§Centrum Prawa KarnegoWykonawczego
← Powrót do orzecznictwa
zapłatę

Postanowienie I ACa 858/14 I ACz 841/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 stycznia 2015 r. Sąd Apel

zapłatę

Teza / krótkie omówienie

zapłatę

Treść orzeczenia

--- STRONA 1 --- Sygn. akt I ACa 858/14 I ACz 841/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 stycznia 2015 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Roman Sugier Sędziowie : SA Zofia Kawińska-Szwed SO del. Aneta Pieczyrak-Pisulińska (spr.) Protokolant : Magdalena Bezak po rozpoznaniu w dniu 27 stycznia 2015 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa K. D. przeciwko J. K. i B. K. (1) o ochronę dóbr osobistych i zapłatę na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 18 czerwca 2014 r., sygn. akt I C 188/13 oraz na skutek zażalenia pozwanych na zawarte w tym wyroku rozstrzygnięcie o kosztach 1) zmienia zaskarżony wyrok w punkcie 2. w ten sposób, że zasądza od powódki na rzecz każdego z pozwanych kwotę 2.777 (dwa tysiące siedemset siedemdziesiąt siedem) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania; 2) oddala apelację powódki; 3) zasądza od powódki na rzecz każdego z pozwanych po 2.370 (dwa tysiące trzysta siedemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego i zażaleniowego. --- STRONA 2 --- Sygn. akt I ACa 858/14 UZASADNIENIE Powódka K. D. wniosła o nakazanie pozwanym B. K. (1) i J. K. złożenia oświadczenia o treści: „Wyrażamy skruchę i żal w związku z pobiciem Pani K. D., jakie miało miejsce 25 maja 2012 roku w S. w pomieszczeniach biura Spółki Cywilnej (...) s.c. przy ulicy (...). Jest nam niezmiernie wstyd za zaistniałą sytuację, zachowaliśmy się niegodnie i nienależycie. Bardzo żałujemy, że doszło do tego czynu, w wyniku którego doznała Pani obrażeń, które miały wpływ na pogorszenie się Pani stanu zdrowia.” oraz zasądzenia kwoty 20.000 zł tytułem odszkodowania za utratę zdrowia i zniszczenie okularów i biżuterii. W uzasadnieniu wskazała, że B. K. (1) naruszyła jej dobra osobiste uderzając pięściami po głowie i plecach oraz obrzucając wyzwiskami, a także strasząc, że ją zniszczy. Po kilku minutach zaatakował ją pozwany łapiąc za szyję i przyciskając do ściany. Ponadto pozwana zerwała powódce z twarzy okulary i je zgniotła, a także zerwała naszyjnik i uszkodziła kolczyk. Z powodu zdenerwowania na myśl o spotkaniu z pozwanym w pracy powódka trafiła do szpitala w D., a następnie przez 8 dni przebywała na zwolnieniu lekarskim, w trakcie którego konsultowała się u neurologa i endokrynologa. W dalszym ciągu ma depresję i problemy ze snem oraz obawia się o swoje bezpieczeństwa, gdyż pozwani są jej sąsiadami. Czuje się upokorzona i poniżona, a odszkodowanie tylko w nieznacznym stopniu pozwoli na pokrycie kosztów leczenia i wydatki na wykonanie nowych okularów. Pozwani w oddzielnych, jednobrzmiących odpowiedziach na pozew wnieśli o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów postępowania. Zaprzeczyli, iż doszło do wskazywanego przez powódkę zdarzenia, choć rzeczywiście miała wówczas kłótnia pomiędzy K. D. i B. K. (1), w związku z romansem powódki z pozwanym. Dodatkowo wskazali, iż powódka po zdarzeniu osobiście i przez swojego syna kierowała groźby do pozwanych. Odnośnie stanu zdrowia powódki, podali, iż od wielu lat leczyła się ona na nadciśnienie, bóle kolana, kręgosłupa czy bezsenność co nie miało związku ze zdarzeniem. Sąd Okręgowy w Katowicach wyrokiem z dnia 18 czerwca 2014 r. oddalił powództwo i zasądził solidarnie od powódki na rzecz pozwanych kwotę 2.794 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania, na podstawie następujących ustaleń: K. D. razem z J. K. od 1992 roku prowadziła działalność gospodarczą w formie spółki cywilnej – Agencja (...) (...) w S.. Strony utrzymywały także kontakty towarzyskie, wyjeżdżały wspólnie na urlopy oraz wybudowały domy obok siebie. Pomiędzy powódką i pozwanym doszło także do romansu, który jednak został już zakończony. Działalność agencji, po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej uległa ograniczeniu i spadły jej dochody. Na tym tle od 2011 roku pomiędzy wspólnikami narastały konflikty związane z dalszym prowadzeniem spółki, w szczególności powódka chciała aby pozwany ze spółki wystąpił, pozwalając jej na samodzielnie prowadzenie działalności. W 2012 roku konflikty te narastały, często się kłócili podnosząc głos. Powódka zażądała od pozwanego aby przekazał jej udziały w spółce, twierdząc że powiadomi pozwaną o zakończonym romansie. Pozwany chciał to uczynić lecz jego żona, która o romansie nie wiedziała się nie zgodziła. W dniu 24 maja 2012 roku powódka wysłała pozwanej wiadomość sms o treści „Wybaczyłaś twojemu mężulkowi wieloletnią zdradę to szlachetne z twojej strony wyślę ci pierścionek, który od niego dostałam mnie już niepotrzebny”. B. K. (1) chciała dowiedzieć się czegoś więcej, więc zadzwoniła do powódki, która nie chciała rozmawiać. Pozwany natomiast zaprzeczył istnieniu romansu. Następnego dnia 25 maja B. K. (1) około godziny 13.15 przyjechała do S. do Agencji (...). W siedzibie agencji była powódka i pozwany. Po wejściu do pomieszczenia pozwana zwróciła się K. D. o wyjaśnienie wiadomości tekstowej i podanie o co chodzi z pierścionkiem. Powódka znajdowała się przy biurku pod oknem zwrócona twarzą w kierunku pozwanej. J. K. znajdował się przy szafie metalowej obok. Powódka została przez pozwaną wyśmiana i zaczęła się między kobietami gwałtowna wymiana zdań, nie doszło jednak do użycia przemocy fizycznej. Powódka jedynie zrzuciła z biurka papiery, a pozwana widząc, że rozmowa do niczego nie doprowadzi wyszła i zrzuciła z szafki mini więżę i kwiatek. Po wyjściu z pokoju B. K. (1) weszła do niego pracownica spółki (...), która na schodach minęła pozwaną. Zobaczyła biuro w nieładzie i zrzucony kwiatek, a powódka powiedziała jej ze została pobita przez pozwaną czemu --- STRONA 3 --- pozwany zaprzeczył stwierdzając, że jedynie je rozdzielał. Powódka o zdarzeniu powiadomiła też syna, który tego samego dnia dzwonił do pozwanego i groził mu pobiciem. Pozwany o fakcie tym złożył doniesienie na policję. W dniu następnym powódka była obecna na uczelni H. w S., gdzie zdawała egzamin. Po egzaminie przyjechała do powódki przyjaciółka B. K. (2), której powódka również opowiedziała o pobiciu przez pozwaną, a następnie zaś z jej mężem robili grilla w ogródku. Powódka na kolejny egzamin pojechała na uczelnię w niedzielę. W weekend K. D. nie korzystała z pomocy lekarskiej, natomiast 28 maja udała się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala (...) w D., gdzie podała, że została pobita. W badaniu fizykalnym nie stwierdzono zewnętrznych znamion urazu – zasinień, otarć naskórka, ran. Powódka otrzymała zwolnienie lekarskie na okres od 28 maja do 4 czerwca 2012 roku. W dniu 14 lipca 2012 roku powódka wysłała do syna pozwanych M. K. wiadomość sms o treści „twój ojciec nie jest uczciwym człowiekiem, wykorzystał moją trudną po rozwodzie sytuację i zaciągnął mnie do łóżka, zdradzał twoją matkę kilka ładnych lat i okłamywał również finansowo. Teraz dalej okłamuje was obydwaj twoi rodzice napadli mnie i pobili, wylądowałam w szpitalu, a twoja bezczelna matka dzwoniła do Ł. jak się o tym dowiedział żeby przypadkiem nie pobił za to jej męża, bo ona mu już wybaczyła karierowiczka pieprzona”. W związku z narastaniem konfliktu i bliskim sąsiedztwem stron pozwani zamknęli przejście do studni oraz założyli plandekę na ogrodzeniu, by odgrodzić się od powódki, która wraz z synem plandekę tą zrywała. Konflikt pomiędzy stronami narastał i strony wzajemnie wypowiedziały sobie umowę spółki cywilnej pismami z dnia 25 i 28 września 2012 roku. W dniu 31 października 2012 roku powódka złożyła zawiadomienie o popełnieniu przez pozwanego przestępstwa udostępnienia danych personalnych kontrahentów firmy, nieustalonej firmie. Podczas przesłuchania w dniu 5 listopada 2012 roku złożyła także doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez pozwanych w dniu 25 maja 2012 roku polegającego na jej pobiciu. Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego postanowieniem z dnia 21 stycznia 2013 roku umorzono dochodzenie. Pomimo złożonego zażalenia decyzja o umorzeniu postępowania się uprawomocniła. Strony robiły sobie dalsze złośliwości, a ostatecznie pozwani wyprowadzili się i zamieszkali w innym miejscu. Stan faktyczny został ustalony w oparciu o dokumenty, których prawdziwości nikt nie kwestionował, okazane wiadomości sms i zeznania pozwanych, a także w części o zeznania świadków. W szczególności Sąd stwierdził, że twierdzenia stron, co do przebiegu zdarzenia z dnia 25 maja 2012 roku były skrajnie rozbieżne, w związku z czym dokonując oceny dowodów oparł swoje stanowisko w pierwszym rzędzie na okolicznościach bezspornych, wynikających z dokumentów lub niekwestionowanych przez strony i odnosił zeznania stron i świadków do tych okoliczności. Uznał również, iż z doświadczenia życiowego wynika, że nie jest możliwy opisany przez powódkę przebieg zdarzenia, przy uwzględnieniu, że powódka po trzech dniach nie miała żadnych widocznych śladów obrażeń na ciele. Zeznała bowiem, że była przez kilka minut bita od tyłu przez pozwaną pięściami po głowie, a następnie przyciśnięta do ściany, duszona za szyję i okładana pięściami po twarzy. Przy tak długim i intensywnym ataku, osoby wyższej, masywniejszej, silniejszej (co wielokrotnie powódka podkreślała) powinna mieć ona jakiekolwiek obrażenia. Nie stwierdziło ich jednak ani badanie lekarskie, ani nie zauważyła świadek A. B., która widziała powódkę bezpośrednio po zdarzeniu i jedynie spostrzegła, że powódka jest wzburzona, zdenerwowana i ma zmierzwione włosy. W zeznaniach złożonych w trakcie postępowania przygotowawczego także podała, iż na ciele powódki nie zauważyła zasinień i zadrapań. Powódka nie potrafiła wytłumaczyć z jakich przyczyn wysłała w dniu 24 maja 2012 roku sms-a do pozwanej, a wyjaśnienia dotyczące zgłoszenia się do szpitala po trzech dniach od zdarzenia również nie były zdaniem sądu przekonywujące. Także okoliczności spędzenia weekendu po zdarzeniu, a w szczególności kolacji przy grillu w ogrodzie budzą poważne wątpliwości w kontekście prezentowanego przebiegu zdarzenia i mających nastąpić skutków dla jej zdrowia. Zresztą ten stan zdrowia mógł być tak zły jak to przedstawiała skoro uczestniczyła przez dwa dni (według zeznań B. K. (2)) w egzaminach na uczelni, ze skutkiem pozytywnym. Oceniając zeznania tego świadka sąd pierwszej instancji miał na uwadze, że jest to najbliższa przyjaciółka powódki i przed złożeniem zeznań zapoznawała się z treścią pism procesowych, co oznacza, że znała stanowisko powódki i --- STRONA 4 --- wiedziała jakich zeznań powódka oczekuje. Gdyby stan zdrowia powódki był tak zły jak to twierdziła świadek konieczne by było wezwanie pogotowia ratunkowego lub wizyta w szpitalu. Dla oceny zeznań powódki znaczenie miała także kolejność zdarzeń i oświadczenie, że złożyła zawiadomienie o pobiciu i pozew, po rozwiązaniu spółki cywilnej i w związku z problemami co do podziału jej majątku. To wskazuje na charakter działań powódki, która dla osiągnięcia zamierzonego celu dotyczącego uzyskania korzystnego rozstrzygnięcia co do majątku spółki jest w stanie posunąć się do wysyłania wiadomości do żony wspólnika i jego syna, jedynie w celu dokuczenia im oraz złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Nawet świadek B. K. (2) charakteryzowała powódkę jako osobę temperamentną, która była sama i sama musiała sobie radzić z trudnościami. Mając to na uwadze Sąd uznał, iż wersja zdarzeń przedstawiona przez pozwanych jest bardziej prawdopodobna i wynika z ciągu kolejnych zdarzeń, a brak jest dowodów materialnych, które by jej przeczyły. Sąd podkreślił, że to na powódce spoczywał po myśli art. 6 kc obowiązek udowodnienia okoliczności, z których wywodzi swoje roszczenie, któremu to obowiązkowi nie sprostała i w szczególności nie wykazała, aby została przez pozwanych pobita i aby doznała jakichkolwiek obrażeń, które miałyby wpływ na stan jej zdrowia. Już przed zdarzeniem była osobą, która stale leczyła się na wiele dolegliwości związanych między innymi z tarczycą, bólami kręgosłupa itp. Poza gołosłownymi zeznaniami, że choroby te wzmogły się po zdarzeniu, nie przedstawiła żadnego dowodu, który mógłby powiązać zdarzenia z dnia 25 maja 2012 roku ze stanem jej zdrowia. Nie udowodniła także szkody w wysokości 20.000 zł. Okulary, które miały zostać przez pozwanych zniszczone pochodzą z 2005 roku i są w dalszym ciągu przez powódkę używane., w związku z czym ich wartość jest zdecydowanie mniejsza niż w dacie zakupu, a skoro powódka ich nadal przez dwa lata używa, to znaczy, że zachowały swoje walory. Naszyjnik, który miał zostać zniszczony nie został w żaden sposób zidentyfikowany ani określona jego wartość. Brak też jakichkolwiek dowodów by powódka poniosła koszty leczenia w związku z tym zdarzeniem. W oparciu o takie ustalenia Sąd Okręgowy uznał, że roszczenie powódki nie zasługuje na uwzględnienie. Zgodnie bowiem z 24 kc dobra osobiste podlegają ochronie, jeżeli ich naruszenie jest bezprawne, w związku z czym dla zastosowania tego przepisu niezbędne jest łączne spełnienie trzech przesłanek: istnienie dobra osobistego, jego naruszenie lub zagrożenie naruszenia i bezprawność działania sprawcy, przy czym poszkodowany musi wykazać dwie pierwsze. Musi więc określić, w jakich swoich odczuciach ewentualnie, w jakich konkretnie prawem przewidzianych dobrach osobistych został dotknięty zachowaniem się sprawcy oraz na czym polega naruszenie tej jego sfery przeżyć, a także okoliczności te udowodnić. Ciężar dowodu braku bezprawności działania spoczywa natomiast na osobie, której zarzucono naruszenie dobra osobistego. Z tych względów Sąd w pierwszej kolejności bada, czy podnoszone naruszenie w istocie zaistniało, zaś miernikiem oceny jest przede wszystkim stanowisko opinii publicznej, będącej wyrazem poglądów powszechnie przyjętych i akceptowanych przez społeczeństwo w danym czasie i miejscu. Ponieważ podstawowym obowiązkiem stron w procesie jest udowodnienie okoliczności, z których wywodzą skutki prawne (art. 6 kc), powódka powinna była wykazać, że pozwani podjęli działania, które naruszyły jej dobra osobiste oraz, że doznała szkody materialnej, której wysokość powinna była udowodnić, a także, iż doznała krzywdy skutkującej możliwością powstania roszczenia o zapłatę zadośćuczynienia. Z zadania tego jednak się nie wywiązała i nie wykazała aby do naruszenia jej dóbr osobistych w postaci zdrowia i czci doszło. Sąd pierwszej instancji zauważył również, że zachowania samej K. D. w stosunku do syna pozwanych M. K. mogą być rozpatrywane w kategoriach naruszenia dóbr osobistych. Treść wiadomości sms z dnia 14 lipca 2012 r. wskazuje, że powódka nie ma trudności w obrażaniu i krzywdzeniu innych osób. Skoro więc naruszenie dóbr osobistych nie zostało udowodnione brak było podstaw do uwzględnienia jakichkolwiek roszczeń z tym związanych. W ocenie Sądu Okręgowego, nawet gdyby uznać, że 25 maja 2012 roku doszło jednak do rękoczynów pomiędzy powódką a pozwaną (chociaż na pewno nie o skali opisanej przez powódkę) to w ustalonych okolicznościach, powódka nie mogła skutecznie dochodzić ochrony. W szczególności bowiem osoba sama dokonująca naruszeń dobra osobistego innych osób, nie może skutecznie dochodzić ochrony naruszenia swojego dobra, skoro w istocie sama jest sprawcą tego naruszenia przez doprowadzenie (zmuszanie) innych osób do takich zachowań i zgłaszając żądanie ochrony dóbr osobistych nadużywa swego prawa podmiotowego. W tej sprawie to powódka zapoczątkowała serię zdarzeń wysyłając --- STRONA 5 --- do pozwanej sms-a i informując o dawno zakończonym romansie z pozwanym. Zachowanie takie miało na celu jedynie dokuczenie pozwanym, gdyż powódka musiała zdawać sobie sprawę, że informacja o wieloletniej zdradzie małżeńskiej musi wywołać duże reperkusje w rodzinie pozwanych. Dodatkowo o fakcie tym zawiadomiła także syna pozwanych, co jest tym bardziej naganne, że nie robiła tego z chęci utrzymania związku czy wspólnego zamieszkania z pozwanym, a z chęci zemsty i dla celów majątkowych. Takie zachowanie powódki nie może zasługiwać na aprobatę i podlegać ochronie prawnej. Jako podstawę orzeczenia o kosztach postępowania sąd powołał art. 98 kpc. Powódka zobowiązana jest więc do zwrotu kosztów wynagrodzenia pełnomocnika procesowego i poniesionych przez niego wydatków (art. 98 § 3 kpc), które określa się według przepisów Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu, w szczególności § 10 ust. 1 pkt 3 i § 6 pkt 5. Łącznie wynagrodzenie pełnomocnika pozwanych wynosi 2.760 zł oraz 34 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictw. Orzekając o kosztach i zasądzając je wspólnie dla pozwanych, sąd wziął pod uwagę, że pozwani są małżeństwem i wprawdzie korzystali z odrębnej pomocy dwóch pełnomocników lecz złożyli odpowiedzi na pozew tej samej treści. W tej sytuacji Sąd stanął na stanowisku, iż żądanie oddzielnych wynagrodzeń stanowi nadużycie prawa ze strony pozwanych, a skuteczną obronę mógł im zapewnić jeden pełnomocnik, skoro ich stanowiska procesowe były zbieżne. Apelację od tego wyroku wniosła powódka, zaskarżając go w całości. Zarzuciła sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego materiału dowodowego wskutek naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy tj. art. 233 § 1 kpc przez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego skutkującego błędnym przyjęciem, iż B. K. (1) dowiedziała się o romansie J. K. z powódką z wiadomości sms otrzymanej od powódki, podczas gdy materiał dowodowy wskazuje, że wiedziała o tym wcześniej, przyjęciem, że podczas zdarzenia w dn. 25.05.2012 r. nie doszło ze strony pozwanych do przemocy fizycznej wobec powódki, a jedynie do gwałtownej wymiany zdań, podczas gdy stan fizyczny i psychiczny powódki po zdarzeniu potwierdzał, ze została pobita, przyjęciem, że skoro podczas badania 28.05.2012 r. lekarz nie stwierdził zewnętrznych znamion urazu to powódka nie została pobita, podczas gdy ogólny stan fizyczno-psychiczny wskazywał na coś przeciwnego, przyjęciem, że nie był możliwy wskazany przez powódkę przebieg zdarzenia, przy uwzględnieniu, że powódka po trzech dniach nie miała żadnych widocznych obrażeń, podczas gdy takie obrażenia mogły być już niewidoczne, przyjęciem, że skoro świadek A. B. nie widziała u powódki obrażeń bezpośrednio po zdarzeniu, wskazuje, że do użycia przemocy przez pozwanych nie doszło, podczas gdy zasady logicznego rozumowania muszą prowadzić do wniosku, że nie mogła ich widzieć, ponieważ powódka była bita głównie po głowie, plecach i karku w tylnej części ciała, przyjęciem, że nie są przekonujące wyjaśnienia powódki co do przyczyn zgłoszenia się do lekarza dopiero po trzech dniach, podczas gdy zasady logicznego myślenia i doświadczenia życiowego muszą prowadzić do wniosku, że biorąc pod uwagę silne wzburzenie powódki, poczucie upokorzenia i bardzo zły ogólny psycho-fizyczny stan zdrowia oraz zażycie silnych leków uspokajających i nasennych wyjaśniają takie postępowanie, przyjęciem, że spędzenie wieczoru z przyjaciółmi przy grillu wskazuje, że stan zdrowia powódki nie był tak zły, jak to opisywała, podczas gdy z zeznań świadka B. K. (2) wynika, że powódka nie była w stanie wykonywać najprostszych czynności domowych, w tym przygotowania posiłku, co właśnie zrobiła świadek używając grilla, przyjęciem, że stan zdrowia powódki nie był tak zły jak to opisywała, skoro zaliczyła ze skutkiem pozytywnym dwa egzaminy, podczas gdy sąd nie brał pod uwagę, że stan wiedzy nabyty wcześniej był na tyle wysoki, że zdarzenie nie musiało negatywnie wpływać na wyniki egzaminu, przyjęciem, że zeznania świadka B. K. (2) były podyktowane tylko faktem, iż jest bliską przyjaciółką powódki i znała jej stanowisko procesowe, podczas gdy zebrany materiał dowodowy nie potwierdza takiego stanowiska, przyjęciem, że działania powódki wskazują, że jest skłonna dla osiągnięcia własnych korzyści do działań zmierzających do dokuczenia pozwanej i jej synowi, podczas gdy materiał dowodowy do takiego wniosku nie uprawnia, przyjęciem, że okoliczność, iż powódka jest osobą temperamentną oraz samotną nie wskazuje, że jej działania muszą być nacechowane negatywnie i zmierzać do uzyskania własnych korzyści z pokrzywdzeniem innych osób, przyjęciem, że powódka nie wykazała aby została przez pozwanych pobita, podczas gdy opinia biegłego w postępowaniu przygotowawczym jednoznacznie wskazuje, że obrażenia mogły zostać zadane tępym narzędziem n. p. pięścią, przyjęciem, że powódka nie wykazała, że poniosła szkodę oraz błędnym przyjęciem, że powódka nie może skutecznie dochodzić ochrony swoich roszczeń nawet gdyby naruszenie miało --- STRONA 6 --- miejsce, ponieważ to ona zachowywała się nagannie i nie może podlegać ochronie prawnej. Wskazując na te podstawy wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie żądania w całości ewentualnie o uchylenie wyroku Sądu Okręgowego i przekazanie sprawy po ponownego rozpoznania oraz zasadzenia od pozwanych na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania za obie instancje. Pozwana B. K. (1) wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. (odpowiedź na apelację k. 266). Sąd Apelacyjny zważył co następuje: Przed przystąpieniem do szczegółowych rozważań, należy zauważyć, iż powódka na rozprawie w dn. 21.11.2013 r. (k. 161) sprecyzowała żądanie zapłaty, w ten sposób, iż domagała się kwoty 2110 zł jako odszkodowania za okulary, a pozostałej z żądanych 20.000 zł kwoty jako zadośćuczynienia, co nie zostało wyraźnie wyartykułowane przez sąd pierwszej instancji, jednakże nie powoduje to wadliwości wyroku. W pierwszym rzędzie ustosunkowania się wymaga podniesiony w apelacji zarzut wadliwości ustaleń oraz, w znacznej mierze z nim tożsamy, zarzut naruszenia norm prawa procesowego w zakresie dokonanej przez sąd pierwszej instancji oceny dowodów, które stały się podstawą poczynionych ustaleń, a w rezultacie podstawą ostatecznego rozstrzygnięcia. Zgodnie z podstawową regułą wskazaną przez ustawodawcę w przepisie art. 233 § 1 kpc sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Określa się to mianem swobodnej oceny dowodów, co nie oznacza jednak oceny całkowicie dowolnej. Jej granice musi bowiem zakreślać z jednej strony logika rozumowania a z drugiej - warunki określone przez prawo procesowe. Pierwsze oznacza, że pomiędzy wyprowadzonymi wnioskami nie mogą istnieć sprzeczności, a drugie, że opierać można się tylko na dowodach przeprowadzonych prawidłowo, a więc z zachowaniem wymagań dotyczących źródeł dowodzenia oraz zasady bezpośredniości, zaś ocena tych dowodów musi być dokonana na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego. Sąd musi więc ocenić wszystkie przeprowadzone dowody oraz uwzględnić wszelkie towarzyszące im okoliczności, które mogą mieć znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności, jednocześnie dokonując wyboru tych, na których się oparł i ewentualnie odrzucić inne, którym odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Istotne jest także wskazanie, iż przepisy procedury cywilnej nie przewidują prymatu jednych dowodów nad innymi, czyli jakiejś formalnej hierarchii środków dowodowych z punktu widzenia ich wiarygodności i mocy (por. m.in. uzasadnienie wyroku SN z dnia 16.02.1994 r., II CRN 176/93, czy uzasadnienie postanowienia SN z dn. 23.01.2002 r., II CKN 691/99). Ma z tym związek kolejny zarzut podnoszony przez powódkę, dotyczący błędów w ustaleniach faktycznych. Co do zasady zarzut sprzeczności ustaleń sądu z treścią zebranego materiału jest uzasadniony wówczas, gdy pomiędzy materiałem zgromadzonym w sprawie, a konkluzją do jakiej dochodzi na podstawie tego materiału sąd powstaje sprzeczność. Dysharmonia taka nie występuje, jeżeli ustalenia faktyczne są tożsame jedynie z częścią zebranego materiału, a sąd w prawidłowy sposób wyjaśnił, dlaczego swoje ustalenia oparł jedynie na tej właśnie części materiału. Zwykle bowiem, gdy w sprawie występują dwie grupy przeciwstawnych dowodów, ustalenia faktyczne muszą pozostawać w sprzeczności z jedną z nich, a w takim przypadku podnoszony zarzut nie jest zasadny. W granicach swobodnej oceny dowodów, o jakiej była mowa wyżej sąd ma bowiem prawo eliminować pewne dowody czyli nie dać im wiary lub uznać za nieistotne. Takie też działanie należy przypisać Sądowi Okręgowemu, a wskazywane w apelacji odmienne od poczynionych ustaleń fakty, uznać za polemikę z tymi ustaleniami. Sąd pierwszej instancji w sposób bardzo szczegółowy i przekonujący wskazał w motywach swojego rozstrzygnięcia, z jakich powodów za bardziej wiarygodną z dwóch zupełnie odmiennych relacji o zdarzeniu uznał wersję pozwanych, któremu to rozumowaniu nie można zarzucić wskazywanych przez powódkę błędów logicznych, czy sprzeczności z doświadczeniem życiowym. Przechodząc do omawiania kolejnych zarzutów należy stwierdzić, iż już pierwszy z nich zawierający twierdzenie, że błędne jest ustalenie, iż B. K. (1) dowiedziała się o romansie J. K. z powódką z wiadomości sms otrzymanej od powódki, --- STRONA 7 --- podczas gdy materiał dowodowy wskazuje, że wiedziała o tym wcześniej nie jest trafne. W materiale dowodowym nie istnieje bowiem żaden dowód świadczący, że pozwana wiedziała o tym wcześniej, a co więcej sama powódka w czasie swoich zeznań w dniu 6.06.2014 r. (protokół k. 192, nagranie ok. 00.36.20.) podała, iż nikt o jej romansie z pozwanym nie wiedział, a jego żona dowiedziała się od niego 24 maja. Uwiarygadnia to zeznania B. K. (1), że w biurze w S. zjawiła się aby wyjaśnić treść otrzymanego wcześniej smsa, zwłaszcza że K. D. pomimo jej próśb nie chciała tego zrobić w rozmowie telefonicznej, a mąż także twierdził, że nie wie o co chodzi. Nie można także podzielić poglądu, że jeśli powódka nie przyznała, że wiadomość tekstową takiej treści do pozwanej wysłała nieprawidłowe było dokonanie takiego ustalenia. Umknęło bowiem uwadze apelującej, iż nie była sporna okoliczność posługiwania się przez K. D. telefonem o numerze (...) (zeznania świadka B. K. k. 165), jak również powszechnie znana okoliczność, że w przypadku gdy numer znajduje się w tzw. kontaktach, a racji wcześniejszych, bliskich kontaktów towarzyskich miała go zapisana pozwana, przy wyświetlaniu teksu wiadomości widoczna jest także informacja z jakiego numeru została wysłana. Trudno zatem uznać, aby pozwana przychodząc do miejsca pracy powódki po wyjaśnienia od razu po wejściu zaczęła ją okładać rękami po głowie i karku. Bardziej wiarygodne było więc twierdzenie pozwanej, że na jej pytania o treść wiadomości powódka zaczęła ją wyśmiewać, co doprowadziło do gwałtownej wymiany zdań, rozrzucenia dokumentów i ostatecznie celowego strącenia doniczki przez pozwaną w czasie opuszczania pokoju. Gdyby zresztą jak twierdzi K. D. po pierwszym ataku pozwanej, udało się jej wyrwać, a nawet złapać B. K. (1) za włosy, musiałoby to spowodować także jakieś, choćby niewielkie zmiany w wyglądzie pozwanej oraz jej zdenerwowanie. Tymczasem świadek A. B. podała, że minęła się z pozwaną na schodach i nie zauważyła aby była ona wzburzona (protokół przesłuchania w charakterze świadka w sprawie 1 Ds 1871/12 z dn. 12.12.2012 r. k. 128). Świadek ten nie zauważyła u powódki również żadnych śladów n. p. w postaci zadrapań, a jedynie że miała w nieładzie włosy i była zdenerwowana (k. 128). Na rozprawie w dn. 21.11.2013 r., a więc prawie rok później dodała, że powódka była „roztrzęsiona i zdenerwowana.” (k. 161-162). Nie jest uzasadniony także argument, że świadek nie mogła widzieć żadnych śladów, skoro powódka była bita głównie po plecach, głowie i karku, ponieważ powódka opisując zdarzenie twierdziła także, że J. K. ściskał ją za szyję tak mocno, że nie mogła krzyczeć, a nawet złapać tchu, zaś pozwana okładała ją pięściami. Ta partia ciała jest, jak powszechnie wiadomo, zwłaszcza u kobiet, tak wrażliwa, że co najmniej musiałyby być widoczne chociażby przejściowe zaczerwienienia. Zresztą sama powódka ostatecznie powiedziała, że nie pamięta czy miała jakieś obrażenia (protokół k. 192, zapis ok. 01.28.00). Sąd z tych okoliczności, popartych opisem lekarza zawartym w karcie informacyjnej, że w badaniu fizykalnym nie stwierdza się zewnętrznych znamion urazu w zestawieniu z relacją powódki o sile i intensywności ataku wyciągnął więc wniosek, że jest mało prawdopodobne, aby zdarzenie miało przebieg wskazywany przez stronę powodową, który to wniosek, wbrew zarzutom apelacji mieści się w granicach logicznego rozumowania. Nie przeczy temu także stwierdzenie J. K. wypowiedziane do A. B. w odpowiedzi na zarzut pobicia zgłoszony prze K. D., iż nikogo nie bił, a jedynie rozdzielał obie panie, gdyż z uwagi na intensywność wymiany zdań mógł dążyć do wejścia pomiędzy nie w celu uspokojenia kłótni. O fakcie pobicie nie świadczy także stan psycho-fizyczny powódki w dniu 28.05.2012 r. Oczywiście możliwe jest, że była bardzo zdenerwowana, mogło to jednak wynikać nie z rzekomego uprzedniego pobicia, ale z faktu, iż miała spotkać się z pozwanym, po poprzedniej awanturze, groźbach wypowiadanych przez jej syna i napiętymi pomiędzy nimi stosunkami, w związku z czym zasadnie mogła spodziewać się konieczności udzielenia wyjaśnień, a w każdym razie nieprzyjemnej dyskusji. Trudno także w tych podawanych okolicznościach zrozumieć jej powrót do pracy z „oprawcą” - jak nazwała pozwanego w swoich zeznaniach - już po kilku dniach zwolnienia lekarskiego oraz dalsze zwlekanie z podjęciem czynności prawnych. Trafnie także jako mało przekonujące uznał sąd pierwszej instancji wyjaśnienia K. D. odnośnie przyczyn zaniechania wizyty u lekarza bezpośrednio po zdarzeniu, a nie dopiero po upływie 3 dni. Argumenty apelacji w tym względzie wskazują na niezrozumiałość takiego stanowiska sądu w świetle zasad logicznego myślenia i doświadczenia życiowego, podczas gdy oczywiste jest, że powódka wcześniej chciała przyjść do siebie i odpocząć po tak traumatycznych przeżyciach, a dodatkowo wzięła leki uspakajające. Trudno nie podzielić oceny Sądu Okręgowego, iż gdyby rzeczywiście potrzebowała takiego wyciszenia i odpoczynku nie spożywałaby kolacji w ogrodzie oraz nie brałaby udziału w egzaminach, które nawet jeśli posiada się wcześniej nabytą wiedzę na ogół wywołują pewien niepokój, tym --- STRONA 8 --- bardziej, że jak wynika z zeznań świadka B. K. miały one miejsce dwa dni z rzędu. Nawet jeśli powódka – jak wynika z twierdzeń apelacji – nie czuła się na siłach udać do lekarza to zupełnie nieracjonalne było – wobec tak złego jak deklarowane samopoczucia – nie wyrażenie zgody na wezwanie pogotowia, co miała proponować jej przyjaciółka. Warto także podkreślić, iż na pytania dlaczego nie chciała z takiego rozwiązania skorzystać powódka odpowiedziała, że znajomi bardzo ją namawiali do wniesienia pozwu, co nie ma nic wspólnego z pomocą lekarską. (protokół k. 192). Sąd nie ocenił materiału dowodowego jak twierdzi skarżąca w sposób jednostronny i nacechowany złym podejściem do niej i świadka B. K. (2), a jedynie biorąc pod uwagę nasuwające się wątpliwości co do podawanych przez nią faktów, nie znajdujących potwierdzenia w innych obiektywnych dowodach i sposób postępowania powódki już po zdarzeniu, czego przykładem było wysłanie przez nią informacji do syna pozwanych o „oszukiwaniu rodziny przez pozwanego”, które nie znajduje żadnego uzasadnienia i usprawiedliwienia i musiało zostać ocenione jako eskalacja konfliktu przez wciąganie do niego osoby bezpośrednio niezainteresowanej, z dużą ostrożnością podszedł do większości podawanych przez powódkę i jej przyjaciółkę faktów, uznając że mają jedynie wspierać jej wersję wydarzeń, a nie relacjonować faktyczny przebieg zdarzeń. Ocena taka nie była zresztą odosobniona, gdyż i prokurator nadzorujący postępowanie przygotowawcze nie znalazł podstaw do przyjęcia, iż istnieją dane dostatecznie uzasadniające podejrzenie popełnienia przestępstwa polegającego na naruszeniu czynności narządu ciała K. D. w dn. 25.05.2012 r. i umorzył dochodzenie w tej sprawie (postanowienie k. 133-134). Przy tej okazji można odnieść się i do zarzutu, iż na fakt pobicia jednoznacznie wskazuje opinia biegłego sporządzona w postępowaniu przygotowawczym, w której stwierdził on , że obrażenia mogły zostać zadane tępym narzędziem n. p. pięścią. Podkreślić jednak należy, że biegły wypowiadał się wyłącznie na podstawie skąpej dokumentacji medycznej, obrażenia określił jako mało charakterystyczne, a ich przyczynę tylko jako prawdopodobną, w związku z czym wyciągnął wniosek, że mogły powstać w zgłaszanych przez poszkodowaną okolicznościach. Opinia natomiast nie wyjaśniała, bo nie obejmowało tego jej zlecenie czy ich przyczyny mogły być inne. Wydając zaskarżone orzeczenie Sąd nie przyjął również, że skoro powódka jest osobą temperamentną i samotną jej działania muszą być nacechowane negatywnie i zmierzają do uzyskania korzyści własnych z pokrzywdzeniem osób postronnych, a jedynie, że te cechy jej charakteru nie wykluczają takiego sposobu zachowania. Podkreślić ponownie należy, że to właśnie powódka była inicjatorem całej serii zdarzeń, gdyż z powodu konfliktów ze wspólnikiem chciała skłonić go do wystąpienia ze spółki początkowo bez gratyfikacji finansowej, a następnie proponując – w jego ocenie niewystraczającą i dla osiągnięcia tego celu poinformowała jego żonę o romansie, który już dawno został zakończony. Takiego zachowania nie da się racjonalnie wytłumaczyć inaczej niż chęcią osiągnięcia swojego celu bez względu na koszty takiego postępowania i jego skutki lub chęcią zemsty, a żaden z tych powodów nie zasługuje na aprobatę. Dlatego i zarzuty w tej części nie mogły odnieść oczekiwanego skutku. W pełni należy również podzielić stanowisko prezentowane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, iż powódka nie wykazała aby poniosła szkodę. Wskazywała ona bowiem na dwa jej rodzaje majątkową - zniszczenie okularów i niemajątkową – rozstrój zdrowia. Co do zniszczenia okularów miało to wynikać z jej zeznań oraz zeznań świadka A. B.. Ta ostatnia w czasie przesłuchania w trakcie postępowania przygotowawczego, toczącego się około 6 miesięcy po zdarzeniu podała, iż kiedy wróciła do pokoju po wyjściu pozwanej, powódka trzymała okulary w ręku i „próbowała z nimi coś robić ale nie wie czy próbowała je czyścić czy naprawiać” (k. 128). Dopiero w czasie przesłuchania w niniejszej sprawie, rok później, stwierdziła, że „cała oprawka była pogięta”, a powódka „roztrzęsiona i zdenerwowana” (protokół k. 161-162). Z kolei pozwany zeznawał, że powódka często miała problem z okularami, gdyż były delikatne i łatwo ulegały odkształceniu. Zresztą nawet w czasie przesłuchania przed sądem w niniejszej sprawie powódka w dalszym ciągu posługiwała się tymi okularami, a zatem twierdzenie, że zostały zniszczone, w związku z czym należne jest odszkodowanie w wysokości ceny ich zakupu z roku 2005 jest niezasadne. W żaden sposób nie został także wykazany związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem – nawet gdyby przyjąć, że miało ono miejsce – a rzekomym pogorszeniem się stanu zdrowia K. D., ponieważ stwierdzenie tej okoliczności wymagałoby wiadomości specjalnych, a powódka, pomimo że była --- STRONA 9 --- reprezentowana przez fachowego pełnomocnika nie tylko nie zaoferowała stosownego dowodu ale nawet nie wnosiła o jego dopuszczenie. Z tych wszystkich względów Sąd Okręgowy nie przekroczył granic swobodnej oceny dowodów oraz dokonał właściwych i pełnych ustaleń faktycznych, które zresztą Sąd Apelacyjny w pełni podziela, prezentując w procesie wnioskowania logiczne i zgodne z doświadczeniem życiowym rozumowanie. Tym samym zarzut obrazy prawa procesowego jest bezzasadny, a brak akceptacji przez powódkę dokonanych ustaleń wynika wyłącznie z tego, że jest odmienny niż prezentowany przez nią. W zaś tak ustalonym stanie faktycznym prawidłowe było zastosowanie normy z art. 24 kc i uznanie, że jego przesłanki nie zostały spełnione, gdyż nie doszło do naruszenia dóbr osobistych K. D.. Skoro zaś nie zostały zrealizowane podstawy domagania się udzielenia ochrony dóbr osobistych zbędne było ustosunkowanie się do poglądów wyrażanych w zakresie możliwości żądania ochrony przez osobę, której działania stanowiły w istocie przyczynę naruszenia jej dóbr osobistych. Reasumując można więc stwierdzić, że apelacja powódki nie jest uzasadniona i na podstawie art. 385 k.p.c. musiała zostać oddalona, czego konsekwencją była konieczność zastosowania wynikającej z przepisu art. 98 k.p.c. zasady odpowiedzialności za wynik procesu i zasądzenie od K. D. na rzecz każdego z pozwanych kwoty po 2070 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, na które złożyły się koszty wynagrodzenia pełnomocników w wysokości 1800 zł i 270 zł (§ 6 pkt 5 w zw. z § 11 ust. 1 i § 13 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. z 2002 r. Nr 163, poz. 1348 ze zm.).

Słowa kluczowe

#orzeczenie#Postanowienie#Sąd Apelacyjny w Katowicach#I ACa 858/14 I ACz 841/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 stycznia 2015 r. Sąd Apel#art. 6 kc#art. 98 kpc.#art. 98 § 3 kpc#art. 233 § 1 kpc#art. 24 kc#art. 385 k.p.c.#art. 98 k.p.c.