Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt I C 163/10 WYROK W IMIENIU RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 maja 2011 r. Sąd Okręgowy w Opolu – I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący : SSA w SO Bogusław Kamiński Protokolant: st. sekr. sądowy Agnieszka Karpowicz po rozpoznaniu w dniu 5 maja 2011r. w Opolu na rozprawie sprawy z powództwa J. J. (1) przeciwko M. S. (1) i sprawy z powództwa wzajemnego M. S. (1) przeciwko J. J. (1) o ochronę dóbr osobistych I. oddala powództwa J. J. (1), II. zobowiązuje J. J. (1) do złożenia w terminie 14 dni od uprawomocnienia się orzeczenia na łamach (...) na drugiej stronie oświadczenia następującej treści: „ Przepraszam M. S. (1) za to, że na łamach (...) numer 40/126 z dnia 25.10.2006r. w artykule pt. „Czego boi się (...) podałem nieprawdziwe informacje, że M. S. (1) będąc dyrektorem Szkoły Podstawowej w B. został wyrzucony z pracy bo okradał swoich uczniów z ich drobnych składek, że pomówiłem M. S. (1) o kradzież pieniędzy w Szkole Podstawowej w B., czym naruszyłem jego cześć”. Podpis J. J. (1). III. oddala powództwo M. S. (1) w pozostałej części, IV. zasądza od J. J. (1) na rzecz M. S. (1) kwotę 3.360 zł (trzy tysiące trzysta sześćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu. Sygn. akt IC 163/10 UZASADNIENIE
--- STRONA 2 ---
Powód J. J. (1) po ostatecznym sprecyzowaniu pozwu wniesionego w dniu 30 marca 2010r. skierowanego przeciwko pozwanemu M. S. (1) wniósł o zobowiązanie pozwanego do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powoda poprzez złożenie oświadczenia, które pozwany na własny koszt opublikuje na łamach gazet wychodzących w B.: (...), (...) i Gazety (...) oraz Internetowego Portalu Miejskiego - B. w ramce o rozmiarach 20 cm x 30 cm (odnosi się to do gazet) w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku o treści: Oświadczenie S. B. M. S. (1) w sprawie pomówienia Pana J. J. (1) Dnia 26 września 2007 r. w swym wywiadzie zamieszczonym na łamach (...) w numerze 35/172 wypowiedziałem się na temat Pana J. J. (1) w następujący sposób: „...Przypomnę, że w kompanii wyborczej byłem perfidnie i oszczerczo atakowany przez J. J. (1). Bez skrupułów pomawiał mnie w swoich oświadczeniach. Pisał na przykład o rzekomej kradzieży pieniędzy w szkole w B.. Ja wiedziałem, co się tam stało. Teczka IPN-u dotycząca mojej osoby ewidentnie to potwierdza. W dokumentach tych widać, że wobec mnie SB dopuściła się w B. prowokacji. To potwierdza też, że zarzuty J. wyssane były z brudnego palca. To były zwyczajne kłamstwa. Byłem, co także te dokumenty potwierdzają, wielokrotnie szantażowany, inwigilowany, straszony więzieniem i namawiany do współpracy ze służbami. Jednak nie złamałem się, nie współpracowałem. Cieszę się, że taka teczka ocalała. Nikt nie będzie mnie już w tak bezczelny sposób pomawiać. Zawsze wierzyłem, a czasem nawet z pokorą się godziłem z głosem ogółu. Wyborcy nie oddając głosu na J. już w jakiś sposób go ukarali i oczyścili naszą lokalną scenę polityczną. Mimo tego wytoczyłem proces cywilny przeciw J.. W sądzie udowodnię swoje racje i ten człowiek raz na zawsze zniknie z życia publicznego._Tacy ludzie nie powinni brać udziału w naszym życiu politycznym. Nie można pomówieniami i kłamstwami dążyć do wyeliminowania przeciwników politycznych. Nie może być tak, że publikacjami prasowymi zawierającym oszczerstwa niszczy się uczciwych ludzi. Wreszcie nadszedł czas na wyeliminowanie z naszego publicznego życia kłamstwa, obłudy i hipokryzji..." Obecnie jestem zmuszony stwierdzić, że: Nieprawdą było, że informacje na temat kradzieży pieniędzy w Szkole Podstawowej w B. były wymysłem J. J. (1), gdyż zostały one zaczerpnięte z artykułu M. M. pt. „Burmistrzem nie jest się wiecznie" opublikowanego w (...) z dnia 23. VI. 2000 r., w stosunku do którego nie wystąpiłem pozwem o naruszenie mych dóbr osobistych. Kłamstwem jest jakoby w mojej teczce osobowej w Archiwum IPN sygn. 0064/1471 są informacje o prowokacjach organizowanych przez SB wobec mojej osoby. Kłamstwem jest też informacja, iż wniosłem przeciwko Panu J. J. (2) powództwo do sądu cywilnego o naruszenie przez niego moich dóbr osobistych. Sprawy przeciwko Panu J. J. (2) nie wniosłem ani przed ani po opublikowaniu ww. wywiadu, gdyż żaden z podanych przez J. J. (1) faktów nie był oparty na kłamstwie. Prawdą natomiast jest to, że przy pomocy kłamstw i obelg wypowiedzianych przeze mnie pod jego adresem starałem się zniszczyć jego dobrą opinię i autorytet, jakim cieszył się w społeczeństwie i w ten sposób wyeliminować go życia publicznego naszego miasta i powiatu, co ze strony osoby piastującej wysoki urząd publiczny jest czynem godnym najwyższego potępienia. Za wszelkie przykrości, jakie spotkały Pana J. J. (1) ze strony mojej osoby, chcę w tym miejscu publicznie wyrazić moje głębokie ubolewanie i gorąco przeprosić oraz zadeklarować, że z mojej strony nigdy go już żadna przykrość lub pomówienie nie spotka. " Podpis - M. S. (2) B. Powód domagał się także opublikowania na koszt własny na łamach ww. czasopism notarialnego odpisu treści swej teczki personalnej znajdującej się (...) z Archiwum IPN sygn. 0064/1471, jak również wpłacenia na konto powoda nr (...) tytułem zadośćuczynienia za moralne szkody kwoty 12.000 zł. Ponadto zasądzenie od pozwanego M. S. (1) na rzecz powoda J. J. (1) zwrotu faktycznie poniesionych kosztów procesu wg norm przepisanych.
--- STRONA 3 ---
W uzasadnieniu pozwu powód podniósł, iż w dniu 4.01. 2007 r. otrzymał od mec. J. K. działającej w imieniu S. B. M. S. (1) pismo z żądaniem przeprosin za rzekome pomówienia pod adresem M. S. (1) w artykule autorstwa powoda pt. „Czego się boi (...)?" zamieszczonego w (...) w numerze 40/26 z dnia 25.X.2006 r. oraz wpłacenia na konto (...) Centrum Medycznego kwoty 12 tyś. zł. Jednakże w w/w piśmie pełnomocnik pozwanego nie wskazała jednak, jakie fragmenty ww. artykułu M. S. (1) uważa za obraźliwe dla siebie oraz jaka ma być treść oświadczenia. Powód podkreślił, iż w sprawie ww. artykułu M. S. (1) pozwał go w trybie ordynacji wyborczej do Sądu Okręgowego w Opolu dnia 31 października 2006 r. Orzeczeniem wydanym w tym samym dniu Sąd Okręgowy oddalił wniosek M. S. (1) uznając go za bezzasadny. Podobnie postąpił Sąd Apelacyjny we Wrocławiu do którego M. S. (1) złożył zażalenie w dniu 3 listopada 2006 r. Powód miał więc prawo sądzić, że skoro M. S. (1) chce wytoczyć mu proces w sprawie tego artykułu, to ma na myśli inne jego fragmenty niż będące przedmiotem poprzedniego postępowania sądowego, powinien jednak dokładnie wskazać, o które fragmenty tym razem zamierza pozwać powoda do sądu i jaka powinna być treść żądanego oświadczenia. Niestety pismo wysłane przez jego pełnomocnika mec. J. K. żadnego konkretnego zarzutu do tego artykułu nie wskazywało, co oznaczało, że żąda się od powoda by jak w czasach stalinowskich sam się oskarżył, wygłosił samokrytykę i prosił S. M. S. (1) o wybaczenie, a ponadto by zadłużył siebie i swoją rodzinę, by wpłacić żądaną przez pozwanego nawiązkę. Z tych względów powód postanowił ww. pismo zignorować i w zapowiedzianym przez M. S. (1) i J. K. procesie wykazać bezpodstawność ich roszczeń. Do procesu jednak nie doszło. Podkreślił również, iż około 9 miesięcy później, w dniu 26 września 2007 r. M. S. (1) wykorzystując autorytet urzędu starosty opublikował na łamach „Panoramy Powiatu B. wywiad pt. „Urząd S. to także trudne sprawy", w którym cały akapit poświęcił osobie powoda używając w stosunku do niego wyrażeń uważanych powszechnie za poniżające i obraźliwe: „...Przypomnę, że w kompanii wyborczej byłem perfidnie i oszczerczo atakowany przez J. J. (1). Bez skrupułów pomawiał mnie w swoich oświadczeniach. Pisał na przykład o rzekomej kradzieży pieniędzy w szkole w B.. Ja wiedziałem, co się tam stało. Teczka IPN-u dotycząca mojej osoby ewidentnie to potwierdza. W dokumentach tych widać, że wobec mnie SB dopuściła się w B. prowokacji. To potwierdza też, że zarzuty J. wyssane były z brudnego palca. To były zwyczajne kłamstwa. Byłem, co także te dokumenty potwierdzają, wielokrotnie szantażowany, inwigilowany, straszony więzieniem i namawiany do współpracy ze służbami. Jednak nie złamałem się, nie współpracowałem. Cieszę się, że taka teczka ocalała. Nikt nie będzie mnie już w tak bezczelny sposób pomawiać. Zawsze wierzyłem, a czasem nawet z pokorą się godziłem z głosem ogółu. Wyborcy nie oddając głosu na J. już w jakiś sposób go ukarali i oczyścili nasza lokalną scenę polityczną. Mimo tego wytoczyłem proces cywilny przeciw J.. W sadzie udowodnię swoje racje i ten człowiek raz na zawsze zniknie z życia publicznego, Tacy ludzie nie powinni brać udziału w naszym życiu politycznym. Nie można pomówieniami i kłamstwami dążyć do wyeliminowania przeciwników politycznych. Nie może być tak, że publikacjami prasowymi zawierającym oszczerstwa niszczy się uczciwych ludzi- Wreszcie nadszedł czas na wyeliminowanie z naszego publicznego życia kłamstwa, obłudy i hipokryzji..-" W wypowiedzi tej M. S. (1) w ocenie powoda posłużył się oczywistymi kłamstwami w szczególności: - Kłamstwem jest stwierdzenie, że informacje na temat kradzieży w B. były wymysłem powoda, lub jak to pozwany ujął: „wyssane z brudnego palca", gdyż informacje na ten temat zostały zaczerpnięte z artykułu autorstwa M. M. pt. „Burmistrzem nie jest się wiecznie" poświęconego dziejom kariery politycznej powoda, który opublikowany został na łamach (...) z dnia 22 czerwca 2000 r., w stosunku do którego M. S. (1) nie wystąpił na drogę postępowania sądowego o ochronę dóbr osobistych, co zostało uznane i potwierdzone wspomnianymi wyżej wyrokami Sądu Okręgowego w Opolu i Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu w 2006 r. - Kłamstwem jest też stwierdzenie, że w tym czasie już wytoczył proces przeciw powodowi. Ani przed ani po opublikowaniu ww. wywiadu M. S. (1) w stosunku do powoda z żadnym powództwem nie wystąpił. - Przemilczenie i brak informacji o przegranej przez M. S. (1) z powodem w obu instancjach sprawy sądowej, którą wytoczył w trybie ordynacji wyborczej w dniu 31 października 2006 r. jest manipulacją faktami i fałszowaniem rzeczywistości niedopuszczalną w oficjalnej wypowiedzi wysokiego urzędnika samorządowego, jakim jest starosta powiatu (...).
--- STRONA 4 ---
- Kłamstwem jest też stwierdzenie, że w wyborach samorządowych w 2006 r. społeczeństwo nie oddało na powoda głosu. W ww. wyborach powód uzyskał 431 głosów co było jednym z najlepszych wyników na terenie powiatu (...). Przyczyną nie uzyskania mandatu radnego było, co M. S. (1) doskonale wie, skrajne upolitycznienie przez rządzącą w tym czasie koalicję (...)L. - (...) ordynacji wyborczej do samorządu terytorialnego, które uprzywilejowywało wielkie partie polityczne kosztem małych obywatelskich komitetów wyborczych. Jedynym dowodem prawdomówności M. S. (1) mogło być opublikowanie przez niego zawartości jego teczki personalnej, znajdującej się w Archiwum IPN, w którym znajdują się rzekome dowody organizowanej przez SB na terenie B. prowokacji przeciw M. S. (1). Niestety M. S. (1) nigdy nie ujawnił jej zawartości, co biorąc pod uwagę jak wiele razy mijał się z prawdą, poddaje pod wątpliwość prawdziwość jego wypowiedzi na ten temat. Powód ponadto wskazał, iż wywiad ten spowodował bardzo niekorzystny dla niego rezonans w opinii publicznej. W numerze 36/173 (...) z 3.X.2007 r. felietonista L. T. zwiedziony frazeologią użytą wobec powoda przez S. B. opublikował artykuł pt. (...) wzywający M. S. (1) jako S. B. do okazania „miłosierdzia" i wspaniałomyślności wobec osoby powoda, co jeszcze bardziej zasugerowało opinii publicznej, że jest winien inkryminowanego osobie powoda niecnego występku zniesławienia M. S. (1). W felietonie tym porównano powoda do „żmii z głową nauczyciela" . Felieton ten spowodował dyskusję internetową na portalu (...), w której pojawiły się opinie i wyrażenia nie tylko nieprzychylne, ale wręcz krzywdzące powoda. Jeden z anonimowych internautów określił go jako „ zarażone wścieklizną zwierzę, które trzeba dobić" A zatem wypowiedzią swą M. S. (1) naruszył dobra osobiste powoda, gdyż wywołał fałszywe wrażenie, że posiada dowody w postaci dokumentów ze swej teczki personalnej odnalezionej w Archiwum IPN i udostępnionej mu przed opublikowaniem ww. wywiadu, świadczące, że powód został przyłapany na gorącym uczynku publicznego kłamstwa i oszczerstwa wobec osoby pozwanego i w związku z tym poniesie on prawne konsekwencje swych czynów. Stwierdzeniem iż już wytoczył przeciw powodowi proces cywilny o zniesławienie wpoił opinii publicznej przekonanie, że jest całkowicie pewny wygranej w sądzie i dzięki temu w sposób nieodwołalny wyeliminuje powoda z życia publicznego. Uczynił to posługując się z całym cynizmem świadomie i z premedytacją kłamstwem i oczywistą nieprawdą. Skonstruował tymi kłamstwami fałszywy obraz osoby powoda i opisywanych wydarzeń, które miały uzasadnić i usprawiedliwić oszkalowanie go. Uczynił to w wywiadzie występując nie jako prywatna osoba, lecz jako S. Powiatu B., który z racji swego urzędu obowiązany jest do zachowania obiektywizmu i rzetelności i prawdy w publicznych wypowiedziach. Uczynił to na łamach (...), która z powodu iż w znacznej części utrzymuje się z dotacji samorządu powiatu i gmin do niego wchodzących umożliwiających jej bezpłatny kolportaż, uważana jest z organ władz samorządowych. Utożsamienie osoby powoda z kłamstwem, obłudą i hipokryzją jest szczególnym poniżeniem jego osoby, stanowi obrazę publiczną, gdyż narusza autorytet powoda i godzi w jego wiarygodność jako nauczyciela oraz autora publikacji historycznych. Wypowiedzią swą M. S. (1) chciał nie tylko poniżyć powoda, skompromitować i odebrać wiarygodność, ale ukazać jego osobę wprost jako zagrożenie dla życia społecznego, którego wyeliminowanie jest niejako zadaniem publicznym, co jest czynem szczególnie godnym potępienia, jako że zarzuty M. S. (1) są od początku do końca oparte na kłamstwie. Pozwany M. S. (1) w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie na jego rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Złożył również pozew wzajemny, w którym domagał się by zobowiązać powoda (pozwanego wzajemnego), aby w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się orzeczenia opublikował na własny koszt w dziennikach wychodzących w B., tj. w: (...), (...), Gazecie (...), a także na Internetowym Portalu Miejskim -B. na pierwszych stronach, w prawym dolnym rogu, okolone ramkami oświadczenie następującej treści: OŚWIADCZENIE J. J. (1) „Przepraszam M. S. (2) Powiatu B. za list zamieszczony w (...) Nr 40/126 z dnia 25października 2006r. pt. „ Czego boi się (...)" ponieważ informacje tam zamieszczone jakoby M. S. (1) został wyrzucony z pracy w szkole w B. bo okradał swoich uczniów z ich drobnych składek nie polegały na prawdzie, a jedynie naruszały cześć M. S. (1).
--- STRONA 5 ---
Wskazać bowiem należy, iż Pan M. S. (1) jest przykładnym obywatelem, który pomimo wielokrotnego szantażowania, inwigilowania, straszenia więzieniem i namawiania do współpracy z SB nie załamał się i nie podjął współpracy ze służbami specjalnymi. Ponadto przepraszam za pomówienia dotyczące kradzieży pieniędzy w szkole w B., gdyż okoliczność taka nigdy nie miała miejsca, była to prowokacja w stosunku do Pana M. S. (1) dokonana przez SB i stanowi ona potwierdzenie, że praca Pana M. S. (1) była walką ze służbami bezpieczeństwa i wiązała się z jego działalnością w Czarnej Trzynastce, czyli drużynie harcerskiej, którą stworzył on w stanie wojennym, a która to była przyczyną prześladowań, inwigilacji i prowokacji w stosunku do Pana M. S. (1) ze strony SB. " -podpisane pełnym imieniem i nazwiskiem powoda (pozwanego wzajemnego); Domagał się również zapłaty przez powoda (pozwanego wzajemnie) kwoty 12.000,-zł na cel społeczny - na rzecz SP ZOZ (...) Centrum Medyczne ul. (...) l, (...)-(...) B., a także zasądzenie od powoda (pozwanego wzajemnego) na rzecz pozwanego (powoda wzajemnego) kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych. W uzasadnieniu pozwany zaprzeczył wszystkim faktom przywołanym w pozwie przez powoda. Pozwany zakwestionował również żądanie powoda i wskazał, że w wywiadzie zamieszczonym w dniu 26 września 2007r. w (...) nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda. Podniósł bowiem, iż wywiad ten był reakcją pozwanego na list autorstwa powoda zamieszczony (...) Nr 40/126 z dnia 25 października 2006r. pt. „Czego boi się (...)", który w swej treści zawierał szereg zarzutów, naruszających cześć pozwanego. Podkreślił , iż zarówno powód jak i pozwany są aktywnymi politykami. Zarzuty, które zostały sformułowane przez powoda w opublikowanym liście pod adresem pozwanego musiały zostać przez niego skomentowane w sytuacji gdy podczas udzielanego wywiadu zadał je pozwanemu dziennikarz. To pozwany musiał się bronić, a także swojej czci i dobrego imienia w oczach opinii społeczności (...), przed zarzutami formułowanymi przez pozwanego w lokalnej prasie. Zamieszczona wypowiedź pozwanego była zatem jego odpowiedzią na zadane przez redaktora pytanie będące w związku z doniesieniami i zarzutami formułowanymi w lokalnej prasie przez powoda i stanowiła reakcję pozwanego na nierzetelne wypowiedzi powoda. Stanowiła ona zatem jedynie obronę i wyjaśnienie bezpodstawności zarzutów formułowanych pod adresem pozwanego przez powoda. Mając na uwadze powyższe, wskazać należy, iż wypowiedziom pozwanego nie można nadać charakteru naruszenia bezprawnego i nie stanowią one naruszenia dóbr osobistych powoda. Ponadto wbrew twierdzeniom pozwu felieton L. T. pt. (...) nie jest utrzymany w niekorzystnym tonie dla powoda i nie zawiera w stosunku do niego obraźliwych słów, a wręcz przeciwnie dotyczy on przede wszystkim pozwanego. W ocenie pozwanego powód dąży, aby zarówno wskazany felieton, jak również przytoczone komentarze czytać wybiórczo bez uwzględnienia pełnego kontekstu, w którym zostały one wysłowione, gdyż czytając niniejszy felieton i wypowiedzi w całości należy dojść do przekonania, iż nie są one negatywne dla powoda. Ponadto wywiad opublikowany w (...) z 26 września 2007r. w wyniku pomyłki osoby dokonującej korekty został zmieniony, a mianowicie wypowiedź pozwanego brzmiała „.../mimo tego wytoczę proces cywilny przeciw J. ...", a została w wyniku pomyłki zmieniona na następującą. mimo tego wytoczyłem proces cywilny przeciw J. ..." za co redakcja przeprosiła pozwanego. Powołana okoliczność nie stanowi uznania powództwa, lecz ma na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności opublikowania spornego materiału. Pozwany wskazał, iż to powód swoim postępowaniem i zarzutami zawartymi w liście zamieszczonym w (...) Nr 40/126 z dnia 25 października 2006r. pt. „Czego boi się (...)" naruszył dobra osobiste pozwanego -jego dobre imię, cześć, wiarygodność, wizerunek uczciwego obywatela, a zarazem polityka, lojalnego wobec swojej ojczyzny i obywateli. Zarzuty i pomówienia w stosunku do pozwanego zawarte ww. liście powoda stanowiły naruszenie jego dóbr osobistych. Informacje dotyczące zawartości teczki pozwanego, a także kradzieży w szkole w B., nie spełniają kryterium rzetelności, gdyż nie zawierają informacji o faktach, które w rzeczywistości miały miejsce, a jedynie naruszają cześć pozwanego. Podkreślił bowiem, iż jest przykładnym obywatelem, który pomimo wielokrotnego szantażowania, inwigilowania, straszenia więzieniem i namawiania do współpracy z Służbami Bezpieczeństwa nie załamał się i nie podjął z nimi współpracy. Odnośnie kradzieży pieniędzy w szkole w B., podkreślił , że okoliczność taka nigdy nie miała miejsca, była to prowokacja w stosunku do pozwanego dokonana przez SB i stanowi ona potwierdzenie, że praca pozwanego była walką ze służbami bezpieczeństwa i wiązała się z jego działalnością w Czarnej Trzynastce, czyli drużynie harcerskiej, którą stworzył on w stanie wojennym, a która to była przyczyną prześladowań, inwigilacji i prowokacji w stosunku
--- STRONA 6 ---
do niego ze strony SB. Pozwany zauważył również, iż zamieszczony list - informacje przez powoda były nierzetelne i spowodowały szereg negatywnych konsekwencji dla pozwanego, który musiał bronić swojego dobrego imienia, wielokrotnie tłumaczyć się i odpowiadać na pytania dotyczące stawianych przez powoda zarzutów. Spowodowało to, że pozwany musi do dnia dzisiejszego walczyć i tłumaczyć się z informacji podanych w publikacjach powoda, co negatywnie wpływa na jego wizerunek aktywnego polityka i działacza samorządowego. Potwierdzeniem wskazanych okoliczności są również wywiady przeprowadzone z pozwanym, a także felieton L. T.. Powód (pozwany wzajemny) w odpowiedzi na pozew wzajemny wniósł o jego oddalenie na podstawie art. 442 kc oraz art. 129 i 199 kc jako bezzasadnego i pozbawionego podstaw prawnych, a także wobec przedawnienia roszczenia. (karta akt 61) Sąd ustalił następujący stan faktyczny: J. J. (1) i M. S. (1) są osobami publicznymi w B., obaj startowali w wyborach samorządowych w 2006r. w B.. W latach 1994-1998r. M. S. (1) był przewodniczącym Rady Miasta B. , a w latach 1998-2002r. pełnił funkcję burmistrza miasta B., a J. J. (1) był Radnym Miejskim. Natomiast w latach 2002-2006r. powód był Radnym Powiatu. Obecnie M. S. (1) od 2006r. pełni funkcję S. B.. Natomiast J. J. (1) jest nauczycielem historii i wiedzy o społeczeństwie w I Liceum Ogólnokształcącym w B.. (okoliczności bezsporne) W wydaniu gazety (...) w numerze 40/26 z dnia 25.X.2006 r. ukazał się artykuł autorstwa powoda J. J. (1) pt. „Czego się boi (...)?" następującej treści: „kampania wyborcza nabiera rumieńców, a niektórzy kandydaci partyjni poczuli się poważnie zagrożeni. I to właśnie ze strony Porozumienia Centroprawicy. To co napisał pełnomocnik RS Maciej S. na temat naszego K.tetu Wyborczego i jego członków na łamach „Panoramy Powiatu B.go", określając ich mianem „stworków" i drwiąc sobie z nich, chociaż ich absolutnie nie znał, nie może pozostać bez odpowiedzi. Nie wiem doprawdy na czym ma polegać wyższość M. S. (1) nad kandydatami z KWW Porozumienie Centroprawicy, skoro on sam jest tylko nauczycielem uczącym dzieci w- f i podobno również prac ręcznych. Opieranie na tym jakichś pretensji do traktowania innych ludzi z góry jest więc całkowitym nieporozumieniem i wynika z niezdrowych ambicji, którym zazwyczaj nie odpowiadają realne możliwości. Być może na listach K. P.mienie Centroprawicy nie będzie osób tak znanych jak w kierowanym przez M. S. (1) RS- ie, ale też nie ma u nas nikogo kto będąc dyrektorem wiejskiej szkoły w B. (gm. Ś.) został wyrzucony z pracy, bo okradał swoich uczniów z ich drobnych składek. Nie ma też u nas nikogo, kto wykorzystał (...) dla załatwienia sobie, „na lewo" mieszkania w centrum miasta mamy na naszych listach również nikogo takiego, kto jako burmistrz mianował swoją żonę dyrektorem gimnazjum i w tym celu oszukał radę miejską załatwioną na lewo „opinią prawną", którą zaprezentował fałszywie jako pochodzącą rzekomo z urzędu marszałkowskiego. Nie ma u nas nikogo, kto jako wiceburmistrz podwoił sobie pod pretekstem „poprawy zabudowania" powierzchnię działki budowlanej, Nie ma też u nas nikogo, kto otrzymał wyrok za handlowanie kradzionymi autami i posługiwanie się fałszywymi dokumentami. Nie ma na naszych listach osoby, która udawała psychicznie chorego, by uchronić się przed postępowaniem karnym. Nie ma też ani czynnych ani byłych alkoholików czyli jakby ktoś powiedział „trzeźwych inaczej" lub „trzeźwych z odzysku". Pan M. S. (1) wie natomiast doskonale, że wśród jego najbliższych współpracowników aż roi się od tego rodzaju osobowości Skrót RS w odniesieniu do niektórych osób z tej grupy powinien tłumaczyć się raczej jako „przekręty i szambo" niż prawo i sprawiedliwość. Skupienie tak wielkiej ilości osobników o tak szmatławej konduicie nie da się wytłumaczyć inaczej jak efekt osobliwej charyzmy pełnomocnika RS-u. On i jego ugrupowanie są znani społeczeństwu właśnie z tej strony, dlatego nasze Porozumienie Centroprawicy nie będzie miało zbyt wiele trudności z pokonaniem takiej formacji i nadchodzących wyborach samorządowych. Mieszkańcy B., zwłaszcza elektorat prawicowy już dawno poznał się na możliwościach M. S. (1) i jego grupy, dlatego odrzucił ich w zeszłych wyborach i sądzę, że będzie tak również tym razem. Grupa ta bardzo chętnie bowiem używa haseł prawicowych demonstruje swą religijność
--- STRONA 7 ---
(zwłaszcza na procesjach, by się pokazać wyborcom), ale gdy już uzyskają władzę, samorząd przekształcają w taką stajnię że wszyscy ich wyborcy muszą przez cztery lata się wstydzić. Nie sądzę więc by brzeżanie mieli tak krótką pamięć dali się po raz drugi nabić w butelkę tak chciwej i drapieżnej klice. W jednym się M. S. (1) nie myli. A mianowicie w tym, że w stosunku do takich osób byłem i będę zawsze bezwzględny i zrobię wszystko, by tak skompromitowani i zdemoralizowani ludzie nie zatruwali znowu życia publicznego w B.. Dowód: kserokopia artykułu „Czego boi się B. P. zamieszczonego w P. Powiatu B. z 25.10.2006r. k. 122 zeznania powoda k. 195-197 Wcześniej w gazecie (...) z dnia 23.06.2000r. ukazał się artykuł pt. „Burmistrzem nie jest się wiecznie...” autorstwa B. M.. W artykule tym znalazły się m.in. stwierdzenia: „Rok 1988. M. S. (1) jest dyrektorem Szkoły Podstawowej w B., gm. Ś.. Pracuje też tutaj jego żona D., jest kierowniczką świetlicy. W styczniu giną pieniądze z kasetki w pokoju dyrektora, - Miałem zły nawyk, zostawiałem w kasetce klucz - przyznaje S.. - Wyszedłem na chwile, ktoś wszedł i ukradł pieniądze. Zawiadomiłem zaraz milicje, ale złodzieja nie znaleziono. Pieniądze zginęły z winy dyrektora, więc musiał je zwrócić; oddawał ratami. Samo zdarzenie stało się. w B. głośne, wśród fali plotek pojawiły się i takie, według których pieniądze wziął sam dyrektor. - S.szałem o tych bredniach - oburza się S.. - Na Boga, musiałbym być ostatnim kretynem, w końcu to nie były pieniądze, za które mógłbym na Majorkę pojechać! Na dzisiaj było to jakieś 700-800 złotych... Zaginione pieniądze uruchomiły lawinę. Do gminy napłynął anonim od nauczycieli, w którym nie zostawiają na dyrektorze suchej nitki. Z.cają mu słaby nadzór, faworyzowanie grupy, której pozwala na więcej, że pozwala żonie pracować w świetlicy 9 zamiast 16 godzin tygodniowo. Jest też mowa o tym, że S.ski zabrał uczniom... 2 kg zebranej przez nich tarniny. Gmina postanawia sprawdzić te zarzuty. Dyskutowano je na radzie pedagogicznej, potem odbyło się gło- sowanie. Zdecydowana większość nauczycieli wypowiedziała się przeciw S.. Także gmina uznała, iż nie sprawdził się jako dyrektor, i zawiesiła go w obowiązkach. S.fański poszedł na L-4, polem wziął urlop dla podratowania zdrowia, a z końcem roku szkolnego zwolnił się z pracy. Podobnie postąpiła jego żona…..” Dowód: kserokopia artykułu (...) pt. „ Burmistrzem nie jest się wiecznie…” k. 129- 130 Około 9 miesięcy później, w dniu 26 września 2007 r. M. S. (1) na łamach (...) udzielił wywiadu dziennikarzowi w/ w gazety (...), który opublikowany został pt. „Urząd S. to także trudne sprawy". W artykule tym znalazły się między innymi stwierdzenia: „...Przypomnę, że w kompanii wyborczej byłem perfidnie i oszczerczo atakowany przez J. J. (1). Bez skrupułów pomawiał mnie w swoich oświadczeniach. Pisał na przykład o rzekomej kradzieży pieniędzy w szkole w B.. Ja wiedziałem, co się tam stało. Teczka IPN-u dotycząca mojej osoby ewidentnie to potwierdza. W dokumentach tych widać, że wobec mnie SB dopuściła się w B. prowokacji. To potwierdza też, że zarzuty J. wyssane były z brudnego palca. To były zwyczajne kłamstwa. Byłem, co także te dokumenty potwierdzają, wielokrotnie szantażowany, inwigilowany, straszony więzieniem i namawiany do współpracy ze służbami. Jednak nie złamałem się, nie współpracowałem. Cieszę się, że taka teczka ocalała. Nikt nie będzie mnie już w tak bezczelny sposób pomawiać. Zawsze wierzyłem, a czasem nawet z pokorą się godziłem z głosem ogółu. Wyborcy nie oddając głosu na J. już w jakiś sposób go ukarali i oczyścili naszą lokalną scenę polityczną. Mimo tego wytoczyłem proces cywilny przeciw J.. W sądzie udowodnię swoje racje i ten człowiek raz na zawsze zniknie z życia publicznego, Tacy ludzie nie powinni brać udziału w naszym życiu politycznym. Nie można pomówieniami i kłamstwami dążyć do wyeliminowania przeciwników politycznych. Nie może
--- STRONA 8 ---
być tak, że publikacjami prasowymi zawierającym oszczerstwa niszczy się uczciwych ludzi- Wreszcie nadszedł czas na wyeliminowanie z naszego publicznego życia kłamstwa, obłudy i hipokryzji..-" Dowód: kserokopia czasopisma „Panorama Powiatu B. z dnia 26.09.2007r. k. 16-17 zeznania świadka P. K. k. 139-140 zeznania pozwanego k. 197-199 Wywiad opublikowany w (...) z 26 września 2007r. w wyniku pomyłki osoby dokonującej korekty został zmieniony, a mianowicie wypowiedź pozwanego brzmiała „...mimo tego wytoczę proces cywilny przeciw J. ...", a została w wyniku pomyłki zmieniona na następującą - „mimo tego wytoczyłem proces cywilny przeciw J. ..." za co redakcja przeprosiła pozwanego. Dowód: zeznania świadka P. K. k. 139-140 Pozwany w okresie od 01.09.1986r. do 31.08.1988r. był zatrudniony na stanowisku dyrektora Szkoły Podstawowej w B.. Stosunek pracy M. S. (1) na tym stanowisku ustał na prośbę pracownika. Pozwany na swoją prośbę został przeniesiony na stanowisko nauczyciela w Szkole Podstawowej nr (...) w B.. M. S. (1) podczas swojej pracy jako pedagoga uzyskał wyróżniającą ocenę w pracy zawodowej na stanowisku nauczyciela. Przeciwko pozwanemu nie toczyło się żadne postępowanie dyscyplinarne w związku z podejrzeniami wobec niego o kradzież pieniędzy w B.. Dowód: oryginał świadectwa pracy M. S. (1) ze Szkoły Podstawowej w B. k. 227 dekret przeniesienia z 12.08.1988r.k. 115 charakterystyka pracy nauczyciela z 26.02.1987r. k.116-117 zeznania świadka R. M. k. 141 W wyborach samorządowych z listopada 2006 roku J. J. (1) otrzymał 431 głosów. Dowód: wyniki wyborów samorządowych opublikowane w Gazecie (...), k. 18 Sąd zważył co następuje: Powództwo powoda J. J. (1) (pozwanego wzajemnego ) nie zasługuje na uwzględnienie. Natomiast powództwo pozwanego M. S. (1) (powoda wzajemnego) jedynie w części zasługuje na uwzględnienie. Obydwie strony niniejszej sprawy wystąpiły z żądaniami ochrony dóbr osobistych, twierdząc, że ich dobra osobiste zostały naruszone: powód (pozwany wzajemny), że pozwany (powód wzajemny) M. S. (1) swoim wywiadem, który ukazał się w (...) naruszył jego dobra osobiste,
--- STRONA 9 ---
pozwany (powód wzajemny), że powód (pozwany wzajemny) J. J. (1) swoim artykułem, który ukazał się w (...) naruszył jego dobra osobiste. Art. 24 § 1 kc stanowi „ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może ona również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.” Zachowanie się jest bezprawne, gdy popada w kolizję z istniejącym porządkiem prawnym w szerokim tego słowa znaczeniu. Przez porządek prawny należy rozumieć zarówno nakazy jak i zakazy wynikające z obowiązujących przepisów i zasad współżycia społecznego. Zachowanie się jest bezprawne bez względu na winę i świadomość sprawcy. Z przeprowadzonego postępowania dowodowego wynika, że strony twierdzą, że ich dobra osobiste zostały naruszone poprzez artykuły ich autorstwa, które ukazały się w prasie. W sprawach o ochronę dóbr osobistych osoba pokrzywdzona nie musi wykazywać winy sprawcy, ani jego bezprawnego działania, to sprawca musi wykazać brak bezprawności działania. Zdaniem Sądu pozwanemu M. S. (1) udało się wykazać przed Sądem, że jego zachowanie się nie jest bezprawne. W wywiadzie powiedział „byłem perfidnie i oszczerczo atakowany przez J. J. (1), pisał o rzekomej kradzieży pieniędzy w B.”; do takiego zarzutu M. S. (1) był uprawniony biorąc pod uwagę to co napisał J. J. (1) na ten temat w artykule „Czego boi się (...)?” Nie jest bowiem prawdą, że M. S. (1) został wyrzucony z pracy, bo okradał swoich uczniów ze swych drobnych składek. W tym zakresie niezaprzeczalnym dowodem jest świadectwo pracy M. S. (1). M. S. (1) nie został skazany za kradzież pieniędzy, a artykuł w (...) nie uprawniał zdaniem sądu Janusza J. do takich określeń. Nadto powiedział, że „zarzuty J. były wyssane z brudnego palca”. Zdaniem sądu, ponieważ to co napisał J. J. (1) w artykule na temat M. S. (1) było nieprawdą, to użycie przez M. S. (1) takiego zwrotu należy traktować jako pewnego rodzaju metaforę. M. S. (1) nadto w swoim wywiadzie powiedział „wyborcy, nie oddając głosów na J., już w jakiś sposób go ukarali i oczyścili naszą lokalną scenę polityczną”. Nie jest to do końca prawdą, bo J. J. (1) w wyborach uzyskał 431 głosów, ale tę wypowiedź M. S. (1) należy traktować w ten sposób, że J. J. (1) nie został wybrany, stąd również brak podstaw do ustaleń, że M. S. (1) działał bezprawnie. Jeżeli chodzi o zwrot „wytoczyłem proces cywilny przeciwko J.”, to jak wykazało przeprowadzone postępowanie dowodowe, taki zwrot był wynikiem błędu wydawcy, stąd M. S. (1) nie może ponosić za to odpowiedzialności. Powodowi J. J. (2) nie udało się wykazać braku bezprawności działania. Używając w artykule „Czego boi się (...)?” pod adresem M. S. (1) zwrotu „kto będąc dyrektorem wiejskiej szkoły w B. został wyrzucony z pracy, bo okradał swoich uczniów z ich drobnych składek” – działał bezprawnie. M. S. (1) nie został wyrzucony z pracy, przeczy temu świadectwo pracy. J. J. (1), zdaniem sądu, nie był uprawniony do zarzutu, że wyrzucenie z pracy miało związek z okradaniem uczniów z ich drobnych składek.
--- STRONA 10 ---
M. S. (1) nie został skazany za kradzież pieniędzy, a żadne inne okoliczności, zdaniem sądu, nie uprawniały J. J. (1) do takich stwierdzeń. Wobec więc stwierdzenia bezprawności w działaniu J. J. (1), żądanie M. S. (1) zostało uwzględnione. Zdaniem sądu, tym działaniem J. J. (1) naruszył dobro osobiste M. S. (1) – jego cześć. W związku z powyższym J. J. (1) został zobowiązany do przeproszenia M. S. (1) w sposób wskazany w punkcie II wyroku. M. S. (1), domagając się udzielenia ochrony prawnej i żądając określonego zachowania się J. J. (1), wystąpił z żądaniem nieadekwatnym do rozmiaru i zasięgu skutków. Co do zasady sąd uwzględnił żądanie, ale co do trybu i formy złożenia oświadczenia sąd nie zgodził się z żądaniem. Artykuł J. J. (1) ukazał się w (...) tym samym do usunięcia skutków naruszenie dóbr osobistych nie było potrzeby publikowania przeprosin jeszcze w innych lokalnych tytułach. Przeproszenie, które ukaże się w (...), trafi do osób, które są czytelnikami tej gazety, czyli które o tym artykule wiedziały wcześniej czytając tę gazetę. Nieadekwatne również było żądanie M. S. (1) zasądzenia na cel społeczny kwoty 12000 zł. Zważyć bowiem trzeba, że zarówno powód jak i pozwany są lokalnymi politykami i już to oznacza, że ich działania będą oceniane, krytykowane, komentowane, stąd sposób ochrony ich dóbr osobistych powinien być inny niż osób spoza polityki. Zdaniem sądu, niezasadny jest zarzut J. J. (1) jakoby roszczenie M. S. (1) uległo przedawnieniu. Zdaniem sądu, do tego rodzaju roszczeń należy stosować termin przedawnienia z art. 118 kc, który wynosi lat 10. Konsekwencją oddalenia powództwa J. J. (1) i częściowego uwzględnienia żądania M. S. (1) jest zasądzenie od J. J. (1) na rzecz M. S. (1) kwoty 3360 zł, na którą to kwotę składa się zwrot opłaty oraz koszty zastępstwa procesowego (art. 98 kpc). Mając na uwadze powyższe orzeczono jak na wstępie.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Apelacyjny we Wrocławiu do którego M. S. (1) złożył zażalenie w dniu 3 listopada 2006 r. Powód miał więc prawo sądz#I C 163/10 WYROK W IMIENIU RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 maja 2011 r. Sąd Okręgowy w Opolu#art. 442 kc#Art. 24 § 1 kc#art. 118 kc#art. 98 kpc