Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt I C 1371/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 14 marca 2017 r. Sąd Okręgowy w Krakowie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący : SSR del. Zygmunt Drożdżejko Protokolant: Karolina Lipka po rozpoznaniu w dniu 02 marca 2017 r. w Krakowie na rozprawie sprawy z powództwa Zakładu (...) w K. przeciwko D. S.-Fus, (...) Sp. z o.o. w W. o ochronę dóbr osobistych I. zobowiązuje pozwaną D. S.-Fus do zamieszczenia w terminie miesiąca od uprawomocnienia się wyroku, w wydaniu piątkowym (...), na pierwszej stronie, w ramce o formacie 4x3 i wymiarze 174x112,8 mm, na białym tle, czcionką Times N. R. nie mniejszą niż 14 pkt (przy czym fragment pierwszego zdania, od początku do słowa (...) czcionką pogrubioną) przeprosin następującej treści: „D. S.-Fus przeprasza Zakład (...) w K. za zawarte w artykule zamieszczonym (...) w dniu 29 maja 2015 r. nieprawdziwe informacje i sugestie, jakoby w Zakładzie (...) w K. pacjentom zamiast udzielania świadczeń rehabilitacyjnych podawane były leki psychotropowe w celu ich uciszenia oraz stosowane były lekarstwa bez uzasadnionych medycznie przyczyn i w zbyt wysokich dawkach, a także za nieprawdziwe informacje i sugestie zawarte w tym artykule, jakoby stosowano terapię jedynie wobec pacjentów, którzy rokują poprawę zdrowia. Wszystkie powyższe informacje i sugestie były nieprawdziwe, za co autorka artykułu przeprasza.”; II. zobowiązuje stronę pozwaną Polska (...) spółka z o.o. w W. do zamieszczenia w terminie miesiąca od uprawomocnienia się wyroku, w wydaniu piątkowym (...), na pierwszej stronie, w ramce o formacie 4x3 i wymiarze 174x112,8 mm, na białym tle, czcionką Times N. R. nie mniejszą niż 14 pkt (przy czym fragment pierwszego zdania, od początku do słowa (...) czcionką pogrubioną) przeprosin następującej treści: (...) spółka z o.o. w W. przeprasza Zakład (...) w K. za zawarte w artykule zamieszczonym (...) w dniu 29 maja 2015r. nieprawdziwe informacje i sugestie, jakoby w Zakładzie (...) w K. pacjentom zamiast udzielania świadczeń rehabilitacyjnych podawane były leki psychotropowe w celu ich uciszenia oraz stosowane były lekarstwa bez uzasadnionych medycznie przyczyn i w zbyt wysokich dawkach, a także za nieprawdziwe informacje i sugestie zawarte w tym artykule, jakoby stosowano terapię jedynie wobec pacjentów, którzy rokują poprawę zdrowia. Wszystkie powyższe informacje i sugestie były nieprawdziwe, za co wydawca (...) przeprasza.”; III. spełnienie świadczenia opisanego w punkcie I albo II przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego z obowiązku zamieszczenia przeprosin;
--- STRONA 2 ---
IV. zobowiązuje pozwanego (...) spółka z o.o. w W. do usunięcia z artykułu zatytułowanego „Cicho sza, pani mama śpi. Czemu? Bo nocą była niegrzeczna” znajdującego się na portalu: (...) ; oraz z dostępnego w internecie archiwum e-wydań dziennika polskiego następujących fragmentów: a) „ucisza się ich wówczas lekami psychotropowymi. Stają się apatyczni, nie chcą wstawać z łóżka” b) „i podano jej psychotropy” c) „przez pewien czas dostawał zbyt duże dawki haloperidolu.” d) „W wystarczającym wymiarze otrzymują ją tylko ci pacjenci, którzy rokują poprawę.”; V. zasądza od pozwanej D. S.-Fus na rzecz powoda Zakładu (...) w K. kwotę 150 zł (sto pięćdziesiąt złotych) tytułem kosztów procesu; VI. zasądza od pozwanej (...) spółka z o.o. w W. na rzecz powoda Zakładu (...) w K. kwotę 150 zł (sto pięćdziesiąt złotych) tytułem kosztów procesu. Sygn. akt I C 1371/15 UZASADNIENIE wyroku z dnia 14 marca 2017r. Strona powodowa Zakład (...) w K. wystąpił przeciwko (...) spółka z o.o. w W. i D. S. – Fus z pozwem o: 1. zobowiązanie pozwanych, przy czym spełnienie świadczenia przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego z obowiązku świadczenia, do zamieszczenia w terminie miesiąca od uprawomocnienia się wyroku, w wydaniu piątkowym (...), na pierwszej stronie, w ramce o formacie 4x3 i wymiarze 174x112,8 mm, na białym tle, czcionką Times N. R. nie mniejszą niż 14 pkt (przy czym fragment pierwszego zdania, od początku do słowa (...) czcionką pogrubioną) przeprosin następującej treści: „D. S.-Fus i (...) spółka z o.o. w W. przepraszają Zakład (...) w K. i jego pracowników za zawarte w artykule zamieszczonym (...) w dniu 29 maja 2015r. nieprawdziwe informacje i sugestie, jakoby w Zakładzie (...) w K. pacjentom zamiast udzielania świadczeń rehabilitacyjnych podawane były leki psychotropowe w celu ich uciszenia oraz stosowane były lekarstwa bez uzasadnionych medycznie przyczyn i w zbyt wysokich dawkach, a także za nieprawdziwe informacje i sugestie zawarte w tym artykule, jakoby pracownicy Zakładu (...) w K. traktowali pacjentów obojętnie i bezdusznie oraz stosowali terapię jedynie wobec pacjentów, którzy rokują poprawę zdrowia. Wszystkie powyższe informacje i sugestie były nieprawdziwe, za co autorka artykułu i wydawca (...) przepraszają.”; 2. zobowiązanie pozwanego (...) sp. z o.o. w W. do usunięcia całości artykułu zatytułowanego: „Cicho S., pani mama teraz śpi. Czemu? Bo nocą była niegrzeczna” z portalu (...) i z dostępnego w Internecie archiwum e-wydań (...) oraz niezamieszczania ich tam w przyszłości. 3. zasądzenie kosztów.
--- STRONA 3 ---
W uzasadnieniu wskazano, że w dniu 29.05.2015r. ukazał się artykuł „Cicho S., pani mama teraz śpi. Czemu? Bo nocą była niegrzeczna”. Tytuł poprzedzony był zdaniem „Najtrudniejsze są obojętność i znieczulica”. W podtytule napisano „ Krzyczą z bólu. Skurcze mięśni są nie do wytrzymania. Ucisza się ich wówczas lekami psychotropowymi. Stają się apatyczni, nie chcą wstawać z łóżka. Płaczą. Co dzieje się za murami zakładów opiekuńczo – leczniczych.” W pierwszych dwóch akapitach napisano m.in.: „Kiedy przyszłam do mamy mocno spała. Na pytanie „Czy coś się stało”, pielęgniarka odpowiedziała: Nic taka dzisiaj pogoda – opowiada D. J., córka byłej pensjonariuszki Zakładu (...) przy ul. (...) w K.. Nie dała za wygrana zaczęła dopytywać. Ustaliła, że mama krzyczała w nocy i podano jej psychotropy. Dlatego śpi. – Krzyczała z olbrzymiego bólu, spowodowanego przykurczem mięśni. Pracujący w zakładzie terapeuci nie powinni do tego dopuścić! – komentuje wzburzona.” W ocenie powoda te fragmenty zawierają informacje i sugerują, że w zakładzie zamiast świadczeń rehabilitacyjnych, podawane są leki psychotropowe w celu ich uciszenia. W trzecim akapicie m. in. napisano: „ Ojciec J. S.. Zmarł po blisko pięciu latach pobytu (...) przy (...) – Przez pewien dostawał zbyt duże dawki haloperidolu. To taki farmakologiczny „kaftan bezpieczeństwa”. Ucisza, a potem blokuje mięśnie. Pozbawia woli i upośledza trawienie. Musiałam interweniować – opowiada pani J..” W ocenie powoda ten fragment zawiera sugestię, że w zakładzie stosowano lekarstwa bez uzasadnionych medycznie podstaw oraz informację, że lekarstwa te podawane są w zbyt wysokich dawkach. W czwartym i piątym akapicie napisano: „Najtrudniejsze były obojętność i znieczulica. Nie tylko ze strony części personelu, (…) Do dziś nie jest w stanie zrozumieć zachowań pracujących tam psychologów. Chodzili z testami, zadawali pytania i notowali. A przecież tym bezradnym, schorowanym, żyjącym w beznadziei ludziom nie są potrzebne ankiety, ale serdeczna rozmowa, która da im otuchę i wsparcie”. W ocenie powoda ten fragment zawiera informację i sugestię, że pracownicy traktują pacjentów obojętnie i bezdusznie. W szóstym akapicie m. in. napisano: „K. J. pracuje przy ul. (...) od lat. Opowiada, jak przyjętych do pracy fizjoterapeutów, zamiast do rehabilitacji pacjentów, kierowano do pracy w roli ich opiekunek. – Muszą ich karmić, myć itp. I na terapię czasu brakuje – komentuje. W wystarczającym wymiarze otrzymują ją tylko pacjenci, którzy rokują poprawę. Tych jest niewielu.” W ocenie powoda ten fragment zawiera informację, że terapią objęci są jedynie pacjenci powoda, którzy rokują poprawę zdrowia. Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów. W uzasadnieniu podniesiono, że: 1. powód nie posiada legitymacji do występowania w imieniu pracowników; 2. nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda. Ocena czy doszło do naruszenia dobrego imienia musi się opierać na kryteriach obiektywnych. Powód nie wykazał, że na skutek spornej publikacji podważona została wiarygodność powoda i jego pracowników oraz że doszło do negatywnych i krzywdzących ich reakcji społecznej, mogących utrudnić lub uniemożliwić powodowi i personelowi Zakładu dalsze wykonywanie powierzonych im zadań; 3. działalnie pozwanych było zgodne z prawem. a) kontratyp szczególnej staranności. Przyjmuje się, że jeżeli sprawca dochował należytej staranności to jego zachowanie nie jest bezprawne. Pozwana dziennikarka od wielu lat zajmuje się problemem służby zdrowia. Przed napisaniem artykułu rozmawiała z wieloma osobami i weryfikowała
--- STRONA 4 ---
przekazywane jej informacje. Wszechstronnie opisała działalność strony powodowej. Dziennikarka działała w obronie społecznie uzasadnionego interesu. Artykuł porusza trudny i ważny temat sytuacji osób starszych. b) kontratyp prawdy. Zachowanie nie jest bezprawne, jeżeli w artykule napisano prawdę. W artykule napisano prawdę. c) kontratyp rzetelnej krytyki. Ten kontratyp wynika z art. 41 ustawy „prawo prasowe”. Prasa ma prawo dokonywać ocen i ma prawo dokonywać rzetelnej krytyki. Ma prawo informować społeczeństwo o tym co dzieje się na świecie. Nie doszło do przekroczenia granic rzetelnej krytyki. Sąd ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 29.05.2015r. ukazał się w (...) artykuł „Cicho S., pani mama teraz śpi. Czemu? Bo nocą była niegrzeczna”. Artykuł ten ukazał się również w internetowym wydaniu gazety. Artykuł ten dotyczy problematyki opieki nad ludźmi starszymi, którzy przebywają w Zakładzie (...) przy ul. (...) w K.. Tytuł poprzedzony był zdaniem „Najtrudniejsze są obojętność i znieczulica”. W podtytule zostało napisane „ Krzyczą z bólu. Skurcze mięśni są nie do wytrzymania. Ucisza się ich wówczas lekami psychotropowymi. Stają się apatyczni, nie chcą wstawać z łóżka. Płaczą. Co dzieje się za murami zakładów opiekuńczo – leczniczych.” W pierwszych dwóch akapitach m. in. zostało napisane: „Kiedy przyszłam do mamy mocno spała. Na pytanie „Czy coś się stało”, pielęgniarka odpowiedziała: Nic taka dzisiaj pogoda – opowiada D. J., córka byłej pensjonariuszki Zakładu (...) przy ul. (...) w K.. Nie dała za wygrana zaczęła dopytywać. Ustaliła, że mama krzyczała w nocy i podano jej psychotropy. Dlatego śpi. – Krzyczała z olbrzymiego bólu, spowodowanego przykurczem mięśni. Pracujący w zakładzie terapeuci nie powinni do tego dopuścić! – komentuje wzburzona.” W trzecim akapicie m. in. zostało napisane: „ Ojciec J. S.. Zmarł po blisko pięciu latach pobytu (...) przy (...) – Przez pewien dostawał zbyt duże dawki haloperidolu. To taki farmakologiczny „kaftan bezpieczeństwa”. Ucisza, a potem blokuje mięśnie. Pozbawia woli i upośledza trawienie. Musiałam interweniować – opowiada pani J..” W czwartym i piątym akapicie m. in. zostało napisane: „Najtrudniejsze były obojętność i znieczulica. Nie tylko ze strony części personelu, … Do dziś nie jest w stanie zrozumieć zachowań pracujących tam psychologów. Chodzili z testami, zadawali pytania i notowali. A przecież tym bezradnym, schorowanym, żyjącym w beznadziei ludziom nie są potrzebne ankiety, ale serdeczna rozmowa, która da im otuchę i wsparcie”. W szóstym akapicie m. in. zostało napisane: „K. J. pracuje przy ul. (...) od lat. Opowiada, jak przyjętych do pracy fizjoterapeutów, zamiast do rehabilitacji pacjentów, kierowano do pracy w roli ich opiekunek. – Muszą ich karmić, myć itp. I na terapię czasu brakuje – komentuje. W wystarczającym wymiarze otrzymują ją tylko pacjenci, którzy rokują poprawę. Tych jest niewielu.” Dowód: artykuł k. 13-15 Powódka D. S. – Fus jest dziennikarką i w ramach swojej pracy zajmuje się problematyka służby zdrowia. Wcześniej pisała również o działalności strony powodowej. Przedmiotowy artykuł wywołał ogromne zainteresowanie wśród czytelników. Dowód: zeznania świadka W. K. (1) k. 70-71, zeznania pozwanej D. S. – Fus k. 248 Przed napisaniem artykułu pozwana D. S. – Fus rozmawiała z osobami, którzy mieli rodziców w Zakładzie (...) przy ul. (...) w K.. Generalnie krytykowali oni działalność zakładu. Zarzucali oni zakładowi niewłaściwą terapię (nieuzasadnione podawanie leków
--- STRONA 5 ---
psychotropowych, w szczególności haloperidolu, i w niewłaściwych dawkach). Wskazywali na złą opiekę, złe warunki. Pojawiały się zarzuty obojętności wobec pacjentów, różnicowania w traktowaniu pacjentów którzy płacą, a którzy nie płacą. W. K. (2) miał zastrzeżenia do pracy zakładu. Relacjonował, że raz po nocy przyszedł w odwiedziny i zastał mamę z sinym okiem i do dziś mu nie powiedziano co się stało. Zarzucał, że nie było terapii zajęciowej. Każdy dzień wygląda tak samo śniadanie, potem sala przed telewizorem nie robiąc nic, potem obiad i po obiedzie znowu telewizor. Tak jest cały czas. Jak matka nie chciała jeść to jej nikt nie karmił. Jak poprosił o tabletke na ból głowy to pielęgniarki powiedziały, że musi to przepisać lekarz, a do niego pójdą później bo teraz są zajęte. Kiedyś chciał umyć matkę, ale nie było ciepłej wody. Zgłosił to i uzyskał odpowiedź, że jest awaria. Kiedyś przyszedł i proteza leżała na stoliku uzyskał odpowiedź, że matka nie chce jej założyć. On ją założył i matka zjadła posiłek. Kiedyś w łazience nie było papieru toaletowego. W jego ocenie po stronie personelu nie ma empatii. J. K. również miał zastrzeżenia do pracy zakładu. Wskazywał, ze zastawał czasami ojca w przemoczonym łóżku. Jak przychodził to zdarzało się że ojciec nie miał wypitej herbaty, nie dojadł obiadu. Czasami znajdował resztki obiadu w pościeli. Po herbacie wlewano kompot, ale nie przemywano szklanki. Zdarzało się, że ojciec oddał stolec, ale przy nim nie zmieniono pampersa. Chciał to zrobić sam, ale mu nie pozwolono. Ojciec mówił mu, że kąpią się raz na dwa tygodnie. Mówiono mu, że ojciec nie chciał rehabilitacji. Z pozwaną rozmawiała również B. K.. Wskazywała na zróżnicowanie w pracy różnych ludzi. W jej ocenie część osób pracuje bardzo rzetelnie, a część niezbyt się przykłada. Nie może ona powiedzieć, aby panowała znieczulica i obojętność. Miała ona zastrzeżenia do pracy psychologów. W jej ocenie zaniedbywali oni sferę emocjonalną pacjentów. Brakowało im empatii. Jak zapadał zmrok to pacjentom leżącym nie miał kto zapalić światła. Jak było zapalone, a przyszła pielęgniarka, to wychodząc gasiła światło. Jej ojciec E. D. cierpiał na demencję i jej nie poznawał. Kiedyś usłyszała od personelu, po co przychodzi jak jej ojciec nie poznaje. Jej ojciec miał podawane różne leki m. in haloperidol. Ona rozmawiała z lekarzem na ten temat i mówiła, że ojciec źle znosi ten lek. Nie wyciągała ona dokumentacji medycznej ojca i nie przekazywała jej pozwanej. Raz interweniowała w sprawie położenia obok ojca agresywnego pacjenta. Po interwencji przeniesiono pacjenta. U strony powodowej zatrudnieni są psychologowie i udzielają wsparcia chorym. Pozwana kontaktowała się również ze stroną powodową. W imieniu powoda wypowiadał się D. K.. Pytany był ogólnie o działalność zakładu. Był pytany czy podawane są leki psychotropowe i odpowiedział, że tak. Nie był jednak pytany o wskazania do podania tego leku. Nie był pytany czy podawany jest lek haloperidol celem uśmierzenia bólu. Pozwana nie omawiała z nim zasadności podawania leku w konkretnych wskazanych przypadkach. Pozwana D. S. – Fus nad artykułem pracowała relatywnie długi okres czasu. Na temat problemów u strony powodowej rozmawiała z pracownikami i osobami, które miały tam pacjentów. Rozmawiała również z profesorami, którzy potwierdzili, że wydarzenia przedstawiane przez pacjentów mogły mieć miejsce. Dwa razy było w Zakładzie (...) przy ul. (...). Wszystkie informacje o których napisała ma od swoich informatorów. Widziała dokumentację dwóch pacjentów. Jedną z nich czytała dr K.. Dr K. osobiście nie widział tej dokumentacji. Wydźwięk jego wypowiedzi był taki, że dobór dawek leków był nieprawidłowy. Dr K. jest specjalistą ds. rehabilitacji. Dowód: zeznania świadka G. G. k. 70, zeznania świadka D. K. k.89-90, 241-242, zeznania świadka W. K. (2) k. 150, zeznania J. K. k.150-151, zeznania B. K. k. 239-240, zeznania pozwanej D. S. – Fus k.248. Ocena dowodów: Sąd dał wiarę zeznaniom świadków G. G., W. K. (2), J. K., B. K. przy czym w tym zakresie, że mieli oni zastrzeżenia do pracy personelu, panujących warunków i jakiego charakteru były to zastrzeżenia, jakie informacje przekazywali pozwanej D. S. – Fus. Sąd nie oceniał prawdziwości ich zeznań, albowiem było to zbędne. Sąd jedynie badał, jakie informacje mogli oni przekazać D. S. – Fus i skąd posiadali takie informacje. Było to ich ocena działania strony powodowej. Sąd dał wiarę W. K. (1) przy czym on miał tylko ogólna wiedzę czymzajmuje się pozwana i jaki był wydźwięk artykułu. Sąd dał wiarę zeznaniom D. K., ponieważ były one spójne i logiczne.
--- STRONA 6 ---
Sąd dał wiarę zeznaniom pozwanej, ponieważ jej zeznania były spójne i logiczne. Znajdowały potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym. Sąd dał wiarę dokumentom zgromadzonym w sprawie, albowiem nikt nie kwestionował ich prawdziwości. Sąd oddalił wniosek o zobowiązanie powoda do przedłożenia dokumentacji medycznej dotyczącej 3 pacjentów, albowiem było to bezprzedmiotowe. Nie został zgłoszony wniosek o opinię biegłego i nawet, jeżeli tym pacjentom podawano leki psychotropowe to i tak sąd nie byłby w stanie ocenić czy to było uzasadnione z medycznego punktu widzenia i nie byłby w stanie ocenić prawidłowości dawki. Sąd pominął dowód z zeznań świadka M. P., albowiem ona nie posiadała wiedzy na tematy objęte sporem. Nie posiadała ona żadnej wiedzy bezpośredniej. Ona zajmował się przede wszystkim sporem pomiędzy dyrekcją, a częścią pielęgniarek. Sąd pominął dowód z zeznań świadka W. Ś., albowiem nie posiadała ona wiedzy na temat objęty sporem. Mówiła ona o trudnych warunkach bytowych panujących w zakładzie oraz o sporze pomiędzy dyrekcją, a częścią personelu. Sąd pominął również dowód z dokumentów k. 112-148, albowiem ich treść nie dotyczy przedmiotu sporu. Sąd zważył co następuje: Roszczenie powoda co do przeproszenia pracowników nie jest uzasadnione. Strona powodowa nie posiada legitymacji czynnej do domagania się przeproszenia pracowników. W zakresie ochrony dóbr osobistych taką legitymację posiada podmiot, którego dobra zostały naruszone (art. 24 kc – „ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać…”). Pozwani, ewentualnie naruszając dobra pracowników powoda, nie wyrządzili żadnej krzywdy powodowi. Brak jest jakiegokolwiek przepisu który dawałby podstawę do dochodzenia takiego roszczenia. Roszczenie o przeproszenie powoda za zarzucenie mu, iż podawane były leki psychotropowe pacjentom zamiast udzielania im świadczeń rehabilitacyjnych, w celu ich uciszenia oraz stosowane były lekarstwa bez uzasadnionych medycznie przyczyn i w zbyt wysokich dawkach jest uzasadnione. Roszczenie o przeproszenie powoda za zarzucenie mu, iż stosował terapię jedynie wobec pacjentów, którzy rokują poprawę zdrowia jest uzasadnione. Roszczenie o przeproszenie powoda za zarzucenie mu, iż traktował pacjentów obojętnie i bezdusznie nie jest uzasadnione. Roszczenie o usunięcie artykułów, tak aby nie było dostępne dla czytelników jest częściowo uzasadnione. Na wstępie należy zauważyć, że zarówno prawo wyrażania poglądów (a wiec prawo do wydawania opinii), jak i prawo do ochrony dobrego imienia są wartościami konstytucyjnymi Zatem żadne z tych praw nie jest nadrzędne. Art. 54 Konstytucji stanowi, że każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów, natomiast art. 47 stanowi, że każdy ma prawo do ochrony prawnej dobrego imienia. Wprawdzie literalnie art. 47 Konstytucji odnosi się do osoby fizycznej, ale należy przyjąć, że poprzez osobę prawną, chronione jest dobre imię osób fizycznych w niej uczestniczących. Osoba prawna jest instytucją prawną – sztuczną. Ona nie istnieje fizycznie tak jak człowiek. Każda czynność wykonywana przez nią wykonywana jest przez osobę fizyczną. Zatem naruszając dobre imię osoby prawnej w istocie rzeczy narusza się dobre imię osoby fizycznej. Odmienna interpretacja doprowadziłaby do sytuacji, że bezkarnie mogłaby być pomawiana osoba prawna, a przez nią osoba fizyczna. Z tych też względów art. 47 Konstytucji chroni również osoby prawne. W przedmiotowej sprawie w artykule zarzucono określone działania osobie prawnej, ale faktycznie to osoby fizyczne zlecają podanie leków, one określają jego dawkę, one decydują kto i jak jest rehabilitowany, one decydują jak są traktowani pacjenci. W istocie rzeczy naruszając dobre imię strony powodowej naruszone zostało dobre imię dyrekcji, lekarzy i innych pracowników.
--- STRONA 7 ---
Odnośnie art. 54 Konstytucji należy podkreślić, że chroni on wolność wyrażania opinii, ale nie daje on prawa do podawania nieprawdziwych faktów. Zgodnie z art. 31.3 Konstytucji ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Wzmocnieniem normy konstytucyjnej w zakresie prawo do dokonywania ocen jest prawo do krytyki wynikające z art. 41 ustawy „prawo prasowe” - publikowanie zgodnych z prawdą i rzetelnych sprawozdań z jawnych posiedzeń Sejmu i rad narodowych oraz ich organów, a także publikowanie rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego ujemnych ocen dzieł naukowych lub artystycznych albo innej działalności twórczej, zawodowej lub publicznej służy realizacji zadań określonych w art. 1 i pozostaje pod ochroną prawa; przepis ten stosuje się odpowiednio do satyry i karykatury. W przedmiotowej sprawie chodzi o krytykę działalności zawodowej. Zgodnie z art. 23 kc dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Zgodnie z art. 24 § 1 kc ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Zgodnie z art.43 kc przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych stosuje się odpowiednio do osób prawnych. Jak wynika zatem z tych przepisów przesłanką do żądania ochrony dóbr osobistych jest fakt naruszenia dóbr lub ich zagrożenie, a ponadto naruszenie tych dóbr lub ich zagrożenie musi być bezprawne. Należy również zaznaczyć, że ocena naruszenia dobra osobistego dokonywana jest według kryteriów obiektywnych, a nie według subiektywnych odczuć pokrzywdzonego podmiotu. Przy tej ocenie uwzględnia się okoliczności w jakich doszło do zdarzenia będącego podstawą sporu. Zatem w przedmiotowej sprawie sąd musiał dokonać oceny czy użyte w artykule sformułowania naruszałyby dobra osobiste każdego podmiotu będącego Zakładem (...) lub innym zakładem zajmującym się leczeniem lub opieką nad ludźmi. Nie ulega wątpliwości, że zarzucenie stronie powodowej faktu podawania leków psychotropowych w przypadkach, kiedy nie było to uzasadnione w celu uśmierzenia bólu pacjentów po to by mieć spokój, podawanie leków w niewłaściwych dawkach, zarzucanie, że rehabilitacje stosuje się w wystarczającym zakresie tylko do pacjentów rokujących poprawę oraz zarzucanie, że pacjentów traktuje się obojętnie i bezdusznie - narusza dobre imię osoby prawnej, strony powodowej. Należy więc rozważyć, czy doszło do bezprawnego naruszenia tych dóbr osobistych strony powodowej. W przypadku podania nieprawdziwych faktów to ochrona dobrego imienia uzyskuje przewagę, ponieważ to dobro jest chronione konstytucyjnie, natomiast po stronie naruszającego dobre imię brak jest takiej ochrony. Zatem w pierwszej kolejności należało ustalić, które tezy stawiane w artykule, a zakwestionowane przez powoda to oceny, a które to fakty. Przedmiotowa sprawa dotyczy czterech zarzutów: 1) podawanie leków psychotropowych bez uzasadnionych medycznie przyczyn;
--- STRONA 8 ---
2) podawanie leków psychotropowych w zbyt wysokich dawkach; 3) stosowali rehabilitację jedynie wobec pacjentów, którzy rokują poprawę zdrowia; 4) traktowanie pacjentów obojętnie i bezdusznie. Zarzuty wskazane w pkt. 1 – 3 to fakty, a zarzut z pkt 4 to ocena. Należy mieć na uwadze, że może dochodzić do sytuacji konfliktowych, a więc wyrażenie opinii może spowodować naruszenie dobrego imienia. Koniecznym jest zatem określenie granic obu praw. Nie ulega żadnym wątpliwością, że można wyrażać opinie na różne tematy, na temat różnych podmiotów. Nie podlegają one ocenie wg. kryterium prawda/fałsz. Nie musza one być pozytywne, mogą być również negatywne. Jednakże te opinie mają sens i wartość tylko i wyłącznie wtedy, kiedy są to opinie rzetelne. To znaczy wtedy, kiedy znajdują one uzasadnienie w faktach, wypowiedziach, jeżeli wnioski wyciągnięte z tych faktów i wypowiedzi są logiczne, jeżeli zastosowano metody badawcze zgodne z aktualnym stanem nauki. W przypadku wypowiedzi innych osób i opierania opinii na tych wypowiedziach należy brać pod uwagę, kim są te osoby, czy mogą one mieć istotną i rzeczywistą wiedzę na temat faktów. Rzetelność opinii jest jedną z granic pomiędzy prawem wyrażania poglądów, a prawem do ochrony dobrego imienia. Pomijam tutaj kwestię osób, które z racji pełnionych funkcji korzystają z mniejszej ochrony, albowiem w niniejszej sprawie taka sytuacja nie zachodzi. Opinia która nie jest rzetelna jest bezwartościowa i nie służy żadnemu celowi. W przedmiotowej sprawie należało zatem dokonać oceny czy opinia o tym, że pozwany traktuje pacjentów obojętnie i bezdusznie, była rzetelna. Na to pytanie należy odpowiedzieć pozytywnie. Pozwana kontaktowała się z osobami, które miały bliskie osoby (...) przy ul. (...) w K.. To one opisywały sytuację. Ponadto autorka opisuje różne zdarzenia z których można wyciągnąć wniosek, że traktowanie pacjentów jest obojętne i bezduszne np. pozwana opisuje sytuacje z testami „Najtrudniejsze były obojętność i znieczulica. Nie tylko ze strony części personelu, … Do dziś nie jest w stanie zrozumieć zachowań pracujących tam psychologów. Chodzili z testami, zadawali pytania i notowali. A przecież tym bezradnym, schorowanym, żyjącym w beznadziei ludziom nie są potrzebne ankiety, ale serdeczna rozmowa, która da im otuchę i wsparcie”. W zasadzie bezspornym było, że psychologowie wykonywali testy. Czytelnicy mogą sobie wyrobić opinię o rzeczywistym stanie. Mogą zweryfikować tą ocenę. Mogą zrozumieć o co chodziło autorowi teksu. Należy również podkreślić, że informatorzy pozwanej posiadali zdolność postrzegani rzeczywistości, w jakiś sposób byli związani z ZOL. Sąd nie dokonuje oceny czy opinia wyrażona o obojętności i bezduszności jest prawidłowa, ale uznaje, że jest to ocena która mieści się w granicach dozwolonej interpretacji faktów i wypowiedzi informatorów. Z tego też względów Sąd uznał za dozwolone dokonanie tych ocen. Pozostałe zarzuty dotyczą sfery faktów, które podlegają ocenie wg. kryterium prawda/fałsz. Generalnie, co do zasady, powszechnie przyjmuje się, że bezprawność wyłączają takie okoliczności jak: a. prawda; b. dopuszczalność naruszenia określonych dóbr na podstawie przepisów szczególnych; c. zgoda. W przedmiotowej sprawie pozwana podnosiła zarzut prawdy. Ten zarzut nie został jednak udowodniony. Do oceny czy stosowano leki psychotropowe tylko w sytuacjach uzasadnionych medycznie, czy stosowane je celem uciszenia pacjentów, czy stosowano je w odpowiedniej dawce, czy prawidłowo stosowano rehabilitację, czy stosowano ją tylko do pacjentów którzy rokują poprawę czy
--- STRONA 9 ---
do wszystkich potrzebna jest wiedza specjalistyczna. Pozwani jednak nawet nie zawnioskowali o dowód z opinii biegłego. Skoro pozwani twierdzili, że podniesione zarzuty były prawdziwe to winni ten fakt udowodnić – zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 6 kc. Pozwani podnosili również, że dochowali zasad szczególnej staranności, że działali w interesie publicznym. Pozwani wskazują, że powyższe okoliczności wyłączają bezprawność. Ta teza jest jednak sporna zarówno w orzecznictwie jak i w doktrynie. Część orzecznictwa i doktryny rzeczywiście uważa, że są to okoliczności wyłączające bezprawność, ale część uważa, że są to okoliczności wyłączające winę. W przedmiotowej sprawie nie ma to jednak żadnego znaczenia, ponieważ pozwani nie dochowali ani zasad szczególnej staranności, nie działali w interesie publicznym. Przede wszystkim należy wskazać, że działanie w interesie publicznym to nie tylko zajęcie się ważnym społecznie tematem, ale przede wszystkim pisanie prawdy o faktach. Społeczeństwo, nie ma żadnego interesu w tym, aby wprowadzono go w błąd. Kłamstwo jest bardziej szkodliwe niż pominięcie jakiegoś tematu. W przypadku, gdy autor teksu nie jest pewien faktów to powinien wykazać się daleko idącą powściągliwością w ich prezentowaniu. Autorka tekstu nie wykazała, aby podane przez nią fakty były prawdziwe. W przedmiotowym tekście pozwana autorka podniosła zarzut nieuzasadnionego podawania leków, w niewłaściwej dawce oraz wybiórczej rehabilitacji. Należy zauważyć, że część osób oddaje do (...) swoich najbliższych (najczęściej rodziców). Często przesłanką takiej decyzji jest fakt, że sami nie są w stanie sobie poradzić z opieką nad nimi. Często mogą mieć z tego powodu nawet wyrzuty sumienia. Uzyskując informacje o niewłaściwym leczeniu, zaniedbywaniu terapii mogą oni podejmować decyzję o pozostawieniu najbliższych w domu, mimo, że nie są w stanie sami poradzić sobie z opieką. Może się to odbywać np. kosztem dzieci, dla których po prosu zabraknie czasu. Zatem podawanie nieprawdziwych informacji o leczeniu jest bardzo szkodliwe i na pewno nie jest to w interesie publicznym. Brak również podstaw do przyjęcia, że pozwana autorka działała w sposób rzetelny. Aby dokonać oceny prawidłowości podawania leków psychotropowych, ich dawek, prawidłowości terapii trzeba posiadać conajmniej dokumentację medyczną oraz wiedzę specjalistyczną. Powódka dysponowała zaledwie dwoma dokumentacjami medycznymi i nie skonsultowała jej z żadnym psychiatrą. Jedynie przez telefon rozmawiała na ten temat i czytała dokumentację dr K., który jest specjalistą ds. rehabilitacji. Zatem nie posiadał niezbędnej wiedzy do oceny zasadności stosowania leków psychotropowych. Ponadto nie wiadomo, co tak naprawdę przeczytała. Nie ma tu mowy o żadnej rzetelności. Opieranie informacji o prawidłowści leczenia i rehabilitacji na podstawie przekazów osób, które nie mają żadnej wiedzy medycznej, nie może zostać uznane za rzetelne. Ponadto, aby mówić o pewnym fakcie, pewnej prawidłowości to nie wystarczy zbadać dwóch przypadków tylko należy przeprowadzić badania na reprezentatywnej liczbie przypadków. Zawsze może się zdarzyć jednostkowy błąd, który nie uzasadniania uogólnienia. Podobnie rzecz się ma z określeniem, że rehabilitację stosuje się jedynie do osób, które rokują poprawę. Tu również trzeba przeprowadzić badania na reprezentatywnej grupie osób, aby stwierdzić czy to jest prawda. Tutaj zachodzi dodatkowa trudność, ponieważ to że do jednego pacjenta stosuje się rehabilitację bardziej intensywną, a do drugiego mniej intensywną może wynikać z ich stanu zdrowia, ale może ona być wystarczająca dla obu pacjentów. Pozwani nie przedstawili żadnych dokumentów, z których wynikałoby, że przeprowadzono jakieś kontrole, badania i by one wykazały nieprawidłowości. Biorąc powyższe pod uwagę Sąd co do zasady uznał roszczenie powodów o przeproszenie, przy czym pozwani nie muszą przepraszać pracowników, nie muszą przepraszać za słowa o bezduszności i obojętności. Ponadto pozwani mogą przepraszać tylko za własne działanie i w swoim imieniu. Zatem jeżeli przepraszać będzie pozwany wydawca to powinien napisać, że to on przeprasza, a nie pozwana. Jeżeli pozwana będzie przepraszać powinna napisać, że to ona przeprasza, a nie wydawca. Sąd uznał również za zasadne, aby przeproszenie zostało dokonane w wydaniu piątkowym czyli w takim wydaniu w którym ukazał się artykuł. (...) szczegóły publikacji wskazane w pozwie nie były kwestionowane i dlatego sąd uznał, że prawidłowość w sformułowaniu pozwu w tym zakresie nie była kwestionowana. Odnośnie nakazania usunięcia artykułów w całości to w świetle zakazu cenzury, brak jest do tego podstaw. Nie ma podstaw, aby artykuł nie był dostępny dla czytelników w części w której nie został on skutecznie zakwestionowany. Sąd nakazał jedynie usunąć te fragmenty, które zarzucają stronie powodowej podawanie leków psychotropowych bez uzasadnionych medycznie przyczyn;
--- STRONA 10 ---
podawanie leków psychotropowych w zbyt wysokich dawkach; stosowanie rehabilitacji jedynie wobec pacjentów, którzy rokują poprawę zdrowia, czyli tych fragmentów, które naruszają dobre imię strony powodowej. O kosztach procesu sąd orzekł stosując zasadę z art. 100 kpc. Strony wygrały sprawę po połowie. Powód uiścił opłatę w wysokości 600 zł. ¼ opłaty powinna mu zwrócić pozwana D. S. – Fus czyli 150 zł i ¼ pozwany wydawca Polska (...) czyli również 150 zł. Koszty wynagrodzenia pełnomocników sąd wzajemnie zniósł. Mając powyższe na uwadze orzec należało jak w sentencji wyroku.
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Krakowie#I C 1371/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 14 marca 2017 r. Sąd Okręgowy w Krakowie I#art. 41 ustawy#art. 24 kc#Art. 54 Konstytucji#art. 47 stanowi#art. 47 Konstytucji#art. 54 Konstytucji#art. 23 kc#art. 24 § 1 kc#art.43 kc#art. 6 kc.#art. 100 kpc.