Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt I C 1042/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 maja 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Alicja Fronczyk Protokolant: Monika Śpionek po rozpoznaniu w dniu 27 kwietnia 2016 roku w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa J. L. przeciwko miastu s. W. o ochronę dóbr osobistych I. nakazuje pozwanemu miastu s. W. zamieszczenie na stronie internetowej Zespołu Szkół (...) przy ul. (...) w W., (...)w terminie do 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, jako pierwszej wiadomości wyświetlającej się w rubryce „(...)", oświadczenia napisanego czcionką Times New Roman, o rozmiarze nie mniejszym niż 14, w czarnym kolorze na jasnym tle, o interlinii 1,5 wiersza oraz pozostawienie oświadczenia na stronie internetowej Szkoły (jako pierwszej wiadomości wyświetlającej się w rubryce „(...)", przez okres 1 miesiąca (jednego miesiąca) od dnia publikacji, o następującej treści: „Przepraszamy J. L. za to, że w okresie od września 2011 roku do czerwca 2012 roku, gdy był uczniem Zespołu Szkół (...) przy ul. (...) w W., na terenie szkoły dopuszczano się naruszenia dóbr osobistych J. L. z powodu jego orientacji homoseksualnej, a mianowicie jego integralności cielesnej, godności, czci oraz prywatności. Władze Szkoły"; II. nakazuje pozwanemu miastu s. W. zamieszczenie w papierowym dodatku do Gazety (...) pt. Gazeta (...), w terminie 14 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, oświadczenia napisanego czcionką Times New Roman, o rozmiarze nie mniejszym niż 14, w czarnym kolorze na jasnym tle, o interlinii 1,5 wiersza, o następującej treści: „Przepraszamy J. L. za to, że w okresie od września 2011 roku do czerwca 2012 roku, gdy był uczniem Zespołu Szkół (...) przy ul. (...) w W., na terenie szkoły dopuszczano się naruszenia dóbr osobistych J. L. z powodu jego orientacji homoseksualnej, a mianowicie jego integralności cielesnej, godności, czci oraz prywatności. Władze Szkoły"; III. w razie niewykonania w terminie wskazanym w pkt II wyroku przez pozwanego miasto s. W. zobowiązania określonego w pkt II wyroku upoważnia powoda J. L. do opublikowania oświadczenia o treści jak w pkt II wyroku na koszt pozwanego; IV. zasądza od pozwanego miasta s. W. na rzecz powoda J. L. kwotę 960 zł (dziewięćset sześćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu w tym kwotę 360 zł (trzysta sześćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. Sygn. akt I C 1042/15 UZASADNIENIE
--- STRONA 2 ---
W pozwie z dnia 14 września 2015 roku skierowanym przeciwko Miastu S. W. powód J. L. wniósł o zobowiązanie pozwanego do zamieszczenia na stronie internetowej Zespołu Szkół (...) przy ul. (...) w W. ((...)) pod adresem (...) w terminie do 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, jako pierwszej wiadomości wyświetlającej się w rubryce „(...)”, oświadczenia o następującej treści: „Przepraszamy J. L. za to, że w okresie od września 2011 roku do czerwca 2012 roku, gdy był uczniem Zespołu Szkół (...) przy ul. (...) w W., na terenie szkoły dopuszczano się naruszenia dóbr osobistych J. L. z powodu jego orientacji homoseksualnej, a mianowicie jego integralności cielesnej, godności, czci oraz prywatności. Władze szkoły.”, napisanego czcionką Times New Roman, o rozmiarze nie mniejszym niż 14, w czarnym kolorze, interlinii 1,5 na jasnym tle, oraz o pozostawienie powyższego oświadczenia na stronie internetowej szkoły przez okres 1 miesiąca od dnia publikacji. Nadto powód wniósł o zobowiązanie pozwanego Miasto S. W. do zamieszczenia tożsamego w treści i formacie oświadczenia w papierowym dodatku do Gazety (...), w terminie do 14 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku a w razie niewykonania przez pozwanego tegoż zobowiązania, o upoważnienie powoda do opublikowania oświadczenia na koszt pozwanego. Nadto powód domagał się zwrotu od pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych (k. 3-7). W uzasadnieniu pozwu powód wskazał, że w okresie od września 2011 roku do czerwca 2012 roku, gdy był uczniem Zespołu Szkół (...) przy ul. (...) w W., naruszane były jego dobra osobiste. Przyczyną naruszeń było ujawnienie przez powoda jego homoseksualnej orientacji, przy czym powód nie obnosił się ze swoją orientacją seksualną równocześnie nie czyniąc zeń tajemnicy. Wrogość okazywana powodowi prowadząca do naruszenia dóbr osobistych powoda przybierała różne formy; przejawiała się m.in. w używaniu w stosunku do powoda określeń obelżywych przez pozostałych uczniów szkoły, czynieniu różnych złośliwości, w tym w podejmowaniu zachowań polegających na rzucaniu w powoda różnymi przedmiotami, czy uciążliwego chowania przed powodem jego plecaka. Wrogość okazywana powodowi miała miejsce również w bezpośredniej obecności przedstawicieli ciała pedagogicznego. Brak stosownej interwencji ze strony władz szkoły przyczyniał się do eskalacji wrogości wobec powoda, która przybierała formę działań uczniów za przyzwoleniem – a z pewnością nie przy sprzeciwie – władz szkoły. Na skutek działań uczniów i postawy szkoły powód odczuwał poniżenie, osamotnienie i lęk. Jego samoocena była niska (k. 4-23). W odpowiedzi na pozew złożonej w dniu 19 listopada 2015 roku pozwane Miasto S. W. domagało się oddalenia powództwa i zasądzenia kosztów procesu według norm przepisanych (k. 122). Pozwany zakwestionował fakty podane w podstawie faktycznej powództwa, jak i uzasadnienie prawne roszczenia zarzucając powodowi chęć promocji własnej osoby równocześnie wskazując, iż powód nie wniósł nigdy oficjalnej skargi do władz szkoły na szykany ze strony innych uczniów, a szkoła czyniła wszystko, aby powód mógł dokończyć naukę (k. 122-135). Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny: Powód J. L. był uczniem Zespołu Szkół (...) przy ul. (...) w W. od stycznia 2011 do czerwca 2012 roku (okoliczność niesporna). Uczęszczał do klasy o profilu „kucharz” (okoliczność niesporna). Powód J. L. jest osobą homoseksualną, czego w szkole nie ukrywał (okoliczność niesporna, dowód: przesłuchanie powoda J. L. w charakterze strony protokół 00:06:15 – 00:43:19 l. 229-234). W okresie od września 2011 roku do czerwca 2012 roku powód był obiektem szczególnego zainteresowania pozostałych uczniów szkoły z uwagi na swoją orientację seksualną zwłaszcza po tym, jak ukazała się w mediach fotografia, na której powód całuje posłankę A. G., a powód wyjaśnił, że jest homoseksualistą ( dowód: fotografia k. 31). Zainteresowanie pozostałych uczniów szkoły przejawiało się w podejmowaniu przez nich zachowań o charakterze wrogim i złośliwym. Do powoda regularnie były kierowane wyzwiska o charakterze obelżywym (pedał, pedofil, ciota, gej, pedzio, homoś); wyśmiewano się publicznie z powoda, gdy przechodził korytarzem szkolnym. W szkole rozklejano naklejki o treści „zakaz pedałowania”, które po jakimś czasie usuwano ( dowód: : zeznania świadka D. S. protokół rozprawy z dnia 27 kwietnia 2016 roku 00:17:14-00:21:25 k. 337; zeznania świadka P. K. protokół rozprawy z dnia 18 grudnia 2015 roku 00:45:05-01:21:33 k. 234-238; zeznania świadka R. C. protokół rozprawy z dnia 27 kwietnia 2016 roku 00:32:18-00:47:28 k. 339-341; przesłuchanie powoda J. L. w charakterze strony protokół rozprawy z dnia 27 kwietnia 2016 roku 00:06:15 – 00:43:19 k. 229-234 i 01:13:08-01:55:54 k. 345-349). Koledzy z klasy bardzo często chowali mu plecak, aby powód następnie musiał go szukać ( dowód: zeznania świadka T. Ł. protokół rozprawy z dnia 09 marca 2016 roku k. 309-311, 01:05:20-01:17:42). Na monitorach komputerów w bibliotece szkolnej ustawiona
--- STRONA 3 ---
została przez nieustalone osoby animacja ukazująca dwie osoby homoseksualnej odbywające stosunek z podpisem bezpośrednio wskazującym na powoda. Powód zawiadomił o tym fakcie bibliotekarkę, która poprosiła go jednak, aby nie zawiadamiał dyrekcji ( dowód: zeznania świadka P. K. protokół rozprawy z dnia 18 grudnia 2015 roku 00:45:05-01:21:33 k. 234-238, przesłuchanie powoda J. L. w charakterze strony protokół rozprawy z dnia 27 kwietnia 2016 roku 00:06:15 – 00:43:19 k. 229-234 i 01:13:08-01:55:54 k. 345-349). W dniu imienin św. Walentego w 2012 roku w szkole obchodzono tzw. walentynki, w czasie których uczniowie mogli wrzucić do specjalnej urny okolicznościowe kartki. Powód na lekcji języka polskiego otrzymał obraźliwą walentynkę z symbolem „zakazu pedałowania”. Pokazał tę walentynkę Rzecznikowi Praw Ucznia – H. M., jednak poza informacją, że nie jest ona w stanie ustalić nadawcy tej kartki, szkoła nie podjęła żadnych działań mimo, że H. M. przekazała informację o sprawie dyrektorce szkoły, zaś nauczycielka języka polskiego, której powód również pokazał kartkę przekazała informację o tym incydencie wychowawczyni klasy nie interesując się dalej sprawą. Od innych uczniów o walentynce dowiedział się również T. Ł. – zastępca Rzecznika Praw Ucznia, który przekazał informację o niej wychowawczyni powoda na tym poprzestając ( dowód: kserokopia walentynki k. 33-34; zeznania świadka J. M. k. 309-310 protokół rozprawy z dnia 09 marca 2016 roku 00:11:02-00:19:22; zeznania świadka T. Ł. protokół rozprawy z dnia 09 marca 2016 roku k. 309-311, 01:05:20-01:17:42; zeznania świadka P. K. protokół rozprawy z dnia 18 grudnia 2015 roku 00:45:05-01:21:33 k. 234-238, zeznania świadka H. M. protokół rozprawy z dnia 22 stycznia 2016 roku 00:09:06-00:27:11 k. 256-258; przesłuchanie powoda J. L. w charakterze strony protokół rozprawy z dnia 27 kwietnia 2016 roku 00:06:15 – 00:43:19 k. 229-234 i 01:13:08-01:55:54 k. 345-349). W tym czasie w O. ukazał się artykuł na temat powoda J. L., w którym powód opisał sytuacje szykanowania go w szkole z powodu orientacji seksualnej ( dowód: kserokopia artykułu k. 40-41; zeznania świadka T. Ł. protokół rozprawy z dnia 09 marca 2016 roku k. 309-311, 01:05:20-01:17:42). 02 lutego 2012 roku ukazała się kolejna publikacja na temat skutków ujawnienia w szkole informacji o orientacji seksualnej powoda, która spowodowała nasilenie fali agresji w stosunku do niego. Uczniowie szkoły dopuszczali się w stosunku do powoda zachowań polegających podkładaniu mu nogi, gdy przechodził obok, rzucaniu weń różnymi przedmiotami, w tym - poza szkołą - kamieniami ( dowód: artykuł (...)k. 47-50; k. 51-54; 56; zeznania świadka P. K. protokół rozprawy z dnia 18 grudnia 2015 roku 00:45:05-01:21:33 k. 234-238; korespondencja elektroniczna powoda z J. A. k. 58-63; przesłuchanie powoda J. L. w charakterze strony protokół rozprawy z dnia 27 kwietnia 2016 roku 00:06:15 – 00:43:19 k. 229-234 i 01:13:08-01:55:54 k. 345-349). Powód oczekiwał pomocy ze strony szkoły, jednak poza upomnieniami nauczycieli na lekcjach kierowanymi do osób, które dokuczały powodowi, inne działania przez szkołę nie były podejmowane; z uwagi na posłuch, jaki miała wśród uczniów nauczycielka matematyki, była to jedyna lekcja, w czasie której nie dokuczano powodowi ( dowód: zeznania świadka J. A. k. 302-303, protokół rozprawy z dnia 09 marca 2016 roku 00:03:38-00:09:20; przesłuchanie powoda J. L. w charakterze strony - protokół rozprawy z dnia 27 kwietnia 2016 roku 00:06:15 – 00:43:19 k. 229-234 i 01:13:08-01:55:54 k. 345-349). J. L. często odbywał rozmowy z dyrektorką szkoły i wychowawczynią klasy, do której uczęszczał, podczas których opowiadał o kolejnych incydentach. Władze szkoły deklarowały mu jedynie pomoc emocjonalną podczas odbywania takich spotkań i doraźnie, w czasie lekcji z panią dyrektor bądź wychowawczynią rozmawiano o tym, aby nie dokuczać powodowi pod groźbą skreślenia z listy uczniów; kary te nigdy wobec żadnego z uczniów nie zostały zastosowane ( dowód: przesłuchanie powoda J. L. w charakterze strony - protokół rozprawy z dnia 27 kwietnia 2016 roku 00:06:15 – 00:43:19 k. 229-234 i01:13:08-01:55:54 k. 345-349). Na temat swoich problemów związanych z nieakceptowaniem w szkole przez kolegów jego orientacji seksualnej rozmawiał z innymi nauczycielami, np. W. B., którą dyrektorka szkoły poinformowała o konieczności zwrócenia uwagi na powoda i sposobu traktowania go przez innych uczniów; W. B. słyszała o incydentach związanych z orientacją seksualną powoda, ale nie zaangażowała się w tę sprawę ( dowód: zeznania świadka W. B. k. 335-337 protokół rozprawy z dnia 27 kwietnia 2016 roku 00:04:04-00:00:16:31). Pedagog szkolna, której powód przedstawił problem braku akceptacji przez rówieśników z powodu odmiennej orientacji seksualnej powiedziała mu, że całej szkoły nie zmieni ( dowód: przesłuchanie powoda J. L. w charakterze strony protokół rozprawy z dnia 27 kwietnia 2016 roku 01:13:08-01:55:54 k. 345-349). Rzecznik Praw Ucznia – H. M. w szkole na prośbę powoda o pomoc w związku z atakami na niego powiedziała powodowi, ze sam jest sobie winien, skoro informacja o orientacji seksualnej dostępna jest na (...)( dowód: przesłuchanie powoda J. L. w charakterze strony protokół rozprawy z dnia 27 kwietnia 2016 roku 00:06:15 – 00:43:19 k. 229-234 i 01:13:08-01:55:54 k. 345-349). We wrześniu 2011 roku podczas zajęć z przedsiębiorczości, na których uczniowie poproszeni zostali o przygotowanie budżetu rodziny, powód przedstawił budżet dla gospodarstwa domowego składającego się z dwóch kobiet ( dowód: zeznania świadka T.
--- STRONA 4 ---
R. protokół rozprawy z dnia 09 marca 2016 roku k. 311-312, 01:19:43-01:27:41). Powyższe stanowiło zarzewie gorącej dyskusji na forum klasy przy aktywnym udziale nauczycielki, która w sposób negatywny odniosła się do wizji gospodarstwa domowego zaprezentowanej przez powoda uznając homoseksualizm za aktualną, swoistą modę. W wyniku działań uczniów i w obliczu braku reakcji ze strony szkoły powód odczuwał strach, przygnębienie, opuszczał ostatnie lekcje w szkole by uniknąć wychodzenia ze szkoły razem z innymi uczniami ( dowód: zeznania świadka K. R. (1) protokół rozprawy z dnia 04 marca 2016 roku k. 297 – 298 00:05:05-00:18:31; zeznania świadka P. K. protokół 00:45:05-01:21:33 k. 234-238; zeznania świadka A. L. rozprawy z dnia 04 marca 2016 roku k. 298-299; protokół 00:19:48 – 00:29:21 przesłuchanie powoda J. L. w charakterze strony protokół 00:06:15 – 00:43:19 k. 229-234;). Szkoła miała wiedzę o wrogich zachowaniach podejmowanych wobec powoda przez innych uczniów ( dowód : zeznania świadka H. M., protokół 00:08:00-00:27:11, korespondencja elektroniczna powoda z K. M. k. 65). Szkoła traktowała powoda jako osobę trudną i lubiącą zwracać na siebie uwagę ( dowód: zeznania świadka K. R. (1), protokół rozprawy z dnia 04 marca 2016 roku k. 296-298, 00:04:08-00:19:08 k. 297-298). Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie dowodów ze źródeł osobowych i nieosobowych. Dowodom z dokumentów dołączonych do pozwu w postaci kserokopii publikacji medialnych, korespondencji elektronicznej, fotografii i walentynki Sąd przydał moc dowodową i walor wiarygodności. Jako wiarygodne w całości Sąd ocenił dowody z zeznań świadka P. K., K. R. (1), A. L. oraz przesłuchania powoda J. L. w charakterze strony. Co prawda K. R. (1) była świadkiem zdarzeń, które miały miejsce w szkole jedynie ex auditu, gdyż była znajomą powoda z wolontariatu i podane w toku przesłuchania informacje uzyskała bezpośrednio od niego, jednak zasługują one na wiarę, ponieważ w żadnym zakresie nie zawierają sprzeczności, a fakty, o których mówiła potwierdziła świadek P. K., A. L. oraz powód. Świadek potwierdziła, że powód otrzymał w szkole z okazji Walentynek obraźliwą kartkę. Świadek A. L. z zawodu psychoterapeuta - seksuolog także jedynie od powoda - a nie z autopsji - słyszała o złym traktowaniu go w szkole przez rówieśników w związku z jego orientacją seksualną. Mimo to Sąd uznał, że w korelacji ze wskazanymi wyżej dowodami jej depozycje zasługują na wiarę. Świadek J. A. – koleżanka powoda z równoległej klasy nie była naocznym świadkiem negatywnych zachowań innych uczniów wobec powoda. Potwierdziła natomiast, że powód z powodu swej orientacji seksualnej, o której wiedziano w szkole, nie czuł się komfortowo, nie czuł się akceptowany, lubiany. Wskazała, że szkoła nie podejmowała żadnych działań zapobiegających objawom braku tolerancji i potwierdziła, że w szkole nie było lekcji na temat tolerancji czy homofobii (k. 302). Depozycjom tego świadka Sąd dał wiarę. Sąd uznał za wiarygodne częściowo zeznania świadka R. C., kolegi z klasy powoda, który potwierdził, że po tym, jak uczniowie dowiedzieli się o orientacji homoseksualnej powoda uczniowie wyzywali go, obrażali, chowali plecak częściej niż innym uczniom. Świadek nie potwierdził faktu rzucania w powoda kamieniami, gdy jednak zważy się, że powód o ten czyn oskarżył właśnie świadka, trudno oczekiwać, że świadek przyzna się do tego. Na przydanie waloru wiarygodności zasługiwały w ocenie Sądu również zeznania świadka J. M., nauczycielki języka polskiego i wiedzy o kulturze. Potwierdziła ona otrzymanie przez powoda Walentynki o charakterze obraźliwym. Wyjaśniła, że informację o tej kartce przekazała wychowawczyni klasy i przyznała, że dalej się tą sprawą nie interesowała (k. 304). Świadek prowadziła korespondencję elektroniczną z powodem, która w całej rozciągłości potwierdza tezę powoda o występowaniu w szkole zachowań homofonicznych względem niego. Zeznania A. P. w charakterze świadka niewiele wniosły do sprawy, ponieważ świadek – pomimo, że w szkole była pedagogiem i wiedziała o orientacji seksualnej powoda od początku jego nauki w tej jednostce – jak twierdziła – nie miała świadomości borykania się przez niego z problemami na tym tle wśród rówieśników. Zastanawiające jest jednak, że świadek właściwie nic nie wiedziała o występowaniu w szkole niewłaściwych zachowań innych uczniów wobec powoda, a z drugiej strony potwierdzała, że poszukiwała odpowiedzi na pytanie, czy szkoła powinna podjąć, jakieś szersze kampanie na temat tolerancji (k. 305). Zeznania świadka D. K. – nauczycielki przedmiotów ekonomicznych w technikum (...)w W. i jego wicedyrektora w czasie nauki powoda potwierdziły, że powód informował władze szkoły o swe orientacji seksualnej. Świadek podała, że powód nie zgłaszał jej
--- STRONA 5 ---
problemów z brakiem tolerancji dla jego orientacji wśród innych uczniów, i że nie wiedziała o nietolerancyjnych zachowaniach względem niego w szkole. W ocenie Sądu świadek nie podała całej prawdy na temat sytuacji powoda w szkole zasłaniając się niewiedzą (k. 307), ponieważ w tym zakresie na wiarę bardziej zasługują depozycje powoda, który podawał, że po każdym incydencie informował dyrektorkę, albo ogólnie władze szkoły. W ocenie Sądu sytuacja powoda była na tyle nietypowa, że niewiarygodne jest, aby wicedyrektor nie wiedział ani o wyzywaniu powoda, chowaniu mu plecaka, naklejaniu nalepek z obraźliwymi hasłami, czy szkalującej go Walentynce. W charakterze świadka zeznania złożyła w sprawie również A. R. nauczycielka religii, która pełniła w szkole w okresie od 2005 roku z przerwą w latach 2011-2012 funkcję Rzecznika Praw Ucznia. Jej depozycje nie zawierały treści istotnych z punktu widzenia sprawy, ponieważ świadek w okresie nauki powoda w szkole korzystała z urlopu dla poratowania zdrowia. Stąd nie znalazły się w opisie stanu faktycznego sprawy. Zeznaniom świadka T. Ł. – zastępcy Rzecznika Praw Ucznia Sąd dał wiarę w zakresie faktu dotyczącego chowania plecaka powoda oraz otrzymania szklaującej Walentynki. Co prawda świadek zeznał, że było to zachowanie normalne wśród uczniów tej klasy i był to rodzaj żartu, jednak z uwagi na to, iż jest to ocena świadka, a nie informacja o faktach –nie mogła ona znaleźć odzwierciedlenia w opisie stanu faktycznego. Świadek potwierdził, że wychowawczyni powoda pytała świadka o ty, czy uczniowie na lekcjach poprawnie zachowują się względem powoda. Według świadka, w czasie prowadzonych przez niego zajęć nie odnotował żadnych sytuacji niewłaściwych. Zeznania te stanowią jednak dowód na to, iż grono pedagogiczne miało świadomość występowania niewłaściwych zachowań ze strony uczniów wobec powoda zwłaszcza, że T. Ł. podał również, że dowiedział się wówczas o artykule, w którym powód upublicznił informację o tym, że jest szykanowany w szkole (k. 310). I ten nauczyciel – mimo poinformowania go przez powoda o treści kartki walentynkowej przekazał tę informację wychowawczyni powoda, dalej nie interesując się sprawą (k. 310). Depozycjom świadka T. R. – nauczycielki przedsiębiorczości - Sąd przydał walor wiarygodności jedynie co do tego, że w ramach prowadzonych przez nią zajęć powód przygotował budżet rodziny na przykładzie dwóch kobiet. Nie dał im natomiast wiary co do tego, że nie wywiązała się w tym zakresie dyskusja oraz, że nauczycielka nie powiedziała, że jest to swoista moda. W tej mierze za bardziej wiarygodne Sąd uznał depozycje powoda. Z zeznań świadka E. S. (k. 312-313) wynika, że świadek nie miała żadnej wiedzy ani o orientacji seksualnej powoda, ani zachowaniach innych uczniów wobec niego, tym samym problemach powoda w szkole. W sytuacji, gdy inni nauczyciele potwierdzają fakty podawane przez powoda, jak np. otrzymanie obraźliwej walentynki, chowanie plecaka, trudno uznać, że na podstawie zeznań tego świadka Sąd miałby dokonać ustalenia, że nie występowały w szkole żadne negatywne zachowania rówieśników względem powoda. Sąd uznał, że depozycjom dyrektorki szkoły – A. C. należy przydać walor wiarygodności jedynie częściowo, w zakresie, w jakim potwierdziła, iż znała sytuację szkolną powoda w kontekście jego orientacji seksualnej. Natomiast Sąd nie dał jej wiary co do tego, że pomagała powodowi w rozwiązywaniu problemów wynikających z zachowań rówieśników wobec niego. Niewiarygodne były jej zeznania w części, w której zaprzeczała, że w szkole pojawiały się naklejki z rysunkami bądź obraźliwymi napisami. A. C. wskazywała, że taki fakt na pewno zgłosiłyby sprzątaczki (k. 260). W sytuacji, gdy pojawianie się obraźliwych naklejek potwierdziła woźna – świadek D. S., trudno uznać zeznania A. C. za polegające na prawdzie. Nie sposób bowiem uwierzyć, aby tego rodzaju informacje nie dotarły do dyrektorki szkoły. Ogólnie należy uznać, że dyrektorka szkoły albo niewiele wiedziała, co dzieje się w podległej jej jednostce, gdyż – jak twierdziła – nie wiedziała o incydencie na lekcji przedsiębiorczości, nie wiedziała o naklejkach, albo – co bardziej prawdopodobne – przyjęła określoną strategię polegającą na zaprzeczaniu podawanym w toku procesu faktom twierdząc np., że nie wiedziała o upokarzających zachowaniach uczniów wobec powoda, czy nie mogła sobie przypomnieć incydentu z tapeta na ekranie komputerów w bibliotece (k. 259-260). W sytuacji, gdy nawet inni nauczyciele twierdzili, iż o pewnych faktach związanych z orientacją seksualną powoda oraz zachowaniem innych uczniów wobec niego dowiedzieli się od świadka A. C. – Sąd uznał, że jej depozycje nie stanowią wartościowego materiału dowodowego w sprawie. Zeznania wicedyrektorki szkoły U. A. pośrednio potwierdziły, że władze szkoły miały świadomość występującego w szkole problemu braku tolerancji uczniów wobec orientacji seksualnej powoda J. L., ponieważ świadek podała, iż dowiedziała się z mediów o homoseksualizmie powoda i jego problemach, gdy był uczniem szkoły, jednak zaprzeczyła, aby od powoda usłyszała skargi na zachowania kolegów lub koleżanek. Gdy nie straci się z pola widzenia treści artykułów internetowych, które podejmowały
--- STRONA 6 ---
problematykę braku tolerancji wobec odmiennej orientacji seksualnej powoda i czasu ich ukazywania się, uznać należy, że świadek wybiórczo przedstawiała fakty nie chcąc przyznać, że problem zachowania kolegów i koleżanek względem powoda w szkole, którą współkierowała istniał i był nabrzmiały. Sąd uznał, że zeznania J. P. niewiele wniosły do sprawy, gdyż, jak podała świadek, choć domyślała się, że powód ma inną orientację seksualną, to nie słyszała nic na temat jego problemów z tym związanych. Jako nauczycielka religii podejmowała z uczniami tematy dotyczące tolerancji, odmienności, jednak zdaniem Sądu depozycje tego świadka miały na celu pokazać, że kwestie orientacji seksualnej, tolerancji bądź jej braku nie były tematami tabu w szkole. Zeznania świadka K. R. (2) – kierownika gospodarczego szkoły w ocenie Sądu okazały się mało istotne, ponieważ świadek – jak twierdziła, nie zajmowała się sprawami uczniów, nie rozmawiała na takie tematy z nauczycielami czy dyrekcją, choć podkreśliła, że domyślała się jego orientacji homoseksualnej i wiedziała, że szkoła organizowała pogadanki na ten temat. Zeznania świadka J. W. – nauczyciela języka polskiego niewiele wniosły do sprawy, ponieważ świadek zaprzeczyła, aby była świadkiem nietolerancyjnych zachowań rówieśników względem powoda, co jednak nie oznacza, że one nie występowały. Wobec potwierdzenia przez innych świadków przypadków homofonicznych zachowań te depozycje nie mogły stać się podstawą ustalenia, że w szkole, do której uczęszczał powód takie zachowania nie miały miejsca. Na rozprawie w dniu 18 grudnia 2015 roku Sąd oddalił wniosek powoda o zobowiązanie pozwanego do wskazania świadków powoda uznając, że jest on pozbawiony podstawy prawnej (k. 239). . Zgodnie z treścią art. 258 k.p.c. strona powołująca się na dowód ze świadków obowiązana jest dokładnie oznaczyć fakty, które mają być zeznaniami poszczególnych świadków stwierdzone, i wskazać świadków, tak by wezwanie ich do sądu było możliwe. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Powód J. L. uczynił podstawą faktyczną powództwa twierdzenie o naruszeniu jego dóbr osobistych w postaci integralności cielesnej, dobrego imienia, godności, prywatności poprzez zaniechania pozwanego m. st. W., których dopuścić się miały władze Zespołu Szkół (...) przy ul. (...) w W., których organem założycielskim jest pozwane m. st. W.. Powód twierdził, że w szkole tej traktowany był poniżająco z uwagi na swą orientację seksualną, a władze szkoły nie robiły nic, aby zapewnić mu w tym zakresie poczucie bezpieczeństwa gwarantowane w statucie placówki. Dobra osobiste człowieka pozostają pod ochroną Konstytucji RP, w której zawarte są przepisy dotyczące bezpośrednio dóbr osobistych. Wśród przepisów o wolnościach, prawach i obowiązkach człowieka, ustawodawca w art. 30 stanowi, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka jest nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Zgodnie zaś z treścią art. 23 k.c. dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. W myśl art. 24 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Pomimo, że katalog dóbr osobistych określonych w art. 23 k.c. ma charakter otwarty, a ich lista jest stopniowo poszerzana przez judykaturę, nie można go jednak traktować dowolnie. Wyrokiem z dnia 23 maja 2002 r. o sygn. akt IV CKN 1076/00 (Biul. SN 2003/1/9) Sąd Najwyższy wskazał, że dobra osobiste są czymś szczególnie cennym i trzeba dążyć do zapewnienia ich ochrony w każdym przypadku, w którym odniesiony w nich uszczerbek znajduje potwierdzenie nie tylko w odczuciu samego zainteresowanego, ale i w zobiektywizowanej ocenie zewnętrznej. Z drugiej strony nie można nadużywać instrumentów prawnych właściwych tej ochronie dla przypadków drobnych, incydentalnych, dotyczących wyłącznie subiektywnych przeżyć samego powoda. Taki sposób postępowania doprowadziłby bowiem do niedopuszczalnego deprecjonowania samego przedmiotu ochrony, naruszając jednocześnie zasadę minima non curat praetor. W świetle treści art. 23 k.c. nie ulega wątpliwości, że ustawodawca uznaje cześć za dobro osobiste, gdyż została ona wymieniona w tym przepisie. Cześć należy do tej grupy dóbr osobistych (podobnie jak swoboda sumienia czy prawo do prywatności), których
--- STRONA 7 ---
zakres nie jest ściśle określony. Brak precyzyjnego określenia wynika m. in. z natury tych dóbr, zmienności ich pojmowania przez społeczeństwo, a także z faktu posługiwania się dla ich określenia różnymi pojęciami nieostrymi, zaczerpniętymi z języka potocznego o bardzo rozciągliwej i chwiejnej treści. W polskim prawie cywilnym przyjmuje się, że cześć stanowi moralną wartość, z której jednostka zdaje sobie sprawę (szacunek dla siebie) i której poszanowania ma prawo (moralne) wymagać od innych. Powszechny jest pogląd, że cześć człowieka przejawia się w dwóch aspektach: zewnętrznej i wewnętrznej. Cześć zewnętrzna to zasłużone dobre imię, dobra sława, opinia, jaką mają inni ludzie o wartości danego człowieka, jego obraz w oczach osób trzecich; dobre imię człowieka jest pojęciem obejmującym wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie dobrego imienia (zniesławienie) może polegać na przypisaniu innej osobie cech lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 października 1971 roku, II CR 455/71, OSNC 1972/4/77). Może ono występować w dwóch postaciach. Pierwsza to rozpowszechnianie wiadomości określonej treści, która stanowi zarzut pod adresem jednostki, druga wyrażanie ujemnej oceny jej działalności (A. Szpunar w: „Zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową”, Oficyna Wydawnicza Branta, Bydgoszcz 1999, str. 101 i nast.). Cześć wewnętrzna nazywana godnością osobistą, to wyobrażenie jednostki o własnej wartości, które konkretyzuje się w poczuciu i przekonaniu o własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi. To poczucie jest zmienne i daje się kształtować. Dlatego mogą być różne miary poczucia własnej wartości i naruszenia jego godności (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 1989 roku, I CR 143/89, OSP 1990/9/330). W wyroku z dnia 25 kwietnia 1989 r. Sąd Najwyższy (I CR 143/89, OSPiKA 1990, nr 9, poz. 330) wyjaśnił, że godność osobista jest tą sferą osobowości, która konkretyzuje się w poczuciu własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi. Poczucie to, stanowiące istotny element psychiki człowieka, kształtowane jest przez okoliczności zewnętrzne. Roszczenia związane z ochroną czci aktualizują się w chwili zagrożenia lub naruszenia prawa konkretnej osoby, której dotyczy określone działanie. Elementy zniesławiające mogą być zawarte w gestach, znakach, utrwalonych obrazach, jednak najczęstszą formą komunikacji mogącą mieć charakter zniesławiający są wypowiedzi w formie ustnej lub pisemnej. Różne osoby mogą interpretować te same słowa na wiele różnych sposobów. Zagadnieniem wstępnym, poprzedzającym rozważanie, czy dany zwrot miał charakter zniesławiający, jest więc ustalenie jego rzeczywistego znaczenia. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 stycznia 1976 roku ( II CR 692/75,OSNC 1976/11/251) wskazał, że wypowiedzi powinny podlegać wykładni. Sąd ten wyjaśnił, że przy ocenie naruszenia czci należy mieć na uwadze nie tylko subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ale także obiektywną reakcję w opinii społeczeństwa. Nie można też przy tej ocenie ograniczać się do analizy pewnego zwrotu w abstrakcji, ale należy zwrot ten wykładać na tle całej wypowiedzi. Znaczenie wypowiedzi nie może być ostatecznie zdeterminowane jej dosłownym brzmieniem. Współdecyduje o tym także kontekst jej rozpowszechnienia. Sens wypowiedzi jest zawsze wynikiem interpretacji. Słowom można przypisać różne znaczenia, m. in. potoczne, specjalne itd. Ustalenie znaczenia wypowiedzi, a w końcu przyjęcie, że wypowiedź ma charakter zniesławiający musi się odwoływać do pojmowania przeciętnego odbiorcy – osoby zwykłej, rozsądnej, racjonalnie myślącej, o przeciętnej inteligencji, wykształceniu, wiedzy. Zastosowanie powinny mieć tu kryteria obiektywne, a nie subiektywne ( tak A. Szpunar w glosie do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 1989 r., I CR 143/89, opubl, w Orzecznictwo Sądów Polskich 1990/9/330 ). Powinno się brać pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy, w tym m. in. kontekst sytuacyjny, grono odbiorców, do których wypowiedź była skierowana, sposób jej prezentacji. Niedopuszczalna jest natomiast interpretacja wypowiedzi abstrahująca od jej kontekstu ( tak Bogusław Michalski w glosie do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 7 września 1972 roku, I CR 374/72, opubl. w: Orzecznictwo Sądów Polskich 1974/2/28). Zarzut zawarty w wypowiedzi nie musi sformułowany wprost, może być ukryty, zakamuflowany w formie, byleby niewątpliwie wynikał z kontekstu wypowiedzi. Czasami z określonego wyrażenia można wyprowadzić sugestię sądu, który jest konwencjonalnie oczywisty, ale nie wyrażony bezpośrednio. Taki zabieg nazywa się implikaturą (tak Z. Bralczyk w: „Manipulacja językowa” w „Dziennikarstwo i świat mediów” pod red. Z. Bauera, E. Chudzińskiego, Univesritas, Kraków 2000, wyd. II, str. 247). Należy więc brać pod uwagę nie tylko to, co wynika wprost ze słów, ale także, co ze słów bez odnoszenia się do faktów zewnętrznych czy szczególnej (nie zaś ogólnej) wiedzy o istotnych okolicznościach sprawy – można wywnioskować. Przesłanką odpowiedzialności za naruszenie cudzego dobra osobistego jest bezprawność działania, przez którą rozumie się działanie (zaniechanie) sprzeczne z porządkiem prawnym i zasadami współżycia społecznego. Przepis art. 24 k.c. przewiduje domniemanie
--- STRONA 8 ---
bezprawności zachowania naruszającego dobra osobiste, co powoduje, że na naruszycielu spoczywa ciężar wykazania, iż jego działanie było zgodne z prawem. Powód jednak winien uprzednio udowodnić fakt naruszenia jego dobra osobistego (art. 6 k.c.). Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy Sąd uznał, że powództwo jest co do zasady usprawiedliwione. Niezaprzeczalnie powód z racji swej orientacji homoseksualnej doznał naruszenia swej godności osobistej, nietykalności cielesnej oraz prywatności w trakcie nauki w placówce edukacyjnej podległej nadzorowi pozwanego (...) W.. Pozwane (...)W. będąc organem prowadzącym Zespół Szkół (...) w W., o czym przekonuje informacja pochodzącą z Biuletynu Informacji Publicznej (k. 67) ponosi odpowiedzialność cywilną za zachowania podległej mu jednostki na podstawie art. 430 k.c., zgodnie z którym kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności. Na podstawie wskazanych wyżej i ocenionych dowodów Sąd uznał, że powód będąc uczniem Zespół Szkół (...) w W. był dyskryminowany i poniżany przez rówieśników przy biernej postawie władz szkoły i jej ciała pedagogicznego. W ocenie Sądu powód ponad wszelką wątpliwość udowodnił, że uczniowie szkoły dowiedziawszy się o homoseksualizmie powoda nasilili względem niego zachowania noszące znamiona zachowań homofobicznych, a polegające na wyzywaniu go przy użyciu słów: pedał, gej, homoś, ciota, pedofil, podkładaniu mu nóg, gdy przechodził korytarzem, chowaniu plecaka, naklejaniu nalepek z hasłami wyszydzającymi homoseksualizm. Jaskrawym przykładem tych zachowań było wysłanie w ramach szkolnej akcji walentynkowej kartki z symbolem „zakazu pedałowania” oraz umieszczenie na ekranie monitorów w szkolnej bibliotece zdjęć z podtekstem homoseksualnym i wyzwiskiem powoda. Rzucanie kamieniami dopełnia obraz sytuacji powoda w szkole podległej pozwanemu miastu. Homofobia to strach przed homoseksualizmem i homoseksualistami, awersja, nieufność, wrogość do nich oraz dyskryminacja. W dniu 18 stycznia 2006 roku Parlament Europejski wystąpił z rezolucją potępiająca homofobię w Europie. Członkowie Parlamentu Europejskiego m. in. wezwali państwa członkowskie Unii Europejskiej i Komisję Europejską do stanowczego potępienia nienawistnych wypowiedzi oraz zwiększenia wysiłków na rzecz walki z homofonią zwłaszcza przez edukację. Jako przykład takiego działania podali kampanie przeciwko homofobii w szkołach. Rok później - dnia 26 kwietnia 2007 roku Parlament Europejski uchwalił kolejną rezolucję „w sprawie homofobii w Europie”, w której 12 na 18 tez dotyczyło Polski. Wezwał w niej „władze polskie do publicznego potępienia oświadczeń osób publicznych wzywających do dyskryminacji i nienawiści ze względu na orientację seksualną i do zastosowania środków przeciwko tego rodzaju wystąpieniom” . Zasady funkcjonowania szkoły, do której powód uczęszczał w latach 2011-2012 określa jej statut. Zgodnie z § 35 ust.2 tiret trzecie, czwarte i piąte statutu szkoły uczeń ma prawo do opieki wychowawczej i warunków pobytu w Zespole Szkół zapewniających bezpieczeństwo, ochronę przed wszystkimi formami przemocy fizycznej bądź psychicznej, do poszanowania godności oraz do życzliwego, podmiotowego traktowania w procesie dydaktyczno – wychowawczym bez względu na osiągane wyniki w nauce oraz swobody wyrażania myśli i przekonań światopoglądowych, religijnych oraz dotyczących życia Zespołu Szkół, uczeń nie może naruszać tym dobra innych osób (statut k. 70). Bezpieczeństwo, o którym mowa w treści przywołanego postanowienia statutu Zespołu Szkół podległych pozwanemu, to stan, który daje poczucie pewności istnienia i gwarancje jego zachowania oraz szanse na doskonalenie. Jest to jedna z podstawowych potrzeb człowieka. Odznacza się akceptowalnym poziomem ryzyka utraty czegoś dla człowieka szczególnie cennego – życia, zdrowia, pracy, ale również szacunku, uczuć, dóbr materialnych i niematerialnych. Jego brak wywołuje niepokój i poczucie zagrożenia. Człowiek, w tym przypadku – uczeń, ma – w świetle statutu obowiązującego w szkole - prawo do warunków pobytu w Zespole Szkół zapewniających bezpieczeństwo, ochronę przed wszystkimi formami przemocy fizycznej bądź psychicznej, a także do poszanowania godności. Korelatem tego prawa jest leżący po stronie szkoły obowiązek zapewnienia takich warunków pobytu w placówce edukacyjnej, aby uczeń mógł korzystać uprawnień wynikających ze statutu. Rozpoznając niniejszą sprawę Sąd miał obowiązek ustalić i ocenić, czy zarzucane przez powoda zachowania uczniów miały miejsce, czy prowadziły do naruszenia jego dóbr osobistych w postaci czci (dobrego imienia i godności osobistej), integralności (nietykalności
--- STRONA 9 ---
cielesnej) i prywatności, a następnie ustalić, czy i w jakim zakresie pozwane (...) W. ponosi względem powoda odpowiedzialność cywilną z tytułu naruszenia tych dóbr osobistych J. L.. Bogaty materiał dowodowy przekonał Sąd do przyjęcia, że mnogość homofonicznych zachowań uczniów Zespołu Szkół (...) w W. doprowadziła do naruszenia wskazanych przez powoda dóbr osobistych. Obiektywnie patrząc używanie wulgaryzmów takich jak, „pedał, ciota, gej, homoś, pedofil, pedzio” nie jest przejawem realizacji wolności słowa, czy prawa do krytyki, lecz poniżającym, wyszydzającym i szkalującym godność człowieka zachowaniem, nie mającym żadnego racjonalnego usprawiedliwienia. Jak przyznał świadek R. C., a także P. K. wyzwiska wobec powoda padały bardzo często, a dodatkowo dopełniane były szydzącym śmiechem. Zachowaniem obiektywnie godzącym w integralność cielesną będącą w poczuciu Sądu elementem nietykalności cielesnej, czyli w istocie częścią zdrowia człowieka (w aspekcie fizycznym i psychicznym) było podkładanie powodowi nóg przez kolegów, rzucanie kamieniami, czy chowanie plecaka. I te zachowania Sąd uznał za udowodnione. To, że ich świadkami nie byli nauczyciele, nie oznacza, że nie miały one miejsca. Choć należy podkreślić, że o chowaniu plecaka mówił zarówno zastępca Rzecznika Praw Ucznia w szkole – T. Ł., jak i dyrektorka A. C., która użyła co prawda sformułowania, że jest to swego rodzaju „tradycja szkolna”, jednak wykazała, że takie zachowanie miało miejsce. W przekonaniu Sądu w okolicznościach tej sprawy widać wyraźnie stosunek szkoły, jej grona pedagogicznego do problemu inności, w tym wypadku innej orientacji seksualnej. Stosunek ten polega na „niezauważaniu problemu”, bagatelizowaniu go (twierdząc np., że chowanie plecaka” to dopuszczalny żart bądź tradycja), „zamiataniu pod dywan” i „przeczekiwaniu” związanym z zakończeniem nauki przez osobę, której problem inności dotyczy. Znamienne są w tym zakresie zeznania nauczycieli, którzy w większości o wszystkich zachowaniach „dowiedzieli się” dopiero z pozwu w tej sprawie i nie mieli pojęcia o tym, co się dzieje w szkole. Taką taktykę procesową przyjął z resztą pozwany, który zgłosił szereg wniosków dowodowych obejmujących świadków, którzy nic złego w szkole nie widzieli, nic nie wiedzieli na temat dokuczania powodowi przez innych uczniów. Znamienne są także ich zachowania w sytuacji, gdy już któryś z nauczycieli dowiedział się np. o obraźliwej walentynce otrzymanej przez powoda. Zarówno nauczycielka języka polskiego, jak i zastępca Rzecznika Praw Ucznia sprawę zgłosili wychowawczyni powoda i dalej sprawą się nie interesowali uznając, że to wyłączny problem wychowawczyni klasy powoda. Pani bibliotekarka poprosiła powoda, aby nic nie mówił dyrektorce o tapecie obrażającej powoda, którą nieznane osoby zainstalowały na monitorze komputerów w bibliotece. Rzecznik Praw Ucznia – H. M. zaprezentowała równie znamienną postawę: powód sam jest sobie winny, skoro informuje wszystkich na (...)o swej orientacji seksualnej. Sąd uznał, że pozwane (...) W. ponosi w tej sprawie odpowiedzialność za naruszenie dóbr osobistych J. L. w obliczu zaniechania działań, które na mocy statutu podległej mu szkoły winny zostać podjęte, aby zapewnić powodowi należne mu poczucie bezpieczeństwa i nienaruszanie jego godności osobiste, dobrego imienia, prywatności oraz integralności cielesnej. Sąd rozważał, jakie szkoła podjęła działania zmierzające do zapewnienia powodowi poczucia bezpieczeństwa i czy można je uznać za wystarczające do nieudzielenia powodowi ochrony prawnej. Nauczyciele twierdzili, że powód był osobą trudną, zwracającą na siebie uwagę, publicznie informującą otoczenie o swej orientacji seksualnej, więc generalnie – jak wskazała dyrektorka – winien być wdzięczny szkole, że dobrnął do matury i że w ogóle zgodziła się przyjąć go do szkoły. Z takim twierdzeniem nie wolno się zgodzić. Statut szkoły zapewnia uczniowi prawo do swobody wyrażania myśli i przekonań światopoglądowych, religijnych oraz dotyczących życia Zespołu Szkół, choć uczeń nie może naruszać tym dobra innych osób. Oznacza to, iż powód nie miał obowiązku zatajania swej orientacji seksualnej i z tego powodu, że ujawnił ją, nie mogła spotkać go w szkole krzywda, a obowiązkiem szkoły było zapewnienie mu bezpieczeństwa. Z drugiej strony pozwane miasto lansowało tezę, że w szkole prowadzone były zajęcia o tolerancji, nauczyciele zwracali uczniom uwagi za złe zachowanie, upominali ich, grozili skreśleniem z listy uczniów. W ocenie Sądu w sytuacji, jaka wystąpiła w tej placówce i wobec J. L., tego rodzaju działania należy uznać za całkowicie niewystarczające. Nie można twierdzić, jak jedna z nauczycielek, że powód musi to przeczekać, dotrwać do końca, wytrzymać, nie można twierdzić, jak kolejna nauczycielka, że to szkoła zawodowa, to i poziom ludzi jest niższy. W takiej sytuacji obowiązkiem szkoły jest wdrożyć takie działania, ażeby uświadomić młodym jeszcze ludziom co to jest homofobia, co to jest tolerancja, co to jest poszanowanie godności drugiego człowieka. Te działania winny być wielopłaszczyznowe i długotrwałe, aby uczniowie mogli odnieść jak najwięcej korzyści i stać się lepszymi ludźmi szanującymi odrębność i inność drugiego człowieka. W szkole podległej miastu dopiero powód po ukończeniu szkoły pokazał, że młodzieży trzeba prezentować problem zachowań dyskryminacyjnych, homofobicznych choćby poprzez przedstawienia teatralne, warsztaty, na które zresztą dyrekcja szkoły się zgodziła.
--- STRONA 10 ---
Zaniechanie przez władze szkoły podjęcia skuteczniejszych, dopuszczalnych prawem działań a przeciwdziałających zachowaniom homofobicznym uczniów wobec J. L. było bezprawne i doprowadziło do naruszenia dóbr osobistych powoda. Z tego względu Sąd uznał, że do usunięcia skutków tego naruszenia konieczne jest uwzględnienie powództwa obejmującego żądanie nakazania pozwanemu złożenia oświadczenia, które zostanie zamieszczone na stronie internetowej szkoły, a także opublikowane w dodatku stołecznym do Gazety (...). Sąd rozważał, czy publikacja w prasie jest konieczna dla usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powoda i doszedł do wniosku, że skoro osoby, które dopuszczały się względem powoda nietolerancyjnych zachowań dziś nie są już uczniami szkoły, to celowe jest opublikowanie przeprosin w prasie, aby zwiększyć prawdopodobieństwo dotarcia do nich tej informacji. Z tych wszystkich względów orzeczono jak w pkt I i II sentencji. W przypadku niezastosowania się przez pozwanego do obowiązku publikacji oświadczenia w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku, który to termin Sąd uznał za uzasadniony – na podstawie art. 480 § 1 k.c. Sąd upoważnił powoda do opublikowania oświadczenia na koszt pozwanego (pkt III orzeczenia). Zgodnie z treścią wskazanego przepisu w razie zwłoki dłużnika w wykonaniu zobowiązania czynienia, wierzyciel może, zachowując roszczenie o naprawienie szkody, żądać upoważnienia przez sąd do wykonania czynności na koszt dłużnika. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 i 108 § 1 k.p.c. Na zasądzone w pkt II wyroku od pozwanego na rzecz powoda koszty procesu składa się uiszczona opłata sądowa od pozwu w kwocie 600 zł. oraz wynagrodzenie jego fachowego pełnomocnika w kwocie 360 zł. policzone na podstawie§ 11 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (tekst jedn. Dz. U. z 2013 poz. 461) w zw. z § 21 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 roku, poz. 1800) (pkt IV wyroku).
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Okręgowy w Warszawie#I C 1042/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 maja 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie#art. 258 k.p.c.#art. 30 stanowi#art. 23 k.c.#art. 24 k.c.#art. 6 k.c.#art. 430 k.c.#art. 480 § 1 k.c.