§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
Orzecznictwo

Postanowienie I C 1115/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 listopada 2016 r. Sąd Okręgowy w Warsza

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt I C 1115/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 listopada 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSO Ewa Ligoń – Krawczyk Protokolant: sekr. sądowy Katarzyna Maciaszczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 18 listopada 2016 r. w W. sprawy z powództwa P. P. przeciwko A. S. o ochronę dóbr osobistych I. oddala powództwo; II. zasądza od powoda P. P. na rzecz pozwanej A. S. kwotę 1937 zł (jeden tysiąc dziewięćset trzydzieści siedem 00/100) tytułem zwrotu kosztów procesu. Sygn. akt I C 1115/15 UZASADNIENIE Pozwem z dnia 7 października 2015 r. P. P. wniósł o zobowiązanie pozwanej A. S. do złożenia pisemnych przeprosin jego osoby z powodu rozpowszechniania nieprawdziwych informacji oraz do zapłaty przez nią na rzecz (...) Hospicjum (...) kwoty 5.000 zł w związku z naruszeniem jego dóbr osobistych. Ponadto powód domagał się zasądzenia na swoją rzecz kosztów postępowania według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego. Uzasadniając swoje stanowisko, podniósł, że 7 grudnia 2012 r. pozwana sporządziła skierowaną do przełożonych notatkę służbową, w której zawarła informację, że w dniu 6 grudnia 2012 r., stojąc na klatce schodowej Komendy Stołecznej Policji w W. zobaczyła wchodzącego po schodach powoda, który wyglądał jakby był pod wpływem alkoholu lub leków, gdy dostrzegła, że ma on na policzku czerwony ślad, zapytała „kto mu to zrobił”, wtedy powód podszedł do niej i przyłożył jej do skroni lufę pistoletu mówiąc „nie wiem kto, ale już nie żyje”. Pozwana powtórzyła następnie te informacje w toku prowadzonego przeciwko powodowi postępowania dyscyplinarnego, podczas którego zeznała także, że powód kłócił się z H. W., który na siłę wypchnął go z pokoju, zaś w windzie zaczął „dobierać się” do A. M., a następnie ją popchnął. W dalszej części zeznań, pozwana miała stwierdzić, że powód wszedł z kijem golfowym do gabinetu Zastępcy Naczelnika Laboratorium Kryminalistycznego (...) podinspektora A. K., gdzie doszło pomiędzy nimi do ostrej wymiany zdań i rękoczynów. Ponadto pozwana miała rozpowszechniać wśród innych funkcjonariuszy, że powód rzekomo leczy się psychiatrycznie. Z tymi pomówieniami zapoznawali się przełożeni powoda, bowiem były one powielane w kolejnych pismach tworzonych na użytek toczącego się postępowania dyscyplinarnego. Zdaniem powoda opisane powyżej wydarzenia nie miały miejsca. Przystawienie broni palnej do skroni A. S., molestowanie koleżanki z pracy i użycie wobec niej siły fizycznej, dokonanie napaści na przełożonego, a także cierpienie na dolegliwości natury psychicznej, --- STRONA 2 --- to jego zdaniem pomówienia, które naruszyły jego dobra osobiste, a przede wszystkim dobrą opinię, którą cieszył się wśród innych funkcjonariuszy oraz przełożonych (pozew k. 2 – 5). W odpowiedzi na pozew A. S. wniosła o jego odrzucenie i zasądzenie od powoda kosztów procesu według norm przepisanych, w tym faktycznie poniesionych kosztów związanych z ustanowieniem pełnomocnika. Pozwana podniosła, że jej zachowania nie miały bezprawnego charakteru, a treść oraz forma jej wypowiedzi były zgodne z obowiązującym prawem, co zostało potwierdzone w postanowieniu Sądu Rejonowego dla Warszawy – Śródmieścia z 19 grudnia 2014 r., którym na podstawie art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k. umorzono postępowanie w sprawie wywołanej prywatnym aktem oskarżenia powoda o czyn z art. 212 § 1 k.k. Podstawą zwolnienia powoda ze służby były z kolei ustalenia komisji dyscyplinarnej. Co więcej, podnoszone przez powoda argumenty stanowiły powielenie zarzutów zawartych w prywatnym akcie oskarżenia i sprowadziły się do sprzecznego z ich przeznaczeniem i wbrew obowiązującym zasadom współżycia społecznego, wykorzystywania praw, zmierzającego do wywołania u pozwanej ponownego stresu emocjonalnego (pismo z dnia listopada 2015 r.) Podczas rozprawy w dniu 18 marca 2016 r. pełnomocnik pozwanej cofnął wniosek o odrzucenie pozwu (protokół k. 44, 00:09:50) Tak sformułowane stanowiska strony podtrzymały do czasu zamknięcia rozprawy. Sąd ustalił następujący stan faktyczny: W grudniu 2012 r. A. S. – policjantka, pełniła funkcję specjalistki Sekcji Daktyloskopijnej Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Stołecznej Policji. W sekcji Chemii Laboratorium Kryminalistycznego (...) służbę pełnił nadkomisarz P. P.. Łączyły ich dobre stosunki koleżeńskie. dowód: zeznania pozwanej A. S. k. 95 – 96, 00:15:44 – 00:19:55, zeznania świadka A. C. (1) k. 89 – 90, 00:03:30 – 00:12:19 6 grudnia 2012 r. P. P. udał się na zajęcia (...) do T.. Po powrocie do siedziby (...), około godziny 14:45 idąc do swojego pokoju służbowego, pomiędzy IV a V piętrem, na klatce schodowej, spotkał stojące tam A. S. oraz A. C. (2). P. P. miał w tym czasie przy sobie broń palną, z której korzystał podczas zajęć strzelniczych. Przechodząc obok koleżanek z pracy, wywiązała się pomiędzy nimi krótka rozmowa. A. S. zwróciła uwagę na zaczerwienienie na jego twarzy. Na pytanie „kto mu to zrobił” P. P. odpowiedział, że „nie wiem kto, ale już nie żyje”, po czym wyciągnął broń i przystawił lufę do skroni A. S.. Po kilku chwilach opuścił pistolet, a A. S. zbiegła na półpiętro. Po zdarzeniu funkcjonariuszki udały się na III piętro do gabinetu aspiranta sztabowego J. N., przełożonego P. P. w celu poinformowania go o zaistniałej sytuacji. A. S. i A. C. (2) zgodnie opisały zachowanie P. P.. Następnie J. N. udał się na V piętro do gabinetu P. P. jednak go tam nie zastał. Tego dnia A. S. nie spotkała się po raz kolejny z P. P., który po zdarzeniu opuścił miejsce służby, udał się do domu, a przez kilka następnych dni korzystał ze zwolnienia lekarskiego. dowód: zeznania świadka H. W. k. 73v – 74, zeznania świadka A. C. (1) k. 89 – 90, 00:03:30 – 00:12:19, zeznania pozwanej A. S. k. 95 – 96, 00:15:44 – 00:19:55, zeznania świadka H. W. k. 73v – 75, 00:29:15 – 00:39:32 Po zakończeniu służby w dniu 6 grudnia 2012 r. A. S. oraz J. N. wymieniali ze sobą korespondencję sms. Podczas wymiany informacji A. S. przyznała, że zastanawia się nad sporządzeniem notatki służbowej opisującej przebieg zdarzenia, z kolei J. N. przekazał jej informację, że P. P., pijany udał się z kijem golfowym do naczelnika. dowód: zeznania pozwanej A. S. k. 95 – 96, 00:15:44 – 00:19:55, zeznania świadka J. N. k. 90 – 90v, 00:12:57 – 00:26:22 7 grudnia 2012 roku, telefonicznie A. S. poinformowała o całej sytuacji przełożonego powoda - A. K.. Tego samego dnia, koleżanka z pracy A. M. poinformowała A. S., że dzień wcześniej jadąc windą, P. P. się do niej „dobierał”, a następnie popchnął, wychodząc z windy. 10 grudnia 2012 r. A. S. sporządziła notatkę służbową skierowaną do swojego przełożonego T. B., w której napisała, że „P. P. (…) prawdopodobnie znajdujący się pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających dopuścił się czynu polegającego --- STRONA 3 --- na przystawieniu mi pistoletu służbowego do skroni głowy” i poprosiła o wszczęcie stosownego wobec niego postępowania dyscyplinarnego. Po uzyskaniu informacji od A. S., A. K. próbował skontaktować się z P. P.. W dniu 8 grudnia 2012 r. powód poprosił go o spotkanie, do którego doszło tego samego dnia w siedzibie (...). Podczas spotkania P. P. zdeponował u niego swoją broń służbową. dowód: notatka służbowa z akt sprawy dyscyplinarnej, zeznania świadka A. K. k. 72, 00:07:05 oraz protokół przesłuchania świadka w trakcie postępowania dyscyplinarnego, zeznania pozwanej A. S. k. 95 – 96, 00:15:44 – 00:19:55 W trakcie przesłuchania w ramach postępowania dyscyplinarnego wszczętego przeciwko P. P., A. S. opisała zdarzenie z bronią, dodała, że tego dnia zbiegając na III piętro zobaczyła P. P. kłócącego się z H. W., który na siłę wypychał P. P. z pokoju. Dodała także, że przed zdarzeniem, P. P. w windzie zaczął się „dobierać” do koleżanki z pracy A. M. i ją popchnął. Udał się również z kijem golfowym do A. K., gdzie doszło pomiędzy nimi do ostrej wymiany zdań i rękoczynów. dowód: : zeznania pozwanej A. S. k. 95 – 96, 00:15:44 – 00:19:55 W toku postępowania dyscyplinarnego ustalono, że w 2005 r. u P. P. zdiagnozowano zaburzenia nerwicowe miernego stopnia. dowód: orzeczenie lekarskie z akt sprawy dyscyplinarnej Postanowieniem z dnia 25 lutego 2013 r. Prokurator Rejonowy umorzył śledztwo w sprawie narażenia A. S. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, uznając, że czyn nie zawierał znamion czynu zabronionego. dowód: postanowienie o umorzeniu śledztwa k. 33 - 34 Orzeczeniem Komendanta Głównego Policji z dnia 12 września 2013 r. podtrzymanym orzeczeniem Komendanta Stołecznego Policji z dnia 2 lipca 2013 r. na P. P. nałożona została kara dyscyplinarna w postaci wydalenia ze służby. Podstawą decyzji było zdarzenie z bronią oraz nieregulaminowe opuszczenie miejsca służby. dowód: orzeczenia dyscyplinarne w aktach sprawy dyscyplinarnej 10 stycznia 2014 r. P. P. wystąpił do sądu z prywatnym aktem oskarżenia zarzucając A. S. oraz A. C. (2) zniesławienie. Postanowieniem z dnia 19 grudnia 2014 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie umorzył postępowanie. dowód: postanowienie z akt sprawy karnej X K 12/14 Na skutek skargi wniesionej przez P. P., wyrokiem z dnia 22 kwietnia 2015 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił orzeczenia dyscyplinarne, od którego Komendant Główny Policji złożył skargę kasacyjną. okoliczność bezsporna Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o przedstawione przez strony dokumenty, a także w oparciu o zeznania świadków oraz pozwanej. Zeznania pozwanej sąd uznał za w pełni wiarygodne. Sąd nie dał natomiast wiary zeznaniom powoda, zarówno w części dotyczącej opisującej jego relacje osobiste z powódką oraz w zakresie zdarzeń polegających na przystawieniu jej lufy pistoletu to skroni oraz jego zachowania względem przełożonych, w tym wejścia do gabinetu zastępcy kierownika z kijem golfowym. Powód wskazywał, że łączyły go z pozwaną daleko idące stosunki osobiste. Od wielu lat A. S. miała mieć nadzieję na sformalizowanie ich relacji, która przybrała postać intymną, jednak to powód zdecydował się ją zakończyć, co spotkało się z reakcją pozwanej, która zdecydowała się mu zaszkodzić. Okolicznościom tym zaprzeczyła jednak pozwana, wskazując, że łączyły ich jedynie dobre relacje koleżeńskie, co potwierdzili przesłuchani w sprawie świadkowie – funkcjonariusze komendy. Żaden z nich nie potwierdził, aby pomiędzy stronami panowała intymna relacja. Sam powód w toku postępowania dyscyplinarnego i niniejszego postępowania różnorodnie opisywał relacje z pozwaną. W toku postępowania dyscyplinarnego utrzymywał, że łączyła go z A. S. przyjaźń, nie wspominając o żadnych relacjach intymnych. Natomiast w toku niniejszego postępowania twierdził, że relacje te były intymne, jednak nie potrafił opisać na czy intymność tych relacji polegała. W ocenie Sądu utrzymywanie przez powoda, że relacje stron miały --- STRONA 4 --- charakter intymny, miało na celu z jednej strony wskazanie na motywy działania pozwanej, która zdaniem powoda szkaluje go w związku z tym, iż on nie wyraził zgody na pogłębianie intymnych relacji pomiędzy nimi. Sąd nie dał także wiary powodowi w części zeznań odnoszących się do poszczególnych zdarzeń opisywanych przez pozwaną, a które w jego ocenie były nieprawdziwe. Kwestią najistotniejszą z punktu widzenia rozstrzygnięcia niniejszej sprawy było ustalenie, czy w dniu 6 grudnia 2012 r. P. P. przyłożył pozwanej broń do skroni. Zdarzenie to bowiem stanowiło podstawę zainicjowanego postępowania dyscyplinarnego, w czasie którego pozwana podała kolejne informacje związane z osobą powoda, a które następnie w toku postępowania zostały zweryfikowane. Nadmienić należy, że przebieg tego zdarzenia ustalany był zarówno w toku policyjnego postępowania dyscyplinarnego oraz w toku umorzonego postępowania karnego. Zdarzenie to zostało poddane weryfikacji w ramach toczącego się postępowania sądowo administracyjnego, w toku którego WSA zdecydował o uchyleniu orzeczeń dyscyplinarnych względem P. P., wskazując na uchybienia proceduralne. Wyrok WSA nie jest prawomocny. Sam fakt uchylenia orzeczeń dyscyplinarnych nie przesądza jednak, a co więcej, nie wiąże Sądu w zakresie ustalania stanu faktycznego w niniejszej sprawie. Przytoczone przez powoda fragmenty uzasadnienia WSA wskazują jedynie, że podczas ustalania stanu faktycznego na poczet postępowania dyscyplinarnego doszło w tym zakresie do uchybień, których konsekwencją było wydanie wyroku uchylającego wcześniejsze decyzje. Nie należy tego faktu interpretować w ten sposób, że sporne zdarzenia w ogóle nie miały miejsca. Dodatkowo, biorąc pod uwagę treść art. 11 k.p.c., sąd cywilny związany jest jedynie ustaleniami prawomocnego, skazującego wyroku karnego w zakresie okoliczności pozostających w związku z faktem popełnienia przestępstwa. W ocenie Sądu, fakt przystawienia lufy pistoletu do skroni pozwanej nie budził wątpliwości. Wniosek ten należało wysnuć ze zgodnych zeznań pozwanej oraz świadka A. C. (1). W tym kontekście symptomatyczne okazało się także zachowanie samego powoda, który po zdarzeniu opuścił budynek (...), pomimo, iż ciągle znajdował się na służbie, nie informując o tym swoich przełożonych. Zachowanie to stanowiło podstawę do sformułowania drugiego z postawionych mu zarzutów w sprawie dyscyplinarnej. Tego faktu P. P. nie zanegował. Opuszczając w dniu 6 grudnia 2012 r. budynek (...), powód wciąż posiadał przy sobie broń służbową i dopiero 8 grudnia 2012 r. skontaktował się z A. K. prosząc o jej zdeponowanie, tłumacząc, że nie jest w stanie przetrzymywać jej w domu z uwagi na zły stan zdrowia. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił także na ustalenie ogólnej sytuacji panującej pomiędzy funkcjonariuszami Wydziału. Osoby odbywające tam służbę, a część z nich przesłuchana w toku niniejszego postępowania, w tym powód, pozwana, A. K., J. N., A. C. (2), H. W., A. M. to funkcjonariusze z wieloletnim stażem. Co oczywiste, stanowią oni hermetyczną grupę znajomych, których w części przypadków, łączą nie tylko stosunki służbowe, ale także osobiste. Naturalnym jest, iż w takich grupach, zwłaszcza podczas wieloletnich znajomości dochodzi do coraz większego stopnia zażyłości na płaszczyźnie nie tylko życia zawodowego, ale także życia osobistego. Przedstawiony przez funkcjonariuszy obraz sytuacji panującej w Wydziale nie odbiega od tego wzorca, a zatem wiązały ich stosunki wybiegające poza relacje koleżeńskie. Co oczywiste, pomiędzy pracownikami dochodziło do wymiany informacji związanych z pracą, ale także z życiem osobistym każdego z funkcjonariuszy, sukcesywnie powielanych we własnym gronie. Poczyniona uwaga, o ile trywialna, w ocenie Sądu ma jednak istotne znacznie z punktu widzenia pozostałych informacji przekazanych przez pozwaną w toku zainicjowanego przez nią postępowania dyscyplinarnego. Mając na uwadze powyższe, należy zaznaczyć, że relacje przedstawione przez świadków były zachowawcze i enigmatyczne. Wszyscy oni potwierdzali, że o zdarzeniach pomiędzy A. S. oraz P. P. dowiadywali się z plotek i nie znają szczegółów zdarzenia. W ocenie Sądu, zeznania składane w taki sposób wskazują na swoistą koleżeńską solidarność i brak chęci stawania się po którejś stronie sporu. Najczęściej zasłaniali się niepamięcią lub odnosili się do szczegółów w oględny sposób. W tym świetle zeznania świadka A. M., a zatem świadka od którego A. S. uzyskała informację, że P. P. „dobierał się” do niej w windzie, Sąd uznał za niewiarygodne. Świadek zarówno w toku postępowania dyscyplinarnego jak i zeznając przed Sądem zaprzeczyła jakoby taka sytuacja kiedykolwiek miała miejsce. W ocenie Sądu, nie sposób dać jej jednak wiarę, albowiem relacje te stoją w sprzeczności z zeznaniami powódki, której w świetle zebranego materiału dowodowego w sprawie nie sposób odmówić wiarygodności. Nad to mając na względzie sytuację jaka zaistniała w wyniku tego zdarzenia w miejscu pracy stron i reperkusje jakie ono spowodowało, świadek w ocenie sądu zaprzeczając, iż nie przekazywała pozwanej żadnych informacji, chciała uniknąć dalszej eskalacji postępowań dyscyplinarnych i sądowych. Trudno jednocześnie przyjąć, iż pozwana A. S., nie znając sytuacji, do której miało dojść w windzie, po prostu ją wymyśliła, chcąc tym samym skomplikować sytuację powoda w ramach postępowania dyscyplinarnego, tym bardziej że okoliczność ta nie miała żadnego wpływu na wynik tego postępowania. --- STRONA 5 --- Sąd nie dał także wiary świadkowi A. K., który zeznając niejednokrotnie podawał informacje sprzeczne z tymi które podał w toku postępowania dyscyplinarnego, których treść przed sadem merita potwierdził. Ponad to zeznania tego świadka były lakoniczne, wymijające, a niejednokrotnie zasłaniał się nie pamięcią. Sąd zważył, co następuje: Roszczenie powoda nie zasługiwało na uwzględnienie. Zgodnie z art. 23 k.c. dobro osobiste takie jak cześć pozostaje pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Z kolei art. 24 § 1 k.c. przewiduje, że ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Dobro osobiste w postaci czci człowieka obejmuje dwa aspekty: dobre imię (cześć zewnętrzną) i godność (cześć wewnętrzną). Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka (art. 30 Konstytucji RP). Konkretyzuje się w poczuciu własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi. Naruszenie godności (zniewaga – art. 216 k.k.) polega z reguły na ubliżeniu komuś lub obraźliwym zachowaniu wobec niego. Odwołując się do kryteriów wskazanych przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 października 1971 r., sygn. akt II CR 455/71, cześć, dobre imię, dobra sława człowieka są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym, naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności. Przy tym, naruszenie czci może nastąpić zarówno publicznie, jak i prywatnie, w wypowiedzi ustnej lub pisemnej albo przekazanej innym nośnikiem informacji, może nastąpić w wywiadzie, felietonie lub innej publikacji prasowej, książce, orzeczeniu sądowym, piśmie procesowym, wykładzie uniwersyteckim, liście, rozmowie, blogu albo komentarzu internetowym. Cześć może zostać naruszona, nie tylko poprzez pierwszą wypowiedź, ale także poprzez dalsze rozpowszechnianie informacji. Ocena, czy doszło do naruszenia czci, musi opierać się na kryteriach obiektywnych. Jeśli nastąpiło naruszenie dobrego imienia, decyduje reakcja opinii społecznej, a dokładniej tych grup, co do których należy osoba żądająca ochrony. Podobnie, w razie naruszenia godności znaczenie ma opinia ludzi rozsądnie i uczciwie myślących. Subiektywne reakcje są czasem przesadne, jeśli ktoś jest przeczulony na punkcie swej godności. Krótko ujął to SN w wyroku z dnia 11 marca 1997 r., III CKN 33/97: „Ocena, czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego, jakim jest stan uczuć, godność osobista i nietykalność cielesna (art. 24 § 1 k.c.), nie może być dokonana według miary indywidualnej wrażliwości zainteresowanego (ocena subiektywna)". Nie jest możliwe wskazanie, jakie zwroty, słowa, gesty są, a jakie nie są per se obraźliwe czy zniesławiające. Najistotniejsze znaczenie ma odczytanie kontekstu w świetle rozsądnej oceny. Dlatego za naruszenie czci może być uznane również przypisanie cech czy właściwości, które nie są, obiektywnie rzecz biorąc, obraźliwe czy zniesławiające, ale z uwagi na negatywne konotacje w niektórych kręgach społecznych mają w zamiarze sprawcy naruszyć godność człowieka. Dlatego przypisanie chorób, może być w określonych okolicznościach uznane za naruszenie czci. Nie wyłącza naruszenia czci nawet użycie słowa wieloznacznego czy wręcz całkowicie neutralnego, jeśli z okoliczności wypowiedzi wynika, jaki sens został nadany słowu w wypowiedzi. Aby doszło do naruszenia dóbr osobistych, konieczne jest kumulatywne spełnienie trzech przesłanek: istnienie dobra osobistego, zagrożenie lub naruszenie tego dobra oraz bezprawność zagrożenia lub naruszenia tego dobra. Pierwsze dwie przesłanki musi udowodnić podmiot dochodzący ochrony, pozwany może jednak bronić się, wykazując, że nie działał bezprawnie. Ochrona dóbr osobistych jest nie jest zależna od winy, zatem obowiązkiem powoda było wskazanie, że doszło do zagrożenia lub naruszenia istniejącego dobra osobistego. Ponieważ dobra osobiste chronione są prawami bezwzględnymi, co do zasady każde naruszenie dóbr osobistych jest bezprawne. Ustawodawca wprowadził domniemanie bezprawności naruszenia (art. 24 § 1 zdanie pierwsze in fine k.c.). Roszczenia jednak nie przysługują, jeśli sprawca wykaże, że zachodziła jedna z okoliczności wyłączających bezprawność działania. Chodzi o okoliczności, które usprawiedliwiają naruszenie dobra osobistego. Zakres i znaczenie tych okoliczności jest zmienny odnośnie do różnych dóbr osobistych. W doktrynie podejmuje się próby usystematyzowania w pewne grupy przyczyn wyłączających bezprawność. Podział ten ma charakter umowny, a zakresy poszczególnych grup mogą się zacierać. Można bronić --- STRONA 6 --- zapatrywania, iż wszystkie okoliczności mieszczą się w formule działania w ramach ustawowych upoważnień. Do okoliczności tych należy między innymi prawdziwość danych twierdzeń oraz działanie w ramach szeroko pojmowanego porządku prawnego. Powód utrzymywał, że sformułowane przez A. S. informacje, a zatem przystawienie jej pistoletu do głowy, „dobieranie się” do koleżanki z pracy oraz jej odepchnięcie, wejście z kijem golfowym do gabinetu Zastępcy Naczelnika Laboratorium Kryminalistycznego (...) A. K., gdzie doszło pomiędzy nimi do ostrej wymiany zdań i rękoczynów oraz rzekome leczenie psychiatryczne powoda były nieprawdziwe, a ich rozpowszechnianie doprowadziło do naruszenia dobrego imienia, którym powód cieszył się wśród innych funkcjonariuszy oraz przełożonych w (...). Zdaniem pozwanej, żadna z tych wypowiedzi nie miała jednak bezprawnego charakteru. Każda z czterech opisanych sytuacji wymagała jednak osobnej analizy, z uwzględnieniem kontekstu sytuacyjnego, w których się rozgrywała. W ocenie Sądu, pierwszy z zarzutów, a zatem rozpowszechnienie informacji o przystawieniu przez powoda pistoletu do skroni A. S. nie stanowił naruszenia dóbr osobistych P. P.. Z ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd wynika, że tego zdarzenia niewątpliwie doszło w dniu 6 grudnia 2012 r. Dowody w postaci zeznań powódki oraz świadków A. C. (2) dały wszelkie podstawy do przyjęcia, że przechodząc po klatce schodowej, po krótkiej wymianie zdań z A. S., powód wyciągnął posiadany przy sobie pistolet i na krótką chwilę przyłożył go do jej skroni. Należy jednoznacznie zauważyć, że zdarzenie to zostało wymierzone przeciwko A. S. i polegało na niezgodnym z przeznaczeniem użyciu broni przez funkcjonariusza policji. Pozwana, w następstwie tego zdarzenia zdecydowała się powiadomić przełożonych, celem zainicjowana stosownego postępowania dyscyplinarnego. Co więcej, uczyniła to po konsultacji z A. K., który wskazał, że jeżeli do takiego zdarzenia doszło, powinna ona sporządzić odpowiednią notatkę. Okoliczność ta wskazuje, że zamiarem A. S. nie było zainicjowanie z premedytacją postępowania dyscyplinarnego, którego celem miało być usunięcie ze służby P. P.. Co więcej, w dniu zdarzenia A. S. wymieniała korespondencję sms z J. N., który poinformował ją o zdarzeniach, do których miało dojść u naczelnika z użyciem kija golfowego. Informacja ta została zawarta przez nią już w trakcie przesłuchania w ramach postępowania dyscyplinarnego. W ocenie Sądu, taka chronologia zdarzeń również nie pozwala na przyjęcie, że pozwana działała z czystą premedytacją, chcąc przedstawić P. P. w niekorzystny sposób w oczach przełożonych. Realizowała ona jedynie swój obowiązek i uprawnienie jako funkcjonariusz policji. Nie rozstrzygając o fakcie popełnienia przez powoda czynu kwalifikującego się na odpowiedzialność dyscyplinarną zgodnie z przepisami Ustawy o Policji, nie sposób uznać za bezprawne w świetle art. 24 k.c. zachowanie pozwanej, która po rozmowie ze swoim przełożonym A. K. zdecydowała się o zainicjowaniu formalnej drogi związanej z wszczęciem postępowania dyscyplinarnego i w tym celu 10 grudnia 2012 r. sporządziła odpowiednią notatkę, w której zawarła informacje o przystawieniu jej lufy pistoletu do skroni (notatka z akt postępowania dyscyplinarnego). Następnie, w toku postępowania dyscyplinarnego, A. S., zeznając w charakterze świadka, potwierdziła informacje przedstawione w notatce i dodała, że 6 grudnia 2012 r. P. P. „dobierał się” w windzie do koleżanki A. M., a następnie ją popchnął, następnie udał się do gabinetu A. K., gdzie doszło pomiędzy nimi do ostrej wymiany zdań oraz rękoczynów z powodu złego podziału premii, a nadto, że był leczony psychiatrycznie (protokół przesłuchania w charakterze świadka w ramach postępowania dyscyplinarnego). W ocenie Sądu przedstawione okoliczności, o których pozwana zeznawała po uprzedzeniu jej o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań również nie naruszyły godności P. P.. Informacje dotyczące agresywnego zachowania pozwana zaczerpnęła z wymiany smsów z J. N.. A. S. powtórzyła je następnie w toku postępowania dyscyplinarnego. O fakcie poinformowania jej o tym zdarzeniu przyznał sam J. N.. Przedstawiona przez A. S. informacja została następnie przeanalizowana w toku postępowania dyscyplinarnego i nie stanowiła podstawy do sformułowania wobec powoda jakichkolwiek zarzutów. Pozostałe dwie informacje dotyczące „dobierania się” do koleżanki oraz leczenia psychiatrycznego, w ocenie Sądu stanowiły typowy przykład powielanych korytarzowych informacji powielanych pomiędzy funkcjonariuszami wydziału. Źródłem pierwszej z nich była A. M., która zaprzeczyła jednak, aby takie zdarzenie kiedykolwiek miało miejsce. W ocenie Sądu postawa świadka wynikała z faktu specyficznych relacji panujących pomiędzy pracownikami Wydziału. Sąd nie badał zażyłości oraz bliskości relacji pomiędzy świadkiem a pozwaną, jednak nie sposób uznać, aby A. S., jak wieloletnia funkcjonariuszka policji zdecydowała się na podawanie do protokołu przesłuchania nieprawdziwych informacji, oskarżając powoda o zachowania mieszczące się w zakresie molestowania seksualnego. Co więcej wskazać należy, że o ile zwrot „dobierał się” przywołuje oczywiste konotacje, to jednak pozwana pozostała --- STRONA 7 --- tylko na takim sformułowaniu, w dalszym toku postępowania dyscyplinarnego nie zgłębiając tej kwestii, która również poddana została weryfikacji. Co do stwierdzenia związanego z leczeniem psychiatrycznym powoda, postępowanie dyscyplinarne wykazało, że zgodnie z orzeczeniem lekarskim nr (...) z dnia 27 grudnia 2005 r., u P. P. zdiagnozowano zaburzenia nerwicowe miernego stopnia. W ocenie Sądu, czynienie zarzutu naruszenia dóbr osobistych z powodu stwierdzenia „leczenia psychiatrycznego” wynika z nadmiernej subiektywnej oceny dokonanej przez P. P.. Podanie tej informacji w toku postępowania dyscyplinarnego nie miało jednak na celu dyskryminacji powoda, czy też przedstawienia go w świetle osoby posiadającej problemy psychiczne. Informacja ta co do zasady wywołuje pewne negatywne konotacje, to jednak w ocenie Sądu, biorąc pod uwagę miernik obiektywny, zwłaszcza w sytuacji, gdy powód jest wieloletnim funkcjonariuszem policji, który regularnie przechodzić musi badania psychologiczne oraz psychiatryczne określające jego zdolność do wykonywania zawodu, nie sposób uznać, aby doszło z tego względu do naruszenia jego dóbr osobistych, zwłaszcza, że jak w poprzednich przypadkach, okoliczność ta została przeanalizowania i nie stanowiła podstawy do negatywnej oceny powoda dokonanej w ramach postępowania dyscyplinarnego. Z tego względu, mając na uwadze art. 24 k.c. i fakt, że wypowiedzi pozwanej nie miały charakteru bezprawnego, Sąd oddalił powództwo w całości, o czym orzeczono w pkt I wyroku. Podstawę rozstrzygnięcia o kosztach stanowił art. 98 k.c. i wyrażona w nim zasada obowiązku zwrotu kosztów uzależniona on ostatecznego wyniku sprawy. Ponieważ powództwo zostało oddalone w całości, zasądzenie na rzecz pozwanej całości dochodzonych przez nią kosztów w kwocie 1.937 zł. Zgodnie z § 2 ust. 1 Rozporządzenia ministra sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu zasądzając opłatę za czynności adwokata z tytułu zastępstwa prawnego, sąd bierze pod uwagę niezbędny nakład pracy adwokata, a także charakter sprawy i wkład pracy adwokata w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia. Powód w toku postępowania dochodził roszczenia niemajątkowego domagając się przeprosin, a także związanego z nim roszczenia majątkowe w postaci wpłaty 5.000 zł na rzecz (...) Hospicjum dla dzieci. Od pierwszego z roszczeń Sąd ustalił wynagrodzenie w wysokości 360 zł zgodnie z § 11 ust. 1 Rozporządzenia, z kolei od roszczenia majątkowego, kwotę 600 zł zgodnie z § 6 pkt 3 Rozporządzenia. W ocenie Sądu, zasadnym było zasądzenie dwukrotności powyższych stawek. Na rozstrzygnięcie to wpłynął charakter skomplikowania sprawy oraz rzeczywisty nakład pracy pełnomocnika pozwanej, związany między innymi z obowiązkiem czterokrotnego stawienia się przed sądem. Zasądzona kwota dodatkowo została powiększona o 17 zł z tytułu zwrotu opłaty za pełnomocnictwo. Mając na uwadze powyższe, Sąd orzekł jak w sentencji.

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Okręgowy w Warszawie#I C 1115/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 listopada 2016 r. Sąd Okręgowy w Warsza#art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k.#art. 212 § 1 k.k.#art. 11 k.p.c.#art. 23 k.c.#art. 24 § 1 k.c.#art. 30 Konstytucji#art. 216 k.k.#art. 24 § 1 zdanie#art. 24 k.c.#art. 98 k.c.