Teza / krótkie omówienie
zapłatę
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 stycznia 2019 roku Sąd Okręgowy w Opolu II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Grzegorz Kowolik (spr.) Sędziowie: SO Paweł Mehl SO Wioletta Chorązka Protokolant: st. sekr. sąd. Dorota Pazdan po rozpoznaniu w dniu 23 stycznia 2019 roku w Opolu na rozprawie sprawy z powództwa G. P. przeciwko A. P. (1) o zapłatę na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Rejonowego w Brzegu z dnia 25 czerwca 2018 roku sygn. akt I C 1925/17 1. oddala apelację, 2. zasądza od pozwanego A. P. (1) na rzecz powódki G. P. kwotę 1.800 (jeden tysiąc osiemset) zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego w postępowaniu apelacyjnym. Na oryginale właściwe podpisy UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 25 czerwca 2018 r. Sąd Rejonowy w Brzegu zasądził od pozwanego A. P. (1) na rzecz powoda G. P. kwotę 50.000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 16 listopada 2017 r. do dnia zapłaty (pkt I); zasądzając od pozwanego na rzecz powoda kwotę 3.617 zł tytułem zwrotu kosztów procesu oraz kwotę 2.500 zł tytułem zwrotu opłaty sądowej od pozwu (pkt II).
--- STRONA 2 ---
W uzasadnieniu przedmiotowego rozstrzygnięcia wskazano w szczególności, iż zgodnie z treścią art. 23 k.c. dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Natomiast przepis art. 24 § l k.c. przewiduje, że ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Roszczenia jednak nie przysługują, jeśli sprawca wykaże, że zachodziła jedna z okoliczności wyłączających bezprawność działania. Chodzi o okoliczności, które usprawiedliwiają naruszenie dobra osobistego. Pozwany nie wykazał braku bezprawności jego wypowiedzi. Sąd Rejonowy wskazał, iż z art. 24 k.c. wynika domniemanie bezprawności, co w sposób korzystny dla pokrzywdzonego wpływa na rozłożenie ciężaru dowodu oraz ryzyka niewyjaśnienia okoliczności stanu faktycznego, od których bezprawność zależy. Z domniemania bezprawności pokrzywdzony korzysta więc zawsze wtedy, gdy bez tego domniemania ochrona nie byłaby mu przyznana. Tym samym powódka w niniejszym postępowaniu nie musiała wykazywać nic oprócz ukazania się publikacji, na skutek których doszło do naruszenia czci i godności, przy czym ta ostatnia okoliczność, z uwagi na konieczność obiektywnej oceny, w zasadzie oceniana jest autonomicznie przez sąd, co ogranicza rolę powódki do złożenia pozwu wraz z dowodami wykazującymi fakt naruszenia jej dóbr osobistych. Na pozwanym spoczywał natomiast ciężar udowodnienia, że naruszenie nie było bezprawne. Ocena, czy doszło do naruszenia dóbr osobistych, ma charakter obiektywny. Z uwagi na fakt, iż dobra osobiste chronione są bezwzględnymi prawami osobistości, co do zasady każde naruszenie dóbr osobistych jest bezprawne. Zdaniem Sądu Rejonowego pozwany nie wykazał w niniejszym postępowaniu, iż swoimi oświadczeniami nie działał bezprawnie, jak również że stawiane w oświadczeniach powódce zarzutu były prawdziwe, a jego oświadczenia naruszały dobre osobiste powódki. Nie usprawiedliwia zachowania pozwanego fakt, że powódka była kontrkandydatem w wyborach. Pozwany jako polityk o ile może krytykować swoich oponentów, to musi to robić w sposób merytoryczny, z zachowaniem kultury. Jego oświadczenia zawierały nieprawdziwe informacje. Jak sam przyznał pozwany, a potwierdzają to zeznania wszystkich świadków słuchanych w sprawie, pozwany w dniu wydawania oświadczeń nie był w posiadaniu żadnego orzeczenia sądowego, który stwierdzałby, że powódka popełniła przestępstwo na szkodę gminy, że wydała pieniądze gminne na wynagrodzenie za godziny nadliczbowe sprzecznie z prawem. Na dzień wydania oświadczeń Wójt wiedział, że toczą się postępowania o godziny nadliczbowe przed Sądem Rejonowym w Opolu, a swoje twierdzenia, że powódka nieuzasadnienie wypłacała pieniądze za godziny nadliczbowe, opierał wyłączenie na podstawie kontroli przeprowadzonej przez pracowników gminy na jego zlecenie. Żaden organ państwowy nie potwierdził zasadności zarzutów pozwanego. Nadto mimo znajomości opinii radcy prawnego z (...), z której wynika, że zaświadczenie przedłożone przez powódkę, gdy kandydowała na stanowisko dyrektora, poświadczające ukończenie studiów podyplomowych, zarzucił, że poświadczyła nieprawdę, iż takie studia ukończyła. Pozwany w dniu sporządzania i opublikowania swoich oświadczeń był już w posiadania prawomocnego wyroku Sądu Rejonowego Wydziału Pracy, którym Sąd zasądził na rzecz powódki odszkodowanie za niezgodne z prawem odwołanie z funkcji dyrektora w trybie natychmiastowym. Mimo ustaleń Sądu I i II instancji, że polecanie wydawane powódce były niezgodne z prawem, iż powódka nie mogła ich wykonywać, jak również świadomości, że powódka nie porzuciła pracy, pozwany postawił jej tak ciężkie zarzuty. Powyższe w ocenie Sądu Rejonowego tylko pokazuje, że pozwany z pełną świadomością, wbrew faktom, rzeczywistości, oszkalował powódkę w oczach społecznej lokalności. Uczynił to jeszcze tuż przed ciszą wyborczą, uniemożliwiając tym samym podjęcie przez powódkę jakiejkolwiek obrony. Oświadczenia te, co wynika jednoznacznie z zeznań świadków M. K. (1), S. U., A. B. (1), E. S., B. K., G. B., przesłuchania powódki spowodowały, że powódka zaczęła być ostrzegana bardzo negatywnie, bardzo źle się o niej mówiło i mówi nadal. Powódka utraciła zaufanie ludzi, na które jako nauczyciel, dyrektor szkoły długo i ciężko pracowała. Oświadczenia przedstawiły powódkę w bardzo złym świetle i te miały wpływ na dalsze życie powódki. G. P. praktycznie wycofała się z życia społecznego, publicznego, przestała pracować w swoim zawodzie, który był jej pasją. W oczach lokalnej społeczności jest osobą niegodną zaufania. Jak sama zeznała powódka, mówi się o niej „tak dyrektorka”. Oświadczenie wójta jest postrzegane jako prawdziwe, gdyż w tak małej społeczności jak Gmina S. słowa
--- STRONA 3 ---
Wójta niejednokrotnie traktowane są jako jedyna prawda, bo przecież wypowiada je władza, a tak naprawdę stanowią one tylko subiektywną ocenę pozwanego osoby i zachowań powódki. Sąd Rejonowy nie zgodził się z poglądami A. P. (1), że część zarzutów stawianych powódce była zgodna z prawdą, a część była zwykłą krytyką polityczną. Krytyka nie może zmierzać do zniżenia, poniżenia, ośmieszenia przeciwnika politycznego, nie może naruszać jego dóbr osobistych. Musi być wyważona, ponadto powinna być merytoryczna i oparta na prawdziwych faktach. W oświadczeniach pozwanego tego zabrakło. Oświadczenia pozwanego ukazują osobę powódki jako osobę, która sprzeniewierzyła pieniądze gminne, popełniała przestępstwa, porzuciła pracę, nie wykonywała swoich podstawowych obowiązków, a jak wykazała powódka, twierdzenia te nie polegały na prawdzie. Zasady współżycia społecznego nakazują zachowanie szacunku dla każdego człowieka liczenie się z jego poczuciem własnej godności, osobistej wartości. Ocena czy doszło do naruszenia czci opiera się na kryteriach obiektywnych, a nie subiektywnych, czyli osoby której dobra zostały naruszone. Najważniejsze jest odczytanie kontekstu oświadczeń w świetle rozsądnej oceny. Sąd Rejonowy mając na uwadze powyższe, fakt, iż do powyższych naruszeń doszło, gdy między stronami przed Sądem Rejonowym toczyło się postępowanie o naruszenie dóbr osobistych powódki przez pozwanego, uznał, że żądana kwota 50 000 zł nie jest wygórowana. Sąd Rejonowy nie znalazł podstaw, aby miarkować zadośćuczynienie, ponieważ działanie pozwanego było, w ocenie Sądu I instancji, działaniem podjętym z pełną świadomością, premedytacją, i było nastwione na przedstawianie powódki w jak najgorszym świetle w oczach wyborców. A ponieważ naruszyły dobre imię powódki, nie stanowiły uzasadnione krytyki politycznej, Sąd Rejonowy uznał, iż kwota 50.000 zł zadośćuczynienia jest adekwatna do stwierdzonych naruszeń (art. 448 k.c.). Sąd Rejonowy w ogóle nie brał od uwagę zarzutów podnoszonych przez pozwanego w odpowiedzi na pozew, że jego oświadczenia były odpowiedzią na ulotki powódki, w których ta miałaby naruszać dobra osobiste pozwanego. Pozwanemu bowiem przysługiwały również środki i ochrony dobrego imienia, jeżeli powódka faktycznie naruszyła dobra osobiste pozwanego (Sąd I instancji tej kwestii w ogóle nie badał). Apelację od tego wyroku złożył pozwany, zaskarżając go w całości, zarzucając mu: I. naruszenie przepisów postępowania: 1) art. 48 § l pkt 1) k.p.c. w zw. z art. 49 k.p.c. poprzez zaniechanie od wyłączenia się ze sprawy sytuacji, w której były małżonek Sędzi prowadzącej postępowanie był stroną umowy stałej obsługi prawnej Urzędu Gminy w S., a umowa została rozwiązana w negatywnych okolicznościach, gdzie w ocenie Mocodawcy, zleceniobiorca wystąpił przeciwko Mocodawcy; 2) art. 233 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, a nie wszechstronnej oceny materiału dowodowego, następstwem czego było poczynienie błędnych ustaleń faktycznych, sprzecznych ze zgromadzonym materiałem dowodowym, które nastąpiło na skutek bezpodstawnego ustalenia, że „A. P. (1) nie wykazał w niniejszym postępowaniu, iż swoimi oświadczeniami nie działał bezprawnie, jak również, że stawiane w oświadczeniach zarzuty były prawdziwe” podczas gdy ustalenia te są sprzeczne ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym jak również sprzeczne z podstawowymi zasadami doświadczenia życiowego i wskazaniami wiedzy, albowiem: a) A. P. (1) nie mógł świadomie i bezprawnie rozpowszechniać nieprawdziwych informacji, tylko co wynika ze zgromadzonego materiału dowodowego, opierał się na: • wynikach dwóch kontroli przeprowadzonej w Gminnym Zespole Przedszkoli, a następnie Gminnym Zespole Szkół, z których wynikało, że ujawniono nieprawidłowości i zalecono ich usunięcie (vide: protokoły kontroli załączone do odpowiedzi na pozew oraz ustalenia pokontrolne i polecenie służbowe oraz zarządzenie wójta o prowadzeniu dokumentacji zgodnej z rozporządzeniem MEN vide: pismo z dnia 4 stycznia 2012 r.), • fakcie odmowy usunięcia przez G. P. wykrytych nieprawidłowości w obecności M. K. (2), U. Z. - co potwierdzili świadkowie M. K. (2) i U. Z., a co do zeznań których brak było podstaw do odmowy nadania im waloru wiarygodności,
--- STRONA 4 ---
• fakcie niestawiennictwa na umówione wcześniej spotkanie, którego przedmiotem miało być rozwiązanie sytuacji w Gminnym Zespole Szkół, a następnie niestawiennictwie w pracy, co potwierdzają świadkowie M. K. (2), U. Z., A. B. (2) i strona A. P. (1); b) jeśli chodzi o stwierdzenie „zwróciła się do urzędników państwowych o podjęcie działań na szkodę wójta i gminy S., że czyny te miały charakter czynów zabronionych kodeksem karnym” jest zmanipulowane, ponieważ pominięto słowa z tekstu źródłowego: „dlatego dokonałem zgłoszenia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury”, co wprost wskazuje na ocenny charakter tego sformułowania; zresztą ww. okoliczności w ocenie oskarżonego potwierdzają nagranie rozmowy przeprowadzenie w biurze (...) (płyta i stenogram), a następnie podjęte działania przez kuratorium oświaty i wydział nadzoru i kontroli UW podlegający wicewojewodzie, jak również zeznania świadków; dowodem jest również zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa sformułowane przez oskarżonego, a finalnie odmowa wszczęcia śledztwa przez prokuraturę w L., gdzie dopiero z treści uzasadnienia oskarżony dowiaduje się, że dyrektor szkoły nie jest funkcjonariuszem publicznym, a więc nie może ponosić odpowiedzialności z art. 231 k.k.; c) jeśli chodzi o zarzut A. P. (1) w zakresie poświadczenia nieprawdy przed komisją konkursową o posiadaniu kwalifikacji przez oskarżycielkę, to oskarżony opiera go na dowodzie w postaci zaświadczenia ukończenia studium podyplomowego w zakresie zarządzania w gospodarce, zamiast świadectwa ukończenia studiów podyplomowych w zakresie zarządzania w oświacie, które jest wymagane przez Rozporządzenie MEN z dnia 27 października 2009 r. Dz. U. nr 184 póz. 1436 (gdzie w § l pkt 2) mowa jest o ukończeniu studiów podyplomowych, a nie studium podyplomowego); informacje zamieszczone w sprawozdaniu i oświadczeniu oskarżonego miały na celu jedynie sprostowanie nieprawdziwych informacji podawanych przez oskarżycielkę; swoją wiedzę pozwany czerpał od świadka Z. O., który oświadczał pozwanemu, że G. P. poświadczyła nieprawdę; d) Sąd I instancji pominął, że w dacie publikacji oświadczenia G. P. była członkiem zarządu wojewódzkiego (...) i członkiem w Głównej Komisji Rewizyjnej (...) oraz była dyrektorem wykonawczym Komendy Głównej OHP w W. oraz od wielu lat politycznie udzielała się w (...), piastując w partii rozmaite funkcje oraz kandydując m.in. do Sejmu RP, niewątpliwie więc powódka jest i była osobą publiczną, co do której powinno stosować się łagodniejsze kryteria dla ustalenia czy mamy do czynienia z dozwoloną krytyką takiej osoby. Mając powyższe na uwadze, pozwany wniósł o zmianę wyroku Sądu I instancji poprzez oddalenie powództwa i zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanej kosztów procesu wraz z kosztami zastępstwa procesowego wg norm przepisanych oraz o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów procesu wraz z kosztami zastępstwa procesowego za postępowanie odwoławcze wg norm przepisanych. Na rozprawie apelacyjnej z ostrożności procesowej pełnomocnik pozwanego wskazał, że zasądzone świadczenie jest rażąco zawyżone, zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę dochody pozwanego. W odpowiedzi na apelację, powódka wniosła o oddalenie apelacji pozwanego w całości oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie wywołane wniesioną apelacją według norm przepisanych. Sąd II instancji w wyniku uzupełnienia postępowania dowodowego w sprawie, po myśli art. 382 k.p.c., ustalił dodatkowo następujące okoliczności faktyczne: W 2017 roku pozwany A. P. (1) z tytułu zatrudnienia osiągnął wynagrodzenie w kwocie 112.604 zł netto, kwotę 38.855 zł netto z tytułu emerytury oraz 10.000 zł z gospodarstwa rolnego. Ponadto, posiada on dom o pow. 550 m 2 , mieszkanie o powierzchni 150 m 2 , gospodarstwo rolne o pow. 10 ha o wartości 400.000 zł. Pozwany A. P. (1) obecnie otrzymuje wynagrodzenie w kwocie 10.200 zł brutto miesięcznie, tj. 7.200-7.300 zł netto miesięcznie. Dowód: - kserokopia oświadczenia majątkowego A. P. (1) - k. 372-376 akt, - oświadczenie pozwanego A. P. (1) na rozprawie w dniu 10 stycznia 2019 r. - k. 368. Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
--- STRONA 5 ---
Apelacja pozwanego A. P. (1) nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd Okręgowy w całości podzielił ustalenia faktyczne, dokonane w sprawie przez Sąd pierwszej instancji, czyniąc je jednocześnie podstawą swojego rozstrzygnięcia. Sąd pierwszej instancji, w wyniku prawidłowo przeprowadzonego postępowania dowodowego, ustalił co do zasady wszystkie istotne dla merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy okoliczności, które znajdowały odzwierciedlenie w całokształcie zaoferowanego przez strony materiału dowodowego. Jednocześnie na podstawie tak przeprowadzonego postępowania dowodowego i zgromadzonych dowodów, Sąd pierwszej instancji wywiódł trafne wnioski, znajdujące swoje uzasadnienie w przytoczonych w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia przepisach prawa, które Sąd odwoławczy w całości podziela, uznając tym samym za bezpodstawne podniesione w ramach apelacji skarżącego zarzuty. Zatem w tych okolicznościach na Sąd Okręgowy, podstawie art. 382 k.p.c., przyjął poczynione przez Sąd pierwszej instancji ustalenia za własne. Niemniej jednak zaistniała również konieczność uzupełnienia materiału dowodowego, co też Sąd Okręgowy uczynił na podstawie powyżej wskazanego przepisu prawa. Odnosząc się natomiast bezpośrednio do zarzutów pozwanego i dokonując merytorycznej oceny wydanego w sprawie rozstrzygnięcia, w pierwszej kolejności wymaga podkreślenia, że w niniejszej sprawie nie może być mowy o naruszeniu przepisów postępowania, a to art. 48 § 1 pkt 1) k.p.c. w zw. z art. 49 k.p.c. poprzez zaniechanie od wyłączenia się ze sprawy w sytuacji, kiedy były małżonek Przewodniczącej był stroną umowy, której przedmiotem była stała obsługa prawna Urzędu Gminy w S., a umowa została rozwiązana w negatywnych okolicznościach. Zgodnie z art. 48 § 1 pkt 1) k.p.c., sędzia jest wyłączony z mocy samej ustawy w sprawach, w których jest stroną lub pozostaje z jedną ze stron w takim stosunku prawnym, że wynik sprawy oddziaływa na jego prawa lub obowiązki. Natomiast jak stanowi art. 49 k.p.c., niezależnie od przyczyn wymienionych w art. 48 k.p.c., sąd wyłącza sędziego na jego żądanie lub na wniosek strony, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności sędziego w danej sprawie. W ocenie Sądu Okręgowego, żaden z powyższych przypadków nie zaistniał jednak w niniejszej sprawie. W szczególności brak jest podstaw by przyjąć, iż sędzia pozostaje z jedną ze stron w takim stosunku prawnym, że wynik sprawy oddziaływa na jego prawa lub obowiązki. Jak wskazuje się bowiem w doktrynie, sędzia jest stroną w sprawie, gdy w trybie procesowym jest powodem lub pozwanym (a także interwenientem ubocznym), a w trybie nieprocesowym – wnioskodawcą lub uczestnikiem postępowania. Zdanie drugie pkt 1 znajdzie zastosowanie, gdy łącznie spełnione są dwie przesłanki: istnienie stosunku prawnego między sędzią a jedną ze stron (w rozumieniu wyżej określonym) i wywieranie przez zapadłe w sprawie orzeczenie wpływu na prawa lub obowiązki wynikające z tego stosunku (np. gdy sędzia jest wierzycielem lub dłużnikiem solidarnym jednej ze stron) (A. Jakubecki (red.) Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom I. Art. 1-729). Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego samo pozostawanie sędziego (ławnika) w określonym stosunku prawnym z jedną ze stron, w szczególności pozostawanie w stosunku pracy, nie stanowi wystarczającej podstawy do wyłączenia tego sędziego z mocy ustawy. Konieczne jest bowiem wykazanie, że wynik sprawy oddziałuje na prawa lub obowiązki sędziego (zob. wyrok SN z dnia 15 czerwca 1999 r., II UKN 3/99, OSNP 2000, nr 17, poz. 664). W kontekście powyższego nie powinno więc ulegać wątpliwości, iż sytuacja taka na gruncie niniejszej sprawy nie mam miejsca. Przewodnicząca nie była stroną procesu i nie pozostawała z żadną ze stron w żadnym stosunku prawnym, w tym w takim, że wynik sprawy oddziaływa na jej prawa lub obowiązki. Nie może bowiem być uznane za pozostawanie w stosunku prawnym z pozwanym w sytuacji, gdy gmina, w której wójtem jest pozwany, posiadała w przeszłości z byłym małżonkiem Sędzi umowę o obsługę prawną. Nawet gdyby uznać, że jest to jakikolwiek stosunek prawny (co jednak Sąd odwoławczy przyjmuje jedynie hipotetycznie), to już z całą pewnością wynik sprawy nie oddziałuje na prawa lub obowiązki sędziego. Co najwyżej mógłby oddziaływać na prawa lub obowiązki byłego małżonka, jednakże i taka sytuacja nie ma miejsca w niniejszej sprawie, albowiem umowa o świadczenie usług prawnych pomiędzy Gminą S., a adw. W. G. nie obowiązuje od dnia 5 czerwca 2012 r. Nadto zaznaczenia wymaga także, iż niniejsza sprawa nie toczy się przeciwko Gminie S., a A. P. (1), który, mimo iż piastuje funkcję Wójta tejże gminy, jest pozwanym w niniejszej sprawie jako osoba fizyczna, a nie jako przedstawiciel jednostki samorządu terytorialnego. Odnosząc się zaś do naruszenia art. 49 k.p.c. podkreślić należy, iż przepis ten dotyczy wyłączenia sędziego na wniosek i może mieć zastosowanie jedynie w sytuacji, gdy wniosek taki został złożony – czy to przez samego sędziego, czy przez stronę. Skoro natomiast wniosek taki nie został w toku postępowania złożony, brak jest podstaw do tego, by na obecnym etapie postępowania, pozwany podnosił, iż sędzia winien być wyłączony na wniosek. Pozwany winien bowiem wystąpić z takim wnioskiem w toku postępowania przed Sądem I instancji oraz wskazać okoliczności uzasadniające taki wniosek. Skoro natomiast tego nie zrobił, podnoszenie tak
--- STRONA 6 ---
sformułowanego zarzutu nie może zasługiwać na uwzględnienie. Jak bowiem stwierdził Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 8 grudnia 2017 r., sygn. akt I ACa 749/17, wstrzymywanie się ze złożeniem wniosku o wyłączenie sędziego, a następnie wykorzystywanie rzekomego braku bezstronności na etapie postępowania apelacyjnego, nie może jako sprzeczne z art. 3 k.p.c. spotkać się z aprobatą sądu odwoławczego. Należy ponadto podkreślić, że podczas postępowania przed Sądem Rejonowym, ani pozwany, ani jego pełnomocnik nie zgłaszali zarzutów co do sposobu prowadzenia sprawy przez Przewodniczącą, ani nie wskazywali na jej brak obiektywizmu. Świadczy to o tym, że zarzut braku bezstronności został podniesiony dopiero na skutek braku korzystnego rozstrzygnięcia na rzecz pozwanego i w tych okolicznościach nie zasługiwał na uwzględnienie. Na marginesie Sąd Odwoławczy wskazuje, że uwzględnienie zarzutu naruszenia art. 48 § 1 pkt 1) k.p.c. w zw. z art. 49 k.p.c. skutkowałoby nieważnością postępowania na podstawie art. 379 pkt 4) k.p.c., a w konsekwencji konieczne stałoby się przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania, a co de facto skarżący w swojej apelacji nie wnosił, bowiem domagał się jedynie zmiany wyroku Sądu I instancji poprzez oddalenie powództwa. Przechodząc zaś do oceny zarzutów dotyczących naruszenia art. 233 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej oceny materiału dowodowego, a w konsekwencji poczynienia błędnych ustaleń faktycznych w sprawie, również należało stwierdzić, iż są one całkowicie chybione. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika bowiem jednoznacznie, że słusznie Sąd Rejonowy stwierdził, iż A. P. (1) nie wykazał w niniejszym postępowaniu, iż swoimi oświadczeniami nie działał bezprawnie, jak również, że stawiane w oświadczeniach zarzuty były prawdziwe. Na wstępie należy zauważyć, że przeprowadzona przez Sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych (por. wyrok Sądu Najwyższego z 27 września 2002 r., II CKN 817/00, LEX nr 56906). Skarżący natomiast, zdaniem Sądu drugiej instancji, nie wykazał braku logiki w ocenie materiału dowodowego lub sprzeczności tej oceny z doświadczeniem życiowym. Tymczasem dopóki powyższego nie udowodni, nie można mówić o naruszeniu przez sąd art. 233 § 1 k.p.c. Dla stwierdzenia skuteczności zarzutu naruszenia wyżej wskazanego przepisu, nie jest bowiem wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął Sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 1998 r., III CKN 4/98, LEX nr 50231). Nie budzi bowiem wątpliwości, iż ramy swobodnej oceny dowodów, w świetle przepisu art. 233 § 1 k.p.c., wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Zgodnie z tymi wymogami Sąd rozpoznający konkretny spór rozważa materiał dowodowy traktowany jako całość, a następnie, dokonując wyboru określonych środków dowodowych, tzn. takich, które mają dla rozstrzygnięcia istotne znaczenie (art. 227 k.p.c.) i odnosząc je do pozostałego materiału dowodowego, buduje podstawę faktyczną orzeczenia. W związku z tym, za prawidłowy należy uznać pogląd, iż strona skarżąca, zmierzająca do wykazania, iż Sąd przekroczył granice swobodnej oceny dowodów, winna wykazać istotne błędy logicznego rozumowania, sprzeczności oceny z doświadczeniem życiowym, braku wszechstronności, czy też bezzasadnego pominięcia dowodów, które prowadzą do wniosków przeciwnych. Dopóki powyższego nie wykaże, nie można mówić o naruszeniu przez sąd art. 233 § l k.p.c. W uchwale 7 sędziów z dnia 23 marca 1999 roku (III CZP 59/98, OSNC 1999 nr 7-8, póz. 124), Sąd Najwyższy wyraził pogląd, z którego wynika, iż Sąd wyższej instancji, dokonując w kontekście zarzutów apelacyjnych kontroli oceny dowodów dokonanej przez Sąd instancji niższej, nie ustala prawdziwości faktów. Weryfikacja tego Sądu sprowadza się wyłącznie do tego, czy granice swobodnej oceny nie zostały przekroczone. W rozpoznawanej sprawie nie ulega wątpliwości, iż brak jest nieprawidłowości, o których mowa powyżej, co zostanie szczegółowo przeanalizowane poniżej przy omawianiu poszczególnych zarzutów apelacji. Przesłanki zastosowania niemajątkowych środków ochrony dóbr osobistych określa przepis art. 24 k.c. Realizacja roszczeń majątkowych w ramach ochrony dóbr osobistych wymaga spełnienia częściowo odmiennych przesłanek wynikających z innych przepisów Kodeksu, do których odsyła § 1 zd. 3. Na podstawie art. 24 § 1 k.c. należy wskazać następujące przesłanki ochrony: 1) istnienie dobra osobistego; 2) zagrożenie naruszeniem lub naruszenie dobra osobistego; 3) bezprawność działania, które zagraża dobru osobistemu lub je narusza.
--- STRONA 7 ---
Powód musi wykazać, że dochodzi ochrony istniejącego dobra osobistego oraz że zostało ono przez działanie pozwanego zagrożone lub naruszone. Natomiast przesłankę bezprawności sąd uzna za spełnioną, jeżeli pozwany nie udowodni, że jego działanie nie było bezprawne. Oznacza to, że bezprawność jako przesłanka ochrony dóbr osobistych jest objęta domniemaniem, którego podstawę stanowi fakt naruszenia (zagrożenia) tych dóbr. Istotne jest również, że przepis nie uzależnia ochrony od winy sprawcy naruszenia (zagrożenia) dobra osobistego. Ochrona przysługuje także wtedy, gdy do naruszenia (zagrożenia) dobra osobistego doszło wskutek zaniechania (zob. np. wyr. SN z 16.7.1984 r., I PR 64/84, OSNCP 1985, Nr 2–3, poz. 41, z glosą A. Szpunara, OSPiKA 1985, Nr 11, poz. 24; wyr. SO w Łodzi z 9.2.2016 r., II C 462/15, Legalis). W nawiązaniu do określonych w art. 24 § 1 k.c. przesłanek ochrony dóbr osobistych orzeczenia Sądu Najwyższego zwracają uwagę na metodykę rozpoznawania spraw, w których roszczenie jest oparte na zarzucie naruszenia dóbr osobistych. Tytułem przykładu można przytoczyć wyjaśnienia zawarte w wyroku Sądu Najwyższego z 22 lutego 2012 r. (IV CSK 276/11, OSNC 2012, Nr 9, poz. 107): „sąd ocenia w pierwszej kolejności, czy doszło do naruszenia określonych dóbr osobistych powoda. Powód zatem powinien wskazać, jakie jego dobro osobiste zostało naruszone, a ocenie sądu podlega, czy dobro to jest dobrem osobistym w rozumieniu art. 23 k.c. oraz czy rzeczywiście zostało naruszone przez określone działanie lub zaniechanie pozwanego. Dopiero w razie pozytywnego przesądzenia tych kwestii, konieczne jest podjęcie dalszych badań, w tym bezprawności działania, objętej domniemaniem prawnym, które powinien obalić pozwany” (zob. też wyr. SN z 17.6.2004 r., V CK 609/03, L.; wyr. SN z 19.12.2002 r., II CKN 167/01, L., gdzie podkreślono, że naruszenie dóbr osobistych oraz bezprawność są kategoriami całkowicie samodzielnymi, niezależnymi i każda z nich podlega oddzielnej kwalifikacji i ocenie). Bezprawność na gruncie omawianych przepisów powszechnie jest rozumiana szeroko, jako sprzeczność działania z prawem lub z zasadami współżycia społecznego (M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom I. Komentarz do art. 1–352., Warszawa 2018). Tenże komentator wskazuje również, że w nauce prawa i w orzecznictwie do okoliczności wyłączających bezprawność zagrożenia lub naruszenia dobra osobistego zalicza się na ogół: 1) zgodę uprawnionego; 2) działanie w ramach obowiązującego porządku prawnego; 3) wykonywanie prawa podmiotowego; 4) działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego lub prywatnego. Analizując ostatnią przesłankę, która może być rozpatrywana w niniejszej sprawie, komentator zauważa, że generalnie natomiast należy podzielić pogląd, że w polskim prawie cywilnym wzgląd na interes społeczny nie jest ogólną, pozaustawową przesłanką określającą granice prawa podmiotowego (Radwański, Olejniczak, Prawo cywilne, 2017, s. 181; M. Pazdan, w: System PrPryw, t. 1, 2012, s. 1280), w związku z czym bezprawność naruszenia praw osobistych nie powinna być co do zasady wyłączona, gdyby dla usprawiedliwienia zagrożenia lub naruszenia dobra osobistego pozwany wykazywał jedynie, że działał w obronie interesu społecznego. Niemniej jednak okoliczność ta jest przeważnie uznawana w doktrynie za podstawę do uchylenia bezprawności i takie jest również utrwalone stanowisko orzecznictwa. W praktyce sądowej znajduje ono wyraz przede wszystkim w odniesieniu do naruszeń czci. Mając to na uwadze, w piśmiennictwie wyrażono nadające się do obrony zapatrywanie, że interes społeczny nie stanowi ogólnej przesłanki mogącej usprawiedliwiać naruszenie każdego z dóbr osobistych, lecz może znaleźć zastosowanie w sprawach o naruszenie czci – jako instytucja prawa zwyczajowego, wynikająca z ukształtowanego orzecznictwa Sądu Najwyższego (A. P., Wyłączenie bezprawności, s. 303 i n., zwłaszcza s. 319). Zwykle jednak, oprócz uzasadnionego interesu, do uchylenia bezprawności konieczne jest spełnienie dodatkowych przesłanek, o czym w dalszych uwagach. Przez społecznie uzasadniony interes należy rozumieć interes społeczności (może dotyczyć materii o znaczeniu dla ogółu społeczeństwa, jak i dla środowisk lokalnych; zob. wyr. SN z 10.8.2017 r., I CSK 21/17, L.), a także interes jednostkowy (prywatny), który ma określone znaczenie ponadindywidualne, dotyczy zagadnień uważanych za istotne przez szerszy krąg osób. Interes społeczny, który może być podstawą legalizacji naruszenia dobra osobistego, podlega uszczegółowieniu na tle okoliczności konkretnych spraw (przykłady podaje A. P., Wyłączenie bezprawności, s. 298). Dotyczy to także interesu ściśle prywatnego. (…).
--- STRONA 8 ---
Co do właściwego rozumienia społecznie uzasadnionego interesu w określonych obszarach działań ingerujących w dobra osobiste niejednokrotnie wypowiadał się Sąd Najwyższy. Według uchw. SN(7) z 18.2.2005 r. (III CZP 53/04, OSNC 2005, Nr 7–8, poz. 114), interes ten w wypadku publikacji prasowych wyraża się przede wszystkim (co wynika z art. 1 PrPras) w urzeczywistnianiu zasad jawności życia publicznego i prawa społeczeństwa do informacji. „Dotyczy on sfery „życia publicznego”, takiej więc, w ramach której można mówić zarówno o istnieniu potrzeby ważnej w demokratycznym społeczeństwie otwartej debaty publicznej, jak i o takim prawie do uzyskiwania informacji, które wymaga realizacji przez środki społecznego przekazu”. Jako cel społecznie pożądany, który uzasadnia deklarowanie działania w obronie interesu społecznego, orzecznictwo wskazuje publikowanie wypowiedzi zmierzających do odsłaniania „prawdy historycznej”, będących formą udziału w debacie o wydarzeniach z przeszłości i roli uczestniczących w nim postaci historycznych. Akcentuje się, że takie publikacje stanowią z zasady przejaw dopuszczalnego i chronionego prawem korzystania z wolności wypowiedzi oraz przekazywania idei i poglądów, także wtedy, gdy są kontrowersyjne i niezgodne z dominującą wersją wydarzeń historycznych (zob. wyr. SN z 24.2.2004 r., III CK 329/02, OSNC 2005, Nr 3, poz. 48; wyr. SN z 18.7.2014 r., IV CSK 716/13, OSNC 2015, Nr 7–8, poz. 87). Kwalifikację działania w uzasadnionym interesie społecznym można przyjąć ze względu na społeczną wagę zjawiska opisywanego w publikacjach prasowych, wywołującego zdecydowanie negatywną reakcję opinii publicznej (w stanie faktycznym sprawy publikacje dotyczyły działalności pedofilskiej), uwzględniając również takie elementy, jak mobilizacja opinii publicznej, prewencja środowiskowa (zob. wyr. SN z 29.3.2012 r., I CSK 370/11, OSNC 2012, Nr 11, poz. 133). Jak zauważył SN w wyr. z 4.4.2017 r. (I CSK 245/16, L.), interes publiczny powinien być rozumiany obiektywnie, jako interes realizowany przez publikację, a nie jako motyw, którym kierował się dziennikarz. Wskazał też, że interes publiczny wymaga szczególnej kontroli środków budżetowych wydatkowanych na potrzeby podmiotów zewnętrznych i piętnowania sytuacji dystrybuowania tych środków w nieprzejrzysty sposób. W odniesieniu do naruszającej cześć opinii zamieszczonej na forum internetowym, SN w wyr. z 18.1.2013 r. (IV CSK 270/12, OSNC 2013, Nr 7–8, poz. 94) stwierdził, że bezprawność tego naruszenia może być wyłączona ze względu na uzasadniony interes, którym jest wolność wypowiedzi; wartość ta konkuruje z prawem do ochrony czci i w konkretnych okolicznościach działanie osoby korzystającej z wolności słowa, nieprzekraczające jej granic, może być uznane za dozwolone. Zasada wolności wyrażania swoich poglądów, pozyskiwania i rozpowszechniania informacji ma podstawę normatywną w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP i w art. 10 ust. 1 EKPC. Nie jest zasadą o charakterze absolutnym, a jedno z jej ograniczeń wynika z nakazu respektowania ochrony dóbr osobistych. Jeżeli przy korzystaniu z wolności słowa dochodzi do naruszenia dobra osobistego, rozstrzygnięcie kolizji między tymi wartościami (i ewentualne stwierdzenie, że dana wypowiedź nie była bezprawna), wymaga analizy okoliczności konkretnej sprawy. Powszechnie przyjmuje się, że dla dokonania oceny, czy wypowiedź naruszająca cześć mieści się w granicach chronionych zasadą wolności słowa, istotna jest kwalifikacja tej wypowiedzi jako informującej o faktach albo wyrażającej opinię (wypowiedź opisowa albo oceniająca). Do wypowiedzi opisowych odnosi się możliwość wykazania, że zawierają stwierdzenia prawdziwe bądź fałszywe. Naruszenie czci wypowiedzią ujawniającą fakty zgodnie z rzeczywistością nie jest działaniem bezprawnym. Nieprawdziwość godzącego w cześć zarzutu oznacza bezprawność wypowiedzi; poza tym bezprawność nie będzie uchylona, jeżeli naruszyciel nie udowodni prawdziwości swej wypowiedzi. Często się zdarza, że w danej wypowiedzi występują elementy opisowe i ocenne. Jak zaznaczył SN w wyr. z 18.1.2013 r. (IV CSK 270/12, OSNC 2013, Nr 7–8, poz. 94), w takim wypadku ich proporcje oraz stopień natężenia stanowią podstawę do przyjęcia określonego charakteru wypowiedzi; należy też zbadać, czy można w niej wyodrębnić elementy poddające się testowi według kryterium prawdy i fałszu, po czym test taki przeprowadzić. W niniejszej sprawie, powódka wskazała, że doszło do naruszenia jej czci i godności poprzez podawanie przez pozwanego zniesławiających informacji na jej powódki, w tym w szczególności twierdzenie, że powódka:
--- STRONA 9 ---
- odmówiła czynności służbowych zmierzających do naprawy wykrytych nieprawidłowości, a na skutek jej działań doszło do nieprawidłowości finansowych; - zwróciła się do urzędników państwowych o podjęcie działań na szkodę wójta i Gminy S. i czyny te miały charakter czynów zabronionych kodeksem karnym; - dopuściła się dowolności w odnotowywaniu czasu pracy przez nauczycieli oraz okłamywała organ prowadzący twierdząc, że kwestia ta została już uregulowana; - nie dopełniła obowiązków służbowych, porzuciła swoją pracę, brała wspólnie z wojewodą (...) oraz kurator oświaty udział w zmowie mającej na celu prowadzenie działań destrukcyjnych na szkodę wójta i gminy; - poświadczyła nieprawdę przed komisją konkursową o posiadaniu wymagalnych kwalifikacji i kłamliwie podała, że ukończyła studia podyplomowe. Pozwany natomiast próbował wykazywać, iż powyższe nie miało przymiotu bezprawności, albowiem jego twierdzenia dotyczące nieprawidłowości finansowych związanych z wypłacaniem wynagrodzenia za przepracowane godziny nadliczbowe oraz niedopełnienia obowiązków służbowych nie były nieprawdziwe, a poparte dowodami – wynikami kontroli, zeznaniami świadków, natomiast te dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa miały charakter ocenny, a zatem jako takie nie mogły naruszać dóbr osobistych. Jednak w ocenie Sądu Okręgowego, powyższe przytaczane przez pozwanego okoliczności nie mogą zasługiwać na aprobatę. Odnosząc się na początku do twierdzeń A. P. (1), że wyniki dwóch kontroli przeprowadzonej w Gminnym Zespole Przedszkoli, a następnie Gminnym Zespole Szkół potwierdziły nieprawidłowości wskazać należy, że kontrole zostały przeprowadzone przez osoby wskazane przez pozwanego, według jego zaleceń i przez niego dobranych kryteriów. Zgodnie natomiast z tymi zalecaniami godziny prac winny być rozliczane w stosunku rocznym (a nie tygodniowym, jak wynika z Karty Nauczyciela), i dopiero w sytuacji, wystąpienia godzin nadliczbowych w stosunku rocznym, wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych winno być wypłacane. Powyższe stanowisko pozwanego jest oczywiście niezgodne z zapisami w Karcie Nauczyciela. Znajduje to potwierdzenie także w wyrokach sądów pracy, w których to zasądzano na rzecz nauczycieli wynagrodzenie za przepracowane godziny nadliczbowe. (...) rozliczania czasu pracy nauczycieli, który usiłował wprowadzić Wójt Gminy S. został również zakwestionowany przez Kuratorium (...) w O.. Decyzja ta został podtrzymana co do zasady decyzją Ministerstwa Edukacji Narodowej, a skargę na tą decyzję oddalił Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. wyrokiem z dnia 25 lipca 2014 r. w sprawie (...) SA/Wa 97/14. Nadto jak słusznie wskazał Sąd Rejonowy, nie zostało wydane żadne orzeczenie sądu, które stwierdzałoby nieprawidłowości wypłaconych uprzednio przez powódkę wynagrodzeń dla nauczycieli, bądź też nakazywałoby ich zwrot, a pozwany w sposób niczym nieuzasadniony twierdził, że straty Gminy z tego tytułu przekroczyły nawet pół miliona złotych. Analizując zaś sytuację, w której to powódka odmówiła usunięcia wykrytych nieprawidłowości, podkreślenia wymaga, iż istotnie powódka nie wykonała polecenia pozwanego, jednakże jak trafnie wskazał Sąd pierwszej instancji polecenie to było niezgodne z prawem oświatowym, zatem powódka nie była uprawniona do jego wykonania. Zostało to bowiem wprost wskazane w uzasadnieniu wyroku Sądu Rejonowego w Opolu z dnia 30 stycznia 2014 r., sygn. akt IV P 261/12, gdzie stwierdzono, że „działania wójta prowadzące ostatecznie do sporządzenia przez pracowników urzędu arkusza organizacyjnego zgodnie z wytycznymi organu prowadzącego ingerowały w kompetencje powódki jako dyrektora placówki i jako takie naruszały prawo oświatowe, zgodnie z którym organ prowadzący ma prawo wyłącznie zatwierdzić przedłożony mu przez dyrektora arkusz. Powyższe w sposób jednoznaczny potwierdza pismo kuratorium z dnia 21 maja 2013 roku stanowiące rozpatrzenie skargi powódki. Wydane powódce polecenie podpisania dokumentów sporządzonych przez osoby do tegoż nieuprawnione, jako sprzeczne z prawem nie nakładało na powódkę powinności jego wykonania”. Również Sąd Okręgowy rozpoznający apelację w uzasadnieniu prawomocnego wyroku z dnia 12 czerwca 2014 r., sygn. akt V Pa 52/14) wskazał, że polecenia Wójta A. P. (1) kierowane do powódki stanowiły przekroczenie jego kompetencji, zatem ingerencja Wójta w kompetencje powódki była nieuprawniona. Również twierdzenie pozwanego, iż powódka porzuciła pracę, nie stawiając się na umówione wcześniej spotkanie, którego przedmiotem miało być rozwiązanie sytuacji w Gminnym Zespole Szkół, a następnie także nie stawiając się w pracy jest
--- STRONA 10 ---
zupełnie nieracjonalne. Powódka przedłożyła bowiem stosowne zwolnienie lekarskie, zatem w tej sytuacji nie może być mowy o jakimkolwiek porzuceniu pracy, co zresztą w powyżej wskazanych wyrokach stwierdziły sądy obu instancji, zasądzając na rzecz powódki odszkodowanie za niesłuszne odwołanie z funkcji dyrektora szkoły w trybie natychmiastowym. Za kuriozalne należy uznać twierdzenia pozwanego i zeznania zawnioskowanych przez niego świadków, że niestawiennictwo powódki w pracy z powodu zwolnienia chorobowego było porzuceniem pracy, gdyż zwolnienie lekarskie powódki nigdy nie zostało zakwestionowane w odpowiednim trybie, a nieobecność w pracy z powodu choroby jest oczywiście nieobecnością usprawiedliwioną. Co więcej, wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w O. z dnia 18 listopada 2013 r., wydanym w sprawie (...) SA/Op 460/13, oddalono skargę pozwanego na rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody (...) z dnia 22 sierpnia 2013 r., którym stwierdzono nieważność postanowienia Wójta Gminy S. z dnia 3 lipca 2013 r. w sprawie wygaśnięcia stosunku pracy powódki na stanowisku dyrektora Gminnego Zespołu Szkół. Natomiast wyrokiem z dnia 9 sierpnia 2012 r. WSA w Opolu w sprawie (...) SA/Op 322/12 stwierdził nieważność zarządzenia Wójta Gminy S. z dnia 6 grudnia 2011 r. w sprawie odwołania powódki z funkcji dyrektora Gminnego Zespołu Szkół z dniem 21 marca 2012 r. Skarga kasacyjna od powyższego wyroku została oddalona wyrokiem NSA z dnia 9 kwietnia 2013 r. wydanym w sprawie I OSK (...). Zaznaczyć w tym miejscu należy, iż w dacie kolportowania przez pozwanego ulotki zatytułowanej (...) (listopada 2014 r.) w obrocie prawnym funkcjonowały już powyższe orzeczenia, zatem twierdzenie pozwanego, iż rozpowszechniane przez niego informacje nie były nieprawdziwe, nie mogło zasługiwać na uwzględnienie. Odnosząc się natomiast do zarzutu pozwanego jakoby stwierdzenie „zwróciła się do urzędników państwowych o podjęcie działań na szkodę wójta i gminy S., że czyny te miały charakter czynów zabronionych kodeksem karnym” jest zmanipulowane gdyż pominięto słowa z tekstu źródłowego „dlatego dokonałem zgłoszenia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury” – co z kolei wprost wskazuje na ocenny charakter tego sformułowania, wskazać należy, iż takie twierdzenie pozwanego również nie może zasługiwać na aprobatę. Także w ocenie Sądu Okręgowego jednoznacznie stwierdzają one fakt rzekomego popełnienia przestępstwa i nie sposób przypisać im ocennego charakteru. Gdyby rzeczywiście pozwany wyrażał ocenę, mógł użyć innego sformułowania, np., że uważał, że taki czyn może stanowić czyn zabroniony, natomiast wyżej wskazane twierdzenie wskazuje na to, że powódka takiego czynu miała się dopuścić, co stoi z kolei w sprzeczności z decyzjami prokuratury o umorzeniu postępowania karnego, które były już znane pozwanemu w chwili opublikowania przedmiotowych oświadczeń. Wobec powyższego, informowanie społeczności lokalnej przez pozwanego o fakcie, że zawiadomił prokuraturę o popełnieniu przestępstwa, bez informacji, że postępowanie karne zostało umorzone, było działaniem nagannym i nieetycznym ze strony pozwanego. Mając na względzie fakt, że prokurator odmówił wszczęcia śledztwa w powyższej sprawie wobec stwierdzenia, iż czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego, a pozwany o powyższym postanowieniu również miał już wiedzę na dzień kolportowania ulotki, a ponadto wypowiedź pozwanego o popełnieniu przestępstwa przez powódkę miała charakter wypowiedzi informującej o faktach, a stwierdzenia w niej wskazane były fałszywe, to należy stwierdzić, że w niniejszym przypadku również mamy do czynienia z bezprawnym działaniem pozwanego. Kolejną kwestią podnoszoną przez skarżącego w apelacji jest problem zaświadczenia ukończenia studium podyplomowego przez powódkę, podczas gdy niezbędnym wymogiem, który musi spełniać osoba zatrudniona na stanowisku dyrektora jest ukończenie studiów podyplomowych. Zaznaczyć w tym miejscu należy, że 5 sierpnia 2014 r. radca prawny A. W. sporządziła opinię, w której jednoznacznie stwierdzono, że zaświadczenie powódki o ukończeniu studium podyplomowego, potwierdza ukończenie przez nią studiów podyplomowych. Nie może więc skutecznie pozwany podnosić, iż powódka poświadczyła nieprawdę przed komisją konkursową o posiadaniu przez nią właściwych kwalifikacji, bowiem istotnie kwalifikacje to posiadała. Co więcej, to sam pozwany powołał powódkę na stanowisko dyrektora Zespołu Szkół Gminnych w 2009 r., a brak jest decyzji, czy też orzeczenia sądowego stwierdzających brak kwalifikacji powódki do objęcia tego stanowiska i odwołujących ją z tego powodu z funkcji. Zważywszy zatem na datę wydania opinii radcy prawnego oczywistym jest, że w dacie wydawania swojej „ulotki”, pozwany opinię tę już znał, zatem nie jest on uprawniony do podnoszenia, iż wiedzę o poświadczeniu nieprawdy przez powódkę, pozwany czerpał od świadka Z. O., co zresztą także w żaden sposób nie mogłoby wpływać na wykazanie, iż zachowanie pozwanego w tym zakresie nie cechowało się bezprawnością. Odnosząc się natomiast do twierdzenia pozwanego, iż powódka jest i była osobą publiczną (jako członek zarządu wojewódzkiego (...), członek Głównej Komisji Rewizyjnej (...), były dyrektor wykonawczy Komendy Głównej OHP w W. oraz kandydat do Sejmu RP) w związku z czym powinno stosować się w stosunku do niej łagodniejsze kryteria dla ustalenia, czy mamy do czynienia z dozwoloną
--- STRONA 11 ---
krytyką takiej osoby, podkreślić należy, iż wnioskowanie takie jest niczym nieuprawnione i w okolicznościach niniejszej sprawy, w tym przede wszystkim opisanej powyżej bezprawności czynów pozwanego, nie może być przez Sąd odwoławczy aprobowane. Mimo, że jak wskazuje się w judykaturze, granice dopuszczalnej krytyki wobec osób publicznych mogą być szersze, a udzielana ochrona - słabsza. W przypadku osób publicznych, węższy zakres ochrony to swoista cena, jaką ta kategoria osób płaci za swą szczególnie wyeksponowaną pozycję w społeczeństwie, które - ze zrozumiałych względów - ma prawo interesować się takimi osobami. Stwierdza się wręcz czasami, że jednostka - przez sam fakt bycia osobą publiczną - swoiście zaprasza inne osoby do swojego życia prywatnego (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 23 marca 2018 r., sygn. akt. I ACa 2078/16). Nadto jak stwierdził Sąd Najwyższe w orzeczeniu z dnia 18 stycznia 2013 r., sygn. akt IV CSK 270/12, dla oceny, czy wypowiedź krytyczna mieści się w granicach chronionych zasadą wolności wypowiedzi jest konieczne jej zakwalifikowanie jako wypowiedzi o faktach lub wypowiedzi ocennej (opinii), chociaż w praktyce rzadko dana wypowiedź przybiera taką jednoznaczną, „czystą” postać. Najczęściej występują w niej - w różnym natężeniu - elementy faktyczne i ocenne, a stopień ich natężenia oraz proporcje, w jakich występują, stanowią podstawę przyjęcia określonego charakteru wypowiedzi. W takich wypadkach należy zbadać, czy w wypowiedzi można wyodrębnić elementy poddające się testowi według kryterium prawda/fałsz, po czym - konsekwentnie - test taki przeprowadzić. Co również istotne osobą, która wypowiadała się w ten sposób o powódce był wójt, a więc osoba budząca szacunek w lokalnej społeczności. Jak natomiast wskazał Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 19 stycznia 2017 r., sygn. akt I ACa 914/16, w stanie faktycznym zbliżonym do stanu niniejszej sprawy, o tym, czy przez publikację doszło do naruszenia dobra osobistego nie decydują wyłącznie subiektywne odczucia osoby bezpośrednio zainteresowanej, ale także obiektywnie oczekiwana reakcja ze strony przeciętnego odbiorcy (czytelnika, widza). Rzecz jednak w tym, że właśnie u przeciętnego odbiorcy przedmiotowa publikacja, poprzez swoją konstrukcję językową oraz kontekst musiała wywołać nieodparte wrażenie, że odwołanie powódki ze stanowiska dyrektora było nie tylko prawnie i merytorycznie uzasadnione, ale wręcz konieczne z uwagi na stwierdzone nieprawidłowości finansowe. Oczywiste było w tej sytuacji u przeciętnego czytelnika skojarzenie, iż zasadniczą przyczyną odwołania powódki ze stanowiska było dopuszczenie się przez nią nieprawidłowości w prowadzeniu finansów zespołu szkół. Przy tym, w sytuacji, gdy tego rodzaju wypowiedź pochodziła od wójta gminy, nosiła ona znamiona wiarygodności i prawdziwości. Czytelnik mógł bowiem zakładać, że osoba ta, mająca status urzędowy, jest najlepiej zorientowana w omawianej przez siebie sprawie. Nie ulega wątpliwości, że tak sformułowana wypowiedź organu gminy naruszała dobra osobiste powódki w postaci czci, dobrego imienia oraz reputacji zawodowej i prawa do zaufania społecznego, koniecznego do wykonywania zawodu nauczyciela oraz funkcji kierowniczych w oświacie. Należy również podkreślić, że formułowanie ocen negatywnych danej osoby w oparciu o informacje i fakty, o których nieprawdziwości ma wiedzę formułujący ocenę, również nie zasługuje na ochronę prawną. Mając zatem powyższe okoliczności na uwadze, w ocenie Sądu Okręgowego, w niniejszej sprawie nie może być jakiejkolwiek mowy o stosowaniu łagodniejszych kryteriów dla ustalenia czy krytyka taka jest dozwolona, albowiem jak już podkreślano wcześniej - jednoznacznie mamy tu do czynienia z wypowiedziami co do faktów, przy tym nieprawdziwymi, a więc w konsekwencji bezprawnymi. Nie zasługuje również na uwzględnienie zarzut pozwanego, jakoby jego wypowiedzi były reakcją na naruszający dobra osobiste pozwanego artykuł powódki w lokalnej prasie. Przede wszystkim to pozwany zmanipulował wypowiedź powódki, która stwierdziła pisząc o sobie, że „nikt przy zdrowych zmysłach i poczuciu odpowiedzialności za dzieci, nie mógł podpisać takiego dokumentu”, a pozwany stwierdził, że powódka zarzuciła mu, że nie jest przy zdrowych zmysłach. Ponadto powódka zaprezentowała na poparcie swoich twierdzeń listę wyroków sądowych niekorzystnych dla A. P. (1), co jest nie wątpliwie okolicznością obiektywną i prawdziwą. Brak było więc powodu do tak ostrej reakcji pozwanego na ten artykuł, a słusznie zauważył Sąd Rejonowy, że pozwany ochrony swoich dóbr osobistych rzekomo naruszonych wypowiedzią powódki, nie dochodził w żadnym innym procesie. Po stwierdzeniu bezprawności naruszeń dóbr osobistych powódki w postaci czci i dobrego imienia, jakich dopuścił się pozwany, należy przejść do oceny wysokości zasądzonego w sprawie zadośćuczynienia. Wskazać należy, iż zgodnie z art. 448 k.c., w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia.
--- STRONA 12 ---
W piśmiennictwie zwraca się uwagę, że zadośćuczynienie realizować ma trzy podstawowe funkcje: kompensacyjną, represyjną i prewencyjno-wychowawczą. Kompensacja krzywdy ma odmienny charakter niż kompensacja szkody majątkowej – polega na wynagrodzeniu cierpień, jakich pokrzywdzony doznał w wyniku czynu niedozwolonego, dlatego wysokość zadośćuczynienia jest w pierwszym rzędzie uwarunkowana intensywnością cierpień i czasem ich trwania (por. wyr. SN z 29.9.2004 r., II CK 531/03, L.). Funkcja represyjna zadośćuczynienia oznacza, że jego wysokość powinna być dla sprawcy szkody adekwatną sankcją do popełnionego czynu i spowodowanej krzywdy. Funkcja prewencyjno-wychowawcza realizowana jest, jeśli wysokość zadośćuczynienia jest proporcjonalna do stopnia potępienia zachowania sprawcy krzywdy w odbiorze społecznym. Trzy wskazane funkcje zadośćuczynienia stanowią wyraz trzech podstawowych czynników, jakie powinien uwzględnić sąd, ustalając wysokość zadośćuczynienia. Po pierwsze, zadośćuczynienie powinno być przyznane w wysokości umożliwiającej pokrzywdzonemu uzyskanie satysfakcji adekwatnej do cierpień i krzywd, jakich doznał, dlatego w pierwszym rzędzie sąd powinien ocenić rozmiar krzywdy. Podstawowym czynnikiem decydującym o rozmiarze krzywdy jest rodzaj naruszonego dobra osobistego (por. wyr. SA w Łodzi z 14.4.2010 r., I ACa 178/10, OSA/Ł.. z 2010, Nr 3, poz. 24; jak trafnie zwrócił uwagę SN w wyr. z 7.8.2014 r., II CSK 552/13, L.). Po drugie, kwota zadośćuczynienia powinna być adekwatna do stanu majątkowego sprawcy, aby była odczuwalna – nie może być zbyt niska ani zbyt wysoka – obowiązek zapłaty zadośćuczynienia powinien stanowić dla sprawcy krzywdy ciężar stosowny do negatywnej oceny jego zachowania. Należy też uwzględnić nastawienie sprawcy do czynu (stopień winy), a także rodzaj winy sprawcy (umyślna, nieumyślna). Po trzecie, zasądzenie zadośćuczynienia realizować ma społeczne poczucie sprawiedliwości, co oznacza, że sąd powinien uwzględnić, z jaką oceną spotyka się zachowanie sprawcy krzywdy w społeczeństwie (K. Osajda (red.) Kodeks cywilny. Komentarz., 2018). Represyjny charakter zadośćuczynienia oznacza, że obowiązek jego zapłaty powinien dla sprawcy szkody stanowić sankcję stosowną do popełnionego czynu. Aby sankcja ta była odczuwalna, określając wysokość zadośćuczynienia, sąd uwzględnić powinien sytuację majątkową sprawcy (tak m.in. Sąd Najwyższy w uchwale z 8.12.1973 r., III CZP 37/73, OSNCP 1974, Nr 9, poz. 145). Represyjna funkcja zadośćuczynienia realizowana jest, jeśli jego wysokość jest adekwatna do nastawienia sprawcy krzywdy do czynu (stopnia winy). W orzecznictwie trafnie uznaje się większe nasilenie winy za okoliczność przemawiającą za przyznaniem wyższego zadośćuczynienia (por. wyr. Sądu Najwyższego z 19.8.1980 r., IV CR 283/80, OSNCP 1981, wyrok Sądu Najwyższego z 16.4.2002 r., V CKN 1010/00, OSNC 2003, Nr 4, poz. 56). Na rozmiar krzywdy, a zatem także na wysokość zadośćuczynienia, wpływać może również późniejsze zachowanie i postawa sprawcy krzywdy względem pokrzywdzonego (Sąd Najwyższy w wyroku z 9.1.1978 r., IV CR 510/77, OSNCP 1978, Nr 11, poz. 210) W ramach represyjnej funkcji zadośćuczynienia sąd uwzględnić powinien także zachowanie sprawcy krzywdy po jej wyrządzeniu. Zadośćuczynienie może być obniżone, jeśli sprawca wykazał żal i dobrowolnie podjął czynności mające na celu usunięcie skutków swojego działania. W takim przypadku należy brać pod uwagę, kiedy działania takie zostały podjęte. Zdecydowanie bardziej pozytywnie ocenić należy zachowanie sprawcy, który podjął je natychmiast po wyrządzeniu krzywdy, niż działania podejmowane już w trakcie procesu w celu zmniejszenia wysokości ewentualnie zasądzonego zadośćuczynienia. Natomiast w ocenie krzywdy oraz wysokości należnego zadośćuczynienia nie można abstrahować od społecznej oceny czynu oraz jego konsekwencji. Sąd powinien rozważyć, jaka wysokość zadośćuczynienia byłaby właściwa w świetle społecznej oceny czynu niedozwolonego. Zasadniczo działania, które spotykają się z większym potępieniem w społeczeństwie, uzasadniać będą przyznanie wyższego zadośćuczynienia (K. Osajda (red.) Kodeks cywilny. Komentarz., 2018). Jak wskazuje się w judykaturze, najistotniejszym celem zadośćuczynienia jest wynagrodzenie doznanej przez pokrzywdzonego krzywdy (funkcja kompensacyjna – tak Sąd Najwyższy w wyroku z 28.9.2001 r., III CKN 427/00, L. oraz w wyr. z 22.3.1978 r., IV CR 79/78, L.). Zadośćuczynienie pieniężne ma umożliwić pokrzywdzonemu uzyskanie satysfakcji, która wpłynie korzystnie na jego samopoczucie i pozwoli zniwelować poczucie krzywdy wywołanej czynem niedozwolonym. Analizując wszystkie trzy funkcje zadośćuczynienia, to należy zauważyć, że krzywda, jakiej doznała powódka była znaczna. Przede wszystkim pozwany dopuścił się naruszenia jednych z najważniejszych dóbr osobistych, jakimi są cześć i dobre imię człowieka. Jak trafnie podkreślił Sąd Rejonowy, czas, miejsce i sposób publikacji spowodowały, że te nieprawdziwe informacje dotarły do większości (...) i funkcjonują w społeczności lokalnej w części do chwili obecnej. Jak się podnosi w doktrynie (K. Osajda (red.) Kodeks cywilny. Komentarz., 2018), środek komunikacji wykorzystany do rozpowszechniania wypowiedzi naruszającej dobre imię (prasa, telewizja, Internet) ma istotny wpływ na negatywne skutki takiej wypowiedzi. Zniesławienie w gronie jedynie kilku osób
--- STRONA 13 ---
będzie dla zniesławionego mniej dotkliwe niż w prasie lub telewizji (por. wyr. SN z 6.12.1972 r., II CR 370/72, OSNCP 1973, Nr 7–8, poz. 141, dotyczący podania do wiadomości otoczenia bezpodstawnego zarzutu kradzieży). Ponadto na stopień krzywdy powódki wpływa niewątpliwie stanowisko pozwanego, który oświadczył, że z zarzutów postawionych powódce się nie wycofuje. Mimo prawomocnego orzeczenia wydanego w sprawie karnej, w którym na tle analizowanych w niniejszej sprawie wypowiedzi, postępowanie karne zostało warunkowo umorzone, a pozwany miał przeprosić powódkę na stronie Gminy S., pozwany nie chciał dobrowolnie umieścić przeprosin na stronie urzędu gminy i potrzebne było ku temu postępowanie egzekucyjne. Niemniej jednak w niniejszej sprawie na pierwszy plan wysuwają się pozostałe dwie funkcje zadośćuczynienia, mianowicie represyjna i prewencyjna. Należy podkreślić, że w chwili publikacji ww. wypowiedzi, toczyła się już sprawa o naruszenie dóbr osobistych powódki przez pozwanego, a mimo to nie powstrzymało to pozwanego od ww. publikacji. Z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie wynika, prezentowana aż do ostatniej rozprawy, negatywna postawa pozwanego, który neguje porządek prawny w Rzeczpospolitej Polskiej, gdyż mimo licznych prawomocnych decyzji organów administracji i orzeczeń sądów różnych szczebli, a także prawomocnych orzeczeń organów śledczych stwierdzających brak znamion popełnienia przestępstwa, pozwany dalej twierdzi, że jego wykładnia prawa i ogląd rzeczywistości jest jedynym słusznym. Jest to zadziwiająca postawa u osoby będącej wieloletnim samorządowcem, stojącym od wielu lat na czele Gminy. Jego postawa wobec prawa została również dostrzeżona przez Premiera RP, który zdecydował się odwołać pozwanego w 2014 r. z funkcji wójta, choć ostatecznie do realizacji tej decyzji nie doszło. Powyższe wskazuje, że pozwany nie dostrzegł swojej winny w opublikowaniu ww. wypowiedzi i istnieje niebezpieczeństwo, że będzie kontynuował takie zachowanie, jak będące przedmiotem niniejszego postępowania, zarówno wobec powódki, jak i innych osób. Przy ocenie wysokości zadośćuczynienia znamienna jest również postawa pozwana odnośnie uzyskiwanych przez niego dochodów, gdzie usiłował wykazać, że zasądzone zadośćuczynienie będzie zdecydowanie zawyżone w stosunku do jego dochodów, mimo że oprócz dochodów z tytułu pełnienia funkcji wójta, pobiera również emeryturę i posiada dochody z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego. Powyższe zatem okoliczności prowadziły do uznania że orzeczona w niniejszej sprawie kwota w wysokości 50.000 zł nie może być uznana za rażąco wygórowaną, a należy przypomnieć, że tylko w takiej sytuacji uzasadniona byłaby ingerencja sądu odwoławczego w orzeczenie Sądu pierwszej instancji. Zdaniem Sądu Okręgowego tylko zadośćuczynienie w takiej wysokości spełni wszystkie trzy wyżej opisane funkcje. Tak więc, skoro z przedstawionych względów zaskarżony wyrok jest merytorycznie prawidłowy, a strona pozwana w apelacji bez wątpienia nie podniosła żadnego zasadnego zarzutu w tym zakresie, a przy tym postępowanie przed Sądem pierwszej instancji nie jest dotknięte nieważnością, Sąd ten rozpoznał istotę sprawy, nie zachodzi konieczność uzupełnienia postępowania dowodowego w całości, a zatem brak którejkolwiek z podstaw proceduralnych uzasadniających zmianę, czy uchylenie orzeczenia Sądu Rejonowego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania temu Sądowi (art. 379 k.p.c., art. 386 § 2 - 4 k.p.c.), to apelacja skarżącego, jako nieuzasadniona podlega oddaleniu po myśli art. 385 k.p.c. Wobec oddalenia apelacji, brak było podstaw do zmiany orzeczenia Sądu Rejonowego w zakresie kosztów postępowania. Orzeczenie o kosztach postępowania drugoinstancyjnego uzasadnia przepis art. 98 § 1 k.p.c., apelacja skarżącego została bowiem w całości oddalona, zatem to pozwanego należało traktować jako stronę przegrywającą postępowanie. Na wysokość kosztów postępowania złożyła się kwota 1800 zł tytułem wynagrodzenia pełnomocnika powódki zgodnie z przepisem § 2 punkt 5) w zw. z § 10 ust. 1 punkt 1) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 8 grudnia 2017 r.#I C 1925/17 1. oddala apelację#art. 23 k.c.#art. 24 k.c.#art. 448 k.c.#art. 49 k.p.c.#art. 233 k.p.c.#art. 231 k.k.#art. 382 k.p.c.#art. 48 § 1 pkt#art. 48 k.p.c.#art. 3 k.p.c.#art. 379 pkt#art. 233 § 1 k.p.c.#art. 227 k.p.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 1 PrPras#art. 54 ust. 1 Konstytucji#art. 10 ust. 1 EKPC.#art. 379 k.p.c.#art. 385 k.p.c.#art. 98 § 1 k.p.c.