Teza / krótkie omówienie
zapłatę
Treść orzeczenia
--- STRONA 1 ---
Sygn. akt I ACa 966/06 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 października 2006 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Roman Sugier (spr.) Sędziowie : SA Małgorzata Wołczańska SA Anna Tabak Protokolant : Barbara Wójtowicz po rozpoznaniu w dniu 20 października 2006 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa Ł. P. przeciwko Wojewódzkiemu Szpitalowi (...) w J. przy udziale interwenienta ubocznego Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej w W. o zapłatę na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 31 stycznia 2006 r., sygn. akt II C 55/04 1) zmienia zaskarżony wyrok o tyle, że zasądzoną w punkcie 1 kwotę 110.000 złotych obniża do kwoty 80.000 (osiemdziesiąt tysięcy) złotych, a w pozostałej części powództwo oddala; 2) oddala apelację pozwanego w pozostałym zakresie; 3) znosi miedzy stronami koszty postępowania apelacyjnego. I ACa 966/06 UZASADNIENIE
--- STRONA 2 ---
Po ostatecznym sprecyzowaniu żądania powódka wniosła o zasądzenie od pozwanego kwoty 110.000 zł. z odsetkami od kwoty 45.000 zł. od dnia doręczenia rozszerzenia żądania z tytułu zadośćuczynienia za doznany ból i krzywdę oraz kwoty 1.918,15 zł. tytułem odszkodowania za utracone zarobki i poniesione koszty leczenia. W uzasadnieniu podała, że po przeprowadzonej u pozwanego w 1999r. operacji usunięcia nerki, została zakażona gronkowcem złocistym, który spowodował powstanie przetoki. Mimo leczenia antybiotykami zakażenie to nie ustąpiło, konieczna była więc operacja przetoki. Komplikacjami było powstanie odmy w lewej opłucnej żołądka, śledziony, trzustki i zagięcia śledzionowego okrężnicy. Powódka cały czas odczuwa skutki tego zarażenia, które nie zostało zlikwidowane. W związku z koniecznością leczenia przetoki ropnej powódka poniosła koszty dojazdu do szpitala, zakupu lekarstw i środków opatrunkowych oraz utraciła zarobek w kwocie 1918,15 zł. Pozwany wniósł o oddalenie powództwa i zarzucił, że przez prawie trzy lata od operacji usunięcia nerki powódka nie odczuwała żadnych dolegliwości w bliźnie pooperacyjnej, a zatem ujawniony w styczniu 2002r. ropień nie może mieć związku z tą operacją. Nie wystąpił też błąd w sztuce lekarskiej, gdyż stwierdzony otwór w lewej kopule przepony był powikłaniem pooperacyjnym. Interwenient uboczny Towarzystwo (...) S.A. w W., wniósł o oddalenie powództwa, zarzucając, że nie ma podstaw by postawić pozwanemu Szpitalowi zarzuty zarówno co do leczenia jak i prawidłowości zastosowanych procedur związanych z zachowaniem aseptyki. Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 110 000 zł. z ustawowymi odsetkami od dnia 31 stycznia 2006r. oraz kwotę 3508,73 zł. z ustawowymi odsetkami od dnia 5 kwietnia 2004r., oddalił powództwo w pozostałym zakresie i orzekł o kosztach procesu. Sąd Okręgowy ustalił, że powódka w okresie od 19 kwietnia 1999r. do 10 maja 1999r. przebywała u pozwanego na Oddziale (...). W dniu 21 kwietnia 1999r. przeprowadzono u niej zabieg usunięcia nerki. W sześć dni po operacji rana była zaczerwieniona, a u powódki występował stan podgorączkowy. Potem rana zropiała w miejscu gdzie założono dren. Poprawa następowała sukcesywnie w ciągu następnych dziesięciu dni kiedy to 10 maja 1999r. powódkę wypisano ze szpitala. W styczniu 2002r. powódka stwierdziła nabrzmiałość i stan zapalny w miejscu pooperacyjnym. Okazało się, że zapalenie to spowodowane jest gronkowcem złocistym. Wtargnięcie bakterii musiało nastąpić w czasie operacji usunięcia nerki w 1999r., a ujawnienie się na zewnątrz tego stanu po prawie 3 latach spowodowane było tym, że bezpośrednio po operacji stosowano u powódki kurację antybiotykową która „uśpiła" na jakiś czas te bakterie. Przyczyną zakażenia mógł być sam zabieg operacyjny albo też okres pobytu powódki u pozwanego po operacji, kiedy to stwierdzono zainfekowanie rany pooperacyjnej Escherechia coli. Stosowanie antybiotyków zahamowało wzrost Escherechii coli. Proces chorobowy toczył się od wewnątrz, powstała przetoka ropna penetrująca jamę brzuszną która w końcu znalazła ujście na zewnątrz. U powódki nie wystąpił ropień na powierzchni powłok brzusznych, ale przetoka z licznymi rozgałęzieniami, które „budowały" się przez kilka lat od operacji w 1999r.. Ta przetoka mogła powstać tylko i wyłącznie w wyniku rozmnażania się bakterii od wewnątrz do zewnątrz, można było (po badaniach laboratoryjnych) ustalić, że to jest właśnie ta bakteria. Od stycznia 2002r. do maja 2003r. powódka leczyła ropiejącą ranę. Kilka razy w tygodniu jeździła do Szpitala, gdzie czyszczono tę ranę by przyśpieszyć wyciek ropny. Miejscowo była znieczulana, gdyż w przeciwnym razie zabieg ten byłby bardzo bolesny. Przez cały ten czas zażywała antybiotyki, które kosztowały 55,26 zł.. Część lekarstw -gentomecyna - w zastrzykach podawana była wprost do rany. Oprócz tego przez tych prawie 17 miesięcy powódka przynajmniej raz dziennie musiała zmieniać opatrunek na ranie. Powódka stosowała też plastry i maści. Za te środki zapłaciła 527,20 zł.. Ponieważ kuracja antybiotykami oraz czyszczenie rany nie dało pozytywnych rezultatów, powódka została skierowana do pozwanego celem operacyjnego usunięcia powstałej przetoki. W dniu 7 maja 2003r. powódka została poddana operacji usunięcia wielokanałowej przetoki ropnej z miejsca po usuniętej 21 kwietnia 1999r. lewej nerce. Po tym zabiegu stan zdrowia powódki nie polepszył się, a wręcz pogarszał. Powódka wymiotowała żółcią, nie potrafiła swobodnie oddychać, miała trudności z przełykaniem. Wykonane dopiero po kilku dniach badania wykazały obecność płynu w płucach, ale założony drenaż nie poprawił stanu powódki. Okazało
--- STRONA 3 ---
się też, że nastąpiło przerwanie powłok przepony i doszło do przemieszczenia narządów jamy brzusznej do jamy opłucnej. Uszkodzenie przepony u powódki było powikłaniem pooperacyjnym powstałym podczas usuwania przetoki. W dniu 12 maja 2003r. powódka poddana została kolejnej operacji mającej na celu odprowadzenie narządów jamy brzusznej i zszyciu przepony. Operacja ta odbyła się na Oddziale (...) u pozwanego. W tym czasie na Oddziale tym trwał remont. Połowa Oddziału była nieczynna, pacjenci zaś zostali umieszczeni w pozostałej części. Zagęszczenie było bardzo duże. W jednej sali było siedem pacjentek, przewijało się sporo odwiedzających, w oknach wisiały zasłony, były czynne tylko dwie toalety (dla wszystkich pacjentów) i jedna wanna. Duża fluktuacja pacjentów (i związane z tym częste przebieranie pościeli) powodowało dodatkowy kurz, niezależnie od tego, że robotnicy wozili materiały budowlane windą wewnątrz oddziału, której drzwi znajdują się na korytarzu oddziału. Powódka odczuwała w wysokim stopniu bóle i dolegliwości związane z obiema operacjami. Długotrwałe leczenie antybiotykami spowodowało dodatkowe osłabienie organizmu powódki, stąd też zgodnie z zaleceniem lekarza, stosowała ona dodatkowe preparaty wzmacniające oraz odżywcze. Powódka na środki te przeznaczyła odpowiednio 248,12 zł. i 600 zł.. Konieczność dojazdów do Szpitala w J. i przychodni lekarskiej związana ze zmianą opatrunków, czyszczeniem rany i podawaniem zastrzyków wprost do rany przed operacją usunięcia przetoki, spowodowała koszty w wysokości 160 zł. - licząc koszt samej benzyny po 3,20 zł. za 1 litr. Powódka pracuje w Urzędzie Miasta w R., jej wynagrodzenie było niższe o kilkaset złotych miesięcznie w okresie od maja 2003r. do lipca 2003r. gdy przebywała u pozwanego, a zatem gdy była niezdolna do pracy. Powódka otrzymała też w niepełnej wysokości dodatkowe roczne wynagrodzenie. W sumie straty te wynoszą 1.918,15 zł.. Powódka do tej pory odczuwa dolegliwości bólowe związane z usunięciem przetoki. Były one intensywne do końca 2004r., stąd też powódka kilkakrotnie była u lekarza, by ustalić czy nie gromadzi się tam ropa. W maju 2004r. znowu pojawił się stan zapalny, zaś w lipcu 2005r. na wysokości siódmego szwu na bliźnie pooperacyjnej (po usunięciu przetoki) wystąpił obrzęk, zaczerwienienie z prawdopodobieństwem nacieku ropnego. Stan infekcji utrzymuje się zatem u powódki, z różnym nasileniem od 1999r.. istnieje niewielkie prawdopodobieństwo na całkowite wyleczenie. Powyższe ustalenia wynikają z wydanych opinii lekarskich, dokumentacji lekarskich, zeznań powódki i częściowo pozwanego. Sąd I instancji podzielił wszystkie opinie, gdyż w sposób przejrzysty i kompetentny, oparty na dokumentacji lekarskiej i po przebadaniu powódki opisano zarówno przebieg schorzeń i leczenia powódki, jak również wyjaśniono przyczyny tego stanu rzeczy. Sąd Okręgowy wskazał, że przede wszystkim pozwany w żaden rozsądny i przekonywujący sposób nie wykazał by do zakażenia powódki mogło dojść w innych warunkach, miejscach czy też z innych powodów niż - jak to wyjaśnił biegły S. - podczas operacji lub po operacji u pozwanego w 1999r.. Zdaniem Sądu Okręgowego opinie biegłych chirurgów R. M. i M. Ż. potwierdziły natomiast wysoki stopień dolegliwości bólowych związanych z koniecznością przeprowadzenia dwóch operacji w maju 2003r., a związanych z usunięciem ropnej przetoki oraz powikłań po tym zabiegu. Sąd I instancji wskazał także, że dla rozpoznania sprawy i odpowiedzialności pozwanego, nie miało natomiast większego znaczenia czy przerwanie przepony było błędem lekarskim czy też ryzykiem związanym z operacją usunięcia przetoki, gdyż niewątpliwie - gdyby nie zakażenie powódki podczas (lub po) operacji usunięcia nerki w 1999r., to nie byłoby potrzeby przeprowadzania dwóch dalszych operacji (i to bez względu na ich przyczyny). Faktem zaś jest, że powódka od 2002r. nieprzerwanie musi znosić większe lub mniejsze, ale jednak dolegliwości bólowe, czy dyskomfort psychiczny związany z tymi bólami, wyciekami ropy czy stanami zapalnymi. Sąd Okręgowy wskazał, że opinia biegłego T. Z. - nie zlecona przez Sąd, nie została odrzucona tylko dlatego, że była opinią prywatną i wydaną przez specjalistę ortopedę. Zdaniem Sądu każdy lekarz powinien być na tyle wykształcony w
--- STRONA 4 ---
zakresie medycyny ogólnej by móc stwierdzić, czy istnieje stan infekcji, jak należy go leczyć, czy jest ten stan uciążliwy dla pacjenta. Biegli R. M. i M. Ż. wydawali opinie w czasie gdy nie wystąpiły kolejne dolegliwości u powódki. Opierając się na powyższych opiniach Sąd Okręgowy uznał, że zarażenie powódki bakteriami nastąpiło podczas pobytu u pozwanego w 1999r. oraz, że ten stan nie został usunięty ani leczeniem farmakologicznym ani chirurgicznym, ponadto, że trwa nadal, a warunki sanitarne w jakich powódka przebywała w 1999r. i w 2003r. z całą pewnością nie były wystarczająco septyczne. Sąd I instancji wskazał, że pozwany przyznał, że na Oddziale (...) i innych występowała np. żółtaczka, ale jednocześnie, że pozwany dba o profilaktykę pacjentów, przy czym nie potrafił wskazać jednoznacznie źródła zakażenia powódki. W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy przyjmując twierdzenia biegłych za własne uznał, że pozwany odpowiada za wyrządzoną powódce szkodę i na mocy art. 415 k.c. w zw. z art. 445 k.c. pozwany zobowiązany jest do wypłaty zadośćuczynienia. Uwzględniając żądanie zasądzenia kwoty 110.000 zł. z tego tytułu Sąd miał na uwadze fakt, iż powódka od 2002r., czyli od czterech lat cierpi w związku z zakażeniem u pozwanego. W ocenie Sądu I instancji cierpienie powódki było wysokie w 2003r. gdyż musiała poddać się dwom operacjom, a uciążliwości związane z zakażeniem trwają nadal i niestety będą się jeszcze ujawniać w przyszłości. Sąd Okręgowy wskazał, że leczenie powódki jest na razie ograniczone do leczenia farmakologicznego (z powodu przepukliny brzusznej), ale nie wykluczone, że będzie musiała poddać się kolejnej operacji (takie zalecenia były w lipcu 2005r.), a to zawsze związane jest z ryzykiem utraty zdrowia, a nawet życia. W ocenie Sądu Okręgowego do takich stwierdzeń nie potrzeba specjalistycznych opinii lekarskich, ale doświadczenie życiowe, które obok przepisów prawa pozwala Sądowi na poczynienie odpowiednich ustaleń. Sąd podniósł także, że przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia nie można powoływać się na orzeczenia w innych sprawach, w których zasądzano niższe kwoty, tylko dlatego, że pozwany twierdził, iż dochodzona kwota jest rażąco zawyżona. Zdaniem Sądu zadośćuczynienie przyznaje w danej sprawie na podstawie ustalonych okoliczności, które wskazują jak wysokie i ciężkie były krzywdy moralne, psychiczne i fizyczne powoda, który takiego zadośćuczynienia się domaga. Sąd Okręgowy zaznaczył, iż w tej sprawie powódka od kilku lat ma nieustające kłopoty ze zdrowiem, kłopoty uciążliwe bo wymagające zmiany opatrunków, nadzwyczajnego dbania o higienę, wielokrotnych wizyt u lekarza, prawie stałego zażywania leków, brak pozytywnych perspektyw na przyszłość. Dlatego zdaniem sądu I instancji powódka powinna otrzymać żądane przez nią zadośćuczynienie - bez względu na to, czy inna osoba poszkodowana, od innego szpitala otrzymała takie czy inne odszkodowanie. Sąd Okręgowy uznał także za w pełni uzasadnione żądanie zasądzenia odszkodowania za poniesione koszty zakupu lekarstw, opatrunków i środków higienicznych, środków wzmacniających, kosztów dojazdu do Szpitala i przychodni i utraconego wynagrodzenia. Z zeznań powódki wynikało bowiem, że notowała kwoty wydatkowane na zakup lekarstw i opatrunków, a także środków wzmacniających. W ocenie sądu I instancji zeznaniom tym można dać wiarę zważywszy bowiem okres kilkunastomiesięcznego leczenia, opatrywania ropiejącej rany i starań o odzyskanie sił, kwota żądana przez powódkę z tego tytułu z całą pewnością nie może być uznana za zawyżoną. Podobnie Sąd ocenił koszty dojazdu powódki samochodem do lekarza w J. i R. w okresie tego kilkunastomiesięcznego leczenia. Sąd Okręgowy zasądził odszkodowanie za utracone zarobki bowiem jak wskazał fakt utraty części zarobków nie był przez pozwanego kwestionowany, a ostateczne rozliczenie tych strat netto, pozwoliło na ich uwzględnienie. W zakresie rozstrzygnięcia od odsetkach Sąd okręgowy uznał, że należą się one od kwoty zasądzonej tytułem zadośćuczynienia od chwili jego ustalenia tzn. wydania wyroku - art. 481 k.c. w zw. art. 363 § 2 k.c., natomiast od kwoty należnej tytułem odszkodowania od zgłoszenia tego żądania pozwanemu czyli doręczenia odpisu pozwu. W pozostałej części żądanie odsetek Sąd I instancji oddalił.
--- STRONA 5 ---
Powyższy wyrok zaskarżył w całości pozwany domagając się jego zmiany i oddalenia powództwa i zasądzenia od powódki na jego rzecz kosztów procesu, ewentualnie uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania przy uwzględnieniu kosztów postępowania odwoławczego. Skarżący zarzucił Sądowi Okręgowemu istotne naruszenie prawa materialnego przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie w szczególności art. 415 k.c. przez przyjęcie, że pozwany ponosi odpowiedzialność za szkodę i krzywdę powódki, art. 445 k.c. przez przyjęcie, że powódce należy się zadośćuczynienie niezależnie od istnienia przesłanek odpowiedzialności pozwanego oraz przez nieprawidłowe ustalenie nieadekwatnie wysokiego zadośćuczynienia do doznanych cierpień powódki a także art. 441 § 1 k.c. przez przyjęcie, że powódce należy się odszkodowanie niezależnie od istnienia przesłanek odpowiedzialności pozwanego oraz art. 361 k.c. przez przypisanie pozwanemu odpowiedzialności za następstwa nie pozostające w normalnym związku przyczynowym z operacją usunięcia nerki w 1999 roku. Ponadto pozwany zarzucił Sądowi pierwszej instancji sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego materiału dowodowego oraz istotne uchybienie procesowe polegające na naruszeniu art. 328 § 2 k.p.c. poprzez niewyjaśnienie podstawy prawnej wyroku oraz niepodanie przyczyn dla których Sąd nieuwzględnił twierdzeń pozwanego, a także wyniku badania bakteriologicznego z 6 maja 1999 roku w którym nie stwierdzono gronkowca. Skarżący zarzucił także Sądowi Okręgowemu przyznanie wiarygodności opinii sporządzonej na zlecenie powódki przez T. Z. oraz naruszenie art. 233 § 1 k.p.c.. W odpowiedzi na apelację pozwanego powódka wniosła o jej oddalenie i zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz kosztów procesu. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył co następuje: Apelacja pozwanego jest częściowo uzasadniona. Podniesione w niej zarzuty uzasadniają wniosek, że zasądzone zadośćuczynienie jest nadmierne w stosunku do doznanej przez powódkę krzywdy. Sąd Apelacyjny podziela stanowisko, że niepewne prognozy co do stanu zdrowia powódki w przyszłości nie mogą zostać uwzględnione jako krzywda podlegająca rekompensacie przed wystąpieniem niekorzystnej zmiany. Sąd Okręgowy niepewność co do przyszłego stanu zdrowia powódki przyjął w oparciu o zaświadczenie lekarskie T. Z., które jak słusznie podnosi pozwany nie może być traktowane jako opinia wydana przez biegłego. W rozpoznawanej sprawie nie dopuszczono dowodu z opinii T. Z.. Fakt, iż T. Z. jest biegłym wpisanym na listę nie oznacza, że każde wystawione przez niego zaświadczenie lekarskie posiada walor opinii biegłego sądowego ani, że zawarte w nim wnioski mogą zostać przyjęte przez Sąd za własne szczególnie jeżeli zważy się, iż T. Z. jest specjalistą ortopedą a sformułowany przez niego wniosek jest sprzeczny z wydaną w sprawie opinią biegłego z zakresu chirurgii ogólnej. Sąd Okręgowy nie uwzględnił bowiem, że niepewność co do przyszłego stanu zdrowia powódki wynika z prywatnego zaświadczenia lekarskiego lekarza ortopedy w sytuacji gdy z dopuszczonych w sprawie dowodów z opini biegłych sądowych z zakresu chirurgii ogólnej M. Ż. i R. M. będącego jednocześnie biegłym specjalistą z zakresu zakażeń szpitalnych wynika, iż rokowania odnośnie stanu zdrowia powódki na przyszłość są dobre a powódka opini tych nie kwestionowała (k. 105,160 i k. 174). Istotną dla obniżenia wysokości zadośćuczynienia należnego powódce jest również okoliczność, iż powódka zmianę wysokości dochodzonego zadośćuczynienia uzasadniała postawą pozwanego w trakcie procesu (k. 202). Wielkość zadośćuczynienia zależy bowiem przede wszystkim od rozmiaru doznanych cierpień, ich intensywności, trwałości czy nieodwracalnego charakteru nie zależy natomiast od postawy pozwanego w trakcie procesu. Nie bez znaczenia jest również fakt, iż powódka jest radcą prawnym a więc osobą która ze względu na swoje kwalifikacje powinna zdawać sobie w pełni sprawę z wielkości rozmiaru uszczerbku i należnego z tego tytułu zadośćuczynienia szczególnie, że po rozszerzeniu żądania o zadośćuczynienie do kwoty 65 000 złotych nie dopuszczono już żadnego dowodu z opinii biegłego. Reasumując tą część wywodów stwierdzić należy, okoliczności powyższe dają podstawę do przyjęcia, że adekwatną kwotą, uwzględniającą cierpienia powódki i będącą wymierną ekonomicznie jest kwota 80 000 zł. tytułem zadośćuczynienia. W ramach tak określonego zadośćuczynienia Sąd Apelacyjny wziął pod uwagę zarówno cierpienia
--- STRONA 6 ---
fizyczne i psychiczne powódki związane z przetoką, zabiegami operacyjnymi z maja 2003 roku jak i leczeniem zakażeń, a także fakt, że według opinii biegłych choroba związana z zakażeniami nie jest obecnie aktywna. W apelacji podniesiony został również zarzut naruszenia art. 415 k.c. przez przyjęcie, że pozwany ponosi odpowiedzialność za szkodę i krzywdę powódki. Zarzut ten należy uznać za chybiony. Kodeks cywilny przyjął dualistyczną koncepcję winy, polegającą na tym, że wina łączy w sobie element obiektywny, tj. niezgodność działania sprawcy z określonymi regułami postępowania, czyli każde zachowanie niewłaściwe, a więc niezgodne bądź z przepisami prawa przedmiotowego lub też - w stosunku do lekarza - naruszenie obowiązujących reguł wynikających z zasad wiedzy medycznej, doświadczenia i deontologii zawodowej lub też zachowania się sprzecznego z powszechnie obowiązującymi zasadami współżycia. Bezprawność zaniechania ma miejsce wówczas, gdy istniał obowiązek działania, występował zakaz zaniechania lub też zakaz sprowadzenia skutku, który przez zaniechanie mógłby być sprowadzony. Element subiektywny winy wyraża się w niewłaściwym nastawieniu psychicznym sprawcy szkody (w postaci umyślności lub nieumyślności) i może - w zakresie dotyczącym techniki medycznej wyrażać się w niewiedzy lekarza, nieostrożności w postępowaniu, nieuwadze bądź też niedbalstwie polegającym na niedołożeniu pewnej miary staranności. Zachowanie lekarza musi być obiektywnie bezprawne i subiektywnie zawinione. Zakład leczniczy ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez lekarza. Obowiązkiem całego personelu strony pozwanej jest dołożenie należytej staranności w leczeniu każdego pacjenta. Konstrukcja ta pozwala zerwać personalną więź miedzy działaniem lub zaniechaniem prowadzącym do powstania szkody a zarzutem niewłaściwego zachowania się, poprzestając, na ustaleniu, że niewątpliwie zawinił organ lub któryś z pracowników pozwanego. Tym samym wina zostaje odniesiona do dostrzeżonych wadliwości w działaniu zespołu ludzi lub funkcjonowaniu określonej struktury organizacyjnej. Przypisanie takiej winy wymaga zatem określenia standardu poprawnego działania takiej struktury, który będzie miernikiem staranności, jakiej należy wymagać stosownie do art. 355 k.c. i porównaniu z tym standardem działań które rzeczywiście miały miejsce. W rozpoznawanej sprawie oczywistym jest, iż poprawne funkcjonowanie placówki służby zdrowia winny tak zorganizować swą pracę i zapewnić takie środki, by zminimalizować ryzyko zakażenia pacjentów. Obowiązek podejmowania takich działań wynika z przepisu art. 10 ust. 2 ustawy z dnia 6 września 2001 roku o chorobach zakaźnych i zakażeniach nakazującego kierownikom zakładów opieki zdrowotnej udzielających całodobowych lub całodziennych świadczeń zdrowotnych postępowanie przeciwdziałające szerzeniu się zakażeń zakładowych przez opracowanie i wdrożenie procedur zapewniających ochronę przed zakażeniami zakładowymi zgodnie z obowiązującymi standardami, a w szczególności do bieżącego dozoru i przestrzegania standardów higieny wewnątrzzakładowej, kontroli stosowanych metod leczenia, w tym antybiotykoterapii, wprowadzenia zakładowego systemu badań, identyfikacji i rejestracji szczepów bakteryjnych w celu oceny stanu zakażenia hospitalizowanych pacjentów i skażenia środowiska zakładu wieloopornymi szczepami szpitalnymi, zapewnienia, w razie potrzeby, warunków do izolacji pacjentów szczególnie podatnych na zakażenia zakładowe oraz zapewnienia środków na realizację tych zadań. Niezależnie jednak od powołanego przepisu podstawowe zasady etyczne nakazują zapewnić pacjentom bezpieczne warunki. W świetle powyższych rozważań oraz opinii biegłego sądowego E. S. specjalisty chorób zakaźnych oczywistym jest, iż pozwana winna podjąć działania uniemożliwiające zakażenie powódki gronkowcem. Szczególnie, że jak przyznał pozwany bakterie gronkowca znajdują się w na skórze i w powietrzu a rana powódki po operacji usunięcia nerki nie goiła się prawidłowo przez pierwozrost. Takie okoliczności jak operacja, zaczerwienienie rany pooperacyjnej, stan podgorączkowy, wyciek ropy z rany i związana z tym konieczność zmiany drenów a także toaleta rany pooperacyjnej w warunkach komunikacji tej rany z całym światem zewnętrznym powodowały konieczność podjęcia przez pozwanego działań zmierzających do zabezpieczenia powódki przed zakażeniem gronkowcem. Tymczasem pozwany w toku całego procesu nie wskazał jakie w przypadku powódki podejmowano działania i czy działania te jeżeli zostały podjęte były prawidłowe i wystarczające. Z opinii biegłego E. S. wynika zaś, iż przy badaniu wydzieliny ropnej z rany powódki wyhodowano Escherechia coli co świadczy o zanieczyszczeniu rany już w początkowym okresie pooperacyjnym (k. 78). To zaś wskazuje, że pozwany nie dołożył należytej staranności w przestrzeganiu reżimu sanitarnego.
--- STRONA 7 ---
Reasumując oczywistym jest, iż brak działań pozwanego zmierzających do zabezpieczenia powódki przed zakażeniem gronkowcem, winien być traktowany, jako zaniechanie zawinione przez pozwanego. Ponadto z opinii biegłego sądowego E. S. specjalisty chorób zakaźnych wynika także, że do zakażenia powódki doszło u pozwanego. Powołany przez pozwanego wynik badania bakteriologicznego z dnia 6 maja 1999 roku w którym nie stwierdzono obecności gronkowca nie zmienił oceny biegłego, który stwierdził, że nie może to świadczyć o tym, iż gronkowca w wydzielinie ropnej z rany nie było. W tym miejscu zaznaczyć należy, że w procesach lekarskich sąd może, po rozważeniu całokształtu okoliczności sprawy, uznać za wystarczający wysoki stopień prawdopodobieństwa nie wymagając od poszkodowanego ścisłego i pewnego udowodnienia, jaką drogą jego organizm został zainfekowany, taki bowiem dowód - ze względu na właściwości wchodzących w grę procesów biologicznych - często nie jest możliwy do przeprowadzenia. Przyjęcie takiej możności wyznacza zarazem "linię obrony" strony przeciwnej, zagrożonej koniecznością ponoszenia odpowiedzialności odszkodowawczej. Obrona ta polega mianowicie na osłabianiu wspomnianego prawdopodobieństwa - przede wszystkim przez dowodzenie, że zaistniały inne prawdopodobne przyczyny infekcji, względnie, że konkretne warunki w jakich - według twierdzeń poszkodowanego - doszło do zarażenia, wykluczały taką możliwość (por. wyrok SN z dnia 27 lutego 1998r. II CKN 625/97 PiM 1999/3/130). Zauważyć należy, że pozwany pomimo opinii biegłego sądowego E. S. specjalisty chorób zakaźnych z której wynika, że do zakażenia powódki doszło u pozwanego, ograniczył się jedynie do stwierdzenia, że ciężko jest wykazać gdzie miałoby nastąpić zarażenie powódki (k. 214). Zakażenie powódki gronkowcem u pozwanego wskazuje, że pozwany nie zapewnił jej bezpieczeństwa pobytu. Jest to rodzaj winy organizacyjnej, którą należy przypisać pozwanemu. Bowiem obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa pobytu pacjenta w szpitalu polega także na niezarażeniu pacjenta inna chorobą. W powyższym zakresie Sąd Apelacyjny poczynił odmienne ustalenia, zaś w pozostałej części ustalenia Sądu Okręgowego podziela jako prawidłowe i przyjmuje za własne. Oceniając zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. polegający na niewyjaśnieniu podstawy prawnej wyroku stwierdzić należy, że wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku jest istotnie lakoniczne, co jednak nie oznacza jeszcze, że poza kontrolą Sądu Apelacyjnego pozostały podnoszone przez skarżącego zarzuty. Wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku jest bowiem wystarczające dla kontroli apelacyjnej. Wyjaśnienie to zatem należy uznać za wystarczające. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny na mocy art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok przez obniżenie zasądzonej na rzecz powódki kwoty 110 000 złotych do kwoty 80 000 złotych tytułem zadośćuczynienia. Dalej idącą apelacje jako nieuzasadnioną na podstawie art. 385 k.p.c. Sąd oddalił. O kosztach orzeczono na mocy art. 100 k.p.c..
Słowa kluczowe
#orzeczenie#Wyrok#Sąd Apelacyjny w Katowicach#I ACa 966/06 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 października 2006 r. Sąd Apelacyjny w#art. 415 k.c.#art. 445 k.c.#art. 481 k.c.#art. 363 § 2 k.c.#art. 441 § 1 k.c.#art. 361 k.c.#art. 328 § 2 k.p.c.#art. 233 § 1 k.p.c..#art. 355 k.c.#art. 10 ust. 2 ustawy#art. 386 § 1 k.p.c.#art. 385 k.p.c.#art. 100 k.p.c..