§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
Orzecznictwo

Postanowienie I ACa 935/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 19 sierpnia 2016 r. Sąd Apelacyjny we Wro

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt I ACa 935/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 19 sierpnia 2016 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Jan Gibiec (spr.) Sędziowie: SSA Małgorzata Lamparska SSA Dariusz Kłodnicki Protokolant: Katarzyna Rzepecka po rozpoznaniu w dniu 19 sierpnia 2016 r. we Wrocławiu na rozprawie sprawy z powództwa E. C. przeciwko D. R. o ochronę dóbr osobistych i zapłatę na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Opolu z dnia 9 marca 2016 r. sygn. akt I C 532/15 1. zmienia zaskarżony wyrok w punkcie II w ten sposób, że obniża zasądzoną tam kwotę do 557 zł; 2. w pozostałym zakresie apelację oddala; 3. zasądza od powódki na rzecz pozwanej 1.080 zł tytułem kosztów postępowania apelacyjnego. U Z A S A D N I E N I E Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy w Opolu oddalił wytoczone przez powódkę E. C. przeciwko D. R. powództwo o naruszenie dóbr osobistych i zapłatę zadośćuczynienia oraz zasądził od powódki na rzecz pozwanej kwotę 5.622,60 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. W oparciu o poczynione przez siebie ustalenia faktyczne za niezasadne Sąd Okręgowy uznał wytoczone powództwo, w którym powódka domagała się --- STRONA 2 --- Sygn. akt I ACa 935/16 2 ostatecznie nakazania pozwanej poprzez wywieszenie na tablicy ogłoszeń mieszczącej się w Dwujęzycznej Szkole Podstawowej „(...)” we W. oraz na głównych drzwiach wejściowych do szkoły, a także rozesłanie listem poleconym za potwierdzeniem odbioru do wszystkich wymienionych w załączniku do odpowiedzi na pozew świadków oficjalnych przeprosin o ustalonej przez siebie treści oraz zasądzenia od pozwanej na rzecz Kliniki Hematologii i Onkologii Dziecięcej we Wrocławiu przy ul. Odona Bujwida 44 kwoty 1.000 zł. Na wstępie wyjaśnił, że uchylił postanowienia dowodowe wydane przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu w zakresie dowodów nieprzeprowadzonych do dnia wyłączenia tego Sądu od rozpoznania sprawy, jako niewnoszące nic nowego do sprawy. Oddalił również wniosek o przesłuchanie małoletniej powódki uznając, że czas jaki upłynął od opisywanych w pozwie zdarzeń jest zbyt długi i wspomnienia o nich z pewnością zatarły się w pamięci powódki. Zbędne, w ocenie tego Sądu, było także prowadzenie postępowania na okoliczność uchybień szkoły, bądź niewłaściwego zachowania innych nauczycieli, czy podejścia szkoły do powódki. Przedmiotem ustaleń Sądu były wyłącznie dwie opisywane przez powódkę sytuacje, z którymi wiązała ona swoje roszczenia. Z ustalonego stanu faktycznego wynikało natomiast, że przebieg zdarzeń, z którymi powódka łączyła odpowiedzialność pozwanej, był odmienny niż opisany przez nią. Odnosząc się do pierwszego zdarzenia, czyli sytuacji w której pozwana wywołała powódkę z klasy, celem udzielenia jej upomnienia za niewłaściwe zachowanie na lekcji, Sąd Okręgowy uznał, że zachowanie pozwanej nie było bezprawne, gdyż leżało w jej kompetencjach jako nauczyciela, do którego obowiązku należy kształtowanie postaw i umiejętności zachowania w grupie. Subiektywne przekonanie powódki, iż została skrzywdzona niesłusznym upomnieniem nie znalazło odzwierciedlenia w zgromadzonym materiale dowodowym. Zdaniem Sądu postawa pozwanej była prawidłowa i adekwatna do zaistniałej sytuacji, tym bardziej, że tak samo zachowała się wobec drugiej dziewczynki, która zapłakana wybiegła na korytarz. Brak było również, zdaniem Sądu I instancji, podstaw do uznania, że pozwana naruszyła dobra osobiste powódki w związku z prowadzoną przez nią zabawą „w sklep”. Brak jest dowodów na to, że pozwana w jakikolwiek sposób deprecjonowała powódkę przed swoimi uczniami. Miała ona natomiast obowiązek poinformować uczniów, że mieli prawo odmówić udziału w zabawie, której reguł nie akceptowali, tym bardziej że szkoła stawiała sobie za cel kreowanie asertywnych postaw u uczniów. Zatem także w tej sytuacji pozwana zachowała się odpowiednio, --- STRONA 3 --- Sygn. akt I ACa 935/16 3 gdyż zachęciła dzieci do samodzielnego rozwiązania problemu. Ponadto należy zwrócić uwagę na fakt, że tak samo jak nie ma świadków na okoliczność przebiegu tej lekcji, tak samo nie było świadków sposobu w jaki inne dzieci przekazały powódce, że nie będą się już z nią bawić. Także fakt, że wychowawczyni powódki poprosiła ją, w obecności jej matki, o zaprzestanie takiej formy zabawy, wskazuje że powódka prowadziła ją w nieadekwatnej formie i powódka to zaakceptowała. Nie doznała zatem żadnej krzywdy z tego powodu. Na ustalenia Sądu nie wpływa również fakt, że w tym czasie inne dzieci również handlowały naklejkami, ponieważ robiły to w formie zamiany, a nie „odpracowania”, tak jak robiła to powódka. Nie potwierdziły się również twierdzenia powódki, jakoby pozwana miała oczerniać ją na spotkaniu z rodzicami w dniu 13.06.2012 r., gdyż pozwana dopiero wtedy dowiedziała się od rodziców swoich uczniów o zabawie wymyślonej przez powódkę. Nie mogła zatem oskarżać jej o nieuczciwe zachowanie. W tych okolicznościach Sąd I instancji uznał, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki. Nadto w jego ocenie, zdarzenia te nie wywołały żadnych trwałych skutków dla powódki. Nie było bowiem podstaw do uznania, że reakcje emocjonalne powódki, zwłaszcza nocne moczenie się, były związane z wydarzeniami w szkole. Rozstrzygnięcie o kosztach Sąd Okręgowy uzasadnił treścią art. 98 k.p.c. Zasądzone koszty stanowiły zwrot kosztów zastępstwa procesowego i kosztów podróży pełnomocnika pozwanej. Apelację od powyższego rozstrzygnięcia wywiodła powódka domagając się jego zmiany i zobowiązania pozwanej D. R. do: - wywieszenia na tablicy ogłoszeń mieszczącej się w Dwujęzycznej Szkole Podstawowej „(...)” we Wrocławiu oraz na głównych drzwiach wejściowych do szkoły, w terminie 7 dni od uprawomocnienia się wyroku, przez okres 1 miesiąca, w formacie papieru nie mniejszym niż A4, w rozmiarze czcionki pozwalającym zmieścić na całej stronie, oficjalnych przeprosin o następującej treści: „Przepraszam E. C. za naruszające jej dobra osobiste nieuzasadnione wyproszenie z lekcji języka angielskiego w dniu 30 maja 2012 r. i bezpodstawne zwrócenie jej uwagi, pomimo niewyjaśnienia faktycznego przebiegu konfliktu pomiędzy dziećmi, arbitralne i krzywdzące stwierdzenie, że wykorzystuje ona dzieci ze swojej klasy podczas zabawy „w sklep”, a także za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na temat --- STRONA 4 --- Sygn. akt I ACa 935/16 4 rzekomych postaw konfliktowych E. C. i kreowanie negatywnego wizerunku dziecka. D. R."; - rozesłania listem poleconym za potwierdzeniem odbioru do wszystkich wymienionych w załączniku do odpowiedzi na pozew pt. „Lista świadków objętych wnioskami dowodowymi strony pozwanej z dnia 20 maja 2013 roku” pod ich adresy domowe, w terminie 7 dni od uprawomocnienia się wyroku w formacie papieru nie mniejszym niż A4, w rozmiarze czcionki pozwalającym zmieścić na całej stronie, oficjalnych przeprosin o w/w treści. Nadto powódka wniosła o orzeczenie, iż po bezskutecznym upływie terminów określonych w punktach powyżej, jest umocowana do wykonania czynności opisanych w tych punktach w imieniu i na koszt pozwanej. Domagała się także zasądzenia od pozwanej na rzecz Kliniki Hematologii i Onkologii Dziecięcej we Wrocławiu przy ul. Odona Bujwida 44 kwoty 1.000 zł oraz zasądzenia od pozwanej na swoją rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych i opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzuciła: I. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 24 §1 k.c. poprzez jego niezastosowanie i uznanie, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych małoletniej takich jak dobre imię i godność osobista oraz oddalenie powództwa pomimo zaistnienia ustawowych przesłanek takiej odpowiedzialności u pozwanej, tj. działania bezprawnego pozwanej, niezgodnego z zasadami współżycia społecznego, a które to działanie pozwanej nie stanowiło wykonywania prawa podmiotowego, które tę bezprawność by znosiło; II. błędy w ustaleniu stanu faktycznego, które miały istotny wpływ na jej wynik i w konsekwencji doprowadziły do oddalenia powództwa, a polegające na: - nieprawidłowym ustaleniu przez Sąd, iż małoletnia E. C. moczyła się już w połowie kwietnia, tj. przed incydentami w szkole, a przyczyną tego zachowania były trudności rodzinne związane z rozstaniem rodziców, mimo że z zebranego materiału dowodowego wynikają okoliczności przeciwne, - nieprawidłowym ustaleniu, że pozwana nie mogła nakłonić dzieci do powiedzenia E., że jest „oszustką i kłamczuchą”, bo dyskwalifikowałoby to ją jako nauczyciela i byłoby nieprofesjonalne, podczas gdy pozwana już raz obiecała przeprosić E., a tego nie zrobiła, uznając, że będzie to niewychowawcze, a tym --- STRONA 5 --- Sygn. akt I ACa 935/16 5 samym miała wiedzę o tym, że zachowała się niewłaściwie, a co z kolei potwierdza również Rzecznik Praw Dziecka; III. naruszenie przepisów postępowania, tj.: 1. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie swobodnej ocen dowodów polegające na całkowitym pominięciu: - dowodu z opinii psychologicznej K. P. z dnia 20 czerwca 2014 r., co doprowadziło do błędnego wniosku, iż zdarzenia, które były przyczyną powództwa nie wywołały żadnych trwałych skutków dla powódki, pomimo, że z opinii tej wynikają okoliczności przeciwne; - dowodu z przeprowadzonego w dniu 11 września 2014 r. badania psychologicznego małoletniej powódki przez biegłą sądową psycholog G. S., która przeprowadziła badania w wykonaniu postanowienia dowodowego Sądu I instancji, a które to badanie nie zakończyło się wydaniem opinii z uwagi na nieuzasadnione odstąpienie od realizacji zlecenia przez Sąd, mimo że wydanie opinii było zasadne i konieczne dla prawidłowego wydania orzeczenia w sprawie; - że zmiana zachowania E. była spowodowana wydarzeniami w szkole, na co wskazywała sama wychowawczyni A. F., stwierdzając, że mama E. informowała ją zaraz po całym zajściu, że E. źle się czuje i nie chce chodzić do szkoły, a w dodatku jej koleżanka z klasy- W. S. następnego dnia kupiła jej na pocieszenie bransoletkę, a więc wiedziała, że coś negatywnego wydarzyło się wobec E.; - polegającej na przyznaniu mocy dowodowej opinii na temat powódki w roku szkolnym 2011/2012 pomimo, że opinia ta sporządzona została ewidentnie w celu obrony nauczyciela w toku postępowania wyjaśniającego, kiedy szkoła nawet nie udzieliła odpowiedzi na skargę rodziców oraz, że opinia ta nie koreluje z informacjami zawartymi w świadectwie małoletniej powódki za ten okres, a przede wszystkim z zeznaniami wychowawczyni powódki świadka A. F.; - polegającej na przyznaniu wiary i mocy dowodowej zeznaniom pozwanej D. R., że w świadectwie szkolnym ujawnia się wyłącznie pozytywne informacje na temat dziecka, stąd negatywne informacje na temat małoletniej powódki pojawiły się dopiero po złożeniu skargi przez rodziców w opinii z 27 sierpnia 2012 r., pomimo że np. w świadectwie tej samej szkoły, przedłożonym jako dowód w niniejszej apelacji zawierają się niepochlebne informacje dotyczące innego ucznia; - polegające na nieprawidłowej ocenie zeznań świadka M. R. (siostry małoletniej powódki) niezgodnej wprost z treścią tych zeznań poprzez ustalenie, że --- STRONA 6 --- Sygn. akt I ACa 935/16 6 powódka moczyła się już w połowie kwietnia, pomimo że świadek zeznał odmiennie, a jednoczesne całkowite pominięcie zeznań tegoż świadka w zakresie braku wiedzy małoletniej co do rozstania rodziców oraz braku związku pomiędzy moczeniem się dziecka a tą sytuacją; - polegające na całkowitym pominięciu dowodu z zeznań świadków strony powodowej, tj.: A. N., K. N., K. N. (2), K. S., z których wprost wynika, że dziecko po zajściach w szkole zmieniło się i było wycofane, nie uśmiechało się, zaczęło się moczyć; 2. art. 328 § 2 k.p.c. poprzez nienależyte sporządzenie uzasadnienia wyroku, gdzie pomimo ustawowego obowiązku Sąd nie wskazał przyczyn, dla których: - odmówił wiarygodności i mocy dowodowej zeznaniom świadków strony powodowej, tj.: A. N., K. N., K. N .(2) , K. S., ale uznał za wiarygodne zeznania świadków strony pozwanej i samej pozwanej, a także dlaczego Sąd I instancji pominął opinię psychologa K. P. z dnia 20 czerwca 2014 r., natomiast przyznał moc dowodową opinii sporządzonej przez szkołę; dlaczego Sąd I instancji pominął dowód z dyplomów, listów gratulacyjnych i zaświadczeń dotyczących małoletniej powódki, natomiast przyznał moc dowodową karcie oceny pracy zawodowej nauczyciela; - zasądził koszty procesu w kwocie 5.622,60 zł; 3. art. 98 § 1 i § 3 k.p.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że kwota 5.622,60 zł jest kwotą odpowiadającą kosztom poniesionym przez stronę wygrywającą, tymczasem pełnomocnik strony pozwanej na żadnym etapie postępowania nie przedstawił spisu kosztów, który mógłby stanowić podstawę do rzeczywistego rozstrzygnięcia o kosztach procesu, nie wskazał także jaki środek transportu wykorzystywany był do przyjazdu do sądu; za takie z pewnością nie może zostać uznane złożone na rozprawie dnia 24 lutego 2016 r. oświadczenie pełnomocnika pozwanej. Nadto powódka wskazała, że zwrot kosztów dojazdu dla pełnomocnika niewykonującego zawodu w siedzibie sądu I instancji nie był wydatkiem koniecznym i niezbędnym, gdyż stopień skomplikowania sprawy oraz jej przedmiot nie uzasadniały korzystania przez pozwaną z profesjonalnego pełnomocnika aż z Warszawy. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: --- STRONA 7 --- Sygn. akt I ACa 935/16 7 Apelacja zasługiwała na uwzględnienie jedynie w niewielkim zakresie, tj. w zakresie rozstrzygnięcia o kosztach postępowania przed Sądem I instancji, w pozostałej zaś części, jako bezzasadna, podlegała oddaleniu. Odnosząc się w pierwszej kolejności do zgłoszonych w apelacji wniosków dowodowych w postaci dowodu ze świadectwa szkolnego S. K. na okoliczność ustalenia, że w świadectwie szkolnym zamieszcza się wyłącznie pozytywne informacje na temat ucznia oraz wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego psychologa na okoliczność ustalenia, czy działanie pozwanej miało negatywny wpływ na zmianę zachowanie powódki, należało je uznać nie tyle za spóźnione (art. 381 k.p.c.), co przede wszystkim za nieistotne dla rozstrzygnięcia. Wprawdzie dowód z opinii biegłego pierwotnie został dopuszczony przez Sąd Okręgowy, jednakże postanowieniem wydanym na rozprawie w dniu 24 lutego 2016 r. Sąd zmienił swoją wcześniejszą decyzję i wszystkie wnioski dotyczące dotychczas nieprzeprowadzonych dowodów, w tym także wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego, oddalił. Pełnomocnik powódki nie zgłosił zastrzeżenia w trybie art. 162 k.p.c., a zatem utracił prawo do kwestionowania tej decyzji Sądu w niniejszym postępowaniu. Niezależnie jednak od powyższego, dowody te należy ocenić za zbędne dla rozstrzygnięcia. Jak bowiem prawidłowo zauważył Sąd Okręgowy w Opolu, kwestie związane z funkcjonowaniem szkoły jako takiej, w tym kwestie związane z ocenianiem innych uczniów, notabene przez innych nauczycieli, aniżeli zeznający w sprawie, pozostają bez znaczenia. Wywodzenie natomiast negatywnych dla pozwanej konsekwencji z faktu, że inny uczeń szkoły, w której ona pracuje, uzyskał świadectwo szkolne o określonej treści, innej niż powódka, jest zupełnie nieuprawnione. Odnośnie zaś dowodu z opinii biegłego psychologa wskazać należy, iż zbędne było jego przeprowadzenie w sytuacji, gdy nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki. Opinia w istocie miała bowiem pozwolić poczynić ustalenia czy zachowanie pozwanej miało negatywny wpływ na zmianę zachowania powódki i jakich przeżyć powódka wskutek tego doznała i w jaki sposób ( vide: postanowienie dowodowe z dnia 6 marca 2014 r., k. 297). Okoliczności te są z kolei obojętne dla stwierdzenia naruszenia. Jedynie ich intensywność może rzutować, jako jedna z okoliczności, na rodzaj i zakres zastosowanych środków ochronnych (m.in. wysokość zadośćuczynienia). W istocie zatem opinia miała zostać sporządzona na okoliczność --- STRONA 8 --- Sygn. akt I ACa 935/16 8 ustalenia krzywdy, jej rozmiaru i intensywności. Skoro zaś do naruszenia dóbr osobistych nie doszło, zbędne jest badanie rozmiaru krzywdy. Przechodząc natomiast do rozpoznania podniesionych przez powódkę zarzutów, Sąd Apelacyjny uznał je za bezzasadne. Co do zasady nietrafny okazał się zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. Zarzut taki mógłby być bowiem usprawiedliwiony tylko w wyjątkowych okolicznościach – w sytuacji, gdy uzasadnienie wyroku nie zawierałoby elementów pozwalających na weryfikację stanowiska Sądu, a braki uzasadnienia w zakresie poczynionych ustaleń faktycznych i oceny prawnej były tak znaczne, że sfera motywacyjna orzeczenia pozostałaby nieujawniona, bądź ujawniona w sposób uniemożliwiający poddanie jej ocenie instancyjnej ( wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 stycznia 2013 r., III APa 63/12, LEX nr 1254543; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 listopada 2012 r., I ACa 599/12, LEX nr 1238241 ). Uzasadnieniu orzeczenia Sądu I instancji zarzutu takiego zaś postawić nie można. Z jego treści, w części dotyczącej ustaleń faktycznych oraz rozważań prawnych, wynika, w oparciu o które dowody Sąd Okręgowy ustalił istotne dla rozstrzygnięcia okoliczności, a także jakie przepisy w sprawie zastosował. Wprawdzie nie wyjaśnił szczegółowo, dlaczego pominął w ustaleniach zeznania świadków K. N., K. N., K. N. (2) i K. S. oraz dowodu z prywatnej opinii psychologicznej i dowodów z dyplomów powódki, jednakże uchybienie to, w ocenie Sądu Apelacyjnego, nie miało wpływu na treść rozstrzygnięcia. Motywy oraz podstawa prawna rozstrzygnięcia są natomiast jasne i jednoznaczne, i umożliwiają dokonanie kontroli instancyjnej. Dalsze zarzuty powódki zmierzały natomiast do podważenia dokonanych przez Sąd I instancji ustaleń faktycznych oraz kwestionowały prawidłowość oceny materiału dowodowego. Powódka kwestionując stanowisko Sądu Okręgowego wywodziła, że przebieg rozmowy z udziałem pozwanej i rodziców oraz pozwanej i uczniów z jej klasy w sprawie zabawy „w sklep” był inny, aniżeli ustalony przez Sąd Okręgowy, a także że zachowanie pozwanej polegające na zwróceniu powódce uwagi za niewłaściwe zachowanie na lekcji języka angielskiego było niewłaściwe. Zdaniem powódki pozwana w powyższych sytuacjach naruszyła jej dobra osobiste, co z kolei miało negatywny wpływ na jej stan psychofizyczny. Powołała się przy tym na załączone do akt pismo Rzecznika Praw Dziecka z dnia 12 lutego 2013 r. (k. 13- 15), pismo Kuratorium Oświaty we Wrocławiu z dnia 8 listopada 2012 r. (k. 20-22), a także prywatną opinię psychologiczną z dnia 20 czerwca 2014 r. (k. 455-455). --- STRONA 9 --- Sygn. akt I ACa 935/16 9 Wbrew jednak twierdzeniom apelacji, poczynione przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne w tej mierze znajdowały pełne oparcie w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. Podkreślenia wymaga przy tym, że podniesiony zarzut przekroczenia zasady swobodnej oceny materiału dowodowego (naruszenia art. 233 § 1 k.p.c.) nie może zostać uznany za skuteczny, kiedy polega na zaprezentowaniu własnych, korzystniejszych dla skarżącego ustaleń stanu faktycznego, dokonanych na podstawie własnej, nadto wybiórczej, oceny materiału dowodowego ( tak: postanowienie SN z 10.02.2002 r., sygn. II CKN 572/99 ). Równie nieskuteczny jest zarzut polegający wyłącznie na odmiennej interpretacji dowodów zebranych w sprawie, bez jednoczesnego wykazania przy pomocy argumentacji jurydycznej, że ocena dowodów przyjęta przez sąd za podstawę rozstrzygnięcia przekracza granice swobodnej oceny dowodów. Jedynie bowiem w sytuacji, kiedy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo zasady doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych związków przyczynowo-skutkowych, to tylko wtedy przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona ( tak: SN w wyroku z 27.09.2002 r., sygn. II CKN 817/00 ). Nie sposób uznać, że dokonana w niniejszej sprawie ocena materiału dowodowego była sprzeczna z zasadami logiki, wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego, a poczynione ustalenia faktyczne nie znajdowały uzasadnienia w zgromadzonym materiale dowodowym. Zdaniem Sądu Apelacyjnego powódka nie podołała ciążącemu na niej obowiązkowi wykazania argumentacją jurydyczną, niedostatków w zakresie logiki ustaleń faktycznych i oceny zgromadzonego materiału dowodowego, ani też ich sprzeczności z doświadczeniem życiowym. Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że Sąd Okręgowy w sposób wnikliwy i rzetelny zgromadził niezbędny dla potrzeb rozstrzygnięcia sprawy materiał dowodowy, dokonał jego trafnej oceny, która to nie jest oceną dowolną i poczynił na jego podstawie trafne ustalenia faktyczne. W pierwszej jednak kolejności podkreślić należy, że badaniu pod kątem wyczerpania przesłanek z art. 23 k.c. i 24 k.c., wbrew temu co w zasadzie twierdzą obie strony sporu, podlegają wyłącznie określone w pozwie, konkretne zachowania pozwanej, a nie całokształt jej relacji z powódką, powódki z innymi nauczycielami i pracownikami szkoły oraz sposoby załatwienia, czy niezałatwienia powstałego między przedstawicielami ustawowymi powódki a szkołą i nauczycielami sporu. --- STRONA 10 --- Sygn. akt I ACa 935/16 10 Zupełnie bez znaczenia pozostają także wiedza i umiejętności obu stron potwierdzone dyplomami, odznaczeniami itp., a także ich cechy charakteru i usposobienie. W sprawie istotne jest bowiem jedynie, czy zachowanie pozwanej z dnia 20 maja 2012 r., a także z 13 i 14 czerwca 2012 r. doprowadziło do naruszenia dób osobistych powódki w postaci dobrego imienia i godności osobistej. Z tego też względu zupełnie chybione były zarzuty apelacji, jakoby pominięcie przez Sąd I instancji dowodu z dyplomów, listów gratulacyjnych i zaświadczeń powódki przy jednoczesnym uwzględnieniu karty oceny pracy pozwanej, a także uwzględnienie opinii o powódce z dnia 27 sierpnia 2012 r. mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Kwestie te, jak wskazano wyżej, pozostają bowiem zupełnie bez znaczenia dla oceny zachowania pozwanej, podobnie jak i jej twierdzenia odnośnie informacji zamieszczanych na świadectwach szkolnych. Sposób prowadzenia dokumentacji przez szkołę nie jest bowiem przedmiotem sporu. Odnosząc się natomiast w pierwszej kolejności do sytuacji związanej z prowadzonym przez powódkę „sklepem” wskazać należy, że brak było jakichkolwiek dowodów potwierdzających stanowisko powódki, jakoby pozwana w dniu 13 czerwca 2012 r. na zebraniu klasowym z rodzicami klasy IIB miała powiedzieć, jakoby powódka „wykorzystywała” w tej zabawie inne dzieci, a następnie, jakoby w dniu 14 czerwca 2012 r. w rozmowie z dziećmi ze swojej klasy miała określić powódkę mianem „oszustki” i „kłamczuchy” oraz nakłonić uczniów do użycia wobec powódki przedmiotowych określeń i zalecić, czy wręcz nakazać (jak to wynika z pozwu), ażeby nie uczestniczyły w organizowanej przez nią zabawie. Podkreślić w tym miejscu należy, że to na powódce spoczywał ciężar wykazania istnienia dobra osobistego oraz faktu jego naruszenia, co zwłaszcza odnośnie tej drugiej przesłanki sprowadza się do zgłoszenia stosownych wniosków dowodowych (art. 6 k.c. i art. 232 k.p.c.). Tymczasem powódka obowiązkowi temu nie podołała. Poza dowodem z przesłuchania swoich przedstawicieli ustawowych oraz świadków, którzy wiedzę czerpali wyłącznie od tychże przedstawicieli, nie zaoferowała żadnego obiektywnego dowodu mogącego potwierdzić prawdziwość podnoszonych przez siebie twierdzeń. Zauważyć w tym miejscu należy, że ani powódka ani jej przedstawiciele ustawowi, ani też wskazani przez nią świadkowie, tj. A. N. (siostra przedstawicielki ustawowej powódki), K. N. (szwagier przedstawicielki ustawowej powódki), M. R. (matka przedstawicielki ustawowej powódki), K. N. i A. P. (sąsiedzi powódki) oraz K. S. (protokolantka przedstawicielki ustawowej powódki) szeroko --- STRONA 11 --- Sygn. akt I ACa 935/16 11 opisujący całe zdarzenie, nie byli obecni ani na zebraniu klasowym z rodzicami uczniów klasy IIB, ani też nie uczestniczyli w rozmowie pozwanej ze swoimi wychowankami. Nie mogli zatem posiadać wiedzy co do przebiegu przedmiotowych zdarzeń. Z tego też względu Sąd Okręgowy nie uwzględnił zeznań tych świadków ustalając stan faktyczny sprawy, podobnie jak i przesłuchania przedstawicieli ustawowych powódki. W konsekwencji zaś, wobec faktu, iż pozwana zaprzeczała, jakoby opisywane przez powódkę sytuacje miały miejsce, a powódka stanowiska przeciwnego w żadnej mierze wykazać nie zdołała, brak było jakichkolwiek podstaw do uznania, jakoby doszło do naruszenia jej dóbr osobistych w postaci dobrego imienia i godności osobistej w sposób powyżej opisany. Z tego też względu rozważania Sądu I instancji, iż mało prawdopodobne jest, ażeby pozwana ze względu na swój staż pracy i nieposzlakowaną opinię mogła określić powódkę mianem „oszustki”, czy „kłamczuchy”, wbrew temu co wynika z treści apelacji, nie są kluczowe dla rozstrzygnięcia tej kwestii. Mogą co najwyżej wzmocnić powyższą argumentację i wskazać, że to przesłuchaniu pozwanej w tym zakresie, wobec braku jakichkolwiek kontrdowodów, należało przydać walor wiarygodności. Zupełnie nieuzasadnione jest natomiast stanowisko powódki upatrującej naruszenia swoich dóbr osobistych w zdarzeniu, do którego miało dojść po rozmowie pozwanej ze swoimi wychowankami na temat postaw asertywnych oraz zagadnień związanych z dobrowolnością uczestnictwa w zabawach szkolnych, w efekcie której ci ostatni odmówili uczestnictwa w organizowanej przez powódkę grze „w sklep”. Sąd Apelacyjny w pełni podziela stanowisko Sądu I instancji, odwołując się jednocześnie do zasad doświadczenia życiowego, że niejednokrotnie dzieci rozwiązując swoje problemy używają dosadnego języka i niezbyt subtelnych metod, a stanowisko swe wzmacniają powołując się na autorytet osoby dorosłej, w tym wypadku nauczyciela. Pozwana w żadnym jednak razie nie może odpowiadać za użyte przez dzieci słownictwo, zwłaszcza, że niewykazane zostało, iż sama podczas pogadanki wychowawczej użyła jakichkolwiek niestosownych określeń. Zauważyć przy tym należy, czego zdają się nie dostrzegać przedstawiciele ustawowi małoletniej, że wymyślona przez ich córkę zabawa była z jednej strony niestosowna, albowiem polegała na wymianie naklejek w zamian za wykonanie na jej rzecz „pracy” (zareklamowanie „sklepu”, wykonywanie rysunków i innych zadań szkolnych) oraz eliminowała z gry nieprzydatnych uczniów ( vide: pismo rodziców na k. 222), z drugiej zaś prowadzona była z pominięciem ustalonych wcześniej reguł, --- STRONA 12 --- Sygn. akt I ACa 935/16 12 albowiem powódka przekazywała dzieciom mniejszą liczbę naklejek niż wcześniej umówiono, mimo wykonania zadania. Przeciwne stanowisko prezentowane w toku procesu przez przedstawicieli ustawowych powódki oraz świadków M. R., A. N., K. N. i K. S., jakoby zabawa „w sklep” miała inny przebieg, aniżeli opisany powyżej, nie znalazło odzwierciedlenia w zgromadzonym materiale dowodowym. Zarówno pozwana, która o zasadach gry dowiedziała się w dniu 13 czerwca 2012 r. na zebraniu z rodzicami uczniów swojej klasy (IIB), jak i wychowawczyni powódki A. F., która powiadomiła o powyższym matkę powódki, w sposób szczegółowy opisały prowadzoną przez powódkę grę. Jej przebieg potwierdzili także rodzice, których pismo znajduje się w aktach sprawy (k. 222). Jak wynika z zeznań świadka A. F. w toku spotkania z rodzicem powódka przyznała, że rzeczywiście zabawa miała taki przebieg. Brak było zatem jakichkolwiek podstaw, ażeby zeznaniom tym odmówić mocy dowodowej, w szczególności nie sposób doszukać się przyczyn, dla których pozwana oraz pozostali nauczyciele, władze szkoły oraz rodzice dzieci z klasy równoległej mieliby przypisywać powódce zachowania, które nie zaistniały. Nie może także zasługiwać na aprobatę stanowisko przedstawicieli ustawowych powódki, którzy w toku procesu podkreślali kreatywność i przedsiębiorczość swojej córki podczas prowadzonej przez nią gry. W takiej zatem sytuacji, pozwana uzyskawszy w dniu 13 czerwca 2012 r. na zebraniu z rodzicami uczniów swojej klasy informację, że dzieci odczuwają dyskomfort w związku z uczestnictwem w tego typu zabawie, miała obowiązek zareagować i prawidłowo to uczyniła przeprowadzając ze swoimi uczniami rozmowę na temat postaw asertywnych uświadamiając im, że jeśli jakaś zabawa się im nie podoba, nie są zobowiązani w niej uczestniczyć. Jednocześnie zachęciła, ażeby powstałą sytuację dzieci wyjaśniły samodzielnie, przy czym miało się to odbyć w zgodzie. Sąd Apelacyjny nie dopatruje się w postawie pozwanej niczego niewłaściwego, czy też wrogiego wobec powódki, wręcz przeciwnie – pozwana zachęcała, ażeby problem rozwiązać w sposób ugodowy, z poszanowaniem każdej ze stron. Okoliczność, że przedstawiciele ustawowi powódki uważali, za Rzecznikiem Praw Dziecka, że lepszą formą przekazu byłoby posłużenie się innymi narzędziami, np. poprzez odegranie dramy, a nie przeprowadzenie z dziećmi rozmowy, pozostaje bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Dobór środków wychowawczych nie stanowi bowiem osi sporu. Zauważyć także należy, że fakt, że część dzieci ostatecznie zrezygnowała z udziału w grze powódki jest wyłącznie efektem --- STRONA 13 --- Sygn. akt I ACa 935/16 13 ustalonych przez nią reguł, na które dzieci przestały się godzić, nie zaś efektem negatywnej postawy pozwanej, czy chęci „uderzenia” w powódkę, jak to określono w pozwie. Istotne jest również, że jak wynika z zeznań świadka A. F. (wychowawczyni powódki), powódka podczas rozmowy z wychowawczynią oraz swoją matką sama przyznała, że sposób prowadzenia zabawy nie był właściwy i zgodziła się na jej zakończenie w takiej formie. Jak zeznała świadek, powódka mogła prowadzić zabawę w takiej samej formie jak inne dzieci, tj. wymieniać naklejki na naklejki. Jednakże z uwagi na fakt, iż po dniu 14 czerwca 2012 r. zaprzestała uczęszczania do szkoły, zabawy nie kontynuowała. Zupełnie niezrozumiała jest przy tym argumentacja powódki zmierzająca do obciążenia pozwanej skutkami zamknięcia „sklepu” w sytuacji, gdy to nie pozwana taką decyzję podjęła. W istocie pozwana w żaden sposób nie ingerowała w przedmiotową kwestię, a jej rola ograniczyła się wyłącznie do rozmowy ze swoimi wychowankami i przekazania informacji A. F. – wychowawczyni powódki. W tym zachowaniu nie sposób jednak dopatrzyć się naruszenia dóbr osobistych powódki. Co się zaś tyczy sytuacji mającej miejsce w dniu 30 maja 2012 r. na lekcji języka angielskiego również w tym przypadku Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się naruszenia dóbr osobistych powódki w postaci godności osobistej i dobrego imienia. Trafnie przy tym Sąd Okręgowy zauważył, że w istocie opisywane przez powódkę zdarzenie miało inny przebieg, aniżeli podaje sama powódka, a za nią jej przedstawiciele ustawowi, a jej stanowisko, że została niesłusznie upomniana, nie znalazło odzwierciedlenia w zgromadzonym materiale dowodowym. Podkreślić w pierwszej kolejności należy, że powódka nie kwestionowała faktu, który wynika z zeznań świadka M. G. (nauczycielki języka angielskiego), że podczas lekcji między nią a jej koleżanką M. C. wywiązała się kłótnia, w trakcie której obie dziewczynki krzyczały na siebie, w efekcie czego doprowadziły do przerwania lekcji i zmusiły prowadzącego nauczyciela do podjęcia interwencji. Bez wątpienia zachowanie uczennic należy ocenić jednoznacznie krytycznie. Taki sposób prowadzenia rozmowy jest bowiem niedopuszczalny i nie może zasługiwać na aprobatę, tym bardziej, jeśli w sposób negatywny odbija się na toku zajęć dydaktycznych i wybija z rytmu wszystkich pozostałych uczniów. Jednocześnie zachowanie takie nie tylko uprawnia, ale wręcz obliguje nauczyciela do podjęcia odpowiednich działań zmierzających do uciszenia dziewczynek, wyciszenia negatywnych emocji, a także --- STRONA 14 --- Sygn. akt I ACa 935/16 14 do udzielenia pouczenia co do zasad prowadzenia rozmowy. Z uwagi zaś na fakt, że podjęta przez nauczyciela języka angielskiego próba pogodzenia dziewczynek nie powiodła się, albowiem zaraz po oddaleniu się od ich stolika, kłótnia wybuchła na nowo, skutkiem czego M. C. z płaczem wybiegła z klasy, pozwana, która w tym momencie przebywała na korytarzu, miała obowiązek zainteresować się sytuacją. Po ustaleniu przyczyny, dla której uczennica wybiegła z klasy oraz udzieleniu jej upomnienia za niewłaściwe zachowanie, pozwana, za zgodą nauczyciela prowadzącego zajęcia, poprosiła także powódkę na korytarz i również ją napomniała. Brak jest przy tym jakichkolwiek obiektywnych dowodów mogących potwierdzać zeznania świadka A. N., jakoby pozwana „zrugała” powódkę i „nakrzyczała” na nią, czy też potwierdzających zeznania świadka K. N., jakoby cała sytuacja odgrywała się na oczach innych uczniów oraz nauczycieli. Na korytarzu była wówczas obecna wyłącznie A. F., która jednak nie przysłuchiwała się rozmowie i nie słyszała jej przebiegu. Z kolei uczennica M. C. była wówczas w toalecie, gdzie przemywała twarz i także nie słyszała rozmowy pozwanej z powódką. Zatem w żadnym razie nie sposób przyjąć, jak to sugerują przedstawiciele ustawowi powódki oraz zawnioskowani przez nich świadkowie, jakoby pozwana publicznie napiętnowała złe zachowanie powódki. Podkreślić w tym miejscu należy, że brak jest jakichkolwiek dowodów mogących świadczyć, iż udzielone powódce upomnienie przekraczało ramy dozwolonej krytyki, tj. było dla powódki obraźliwe (w formie lub treści), miało na celu jej poniżenie, czy upokorzenie. Zgromadzony materiał dowodowy nie daje podstaw do takiego stwierdzenia, nadto nawet sama powódka takich okoliczności nie wskazywała. Dlatego też – zdaniem Sądu Apelacyjnego – zachowanie pozwanej polegające na zwróceniu powódce uwagi na niewłaściwe zachowanie na lekcji w żadnej mierze ani nie mogło doprowadzić do pokrzywdzenia dziecka, ani tym bardziej naruszać jakiekolwiek jego dobra osobistego. W sytuacji bowiem, gdy bezspornie powódka brała udział w kłótni podczas zajęć języka angielskiego i nie reagowała na napomnienia nauczyciela prowadzącego, słusznie została napomniana ponownie. Co istotne, jak wynika z zeznań świadków A. F., która była wówczas na tym samym korytarzu oraz M. G., która relację uzyskała bezpośrednio po zdarzeniu od pozwanej i A. F., pozwana napomniała także M. C.. Powódka zdarzenia tego nie mogła natomiast widzieć, bo wówczas była --- STRONA 15 --- Sygn. akt I ACa 935/16 15 jeszcze w klasie. Zachowanie zatem obu uczennic pozwana, trafnie zresztą, oceniła z dezaprobatą. Sąd Apelacyjny nie podziela przy tym stanowiska, jakoby pozwana w pierwszej kolejności winna była ustalić z nauczycielem prowadzącym zajęcia przebieg konfliktu między uczniami i dopiero wówczas podjąć działania. W sytuacji bowiem, gdy na korytarzu znajdowało się płaczące dziecko, które nagle wybiegło z klasy, zachodziła potrzeba podjęcia natychmiastowej reakcji i natychmiastowego rozwiązania problemu. Oczywiście zgodzić należy się ze stanowiskiem Rzecznika Praw Dziecka zawartym w piśmie z dnia 12 lutego 2013 r., iż nauczyciel prowadzący lekcję winien łagodzić i rozwiązywać na bieżąco problemy, a taka sytuacja, tj. że płaczące dziecko nagle opuszcza klasę, nie powinna mieć miejsca, niemniej jednak w niniejszej sprawie się wydarzyła i wymagała niezwłocznej reakcji i podjęcia interwencji. Z zasad doświadczenia życiowego wynika z kolei, iż w przypadku małych dzieci (uczennice były wówczas w wieku 8-9 lat) nie sposób ustalić ani przyczyn kłótni, ani też jej przebiegu. Zwykle jest bowiem tak, że dzieci umniejszają swój udział w zdarzeniu albo przerzucają winę na swojego przeciwnika, zwłaszcza jeśli mają świadomość grożącej im za takie zachowanie kary. Ponadto, zdaniem Sądu Apelacyjnego, okoliczność kto zainicjował kłótnię, z jakich przyczyn i jaki był jej przebieg, pozostawał tutaj bez znaczenia. Sam bowiem fakt jej wystąpienia, w dodatku w trakcie lekcji, dyskwalifikuje zachowanie uczennic i wymaga interwencji osoby dorosłej. Upomnienie ucznia w takiej sytuacji nie może być traktowane jako naruszenie jego dóbr osobistych. Trafnie bowiem Sąd Okręgowy zauważył, że szkoła ma spełniać nie tylko funkcje edukacyjne, ale – zgodnie z wyrażanym powszechnie postulatem – i wychowawcze. Nauczyciele zobowiązani są zatem kształtować prawidłowe postawy dzieci i korygować zachowania, które są społecznie nieakceptowalne. Niewątpliwie zaś udział w kłótni prowadzonej na forum klasy, podczas zajęć, do takich się zalicza. Zdaniem Sądu Apelacyjnego nie sposób także dopatrzyć się w zachowaniu pozwanej polegającym na poproszeniu (wywołaniu) powódki z klasy jakiegokolwiek naruszenia dóbr osobistych małoletniej. W sytuacji bowiem, gdy mimo napomnienia nauczyciela prowadzącego, uczennice nadal zachowywały się niepoprawnie, co ostatecznie zakończyło się wybiegnięciem jednej z nich z klasy, a czemu nauczyciel prowadzący nie był w stanie zapobiec, pozwana jak najbardziej była uprawniona, a nawet zobligowana niezwłocznie wyjaśnić sytuację, rozwiązać konflikt i dzięki temu --- STRONA 16 --- Sygn. akt I ACa 935/16 16 przywrócić prawidłowy tok zajęć, w którym udział brała powódka oraz druga uczennica. Możliwe to zaś było wyłącznie poprzez rozmowę z obiema uczennicami. W tym też celu konieczne było poproszenie na korytarz także powódki. Wskazać przy tym należy, że odbyło się to po uzyskaniu zgody przez nauczyciela prowadzącego lekcję. Poproszenie powódki o wyjście z klasy w żaden sposób nie mogło także zaburzyć toku lekcji, albowiem powódka i M. C. już go w sposób istotny zaburzyły swoim zachowaniem i koniecznością zwrócenia im uwagi przez nauczyciela, nadto powódka bez swojej koleżanki nie mogła kontynuować zadania, jako że musiało ono zostać wykonane wspólnie. Nadto, w ocenie Sądu Apelacyjnego, zwrócenie uwagi na osobności, w praktycznie pustym korytarzu wiąże się ze zdecydowanie mniejszym dyskomfortem, aniżeli uczynienie tego samego na forum, nawet jeśli będzie to tylko klasa uczniów. Zatem pozwana uczyniła wszystko co w danym momencie było możliwe, ażeby powódka nie musiała ponosić dodatkowych konsekwencji (wstydu przed klasą) swojego zachowania. Zupełnie niezrozumiały dla Sądu Apelacyjnego jest z kolei zarzut powódki, jakoby pozwana miała zobowiązać się do rozmowy z powódką w celu jej przeproszenia, czego nie uczyniła. Sąd nie dostrzega bowiem żadnych przyczyn, dla których pozwana winna powódkę przeprosić. Brak było również potrzeby ponownego poruszania tej kwestii w sytuacji, gdy jak wynika z zeznań świadków chociażby M. G. i A. F., zachowanie obu dziewczynek wróciło do normy po przeprowadzeniu z nimi rozmowy. Przypominanie dziewczynkom o konflikcie i kłótni w sytuacji, gdy doszły ostatecznie do porozumienia, rzeczywiście mogłoby zostać ocenione jako niewychowawcze. W tym też zakresie Sąd Apelacyjny nie podziela ani stanowiska Rzecznika Praw Dziecka zaprezentowanego w piśmie z dnia 12 lutego 2013 r., ani stanowiska Kuratorium Oświaty we Wrocławiu wyrażonego w piśmie z dnia 8 listopada 2012 r., jakoby powyższe zachowanie pozwanej było niewłaściwe. Przede wszystkim nieznany jest materiał dowodowy, w oparciu o który zarówno Rzecznik jak i Kuratorium wyraziło swą opinię, zwłaszcza w sytuacji, gdy szkoła kwestionowała jego kompletność (vide: pisma dyrektora A. S. na kartach: 92-97, 222-226), nadto z treści tychże pism wynika, iż organy te nie ustaliły rzeczywistego przebiegu zdarzeń, tj. zachowania dziewczynek na lekcji oraz faktu zwrócenia uwagi także drugiej z uczennic, a nie tylko powódce. Niewątpliwie zaś Sąd Okręgowy dysponował znacznie szerszym materiałem dowodowym, pozwalającym na --- STRONA 17 --- Sygn. akt I ACa 935/16 17 wyczerpujące ustalenie okoliczności przedmiotowego zdarzenia. Nadto analiza i ocena tegoż materiału dokonywana była pod kątem naruszenia dóbr osobistych powódki, a nie właściwego bądź niewłaściwego doboru środków wychowawczych przez nauczycieli, na czym skupiały się powyższe organy, które – co również nie pozostaje bez znaczenia – nie wszczęły jakiegokolwiek postępowania dyscyplinarnego przeciwko pozwanej ani też takich zaleceń nie wydały szkole. Wskazać w tym miejscu należy, że ocena, czy w konkretnej sytuacji naruszenie dóbr osobistych rzeczywiście nastąpiło, musi być dokonywana w oparciu o obiektywne kryteria, nie zaś według miary indywidualnej wrażliwości zainteresowanego, ta bowiem może być szczególnie duża ze względu np. na cechy osobnicze. Oznacza to konieczność odwołania się do odczuć szerszego grona uczestników i powszechnie przyjmowanych, a zasługujących na akceptację, norm postępowania, w tym obyczaju, czy tradycji. Nadto, przy ocenie, czy doszło do naruszenia takich dóbr jak godność osobista i dobre imię miarodajne są przeciętne opinie ludzi rozsądnie i uczciwie myślących w środowisku, do którego należy osoba żądająca ochrony ( por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 1997 r., III CKN 33/97, OSNC 1997, nr 6- 7, poz. 93, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 września 2010 r., V CSK 19/10, OSNC-ZD 2011/2/37, Biul.SN 2011/1/9 ). W tym też kontekście zupełnie chybione jest stanowisko apelującej wyrażone w uzasadnieniu apelacji, jakoby oceny i weryfikacji podawanych przez strony informacji, miał dokonać biegły psycholog. Kwestie te bowiem pozostają wyłącznie w kompetencji sądu, który po przeprowadzeniu postępowania dowodowego ustala okoliczności faktyczne, tj. weryfikuje podawane przez strony informacje oraz następnie dokonuje ich oceny w kontekście obowiązujących i mających zastosowanie w sprawie przepisów. Nie jest również prawidłowe powoływanie biegłego celem stwierdzenia, czy doszło do naruszenia dobra osobistego. Nie powinny tutaj decydować bowiem wiadomości specjalne, lecz ocena sądu. Poza tym ocena, czy doszło do naruszania dobra osobistego, jest zagadnieniem prawnym, nie faktycznym, a nie na takie okoliczności biegły jest powoływany. W okolicznościach sprawy zatem nie sposób dopatrzyć się naruszenia dóbr osobistych powódki. Nie narusza bowiem jej godności osobistej ani dobrego imienia udzielenie jej uzasadnionego upomnienia za niewłaściwe zachowanie na lekcji, nawet jeśli odbyło się to po uprzednim poproszeniu jej o wyjście z klasy na korytarz, zwłaszcza zaś w sytuacji, gdy druga z uczestniczek kłótni takie samo upomnienie --- STRONA 18 --- Sygn. akt I ACa 935/16 18 otrzymała. Zdaniem Sądu Apelacyjnego wątpliwe byłoby również dopatrzenie się naruszenia dóbr osobistych powódki nawet w sytuacji, gdyby druga uczennica upomniana nie została. Bezspornie bowiem zachowanie powódki z obiektywnego punktu widzenia i to niezależnie od przyczyny było niewłaściwe, i wymagało korekty. Nawet jednak przyjęcie, że pozwana naruszyła w tej sytuacji dobro osobiste powódki, do czego nie ma zupełnie podstaw i czego Sąd Apelacyjny nie czyni, to i tak takiemu zachowaniu nie sposób byłoby postawić zarzutu bezprawności. Jak wskazano powyżej, nauczyciel zobowiązany jest również do uczestniczenia w procesie wychowawczym ucznia, a jednym z przejawów tej aktywności jest stosowanie systemu kar i nagród. W sytuacji zaś, gdy karcenie nie przekracza obiektywnie akceptowalnych norm, nie może zostać uznane za bezprawne. Zachowaniu pozwanej, wbrew twierdzeniom apelacji, w żadnym zaś razie nie można postawić zarzutu naruszenia norm prawidłowego wykonywania zawodu nauczyciela czy sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. W takich zatem okolicznościach, wobec braku jakichkolwiek obiektywnych dowodów potwierdzających stanowisko powódki, prawidłowo Sąd I instancji przyjął, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powódki w sposób przez nią opisany. Z tego też względu nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy zarzuty apelacji zmierzające do wykazania, iż na skutek rzekomo niewłaściwego zachowania pozwanej, samopoczucie powódki uległo pogorszeniu. Okoliczność taka nie ma bowiem wpływu na fakt naruszenia dóbr osobistych, a jedynie – jak już to wskazano powyżej – może mieć wpływ na zakres udzielonej ochrony. Z tego też względu zupełnie chybione było powoływanie się na prywatną opinię psychologiczną K. P. (sporządzoną ponadto po dwóch latach od zdarzeń, z których powódka wywodzi swoje roszczenia) oraz na badanie psychologiczne sporządzone przez G. S.. W przypadku tego ostatniego badania zauważyć należy, iż nie zostało ono załączone nawet do akt, a powódka nie wnioskowała o zwrócenie się o nie do biegłej. Zważywszy zaś, iż po wydaniu postanowienia oddalającego wszystkie nieprzeprowadzone w sprawie dowody, w tym także opinię biegłego sądowego, powódka nie zgłosiła zastrzeżenia w trybie art. 162 k.p.c., dlatego nie może obecnie na taki dowód się powoływać. Zauważyć jednak należy, że Sąd Okręgowy poczynił ustalenia w tym zakresie wskazując, że powódka była smutna, zestresowana, płakała i moczyła się w nocy. Wskazał również trafnie, iż z zeznań świadka M. R. (siostry powódki) wynikało, że --- STRONA 19 --- Sygn. akt I ACa 935/16 19 powódka moczyła się już w połowie kwietnia. Sąd Apelacyjny nie wyklucza przy tym, iż opisane wyżej sytuacje mogły spowodować u powódki smutek, jednakże nie oznacza to jeszcze, że z tego powodu zachowanie pozwanej należy ocenić jako niewłaściwe. Niejednokrotnie bowiem dzieci czują się pokrzywdzone, smutne, czy niezadowolone nawet w sytuacji, gdy udzielone im napomnienie było uzasadnione i słuszne. Nie można bowiem oczekiwać od dziecka w tym wieku krytycznego spojrzenia na własne zachowanie i dokonania obiektywnej oceny sytuacji. Słusznie również zauważył Sąd Okręgowy, że powódka mając świadomość niestosowności swojej gry „w sklep” mogła mieć obawy przed stawieniem czoła sytuacji oraz powrotem do szkoły. Przy czym – zdaniem Sądu Apelacyjnego – nieobecność powódki w szkole spowodowana była przede wszystkim wyjazdem rodzinnym na wakacje. Nadto w tym miejscu zeznania świadków oraz twierdzenia samej powódki są niespójne, albowiem powódka twierdziła, że zaprzestała chodzenia do szkoły na skutek doznanej traumy, zaś świadek M. R. wskazała, że rodzina już od października poprzedniego roku planowała wyjazd wakacyjny- rejs po Morzu Śródziemnym, natomiast świadek M. R. zeznała, że właśnie w tym czasie musiała przyjechać do Wrocławia celem przejęcia opieki nad wnuczką, albowiem jej przedstawicielka ustawowa musiała chodzić do pracy. Nie jest również wykluczone, iż powódka odczuwała smutek z powodu rozwodu rodziców. Nie znajdują przy tym potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym twierdzenia przedstawicielki ustawowej powódki, jakoby powódka aż do dnia wyroku rozwodowego nie wiedziała o tym fakcie, skoro między małżonkami dochodziło do częstych kłótni (o czym zeznała M. R.), zaś przedstawiciel ustawowy powódki wyprowadził się z domu rodzinnego już w 2011 r. (jak wynika z jego przesłuchania w toku sprawy rozwodowej - k. 602-604). Nadto w opinii z sierpnia 2012 r. nauczyciele wskazują, że sama powódka w rozmowie z wychowawczynią kwestię taką poruszyła. W takich zatem okolicznościach, uznając rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego zawarte w punkcie I. zaskarżonego wyroku za trafne, wywiedziona w tej części apelacja, jako bezzasadna, podlegała oddaleniu (art. 385 k.p.c.). Co się zaś tyczy orzeczenia o kosztach procesu zawartego w punkcie II. wyroku Sądu Okręgowego w Opolu, trafnie podniosła powódka, iż z treści uzasadnienia nie sposób wywnioskować w jaki sposób zasądzona od powódki kwota została wyliczona i jakie konkretnie należności wchodzą w jej zakres. Sposób --- STRONA 20 --- Sygn. akt I ACa 935/16 20 uzasadnienia tego rozstrzygnięcia nie odpowiadał wprawdzie kryteriom z art. 328 § 2 k.p.c., ale nie uniemożliwiał Sądowi Apelacyjnemu dokonania jego weryfikacji. Skoro bowiem pełnomocnik była obecna na 8 terminach rozpraw odbywających się w SO we Wrocławiu, to koszt dojazdu z Warszawy 360 km x 2 x 0,83 zł oraz na 1 rozprawie w SO w Opolu 280 km x 2 x 0,83 zł, to łączny koszt dojazdów wynosił 5.245 zł i 60 gr. Koszt zastępstwa procesowego powiększony o wynagrodzenie i opłatę skarbową (360 zł + 180 zł + 17 zł) usprawiedliwiał zasądzenie kwoty nawet o 180 zł wyższej niż to przyjął Sąd I instancji. Ponieważ jednak na rozprawie apelacyjnej pełnomocnik pozwanej oświadczyła, iż rezygnuje w imieniu pozwanej z dochodzenia zwrotu kosztów dojazdu, Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżonego orzeczenie w tej części ograniczając zwrot kosztów procesu do wynagrodzenia taryfowego i opłaty skarbowej. W tym miejscu Sąd Apelacyjny, że nie podziela zarzutów apelującej, jakoby koszty dojazdu pełnomocnika pozwanej nie zaliczały się do kosztów niezbędnych i celowych w rozumieniu art. 98 k.p.c., a to z uwagi na fakt, że stopień skomplikowania sprawy nie uzasadniał zaangażowania adwokata z Warszawy. W sytuacji bowiem, gdy działająca po stronie powódki przedstawicielka ustawowa sprawuje urząd sędziego w jednym z wrocławskich sądów rejonowych, pozwana mogła pozostawać w przeświadczeniu, iż jedynie udział pełnomocnika spoza apelacji wrocławskiej zagwarantuje jej należytą ochronę i reprezentację w toku procesu. Zauważyć przy tym należy, że to działanie powódki, a w istocie jej przedstawicieli ustawowych, zmusiło pozwaną do podjęcia działań w postaci zaangażowania pełnomocnika procesowego, a zatem powódka winna była liczyć się, że w razie ewentualnej przegranej, zmuszona będzie ponieść związane z tym koszty. Okoliczność ta również, zdaniem Sądu Apelacyjnego, wyklucza możliwość zastosowania art. 102 k.p.c. tym bardziej, że otrzymuje ona nader wysokie alimenty (k. 606). Orzeczenie o kosztach postępowania odwoławczego znalazło z kolei uzasadnienie w treści art. 100 k.p.c. Mając bowiem na uwadze, że pozwana uległa w niewielkiej jedynie części, tj. w zakresie kosztów procesu, na jej rzecz należało zasądzić całość poniesionych w postępowaniu odwoławczym kosztów w wysokości 1080 zł tytułem zastępstwa procesowego, zgodnie z § 2 pkt 2 i § 8 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie ([360 zł + 1.080 zł] x 75%). --- STRONA 21 --- Sygn. akt I ACa 935/16 21 Jan Gibiec Małgorzata Lamparska Dariusz Kłodnicki bp

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Apelacyjny we Wrocławiu#I ACa 935/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 19 sierpnia 2016 r. Sąd Apelacyjny we Wro#art. 98 k.p.c.#art. 24 §1 k.c.#art. 233 § 1 k.p.c.#art. 328 § 2 k.p.c.#art. 381 k.p.c.#art. 162 k.p.c.#art. 23 k.c.#art. 6 k.c.#art. 232 k.p.c.#art. 385 k.p.c.#art. 102 k.p.c.#art. 100 k.p.c.