samym podważył zaufanie do telewizji, które jest niezbędne dla realizacji misji przez to medium publiczne. Dobra osobiste korzystają z ochrony prawnej. W szczególności, zgodnie z art. 47 Konstytucji, każdy ma prawo do ochrony prawnej czci i dobrego imienia. Potwierdza to art. 23 k.c., zgodnie z którym dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Art. 24 § 1 k.c. stanowi z kolei, że ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Ponadto na zasadach przewidzianych w kodeksie pokrzywdzony może również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Zgodnie z art. 43 k.c. przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych stosuje się odpowiednio do osób prawnych. W odniesieniu do dóbr osobistych osób prawnych, zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie przyjmuje się, że są to wartości niemajątkowe, dzięki którym osoba prawna może funkcjonować zgodnie ze swym zakresem działań (tak m.in. J. Panowicz-Lipska, Majątkowa ochrona dóbr osobistych, Warszawa 1975, s. 28; wyrok SN z 14.11.1986 r., II CR 295/86, OSNC 1988, z. 2-3, poz. 40). Szczególnym dobrem osoby prawnej jest jej dobre imię. Podejmując próbę zdefiniowania dobrego imienia jako dobra osobistego wskazać trzeba, że cześć człowieka obejmuje dwa aspekty: dobre imię (cześć zewnętrzna) i godność (cześć wewnętrzna). Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka (art. 30 Konstytucji RP). Konkretyzuje się w poczuciu własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony --- STRONA 6 --- innych ludzi. Naruszenie godności polega z reguły na ubliżeniu komuś. Naruszenie dobrego imienia polega na pomówieniu o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć tę osobę w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Może tu chodzić zarówno o rozpowszechnianie wiadomości określonej treści, która stanowi zarzut pod adresem jednostki, jak i wyrażanie ujemnej oceny jej działalności (J. Wierciński, Niemajątkowa ochrona czci, s. 60). Niejednokrotnie naruszanie czci przejawiać się będzie w obu aspektach. Jak wyjaśnił SN w wyroku z dnia 29 października 1971 r., II CR 455/71, OSNCP 1972, nr 4, poz. 77, z glosą E. Radomskiej, PiP 1973, z. 6, s. 167: " Naruszenie czci może więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym, naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności".(P. Księżak, Komentarz do art. 23 i 24 kc , lex/el 2009) . Ochrona niemajątkowa dóbr osobistych ujmowana jest jako ochrona obiektywna, niezależna od kwalifikowania zachowania sprawcy w kategoriach winy. Przesłankami ochrony wynikającej z art. 24 § 1 kc są: 1) naruszenie lub zagrożenie naruszeniem cudzego dobra osobistego; 1) bezprawność zachowania, które skutkowało naruszeniem lub zagrożeniem dobra osobistego. Pierwszą z tych przesłanek musi wykazać osoba żądająca ochrony, natomiast ciężar wykazania, że określone zachowanie nie może być uznane za bezprawne, spoczywa na osobie, która dopuściła się naruszenia. Pojęcie bezprawności oznacza ujemną ocenę zachowania się opartą na sprzeczności tego zachowania z szeroko pojętym porządkiem prawnym, a więc na sprzeczności z obowiązującymi przepisami ustawy bądź regułami wynikającymi z zasad współżycia społecznego (M. Sośniak: Bezprawność zachowania jako przesłanka odpowiedzialności cywilnej za czyny niedozwolone, Kraków 1959, s. 103). Bezprawność stanowi kwalifikację przedmiotową czynu, ujmuje zachowanie jako obiektywnie nieprawidłowe, abstrahując przy tym od elementu zawinienia. Bezprawność naruszenia dóbr osobistych oznacza sprzeczność działania naruszyciela z normami prawnymi lub zasadami współżycia społecznego bez względu na winę lub nawet świadomość sprawcy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 lipca 1982 r., I CR 225/82, nie publ.). W wyroku z dnia 19 października 1989 r., II CR 419/89, Sąd Najwyższy wyjaśnił, że za bezprawne uważa się każde działanie naruszające dobro osobiste, jeżeli nie zachodzi żadna szczególna okoliczność usprawiedliwiająca takie działanie, przy czym do okoliczności wyłączających bezprawność zalicza się: 1) działanie w ramach porządku prawnego, tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, 2) wykonywanie prawa podmiotowego, 3) zgodę pokrzywdzonego (ale z zastrzeżeniem uchylenia jej skuteczności w niektórych przypadkach) oraz, 4) działanie w obronie uzasadnionego interesu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 2007 r., I CSK 47/07 i powołane tam orzecznictwo). Zgodnie z poglądem dominującym obecnie zarówno w orzecznictwie jak i w doktrynie ocena, czy dane działanie skutkuje naruszeniem cudzego dobra osobistego, powinna być dokonywana w oparciu o kryteria obiektywne. Jak wskazuje się naturę i granice poszczególnych dóbr osobistych wyznaczają przeważające w danym społeczeństwie zapatrywania prawne, moralne i obyczajowe (A. Szpunar, Zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową, Bydgoszcz 1999, s. 89). Naruszenie dóbr osobistych ujmować należy w kategoriach zobiektywizowanych, ponieważ polega ono na naruszeniu obiektywnych, chronionych prawem stanów rzeczy. Ocena zniesławiającego charakteru wypowiedzi nie może być dokonywana według subiektywnej, indywidualnej wrażliwości osoby, która czuje się nią dotknięta, lecz według kryterium obiektywnego, uwzględniającego reakcje przeciętnego, rozsądnego człowieka (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 1971 r., II CR 455/71, OSNC 1972, nr 4, poz. 77; z dnia 25 kwietnia 1989 r., I CR --- STRONA 7 --- 143/89, OSP 1990, nr 9, poz. 330; z dnia 11 września 1997 r., III CKN 164/97; z dnia 23 lutego 2001 r., II CKN 396/00; z dnia 5 kwietnia 2002 r., II CKN 953/00; z dnia 4 lutego 2005 r., II CK 578/04 oraz z dnia 21 września 2006 r., I CSK 118/06, OSNC 2007, nr 5, poz. 77). Obiektywnymi kryteriami, które powinny być stosowane na tej płaszczyźnie są oceny społeczne, wynikające z istniejącej świadomości prawnej, zasad współżycia społecznego i zasad moralnych, a także element pewnej typowej, przeciętnej reakcji, co uzasadnia ochronę tylko typowego interesu, a nie interesu ujętego indywidualistycznie. Trzeba w szczególności zgodzić się z tezą, że „Odwołanie się, przy ocenie, czy doszło do naruszenia czci, godności i dobrego imienia powoda, do kryteriów obiektywnych, oznacza uwzględnienie opinii występującej w społeczeństwie, a nie reakcji społeczeństwa na konkretne zachowanie pozwanego” ( tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 września 2010 r., V CSK 19/10, OSNC nr 2 z 2011 r., poz. 37). Inaczej rzecz ujmując, przy ocenie, czy doszło do naruszenia dobrego imienia nie mają decydującego znaczenia indywidualne odczucia powoda, jego otoczenia, czy też konkretnych odbiorców przedmiotowej publikacji, ale miarodajne są przeciętne opinie ludzi rozsądnie i uczciwie myślących w środowisku, do którego należy osoba żądająca ochrony. Dokonując oceny, czy nastąpiło naruszenie danego dobra osobistego należy odnosić się do poglądów panujących w społeczeństwie, posługiwać się w tym celu abstrakcyjnym wzorcem „przeciętnego obywatela”, nie zaś odwoływać się do jednostkowych odczuć i ocen pokrzywdzonego. Kryteria oceny naruszenia muszą być poddane obiektywizacji, trzeba w tym zakresie uwzględnić odczucia szerszego grona uczestników i powszechnie przyjmowane, a zasługujące na akceptację normy postępowania, w tym normy obyczajowe i wynikające z tradycji (tak m.in. uchwała 7 s. SN z 16 lipca 1993 r., I PZP 28/93, OSNC 1994, z. 1, poz. 2; wyrok z 11 marca 1997 r., III CKN 33/97, OSNC 1997, z. 6-7, poz. 93; wyrok SN z 16 stycznia 1976 r., II CR 692/75, OSNC 1976, z. 11, poz. 251).Jak słusznie podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 września 2010 r. (sygn. akt V CSK 19/10; podobnie w wyroku z dnia 18 czerwca 2009 r., II CSK 58/09) o zniesławiającym charakterze wypowiedzi nie decyduje jej skutek w postaci reakcji społeczeństwa, a właściwie osób z otoczenia powoda, wyrażającej się zmianą w nastawienia do niego. Chodzi wyłącznie o opinię społeczną znajdującą wyraz w poglądach ludzi rozsądnie i uczciwie myślących. Należy zatem badać każdorazowo, czy określona wypowiedź mogła nie tylko u adresata ale u przeciętnego, rozsądnie zachowującego się człowieka wywołać negatywne oceny i odczucia. Jeśli naruszenie dóbr osobistych w postaci dobrego imienia (renomy) osoby prawnej (art. 23 w zw. z art. 43 k.c.) ma być wynikiem użycia w stosunku do tej osoby określonych słów lub sformułowań, to warunkiem ustalenia, że do takiego naruszenia doszło, jest wyczerpujące rozważenie znaczenia tych słów lub sformułowań, z uwzględnieniem możliwych ich konotacji i odniesień. W zależności od tego, o jakie słowa lub sformułowania chodzi, w grę wchodzi potrzeba uwzględnienia ich rozumienia oraz odbioru społecznego. Trzeba brać ponadto pod uwagę kontekst sytuacyjny lub rodzaj wypowiedzi, w której słowa te lub sformułowania zostały użyte, i zastosowany środek komunikacji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 stycznia 2017 r., I CSK 99/16, nie publ.). Odnosząc przedstawione uwagi do stanu faktycznego niniejszej sprawy należy uznać, że pozwany naruszył dobra osobiste powoda. Niewątpliwie wypowiedziany w spornym materiale filmowym zwrot, jakoby powódka miała „kłamstwami i pomówienia atakować Prezydenta Miasta O. A. W.”, co miało stanowić „cenę za (...)”, oznacza w zasadzie ocenę, jakoby (...) posługiwała się kłamstwami i pomówieniami, co stanowi naruszenie jej dobrego imienia. Zgodzić się należy z powodem, że przypisanie komuś kłamstwa czy też pomówienia (czyli de facto nazwanie kogoś kłamcą) nie tylko subiektywnie, ale i obiektywnie narusza dobra osobiste osoby tak nazwanej, konkretnie zaś jej cześć i dobre imię. Powszechnie bowiem przyjmuje się, że określenie kłamca ma znaczenie pejoratywne. Podobnie negatywnie odbiera się osobę, która posługuje się pomówieniami. W świetle art. 24 § 1 k.c. nie każde naruszenie dóbr osobistych stanowi jednak podstawę udzielenia ochrony prawnej podmiotowi dotkniętemu naruszeniem. Jak już zostało to wyżej wskazane, warunkiem udzielenia ochrony jest bowiem uznanie danego naruszenia za bezprawne. Tym samym bezprawność jest czynnikiem wyznaczającym zakres cywilnoprawnej ochrony dóbr osobistych. W doktrynie wskazuje się, że w przypadku każdego zachowania naruszającego cudze prawo podmiotowe, czy cudzy interes prawny, powstaje zagadnienie legitymizacji po stronie sprawcy naruszenia (M. Sośniak, Bezprawność zachowania..., s. 183). Kwestią zasadniczą jest więc wskazanie podstawy dokonanej ingerencji, a następnie ocena, czy tak określona podstawa jest dostatecznie doniosła w świetle reguł i zasad obowiązującego systemu prawnego, aby usprawiedliwić dokonane naruszenie cudzego prawa podmiotowego, bądź chronionego w inny sposób interesu prawnego osoby uprawnionej. Bezprawność stanowi w tym ujęciu relację modalną, wyznaczaną z uwagi na wzajemny stosunek wagi i doniosłości naruszonego prawa podmiotowego lub chronionego interesu prawnego do wagi i doniosłości podstaw legitymizujących ich naruszenie. W efekcie zagadnienie bezprawności naruszenia dóbr --- STRONA 8 --- osobistych na gruncie art. 24 k.c. może być ujmowane w kategoriach kolizji pomiędzy konkurencyjnymi prawami i wartościami (por. wyrok SA w Warszawie z dnia 28 sierpnia 2009 r., VI ACa 160/09). Takie ujęcie relacji bezprawności w sprawach o ochronę dóbr osobistych widoczne jest zarówno w orzecznictwie Sądu Najwyższego, jak i orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, gdzie wskazuje się na konieczność wyważenia prawa do swobody wypowiedzi oraz prawa do ochrony dobrego imienia. Jak wskazał SN w uchwale 7 sędziów z 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04, OSNC 2005, z. 7-8, poz. 114, prawo do wolności słowa i prawo do ochrony czci (dobrego imienia) są prawami chronionymi na podstawie Konstytucji RP (art. 14 i 54 ust. 1 oraz art. 30, 31 ust. 3 i 47), umów międzynarodowych (art. 10 ust. 1 i 2 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, art. 19 powszechnej deklaracji praw człowieka, art. 17 i 19 międzynarodowego paktu praw obywatelskich i politycznych) oraz ustaw (art. 24 k.c., art. 1, 6, 12 ust. 1 i art. 41 Pr.pras.). Ranga i waga obu praw oraz poziom udzielanej im ochrony w systemie prawnym jest w istocie jednakowy, co oznacza, że żadnemu z tych praw nie można przyznać pierwszeństwa i żadne z nich nie ma charakteru absolutnego. Zarówno prawo do wolności wypowiedzi może w określonych sytuacjach podlegać ograniczeniom ze względu na inne prawa, jak i w konkretnych okolicznościach sprawy prawo do ochrony czci (dobrego imienia) będzie musiało ustąpić przed innym prawem. W stanie takiej równowagi kolizja pomiędzy prawem do wolności słowa i prawem społeczeństwa do informacji, a prawem jednostki do ochrony czci musi być zawsze rozwiązywana w oparciu o okoliczności konkretnej sprawy. Natomiast w wyroku z dnia 23 lutego 2017 r. I CSK 124/16 SN podkreślił, że w wypadku, gdy naruszenie dobra osobistego następuje w ramach określonej wypowiedzi, zbadanie, czy naruszenie to jest bezprawne, musi być dokonane przy uwzględnieniu gwarantowanego w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP oraz w art. 10 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności prawa (wolności) wyrażania poglądów. Sąd dokonując takiego badania musi wtedy - w okolicznościach sprawy - rozważyć, czy wzgląd na ochronę dobrego imienia (art. 47 Konstytucji RP i art. 8 Konwencji; co do stosowania art. 8 Konwencji - w pewnych sytuacjach – również do osób prawnych por. wyrok Trybunału z dnia 16 kwietnia 2002 r., skarga nr 37971/97, w sprawie S. E. i inni przeciwko Francji) uzasadnia ingerencję w prawo (wolność) wyrażania swoich poglądów (opinii), uwzględniając, że ograniczenie tego ostatniego prawa musi mieć odpowiednie uzasadnienie (por. art. 31 ust. 3 Konstytucji RP i art. 10 ust. 2 Konwencji). Wymaga to wyważenia obu praw w danych okolicznościach sprawy, przy czym wyważenie to powinno uwzględniać społeczne znaczenia kwestii, do której się odnosi kwestionowana wypowiedź (por. wyroki Trybunału z dnia 16 czerwca 2015 r., skarga nr 64569/09, w sprawie D. A. przeciwko Estonii, z dnia 26 listopada 2015 r., skarga nr 3690/10, w sprawie A. przeciwko Niemcom), jak również fakt, że nie jest wykluczone posługiwanie się nawet drastycznymi i wywołującymi kontrowersje formami ekspresji poglądów w kwestiach o doniosłym znaczeniu społecznym (por. wyroki Trybunału z dnia 7 grudnia 1976 r., skarga nr 5493/72, w sprawie H. przeciwko Zjednoczonemu Królestwu, z dnia 26 listopada 2015 r., skarga nr 3690/10, w sprawie A. przeciwko Niemcom). Podobnie w orzecznictwie ETPCZ podkreśla się, że swoboda wypowiedzi nie ma charakteru absolutnego, przy czym ingerencja w swobodę wypowiedzi musi mieć podstawę prawną oraz uzasadniony cel, którym jest np. ochrona dobrego imienia i praw innej jednostki. Jak to precyzuje artykuł 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, swoboda ta podlega ograniczeniom, które muszą być jednak interpretowane ściśle a potrzeba jakichkolwiek ograniczeń musi być ustanowiona w sposób przekonywujący (zob. wyroki H. p. Wielkiej Brytanii z 7 grudnia 1976 r., seria (...) nr 24, p. 23, § 49 ; L. p. Austrii z 8 lipca 1986 r., seria (...) nr 103, p. 26, § 41 ; oraz J. p. Danii z 23 września 1994, seria (...) nr 298, p. 23, § 31). Oceniając relację pomiędzy prawem do ochrony dobrego imienia oraz prawem do swobody wypowiedzi i swobody debaty publicznej konieczne jest sięgnięcie do wzorców wypracowanych w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na gruncie art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. W orzecznictwie ETPCZ podkreśla się, że swoboda wypowiedzi stanowi jeden z podstawowych fundamentów społeczeństwa demokratycznego, podstawą jego rozwoju i warunkiem samorealizacji jednostki, a także podstawą dyskursu publicznego, otwartości oraz pluralizmu. Przy czym swoboda ta nie może obejmować tylko informacji i poglądów odbieranych przychylnie albo postrzeganych jako nieszkodliwe lub obojętne, ale i takie, które obrażają, oburzają lub wprowadzają niepokój w państwie lub w jakiejś grupie społeczeństwa. Takie są bowiem, zdaniem Trybunału, wymagania pluralizmu, tolerancji i otwartości, bez których demokratyczne społeczeństwo nie istnieje [m.in. orzeczenie z 7.12.1976 r. w sprawie H. przeciwko Wielkiej Brytanii, orzeczenie z 26.04.1979 r., w sprawie (...) S. T. (I) przeciwko Wielkiej Brytanii, orzeczenie z 23.05.1991 r. w sprawie O. (I) przeciwko Austrii, orzeczenie z 20.09.1994 r., w sprawie O.-P.-I. przeciwko Austrii, orzeczenie z 21.01.1999 r. w sprawie F. i R. przeciwko Francji]. W konsekwencji - w imię zasady wolności debaty publicznej - Trybunał w Strasburgu szczególnie szeroko ujmuje swobodę wypowiedzi w sferze działalności publicznej, wypowiedzi odnoszących się do istotnych zagadnień życia społecznego i politycznego. --- STRONA 9 --- Wolność debaty politycznej mieści się bowiem w samym centrum pojęcia społeczeństwa demokratycznego (wyrok L. p. Austrii z 8 lipca 1986 r., seria (...) nr 103, p. 26, § 41 ;).Tym samym w tej sferze ewentualna ingerencja sądu powinna być szczególnie wyważona i ostrożna. Z powyższym koresponduje kolejna teza wyrażana w orzecznictwie ETPCZ, zgodnie z którą osoby prowadzące działalność publiczną, w szczególności uczestniczące w sporach politycznych, w sposób nieunikniony, a zarazem świadomy i dobrowolny, wystawiają się na kontrolę i reakcję ze strony opinii publicznej. Granice dopuszczalnej krytyki w stosunku do polityka są zatem szersze niż te, które odnoszą się do zwykłej jednostki. Polityk wystawia się nieuchronnie i świadomie na uważną kontrolę swoich działań, zarówno przez dziennikarzy jak również przez ogół społeczeństwa i musi wykazywać większą dozę tolerancji (zob. O. p. Austrii, R. 1997 – IV, § 29 no 2). W związku z tym w systemie demokratycznym działania albo zaniedbania rządu muszą znajdować się pod uważną kontrolą nie tylko władzy ustawodawczej i sądowniczej ale również pod kontrolą opinii publicznej (I. p. Turcji, (...) 1998 – IV, § 54). Politycy muszą wykazać zatem większy stopień tolerancji nawet wobec szczególnie brutalnych ataków skierowanych przeciwko nim. Tego wymaga w szczególności prawo do otwartej i nieskrępowanej debaty publicznej, stanowiącej jedną z podstawowych wartości państwa demokratycznego. W każdym przypadku zakres przyznanej ochrony prawnej winien być wyznaczony z uwzględnieniem tych wartości (tak m.in. orzeczenie z 8.07.1986 r., w sprawie L. przeciwko Austrii, orzeczenie z 23.05.1991 r. w sprawie O. przeciwko Austrii (I); orzeczenie z 23.04.1992 r. w sprawie C. przeciwko Hiszpanii; orzeczenie z 28.08.1992 r., w sprawie S. przeciwko Austrii; orzeczenie z 21.01.1999 r. w sprawie J. przeciwko Polsce, orzeczenie z 27.02.2001 r. w sprawie J. przeciwko Austrii, orzeczenie z 29.03.2005 r. w sprawie (...) Grupa (...) przeciwko Ukrainie, orzeczenie z 29.03.2005 r. w sprawie S. przeciwko Polsce). W efekcie granice krytyki w odniesieniu do tej kategorii osób i wypowiedzi są zdecydowanie szersze. Z powyższego nie wynika jednakże, że polityk ma mieć ograniczoną swobodę przy odpowiedzi na jego krytykę. W wyroku z dnia 17 lipca 2007 r. w sprawie S. przeciwko Polsce Trybunał w Strasburgu podkreślił, że polityk musi mieć możliwość przedstawienia swojego punktu widzenia oraz obrony, gdy uważa, że publikacje przedstawiające jego osobę są kłamliwe i mogłyby wprowadzić w błąd opinię publiczną co do sposobu wykonywania przez niego władzy. To co szczególnie ważne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, to wyrażony przez Trybunał pogląd, że należy wobec tego wprowadzić słuszną równowagę między przywilejami przyznanymi dziennikarzom do wyrażania krytycznych uwag co do działania rządzących a prawem tych ostatnich do możliwości odpowiadania na nie, do ochrony swojego dobrego imienia oraz do informowania opinii publicznej co do sposobu sprawowania władzy. Powołując się na swoje wcześniejsze orzeczenia w sprawach C. przeciwko Hiszpanii z 3 kwietnia 1992 r. oraz P. przeciwko Francji z 7 kwietnia 1995 r., Trybunał wskazał, że „swoboda wypowiedzi, cenna dla każdego, jest taką w szczególności dla osoby wybranej ze społeczeństwa; reprezentuje ona bowiem swoich wyborców, sygnalizuje problemy i broni ich interesów. Ingerencja w swobodę wypowiedzi takiej osoby wymaga więc szczególnej rozwagi i ostrożności”. Odnosząc powyższe zasady do okoliczności faktycznych występujących w niniejszej sprawie wskazać należy, że ocena spornej wypowiedzi wymaga uwzględnienia całego jej kontekstu, tj. zarówno aspektów podmiotowych, jak i przedmiotowych. Nie ulega wątpliwości, że powodowa spółka realizuje zadania telewizji publicznej, jest jednym z najważniejszych mediów nie tylko w skali kraju, ale również w regionie, gdzie działa poprzez swój Oddział, który emituje m. in. programy informacyjne, dotyczące różnego rodzaju spraw publicznych, politycznych i społecznych w regionie, a zatem jej działalność ma charakter działalności publicznej w rozumieniu wskazanym w przywołanych powyżej orzeczeniach Trybunału. Strona powodowa zresztą w pozwie podkreślała, że jest medium publicznym. Pozwany z kolei jest jednym z czołowych polityków (...), Prezydentem Miasta O., a więc stolicy regionu. W efekcie oba podmioty niniejszego sporu prowadzą aktywną działalność publiczną, pełniąc ważne role w sferze publicznej i politycznej regionu. Sporna wypowiedź została opublikowana na oficjalnym profilu pozwanego na portalu społecznościowym, została obejrzana przez wiele osób, a zatem bez wątpienia nie miała charakter osobistego, prywatnego, lecz publiczny. Potwierdza to również przedmiot tej wypowiedzi, który stanowi krytykę wyraźnie w filmie wskazanych materiałów wyemitowanych przez powoda w regionalnym programie informacyjnym. Sporna wypowiedź stanowi zatem odpowiedź na materiały wyemitowane przez powoda, których tematem były takie kwestie jak m. in. wydatki publiczne urzędu miasta, wybory do rad dzielnic, wydatki samorządu na pomnik, odsłonięcie tablicy pamiątkowej, czy też start kampanii samorządowej urzędującego Prezydenta Miasta, a zatem dotyczyły zagadnień odnoszących się do sytuacji politycznej i społecznej regionu. Dziennikarze (...) we wskazanych programach zaprezentowali ostrą, wyrazistą, a często niemerytoryczną i przesadzoną krytykę publicznych działań pozwanego i kierowanego przez niego urzędu, nie stroniąc od dosadnego języka czy wyolbrzymień, czego przykładem jest chociażby porównanie wyborów do rad dzielnic do wyborów na Białorusi, czy też podanie informacji w formie tezy, jakoby doszło do faktycznego rozpoczęcia --- STRONA 10 --- kampanii wyborczej przez pozwanego przed formalnoprawnym jej rozpoczęciem (co w zasadzie równałoby się naruszeniu prawa), co nie było prawdą. Wyemitowane zostały również materiały zawierającą pewną dozę złośliwości, o charakterze prześmiewczym, jak chociażby o błędzie ortograficznym na tablicy pamiątkowej (wprawdzie teza ta została oparta na wypowiedzi pracownika naukowego, jednakże w późniejszym czasie ten pracownik przesłał do (...) sprostowanie swojego stanowiska, które jednakże nie zostało podane przez telewizję do publicznej wiadomości, co świadczy o intencjonalnym charakterze działań strony powodowej), czy też zawarte w materiale o pomniku księcia K. O. I zdanie, stanowiące jakoby cytat z wypowiedzi osoby nie sprecyzowanej z imienia i nazwiska, jakoby twarz na pomniku miałaby być twarzą prezydenta. Sporna wypowiedź stanowiła zatem element sporu między dziennikarzami z telewizji regionalnej w O. oraz politykiem zajmującym ważne stanowisko w strukturze lokalnego samorządu, zaś spór ten miał charakter publiczny i dotyczył spraw publicznych, ważnych dla społeczności lokalnej. Ważne podkreślenia jest, że spór ten miał charakter długotrwały, a jego początek wiąże się ze sporem o (...) w O. i datuje się od polowy 2017 r. Odpowiedź pozwanego opublikowaną na portalu społecznościowym należy zatem widzieć jako wypowiedź w ramach otwartej debaty politycznej, pomiędzy rządzącym a dziennikarzami telewizji publicznej, dotyczącą ważnych kwestii społecznych, kwestii interesu ogólnego, czyli wiarygodności polityków oraz prawdziwości informacji zawartych w programach informacyjnych (...). Odnosząc się do kwestii użytych przez pozwanego sformułowań (kłamstwa, pomówienia) Sąd Okręgowy wyraża pogląd, że wprawdzie są to sformułowania dosadne, a nawet obraźliwe, to jednak mieszczą się w tych konkretnych okolicznościach w ramach swobody wypowiedzi i debaty publicznej, a przede wszystkim stanowią adekwatną odpowiedź na krytykę ze strony (...), z uwagi na jej treść i formę, o czym była mowa wyżej. W ramach tego sporu pozwany polityk miał prawo do użycia tak wyrazistych środków ekspresji. Taka ocena uzasadniona jest w świetle orzecznictwa ETPCZ, gdzie podkreśla się, że ochrona przewidziana w artykule 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności obejmuje nie tylko treść przekazywanych poglądów i informacji, ale również formę ich wyrażania. Nie jest wykluczone zdaniem Trybunału w Strasburgu posługiwanie się nawet drastycznymi i wywołującymi kontrowersje formami ekspresji poglądów w kwestiach o doniosłym znaczeniu społecznym (por. wyroki Trybunału z dnia 7 grudnia 1976 r., skarga nr 5493/72, w sprawie H. przeciwko Zjednoczonemu Królestwu, z dnia 26 listopada 2015 r., skarga nr 3690/10, w sprawie A. przeciwko Niemcom). W wyroku z 17 października 2007 r. w sprawie S. przeciwko Polsce Trybunał dopuścił bardzo ostre sformułowania polityka w polemice z mediami i wskazał na potrzebę zakreślenia szerokich granic swobody wypowiedzi dla polityków będących demokratycznie wybranymi przedstawicielami społeczeństwa. Odwołując się do swojego wcześniejszego orzecznictwa, w którym w sposób bardzo szeroki zakreślona została sfera wolność mediów, Trybunał wskazał na konieczność wprowadzenia słusznej równowagi między przywilejami przyznanymi dziennikarzom do wyrażania krytycznych uwag co do działania rządzących, a prawem tych ostatnich do możliwości odpowiadania na nie. W ocenie Trybunału w Strasburgu skoro swoboda wypowiedzi dziennikarza zawiera możliwość zastosowania pewnej dozy przesady, a nawet prowokacji (D. p. Rumunii, recueil 1999- VI, § 49), polityk, który odpowiada na łamach prasy na krytykę wyrażoną w stosunku do niego, powinien mieć możliwość odpowiedzi według tych samych zasad. Podzielając przedstawione poglądy ETPCZ Sąd Okręgowy przyjął, że wypowiedź pozwanego pod adresem powoda nie była bezprawna, ponieważ korzystał on z prawnie dozwolonej wolności wyrażania poglądów w kwestii o niezwykłej doniosłości społecznej i działał w ochronie usprawiedliwionego interesu społecznego, który wymaga także krytycznej oceny materiałów emitowanych przez telewizję publiczną. Dodatkowo należy również zauważyć, iż wśród okoliczności wyłączających bezprawność naruszenia dóbr osobistych wymienia się również „prawdziwość” przedstawianych zarzutów. Choć użyte przez pozwanego sformułowania takie jak kłamstwa, pomówienia są ostre, to jednak w ramach tego sporu pozwany polityk miał prawo do użycia tak wyrazistych środków ekspresji. Ocenione przez pozwanego materiały (...) zostały bowiem celowo tak skonstruowane, by skrytykować jego publiczną działalność, podważyć do niego zaufanie wyborców i zdyskredytować go. Taki wydźwięk miał materiał o przygotowaniach do wyborów rad dzielnic, które zostały porównane do wyborów na Białorusi. Takie porównanie w społecznym odbiorze ma jednoznacznie negatywne znaczenie i jest mocno dyskredytujące dla przedstawiciela władzy. Choć nieprawidłowości miała dopuścić się osoba trzecia, to materiał został tak skonstruowany, by połączyć je w jakiejś mierze z osobą pozwanego, co było oczywistym nadużyciem. Natomiast pojawiające się w materiale „(...)” zdanie, które zostało wyemitowane jako wypowiedź niezidentyfikowanej, złośliwej wobec pozwanego osoby, że twarz widniejąca na pomniku specjalnie jest ukrywana, ponieważ miałaby to być twarz prezydenta W., jest wyraźnie ośmieszające pozwanego. Należy wreszcie zauważyć, iż materiał „(...)” z dnia 6.11.2017 r. jednoznacznie sugeruje, że pozwany rozpoczął już kampanię wyborczą do samorządu. Świadczy o tym nie tylko treść wypowiedzi lektora, ale również tytuł materiału na tzw. pasku, --- STRONA 11 --- gdzie zwrot „(...)” przedstawiono bez znaku zapytania, a więc jako twierdzenie. Nie zaznaczono przy tym, że jest to jedynie ocena dziennikarska, co mogło u odbiorcy wywołać niesłuszne przekonanie, że jest to informacja obiektywna i prawdziwa, nie zaś jedynie ocena dziennikarza. To zaś mogło spowodować błędne i nieprawdziwe przekonanie, że pozwany naruszył prawo, rozpoczynając kampanię wyborczą przed ustawowym terminem. W świetle powyższego wypowiedź pozwanego w materiale umieszczonym na portalu społecznościowym należy ocenić jako dopuszczalną i usprawiedliwioną odpowiedź na materiały wyemitowane przez (...), a zatem nie była ona bezprawna. Należy też przypomnieć w ślad za Sądem Najwyższym (wyrok z dnia 19 września 1968 r., II CR 291/68), że w przypadku polemiki pewne przejaskrawienia są normalną i uznawaną właściwością wypowiedzi polemicznych, związaną z emocjami udzielającymi się adwersarzom sporu i ich temperamentem. Orzeczenie o kosztach procesu uzasadnia art. 98 kpc. Na oryginale właściwy podpis Za zgodność:

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Opolu#I C 2059/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 6 czerwca 2019 r. Sąd Okręgowy w Opolu I W#art. 47 Konstytucji#art. 23 k.c.#Art. 24 § 1 k.c.#art. 43 k.c.#art. 30 Konstytucji#art. 24 § 1 kc#art. 24 § 1 k.c.#art. 24 k.c.#art. 10 ust.#art. 19 powszechnej#art. 41 Pr.pras.#art. 54 ust. 1 Konstytucji#art. 10 ust. 1 Konwencji#art. 8 Konwencji#art. 31 ust. 3 Konstytucji#art. 10 ust. 2 Konwencji#art. 10 Konwencji#art. 98 kpc.